• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

2 śniadania i kolacje dla wybrednego 3-latka

  • 03.06.12, 09:29
    Co podawać na 2 śniadanie i kolację mojemu 3-latkowi? Na pierwsze śniadanie zjada kaszę na mleku a później zaczyna się wybrzydzanie. Kanapek nie lubi, jedynie czasem zje suchą bułkę albo plasterek żółtego sera bez niczego. Jajka nie toleruje w żadnej postaci. Od wielkiego dzwonu zje parówkę (kupuję te z szynki) ale to też bez żadnego pieczywa i dodatków. Znudziły mu się też już jogurty, serki, Monte. Z owoców już też powoli rezygnuje, jedynie truskawki zjada chętnie ale przecież nie podam mu ich 3 razy dziennie - na 2 śniadanie, podwieczorek i kolację. Aha, z warzyw jada tylko surowe marchewki, pomidory, paprykę i ogórki. Gotowana przechodzi tylko fasolka szparagowa i ziemniaki. Z zupy wypija tylko "wodę", jak zmiksuję warzywa to obiad już sobie możemy darować.
    Podpowiedzcie coś bo już mnie ta sytuacja zaczyna przerastać. Od września przedszkole a mały taki wybredny. Od urodzenia jadł bardzo ładnie, odkąd skończył 2 lata jego menu zamiast się poszerzać to jest coraz bardziej skąpe. Jeszcze niedawno jadł surówkę z kiszonej kapusty, ogórki kiszone, gruszki, banany - a teraz nic! Dodam, że słodycze dostaje od kilku miesięcy wyłącznie na deser po ładnie zjedzonym obiedzie a przekąski typu paluszki wyłącznie przy okazji jakiegoś przyjęcia.
    Edytor zaawansowany
    • 03.06.12, 09:44
      Pytanie zasadnicze: ile tej kaszy zjada, i czy to jest smakowa kaszka?
      --
      "Co sie polepszy, to się popieprzy, co się zbuduje, to się zrujnuje, co się ustali, to się obali.
      Polak musi mieć dupę i głowę ze stali." By Babka Kiepska.
      • 03.06.12, 10:32
        Przeważnie jest to kasza manna na mleku krowim albo kluski lane a czasami jak nie mam czasu na gotowanie i studzenie tego to robię mu na szybko jakąś smakową niemowlęcą. Ilość - trudno powiedzieć, pewnie około 150ml. Kiedyś zjadał tych niemowlęcych nawet 200-240ml i poźniej powiedzmy po 2h wołał o drugie śniadanie więc teraz porcja się zmniejszyła.
    • 03.06.12, 09:51
      sam owoc na drugie sniadanie wystarczy.
      • 03.06.12, 10:13
        Gdybym ja zjadla kasze na sniadanie to do obiadu bym juz nic wiecej nie wcisnela.
        Pomysl czy po kaszy on przypadkiem nie jest nasycony ?
        Moj 3 latek je o 8-9 kanapki a potem jakis jogurt czy serek ale to nie zawsze bo nie zawsze chce. Po kaszy do obiadu nic nie chce. Owocow nie jada bo ich nie lubi, warzywa tylko ukryte w obiedzie i jak ich nie widac. Wszystko inne je.
      • 03.06.12, 10:38
        No nie wiem, kiedyś jadł sporo więcej a obiad dostawał wcześniej niż teraz i chętnie go zjadał. Teraz apetyt ma mniejszy tzn. może i jest głodny bo widać, że im bliżej obiadu tym bardziej się robi jakiś rozdrażniony (jak Polak głodny to i zły). Śniadanie je max o 6.30-7 rano bo wstaje niestety bladym świtem, drugie śniadanie ok. 10 a obiad o 14 to nie wiem czy tylko owoc mu wystarczy. Kiedyś nie wystarczyłby na pewno a zupę dawałam mu około 12.30 więc przerwę między posiłkami miał sporo krótszą a jeszcze i paluszki się zdarzały w międzyczasie czy nawet ciastko. Teraz jakby nie wiedział sam czego chce, oczywiście loda zjadłby na pewno o każdej porze ale tak jak pisałam - słodycze są u nas na deser.
        • 04.06.12, 18:51
          miziu_miziu napisała:

          > No nie wiem, kiedyś jadł sporo więcej a obiad dostawał wcześniej niż teraz i ch
          > ętnie go zjadał. Teraz apetyt ma mniejszy tzn. może i jest głodny bo widać, że
          > im bliżej obiadu tym bardziej się robi jakiś rozdrażniony (jak Polak głodny to
          > i zły). Śniadanie je max o 6.30-7 rano bo wstaje niestety bladym świtem, drugie
          > śniadanie ok. 10 a obiad o 14 to nie wiem czy tylko owoc mu wystarczy. Kiedyś
          > nie wystarczyłby na pewno a zupę dawałam mu około 12.30 więc przerwę między pos
          > iłkami miał sporo krótszą a jeszcze i paluszki się zdarzały w międzyczasie czy
          > nawet ciastko. Teraz jakby nie wiedział sam czego chce, oczywiście loda zjadłby
          > na pewno o każdej porze ale tak jak pisałam - słodycze są u nas na deser.

          Kiedyś kiedyś kiedyś on już nie jest niemowlakiem ze musi jest co 3 godziny.

          Dawaj mu to co lubi warzywa czy owoce to tez posiłek. Młody dobrze robi ze je parowki bez chleba. Nie tlucz go.
    • 03.06.12, 10:24
      Mysle ze to co zje to i tak zalezy od twojego dziecka. Propozycji moze byc wiele, ale coz to znaczy....Moj mlody 2lata 8m-cy jeszcze tydzien temu jadl kazdy rodzaj obiadu, surowki, miesa....a teraz 8 dzien przerabiamy placki ziemniaczane. Wszystkie slodycze pochowane bo tylko to by go interesowalo,suche platki sniadaniowe, gofry, bulki slodkie, ciasta i ciasteczka, nalesniki, nutelle. Do stolu usiadzie tylko jak widzi placki....placze z glodu ale nie zje a ja przeciez za niego nie pogryze i nie polkne. Na sniadanie teraz je tosty z serem i ciesze sie ze chociaz to chce zjesc normalnie. Potem jogurt, obiad i na kolacje pol kubka pitnego budyniu. I tak od tygodnia. Czekam az mu przejdzie albo zacznie rosnac i zacznie jesc tak jak kiedys. Wczoraj mielismy grilla, bylo 6 rodzajow owocow, kurczak, kielbaski , salatki a on nic nie tknal--mozliwosc wyboru nie dziala na niego.
      Zycze powodzenia!
      • 03.06.12, 10:49
        Na pewno jeśli dalej moje dziecko będzie sobie ograniczać repertuar posiłków to nie doprowadzi do niczego dobrego. Wiem, że większość mam ma jakieś mniejsze czy większe problemy z karmieniem swoich dzieci ale do tej pory dietę rozszerzałam dziecku w miarę łatwo i myślałam, że dalej tak będzie - im starszy, tym więcej potraw. A jest zupełnie odwrotnie. Dlatego pytam o jakieś propozycje dań - bo może znudziła mu się forma, w jakiej mu podaję jedzenie. Nie chciałabym dawać mu tylko tego co lubi bo musiałaby to być kaszka na śniadanie i kolację, na drugie śniadanie i na podwieczorek owoce lub słodycze. Jakby jeszcze obiady zjadał jak należy to może mniej bym się tym przejmowała a tu też coraz słabiej... Kotlety czy ryba muszą być panierowane, zupa - czysta typu rosół. Raz w tygodniu smażę mu placki z jabłkami na obiad, raz jakiś makaron z sosem pomidorowym ale ile tak można? Ani to zdrowe ani nie kształtuję dobrych nawyków żywieniowych. I jeszcze to wydziwianie przy kolacji wrrrrrr!
        8 dni to jeszcze chyba nie tragedia, w końcu każdemu się kiedyś znudzą placki... Też życzę powodzenia!
        • 03.06.12, 11:01
          U nas tez tak jest ze im starszy tym bardziej wymysla ze tego nie, tamtego tez nie nie....
          Ma tez fazy! Takie ze: raz by mogl non stop jesc i ciagle chodzi glodny a raz potrafi wogole nie jesc. I bardzo wiele dzieci tak ma.
          • 03.06.12, 11:26
            Fazy fazami ale w przedszkolu już nikt nie będzie specjalnie kombinował dla niego tak jak ja. Jak nieraz patrzę na menu to są takie dni, że poza podwieczorkiem Młody nie miałby nic do jedzenia.
            • 03.06.12, 11:36
              Moj tez idzie do przedszkola i mam nadzieje ze go tam naucza jesc owoce i warzywa.

              Pozatym dzieci jak widza ze inne dzieci jedza to tez jedza! Wiec jeszcze sie mozesz ździwic ze nagle zacznie jesc wszystko w przedszkolu jak bedzie widzial ze inni jedza.
              Mam sasiadke ktora ma corke 3 m-ce starsza o mojego i ona jest mega niejadkiem. Bedzie jadla jak np moj bedzie jadl z nia to wszystko nagle jej smakuje. Nieraz przychodza do nas z obiadem bo mloda mowi ze zje ale u Dawida w domu. A ogolnie to tez malo co je.
              • 03.06.12, 11:41
                aha i jeszcze jedno!
                Moj 3,4 latek jak jest mega przeglodzony to zje wszystko, nie patrzy szczegolowo coplywa w zupie tylko wcina. Np jesli nie chce sniadania to do obiadu nie dostaje nic innego! To obiad az sie uszy trzesna i nie ma znaczenia co to jest smile
                Wiec sprobuj przeglodzic.
            • 03.06.12, 14:28
              No i dobrze ze nikt nie bedzie kombinowal. Jeszcze nie slyszalam o przypadku, zeby ktos umarl smiercia glodowa po kilku godzinach niejedzenia.Dziecko bedzie mialo do wyboru albo jesc to, co zaserwuja, albo nie jesc, wtedy zje w domu. Najwyzej w brzuchu mu poburczy. Nie widze problemu.
    • 03.06.12, 11:43
      Ja też mam nadzieję, że mój syn od września w przedszkolu zacznie jeść normalnie- bo u nas repertuar żywieniowy jest już w ogóle okrojony- warzywa i owoce przemycam mu w soczkach bo inaczej się nie da sad ostatnio kalafior w mielonym kotlecie z indyka oczywiście tylko w panierce przechodzi...mój syn żywiłby się tylko suchą bułą i "kurczaczkiem" czyli wszelkim mięsem w panierce...zje też naleśniki ale suche, no i wszelkie ilości słodyczy które muszę chować...
    • 03.06.12, 12:53
      Moja córka (2 l 5 m) też na śniadanie (8.00-9.00) je kaszę i jej wystarcza do obiadu (14.00-15.00). Jeśli je drugie śniadanie, to naprawdę małe - banana, rodzynki, orzeszki. Ja na Twoim miejscu zrezygnowałabym na jakiś czas z drugiego śniadania i podwieczorku (tym bardziej, że obiad je z dwóch dań i jeszcze z deser). Na kolację możesz mu usmażyć naleśniki (z serem, owocami, warzywami, szpinakiem), zrób mu może kanapki z pastą z wędzonej ryby lub z tuńczyka, kanapki z twarożkiem ze szczypiorkiem, może zje pastę jajeczną, parówki z łososia (u nas hit) lub sojowe. Może po prostu mu się znudziło dotychczasowe jedzenie i trzeba spróbować z czymś nowym.
      • 03.06.12, 15:06
        Moja corka zaczyna wymyslac i niedojadac jesli dostaje codziennie slodycze herbatniki czy lody. Nutella moze byc w domu tylko od swieta bo inaczej to zauwazylam ze ona przeczekuje az dostanie cos slodkiego. A cierpliwosc ma spora. Normalnie to nie jemy slodyczy codziennie ale jak sa swieta albo jakis sezon skumulowanych urodzin czy goscin z jedzeniem koniec.
        Moze sprobuj wyeliminowac troche cukier bo widze ze maly zjada sporo (kaszka pewnie slodzona a potem jeszcze deser) to powinno tez pomoc w polubieniu owocow. Ja zamiast cukru daje do owsianki rozgniecionego banana albo tarte jabko z cynamonem.
        • 03.06.12, 15:16
          U nas tez masakra z jedzeniem... Synus w sierpniu skonczy 3latka.
          Mlody jadlby najchetniej suchy chleb albo tylko skorki. Maslo be, wedlina od swieta, z owocow tylko banan, warzyw nie ruszy... Kanapki nie ruszy- musi byc osobno chleb, osobno plasterek sera, wedliny...
          Ma takie dni, ze tylko na tych skorkach od chleba leci- a pozniej takie, ze zjada duzo, ale jakosciowo marnie, bo wybrzydza. Jak nie chce jesc to pytam czy chce ciasteczko- zawsze krzyczy, ze tak, wiec odpuszczam.
          No i tez licze, ze w przedszkolu patrzac na inne dzieci nauczy sie wkoncu jesc.

          ps. Za to z mlodszym(prawie 14m-cy) nie mam najmniejszego problemu- ten je ciagle i wszystko wink
          • 03.06.12, 15:40
            Wcale nie jest powiedziane, ze w przedszkolu zacznie jesc razem z innymi dzieci. Na mojego syna nie dziala to w ogole, 20 dzieci je obok niego, a jego to NIE RUSZA. Menu mojego syna z miesiaca na miesiac tez jest coraz bardziej ubozsze, myslalam, ze mu to z wiekiem przejdzie, ale skad! Jako male dziecko jadl ladnie, bez szalu, ale to co mu gotowalam to zjadal. Problem sie zaczal jak poszedl do zlobka, obecnie jego menu sklada sie: rano owsianka (sprowadzana specjalnie dla niego z Anglii, bo innej nie ruszy) lub weetabix (to na szczescie tu maja), z owowcow jadl tylko jablko lub banan, obecnie zje tylko banana, jesli przymiera glodem. Warzyw nie je ZADNYCH, jedynie pod postacia soku (marchew, burak), z zup to tylko rosol, ale to i tak od wielkiego dzwonu, poza tym z "obiadowych" to makaron tylko z parmezanem (zadnych sosow), frytki, czasem pizza (najprostsza), nalesniki, kurczaka czy rybe w panierce zje tylko wtedy, gdy przymiera juz glodem, a to i tak tylko pare kesow, zeby zabic ten pierwszy glod. Acha, jedyne mieso, ktore zjada chetnie to gotowane z rosolu. Oczywiscie slodkie moglby jesc non stop, dostaje tylko jesli cos ladnie zje, a to sie zdarza 1-2 w tygodniu. Skad sie bierze to dziadostwo z tym niejedzeniem?? oszalec mozna...
            --
            http://www.suwaczki.com/tickers/zrz64z177icwbfhr.png

            • 03.06.12, 16:06
              skad sie bierze? Z rodzicow.
              robienie cyrku z kwestii jedzenia/niejedzenia posilkow zwykle bardziej pogarsza sytuacje, niz pomaga.
              Oczywiscie, ze dziecko ma do wyboru, albo jesc , co daja, albo nie jesc wcale.
              Ale nie slyszalam jeszcze o przypadku smierci glodowej w przedszkolu , po 6 godzinach niejedzenia.
              Mysle, ze instynkt samozachowawczy sprawia, ze dziecko zaglodzic sienie da. Wiecej zaufania do dziecka. I mniej robienia problemu wokol kwestii jedzenia.I zdecydowanie- redukcja cukru w diecie dziecka do absolutnego minimum.
              • 03.06.12, 16:33
                tak, oczywscie, nie zaglodzi sie, jedzac to co je, pytanie tylko, jak dlugo jego organizm to wytrzyma? jakie beda w przyszlosci tego skutki?
                --
                http://www.suwaczki.com/tickers/zrz64z177icwbfhr.png

                • 03.06.12, 22:22
                  Moj niejadek to tez Michal smile
                  • 04.06.12, 11:35
                    zielonakoniczyna napisała:

                    > Moj niejadek to tez Michal smile

                    tak, Michaly to maja charakterkiwink gdzies czytalam, ze problem niejadztwa dotyka czesciej chlopcow niz dziewczynki, ten watek jest tego przykladem. Mam dwulatke w domu, je bardzo ladnie, daje jej lyzke, widelec i wiosluje, chociaz do 9 mca nie chciala w ogole jesc, procz piersi. Myslalam wtedy, ze drugiego takiego egzemplarza nie zdzierze, ale cora sie nawrocila i je 2x wiecej niz jej brat. NIe twierdze rowniez, ze nie popelnilam bledow jesli chodzi o syna niejadztwo, gl to chyba to, ze karmilam go zabawiajac a to ksiazeczka a to bajka, bo syn do cierpliwcow nie nalezal nigdy i nie chcial sie skupic na jedzeniu. Czlowiek przy pierwszym dziecku mysli i postepuje zupelnie inaczej niz przy drugim. NIe dawalam mu tez konkretnych rzeczy do reki aby jadl np wedlina, kawalek sera,jakis brokul, kanapki (cale, zadne pokrojone w kosteczke). MIalam ku temu pewien powod, ale teraz ogromnie zaluje, bo rezultat mam jaki mam. Takze do wszystkich mam rozszerzajacych diete swoich pociech, BLW to chyba najlepsza droga, aby wyroslo wam dziecko, ktore nie ucieka na widok jedzenia.
                    --
                    http://www.suwaczki.com/tickers/zrz64z177icwbfhr.png

              • 03.06.12, 22:26
                Tu sie z Toba zgodze.
                Moj starszy Syn nie je prawie niczego, ale przyznaje, ze panikowalam, gdy mial dzien na niejedzenie, cudowalam, balam sie podac czegokolwiek jak byl maly do sprobowania- nie, nie karmilam sloiczkami, ale gotowalam osobno- zamawialam krolika itd... No to teraz mam- boi sie wszystkiego i od razu krzyczy- NIE CHCE!
                A mlodszy... od zawsze dostawal cos od nas- probowal, zjadal lub nie i nie ma z nim zadnego problemu.
                Moze przypadek, ale chyba jednak nie.
              • 03.06.12, 23:32
                no u nas jest wiecej godzin w przedszkolu i docieramy do domu tuz przezd 19-sta na kolacje. Wiec mam jeden posilek, ktorym staram sie nadrobic braki z calego dnia. W przedszkolu zjada tylko sam makaron i chleb i ser - jak dadza. Jak dadza co innego to nie tknie.
                Owszem, z glodu nie padla, ale nadal uwazam, ze nie na tym polega zdrowe odzywianie.
                • 04.06.12, 00:28
                  a polega na wmuszaniu w dziecko jedzenia, ktorego nie lubi i wbrew woli dziecka?
                  Ja w praktyce nie widze, jak takie zachecanie czy zmuszanie do jedzenia mialoby wygladac. Oczywiscie, z eidealnie byloby, zeby dziecko jadlo regularnie i mialo wszechstronna, zdrowa i zroznicowana diete, ale co zrobic, jesli nie chce? Moge zaakceptowac, ze nie je, a ono nie bedzie jadlo, albo robic z tego problem, cyrk i odprawiac egzorcyzmy, a dziecko i tak nie zje. To z dwojga zlego wole spokoj w domu. Moj czternastolatek tak nie je od 13 lat i nie wyglada na zaglodznego, zapewniam. Mimo, ze zwykle od sniadania o 6.30 nie je nic az do powrotu do domu ok. 16.30-17.00. Tak ma .
                  • 04.06.12, 18:12
                    czy ja gdzies wspomnialam o wmuszaniu w dziecko jedzenia, ktorego nie lubi i wbrew jego woli?
    • 03.06.12, 23:19
      Wyluzuj.
      Mój 4-latek nie je prawie nic. W przedszkolu je tylko suchy chleb, już od półtora roku tam chodzi.
      Na śniadanie nie je nic. Nawet w zimie. Ani na pierwsze ani na drugie. Na kolację wyłącznie naleśniki, już od pół roku. Codzienne. O obiad nie pytajcie, nie ma go.
      No więc luz. Mój syn jest okazem zdrowia i dawno już odpuściłam jedzenie, bo bym się załamała. Jak głodny, to zje. Nie je = niegłodny. I tego się trzymajmy.
      • 04.06.12, 01:07
        jak to czytam to jakby ktoś pisał o moim synu. Nie cale 3 lata i od zawsze problem z jedzeniem, najlepiej wchodzą mu bułki suche ewentualnie z miodem, najlepsze bylyby z nutella ale wyeliminowaliśmy bo wtedy tylko 'telle' by jadl. ser zolty osobno od czasu do czasu, czasami brie, bardzo rzadko bułeczka z jakims serkiem typu philadelfia. Na obiad cyrk na kolkach, najlepiej wszystko w postaci placków, z jabłkami, z dynia, czasami ziemniaczanych. Zjada mielone, ziemniaki, kurczaka ale panierowanego, paluszki rybne zje zawsze, frytki tez by mogl codziennie sad z warzyw to chyba ziemniaki, dynia, do niedawna jadl brokula, zielona fasolke, buraczki, kalafiora, teraz nieza bardzo chce. Lubi pierogi, z miesem, ruskie. Makaron, najlepiej suchy, ale zje ze szpinakiem ii smietana tez, ewentualnie zpesto. Kiedys zjadal golabki, ale ostatnio cos nie chcial. Zadnych sosow, nawet jak kasze to taka sucha. Surowych warzyw nie jadł nigdy! z owoców nic, kiedyś jadał banana. Nie spróbuje nic nowego, mówi ze nie lubi, nie weźmie nawet do ust. Pije wodę, wodę z sokiem, lubi kakao na śniadanie. Soków nie lubi, czasem nawet bym chciała żeby wypił jakis przecierowy to miałby jakiś owoc ale nic z tego. Ale słodycze w każdej postaci, najlepiej z czekolada, musieliśmy totalnie odstawić, bo jest coraz gorzej z normalnym jedzeniem. obwiniam siebie ale im gorzej tym bardziej się nakręcam i stresuje tym. repertuar bardzo ubogi, tez liczę ze w przedszkolu sie rozkręci, oby bo faktycznie szalu można dostać. W kolka zadręczam się czy zje co mu ugotowaćsad teraz jest z niania i muszę mu coś przygotować na cały dzień, 2 dania najlepiej, ale ostatnio robie tylko jedno bo i tak nie zjadasad
        • 04.06.12, 14:04
          Hinduska, jak czytam takie posty jak Twój, to ogarnia mnie pusty śmiech. Co Ty wypisujesz?
          Oto, co je Twój syn:
          bułki suche ewentualnie z miodem, , czasami brie, bardzo rzadko bułeczka z jakims ser
          > kiem typu philadelfia, wszystko w postaci p
          > lacków, z jabłkami, z dynia, czasami ziemniaczanych, Zjada mielone, ziemniaki,
          > kurczaka ale panierowanego, paluszki rybne zje zawsze, frytki tez, ziemniaki, dynia, do niedawna jadl brokula, zielona
          > fasolke, buraczki, kalafiora, Makaron, najlepiej suchy, ale zje ze szpinakiem ii smietana tez, ewentu
          > alnie zpesto, kasze to taka sucha

          Repertuar bardzo ubogi??? Niejadek? Weź się zastanów.
          Mój syn nie zjadłby prawie nic z tego, co je Twój. Mój nie ruszy ziemniaków, kaszy, mięsa, ryby, żadnych placków, warzyw, makaron wyłącznie suchy. Obiadów po prostu nie jada, bo nie ma takiego składnika, jaki by zjadł. Śniadania i kolacje to u nas suchy chleb.


          • 04.06.12, 15:21
            aleksandra1357 napisała:

            > Hinduska, jak czytam takie posty jak Twój, to ogarnia mnie pusty śmiech. Co Ty
            > wypisujesz?
            > Oto, co je Twój syn:
            > bułki suche ewentualnie z miodem, , czasami brie, bardzo rzadko bułeczka z jaki
            > ms ser
            > > kiem typu philadelfia, wszystko w postaci p
            > > lacków, z jabłkami, z dynia, czasami ziemniaczanych, Zjada mielone, ziemn
            > iaki,
            > > kurczaka ale panierowanego, paluszki rybne zje zawsze, frytki tez, ziemn
            > iaki, dynia, do niedawna jadl brokula, zielona
            > > fasolke, buraczki, kalafiora, Makaron, najlepiej suchy, ale zje ze szpin
            > akiem ii smietana tez, ewentu
            > > alnie zpesto, kasze to taka sucha
            >
            > Repertuar bardzo ubogi??? Niejadek? Weź się zastanów.
            > Mój syn nie zjadłby prawie nic z tego, co je Twój. Mój nie ruszy ziemniaków, ka
            > szy, mięsa, ryby, żadnych placków, warzyw, makaron wyłącznie suchy. Obiadów po
            > prostu nie jada, bo nie ma takiego składnika, jaki by zjadł. Śniadania i kolacj
            > e to u nas suchy chleb.
            >
            >

            tez mialam to napisac, heh; ale Aleksandra, nie rozumiem, Twoj syn je tylko suchy chleb i wyniki w normie? a czemu nie chce jesc? powie Ci? nie ma anemii?
            --
            http://www.suwaczki.com/tickers/zrz64z177icwbfhr.png

            • 04.06.12, 16:04
              1maja1 napisała:

              ale Aleksandra, nie rozumiem, Twoj syn je tylko suc
              > hy chleb i wyniki w normie? a czemu nie chce jesc? powie Ci? nie ma anemii?

              Je np. przez tydzień suchy chleb + banany, a potem przez parę dni truskawki i suchy makaron, a potem wraca do chleba. Ogólnie je suchy chleb i owoce.
              Jest zdrowy i chyba nie ma anemii, bo ma 100% frekwencji w przedszkolu od września, żadna choroba się go nie ima i ma dużo energii.
              Ma niestety podejrzenie pasożytów i na jesieni zamierzam go kompleksowo i agresywnie odrobaczyć, ale nie wiem, czy to coś zmieni w apetycie (na jesieni, bo młodszy brat musi dorosnąć do leków. W żadnym laboratorium robale nie wyszły, objawy też niewielkie).
              Półtora roku temu była w depresji z powodu jego niejedzenia i wylewałam tu na forum swoje żale, że moje dziecko nic nie je i że nikt mnie nie rozumie. Od tamtej pory szczęśliwie poszłam po rozum do głowy i już wiem, że dziecko z głodu tak szybko nie umrze. Tylko że nie rośnie niestety wink
              • 04.06.12, 19:49
                aleksandra1357 napisała:


                > Ma niestety podejrzenie pasożytów i na jesieni zamierzam go kompleksowo i agres
                > ywnie odrobaczyć, ale nie wiem, czy to coś zmieni w apetycie (na jesieni, bo mł
                > odszy brat musi dorosnąć do leków. W żadnym laboratorium robale nie wyszły, obj
                > awy też niewielkie).

                a jakie ma objawy pasozytow? ja chcialam tez go przebadac, ale lekarz mowi, ze nie trzebauncertain
                no i oczywiscie jak moglam zapomniec o jego gl daniu, czyli o chlebie/toscie/bulce z maslem.
                dzis poszedl spac bez obiadu, a jakze, byly mielone, maz siedzial z nim, nawet polizal jednego! ech.. a cora wmlocila 3.

                --
                http://www.suwaczki.com/tickers/zrz64z177icwbfhr.png

          • 05.06.12, 22:37
            No faktycznie jak to wypisałam to wyszło tych zestawów obiadowych całkiem sporo. Ale ja nie pisze ze on niejadek, ale ze ma ubogi repertuar, nie daje sie namówić na żadne nowości, owoce nie wchodzą w gre, od tygodnia warzywa, a do tej pory jadl kilka. Poza tym, wcale nie jest powiedziane ze zje nawet to co wymieniłam, co powiedzmy lubi sad sa dni ze tylko na suchym chlebie/ bułce zyje, a jest ich coraz więcej.
    • 03.06.12, 23:25
      Na sile..?

      moj zjada o 7.30 miske musli...a potem o 10 jakis owoc.. O 11 obiad.... O 14 croissant, albo kanapke, albo jogurt.albo owoce... O 18 kolacje....

      Wyglada normalnue.... Nie widze go jedzacego kasze nasniadanie i zaraz potem jeszcze kanapki...... I pewnie 2 daniowy obiad
    • 04.06.12, 10:17
      Rozumiem Cię w zupełności bo sama cierpię jak moje dzieci odmawiają jedzenia. I nienawidzę rad w stylu odpuść sobie, wyluzuj, z głodu nie umrze.
      Zależy mi, żeby dziecko jadło coś wartościowego a nie było zapychane jogurtami, serkami, drożdżówkami czy suchą bułką. Tak może być raz na jakiś czas ale nie zawsze.

      A może problem tkwi w tym, że jedzenie nie jest dla niego atrakcyjne. Może powinnaś zainwestować w takie foremki do wycinania pierników w różnych kształtach. Można wtedy wycinać kanapki w formie ludzika czy zwierzaka, tak samo robić z serem czy wędliną. Można też zwykłe kanapki "stylizować" na zwierzęta czy układać na nich obrazki. U nas to się sprawdza. Dzieci o wiele bardziej wolą atrakcyjne kanapki niż zwyczajne.

      Możesz to samo robić z plackami z mąki, ziemniaczanymi czy omletami. Kanapki możesz robić również na ciepło. Do omletu możesz dodać zmixowane składniki, żeby nadać mu inny kolor ( Pietruszkę, szpinak- zielony, pomidora - pomarańczowy itp). Możesz też układać zestawy takie, które nam dorosłym wydają się dziwne np. banan na kanapce z szynką czy rodzynki
      ( które udają oczy) w połączeniu ze szczypiorkiem, który udaje wąsy. Dzieciom nie przeszkadzają takie zestawy. Dzieci też lubią być angażowane we wspólne przygotowywanie posiłków. Moja dwójka 4lata i 1,8mcy siedzi zawsze na szafce jak robię obiad i pomaga, miesza, wkłada ziemniaki do garnka, posypuje mięso przyprawami, podkrada pokrojone składniki.

      Pamiętam też z dzieciństwa ( sama byłam strasznym niejadkiem), że dziadek znalazł na mnie sposób porostu kroił mi kanapki w małe kwadraciki i pozwalał bawić się miedzy jednym a drugim kęsem. Np robiłam poskok i zjadała jeden gryzek, potem biegłam przez pokój i kolejny, potem przysiad, klaśnięcie w dłonie, obrót, aż wszytko było zjedzone.
      • 04.06.12, 12:36
        Poprobuję trochę uatrakcyjnić formę kanapek i innych dań ale szczerze mówiąc kiepsko to widzę. No ale zobaczymy za jakiś czas.

        A propos tuczenia dzieci - nie mam zamiaru nikogo tuczyć a już na pewno nie chcę mieć grubego dziecka. Pewna jestem, że przy obecnym odżywianiu może być trudno nawet utrzymać aktualną wagę a chyba dziecko powinno rosnąć i mieć dostarczane różnorodne składniki odżywcze a nie tylko np. z produktów mlecznych.

        Dziś spróbowałam przegłodzić trochę młodego, nie dawać 2 śniadania. Efekt jest taki, że zamiast kaszki rano zjadł o godzinie 6.30 "aż" 2 łyżki suchych płatków kukurydzianych (sam chciał takie) i wypił 1/3 kubka kakao. Marudził, pieklił się, że chce coś zjeść więc przed chwilą dałam mu zupę - barszcz czerwony zabielany, który bardzo lubił do niedawna. Zjadł a właściwie wypił parę łyżek i tyle. Burakami i innymi warzywami pluł. Świetnie, oby tak dalej...
        • 04.06.12, 13:43
          Aha, młody od urodzenia był wagowo na 50 centylu, wzrostowo między 50 a 75. Tak było do bilansu dwulatka.
          Teraz wzrost trochę poniżej 75 centyla a wagowo na 25. W każde spodnie kupione w sklepie muszę wciągać gumkę bo zjeżdżają z tyłka. Majtki nosi na 1,5-2 lata.

          Ja naprawdę nie chcę wpychać dziecku na siłę jedzenia, martwi mnie tylko to, że z normalnie jedzącego dziecka zrobił się z niego maruda, który je coraz mniej produktów i coraz mniej chętnie. O wprowadzaniu nowości nie ma mowy na razie. A jeszcze niedawno na widok kalafiora czy jajecznicy aż piszczał z radości. Przez ten rok, tzn. między 2 a 3 urodzinami nastąpił u niego jakiś regres w temacie jedzenia. Nie winię tu siebie, nadal nie wróciłam do pracy, nie spodziewam się drugiego dziecka więc nie sądzę, że przez niejedzenie młody chce zwrócić na siebie uwagę.
          • 04.06.12, 14:11
            miziu_miziu napisała:

            Prze
            > z ten rok, tzn. między 2 a 3 urodzinami nastąpił u niego jakiś regres w temacie
            > jedzenia.

            To normalne. Jeśli będziesz robić z tego problem, namawiać, pieklić się, że marudzi i nie je, to będzie coraz gorzej, zaczną się manipulacje jedzeniem. Stawiasz przed dzieckiem talerz. Jak nie chce jeść, to nie je, zabierasz bez komentarza i kolejny posiłek za 3 godziny. Proste. Mój potrafił przez 24 h nic nie jeść, a potem tylko suchy chleb przez parę dni. Nie komentować. Zdrowemu dziecku głodówka nie szkodzi.
            U nas tak jest, że cała rodzina zasiada do obiadu, a 4-latek idzie się bawić. Nie je z zasady i przestałam go już sadzać przy stole, chyba że chce posiedzieć, ale talerza od dawna nie dostaje. Nie potrzebuje jeść, żeby żyć.

          • 04.06.12, 21:23
            Hm u nas podobnie synek ma 2,5 roku,i je tylko to co chce i to przemycane w zabawie.Był czas że siadał do stołu z nami i zjadał wszystkiego po trochu,a teraz muszę kombinować.Uwielbiał jajecznicę wołał 3 razy dziennie potem były parówki to samo,teraz lubi kiełbasę smażoną i omleta z ketchupem.Chleb zje sam jak posmarować masłem to mówi,że BLE.Obiadów nie je prawie wcale czasami tylko zje jak jest makaron z sosem,zup nawet nie spróbuje,ziemniaków też nie.Przy tym biega ciągle wołam go do obiadu,nic nie che przyjść to mówię ze sprzątam talerz on płacze że nie bo on mniam mniam,ale i tak nie przychodzi,o i taki mam cyrk.Kiedyś usłyszałam że jak dziecko nie chce to niech nie je przegłodzi się 3 dni i zje wszystko,nie,u nas to nie działa mały płakał że głodny że jeść mu się chce że brzuszek boli a i tak nie zjadł dopiero mannę zjadł 3 dnia.Dodam że słodyczę mogę porozkładać na stole i tak nie ruszy nawet to go nie kusi,chrupki,paluszki też nie,ogólnie nie chce jeść .Teraz waży 13 kg.A u was jak waga?
      • 04.06.12, 21:00

        > Zależy mi, żeby dziecko jadło coś wartościowego a nie było zapychane jogurtami,
        > serkami, drożdżówkami czy suchą bułką. Tak może być raz na jakiś czas ale nie
        > zawsze.


        problem w tym, ze dla wielu mam wartosciowe to tluste sery, mieso i maslo...

        a duz bardziej wartsciowa jest ducha bulka.. .. czemu? bo od niej si enie tyje.. mowie o 2 sniadaniu, ktore z takim umilowaniem wtykane jest dzieciom...
        czy wszytskie mamy jedza 2 sniadania? mysle, ze nie...
        za to dzieciom wtyka sie bele co, byle "wartosciowo" zjadlo.. najbardziej wartosciowym 2 sniadaniem jest jablko....

    • 04.06.12, 12:30
      Uwielbiam takie stwierdzenia: tego nie zje, tamtego nie ruszy, to be, tamto fe. JEST PROSTA ZASADA: JAK SIĘ DUPCIA WYPOŚCI TO ZJE I OŚCI. Polecamsmile
    • 04.06.12, 14:53
      koleżanki synek zaczął pięknie jeść....
      ma apetyt
      próbuje nowych potraw
      ale to wszystko po wyleczeniu lamblii....
      --
      Nie mów o sobie źle....inni zrobia to znacznie lepiej wink
    • 04.06.12, 16:36
      czytam takie posty i prawde mówic jestem mocno zdziwiona: wasze niejadki nic prawie nie jedzą i są na 25 lub 50 centylu wagowo - jak to możliwe ? Mój syn jest zwykle na 3 centylu - maks. teraz sie zdarzyło ze był ostatnio na 10 centylu wagowo i 25 wzrostowo, a zjada wg mnie sporo. Jak to jest możliwe ? Gdyby tyle jadł co wasze dzieci to chyba by zniknąłsmile Zaczynam się zastanawiać czy on może nie ma odwrotnego problemu, że je i słabo przybiera ? Dla przykładu jego wczorajszy jadłospis napiszę: rano 280 gęstej kaszki na krowim mleku, po ok. 2,5 godz. II śniadanie- jajecznica z 1 jajka z kromką pieczywa z masłem i pomidorem, ok. 13-14 300 ml gęstej zupy jarzynowej z mięsem, ok. 17 II danie - kotlet mielony (średni), 2 spore ziemniaki, mizeria, ok. 19 1/2 jabłka, ok. 21 kasza manna na mleku ( 280 ml). Wydaje mi sie że to sporo jest ( sama zjem mniej raczej w ciagu dnia), a synek - wazy 11,5 kg i mierzy 90 cm. Nie wydaje wam sie to troche dziwne ?
      • 04.06.12, 17:07
        pysia_35 napisała:

        > czytam takie posty i prawde mówic jestem mocno zdziwiona: wasze niejadki nic pr
        > awie nie jedzą i są na 25 lub 50 centylu wagowo - jak to możliwe ?

        Bo te niejadki dużo jedzą tak naprawdę, tylko matki mają jakieś nierealne oczekiwania. Mój 4-letni niejadek je sporo, ale tylko suchego chleba. Znaczy się je dużo, tylko w niewielkim wyborze. Waży 16 kg przy 105 cm.
        Mój młodszy za to wypadł z siatki centylowej niedługo po urodzeniu. Waży 10 kg na 2 lata, 86 cm. I je dużo więcej i różnorodniej niż ten starszy.
        Podsumowując: dziecko ma prawo dużo jeść i mało ważyć. Dużo się przecież rusza, rośnie itd. A te "niejadki" piją zwykle kaloryczne kakao, zajadają jakieś słodkie kasze, danonki itd.
        • 04.06.12, 19:30
          Napisze ci tak zostaw dziecko w spokoju , ty zacznij jest to co nie lubisz ciekawe czy będziesz jadła robale bo maja sporo białka.

          Moja córka urodzona z waga 3400g na roczek robiła do 8500 g, dziś jest szczuplutka. Je zamiast śniadania owoce najzdrowiej bo powinno sie tak jeść, je mięso z warzywami ale do objadu tez wszystkich warzyw nie zje.
          Syn jak miał rok jadł kanapki z szynka serem pomoidorem teraz je suchy z masłem lub ostatecznie z jajkiem. Na objad panierowana pierś codziennie, jeśli nie ma to nic nie je.
          Ale je te same warzywa, i tydzień je mięso potem tydzień sałatkę lodowa na objad a potem tydzień ziemniaki z masłem. Widzę ze sam wybiera to co mu pasuje chyba to co potrzebuje.
          Przez rok żył na danio i mleku , teraz danio może zginąć w lodówce, a siadał po 3-5 dziennie.

          Ja bym mu dawała po śniadaniu warzywa jakie lubi , tak jako 2 posiłek , potem objad to co lubi a obok nowość ponoć po którymś razie dziecko z ciekawości sprawdzi smak, u nas sie sprawdziło.

          Zaczelabym z nim gotować, nam pomaglo.
          Nawet jeśli za 1 razem nie zje np. Domowa piszą z pełno ziarnistej mąki warzywa mięso ser, córka sera żółtego nie zje , ale jak da na chleb i do mikrofali na 30/40 s i ser sie roztopi to zjada.

          Gdyby mi ktoś kazał zjeść wątrobę lub krewetki bo zdrowe zwymiotowabym na talerz.
          I w tyłku bym miała ze to najwspanialszy danie i najlepszy kucharz na świecie to gotował.


          A w przedszkolu może sie poprawić, koleżanka miała sąsiadke z 6 dzieci, i ta matka gotowala zupę zanosila do mojej koleżanki przelewaly do garnka koleżanki i ona wolała i swoje i jej dzieciaki bo u siebie by nie zjadly. Śmiechu było jak mówili ze mama to tak dobrze nie gotuje.

          Może w przedszkolu pozna nowe smaki i mu lepiej posmakuja.
          Ja uwielbiam smaki ze szkolnych objadow lepiej niz domowe.
      • 04.06.12, 21:09
        bo "szczuple" dzieci sa beeee...a zdriowe dziecko musi wygladac "lekko" zarumeinione i byc pulchniutkie...

        ja szczerze mowiac nei rozumiem, tego "wtykania" jedzenia...

        moje dziecko ma wybor... je ile chce. Stawiam na stole sniadanie i bierze to co che... nie ma nic slodkiego...w weekend jest tylko dzem smile najczesciej je chleb z zodkiwka lub musli bez cukru. Jak mu sie znudzi, zjada bulke z ogorkiem, czasme razowy z szynka... roznie... czasme je tydzien pod rzad to samo... a potem przez miesia c juz tego nie tykasmile

        do obiadu juz nie ma zadnych "2 sniadan".. sa jablka, truskawki, czasem sucharek... obiad jest o 11... 1 danie.. raz w tygodniu mieso, raz ryba.. pozostale dni wrzywa. kolo 14 maly jogurt..albo rogalik.. o 18 kolacja.. tez roznie. czasme jajecznica, czasme chleb z czymc, czasme zupa warzywna z kluskami lub ryz z curry i warzywami... i tez je ile chce...

        uwazam, ze dzeici powinny miec mozliwosc decydowania tego ile jedza i co jedza.. oczywisci e wiadomo, ze jak postawimy im na stole nutelle to na pewno zjedziasmile chodzi mi o to, ze dzieci po protsu lubia czasme cos jest non stop... ja sam jadlem parowki przez dobre 10 lat na sniadanie... i nic innego nie wchodzilo w rachube... najwazej zmiana ketchupu na majonez lub na musztardesmile))

        im wiecej sie w dzeicko wciska, tym wiekszy opr stawia... a im wiecje wolnosci ma tym chetniej proboje.. moje odkrylo dzeicki temu pieczone kalmary i sushi....
    • 06.06.12, 20:37
      Ok, dyskusja dyskusją, niejadki niejadkami, ale nadal nie wiem co synowi robić na kolację. Drugie śniadanie - dostaje owoc lub tak jak dziś marchewki. A kolacja? Mam mu dawać to co lubi i chce? Tzn. najlepiej (wg mojego syna) coś słodkiego, mleczne kaszki, drożdżówki. A może w kółko kanapki z żółtym serem, z których zjada tylko ser? Dziś zażyczył sobie kromkę bułki z masłem orzechowym - w sumie jest jakiś postęp. Chętnie "nauczyłabym" go jeść jajka bo z nich można zrobić sporo dań, poza tym są bogate w składniki odżywcze...
      • 06.06.12, 23:59
        Moja córka "niejadek" w przedszkolu je prawie wszystko co dają (poza wiekszoscia surówek niestety), w przedszkolu takze nauczyla sie jesc jajecznice - to apropos jajek. Radzę Ci wyluzowac co do przedszkola. W domu dzieci bardziej kapryszą niz w przedszkolu smile
        --
        Maja ur.12.04.2007
        Arturek ur.03.02.2011
      • 07.06.12, 00:17
        miziu_miziu napisała:

        Mam mu dawać to co lubi i chce? Tzn. najlepiej (wg mojego syna) coś słodkie
        > go, mleczne kaszki, drożdżówki.

        Tak, to jest odwieczny problem matki wybrednego dziecka: czy lepiej, jak zje drożdżówkę czy jak nic nie zje? Ja ostatnio skłaniam się ku tej drugiej opcji.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.