Dodaj do ulubionych

3 latek i wózek

19.04.12, 16:11
Witam
Mój syn 1 kwietnia skończył 3 lata jeździe jeszcze wózkiem i znajomi są zszokowani tym faktem czy jest to coś niezwykłego, pytam bo się pogubiłam, to trzylatki nie mogą smile
Edytor zaawansowany
  • aniasa1 19.04.12, 16:19
    My juz cale dnie na rowerku, ale sa takie dni kiedy z wozkiem. Jak chocby dzis kiedy Wybralismy sie na kilka godzin bez samochodu i jak wracalismy synek padl w autobusie... Musialabym go niesc na reku, a tak zdrzemnal sie w spacerowce. Wiec: zaleznie od sytuacji....
  • tempera_tura 19.04.12, 16:21
    30 latki też mogą. Pytanie po co? Żeby sie nie przemęczać? Współczuje dzieciakowi któremu rodzice ułatwiają zostanie "kaleką". Trzylatek powinien byc na tyle sprawny/chętny/miec kondycję żeby do głowy nie przychodziło mu rozwiązanie dla totalnych leni....
  • wanielka 19.04.12, 16:34
    dokładnie! no ale jak się dotychczas ciągle woziło, bo mały, słaby i milion innych wymówek, to teraz trudno przekonać, że w tym wieku to się chodzi, a nie jeździ wink
    --
    Szczypior - 2,1
  • 18_lipcowa1 19.04.12, 16:52
    tempera_tura napisała:

    > 30 latki też mogą. Pytanie po co? Żeby sie nie przemęczać? Współczuje dzieciako
    > wi któremu rodzice ułatwiają zostanie "kaleką". Trzylatek powinien byc na tyle
    > sprawny/chętny/miec kondycję żeby do głowy nie przychodziło mu rozwiązanie dla
    > totalnych leni....

    To wez se kiedys 3 latka na długą wycieczke chodzoną.
    4 latki nie wytrzymują.
    Kaleka? Pogielo cie???????


    --
    ''A moja teściowa nazwała mnie dzisiaj ku..., popchnęła mnie i życzyła mojemu mężowi rozwodu ze mną. Mąż się rozpłakał. Jest między młotem a kowadłem''
  • fasol-inka 19.04.12, 16:55
    jaka to długa wycieczka chodzona? w sensie czasowym?
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/mhsvcbxmytdr0jes.png
  • 18_lipcowa1 19.04.12, 17:00
    fasol-inka napisała:

    > jaka to długa wycieczka chodzona? w sensie czasowym?

    cały dzien
    oczywiscie było stop na siku, kupe, jedzenie
    ale sam fakt

    niedawno byłam z kolezanka w parku
    nasze dzieci równo biegały a jak sie zmeczyły
    to ja wiozłam wózkiem na lajcie
    a kolezanka wsciekła niosła
    mówie jej ''bierz wózek nast razem''
    ona na to ''my nie uzywamy''
    no q to co to za ''nie uzywanie''????????????

    dla zasady nie wozi, za to nosi- super


    --
    ''A moja teściowa nazwała mnie dzisiaj ku..., popchnęła mnie i życzyła mojemu mężowi rozwodu ze mną. Mąż się rozpłakał. Jest między młotem a kowadłem''
  • najma78 19.04.12, 17:10

    > dla zasady nie wozi, za to nosi- super

    Wsciekla big_grin

    ale w oczach otoczenia dobra matka ze takiego duzego dziecka wozkiem nie wozi.
  • kubanika1 20.04.12, 19:09
    o, dokladnie
    tez mam taka znajoma
    dziecko 2,5 ale od zimy (?) bez wozka i mi dogaduje, ze moj starszy,a nadal jezdzi
    tylko ze oni jedynie na skwerek przed domem wychodza smile bo dalej nie da rady
    no ale z wozkiem obciach, to lepiej pod domem siedziec wink
  • najma78 19.04.12, 17:07
    fasol-inka napisała:

    > jaka to długa wycieczka chodzona? w sensie czasowym?

    Taka w sensie czasowym i odleglosciowym, ktora zmeczy dziecko na tyle, ze chodzenie sprawia mu problem.
  • joshima 19.04.12, 17:18
    fasol-inka napisała:

    > jaka to długa wycieczka chodzona? w sensie czasowym?
    Tak powiedzmy ze 6 km.

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • 18_lipcowa1 19.04.12, 17:21
    joshima napisała:

    > fasol-inka napisała:
    >
    > > jaka to długa wycieczka chodzona? w sensie czasowym?
    > Tak powiedzmy ze 6 km.


    oj tam moze te chojraczki
    to po bułki chodzą z dziecmi
    i nazywają to chodzeniem
    tak to moja młoda tez dystanse na nogach pokonuje
    ale kaleka z niej ło matko
    >


    --
    ''A moja teściowa nazwała mnie dzisiaj ku..., popchnęła mnie i życzyła mojemu mężowi rozwodu ze mną. Mąż się rozpłakał. Jest między młotem a kowadłem''
  • najma78 19.04.12, 17:04
    To wez se kiedys 3 latka na długą wycieczke chodzoną.
    > 4 latki nie wytrzymują.
    > Kaleka? Pogielo cie???????

    Zmeczony dluga piesza trasa 3-latek to na rehabilitacje sie nadaje wink

    A kalekie to sa wlasnie matki z takimi pogladami, kaleczone przez kolezanki, ciotki, babki itd. ktore torturuja dzieci przez dlugie miesiace z roznych powodow nocnikowych, smoczkowych czy chocby wozkowych.
  • 18_lipcowa1 19.04.12, 17:20

    > A kalekie to sa wlasnie matki z takimi pogladami, kaleczone przez kolezanki, ci
    > otki, babki itd. ktore torturuja dzieci przez dlugie miesiace z roznych powodo
    > w nocnikowych, smoczkowych czy chocby wozkowych.


    dokładnie tak
    ta moja kolezanka to tez taka wlasnie
    odpieluchowywała dziecko z pół roku, zamęczała małą i siebie
    ale sie udało
    z chodzeniem było to samo- na siłę ją stawiali, zaczela szybciej niz moja
    i co z tego jak niegramotna jest, a moja szybka jak pchła

    i teraz tez juz nie wózkuje -ale za to nosi
    no bajka


    --
    ''A moja teściowa nazwała mnie dzisiaj ku..., popchnęła mnie i życzyła mojemu mężowi rozwodu ze mną. Mąż się rozpłakał. Jest między młotem a kowadłem''
  • roksanka_3 19.04.12, 19:32
    dokładnie tak
    > ta moja kolezanka to tez taka wlasnie
    > odpieluchowywała dziecko z pół roku, zamęczała małą i siebie
    18_lipcowa1 napisała:

    > ale sie udało
    > z chodzeniem było to samo- na siłę ją stawiali, zaczela szybciej niz moja
    > i co z tego jak niegramotna jest, a moja szybka jak pchła
    >
    > i teraz tez juz nie wózkuje -ale za to nosi
    > no bajka

    ale z ciebie kolezanka....zeby tak obsmarowywac na forum kogos obcego i obrazac jego dziecko, nie chcialabym miec takiej durnej znajomej jak ty, a na miejscu danej kolezanki dalabym ci w pysk

    zeby nie bylo moje juz jakis rok nie jest wozkowe (3,5 lat obecnie ma)
  • jakw 19.04.12, 20:11
    najma78 napisała:

    > Zmeczony dluga piesza trasa 3-latek to na rehabilitacje sie nadaje wink
    Pamiętam, że po którymś spacerze bez wózka z 3-latką to na rehabilitację nadawał się tatuś uncertain
    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • aihnoa 20.04.12, 09:19
    Smoczka moja dzieci nie chciały, odpieluchowały się same w stosownym wieku, wózka nie chciały od czasu, jak zaczęły chodzić.
    Nie czuję, żeby były specjalnie torturowane wink

    A co do niewytrzymujących 4latków (!!) - chodzonej w tempie dorosłego pewnie by nie wytrzymały - ale po biegającej/skaczącej kilkukilometrowej wycieczce, były na pewno mniej zmęczone niż dorośli.

    Kwestia osobniczych predyspozycji i przyzwyczajenia.
  • bbuziaczekk 19.04.12, 17:44
    Moj 3 latek od roku nie jeździ w wozku tylko zawsze chodzi. Potrafi przejsc kilka kilometrow i nie zkmeczyc sie a potem jeszcze szalec w domu. Jest przyzwyczajony i wprawiony. Jesli dziecko nie jest przyzwyczajone to nic dziwnego ze nie wytrzymuje suspicious
  • 18_lipcowa1 19.04.12, 17:54
    bbuziaczekk napisała:

    > Moj 3 latek od roku nie jeździ w wozku tylko zawsze chodzi. Potrafi przejsc kil
    > ka kilometrow i nie zkmeczyc sie a potem jeszcze szalec w domu. Jest przyzwycza
    > jony i wprawiony. Jesli dziecko nie jest przyzwyczajone to nic dziwnego ze nie
    > wytrzymuje suspicious



    łuhahhahahaha padłam


    --
    ''A moja teściowa nazwała mnie dzisiaj ku..., popchnęła mnie i życzyła mojemu mężowi rozwodu ze mną. Mąż się rozpłakał. Jest między młotem a kowadłem''
  • bbuziaczekk 19.04.12, 17:57
    A co w tym smiesznego ze dziecko 3 letnie jest przyzwyczajone do chodzenia kilka km i nie potrzebuje wozka ?
  • 18_lipcowa1 19.04.12, 18:00

    wez se tego 3 latka
    i wybierz sie w obce miasto
    tak od 9 rano do 20
    i wtedy dopiero pisz

    bbuziaczekk napisała:

    > A co w tym smiesznego ze dziecko 3 letnie jest przyzwyczajone do chodzenia kilk
    > a km i nie potrzebuje wozka ?


    --
    ''A moja teściowa nazwała mnie dzisiaj ku..., popchnęła mnie i życzyła mojemu mężowi rozwodu ze mną. Mąż się rozpłakał. Jest między młotem a kowadłem''
  • bbuziaczekk 19.04.12, 18:12
    Ales sobie argument znalazla hahahaha
    Czy jest tu ktos ktos lata po obcym miescie od 9 do 20 z 3 latkiem ? moze 2-3 razy w roku sie zdazy na wycieczce ale nei na codzien!!! wiec nie przesadzaj!
    Zreszta ty tez bedziesz na 100% jeczec ze zmeczenia latajac po miescie od 9 do 20 a wozkiem cie nie woza smile
  • bbuziaczekk 19.04.12, 18:13
    Pozatym tu chodzi o normalne spacery, zalatwienie spraw na miescie ale na Boga nikt nie lata 11 godzin po miescie!!!!!!!!!!!!!!!
  • joshima 19.04.12, 18:17
    bbuziaczekk napisała:

    > Pozatym tu chodzi o normalne spacery, zalatwienie spraw na miescie ale na Boga
    > nikt nie lata 11 godzin po miescie!!!!!!!!!!!!!!!
    OK, normalne załatwianie spraw. Do najbliższego sklepu mam ponad 2 km na pocztę jeszcze pół kilometra dalej. A do przychodni jeszcze kolejne pół kilometra. Wszystko w jednej miejscowości i dodam, że na wsi mieszkam tongue_out Dla mnie 6-7 km wycieczki to jest normalne załatwianie spraw. Oczywiście mogłabym pojechać samochodem, tylko co wtedy za różnica jakim wózkiem wozisz dziecko.

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • bbuziaczekk 19.04.12, 18:26
    Tez mam daleko smile mieszkam na obrzezach miasta, do lekarza musze jechac autobusem, na poczte mam 2 km, do sklepu to samo w jedna strone.
    Ale ok powiedzmy ze jestem w twojej sytuacji! I teraz co? mam wlozyc 3,3 latka wazacego ok 17,5 kg i mierzacego 103 cm do wozka ? a niby jak ? skoro on sie ledwo miesci a ja po paru metrach pchania wozka z nim wysiadam. To jak bym go miala wozic ?
    Druga sytuacja musze isc z 17 miesieczna corka te 6 km a co mam zrobic z 3 latkiem ? kupic drugi wozek i pchac 2 wozki naraz sama ?
    Dlatego moj 3 latek odstawil wozek majac 2 lata i od tego czasu chodzi po 3-4-5 km, nieraz wiecej z dziadkiem na spacery. A w domu nawet odrobine nie jest zmeczony. WIec nie przesadzajcie.
  • joshima 19.04.12, 18:34
    bbuziaczekk napisała:

    > Ale ok powiedzmy ze jestem w twojej sytuacji! I teraz co? mam wlozyc 3,3 latka
    > wazacego ok 17,5 kg i mierzacego 103 cm do wozka ?
    Ale wiesz, ja Ci nie zamierzam mówić co Ty masz robić. Moja córka ma lekko ponad 90 cm wzrostu i waży 13 kg. Chętnie jeździ na rowerze i chodzi na nogach, ale jak wybieram się gdzieś dalej to biorę wózek i nie rozumiem co to kogo obchodzi.

    > Druga sytuacja musze isc z 17 miesieczna corka te 6 km a co mam zrobic z 3 latk
    > iem ? kupic drugi wozek i pchac 2 wozki naraz sama ?
    Są fajne wynalazki w postaci platformy na kółkach doczepianej do wózka. Genialne dla trzylatka, który się właśnie zmęczył.

    > Dlatego moj 3 latek odstawil wozek majac 2 lata
    Może warto by było czasem zrozumieć, że świat się nie kończy na Twoim dziecku. Dzieci są różne i nie wynika to z zaniedbań rodziców i ich głupoty. Porozmawiaj ze specjalista to Ci powie, że często w tym wieku rozwój mięśni nie nadąża nad wzrostem kości i męczący się marszem trzylatek to nie melepeta skrzywdzona przez rodziców.

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • bbuziaczekk 19.04.12, 19:22
    Chętnie jeździ na rowerze i chodzi na nogach, ale jak wybieram się gdzieś dalej to biorę wózek i nie rozumiem co to kogo obchodzi.

    To ja nie rozumiem to po ten watek skoro kazdy ma robic jak jak mu pasuje i co to kogo obchodzi smile
    Watek zostal po to zalozony aby sie wypowiedziano wiec ja sie wypowiadam ze zalezy jaki 3 latek jest duzy bo sa 3 latki podobne do 2 latkow a sa 3 latki podobne do 4 latkow smile I mojego 3 latka nie wyobrazam sobie wieźć w wozku. A jesli komus to odpowiada to neich nie zaklada watkow. Amen tongue_out
  • najma78 19.04.12, 19:42
    bbuziaczekk napisała:

    > To ja nie rozumiem to po ten watek skoro kazdy ma robic jak jak mu pasuje i co
    > to kogo obchodzi smile

    Watek zostal zalozony bo u autorki znajomi stwierdzili u siebie szok -biedactwa a wogole nie powinni komentowac bo to nie ich sprawa.

    > Watek zostal po to zalozony aby sie wypowiedziano wiec ja sie wypowiadam ze zal
    > ezy jaki 3 latek jest duzy bo sa 3 latki podobne do 2 latkow a sa 3 latki podob
    > ne do 4 latkow smile I mojego 3 latka nie wyobrazam sobie wieźć w wozku. A jesli k
    > omus to odpowiada to neich nie zaklada watkow. Amen tongue_out

    To nawet nie ma znaczenia jak duze jest dziecko i na ile lat wyglda tylko to jaka trase jest w stanie przejsc bez problemu.

    Przyznam, ze brzmia dla mnie malo wiarygodnie opisy, w ktorych kilkuletnie dzieci np. 3-letnie pokonuja pieszo trasy kilkukilometrowe, nawet 10km. Sama kiedys chodzilam bardzo duzo, do pracu ok. 4km i z pracy codziennie przez kilka lat do tego inne trasy i mialam niezla kondycje w chodzenie i czasem dla mnie jako osoby doroslej nie byla to bulka z maslem, ale majac wlasne dzieci i pracujac z nimi wiem jak to chodzenie dzieci wygada i nie o brak kondycji tu chodzi, bo dzie i chodza ale nie po pare kilometrow wink
  • jul-kaa 19.04.12, 19:45
    Autorka wątku pyta, czy to coś niezwykłego, więc pokornie odpowiadamy, jak to jest u nas, forumek. Autorka może sobie policzyć odpowiedzi i stwierdzić, czy większość dzieci jeździ, czy nie.

    > Przyznam, ze brzmia dla mnie malo wiarygodnie opisy, w ktorych kilkuletnie dzie
    > ci np. 3-letnie pokonuja pieszo trasy kilkukilometrowe, nawet 10km.

    Moje dwuletnie kilka kilometrów zrobi - techniką mieszaną (nogi i laufrad), nie wiem, co w tym niewiarygodnego...
  • najma78 19.04.12, 19:51
    jul-kaa napisała:

    > Moje dwuletnie kilka kilometrów zrobi - techniką mieszaną (nogi i laufrad), nie
    > wiem, co w tym niewiarygodnego...

    A no nic zupelnie...wink ile km twoj 2-latek pokonuje i w jakim czasie, bo wiekszosc to szybka tez jest i bez problemu dotrzymuje kroku doroslym.
  • hanalui 19.04.12, 20:59
    najma78 napisała:
    > A no nic zupelnie...wink ile km twoj 2-latek pokonuje i w jakim czasie, bo wieksz
    > osc to szybka tez jest i bez problemu dotrzymuje kroku doroslym.

    Nie ...no co ty...zwykle to na 3 kolkach tak zapylaja ze mamy nie sa w stanie dzieci dogonic big_grin
  • jakw 19.04.12, 20:39
    jul-kaa napisała:
    > Moje dwuletnie kilka kilometrów zrobi - techniką mieszaną (nogi i laufrad), nie
    > wiem, co w tym niewiarygodnego...
    Moje jak najbardziej też pokonywało - ale niekoniecznie w kierunku zamierzonego celu...

    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • jul-kaa 19.04.12, 20:58
    jakw napisała:
    > Moje jak najbardziej też pokonywało - ale niekoniecznie w kierunku zamierzonego
    > celu...

    No właśnie - dlatego pisałam, ze moje dziecko chodzi na spacery, na których to ono decyduje o kierunku. Czasem wracają (bo chodzi z tatą) autobusem, czasem jadą autobusem dalej i wracają na piechotę (przez parki). W sumie jednak mój dwulatek jest w stanie iść w miarę w obranym przez rodzica kierunku (niekoniecznie narzuconą trasą).
  • jakw 20.04.12, 00:28
    No właśnie - 2-km spacer po parku z mało ograniczonym czasem "przemarszu" to jednak trochę co innego niż nawet tylko 1 km, który trzeba pokonać szybko, bo za 15 minut będzie pociąg, autobus czy starsze dziecko spóźni się do szkoły.
    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • jakw 19.04.12, 20:43
    najma78 napisała:
    >
    > Przyznam, ze brzmia dla mnie malo wiarygodnie opisy, w ktorych kilkuletnie dzie
    > ci np. 3-letnie pokonuja pieszo trasy kilkukilometrowe, nawet 10km.
    Mi to też brzmi mało wiarygodnie - zwłaszcza w kontekście 10-kilometrowej wycieczki z punktu A do punktu B w czasie zbliżonym do skończonego wink
    Bo - owszem , dzieciaki potrafią latać do upadłego przez parę ładnych godzin, ale maszerowanie w 1 kierunku je dość szybko nudzi.

    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • hanalui 19.04.12, 21:04
    jakw napisała:
    > Bo - owszem , dzieciaki potrafią latać do upadłego przez parę ładnych godzin,
    > ale maszerowanie w 1 kierunku je dość szybko nudzi.

    Tu jedna mama podawala przepis jak to zrobic...patyczki trzeba dziecku rzucac, dziecko za tym patykiem leci i powtorka big_grin.
    Moja durne bylo i nie chcialo wspolpracowac, o ile pojedyncze czy podwojne rzucenia patyka dzialalo to potem chcialo dzierzyc owy patyk w dloni i ku pieron przez nawet grubo mniej niz 0.5km nie mialam szansy patykiem rzucac... big_grin
  • joshima 19.04.12, 21:13
    hanalui napisała:

    > Tu jedna mama podawala przepis jak to zrobic...patyczki trzeba dziecku rzucac,
    > dziecko za tym patykiem leci i powtorka big_grin.
    > Moja durne bylo i nie chcialo wspolpracowac, o ile pojedyncze czy podwojne rzuc
    > enia patyka dzialalo to potem chcialo dzierzyc owy patyk w dloni i ku pieron pr
    > zez nawet grubo mniej niz 0.5km nie mialam szansy patykiem rzucac... big_grin
    No widzisz jaka jesteś życiowo niezaradna? Trzeba było miec drugi na zmianę tongue_out

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • hanalui 19.04.12, 21:51
    joshima napisała:
    > No widzisz jaka jesteś życiowo niezaradna? Trzeba było miec drugi na zmianę tongue_out

    Co mi z drugiego jak ten pierwszy byl lepszy..zainteresowanie kolejnymi spadalo kiedy dzierzyl ten najlepszy big_grin
  • jul-kaa 19.04.12, 21:15
    Pies moich rodziców skacze za patykiem do wody, ale nigdy nie oddaje, więc żeby się z nim bawić, trzeba mieć spory zapas patyków. Może na spacery zabieraj wiązkę chrustu na plecach wink
  • ponponka1 20.04.12, 14:15

    --
    870 000 000 000 - dlug Polski
    38 000 000 - liczba mieszkancow Polski
    22 895 - dlug publiczny kazdego mieszkanca Polski + wlasne
    Wyłączona poduszka oznacza, że jej nie ma (By memphis90)
  • ponponka1 20.04.12, 14:14
    jakw napisała:
    > Bo - owszem , dzieciaki potrafią latać do upadłego przez parę ładnych godzin,
    > ale maszerowanie w 1 kierunku je dość szybko nudzi.
    >


    Dokladnie smile
    --
    870 000 000 000 - dlug Polski
    38 000 000 - liczba mieszkancow Polski
    22 895 - dlug publiczny kazdego mieszkanca Polski + wlasne
    Wyłączona poduszka oznacza, że jej nie ma (By memphis90)
  • hanalui 19.04.12, 20:56
    najma78 napisała:
    > Przyznam, ze brzmia dla mnie malo wiarygodnie opisy, w ktorych kilkuletnie dzie
    > ci np. 3-letnie pokonuja pieszo trasy kilkukilometrowe, nawet 10km.

    80% jak nie wiecej nie ma baldego pojecia skad dokad bedzie ten 1 km.
    Ostatnio ubawila mnie jeden wpis mamunci ze w poprzednim miejscu gdzie mieszkalo to miala daleko - 1 km, teraz ma blizej - jedzie 5 minut samochodem big_grin
  • ciociacesia 20.04.12, 09:04
    to genialny wynalazek, szkoda ze wyznacza trasy tylko po drogach, bo spacery to jednak na bezdrozach czesciej uprawiamy
    ale do szkoly mam dokładni 1,9 km, turbogalopkiem bylam w 15min (jak musialam dziecie odebrac)
    --
    'Kto nie je zupki, ten umrzeć musi! Bo kto mamy nie usłucha, temu tylko bułka sucha'
  • joshima 19.04.12, 20:40
    bbuziaczekk napisała:

    > To ja nie rozumiem to po ten watek
    Właśnie po to, żeby powstrzymać durne komentarze osób takich jak Ty smile Dobrej nocy życzę.

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • joshima 19.04.12, 18:35
    bbuziaczekk napisała:

    > Tez mam daleko smile mieszkam na obrzezach miasta, do lekarza musze jechac autobusem
    Czyli ja wiozę dziecko wózkiem marki coneco a Ty wózkiem marki ikarus. Co za różnica?


    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • bbuziaczekk 19.04.12, 19:24
    Tez mam wozek firmy Conneco (podobno totalny szajs wg wielu ludzi) smile
    A wozkiem firmy Ikarus musze wozic poniewaz do lekarza mam jakies 15 km i pieszo szlabym pol dnia tongue_out
  • jakw 19.04.12, 20:19
    bbuziaczekk napisała:

    > Tez mam wozek firmy Conneco (podobno totalny szajs wg wielu ludzi) smile
    > A wozkiem firmy Ikarus musze wozic poniewaz do lekarza mam jakies 15 km i piesz
    > o szlabym pol dnia tongue_out
    Powinnaś przyzwyczaić dziecię do szybszego chodzenia - wtedy w 3 godziny da radę. Jak się pozwala maluchom na powolne chodzenie to potem nie potrafią szybko chodzić :-ppp

    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • joshima 19.04.12, 20:43
    bbuziaczekk napisała:

    > Tez mam wozek firmy Conneco (podobno totalny szajs wg wielu ludzi) smile
    No szczyt techniki to to nie jest.

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • roksanka_3 19.04.12, 19:41
    >joshima napisała:


    co wyscie sie tak uwziely, jedna wozi druga nie wozi i koniec kropka, zalezy od dziecka jak dziecko nie jest nauczone duzo chodzic to nie przejdzie tych kilku kilometrow i trzeba wozkiem,
    poza tym sa dzieci drobniutkie i naprawde nie jest to nic razacego wozic je wozku

    moj 3,5 latek (duzy po tacie) wazy i mierzy prawie tyle co 5latek, ciuchy tez ma kupowane na 110- 116, i mimo ze ma tylko ponad 3 latka nie wlozylabym go do wozka bo by sie tam nigdy w zyciu nie zmiescil, sama mam mieszane uczucia jak widze takie duze dzieci w wozkach, ale sobie mysle ze moga byc chore niepelnosprawne, wiec nigdy nie oceniam rodzicow
  • 3-mamuska 19.04.12, 18:45
    bbuziaczekk napisała: Ale ok powiedzmy ze jestem w twojej sytuacji! I teraz co? mam wlozyc 3,3 latka
    > wazacego ok 17,5 kg i mierzacego 103 cm do wozka ? a niby jak ? skoro on sie le
    > dwo miesci a ja po paru metrach pchania wozka z nim wysiadam. To jak bym go mia
    > la wozic ?

    Masz po prostu jakas strasznie badziewie ze tak wysiadasz,dobry wozek moze i wozic ciezkie dzieci nie meczac przy tym matki.
  • bbuziaczekk 19.04.12, 19:25
    No mam badziewne Coneco Traper smile
  • jakw 19.04.12, 20:17
    Taa, 2-latek sam odstawił wózek? Raczej został odstawiony z powodu młodszej siostry. Rozumiem, że za pół roku będziesz zasuwać z 4-latkiem i 2-latką na ich własnych nogach?
    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • jul-kaa 19.04.12, 20:27
    jakw napisała:
    > Taa, 2-latek sam odstawił wózek?

    Ale co w tym jest takiego dziwnego? Mój dwulatek siostry nie ma, a też z wózka nie korzysta, bo po prostu nie ma okazji.
    Paranoja forumowa: nie można napisać, że dziwi trzylatek w wózku, bo zaraz święte oburzenie, że przecież ma prawo jeździć. Ale można już się dziwić i powątpiewać w prawdziwość postów o dwulatkach bezwózkowych. Chcecie akceptacji swoich wyborów i zachowań, akceptujcie zachowania i wybory innych.
  • jakw 19.04.12, 20:36
    Nie, ja powątpiewam w całkowitą dobrowolność całkowitego odstawienia tego wózka przez 2-latka. Podejrzewam po prostu, że zostało mu to odgórnie narzucone lub przynajmniej wperswadowane w wyniku narodzin młodszej siostry.
    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • jul-kaa 19.04.12, 20:41
    A w przypadku mojego dwulatka jedynaka co podejrzewasz? Przymus? Zakaz wózka? U nas wózek stoi w przedpokoju, syn w ogóle nie ma pomysłu, żeby nim jeździć, choć jak był młodszy, to przy wychodzeniu na spacer sam w wózku siadał. Teraz nie siada w wózku, tylko bierze rower lub po prostu wychodzi. Wózek olewa równo.
  • bbuziaczekk 19.04.12, 20:42
    Braciszek mial swoj wozek i swoj miala siostrzyczka smile ale co na to poradze ze 2 latek wolal chodzic pieszo ? mialam go zbic i na sile uwiazac do wozka ?
  • jakw 19.04.12, 20:52
    I tak przez cały dzień był/jest w stanie zasuwać? Jak daleko jesteś w stanie oddalić się od domu? Czy ćwiczyłaś może wariant "śpieszę się do pracy" z 2-3-latkiem na nogach własnych i dużą odległością do pokonania pieszo?
    Moje panny w tym wieku też zasadniczo wózka na codzienne spacery w pobliżu domu już nie używały - skąd zawsze dałoby się z nimi wrócić. Co nie znaczy, że wózek nie przydał się jeszcze potem parę razy nawet po 3-cich urodzinach.
    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • gardenia_nowak 20.04.12, 23:30
    Mój jak miał 2 lata też już nie chciał siedzieć w wózku, wolał na nóżkach albo na jeżdziku, ew. na rowerku. Teraz chodzi z nami na nogach albo jedzie na rowerze. A w pokonywaniu dłuższych tras na nogach pomaga wyznaczanie celów. Do tamtego drzewa, do żółtego domu, do białego auta etc.
  • bbuziaczekk 19.04.12, 20:40
    No wlasnie smile 3 latek w wozku jest the best ale 2 latek bez wozka to tragedia bo mamusia jest wyrodna i kaze mu bic kilometry
  • joshima 19.04.12, 20:46
    jul-kaa napisała:

    > Paranoja forumowa: nie można napisać, że dziwi trzylatek w wózku
    Proszę Cię bardzo, może Cię dziwić, ale wygłaszanie teorii, że jest to wyłącznie wynik zaniedbania rodziców, jest po prostu idiotyczne i świadczy o totalnej ignorancji.


    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • jul-kaa 19.04.12, 20:56
    joshima napisała:
    > Proszę Cię bardzo, może Cię dziwić, ale wygłaszanie teorii, że jest to wyłączni
    > e wynik zaniedbania rodziców, jest po prostu idiotyczne i świadczy o totalnej i
    > gnorancji.

    Toć ja takich teorii nie wygłaszam, ale również nie życzę sobie niedowiarstwa w kwestii chodzącego dwulatka.
  • aihnoa 20.04.12, 09:07
    Też nie wiem, co w tym dziwnego. Moich 2-latków nikt by do wózka nie włożył - sami odstawili, bo woleli biegać. Inna sprawa, że po nasyceniu się bieganiem, temat wózka zaczął powracać w okolicach 3-4 r.ż. (wózek stał na widoku cały czas), ale po 1-2 krotnym użyciu temat się skończył.
    Na spacery 20 km nie chodzimy, dłuższe wycieczki na rowerze.

    W okolicy nie znam żadnych 3-latków jeżdżących w wózkach, ale nie mieszkamy też w okolicy, gdzie musimy pokonywać 10km trasy, by dotrzeć do sklepu.
  • bbuziaczekk 19.04.12, 20:38
    Mlody odstawil sie od wozka majac troche ponad 1,5 roku tongue_out wozek sluzyl nam jako nadbagaz gdzie wozilismy klamoty smile ale na dalsze trasy siedzial w wozku. Potem okolo 2 lat juz nie chcial siedziec wogole w wozku wiec nabieral wprawy w chodzeniu. Jak sie siostra urodzila to mlody mial 22 m-ce i wozek mial jeszcze na wszelki wypadek ale zaaaadko w nim siedzia a jesli juz to na sile i jakies 3 m-ce a potem oddalismy jego wozek i chodzi piechota. Podstawki nie kupowalam bo wiedzialam od razu ze z niej uzytku nie bedzie.
  • malina.25 20.04.12, 09:45
    jakw napisała:

    > Taa, 2-latek sam odstawił wózek? Raczej został odstawiony z powodu młodszej sio
    > stry. Rozumiem, że za pół roku będziesz zasuwać z 4-latkiem i 2-latką na ich wł
    > asnych nogach?

    U mnie tak właśnie było - 2latek po lewej, a 3latek po prawej stronie wink

    --
    Serduszko - 4latek
    Lolitka - 3latek
  • jakw 19.04.12, 20:14
    A dlaczego nie? Kilka postów wyżej jest coś o całodziennym łażeniu z 3-latkiem. Jeśli chodzi o odległości to nie bardzo widzę różnicę między lataniem po mieście a chodzeniem po lesie, więc co za różnica?
    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • ponponka1 20.04.12, 14:10
    bbuziaczekk napisała:

    > Ales sobie argument znalazla hahahaha
    > Czy jest tu ktos ktos lata po obcym miescie od 9 do 20 z 3 latkiem ?

    ja na wakacjach w Gdansku - lazimy od rana do wieczora wzdluz plazy, raz plaza, raz plac zabawa, postoj na jedznie....i tak nam schodzi. Tydzien, dwa. Bez wozka ani rusz!

    moze 2-3 r
    > azy w roku sie zdazy na wycieczce ale nei na codzien!!!

    na co dzien - tez zalezy gdzie sie jest i co sie robi. Choc u nas wozek od roku tylko w wakacje smile Ale dopuszczam mozliwosc, ze jak bede musiala wyjsc z mala na caly dzien to z wozkiem.

    wiec nie przesadzaj!
    > Zreszta ty tez bedziesz na 100% jeczec ze zmeczenia latajac po miescie od 9 do
    > 20 a wozkiem cie nie woza smile

    oczywiscie ze nie biega sie caly czas. Jest czas na to by usiasc i zjesc - albo w restaruracji albo nalawce czy kocu ze swoim prowiantem. Ba byly dni ze siedzielismy caly czas w jednym miejscu na plazy, mala szalala w piasku i na brzegu wody....jednak nie wyobrazma sobie by doszla te dwa km to mieszkania po claym dniu na dworze. Wozek jest rozwiazaniem


    --
    870 000 000 000 - dlug Polski
    38 000 000 - liczba mieszkancow Polski
    22 895 - dlug publiczny kazdego mieszkanca Polski + wlasne
    Wyłączona poduszka oznacza, że jej nie ma (By memphis90)
  • kubanika1 20.04.12, 19:13
    18_lipcowa1 napisała:

    >
    > wez se tego 3 latka
    > i wybierz sie w obce miasto
    > tak od 9 rano do 20
    > i wtedy dopiero pisz
    >

    o, wlasnie!
    my na majowke do Pragi czeskiej jedziemy
    biore wozek dla ponad 3 latka, ahhaha
    ale panstwo to pewnie tylko all inclusive tam sie nie nachodzi od baru do basenu smile
  • pamplemousse1 19.04.12, 18:02
    No popatrz. Mam dwóch trzylatków, chowani tak samo. Jeden może pół dnia chodzić i się nie męczy, a drugi niestety nie daje rady, i po jakimś czasie pada, a ja nie zamierzam go wtedy nosić. I zapewniam Cię -jest zwinny jak fryga.
    Nie mierz dzieci swoją bardzo subiektywną miarą.
  • hanalui 19.04.12, 20:32
    18_lipcowa1 napisała:

    > To wez se kiedys 3 latka na długą wycieczke chodzoną.
    > 4 latki nie wytrzymują.
    > Kaleka? Pogielo cie???????

    Nie no co ty? Ematki dzieciecia kilometery biegiem ze śpiewem na ustach i to pod górkę. Był tu niedawno pochwalny wątek wink
    >
    >
  • ponponka1 20.04.12, 14:04
    moja ma trzy lata. Jedziemy latem nad morze, do Gdanska. Bedziemy spacerowac wzdluz plazy, nie wyobrazam sobie by mala wytrzymala caly dzien na nogach a noszenie 16 kg zadnemu z nas sie nie usmiecha.

    --
    870 000 000 000 - dlug Polski
    38 000 000 - liczba mieszkancow Polski
    22 895 - dlug publiczny kazdego mieszkanca Polski + wlasne
    Wyłączona poduszka oznacza, że jej nie ma (By memphis90)
  • jul-kaa 20.04.12, 14:06
    Dziwne, dlaczego ma nie wytrzymać? Przecież trzylatek ma więcej energii niż dorosły. Pchać wózek po plaży? Dla mnie to męczarnia znacznie gorsza niż poniesienie dziecka w porządnym nosidle.
  • ponponka1 20.04.12, 14:21
    A czy pisalam o pchaniu wozka po plazy? W zyciu, od tego mam awaryjnie manduce smile na plazy sie bawimy a wozek pchamy po deptaku ktory sie ciagnie wzdluz plazy.
    --
    870 000 000 000 - dlug Polski
    38 000 000 - liczba mieszkancow Polski
    22 895 - dlug publiczny kazdego mieszkanca Polski + wlasne
    Wyłączona poduszka oznacza, że jej nie ma (By memphis90)
  • jul-kaa 20.04.12, 14:38
    Napisałaś, że nie usmiecha wam się noszenie dziecka, a teraz piszesz o manduce.
    Napisałaś, że będziecie spacerować wzdluz plazy - co wtedy z zabranym wózkiem?
  • 3-mamuska 19.04.12, 18:35
    tempera_tura napisała:

    > 30 latki też mogą. Pytanie po co? Żeby sie nie przemęczać? Współczuje dzieciako
    > wi któremu rodzice ułatwiają zostanie "kaleką". Trzylatek powinien byc na tyle
    > sprawny/chętny/miec kondycję żeby do głowy nie przychodziło mu rozwiązanie dla
    > totalnych leni....

    haha,30-latki tez jezdza,samochodami.


    Moj w grudniu skonczyl 4-latka i nadal jezdzi,i smiac mi sie chce z glupiego gadania takich jak tempera_tura.
  • jakw 19.04.12, 20:07
    Ale to rodzicom raczej przychodzi - zwłaszcza jak muszą dziecia przetransportować i na dokładkę się śpieszą. Ja np. nie używałam wózka do transportu młodych 3-latków do przedszkola - ale do przedszkola mam blisko i w razie potrzeby przyśpieszenia brałam młodocianą na ręce. Gdybym miała dalej - kto wie?
    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • morekac 20.04.12, 09:35
    30 latki też mogą.

    30-latki jeżdżą samochodami.
    --
    -------------------------------------------------------------
    Moda na Sukces jest jak półprosta. Ma początek, ale nie ma końca.
  • mgd3 19.04.12, 16:35
    E.... Pewnie mogą - ale szczerze - to przez myśl mi by nie przeszło, żeby trzylatka wozić wózkiem. My odstawiliśmy jeszcze przed drugimi urodzinami. Jak mała miała 2 latka to byliśmy na wakacjach bez wózka - i bez problemu spacerowała po kilka kilometrów.
  • najma78 19.04.12, 16:46
    Jesli potrzebujecie to uzywajcie tak dlugo ile wam to ulatwi zycie. Gdzis mieszkasz ze fakt uzywania wozka przez o zgrozo 3-latka tak szokuje? A swoja droga to ci ludzie jacys wrazliwi sa.
  • jagienka75 19.04.12, 17:46
    Jak mała
    > miała 2 latka to byliśmy na wakacjach bez wózka - i bez problemu spacerowała po
    > kilka kilometrów.


    Jasne, już to widzę.
  • mgd3 20.04.12, 10:08
    ale ja nie twierdzę że "szybko" spacerowała. Kilka godzin nam to zajmowało. Ale faktem jest że jednego dnia zrobiłyśmy ośmiokilometrową trasę. smile Moim zdaniem to całkiem dużo. 5-6 kilometrów robiłyśmy codziennie.
  • camel_3d 19.04.12, 16:42
    normalnie to trzylatek nie musi jezdzic w wozku, bo juz potrafi chodzic i to dobrze...

  • najma78 19.04.12, 16:49
    camel_3d napisał:

    > normalnie to trzylatek nie musi jezdzic w wozku, bo juz potrafi chodzic i to do
    > brze...

    Nikt temu nie zaprzecza ale 3-latek to nie 6 czy 12-latek i na dluzsze piesze wypady moze mu sie przydac, czasem jesli brak auta a trzeba szybciej tez sie przydaje.

    >
  • paartycja 20.04.12, 06:41
    camel_3d napisał:

    > normalnie to trzylatek nie musi jezdzic w wozku, bo juz potrafi chodzic i to do
    > brze...
    >
    wiesz-w zasadzie dorośli też są całkiem sprawni,świetnie chodzą a jednak dupska w autach wożą..

    --
    Z Klanu odchodzi się tak jak z mafii - nogami do przodu. Innego wyjścia nie ma...
  • 18_lipcowa1 19.04.12, 16:51
    Wozic wozic.Wygoda i czas sie czasem liczy.
    Moi znajomi tez w imie zasad nie wożą juz 2,5 latki i co z tego mają?
    Pól drogi ją niosą, jak jej sie chce siku to tez nie umie isc jak ma trzyma, nie wspomne jaki koszmar jest jak chce spac gdzies na trasie.
    A my- wózek na graty + spokoj z młodą jak chce poleżec czy sie spiesze i nie bede pokonywała 200 m w godzine, a kiedy chce i tak lata bez wozka.
  • leneczkaz 19.04.12, 18:52
    A na samochód lipcowo nie stać?
    --
    Lena Laura 09.12.2011
    Aleksander 19.08.2010 (*17tc)
    Maksymilian 10.10.2008
  • roksanka_3 19.04.12, 19:43
    oszczedna jest tongue_out
  • leneczkaz 19.04.12, 20:04
    Zamiast na forum bluzgać i czap u dzieci szukać to do roboty by się wzięła wink
    --
    Lena Laura 09.12.2011
    Aleksander 19.08.2010 (*17tc)
    Maksymilian 10.10.2008
  • jakw 19.04.12, 20:21
    Wózek łatwiej zaparkować wink
    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • roksanka_3 20.04.12, 08:21
    jakw napisała:

    > Wózek łatwiej zaparkować wink

    na wózek nie trzeba miec prawa jazdy i jakis wiekszych zdolnosci/ spostrzegawczosci, wiec wiadomo co lipcowa wybiera tongue_out
  • leneczkaz 21.04.12, 09:48
    Ona ma pewnie taki z kwadratowym kółkiem coby się wyróżnić wink
    --
    Lena Laura 09.12.2011
    Aleksander 19.08.2010 (*17tc)
    Maksymilian 10.10.2008
  • nasenna 19.04.12, 17:01
    Przy pierwszej córce było łatwiej, bo kiedy miała 2,5 roku sprawnie i daleko już wędrowała sama i wózek był niepotrzebny. Teraz mam dwie córki i muszę pędzić między domem, pracą, szkołą i się wyrabiać. Dlatego na szybkie maratony wózek jest nieodzowny - kiedy biegnę po córkę do szkoły, nie mam siły targać bąbla na rękach czy w nosidle. Biegnę pchając wózek wink
    --
    Marzenia się spełniają
    Szczęście nie jest rzeczą łatwą. Bardzo trudno je znaleźć w sobie, a niepodobna gdzie indziej.
  • camel_3d 19.04.12, 17:09
    trzylatek i wozek... przeciez dorosli tez lubia autami jezdzic, zeby tylko nozek nie przemeczyc...
    nie rozumiem problemu..niech sie dziecko przyzwyczaja do doroslego zycia smile))
  • najma78 19.04.12, 17:14
    camel_3d napisał:

    > trzylatek i wozek... przeciez dorosli tez lubia autami jezdzic, zeby tylko noze
    > k nie przemeczyc...
    > nie rozumiem problemu..niech sie dziecko przyzwyczaja do doroslego zycia smile))

    Tia, a niektorzy dorosli w imie "zasad" wola pomeczyc dziecko i siebie bo czesto to oni niosa...no ale "my wozka nie uzywamy, bo to juz duzy chlopiec/dziewczynka, co by ludzie pomysleli"
  • camel_3d 19.04.12, 18:34
    wiezs..ja moge sobie tak napisac..wogole wozka nie uzywalem smile
  • najma78 19.04.12, 19:07
    camel_3d napisał:

    > wiezs..ja moge sobie tak napisac..wogole wozka nie uzywalem smile

    super, a moje dzieci uzywaly choc mlodszy nie znosil wozka i od kiedy zaczal chodzic wogole nie chcial w nim usiasc, byl jednak zmuszany w sytuacjach gdy trasy byly za dlugie a ja wiedzialam, ze nie wytrzyma i bedzie domagal sie na rece. Niestety, nie mialam ochoty dzwigac dziecka zwlaszcza gdy moglam tego uniknac i mysle ze wiele osob tak wlasnie robi, nie widze powodu dla ktorego maja sobie utrudniac zycie, chyba nie po to aby kogos nie "szokowac". Dzieci sa rozne i co dobre dla jednego nie koniecznie dla drugiego.
  • roksanka_3 19.04.12, 19:47
    ale po co dziecko meczyc?? nie rozumiem poo co co chodzicie/organizujecie takie wielkie wypady skoro wiecie ze wasze dzieci tego nie wytrzymaja?

    sie wybiera formy spedzania wolnego czasu w odpowiednim stosunku do mozliwosci i wytrzymalosci dziecka a nie waszych
  • najma78 19.04.12, 19:55
    roksanka_3 napisała:

    > sie wybiera formy spedzania wolnego czasu w odpowiednim stosunku do mozliwosci
    > i wytrzymalosci dziecka a nie waszych

    Tylko, ze nie kazde chodzenie to spedzanie wolnego czasu, w wielu sytuacjach to koniecznosc a do tego nie trasy 6-10 kmwink
  • jul-kaa 19.04.12, 20:05
    najma78 napisała:
    > Tylko, ze nie kazde chodzenie to spedzanie wolnego czasu, w wielu sytuacjach to
    > koniecznosc a do tego nie trasy 6-10 kmwink

    Ale przecież chodziło o posty o chodzeniu w wakacje, zwiedzaniu i tak dalej.
  • jakw 19.04.12, 20:24
    roksanka_3 napisała:

    > sie wybiera formy spedzania wolnego czasu w odpowiednim stosunku do mozliwosci
    > i wytrzymalosci dziecka a nie waszych
    Bo dostosowując się we wszystkim do dziecięcia będzie się uziemionym do 18-tki wink

    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • roksanka_3 19.04.12, 21:30
    > Bo dostosowując się we wszystkim do dziecięcia będzie się uziemionym do 18-tki
    > wink
    >

    tak sadzisz??
    a ja to widze inaczej, po jakiego grzyba wybierac sie z dzieckiem( ktore przejdzie zaledwie do sklepu za rogiem) na calodzienna piesza wycieczke?? - to glownie o lipcowej
    z takim dzieckiem mozna isc gdzies blizej/dojechac samochodem/autobusem i na miejscu polazic a nie ciagac dzieciaka niewiadomo ile km w wozku, co z takiego wypadu ma 3 latek nie rozumiem, on powinien chodzic biegac jezdzic a nie siedziec i sie kisic w wozku
  • joshima 19.04.12, 21:35
    roksanka_3 napisała:

    > a ja to widze inaczej, po jakiego grzyba wybierac sie z dzieckiem( ktore przejd
    > zie zaledwie do sklepu za rogiem) na calodzienna piesza wycieczke??
    A może dlatego, że ja mam na to ochotę i nie przeszkadza mi że od czasu do czasu będę wiozła zmęczone albo śpiące dziecko w wózku, żeby sobie odpoczęło.


    > z takim dzieckiem mozna isc gdzies blizej/dojechac samochodem/autobusem i na mi
    > ejscu polazic a nie ciagac dzieciaka niewiadomo ile km w wozku, co z takiego wy
    > padu ma 3 latek
    Czas spędzony z zadowoloną mamą, której zadowolenie wzrasta, bo zrobiła coś na co ma ochotę? Naprawdę mamy nie muszą być skazane na latanie wokół bloku i wyprawy na plac zabaw. I nie rozumiem co to kogo obchodzi jak i po co sobie organizuję dalsze wycieczki.

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • roksanka_3 20.04.12, 08:20
    co innego jesli sa to wakacje, jakis sporadyczny wyjazd, to mozna dziecko "wymeczyc" i wiezc wozkiem 3 latka, sama sie zastanawiam czy nie zaopatrzyc sie w jakis lekki wozek dla mojego prawie 4latka na wyjazd wakacyjny

    ale na codzien niech sie dziecko cwiczy, biega chodzi, jezdzi na czymkolwiek a nie tylko wozek i wozek,

    > rawy na plac zabaw. I nie rozumiem co to kogo obchodzi jak i po co sobie organi
    > zuję dalsze wycieczki.,

    alez uwierz mi ze nikogo to nie obchodzi, jes dyskusja na forum wiec sie kazdy wypowiada,bedziesz sobie robic jak chcesz, moje zdanie jest takie ze nalezy sposob spaceru, wypadu do parku itd dostosowac do mozliwosci dziecka, co to za spacer jak 3 latek jezdzi wozkiem...rozumiem dziecko niechodzace niech sobie przynajmniej pooglada, ale dla mnie to glupota (dla mnie! a ty rob jak chcesz wyrazam swoje zdanie, co widze jest absolutnie zabronione na tym forum..;/)
  • joshima 20.04.12, 08:56
    Wiesz co ja uważam. Ze należy najpierw przeczytać wypowiedź ze zrozumieniem, żeby potem się do niej odnosić tongue_out

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • roksanka_3 20.04.12, 09:17
    no cóż..
  • hanalui 19.04.12, 21:48
    roksanka_3 napisała:
    > a ja to widze inaczej, po jakiego grzyba wybierac sie z dzieckiem( ktore przejd
    > zie zaledwie do sklepu za rogiem) na calodzienna piesza wycieczke?? - to glowni
    > e o lipcowej

    Bo lipcowa np lubi chodzic a nie wozic d...komunikacja, samochodem.

    > z takim dzieckiem mozna isc gdzies blizej/dojechac samochodem/autobusem i na mi
    > ejscu polazic a nie ciagac dzieciaka niewiadomo ile km w wozku, co z takiego wy
    > padu ma 3 latek nie rozumiem, on powinien chodzic biegac jezdzic a nie siedziec
    > i sie kisic w wozku

    Ma o wiele wiecej swiezego powietrza niz w komunikacji miejskiej, moze sie spokojnie dotleniac, kiedy twoje siedziw w konserwie zwanej autem lub autobus big_grin.
    A...kondycja pchajacego sie poprawia, koszty zuzycia paliwa czy biletu odpadaja, jak na razie raczej wiecej plusow niz minusow
  • roksanka_3 20.04.12, 08:27
    moj przynajmniej sie nie umorduje i ma cos z tej wycieczki
  • jakw 19.04.12, 23:59
    roksanka_3 napisała:

    > tak sadzisz??
    Tak sądzę. Gdybym czekała, aż żadna z moich panien nie będzie marudzić przy jeździe na nartach czy chodzeniu po górach to chyba czekałabym do tej pory (panny lat 15 i 7).
    Sorry, ale rodzicom też coś się należy. Tak więc moje panny były zmuszane do przeróżnych wycieczek w plener - choć niekoniecznie na nogach wlasnych, za to na plecach rodziców, w rowerowych fotelikach czy w kajaku.

    > a ja to widze inaczej, po jakiego grzyba wybierac sie z dzieckiem( ktore przejd
    > zie zaledwie do sklepu za rogiem) na calodzienna piesza wycieczke?? - to glownie o lipcowej
    Może dlatego, że lubi się całodzienne wycieczki? Z tym, że my na takie wycieczki z 3-latkami to szliśmy po prostu z nosidełkiem. Jeśli dziecię było zmęczone - wędrowało sobie w nosidle.

    > z takim dzieckiem mozna isc gdzies blizej/dojechac samochodem/autobusem i na mi
    > ejscu polazic
    W kółko? Czy może oddalić się na 1 km i wrócić po własnych śladach?

    >a nie ciagac dzieciaka niewiadomo ile km w wozku,
    >co z takiego wypadu ma 3 latek nie rozumiem
    Idąc tym tropem z 3-latkami należałoby tylko chodzić na pobliskie place zabaw - wszak w muzeum połowy nie zrozumie, a i tak zaraz zapomni.

    >on powinien chodzic biegac jezdzic a nie siedzieci sie kisic w wozku
    Nikt chyba nie napisał, że przez całą wycieczkę dzieciak siedzi w wózku?


    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • roksanka_3 20.04.12, 08:30
    ale chyba nie wybierasz sie w gory i kajakiem codziennie?? mowa tu jest o codziennym spadzaniu wolnego czasu a nie raz na rok na wakacjach, wtedy to wiadomo ze sie chodzi/zwiedza wiecej, i male dziecko moze nie dac rady,

    mowa jest o codziennym wychodzeniu do sklepu czy na plac zabaw, badz raz na jakis czas gdzies dalej
  • aihnoa 20.04.12, 09:38
    Ja również tak jak Ty odebrałam post początkujący dyskusję - czyli: czy w przypadku Waszych 3latków wózek jest w normalnym, codziennym użyciu/ jako sposób na spacer.
  • hanalui 19.04.12, 21:42
    roksanka_3 napisała:

    > ale po co dziecko meczyc?? nie rozumiem poo co co chodzicie/organizujecie takie
    > wielkie wypady skoro wiecie ze wasze dzieci tego nie wytrzymaja?
    >
    > sie wybiera formy spedzania wolnego czasu w odpowiednim stosunku do mozliwosci
    > i wytrzymalosci dziecka a nie waszych


    A nie pomyslalas ze np do fajnego placu zabaw, plazy, czy parku mozna miec troche dalej niz piesze mozliwosci spacerowe dziecka ale juz jak najbardziej na mozliwosci spacerowe mamy z wozkiem i dzieckiem?
  • joshima 19.04.12, 21:53
    hanalui napisała:

    > A nie pomyslalas ze np do fajnego placu zabaw, plazy, czy parku mozna miec troc
    > he dalej niz piesze mozliwosci spacerowe dziecka ale juz jak najbardziej na moz
    > liwosci spacerowe mamy z wozkiem i dzieckiem?

    No coś TY?!?! Przecież trzylatek powinien 6 km minimum dyrdać marszobiegiem bez zadyszki.

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • jul-kaa 19.04.12, 22:07
    joshima napisała:
    > No coś TY?!?! Przecież trzylatek powinien 6 km minimum dyrdać marszobiegiem bez
    > zadyszki.

    O, właśnie weszłaś na taki poziom dyskusji, który uprawnia innych do pisania o kalekich trzylatkach w wózkach ograniczanych przez nadopiekuńcze matki kwoki.
  • hanalui 19.04.12, 22:41
    joshima napisała:
    > No coś TY?!?! Przecież trzylatek powinien 6 km minimum dyrdać marszobiegiem bez
    > zadyszki.


    No to to ja wiem....

    Paniom znajacym Krakow: z dworca centralnego do Bloni to zaledwie 3.1 km najkrotsza trasa,
    trasa spod Cracovi do Zoo to tylko 5.5 km, a autobusy upakowane dzieciorami i ich rodzicami, a to przeciez taka krociutka trasa, z paluszkiem w wiadomym miejscu mozna przeleciec i sie nawet nie zmeczyc, ematka przynajmiej zwykle tyle spaceruje z dziecieciem lub wiecej big_grin
  • roksanka_3 20.04.12, 08:33
    > No to to ja wiem....
    >
    > Paniom znajacym Krakow: z dworca centralnego do Bloni to zaledwie 3.1 km najkro
    > tsza trasa,
    > trasa spod Cracovi do Zoo to tylko 5.5 km, a autobusy upakowane dzieciorami i i
    > ch rodzicami, a to przeciez taka krociutka trasa, z paluszkiem w wiadomym miejs
    > cu mozna przeleciec i sie nawet nie zmeczyc, ematka przynajmiej zwykle tyle spa
    > ceruje z dziecieciem lub wiecej big_grin


    ale co z tego? zamierzasz codziennie z dworca na blonie lub do zoo jezdzic?? nie sadze,mysle ze na codzien wybierasz mniejsze trasy/blizsze place zabaw parki, a taki wypad to raz na jakis czas
  • hanalui 20.04.12, 09:46
    roksanka_3 napisała:

    > > No to to ja wiem....
    > >
    > > Paniom znajacym Krakow: z dworca centralnego do Bloni to zaledwie 3.1 km
    > najkro
    > > tsza trasa,
    > > trasa spod Cracovi do Zoo to tylko 5.5 km, a autobusy upakowane dziecior
    > ami i i
    > > ch rodzicami, a to przeciez taka krociutka trasa, z paluszkiem w wiadomy
    > m miejs
    > > cu mozna przeleciec i sie nawet nie zmeczyc, ematka przynajmiej zwykle t
    > yle spa
    > > ceruje z dziecieciem lub wiecej big_grin
    >
    >
    > ale co z tego? zamierzasz codziennie z dworca na blonie lub do zoo jezdzic?? ni
    > e sadze,mysle ze na codzien wybierasz mniejsze trasy/blizsze place zabaw parki,
    > a taki wypad to raz na jakis czas

    Nie jeździć tylko chodzić. Uświadamiam mamusie jakie to odległości bo z lekkością rzucają "moje dziecie codziennie 5-6 km" a to pewnie na najbliższy płac zabaw i to zaledwie max 0,5km
  • roksanka_3 20.04.12, 10:10
    >
    > Nie jeździć tylko chodzić. Uświadamiam mamusie jakie to odległości bo z lekkośc
    > ią rzucają "moje dziecie codziennie 5-6 km" a to pewnie na najbliższy płac zaba
    > w i to zaledwie max 0,5km

    ale co cie to obchodzi to ze twoje dziecko nie przejdzie tych 5-6 km to ie znaczy ze inne dzieci nie sa bardziej sprawne od twojego, moj akurat tez tyle nie przejdzie na nogach wiec nie wybieram mu takiej rozrywki na codzien, mooze raz na jakis czas ale wspomagajac sie samochodem lub innymi srodkami lokomocji jak najbardziej
  • dzoaann 20.04.12, 15:02
    ty sie wspomagasz samochodem, komunikacja miejska, a ktos inny wozkiem- co to za roznica? zadna, ale ty i tak sie bedziesz upierac, ze wozek dla 3 latka, ktory wsiadzie do niego, gdy juz sie zmeczy to zlo...
    --
    http://images.okazje.info.pl/p/inne/4786/th100/pluszak-looney-tunes-diabel-tasmanski-24-cm.jpg
  • jul-kaa 20.04.12, 10:57
    hanalui napisała:
    > Nie jeździć tylko chodzić. Uświadamiam mamusie jakie to odległości bo z lekkośc
    > ią rzucają "moje dziecie codziennie 5-6 km" a to pewnie na najbliższy płac zaba
    > w i to zaledwie max 0,5km

    Ja zmierzyłam w googlach trasę, jaką pokonało moje dziecko, było to właśnie ponad 6km, mogę Ci podać punkt startowy i lądowanie, to sama zmierzysz. Na co dzień chodzi na krótsze, do parku ma 1,5km, tyle samo z powrotem, po parku myślę, że robi z kilometr, może dwa, czasem w jedną stronę jedzie autobusem. To razem daje 2,5-5km praktycznie CODZIENNIE, plus drugi spacer ok. 2km (do dziadków i z powrotem).
  • morekac 20.04.12, 12:56
    No coś TY?!?! Przecież trzylatek powinien 6 km minimum dyrdać marszobiegiem bez
    > zadyszki.
    Mama tym bardziej.
    --
    -------------------------------------------------------------
    Moda na Sukces jest jak półprosta. Ma początek, ale nie ma końca.
  • roksanka_3 20.04.12, 08:32

    > A nie pomyslalas ze np do fajnego placu zabaw, plazy, czy parku mozna miec troc
    > he dalej niz piesze mozliwosci spacerowe dziecka ale juz jak najbardziej na moz
    > liwosci spacerowe mamy z wozkiem i dzieckiem?

    jesli mieszkasz w miescie to raczej nie sa to duze odleglosci, jesli mieszkasz na wsi to raczej nie łazisz codziennie na piesze dalekie wycieczki bo na pewno wiekszosc czasu spedza sie w swoim ogrodzie, wiec raz na jakis czas wyjazd wozkiem mozna wybaczyctongue_out
  • hanalui 20.04.12, 09:41
    roksanka_3 napisała:

    > jesli mieszkasz w miescie to raczej nie sa to duze odleglosci, jesli mieszkasz
    > na wsi to raczej nie łazisz codziennie na piesze dalekie wycieczki
    Mieszkam w mieście, do najblizszego parku mam 6 km, do fajnego placu zabaw 2km to nie jest daleko dla mnie. Jak ktoś mieszka na blokowisku to moze takie ma wyobrażenie o odleglosciach
  • roksanka_3 20.04.12, 10:13
    ja mieszkam w duzym miescie w "blokowisku" i do placu zabaw mam 500m, drugi ok 700m, do parku mam ok 1 km, to tylko na moim osiedlu, inne osiedla maja podobnie usytuowane "parki rozrywki dzieciecej"
    jezeli twoje 3-4 letnie dziecko nie przejdzie dystansu 2 km to ja sie troche dziwie, nawet na rowerze, hulajnodzie???
  • joshima 19.04.12, 17:17
    aga.bob napisała:

    > Mój syn 1 kwietnia skończył 3 lata jeździe jeszcze wózkiem i znajomi są zszokow
    > ani tym faktem czy jest to coś niezwykłego, pytam bo się pogubiłam, to trzylatk
    > i nie mogą smile
    1. To nie ich sprawa.
    2. Trzylatki mają fazę gdy wzrost mięśni nie nadąża za wzrostem kości i bywa, że szybko im się nóżki męczą i jest to rzeczywiste bardzo dokuczliwe zmęczenie.

    Ja bym olała uwagi znajomych.

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • 1maja1 19.04.12, 17:29
    MOj mlody tez jezdzi w wozku, podwojnym, bo mam jeszcze niespelna 2 latke. Codzienna bieganina pomiedzy dwoma przedszkolami z mlodym na nogach nie wchodzi w rahube. Ale musze przyznac, ze jazda w wozku go rozleniwila, bo w czasie, gdy zabieram pojedynczy wozek dla malej probuje naciagnac mnie, zebym wziela go na rece.
    Poza tym smieszy/dziwi mnie, ze ludzie tak sie przejmuja opinia innych ludzi na temat tak blahych rzeczy.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/zrz64z177icwbfhr.png

  • illegal.alien 19.04.12, 17:24
    Moj brat (ktory dzieci jeszcze nie ma) byl bardzo zdziwiony, ze duze dzieci jezdza wozkiem - on chyba byl przekonany, ze dziecko jak tylko zacznie chodzic, to zrezygnuje z wozka. Ale nigdy nie komentowal w tym temacie, po prostu podzielil sie ze mna uwaga, ze on nie wiedzial.
    Moje dziecko ma miesiecy 16, lubi popychac na wlasnych nozkach, wiec czesto wozka nie bierzemy - zawsze mam za to ze soba jakies nosidlo czy cos, zeby w razie czego nie taszczyc zmeczonego dziecka. Latwiej mi zabrac nosidlo do plecaka niz ganiac z pustym wozkiem za dzieckiem smile
    Na dluzsze wycieczki biore wozek albo nosidlo, w zaleznosci od terenu/planu wycieczki
  • bbuziaczekk 19.04.12, 17:38
    Zalezy jak wielki 3 latek bo znam 3 latki ktore wygladaja jak 2 latki.
    Moj pod koniec stycznia skonczyl 3 lata a w wozku ostatni raz jechal rok temu. Nie wyobrazam go sobie posadzic i wieźć w wozku wogole! On sie nie miesci! tzn moze i sie zmiesci jako tako na styk ale wyglada okropnie taki wielkolud az to nie pasuje. A jak ciezko sie pcha!
    Czasami sobie w domu usiadzie do wozka 17 miesiecznej siostry tak zeby sobie chwile posiedziec smile
    Waga 17,5 kg a wzrost 103 cm. Wozki chyba sa do 15 kg ?
    Chodzimy na zajecia adaptacyjne przed przedszkolem i tam przyjeźdzaja bliźniaczki tez 3 latki z pierwszej polowy roku i mama je przywozi wozkiem. Ale one sa niewiele wieksze od mojej 17 miesiecznej corki smile i leciutkie
  • bbuziaczekk 19.04.12, 17:41
    Aha a moja znajoma wozila corke do 4,5 lat !!! Mloda sie juz wogole nie miescila bo palak jej sie w brzuch wbijal a nogi wloczyla po ziemi ale ona wozila!!! bo jej bylo wygodniej i mloda nie uciekala suspicioussuspicious dopoero jak ja ludzie zwyzywali od idiotek i wyrodnych matek to przestala wozic. A mloda wcale nie byla mala ani chuda bo byla bardzo pulchna wrecz grubas. Ale matka sie trzasla nad nia poniewaz urodzila ja w 26 tyg ciazy z waga 650 g wiec ciagle ja traktowala z delikatnoscia i ostroznoscia.
  • antyka 19.04.12, 17:51
    Moja mloda ostatni raz wsiadla do wozka, gdy miala 3 lata i 1 miesiac. Bylam z nia w obcym miescie - bardzo duzo zwiedzalismy, corka lubila spac w dzien. Wiec wzielam.
    Nie mialam zamiaru nosic jej na rekach, gdyby sie zmeczyla (bylam w zaawansowanej ciazy).
  • klubgogo 19.04.12, 17:51
    Mnie też szokują takie duże dzieci w wózku, nawet córka pyta ostatnio, dlaczego taka duża dziewczynka/chłopak jest w wózku. Wózek został porzucony po 18 m-cu na rzecz rowerka, później użyty był jeszcze parę razy, ostatecznie wyrzucony z życia córki przed 2 urodzinami.
  • rulsanka 19.04.12, 18:05
    Zależy kiedy i jak. Na spacery raczej wózek bez sensu, lepszy rower zwykły lub biegowy. Na dojazd do przedszkola, na zakupy - może się przydać, bo dziecko zmęczone, a wózek to tylko środek transportu z A do B.
    Mój syn praktycznie bezwózkowy od ukończenia 17 miesięcy. Ale my np. do przedszkola albo na zakupy dojeżdżamy samochodem.
    Ostatnio byliśmy w Londynie, dużo zwiedzaliśmy. Młody ma prawie 4 lata. Błogosławiliśmy wózek. Nam, dorosłym, nogi wchodziły skąd wyrosły. Młody jeździł jak królewicz i dzięki temu miał siłę podziwiać muzea. Robiliśmy przerwy na pobieganie w parku, a potem znowu do wózka.
  • kamelia04.08.2007 19.04.12, 18:28
    a mnie nie szokuje. Ma prawo jeszcze sie zmeczyc
    --
    tutiturum
  • bialasek75 19.04.12, 18:40
    Moja 3 lata w lutym skończyła. Wózek zawsze bierzemy. Czasem chodzimy do pracy - 30 minut szybkim krokiem, mała w wózku. Na nogach szłaby 1.5 godziny. Z powrotem idzie na nogach jak chce, wtedy nam się nie spieszy.
    Na spacery i inne wypady bierzemy wózek. Jak nie dzieciak w wózku to jakieś torby, zakupy, piknik. Zawsze się przydaje.
    Dodam, że moja 3 latka ma 94cm i waży 13 kilo, więc w wózku się spokojnie mieści.
    Jak drugie przyjdzie na świat to dokupię buggy board i na tym będzie stała jak będzie potrzeba.
    --
    http://i9.photobucket.com/albums/a74/biala2004/ludzik/13w1d.jpghttp://tickers.baby-gaga.com/p/dev269prs__.png
  • e-kasia27 19.04.12, 19:06
    A moja w maju skończy cztery lata i wcale nie zamierzam jeszcze z wózka rezygnować. Do zimy na pewno pojeździ, a potem zobaczymy, może już sama nie będzie chciała jeździć wózkiem?
    Koło domu na spacer można iść piechotą, ale jak idę po zakupy albo gdzieś dalej, to wózek bardzo bardzo przydatny. Albo dziecko w nim jedzie (nieraz śpi, jak trzeba wyjść na parę godzin, żeby coś załatwić), albo dziecko wypoczęte, wyspane wraca piechotą, a zakupy w wózku jadą - a ja nie muszę dźwigać ani zmęczonego dziecka, ani zakupów.

    Olej głupich ludzi, jak chcą nosić niech noszą i niech się męczą ze zmęczonym i marudzącym dzieckiem.
    Najważniejsza jest własna wygoda (twoja i dziecka), a nie gadanie gawiedzi.
  • leneczkaz 19.04.12, 18:54
    Nawet by mi do głowy nie przyszło...
    a) mam samochód
    b) mój syn przejdzie spokojnie kilka km
    c) w wózku jedzie moja 'niemowlaczka'
    d) mój syn też jedzie ale na rowerze lub hulajnodze

    Choć jeszcze jako 2,5-latek na wakacjach jeździł okazjonalnie.
    --
    Lena Laura 09.12.2011
    Aleksander 19.08.2010 (*17tc)
    Maksymilian 10.10.2008
  • bbuziaczekk 19.04.12, 19:28
    O! to dokladnie jak u mnie smile identyczna sytuacja tyle tylko ze samochod ma maz wiec ja z dziecmi jestem uziemiona na zadupiu jesli jego nie ma w domu. Dlatego staram sie zalatwiac sprawy jak jest maz choc nie zawsze sie da. Wtedy 17 meisieczniak do wozka a 3 latek za reke i w droge smile
  • aniasa1 19.04.12, 23:53
    > Nawet by mi do głowy nie przyszło...
    > a) mam samochód
    Ja tez mam. Ale mi do glowy by nie przyszlo jezdzic po parku kilka godzin samochodem.....
    Wole wyjsc z dzieckiem po sniadaniu do obiadu i jak potrezbuje odpoczac to umozliwic mu to.
  • leneczkaz 20.04.12, 07:44
    już reszty literek nie doczytałaś...?
    Mój syn nie ma NAJMNIEJSZEGO problemu aby kilka km iść lub jechać rowerkiem biegowym. Codziennie chodzi z p-kola ze 2km. Od dziecka zabieraliśmy go na piesze wycieczki, po parkach, lasach, zoo. Nigdy nie było scen.
    --
    Lena Laura 09.12.2011
    Aleksander 19.08.2010 (*17tc)
    Maksymilian 10.10.2008
  • aniasa1 20.04.12, 14:22
    Zaśmiałam sie bo wtyczka o samochodzie byla od czapy, takie przechwalanki.
    > Od dziecka zabieraliśmy go na piesze
    > wycieczki, po parkach, lasach, zoo. Nigdy nie było scen.
    My tez z tych łazikujących i u nas sceny byly czesto. Wiec wole zabrac sapcerowke niz niesc go potem na plecach. Uprzedze Cie ze moj syn nie ma okreslonych odleglosci w czasie czy przestrzeni. Dzis moze biegac 4 godziny i o 13 nie czuje zmeczenia a jutro po 1 km pada jak betka, a czasami odpocznie 10 minut w wozku i dalej bryka kolejna godzine.......... Ja nie zmuszam go do niczego, bo ja tez nie zawsze mam na cos ochote
  • roksanka_3 20.04.12, 08:40
    > a) mam samochód
    > Ja tez mam. Ale mi do glowy by nie przyszlo jezdzic po parku kilka godzin samoc
    > hodem.....


    ale nie pomyslalas ze wozenie 3latka w wozku po parku kilka godzin to glupota?

    nie wiem moze to niektore z was takie sknery sa czy co, jezlei ja mam dosc daleko do miesca docelowego (parku, placu zabaw) to podjezdzam samochodem, a reszte czasu dziecko biega chodzi po parku bawi sie na placu zabaw, nie rozumiem w imie czego mialabym isc przez cale miasto z wozkiem i 3latkiem uwiezionym w nim
  • aniasa1 20.04.12, 14:16
    > ale nie pomyslalas ze wozenie 3latka w wozku po parku kilka godzin to glupota?
    Zwariowalas? Czy ja gdzies napisalam ze woze go kilka godzin w wozku?????? Napisalam ze ma gdzie odpoczac jak jest zmeczony ...........

    > nie wiem moze to niektore z was takie sknery sa czy co, jezlei ja mam dosc dale
    > ko do miesca docelowego (parku, placu zabaw) to podjezdzam samochodem
    Do sknerstwa mi daleko - wrecz przeciwnie. Ale jesli mam ładowac sie do auta tylko po to zeby po 15 minutach szukac miejsca do zaparkowania kolejne 10 minut to bez sensu. Poza tym spacery łącze tez z drobnymi zakupami i najczesciej na spontanie. Mamy ochote na karmienie kaczek to w prawo, na pączka to w lewo, kupic nowy samochodzik to przez bazarek. Dla mnei mega nudno byloby "jezdzic" codzien tylko na placyk. Moj syn w jednym miejscu wytrzymalby max 1 godzine. Dlatego ja wole miec swobode w kierunku i posadzic go do wozka jak jest zmeczony a nie do samochodu......... Poza tym nie lubie jezdzic samochodem
  • joshima 20.04.12, 15:24
    aniasa1 napisała:

    > > ale nie pomyslalas ze wozenie 3latka w wozku po parku kilka godzin to glu
    > pota?
    > Zwariowalas? Czy ja gdzies napisalam ze woze go kilka godzin w wozku?????? Nap
    > isalam ze ma gdzie odpoczac jak jest zmeczony ...........
    Nigdzie nie napisałaś, ale roksanka ma w zwyczaju komentować wypowiedzi nawet jak ich nie zrozumie tongue_out I w ogóle z nią nie dyskutuj wózek dla trzylatka to samo zuo i okaleczanie dziecka...

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • dzoaann 20.04.12, 15:31
    ty to jestes ograniczona, serio....
    do parku jedziesz autem i tam twoje dziecko biega 2 godziny na przyklad.
    inna matka do aprku wiezie dziecko wozkiem, tam ono biega te same dwie godziny. co zdrowsze dla dziecka? Pewnie jednak ten wozek, bo dzieciak dalej na powietrzu. a uwaga o sknerach to juz totalna glupota. moze ktos nie ma prawa jazdy, a moze go nie stac na samochod, a moze maz pojechal autem do pracy, a na auto dla zony nie ma kasy... roznie bywa. A ktos inny moze w ogole lubic chodzic, a nie wozic sie samochodem...
    --
    http://images.okazje.info.pl/p/inne/4786/th100/pluszak-looney-tunes-diabel-tasmanski-24-cm.jpg
  • jul-kaa 19.04.12, 19:07
    Moje dwuletnie dziecko w zasadzie nie używa wózka, mało też jeździ samochodem. Ostatnio policzyłam, ile przeszedł i przejechał rowerkiem. Wyszło mi ponad 6km w czasie jednego spaceru - w linii prostej, a że dziecko biega w kółko, to pewnie więcej. Więc da się - to pewne.
    Ale moje dziecko na spacery chodzi dla przyjemności, czasem gdzieś podjeżdża autobusem i stamtąd idzie. Gdyby nie byłoby autobusu, pewnie byłoby trudniej. Podobnie by było, gdybyśmy musieli na przykład codziennie odprowadzać do żłobka.
    Byłam z koleżanką i rówieśnikiem mojego syna na spacerze. Koleżanka miała wózek, ja nie. Jej syn chciał w tym wózku jeździć, pokładał się na nim i tak dalej. Mój chodził i jeździł na rowerze. Wiem, że koleżanka rzadko chodzi z dzieckiem na dłuższe spacery, mój syn chodzi dwa razy dziennie, jeden spacer kilka kilometrów, drugi krótszy. To nie krytyka, tylko stwierdzenie faktu.
    Gdybym szła z dzieckiem na wycieczkę powiedzmy dziesięciokilometrową, na pewno nie wzięłabym wózka, bo większość drogi musiałabym pchać wózek pusty, czego nie lubię. Jak dziecko chodziło trochę gorzej, mieliśmy nosidło, moim zdaniem znacznie wygodniejsze na noszenie przez kawałek zmęczonego dziecka niż wózek.

    Reasumując: uważam, że dziecko na spacery powinno chodzić na nogach, chyba, że dojeżdża do jakiegoś miejsca i stamtąd dopiero idzie. Jeśli jednak dziecko nie idzie na spacer, tylko musi być gdzieś przetransportowane, to wózek jest moim zdaniem normalnym środkiem lokomocji.
    Niektórzy rodzice moim zdaniem nadużywają wózka wożąc dziecko z wygodnictwa, lenistwa, bez potrzeby. To jest wg mnie ograniczanie, ale w sumie nic mi do tego.
  • azomim 19.04.12, 21:15
    Julka napisalas dokladnie to, co sama chcialam dodacsmile

    Wozek w tym wieku owszem, ale jako srodek lokomcji.
    Spacery na nogach lub na rowerze.
    --
    http://alterna-tickers.com/tickers/generated_tickers/k/ksplvqj8a.png
  • roksanka_3 20.04.12, 08:37
    > Reasumując: uważam, że dziecko na spacery powinno chodzić na nogach, chyba, że
    > dojeżdża do jakiegoś miejsca i stamtąd dopiero idzie. Jeśli jednak dziecko nie
    > idzie na spacer, tylko musi być gdzieś przetransportowane, to wózek jest moim z
    > daniem normalnym środkiem lokomocji.
    > Niektórzy rodzice moim zdaniem nadużywają wózka wożąc dziecko z wygodnictwa, le
    > nistwa, bez potrzeby. To jest wg mnie ograniczanie, ale w sumie nic mi do tego.
    >

    zgadzam sie!
  • lillaj 19.04.12, 19:15
    Olałabym uwagi znajomych i ciotek z forum. Ja używałam gdy mała miała trzy lata na dłuższych trasach. Teraz ma cztery, śmiga sama, wózek jej nie skrzywdził. Nie widzę problemu.
    --
    Matylda 17.06.2008
  • mamajaneczki 19.04.12, 19:31
    Moja córka ma ponad 3,5 roku. Generalnie nie uzywa wózka, ale gdy odbiera ja z przedszkola moja mama, wózek jest w użyciu. Mama jest chora, z orzeczeniem o niepełnosprawności, a z przedszkola trzeba jechać autobusem i zdarza się że młoda przyśnie (w przedszkolu nie ma leżakowania), w takiej sytuacji nie ma mowy by moja mama ją wytaszczyła z autobusu. Wózek jest niezbędny, więc proponuje nie oceniać pochopnie, różne są sytuacje. Dodam że poza tym mama jest osobą czynną zawodowo, tyle, ze nie w pełni sprawną.
  • mika_p 19.04.12, 19:37
    Pierworodny przestał jeździć w wózku jak miał dwa lata i ćwierć.
    Mała trochę dłużej, ale na pewno zrezygnowaliśmy przed zimą, dziecię też kwietniowe.

    Ze 4 kilometry w prostej linii potrafiła zrobić.
    Do ulubionej fontanny na Starym Rynku dorosły szybkim krokiem idzie około 10 minut - to kilometr. Trzeba było jeszcze wrócić - to drugi. A w międzyczasie spacer, trwający drugie tyle niż tam i z powrotem.
    Chwilami (w drodze powrotnej) trzeba było wziąć stwora na ręce, ale raczej symbolicznie, na kilka kroków, bo stwór dobrze rozumiał komunikat, że jest cieżki i matce ręce odpadają.

    --
    "Podczas każdej oficjalnej wizyty powinno być obecne dziecko jako zapasowy temat rozmowy." J.Austen
  • corrina_f1 19.04.12, 19:46
    Mnie bardziej szokuje 3 latek ze smokiem w buzi niż siedzący w wózku. Moja do 3 lat dobija i często się jeszcze zdarza, że zabieramy wózek, co nie znaczy, że siedzi w nim non stop. Zwykle nie siedzi, ale wolę mieć wózek pod ręką na wypadek własnie jak mi padnie bo do domu nieść na rękach 15 kilo + zakupy to mój kręgosłup podziękuje.
    Za miesiąc wybieramy się w góry i wózek na bank biorę bo nie wyobrażam sobie z młodą przejść całej Kościeliskiej czy Chochołowskiej.
  • ponponka1 20.04.12, 14:31
    rina_f1 napisała:



    > Za miesiąc wybieramy się w góry i wózek na bank biorę bo nie wyobrażam sobie z
    > młodą przejść całej Kościeliskiej czy Chochołowskiej.


    nie jestem antywozkowa, ale w gory to ja bym wziela nosidlo, np. manduce smile
    --
    870 000 000 000 - dlug Polski
    38 000 000 - liczba mieszkancow Polski
    22 895 - dlug publiczny kazdego mieszkanca Polski + wlasne
    Wyłączona poduszka oznacza, że jej nie ma (By memphis90)
  • jakw 19.04.12, 20:02
    Pewnie , że nie mogą. UE wydało specjalną dyrektywę i dzieci rocznikowo 3-letnie powinny zasuwać na własnych nogach.
    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • noemi29 19.04.12, 21:48
    Ja zabieram ze sobą wózek "w razie czego". Czasem jeździ, czasem ten wózek pcha. Dla mnie to jest wygoda, gdy muszę zrobić zakupy.

    I moje dziecko kaleką nie jest. Wręcz przeciwnie. Śmiga na laufradzie jak szalony, często ludzie zaczepiają mnie na osiedlu mówiąc: "podziwiam pani synka z balkonu, takie akrobacje wyczynia na tym swoim rowerku!".

    Jeżeli jest mi wygodnie, wiem, że nasze wyjście przypadnie na czas drzemki syna, to zabieram wózek i jedzie w wózku. Mam w nosie co ludzie powiedzą. Znam moje dziecko i jego możliwości i nie będę się zarzynać, bo ktoś, coś...
  • nietoperekniedowiarek 19.04.12, 23:21
    Moj tez jezdzil wozkiem jak mial skonczone trzy lata. Sytuacja nas do tego zmusila,bo do przedszkola mamy dosc daleko, a na dogodna komunikacje miejska szansy wtedy nie bylo.Wolalam go tam zapchac niz isc dobra godzine w roznych warunkach atmosferycznych i modlic sie abym zdazyla do pracy. Nie zastanawialam sie czy to wypada, bo nikt za mnie by mi dziecka na rekach nie zaniosl. Krotkie dystanse to inna bajka. Nie rozleniwilo mi to dziecka bo obecnie do ulubionego parku moze isc z buta nawet dwie godziny. Wozek wyladowal juz na smietniku bo za Chiny do niego nie wsiadzie. Rob tak jak Wam wygodnie.
  • mamatin 20.04.12, 01:03
    dla mnie jest to cos niezwykłego, bo moja malucha od kiedy skończyła 1,5 roku wcale nie chce wsiąść do spacerówki.
  • koza_w_rajtuzach 20.04.12, 06:25
    A mój syn w styczniu skończył 3 lata i też jeździ wózkiem. Mało tego, wszyscy jego sąsiedzi w zbliżonym wieku jeżdżą wózkiem. Czemu? Bo mieszkamy w takim miejscu, że wszędzie jest daleko. Jeśli mój syn dostał się do przedszkola, to będzie miał tam 4 km, z czego znaczna część drogi tam będzie prowadziła pod górkę. Nie wyobrażam sobie rezygnacji z wózka.
    Nie jestem zmotoryzowana, mąż jest, ale on nie ma czasu wozić dzieci. Do najbliższego sklepu mam 15 minut drogi, tempem syna 20 minut. Jeśli idziemy tylko tam, to nie ma problemu, żeby sam tam doszedł i wrócił, ale zwykle lubię chodzić dalej. Do lasu też wózka nie zabieramy, wspinamy się po górkach itd., ale do miasta wolę wziąć wózek, bo to nie jest blisko.
    --
    Klara (styczeń 2006)
    Staś (styczeń 2009)
  • ruda_henryka 20.04.12, 07:07
    Mnie w ogole nie szokują 3 latki w wózkach - każdy robi jak u wygodnie. My przestaliśmy używać wózka jakoś po 2 urodzinach, kiedy na spacerach ciągle się zdarzało, że prowadziłam pusty wózek a dziecko biegało dookoła. Teraz ma 2,5 .Tak sie przyzwyczaił, że na 3 godz spacer spokojnie pójdzie na nogach ( oczywiście nie non stop ), ale np jedziemy tramwajem do miasta, pospacerujemy, potem znowy tramwajem i usiądziemy na chwilę i raczej nie marudzi.
    Ale przyznam, że z wózkiem wygodniej, ale bez wózka jakbym się niepotrzebnego balastu pozbyła smile
  • senait 20.04.12, 08:04
    Mój nie wsiadł do wózka odkąd skończył 2 lata, histerycznie protestował i od tego czasu chodzi.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/1usa8u6980r74t0i.png
  • slonko1335 20.04.12, 08:46
    W zasadzie to tak dla mnie to coś niezwykłego, takie dzieci widuję w wózkach baaaardzo rzadko. Nagminnie za to widzę jak koledzy i koleżanki mojego syna z przedszkola są do niego zanoszeni, na rękach, na barana, itd. podczas gdy do przedszkola mają 50-300 metrów i to mnie bardziej szokuje niż trzylatek w wózku prawdę mówiąc.

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • roksanka_3 20.04.12, 09:21
    slonko1335 napisała:

    > W zasadzie to tak dla mnie to coś niezwykłego, takie dzieci widuję w wózkach ba
    > aaardzo rzadko. Nagminnie za to widzę jak koledzy i koleżanki mojego syna z prz
    > edszkola są do niego zanoszeni, na rękach, na barana, itd. podczas gdy do przed
    > szkola mają 50-300 metrów i to mnie bardziej szokuje niż trzylatek w wózku praw
    > dę mówiąc.

    jezeli moje dziecko bedzie protestowac ze nie chce do przedszkola (taki strachliwy typ z niego) to tez go jakos bede musiala zatargac, byc moze czesc na rekach (wozka juz nie mamy)
  • slonko1335 20.04.12, 09:31
    Nie chodzi mi o noszenie w tym sensie. Mojego akurat ze sklepu też wczoraj musiałam wynieśćwink
    --
    Sygnaturka się zgubiła....

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka