11.06.12, 20:54
Witam, dzisiaj rano zauważyłam u mojej córki kleszcza. W przychodni nasz pediatra miał zastępstwo, a pani doktor, która przyjmowała, nie podjęła się wyjęcia. Skierowała nas do innego gabinetu zabiegowego. Tam pielęgniarka usunęła go i powiedziała, że teraz musimy obserwować skórę córki, czy nie pojawi się rumień. Jeżeli się pojawi, to wtedy córka dostanie antybiotyk (to samo powiedziała p. doktor, która była na zastępstwie w naszej przychodni).
Natomiast ja, gdy byłam w ciąży i miałam kleszcza, dowiedziałam się na oddziale zakaźnym, że od razu po wyjęciu kleszcza dostanę antybiotyk, ponieważ nie wiadomo, czy ten kleszcz był nosicielem boreliozy, czy nie i że lepiej chuchać na zimne (nie mogłam wysłać go do badania, ponieważ został wyrzucony).
Martwię się okropnie, bo moja mama walczy z boreliozą od ponad roku i aktualnie bierze 4. antybiotyk. Może jednak lepsze jest w takiej sytuacji przeprowadzenie antybiotykoterapii 'na zapas'?
Kleszcza od córki mam, jutro zaniosę go do laboratorium, ale przeczytałam, że antybiotyk podaje się do tygodnia po ukąszeniu (wtedy jest pewność, że nawet, jeżeli kleszcz był nosicielem, to nie zarazi się człowiek. Antybiotyk podany później nie gwarantuje tego), a wynik badania będzie od 7 do 14 dni...
Czy mieliście podobne doświadczenie? Jak postąpił Wasz lekarz?
--
http://www.suwaczki.com/tickers/ojxeroeq2x35sy5y.png
Edytor zaawansowany
  • 11.06.12, 21:04
    Z tego co wiem to dzieciom nie podaja antybiotyku "w ciemno", no chyba ze jakis okreg wyjatkowo zarażony boreliozą, ale od jakiego wieku sie podaje, to już nie wiem. Najlepiej byłoby zapytać lekarza chorób zakaźnych. Swoja droga strasznie długo ten wynik.
    --
    Moje ŻYCIE zaczęło się 2.11.2009- Marcel (w życiu płodowym zwany Grochem)
    Zygota-(inside, płci żeńskiej)
  • 11.06.12, 21:37
    Jak pisze poprzedniczka wiele zalezy od tego czy mieszkasz w obszarze zagrozonym borelioza czy nie no i czy po wyjeciu pojawi sie rumien.
    Nie sadze, ze ktokolwiek poda dziecku antybiotyk ot tak sobie...

    Moja corka miala 3 tyg temu kleszcza, bardzo malego - niestety nie udalo sie wyciagnac calego, ale po jakims czasie glowa sama "wyszla", nie bylo zaczerwienienia ani nic. Wczoraj patrze a tu z drugiej strony takie bydle siedzi, ze hej. Sama wyciagalam, wylazl caly i jeszcze chcial sie gdzies udac na dalszy zer, ale zginal w klozecie smile Tez nie ma po nim sladu wiec nie sieje paniki.

    --
    Trzeba umieć być okrągłym w kuli i długim w rurze...
  • 11.06.12, 21:47
    Trochę mnie podniosłyście na duchu...
    Mieszkam w woj. opolskim i nie wiem, czy to teren zagrożony.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/ojxeroeq2x35sy5y.png
  • 11.06.12, 21:46
    Badania kleszczy w kierunku boreliozy metoda pcr wykonywane są za darmo, więcej informacji tutaj lymepoland.com/pliki/jak%20dostarczy%C4%87%20kleszcza-%20instrukcja.pdf
    --
    hugowaferajna.pl/
  • 11.06.12, 22:02
    Dzięki! Już sobie wszystko przeczytałam, sprawdziłam i jutro wysyłam. 160 zł zostanie w portfelu. Dobra akcja smile
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/ojxeroeq2x35sy5y.png
  • 11.06.12, 22:09
    Ja tez jutro wysylam, niestety. Obserwuj miejsce ugryzienia, po tygodniu moze powstawc rumien, takze przez jakies 2 tyg miej to miejsce na oku. Kiedys wypisywali anty w ciemno, teraz odchodzi sie od tego.
    --
    Nitka ma juz 6 lat, a Kuba
    http://www.suwaczki.com/tickers/zem33e5erpfkkudg.png
  • 11.06.12, 23:08
    Jamam odmienne zdanie od dziewczyn ( i lekarze, z którymi miałam przyjemność o tym rozmawiać również). Córka miała do tej pory 2 kleszcze, złapane 1 dnia w lesie. Poszła z moją mamą nieprawiłowo ubrana i niespsikana odpowiednim preparatem. Zauważyłam te kleszcze dopiero na drugi dzień, natychmiast pognałyśmy na pogotowie, tam kleszcze zostały usunięte i podany antybiotyk. Ten tydzień czy dwa antybiotyku to mniejsze zło. Szkoda życia na walkę z boreliozą.
    Czekanie na rumień- panie powinny się trochę douczyć, tylko 50% zakażeń objawia się rumieniem. Podanie antybiotyku od razu nie gwarantuje zdrowia, ale nie podanie go to poddanie się w przedbiegach.
    --
    'do stu,dwustu jestem jeszcze w stanie policzyc. (...)dzwonie do mego faceta,ktory mi powie ile to bedzie 35% z kostki masla.Juz sie wyszkolil by podawac w centymetrach' edelstein
  • 12.06.12, 21:28
    > Czekanie na rumień- panie powinny się trochę douczyć,
    Nie panie powinny się douczyć, tylko takie są standardy postępowania. Lekarz ma obowiązek leczyć zgodnie ze standardem. W przypadku kleszcza nie zaleca się podawania antybiotyków na zapas.
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • 12.06.12, 23:36
    No widzisz, w woj. śląskim są takie a nie inne standarty. Dzięki bogu!!!
    Zresztą, gdybym trafiła na jakiegoś lekarza niedoiuka to sama zastosowałabym odpowiedni antybiotyk albo po prostu udałabym się do dobrego lekarza po receptę, na szczęscie takich znam.
    --
    "pańcia idzie z pieskiem, piesek robi kupę na krawędzi chodnika. Pani wyciąga z kieszeni papierek/chusteczkę, u mnie oczy jak pięć złotych, że miłośniczka zwierząt sprzątnie po swoim pupilu. Babka wyciera kuper piesiowi i chusteczkę rzuca obok kupy"sarah_black38
  • 12.06.12, 21:51
    A jeśli Twoja córka łapałaby tego kleszcza tak co dwa tygodnie przez cały sezon to pasłabyś dziecko antybiotykiem przez pół roku?
    Moi synowie już kilka kleszczy maja za sobą. Przy pierwszym spanikowana poleciałam badać ich (PCR więc trochę kosztowało). Teraz nie panikuje, obserwuje miejsce ukąszenia.
    --
    pozdrawiam
    Dorota i Kuba&Bartek
  • 12.06.12, 22:59
    dorek3 napisała:

    > A jeśli Twoja córka łapałaby tego kleszcza tak co dwa tygodnie przez cały sezon
    > to pasłabyś dziecko antybiotykiem przez pół roku?
    > Moi synowie już kilka kleszczy maja za sobą. Przy pierwszym spanikowana polecia
    > łam badać ich (PCR więc trochę kosztowało). Teraz nie panikuje, obserwuje miejs
    > ce ukąszenia.

    i nie takie testy ma moja znajoma lekarka za soba w przypadku ich dziecka po neuroboreliozie.Nie przeszlas tego co ona z dzieckiem,wiec nie wiesz jak ona reaguje gdy znajduje kolejnego kleszcza u dziecka, bo i kolejne byly,za kazdy razem badane i za kazdym razem wynik pozytywny-kleszcz z borelioza.
    Moja corka nie miala jeszcze kleszcza, wiec nie wiem jak zareaguje,ale pewnie po przypadkach znajomych tez spanikuje, jednak podam antybiotyk, bo nie chcialabym przechodzic tego co przeszły znajome z tą choroba i ich dzieci.Jak dotad moja kolezanka zmaga sie z choroba kilka lat, ona ciagle powraca, u doroslego wyleczenie jest ciezkie.
  • 12.06.12, 23:45

    A jeśli Twoja córka łapałaby tego kleszcza tak co dwa tygodnie przez cały sezon to pasłabyś dziecko antybiotykiem przez pół roku?
    Po pierwsze nie dopuściłabym do takiego 'zakleszczenia' córki.
    Zawsze o to dbałam. W ogrodzie rodziców (jest tam całkiem sporo kleszczy) ZAWSZE stosowałam odpowiednią odzież i spsikiwałam preparatem odstraszającym kleszcze i ZAWSZE działało. Wypady do lasu, nad jezioro- to samo.
    Złapała kleszcze raz- przy nieodpowiednim ubraniu i niespsikaniu się w lesie- mam o to żal do mojej mamy do dziś.
    Piszesz o kilkumiesięcznym leczeniu antybiotykami- taka ilośc kleszczy w 1 okresie traktuję za wielkie zaniedbanie ze strony rodzica. Nawet jeśli mimo działań ochronnych doszłoby do kilku ukąszeń ( w co wierzę średnio, ale załóżmy) to zadaj sobie pytanie- co bardziej obciąża organizm dziecka- leczenie kilka tygodni antybiotykami na 'wyrost' czy kilkuletnia diagnoza (bardzo trudna), wieloletnie leczenie ANTYBIOTYKOWE, dolegliwości ze strony wszystkich układów, ból i cierpienie dziecka, ciągłe szukanie kompetentnych lekarzy, masa pieniędy wydanych na leczenie (kilka tys miesięcznie), pobyty w szpitalu, stracony czas...
    Zdarzyło nam się raz i dwoje lekarzy potwierdziło podajemy antybiotyk pomimo braku rumienia, gdyż rumień występuje tylko w połowie przypadków. I wiesz co? Dziecko ma się świetnie. Zdrowe. Antybiotyk mojej córce w żaden sposób nie utrudnił życia.

    --
    "Nic nie stoi na przeszkodzie, aby się dildem posługiwać tak, jak radiem. Jedno i drugie służy rozrywce." — prof. Mirosław Bańko, UW
  • 12.06.12, 17:05
    Właśnie miałam zakładać wątek ale wpierw użyłam wyszukiwarki.Mąż przed chwilą wyciągnął kleszcza synkowi,niestety została głowa,której nie możemy w żadne sposób usunąć.W internecie przeczytałam artykuł z którego wynika,że ta główka może zostać i nic się nie stanie,antybiotyku nie podaje się zapobiegawczo.Trzeba odczekać 30 dni i obserwować czy pojawi sie rumień.
    No i też nie wiem co robić jechać do lekarza?ale właściwie po co skoro antybiotyku nie da,a nie ma jakichś badań z krwi np.żeby sprawdzić czy jest zakażenie?
    A szpczepionka przeciwko odkleszczowemu zapaleniu mózgu też nic nie pomoże?
    Teraz bedę siedzieć miesiąc i się martwic pojawi się...nie pojawi się...
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/8p3okw7ihy82n0lx.png
  • 12.06.12, 19:16
    Są badania na wykrycie boreliozy, ale ona 'widoczna' jest w organizmie dopiero po 3-6 tygodniach od ukłucia kleszcza, więc po tym czasie zrób badania. A tymczasem nie wyrzucajcie kleszcza - włóż go do czystego pojemnika na mocz (jeżeli akurat nie masz, to do innego czystego) i zamroź, a jutro oddaj do badania. Wynik będziesz miała po 7-14 dniach i wtedy będziesz wiedziała, czy kleszcz był nosicielem boreliozy, czy nie.
    Oczywiście skórę dziecka też obserwuj, ale pamiętaj, że rumień nie występuje u zakażonego zawsze! Dlatego ważne jest, żeby po upływie tych 3-6 tygodni i tak wykonać badanie (nie jest tanie, ale w tym wypadku to mało istotne). Borelioza jest groźną dla człowieka chorobą.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/9f7jk6nlkptm61kp.png bbcode
  • 12.06.12, 20:16
    juz keidys sie wypowiadalam na temat boreliozy u znajomego dziecka i mojej kolezanki, nie zycze nikomu, antybiotyk od razu bym podała, moja znajoma lekarka tak robi gdy tylko wyciagnie kleszcza u swego dziecka, wyciaga i do zbadania,ale w miedzy czasie podaje antybiotyk,jak ktoras dobrze napisala, walka z tą choroba jest ciazka i dlugotrwala, po 6 tyg lezenia w szpitalu zakaznym i podawaniu antybiotykow nie jest ona wcale wyleczona,a wg niektorych szpitalu juz jest po wszystkim. To wielomiesieczne leczenie,a nawet kilkuletnie,antybiotyki,testy roznego rodzaju specjalizujace sie w wykryciu przetrwalnikow w organizmie, ktore nielatwo wykryc ani zniszczyc.
    Mojej znajomej dziecko-6 lat zachorowalo na neuroborelioze( rumienia nigdy nie miało), nagle z dnia na dzien sparalizowana polowa ciala, na tomografie pojawila sie zmiana w mozgu, wstepne wyniki okreslily to jako guz, a to spowodowala borelioza, oczywiscie po antybiotykoterapii po kilku tygodniach wszystko wrocilo do normy, paraliz ustapil, ale leczenie trwalo prawie 2 lata, znajoma sie kontaktowala z lekarka z Krakowa ktora jako nieliczna w PL specjalizuje sie w leczeniu tej choroby rowniez u dzieci.
  • 12.06.12, 21:15
    Ja mieszkam w DE i tu czegos takiego sie nie robi, zadnego wysylania kleszczy, cuda-newidy...
    chyba, ze to ewidentnie teren zagrozony borelioza. U nas spokoj. Jak sie ktos uprze, to glowke kleszcza mozna wyciagnac, ale tylko poprzez maly zabieg (bolesne znieczulenie, ciecie, szycie) wiec rzadko sie ktos decyduje.
    W naszym przypadku wylazla sama.

    Ja rozumiem strach, ale podejrzewam, ze jakby do lekarza (o zgrozo na pogotowie) zglaszala sie kazda matka z dzieckiem, ktore ma kleszcza to wszedzie bylyby widoczne tlumy ludzi... smile
    --
    Trzeba umieć być okrągłym w kuli i długim w rurze...
  • 12.06.12, 21:30
    > Ja rozumiem strach, ale podejrzewam, ze jakby do lekarza (o zgrozo na pogotowie
    > ) zglaszala sie kazda matka z dzieckiem, ktore ma kleszcza to wszedzie bylyby w
    > idoczne tlumy ludzi... smile
    Kochana, o 3 and ranem potrafią przyjść, bo kleszcz się gdzieś zaplątał... Z reguły w jakimś wybitnie intymnym miejscu...
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • 12.06.12, 23:44
    Niezle... smile

    Proponuje w ogole tak na zapas raz w miesiacu male opakowanko jakiegos antybiotyku zapodac (w okresie zimowym moze nawet i dwa) to i wszystkich przeziebien, katarow i innych cudow sie pozbedziemy... rotfl....
    --
    Trzeba umieć być okrągłym w kuli i długim w rurze...
  • 12.06.12, 23:49
    Boże, jakaś ty mądra...

    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/d31bfa370a.png
  • 12.06.12, 23:52
    Kochana, o 3 and ranem potrafią przyjść, bo kleszcz się gdzieś zaplątał... Z reguły w jakimś wybitnie intymnym miejscu...
    uuuu.. pani pielęgnierka/lekarka, co to o etyce zawodowej zapomniała... i trzeba było wstac o te trzeciej i tyłeczek ruszyć- rzeczywiście skandal!
    że też te standarty nakazują nie marudzić i kleszcza wyciągną, pech, no pech. O 3 nad ranem to powinno się tylko z ranami postrzałowymi przyjmować przeca.
    --
    'do stu,dwustu jestem jeszcze w stanie policzyc. (...)dzwonie do mego faceta,ktory mi powie ile to bedzie 35% z kostki masla.Juz sie wyszkolil by podawac w centymetrach' edelstein
  • 19.07.16, 18:35
    w Rosji po ugryzieniu kleszcza pacjent dostaje profilaktycznie doksycykline 5 dni, w Polsce niektórzy interniści tez zaczęli to robić chociaż krócej - 2 dni, doxycyklina jest antybiotykiem silnym, niemniej w Vietnamie armia USA brała doxycykline jako profilaktyczny lek antymalaryczny przez długi okres...
    Wiec chyba lepiej prewencyjnie wziąć doxycykline przez 5 dni, niż leczyć miesiącami borelioze mieszankami rożnych antybiotyków
    Borelioza im świeższa tym bardziej podatna na leczenie antybiotykiem, im starsza tym skuteczność antybiotyków jest niższa....
  • 20.07.16, 12:48
    Hmmm przeciez nie kazdy kleszcz roznosi borelioze....
    Miałam w życiu kilkadziesiąt kleszczy, do glowy mi nie przyszlo by za kazdym razem leciec do przychodni by go wyciągać, ani tym bardziej by na wszelki wypadek brac antybiotyk, przeciez to calkowicie bez sensu jest...
    Jesli nie bedziesz trzymac dziecka pod kloszem, i wypuścisz je czasem z domu, to tam (o zgrozo) ugryźć je mogą nie tylko kleszcze, ale i cala masa innych owadów i zapewniam, że w życiu niejednego kleszcza jeszcze złapie...
    Ostatnio jest jakas moda na borelioze...
  • 25.07.16, 17:29
    Nie moda tylko po prostu ze względu na ocieplenie klimatu zwiększa się ilość kleszczy i ilość kleszczy zainfekowanych. Bolerioza jest na drugim miejscu zagrożeń dla zdrowia ludzi związanych z ociepleniem (pierwsze to choroby nasercowe) i wzrost zachorowań w najbliższych latach szacuje się na 50% (dane z audycji w trójce z naukowcem przeprowadzającym badania zależności między zdrowiem człowieka ociepleniem klimatu). Mój syn miał w zeszłym roku jednego, miałam problemy z usunięciem (rozwalił się) i był na ciele dłużej niż 24h więc zaniosłam do badania i od razu rozpoczęłam podawanie antybiotyku. Antybiotyk przerwałam po tygodniu, bo okazał się niepotrzebny - kleszcz nie miał boleriozy. Ale przy okazji rozmawiałam z Paniami w laboratorium o tym jakie maja statystyki w badaniach pcr kleszczy i u nich w tej chwili połowa badań wychodzi pozytywnie, czyli połowa dostarczanych do nich kleszczy ma boleriozę (duża część kleszczy dociera wysyłkowo, więc to kleszcze z wszystkich rejonów Polski).

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.