Dodaj do ulubionych

jak dziecko może zarazić sie pasożytami

17.05.12, 11:46
do mam doświadczonych w temacie mam pytanie: jakie jest prawdopodobieństwo że dziecko które nie chodzi do przedszkola ( opieka babci w domu) ma jakies pasożyty ? Zaczynam sie zastanawiamć czy właśnie nie pasożyty są przyczyną częstych infekcji synka; co 3-4 tygodnie ma katar, pokasływania lub nawet solidny kaszel, zwykle brak gorączki, osłuchowo czysty - mija po kilku dniach. Kompletnie jestem "zielona" w temacie pasożytów. Jak może sie dzicko zarazić ? Można jakos zapobiegać ( np. specjalną dietą ?) I Jak to potem w przedszkolu wygląda ? Od września synek będzie przedszkolakiem i zastanaiwam sie czy należy przygotowac sie że wtedy to na pewno coś złapie, czy jest szansa ze uniknie takich "atrakcji" ?
Edytor zaawansowany
  • len_a_35 17.05.12, 12:26
    A moze , np. z piaskownicy, z niemytych dokładnie warzyw czy owoców, z ziemi z doniczek, od innej osoby ze swojego otoczenia. pPasożyty różne są wszędzie tylko czy "zamieszkają' u Twojego dziecka zalezy m.in. od jego odporności, od tego co je.
  • alex_200 17.05.12, 14:40
    dziecko moze sie zarazic na wiele sposobów. jak pisala poprzedniczka niedokladne umyte owoce, piaskownica, nie mycie rák szczególnie przed jedzeniem, male dzieci bawiác sie dotykaja wszystkiego i pozniej pchajá ráczki do buzi wiec pasozyty mozna miec bez wzgledu na to czy przedszkolak czy nie. jesli masz takie podejrzenia zrób badania kalu pod kátem pasozytów i wszystko sie wyjasni chociaz czasem w badaniu nie wykaze a mimo wszystko dziecko je moze miec. najlepiej skonsultuj swoje obawy z pediatrasmile
  • budzik11 17.05.12, 14:45
    Może zarazić się już od mamy w czasie porodu. W przedszkolu - raczej na bank. A częste infekcje mogą być objawem alergii, niekoniecznie pasożytów. Chociaż mnie alergolog powiedziała, że za normę uznaje się 10 infekcji w roku (chodzi o dzieci) i to nie jest objawem niczego poza niedojrzałym układem odpornościowym.
  • kasia79a 17.05.12, 20:39
    jak pisały dziewczyny wyżej może się zarazić pasożytami niezależnie czy chodzi do przedszkola czy nie (w przedszkolu to nawet trudno się nie zarazić); ale bardzo ważna jest dieta- jeśli nie będą się miały na czym tuczyć, to długo nie posiedzą- a tuczą się na cukrze, mleku i białej mące. Także dieta to podstawa, w zdrowym organiźmie (tzn. odpowiednio odżywionym) robale długo nie posiedzą. Poza tym nie lubią: oleju z pestek dyni, oregano, grejfruta, czosnku, kiszonej kapusty. Dlatego należy zwracać uwagę, aby w diecie dziecka było jak najmniej produktów lubianych przez robale , a jak najwięcej tych znienawidzonych. Mój syn miał w sobie całe towarzystwo: owsiki, lamlblie, toksokarozę (glista kocia/psia) i do tego grzybicę przewodu pokarmowego. Wielu lekarzy bagatelizowało moje podejrzenia, gdy pytałam czy te jego regularne kaszle, wiercenie w nocy, bóle brzuszka nie mogą być spowodowane pasożytami. Aż w styczniu 2010 r. syn wylądował w szpitalu z atypowym zapaleniem płuc. Wypuszczono nas do domu bez ustalenia przyczyny. Postanowiłam posłuchać matczynej intuicji i udałam się na wizytę do dra Ozimka. Ten zlecił komplet badań krwi i kału- no i wyszło szydło z worka. Po solidnym przeleczeniu chemią (tzn. zentel i inne) problemy minęły jak ręką odjął. Ale pilnowaliśmy też diety i pilnujemy do tej pory. Syn miał jeszcze raz owsiki ale tu już obyło się bez leków- pomógł olej z pestek dyni i restrykcyjna dieta (zero!!! cukru, mleka, białej mąki). Polecam zainteresować się tematem, bo problem ten dotyczy większości z nas, a nie wszyscy zdają sobie z tego sprawę. Dużo informacji znajdzieź na forum gazetowym PASOŻYTY
  • memphis90 10.10.12, 20:36
    (w przedszkolu to nawet trudno się nie zarazić);
    Bez przesady. Jedynym pasożytem, który przenosi się bezpośrednio z człowieka na człowieka jest owsik (no, pomijając wszy i inne robactwo latająco- pełzające). Którego łatwo wykryć, jeszcze łatwiej wyleczyć i zasadniczo wielkich szkód czlowiekowi nie czyni. Nawet gdyby dziecko z glistą walnęło kupę na środek dywanu w przedszkolu, to żadne dziecko się nie zarazi. Gwarantuję.

    ale bar
    > dzo ważna jest dieta- jeśli nie będą się miały na czym tuczyć, to długo nie pos
    > iedzą- a tuczą się na cukrze, mleku i białej mące.
    Litości. Nasze jelita i tak trawią węglowodany złożone, mąkę pełnoziarnistą i wszystko inne do prostych cukrów, aminokwasów i kwasów tłuszczowych, którymi właśnie żywią się pasożyty. Im jest wszystko jedno, co jesz (poza substancjami, które działają na konkretne pasożyty toksycznie), bo do nich i tak dociera glukoza...

    pomógł olej z pestek dyni i restrykcyjna dieta
    > (zero!!! cukru, mleka, białej mąki).
    Pestki dyni działają na tasiemce. A konkrentnie związki czynne zawarte w pestkach. Dla owsików dynia jest obojętna. I żyją w jelicie grubym, więc żadne kiszona kapusta i tak tam nie dociera (swoją drogą kwas z kiszonej jest w 100% neutralizowany już w dwunastnicy, więc pasożytom jest kompletnie obojętny).
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • saszanasza 21.05.12, 08:51
    przede wszystkim dziecko pasożytami może zarazić się WSZĘDZIE. Nie należy uogólniać że takie sytuacje to tylko w przedszkolu...wszędzie...
    jedynym sposobem na wykluczenie pasożytów jest badanie kału i to nie jednorazowe (ponieważ różne pasożyty mają różny cykl wydalania cyst: glizda co 3 tygodnie, lamblie co 2) dlatego konieczne jest przebadanie co najmniej 3 próbek przez okres 3 tygodni....
    można teoretycznie odrobaczyć, ale dostępne specyfiki typ Zentel czy Pyrantelum nie działają na lamblie (wtedy stosuje się metodę łączoną z Metronidazolem lub Furazolidonem)...długo by pisać....
    Unikanie...to tylko uczenie higieny...nic innego nie wymyślisz.
    --
    http://i49.tinypic.com/24wrp54.jpg
  • annex81 21.05.12, 09:46
    Pasożyty są "wszędzie". Moja córka, którą się opiekowałam w domu w wieku 14 miesięcy miała stwierdzone lamblie. Dbamy przede wszystkim o dietę, oczywiście o higienę (mycie rąk i niejedzenie na spacerze, jak dla mnie to podstawa, choć nie zawsze się uda) i regularnie badamy kał.
  • memphis90 10.10.12, 20:38
    Lamblie to akurat często występują w wodzie wodociągowej. Zakażenia są ogólnie dość częste, ale z reguły leczą się same. Jak wirusówki.
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • kropkaaga 21.05.12, 13:11
    Wiele pasożytów nie wychodzi w kale. Trzeba zrobić badanie krwi na obecność pasożytów.
  • beliska 21.05.12, 17:28
    Oczywiście wszędzie jak juz napisano. Z moich obserwacji i własnego doświadczenia wynika, że są osoby mniej i bardziej odporne na zarażenia pasożytami tak jak jedne łatwo łapią grzybicę, inne zaś w życiu nie mialy. Podstawowe zasady higieny i w razie czego walka z pasożytami.
  • kotkowa 22.05.12, 11:50
    Trudny temat, wejdz na forum pasozyty i candida. Zarazic moze sie wszedzie. Sa statystyki, ze nawet 80% dzieci, nawet niemowlat jest nosicielami jakiegos pasozyta, ale u osob o silnej odporonosci nie musi to dawac zadnych objawow, dopiero u oslabionych wywoluje dolegliwosci i kolo sie zamyka: oslabiony organizm pozwala na rozmnazanie sie pasozytow, pasozyty zatruwaja organizm i go oslabiaja. Czesto pojawiaja sie reakcje alergiczne przy tym. Jak sa objawy, to moze zbadaj dziecko np. w felixie, jak cos wyjdzie, to zawsze mozna przeleczyc malego i cala rodzine, a potem stosowac diete i wzmacniac organizm. Sa specjalne diety przeciwpasozytnicze: zero cukru, bialego pieczywa, malo weglowodanow, mleka, z kolei duzo dyni, oleju z pestek dyni, roznych ziol, ktore niesprzyjaja pasozytom. Sa tez rozne srodki ziolowe, np vernicadis. Na forum znajdziesz duzo porad. Moj synek mial lamblie jako niemowle, a tez nigdzie nie chodzil, nie bawil sie w piachu, pasozyty sa wszedzie.
    --
    synek Krzyś (ur. 13.04.2010 r.)
  • memphis90 10.10.12, 20:41
    Sa
    > statystyki, ze nawet 80% dzieci, nawet niemowlat jest nosicielami jakiegos paso
    > zyta,
    Dodajmy, że są to statystyki internetowe. Piśmiennictwa naukowe nie podają takich danych.

    Sa specjalne diety prz
    > eciwpasozytnicze: zero cukru, bialego pieczywa, malo weglowodanow, mleka
    Taaa, super zdrowa dieta dla małych dzieci uncertain Bez węglowodanów i mleka. Normalnie taką dietę ketogenną wprowadza się w szpitalu (!!!) u dzieci z ciężkimi postaciami padaczki, które nie reagują na żadne inne leczenie.
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • aleksandra1357 18.10.12, 13:11
    memphis90 napisała:

    > Taaa, super zdrowa dieta dla małych dzieci uncertain Bez węglowodanów i mleka. Normaln
    > ie taką dietę ketogenną wprowadza się w szpitalu (!!!) u dzieci z ciężkimi post
    > aciami padaczki, które nie reagują na żadne inne leczenie.

    Mephis, teraz mnie zadziwiłaś! Przecież dieta bez mleka, cukru i białej mąki jest naprawdę zdrowa, zarówno dla dorosłych, jak i dzieci, tylko trudna do wprowadzenia (wszędobylskie kluski, naleśniki, makarony itd.). Toż to oczywiste, z czym tu dyskutować? Co niby stanie się dziecku, które nie będzie jadło białej, bezwartościowej mąki, tylko zdrową, razową, orkiszową, owsianą itd.? Przecież to też węglowodany.
    A o mleku to już w ogóle nie warto wspominać, bo chyba jest już raczej pewne, że słodkie mleko szkodzi wszystkim w mniejszym lub większym stopniu.

  • memphis90 12.12.12, 16:51
    Co niby stanie się dziecku, które nie będzie jadło białej, be
    > zwartościowej mąki, tylko zdrową, razową, orkiszową, owsianą itd.? Przecież to
    > też węglowodany.
    No właśnie, a koleżanka powyżej postuluje dietę pozbawioną węglowodanów. Czyli odpada każda mąka.

    > A o mleku to już w ogóle nie warto wspominać, bo chyba jest już raczej pewne, ż
    > e słodkie mleko szkodzi wszystkim w mniejszym lub większym stopniu.
    Pierwsze słyszę, żeby mleko szkodziło.
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • budzik11 10.10.12, 13:41
    Polecam list dr Ozimka, znanego lekarza zajmującego się min. leczeniem pasożytów (kilka kolejnych postów w tym wątku:
    forum.gazeta.pl/forum/w,86962,121711085,121711085,List_od_dr_Ozimka_.html
    tu cytaty:
    CytatZapamiętując okresy złego samopoczucia, infekcji i innych dolegliwości często łatwo zauważymy, że dość często następują one regularnie co 28, 21, 14 lub 7 dni. (...) wg. niektórych doniesień - w Polsce - inwazja owsików sięga 95% ludności, włosogłówki sięga 80% ludności, glisty sięga 50% ludności, zakażenie lambliami już u niemowląt dochodzi do 80%. (...)u dzieci uczęszczających do przedszkoli i żłobków , miłośników zabawy w piaskownicach i "kulkach", dzieci długo hospitalizowanych , rehabilitowanych oraz w rodzinach gdzie są pieski, kotki etc. wartości procentowe mogą być zbliżone do wyżej wymienionych.(...)Zawsze ze wzruszeniem oglądam wszelakie scenki rodzinne uwiecznione na ociekających słodyczą zdjęciach w różnych kolorowych pisemkach.
    Mam na myśli wspólne kąpiele mamusi czy tatusia z latoroślami, wspólne kąpiele z ukochanym szczeniaczkiem, wspólne kąpiele i spanie z kuzynami, sąsiadami etc…
    jak w Disneyowskich produkcjach.
    Podobnie wzruszają mnie imprezy urodzinowe w tzw. kulkach , jedzenie chrupek ,orzeszków, żelek z miseczek w które włożyli rączki i zamieszali wszyscy uczestnicy imprezy a wcześniej drapali się po odbycie względnie wyszli z toalety i nie myli rąk. Równie budujące są scenki braterstwa i zaufania typu wspólne jedzenie/dojadanie kanapek czy picie z tej samej butelki.
    Nieco mniej romantyczne scenki to zabawy i bieganie w błocku powstałym po wypompowaniu szamba. Wygrywają ci którzy się nie przewrócą …
    Wnioski pozostawiam czytelnikowi…
    Nasze kochane pieski i kotki…
    Nasze ukochane kotki i psy a zwłaszcza młode szczeniaki są bardzo ważnym ogniwem w łańcuchu epidemiologicznym giardiazy (lambliozy) u ludzi - szczególnie w miastach. Wg. WHO ( Światowej Organizacji Zdrowia) ekstensywność inwazji wśród młodych psów ( do lat 2 ) sięga 88%...

  • frestre 10.10.12, 14:40
    poza tym co piszą dziewczyny smile zrobiłabym wymaz z nosa
    a był szczepiony na pneumokoki? one często siedzą w nosie ...
    też szukam przyczyny ciągłych zółtozielonych gili....
    ordynator oddziału pediatryczno-alergologicznego zleciła wymaz z nosa, morfologię z rozmazem (a krwii też można stwierdzić proawdopodobieństwo pasożytów) i inne badania w kierunku alergii a teraz czekam na wyniki....
    --
    Nie mów o sobie źle....inni zrobia to znacznie lepiej wink
  • memphis90 10.10.12, 20:27
    Musi zjeść piasek z kupą zawierającą jaja/larwy pasożytów. Przy czym nie jest to kupa świeża, tylko koniecznie leżakująca kilkadziesiąt dni (larwa zazwyczaj musi się rozwinąć w stosownych dla siebie warunkach). Ewentualnie zanieczyszczone takim piaskiem z kupą owoce lub warzywa (tak zaraża się toksoplazmą). Ewentualnie zakażone, niebadane mięso z jakiegoś dziwnego źródła (tak zaraża się włośniem krętym, niektórymi postaciami tasiemców). Albo zanieczyszczona woda (lamblie). Jedynie owsik, jako przyjaciel człowieka, może roznosić się przez dotknięcie ręki albo wdychanie powietrza, w którym unoszą się jaja.

    Kaszel jest typowy dla zakażenia glistą ludzką, ale występuje on jednorazowo przy każdym zakażeniu; wtedy, kiedy larwy wędrują przez płuca. O ile więc nie macie sąsiada z glistnicą, który notorycznie robi kupę do Waszej piaskownicy, i o ile dziecko notorycznie nie pakuje sobie do ust piachu z tą kupą- to glistnicę możesz wykluczyć z podejrzeń w przypadku nawracającego kaszlu.

    Historie o przynoszeniu na butach niewyobrażalnych ilości inwazyjnych form wszelakich pasożytów i nieustannym zarażaniu dziecka tymi pasożytami można między bajki włożyć.
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • justa_m1 10.10.12, 20:52
    W sobote byłam na wizycie u dr Ozimka. Syn w okresie jesienno-zimowym czesto kaszle i ma zatkany nos.Testy alergiczne nic nie wykazały. Kaszel z rana i zdarzał się męczący w ciągu dnia. W kale wyszły mu nieliczne lamblie. Dr Ozimek po dokładnej obserwacji paznokci skóry gardła nosa osłuchaniu stwierdził że dziecko ma gliste ( akurat przechodził etap kaszlu). Mamy przepisany zentel na 5 dni potem przerwa i raz powtórka. Dzis dziecko dostało ostatnio dawke. Kaszel sporadyczny mokry. Tak wiec ja mam nadzieje ze w tym roku problem z kaszlowo kataralny rozwiażemy. Dr przesłał mi wytyczne co do diety i kilka dokumentów donośnie jak i gdzie sie zarazamy i co tak naprawde te pasozyty czynią. Chętnym mogę podesłać do poczytania. pozdrawiam
  • memphis90 14.10.12, 15:46
    Dr Ozimek po do
    > kładnej obserwacji paznokci skóry gardła nosa osłuchaniu stwierdził że dziecko
    > ma gliste ( akurat przechodził etap kaszlu).
    Czarodziej po prostu! I dziecko tę glistę to ma tak regularnie w sezonie jesienno- zimowym?
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • pepelinka 14.10.12, 16:47
    Poproszę na maila te wytyczne smile
    Moja córka od sierpnia praktycznie nie zdrowieje...
    pepelinka@o2.pl
    z gróry dziękuję
  • justa_m1 15.10.12, 20:18
    Wysłałam na maila.Pozdrawiam
  • deleine 14.12.12, 08:56
    Jeśli można prosić o te pliki na gazetowego, to poproszę.
  • memphis90 10.10.12, 20:54
    Fuj, fuj, kryptoreklama. Ale jak się już coś próbuje zareklamować (choćby wyłudzanie kasy na skompromitowany już biorezonans), to wypadałoby wiedzieć, że nie ma wirusa Papillona. I że nie jest on pasożytem, ani bakterią. Brodawczaka łapie się przez seks z byle kim bez gumki - więc nie wypada się tym chwalić (a już zwłaszcza, że zaraziło się tym swoje dziecko).

    Szanowne mamy- biegajcie na biorezonanse, śmiało. Jacy "specjaliści" się tam Wami zajmą widać powyżej. I jeszcze w wątku obok, gdzie jest dalszy ciąg marketingu szeptanego.
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • obasic 10.10.12, 23:02
    To co piszecie, że na bank dziecko przedszkolne ma pasożyty i że może złapać wszędzie jest trochę chyba jakąś obsesją. Gro dzieci jest chowane z premedytacja niesterylnie (na zasadzie niech się uodparnia), żyją ze zwierzetami za pan brat i ma się bardzo dobrze, nie chorują i nic po nich nie widać. Sterylność życia jaka jest zalecana i czasem nawet zalecane profilaktyczne odrobaczanie jest dla mnie conajmniej dziwne.
    Czasem mam wrażenie że jak się zacznie z tą famakologią to potem przestać juz nie można bo coś ciągle wychodzi nie tak. Organizm rozregulowamy bądź rozleniwiony tymi farmaceutykami i tyle.
  • justa_m1 12.10.12, 08:35
    Też tak myślałam jak Ty. Nie miałam ( nadal mieć nie bede ) obsesji na punkcie czystości sterylności. pilnowałam tylko myci rak przed posiłkiem i po toaleci. I dziecko sie naumiało. Ale niestety odkąd poszło do klubu malucha a potem do przedszkola rok w rok co jesien zime są problemy z kaszlem i katarem. Dr Ozimek stwierdził gliste jestsmy po 5 dawkach zentelu, zobaczę co bedzie sie działo w czasie przerwy. Poki co juz 2 m-c bez choroby, choc przed odrobaczanie juz kaszel sie zaczynał.
    Przyznam ze teraz wieksza wage zwroce na diete no i moze ciut wiecej na czystosc. Juz mi sie nie moze nie chciec umyc podłogi, odkurzyć itpsmile
    Pozdrawiam
  • memphis90 14.10.12, 15:51
    I naprawdę wierzysz, że dziecko chodzące do klubu malucha ma w sezonie jesienno- zimowym kaszel i katar z powodu glistnicy? I że łapie tę glistnicę w klubie malucha akurat? Przecież to absurdalne. Możesz podać dziecku Zentel, możesz dać homeopatię, możesz wkładać w ręce magiczne kule i odtruwać chelatami. Możesz tez nie robić kompletnie nic. Efekt będzie ten sam- z biegiem czasu infekcji jest mniej, b odporność rośnie.
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • justa_m1 14.10.12, 19:02
    Wierze nie wierze...trudno powiedziec. Ale jak widze efekt to ide w tym kierunku. A u mojego dziecko po 3 latach chodzenia ( najpierw klub malucha, potem przedszkole ) zachorowalność u niego nie maleje w okresie jesien zima. Mo to odrobaczenie pomoze. No a dr Ozimek specjalista wiec pewnie wie jak diagnozuje i jak leczy. Oceniany bdb przez ogół.Pozdrawiam.
  • iga_01 11.12.12, 16:36
    Czy to oznacza, że dr Ozimek kazał podawać lek przez kolejne 5 dni?
  • sabka22 11.12.12, 20:08
    Pasożyty to ciężka sprawa,można się nimi zarazić bardzo łatwo,moja lekarka powiedziała mi kiedyś że 90 proc dzieci ma lamblie a rodzice leczą dzieciaki na astmę...
    Lamblie ciężko wykryć i badanie trzeba powtarzać co parę dni.
    Generalnie poczytaj w necie a dużo sie dowiesz,tylko ostrzegam jak się zgłębisz to możesz być w lekkim szoku.
    --
    Moje Skarby:
    Mateusz 13.03.2006r
    Julia 25.11.2007r
    Dawid 26.03.2011r.
  • budzik11 12.12.12, 13:39
    memphis90 napisała:

    > I naprawdę wierzysz, że dziecko chodzące do klubu malucha ma w sezonie jesienno
    > - zimowym kaszel i katar z powodu glistnicy?

    a i owszem, cytując nieżyjącą już dr Irenę Wartołowską, która pracowała w Rabce a potem prowadziła Poradnię Alergologiczną w W-wie i prowadziła własne badania:
    Cytatdzieci chore na astmę, po podaniu leków przeciwrobaczycowych nie
    tylko przestają chorować na nawrotowe nieżyty dróg oddechowych, ale
    są odporne na choroby zakaźne. W czasie epidemii w szkole nie
    chorują na świnkę, odrę, ospę wietrzną, razem z całą rodziną po
    kuracji przeciw owsikom i lambliom, nie chorują na grypę. Chciałoby
    się odważnie powiedzieć : pasożyty torują drogę wirusom.

    tu cały artykuł, warto przeczytać: zdroworodzinni.blogspot.com/2008/07/irena-wartoowska-metabolity-pasoytw.html
  • annubis74 12.12.12, 13:53
    teoretycznie zawsze może coś złapać, ale mam wrazenie że to chyba nie jest przyczyną problemów zdrowotnych synka. po pierwsze możliwa alergia. po drugie wy i inne osoby odwiedzające wasz dom mozecie "przynosić" do domu wirusy i bakterie sami nie chorując.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka