Dodaj do ulubionych

Matka małej madzi się przyznała:(

03.02.12, 09:56
Chciało by się napisac ,a nie mówiłam(od początku miałam intuicję,ale dziewczyny pisały,ze to obrzydliwe,że nawet tak myśleć nie można i oskarżać.Niestety takie rzeczy też trzeba brać pod uwagę,nawet jeśli matka jest nie winna)
"Przeszły mi przez głowę przeróżne okropne myśli,łącznie z tym,że dziecku stało się coś wcześniej(zostało uderzone,skrzywdzone umyślnie bądź nie)i w ten sposób można było zaaranżować coś co by usprawiedliwiło przestępstwo,strach prze odpowiedzialnością karną(np porwanie)"
Przeczytajcie:
wiadomosci.onet.pl/regionalne/slask/nie-znaleziono-ciala-madzi-matka-zostala-zatrzyman,1,5016265,region-wiadomosc.html
--
Błogosławiony ten, co nie mając nic do powiedzenia,
nie obleka tego faktu w słowa.
Edytor zaawansowany
  • siisiiii 03.02.12, 10:07
    sad( Jeżeli to naprawde był nieszczesliwy wypadek, a takie sie niestety zdarzaja to nie moge zrozumiec jak mozna porzucic ciało własnego dziecka... Nawet nie zadzwonic na pogotowie, tylko obmyslac plan jak sie pozbyc "klopotu"...
    Strasznie mi żal małej...
  • silje78 03.02.12, 10:23
    też tego nie rozumiem. nigdy nie byłam w takiej sytuacji i mam nadzieję, że nie będę, ale pierwsze co się nasuwa to wezwać pogotowie, a nie obmyślać plan pozbycia się dziecka.
    chyba, że matka miała depresję poprodową zlekceważoną przez najbliższych sad
    --
    OLA 16/09/2007
  • forio 03.02.12, 10:27
    siisiiii napisała:

    > sad( Jeżeli to naprawde był nieszczesliwy wypadek, a takie sie niestety zdarzaja
    > to nie moge zrozumiec jak mozna porzucic ciało własnego dziecka... Nawet nie z
    > adzwonic na pogotowie, tylko obmyslac plan jak sie pozbyc "klopotu"...
    > Strasznie mi żal małej...

    Właśnie czekałam na podobny komentarz. Choć spodziewałam się gorszego, ale nie będę czekać.
    Więc zanim zaczniecie Wy cudowne matki, nieskazitelne, krytykować, dodam od siebie.
    Najpierw zastanówcie się, gdyby Wam wypadło Wasze dziecko i zmarło w ten sposób co byście zrobiły? Otóż ja Wam powiem - NIE WIECIE tego, bo skoro kochacie swoje dziecko nie jesteście w stanie racjonalnie na to pytanie odpowiedzieć. Bo taka to, największa na świecie tragedia.
  • joshima 03.02.12, 10:38
    forio napisała:

    > Właśnie czekałam na podobny komentarz. Choć spodziewałam się gorszego, ale nie
    > będę czekać.
    > Więc zanim zaczniecie Wy cudowne matki, nieskazitelne, krytykować
    Tak w internecie łatwo być idealną matką, która doskonale wie jak się zachowa w ekstremalnych warunkach. Potrzeba bycia lepszym jest niestety przemożna.

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • budzik11 03.02.12, 14:31
    joshima napisała:

    > Tak w internecie łatwo być idealną matką, która doskonale wie jak się zachowa w
    > ekstremalnych warunkach. Potrzeba bycia lepszym jest niestety przemożna.
    >

    O, podobnie jak potrzeba bycia lepszą od tych lepszych. Ty jesteś ponadto, nie identyfikujesz się z "gęgającą gawiedzią". Tak, tak...
  • dmc14 03.02.12, 17:50
    Budzik 11 ma rację. Ty jesteś tu zawsze "najmądrzejsza".
    a wracając do sprawy. Myślę, że ona dziecko zabiła, może z premedytacją , może w złości rzuciła nim o podłogę, może.... Myślę, że każda matka dzwoniła by po pomoc, wołała kogoś, chciała ratunku dla dziecka.

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/uch5vcqgczhfx5uk.png
  • mama_amelii 03.02.12, 10:39
    Dlatego też napisałam wcześniej,że ze strachu przed nagonką,odpowiedzialnością karną nie wiadomo co by się zrobiło.Już nie mówiąc o depresji,strachu z innych przyczyn,niezrównoważeniu psychicznym i ogólnie bólu po stracie,ogromnym szoku itp(to już lekarze określą).
    Problemem jest to,że gdyby matka wezwała pogotowie,stwierdzono by zgon,dziecko zostało by pochowane i temat by zamilkł po kilku artykułach w gazetach i wiadomościach w Tv.W tej sytuacji,gdzie cała polska przeżywała,współczuła,wiele osób się zaangażowało w pomoc itp teraz wszyscy są w szoku i nie zostawią na matce suchej nitki,bo przez tyle dni robiła wszystkich w konia.No,ale nie mnie oceniać stan psychiczny matki i pobudki jakimi się kierowała.(*)
    --
    Błogosławiony ten, co nie mając nic do powiedzenia,
    nie obleka tego faktu w słowa.
  • forio 03.02.12, 10:49
    mama_amelii napisała:

    > Dlatego też napisałam wcześniej,że ze strachu przed nagonką,odpowiedzialnością
    > karną nie wiadomo co by się zrobiło.Już nie mówiąc o depresji,strachu z innych
    > przyczyn,niezrównoważeniu psychicznym i ogólnie bólu po stracie,ogromnym szoku
    > itp(to już lekarze określą).
    > Problemem jest to,że gdyby matka wezwała pogotowie,stwierdzono by zgon,dziecko
    > zostało by pochowane i temat by zamilkł po kilku artykułach w gazetach i wiadom
    > ościach w Tv.W tej sytuacji,gdzie cała polska przeżywała,współczuła,wiele osób
    > się zaangażowało w pomoc itp teraz wszyscy są w szoku i nie zostawią na matce s
    > uchej nitki,bo przez tyle dni robiła wszystkich w konia.No,ale nie mnie oceniać
    > stan psychiczny matki i pobudki jakimi się kierowała.(*)

    Słuchaj, naprawdę nie chcę być niemiła. Przeczytaj jeszcze raz, co napisałaś. Jakie pogotowie, żeby stwierdzić śmierć swojego dziecka, jaka TV, jaka cała Polska, jakie nie wiem, 30 mln ludzi śledzących to wydarzenie z tych czy innych pobudek, CO TO WSZYSTKO ZNACZY w obliczu takiej tragedii?!
  • gupia_rzona 03.02.12, 14:53
    weź forio rozbieg i strzel łbem w ścianę. Może oprzytomniejesz.
    JAK TO JAKIE POGOTOWIE? JAK TO JAKA POLICJA??? to straszna tragedia, owszem, może być szok. Ale na Boga wywozić martwe dziecko i porzucić jak psa?????? na mrozie??? nawet zwierzęta tak nie robią (polecam obejrzenie dokumentu, jak szympansica nosiła martwe swoje dziecko i nie chciała oddać)

    Jak to "CO TO WSZYSTKO ZNACZY W OBLICZU TEJ TRAGEDII"????
    Nic dla Ciebie nie znaczy, że ta matka z kamienną twarzą wystąpiła w konferencji prasowej? w momencie kiedy jej dziecko leżało martwe w krzakach? a w tym samym czasie cały sztab ludzi robił co mógł żeby to dziecko odnaleźć? setki ludzi martwiło się, podnosiło akcje żeby pomóc? Nawet moja prababcia codziennie modliła się do swojego Boga, żeby to dziecko odnalazło się żywe.
    Nie! nie mam litości dla tej baby. Nie mogę nazwać jej matką. Robiła w konia całe gro ludzi. Tego nie można wytłumaczyć SZOKIEM!
    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/bf768549d6.png
  • siisiiii 03.02.12, 10:50
    Wyraziłam własne zdanie "idealna matko" ,od tego jest forum.
    Ja WIEM, że bym własnej córki nie wyrzuciła jak śmiecia!!! Nie jestem idealna (co to w ogole za okreslenie matka idealna?), ale nie insynuuj mi co ja bym zrobiła. Może ty nie jestes pewna swoich zachowań?
    Po drugie dziecko mogło tylko stracic przytomność i może można je było jeszcze uratować. A nie wyrzucac. Jeśli to wogóle prawda z tym wypadkiem.
  • forio 03.02.12, 11:03
    siisiiii napisała:

    > Wyraziłam własne zdanie "idealna matko" ,od tego jest forum.
    > Ja WIEM, że bym własnej córki nie wyrzuciła jak śmiecia!!! Nie jestem idealna (
    > co to w ogole za okreslenie matka idealna?), ale nie insynuuj mi co ja bym zrob
    > iła. Może ty nie jestes pewna swoich zachowań?
    > Po drugie dziecko mogło tylko stracic przytomność i może można je było jeszcze
    > uratować. A nie wyrzucac. Jeśli to wogóle prawda z tym wypadkiem.

    Chyba nie rozumiesz co napisałam i właśnie zaczęło się typowe wrzucanie sobie inwektyw jak to na forum (niestety również z moim udziałem), tylko, że jak sprawa dotyczy rajstop przy -20 albo zielonej kupki to dla mnie jest to zrozumiałe, choć przykre.
    Dlaczego Ty tak bardzo wzięłaś to do siebie? Może to jednak Ty nie jesteś pewna swoich zachowań???
    A dla mnie, jak to na forum, mogąc mieć swoje zdanie, tylko pogratulować i szczerze Ci zazdroszczę, że wiedziałabyś co zrobić w takim momencie.

    PS.
    Kultura nakazuje, że zwracając się do kogoś używasz dużej litery, nawet jak masz kogoś w dupie.
  • donkaczka 03.02.12, 11:43
    a ja wiem co bym zrobila
    ratowanie dziecka i wiara do konca, ze zyje bylaby silniejsza niz jakikolwiek strach przed kara
    i jeszcze bym sama sie ukarala za zrobienie krzywdy dziecku

    moim zdaniem tak sie zachowuje ktos z zaburzeniami, ktos kto wiezi z dzieckiem nie ma
    --
    "tak jak siano ma się suszyć na grabiach, tak dziecko ma rosnąć na rękach" by prababcia Luśki
  • gupia_rzona 03.02.12, 15:03
    zgadzam się z Tobą donkaczka
    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/bf768549d6.png
  • mama_amelii 03.02.12, 11:03
    Dokładnie.Teraz można spekulować,ale już jest za późno.Matka w szoku uznała,że dziecko nie żyje,a może była szansa na uratowanie?To lekarz powinien stwierdzić zgon.
    Zresztą to swieża wiadomość i jeszcze nie wiadomo co się jeszcze okaże na dniachsad
    Nie ma matek idealnych i każdy ma prawo wyrazić swoje zdanie.Od tego jest forum.
    --
    Błogosławiony ten, co nie mając nic do powiedzenia,
    nie obleka tego faktu w słowa.
  • 18_lipcowa1 03.02.12, 11:41
    ja bym wezwała pogotowie
    TAK WIEM ZE BYM TO ZROBILA
    na litosc boska, nie wywiozlabym dziecka pod krzak!!!!!!!!!!
  • naomi19 03.02.12, 11:46
    Kim trzeba być, żeby bronić takiej 'mamuni'?
    Co trzeba mieć w głowie?
    Ludzie, opamiętajcie się!
    --
    butelkowy.blox.pl/html
  • dzoaann 03.02.12, 18:16
    trzeba miec odrobine zrozumienia... nawet jesli zabila, a tego nie wiemy, nie zrobila tego dla kaprysu, tylko z powodu glebokiej depresji... ja jej nie usprawiedliwiam, nie tlumacze, ale wspolczuje stanu w jakim mogla byc, w jakim jest obecnie... wspolczuje nawet skazanym juz dzieciobojczyniom, a Magdy matka nawet jeszcze oskarzona nie jest...

    wystarczy pewna niedojrzalosc psychiczna, depresja i stres, zeby stalo sie to, co sie stalo... co dokladnie tego nie wiemy, bo takie "zeznanie" jakie przedstawil Rutkowski jeszcze niczego nie dowodzi...

    a o sobie samych wiemy tylko tyle, ile juz przezylismy, nikt nie moze miec pewnosci jak zachowalby sie w takiej, czy innej sytuacji... zycie potrafi srogo doswiadczac, odczlowieczac, odzierac z przyzwoitosci, wszelkich zasad....
    --
    http://images.okazje.info.pl/p/inne/4786/th100/pluszak-looney-tunes-diabel-tasmanski-24-cm.jpg
  • kaczanka 03.02.12, 16:03
    forio napisała:

    > Właśnie czekałam na podobny komentarz. Choć spodziewałam się gorszego, ale nie
    > będę czekać.
    > Więc zanim zaczniecie Wy cudowne matki, nieskazitelne, krytykować, dodam od sie
    > bie.
    > Najpierw zastanówcie się, gdyby Wam wypadło Wasze dziecko i zmarło w ten sposób
    > co byście zrobiły? Otóż ja Wam powiem - NIE WIECIE tego, bo skoro kochacie swo
    > je dziecko nie jesteście w stanie racjonalnie na to pytanie odpowiedzieć. Bo ta
    > ka to, największa na świecie tragedia.

    Brawo!
  • jakw 03.02.12, 19:13
    Serio nie wiesz co byś zrobiła w sytuacji poważnego wypadku dziecka w domu?
    Jakby dzieciak się wydurniał, rąbnął głową w kaloryfer i był bez kontaktu to nie zadzwoniłabyś po pogotowie lub chociaż nie wezwała sąsiadów na pomoc?
    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • betty842 03.02.12, 20:54
    jakw napisała:

    > Serio nie wiesz co byś zrobiła w sytuacji poważnego wypadku dziecka w domu?
    > Jakby dzieciak się wydurniał, rąbnął głową w kaloryfer i był bez kontaktu to
    > nie zadzwoniłabyś po pogotowie lub chociaż nie wezwała sąsiadów na pomoc?


    To jest troche inna sytuacja.Przy takiej jaką opisałaś to nawet nie trzeba się zastanawiać co by sie zrobiło bo to logiczne,że wezwałoby się pomoc.Ale jesli matka dziecko upuściła,to tak jakby je zabiła (przynajmniej tak to może odebrać).Wiec może doznac szoku.
  • jakw 03.02.12, 21:11
    betty842 napisała:
    >Ale jesli matka dziecko upuściła,to tak jakby je zabiła (przynajmniej tak to może odebrać)
    > .Wiec może doznac szoku.
    W szoku to można być w wielu różnych sytuacjach, także będąc tylko świadkiem jakiegoś wypadku. Tyle że w szoku raczej rzadko wymyśla się takie plany działania jakie zostały zaprezentowane przez te ostatnie dni.


    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • camel_3d 06.02.12, 16:15
    Tez od paczatku czulem, ze z tym porwaniem jest cos nie tak...tez mnie za to zjechano...ok..wydalo sie....
    No dobrze..a co jezeli to bylfaltycznie wypadek, co jezeli byla w panice? Zadna z was nie wie jakby sie zachowala....kazda jest zawsze taka swieta....moze wpadla w panike, moze sie bala, ze ja mazoposci, rodzina pobije....i 10000 roznych rzeczy.... Nie wezwala pogOowia....
    Jezeli faktycznie byl to wypadek, to dla niej najwieksza karabede zycie ze swiadomoscia, ze caly kraj ja widzial i ze stracila dziecko.... To co zrobila jest oropne...ale czy to wystarczy zeby od razu ja zakatowac na ulicy? Jeszcze raz...nikt z nas nie wie jakby sie w takiej sytuacji zachowal.....
  • betty842 07.02.12, 13:19
    Nie,camel,nie do końca masz rację....Też wczesniej myślałam,ze nie wiem jakbym zachowała się w takiej sytuacji.Ale po przeczytaniu kilku postów i przemyśleniu tego jeszcze raz zmieniałam zdanie.Już któraś z dziewczyn napisała:normalna matka kochająca swoje dziecko nie zrobiłaby czegoś takiego! Kochająca matka nawet w najwiekszym szoku próbuje je ratować nawet jeśli ono juz nie żyje. Ile było/jest takich sytuacji kiedy dziecko umiera/ginie a matka nie dopusza tej mysli do siebie-próbuje je ratować.Nawet będąc w szoku! Jedna z dziewczyn opisała taką sytuację:chłopiec wypadł w 11.pietra,wiadomo było,że nie żyje a jego matka krzyczała:ratujcie moje dziecko!!! Tak zachowuje sie normalna matka a nie kombinuje jak oczyścić sie z winy.Przecież jeśli to byłby wypadek,ona wezwałaby pogotowie czy jakąkolwiek pomoc i wtedy nikt by jej nie potępiał.Wypadki sie zdarzają! Nie zrobiła tego umyslnie.To tak jakby matka jechała z dzieckiem samochodem,wpadła w poślizg i dosżło do wypadku.Ona wyszłaby bez szwanku a dziecko by zginęlo.I co-pozbyłaby się ciała i wymysliła historyjkę o porwaniu??? Mogłaby powiedzieć że straciła przytomnoś a jak sie ocknęła to dziecka juz nie było.Boże,to jest absurdalne! Tak jak absurdalne jest to co zrobiła matka madzi.Jak nie byłam jeszcze matką i słyszałam historię,kiedy to matka zasłoniła dziecko własnym ciałem bo ktoś chciał je dźgnąć nozem to zastanawiałam się czy ja umiałabym tak zrobić.Czy potrafiłabym poświęcić własne życie/zdrowie dla swojego dziecka? Nie wiedziałam ale skałaniałam się do tego,ze chyba bym nie umiała. A teraz jak patrze na swoich synów i wyobrażam sobie taką sytuację to bez zastanowienia moge odpowiedziec:tak,poświęciłabym własne życie,żeby ich bronić.I każda kochajaca matka tak by postąpiła.
  • mama-008 03.02.12, 11:02
    nawet w głębokim szoku!
    co to za kocopały typu" nie wiesz co byś zrobiła w szoku itp itd"
    ja wiem - prawdziwa matka nie wywala jak worka śmieci dziecka bo upadło jej na podłogę - wzywa się karetkę a nie szuka koca do zawinięcia

    dla mnie to ona od początku była coś nie halo sorry - teraz sobie może płakać rutkowskiemu w rękaw - a płacze bo boi się co teraz z nią będzie a nie z powodu utraty dziecka

    po z atym parę osób wypowiadało się że już zdarzyło się jej zostawić małą na 2 tyg u dziadków i wyjechać - no cóż - kto wie czy nie uderzyła celowo dziecka, to spadło na ziemię uderzyło się i z obawy przed obdukcją upozorowała śmierc nieumyślną...

    wg mnie jej źle z oczu patrzyło od początku

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/74di3e5ekc12qqb8.png
  • mama_amelii 03.02.12, 11:09
    I jeszcze jedno.
    Nie wezwała pogotowia,tylko wymyśliła sobie porwanie?Z premedytacją przez tydz wprowadzała wszystkie organy,męża i rodzinę w błąd.Ciężko ją teraz usprawiedliwiać.
    --
    Błogosławiony ten, co nie mając nic do powiedzenia,
    nie obleka tego faktu w słowa.
  • mama_amelii 03.02.12, 11:15
    No i dopóki ciała nie odnaleziono może jest jakas nadzieja,że dziewczynka żyje??
    --
    Błogosławiony ten, co nie mając nic do powiedzenia,
    nie obleka tego faktu w słowa.
  • betty842 03.02.12, 11:24
    Ja myśle,że ona upozorowała porwanie łudząc się,ze jak znajdą ciało małej to mozna bedzie zwalić winę na "porywacza". W ten sposób ona uniknęłaby kary.
    No ale fakt faktem,że to co zrobiła jest straszne. Próbowałam sie postawić na jej miejscu.Chyba wezwałabym pogotowie."Chyba" ponieważ teraz tak myśle ale wydaje mi się że do końca nie wiem co bym zrobiła (zakładając że bd w szoku).Ale nawet jakby tłumaczyć jej postępowanie (porzucenie ciała w krzakach) szokiem to juz dalsze granie ofiry jest skandaliczne i nie ma na to wytłumaczenia.
  • silje78 03.02.12, 11:34
    > po z atym parę osób wypowiadało się że już zdarzyło się jej zostawić małą na 2
    > tyg u dziadków i wyjechać

    a to jakiś wyznacznik wyrodności matki?
    --
    OLA 16/09/2007
  • mama-008 03.02.12, 11:48
    wyrodności może nie ale wielkiej nieodpowiedzialności matki tak

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/74di3e5ekc12qqb8.png
  • silje78 03.02.12, 12:00
    ale co świadczy o nieodpowiedzialności? pozostawienie dziecka pod opieką dziadków?
    moja córka jak miała 2,5ty wylądowała u dziadków na prawie 2tyg, ja w szpitalu, mąż pracował. później mąż przechodził grypę, jak młoda miała niespełna dwa miesiące też była u dziadków, ja codziennie do niej jeździłam.
    później jak miała dwa lata pojechała do moich rodziców na tydzień i jeszcze raz jak miała z 2,5 roku.
    no cóż. straszliwie jestem nieodpowiedzialna.
    --
    OLA 16/09/2007
  • siisiiii 03.02.12, 12:31
    ale tu nie chodzi o to ze zostawiła pod opieka dziadków, tylko w jaki sposób to zrobiła. Ona po prostu przywiozła dziecko do nich i je tam zostawiła bez słowa i wróciła za 2 tyg.
  • silje78 03.02.12, 12:50
    a to się wycofuję. przyznam, że nie śledziłam tego na bieżąco więc o tym nie słyszałam.
    --
    OLA 16/09/2007
  • wrzesniowamama07 03.02.12, 11:46
    zgadzam się w 100 procentach.

    Zero współczucia z mojej strony, współczucia czyli szukania okoliczności łagodzących dla osoby która (jeśli to jest prawda) zakopuje dziecko pod krzakiem. Dodam - na tyle płytko, że być może "zajęły" się ciałem bezpańskie psy.
  • abigail83 03.02.12, 11:28
    Matka w ciężkim szoku może, ale brnęła w swoje kłamstwo, i to chyba przekonująco, skoro policja jej uwierzyła. Musiała tez jakoś się uderzyć w głowę, żeby móc twierdzić, że uderzył ją porywacz. A nie jest to łatwe, żeby nie powiedzieć niemożliwe, by wprawne oko biegłego nie było w stanie stwierdzić, że nie zrobiła tego druga osoba. A czemu - no bo może ktoś jej w upozorowaniu tego wszytskiego dopomógł.
    Dlatego niestety wątpię w niewinność i nieświadomość ojca dziecka.
    Sądzę, że dziecko zostało po prostu sprzedane.
  • koala0405 03.02.12, 11:41
    Jak można tak kłamać, że "Magda ładnie spała w wózeczku".
    Kurde... jak miała nie spać? Tak przejęło mnie porwanie dziecka, że nie mogłam spać po nocach a tu taki SZOK!!
  • deodyma 03.02.12, 11:38
    a mnie i mezowi przypomniala sie historia matki i jej dzieci, ktora jakis czas temu ogladalismy, ale juz nie pamietam, na jakim kanale.
    babke miala dwojke dzieci, ktore zostaly rzekomo porwane i ta matka, ktora szlochala, prosila porywaczy, wrecz blagala, zeby oddali jej dzieci...
    tez byl medialny cyrk, matka odstawiala szopki, az w koncu wydalo sie, ze matka dzieci zabila, bo poznala innego pana, z ktorym chciala ulozyc sobie zycie.
    co zrobila? zabrala dzieci na przejazdzke samochodem, pojechala nad rzeke i zepchnela samochod ze spiacymi kilkuletnimi dziecmi do jeziora.



  • 1maja1 03.02.12, 12:03
    znam ta historie doskonale, miala miejsce w usa w 1994, matka byla zaburzona, nie miala normalnego dziecinstwa, ponoc byla molestowana przez ojczyma. upozorowala porwanie swoich dzieci przez czarnoskorego mezczyzne, dostalo sie jej od tej spolecznosci pozniej. siedzi za kratkami do konca zycia.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/zrz64z177icwbfhr.png

  • deodyma 03.02.12, 12:22
    tak, to bylo o tej kobiecie z USA.
    czesto ogladamy, jesli nie zapomnimy, programy na Discovery, badz Discovery Crime o kobietach, ktore zabijaja, o sprawach kryminalnych i na jednych z tych kanalow byl program o tej babce wlasnie.
  • milena2504 03.02.12, 17:15
    Może matka Madzi też oglądała ten program i wpadła na ten sam pomysł zabiła malutką i upozorowała porwanie. Po jej dziwnym zachowaniu trudno powiedzieć że to był wypadek.
  • 18_lipcowa1 03.02.12, 11:39
    jak tak mozna?

    co to za matka

    --
    ''Przepychają się po schodach w górę między wysiadającymi, rzucają się na miejsca siedzące, szturchają się nawzajem, popychają, wzrok mają zacięty, zęby pozaciskane, miny skwaszone, ostatecznie zastawiają mnie,,,''by fifka
  • chorazuza 03.02.12, 12:20
    Zastanawiam się jak półroczne dziecko wyślizguje się z kocyka...malutkie dziecko może tak ale takie 6 mieśięczne niechcący wyslizguje się.Może się mylę .Nie mnie ją osądzać,ale wydaje mi się że coś innego musiało się tam stać.
  • chorazuza 03.02.12, 13:10
    Któraś z was wyciera dziecko po kąpieli kocykiem,ja ręcznikiem.
  • kamelia04.08.2007 03.02.12, 13:32
    miemy nadzije, że twój postulat sie wypełni w wiezieniu
    --
    tutiturum
  • culebre 05.02.12, 19:50
    Że edziecko i emama to siedliska kretynek i psychopatek wiadomo od dawna, ale ty wybitnie wybiłaś się na pozycję wiodącą.
  • magdalenka79k 03.02.12, 13:34
    Od pocżątku śledziłam tą sprwę, codziennie zasypiałam myślac i analizując co mogło się stać z mała Madzią, budziłam się z tą samą myślą pierwszą rzecz jaka robiłam po odprowadzeniu dziecka do przedszkola było sprawdzenie w internecie czy coś już wiadomo...Gdy dzisiaj wróciłam z miasta i zobaczyłam nagłówki, zrobiło mi się słabo. Niby od początku wiedziałam ze mama Madzi zachowuje sie podejrzanie, czułam że zna prawde ale wiecie byłam pewna że ją sprzedała do Niemiec, naprawde nie myślałąm że ta sprawa skonczy się aż tak tragicznie...Jest mi niewypowiedzianie przykro...I jak tak sie spojrzy logicznie to naprawde myślę że 6m nie wyślizguje się ot tak z kocyka, mam dwójke dzieci jestem podobnej postury co ta pani i żadnego nigdy nie upuściłam, nawet nie byłam bliska upuszczenia... poza tym to co mówia psychologowie to naturalnym zachowaniem matki w takiej chwili jak dziecku cos się stanie to ratowanie dziecka za wszelką cene a nie kombinowanie jak ukryć zwłoki...Pierwszy odruch to wezwanie pomocy a nie porzucanie dziecka w krzakach na mrozie. Nie wierzę tej kobiecie albo w dalszym ciągu kłamie i to nie było upuszczenie tylko celowo nią rzuciła lub co innego zrobiła i bojąc sie że wyda się jak dziecko zmarło urządziła tą szopke albo ma jakies ostre zaburzenia psychiczne. A zwłok nie znaleziono to też podejrzane, jak znajdą zwłoki to prawdopodobnie bedzie wiadomo jak i kiedy zginęła Madzia. (*)
    --
    Antoś 19.12.2007, Jaś 24.04.2010
  • zyg_zyg_zyg 03.02.12, 14:13
    Tak sobie myślę, że niektórzy muszą strasznie żałować, że czasy wywożenia ze wsi na kupie gnoju już się skończyły. Choć ukamienować słowami zawsze można...
  • budzik11 03.02.12, 14:38
    Nie pierwsza i nie ostatnia matka (czy ojciec), której dziecko "upadło, wypadło z ręki, uderzyło się o kant łóżeczka, wypadło z łóżeczka, spadło ze schodów" itp. Rok czy dwa lata temu opinią publiczną wstrząsnęło zabójstwo dziecka. Ojciec też się tłumaczył, że uspokajając niemowlaka bujał nim tak mocno, że nie zauważył, że wali jego głową w zagłówek łóżka.
    W ogóle mnie to nie dziwi.
  • monia1-23411 03.02.12, 15:19
    I co z tego że się przyznała? Nie ma ciała - nie ma zbrodni! Kto przy zdrowych zmysłach wychodzi z dzieckiem w nocy w zimę na spacer? Kto będąc niby w jakimś tam szoku (wg psychologów) sprawdza jak się oszukuje wariograf?
    Moim zdaniem to wszystko było od początku zaplanowane. Matka teraz się głupio tłumaczy, więcej tłumaczą jej zachowanie psychologowie. Dziecko już dawno jest za granicą (czyli sprzedane), lub z premedytacją zamordowane, a ciało ukryte.
  • bbuziaczekk 03.02.12, 15:30
    Ona niby nie szla na spacer tylko do rodzicow zostawic mala pod ich opieka.


    Jak dla mnie braly udzial w tym jeszcze osoby trzecie. Na pewnie nie byla sama. Podejrzewam ojca i tego kumpla z ktorym to niby do sklepu szedl.
    Za duzo tu jest niejasnosci.
    Musialo sie cos wydarzyc w domu. Mloda pewnie plakala a mamusia miala inne plany i w zlosci walnela dzieckiem o podloge a ze tam byl prog.....to wyszlo jak wyszlo. Wiec wtedy z tatusiem i kumplem tatusia wywieźli i ukryli...
    Kazda matka przy nieszczesliwym wypadku pierwsze co by zrobila to dzwonila po pogotowie.
  • izabella1991 03.02.12, 15:57
    Ok 2 dni temu na facebooku napisalam post na tablicy,ale zostal usuniety,a Ja sama odsadzona od czci i wiary.
    Tresc stanowila o tym,ze matka jest zamieszana w to morderstwo/znikniecie dzieciaka i jest nie mniej ni wiecej tylko bezmyslna maciora rozplodowa i gnida.
    Oczywiscie usunieto moj post,bo mozna bylo na tablicy wspolczuc/labiedzic/lzy krokodyle wylewac,ale prawde napisac-Boze bron!
    Odegrala pseudokomedie na oczach telewidzow i kto z Was byl na tyle naiwny,aly sie nabrac? Ja nie bylam,a z takimi krowami do rozrodu i niczego wiecej mam do czynienia z racji pracy,jaka sie zajmuje!
    Dac takiej w twarz i opluc-to za malo.Ukamienowanie wide Arabia Saudyjska byloby b.dobrym wyjsciem!
    Acha,a kto pokryje koszty poszukiwania malej?Spoleczenstwo z podatkow? Zalosne!
  • betty842 03.02.12, 16:06
    budzik11 napisała:

    > Nie pierwsza i nie ostatnia matka (czy ojciec), której dziecko "upadło, wypadło
    > z ręki, uderzyło się o kant łóżeczka, wypadło z łóżeczka, spadło ze schodów" i
    > tp.

    Tak,to prawda.Jeśli tylko o ten sam fakt by chodziło to mnie też by to nie dziwiło.Nie dziwiłby mnie fakt,kiedy to dziecko zostało zabite/zakatowane a rodzic wmawiałby że był to nieszczęsliwy wypadek.Jest to straszne ale to co zrobiła matka małej Magdy nie mieści mi się w głowie! Jak mogła odstawiać tę szopkę,jak mogła grać ofiarę?! Rozumiem,gdyby w szoku nie wezwała pomocy/pogotowia.No może jeszcze w szoku mogła dziecko wyrzucić (chociaż dla mnie to trochę nie pojęte).Ale nie wierze,że była w szoku kiedy udawała ofiarę.To już było zaplanowane z premedytacją i nie można tłumaczyć tego szokiem.
  • zebra12 03.02.12, 16:38
    Ta, która pisze, że nie wie jak by się zachowała, gdyby dziecko wypadło jej z rąk powinna się zastanowić nad sobą i swoimi emocjami...
    Gdy zdarzy się wypadek odruchem jest szukanie pomocy: dzwonienie na pogotowie, wołanie sąsiadów, dzwonienie do męża, ale na Boga, nie ukrywanie ciała i robienie na całą Polskę i pół Europy zadymy z informacją o porwaniu!!!
    Poza tym każda matka ma nadzieję, że dziecko może żyje, że jest jedynie nieprzytomne. Wzywa więc pomoc.
    Mojej znajomej z bloku wypadł z 11 piętra syn. Nie porwała ciała i nie uciekała, tylko krzyczała, żeby ktoś jej pomógł... Mój tata była akurat obok, bo zmieniała opony na letnie i podbiegł. Każdy wiedział, że mały nie żyje, ale matka biegała jak oszalała i wołała, by ratować jej synka. To jest normalna reakcja. Reakcja w wielkim szoku.
    Ukrywanie ciała jest podejrzane...
    --
    http://www.e-gify.pl/gify/zwierzeta/koty/koty7.gif
  • bluea.nne 03.02.12, 19:31
    zgadza się; nie rozumiem, jak można twierdzić, że "nie wiem, co bym zrobiła"?????normalne jest, że matka ratuje dziecko; ale teraz to się usprawiedliwia i tłumaczy różne patologie, niestety
    sad
    --
    Emilka i Iga mają już...
  • semi-dolce 03.02.12, 16:51
    Ech... a mogła mi ja przynieść i dać, marzy mi sie taka mała córeczka... i wszyscy byli by szczęśliwi... Ile z was tak pomyślało? Bez względu na to czy to był wypadek czy zabójstwo uważam całą tę historię za skłaniającą do innej dyskusji. O tym, co dzieje się z matką w naszym społeczeństwie i państwie. Matką, która jest bardzo młoda, w ciąże zachodzi przypadkiem, z powodu ciąży wychodzi za mąż, rodzi dziecko, mając problemy w ciąży rodzi za wcześnie. I co? Czy był ktos, kto martwił się stanem matki? Czy sobie radzi? Czy nie ma depresji? Czy nie czuje się osaczona, złapana w pułapkę? Jak się odnajduje w macierzyństwie? Nie zrozumcie mnie źle, nie chodzi o obronę tej konkretnej kobiety, ale o zastanowienie się nad sytuacją młodych (stażem raczej niż wiekiem) matek. Wiele z nich zostaje de facto samych. Ojciec w pracy, babcie pozachwycają się maluszkiem przez 2 godzinki tygodniowo, żłobka nie ma, pomocy psychologa tez nie a i wstyd przyznać się do tego, że macierzyństwo nie cieszy. Może nawet wstyd przed samą sobą, może budzi to poczucie winy, bo przecież media, inne kobiety, może babcie, ciotki itd. trabia o tym jak to cudownie być mamusią. Tymczasem wiele kobiet nie odbiera tego w ten sposób. No, większość z nich nie zabija dzieci, ale zwyczajnie ich nie kocha. Czasem oddaje. Te matki się pietnuje, nazywa złymi, wyrodnymi jakby one celowo nie chciały pokochac swoich dzieci. Gdzie jest wówczas rodzina? Czy rodzina tej kobiety nie widziała, że ona sobie nie radzi? Dlaczego nikt jej nie pomógł? Gdzie jest państwo, opieka społeczna? Może gdyby mówiono głośno, że macierzyństwo to nie wieczny stan cudownego uniesienia, że kobieta ma prawo źle się czuć, nie radzić sobie, zagubić się, że to normalne i gdyby pomoc była oczywista, darmowa, łatwo dostępna to ta tragedia i inne, mniejsze, nie miałyby miejsca? Może gdyby nie pietnowano matek, które swoje dzieci oddają do adopcji, wiele dzieci miałoby szansę na życie w kochającej, choć nie biologicznej, rodzinie? Może gdyby aborcja była legalna, nie znajdowano by noworodków na smietnikach? Dla mnie to temat do szerokiej dyskusji o tym, że kiedy kobieta po porodzie nie radzi sobie, to zamiast wpędzać się - z pomocą otoczenia zazwyczaj - w koszmarne poczucie winy powinna zwrócić się o pomoc. O tym, że państwo tę pomoc powinno zapewnić. O tym, że 1000 złotych becikowego(chyba już nie dla wszystkich?) i wizyta położnej, która pomaca cycki, krocze i nauczy przewijać potomka to za mało dla wielu matek. O tym, że sytuacja w jakiej zanjduje się wiele współczesnych młodych mam, że są same - bo tata w pracy, rodzina daleko albo i blisko, ale niezaangażowana, żłobków nie ma, psychologów za darmo nie ma (no są, czeka się pół roku) - jest nienaturalna, niezdrowa, okropna. I o tym, że trzeba reagować kiedy widzi się, że dzieje się coś złego, bo jestem przekonana, że rodzina widziała, że ta kobieta sobie nie daje rady.
    --
    hugowaferajna.pl/
  • aniasa1 03.02.12, 19:37
    Semi-dolce, w zasadzie sie z tobą zgadzam, tylko............. tylko chyba jednak doroslych ludzi wyroznia to, ze potrafią podejmowac przemyslane decyzje. Ja planując dziecko bylam przygotowana na to ze koniec z pewnymi rzeczami chocby przespanymi nocami. Przygotowalam sie tez finansowo.Dlatego dla mnie macierzynstwo jest sielanką! Tak! Dla mnie to spelnienie moich marzen, i nic mi tego nie przyslania. Mam duzo zrozumienia dla kogos kto z nieprzewidzianych powodow zostal sam z dzieckiem, ale jesli kobieta zalicza wpadke to.......... no przyznasz chyba ze sama jest sobie troche winna. Poza tym, zyje w tym kraju od urodzenia, wiec nie ma zludzen ze to panstwo jej pomoze w tych trudnych chwilach, to nie Szwecja czy chocby UK, gdzie chocby socjal ma zagwarantowany. Od zarania świata jest CZYN, a potem KONSEKWENCJA. Jesli ktos wklada reke do ognia - ma ja poparzona, jesli ktos nie dba o antykoncepjce - jest w ciazy. Owszem wiem ze czesto sie zdarza ze pomimo tabletek lub innej formy jest dzidzius, ale najczesciej jednak to nie pilnowanie sie skutkuje ciążą.
    Poza tym pozniej tez mozna zadzialac.
    W naszym kraju ogolnie jest do d.... , warto sie nad tym zastanowic zanim zajdzie sie w ciaze.
  • aniucha333 03.02.12, 23:56
    tak a propos planowanej ciazy i przygotowania sie a potem cieszenia sie macierzynstwem - pamietacie to "mamusie" ktora zaprowadzila swoja malutka 3 czy 4 letnia coreczke na molo w Sopocie i utopila? Ta sucz tez planowala ciaze, starala sie o dziecko prze pare lat, jak zaszla w ciaze zrezygnowala z pracy by moc sie zajac swoim dzieckiem. Po porodzie cos sie zaczelo z nia dziac, dziecko znienawidzila, a potem utopila.

    Tak wspolczuje kobietom w depresji poporodowej, zgadza sie ze macierzynstwo to nie jest ustawiczna bajka ale czasami wrecz praca na ugorze, ALE cos takiego sie dopuscic to przechodzi ludzkie pojecie. Skad tyle zla w ludziach, zeby krzywdzic niewinne dziecko i jeszcze tak lgac. Jak ja tak meczylo mogla oddac i zaczac nowe zycie.

    Tak mi sie przypomnialo ze jakis czas temu czytalam o kobiecie ktora zaginela ok. 30 lat temu - po prostu ktoregos razu wyszla z domu i nie wrocila, zostawiajac meza i male dzieci. 30 lat pozniej jedno z dzieci po wynajeciu detektywa odnalazla ta matke. Myslac ze mamusia sie ucieszy widzac je po tylu latach, ten dorosly dzieciak przezyl szok jak jego wlasna matka go pogonila. Powiedziala ze nie chce miec z nimi i ich ojcem nic do czynienia i maja sie z nia nie kontaktowac. Prawdziwa historia opisana jakis czas temu na CNN. Tak brzmi okrutnie, tak te dorosle dzieci na pewno do konca zycia albo przez jakis czas beda musialy byc pod opieka psychologa zeby sobie z tym poradzic, ALE zyja.

  • massafra 04.02.12, 15:33
    Aniucha 333-upraszczasz wszystko, kobieta z Sopotu cierpiała na chorobę psychiczną i w duzym stopniu za śmierć dziecka są współwinni lekarze i bliscy - wszyscy do jej choroby podeszli bez należytych obaw. Samo to że stała skostniała z błędnym wzrokiem w wodzie , nie reagowała na otoczenie o czymś świadczy. Nie błyszczała w tv jak mama biednej Madzi!
    --
    Wir leben alle unter dem gleichen Sternenhimmel, aber wir haben nicht alle den gleichen Horizont.
  • aniucha333 05.02.12, 19:34
    > Aniucha 333-upraszczasz wszystko, kobieta z Sopotu cierpiała na chorobę psychic
    > zną i w duzym stopniu za śmierć dziecka są współwinni lekarze i bliscy - wszysc
    > y do jej choroby podeszli bez należytych obaw.

    Porozmawiamy za pare dni jak sie okaze ze za smiercia tej malej Madzi nie stoi tylko matka ale i bliscy. I tak a propos, blyszczala nie tylko ona ale i cala rodzina. Za jakis czas okaze sie kto tak naprawde to zrobil.

    I nie temu mial sluzyc przyklad sopocki - mial pokazac ze nawet kobiety bardzo pragnace dzieci czasami nie daja rady macierzynstwu z roznych powodow.
  • lilka69 03.02.12, 20:49
    chce odniesc sie do tego, ze nie wiadomo jak czlowiek by sie sam zachowal w groznej stuacji ...

    przeciez to oczywiste- normalna, przecietna matka (a ja nia jestem) stara sie cucic dziecko, po chwili bez efektu leci da sasiadow, DRZE SIE aby blyskawicznie dzwonili na pogotowie , sama dalej ratuje dziecko jak moze. no ja bym tak zrobila.

    raz nasze drugie dziecko majac miesiac na chwile przestalo oddychac podczas karmienia przez meza (butelka) , bylismy nieco skloceni, ja poszlam sie kapac, nagle on wola, krzyczy , drze sie ( a ogolnie umie zachowac zimna krew!) , ja lece z tej wanny z predkoscia swiatla , dziecku za pare sekund nic nie jest. (a my szczesliwie pogodzeni).

    czlowiek DZIALA, nie postepuje racjonalnie moze ale dziala, cos robi aby dziecko URATOWAC>
  • betty842 03.02.12, 21:01
    Sama przyznałam,że chyba nie wiem co bym zrobiła ale czytając powyższe posty jednak doszłam do wniosku,ze rzeczywiście-normalna matka wezwałaby pomoc,nawet w dużym szoku.Widocznie matka Magdy miała coś na sumieniu i dlatego zrobiła tak a nie inaczej.Gdyby to był wypadek to wezwałaby pomoc.
  • schere 03.02.12, 21:13
    Obok mojej mamy mieszka pani, która absolutnie antysąsiedzka jest, a często gęsto lubi się pokłócić. Jak jej dziecko zachorowało to przybiegła w środku nocy, oczywiście zawiozło się ją do szpitala.
    Ja przy okazji chciałabym prosić o naświetlenie innej kwestii: ciągle pojawia się "sprzedała do Niemiec". Czy ktoś mógłby mi wyjaśnić jak sobie wyobraża taką transakcję?
    Bo ja wyobrażam sobie kilka innych sposobów pozyskania noworodka, ale to kupno baaardzo trudno zalegalizować. Oczywiście nie mówię tu o adopcjach z pośrednictwem zakonnic, o czym było głośno parę lat temu.
  • sjostra 03.02.12, 21:48
    To dla nas matek małych dzieci szczególnie wstrząsająca historia...jest mi tak strasznie żal tego dzieciątka, że chce mi sie płakać...nie wierzę w ten wypadek, dziecko mogło sie potłuc, złamac cos, ale zginąć? potem zostawic to maleństwo gdzieś, w ten mróz, samo, chociaż martwe? Boze, niewyobrażalne...któras napisała, że dorosli ludzie charakteryzują się odpowiedzialnymi decyzjami...niestety, jest tyle nieodpowiedzialnych, nie radzących sobie rodziców, że głowa mała...mają dzieci, bo nie mozna nikomu tego zabronić, ale tak naprawdę nie nadaja sie na wychowawców, bo sami są nieporadni do kwadratu i nieodpowiedzialni...ta matka mówiła, że mąż jak wracał z pracy to spał...była tak naprawdę sama, zła, że ojciec nie zajmuje sie dzieckiem, wszyscy winią ją, ale on tez nie jest bez winy...nie wiem, to takie moje nieskładne myśli
  • malgosiek2 03.02.12, 22:10
    No cóż, mam wrażenie, że jednak było to zabójstwo z premedytacją sad
    Tylko czy na to sama wpadła czy z kimś?
    Tak to teraz odbieram.
    Może jednak się mylę?
    Oby.....
    --
    Moja mała oaza
    Ulubione miejsce i pozycja kota
  • kaliszanka12 03.02.12, 22:34
    Myślę że ta informacja to też szfingiel matki Madzi
    dziecko poszło do adopcji i matka nie wie jak sie wyplątać z sytułacji
    i oby tak było .........
  • bbuziaczekk 03.02.12, 22:41
    No druga opcja taka ze sprzedali dziecko a teraz graja na czasie i myla trop specjalnie.
  • kaliszanka12 03.02.12, 23:04
    bbuziaczekk napisała:

    > No druga opcja taka ze sprzedali dziecko a teraz graja na czasie i myla trop sp
    > ecjalnie.
    wszystko nie jest składne matka sie miota najwidoczniej się boi niesądzila że sprawa takiego rozgłosu nabierze , a tak apropos ktoś napisał że wiek jej ma wpływ na to jak postąpiła kategorycznie sie nie zgadzam wiek nie ma nic do rzeczy jedynie chora psychika
  • kaliszanka12 03.02.12, 23:17
    Ps. najbardziej zmęczona i zagubiona matka szuka pomocy dla swojego dziecka a nie myśli co się z nią stanie Dziewczyna jest egoistka
  • milena2504 04.02.12, 10:28
    A ja żałuję że jej nie sprzedali bynajmniej by dzieciątko żyło
  • bbuziaczekk 03.02.12, 22:39
    Ja tez stawiam na zabojstwoa nie na wypadek.
    Zabojstwo:
    nie wezwala pogotowia ani pomocy
    ukrywa wszystko i miesza
    mloda jest i jeszcze widac ze dziecinna, wpadli i sytuacja ja przerosla.
    Do tego konflikt z rodzicami swoimi (matka)
    Do tego wini meza ze byl w pracy a po pracy spal i nie zajmowal sie dzieckiem.
    Podobno poszla sobie do kina z mezem na horror "odstresowac sie" jak to swierdzil Rutkowski. Ktora by poszla do kina ???
    Mysle ze maz i kolega (maz z kolega szli do sklepu) mieli w tym udzial.
    Bo co? maz wozek z martwym dzieckiem pomagal jej znosic na dol? a gdzie on byl w chwili wypadku?

    Wypadek:
    Bylaby w wielkim szoku
    Nie dalaby rady sama tego wszystkiego wymyslec i zakopac dziecko na szybko
    Ziemia zmarznieta a ona musialaby isc z lopata. Szla dosc daleko od miejsca zamieszkania.
    Kiedy ona miala czas na to zeby wymyslec historie z porwaniem na zdrowym umysle?
    Sama sie uderzyla w glowe ??
    Kobieta ktora nieumyslnie spowodowala wypadek dziecka dzwonila by na pogotowie albo potem byla w wielkim szoku i rozpaczy a nie oszukiwala wszystkich przez tyle czasu z kamienna twarza i udawaniem.

    Dla nie to na 99,9% bylo zabojstwo. Pewnie mala plakala ciagle a ona nie wytrzymala i nia rzucila. Albo poklucila sie z mezem i rzucila dzieckiem.
  • zjawa1 03.02.12, 23:03
    Ojca dziecka oraz najblizzego otoczenia!

    Po pierwsze, dziecko na 99,9 100% nie umarlo na skutek upadku-to jest nie mozliwe!
    Normalna kobieta, nawet gdy dziecko nie oddycha, nie rusza sie dzwoni w szoku automatycznie na pogotowie.

    2. Matka dziecka w wywiadzie dla Uwagi kilka dni temu wypowiada, opisujac swoja corke nastepujace zdanie-,,Madzia byla bardzo absorbujacym dzieckiem, czesto plakala jak byla glodna i musialam ja brac na rece"-cos w tym stylu.
    Pytanie, ktora matka kiedy ginie jej dziecko w taki sposob na plan pierwszy ukazuje ,,,czarne strony" swojego dziecka???????????
    Ewidentnie ukazywala przez to obraz bezilnosci i zlosci na dziecko!

    Wersje sa dwie wg. mnie, pozbyla sie dziecka, bo ja wkurzalo:
    a. zabila je

    b. sprzedala do nielegalnej adopcji( wersja optymistyczna). Nie ma ciala, nie ma zbrodni posiedzi w Lublincu pare miesiecy, wyjdzie i z kasy bedzie zyc.

    Sprawa kolejna.
    Rutkowski wydusil od niej tylko czesc prawdy, czula presje dlatego powiedziala pol prawde, wyznala to, co najbardziej jej ciazylo na psychice-dziecko nie Zyje!

    kazdy nawet w najwiekszym szoku ma po wyjawieniu najgorszej prawdy opory wiec dalej sciemnila gdzie schowala dziecko, z premedytacja!
    Jestem pewna, ze jesli dziecko nie zyje to wskazala celowo zle miejsce ukrycia zwlok.
    'Stawiam na dzielnice inne Sosonowca-typu Srodula, Pogoria.

    Sprawa trzecia.
    Nawet w szoku, po zabicu ofiary sprawca kontroluje sie racjonalnie.
    Zaluzmy ze zabila dziecko, sama zeby nie wzbudzac podejrzen-bo kto zwrocil by na to uwage, wywiozla w wozku zwloki diecka i je schowala w tych, dalsZych rejonach Sosnowca tuz na pograniczu z Dabrtowa Gornicza-tak sadze.
    Wrocila do domu.
    Pojawil sie jej maz-jak podawal odwiozl Kasie i rozzedli sie-on na prawo ona na lewo.
    Sorry ale nie zauwazyl, ze dziecko juz nuie zyje, albo go wcale nie byl-jak sadze w wozku???????????
    Szczerze watpie w to, ze wynajela jakas 3 osobe w centrum osiedla, ktora rekomo porwala zwloki i je ukryla-zbyt ryzykowne.
    Wiec zakladam, ze kiedy wychodzila z domu dziecka w wozku juzx nie bylo. Upozorowala napasc, upadla uderzajac sie w kraweznik-z tad potwierdzenie z obdukcji sadowej, ze miala slady po uderzeniu. Nie stracila faktycznie przytomnosci, czekala az ktos ja znajdzie....
    --
    forum.gazeta.pl(...)Kaszel, zapalenie ucha są niedogodnościami wieku dziecięcego, a nie chorobami. Antybiotyk przy zapaleniu ucha przyjmuje się do 10 dni(...)
    Złota myśl D...Q, forum Małe dziecko
  • ziomas.1 03.02.12, 23:29
    Dlatego, ze w tym kraju na szczescie jeszcze nie zatrzymuje sie ludzi tak po prostu,bo moze cos zrobili. Trzeba miec dowody. A dwa razy na podstawie tych samych dowodow nie mozna zatrzymac. Wiec dowody - tak, areszt wydobywczy - nie. Histeria i nagonka - tak, ale państwo prawa - pzede wszystkim
    --
    11.07.2008 - and the Oskar goes to...Ewa!
  • mama_amelii 04.02.12, 08:33
    katowice.gazeta.pl/katowice/1,35063,11087631,Sosnowiec__Policjanci_znalezli_cialo_zaginionej_Madzi.html
    --
    Błogosławiony ten, co nie mając nic do powiedzenia,
    nie obleka tego faktu w słowa.
  • ella_nl 04.02.12, 13:14
    {*}
  • q_fla 04.02.12, 15:50
    Czy mozna usunąć wątki dotyczące Madzi?
    Śledztwo trwa i nie zostało zakończone, a forumki robią cyrk z pomówieniami i opiniami, jedna madrzejsza od drugiej...
    Jednym slowem - wielkie dno. uncertain
    --
    Polska jest krajem hipochondryków i lekomanów.
  • paliwodaj 04.02.12, 17:26
    q-fla ale fakty sa ;cokolwiek sie nie stalo , nie szukala pomocy, a zaniosla dziecko i zakopala pod gruzami , moze jeszcze zyjace , dla mnie to niewyobrazalne, po prostu nie miesci sie to w mojej glowie
    Fakty sa jakie sa i nie zamkniesz ludziom ust.
    Co masz na mysli wielki dno, masz jakies argumenty na jej obrone?
    Jedynie o czym moge jeszcze myslec to dlaczego nikt nie probowal pomoc matce, jezeli nie radzila sobie z opieka nad dzieckiem? Mysle ze wiele jest takich matek, sa srodowiska dla ktorych rozmowa z psychologiem to wstyd, a juz rozmowa z psychiarta to totalny obciach bo wariatka. ja nie wierze ze matka nie zdradzala objawow swojego stanu psychicznego. Bo zakladam ze cos sie musialo dziac w jej psychice, skoro zrobila co zrobila.
    Z drugiej strony ciagle byla w stanie doskonale grac role skrzywdzinej mamusi Madziulki przez 10 dni i to jest potworne
    W zwiazku z tym nie posiadam dla niej ani grama symaptii i wspolczucia, patrzac na zdjecia dziecka i na miejsce gdzie je zakopala....
    jak pisalam na ematce jej zycie juz sie skoczylo, jezeli przezyje wiezienie ( wszakze wiezniowe ktorzy krzywdza dzieci sa najbardziej przesladowani przez wspolwiezniow), to ktos sie nie "zajmie" po wyjsciu. Ludzie jej serdecznie nienawidza za jej czyn
  • q_fla 04.02.12, 17:36
    > Co masz na mysli wielki dno, masz jakies argumenty na jej obrone?

    Nie, nigdzie nie napisałam, że bronię matki Magdy.
    Miałam na mysli rozważania forumowe, tak ogólnie.

    Co do faktów - jeszcze tydzień temu były całkowicie inne, podobnie może być za tydzień.
    Dopóki nie ma wyników sekcji zwłok i zakończenia śledztwa nie powinno się stawiać żadnych wyroków i osądów. Tyle.
    --
    Polska jest krajem hipochondryków i lekomanów.
  • jakw 04.02.12, 18:55
    q_fla napisała:
    > Co do faktów - jeszcze tydzień temu były całkowicie inne, podobnie może być za
    > tydzień.
    Fakty i tydzień temu były te same. To kłamstwa były inne.

    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • q_fla 04.02.12, 19:32
    A masz pewność, że dzisiejsze zeznania sa prawdziwe?
    I w końcu, czy masz pewność, że w tym nie brały udziału osoby trzecie?
    --
    Polska jest krajem hipochondryków i lekomanów.
  • jakw 04.02.12, 20:06
    W tej chwili fakty są takie, że
    a) napadu i porwania nie było
    b) dziecko nie żyje
    c) matka wskazała, gdzie schowała ciało
    d) przez tydzień matka kłamała w mediach
    I nie wykluczam, że kłamał ktoś jeszcze. Oraz tego, że kobieta ta nie powiedziała jeszcze całej prawdy. Z tym, że nie nazywałabym jednak kłamstw faktami.
    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • jul-kaa 04.02.12, 20:10
    jakw napisała:
    > c) matka wskazała, gdzie schowała ciało

    Nie wiadomo, czy to ona je schowała.
    c) matka wskazała, gdzie schowane było ciało.
  • massafra 05.02.12, 08:38
    W jednym z wywiadów jej teściowa podkreślała ze to nie możliwe żeby Kasia mogła mieć coś wspólnego z zaginięciem dziecka. Według jej słów Kasia była dobrą, kochającą matką.....
    Macierzyństo ją przerosło.....Nikt, nikt nie wie i może się nie dowie co działo się w głowie tej dziewczyny.....
    --
    Wir leben alle unter dem gleichen Sternenhimmel, aber wir haben nicht alle den gleichen Horizont.
  • massafra 05.02.12, 08:44
    Dedykuję tą opowieść wszystkim mamom....

    Pewnego razu było dziecko gotowe, żeby się urodzić. Więc któregoś dnia zapytało Boga:
    - Mówią, że chcesz mnie jutro posłać na ziemię, ale jak ja mam tam żyć, skoro jestem takie małe i bezbronne?
    - Spomiędzy wielu aniołów wybiorę jednego dla ciebie. On będzie na ciebie czekał i zaopiekuje się tobą.
    - Ale powiedz mi, tu w Niebie nie robiłem nic innego tylko śpiewałem i uśmiechałem się, to mi wystarczało, by być szczęśliwym?
    - Twój anioł będzie ci śpiewał i będzie się także uśmiechał do ciebie każdego dnia. I będziesz czuł jego anielską miłość i będziesz szczęśliwy.
    - A jak będę rozumiał, kiedy ludzie będą do mnie mówić, jeśli nie znam języka, którym posługują się ludzie?
    - Twój anioł powie ci więcej pięknych i słodkich słów niż kiedykolwiek słyszałeś, i z wielką cierpliwością i troską będzie uczył Cię mówić.
    - A co będę miał zrobić, kiedy będę chciał porozmawiać z Tobą?
    - Twój anioł złoży twoje ręce i nauczy cię jak się modlić.
    - Słyszałem, że na ziemi są też źli ludzie. Kto mnie ochroni?
    - Twój anioł będzie cię chronić, nawet jeśli miałby ryzykować własnym życiem.
    - Ale będę zawsze smutny, ponieważ nie będę Cię więcej widział.
    - Twój anioł będzie wciąż mówił tobie o Mnie i nauczy cię, jak do mnie wrócić, chociaż ja i tak będę zawsze najbliżej ciebie.
    W tym czasie w Niebie panował duży spokój, ale już dochodziły głosy z ziemi i Dziecię w pośpiechu cicho zapytało:
    - O, Boże, jeśli już zaraz mam tam podążyć powiedz mi, proszę, imię mojego anioła.
    - Imię twojego anioła nie ma znaczenia, będziesz do niego wołał: "MAMUSIU

    --
    Wir leben alle unter dem gleichen Sternenhimmel, aber wir haben nicht alle den gleichen Horizont.
  • milena2504 06.02.12, 11:19
    To ciekawe bo ja czytałam jak teściowa w jakimś wywiadzie powiedziała że podejrzewała iż synowa może mieć coś wspólnego z zaginięciem dziecka .
  • jakw 05.02.12, 18:05
    Ok, masz rację. Jednak jej dobre poinformowanie o miejscu schowania ciała wskazuje na to, że brała w tym jakiś dość istotny udział.Nie twierdzę też, że to właśnie ona miała bezpośredni lub pośredni udział w śmierci dziecka - możliwe, że kogoś osłania. Ale jedno jest dla mnie pewne - nadal nie znamy całej prawdy.
    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • massafra 05.02.12, 18:42
    A jak dla mnie to Rutkowski jest mistrzem własnego lansowania !
    Nie kto inny jak on poinformował media że on i jego ludzie znależli ciałko pod drzewem, widział śpioszki, czuł zapach ciałka ....Nie, dla mnie to show jakie on zrobił jest nie do przyjęcia .Bezwzględny, cyniczny .
    On nie odstępował rodziny niemalże na krok ....dla własnego lansu.
    Ja i większość z Was od początku nie wierzeliśmy w wersję matki , a nie jesteśmy detektywami.
    Jestem w stu procentach przekonana że policja bez niego też by sobie poradziła !Im poprostu nie wolno stosować metod jakie zastosował ten pseudo detektyw!
    --
    Wir leben alle unter dem gleichen Sternenhimmel, aber wir haben nicht alle den gleichen Horizont.
  • jakw 05.02.12, 19:12
    Sęk w tym, że policja chyba nie zastosowała nawet tych metod, które mogła.
    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • dazy9 05.02.12, 15:17
    Ludzie nie okazujcie współczucia tej kobiecie, ja już jej nie wierzę w jej bajeczki z tym upadkiem.
    Nie powinni się z nią cackać , bo już i tak naraziła państwo na wielkie koszty. Zaraz z nią na wykrywacz kłamstw i dowiecie się prawdy. To jest krętacz i wyrodna matka.
  • paliwodaj 05.02.12, 15:58
    piekna opowiesc o tym aniele...
    jak sie okazuje czasami zamiast aniolka dzieci dostaja najbardziej okrutnego diabla.

    Dokladnie dazy9 poruszyla tez bardzo isotna kwestie, koszt calej tej operacji , spowodowany klamstwami tej dziuni zwanej szumnie matka. Ile kasy kosztuje praca policjantow i grup specjalnych, kto placil Rutkowskiemu, a czas medialny, przeciez to pewnie idzie juz w miliony zlotych, ktore mozna by przeznaczyc na wiele potrzeb podatnikow. Po co sie to wszystko, zeby gowniara generowala nastepne klamstwa? Bo w miedzyczasie wymyslila sobie ze dziecko podrzucila pod drzewem i juz prawie 2 dni pracy grup specjalnych. Mnie ta kobieta irytuje do granic, nie ma nic na jej obrone. mam nadzieje ze posiedzi kilknascie razy dluzej niz 5 lat, szkoda ze znowu za pieniadze podatnikow
  • jakw 05.02.12, 18:02
    Mnie to wkurza, że teraz jadą po Rutkowskim - jaki to on nieczuły, nie ma licencji itp. Może by i policja w końcu wpadła na to, żeby przesłuchać matkę Madzi jeszcze raz - jako podejrzaną, ale ile do tego czasu byłoby cyrku "Portrety psychologiczne porywacza" i psychozy "W Sosnowcu porywają dzieci z wózków" to nie wiem.
    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • melani5 05.02.12, 19:17
    A ja mysle ze matka powiedziala prawde gdzie ukryla cialo,ktos poprostu z jakiegos powodu cialo przemiescil. Przeciez jak juz sie przyznala ze mala nie zyje to jaki bylby cel klamania co do miejsca ukrycia ciala?
  • betty842 05.02.12, 20:28
    melani5 napisała:

    > A ja mysle ze matka powiedziala prawde gdzie ukryla cialo,ktos poprostu z jakie
    > gos powodu cialo przemiescil.

    Sęk w tym,ze specjalnie wyszkolone psy nie wytropiły zapachu zwłok.Wiec jeśli ciało byłoby tam gdzie najpierw wskazała to pies wyczułby zapach zwłok i mógłby podjąć trop.
  • bbuziaczekk 05.02.12, 22:51
    Jak dla mnie to wieksza kara bedzie dla niej pozostanie na wolnosci gdzie bedzie narazona na wscieklosc i drwiny ludzi i niech odpracowuje dlug po 12 h dziennie. iNech odpracuje to co musieli wydac policjanci, Rutkowski i inni ludzie na cala akcje. Podobno jest to gruuuubo ponad 100.000 zl wiec powinna pracowac ciezko fizycznie po 12 h za darmo zeby zwrocic pieniadze.
    Co jej da wiezienie? bedzie miala osobna cele z ochrona (zeby ja inne wieźniarki nie zgnoily) bedzie miala cieplo, bedzie miala jedzenie i pewnie tv i internet i inne cuda znowu za nasze pieniadze!! I bedzie miala swiety spokoj. Posiedzi max 5 lat a min 3 m-ce i bedzie wolna.
  • jakw 06.02.12, 23:29
    melani5 napisała:

    > A ja mysle ze matka powiedziala prawde gdzie ukryla cialo,ktos poprostu z jakie
    > gos powodu cialo przemiescil.
    I ona potem, siedząc w areszcie, doznała objawienia? Raczej musiała znać miejsce ukrycia ciała przed tym, jak Rutkowski przekazał ją w ręce policji.

    > Przeciez jak juz sie przyznala ze mala nie zyje to jaki bylby cel klamania co do miejsca >ukrycia ciala?
    Racjonalnie rzecz biorąc - masz rację. Ale ja bym nie zakładała racjonalności w jej działaniu, zwłaszcza w jej stanie psychicznym.


    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • mama_amelii 07.02.12, 08:39
    melani5 napisała:

    > A ja mysle ze matka powiedziala prawde gdzie ukryla cialo,ktos poprostu z jakie
    > gos powodu cialo przemiescil. Przeciez jak juz sie przyznala ze mala nie zyje t
    > o jaki bylby cel klamania co do miejsca ukrycia ciala?

    Matka wyraźnie powiedziała,że skłąmała Rutkowskiemu,bo jak jechali na miejsce to on już w aucie dzwonił do dziennikarzy i wszystkich informował,że wie,gdzie jest ciało i właśnie tam jedzie.Matka wystraszyła się,że jak zajadą na miejsce to będzie tam tłum dziennikarzy(tak tez było).
    Jak przyznała się policji gdzie jest ciało to nie było wielkiego medialnego szaleństwa.Media zostały poinformowane,że ciało zneleziono i zostało zabrane i przewiezione w odpowiednie miejsce.
    Najbardziej mnie wkurzają teraz wypowiedzi rzekomych przyjacioł i sąsiadów.O tym jak dziewczyna wpadła,nie chciała tego dziecka,waliła sobie w brzuch,żeby wywołać poronienie,że zostawiła ją od razu 2 tyg po porodzie.Pseudo"przyjaciółka";
    media.wp.pl/kat,1022943,wid,14231187,wiadomosc.html

    --
    Błogosławiony ten, co nie mając nic do powiedzenia,
    nie obleka tego faktu w słowa.
  • camel_3d 06.02.12, 21:42
    bo gdyby ich nei bylo to taki motloch jak tu mozna poczytac zakatowalby na ulicy kazdego.... uffff...

    jezeli byl to wypadek, a mogl byc, to dla niej i tak bedzie najwieksza kara za to co zrobila zycie w takim spoleczenswie...

    o ile czulem, ze z tym porawnaiem to cos nie tak, o tyle jestem w stanie uwierzyc, ze spanikowala po takim wypadku i ukryla dziecko.. na szczescie jak wspomnailem... czasu linczu przez motloch sie skonczyly i sa sady...
  • olcia71 07.02.12, 11:06
    media.wp.pl/kat,1022943,wid,14231187,wiadomosc.html
    Wiem, ze to Fakt +wp, czyli rozdmuchane sensacje, ale w moim wyobrażeniu taki obraz jak w tym artykule jest najbliższy prawdzie. I nie dlatego, ze chcę ja powiesić na pierwszym lepszym drzewie, ale po prostu myślę, ze cos z nią było nie tak- może potrzebowała pomocy (raczej na pewno- i nie mam na myśli depresji poporodowej, ale jakichś ogólnych zaburzeń, które chyba się gdzieś w jej glowie rozwijaly), może nigdy nie powinna mieć dzieci, może była na to po prostu za młoda, a może nigdy by do tego nie dojrzała, bo sie do tego nie nadawała. Nie chodzi mi tylko o jej przypadek, bo takie rzeczy się zdarzają, matki porzucaja swoje dzieci, czy czynią inne bestialstwa. Ta sprawa jest rozdmuchana i o tym sie mówi. Tak naprawdę nie wiemy co się stało i jaka jest mama Madzi, ale niestety taki obraz sam rysuje mi sie w głowie. Też na podstawie jak zachowywała się po tym wydarzeniu. Ale patrzę na to z dystansem, spokojnie, choć sama bardzo przeżyłam to co sie stało. Przy okazji (choć w wiadomościami jestem na bakier) natrafiłam na inne "sensacje" i bestialstwa w stosunku do małych dzieci. Gdyby o nich też bylo tak głośno i non-stop trabiliby o tym w TV i gdzie tylko, to wypaliłabym się emocjonalnie. Szczegółów oszczedze wrażliwym mamom.
  • camel_3d 07.02.12, 23:06
    hmm...grupa religijna Dzieci Maryi.... wiem, ze to zabrzmi moze dziwnie..ale mnie to sie z jakimis psycholami kojarzy.. dletego bardziej zaufalbym sadom...

    moze miala faktycznei depresje poporodowa i nikt jej nie pomogl, moze nie chcial dziecka, ale presja spoeczna wymusila na niej opieke, choc wolalaby oddac do adopcji...

    moze zabila bo dzeicko plakalo...

    tego nie dowiemy sie od ludzi i swiadkow z grupy religijnej Dzieci Maryi...

    poczekajmy... i tyle..
  • olcia71 08.02.12, 10:01
    No, jacy min ludzie w takich zgromadzeniach uczestniczą i ze niczego wiecej się tam nie uczą świadczy sam fakt, że "przyjaciółka" opowiada na łamach gazety o takich rzeczach. No, dziękuję za taka przyjaciółkę. Może nie tyle presja społeczna ją "zmusila" do urodzenia dziecka, ale raczej sama była ze sobą skonfliktowana. W końcu to naturalne, że czlowiek stara sie chronić życie, a nie je potępiać.Ale nie chodziło mi o to by kogokolwiek oceniać, bo to kto to mówi to jedno, a drugie czy w ogóle mówi prawde, ale o to że jakoś naturalnie taki jej obraz rysuje mi sie w głowie, nic na to nie poradzę. Nie chcę jej zlinczować, pojąć tylko nie mogę co siedzi w głowie takich ludzi. Myślę, ze nikt nie może stąd agresja przeciwko niej. Myślę, ze ona jest sama pełna sprzeczności i sama siebie nie potrafi zrozumieć. Ale masz rację oczywiście, zaczekajmy. Jałowe takie dyskusje.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka