Dodaj do ulubionych

Klapsy- wyrodna matka ?

25.01.12, 11:24
Jestem mamą mega zbuntowanego dwulatka i małej półrocznej anielicy ( póki co) ...
Nie radze sobie..... Wszystkie moje postanowienia o nie krzyczeniu, nie dawaniu klapsa, poszły w łeb.
Nie będę tu opisywała akcji jakie urządza mi mój synek bo dużo by zeszło. Krzyki zaraz z rana - wszyscy obudzeni, z palpitacja serca. Wyrzucanie zawartości nocnika na podłogę w łazience, nie- chcenie pójść na spacer kiedy wszyscy już ubrani, rzucanie się o podłogę , grymaszenie przy posiłkach ( 3 śniadania czasem muszę przygotować żeby książę łaskawie usiadł i zjadł) to moja codzienność. A ja w tym wszystkim mam jeszcze nakarmić małą, uśpić ją , przewinąć, ugotować obiad, zrobić cos koło siebie......
Przeczytałam mnóstwo książek typu porady super niani i inne mądre poradniki ALE na mojego synka nic nie działa. Dopiero jak wrzasnę, w ekstremalnych sytuacjach dam klapsa on się uspakaja. Żadne rozmowy, nic do niego nie trafia, ciągle NIE NIE NIE.....z jego ust.
Ja nie chcę krzyczeć, nie chce karać go klapsami, mam wielkie wyrzuty sumienia, przepraszam go potem ale.... nie wiem jaką wybrać metodę. Wychodzenie z pokoju w momencie ataku furii skutkuje jeszcze większym wrzaskiem, przytulić się nie da, jak wychodzę to wrzeszczy.
Sąsiedzi już klupia w kaloryfery, za chwilę wyjdzie na to że katuje dziecko bo on cały czas wrzeszczy....
Pytam wszystkie mamy w około one na mnie patrzą jak na kata który bije dziecko.... Klaps to tez przemoc- wiem, ale jak nic innego nie działa niż szczelenie w pupę dla opamiętania?
Czy tylko ja daje klapsy ? Czy mamy dzielą się na te które dają klapsy i które się do tego nie przyznają? To mnie najbardziej męczy....to poczucie winy i mega wyrzuty sumienia.
Edytor zaawansowany
  • mmitaa00 25.01.12, 11:42
    Ja na mojego 3 latka tez czasami powrzeszcze albo dostanie klapsa jak juz wyprowadzi mnie z rownowagi. Ale wiem ze ani krzyczenie ani klapsy nie pomagaja tylko jeszcze bardziej nakrecaja akcje i jest jeszcze wiekszy wrzask, histeria i agresja. Wiec z malymi klapsami skonczylam, czasami jeszcze pokrzycze jak juz inaczej sie nie da ale tez tego zaprzestaje. U nas dziala przemilczenie, wyjscie z pokoju, zostawienie go samego a potem wytlumaczenie mu. Czasami zrozumie a czasami nie. A jak np czyms rzuca, wali drzwiami to jest spokojne upominanie ze jak bedzie walil drzwiami to sie mu popsuja i nie bedzie mial drzwi. U nas jedynie dziala przeczekanie i nie zwracanie na niego uwagi.
    Na spacer czy wyjscia z domu czesto ubieramy na sile bo on nigdy po dobroci nie maochoty akurat wtedy isc. Jak grymasi przy jedzeniu to mowie ze jak nei zacznie jesc to zabiore i do kolacji nie dostanie niczego innego. Czasami zjada, czasami podziobie a czasami nie je wogole. Nie robie mu nic innego, ma jesc to co ma.
    Tez mam drugie dziecko 14 miesieczne i czasami jest bardzo ciezko zeby obojgiem naraz sie zajac i panowac nad sytuacja np karmie czy przebieram corke a moj 3 latek w tym czasie wsypuje mi 3 kg proszek do pralki
  • budzik11 25.01.12, 12:03
    To nie jest kwestia metody wychowawczej, bo nawet jeśli wybierzesz najlepszą i najskuteczniejszą, to jak stracisz cierpliwość to i tak uderzysz dziecko. Musisz popracować nad SOBĄ a nie nad dzieckiem, bo to, że go bijesz to kwestia twojego braku panowania nad sobą a nie jego zachowania - zapewniam cię, dwulatek to nie najgorsze, co może się stać, dzieci nagle nie wyrastają i nie stają się fajne, grzeczne, ugodowe itd. Im dalej w las, tym więcej drzew, zapewniam cię (ja, matka dzieci w wieku 4 i 6 lat). Ostatnio czytałam fajna książkę ("Wychowanie bez krzyku") i było tam min. takie mądre zdanie: "Żeby zapanować nad drugim człowiekiem, trzeba najpierw zapanować nad sobą". Ja cię nie potępiam, bo różnie bywa, jedni są bardziej wytrzymali na stres, inni mniej, ale podstawowa sprawa to panowanie nad sobą.

    I tak - nigdy żadne z moich dzieci nie dostało klapsa (co nie znaczy, że nie miałam czasem ochoty ich utopić czy roztrzaskać o ścianę, pomarzyć zawsze można wink).
  • mamuniaolunia 25.01.12, 12:26
    Zgadzam się z Budzikiem. Ja też nie raz dałam w pupę mojemu synkowi, ale oprócz strasznych wyrzutów sumienia, które mnie gnębiły docierało do mnie, że to ja mam problem z opanowaniem agresji - ja dorosła, która już do umiem, dziecko ma jeszcze prawo się tego nauczyć. Mam mocne postanowienie poprawy i jak narazie idzie nieźle, choć nie raz ręka drżała. Niestety klaps czasem pomógł czasem nie, ale zawsze pozostawiał po sobie niesmak... Teraz jak synek odmawia współpracy i się wścieka to sadzam go w kącie albo innym pokoju i może przyjść dopiero jak się uspokoi, wierzcie lub nie ale to działa, a ma dopiero 1,5 roku, widocznie mam ugodowy egzemplarz smile
  • ponponka1 25.01.12, 12:58
    mamuniaolunia napisała:

    Teraz jak synek odmawia współpracy i
    > się wścieka to sadzam go w kącie albo innym pokoju i może przyjść dopiero jak
    > się uspokoi, wierzcie lub nie ale to działa, a ma dopiero 1,5 roku, widocznie m
    > am ugodowy egzemplarz smile


    Juz byl watek o jezyku (to taka nowomowa dla kacika) - a la niania....poczytaj....i zastanow sie czy twoje dziecko na pewno jest ugodowe czy wyuczone, ze na mame najtrudniejszych momentach nie ma co liczyc.

    Kazde dziecko ma okres buntu. Moja jak krzyczy i placze nie daje sie dotknac.....ae ja jej nie wysylam do pokoju, ja po prostu obserwuje zeby nie zrobila sobie krzywdy i jednoczesnie moja obecnoscia daje sygnal - wiem, ze sie zloscisz, masz do tego prawo. Ale jak bedziesz mnie potrzebowala to jestem tu, z toba smile
    --
    870 000 000 000 - dlug Polski
    38 000 000 - liczba mieszkancow Polski
    22 895 - dlug publiczny kazdego mieszkanca Polski + wlasne
    Wyłączona poduszka oznacza, że jej nie ma (By memphis90)
  • illegal.alien 25.01.12, 14:34
    Poltoraroczne dziecko dostalo juz w tylek 'nieraz'?
    Ja mam dziecko, ktore lada moment konczy 14 miesiecy - ani razu nie bylam nawet blisko uderzenia jej. Nie wiem, co moze zrobic poltoraroczne dziecko, zeby dostac w tylek.
    Rowniez nie widze sensu w stawianiu poltoraroczniaka do kata.
    Zazwyczaj w watkach o klapsach sie nie wypowiadam, bo majac takie male dziecko latwo sie mowi, ale tutaj naprawde nie wiem za co mozna uderzyc dziecko poltoraroczne.
  • gazeta_mi_placi 25.01.12, 16:20
    Żal mi Was, do czego prowadzi propaganda kolorowych pisemek.
    Klaps jest naturalnym etapem wychowania, patrzecie chociaż na naturę i np. małe lwy czy kocięta, jak przesadzają i atakują np. matkę ona je paca łapą celem skarcenia.
    A teraz z naturalnych spraw zrobiło się patologię, co gorsza usankcjonowaną obecnie prawnie sad
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/n7pc273ywes0zpa6.png
  • gemmi18 25.01.12, 19:38
    Porównuj siebie do zwierzęcia, a nie ogół. Różnimy się od zwierząt tym, że nasze mózgi posiadają więcej funkcji niż mózgi zwierząt, np. obserwacja, zdobywanie doświadczenia. Mamy zdolność myślenia, pracy. Zwierzę zwyczajnie nie wpadnie na inne rozwiązanie niż jeb*t z łapy potomka. Korzystaj z tego, że należysz do gatunku homo sapiens.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/ojxeroeq2x35sy5y.png
  • naana26 25.01.12, 20:06
    Akurat porównanie gazety do zwierząt jest trafne. Uważam że jemu do tej grupy najbliżej i jak najbardziej może tam poszukiwać inspiracji w zachowaniu, a już swoim- na pewno.
  • joshima 25.01.12, 20:56
    Daj spokój dyskutujesz z bezdzietną przemądrzałą. Jest sens?

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • gazeta_mi_placi 26.01.12, 10:10
    Ja jestem bezdzietna, owszem.
    Ale popatrzmy na pokolenie naszych rodziców, naszych matek czyli osób jak najbardziej dzietnych.
    Klaps był na porządku dziennym w wychowaniu dziecka do pewnego wieku (oczywiście na pewno też zdarzali się rodzice, którzy tych klapsów nie dawali, ale nie był to ogół).
    I klapsy dawali osoby dzietne: matki i ojcowie.
    Czy wyrośliśmy na psychopatów z tego powodu?
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/n7pc273ywes0zpa6.png
  • joshima 26.01.12, 10:16
    gazeta_mi_placi napisała:

    > Ja jestem bezdzietna, owszem.
    I na tym powinnaś zakończyć wymądrzanie się.

    > Ale popatrzmy na pokolenie naszych rodziców, naszych matek czyli osób jak najba
    > rdziej dzietnych.
    > Klaps był na porządku dziennym...
    Kiedyś na porządku dziennym było traktowanie kobiety jak własności mężczyzny. Na porządku dziennym było, ze kobieta nie miała prawa się kształcić ani nawet publicznie wypowiadać. Pomyśl o tym następnym razem kiedy będziesz miała ochotę napisać coś na forum publicznym, bo nie wszystko co kiedyś było na porządku dziennym było dobre.

    > Czy wyrośliśmy na psychopatów z tego powodu?
    Tobie na pewno to zaszkodziło.

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • gazeta_mi_placi 26.01.12, 10:23
    Porównanie klapsów do braku prawa do nauki dla kobiet to kuriozum.
    Może jeszcze owe klapsy do holocaustu porównaj, a co...
    Klapsy były, są i będą.
    I tak jak inne kary (także niefizyczne) w przypadku jednego dziecka będą działały, w przypadku innego nie lub nie zawsze.
    Może i tak być, że większą karą dla dziecka będzie kara niefizyczna niż klaps.
    Kiedyś znajoma forumka zapytała swoją córeczkę która zachowała się niegrzecznie co woli jako karę: klapsy czy żeby Mama nie odzywała się do niej cały dzień.
    Zgadnij co wybrała córeczka tongue_out
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/n7pc273ywes0zpa6.png
  • joshima 26.01.12, 15:30
    gazeta_mi_placi napisała:

    > Porównanie klapsów do braku prawa do nauki dla kobiet to kuriozum.
    Żadne kuriozum/. I jedno i drugie było kiedyś normalne.

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • gazeta_mi_placi 26.01.12, 17:21
    Klapsy nadal są normalne, niezależnie od tego co mówi mądra Pani psycholog w telewizji śniadaniowej, najwyżej mogą obecnie nie być modne, ale rozsądny człowiek nie kieruje się w życiu modą, ale tradycją i doświadczeniem smile
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/n7pc273ywes0zpa6.png
  • canuck_eh 26.01.12, 21:44
    Joshima, nie zapominaj ze ciagle sa kultury ze kobieta traktowana jest jak wlasnosc mezczyzny.Ba nawet w cywilizowanych krajach nie mozna rozmawiac z kobieta tylko poprzez jej meza z nia sie rozmawia.Wiem co mowie mialam taki przypadek jak przyszli robic zdjecie do paszportu do studia, cos kobiecie mowilam, facet natychmiast stanal przed nia i caly swoj monolog musialam wyglosic do niego.
    Joshima, to ze ktos jest bezdzietny, nie znaczy ze nie ma pewnej wiedzy.Bo ty owszem masz dziecko, ale czasami walisz takimi farmazonami ze nie wiadomo czy plakac czy sie smiac.I malo tego wyglaszasz to w ten sposob ze osoba do ktorej to piszesz ma sie natychmiast do tego zastosowac.
    Moge sie zgodzic z tym ze to co wyczytamy z ksiazek dopasowujemy w naszym zyciu i nie zawsze wyczytane dobre rady da sie w 100% zastosowac.Zawsze je w taki czy inny sposob modyfikujemy i w dosc duzej ilosc przypadkow posluchamy sie wlasnej intuicji.
  • joshima 27.01.12, 00:42
    canuck_eh napisała:

    > Joshima, nie zapominaj ze ciagle sa kultury ze kobieta traktowana jest jak wlas
    > nosc mezczyzny.
    No widzisz, to tak jak klapsy. Może to jednak lepsze i powinniśmy do tego wrócić? Wiesz jakie kobiety sa niestabilne. Stawianie ich na równi z mężczyzną to nieporozumienie. Ktos powinien nimi kierować i pokazywać drogę.

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • gazeta_mi_placi 27.01.12, 11:26
    Cóż być może kobietom Twojego pokroju wskazywanie drogi nie byłoby głupim pomysłem big_grin
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/n7pc273ywes0zpa6.png
  • illegal.alien 26.01.12, 22:27
    Joshima, ile masz dzieci?
  • gemmi18 26.01.12, 16:14
    A w naszym społeczeństwie wyróżniasz tylko dwie grupy ludzi? 'Normalnych' i psychopatów? Jest też coś pomiędzy, co może mieć związek i może mieć swoje przyczyny w metodach wychowawczych.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/9f7jk6nlkptm61kp.png bbcode
  • memphis90 26.01.12, 20:03
    > Ale popatrzmy na pokolenie naszych rodziców
    > Klaps był na porządku dziennym
    Może w Twoim otoczeniu, normalni ludzie dzieci nie bili. w mojej rodzinie bił tylko mąż ciotki, za to tłukł sprawiedliwie wszystkich- i dzieci, i ciotkę, a czasem i innym kobietom groził. Jakoś nikt nie uważał tego zachowania za normalne.
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • gazeta_mi_placi 26.01.12, 21:45
    Mówimy o klapsach dawanych małym dzieciom, a nie katowaniu rodziny przez damskiego boksera.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/n7pc273ywes0zpa6.png
  • olka_only 25.01.12, 22:24
    To niestety ludzkie...

    Każdemu wysiadają czasem nerwy! Tak czy inaczej warto rzeczywiście spojrzeć na siebie i może spędzać więcej czasu (o ile to w ogóle możliwe) z dzieckiem. Może mały jest zazdrosny i tak to okazuje?
    --
    Moje ulubione, niedawno odkryte miejsce:www.sosrodzice.pl/
  • omgbaby 25.01.12, 12:10
    Mam nadzieje ze po tym jak dasz mu klasa to kiedyś znajdzie się ktoś kto co za to spuścić manto. Nie powinnas mieć tego za złe bo przecież wiesz ze zrobiłas zle. A dziecko pewnie ze się zaczyna wtedy słuchać bo się boi, super, ale nie sadze żebyś tego chciała. Na świecie jest tyle cierpień nie sadze ze dziecko powinno ich doświadczyć od własnej mamy. Ciekawe jak byś zareagowała jakby ktoś obcy mu przyłożył. Ucz go miłości nie agresji. Chron go przed złem. Jeśli jest w tobie tyle złości to znaczy ze jesteś przemeczona i czas by poprosić o pomoc przy opiece nad dziećmi lub ja zatrudnić. Bo naprawdę 2 latek nie może aż tak dopiec, a co będzie jak będzie miał 14 lat? Wtedy to ci odda. Nie oceniam cię , mam własne dziecko do wychowywania, ale radzę tobie skorzystać z pomocy!
  • gracekelly17 25.01.12, 12:15
    Wiem, wiem, to moje słabości, dlatego się tak z tym źle czuję. obiecuję sobie stokroć żeby już więcej tego nie robić, żeby nad sobą panować i..czasem się udaje a czasem nie. Nikt z rodziny nie chce mi pomóc bo sami sobie nie dają z nim rady. Więc i owszem, przyjdą, potrzymają małą na rekach i pójdą.
    Praca nad sobą - wiem i postaram się jak najmocniej żeby w końcu zadziałało. Dzieki za pomocne rady.
  • gwen_s 25.01.12, 12:49
    nie wiem czy u Ciebie podziała, ale u nas dało radę.
    Jak młody dostawał ataków złości to po prostu ja wychodziłam, przymykałam drzwi i tak jak pisałaś odrazu jeszcze większy wrzask i krzyk, ale nie wracałam, czekałam trwało to krótko minutę może dwie, on się wyżył, potupał trochę nogami, porzucał miśkiem i mu przechodziło. Sam wołał mnie, ja przychodziłam pytałam czy już mu przeszło, on, że tak wtedy dopiero go przytulałam, bo sam też tego chciał, jak się całkiem już uspokoił to tłumaczyłam mu co mi się nie podobało.
    Dzięki temu ja nie krzyczałam na młodziaka, nie dawałam klapsów, zdążyłam ochłonąć i on również. Do dziś (4latka) potrafi mu się zdarzyć od czasu do czasu atak złości, tyle, że teraz jeszcze łatwiej jest tłumaczyć bo więcej rozumie.
    Jak ja krzyczę na młodego on wtedy również reaguje złością, więc staram się jak mogę kontrolować by tego uniknąć...
  • schere 25.01.12, 13:05
    Jesteś po prostu przemęczona.
    A synkowi bunt dwulatka nakłada się na zazdrość o rodzeństwo. Może chociaż dwa razy w tygodniu ktoś zajmie się córką, a ty poświęcisz 100% czasu synkowi?
    Z doświadczenia powiem ci, że najlepszym sposobem na wrzaski jest wyjść z pokoju. Potem wrócić i poprzytulać.
    A sąsiadów, którzy pukają zaproś do siebie niech zobaczą synka w akcji. Lub zostaw im w skrzynce kartkę w stylu: "drodzy sąsiedzi przepraszam za krzyki, synek przechodzi bunt dwulatka. Jeśli chcecie sprawdzić czy go nie biję - zapraszam w każdej chwili."
    Może okaże się, że masz za sąsiadów jakieś talenta pedagogiczne, które posłużą ci pomocą wink. A jeśli nie to przynajmniej przestaną cię dodatkowo wkurzać.
    Klapsy zdarzyły się większości matek, a mordercze marzenia to pewnie wszystkim.
    Życzę cierpliwości.
    (Pracownicy socjalni wcale nie są tacy chętni do odbierania dzieci, w końcu to kobiety, które też miały dwulatków w domu, a w pracy też niejedno widziały).
  • joshima 25.01.12, 13:22
    gracekelly17 napisała:

    > obiecuję sobie stokroć żeby już więcej tego nie robić, żeby nad sobą panować i..czasem się udaje a czasem nie.

    Nic dziwnego. To jest tak zwany dupościsk, a on raz działa a raz nie. Pewne kwestie trzeba przepracować, bo nie wystarczy sobie coś obiecać.

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • naomi19 25.01.12, 12:44
    Masz w swoim mieście poradnię psychologiczno-pedagogiczną?
    Umów się na spotkanie, jest ono za darmo. Nie radzisz sobie... ze sobą. Nie poradzisz sobie więc z dziećmi. Dostaniesz tam fachową pomoc- jak radzić sobie ze swoimi negatywnymi uczuciami np wobec dziecka, jak pokazać dziecku, że nie akceptujemy jego zachowania akceptując jednocześnie i kochając dziecko (bardzo trudne, wyklucza przemoc psychiczną i fizyczną), jak ładować baterie, jak zająć małego szkraba, żeby prawidłowo się rozwijał, jak wytłumaczyć mu, że urodziła się siostrzyczka i już nie jest jedynakiem... Widzę tu sporo problemów i Ciebie samą na polu bitwy...
    I pamiętaj o jednym- w społeczeństwie rośnie świadomość nt przemocy fizycznej, może się okazać, że sąsiedzi przestaną klupać w kaloryfery,a zadzwonią na policję, do opieki społecznej. I zacznie się bardzo nieprzyjemna sytuacja, dla Ciebie, dla dzieci. Czy wiesz, że pracownik opieki społecznej ma prawo odebrać dziecko, jeśli uzna, że zagraża mu w domu niebezpieczeństwo np jest bite? Nie chcę Cię straszyć, a tylko uświadomić, co grozi za bicie (kogokolwiek). Uderzenie jest zawsze porażką dla agresora i traumą dla ofiary. Dodaj do tego wszystkiego krzyki i pomyśl, czy taką mamę chciałabyś mieć...
    Powiedz jeszcze co Twój mąż/partner na tą całą sytuację w domu? Bo nie piszesz o nim,a to też ważne, jakie on ma poglądy, metody wychowawcze, czy Ci pomaga w codziennych obowiązkach, w opiece nad dziećmi, czy masz czas tylko dla siebie.
    --
    "No i dążysz do czegoś tam, po prostu se dążysz, normalnie bezczelnie se dążysz!"
  • batutka 25.01.12, 13:04
    www.babyboom.pl/rodzina/zwiazki_rodzinne/krzyczysz_ty_krzycze_ja.html
    --
    Someone Like You
    Hometown Glory
  • budzik11 25.01.12, 13:10
    A tak poza tym polecam poczytanie sobie porad co zrobić żeby nie bić (no, opanowywania własnej złości nikt cię nie nauczy, ale chodzi o inne sposoby radzenia sobie z dzieckiem): www.biciejestglupie.pl/?page_id=2137 - na górze w zakładce "Co zamiast bicia" masz więcej.
  • joshima 25.01.12, 13:18
    gracekelly17 napisała:

    > Nie radze sobie..... Wszystkie moje postanowienia o nie krzyczeniu, nie dawaniu
    > klapsa, poszły w łeb.
    Nie gniewaj się, ale zadam Ci bardzo bezpośrednie pytanie. Nie przyszło Ci do głowy, że czas zająć się sobą i poszukać pomocy w tym temacie? Choćby tylko dlatego, że skoro nie radzisz sobie sama z emocjami to nie bardzo masz jak nauczyć tego dzieci. No i może warto najpierw zrozumieć dziecko, jego rozwój i potrzeby a dopiero wtedy próbować do niego dotrzeć

    > Czy tylko ja daje klapsy ? Czy mamy dzielą się na te które dają klapsy i które
    > się do tego nie przyznają?
    Nie. Są tez takie, które naprawdę nie wrzeszczą i nie dają klapsów i to wcale nie oznacza, ze mają bezproblemowe dzieci.


    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • aniaurszula 26.01.12, 15:23
    i te matki co nie wrzeszcza i nie daja klapsow pozwalaja dzieciom na wszystko aby miec swiety spokoj
  • joshima 26.01.12, 15:30
    aniaurszula napisała:

    > i te matki co nie wrzeszcza i nie daja klapsow pozwalaja dzieciom na wszystko a
    > by miec swiety spokoj
    Skąd taki durny wniosek?


    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • aniaurszula 29.01.12, 22:44
    wystarczy pojsc na plac zabaw
  • joshima 30.01.12, 16:25
    No przykro mi, że tylko takie znasz.

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • aniaurszula 30.01.12, 22:13
    nie tylko takie ale niestety w wiekszosc dzieci jest wychowywana bezstresowo , w grupie corki nauczycielka ma problem z kilkoma dzieciakami osobiscie widzialam jak niejednokrotnie rozmawiala z rodzicami tych dzieci a efektow zero. corka tez sie skarzy ze dzieci te bezstresowe ja bija zreszta nie tylko ja, wytlumaczylam jej ze jesli taki dzieciak np pociagnie ja za wlosy ma sie odwrocic i pokazujac piesc spytac sie czy chce w zeby jesli nie zadziala i powtorzy sie sytuacja ma go walnac tak zeby poczul. wiem ze to niepedagogiczne ale nie pozwole aby pierwszy lepszy dzieciak bil moje
  • joshima 30.01.12, 22:51
    aniaurszula napisała:

    > nie tylko takie ale niestety w wiekszosc dzieci jest wychowywana bezstresowo
    Zwrot "wychowanie bezstresowe" jest wewnętrznie sprzeczny. Coś takiego nie istnieje.

    A poza tym to nieładnie tak uogólniać i posądzać zupełnie nieznane sobie osoby o takie rzeczy.


    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • aniaurszula 31.01.12, 10:29
    czepiasz sie zwrotu ogolnie znanego choc tez dla mnie sprzeczny, o reszte nie bede sie sprzeczac bo potrafie poznac dzieci z trudnym charakterem a prawidlowo wychowywane od tych co nigdy w zyciu nie mialy zakazu zeby czasem nie plakaly i jeszcze jedno nigdzie nie twierdze ze wszyscy rodzice nie potrafia wychowac dzieci
  • stypkaa 27.01.12, 11:56
    > i te matki co nie wrzeszcza i nie daja klapsow pozwalaja dzieciom na wszystko a
    > by miec swiety spokoj

    Taaa, jasne. Bo rodzice dzielą się tylko na takich co wrzeszcza i biją i na takich co pozwalają na wszystko uncertain
    A czy dopuszczasz taką możliwość, że ktoś potrafi stawiać granice swoim dzieciom i je egzekwować bez dawania klapsów?
  • aniaurszula 29.01.12, 22:43
    tylko niestety wiekszosc rodzicow nie potrafi stawiac granic dla swojego dziecka,wystarczy po obserwowac zachowanie rodzicow i ich dzieci. u mnie klaps to ostatecznosc ale czasem pokrzycze na nia jak juz nie wytrzymuje,nie jestem idealna matka i nie bede udawac ze jest inaczej
  • afro.ninja 25.01.12, 13:19
    gracekelly17 napisała:

    > Jestem mamą mega zbuntowanego dwulatka i małej półrocznej anielicy ( póki co) .
    > ..

    Jak to zabrzmialo...
    Synek ma rodzenstwo, ale jak tak dalej pojdzie, to oprocz rodzenstwa zapewnicie mu nerwice. I na pewno synek zareaguje agresja w kierunku siostry. Skoro mama bije slabszego, to i siostrze bedzie mozna przylac.
  • aloiw1985 25.01.12, 13:33
    matki dzielą sie na te które dają klapsy, na te które sie do tego nie przyznają i na te, które ich nie dają
  • belle_amie 25.01.12, 13:34
    Ja ostatnio rozmawiałam ze znajomą psycholog, osobiście nie demonizuję klapsów ale też nie jest to moja metoda wychowawcza i pytam jak to jest i ona mi powiedziała, że owszem z dziećmi trzeba dużo rozmawiać, tłumacz, być cierpliwym itd ale dzieci są różne i w różnych kryzysowych sytuacjach "klaps dla opamiętania" nie wyrządzi dziecku krzywdy ani specjalnie fizycznej oni psychicznej, wręcz jest zalecany. Bo obrazowo mówiąc jeżeli dziecko ma cię w d.. to sobie wtedy możesz gadać i gadać i to nic nie da a jeżeli tak klaps sprawi, że się opamięta i wtedy jesteś w stanie mu coś wytłumaczyć to spełnił swoją rolę. Osobiście znam różne przypadki, w jednym zastosowanie takie klapsa na opamiętanie sprawiło, że dziecko zrozumiało, że pewne zachowania nie są mile widziane a to dało możliwość jak np. w inny sposób radzić sobie ze złością czy innym napięciem (np. zaciskać piąstki). W innym przypadku klapsy nie dawały żadnego rezultatu więc koleżanka szybko zaprzestała i trzeba było dziecko podejść w inny sposób.
    Ja się akurat nie zgadzam z tym, że dziecko trzeba chronić bo go w życiu spotka jeszcze wiele nieprzyjemnych rzeczy. Owszem nie można dziecka narażać specjalnie na krzywdę ale dziecko musi np. nabyć jakiejś odporności na stres. Mam znajomych, którzy tak zawzięcie chronili swoich dzieci, nic im nie pozna było powiedzieć czy zwrócić uwagę, żeby im nie było smutno, żeby się nie poczuły głupio itd, że teraz żyją w przekonaniu, że są najważniejsze a jak ktoś nie daj zwróci uwagę a w szkole nagle się okazało, że nie są najlepsze i najdoskonalsze i jest problem.
    Dlatego wszystko co się robi trzeba robić z rozsądkiem i wg własnej intuicji. Myślę, że nie ma się co przejmować specjalnie opiniami innych bo zawsze się znajdą zwolennicy i przeciwnicy różnych rzeczy, fanatycy jednej czy drugiej opcji. Byłam kiedyś świadkiem takiej sytuacji, że dziecko chciało poczęstować ciastkiem ciocię i matka wyrwała mu je z ręki i powiedziała, że nie jemy tych samych rzeczy co inni..ja teraz mam swoja dzieci i na wzajem się karmimy i częstujemy i pewnie dla niej jestem dziwolągiem..
    Ja sama mam w domu dwóch dwulatków w tym jeden z ewidentnie przejawiającym się buntemsmile Sądzę, że dasz sobie radę, tylko może trzeba trochę wrzucić na luzsmile

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/9f7jj44js88pmcsz.png
  • afro.ninja 25.01.12, 13:42
    belle_amie napisała:

    > Ja ostatnio rozmawiałam ze znajomą psycholog, osobiście nie demonizuję klapsów
    > ale też nie jest to moja metoda wychowawcza i pytam jak to jest i ona mi powied
    > ziała, że owszem z dziećmi trzeba dużo rozmawiać, tłumacz, być cierpliwym itd a
    > le dzieci są różne i w różnych kryzysowych sytuacjach "klaps dla opamiętania" n
    > ie wyrządzi dziecku krzywdy ani specjalnie fizycznej oni psychicznej, wręcz jes
    > t zalecany.

    Nie rozumiem, jak mozna bic dziecko i byc z tego rozgrzeszanym, a przemoc w rodzinie, kiedy maz bije zone jest tak pietnowana?? Jakby maz, czy partner, bil po twarzy Ciebie, albo tę psycholog dla opamietania, bo cos w Waszym zachowaniu bylo naganne, to tez byscie sie na to godzily?
  • gazeta_mi_placi 25.01.12, 16:23
    Jest różnica między procesem wychowania małego człowieka a dorosłą już w pełni ukształtowaną osobą.
    Klaps pełni w przypadku dziecka funkcję wychowawczą, w przypadku dorosłego człowieka nie, zatem jakiemu celowi miałby służyć?
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/n7pc273ywes0zpa6.png
  • joshima 25.01.12, 16:44
    A jaka jest różnica między klapsem a laniem?

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • canuck_eh 25.01.12, 18:15
    Duze.
  • dagmara-k 25.01.12, 19:26
    jak miedzy romansem a seksem z sekretarka? dla mnie zadna.
  • canuck_eh 25.01.12, 20:37

    Popros kogos zeby cie pobil.Potem popros zeby ci dal klapsa i zadaj sobie jeszcze raz pytanie czy jest roznica.Bo ja widze i to ogromna.Klaps jest ostatecznoscia i po to by postawic dziecko do pionu..Zbicie dzieciaka jest by sprawic mu bol i to porzadnie, ukarac go za cos na zasadzie a teraz popamietasz.Zauwazylam ze bardzo czesto stawiany jest znak rownosci miedzy klapsem naprawde delikatnym by uwage dziecka skierowac na zupelnie inne tory, rodzic nie wklada w to wiele sily, a ludzie uwazaja ze katuje dziecko.
  • memphis90 26.01.12, 20:21
    Zaręczam- gdyby ktokolwiek mnie uderzył, to nieważne, czy byłby to strzał w tyłek, popchnięcie na ziemię czy lanie kablem- miałby prokuratora z racji naruszenia nietykalności cielesnej. I sądzę, że gdybym podeszła do Ciebie na ulicy (kiedy klapsujesz dzieciaka) i klapsnęła Ciebie (albo Twojego dzieciaka), to nie byłabyś tak wyrozumiała.
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • gazeta_mi_placi 26.01.12, 21:57
    Co innego uderzenie obcej osoby na ulicy, co innego skarcenie dziecka za którego proces wychowawczy jest się odpowiedzialnym osobiście ( w odróżnieniu od dowolnej osoby na ulicy czy w parku czy w innym miejscu ).

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/n7pc273ywes0zpa6.png
  • joshima 27.01.12, 00:43
    gazeta_mi_placi napisała:

    > Co innego uderzenie obcej osoby na ulicy, co innego skarcenie dziecka za któreg
    > o proces wychowawczy jest się odpowiedzialnym osobiście ( w odróżnieniu od dowo
    > lnej osoby na ulicy czy w parku czy w innym miejscu ).
    O ile się nie mylę chwaliłas sie biciem cudzego dziecka...


    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • gazeta_mi_placi 27.01.12, 11:26
    Nie cudzego, dziecko z rodziny nie jest cudzym dzieckiem.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/n7pc273ywes0zpa6.png
  • joshima 27.01.12, 11:56
    gazeta_mi_placi napisała:

    > Nie cudzego, dziecko z rodziny nie jest cudzym dzieckiem.
    Każde nie twoje dziecko jest cudzym dzieckiem.


    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • gazeta_mi_placi 27.01.12, 14:39
    Jednak jakąś tam część genów ma moją smile
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/n7pc273ywes0zpa6.png
  • canuck_eh 26.01.12, 22:01
    A czy ty mozesz przeczytac to co napisalam i postarac sie zrozumiec co napisalam?
    Ja sie nie wybieram do rekoczynow, ja tylko radzilam by poprosila kogos by ktos ja pobil a potem dal jej klapsa by zobaczyla roznice.

    A potem mnie strasz prokuratorem
  • joshima 25.01.12, 20:57
    To mi wyjaśnij jak mierzyć siłę klapsa, żeby odróżnić je od lania. Czy dwa klapsy to ciągle klapsy czy już lanie? A trzy?

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • gazeta_mi_placi 26.01.12, 10:12
    Dalej klapsy.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/n7pc273ywes0zpa6.png
  • joshima 26.01.12, 10:16
    To powyżej ilu klapsów jest już lanie zwane potocznie biciem?

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • gazeta_mi_placi 26.01.12, 10:27
    Potocznie daje się klapsy 1-3, powyżej raczej się nie daje bo ręka człowieka boli tongue_out
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/n7pc273ywes0zpa6.png
  • canuck_eh 26.01.12, 22:07
    Joshima , blagam cie postaraj sie wlaczyc szare komorki.Ja sie zaczynam zastanawiac czy ty nie jestes blondynka( przepraszam wszystkie myslace blond glowki) z tych dowcipow, no...

    Dlaczego od razu dwa, trzy klapsy.Wystarczy jeden delikatny bez wkladania jakiejkolwiek sily w strzelenie klapsiora na tylek.Przewaznie dzieciak ma pampersa na tylku i nic nie poczuje.Wiecej co zauwazy to zmiane mimiki twarzy, barwe tonu glosu itp itd.
    A lanie to zamachniesz sie i wlozysz pewna sile w uderzenie.Nie udawaj greka ze nie wiesz o co chodzi bo wiesz.
  • joshima 27.01.12, 00:46
    canuck_eh napisała:

    > Joshima , blagam cie postaraj sie wlaczyc szare komorki.
    Właśnie włącz i powiedz mi od ilu klapsów wymierzonych dziecku to przestają być klapsy a zaczyna być bicie? Jak by mi sie ręka machnęła dwa razy to już bicie? Nie. To po ilu klapsach już jest bicie?

    > A lanie to zamachniesz sie i wlozysz pewna sile w uderzenie.
    Zaręczam Ci, że gdyby mój brat, wkładając w to zaledwie ułamek swojej siły wymierzył Ci klasa, to poczułabyś się jakbyś dostała łopatą. Zdajesz sobie sprawę, że taka definicja jest co najmniej nieprecyzyjna?

    > Nie udawaj greka ze nie wiesz o co chodzi bo wiesz.
    To Ty nie wiesz albo udajesz.


    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • memphis90 26.01.12, 20:17
    A co- dorosłego wychowywać nie można? zwłaszcza, jak jest wychowany źle?
    Nie wyniósł skarpet- raz po pysku, zabalował z kolegami- strzał w nery. Żeby zapamiętał. Czyżby dorosły głupszy był od dziecka i nie potrafił pojąc związku przyczynowo-skutkowego?
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • gazeta_mi_placi 26.01.12, 22:02
    Ok, na chwilę obecną odłóżmy klapsy jako metodę wychowawczą. Weźmy inne kary np. zakaz oglądania bajki.
    Czy dorosłemu (np. szefowi albo sąsiadowi) za karę zabronisz oglądania ulubionego serialu? Nie, więc czemu zabronisz dziecku?
    Bądźmy konsekwentni i skoro klapsy są niedobre bo przecież dorosłych nie klapsujemy to nie karćmy w żaden inny sposób dzieci, przecież dorosłej osobie nie zakazujemy oglądania telewizji za karę, nie stawiamy jej do kąta.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/n7pc273ywes0zpa6.png
  • joshima 27.01.12, 00:46
    gazeta_mi_placi napisała:

    > Czy dorosłemu (np. szefowi albo sąsiadowi) za karę zabronisz oglądania ulubione
    > go serialu? Nie, więc czemu zabronisz dziecku?
    Ale ja nie stosuję takich kar.

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • gazeta_mi_placi 27.01.12, 11:25
    A jakie stosujesz?
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/n7pc273ywes0zpa6.png
  • joshima 27.01.12, 12:00
    Nie stosuję żadnych kar umownych typu klaps, szlaban, karny jeżyk , odebranie przywilejów itp. Głównie ograniczam się do natychmiastowego przerwania i uniemożliwienia niektórych zachowań. A konkrety zależą od sytuacji, zapytasz konkretnie, to odpowiem konkretnie.

    Z resztą w przypadku niespełna trzylatka nie ma żadnych ma sytuacji wymagających stosowania kar, gdyż zachowania które ewentualnie mogą się komuś nie podobać wynikają z niedojrzałości i ograniczeń tak małego dziecka a nie premedytacji.

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • memphis90 26.01.12, 20:14
    Bo obrazowo mówiąc jeżeli dziecko ma cię w d.. to sobie wtedy możes
    > z gadać i gadać i to nic nie da a jeżeli tak klaps sprawi, że się opamięta i wt
    > edy jesteś w stanie mu coś wytłumaczyć to spełnił swoją rolę.
    Aha, a w przyszłości, kiedy niesprawiedliwie nakrzyczysz na dziecko, to ono też może Cię w pysk strzelić dla opamiętania? Jeśli zakładasz działanie obustronne, to czemu nie...?

    Owszem nie można dziecka narażać specjaln
    > ie na krzywdę ale dziecko musi np. nabyć jakiejś odporności na stres.
    I nabędzie tej odporności od walenia po tyłku? Proponuję jeszcze dać mu papierosa i wódki, żeby od małego "nabierał odporności"...

    Odporność na stres buduje się wyłącznie na poczuciu własnej wartości, swoich zalet i możliwości, na poczuciu bezpieczeństwa i akceptacji. Nie zbudujesz odporności na stres biciem i poniżaniem dziecka, fundowaniem mu stresu, tak jak wczesnym podawaniem papierosów nie "zahartujesz" go przeciwko rakowi. Wręcz przeciwnie.... Zamiana krzyku na zaciskanie rączek czy siedzenie cicho (wg. starej szkoły, że dziecko ma być bezdżwięczne i bezwonne) nie powoduje lepszego radzenia sobie ze stresem, tylko dławienie jego oznak. Stres pozostaje. A potem ujawnia się np. przewlekłym bólem brzucha czy głowy. Tak u dzieci, jak u dorosłych.

    Mam znajo
    > mych, którzy tak zawzięcie chronili swoich dzieci, nic im nie pozna było powied
    > zieć czy zwrócić uwagę,
    To nie jest ochrona, to brak wychowania, ktory naraża dzieci na mega stres, bo nie znają żadnych zasad życia w społeczeństwie.
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • afro.ninja 25.01.12, 13:39
    Krotkie streszczenie tej fajnej ksiazki o ktorej wspomniala budzik.

    zwierciadlo.pl/2011/dziecko-2/wychowanie-dziecko/wychowywac-dziecko-bez-krzyku
  • gracekelly17 25.01.12, 14:03
    Dziękuję Wam za wszystkie komentarze- przeczytałam z uwagą, również te które sugerowały przemoc w rodzinie lub straszyły opieką społeczną. Te panie/panowie chyba nie miały w domu rozwrzeszczanych dzieci które krzyczą bez powodu. No nic to. Patologi u mnie nie ma, nie mam też zbytnio czasu na to żeby zająć się soba - jak ktoś sugerował bo mąż pracuje od rana do nocy więc wsyztskie obowiązki domowo-dzieciowe spoczywają na moich barkach. Klaps - jak powiedziałam wcześniej to już ostatni z możliwych narzędzi jakie używam żeby opanować sytuację MAJĄC NA UWADZE że to zla metoda i do niczego nie prowadzi. krzepiące są dla mnie wypowiedzi Dziewczyn które przyznają że tez im się do zdarza/zdarzało i nie szukam tutaj rozgrzeszenia dla swoich blędów- oj nie.
    Dziękuje za linki do artykułów i książek- na pewno poszukam tam jakiś wskazówek.
    A swoje klapsy dane dziecku moge zliczyć na palcach jednej reki i to od 3 m-cy ( dla tych co pisza o tym ze odbiorą mi dziecko), wyrzuty sumienia sa tak wielkie że może to zabrzmiało jakbym lała synka non stop.
    Sama jestem z pokolenia kiedy rodzice stosowali metodę pasa , w szkole tłuczono linijką i znam na własnej skórze zło uczucia jakie temu towarzyszą. Dlatego tak mocno nie chciałam być taka sama.... I proszę nie róbcie jakiś analiz psychologicznych itd bo to nie o tym tutaj.
    Bardzo się ciesze że jest taki trend żeby dzieci traktować z szacunkiem - popieram to 10000000krotnie.
    Tylko czemu nikt nie powie jak sobie poradzić z tymi negatywnymi emocjami jakie targają mamami w chwilach kiedy pokolenie naszych mam powiedziałoby - juz dawno dałabym w dupę aż by napuchło.....
  • gracekelly17 25.01.12, 14:06
    Może w chwilach histerii i mega złości mowić - kocham Cię...? Może to pomoże ? Musze wypróbowac....
  • senait 25.01.12, 14:31
    W chwilach histerii czasem działa ignorowanie dziecka, a czasem zapytanie, czy chce się przytulić, powiedzenie, że rozumiesz, że zdenerwował się, bo np. nie mógł czegoś dostać, czasem pomaga odwrócenie uwagi. Klapsy do niczego nie prowadzą, będzie jedynie gorzej.Pogódź się z tym, że dzieci w tym wieku takie są. U mnie był prawdziwy "meksyk" przez rok, dopiero od niedawna mały "normalnieje", musisz przetrwać i robić co możesz, żeby nad sobą bardziej panować. Pomyśl, że małemu też jest ciężko, on nie chce się tak zachowywać, ale na razie nie potrafi inaczej...
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/1usa8u6980r74t0i.png
  • rulsanka 25.01.12, 16:29
    Dzieci histeryzują bo są niedojrzałe emocjonalnie. Żadne twoje słowa tego nie zmienią.
    Wielu histeriom da się zapobiec. Zatrzymać - już nie.
  • koza_w_rajtuzach 26.01.12, 19:24
    > Wielu histeriom da się zapobiec. Zatrzymać - już nie. '

    Niekoniecznie. Jak moja córka histeryzowała, to nie chciała, żeby jej wtedy dotykać, w innym wypadku kopała, nie panowała zupełnie nad sobą, więc trzeba było to przeczekać, zignorować, bo nie było innego sposobu, na szczęście takich napadów miała niewiele w swoim życiu i po drugim roku życia już jej się nie zdarzały. Ale mam drugie dziecko, inny egzemplarz i u niego da radę to zatrzymać poprzez przytulenie i głaskanie po głowie, potrzebuje tego.

    --
    Klara (styczeń 2006)
    Staś (styczeń 2009)
  • joshima 26.01.12, 19:33
    koza_w_rajtuzach napisała:

    > Niekoniecznie. Jak moja córka histeryzowała, to nie chciała, żeby jej wtedy dot
    > ykać, w innym wypadku kopała, nie panowała zupełnie nad sobą
    Ale to było już w trakcie histerii i tylko potwierdza fakt, że często zatrzymać się już nie da. Na szczęście znając dziecko można wielu histeriom zapobiec unikając konfliktowych sytuacji jeśli się tylko da bez szkody dla innych. A że u niektórych dzieci da się zatrzymać histerię to się zdarza, ale IMO to wyjątkowe sytuacje.

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • koza_w_rajtuzach 26.01.12, 19:51
    A że u n
    > iektórych dzieci da się zatrzymać histerię to się zdarza, ale IMO to wyjątkowe
    > sytuacje.

    Możliwe, mój syn widocznie nie jest typowy wink, choć w większości przypadkach da radę zapobiec histeriom.


    --
    Klara (styczeń 2006)
    Staś (styczeń 2009)
  • podkrecone 25.01.12, 21:04
    Nie porieram klapsów ani nawet tych sporadycznych. Jestem mama trzylatki, która nie jest aniołkiem totalnym i jak każdy maluch lubi napsocić. Od paru lat jestem też nianią obecnie 2,5 latki. Młoda ma braciszka 8miesiecznego więc sytuacja podobna do Twojej. Po urodzeniu małego w młoda jakby cos wstapiło zmiana o 360stopni w zachowaniu istny diabełek tak jak u Ciebie. Razem z mamą dziewczynki zaczęłysmy stosować tablice motywacji a po za tym przy każdej okazji była zapewniana o tym jak mama ja bardzo kocha i jaka jest ważna. Prawda jest taka , ze dzieciak jest zwyczajnie zazdrosny o Ciebie o Twoja uwage którą kiedys poswiecałas tylko jemusmile teraz to sie zmieniło. Twoja córcia jest mała jeszcze i wiele czynnosci musisz robić za nią i ciagle jest przy Tobie (o jest normalne). Daj czas synkowi przyzwyczaić sie do sytuacji zapewniaj często ze go kochasz nawet jak nabroi a co tam smile Moze uda Ci sie zorganizować tak zas zeby Twoja uwaga była tylko i wyłącznie dla niego pobawcie sie razem. Te wszystkie krzyki bunty i inne takie niby złe zachowania są zwyczajnym zwracaniem uwagi na siebie przez dzieciakismile Brakuje mu Ciebie. Pokombinuj z nim troche pomyśl jak to rozwiazac. Spedzcie czas razem we trójke czy czwórke z mezem olej sprzątanie raz na jakis czas a zróbcie troche bałaganu powariujcie razem czy cos. Tak na marginesie to warto czasami wybrać sie do psychologa on też podsunąć moze fajne pomysły, rozwiazania.. A odnosnie tych klapsów to poprostu dobrze sie wyspij rano razem z synkiem zrób sniadanie dla wszystkich nie ch pomoze a co bedzie mu lepiej smakowałosmile wyluzuj troche weż sie w garść będzie dobrze i zaprzestań klapsów choćby nie wiem co lepiej wyjdź w sytuacji kryzysowej na chwile do łazienki na pare oddechów.
    pozdrawiam ciepło i powodzeniasmile
    Sory za literówki ale mój laptop nadaje sie do serwisu chyba juz klawiatura nawala mi cos i nie załapuje czasami literek.

    --
    wychowawczy...
    gg1054762
    oriflame
  • magda1039 30.01.12, 20:23

    > Może w chwilach histerii i mega złości mowić - kocham Cię...? Może to pomoże ?
    > Musze wypróbowac....

    strasznie mi się spodobało co teraz napisałas smile ja tak własnie robię kiedy corka mnie nie słucha gdy mowie ze czegos nie wolno, gdy jest poprostu niegrzeczna, gdy sie złosci lub buntuje- podchodze kucam , przytulam gdy sie da gdy nie jest w duzej złosci i mowię jej jak mamusia ja bardzo kocha i jak mi jest teraz smutno i ze bardzo ją prosze zeby mnie przytuliła, ona zazwyczaj mnie tuli i mowi " dobrze mamusiu, juz dobrze" łagodze sytuacje i wtedy łatwiej mi jej wytłumaczyc dlaczego robi zle, nie mowie ze zawsze to działa ale często, w kazdym razie łagodzi to gniew który mógłby wybuchnąc we mnie, nawet kiedy na córkę to od razu nie dziala ja klęczać przed nią i mówiąc ze ją bardzo kocham wyciszam siebie
  • magda1039 30.01.12, 20:28
    magda1039 napisała:

    >
    > > Może w chwilach histerii i mega złości mowić - kocham Cię...? Może to pom
    > oże ?
    > > Musze wypróbowac....
    >
    > strasznie mi się spodobało co teraz napisałas smile ja tak własnie robię kiedy cor
    > ka mnie nie słucha gdy mowie ze czegos nie wolno, gdy jest poprostu niegrzeczna
    > , gdy sie złosci lub buntuje- podchodze kucam , przytulam gdy sie da gdy nie je
    > st w duzej złosci i mowię jej jak mamusia ja bardzo kocha i jak mi jest teraz s
    > mutno i ze bardzo ją prosze zeby mnie przytuliła, ona zazwyczaj mnie tuli i mow
    > i " dobrze mamusiu, juz dobrze" łagodze sytuacje i wtedy łatwiej mi jej wytłuma
    > czyc dlaczego robi zle, nie mowie ze zawsze to działa ale często, w kazdym razi
    > e łagodzi to gniew który mógłby wybuchnąc we mnie, nawet kiedy na córkę to od r
    > azu nie dziala ja klęczać przed nią i mówiąc ze ją bardzo kocham wyciszam siebi
    > e

    i jeszcze chciałam dodać ze większośc mam starszego pokolenia np. moja mama widząc co robię twierdzi ze jak tak bede robic to mi dzieci na głowę wejdą, ze zobaczę, bo ona to by klapsa porządnego dała , ze za duzo dzieciom pozwalam, mojej kolezanki mama (my mamy ponad 30lat) tez tak sądzi " "uspokuj się wkoń cu bo jak babcia da klapsa to napewno się uspokoisz" ...
  • lilly811 25.01.12, 14:22
    Mam 30 lat i mnie moja mama nie biła, nikt też linijką w szkole nie bił, sama też dziecka nie biję. Rozumiem cię w tym sensie, że też mam niepokornego dwulatka i też jestem właściwie cały czas z nim sama bo mąż pracuje - domyślam się, że plus jeszcze jedno dziecko i można nieźle dostać na głowę ale ty oczekujesz, że ktoś cię usprawiedliwi dlatego, że dałaś klapsa dziecku- a dałaś go z powodu własnych negatywnych emocji- gdyby on zachowywał się tak samo ale ty miałabyś kogoś do pomocy, wróciłabyś od fryzjera i kosmetyczki, byłabyś wypoczęta to czy dałabyś mu wtedy klapsa?
  • gracekelly17 25.01.12, 14:24
    Nie- na pewno nie, bo miałabym więcej cierpliwości ...
  • joshima 25.01.12, 15:09
    gracekelly17 napisała:

    > Dziękuję Wam za wszystkie komentarze- przeczytałam z uwagą, również te które su
    > gerowały przemoc w rodzinie lub straszyły opieką społeczną. Te panie/panowie ch
    > yba nie miały w domu rozwrzeszczanych dzieci które krzyczą bez powodu.
    Większość dzieci w tym wieku dożo krzyczy. Nigdy bez powodu. W najgorszym razie rodzic albo powodu nie dostrzega, albo go nie rozumie i uważa za błahy.

    > I proszę nie róbcie jakiś analiz psychologicznych itd bo to nie o tym tutaj.
    Ale Ty powinnaś je zrobić sama i to najlepiej pod okiem specjalisty. Sama wiesz, że metody Twoich rodziców, po które w akcie bezsilności sama sięgasz wcale nie nauczyły Cię niczego. A w każdym razie nie nauczyły cię radzić sobie z emocjami.

    > Tylko czemu nikt nie powie jak sobie poradzić z tymi negatywnymi emocjami
    Bo nikt rozsądny i bez specjalnego przygotowania nie udzieli Ci takiej porady na odległość.

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • tempera_tura 26.01.12, 17:44
    Przestan piep....ć.
    Wszystkie dzieciaki przechodzą przez podbne etapy i w którymś drą ryje...
    Tylko matki są inne. Nie wmawiaj sobie że masz trudniej (???) i dlatego ci wolno!!
    Widze ze wymyslisz kazda głupote zeby nie brac sie za siebie tylko tłumaczyc swoja bezradność i nieopanowanie. Żal.
  • koza_w_rajtuzach 26.01.12, 19:39
    > Wszystkie dzieciaki przechodzą przez podbne etapy i w którymś drą ryje...

    Niekoniecznie. Każdy dzieciak jest inny, jedne dzieci są mniej męczące, drugie bardziej. Mam dwoje dzieci, więc coś o tym wiem, ale nie zmienia to faktu, że problem leży od strony matki, bo to ona nie radzi sobie z emocjami. To nie znaczy, że jest be, fe i ble, po prostu jest przemęczona i powinna coś ze sobą zrobić (psycholog dla siebie, przedszkole dla syna), bo przez własny stres działa na niekorzyść dziecka. Pamiętam, że po urodzeniu młodszego syna byłam nerwowa, z tym, że nie biłam, ale kipiałam w środku, choć z natury jestem spokojna, ale jedno dziecko miałam totalnie zazdrosne, gryzące swojego brata noworodka w palec do krwi, nie mogłam nawet na chwilę spuścić z oczu, a drugie miało kolki dnie i noce przez 5 miesięcy, a po okresie kolek nadal było płaczliwe i uwieszone na mnie jak mała małpka. Ten okres był bardzo ciężki i wolę go wyrzucić z pamięci, moja cierpliwość została na dużą próbę wystawiona i uważam, że byłam wtedy dość kiepską matką, bo przed urodzeniem synka dużo wygłupiałam się z córką, śmiałam się, bawiłam, organizowałam zajęcia, a wtedy pomimo, że nie biłam, to byłam zniechęcona. Córka źle zniosła narodziny swojego brata, obgryzała paznokcie, zaczęła sprawiać dużo problemów, problem zniknął jak poszła do przedszkola, bo miała zajęcie przez kilka godzin, ja także zaczęłam się wtedy uspokajać i wróciły mi chęci do życia.
    --
    Klara (styczeń 2006)
    Staś (styczeń 2009)
  • wilhelminaslimak 25.01.12, 15:00
    Jakbym o sobie czytała. Też mam mega zbuntowanego dwulatka i 5-cio miesięcznego mega-aniołka. Ja klapsów nie daję, bo jakoś tak nawet w największych nerwach nie mam takiego odruchu (mimo że jako dziecko byłam nieraz bita), natomiast ostatnio bardzo często na syna krzyczę. Ostatnio nawet po tym jak po raz nie wiem który wziął picie do ust i zaczął tym pluć dookoła, a resztę z kubka wylał na siebie (a akurat byliśmy ubrani do wyjścia, a młodszy darł się już w niebogłosy) - wzięłam ten kubek i walnełam nim o podłogę (czyli zachowałam się jak mój zbuntowany dwulatek smile ). I pomoglo smile

    Generalnie ja rady typu: "idz do poradni psychologicznej" to mam w głębokim poszanowaniu. Ja osobiście to bym nie tylko do poradni psychologicznej się udała, mogę iść gdziekolwiek, byle się w tym czasie znalazł ktoś kto się moimi dziećmi zajmie. Myślę, że równie pomocna może być kawa w restauracji - byle bez dzieci.
    Po prostu zmęczenie materiału - tak u Ciebie jak i u mnie. Brak pomocy, mąż wraca późno, babcie setki kilometrów od wnuków. Do tego zimowa depresja, słońca brak, a nawet jak zaświeci, to wybranie się z dwójką maluchów zajmuje godzinę i to przeważnie walki o to żeby się dwulatek ubrał, a młodszy, żeby w tym czasie nie krzyczał.

    Jak chodzi o klapsy, to albo ktoś ma w sobie coś co pozwala mu dać klapsa, albo nie. Ty masz. Ja nie. Ja nie myślę, jak się wkurzę, działam odruchowo. Moim odruchem było czyms rzucić, krzyknąć na syna, Ty dajesz klapsy.
    Pewnie że się człowiek z tym źle czuje, ale ja czasem mam wieczorem ochotę jak już mąż jest w domu, wyjść chyłkiem z domu i do niego nie wracać.
    Jakkolwiek starałabym się te klapsy ograniczyć, bo to jednak niezbyt dobry przykład.
  • katisza 25.01.12, 15:11






    wyrodna matka ? Samo to,że już o tym piszesz i szukasz pomocy jak dla mnie oznacza,że jesteś dobrą matką , za to zmęczoną smile
    Sama ma 2-ke ( 4 latka,który zadaje 100 pytań dziennie, jest energiczny wszędzie wchodzi, ma swoje zdanie i wie czego chce , 8 latka który zaczyna pyskować, poza tym jest dzieckiem któremu muszę poświęcić dużo czasu , szkoła logopeda, odczulanie itd ....)
    W domu z dziećmi jestem już 8 lat i cały dom jest na mojej głowie .Wszędzie jadę z 2 -ką dzieci.Zakupy, dom i to ciągłe siedzenie w domu .Czasami brakuje mi sił .
    Myślę,że u Ciebie też to jest problem - zmęczenie i brak pomocy w domu .









  • paliwodaj 25.01.12, 16:21
    >Ja nie chcę krzyczeć, nie chce karać go klapsami, mam wielkie wyrzuty sumienia, przepraszam go potem ale....

    ufff, dziewczyny dobrze pisza, postaraj sie zapanowac nad soba. Wkoncu to z najblizszych osob - matki i ojca dziecko bierze przyklad i wkrotce przyjmie za norme w zyciu ze nalezy "krzykiem i biciem". Tego chyba nie chcesz.
    Nie ma najmnijszego sensu oferowac mu 3 rozne sniadania do wyboru, dajesz mu na sniadania to co lubi, a jezeli nie zje , to zje cos za kilka godzin. Uczysz dziecko ze moze toba manipulowac, bardzo latwo.
    Jezeli wyleje zawartosc nocnika, daj mu szmate i niech sprzata. Oczywiscie nie posprzata na blysk, ale bedzie wiedzial ze ponosi konsekwencje swojego zachowania.
    Mow mu o swoich uczuciach, co czujesz gdy on robi takie rzeczy, nie mow ze on jest niedobry, a jego zachowanie. W czasie dobrych zachowan, przytulaj, nagradzaj, siesz sie z nim i mow po raz tysieczny ze kochasz
    No i rozmawiaj z nim, mow, omawiaj co sie stalo i jakie beda konsekwencje.

    I dokladnie , osoba ktora potrafi sie przyznac do nienajlepszych metod dyscyplinowania dziecka, prosi o pomoc - nie moze byc wyrodna matka. Dbasz o swoje dzieci dlatego szukasz pomocy
  • canuck_eh 25.01.12, 16:16
    Wydaje mi sie ze dosc sporo jest tutaj takich co to kategorycznie twierdza ze nie szarpnelo, nie uderzylo dziecka, nie krzyknelo, ale to tylko mowia.NIe uwierze ze nie przytrafilo sie takie cos.
    Moja corka oberwala klapsiora w swoim 14letnim zyciu 2 razy.Pierwszy raz za wybieganie na ulice mimo ciaglych przypominan ze tego sie nie robi.A dostala dlatego ze tuz przed wysiadaniem z samochodu przypomnialam ze wyjdzie i ma stanac przy samochodzie.Wyszla i wybiegla.Miala szczescie ze nic nie jechalo, ale w dupsko klapsa dostala.Lekcje zapamietala bo informacja ze sie nie wybiegla okrezna droga dotarla do glowenki i tam zostala.malo tego przekazala swojemu mlodszemu bratu pozniej.Mial zafiksowanie ze jak slyszal syrene strazy pozarnej czy ambulansu to wybiegal na ulice - za kazdym razem powalala go na trawnik i siadala na nim ze slowami - nie chcesz odebrac lekcji takiej jak ja.Drugi raz oberwalo jej sie za pewna niezbyt mila rzecz ktora zrobila swojemu bratu.
    Syn po tylko nie dostal, ale po lapkach trzeba bylo dac bo mial zafiksowanie na wtyczki wystajace z kontakow.Dostal po tych zwinnych lapkach i mu przeszlo.

    Co do robienia 3 sniadan dla ksiecia.Dlaczego robisz az 3?Zrob jedno i podaj jedno z informacja ze jest to jedno.Zapytaj sie co dziecko chce na sniadanie i to mu zrob.Ewentualnie daj mu do wyboru platki czy jajecznice czy co tam dziecko lubi i co mu robisz i sobie wybierze.Nie zje to bedzie glodny.Kolejny posilek mu dasz jak sie oporzadzisz z corka i ze soba.Nie martw sie nic mu sie nie stanie.Zglodnieje to nastepne posilki bedzie zjadal w try miga.Moze to sie wydawac oktropne ale dziecko sie nauczy ze nie ma ze on sobie bedzie grymasil.Wiem 2 lata to i male i duze dziecko.Akurat jezeli o jedzenie to bym przyjela ze raczej duze.

    Wszyscy chca wyjsc na spacer a on rzut o podloge.Dobra - to niech maz wyjdzie z corka a ty zostajesz z synem w domu.I tak na zmiane. Syn zobaczy ze mu sie nie bedzie oplacalo rzucac bo was to nie rusza.Nie chce isc to nie.Jedno z was zostanie z nim w domu.
    A moze kiedys zrob cos takiego co moja bratowa zrobila jak zajmowala sie pewnymi dosc problemowymi dzieciakami.Tez rzucaly sie na ziemie i wrzeszczaly.Pewnego dnia polozyla sie obok nich i zaczela sie drzec razem z nimi.Dzieci sie tak zdziwily ze zaprzestaly tego manewru.Moze u ciebie tez to zadziala.Syn sie miotnie na podloge - zrob w akcie desperacji to samo i zobacz reakcje dzieckawink
  • gazeta_mi_placi 25.01.12, 16:18
    Moim zdaniem niepotrzebnie tak się nakręcasz, że jak dasz klapsa to koniec świata i podła z Ciebie matka. Tak naprawdę kolorowe pisemka robią niektórym kobietom niestety papkę z mózgu i zdrowego rozsądku. Klaps jest tam porównywany do traumy, nie radzenia sobie albo wręcz katowania dziecka.
    Popatrz na poprzednie pokolenie, klapsy były na porządku dziennym, czy wyrośliśmy na psychopatów? Chyba nie.
    Dzieci są różne, na jedne podziała rozmowa, pozostawienie na chwilę, na inne klaps.
    Nie daj sobie wmówić tutejszym Paniusiom z mózgiem spranym przez kolorowe czasopisma i wypociny psychologa w telewizji śniadaniowej, że z Tobą coś nie tak bo dałaś klapsa.

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/n7pc273ywes0zpa6.png
  • kalina17_0 25.01.12, 19:30
    Zgadzam się z Tobą w 100%.Pozdrawiam
  • naana26 25.01.12, 20:11
    > Popatrz na poprzednie pokolenie, klapsy były na porządku dziennym, czy wyrośliś
    > my na psychopatów? Chyba nie.

    O tak, koronny argument. Ja byłem lany i wyrosłem na porządnego człowieka. Wtedy spoglądam właśnie na takiego idiote i myślę sobie - no właśnie nie...

    Zauważyłam za to że ci bici też biją dzieci. Ci którzy tego nie doświadczyli -również ich nie biją. A i są "porządnymi" ludźmi też. Dziwne? A może ktoś wreszcie skuma że nie ma zależności między laniem dziecka a tym na kogo wyrośnie?
  • canuck_eh 25.01.12, 20:50
    Pal szesc psycholog.Gorzej jak poslucha tej super nianismile
  • rulsanka 25.01.12, 16:40
    Zbuntowany dwulatek...
    Dwulatek jest za mały (za głupi...) na bunt.
    Histerie wynikają z niedojrzałości/skoku rozwojowego.
    Masz całkowicie normalne, typowe dziecko.
    Jesteś też bardzo zmęczona, bo masz na głowie opiekę nad dwójką. To horrendalnie ciężka praca 24/7. Rozumiem twoje uczucia, klapsów jednak nie.
    Mój syn zachowywał się identycznie. Szczególnie ciężko było rano, gdy wybieraliśmy się do babci, a ja szykowałam się do pracy.
    Dobrze by było znaleźć dla syna żłobek na np. 5g dziennie. Nawet za prywatny w tym wymiarze nie zapłacisz dużo. Zyskasz trochę spokoju, dziecko wyrobi się społecznie i nie będzie się nudzić.
    Moje dziecko klapsa dostało raz, oddałam mu bo mnie bił (ostrzegając go wcześniej, co się stanie, gdy mnie jeszcze raz uderzy). Miał wtedy 3,5 roku. Nie uważam, że zrobiłam źle, choć prawdopodobnie mogłabym i tego razu uniknąć. Uważam, że karanie klapsami (i w ogóle karanie) za normalne zachowanie dwulatka, jest niestety błędem.
    Co robić? Zapobiegać. Wylewa kupę na podłogę? Niech załatwia się na ubikacji. Albo stój nad nim i pilnuj by nocnik zabrać w porę.
    "niechcenie pójść na spacer kiedy wszyscy już ubrani"
    Próbowałaś mówić "papa synku, to my idziemy a ty tu zostań"? Na 99% sam sięgnie po ubranko.
    "grymaszenie przy posiłkach ( 3 śniadania czasem muszę przygotować żeby książę łaskawie usiadł i zjadł)"
    To nie szykuj mu 3. Nie je, to znaczy że nie głodny. Drugie śniadanie zje za to z ochotą.
    Wiele histerii jest ze zmęczenia, przeładowania bodźcami, z frustracji bo jabłko źle przekrojone. Tak to już jest i to mija. Po tym okresie dziecko jest mądrzejsze i dojrzalsze. Aż do kolejnego skoku rozwojowego w wieku 3 lat, który już bardziej przypomina prawdziwy bunt.
  • kamelia04.08.2007 25.01.12, 16:55
    współczuje ci, ale za każdym razem jak go udezrysz, to pomyśl sobie, że on tak bedzie traktował twoje młodsze dziecko. I co wtedy zrobisz? Dasz mu klapsa, bo on dał klapsa siostrze? Dlaczego tobie go wolno bic, a jemu nie wolno walnąc ciebie albo siostry.

    Po tym jak zauważyłam, że jak ja sie wydre na starsza, to ona dokładnie tak samo wydrze sie na młodszą, mam lepsze rezultaty w niedarciu mordy. Bic nie bije, bo to jest chamskie i do niczego dobrego nie prowadzi.
    Rzuce sobie ku...mi pod nosem, to lepsze niz wrzask i bicie.

    Chciałabym ci dodac, ze masz normalne dziecko, z czasem bedzie bardziej zawziety, niedługo twoja młodsza anielica tez dostanie takich różków. Co wtedy zrobisz?

    Nie zawsze trzeba tłumaczyc i objasniac, czasem po prostu wprowadzasz slowo w czyn.
    Wszyscy sa ubrani, a on jeszcze nie - ubierasz go, wkładasz buty, czapke i reszte. Oczekiwanie, że sam sie ubierze jest przesadzone.
    Nie je sniadania - zaproponujesz raz i drugi, potem sprzatnij, a nastepne jedzenie, to obiad.
    A z tym nocnikiem, to nie zostawiaj go samego, wysika sie i zabierz nocnik.
    Kładzie sie na ziemi, podnis go, weź za łape i idziemy dalej.


    --
    tutiturum
  • gazeta_mi_placi 25.01.12, 18:28
    >Dasz mu klapsa, bo on dał klapsa siostrze? Dlaczego tobie go wolno bic, a jemu nie wolno walnąc ciebie albo siostry.

    Dziecko nie ma i nigdy nie będzie miało praw osoby dorosłej.
    Im szybciej uświadomimy dziecku i sobie, że mimo wszystko dziecko to nie osoba dorosła i ma odmienne od osoby dorosłej prawa (jak i obowiązki) tym lepiej.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/n7pc273ywes0zpa6.png
  • kanna 25.01.12, 19:28
    Ale strzelając klapsa uczysz, że bicie mniejszych (słabszych, takich, co nie mogą oddać) jest ok. Nie chcesz tego uczyć swojego dziecka, prawda?

    Polecam warsztaty "Świat bez klapsa". Uczą, jak w bardziej konstruktywny sposób ustawiać granice w domu i jak sobie radzić z bezradnością.

    Bo najczęściej bijemy dzieci z bezradności.

    Problem z przemocą jest taki, że - choć skuteczna na krótką metę - to lubi eskalować. Czyli za pół roku klaps może nie wystarczać (dzieciak się przyzwyczai) i będziesz musiała uzyć paska...

    Poza tym - czy jesteś pewna, że zależy Ci na szacunku opartym na strachu?
    --
    Jak można taką podłą być i mieć tak ładny biust
  • 3-mamuska 26.01.12, 02:09
    gazeta_mi_placi napisała:

    > >Dasz mu klapsa, bo on dał klapsa siostrze? Dlaczego tobie go wolno bic, a
    > jemu nie wolno walnąc ciebie albo siostry.
    >
    > Dziecko nie ma i nigdy nie będzie miało praw osoby dorosłej.
    > Im szybciej uświadomimy dziecku i sobie, że mimo wszystko dziecko to nie osoba
    > dorosła i ma odmienne od osoby dorosłej prawa (jak i obowiązki) tym lepiej.

    I tu sie niestety zgadzam z gazeta,a dlaczego bo..dziecko nie bite w domu zaczyna grysc w przedszkolu,bo kolega zabiera zabawke i dziecko nie wie jak sobie poradzic i gryzie i co nauczylo sie od rodzicow,oni je gryzli w domu za kare?
    Smieszne troche to jak czesto dziecko jest stawiane na rowni z doroslym,przeciez dziecko nie jest swiadome wielu spraw,nie mysli jak dorosly.
    Nie mowie ze bicie jest dobre,ale nawet nie bite dzieci gyza szczypia czy popychaja inne dzieci.Przez to ze nie radza sobie z emocjami.

    Do autorki:nie rob 3 sniadan,spytac co bedziesz jadl i powiedz ze jesli cos postanowi to to zje,jesli nie zje to dostanie dopiero nastepny posilek,wiem ze nie latwe ale szybko przekona sie ze mama nie zartuje.Pomaga tez jesli on sam by ci pomogl przy sniadaniu,posadz go na blacie ,nich podaje maslo czy wedline na kanapki czy jajko zamin wbijesz do patelni,niech postawi szklanki i wrzuci torebke z herbata i cukier,z twoja pomoc i chwal go ze ladnie ci pomaga i takie dobre jedzonko ktore sam zrobil bedzie mu smakowac.
    Staraj sie szykowac syna jak mala spi,wiesz ze jak tylko mloda wstanie to idziecie na spacer,wiec juz jak ona jeszcze spi niech mlody postanowi w co sie ubrze,ale wybor tez musi byc ograniczyny,nie 10 par spodni a 2-3,z czapka tez.A jak ty ubierasz mala to zachecaj syna do ubrania sie,ja kiedys wyszlam sobie na korytarz, bo mloda machala majtkami i bawila sie.
    Nie dalo rady zeby ktos z nia zostal bo tato w pracy czlwiek sie spieszy a dzieciak warjuje,juz wiecej nie latala z majtami,tylko jak powiedzialam ze idzeimy to idzeimy.Teraz gdy jest juz starsza dlugo jest schodzi ,wyszykowniae sie a ja juz nie pomagam,wiec zaczelam ja budzic 30 minut wczesniej niz kiedys.
    Moja mama opiekowala sie chlopcem,ktory cala zime z mama i tata przechodzil w polarowej bluzie ,jak moja mama z nim zostawala i chcial do parku to mowi wez kurtke on nie,wiec siadala na kanapie a on sie ciskal 1 dzein ze 20 minut drugiego dnia nie cale 5 ,trzeciego ubral bez problemu.
    Jesli zobaczy ze mama jest spokojna i ze jak cos mowi to nie zmienia zdania(w waznych sprawach) to zacznie sie lepiej zachowywac.

    U nas na corke podzialalo to, ze ona po powrocie z przedszkola chce lody,jak powiedzialam "NIE" to byl krzyk i nerwy,ale juz nie slyszala ze dam jej jak zje objad,bo taki ma byc deser.
    Wiec zmienialam i mowilam tak dostaniesz lody po objedzie ,i to bardzo dobrze sie sprawdzilo.
    A dlaczego? bo pierwsze co uslyszalam to zaprzeczenie i to powodowalo nerwy,a teraz slyszy tak kochanie dostaniesz jak zjesz.
    Staraj sie dopierac slowa,i pozwolic mu decydowac.
    Jakies 4 tygodnie temu syn strasznie sie wsciekal jak przjezdzal po niego autobus pod dom ,ktory zawozi go do przedszkola,i nie wiedzielismy co sie dzieje.
    Po jakis 2 tygodniach wlaki codziennej z wsiadaniem jak i wysiadaniem z autobusu,przez przypadek odkrylismy ze syn lepiej sie zachowuje jak pozwalamy mu decydowac.
    Gdzies po rodze nam ucieklo ,ze on ma juz 4 lata i chodzi nie mowi i nie wyraza potrzeb ani swoich mysli ale glupi nie jest.
    Teraz dziala,ze bus zatrabi pod domem,otwieram drzwi zeby wiedzieli ze zaraz wyjdzeimy,siadam kolo syna i mowie przyjechal bus idziemy,i max po 30 sekundach syn wstaje i idzie.Mowi chodz pojedzies do Tiny (jego osobista nauczycielka,uwielbia ja)
    Byly takie akcje i z myciem i z jedzeniem,wiec otkrecalam wode do wanny i mowilm czas na mycie ,i po chwili syn sam idzie,a jedzenie stawiam na stol,daje talerz ,lyszke czy widelec i sam sobie nabiera objad,sniadanie np.robi kanapki.

    Dlugo sie rospisalam ale,dlatego zeby pokazac ci jak w konkretnej chwili reagowac,czasem mi sie zapomina i np.biore go na rece i do lazienki wtedy jest krzyk i ucieczka,po chwili wraca sam.
    On nie chce byc traktowany jak worek czy pluszak.
    Bo czesto czlowiek czyta porady i nie wie jak i w danej chwili reagowac,bo niby wiedza jest ale brak praktyki.
    Czasem w nerwach wyjdz do lazienki zamkniej drzwi, zeby nie mial jak wejsc i policz do 20-30.Mi tak poradzila polozna,jak urodzilam corke,ze jak juz nie daje rady i np.moge dzieckiem potrzasnac z nerwow,to zeby zostawic nawet placzace w lozeczku i wyjsc na chwile do drugiego pokoju,ze to lepsze i bezpieczniejsze dla dziecka niz agresja wyladowana na nim.
    Tak tak,nawet matce moga puscic nerwy i nie jest z tego powodu gorsza,bo kazdy to tylko czlowiekiem.I ona radzila wlasnie jak sobie z gniewem poradzic,bo doskonale wie ze kazde dziecko nawet malutkie moze dac poplaic kobiecie.
    Staraj sie cos robic dla siebie,ja uwielbiam sluchac muzyke i czesto chodze po domu w sluchawkach,ze 10-15 minut dzieci to nie pepki swiata,nie staraj sie byc idealna w domu i troche zdrowego egoizmu przyda sie na zszarpane nerwy wyczerpanej mamy powodzeniasmile
  • joshima 26.01.12, 08:37
    3-mamuska napisała:

    > I tu sie niestety zgadzam z gazeta,a dlaczego bo..dziecko nie bite w domu zaczy
    > na grysc w przedszkolu,
    Dawno nie czytałam większych durnot.


    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • memphis90 26.01.12, 20:30

    > Nie mowie ze bicie jest dobre,ale nawet nie bite dzieci gyza szczypia czy popyc
    > haja inne dzieci.Przez to ze nie radza sobie z emocjami.
    Moje nie gryzą, nie szczypią i nie popychają.

    > Po jakis 2 tygodniach wlaki codziennej z wsiadaniem jak i wysiadaniem z autobus
    > u,przez przypadek odkrylismy ze syn lepiej sie zachowuje jak pozwalamy mu decyd
    > owac.
    Nie no, co Ty?

    > Gdzies po rodze nam ucieklo ,ze on ma juz 4 lata i chodzi nie mowi i nie wyraza
    > potrzeb ani swoich mysli
    ??? Uciekło Wam to? Przez 4 lata?
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • memphis90 26.01.12, 20:27

    > Dziecko nie ma i nigdy nie będzie miało praw osoby dorosłej.
    Prawo do nietykalności cielesnej ma w zasadzie od momentu poczęcia ( z wyłączeniem kliku sytuacji, kiedy dopuszcza się zakończenie ciąży).
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • gazeta_mi_placi 26.01.12, 21:54
    Bzdury, gdyby tak było żadne dziecko nie zostałoby np. zaszczepione albo w razie cięższej choroby samo (a nie rodzice czy prawni opiekunowie) decydowałoby czy wyraża zgodę na dany zabieg czy operację.
    Nawet prawo zakazujące klapsów weszło dopiero rok temu, wcześniej klapsy były dozwolone i osoby takie (dające klapsy dziecku) nie były karane ani zagrożone karą.
    A skoro tak bronisz nietykalności cielesnej maluszka lepiej żebyś zakazała chodzenia dzieciom do przedszkola lub na publiczne place zabaw, dzieci w pewnym wieku mają w nosie nietykalność cielesną i piorą się/gryzą (czasem z efektem gorszym niż jednorazowy klaps od dorosłej osoby) często.
    Wystarczy poczytać i to forum , co pewien czas matki narzekają, że Nikolkę pogryzł lub pobił Kubuś, a z kolei w żłobku regularnie jedna 1,5 roku dziewczynka gryzie nieraz i do krwi i sińców inne dzieci smile.
    Tak to wygląda z nietykalnością cielesną biednych niebożątek smile
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/n7pc273ywes0zpa6.png
  • naana26 25.01.12, 20:21
    Jedyne co ci powinno być to wstyd. Uważasz się za normalną matkę? Stosując przemoc fizyczną wobec istoty bezbronnej, uzależnionej od siebie, mającej 80cm wzrosu i 15 kilo wagi - oraz totalnie z racji wieku niepoukłądane w głowie - nie jest ci wstyd się na nim wyżywać w ten sposób?

    A jak się uodporni za rok to co wyjmiesz? Siekiere dla postraszenia? Czy będziesz go lać mocniej? Co to w ogóle za eufemizm klaps? Jakby ci mąż wystrzalał po pysku i nawrzeszczał na ciebie to byś uznała że dał ci klapsa czy że cię uderzył? Z małżonkiem zamiast dyskutować też sobie walicie po gębach?

    Szczerze mówiąc mnie waiszą gazetki i telewizje śniadaniowe pełne psychologów. Zawsze wewnętrznie mi nie pasowało jak można uderzyć dziecko. Jak można stosować do niego inny pakiet praw i tłumaczyć sobie, że tak jest w porządku.

    Twoje dziecko to normalny dwulatek. Oczekujesz od kogoś kto żyje 24 miesiące aby zachowywał się jakby miał 24 lata? Aby byl zrównoważony, grzeczny, poukładany i usłuchany? Uważasz ze on wie, że kupa na podłodze śmierdzi a podłoga winna być czysta? Tak jak mu nie przeszkadzają brudne ręce tak mu nie przeszkadza kupa na kafelkach. Nie ma ochoty to nie je, 3 śniadania to jakiś idiotyzm - nie chce, znaczy niegłodny.
    I jest w fazie NIE - normalnej dla swojego wieku. Do tego może tak robić bo jest zazdrosny o siostrę. Wśród mądrych książek skoro ich tyle przeczytałaś pewnie doczytałaś - że dziecko niegrzecznym zachowaniem skupia uwagę rodziców. Nawet jak go lejesz jesteś skupiona na nim - a nie na siostrze. Może dlatego krzyczy już od rana.

    Jesteś sfrustrowana, bo masz dwójkę dzieci i kupę robioty przy małej ale ogarnij się bo krzywdzisz swoje dziecko. W ramach terapii (mówię serio) nagraj się na kamerę postawioną na półce i zobacz to za 3 godziny na spokojnie. Może ci się rozjaśni w głowie co robisz i gdzie tkwi problem - bo widocznie go nie widzisz. Masz większy problem ze sobą niż twój dwulatek.
  • gracekelly17 25.01.12, 20:32
    Tak, uważam się za normalną matkę której czasem puszczają nerwy -ot, taki problem. Nie, nie będę stosowała mocniejszych kar bo na tym etapie zdaje sobie sprawę ze swoich blędów i chce je wyeliminować. Rozumiem że jesteś oceanem spokoju, że nie zależy Ci że dziecko wyjdzie na zewnątrz bez śniadania - nie obchodzi Cie to. Tak, wyrzucanie zawartości nocnika na łazienkę - świadome dodam, jest próbą zwrócenia na siebie uwagi. Czy jestem sflustrowana? Ja tego nie wiem ale tobie łatwo oceniac po kilku zdaniach. No cóż....
  • joshima 25.01.12, 21:01
    gracekelly17 napisała:

    > Tak, wyrzucanie zawartości nocnika na łazienkę - świadome dodam, jest pró
    > bą zwrócenia na siebie uwagi.
    To może dziecko powinno dostawać Twoją uwagę nie tylko wtedy gdy robi takie rzeczy?

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • patrycja25.live 25.01.12, 21:20
    Rozumiem, współczuję. Też mi nerwy czasami siadają, nie umiem się opanować, wszystko zależy od dnia. Staram się nie dawać klapsów, bo wiem, że jest to złe, nie chcę tego robić i w naszym przypadku klapsy nie działaja. Również mam dwójkę dzieci (4,5 i 13 m-cy). Czasami jest mi tak ciężko... KIedyś starszak był nie do opanowania jak dla mnie, klapsy były i to dużo, ale postanowiałam z tym skonczyć. Jeśli mój starszak jest niegrzeczny idzie do kąta, skutkuje bardzo. Z reguły jest tak, że siedzie na poczatku przy nim bo płacze i wyjasniamy całą sytuację, przytulamy sie, przpraszamy, wtedy zostawiam go na chwilę samego by przemyślał całą sprawę. Jak niestety wyprowadzi mnie z równowagi krzyczę i tez muszę nad tym popracować. Obiecaj sobie, że nie bedziesz tego robić i trzymaj sie tej obietnicy. Jesli np. Twój synek wywala na podłogę zawartość nocnika, powiedz mu by posprzatał po sobie daj mu scierkę, czy co tam potrzeba i niech on po sobie posprzata, oczywiście trzeba pomoc, ale nastepnym razem może sie zasatanowi czy zrobic tak jeszcze raz. Jego zachowanie poza tym wynika nie tylko z buntu dwulatka, ale i zazdrości o rodzeństwo. Porozmawiaj z nim o jego zachowaniu jak o tym co Ci przeszkadza i że jak będzie dalej tak robił to Ty będziesz nerwowa itp. U nas takie rozmowy też pomogły. Oczywiście na spokojnie i sam na sam.

    Życzę Tobie i sobie wytrwałości oraz siły, a wszystkie święte mamy niech się cieszą jesteście najlepsze na świecie.
    --
  • gazeta_mi_placi 26.01.12, 10:26
    Dlaczego uważasz, że dawanie klapsów jest złem? Rozumiem, że czasem bywają nieskuteczne jak sama przyznajesz, ale dlaczego są złem? Kto Ci tak powiedział? Pani psycholog z telewizji śniadaniowej, przemądrzała forumka na forum czy redaktor kolorowego pisma?
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/n7pc273ywes0zpa6.png
  • patrycja25.live 26.01.12, 13:20
    Dlaczego? Dlatego, że krzywdzą. Dlatego, że nie chce by moje dziecko pamietało wsciekłą matkę pochylającą sie nad nim i wymierzająca klapsa, tak jak ja pamietam te sytuacje w naszym domu. Częsciej dostawałam od ojca, nie było może tego mega dużo, ale strach pozostał, nieufność, brak kontaktu itp. Nie chce by moje klapsy mimo iż sporadyczne doprowadziły do tego samego. Nie chce go uczyć, że można bić inne osoby, skoro ja mogę to dlaczego nie on. Poza tym jak by nie było to jest uderzenie, zrobienie komuś krzywdy więc, dlaczego mama krzywdzi, sprawia ból, tak być nie powinno.
    --
  • gazeta_mi_placi 26.01.12, 17:19
    To sprawa indywidualna, ja nie uważam klapsów za krzywdzenie, mimo że kilka sama dostałam.
    Pamiętam kilka nieprzyjemnych zdarzeń z dzieciństwa, ale ŻADNO z nich nie miało nic wspólnego z klapsami.
    Moje koleżanki/koledzy też dostawali (wtedy nie było takiego cackolenia się z każdym) i również nie mają traumy z tego powodu ani żalu (z tego konkretnego powodu) do rodziców.
    Wprost przeciwnie, po wywiadówkach chłopcy przechwalali się z dumą który więcej dostał smile
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/n7pc273ywes0zpa6.png
  • illegal.alien 26.01.12, 17:26
    Tez nie czuje sie specjalnie pokrzywdzona, mimo, ze dostalam w zyciu w dupe (znaczy sie nie tylko metaforycznie, ale i doslownie wink).

    I o ile swoje dziecko wychowuje bez klapsow, o tyle jak czytam niektore przeciwniczki bicia, to mam ochote dolaczyc do tych, co sa 'za' - tylko po to, zeby nie byc identyfikowana z dorabianiem filozofii i demonizowaniem klapsow.
  • memphis90 26.01.12, 20:33
    > Wprost przeciwnie, po wywiadówkach chłopcy przechwalali się z dumą który więcej
    > dostał smile
    Taaak, oczywiście. Na pewno byli z tego dumni.
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • gazeta_mi_placi 26.01.12, 21:48
    Na straumatyzowanych też nie wyglądali, większość z nich ( z tymi z którymi mam kontakt ) wyrośli na normalnych uczciwych ludzi utrzymujących normalny kontakt ze swoimi rodzicami.
    Nie są przestępcami, uczciwie pracują, w większości są w stałych związkach, mają dzieci, nie chorują psychicznie ani nie są znerwicowani, nie leją też swoich żon.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/n7pc273ywes0zpa6.png
  • patrycja25.live 26.01.12, 22:28
    Rzeczywiście, czasami jest tak, że to słowo bardziej umie zranić niż taki klaps. I tak jak Gazeta piszesz to sprawa indywidualna. Jesli klaps jest tylko klapsem, jest zasłużony i rodzic nie ma z tym problemu to jego sprawa, jego sposób wychowania. Ale ja dajac dziecku takiego klapsa w akcie złości źle się z tym czułam, tym bardziej, że widziałam, ze to nic nie daje, a dziecko w pewnym momencie w akcie odruchu zasłaniało pupę. I to wystarczyło by zmienić swoje zachowanie.

    --
  • canuck_eh 25.01.12, 20:56
    naana26, juz ma siekiere przygotowana.czeka z niecierpliwoscia kiedy stuknie synowi 3 rok.

    Matko co za porabana kobieta....Wyjechaz z takim tekstem no....
  • naana26 26.01.12, 00:03
    a niby jak robia rodzice? 3 latek twoje klapsy wysmieje, widzialam duzo dzieci ktore przyjmowaly klapsy z usmiechem jeszcze uciekaly tylkiem dla zabawy majac ucieche ze rodzic nie umie wycelowac.

    krzyk na prozno, wrzask na prozno, klaps nic nie da - to pytam co potem? duzo tez jest " porzadnych ludzi '" ktorzy dostawali pasem, kijem czy rzemieniem albo kepa pokrzyw. proste pytanie - jak zawiedzie reka to kiedy pojda akcesoria w ruch dla efektu? bo kiedys sie i pol roku dzieciaka pasem straszylo ale jak skumal ze nigdy nie dostal i przestal reagowac to trzeba bylo uzyc. chore to jest, od wydzierania sie po bicie - z gadzetami czy bez.

    po prostu chore, nieakceptowalne spolecznie wobec konfiguracji facet - kobieta, warunkowo alceptowalne przy panach o rownych szansach a wobec bezbronnych dzieci w porzadku , paranoja.
  • gazeta_mi_placi 26.01.12, 10:17
    Nie stawia się znaku równości między dzieckiem a dorosłym.
    A skoro już stawiasz znak równości pomiędzy dzieckiem i dorosłym bądź konsekwentna i stawiaj go w także w innych przypadkach niż klaps.
    Dziecko chce batona? Niech sobie zarobi na niego i kupi, w końcu dorosły jedzenie kupuje sobie za zapracowane pieniądze.
    Dziecko kilkuletnie chce iść samo na spacer? Niech idzie, w końcu dorośli często sami chodzą na spacery, dziecko też może.
    Dziecko chce iść w duży mróz na spacer bez czapki i w letniej kurtce? Niech idzie, przecież dorosłych nie zmusza się do ubrania czapki gdy jest zimno.


    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/n7pc273ywes0zpa6.png
  • canuck_eh 26.01.12, 22:27
    naana26, w tym momencie to my juz rozmawiamy o biciu.I wlasnie o tym mowie.Ludzie nie potrafia rozroznic bicia o zwyklego klapsa.I tu jest twoj i innych problem.
    I tu sie z Toba zgodze takiego bydlaka co sie zneca nad dzieckiem po pierwsze bym wykastrowala by wiecej dzieci nie mogl miec, po drugie wyslala na Sybir na roboty i oczywiscie pozbawic go praw rodzicielskich na zwasze.
  • 3-mamuska 26.01.12, 02:12
    canuck_eh napisała:

    > naana26, juz ma siekiere przygotowana.czeka z niecierpliwoscia kiedy stuknie sy
    > nowi 3 rok.
    >
    > Matko co za porabana kobieta....Wyjechaz z takim tekstem no....
    No racja chcialo by sie napisac k.r.e.t.y.n.k.a
  • naana26 26.01.12, 07:21
    wolę być kretynką która nie leje swojego dziecka aniżeli "mamusią" taką jak wy, która obkłąda po tyłku bezbronne dziecko. siekiera byłą metaforą ale rozumiem, że mamusie mają wyprane mózgi i rozumieją tylko to co jest pisane dużymi literami.

    Ale cieszę się że ci ulżyło. Widać ze z autorką postu jesteście po jednych pieniądzach.
    Żal mi tych dzieci. No ale przecież, jak matki, wyrosnądzięki biciu na porządnych ludzi big_grin
  • gazeta_mi_placi 26.01.12, 10:19
    Bezbronne to nie to samo co bezkarne, dziecko powinno znać granicę, mieć system nagród i kar.
    Ktoś wybierze klapsa, ktoś inny zakaz obejrzenia dobranocki.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/n7pc273ywes0zpa6.png
  • joshima 26.01.12, 15:32
    gazeta_mi_placi napisała:

    > Bezbronne to nie to samo co bezkarne, dziecko powinno znać granicę
    Granice można wskazywać i egzekwować bez użycia klapsów, wrzasków i taryfikatora kar. Wiem, że Ci się to nie mieści w głowie, ale to nic dziwnego, przemądrzała bezdzietna...

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • gazeta_mi_placi 26.01.12, 17:16
    Nie rozumiem co ma piernik do wiatraka, tak jakby klapsów w stosunku do dzieci używali wyłącznie bezdzietni, bezsensowne czepianie się, bo akurat klapsy głównie ( z różnym skutkiem, jak z każdą inną karą, raz lepszym, raz gorszym) stosują rodzice dzieci smile
    Czy Ci się to podoba czy nie...
    I wcale nie muszą być (i rzadko kiedy faktycznie są) jedyną formą karcenia, wyznaczania granic.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/n7pc273ywes0zpa6.png
  • joshima 26.01.12, 18:08
    gazeta_mi_placi napisała:

    > Nie rozumiem co ma piernik do wiatraka
    To poczytaj wątek o przemądrzałych bezdzietnych może zatrybisz.

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • gazeta_mi_placi 26.01.12, 18:26
    Rozumiem, że przed oddaniem dziecka do żłobka/przedszkola, a potem do szkoły gruntownie posprawdzasz czy Panie opiekunki, wychowawczynie i nauczycielki są osobami posiadającymi dzieci, wszak co taki bezdzietny może wiedzieć o dzieciach...

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/n7pc273ywes0zpa6.png
  • joshima 26.01.12, 18:47
    Od żłobka przedszkola czy szkoły nie oczekuję wychowania mojego dziecka tylko zaopiekowania się niem w sposób, który mi odpowiada. Od wychowywania są rodzice a nie instytucje.

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • joshima 26.01.12, 18:48
    I biada jakiejkolwiek opiekunce czy nauczycielce która zamachnęłaby się na moje dziecko.

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • gazeta_mi_placi 26.01.12, 19:42
    Masz inne metody wychowawcze, trudno zatem aby opiekunka Twojego dziecka dawała mu klapsy, czasem pomagałam przy mojej siostrzenicy, jej matka (a ma siostra) gdy Młoda przegięła dawała jej klapsy, zatem ja też dawałam jej klapsy (jak na to zasłużyła rzecz jasna), gdyby jednak moja siostra nie uznawała klapsów ja też dostosowałabym zachowanie do jej zasad i klapsów by nie było.
    Młoda wyrosła na fajną normalną nastolatkę, traumy nie ma.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/n7pc273ywes0zpa6.png
  • canuck_eh 26.01.12, 22:33
    Kobieto przeczytaj i postaraj sie zrozumiec co jest napisane i nie stawiaj znaku roznosci pomiedzy klapsem a biciem.Bo to naprawde nie jest to samo.
  • naana26 26.01.12, 23:37
    a to wytlumacz mi prosze roznice miedzy klapsem a biciem? bo ja widze takie wspolne cechy jak:
    - bol
    - upokorzenie
    - pokazanie sily i przewagi
    - wsparcie werbalnego przekazu
    - agresja

    czym sie wiec rozni klaps od bicia ze klaps jest ok, a bicie nie? tym gdzie uderzasz? tym ile minut boli tylek? a nie uzywacie tego eufemizmu Klaps zeby sie usprawiedliwic? jak grubas ktory mowi ze dobrze wyglada albo ma mocne kosci? prosze, nazywajmy rzeczy po imieniu.

    poza tym to nie nasza inrerpretacja jest wazna ale dziecka. ono odroznia czy to bicie czy klaps, czy tez mu to w obu przypadkach pachnie tym samym?

  • joshima 27.01.12, 00:48
    canuck_eh napisała:

    > Kobieto przeczytaj i postaraj sie zrozumiec co jest napisane i nie stawiaj znak
    > u roznosci pomiedzy klapsem a biciem.Bo to naprawde nie jest to samo.
    A czym się różni. Tylko poproszę o precyzyjną definicję.

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • basca_basca 25.01.12, 20:36
    IMO podstawa to wypoczynek. Raz w tygodniu zostawić dzieciaki z kimś innym(tatą, babcią, dziadkiem). Bez tego nie ma szans na cierpliwość.

    --
    !!PIURBLAGIZM!!
    TEORYA CZYSTEJ BLAGI
    Witkacy
  • camel_3d 25.01.12, 21:01
    najwyrazniej mly jest zazdrosny o anielici, ktora byc moze wiecej sie zajmujsz z racji ieku i ktora jest fawrytem bo jest anielica smile)

    poza tym maly przechodzi wiek dojzewania, w jeg mozgu dzieje sie milion rzeczy na raz, ktorych nie rozumie...

    po trzeie mama tuli anielice, a jego ciagle karze... rewelacja...

    mysle, ze jemu potrzeba poczucia bezpieczenstwa i milosci, konkretnych regul, ktorych najwyrazniej brakuje.. 3 sniadania??? robisz jedno..nie zje... prosze.nie zjadla..nastepny bedzie obiad... w miedzyczasie jablko...

    klapsy pomagaja, fakt..ale tylko jezeli jest to wyjatkowo rzadka form kkary i w sytuacji podbramkowej nie jako uspokajacz....

    a jak masz po dziuri w nosie to znjdz dla malego klubik na 2-3 godziny dziennie... bo meczenie sie samemu z 2 dzieci bez pomocy w imie ideii i imagu dobej matki mija sie z celem... olej to.. zatroszcze sie o wlasne samopoczucie..bo szczesliwa matka to szczesliwe dziecko...
  • aleksandra1357 25.01.12, 23:16
    Sama się nakręcasz, szykując mu 3 śniadania i nienawidząc go za to. Dajesz jedno, nie żre, to nie. Nie dokładaj sobie frustracji.
    Po drugie - 2-latek nie jest wredny, tylko maleńki i zagubiony. To łatwo umyka przy młodszym dziecku.
    Po trzecie - odpoczynek, jak pisały dziewczyny. Zostaw z kimś dzieci. Olej obowiązki.
    Ja poszłam na terapię, bo nie dawałam sobie rady z moją agresją wobec dzieci. Po roku terapii nie jest dużo lepiej, ale jest światełko w tunelu.
    To nie dzieci są nieznośne - to Ty masz problem ze swoimi emocjami. To musisz zrozumieć.
  • camel_3d 26.01.12, 09:15
    popieram.... to co robia dzieci jest wypadkowa tego jak sa traktowane przez rodzicow...
  • ponponka1 26.01.12, 14:29
    brawo, tez tak sadze, dlatego nien klamie mojej malej, ze smoczek zabrala zyrafa....
    --
    870 000 000 000 - dlug Polski
    38 000 000 - liczba mieszkancow Polski
    22 895 - dlug publiczny kazdego mieszkanca Polski + wlasne
    Wyłączona poduszka oznacza, że jej nie ma (By memphis90)
  • camel_3d 26.01.12, 20:35
    jezu..smutne ma dzeicinstwo, bez elfow, czarownic i smokow.... al ekicha...
  • ponponka1 27.01.12, 12:30
    Czytam jej bajki, oglada bajki o czarownicach, elfach, skrzatach, duszkach, piratach, zwierzetach, ktore mowia ...... ale nie opowiadam jej klamstw, ze elf zabral jej smoczek czy tez jakas inna rzecz. Czujesz roznice?

    To twoj maly ma smutne zycie w "malych" klamstwach...... zycie ..... bez prawdy....

    --
    870 000 000 000 - dlug Polski
    38 000 000 - liczba mieszkancow Polski
    22 895 - dlug publiczny kazdego mieszkanca Polski + wlasne
    Wyłączona poduszka oznacza, że jej nie ma (By memphis90)
  • kanna 26.01.12, 13:31
    Z moich doświadczeń z rodzicami wynika, że osoby, które używają przemocy (klapsów) w wychowaniu i jeszcze twierdzą, że to ok, były same - najczęściej - bite w dzieciństwie.
    Ponieważ większość sprawców była w przeszłości ofiarami.

    Potrafię zrozumieć osobę, która strzeli klapsa ze złości, w nerwach, z bezradności.
    Ale ktoś, kto wprowadza przemoc do systemu wychowawczego świadomie, z namysłem, jako karę, która dziecko ma samo sobie wybrać, to - moim zdaniem - socjopata i sadysta.
    Polecam film Pręgi.

    --
    Jak można taką podłą być i mieć tak ładny biust
  • kamelia04.08.2007 26.01.12, 13:41
    kanna napisała:


    > Polecam film Pręgi.
    >

    oglądałam i poryczałam sie sad

    --
    tutiturum
  • gazeta_mi_placi 26.01.12, 17:12
    Też oglądałam ten film, nie wiem co katowanie ma wspólnego z klapsem?
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/n7pc273ywes0zpa6.png
  • naana26 26.01.12, 23:45
    to o czym pisalam wczesniej. co zrobisz jak klaps przestanie dzialac? jest prosty tok dzialan systemu jaki funkconuje - nie dziala ta metoda, idziemy krok dalej.

    rozmowa spokojna
    rozmowa z podniesieniem glosu
    krzyk
    wrzask
    klaps

    i co dalej? klaps tez dziala.jakis czas, sam pusales - chlopcy sie chwalili kto wiecej dostal. co wiec potem bedzie na liscie? ok klaps nie dziala to moze spokojnie pogadamy? to trzeba przyslec zanim sie podejmie metode a nie jak w liscie pojawi sie lekki klaps, dwa lekkkie klapsy, trzy, 15, jeden mocny, dwa mocne, trzy.plus w lapy, dwa plus raz przez glowe, jeden mocny + postraszyc pasem Itd.
  • gazeta_mi_placi 27.01.12, 11:30
    Jak klaps nie działa to szukamy innego rozwiązania, może podziała np. zakaz obejrzenia ulubionej bajki albo cofnięcie niektórych przyjemności np. wyjścia do krain zabaw czy na inne tego rodzaju rozrywki.
    A co Wy robicie miłe Panie jeżeli dana kara (oczywiście nie jest to klaps zapewne) nie działa?
    Czy też nie działają Waszym zdaniem tylko klapsy, a kary niefizyczne zawsze działają, tak?
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/n7pc273ywes0zpa6.png
  • batutka 27.01.12, 02:57
    Dyskusja wydaje mi się bezsensowna. Osoby, które nie tolerują bicia dzieci i tego nie robią w żaden sposób nie przekonają tych, którzy to robią.
    Rodzice, którzy dają klapsy swoim dzieciom nie są w stanie przyznać się do swojej porażki wychowawczej. Bo klap jest właśnie porażką, nieumiejętnością poradzenia sobie z problemem. >>Nie wiem jak wychować dziecko, nie wiem jak do niego dotrzeć, jak zmienić jego wychowanie, nie mam o tym pojęcia - Wobec tego co robię. Biję. Z bezsilności<<
    Dla mnie totalna porażka.
    Nie mówiąc już o tym, jak można zbić kogoś, kto jest od nas młodszy, słabszy.
    Nigdy nie uderzyłam moich córek, a czasem nie było lekko. Mam dwie dziewczynki, rok po roku, więc zdarzają się sytuacje trudne. Ale zawsze potrafię sobie radzić bez wrzasków i bicia.
    Każdy robi to, co uważa za stosowne. Ale nie wymagajmy potem od dzieci,żeby miały do nas szacunek. Bo na szacunek trzeba sobie zasłużyć. W końcu: szacunku nie budujemy na przemocy. Możemy przemocą wyegzekwować na dziecku pewne zachowania, owszem. Ale będą one wynikiem tylko i wyłącznie strachu.

    --
    Someone Like You
    Hometown Glory
  • gazeta_mi_placi 27.01.12, 11:39
    To czy poniosło się porażkę wychowawczą czy też nie (niezależnie od rodzaju stosowanych kar, albo i w ogóle nie stosowania żadnych) można ocenić po około 20-25 latach.
    Gdyby faktem było, że klaps dany przez rodzica jest porażką wychowawczą więcej niż połowa naszego pokolenia byłaby po poprawczakach/więzieniach, a tak nie jest.
    Znaczna część dzieci które dostały klapsa wyrosły na normalnych młodych ludzi, uczciwie pracujących, mających własne rodziny i utrzymujących kontakt ze swoimi rodzicami.
    To, że ktoś nigdy nie dał klapsa nie oznacza automatycznie że jest świetnym rodzicem i że dziecko wyrośnie jak to mówią "na ludzi".
    Nie ma też co demonizować strachu, pomyślmy o młodych ludziach, ilu z nich by zgwałciło, okradło bogatego sąsiada albo zrobiło coś głupiego gdyby nie strach przed karą? Pewnie wielu (oczywiście są też tacy którzy mimo tego gwałcą i rabują, ale to margines).



    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/n7pc273ywes0zpa6.png
  • joshima 27.01.12, 12:04
    gazeta_mi_placi napisała:

    > Gdyby faktem było, że klaps dany przez rodzica jest porażką wychowawczą więcej
    > niż połowa naszego pokolenia byłaby po poprawczakach/więzieniach, a tak nie jest.
    Wychowanie polega nie tylko na uchronieniu dziecka od takiego losu jak poprawczak czy więzienie. Wychowanie polega na ukształtowaniu człowieka tak, bo był on porządnym ale jednocześnie szczęśliwym człowiekiem. Co z tego, że ktoś nie trafił do więzienia skoro nie radzi sobie z wieloma aspektami normalnego życia?

    > Znaczna część dzieci które dostały klapsa wyrosły na normalnych młodych ludzi,
    > uczciwie pracujących, mających własne rodziny i utrzymujących kontakt ze swoimi
    > rodzicami.
    Nawet dzieci katowane w dzieciństwie wyrastają na takie. Czy to dowodzi, że katowanie nie robi krzywdy?

    > Nie ma też co demonizować strachu, pomyślmy o młodych ludziach, ilu z nich by z
    > gwałciło, okradło bogatego sąsiada albo zrobiło coś głupiego gdyby nie strach p
    > rzed karą?
    A pomyśl ilu młodych ludzi nie robi tego nie ze względu na karę ale z powodu empatii i zrozumienia, że tak się po prostu nie robi?

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • gazeta_mi_placi 27.01.12, 14:32
    Można wyrosnąć na normalnego i szczęśliwego człowieka nawet jeśli w wieku czterech czy pięciu lat dostało się od mamy (lub ojca) kilka klapsów za niegrzeczne zachowanie.
    Można wyrosnąć na nieszczęśliwego albo bezdusznego nigdy nie dostając ani jednego klapsa od kogokolwiek.
    Upraszczasz świat (swoją drogą nawet rozumiem - w prostym świecie lepiej się żyje): klapsy-patologia, na pewno trauma, na pewno wieczny żal do rodziców, na pewno problemy w przyszłości z psychiką i zachowaniem/agresją. Brak klapsów -dobry radzący sobie rodzic, dziecko wyrasta na szczęśliwe, normalne, bez traum i innych problemów.
    Tyle, że chcesz czy nie tak to nie działa. Na wychowanie i przyszłość dziecka składa się wiele czynników, czasem to nie dostające nigdy klapsa będzie nienawidziło swoich rodziców niż to które dostało od czasu do czasu klapsa.
    Z klapsa zrobił się dziś fetysz nakręcany przez kolorowe pisemka i niektóre rozhisteryzowane matki od którego zależy cała przyszłość dziecka, jego traumy i fakt czy w przyszłości nie będzie znerwicowany.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/n7pc273ywes0zpa6.png
  • joshima 27.01.12, 16:32
    Szkoda, że na zadane tak proste pytania nie odważyłaś się jednak odpowiedzieć. Jak zwykle zresztą.

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • attka 27.01.12, 10:52
    kanna - nie byłam bita w dzieciństwie, a jednak uważam za przesadne robienie histerii z powodu małego klapsa.

  • joshima 27.01.12, 12:05
    To się nazywa dysonans poznawczy smile

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • aniaurszula 26.01.12, 15:21
    ja w zasadzie nie bije dzieci ale gdy starsza przeciagnie to dostanie i potem jak reka odjal wiecej juz na zlosc nie robi, jesli chodzi o histerie zostaw go w pokoju niech krzyczy az go gardlo zaboli, sasiedzi ja wezwa policje trudno to ty masz wychowac dziecko a nie oni, mlodsza 14mcy juz zaczyna pokazywac swoje rozki, gdy zaczyna isc cos nie po jej mysli, piszczy,placze , rzuca sie na podloge, owszem pilnuje zeby nic sobie nie zrobila ale nie reaguje, dopiero jak sie uspokoi biore na rece i przytulam.a jesli chodzi o jedzenie postaw i poweidz ze ma to zjesc jesli nie to o i tak nic innego nie dostanie, jak zglodnieje to lepszy apetyt dostanie tak robilam ze starsza ktorej nic nie pasowalo i nie smakowalo
  • joann_80 26.01.12, 18:48
    aniaurszula napisała:

    > ja w zasadzie nie bije dzieci ale gdy starsza przeciagnie to dostanie

    to bijesz czy nie bijesz? Jak dla mnie to drugie.
    Do autorki wątku: Przestań szufladkować swoje dzieci. Dlaczego to tak wygląda ,że ten starszy zawsze jest niedobry a maleństwo aniołek? Sama na siebie kręcisz bicz.
  • aniaurszula 29.01.12, 22:19
    bije i to mocno bo przez siedem lat dostala 3 klapsy miedzy innymi jak popisala nowy jasny dywan pisakami tylko dlatego ze musialam sie zajac mlodsza 5 mczna corka i ona nie dostala juz i teraz
  • ponponka1 30.01.12, 15:05
    aniaurszula napisała:

    > bije i to mocno bo przez siedem lat dostala 3 klapsy miedzy innymi jak popisala
    > nowy jasny dywan pisakami tylko dlatego ze musialam sie zajac mlodsza 5 mczna
    > corka i ona nie dostala juz i teraz

    to nie bylo chce juz i teraz - to bylo wolanie - zobacz mnie! Nie zobaczylas juz i teraz zobaczylas potem. Dzieci dwu-trzyletnie ni pisza po dywanie bez powodu. Pisza bo albo rodziec ich nie upilnowali a maly odkrywca pisaka chcial go wyprobowac, albo pisza, bo rodzie nie chca ich zauwazyc ....... i wiedza, ze juz wczesniej mama krzyczala (zauwazyla mnie!) jak pokruszylo ciastko na dywanie. No pisak sam tez jakos sam sie dostal w rece dziecka? Czy tez rodzic niezabepieczyl i dosatlo za to dziecko? ech......
    --
    870 000 000 000 - dlug Polski
    38 000 000 - liczba mieszkancow Polski
    22 895 - dlug publiczny kazdego mieszkanca Polski + wlasne
    Wyłączona poduszka oznacza, że jej nie ma (By memphis90)
  • tempera_tura 26.01.12, 17:40
    Ale z ciebie baba z tupetem!!
    Próbujesz sobie wmówić że inne matki też dają klapsy i wtedy czujesz się lepiej? Uważasz że gdyby każda matka waliła dziecko w tyłek to ty też możesz i to mniejsze zło?
    Zastanów się czemu bardziej cie interesuje co robią/myslą inni niż uczucia twojego dziecka!!
    Chyba priorytety kiepsko masz poustawiane...

    Da się zacisnąć zeby i nie trzasnąć, trzeba tylko chcieć i mieć w sobie odrobine empatii... Mówie to jako matka energicznego dwulatka.
  • koza_w_rajtuzach 26.01.12, 19:08
    Współczuję ci, ponieważ jesteś bardzo znerwicowana, działasz bardzo chaotycznie, pod wpływem emocji. Mówisz, że nic innego nie działa? Myślę, że to działanie może być tylko pozorne, w gruncie rzeczy nie wyprowadzi Cię to z problemów z synkiem. Twój syn próbuje za wszelką cenę zwrócić na siebie Twoją uwagę, nieważna jaka to jest uwaga, byle tylko była, boi się odrzucenia, tego, że pochłonięta opieką nad córką nie będziesz zwracać na niego uwagi. On się tak zachowuje, bo jest spragniony Twojej uwagi. Moim zdaniem oboje macie teraz nerwy w strzępach i to co powinnaś teraz zrobić, to spróbować się uspokoić, opamiętać. Jesteś starsza, więc zacznij zmiany od siebie, może weź coś ziołowego na uspokojenie i zmień swoje postępowanie względem syna na bardziej opanowane, myślę, że to za jakiś czas zaprocentuje zaprocentuje. Zwracaj jak najwięcej na niego uwagi gdy jest grzeczny, w ten sposób go będziesz zachęcać do właśnie takich zachowań. Niech on dostrzeże, że Twoją uwagę dostaje gdy zachowuje się dobrze, gdy siedzi, koloruje, angażuj go do różnych pomocy, nawet na siłę zacznij się cieszyć z tego, że jesteś z nim.
    A synek chodzi do przedszkola? Jeśli nie, to koniecznie go zapisz. Odsapniesz, będziesz miała czas na zajmowanie się córeczką, na odrobinę spokoju, odsapnięcia, a także na to, żeby zatęsknić za małym.

    --
    Klara (styczeń 2006)
    Staś (styczeń 2009)
  • mozyna 26.01.12, 22:42
    nie czytalam wypowiedzi innych, za duzo
    moze wiec juz ktos o tym wspomnial, ale napisze tyle, ze dziecko nie raz i nie dwa jeszcze w zyciu przeskrobie, da w kosc, wiec chyba nie zamierzasz go cale zycie lac
    zwlaszcza, ze niezaleznie od tego, czy dasz mu klapsa teraz czy nie, jeszcze bedzie nie raz wkurzal cie swoim zachowaniem
    smile
    zostaw dzieciaki pod opieka ich taty i wypocznij
    wyluzuj na wiele spraw
  • gracekelly17 26.01.12, 23:07
    Nie sądziłam że wywiąże się z mojego watku tak ogromna dyskusja. Jeszcze raz powtórzę NIE LEJĘ swojego dziecka , watek z filmem PREGI to jakaś kosmiczna pomylka ale niektórzy umieją zrobić z igły widły.
    Nie szukam też tutaj usprawiedliwienia dla swojego postepowania- pisalam o tym wielokrotnie w moim pierwszym poście.
    Nie uznaję klapsów za metode wychowawcza jak wiele z Was, ale w gniewie czesto dziala się pod wplywem impulsu i teoria nie zawsze sie zgadza z praktyką.
    Aaa..i nasunęłam mi się jeszcze jedna myśl. Klaps - ok, wiemy już że nie jest to poprawne, zle zachowanie karania. ALE dlaczego potepia się tak mocno dawanie klapsów ( lekkie uderzenie w pupę -nadmieniam raz jeszcze, nie mówię o laniu, biciu, znecaniu się , maltretowaniu) a to nie jest najgorsza z form karania. Mocniej dzialaja słowa, wiele matek wyzywa swoje dzieci od takich i siakich. Znałam chlopaka ktory nigdy w zyciu nie dostał od swojej matki klapsa. Za to był dla niej nieukiem, nieudacznikiem, oceniala ostro jego zachowanie, karała tygodniami nieodzywania się, chłodu itd. I wiecie co on powiedzial? Że wolalby po stokroć żeby jego matka dala mu po tyłku niz skazywała na takie krzywdy.
    TO OCZYWIŚCIE NIE JEST POCHWALA KLAPSÓW... Lecz uświadomienie że NIE TYLKO TEN RODZAJ KARY jest tak mocno krzywdzący i degenerujacy dla dziecka jak większość z Was twierdzi.
    Dziekuję Wam bardzo za owocną dyskusje, znalazłam wiele wartościowych rad wśród wielu kamieni rzucanych przez NAJIDEALNIEJSZE Z IDEALNYCH Matek.
    Życzę Wam wsyztskiego dobrego, i nie rozdzierajcie już więcej "szat"..... Pozdrawiam
  • naana26 26.01.12, 23:51
    tu masz 100% racji. slowa sa gorsze czasami bo i bol tkwi glebiej. obie metody sa paskudne...
  • joshima 27.01.12, 00:52
    gracekelly17 napisała:

    > ALE dlaczego potepia się tak mocno dawanie
    > klapsów ( lekkie uderzenie w pupę -nadmieniam raz jeszcze, nie mówię o laniu, b
    > iciu, znecaniu się , maltretowaniu) a to nie jest najgorsza z form karania.
    To może zacznij od tego, że zdefiniuj co to znaczy 'lekkie'.

    > TO OCZYWIŚCIE NIE JEST POCHWALA KLAPSÓW... Lecz uświadomienie że NIE TYLKO TEN
    > RODZAJ KARY jest tak mocno krzywdzący i degenerujacy dla dziecka jak większość
    > z Was twierdzi.
    Ależ my to wiemy. To że nie stosujemy klapsów wcale nie oznacza, że stosujemy inne rodzaje agresji w stosunku do własnych dzieci i że je poniżamy.


    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • gazeta_mi_placi 27.01.12, 11:44
    Jakie stosujecie kary? Konkretnie. Czy też wychowujecie bez kar?
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/n7pc273ywes0zpa6.png
  • ponponka1 27.01.12, 12:36
    ale podaj konkretnie za co?
    --
    870 000 000 000 - dlug Polski
    38 000 000 - liczba mieszkancow Polski
    22 895 - dlug publiczny kazdego mieszkanca Polski + wlasne
    Wyłączona poduszka oznacza, że jej nie ma (By memphis90)
  • gazeta_mi_placi 27.01.12, 14:45
    Za niegrzeczne zachowanie, nie dostosowanie się do poleceń lub próśb, za rozrabianie.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/n7pc273ywes0zpa6.png
  • ponponka1 27.01.12, 15:06
    Jakie konkretnie niegrzeczne zachowanie?Jakie konkretnie niedostosowanie sie do polecen? Jakie konkretnie rozrabianie? Badz konkretna, prosze...
    --
    870 000 000 000 - dlug Polski
    38 000 000 - liczba mieszkancow Polski
    22 895 - dlug publiczny kazdego mieszkanca Polski + wlasne
    Wyłączona poduszka oznacza, że jej nie ma (By memphis90)
  • gazeta_mi_placi 27.01.12, 16:28
    Na przykład drze ryja bo chce aby mama kupiła mu zabawkę, próby spokojnego tłumaczenia nic nie dają, przeczekanie odpada bo musicie już iść z danego miejsca na np. umówioną godzinę do przychodni.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/n7pc273ywes0zpa6.png
  • joshima 27.01.12, 16:34
    I po co kara? Matka kupować nie musi, skoro tak postanowiła. Do przychodni iść musi, bo musi a dziecko jak chce się drzeć to niech się wyzłości. Jaki jest sens karać dziecko za to, że nie radzi sobie z frustracją spowodowaną odmową? Karać za to, że jest niedojrzałe emocjonalnie? To jak karać za to, że ma 90 cm wzrostu i nie sięga do włącznika.

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • batutka 27.01.12, 20:53
    gazeta_mi_placi napisała:

    > Na przykład drze ryja bo chce aby mama kupiła mu zabawkę, próby spokojnego tłum
    > aczenia nic nie dają, przeczekanie odpada bo musicie już iść z danego miejsca n
    > a np. umówioną godzinę do przychodni.

    rozumiem,że klaps spowoduje natychmiastowe uspokojenie dziecka big_grin
    pogrążasz się
    --
    Someone Like You
    Hometown Glory

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.