Też uważam że ta logopeda to się z drzewa urwała, 3-latkowi każe czekać?!totalny bezsens! My uczęszczamy na terapie wspomagająca rozwój odkąd syn skończył 2 lata bo już wtedy miał proste opóźnienie mowy, za 2 dni kończy 3 lata i postęp jest, oczywiście nie jakiś spektakularny ale nie stoi w miejscu, oprócz logopedy mamy też regularne zajęcia z psychologiem które też baardzo mu pomogły, i absolutnie nikt nas nie odprawił z kwitkiem mówiąc że jest za mały, wręcz przeciwnie,nasza pediatra i neurolog byli jak najbardziej za tym by zacząć go jakoś wspomagać.
Wiadomo że minęło troche czasu nim się przyzwyczaił, teraz lubi i chętnie tam chodzi i super współpracuje.
Normą chyba jest to że na pierwszej wizycie dziecko jest wycofane, nie chce nic mówić, mądry logopeda wie że dziecko potrzebuje czasu i nie przekreśla całej terapii z takiego powodu!
Odnośnie twojego syna to jak najbardziej upatrywałabym przyczyne w tym ślinieniu się, przecież to nie jest normalne że 3-latek jej nie połyka, to musi wskazywać że coś jest tam nie tak, i ktoś powienien dokładnie obejrzeć jego buzie, język, cały aparat mowy. Pamiętam że nasza logopeda podczas wywiadu pytała czy dziecko się nie ślini, także musi mieć to znaczenie. Ktoś wspomniał o skrzyżowanej lateralizacji, to też trzeba by sprawdzić, wpisz w net i znajdziesz jak przeprowadzić test na dominacje ręki,oka,nogi.
Masz trudniejszą sytuacje mając w okolicy tylko jednego logopede, ja w takim przypadku bym nie odpuszczała i umawiała się na kolejne wizyty pomimo zdania tej pani że nie ma sensu.
Mój syn od września idzie do p-kola i każdy mi powtarza że tam siła rzeczy napewno się rozgada, tego się trzymam