Dodaj do ulubionych

Dylemat urodzinowy.Do mam dwójki (i więcej)dzieci.

06.05.12, 20:29
Mam jedno dziecko i nie wiem jak sprawę ugrźć.
Córka w wakacje skończy 6 lat. Tak jak i w zeszłym roku chcemy zorganizować zabawę w bawialni. I nam rodzicom i córce najbardziej taka opcja pasuje.
W zeszłym roku impreza udała się świetnie, a w tym roku już mam problem. Córka zmieniła grupę przedszkolną i będziemy zapraszać inne dzieci. Problem w tym, że czworo dzieci ma młodsze rodzeństwo i córka tego młodszego rodzeństwa na urodzinach nie chce. Są to czterej chłopcy w wieku od 3 do 5 lat. Nie wiem co zrobić, bo rozmawiałam ostatnio z mamą jednej z koleżanek córki. Powiedziała, że albo przyjedzie na urodziny z dwójką, czyli także z młodszym synem, albo wcale. Nie wiem na pewno, ale obawiam się, że pozostałe mamy tak samo mi odpowiedzą. Albo nie będą miały z kim młodszego zostawić, albo nie będą chciały robić młodszemu przykrości, że nie idzie "do kulek". Mnie chodzi także o finanse, za każde dziecko się płaci. Córce chodzi o to, że ci chłopcy psują zabawę (więc nawet gdyby urodziny były w domu to córka nie będzie chciała ich zaprosić). Są głośni, nie umieją bawić się w grupie. Córka preferuje spokojne zabawy, bez popychania i krzyków i raczej z dziewczynkami, choć ma paru spokojnych kolegów, z którymi bardzo lubi się bawić. No i co tu zrobić? Te dziewczynki to jej najlepsze koleżanki. Problem komplikuje także fakt, że ja te wszystkie mamy znam i bardziej lub mniej się z nimi koleguję.
Obserwuj wątek
        • slonko1335 Re: Dylemat urodzinowy.Do mam dwójki (i więcej)dz 06.05.12, 20:47
          W takim układzie nie miałabym żadnych skrupułów aby nie zaprosić tych dzieci. Nie wpadłabym na to, że ktoś powinien zaprosić mojego syna tylko dlatego, że zaprasza na swoje urodziny moją córkę.
          Wytłumaczyłabym córce, że może być tak iż koleżanki nie przyjdą na urodziny jeżeli nie będzie zaproszone rodzeństwo i żeby to wzięła pod uwagę. I za bardzo niefajne uważam takie "szantażowanie" nieprzyjściem. A nie mogą mamy zostawić swoich córek na imprezie jak nie maja co zrobić z młodszymi dziećmi?

          --
          Sygnaturka się zgubiła....
          • sonrisa06 Re: Dylemat urodzinowy.Do mam dwójki (i więcej)dz 06.05.12, 20:51
            slonko1335 napisała:

            I za bardzo ni
            > efajne uważam takie "szantażowanie" nieprzyjściem. A nie mogą mamy zostawić swo
            > ich córek na imprezie jak nie maja co zrobić z młodszymi dziećmi?

            Mnie też się to nie spodobało, ale tak jak pisałam nie potrafię sie wczuć w tę sytuację. Nie wiem jak bym sie czuła, co myślała, gdybym miała dwoje dzieci i ktoś zaprosiłby tylko to starsze.
            • mruwa9 Re: Dylemat urodzinowy.Do mam dwójki (i więcej)dz 06.05.12, 20:58
              ale przeciez to normalne. Kazde z dzieci (o ile nie sa blizniakami w jednej grupie/klasie) ma swoje wlasne grono znajomych. Nie musi to byc wspolne grono.
              Kazde z dzieci ma prawo spotykac sie w gronie SWOICH znajomych. To jest zupelnie naturalne i warto tez uczyc tego dzieci (zeby nie byly zazdrosne o towarzystwo rodzenstwa, tylko traktowaly to jako naturalna sytuacje).
            • slonko1335 Re: Dylemat urodzinowy.Do mam dwójki (i więcej)dz 06.05.12, 21:02
              Nie wiem jak bym sie czuła, co myślała, gdybym miała dwoje dzieci i k
              > toś zaprosiłby tylko to starsze.

              Ja w ogóle nie widzę w tym nic dziwnego, ze tylko jedno z moich dzieci jest zapraszane na urodziny do swoich kolegów i koleżanek. Czasami sama wybijam z głowy innym mamom chęc zaproszenia syna tylko dlatego, że on istnieje i mają podobne dylematy do Twoich-z jednym dzieckiem jedzie po prostu któreś z nas wtedy a dugie zajmuje się drugim, lub zawozimy jedno dziecko gdy i zostawiamy gdy jest taka możliwość a drugie zabieramy ze sobą. Zdarzyło się raz, że syn nie był zaproszony na imprezę a mąż nie mógł zostawić tam córki samej a mnie nie było ale najpierw zapytaliśmy czy może wziąć młodego i za niego zapłacić oczywiście bo mamy taka a taką sytuację. W końcu teściowa się zaoferowała,że młodziakiem sie zajmie i młodego jednak nikt na imprezę do siostry znajomych nie ciągnął.
              Jeżlei natomiast sala jest ogólnodostępna i nie będzie zamknięta na imprezę dla gości córki to każda z tych mam ma prawo wziąć młodsze rodzeństwo i za nie zapłacić.
              --
              Sygnaturka się zgubiła....
    • kaskahh Re: Dylemat urodzinowy.Do mam dwójki (i więcej)dz 06.05.12, 20:42
      mam jedna corke, ale....
      do tej pory przychodzily dzieci z rodzenstwem, urodziny male w domu.
      w tym roku organizujemy urodziny w muzeum, tematyczne, dla dzieci od lat 4.
      i beda zaproszone tylko w tym wieku. w dodatku bez rodzicow. komu nie pasuje.,.. nie przyjmuje zaproszenia.
      rodzenstwo to nie jej kolezanki, wszystkich zaprosic nie mozna

      nie przejmowalabym sie,
      chyba ze mamy przewrazliwione i zalezy ci bardzo na tym, by nie urazic
      urodziny ma corka i to ona wybiera - zaprasza gosci
      • sonrisa06 Re: Dylemat urodzinowy.Do mam dwójki (i więcej)dz 06.05.12, 20:48
        No właśnie, nie chciałabym nikogo urazić, ale także zależy mi na córce. Jeśli zaproszę wszystkie dzieci będzie niezadowolona, jeśli zaproszę tylko starsze dziewczyki, to matki mogą poczuć się urażone i wcale ich nie przyprowadzić na urodziny.
        Nie potrafię tego odnieść do siebie, bo mam tylko jedno dziecko.
      • mysz1978 Re: Dylemat urodzinowy.Do mam dwójki (i więcej)dz 06.05.12, 20:50
        hmm... moim daniem to rodzice tych zaproszonych dzieci jesli nie chca sprawiac przykrosci tym mlodszym to powinny powiedziec, ze przyjda z obydwojgiem ale oczywiscie t omlodsze tylko bedzie sie bawilo i ze one za nie zaplaca co jest oczywiste. albo nic nie musza mowic, tylko przyprowadzic starsze dziecko, zaplacic za mlodsze i byc z tym mlodszym zeby nie przeszkadzalo w imprezie.
        Ja wlasnie tak by mzrobila na miejscu tych mam. A na Twoim???? sama nie wiem jak to powiedziec zeb ysie wsyscy nie poobrazali uncertain
    • mruwa9 Re: Dylemat urodzinowy.Do mam dwójki (i więcej)dz 06.05.12, 20:55
      Nie masz obowiazku zapraszac rodzenstwa kolegow corki. Jesli tamci rodzice naprawde nie maja z kim zostawic drugiego dziecka, moga przyjsc i sami oplacic jego pobyt w tego typu bawialni.
      Masz prawo byc asertywna, a inni rodzice nie maja prawa wymuszac na tobie zaproszen dla ogonow, z ktorymi corka sie nie przyjazni. To bardzo zle swiadczy o tych rodzicach. A gdyby zapraszane dziecko mialo szescioro rodzenstwa? I tak kazde z dzieci? Paranoja.
      Napiszcie wyraznie na zaproszeniu, kogo zapraszacie. To normalna praktyka.
      • sonrisa06 Re: Dylemat urodzinowy.Do mam dwójki (i więcej)dz 06.05.12, 21:03
        Z asertywnością może być różnie. Moja rozmowa z jedną z mam wyglądała tak:
        - wyprawiamy urodziny w lipcu, Twoja Madzia na pewno będzie zaproszona, przywieziesz ją do takiej i takiej bawialni?
        - a Kubuś też może przyjść? bo jeśli nie, to Madzia nie przyjdzie, bo Kubusiowi byłoby przykro, albo oboje albo wcale
        No i co mam wówczas odpowiedzieć???
        • hanalui Re: Dylemat urodzinowy.Do mam dwójki (i więcej)dz 06.05.12, 21:31
          sonrisa06 napisała:

          > Z asertywnością może być różnie. Moja rozmowa z jedną z mam wyglądała tak:
          > - wyprawiamy urodziny w lipcu, Twoja Madzia na pewno będzie zaproszona, przywie
          > ziesz ją do takiej i takiej bawialni?
          > - a Kubuś też może przyjść? bo jeśli nie, to Madzia nie przyjdzie, bo Kubusiowi
          > byłoby przykro, albo oboje albo wcale
          > No i co mam wówczas odpowiedzieć???

          Ze i owszem Kubus moze przyjsc, bo bawialnia miejsce publiczne ale ty pokrywasz tylko koszty zabawy Madzi, bo ona jest zaproszona.
          Nie ma problemu jesli Madzia nie bedzie mogla uczestniczyc, na jej miejsce zostanie zaproszona Gosia, zossia czy marysia, ktore ze wzgledu na limit miejsc normalnie by nie zostaly zaproszone bo sa dalszymi kolezankami. Na urodziny mojego dziecka przychodzi sie z chceci a nie laski lub szantazu.


          A na marginesie...co za debilny zwyczaj ciagniecia na zaproszone przyjecie osob trzecich...
        • 3-mamuska Re: Dylemat urodzinowy.Do mam dwójki (i więcej)dz 07.05.12, 21:18
          sonrisa06 napisała:

          > Z asertywnością może być różnie. Moja rozmowa z jedną z mam wyglądała tak:
          > - wyprawiamy urodziny w lipcu, Twoja Madzia na pewno będzie zaproszona, przywie
          > ziesz ją do takiej i takiej bawialni?
          > - a Kubuś też może przyjść? bo jeśli nie, to Madzia nie przyjdzie, bo Kubusiowi
          > byłoby przykro, albo oboje albo wcale
          > No i co mam wówczas odpowiedzieć???
          -kubus może przyjść jeśli pani zapłaci za niego i będzie sie pani sama zajmować.

          W końcu bawialnia, to miejsce publiczne i każdy ma wstęp.

          My tak robimy córka idzie ze swoją grupa sie bawić a my z mężem zajmujemy sie młodszym synem. Płacimy za niego oddzielnie i córka nie musi sie nim zajmować ani nie maja styczność.
          Zabieramy go w miejsca gdzie już znamy i wiemy ze będzie ok.
        • 3-mamuska Re: Dylemat urodzinowy.Do mam dwójki (i więcej)dz 07.05.12, 21:30
          sonrisa06 napisała:

          > Z asertywnością może być różnie. Moja rozmowa z jedną z mam wyglądała tak:
          > - wyprawiamy urodziny w lipcu, Twoja Madzia na pewno będzie zaproszona, przywie
          > ziesz ją do takiej i takiej bawialni?
          > - a Kubuś też może przyjść? bo jeśli nie, to Madzia nie przyjdzie, bo Kubusiowi
          > byłoby przykro, albo oboje albo wcale
          > No i co mam wówczas odpowiedzieć???

          Lub możesz powiedzieć, to trudno: czyli pani córka nie przyjdzie to zaprosze inne dziecko z grupy córki
          I ja bym dodała :wtedy to będzie przykro pani córce.
      • jul-kaa Re: Dylemat urodzinowy.Do mam dwójki (i więcej)dz 06.05.12, 21:41
        Świetny przykład, mruwa. Moja koleżanka ma dziewięcioro rodzeństwa, inna sześcioro, dwaj koledzy także sześcioro. I teraz wyobraźmy sobie, że chcę zaprosić te dwie koleżanki i dwóch kolegów na spotkanie. Oni plus rodzeństwo to 31 osób. Nie mogą nie przyjść, bo będzie im przykro! Jupi!
    • dzoaann Re: Dylemat urodzinowy.Do mam dwójki (i więcej)dz 06.05.12, 20:58
      w gronie bliskich znajomych zapraszalismy dzieci z rodzenstwem, ale wszystkie sie lubily i nie bylo problemu. Ze szkoly chlopcy od kolegow dostawali imienne zaproszenia tylko dla siebie i nie przyszloby mi do glowy ciagac rodzenstwa, jak robili jakis problem to mieli obiecana wizyte innym razem. Ale to jak byli mlodsi.
      Argumentu z brakiem opieki nie kumam... jak zapraszasz dzieci do bawialni, to ich rodzice tez tam sa? U nas zawsze przywozili, zostawiali i odbierali o umowionej godzinie...
      moze wytlumacz mamom co czuje twoja corka i cos da rade ugadac?
      --
      http://images.okazje.info.pl/p/inne/4786/th100/pluszak-looney-tunes-diabel-tasmanski-24-cm.jpg
      • sonrisa06 Re: Dylemat urodzinowy.Do mam dwójki (i więcej)dz 06.05.12, 21:14
        dzoaann napisała:

        > Argumentu z brakiem opieki nie kumam... jak zapraszasz dzieci do bawialni, to i
        > ch rodzice tez tam sa? U nas zawsze przywozili, zostawiali i odbierali o umowi
        > onej godzinie...
        > moze wytlumacz mamom co czuje twoja corka i cos da rade ugadac?
        W zeszłym roku część rodziców została w bawialni. Miałam dla nich kawę i ciasto.
        Częśc poszła na zakupy.
        A jak mam wytłumaczyć matce, że moja córka nie lubi jej młodszego dziecka, że nie chce się z mnim bawić, nie chce go mieć na swoich urodzinach? Czy ta matka nie poczuje się urażona?
        • agni71 Re: Dylemat urodzinowy.Do mam dwójki (i więcej)dz 06.05.12, 21:41
          No cóż, skoro zasady savoir-vivre'u sa tym rodzicom nieznane, to może po prostu podkreślic aspekt finansowy? Ja wiem, ze głupio sie czasem przyznac, że nas na cos nie stać, ale w takiej sytuacji po prostu powiedziałabym, ze oczywiście moze wziąć mlodsze dziecko, ale ze względu na ograniczone fundusze nie możesz zapłacic za jego wejście do sali zabaw, że to rodzice musza pokryc koszty pobytu drugiego dziecka. Nie zadowoli to jednak twojej corki, która wolałaby tych dzieci w ogóle na swoich urodzinach nie widzieć. Jednak wytłumaczyłabym, ze sala zabaw to co innego niz impreza w domu, większośc czasu dzieci swobodnie sie bawia w mniejszych grupkach, i nikt nie będzie jej zmuszał do zabawy z młodszym rodzeństwem koleżanek.
          Mnie osobiście zdarzyło sie ze dwa razy pójść do sali zabaw równiez z młodszym rodzeństwem zaproszonej córki, ale oczywiste było dla mnie, ze to ja płacę za wejście dod. dzieci, i że to ja sie nimi zajmuję...
        • mruwa9 Re: Dylemat urodzinowy.Do mam dwójki (i więcej)dz 06.05.12, 21:41
          no to sie poczuje urazona. Twoj problem? Twoja sprawa jest, aby jubilatka byla zadowolona , a trudno, zeby byla zadowolona, jesli zostanie uszczesliwiona niechcianym towarzystwem.
          To, co przedstawia tamta matka, to zwykle chamstwo, sloma z butow i te klimaty. Nie twoj problem. Nie moga przyjsc, to trudno, bedziecie sie dobrze bawic bez nich.
          A tak w ogole to u nas rodzice po prstu odstawiaja dzieci , nie siedza na samej imprezie, ktora trwa z gory ustalone od..do. To impreza dziecka, a nie rodzicow.
          • aphoper1 Re: Dylemat urodzinowy.Do mam dwójki (i więcej)dz 07.05.12, 06:10
            Zgadzam się z Mruwą, że to urodziny Twojej Córki i nie można ich psuć tylko po to, by kogoś nie urazić. Ale ocenianie innej matki tak jak uczyniła to Mruwa, tylko dlatego, że martwi się, że jej młodsze dziecko poczuje się urażone, to moim zdaniem przesada. Należy uszanować cudze uczucia i nawet fobie. Tyle że nie kierować się nimi.
            --
            http://www.suwaczki.com/tickers/wnid15nm603j2egc.png
        • jestem_fajnou_mamou Re: Dylemat urodzinowy.Do mam dwójki (i więcej)dz 07.05.12, 09:46
          > W zeszłym roku część rodziców została w bawialni. Miałam dla nich kawę i ciast
          > o


          To nie stawiaj kawy i ciasta i wtedy nie będą mieli pretekstu, żeby zostawać i młodsze zabiorą ze sobą. Jak mimo to zostaną i wpuszczą młodsze rodzeństwo na salę (powinni sami zapłacić za nie) to nie możesz nic zrobić, w końcu to miejsce publiczne i nie możesz komuś powiedzieć, "idź stąd bo dzisiaj ja tu jestem", chyba, że wynajmujesz całą salę i impreza jest zamknięta.

          A jak mam wytłumaczyć matce, że moja córka nie lubi jej młodszego dziecka, że n
          > ie chce się z mnim bawić, nie chce go mieć na swoich urodzinach? Czy ta matka n
          > ie poczuje się urażona?


          Z takimi objaśnieniami lepiej się wstrzymaj, to byłoby bardzo niekulturalne. To, że córka nie lubi młodszych rodzeństw możecie sobie powiedzieć między sobą. Po takim oświadczeniu miałabyś odwagę posłać swoją córkę do ich domu wiedząc, że tamta rodzina wie, że Twoja córka nie lubi młodszego na tyle, że źle czuje się w jego obecności? O ile w ogóle nie zaprzestaliby zapraszać córki do siebie.
          --
          To pisałam ja, mama Marcysiahttp://lb3f.lilypie.com/iialp2.png
    • anula56 Re: Dylemat urodzinowy.Do mam dwójki (i więcej)dz 06.05.12, 21:40
      Moim zdaniem bardziej powinny się dla Ciebie liczyć uczucia Twojej córki niż roszczenia mamy jej koleżanki. To impreza dziecka i ono decyduje kogo zaprasza.
      U nas było tak, że za rodzeństwo zaproszonych gości płacili ich rodzice. Nie było z tym żadnych problemów. Trzymam kciuki, żeby udało Ci się dobrze wszystko rozegrać, a impreza była udana.
        • eliszka25 Re: Dylemat urodzinowy.Do mam dwójki (i więcej)dz 07.05.12, 08:43
          mam dwoch synkow, jeden bedzie mial w tym roku 6 lat, a drugi tydzien pozniej 3. odkad jest mlodszy, robimy wspolne urodziny, co sie chlopakom bardzo podoba. zapraszamy rodzinnie, czyli naszych znajomych z dziecmi, chrzestnych z dziecmi, wiec przedzial wiekowy jest od 3-latka do 13-latka. jednak to zupelnie co innego, posiedziec sobie przy grillu w ogrodzie (ostatnio tak robilismy urodziny), a co innego zapraszac do sali zabaw. do tej pory chadzalismy na urodziny dzieci naszych znajomych i bylismy zapraszani rodzinnie, bo byla to takze okazja, zebysmy sie wszyscy spotkali. jednak nie zdziwilabym sie, gdyby syn zaczal przynosic zaproszenia na urodziny ze szkoly tylko dla siebie. pewnie niedlugo tak sie stanie, bo beda mieli urodziny jego dwaj najlepsi koledzy z klasy. nigdy w zyciu nie przyszloby mi do glowy, zeby posylac z nim jego mlodszego brata. taki 3-latek tylko psuje zabawe starszym dzieciom i nawet, jak przyjda koledzy do starszego syna, to tlumacze mlodszemu, ze teraz jego brat chce sie chwile pobawic sam tylko z kolegami. przeciez w takim wieku to juz jest czasem przepasc - inne zainteresowania, zupelnie inne zabawy. jasne, na podworku mlodszy biega za starszymi, ale nie pchalabym go na impreze, na ktora zaproszony jest moj starszy ze swoimi rowiesnikami. dla mnie to glupota.

          dodam jeszcze, ze przez caly dzien jestem w domu sama z chlopakami, bez samochodu, ale nie malabym pretensji do kogos, kto zaprosilby tylko starszego, bo to w koncu nie jest problem zapraszajacego. 6-latek jest na tyle duzy, ze mozna go podrzucic, zostawic i po 2-3 godzinach odebrac. nie widze tu zadnego problemu.
    • joszka30 Re: Dylemat urodzinowy.Do mam dwójki (i więcej)dz 07.05.12, 08:59
      Jesli mama tej dwójki, tak stawia sprawę, to trudno. Jej wybór.Wg mnie trochę bezczelny i roszczeniowy... Dla Ciebie ważne jest zdanie corki/ finanse i zaproszenie obejmuje tylko 1 dziecko. To masz wybrać dobro Kubusia, a nie dobro swego dziecka? Jemu nie może być przykro, ale Twojej jubilatce moze być przykro, ze nie ma wpływu na to kogo gości? I żadnego proponowania, zeby ona sama pokryła koszt dodatkowego gościa, bo chodzi o to, ze córka nie chce maluchów!
      I tej mamie powiedzieć łagodnie, stanowczo , bez lęku, ze impreza dla równolatków,zże niestety nie moze przyprowadzić synka. Jak się obrazi, trudno. Nie masz na to wpływu. Jak i na to,zeby zrozumiała Twoje argumenty. Bo może nie zrozumieć... Ale bąź przy sobie i przy córce. Ona dba o Kubusia, ty dbasz o swoje dziecko...
    • jestem_fajnou_mamou Re: Dylemat urodzinowy.Do mam dwójki (i więcej)dz 07.05.12, 09:31
      Zależy jak zapraszasz: z matkami czy bez (matki dowożą i zostawiają i potem odbierają). Jeżeli z matkami, to trudno oczekiwać, że przyjdą bez młodszego rodzeństwa.
      Jeżeli bez matek to oczywiste, że zaproszona dziewczynka powinna przyjść sama. Gdyby matki pytały czy mogą ci wcisnąć młodsze rodzeństwo to powiedz, że zaprosiłaś tyle dzieci ile jesteś w stanie ogarnąć i boisz się brać odpowiedzialność za więcej i tyle.
      --
      To pisałam ja, mama Marcysiahttp://lb3f.lilypie.com/iialp2.png
      • mojemieszkanie24 Re: Dylemat urodzinowy.Do mam dwójki (i więcej)dz 07.05.12, 09:50
        zaprasza sie konkretne dziecko a nie dziecko+ rodzeństwo.... Ja tu chyba czegoś nie rozumiem. U mnie w grupie jak dzieci zapraszaja to jest napisane: zapraszam ( imię dziecka) na urodziny itd. nie jest napisane: zapraszam ( imię dziecka+ RODZEŃSTWO).

        Mi by do głowy nie przyszło, żeby wziac rodzeńswo. Jeśli tak to nie zapraszaj tych dzieci i już...
    • koza_w_rajtuzach Re: Dylemat urodzinowy.Do mam dwójki (i więcej)dz 07.05.12, 09:54
      Nie zapraszaj tych dzieci.
      Słuchaj, mam córkę 6-letnią i 3-letniego syna. Szczerze zdziwiłabym się jakby ktoś z grupy mojej córki zaprosił nie tylko ją, ale też i mojego syna, na pewno zarówno dzieci jak i ich rodzice woleliby, aby na to miejsce zostało zaproszone takie dziecko, z którym ich pociecha się kumpluje. Owszem, dzieci z przedszkola córki znają lepiej lub gorzej mojego syna, gdyż codziennie odprowadza i przyprowadza córkę ze mną, ale nie znają go na tyle, żeby go na jakieś imprezy zapraszać, to jest taka bardziej znajomość z "widzenia".
      Twoja córka preferuje spokojne zabawy, więc ma prawo nie chcieć zapraszać dzieci, które mają inny typ osobowości i które być może z tego powodu zepsułyby jej imprezę. Naprawdę nie rozumiem dąsów tej matki.

      --
      Klara (styczeń 2006)
      Staś (styczeń 2009)
      • kasialip5 Re: Dylemat urodzinowy.Do mam dwójki (i więcej)dz 07.05.12, 10:27
        Mój najstarszy synek często zapraszany jest na urodziny z rodzeństwem, ale jeśli zapraszany jest sam to na urodziny idzie sam. Jeśli urodziny są w dużej sali z kulkami to płacę za wstęp młodszych synków i jedno z rodziców zajmuje sie maluchami, drugi najstarszym dzieckiem. Czasem zostawiamy najstarszego na urodzinach z kolegami, a maluchom organizujemy inne atrakcje.
        --
        poznajemyswiat.blox.pl
    • gwen_s Re: Dylemat urodzinowy.Do mam dwójki (i więcej)dz 07.05.12, 10:30
      zaprosiłabym tylko koleżanki córki, a młodsze rodzeństwo trudno.... niech sobie mamy radzą, skoro urodziny mają być w sali zabaw to spokojnie starsze dzieci mogą zostać a mamy z młodszymi udać się do domu i wrócić po 2 godzinach...
      Mi do głowy by nie przyszło zabierać młodziaka na urodziny tylko dlatego, ze to brat... starszy ma swoich kolegów i młodemu nic do tego.
      Sama dokładnie pamiętam jak byłam dzieckiem i jak wiele mnie "omijało" bo wszędzie musiałam zabierać młodszą siostrę, a ja wolałam nie iść niż iść z nią bo było to nie do zniesienia.
      • fruzielka27 Re: Dylemat urodzinowy.Do mam dwójki (i więcej)dz 07.05.12, 10:49
        Hmmm. Miałabym pewnie podobny dylemat, bo przecież nie jest miło być stawianym przed takim wyborem przez inne mamy. Ale...
        Ale po pierwsze to urodziny Twojej córki, jak ulegniesz mamom koleżanek, to córka będzie się źle czuła. Ktoś dobrze podpowiedział - pogadaj z córką i jej powiedz, że mama Kasi, czy Oli tak postawiła sprawę i jeśli zaprosi tylko koleżankę, to ta może nie przyjść. Powiedziałabym też, że to nieładnie ze strony tych mam, ale Ty nie masz na to wpływu, ale jednocześnie uszanujesz każdą jej decyzję. No chyba, że mała będzie miała taki sam problem jak Ty. Moja czasem ma w podobnych sytuacjach, ale zdarzyło sie jej powiedzieć, że rezygnuje z czegoś mimo że ma to jakieś negatywne konsekwencje.
        I mamy koleżanek są zdecydowanie bezczelne! A jakby miały nie jednego syna, a dwóch czy trzech, a jeden z nich to 10 latek, to też musisz ich zaprosić???
        Jeśli dzieci utrzymują kontakty poza przedszkolem i się lubią czy jest to cioteczne rodzeństwo czy dzieci bliskich znajomych, to jeszcze, ale z zasady zapraszać koleżankę dziecka z "przybytkiem", to nieporozumienie.
        Też mam 2 dzieci, co prawda z dużą różnicą wieku i często są miejsca, gdzie idzie tylko mniejsza lub starsza. Mała wiadomo buntuje się, ale trudno.
        Nie raz wiozłam z małą dużą, albo po kryjomu starsza się wymykała, co by małej nie było przykro, że nie może iść na kulki, albo zabierał starszą ktoś ze znajomych, którego dziecko też szło na urodziny.
        Nie przejmuj się, pogadaj z córką i zrób tak, żeby jej było miło! To jest jej święto i ona powinna decydować. No chyba, że będzie miała dylemat, to trzeba to obgadać wtedy
        --
        Wolna wola
      • heca7 Re: Dylemat urodzinowy.Do mam dwójki (i więcej)dz 07.05.12, 10:59
        Ja mam 3 dzieci i nigdy nie zabieram młodszych (ani starszych) na imprezy rodzeństwa. Zdarzało się, że mamy sugerowały żeby zabrać resztę ale odmawiałam ze względu na zaproszonego. Bo to JEGO zaproszono a nie brata i siostrę. To JEGO kolega. I on ma prawo się z nim w tym dniu pobawić bez ogonów. Rodzeństwo kiedy indziej idzie do swoich jubilatów i też bawi się tam samo. A że czasem jest przykro? To normalne uczucie i trzeba dziecko nauczyć sobie z tym uczuciem radzić. Tak, jest ci przykro ale to urodziny koleżanki twojej siostry. Ty pójdziesz niedługo na urodziny swojego kolegi i siostra wtedy zostanie w domu. Nie można wiecznie trzymać dziecka pod kloszem. Żeby tylko mu usteczka w podkówkę się nie zrobiły uncertain
        --
        Dzieciaki 2002
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=21428
    • deelandra Re: Dylemat urodzinowy.Do mam dwójki (i więcej)dz 07.05.12, 10:43
      czasami jest tak, że się nie ma z kim zostawić drugiego dziecka, ale w takiej sytuacji, na salę zabrałabym dwójkę, poprosiłabym organizatorkę o jakieś takie ogólne spojrzenie, czy starszy nie wyczynia cudów a za młodszego bym zapłaciła sama i głównie się na nim skupiła, żeby nie przeszkadzał starszym w ich zabawach
      --
      http://tinypic.pl/i/00180/ky5d7b4ikhdp_t.jpg
    • solaris31 Re: Dylemat urodzinowy.Do mam dwójki (i więcej)dz 07.05.12, 10:55
      mam 2 córki, 8 i 5 lat. czasem były zapraszane razem, czasem oddzielnie, nigdy nie robiłam z tego problemu. każde dziecko ma prawo bawić się we własnym gronie.

      ale byłam w sytuacji, która opisuje autorka i dlatego świetnie rozumiem jej dylematy. ja zaprosiłam wtedy to rodzeństwo, ale z drugiej strony - dzieci były w zbliżonym wieku, i znały się z podwórka, więc nie było takiego dramatu. moja córka też kategorycznie nie powiedziała, że nie chce na urodzinach tego rodzeństwa. sytuacja była głupia bardzo.

      myślę, że zaproszenie jednego dziecka jest jak najbardziej ok., powiedz mamie dziecka, że jeśli chce przyjśc młodsze - prosze bardzo, ale nie na urodziny, ale po prostu na zabawę, więc niech mama sobie za to zapłaci sama. gdyby ta mama miała resztkę inteligencji w głowie, zrozumiałaby dokładnie, o co chodzi.
      • mama_amelii Re: Dylemat urodzinowy.Do mam dwójki (i więcej)dz 07.05.12, 15:59
        Ja zapraszam gości bez rodzeństwa,ale zazwyczaj przychodza z rodzeństwem(bo rozumiem,że nie ma z kim zostawić,tak jak ja).Tyle,że rodzic sam płaci za to dziecko i samo się nim zajmuje.Ja tez zabieram moją 1,5 roczną córkę,ale ja płacę i za nią ganiamsmilePilnuję,żeby nie przeszkadzała w zabawach.Najbliższych sąsiadów zapraszam z rodzeństwem,ale z przedszkola tylko dane dzieci.
        Myślę,że taka opcja wchodzi w rachubę,no i jeśli ci dodatkowi goście zajrza do pokoiku i poczęstują się cukierkiem to nie będzie problem.
        Gorzej jeśli te dzieci będa chciały bawić się w zorganizowane zabawy,przeszkadzać,szaleć,dokuczać,ale to rodzice powinni tego dopilnowac.
        --
        Błogosławiony ten, co nie mając nic do powiedzenia,
        nie obleka tego faktu w słowa.
        • sonrisa06 Re: Dylemat urodzinowy.Do mam dwójki (i więcej)dz 07.05.12, 16:33
          Dzięki za wszystkie rady! Jesteście nieocenione!
          Wiecie, ja już myślałam, że popełniam jakąś wielką gafę nie chcąc zaprosić tych młodszych dzieci. Rozmawiałam z córką o potencjalnych urodzinowych gościach i ona wymieniła tyle dzieci, że jest w czym wybierać wink Jeśli jedne nie przyjdą, to trudno, przyjdą inne na ich miejsce. Po prostu przed imprezą będę prosiła o potwierdzenie i już.
          Córka między innymi wymieniła chłopca, naszego sąsiada, którego chce zaprosić. Ma on o rok młodszego brata, którego moja córka nie znosi. Nie raz już mówiła do tego starszego, żeby nie przychodził do niej z bratem. Ale ja przecież mojej sąsiadce nie powiem, żeby tylko z jednym przychodziła, bo się obrazi. Ten młodszy zawsze psuje im zabawę, jest zazdrosny o brata i robi wszystko, żeby jemu i mojej córce zepsuć zabawę. Bije, popycha, zabiera zabawki i ucieka z nimi, sypie piachem, pluje (także moją córkę juz kilka razy opluł, na co ona zareagowała histerią z obrzydzenia). Ten starszy jest bardzo grzeczny i spokojny, lubi się z moią córką bawić w dom smile wozi lalki w wózku, razem gotują obiady, jeśli oczywiście ten młodszy im pozwoli. Ja sobie także nie wyobrażam, żeby ten młodszy był na urodzinach, ale jak robiłam taki delikatny wywiad z ich mamą to też mi sugerowała, że albo oboje albo wcale, bo jest mała różnica wieku uncertain
          Dla mojej córki nie ma znaczenia czy sobie matka zapłaci za drugie dziecko czy nie, bo ona w ogóle nie chce obecności tego dziecka na urodzinach. A ja z kolei nie wierzę, że młodsze rodzeństwo będzi trzymało się z boku. Wolę jednak nie zaprosić wcale, niz zepsuć córce zabawę.
          Już robię rozeznanie urodzinowe, bo lipiec to czas urlopów i trudniej się zgrać niż w roku szkolnym. W zeszłym roku robiliśmy urodziny dwa tygodnie wcześniej, żeby wszystkie zaproszone dzieci były na miejscu.
    • mama-ola Re: Dylemat urodzinowy.Do mam dwójki (i więcej)dz 07.05.12, 15:36
      Ci rodzice, co Ci wpraszają dodatkowych gości, są nietaktowni. Nie rozumiem, jak tak można! Jakby ktoś zaprosił mojego starszego syna na urodziny, ani by mi w głowie nie postało, żeby im jeszcze wciskać to młodsze. Nie dość, że wiek nie ten, to jeszcze koszt.
      Masz niezły problem. Chyba bym zrobiła tak - rozdałabym zaproszenia z prośbą o potwierdzenie. A jak ktoś zgłosi, że nie przyjdzie (z wiadomego powodu), no to na to wolne miejsce zaproś inne dziecko (z listy rezerwowej).
      --
      Mama A. (7 lat) i M. (3 lata) i żona swego męża
      • agar2208 Re: Dylemat urodzinowy.Do mam dwójki (i więcej)dz 08.05.12, 09:43
        Ja bym zrobiła zaproszenia dla każdego dziecka. Wtedy jasno bedzie widać, kogo zapraszacie.
        Ja również uważam, że mamy przyprowadzające ze sobą nie zaproszone dzieci nie sa w porządku.
        Mój syn jeszcze nie chodzi do przedszkola, ale siostry córka zaprasza bdzieci z grupy i rodzicom nawet do głowy nie przychodzi przyprowadzać młodsze.
        Zaprasza też dzieci sąsiadów i rodzice z maluchami nie przychodzą.
        A jeżeli jakaś mama powiedziała, że albo przyjdzie z 2-ką, albo wcale to niech nie przychodzą, jej wybór.
        I jak pisze poprzedniczka, niech potwierdza Ci przyjście.
        Tym bardziej rodzice powinni to zrozumieć, że robisz urodziny na sali zabaw, gdzie za każde dziecko się płaci.
        Olej tych cwanych rodziców i sie nie przejmuj.
    • joxanna Re: Dylemat urodzinowy.Do mam dwójki (i więcej)dz 08.05.12, 09:42
      To nie jest szantażowanie. po prostu czasem nie masz z kim zostawić młodszego dziecka, a 6latki jeszcze samej do sali zabaw nie wyślesz.

      Ja miałam kiedyś taką sytuację i córka poszła na urodziny, a synek (młodszy) do sali zabaw - ja zapłaciłam, zapowiedziałam wcześniej, że przychodzi indywidualnie i nie ma pretensji nawet do tortu.

      Inaczej córka tez nie mogłaby pójść na urodziny, bo akurat wtedy nie miałam innej opieki do synka.
      • agar2208 Re: Dylemat urodzinowy.Do mam dwójki (i więcej)dz 08.05.12, 09:47
        U nas sala zabaw jest w innej miejscowości i siostra zabierała samochodem dzieci sąsiadów.
        Jak nie masz z kim zostawić młodszego dziecka , zeby zaprowadzić starsze na sale zabaw, to można umówić się z mamą organizująca imprezę, czy innym rodzicem, żeby zabrali i Twoje dziecko.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka