Dodaj do ulubionych

ile slodyczy jedza Wasze dwulatki?

19.06.12, 17:54
Z ciekawości pytam.ile razy dziennie czy w tygodniu i jakie ilości?
moja czasem dostanie ciasta domowego, batonika musli, serek homogenizowany czy kulki czekoladowe boilości na śniadanie co traktuje jako slodycze.
Edytor zaawansowany
  • aleksandra1357 19.06.12, 18:37
    Raczej wcale. Chyba że podpatrzy u starszego brata, wtedy daję też 2-latkowi, bo się bardzo dopomina. Jak nie widzi i się nie dopomina, to nie dostaje. Najczęściej dostaje ostatnio lody, ale i tak większość zjadam mu ja pod pretekstem, że kapie smile
  • joshima 19.06.12, 18:48
    princessa.of.persia napisała:

    > Z ciekawości pytam.ile razy dziennie czy w tygodniu i jakie ilości?
    > moja czasem dostanie ciasta domowego, batonika musli, serek homogenizowany czy
    > kulki czekoladowe boilości na śniadanie co traktuje jako slodycze.

    Córka w tym wieku dostawała domowe ciasto jak była u babci, albo jak babcia przywiozła, czyli po kawałku przez kilka dni jakoś tak co dwa miesiące. Od czasu do czasu dostawała cukierka verbena albo lizaka z karmelu domowego wyrobu. Kupowanych słodyczy nie jadła w ogóle. Teraz ma trzy lata i właściwie nie wiele się zmieniło. Poza tym, że czasem dostaje naleśniki albo kanapki z powidłami domowymi.



    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • anszetka 19.06.12, 19:51
    Moja cora tez dostawala niewiele slodkiego jako dwulatka. Czasem ciasteczko, rodzynki bio, jogurt naturalny z brazowym cukrem lub gorzka czekolade. Nalesniki w ogole jej nie wchodzily. Ciasto tylko czekoladowe jak upieklam, czyli raz na ruski rok.
    No i dlugo nie wiedziala co to jest cukierek.

  • mysz1978 19.06.12, 20:34
    to ja sie naraze bo napisze prawde (nie sugeruje bynajmniej ze poprzedniczki nie pisaly prawdy) - moj dwulatek je slodycze. Do zlobka daje mu w pudeleczku kilka paluszkow i biszkoptow, czasem ciasto (babka). Popopoludniu je czasem ciasto takie inne - np. z galaretka, czasem kinder czekoladke czy kostke czekolady albo i dwie. Czasem Lubisia.
    Nie da sie przed nim ukrywac faktu istnienia slodyczy bo starszy (5) je i ja tez jem.
    Aha - lizaki tez je czasem.

    To czego nie je to cukierki typu landrynki czy tic-tac, gumy mamba, zelki. starszy zreszta tez nie.
  • mysz1978 19.06.12, 20:37
    mam pytanie - czym sie rozni ciasto domowe od kupnego??? bo wiele osob (nie tylko w tym watku) pisze o "ciescie domowym" jakby bylo to cos o wiele lepszego (pod wzgledem walorow zdrowotnych) niz ciasto kupione....
  • anszetka 19.06.12, 20:51
    Dla mnie jest roznica i to duza. Ciasto ktore sama upieke jest zdrowsze niz to ze sklepu, bez proszku do pieczenia, polepszaczy smaku, sztucznych barwnikow, konserwantow... To samo tyczy sie slodyczy. Lepiej w ogole ich nie kupowac wink
  • jul-kaa 19.06.12, 20:58
    Bo jest ZNACZNIE lepsze, nieporównywalnie wręcz. Znaczna część sklepowych ciast i ciastek zawiera złe tłuszcze, dużo cukru, polepszacze, utrwalacze, pulpy niewiadomego pochodzenia zamiast owoców itp.
  • joshima 19.06.12, 22:04
    mysz1978 napisała:

    > mam pytanie - czym sie rozni ciasto domowe od kupnego???
    Składnikami., Domowe ciasto nie ma tylu ulepszaczy i innej chemii przedłużającej jego pozorną świeżość.

    > bo wiele osob (nie tyl
    > ko w tym watku) pisze o "ciescie domowym" jakby bylo to cos o wiele lepszego
    Bo to jest coś o wiele lepszego. Głównie dlatego, że to ja decyduję co w tym jest smile a w szczególności ile tam jest cukru.


    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • joshima 19.06.12, 22:03
    mysz1978 napisała:

    > Nie da sie przed nim ukrywac faktu istnienia slodyczy bo starszy (5) je i ja te
    > z jem.

    Przed moją córką też się nie dało, choć starsi kuzyni lojalnie się ukrywali ze swoimi smakołykami. Po prostu moja córka przyjęła do wiadomości fakt, że nie może pewnych rzeczy jeść i tyle. Teraz nie ma problemu kiedy w sklepie kupuję sobie batonk a jej banana smile

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • jolkapo-2 19.06.12, 22:38
    Chyba bym tak nie mogła zrobić poco dziecko ma patrzec jak ty zjadasz batonika nie możesz tego nie robic przy niej , a co by sie jej stało jak by ona też zjadła tego batonika
  • joshima 19.06.12, 22:58
    jolkapo-2 napisała:

    > Chyba bym tak nie mogła zrobić poco dziecko ma patrzec jak ty zjadasz batonika
    Bo na przykład muszę zjeść coś słodkiego jak najszybciej, żeby nie upaść na środku ulicy? A poza tym nie wiem czemu mam się Tobie tłumaczyć skoro nam taki układ odpowiada?

    > nie możesz tego nie robic przy niej
    Może nie mogę, a może nie odczuwam takiej potrzeby skoro nie muszę?

    > a co by sie jej stało jak by ona też zjadła tego batonika
    Pewnie by chorowała. Jak sądzisz? A może to tylko moja czysta złośliwość?


    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • anetchen2306 20.06.12, 08:52
    No tak, ale my tutaj rozwazamy przypadek dziecka zdrowego, nie obciazonego zadna alergia (kakao, slodziki, barwniki, nietolerancja bialka krowiego/laktozy itd). Ty nie fundujesz dziecku slodyczy, przyslowiowego batonika "odmawiasz", ze wzgledu na zdrowie dziecka, bo wiesz, co mu szkodzi. Mojej corce szkodzily dlugi czas jablka, my zjadalismy, ona dostawala inny owoc. Jezeli mam swiadomosc, ze na jakis skladnik, zawarty np. w slodyczach dziecko jest uczulone, to bede postepowala ze slodyczami dokladnie tak samo, jak z kazdym innym produktem alergizujacym. Watek zrozumialam tak, ze dotyczy on "zwyklych" 2/3-latkow, nie majacych obciazen alergicznych.
    Pamietam, ze moja corka dostawala slodycze sporadycznie, "przy okazji": czasem u babci, czsem ktos poczestowal, czasem bylo slodkie ciasto w przedszkolu, czasem zelek/kawalek czekolady od brata. Mimo dostepu do slodyczy nie jest ich fanem, preferuje zdecydowanie kwasne smaki roznych "surowizn". Teraz ma 4 lata i jezeli bedzie miala do wyboru czekoladke lub pomidory koktajlowe/surowa papryke/korniszony/salate z winegretem to wybierze cos z tej drugiej puli ... Tak samo, jak nie przelknie nalesnikow na slodko. Ze wszystkich slodkosci najbardziej lubi jogurt grecki z plynnym miodem i prazonymi platkami owsianymi, do tego truskawki smile Albo domowe pieczone ciasteczka (w zimie pierniczki). Sa wiec takie egzemplarze, ktore w slodyczach nie gustuja.
  • joshima 20.06.12, 09:16
    anetchen2306 napisała:

    > No tak, ale my tutaj rozwazamy przypadek dziecka zdrowego, nie obciazonego zadn
    > a alergia (kakao, slodziki, barwniki, nietolerancja bialka krowiego/laktozy itd
    > ). Ty nie fundujesz dziecku slodyczy, przyslowiowego batonika "odmawiasz", ze w
    > zgledu na zdrowie dziecka, bo wiesz, co mu szkodzi.
    Obawiam się, że niektóre składniki większości gotowych słodyczy szkodzą w mniejszym lub większym stopniu, nawet dzieciom zdrowym i dorosłym wink Mojej córce alergia przechodzi, ale to nie jest dla mnie powód do tego, żeby nagle zacząć jej kupować słodycze. Po co, skoro ona sobie świetnie bez nich radzi i nie jest nieszczęśliwa?

    > Watek zrozumialam tak, ze dotyczy on "zwyklych" 2/3-latkow, nie majacych obciazen alergicznych.
    Ale u mnie brak alergii nie zmieniłby mojego podejścia do kupowania słodyczy dziecku. Naprawdę wolę dać od czasu do czasu naleśniki czy szarlotkę niż batonik.

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • kawka74 19.06.12, 20:55
    Raz, dwa razy w tygodniu, czasem kawałek ciasta, czasem ciastko, czasem batonika musli, różnie.
    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/lj/ad/lphb/Ywf0dl5Vt68lTJQuzX.jpg
  • wanielka 19.06.12, 20:58
    mój czasem (1-2 razy w tygodniu lub rzadziej) zje kawałek czekolady, biszkopta, ciasto domowe, 2-3 razy dostał lizaka, ponieważ widział u innego dziecka i zapranął - polizał kilka razy i odłożył. nie zna smaku kinder kanapek, jajek, czekoladek itp. nie zna chipsów, monte, serków i soków dedykowanych dzieciom. nie kupujemy tego, więc nie ma możliwości spróbować. uwielbia za to owoce, mannę z owocami, kisiel domowy, więc dostaje zdrowe desery smile
    --
    Szczypior - 2,3
    Pączek - 0,11
  • leneczkaz 19.06.12, 21:16
    O matko. Same oszołomy O_o

    Maks je serek homo codziennie, płatki słodkie co 2 dzień powiedzmy i słodycze kilka x w tyg. Ciasta jeszcze nigdy nie piekłam i powideł także nie robiłam .. Strata czasu big_grin
    --
    Lena Laura 09.12.2011
    Aleksander 19.08.2010 (*17tc)
    Maksymilian 10.10.2008
  • odnawialna 19.06.12, 21:20
    ja to już nic nie napiszę, bo się okaże, że nie tylko z sokiem przeginam wink
  • ponponka1 20.06.12, 11:49
    echh........
    --
    870 000 000 000 - dlug Polski
    38 000 000 - liczba mieszkancow Polski
    22 895 - dlug publiczny kazdego mieszkanca Polski + wlasne
    Wyłączona poduszka oznacza, że jej nie ma (By memphis90)
  • leneczkaz 20.06.12, 15:55
    Mój syn nie jest niejadkiem już od ok. roku big_grinbig_grin
    Odkąd zaczęłam pozwalać na słodycze zaczął jeść nagle 70% produktów...

    Ups...
    --
    Lena Laura 09.12.2011
    Aleksander 19.08.2010 (*17tc)
    Maksymilian 10.10.2008
  • oregano1 19.06.12, 21:21
    Nasz świeżo upieczony 2 latek(dzis je skończył)z uwagi na alergię,prawie wcale nie ma w swoim jadłospisie słodyczy(poza batonikami,które mu kupuje 2 babcia),strasznie mi go zal,bo w tym wieku zauważa już,że dzieciaczki jedza lizaki,lody i inne słodycze,patrzy na innych jak zaczarowany,pyta a co ten chłopczyk je widząc innego malca liżącego loda,czy lizaka,tłumaczymy,że je lizaczki i inne słodycze które przeznaczone są dla starszych dzieci,na razie te argumenty do niego trafiaja,ale mnie jako babcie boli serce,że nie może spróbować chwilki rozkoszy dla podniebienia.Mam nadzieje,że wyrośnie z tej alergii i słodycze ,oczywiście w odpowiednich dawkach bedą dla niego dostepne.Przecież my dorośli też je uwielbiamy.
  • karo.8 19.06.12, 21:26
    moj 2,5 dostaje od czasu do czasu domowy pudding z tylko jedna lyzeczka cukru na 0,5l mleka. u babci od czasu do czasu zapewne ciasto.
    kupilam mu danonki zaledwie 4x.
    mysle,ze nie traci zbyt wiele. nie mam parcia na podawanie dziecku slodyczy. sama tez nie jem.
  • maja.london888 19.06.12, 21:36
    Moja córka (2l 5m) je delicję lub ptasie mleczko lub cukierka Michałka - jedno lub dwa w ciągu dnia. Są dni, kiedy nie je wcale i dni, kiedy je więcej (np. w gościach lub gdy są goście u nas). Czasami zje ciasto domowe lub cukier z cukierniczkismile Nie daję jej za to żadnych lizaków, żelków, kinder niespodzianek, monte i soków, które dla mnie też należą do słodyczy.
  • evrin 19.06.12, 21:45
    raz w tygodniu domowe ciasto, czesciej nie pieke. jak sa goscie to zje paluszka. Smaku czekolady, wafelkow, zelkow itp nie zna wiec nie ciagnie jej do tego.

    My w domu to jemy, bywa ze przy niej ale jej mowilmy, ze to jest mamy i taty. tak samo jak pijemy cole, piwo czy inne alkohole. pewne rzeczy nie sa dla dzieci i to naszym zdaniem sa slodycze.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/zem3ej28pwfes4mh.png
  • jolkapo-2 19.06.12, 22:24
    A mój dwulatek je słodycze bardzo często Lody prawie codziennie czekolade też często ogólnie słodycze jada codziennie z tym że staram mu się je dawac w takich porach żeby nie było problemu ze zjedzeniem objadu czy kolacji
  • merci77 19.06.12, 22:47
    zwykle jada codziennie coś slodkiego,po obiedzie dostanie batonika kinder albo kinder niespodzianke, michalka, za ciastami nie przepada,dzemow nie je wcale, generalnie uwielbia kinderki, mleczna czekolade lub z orzechami,od czasu do czasu zje galke loda czekoladowego. Nie bronie jej slodyczy, ale dostaje je w takich porach by nie bylo klopotu ze zjedzeniem obiadu czy kolacji.Ma 3 latka, zabki ma zdrowe bez ubytków i wypełnień.Otylosc tez jej nie grozi.
  • azomim 19.06.12, 23:20
    Chyba codziennie je coś słodkiego.
    Serek homogenizowany, żelki, czekoladę, czy ciasto domowe.
    Równie bardzo smakują mu jednak suszone owoce, czy orzechy.

    Unikam gotowych ciastek, czy batoników, nie dostaje tez chrupek, paluszków, twardych cukierków, lizaków itp.


    Na śniadanie często je chrupki z mlekiem (słodkie).

    Trzymam się zasady, że nie podjada się między posiłkami, a słodycze są na deser, po obiedzie (sama wtedy jem coś słodkiego).
    Poza tym moje dziecko nie ma problemów z apetytem, dbamy o mycie zębów, oraz o to, by słodycze były tylko dodatkiem do normalnego jedzenia. Mam ponadto wrażenie, że na tle rówieśników z "reala" wink je minimalne ilości słodyczy!

  • paliwodaj 20.06.12, 00:12
    glupota jest robic ze slodyczy owoc zakazany , chowac sie, unikac .
    U nas slodycze zawsze byly traktowane normalnie, dzieci od zawsze wiedza ze jest czas kiedy mozna je zjesc a jest czas kiedy ich nie jemy.
    Jedza rozne slodkosci , najczesciej chyba lody, szoruja zeby , maja dobre badania krwi, malo choruja . Nie widze przeciwskazan zeby raz dziennie zjadly cos slodkiego
  • amy.27 20.06.12, 07:13
    Mój dwulatek wcale, bo nie lubi. Lodów troche zje, czekoladki może odrobinę ale szybko pluje.

    Cieszy mnie to bo jako 18 miesięczniak lubił i od tego wyrzutu cukru do mózgu to dostawał takiej korby że nie byłam w stanie go ogarnąć smile

    Za to ma hopla na kwaśne. Czerwone porzeczki, surówka z cytryną, jakieś kwaśne owoce - mnie aż skręca a on sie zajada. Natomiast uważam ze dziecku się słodycze należą jak psu buda - i jak lubią - to w normalnych przyzwoitych ilościach czemu nie? Nie ma fajniejszego widoku niż szczęśliwy dzieciak z paszczą umazaną czekoladą. To jakiś element dzieciństwa jest, że od czasu do czasu można sobie pozwolić na słodką przyjemność. A na forach to nawet jak ktoś daje soku dziecku to już jest zły. Ja dostawałam dużo słodyczy jako dzieciak, zęby mam zdrowe, jestem chuda i nie traktuje ich jako zakazanego owocu dziś że się na nie rzucam - objadłam się w dzieciństwie i mam dość wink Słodycze są i będą elementem dzieciństwa - i choćbyście nie wiem jakie dzis wpajały wzorce żywienieowe - każdy dzieciak prędzej czy później da się pochlastać za czekoladę. Lepiej uczyć umiaru i pokazywać cały świat pokarmów niż udawać że słodycze nie istnieją.
  • jombusiowa 20.06.12, 07:26
    Mój zje ciasto domowe jak zrobię lub jak zrobi babcia-ale to tak raz na 2 tygodnie myślę. Czasem rodzynki-myslę że też z raz na dwa tygodnie, tak z 1-2 razy w tygodniu batonik babydream (zazwyczaj podczas wyjazdów).
    I tyle w sumiewink
  • mw144 20.06.12, 08:17
    Czasem weźmie 1-2 cukierki, czasem wcale (stoją na barku cały czas do ogólnego użytku). Czasem chce, żeby jej kupić batonika lub czekoladę, ze 2 razy w tyg. się zdarzy. Starsze nie je słodyczy wcale, nie lubi.
  • pucio09 20.06.12, 08:28
    Moi codziennie coś dostają - kawałek czekolady, ciasta, lody. Nie jestem oszołomką i nie wcinam batona gdy dziecku daję banana big_grinDDDDDDDDDDDDDD
  • mamuniaolunia 20.06.12, 08:34
    To ja znów wyrodna - tak jak któraś napisała - nie robię ze słodyczy owocu zakazanego, bo później mi dziecko zeświruje na jakichś urodzinach jak zobaczy słodycze. Je wtedy kiedy ma ochotę - trudno 2 latkowi wytłumaczyć, że słodycze tylko w weekendy, jeszcze przyjdzie na to czas. My też jemy słodycze, mamy z nimi osobną szufladę. Czasem dostanie lizaka, najczęsciej od Pani w sklepie, albo ostatnio od dentystki, wczoraj ja mu kupiłam za to, że był grzeczny podczas jego wizyty u fryzjera. Czasem zje mambe, czekoladę, ukradnie nam chipsa... Nie robię z tego afery. Ciast, oczywiście domowej roboty, bo jakby inaczej, serków homo i innego normalnego jedzenia nie zaliczam do słodyczy... Nawet nasza dentystka jest przeciw ograniczaniu dziecku słodyczy - najważniejsze, żeby potem zęby umyć.
    --
    Olek - 20.06.2010
  • karolina77_2006 20.06.12, 10:16
    Moja czterolatka uwielbia słodycze. Je słodycze codziennie w umiarkowanych ilościach na deser, żeby zjadła później kolację. Je ciastka, cukierki, wafelki, paluszki, rodzynki, tik taki - zależy co mam w domu. Wiadomo, że muszę ją wydzielać bo moja mała, gdyby mogła to zjadłaby codziennie masę słodyczy. W przedszkolu uwielbia obiady na słodko nawet jak są kluski z sosem i mięsem czy kapustą albo ryż z potrawką to córka chciałaby je jeść z cukrem. Niestety muszę jej drastycznie ograniczać czekoladę i kakao bo po nich ma straszne zatwardzenia. Wiadomo, że słodycze nie pomagają w zatwardzeniach dlatego dostaje trochę codziennie, ale z czekoladą jest najgorzej. Czasami dam jej kostkę czekolady albo kinderka, ale jak ma taki okres, że cierpi z powodu tych zatwardzeń to czekolada odpada. Dodam, że leczymy te dolegliwości u lekarza - dostaje wtedy m.in. debridad. Najtrudniej jest w niedziele. Wtedy jedziemy do rodziców i do teściów. Rodziców udało mi się przekonać, żeby nie dawać jej dużo słodyczy. Wiadomo, że babcia i dziadek coś słodkiego dają ja tego nie zabraniam i moja mama zawsze ma coś dla małej. Z teściami musiałam przejść batalię. Jak prosiłam, żeby nie dawali jej czekolady kiedy córka płakała, że boli ją dupcia bo kupa nie chce wyjść to zabierali ją do innego pokoju i napychali czekoladą szybko, żeby niedobra mama nie widziała. Dawali kilka batoników i paczek ciastek jeszcze na drogę. Postawiłam na swoim żeby tyle nie dawać to teraz jak coś jej dają do jedzenia to teściowa mówi "jedz, ale ładnie gryź bo mama powie, że przez babcię Cię brzuszek boli" itp teksty. Rozmowa z mężem nie pomogła bo on boi się coś powiedzieć swojej mamie jej zdanie i samopoczucie jest ważniejsze od mojego ważne, żeby mama była zadowolona. W końcu zaczęłam tłumaczyć córce, że babcia i dziadek napychając ja czekoladą robią jej krzywdę bo potem kupa nie chce wyjść. No i teraz mała twardo stawia sprawę i mówi, że nie może jeść czekolady. Dziadek jeszcze ja namawia i prosi, żeby zjadła, ale mała odmawia, a babcia patrzy na mnie jakby chciała mnie zabić wzrokiem. Ale się napisałamsmile
  • aphoper1 20.06.12, 14:38
    Ale serio dentystka dała dziecku lizaka???
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/wnid15nm603j2egc.png
  • anszetka 20.06.12, 16:27
    Mnie jakos nie dziwi ze dentysci czestuja pacjentow lizakami - sama widzialam miske pelna kolorowych landrynek w poczekalni u stomatologa big_grin No coz, musza sobie jakos klientow namnazac wink
  • mamuniaolunia 20.06.12, 20:36
    Tak, bo w jedzeniu słodyczy nie ma nic złego ani nienormalnego, jeśli tylko odpowiednio dba się przy tym o zęby. Dentystka zaprzyjaźniona z nami od wielu lat i nie sądzę, aby robiła to dla zysku...uncertain
    --
    Olek - 20.06.2010
  • aphoper1 21.06.12, 06:49
    Ja wiem od dentystów, że właśnie lizaki i cukierki to najgorsze, co można zrobić zębom. Z tej perspektywy słodycz słodyczy nierówna.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/wnid15nm603j2egc.png
  • fasol-inka 20.06.12, 10:02
    mój je czasem kawałek sernika lub drożdżówki, czasem jakiegoś herbatnika
    czekolady nie lubi, wszelkich chrupków też
    jada nie częściej niż raz w tygodniu, a nawet i rzadziej - nie jest fanem słodkiego
    aaa za to pokroić się da za sok jabłko-mięta, to jedyna jego fanaberia smile jest w stanie wypić każdą ilość
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/mhsvcbxmytdr0jes.png
  • zuzinkas 20.06.12, 10:27
    Moja prawie 2,5 latka zjada ciasta/ciastka weganskie domowej roboty (bio razowe) jak zrobie (srednio raz na 2 tyg cos upieke), rodzynki, suszone owoce, zelki bezcukrowe zrobione tylko z sokow, rzadko czekolade 70%...
    okazjonalnie przy np. urodzinach zje kawalek tortu czy normalnego ciasta, lody...
    niestety w zlobku na podwieczorek dostaje 2 razy w tyg normalne ciastka i dwa razy owocowy jogurt a jako ze w nim jest cukier to dla mnie to tez sie zalicza do slodyczy..
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/km5sdf9h97k38iwq.pnghttp://www.suwaczki.com/tickers/f2wlanliejc1dwwx.png
  • ma_niusia 20.06.12, 11:04
    Mój trzylatek je słodycze. Nie obżera się nimi, ale też nie ograniczam mu specjalnie dostępu. U nas sprawdza się zasada, że zakazany owoc kusi, a jak nie jest zakazanym owocem to już tak nie pociąga wink
    Kiedy odbieram go ze żłobka mam zawsze przy sobie coś słodkiego (różne rzeczy, ale najczęściej tik taki, mentosy lub żelki) i jeśli był grzeczny itd. to dostaje, zjada kilka sztuk i już. Jeśli wieczorem wychodzi z dziećmi na podwórko zawsze któraś z mam szykuje jakies przegryzki więc podjadają czipsy, ciasteczka, paluszki. Sporadycznie jadamy lody.
    Nie bronię mu dostępu do słodyczy (oczywiście nie tuż przed posiłkiem czy zamiast posiłku), ma niezły apetyt, zdrowe zęby, dużo ruchu, uwielbia owoce czy warzywa, więc te kilka sztuk słodkości moim zdaniem nic mu nie zaszkodzi. Staram się żeby jadł "wartościowe" słodycze, ale jak nie mam akurat takich to nie panikuję jak zje lizaka czy raz na pół roku watę cukrową smile
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/17u93e5e8i7m4gbm.png
  • pysia_35 20.06.12, 11:11
    mój synek zaczał jeśc słodycze jakos ze 2-3 miesiące temu ( ma teraz 2,6) - wczesniej nie lubił. je raczej znikome ilosci - 1-2 w tyg. 1 delicję, czasami lody w ilosci - pare razy liźnie i ma dosyć, nie lubi czekolady (oprócz tej na delicji) , mało chetnie zjada raz w tyg. słodki jogurt owocowy lub serek homo. Lubi bardzo orzeszki pistacjowe i paluszki słone. Te pierwsze ograniczam bo ciężko strawne i zjada 2-3 x w tyg. po kilka szt. jednorazowo, paluszki ( obskubuje mu z wiekszość soli lub kupuje typu "junior") lubi rano jeść przed TV - i na dodatek przed śniadaniem ( o zgrozo !). Sadzam go przed bajką, daję 3-4 paluszki i mam 20 minut na wyszykowanie się do pracy. Prawie codziennie w tyg. to praktykuję, bo mam chwile dla siebie, synek i tak ładnie je potem śniadanie i ma szanse dobudzić sie ( typ sowy co rano ciezko wstaje) spokojnie leżac na kanapie przy bajce.
  • twitti 20.06.12, 11:28
    Moja corka 2,8 je moim zdanie dosc malo. U babci zjada serek homogenizowany, a w domu dostaje dwa draze typu m&s (ale nie zawsze). Czasem wychodzimy na lody. W weekendy lubi zjesc na deser desery typu paula. Ale staram sie zeby cos slodkiego bylo tylko raz dziennie. Nie odcinam jej od slodyczy, bo sama lubie podjadac, ale staram sie pilnowac zeby nie bylo tego za duzo.
  • aniko16 20.06.12, 12:08
    Nie prowadzę statystyki, raczej jedzą mało, bo rzadko kupujemy słodkie ale nic nie jest zakazane i znają smak wszystkigo. Bawi mnie duma matek wyzierająca z tego czy innego wpisu, że dzieci "nie znają smaku" tego czy owego. I to jest powód do dumy? Znacznie lepiej pozwolić dziecku na spróbowanie wszystkiego i wykształcenie zdrowych nawyków żywieniowych, doprowadzenie do stanu, że głodne dziecko nie myśli o pączku, mambie czy soku ale o jajku, mięsie czy kanapce. No i nie wiedziałam, że istnieją domy, w których batony i coca cola są tylko dla rodziców, a nie dla dzieci. Smutne.
  • twitti 20.06.12, 12:28
    aniko16 napisała:

    > Nie prowadzę statystyki, raczej jedzą mało, bo rzadko kupujemy słodkie ale nic
    > nie jest zakazane i znają smak wszystkigo. Bawi mnie duma matek wyzierająca z t
    > ego czy innego wpisu, że dzieci "nie znają smaku" tego czy owego. I to jest pow
    > ód do dumy? Znacznie lepiej pozwolić dziecku na spróbowanie wszystkiego i wyksz
    > tałcenie zdrowych nawyków żywieniowych, doprowadzenie do stanu, że głodne dziec
    > ko nie myśli o pączku, mambie czy soku ale o jajku, mięsie czy kanapce. No i ni
    > e wiedziałam, że istnieją domy, w których batony i coca cola są tylko dla rodzi
    > ców, a nie dla dzieci. Smutne.

    Zgodze sie ze wszystkim, tylko nie z coca cola. No bo przeciez jest tam kofeina i nie jestem pewna czy dla tak malego dziecka jest wskazana.. No bardzo duza ilosc gazu. Ja dalam corce coca cole raz, jak miala rotawirusa. Pomogla wlasnie rozgazowana cola.
  • aphoper1 20.06.12, 14:33
    Jeśli traktować płatki z jogurtem jako słodycz - to je codziennie. Prócz tego - raz/dwa w tygodniu drożdżówka, u Babci (ze 2 razy w tygodniu) herbatniki. Kiedy jest w domu jakaś okazja albo idziemy do kogoś to ciasto bez limitów (jakiś raz w miesiącu). Latem dość często (2-3 razy w tygodniu gałka lodów).
    Czekolady kawałek zjadła raz w życiu, kawałek batona czekoladowego też raz, lizaka raz, cukierków nigdy.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/wnid15nm603j2egc.png
  • aniko16 20.06.12, 15:04
    > Jeśli traktować płatki z jogurtem jako słodycz - to je codziennie. Prócz tego -
    > raz/dwa w tygodniu drożdżówka, u Babci (ze 2 razy w tygodniu) herbatniki. Kied
    > y jest w domu jakaś okazja albo idziemy do kogoś to ciasto bez limitów (jakiś r
    > az w miesiącu). Latem dość często (2-3 razy w tygodniu gałka lodów).
    > Czekolady kawałek zjadła raz w życiu, kawałek batona czekoladowego też raz, liz
    > aka raz, cukierków nigdy.
    I to jest właśnie typowo "polska" dieta. Bez czekolady i cukierków, ale codziennie słodkie płatki, jogurty i zamiennie drożdżówka/herbatniki/lody.
    Zgadzam się, że coca cola nie jest dla dzieci. Ale tak samo nie jest dla dorosłych. I jeżeli robimy wyjątek i pozwalamy sobie na jej picie, to nie powinny być z tego wyłączane dzieci. Dziecku można odmówić a sobie to już nie? Powinno być odwrotnie.
  • twitti 20.06.12, 15:15
    Ja akurat coca cole stawiam na rowni z napojami energetyzujacymi. Coca cole dostanie jak bedzie starsza. Chociaz rozumem ze ktos daje, bo sam pije. U nas na szczescie prawie nie bywa. Mnie dziwi, jak rodzic sam wcina cos slodkiego - dobre, a dziecku nie daje. Bo i tak daje zly przyklad. Potem idzie dziecko do przedszkola i tak bedzie jadlo wszystko. Koledzy zrobia urodziny, to i chipsy zje i ciastek sie nawcina, czekolady, a byc moze i cole wypije. I nasze zasady na nic sie zdadzasmile
  • joshima 20.06.12, 17:11
    aniko16 napisała:

    > Zgadzam się, że coca cola nie jest dla dzieci. Ale tak samo nie jest dla dorosł
    > ych. I jeżeli robimy wyjątek i pozwalamy sobie na jej picie, to nie powinny być
    > z tego wyłączane dzieci. Dziecku można odmówić a sobie to już nie? Powinno być
    > odwrotnie.
    Takie samo zdanie masz na temat alkoholu i papierosów?


    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • leneczkaz 20.06.12, 18:04
    > I to jest właśnie typowo "polska" dieta. Bez czekolady i cukierków, ale codzien
    > nie słodkie płatki, jogurty i zamiennie drożdżówka/herbatniki/lody.

    To raczej amerykańska ZDROWA dieta big_grin .. Serio piszę!

    > Zgadzam się, że coca cola nie jest dla dzieci. Ale tak samo nie jest dla dorosł
    > ych.

    Ja kocham colę. Piję codziennie. Zaś syn nawet na myśl o gazowanym ucieka z krzykiem. I twierdzi, że cola to piwo a piwo to cola... Dla niego co ma gaz to = dla dorosłych wink
    --
    Lena Laura 09.12.2011
    Aleksander 19.08.2010 (*17tc)
    Maksymilian 10.10.2008
  • aphoper1 20.06.12, 18:33
    Nie wiedziałam, że jestem taką patriotkąwink Większość rodziców dwu-trzylatków, których znam daje czekoladki i lizakiwink No i soczki, które u nas są limitowane (nie na co dzień i w ograniczonych ilościach) i mocno rozcieńczane wodą
    Wydaje mi się, że Córka je trochę za dużo słodkich rzeczy. Wolałabym, żeby nie jadła u Babci tych ciastek, no i żałuję, że tak się uzależniła od płatków. Z drugiej strony odkąd skończyła rok jest na 25 centylu z wagą (i 50 ze wzrostem), bardzo dużo się rusza, je też inne rzeczy, więc się nie zamartwiam.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/wnid15nm603j2egc.png
  • camel_3d 20.06.12, 15:20
    w zasadzie codziennie dostaje kulkeloda kiedy wracamy z przedszkola.. i jak jest ladna pogoda.. zreszta jak nie ma..tez idziemy do lodziarni bo maja tam miejsce do zabawsmile

    a w domu najczesciej dostaje gorzka czekolade..no prawie gorzka..jakies 60-70% kakao ma i malo cukru...

  • leneczkaz 20.06.12, 17:59
    70% to już bardzo gorzka smile
    --
    Lena Laura 09.12.2011
    Aleksander 19.08.2010 (*17tc)
    Maksymilian 10.10.2008
  • camel_3d 20.06.12, 22:49
    nie wiem, my ja lubimy..


    --
    Dziecko w podrozy. Grupa na Facebooku.
    ___________________________________________

    www.facebook.com/groups/129829233757830
  • aniaturek0409 20.06.12, 23:09
    Magda codziennie dostaje coś słodkiego... od pań w sklepach. Ale na szczęście nie lubi słodyczy, weźmie gryza ciastka, poliże 10 sekund lizaka zje 1/5 kinder czekoladki a resztę mama zjada. Bardziej by się ucieszyła gdyby ktoś poczęstował ją cytryną lub porzeczką czerwoną, bo uwielbia kwaśne.To samo w domu. Słodyczy zawsze jest dużo. 10 latek lubi sobie coś słodkiego podjeść, mąż też jest łasuchem. Magda jak widzi że starszy coś młóci to też chce ale po 1-2 kęsach już ma dość. Jedyne co uwielbia ze słodyczy to wszelakie żelki i galaretki więc raz w tygodniu ma ucztę i pochłania pucharek galaretki lub paczuszkę żelek. Jogurtami i serkami słodkimi pluje. Za to śmietanki kwaśnej mogła by zjeść cały kubek.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/wnid8u6969tsnvd9.png

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka