Dodaj do ulubionych

Czy wszystkie 2 i pół latki tak mają?

15.01.12, 23:22
Syn od urodzenia mega ruchliwy. Z wiekiem gorzej. Dużo gorzej. Ma 2 i pół roku. Histeryzuje o byle co - że kuzynka mu cześć nie dała, że zasłona leży częściowo na parapecie a nie zwisa, że nie ta czapka - jest ryk, krzyk i rzucanie się na podłogę. Ciągle biega - z jedzeniem, piciem, zabawką. Ostatnio tak tańcował z łopatą do piasku, że ma limo pod okiem - wleciał na ostry róg stołu. Nic go nie interesuje - proponuje mu budowanie z klocków - ja buduje on patrzy. Porysujemy? Ja rysuje on patrzy lub gryzie kredkę albo próbuje rysować po ścianach. Uwielbia skakać z krzeseł, sof. uwielbia chodzić na czworakach, potem wybija się nogami. Dziś w ten sposób 2 razy stanął na głowie i poleciał na plecy. Po małym szoku uderzył w śmiech i próbował dalej. Na sekundę nie mogę go zostawić samego - a to coś stłucze, a to ładuje się z taboretu na parapet, a to próbuje grzebać przy kontakcie (mimo zaślepek), leci do kuchni bo chce coś gotować, awanturuje się bo chce kroić ostrym nożem. Ostatnio podał mi nóż - trzymając go nie za rękojeść tylko za ostrze.... Cud że się nie pociął.

Generalnie jest w ciągłym ruchu. Ciągle biega skecze, kica jak królik, gania jak pies. Przy usypianiu podobnie - kręci się wokół własnej osi, to odkrywa to zakrywa to usiądzie, to pójdzie na drugi koniec łóżka to wróci to przydzwoni głową o grzejnik....

Nawet moja rodzina, jak jesteśmy u nich w gościach jest zdziwiona - bo on zamiast siedzieć chociaż w tym samym pokoju jest wszędzie poza nim, że tak się kręci non stop, że nie interesująca go zabawki (jakby nie było zupełnie inne od jego własnych). Aż mi się odechciewa tych odwiedzin bo nic nie robię jak biegam za nim. Ani usiąść ani się napić ani nic.

Czy taka ruchliwość jest normą? Że dziecko jest non stop w ruchu? czasami liczę ile usiedzi na krześle. Nie licząc posiłków (często jedzonych na raty, przy których też się wierci na krześle i nie raz zleciał) to siedzi dosłownie po 5-10 sekund.. Jak to mniej więcej bywa u was?
Edytor zaawansowany
  • lee_a 15.01.12, 23:40
    nie, nie wszystkie, na szczęście smile bo pewnie po mojej dwójce bym już siwa była. Pewnie zależy to do dziecka, ja jestem akurat doświadczona z innymi egzemplarzami, ale pewnie wiele mam wie o czym piszesz.
  • bbuziaczekk 16.01.12, 14:23
    Mam identycznego!!!! Jakbym o moim czytala smile
    Obecnie prawie 3 latka, ktory tez odkad skonczyl 2 lata zachowywal sie identycznie. Bunt 2-latka przerabiamy od 18 mca zycia.
    Mam wrazenie ze dopiero teraz ciut, odrobinke, minimalnie sie uspokoil ale moze tylko mi sie wydaje....na swoim koncie mamy juz 2 razy rozwalone kolo oka, sliwa pod okiem, roznego rodzaju stluczenia i 2 krotne poparzenie sie wrzatkiem, gdzie jedno skonczylo sie 2 dniowym pobytem w szpitalu.
    Ale za to w gosciach czy gdzies na dworze, przyu obcych, u kogos zachowuje sie zupelnie inaczej. Jest grzeczny, potrafi usiedziec 40 minut w jednym miejscu, nie odzywa sie, wstydzi sie itp poprostu dziecko o 360 stopni inne.
    Nieraz sie mnie ludzie pytaja czy on umie mowic albo czy w domu tez jest taki grzeczny...
    Oj sa zdziwieni jak uslysza jaki on jest w domu.
    Sasiadka, matka 3 dzieci w tym 2 doroslych pociesza mnie ze (podobno) dziecko po 4 urodzinach sie juz uspokaja i wycisza. A czy tak jest to nie mam pojecia. Pewnie wiedza to mamy 4 latkow i starszych ?
  • matka_karmiaca 16.01.12, 17:50
    bbuziaczekk napisała:

    > poprostu dziecko o 360 stopni inne.

    Już któryś raz widzę na forum "dziecko inne o 360 stopni". Ale wiecie, że jak obrócić coś o 360 stopni, to wykonać pełny obrót? Chyba o 180 stopni Wam chodzi?
  • gepardzica_z_mlodymi 16.01.12, 08:22
    Owszem, dwulatki są wiecznie w ruchu ale zwykle nie przybiera to aż takich rozmiarów.
    Hm, ja w Twoim opisie dostrzegam ogromną potrzebę poszukiwania wrażeń. Poczytaj sobie o zaburzeniach integracji sensorycznej:
    www.pstis.pl/pl/html/index.php?v1=none&str=podstrona_dla_rodzicow-start
    Nadpobudliwość, nadruchliwość, może być ich wynikiem.
    --
    Młode Gepardy - moje trzy nieokiełznane drapieżniki.
  • tijgertje 16.01.12, 08:46
    gepardzica, uprzedzilas mniewink tez mi to podwrazliwoscia pachnie. Ciekawa tez jestem, jak wyglada dieta malucha.

    --
    autystyczne-tygryskowo.blogspot.com/
  • ma_niusia 16.01.12, 08:54
    Witam w klubie wink
    Ja ostatnio założyłam wątek na Przedszkolach bo nie wiem jak on wyrobi w przedszkolu (od wrzesnia). Mierzyłam mu czas, posiedzi na tyłku nawet do minuty! Niebezpieczne przedmioty mam pochowane, większość w miarę wie, że nie wolno ruszac i nie rusza, ale też miał już szyte czoło bo wjechał razem z samochodzikiem w kant ściany. Skacze, biega, kica i wogóle. Ale nie jest aż tak tragicznie, bo powirwsze jak najczęściej usiłuję go wyciszać (czytanie książeczek, rozmowy na ciekawe tematy), po drugie daję mu się wyszalec na spacerze gdzie robi co chce, tarza się w śniegu, robi fikołki, biega maratony, co chce. Po trzecie (chodzi do prywatnego żłobka/klubiku) razem z ciociami stamtąd wiemy, że jak ma naprawdę bardzo interesujące zajęcie to się ładnie skupia na sprawie. Interesują go wyklejanki, przy tym (z przerwami na podskoki i bieganie w kółko) potrafi się zając nawet pół godziny! Uwielbia pociągi i ma ich chyba z 5, ale także robimy pociągi z owoców, krzeseł i co tam wpadnie pod rękę. Szukam tego co go interesuje a na powietrzu (lub basenie) daję ujście jego energii smile
    Trzeba wprowadzić pewne zasady i nauczyć dziecko wyciszać sie (mój przed snem się pięknie wycisza przy książeczce i modlitwie), ale też trzeba znaleźć ujście dla tej energii. No i ja tam się ciesze że mam energiczne aktywne dziecko ciekawe świata smile
    Powodzenia!
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/17u93e5e8i7m4gbm.png
  • karolina17w 16.01.12, 09:27
    tijgertje napisała:

    > gepardzica, uprzedzilas mniewink tez mi to podwrazliwoscia pachnie. Ciekawa tez j
    > estem, jak wyglada dieta malucha.

    W zasadzie to ciągle chce jeść. W tygodniu w domu jada śniadania ( nie zawsze) i tu głownie naleśniki, płatki z mlekiem, kaszka, czasem jogurt typu Danonek, czasem suchy chleb lub chleb z serkiem np Almette, jajecznica i gofry. Na kolację podobnie, ew. odgrzany obiad (zupa, ziemniaki z sosem, sam makaron jak został z zupy lub zupę). Resztę posiłków je w przedszkolu (śniadanie, zupa, drugie danie, podwieczorek). W domu ciągle chce podjadać - jabłko, banan, chrupki, paluszki.

    Co do poszukiwania wrażeń - on uwielbia ekstremalne rzeczy jak skoki z wysokości, jak podrzucania, dzikie harce na łóżku wraz z chowaniem się pod kołdrami, kręcenie się z nim na rękach w kółko - jest wtedy szczęśliwy.

    ma_niusia
    Mój syn chodzi do przedszkola, do najmłodszej grupy. ciocie opiekujące się nim nam z reguły go chwalą, że ma apetyt, że chętnie śpiewa (ja z nim w domu też, on naśladuje pana od rytmiki a ja jestem dziecko co śpiewawink). Ale mówią też, że psoci - wciska się do szaf, wywala zabawki z półek i próbuje się wcisnąć, zmienia regulację przy grzejniku, wchodzi na biurko. Dziś dowiedziałam się skąd ma mała dziurkę w ręce - od gwinta z szuflady w którą się wcisnął. W domu ciężko go wyciszyć - na bajce nie skupia się (tej czytanej), czasem posiedzi z 10-15 minut oglądając bajkę w TV. Co do ujścia tej energii - ma możliwość i w domu i na dworze, ale on najchętniej toby tak cały czas żył.

    Dziękuję za linka, słyszałam o tych zaburzeniach ale jakoś nie pomyślałam, że mogłoby to dotyczyć mojego syna.
  • rulsanka 16.01.12, 10:08
    Postaraj się dawać mu więcej tłuszczów roślinych (olej lniany ma najlepsze właściwości)
    W miarę możliwości wyeliminuj cukier (w tym banany i chrupki) oraz podjadanie.

    Mój syn jest owszem ruchliwy, ale w wieku około 3 lat miał skoki rozwojowe w których był zupełnie nie do opanowania. Minęło smile
  • anulka_1 16.01.12, 09:31
    Nie, nie wszystkie. Mój też ruchliwy, ale w porównaniu z Twoim opisem to oaza spokoju wink Owszem biega, i muszę uważać na to co mu do głowy wpadnie, ale też potrafi się zająć na dłużej budowaniem klocków, rysowaniem, czytaniem, układaniem, lepieniem itp.
  • jerzozwierza 16.01.12, 10:19
    Mój robi wszystko to, co Twój, ale... przez tydzieńsmile Czyli psoci, ale jednak głównie bawi się zabawkami, rysuje, układa klocki, je czasem pół godziny i skończyć nie może (uwielbia jeść), łatwo się koncentruje. Wieczorem muszę czytać bajkę za bajką, czasem godzinę. Obserwując dzieci wokół, mam wrażenie, że taka jest średnia.
  • tempera_tura 16.01.12, 13:27
    Mój ruchliwy ale zdecydowanie nie aż tak...
    No i u nas "nie wolno" robić pewnych rzeczy (wchodzenie na parapet, dotykanie noża)
    Troche niepokojące jest to że pozwalasz na zachowania niebezpieczne.
  • karolina17w 16.01.12, 14:36
    tempera_tura napisała:

    > Mój ruchliwy ale zdecydowanie nie aż tak...
    > No i u nas "nie wolno" robić pewnych rzeczy (wchodzenie na parapet, dotykanie n
    > oża)
    > Troche niepokojące jest to że pozwalasz na zachowania niebezpieczne.

    To nie jest tak, że pozwalam. Z tym parapetem to było tak, że wyszłam z pokoju do kuchni zrobić mu picie. Jak wychodziłam budował coś z klocków. Nie było mnie raptem 1-2 minut i to wystarczyło by wszedł na taboret a z niego na parapet. I w sumie od tamtej pory już nie wchodzi, trochę nakrzyczałam, wyjaśniłam i póki co nie wchodził.

    A co do noża... Miałam mu jabłko obrać, on, jak zwykle przyszedł za mną, wiedząc, co będę robić. I podał mi nóż z szuflady. Też mu wyjaśniłam,że nie wolno, że to ostre, że ma nie ruszać tylko pytać się lub wołać kogoś.

    Cały czas mu powtarzam przy różnych sytuacjach, że sam ma nie robić, że ma wołać lub mówić co che. Nie zawsze się słucha, ale powtarzam mu cały czas.

    I nie chodzi mi o to by się tłumaczyć. Mam takie a nie inne dziecko, chcę szukać przyczyny jego nadpobudliwego zachowania ale równocześnie nie jestem zawsze w stanie wyeliminować wszystkich zagrożeń z danych pomieszczeń boby wyszły mi pokoje z miękkimi ścianami wink No i skąd mam wiedzieć, że on wpadnie na taki a nie inny pomysł?

    I byłam dziś u nas w poradni psychologiczno-pedagoigcznej. Dostałam wniosek. U nas tylko diagnozują, ew. terapii nie robią. Psycholog, z którą rozmawiałam była zdziwiona, że z tak małym dzieckiem chcę przyjść. Opisałam jej zachowanie syna, stwierdziła, że to norma ale mogę też przyjść, jeśli chcę.
  • aniaurszula 16.01.12, 17:01
    slyszlam ze nadpobudliwosc powoduja cukry w diecie
  • tempera_tura 17.01.12, 12:08
    Myślę że powinnać dać mu jeszcze trochę czasu. Moje dziecko aż "takie" nie jest ale znam dzieci w tym wieku które są szalonesmile Zwłaszcza chłopaki.
    Kiedyś czytałam ze to normalna faza rozwojowa świadcząca o ciekawości świata i chęci pozanawania go na własną ręke. Dzieci takie są, nie potrafią sie kontrolować, jak już się w coś angazują to na całegosmile
    Powinnaś z nim ćwiczyć wyciszanie sie. Jak mój szaleje to wyciągam książki, cos do malowania i zachęcam tak uparcie stając na głowie az zaskoczy i sie zajmie. Jak u Was jest w takich sytuacjach? Gdy Młody dostaje głupawki nie do opanowania to właczam bajkesmile
  • ma_niusia 17.01.12, 12:46
    tempera_tura napisała:

    > Jak u Was jest w takich sytuacjach? Gdy Młody dostaje głupawki nie do opanowa
    > nia to właczam bajkesmile

    U nas czytanie czy bajka szczególnie w sytuacji wyjątkowego szaleństwa - nie pomagają. Mój jest bardzo wyjątkowo aktywny, ale jak już dostaje totalnej głupawki to zależnie od sytuacji mam dwa wyjścia (u nas sprawdzone i zazwyczaj - choć nie w 100% - skutkują):
    1. Wyganiam na dwór natychmiastowo i wariuje na podwórku aż padnie z wyczerpania wink Niestety mieszkamy w bloku na 1 p. i zanim założę buty przynajmniej albo coś więcej mija chwila, poza tym nie zawsze to jest możliwe, bo jak zimno, mokro to ubieranie trwa dłużej i w tym czasie można zwariować wink
    2. W ekstremalnych przypadkach, jak robi coś np. niebezpiecznego (ostatnio usiłował przeskoczyć z wersalki na szafkę z tv odległość prawie metr... i to nie raz a do skutku...) biorę na ręce i uspokajam jak niemowlaka, czyli trzymam silnie (wyrywa się, wiem, okropnie, ale trzymam twardo), tłumaczę, nucę mu szeptem do ucha i opowiadam (szeptem!) o czymś bardzo bardzo ciekawym, co mi tam przyjdzie do głowy (wczoraj był wykład o bakteriach).
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/17u93e5e8i7m4gbm.png
  • magdakingaklara 16.01.12, 13:45
    Moja corka 2 lata i 7 m-c tez jest mega ruchwilim dzieckiem. Do tego stopnia, ze zaczea chodzic juz pod koniec 8 m-c. Córka również nie umie usiąść na minute. Non top w ruchu. Ale ona mimo tego, ze jest bardzo ruchliwym dzieckiem potrafi się soba zając. Potrafi w swoim pokoju siedziec ze 2 godziny i znaleść sobie zajęcie. Nie męczy nas jak i nie potrzenuje naszej asysty do zabaw. Oczywioscie bawimy się z nia jak nas poprosi ale nie jest to non top.
    Lubi malowac, bawić się klockaami a najbardziej to lubi uciekac z piłką w ręku a my musimy jak gonic albo w chowanego.
    Co do jedzenie tez nie ma czasu na jedzenie bo trzeba siedziec. A spac to chodzi po 22 bo szkoda czasu na spanie.

    Nam nie przeszkadza jej ruchliwosc ale czasem (gdzie trezba stac w kolejce czy na zakupach) jest uciazliwa ale staram sie unikac takich sytuacji
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/km5s8u69jz8calzn.png
  • 18_lipcowa1 16.01.12, 13:57
    moje dziecko tak nie ma
  • bbuziaczekk 16.01.12, 14:24
    Mam identycznego!!!! Jakbym o moim czytala
    Obecnie prawie 3 latka, ktory tez odkad skonczyl 2 lata zachowywal sie identycznie. Bunt 2-latka przerabiamy od 18 mca zycia.
    Mam wrazenie ze dopiero teraz ciut, odrobinke, minimalnie sie uspokoil ale moze tylko mi sie wydaje....na swoim koncie mamy juz 2 razy rozwalone kolo oka, sliwa pod okiem, roznego rodzaju stluczenia i 2 krotne poparzenie sie wrzatkiem, gdzie jedno skonczylo sie 2 dniowym pobytem w szpitalu.
    Ale za to w gosciach czy gdzies na dworze, przyu obcych, u kogos zachowuje sie zupelnie inaczej. Jest grzeczny, potrafi usiedziec 40 minut w jednym miejscu, nie odzywa sie, wstydzi sie itp poprostu dziecko o 360 stopni inne.
    Nieraz sie mnie ludzie pytaja czy on umie mowic albo czy w domu tez jest taki grzeczny...
    Oj sa zdziwieni jak uslysza jaki on jest w domu.
    Sasiadka, matka 3 dzieci w tym 2 doroslych pociesza mnie ze (podobno) dziecko po 4 urodzinach sie juz uspokaja i wycisza. A czy tak jest to nie mam pojecia. Pewnie wiedza to mamy 4 latkow i starszych ?
  • bbuziaczekk 16.01.12, 14:29
    Tak teraz mysle jak przeczytalam jeszcze raz co napisalas ze moj prawie 3 latek jednak juz sie uspokoil smile bo jednak juz taki szalony nie jest. Ale jeszcze niedawno byl identyczny.
    Obecnie potrafi usiedziec przy kilku bajkach i na nie patrzec bo do niedawna nawet 2 minuty nie ogladnal bajki ani nie posiedzial.
  • camel_3d 16.01.12, 21:00
    to ja mialem szczescie..nigdy ni ebylo u mnei jakich ekscesow..byl jakis moment, kiedy go miotalo..ale mysle, ze dziecki temu, ze wprzedszkolu byl przez caly dzein, wiele nerwow mi to zaoszczedzilo... wieczorem zazwyczaj padalsmile))
  • eliszka25 16.01.12, 14:39
    bbuziaczekk napisała:

    > Sasiadka, matka 3 dzieci w tym 2 doroslych pociesza mnie ze (podobno) dziecko p
    > o 4 urodzinach sie juz uspokaja i wycisza. A czy tak jest to nie mam pojecia. P
    > ewnie wiedza to mamy 4 latkow i starszych ?

    no niestety u mojego 5-latka sie to nie sprawdza. ba, mam wrazenie, ze jest coraz gorzej. jako 2-3-latek byl duuuuzo bardziej spokojny niz jego mlodszy brat, a teraz masakra. jesli mlodszemu z czasem tez sie pogorszy, to za kilka lat wyladuje w wariatkowie
  • eliszka25 16.01.12, 14:32
    ale niektore tak, w tym moj smile. tylko ja u mojego widze nasladowanie brata 5-latka, ktory tez ruchliwy i oczywiscie sprawniejszy, wiec maly probuje wszystko to, co robi brat. w zwiazku z tym jest i skakanie po kanapie, wlazenie na oparcie kanapy, roznego rodzaju skoki, kulanki itp. ogolnie bardzo podobnie, jak u ciebie. podobnie jest tez z wypadkami. juz 2 razy niemal stracil zeby, raz mial robiony rentgen glowy, bo walnal nosem w kamien az mu spuchla cala twarz, niezliczona ilosc razy mial juz rozcieta warge, bo albo w cos walnal albo przygryzl usta czy jezyk podczas wyglupow. upadkow z kanapy, krzesel, murkow, schodow itp juz nawet nie licze. nawet teraz ma strup pod nosem, bo wczoraj na spacerze ziemie calowal.

    ogolnie bardzo podobnie, jak u ciebie, roznica jest tylko taka, ze moj synek jednak ma swoje ulubione zabawy, ktore go wciagaja. potrafi i godzine bawic sie drewniana kolejka, jak mu pomoge w ulozeniu torow. bawi sie sam, a ja moge byc np. w kuchni i jemu to nie przeszkadza. potrafi bardzo dlugo bawic sie autami na dywaniku z ulicami, kanapie lub stole. rysowac tez lubi, choc niespecjalnie umie, ale jak dostanie kartke i kredki, to gryzdoli dobra chwile i ma z tego radoche. uwielbia spiewac i tanczyc, wiec raz w tygodniu chodzimy na cos w rodzaju rytmiki (nie chodzi do przedszkola), a ostatnio dostal cymbalki i wyzywa sie muzycznie rowniez w domu smile.

    ogolnie mysle, ze sama ruchliwosc twojego malucha nie jest niczym bardzo niezwyklym. niepokoilo by mnie to, ze wlasciwie na niczym nie potrafi sie skupic chocby przez kilka minut. nawet jedzenie odbywa sie w biegu, a to bardzo zly nawyk, moim zdaniem. moj tez czesto na nic nie ma czasu, ale jesc lubi i jak zawolam, ze jest obiadek, to sam pedzi do krzeselka i je w miejscu. nie powiem, ze spokojnie, bo wyglupy przy jedzeniu tez czasem sa, ale przynajmniej siedzi z tylkiem na miejscu az sie naje.

    moim zdaniem to przykladowe menu, ktore podalas, zawiera dosc duzo cukru, a cukier czasem dziala na male dzieci jak amfetamina. zaczelabym od ograniczenia cukru. jesli faktycznie jest tak, ze twoj synek nie potrafi sie skupic naprawde na niczym, to jednak by mnie to niepokoilo i pogadalabym z pediatra.
  • leneczkaz 16.01.12, 14:48
    Mój tak nie ma i nigdy nie miał.
    --
    Lena Laura 09.12.2011
    Aleksander 19.08.2010 (*17tc)
    Maksymilian 10.10.2008
  • lilly811 16.01.12, 16:17
    Mój też jest bardzo ruchliwy, w gościach niestety szczególnie bo wszystko nowe ale też potrafi się skupić czy to na budowaniu z klocków, puzzli no a ulubiona bajka z tv to już najbardziej- daję do ręki bułkę, puszczam bajkę i idę się myć (...)
    Syn miał też już jakiś niecały rok temu zdiagnozowaną podwrażliwość ale mam wrażenie, że mu przeszło- za nadmierną ruchliwość obwiniam dietę- jak jadł danonki, ciasteczka to był o wiele bardziej ożywiony jak tego nie je to jest inaczej...
  • aniaurszula 16.01.12, 16:59
    ruchliwosc jest norma bardziej martwi mnie to ze on nie ma swiadomosci ze moze mu sie cos stac. mam radykalny troche straszny sposob, pokaz na cmentarzu grob dzieci i powiedz ze jak bedzie grzebal w kontakcie to go tam zakopia i bedzie sam a ty bedziesz plakac bo bardzo go kochasz, przy skakaniu mow ze rozbije sobie glowe , polamie nozki i nie bedzie mogl chodzic, od razu moze nie zaskutkuje ale tlumaczenia i czasem straszenie pomaga
  • marta-zs 16.01.12, 18:04
    Wszystkie napewno nie, dzieci są różne. Począwszy od tych z "adhd", a skończywszy na tych "trzymanych w szafie". Moja córka na 2,5 roku to była na wyżynie swojej aktywności, zwłaszcza w gościach, w sklepie. Dobijając do 3lat powoli się uspokaja, choć jeszcze zdarzają jej się wybryki. Np. ostatnio rozwaliła sobie wędzidełko wargi górnej o szafkę kuchenną, krew lała się z godzinę, póki co uważa (na szafkę wink)
  • domi_33 16.01.12, 18:56
    mój z tych ruchliwszych, o żadnych zaburzeniach jednak mowy nie ma, ale to też dziecko w pełnym ruchu. malowanie na chwilę, stempelki na chwilę po czym zupełnie zmieniają zastosowanie. o puzzlach nie ma mowy, nie ma cierpliwości. tak żeby z nim usiąść i porobić coś to raz na jakiś czas tak max 15 min. ale na zajęciach jak chce to potrafi. wytrzymuje rytuał powitania, na plastycznych wysiedzi, ale odchodzi od stołu jako jeden z pierwszych. no z tym, że mój to po obydwu dziadkach. obydwaj takie ruchliwe, niespokojne dusze. dlatego mój większość dnia spędza jak wolny dzień na dworze. wyszaleje się przynajmniej. smile
    --
  • bbuziaczekk 16.01.12, 22:40
    Dokladnie moj to samo. Puzzli nie lubi bo nie ma cierpliwosci. Malowanie, rysowanie to wszystko na 5 minut. Wycinanie nozyczkami moze na 10 minut. Uczyc sie nie chce zadnych kolorow itp bo nie ma czasu na skupienie sie kiedy to inne sprawy ma na glowie. Jedynie jak robimy zadania 2-latka to jak uda mi sie cudem go wciagnac to i ze 30 minut posiedzi
  • scarlet_s 16.01.12, 22:54
    Ucz czytania. Serio, to nie żart.
    Moja nauczyła się literek jak miała 2 latka, teraz ma 2,4 czyta krótkie wyrazy, proste książeczki. Potrafi siedzieć tak dłuższy czas i mówić literki lub wyrazy. Wciągające dla takiego maluszka.
    U nas hitem są też gry edukacyjne na kompie (choć wiem, że to za wcześnie), ale dziecko zajmie się tym dłuższą chwilkęsmile
    --
    Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat oraz ludzka głupota, choć nie jestem pewien co do tej pierwszej.
    Albert Einstein
  • camel_3d 16.01.12, 19:42
    nie wszytskie, ale duzo tak ma...

  • katriel 16.01.12, 20:50
    Mój tak ma, jak zje albo wypije coś słodkiego i mu cukier skoczy. Szaleje przez pół
    godziny do godziny, a potem się uspokaja i potrafi kolejną godzinę spędzić rysując
    albo słuchając fug Bacha. Bardzo fajne dziecko.

    --
    An adventure is only an inconvenience rightly considered.
    -- G.K. Chesterton
  • scarlet_s 16.01.12, 22:31
    Przecież to 2 latek i do tego chłopak. Ja mam dziewczynkę 2,4, rozrabiara straszna, wyjątkowo sprawna fizycznie jak na swój wiek i wyjątkowo uparta. Temperamentna, trudno czasem upilnować, ale komunikatywna i da się czasem coś przetłumaczyć. Tłumacz więc, pokazuj skutki. Będzie lepiej.
    Nóż w zasięgu dwulatka - naganne!
    --
    Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat oraz ludzka głupota, choć nie jestem pewien co do tej pierwszej.
    Albert Einstein
  • kozica111 17.01.12, 10:34
    A jak z jego mową?
  • karolina17w 17.01.12, 10:49
    kozica111 napisała:

    > A jak z jego mową?

    Ładnie mówi, układa zdania 4-6 wyrazowe. Potrafi zadawać pytania tzn słychać, że się pyta a nie stwierdza. Opowiada, można z nim prowadzić proste rozmowy. W przedszkolu chwalą go, że dużo mówi i chętnie, że śpiewa (w domu też). Pyta się o różne rzeczy, chętnie słucha wyjaśnień i powtarza więc jego mowa (moim niefachowym zdaniem) jest rozwinięta. Jedynie co, to często niewyraźnie ale idzie go zrozumieć.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.