Dodaj do ulubionych

Przedszkole i katar - problem z rodzicami

14.09.12, 13:04
Witam, problem o którym tu wspomnę w zasadzie nie dotyczy samego kataru ale podejścia rodziców. W moim przedszkolu dziecko z gilem to norma. Dziecka z gilem nie zostawiamy w domu (bo nie ma z kim - jak usłyszałam na zebraniu) nie rozczulamy się i wysyłamy na cały dzień do przedszkola. A pani jest od tego żeby te dwadzieścia z hakiem nosków wycierać. Pewnie to jej jedyne zajęcie przez cały dzień więc spoko - jest nadzieja że dziecko nie zje wszystkiego co mu tam wypłynie.
Pytanie mam do matek, tych mądrzących się tu na forach jak to zdrowo i sterylnie swoje dzieci wychowują: Co z Wami?!!!! Jak to możliwe że nagle przestajecie sterylizować buteleczki, wycierać paluszki na placu zabaw, izolować od chorych sąsiadów i jest wam wszystko jedno czy dziecko chore czy zdrowe i pchacie do przedszkola bo wreszcie ktoś może was odciążyć w wychowaniu? I nie mówcie mi że u Was w przedszkolach tak nie jest bo z relacji znajomych wiem że nie tylko w moim tak się dzieje.
Nie ma z kim zostawić? A przez poprzednie 3 lata to było z kim? nie wierzę że każda matka 24h na dobę spędzała ze swoim dzieckiem.
Ja po prostu nie chcę żeby moje dziecko zarażało się od innych, bo już w pierwszym tygodniu było chore. I nie opowiadajcie mi o nabieraniu odporności bo ja też się zarażam a mam więcej niż 3 latka, więc odporności do tej pory nie nabrałam?
Edytor zaawansowany
  • carmita80 14.09.12, 13:30
    Nie wierze, wy tak na powaznie?Naprawde wy macie taki problem z tymi katarkami? To ja ci napisze, ze moje dzieci tak jak 99% innych chodzily i chodza (rzadko cokolwiek lapia ale to inna sprawa) do przedszkoli i szkol i nikt nie ma z tym problemu (oprocz czasem spotykanych polskich mam ale to jak widac polskie przyzwyczajenie u niektorych wciaz zywe) czyms normalnym sa infekcje wirusowe ovjawiajace sie cieknacym nosem, kaszlem, bolem gardla itp. i z takich powodow nikt dzieci nie izoluje obojetne czy pracuje czy nie i ma czas bo to zaden powod. Nawet tego nie leczy bo i czym skoro wirus, sam przejdzie zreazta lekarze niczego nie przepisza bo idiotami nie. Infekcje bakteryjne -antybiotyk zazwyczaj, a jesli dziecko moze to do przedszkola.i szkoly - zalecenie lekarzy, w szkole i przedszkolu problemu nie ma bo leki pzepisane przrz lekarza podadza. Zadnych epidemi zapalen pluc i innych nie ma, ferkwencja wysoka bo ponad 90% i to caly rok, zadnego pomoru. Te histerie z powodu katarkow o ktorych tu zytam to jakis kosmos.
  • 2plusik 14.09.12, 13:30
    Temat rzeka...

    bulka_z_budyniem napisała:

    > Dziecka z gilem n
    > ie zostawiamy w domu (bo nie ma z kim - jak usłyszałam na zebraniu) nie rozczul
    > amy się i wysyłamy na cały dzień do przedszkola.
    Kiedy ma tylko katar, to idzie do przedszkola. Kiedy źle się czuje, ma szkliste oczka itd - zostaje w domu.

    > A pani jest od tego żeby te dw
    > adzieścia z hakiem nosków wycierać.
    Mój syn sam sobie wyciera nos.

    > jest wam wszystko jedno czy dziecko chore czy zdrowe i pchacie do prz
    > edszkola bo wreszcie ktoś może was odciążyć w wychowaniu?
    Chamskie to... uncertain
    Posłałam dziecko do przedszkola nie po to, aby siebie odciążyć - przedszkole ma przede wszystkim służyć jemu. W środę rano podpisałam umowe w przedszkolu. W środę wieczorem syn dostał katar. Nie miałam posyłac go w czwartek i dziś? W imię czego? Czuję się świetnie i jest samoobsługowy.

    > Nie ma z kim zostawić? A przez poprzednie 3 lata to było z kim? nie wierzę że k
    > ażda matka 24h na dobę spędzała ze swoim dzieckiem.

    Bardzo dużo jest takich sytuacji - sama byłam w takiej przez pół roku - nie miałam nikogo do pomocy. Dziecko z katarem szło do przedszkola, przy grubszych sprawach zmuszona byłam do L4...
    To uwierz...

    > Ja po prostu nie chcę żeby moje dziecko zarażało się od innych, bo już w pierws
    > zym tygodniu było chore.
    Moje po pierwszym tygodniu przedszkola miało anginę, ale nie histeryzuję, bo to tak samo jak gdyby wymagać, żebyś do pracy nie przychodziła z katarem.
    --
    Tom & Jerry smile
  • annubis74 14.09.12, 16:55
    > > jest wam wszystko jedno czy dziecko chore czy zdrowe i pchacie do prz
    > > edszkola bo wreszcie ktoś może was odciążyć w wychowaniu?
    > Chamskie to... uncertain

    ale jakze prawdziwe....
  • 2plusik 14.09.12, 17:45
    Jeśli posyłacie dziecko do przedszkola, aby siebie odciążyć, to Wasz problem. Normalni ludzie nie kierują się takimi pobudkami.

    --
    Tom & Jerry smile
  • annubis74 14.09.12, 18:01
    ci normalni od normalnego kataru????
  • 2plusik 15.09.12, 12:47
    A jest katar nienormalny?
    --
    Tom & Jerry smile
  • aniasa1 14.09.12, 17:00
    > Bardzo dużo jest takich sytuacji - sama byłam w takiej przez pół roku - nie mia
    > łam nikogo do pomocy. Dziecko z katarem szło do przedszkola, przy grubszych spr
    > awach zmuszona byłam do L4...
    > To uwierz...

    Kurde, dziewczyno ale to Twoj problem nie nasz! Co ty sobie myslisz ze jak moje nie bedzie mialo co jesc w domu to ma prawo twojemu wyzerac z talerza?? Moze trezba bylo pomyslec zanim sie robilo dzieci. Powaznie sadzisz ze Twoje dziecko to swieta krowa?


    > Moje po pierwszym tygodniu przedszkola miało anginę, ale nie histeryzuję, bo to
    > tak samo jak gdyby wymagać, żebyś do pracy nie przychodziła z katarem.
    U mnie sie tego wymaga. I bardzo szanuje za to szefa..... Dzieki Bogu sa normalni ludzie
  • q_fla 14.09.12, 17:41
    Co ty sobie myslisz ze jak moj
    > e nie bedzie mialo co jesc w domu to ma prawo twojemu wyzerac z talerza??

    Dno. Niżej już upaść nie można.
    --
    "Co sie polepszy, to się popieprzy, co się zbuduje, to się zrujnuje, co się ustali, to się obali.
    Polak musi mieć dupę i głowę ze stali." By Babka Kiepska.
  • aniasa1 14.09.12, 21:40
    >
    > Dno. Niżej już upaść nie można.
    ooooooo jestes! Kurcze brakowalo mi ciebie. Co ty biedactowo robilas jak ja pracowalam - nie mialas kogo przesladowac....... Pewnie narajcowals sie z przyjacioleczkami i wspolnie obralyscie taktyke wojenną p-wko mojej osobie...... Hm. jaka musisz byc szczesliwa, zyc tylko po to zeby pilnowac mnie na forum..... zadnych problemow, zmartwien, chorob dziecka........ Ech, chyba lepiej jednak urodzic sie bez mozgu.......
  • q_fla 14.09.12, 23:35
    Spuszczam zasłonę miłosierdzia na ten post.
    Biednaś ty, oj biedna i bardzo nieszczęśliwa...
    --
    "Co sie polepszy, to się popieprzy, co się zbuduje, to się zrujnuje, co się ustali, to się obali.
    Polak musi mieć dupę i głowę ze stali." By Babka Kiepska.
  • q_fla 14.09.12, 23:37
    Btw, dziwię się twojemu pracodawcy, musi być niezłym desperatem...
    --
    "Co sie polepszy, to się popieprzy, co się zbuduje, to się zrujnuje, co się ustali, to się obali.
    Polak musi mieć dupę i głowę ze stali." By Babka Kiepska.
  • aniasa1 15.09.12, 23:29
    > Btw, dziwię się twojemu pracodawcy, musi być niezłym desperatem...

    Hm, widzisz on jest madrym czlowiekiem. Zarzadza waznym dzialem w duzej firmie od wielu lat, zna sie na ludziach. Pewnie dlatego ja tam pracuje a nie ty.......
  • zuwka 15.09.12, 23:53
    OJP.Wzięłaś dziś leki?
    --
    ------------------------------------------------------------
    "Żeby jeździć samochodem trzeba zdać egzaminy ale żeby mieć dziecko wystarczy dwoje idiotów."
    -------- autor xxx.
  • q_fla 16.09.12, 01:00
    Nie muszę u nikogo pracować, bo pracuję u siebie. smile.
    Natomiast takie jak ty w czasie rekrutacji odpadają w przedbiegach. tongue_out
    --
    "Co sie polepszy, to się popieprzy, co się zbuduje, to się zrujnuje, co się ustali, to się obali.
    Polak musi mieć dupę i głowę ze stali." By Babka Kiepska.
  • zoskaonly 18.09.12, 10:00
    Wiesz, nie znam Cię, nie śledzę też Twoich kłótni z innymi forumowiczkami, ale po tym co napisałaś to mam wrażenie, że to jednak Ty masz coś z głową, nie inni.
  • 2plusik 14.09.12, 17:51
    aniasa1 napisała:

    > Kurde, dziewczyno ale to Twoj problem nie nasz! Co ty sobie myslisz ze jak moj
    > e nie bedzie mialo co jesc w domu to ma prawo twojemu wyzerac z talerza?? Moze
    > trezba bylo pomyslec zanim sie robilo dzieci. Powaznie sadzisz ze Twoje dziecko
    > to swieta krowa?
    Po pierwsze - weź coś na uspokojenie. I zastanów się co piszesz.
    Po drugie. Ty myślałaś jak robiłaś dzieci? Nie widać.... katar to dla Ciebie tragedia.
    Po trzecie. Za co kupię dziecku jedzenie latając przy każdym katarze na L4? Życie się różnie układa. Myśl.
    Po czwarte. To Ty się ze swoim dzieckiem cackasz jak ze świętą krową, nie ja.


    > U mnie sie tego wymaga. I bardzo szanuje za to szefa.....
    Taaaa jasne. Jeszcze jakieś fantazje?

    --
    Tom & Jerry smile
  • annubis74 14.09.12, 18:10
    > Moze
    > > trezba bylo pomyslec zanim sie robilo dzieci. Powaznie sadzisz ze Twoje d
    > ziecko
    > > to swieta krowa?
    > Po pierwsze - weź coś na uspokojenie. I zastanów się co piszesz.
    > Po drugie. Ty myślałaś jak robiłaś dzieci? Nie widać.... katar to dla Ciebie tr
    > agedia.

    W trakcie "robienia" jak to ładnie ujełaś to może żadna z nas nie myślała zbyt intensywnie, a już napewno głównym argumentem za lub przeciw posiadaniu portomstwa nie była myśl o jego potencjalnym katarze w I grupie przedszkolnej. A nad posiadaniem lub nie dzieci lepiej zastanawiać się przed prokreacją, bo w trakcie to już ciut za późno
    > Po trzecie. Za co kupię dziecku jedzenie latając przy każdym katarze na L4? Życ
    > ie się różnie układa. Myśl.

    A dlaczego uważasz ze twoje racje za posyłaniem chorego dziecka są ważniejsze niż innych, ty nie możesz brać zwolnienia, ty MUSISZ zostawić dzieciaka w przedszkolu. Przedszkole nie jest instytucją indywidualnej opieki nad twoim dzieckiem
    > Po czwarte. To Ty się ze swoim dzieckiem cackasz jak ze świętą krową, nie ja.

    Nie wiem czy z braku "cackania" czy z innych powodów, ale radziłabym pomyśleć o tym, ze to moze być przyczyna twoich problemów o których pisałaś w innym wątku. Moze jak sie już "zrobiło" to dziecku należy poświecić chwilę uwagi
  • 2plusik 15.09.12, 12:58
    Masz problemy ze sobą. Ogromne.

    1. Sama napisałaś "robiło dzieci" o_O
    2. Wywód o prokreacji od czapy.
    3. Jakie racje? Nie nakręcaj się. To zwykły katar, a Ty robisz z niego tragedię narodową.
    4. Żaden normalny lekarz nie da Ci zwolnienia na KATAR!!!!
    5. Moje dzieci mają mojej uwagi pod dostatkiem, ale przecież trzeba jakoś próbować dowalić, nie? Przykro mi. Nie udało Ci się.

    --
    Tom & Jerry smile
  • memphis90 15.09.12, 17:03
    W trakcie prokreacji najlepiej w ogóle o dzieciach nie myśleć... Bo jak mylisz, żeby ich przypadkiem nie było, to całą zabawę szlag trafia. A jak myślisz, żeby się udało, to i zabawę szlag trafia, i o efekt trudniej. Trzecia myśl w temacie seks i dzieci "oby tylko teraz nie weszły!" też nie nastraja optymistycznie...
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • annubis74 17.09.12, 10:49
    smile smile smile
  • aniasa1 14.09.12, 21:50
    > Po pierwsze - weź coś na uspokojenie. I zastanów się co piszesz.
    > Po drugie. Ty myślałaś jak robiłaś dzieci? Nie widać.... katar to dla Ciebie tr
    > agedia.
    > Po trzecie. Za co kupię dziecku jedzenie latając przy każdym katarze na L4? Życ
    > ie się różnie układa. Myśl.
    > Po czwarte. To Ty się ze swoim dzieckiem cackasz jak ze świętą krową, nie ja.

    po pierwsze: egoistki nie uwzgledniajace potrzeb swojego dziecka zawsze mnie doprowadzaja do furii i nawet gdybym wyjadla pol apteki tego stanu nie zmienie
    po drugie: Planowalam rodzine zanim odtawilam tabletki Katar to przede wszystkim tragedia dla mojego dziecka. Zle to znosi. Szkoda ze glupie mamuski tego nie pojmuja i pchaja dzieci chore do przedszkola. Tylko nie wstawiaj tu gadki o odpornosci bo nie choruje czesto, prawie wcale, niemniej jednak nawet jesli tylko kilka dni w roku to i tak nie chcialabym zeby sie meczyl.
    > Po trzecie. Za co kupię dziecku jedzenie latając przy każdym katarze na L4? Życ
    > ie się różnie układa. Myśl.
    Mysle ze przede wszystkim mozna pomyslec zanim sie rozmnozy i odpowiedziec sobie na te pytania przed porodem. Odlozyc, przeprowadzic blizej rodziny, zmienic prace, itp, itd.

    > Po czwarte. To Ty się ze swoim dzieckiem cackasz jak ze świętą krową, nie ja.
    TAK. Cackam sie bo On jest dla mnie bardzo wazny. Jego samopoczucie psychczne i fizyczne. To nie ja jestem be tylko ty bo masz w d.... i puszczasz chore dziecko do przedszkola i do glowki ci nie przyjdzie ze poza tym ze zaraza inne to samo jest wystawione na wirusy nie majac odpowiedniej ochrony w tym czasie. To naprawde przerasta twoj mozg?
  • 2plusik 15.09.12, 13:26
    aniasa1 napisała:

    > po pierwsze: egoistki nie uwzgledniajace potrzeb swojego dziecka zawsze mnie do
    > prowadzaja do furii i nawet gdybym wyjadla pol apteki tego stanu nie zmienie
    Uwzględniłam potrzeby mojego dziecka, które mimo kataru - czuło się ŚWIETNIE i bardzo chciało iść do przedszkola. Oj głupiutka, przy katarze nie trzeba wyjeść całej apteki :p

    > Katar to przede wszystki
    > m tragedia dla mojego dziecka. Zle to znosi. Szkoda ze glupie mamuski tego nie
    > pojmuja i pchaja dzieci chore do przedszkola.
    Przygotuj się na więcej. Co zrobisz, gdy dziecko zarazi się ospą, szkarlatyną? Nie daj Boże-wszawicą.
    Sama jesteś głupia, skoro uważasz, że SAM katar to chorba. Idź się wyedukować.
    Jak przyjdzie czas szkoły, to dziecka z katarem tez nie puścisz? Sama zostawałaś w domu, jak miałas katar? Już to widzę.

    > Tylko nie wstawiaj tu gadki o odp
    > ornosci bo nie choruje czesto, prawie wcale, niemniej jednak nawet jesli tylko
    > kilka dni w roku to i tak nie chcialabym zeby sie meczyl.
    Nie mam zamiaru. Syn przez rok przedszkola był chory 3 razy i miał kilkakrotnie katar, mimo, że do przedszkola chodziły dzieci z katarem - straszne! Skoro chcesz dziecko uchronic przed katarem, to w ogóle go z domu nie wypuszczaj.

    > Mysle ze przede wszystkim mozna pomyslec zanim sie rozmnozy i odpowiedziec sobi
    > e na te pytania przed porodem. Odlozyc, przeprowadzic blizej rodziny, zmienic p
    > race, itp, itd.
    Bla, bla, bla. Ile Ty masz lat? Mało w życiu przeszłaś.

    > TAK. Cackam sie bo On jest dla mnie bardzo wazny. Jego samopoczucie psychczne i
    > fizyczne.
    Boshe, wyobraź sobie, ze dla mnie moi chłopcy są najważniejsi. I skoro widzę, że mają TYLKO KATAR i chcą iść do przedszkola, to idą. Ale zaznaczam TYLKO katar. Nie tam jakieś szkliste oczka, złe samopoczucie...
    Jak Twój syn ma katar, to izolujesz go w domu przez cały okres? Nie zazdroszczę biednemu.

    --
    Tom & Jerry smile
  • aniasa1 15.09.12, 23:49
    czuło się ŚWIETNIE i
    > bardzo chciało iść do przedszkola. Oj głupiutka, przy katarze nie trzeba wyjeść
    > całej apteki :p

    Czulo sie swietnie bo ty tak chcialas bo nie mialas co z nim zrobic. Pzrestan pitolic ze to byl wybor. To koniecznosc bo nie pomyslalas o tym wczesniej.

    > Przygotuj się na więcej. Co zrobisz, gdy dziecko zarazi się ospą, szkarlatyną?
    > Nie daj Boże-wszawicą.
    > Sama jesteś głupia, skoro uważasz, że SAM katar to chorba. Idź się wyedukować.
    > Jak przyjdzie czas szkoły, to dziecka z katarem tez nie puścisz? Sama zostawała
    > ś w domu, jak miałas katar? Już to widzę.
    Dla Twojej wiedzy: mam solidne podstawy medyczne w malym paluszku. wiedza zdibywana przez kilka lat. Sama sie doucz, bo masz problemy. Zacznij od interpretacji czytanego slowa.
    Czas szkoly to nie przedszkole. Jesli nie widzisz roznicy to wyraznie pokazuje twoje luki mozgowe.

    Syn przez rok przedszkola był chory 3 razy i miał kilkakrotnie
    > katar, mimo, że do przedszkola chodziły dzieci z katarem - straszne! Skoro chc
    > esz dziecko uchronic przed katarem, to w ogóle go z domu nie wypuszczaj.
    >
    Czyli byl choery kilanascie razy a nie kilka. pojmij w koncu kobieto ze zaniedbujac go sama mu dokladasz. Nie mam zamiaru nie wypuszczac dziecka z obawy przed katarem bo u mnie w okilicy kretynek nie ma. Dziecko cale dnie spedza na dworzu. wczoraj nawet do 20 (bylo juz ciemno) ganial po placyku spocony i dzis nic mu nie jest. Wiec jego odpornosc jest jak najbardziej OK. Moje metody powoduja ze nie miewa kilkakrotnie w roku katarkow nazywanych "nie katarkami" pojmij to w koncu.

    > Bla, bla, bla. Ile Ty masz lat? Mało w życiu przeszłaś.
    Pewnie duzo wieceej niz ty. bo mialam czas przygotowac sie do dziecka w wielu aspektach (opieka w trakcie choroby tez)

    > Boshe, wyobraź sobie, ze dla mnie moi chłopcy są najważniejsi.
    Przyznam ze trudno w to uwierzyc. Wysylajac oslabione dziecko narazasz je na kolejne infekcjie. Chyba tak durna nie jestes i wiesz ze "wyglad" dziecka o niczym nie swiadczy bo moze sie zmienic w ciagu godziny.

    > Jak Twój syn ma katar, to izolujesz go w domu przez cały okres? Nie zazdroszczę
    > biednemu.
    NIE. Wychodzimy na dwor. Ubieram stosownie do pogody. Spacerujemy powoli, zbieramy kasztany, liscie, rysujemy na chodniku itp, nie gania jak wsciekly, nie zgrzewa sie i nie przemecza, PILNUJE - bo w prezdszkolu trudno o to, a to bardzo wazne w trakcie choroby aby duzo pil, aby spal kiedy i ile zechce, daje raczej lzejsze jedzenie bo schabowego z trudem by przelknal, przytulam, sciskam, niose jak jest zmeczony, okazuje duzo cierpliwosci i uwagi........ Pewnie wiekszosc z tych rzeczy jest dla ciebie iluzja z kosmosu. Ale takie opiekowanie powoduje ze nie mamy kilkunastu katarkow w roku tylko 2-3.........

    I skoro widzę, ż
    > e mają TYLKO KATAR i chcą iść do przedszkola, to idą.
    U mnie to jednak Ja podejmuje decyzje czy dziecko nadaje sie do przedszkola a nie 3-latek. Zobacz sama co piszesz. Kompromitujesz sie.
  • 2plusik 16.09.12, 12:38
    aniasa1 napisała:

    > Czulo sie swietnie bo ty tak chcialas bo nie mialas co z nim zrobic. Pzrestan p
    > itolic ze to byl wybor. To koniecznosc bo nie pomyslalas o tym wczesniej.
    Czuło się świetnie i naprawdę nie zmienisz tego tępym pisaniem.
    Mam wybór, bo mam dla nich kochającą Babcię, która się zajmuje Młodszym, więc nie mam problemu kiedy dziecko jest chore.

    > Dla Twojej wiedzy: mam solidne podstawy medyczne w malym paluszku.
    Przeczysz temu bzdurami, które piszesz.

    > Czas szkoly to nie przedszkole. Jesli nie widzisz roznicy to wyraznie pokazuje
    > twoje luki mozgowe.
    Widzę ogromną różnicę. Ale katar to katar. W szkole się nie zarażałaś? Pytam poważnie. A gdy czytam, że szef odsyła pracownika z katarem do domu, to umieram ze śmiechu :p
    Nie uwierzysz, ale widziałam już pracującego pediatrę z katarem!!!! O zgrozo!!!!

    > Czyli byl choery kilanascie razy a nie kilka. pojmij w koncu kobieto ze zaniedb
    > ujac go sama mu dokladasz. Nie mam zamiaru nie wypuszczac dziecka z obawy przed
    > katarem bo u mnie w okilicy kretynek nie ma. Dziecko cale dnie spedza na dworz
    > u. wczoraj nawet do 20 (bylo juz ciemno) ganial po placyku spocony i dzis nic m
    > u nie jest. Wiec jego odpornosc jest jak najbardziej OK. Moje metody powoduja z
    > e nie miewa kilkakrotnie w roku katarkow nazywanych "nie katarkami" pojmij to w
    > koncu.
    Dziewczę. Idź do dobrego pediatry, laryngologa, poczytaj mądre książki, a nie forum, to zorientujesz się, że dziecko musi mieć kilka infekcji w roku, bo jak nie choruje, to wcale dobrze nie jest.
    Nie zaniedbuje dzieci, bo nie izoluję ich. Skoro twierdzisz, że Twój syn ma super odporność, to przestań panikować z powodu zwykłego katarku. I zrozum, bo chyba ciężko Ci to idzie - istnieje coś takiego jak ZWYKŁY KATAR!!!!
    Chyba mieszkasz na odludziu....... :p zrozumiałaś?

    > Pewnie duzo wieceej niz ty. bo mialam czas przygotowac sie do dziecka w wielu a
    > spektach (opieka w trakcie choroby tez)
    Skąd się takie Laleczki jak Ty biorą? o_O
    W ciągu kilku minut życie obróciło się nam o 180 stopni (wypadek) i na nic się zdały nasze miesięczne przygotowania do bycia Rodzicami. Wypadki losowe na które nie mam wpływy - wiesz co to?

    > Przyznam ze trudno w to uwierzyc. Wysylajac oslabione dziecko narazasz je na ko
    > lejne infekcjie. Chyba tak durna nie jestes i wiesz ze "wyglad" dziecka o niczy
    > m nie swiadczy bo moze sie zmienic w ciagu godziny.
    Kiedy dziecko może biegać, skakać i grać w piłkę, ma apetyt, to równie dobrze może iść do przedszkola.

    > NIE. Wychodzimy na dwor. Ubieram stosownie do pogody. Spacerujemy powoli, zbier
    > amy kasztany, liscie, rysujemy na chodniku itp, nie gania jak wsciekly, nie zgr
    > zewa sie i nie przemecza, PILNUJE - bo w prezdszkolu trudno o to, a to bardzo w
    > azne w trakcie choroby aby duzo pil, aby spal kiedy i ile zechce, daje raczej l
    > zejsze jedzenie bo schabowego z trudem by przelknal, przytulam, sciskam, niose
    > jak jest zmeczony, okazuje duzo cierpliwosci i uwagi........ Pewnie wiekszosc z
    > tych rzeczy jest dla ciebie iluzja z kosmosu. Ale takie opiekowanie powoduje z
    > e nie mamy kilkunastu katarkow w roku tylko 2-3.........
    Kurczę!!! jak możesz!!!! A jak spotkacie inne dziecko podczas zbierania liści i Twoje kichnie na nie?!?!?! Nierozsądna jesteś :p A nie, bo Ty zaraz izolujesz dzieciaka... I kto tu się kompromituje?
    To o czym piszesz nie jest mi obce, bo ja przytulam moje dziecko nie tylko jak jest chore... (bo objawy, które opisujesz świadczą o chorobie, a nie o katarze). Tylko po co ja to piszę... jak grochem o ścianę.

    > U mnie to jednak Ja podejmuje decyzje czy dziecko nadaje sie do przedszkola a n
    > ie 3-latek. Zobacz sama co piszesz. Kompromitujesz sie.
    Ja szanuję moje dziecko i biorę pod uwagę jego zdanie. Jeżeli mówi, że się dobrze czuje (mój 4latek nie kłamie) i widzę to (skacze, biega, śpiewa, nie ma gluta nad którym nie panuje), to idzie do przedszkola.

    --
    Tom & Jerry smile
    --
    Tom & Jerry smile
  • annubis74 17.09.12, 10:59
    aniasa1, klawiaturę zedrzesz i tak nie dotrze. I tak niektóre będą uważały, że to one są te sprytniejsze i mądrzejsze, że im się udało przemycić chorego dziciaka do przedszkola, że nikt nie zauważył. Będą się dziwić, że można dbać o własne dziecko, troszczyć się o jego samopoczucie. Żadna nie powie "posyłam chore dziecko do przedszkola, bo nie mam co z nim zrobić, kolejne zwolnienie moze się skończyć całkowitym zwolnieniem z pracy" (to przynajmniej jest prawda). Tylko chrzanią jak potłuczone o "tylko katarkach", o tym, ze ich dzieci to w ogóle nigdy, przenigdy nie chorują, a jak zachorują to tylko lepiej dla nich i dla innych w przedszkolu
  • 2plusik 17.09.12, 11:16
    Vice versa....

    Matko jedyna!!! Moje dziecko poszło do przedszkola z katarem, bo ma go już 5 dzień i poza tym nic!!!! Wyobrażasz sobie!!! Zero kaszlu, gorączki, świetne samopoczucie!!!

    Skonsultowałam się z Przedszkolanką i powiedziała, że śmiało może przyjść do przedszkola. Do tego podziękowała za telefon, bo jestem pierwszą mamą, która się tym zainteresowała!!! O ja niedobra...

    Może moje dzieci rzadko chorują, bo ich nie izoluje przy zwykłym katarze? Wpadłaś na to?
    --
    Tom & Jerry smile
  • annubis74 17.09.12, 12:02
    2plusik, a ja pisałam o tobie? to skąd ta pełna oburzenia odpowiedź???
    ja nie twierdzę, że przy katarze trzeba izolować dziecko przez 2 tygodnie, nie twierdzę ze nie można dziecka, którego katar zaczął się 5 dni temu (bo to znaczy, że katar już minął/prawie minął) posłać do przedszkola. nie o tym tu w ogóle mówimy... więc sie tak nie nakręcaj, bo jeszcze toś pomyśli, ze trochę się motasz
  • 2plusik 17.09.12, 13:24
    Forum jest otwarte zapomniałaś? wink

    Ja non stop ( w tym wątku) czytam o zwykłym katarze, a próbujesz udowodnić (i koleżanka wink ), że nie ma czegoś takiego jak zwykły katar, że od razu choroba... i jak można narażać inne Maluszki. o_O

    Inna rzecz - czytam, że Matki przyprowadzają dzieci z gilami do pasa, a skąd wiedzą, że ten gil jest "świeży", a nie jest już piąty dzień i nie zaraża...?

    --
    Tom & Jerry smile
  • 2plusik 17.09.12, 11:20
    Vice versa....

    Matko jedyna!!! Moje dziecko poszło do przedszkola z katarem, bo ma go już 5 dzień i poza tym nic!!!! Wyobrażasz sobie!!! Zero kaszlu, gorączki, świetne samopoczucie!!!

    Skonsultowałam się z Przedszkolanką i powiedziała, że śmiało może przyjść do przedszkola. Do tego podziękowała za telefon, bo jestem pierwszą mamą, która się tym zainteresowała!!! O ja niedobra...

    Może moje dzieci rzadko chorują, bo ich nie izoluje przy zwykłym katarze? Wpadłaś na to?

    PS. Choroba dziecka nie wiąże się z moim L4.

    --
    Tom & Jerry smile
  • q_fla 16.09.12, 10:37
    > TAK. Cackam sie bo On jest dla mnie bardzo wazny. Jego samopoczucie psychczne i
    > fizyczne.

    Miejmy nadzieję, że taki wycackany przez mamunię synek nie zwiąże się w przyszłości z kobietą. Jeżeli tak, to będzie miała przerąbane na całej lini: syneczek mamuni + teściowa pieniaczka. Zabójczy zestaw... tongue_out
    --
    "Co sie polepszy, to się popieprzy, co się zbuduje, to się zrujnuje, co się ustali, to się obali.
    Polak musi mieć dupę i głowę ze stali." By Babka Kiepska.
  • 2plusik 16.09.12, 13:00
    Zdecyduj się... Napisałaś, że do przedszkola nie powinny przychodzić dzieci z katarem. Po czym napisałaś, że jak dziecko idzie do szkoły z katarem, to różnica, bo już jest starsze, odporniejsze, po czym zabłysnęłaś " U mnie się tego wymaga. I bardzo szanuje za to szefa..... Dzieki Bogu sa normalni ludzie" (że z katarem w pracy jesteście odsyłani do domu)

    Czyli co - tylko do szkoły można chodzić z katarem, bo tam się nie zarażają, bo dbają o higienę itd ? tongue_out :p :p nie przemyślałaś wszystkiego Dziewczę
    --
    Tom & Jerry smile
  • aniasa1 16.09.12, 23:41
    > Zdecyduj się... Napisałaś, że do przedszkola nie powinny przychodzić dzi
    > eci z katarem. Po czym napisałaś, że jak dziecko idzie do szkoły z katar
    > em, to różnica, bo już jest starsze, odporniejsze, po czym zabłysnęłaś " U m
    > nie się tego wymaga. I bardzo szanuje za to szefa..... Dzieki Bogu sa normalni
    > ludzie
    " (że z katarem w pracy jesteście odsyłani do domu)
    Jestem zdecydowana w kwesti smarkania zawsze. Ale wyrwalas zdania z kontekstu. O szkole napisalam odpowiadajac na linka w ktorym ktos mial obawy co do opoznien w programie i nauce..... Zauwazylam ze strasze dzieci nie sziedza po kilkanascie godzin w jednym pomieszczeniu, nie oblizuja zabawek, itp, itd...... łapiesz tak? Ja swojego nie puszcze ale w jakims tam stopniu jestem w stanie zrozumiec czym kieruja sie matki dzieci przewlekle chorych. W przedszkolu tego nie akceptuje. Nie kazde dziecko musi uczeszczac na zajecia, warunki zdecydowanie gorsze, ryzyko niemal 100-procentowe. Zalapalas?
    Jesli chodzi o prace to jezt to bardzo dobre podejscie. Dorosly potrzebuje ok 2-3 dni zeby sie wykurowac, lepiej wiec jak 1 osoba pojdzie na 2-3 dni niz caly zespol po kolei lub nakladajac sie na siebie..... Dlaczego tak trudno to pojac?
    Ps. Jesli zechcesz nastepnym razem ze mna podyskutowac to lepiej sie przygotuj. Sa w moim zyciu momenty ze zmieniam zdanie, ale w kwestii chorob nie.
  • 2plusik 17.09.12, 11:00
    Motasz się Dziewczę...
    Nie odpowiadałaś na żaden link, to Twoje słowa z tego wątku "Czas szkoly to nie przedszkole. Jesli nie widzisz roznicy to wyraznie pokazuje twoje luki mozgowe" - nie chodziło o żadne opóźnienia w programie.


    Łapiesz? że w tym wątku napisałaś, że dzieci do przedszkola z katarem nie, ale już do szkoły to różnica, z kolei do pracy absolutnie nie... łapiesz, ze to się kupy nie trzyma?

    "Zauwazylam ze strasze dzieci nie sziedza po kilkanas
    > cie godzin w jednym pomieszczeniu, nie oblizuja zabawek, itp, itd...... "
    W pracy oblizujecie sobie coś nawzajem? o_O

    Zwyczajnie się zakręciłaś i nie tłumacz się głupio. PRZYGOTUJ SIĘ NASTĘPNYM RAZEM tongue_out
    --
    Tom & Jerry smile
  • annubis74 17.09.12, 11:03
    Dorośli (starsze dzieci, nastolatki) w przeciwieństwie do dzieci nie kichają sobie prosto w twarz, nie oblizują zabawek, nie wycierają nosa ręką, rękawem, i nie są ze sobą w tak bliskim kontakcie jak dzieci w zabawie. Zaraz napiszesz, że twoje osłaniaja usteczka, używają chusteczki higienicznej i nawet chore, zachowują bezpieczny dystans od innych dzieci (już się uśmiałam)
  • 2plusik 17.09.12, 11:25
    A czy ja napisałam, że jest inaczej? Jak ktoś jest zaślepiony to nie mój kłopot...

    Odniosłam sie do tego, że z katarem do:
    - przedszkola - nie
    - do szkoły - tak (jakaś super odporność czy jak?)
    - do pracy - nie

    ale to chyba za trudne dla Was..... uncertain

    PS. moi chłopcy, gdy są chorzy, to zostają w domu
    --
    Tom & Jerry smile
  • q_fla 17.09.12, 11:36
    Aniasa i Annubis przecież lepiej od nas wiedzą jak się czują nasze dzieci, jaki kolor gila mają, co mówimy wtedy nauczycielom i jak oni reagują. Ba, nawet twierdzą, że nasi pediatrzy ukończyli korespondencyjny kurs medycyny, bo z katarem pozwalają z domu wyjść. big_grin big_grin big_grin Pewnie też wiedzą lepiej od nas w jakiej pozycji nasze dzieci zostały zrobione. big_grin
    Taki rentgen mają w oczach i z monitora potrafią to wyczytać, i nic na to nie poradzisz.
    Siła wyższa jakaś... tongue_out
    --
    "Co sie polepszy, to się popieprzy, co się zbuduje, to się zrujnuje, co się ustali, to się obali.
    Polak musi mieć dupę i głowę ze stali." By Babka Kiepska.
  • 2plusik 17.09.12, 12:10
    q_fla napisała:

    > Aniasa i Annubis przecież lepiej od nas wiedzą jak się czują nasze dzieci, jaki
    > kolor gila mają, co mówimy wtedy nauczycielom i jak oni reagują.
    > Taki rentgen mają w oczach i z monitora potrafią to wyczytać, i nic na to nie p
    > oradzisz.
    > Siła wyższa jakaś... tongue_out
    To jest zadziwiające. Ciekawe jak one się na ulicach zachowują?!?! :p Pewnie nie jednej normalnej mamie się oberwało :p

    --
    Tom & Jerry smile
  • annubis74 17.09.12, 12:15
    normalnej napewno się nie oberwało tongue_out
  • annubis74 17.09.12, 12:26
    i rozwieję twoje makabryczne fantazyjki nienormalnym też się nie dostaje...
    tak mnie wychowano... na kulturalną osobę... a że mnie czasem szlag trafia jak widzę/słyszę o takich jak wy to zupełnie inna sprawa. Zakładam też ze tu możecie sobie bezkarnie fantazjować, ale nie sądzę aby w realu któraś z was powiedziała innym rodzicom: bedę przyprowadzać do przedszkola moje dziecko, niezależnie od tego czy będzie zdrowe czy chore. żadna z mamuś w naszym przedszkolu też tak nie powie, one tylko opowiadają w kółko o tych "tylko katarkach", albo nie odbieraja telefonu z przedszkola bo wiedzą np. że usłyszą że dziecko ma gorączkę i trzeba dziecko odebrać (lek przeciwgorączkowy przestał działać to ma). Jak dyrektorka opowiadała te historie na zebraniu to wszyscy pałali świętym oburzeniem ("jak tak można!!!"), a wszyscy wiedzieliśmy że bohaterowie tych opowieści są obok nas
  • q_fla 17.09.12, 12:40
    > tak mnie wychowano... na kulturalną osobę...

    big_grin big_grin big_grin

    A nie mówiłam, że nadprzyrodzone zdolności posiadają?
    Przy tym też piekne urban legend tworzą... big_grin tongue_out
    --
    "Co sie polepszy, to się popieprzy, co się zbuduje, to się zrujnuje, co się ustali, to się obali.
    Polak musi mieć dupę i głowę ze stali." By Babka Kiepska.
  • 2plusik 17.09.12, 13:28
    Ciebie jest dwie?!?! tongue_out

    Ja piszę, że dziecko tylko z katarem, a Ty znowu swoje, że ono jest obłożnie chore!!!! Helołł!!!! :p

    Nigdy nie posłałam dziecka do przedszkola na środku p/bólowym. Widać lubisz sobie dopowiadać coś czego nie ma. I nie powiedziałam, że posyłam chore dziecko. Dlaczego nie potrafisz czytać?
    --
    Tom & Jerry smile
  • annubis74 17.09.12, 23:33
    > Ciebie jest dwie?!?! tongue_out

    a co widzisz podwójnie. zły znak....
  • 2plusik 18.09.12, 08:01
    Nie widzę Cię. CZYTAM...
    i piszesz jak dwie różne osoby - idź do psychiatry, to żaden wstyd wink

    --
    Tom & Jerry smile
  • annubis74 18.09.12, 09:43
    chodzenie do psychiatry to żaden wstyd, prawda, ale póki co nie mam takiej potrzeby
    na twojej diagnozie nie będę się opierać, bo sama chyba cierpisz na jakieś rozdwojenie jaźni:
    "moi chłopcy chodzą z katarkiem, chociaż prawie nie chorują, a jak chorują to zostają z babcią, a właściwie do przedszkola chodzi tylko jeden"
    może przez Twoje problemy emocjonalne problem ma też twoje dziecko - myślałaś o tym
  • 2plusik 18.09.12, 14:25
    Ty czegoś nie zrozumiałaś? Bo trzeba czytać wszystko, a nie czepaić się wyrwanych zdań...

    Wytłumaczę krok po kroku:
    * chodzą do przedszkola z katarkiem
    * rzadko chorują (3 poważniejsze choroby przez rok)
    * gdy są chorzy, to zostają z Babcią w domu
    * Młodszy chwilowo nie chodzi do przedszkola, bo zmieniliśmy miejsce zamieszkania i czekamy aż się zwolni miejsce

    Za trudne? Wybacz, ale to Ty masz problemy - nie tylko ze sobą.
    --
    Tom & Jerry smile
  • kosa.bar 14.09.12, 13:31
    Jeśli nie chcesz,żeby Twoje dziecko zarażało się od innych musisz je odizolować w domu, bo infekcje może złapać również na spacerze,palcu zabaw lub w sklepie. Nie ma takiej możliwości żeby wytępić w przedszkolu zarazki, ponieważ są one rozsiewane jeszcze przed wystąpieniem objawów, a rodzice nie są jasnowidzami. Decydując sie na przedszkole powinnaś mieć świadomośc tego,że dziecko będzie chorowało i tyle. Odpowiadając na Twoje pytanie- nie mam z kim zostawić dziecka, niania skonczyla pracę w momencie gdy córka poszła do przedszkola, ale rozumiem, że Ty takiego problemu nie masz.
  • manala 14.09.12, 13:33
    Moje dziecko gilów nie zjada tylko wyciera nos. Samo.

    Z dużym katarem pewnie bym do przedszkola nie posłała ale jestem sobie w stanie wyobrazić sytuację, że rodzice nie mają z kim dziecka zostawić bo np. przed przedszkolem była niania a teraz już nie. Nie każdy rodzic też może brać zwolnienia w pracy. U mojego męża to chyba raczej urlop by wchodził w grę więc też się nie dziwię, że dziecię z katarem do pinkola chodzi. Poza tym duża część dzieci ma katar prawie przez całą jesień i co wtedy?

    Naucz swoje dziecko wycierać nos ; )
  • anusia_magda 14.09.12, 13:33
    Trochę Cie rozmumiem, moja córka poszła w tym roku do żłobka ma dwa l. Jeszcze kataru z glutem nie ma, ale jak złapie to nie wiem co zrobię. Po pierwsze do tej pory dojeżdżała babcia i siedziała z małą ( 40km codziennie) ale osoba z którą jeździła juz nie jeździ i musiałam wybrac żłobek. I teraz co ja mam zrobić w takiej sytuacji, dostanę zwolnienie na gluta? Pytam poważnie. Może jden dzień urlopun wezmę ja albo mąż a potem. Też nie chcę żeby się zarażała albo zarażała innych, ale podaj mi wyjście z mojej sytuacji .
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/l22nvcqgup40hae6.png

    "codziennie mnie zachwyca Twoje maleńkie życie"
  • ochra 14.09.12, 13:37
    Siedem dni zwolnienia i ani dnia mniej, tyle bowiem przeciętnie trwa katar!
  • anusia_magda 14.09.12, 13:42
    jesteś pewna że dostanę zwolnienie ?
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/l22nvcqgup40hae6.png

    "codziennie mnie zachwyca Twoje maleńkie życie"
  • kosa.bar 14.09.12, 13:44
    albo kilka tygodni smile
  • soha2 18.09.12, 14:55
    a to na katar dostaje się zwolnienie u lekarza?
  • bbuziaczekk 14.09.12, 13:45
    No to ja ci powiem tak:
    Moje starsze dziecko idzie pierwszy raz do przedszkola (3,5 roku ma)
    Ja bylam/jestem na wychowawczym i siedze z dzieciem w domu i teoretycznie mialam wracac do pracy kiedy on pojdzie do przedszkola wiec odpowiadajac na twoje pytanie: moje dziecko bylo 3 lata ze mna w domu. On idzie do przedszkola a ja wracam do pracy i juz nie ma w domu z kim zostac w tym momencie i klops!
    Ja nie jestem za tym aby posylac przeziebione dziecko do przedszkola ale sama jestem ciekawa co w taiej sytuacji maja zrobic rodzice ktorzy nie maja z kim dziecka zakatarzonego zostawic w domu z dnia na dzien ? bo to bledne kolo i sama sie zastanawiam co zrobie....
    Obecnie jeszcze rok siedze w domu z mlodszym dzieckiem a ona pojdzie od nastepnego wrzesnia tez do przedszkola a ja juz wtedy do pracy. WIec bede miec ten sam zgryz i problem. Fajnie jesli ktos ma z kim dziecia zostawic ale jesli nie ma ?? i po wychowawczym wraca do pracy ? i tak juz od razu ma isc na zwolnienie bo dziec ma katar po 3-4 dniach przedszkola ?
    Dlatego jest jak jest niestety. No i chyba malo ktory lekarz da zwolnienie od pracy na tylko zakatarzone dziecko.
  • q_fla 14.09.12, 13:36
    big_grin
    --
    "Co sie polepszy, to się popieprzy, co się zbuduje, to się zrujnuje, co się ustali, to się obali.
    Polak musi mieć dupę i głowę ze stali." By Babka Kiepska.
  • alsanka 14.09.12, 13:44
    Ech... tylko czekać, aż ktoś zaproponuje trójki w szatni przedszkola "pediatra, przedstawiciel rodziców i dyrekcji" zdrowy do sali... chory do domu... Już wolę wątki o rajstopach i czapach wink
  • kj-78 14.09.12, 13:45
    A ty jak masz katar to bierzesz zwolnienie z pracy? Bo moze zarazisz innych pracownikow... Mam dziecko zostawic w domu, bo raz na jakis czas potrzebuje wytarcia nosa? A jak Twoje sie zarazi i przez pare dni bedziesz musiala mu wycierac nos, to taka tragedia? Takie posty nieodmiennie mnie bawia, bo sa kompletnie niezyciowe. Katar to nie jest choroba wymagajaca izolacji!
    --
    Elunia 01.07.2009
    Martin 04.01.2011
  • dianaro 14.09.12, 13:50
    Racja, katar to nie choroba - mój syn jest na przykład alergikiem i tylko zimą nie ma kataru. I co - ma siedzieć w domu z tego powodu? Nie muszę tłumaczyć się z tego stanu innym matkom, bo panie w przedszkolu wiedzą jak sytuacja wygląda i mój syn nikogo nie zaraża. Poza tym normą jest, że w wyprawce jest napisane "chusteczki higieniczne" - poza tym, kiedy rano przyprowadzam syna do przedszkola to nieraz słyszę jak wiele dzieci kicha bądź wydmuchuje nos. Tak jak któraś słusznie napisała - ciekawe czy Ty jak masz katar to siedzisz w domu i się izolujesz?
    --
    Kuba-moje słonko

    http://www.suwaczki.com/tickers/xrotdqk3nf7oj69h.png
  • upartamama 14.09.12, 14:07
    W takim przypadku jak twój - moje przedszkole żąda zaświadczenia od alergologa.
    --
    aby wyjść musiałam przedzierać się przez tłum stojący do kas(brzydki zapach, fioletowe nosy, stare jesionki, blade pełne depresji i smutku oczy na styranych życiem w biedzie twarzach) by Gazeta mi płaci o Biedronce
  • rulsanka 14.09.12, 13:52
    Katar to NIE choroba, tyle w temacie smile
  • ma_niusia 14.09.12, 14:02
    sanka napisała:

    > Katar to NIE choroba, tyle w temacie smile

    Katar to nie choroba, ale może być objawem infekcji, może być też objawem zapalenia płuc chociażby.
    Po wykluczeniu tychże bagatelizuję katar. Przed wykluczeniem - nie bagatelizuję i tego oczekuję od rodziców dzieci w przedszkolu. Tyle w temacie smile
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/17u93e5e8i7m4gbm.png
  • kosa.bar 14.09.12, 14:14
    Katar zdecydowanie nie jest objawem zapalenia płuc, zapewniam Cię smile
  • ma_niusia 14.09.12, 14:18
    Zapewniam cię, że może być jednymz początkowych objawów zapalenia płuc. Sama osobiście dwukrotnie miałam zapalenie płuc, które przez pierwsze dni objawiało się katarem. Nie jestem lekarzem, moja lekarka tez się dziwiła ale tak było.
    Nie twierdzę że katar=zapalenie płuc, ale jak napisałam - może być jednym z początkowych objawów.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/17u93e5e8i7m4gbm.png
  • kosa.bar 14.09.12, 14:23
    Chyba nie wiesz, co znaczy "objaw" Widocznie miałaś infekcję powikłaną zapaleniem płuc, ale katar nie był tego objawem smile
  • memphis90 14.09.12, 16:20
    Możesz mi jakoś obrazowo wytłumaczyć jakim cudem stan zapalny tkanki płucnej wędruje do nosa i wypływa z niego pod postacią smarków?
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • 2plusik 14.09.12, 17:58
    pięknie napisane wink
    --
    Tom & Jerry smile
  • vjann 14.09.12, 18:25
    jakim cudem stan zapalny tkanki płucnej wę
    > druje do nosa i wypływa z niego pod postacią smarków
    Ja wiem! Pewnie od kichania z zasłonięta buzią wink
  • memphis90 14.09.12, 16:18
    Katar nie może być objawem zapalenia płuc! . Nieżyt nosa to nieżyt nosa, a zapalenie płuc to zapalenie płuc. To tak, jakbyś napisała, że odcisk na pięcie może być oznaką łupieżu.
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • soha2 18.09.12, 14:57
    oj, nie wiedziałam, że katar to zapowiedź zapalenia płuc
    ale jak widać człowiek całe życie się uczy itd tongue_out
  • ma_niusia 14.09.12, 13:59
    Ktoś tu powyżej pisał o posyłaniu zawirusowanych dzieci do przedszkola. To jakaś paranoja jak dla mnie. Jeśli rodzic jest świadomy choroby dziecka (tak, infekcja wirusowa jest chorobą, może nie ciężką, ale jest!) i wysyła je do przedszkola po to aby moje dziecko zaraziło się tym wirusem to ja nie wiem w jakim świecie ja żyję. Ok, nie interesuje was kompletnie samopoczucie waszych dzieci (odnoszę się do tych co posyłają dzieci - ktoś wyżej wspomniał - z bólem gardła czy kaszlem do przedszkola), bo przeważnie w czasie infekcji organizm jest osłabiony, smaopoczucie gorsze, to nie jest moja sprawa. Ale przedszkole nie jest "ośrodkiem wylęgania chorób" gdzie "każdy musi pochorować i to normalne że będą się zarażać". Tak, wszędzie, na placu zabaw, w pracy, w sklepie można się zarazić, ale wówczas jest to nieświadome i ryzyko zarażenia jest mniejsze. Ale jeśli inny rodzic świadomie posyła do przedszkola dziecko z infekcją, co z pewnością zaowocuje poważniejszą chorobą u mojego syna o obniżonej nieco odporności, to jak takie zachowanie nazwać?
    Rodzice nie mają czasu bo pracują (ja tez pracuję i mam bardzo wymagających zwierzchników, bardzo krzywo patrzących na zwolnienia na opiekę nad dzieckiem), ale to chodzi o zdrowie dziecka. Ja chyba naprawde w jakimś innym świecie żyję, to jeśli ja mam ważne sprawy w pracy i poślę do przedszkola dziecko z zapaleniem oskrzeli (ostatnio miał niemal bezobjawowo, lekki kaszelek), to to jest wg was w porządku??? Ja bym tak nigdy nie zrobiła, ale z tego co powyżej niektóre osoby piszą tak wynika...
    Ręce i nogi opadają, ja tego nie rozumiem, ja wiem, że nie łatwo pogodzic obowiązki zawodowe i opiekę nad dzieckiem, ale czasami trzeba, dzieci chorują i wtedy trzeba im zapewnić opiekę - to jest wg mnie normalne!
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/17u93e5e8i7m4gbm.png
  • kosa.bar 14.09.12, 14:13
    Ależ nikt nie pisze o posyłaniu dzieci bardzo chorych, mówimy o zwykłym katarze.Oczywiście to objaw infekcji wirusowej, ale u wiekszości dzieci nie wpływa znacząco na samopoczucie. Uważam,ze każdy powinien liczyć się z tym,że dzieci w przedszkolu chorują. Jeśli nie radzisz sobie z chorobami dziecka powinnaś przemyśleć kwestię posyłania go do przedszkola.
  • ma_niusia 14.09.12, 14:23
    kosa.bar napisała:

    > Ależ nikt nie pisze o posyłaniu dzieci bardzo chorych, mówimy o zwykłym katarze
    > .Oczywiście to objaw infekcji wirusowej, ale u wiekszości dzieci nie wpływa zna
    > cząco na samopoczucie. Uważam,ze każdy powinien liczyć się z tym,że dzieci w pr
    > zedszkolu chorują. Jeśli nie radzisz sobie z chorobami dziecka powinnaś przemy
    > śleć kwestię posyłania go do przedszkola.

    Toteż, jak sprecyzowałam w poprzedniej wypowiedzi - jeśli katar nie jest objawem choroby/infekcji (niezależnie jak ona wpływa na samopoczucie chorego dziecka bo na samopoczucie innego dziecka wpłynąć może całkiem inaczej) - ok.
    Ja liczę się z tym, że dzieci w przedszkolu chorują (choć nie mogę przemyśleć kwestii posyłania go do przedszkola, ponieważ wówczas nie mielibyśmy na chleb - wychowuję go samodzielnie i sama na nas zarabiam; jeśli masz jakiś inny pomysł poza posyłaniem go do przedszkola to chetnie to przemyślę!), żyjemy na świecie pełnym zarazków i jestem tego świadoma. Ale czym innym jest "naturalne ryzyko", że wychodząc z domu czymś się zarazimy, a czym innym jest podwyższanie tego ryzyka przez posyłanie do przedszkola zainfekowanych dzieci. Ja widzę różnicę.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/17u93e5e8i7m4gbm.png
  • kosa.bar 14.09.12, 14:33
    To nie jest żadne podwyższanie ryzyka, nawet jeśli dziecko z gilem do pasa nie wejdzie do przedszkola, w środku będzie kilkoro innych dzieci z już wylegającą sie chorobą, które są takim samym źródłem zakażenia jak ten z gilem smile
    P.S, również nie będę miała na chleb siedząc w domu z zakatarzonym dzieckiem.
  • ma_niusia 14.09.12, 14:42
    Jasne, ale nie możemy chronić przed czymś czego nie jesteśmy świadomi (posyłając dziecko bez żadnych objawów ale będące nosicielem jakiegoś wirusa o którego istnieniu nie mamy pojęcia), za to możemy chronić inne dzieci przed czymś czego jesteśmy świadomi (infekcja z widocznymi objawami, katar, kaszel...).
    PS: Decydując się na dziecko każdy rodzic bierze odpowiedzialność za opiekę nad nim. Nikt nie obiecywał że będzie łatwo i często nie jest. Ale dla mnie osobiście zdrowie (nie tylko mojego, ale i innych dzieci) jest bardzo ważne i dbam o nie tak jak mogę najlepiej. Często kosztem problemów w pracy, niestety.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/17u93e5e8i7m4gbm.png
  • b.bujak 14.09.12, 18:18
    kosa.bar napisała:

    > To nie jest żadne podwyższanie ryzyka, nawet jeśli dziecko z gilem do pasa nie
    > wejdzie do przedszkola, w środku będzie kilkoro innych dzieci z już wylegającą
    > sie chorobą, które są takim samym źródłem zakażenia jak ten z gilem smile

    ktoś palnie bzdurę i potem reszta bezmyślnie powtarza!!!

    mikroby są najintensywniej rozsiewane z wydzielinami (katar, flegma) - więc etap choroby z katarem i kaszlem jest najbardziej zarażającym etapem; argument, że zaraża się już przed wystąpieniem objawów jest nieadekwatny, tym bardziej, że higieniczne zachowanie przedszkolaków zazwyczaj pozostawia wiele do życzenia - nie zasłaniają ust podczas kaszlu, nosa przy kichaniu, smarki rozmazują po zabawkach (to zazwyczaj odróżnia takiego przedszkolaka od dorosłego, który z katarem pójdzie do pracy)



    --
    5/4 Polaków nie zna się na ułamkach!
  • mamatin 14.09.12, 17:15
    > Ależ nikt nie pisze o posyłaniu dzieci bardzo chorych, mówimy o zwykłym katarze

    To ja mam pytanie, co to jest zwykły katar?
    Dla mnie na początku każdy katar jest zwykły i zaczyna się niewinnie, potem kiedy trochę ustępuje zaczyna się kaszel, osłabienie, brak apetytu, katar robi sie gesty, kaszel sie nasila i połtora tygodnia prze...kichane. To kiedy mozna wysłać do przedszkola? W ktorej fazie tego kataru?
    Znam bol autorki watku, bo moje dziecko też przywloklo z przedszkola katar. Rozłożyło tym "katarkiem" 3 pokolenia w rodzinie (nie ograniczylam spotkan, bo to tylko byl niewinny katar). Dorosli ten "katarek" przechodzą o wiele gorzej niż maluch. W sumie, wszystkie osoby, ktore moje dziecko poczęstowało przedszkolnym "katarkiem" (ewentualnie rodzic dziecka) powinny byc przez 90 dni na zwolnieniu lek - Licząc po 10 dni na glowe, bo przez 7 to sie tego wyleczyc nie da. A "katarek" miał różne oblicza: biegunki, bole kosci, wymioty i katar, katar, katar. Kurcze, moze jednak robić wszystko by nie wysyłać z katarem do przedszkola?
    A z drugiej strony, rozumiem, że nie ma z kim dziecka zostawić, trzeba się nieżle nakombinowac, a pozniej okaze się, że przeziebienie szybko nie przeszlo i tak trzeba isc na L4. Ech....

    (kosa.bar - to podpiete jest do Twojego wpisu, ale pisze ogolnie)
  • annubis74 14.09.12, 17:16
    apropos zwykły katar:
    pl.wikipedia.org/wiki/Nie%C5%BCyt_nosa
    szczególnie polecam punkt "Infekcyjne"
    Nie ma czegoś takiego jak zwykły katar, u jednego jest on zwykły, u innego dziecka może być zupełnie niezwykły i skończyć się zapaleniem oskrzeli, płuc lub ucha
    poza tym hasło "zwykły katar" to często jedynie hasło-wytrych stosowane przez niezwykłe matki, by podrzucić chore dziecko do przedszkola i mieć spokój
  • upartamama 14.09.12, 14:03
    Ja rozumiem wodnisty katar, ok. Ale już żółto - zielonego gila nie. Przez takie właśnie zagilowane dziecko grupa u mojej córki z 25 osób skurczyła się do 12.
    A pani zwracała uwgę w środę na zebraniu - nie podając imienia - że dziecko w takim stanie nie ma prawa być w przedszkolu. Z resztą podpisywaliśmy zarządzenie, źże do przedszkola przyprowadzam dziecko zdrowe. A dziecko z gilami zdrowe nie jest.

    --
    aby wyjść musiałam przedzierać się przez tłum stojący do kas(brzydki zapach, fioletowe nosy, stare jesionki, blade pełne depresji i smutku oczy na styranych życiem w biedzie twarzach) by Gazeta mi płaci o Biedronce
  • foxanka 14.09.12, 14:18
    Ja rozumiem , chore dziecko, mętne oczy, z nosa się leje, dziecko marudne, źle się czuje - zostaje w domu.
    Ale do cholery jak te wasze dzieci szkoły pokończą jak z katarem zawsze będą zostawać w domu ???
    do zaliczenia klasy potrzebna jest odpowiednia frekwencja - przypominam.
    --
    czasem piszę ze smfona i sorry, ale nie chce mi się szukać polskich liter ;P
  • aniasa1 14.09.12, 22:00
    > Ale do cholery jak te wasze dzieci szkoły pokończą jak z katarem zawsze będą zo
    > stawać w domu ???
    > do zaliczenia klasy potrzebna jest odpowiednia frekwencja - przypominam.
    Wyrwalas sie jak filip z konopi. Nie zajarzylas ze mowimy tu o przedszkolu? Co ma szkola do tego. Strasze dzieci lepiej znosza chorobe. Poz tym nie sziedza w jednym pomieszczeniu przez kilka godzin, potrafia wytrezc nos nie kichaja na kolegow, itp, itd
  • obasic 14.09.12, 14:13
    Mnie wkurzają rodzice którzy:
    - posyłają zainfekowane dziecko
    - i przy tym proszą czyt. żądaja od pań przedszkolanek by nie wychodzić na spacer ......
    No i wszystkie dzieci cały dzień sie kiszą w sali - pewnie paniom to też na rękę bo zachodu z ubieraniem jest toś sporo .... a jakby co to mówią że rodzić prosił wink
    Po za tym infekcje innych dzieci mi nie przeszkadzają ... ot taki mamy teraz zawirusowany świat - wirusy też chcą zyć wink)
  • marta-zs 14.09.12, 14:45
    Moja pochodzila narazie 4dni, w czwartek ją wieczorem rozłożyło. Zostawiłam córkę w piatek w domu, caly ten tydzien nie była w przedszkolu, w poniedziałek też pewnie nie pojdzie, nie wiem cholera kiedy wyzdrowieje.
    Oczywiscie zlapała jakiegos wirusa, bo kuźwa już 3 razy byłam u lekarza i tylko gora zawalona. Dziecko jest nie do zycia, ja jestem zła i jeszcze muszę ja targac ze sobą do pracy, bo nie mogę sobie pozwolić na l4.
    A wszystko przez cwaną mamuske, która przyprowadzała swoje chore dziecko, zielono zakatarzone, twierdząc i potwierdzając to na pismie od jakiegoś przekupnego lekarza. Ja rozumiem ze mozna miec katar alergiczny, ale z tym nadkazonym to juz się zostawia w domu, zwłaszcza, ze po nim było widac ze chory. Panie oczywiscie nie odeslaly do domu, było im chyba na reke ze rozłoży poł grupy ;/
  • marta-zs 14.09.12, 14:48
    > no zakatarzone, twierdząc i potwierdzając to na pismie od jakiegoś przekupnego
    > lekarza
    alegrologa, ze to tylko alergia
  • bbuziaczekk 14.09.12, 15:01
    Nasz lekarz twierdzi ze katar to wirus ktory zaraza tylko przez pierwsze 2 dni.
    Dla jednego dziecka to moze byc nic a dla innego moze sie to skonczyc zapaleniem oskrzeli czy pluc.
    Moje dzieci zazwyczaj na karatku i lekkim kaszelku koncza ale wiele dzieci zwykly katarek rozklada mocniej.
    Moja corka 22 miesieczna w srode dostala wodnistego kataru i lekko pochrzakiwala. Staralam sie na wszystkie sposoby zeby syn 3,5 letni sie nie zarazil tym katarem bo w poniedzialek zaczyna przedszkole. Ale klops! W czwartek on zaczal miec katar i pochrzakiwac. Pijemy syropy i w poniedzialek idzie do przedszkola. Zaswiadczenie ze jest zdrowy dostalismy ale juz mam malego stresa ze z tym pochrzakiwaniem i lekko zatkanym nosem wysla nas do domu.
  • memphis90 14.09.12, 16:24
    Zielony katar nie jest objawem nadkażenia, tylko obecności komórek układu odpornościowego.
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • marta-zs 14.09.12, 17:53
    w kazdym wypadku? Rozumiem, ze chodzi Ci o ten zielony, ktory występuje tylko przy końcu infekcji wirusowej? Ja niestety wiem jak wyglada zielony z nadkazenia bakteryjnego(paciorkowca czy pneumokoka) i rozni sie od tego przy zwyklej wirusowce. Napewno bym tego nie pomyliła.
  • memphis90 15.09.12, 17:07
    Czyli laryngolodzy z 20 - letnim doświadczeniem się nie znają wink W każdym razie katar zielenieje, jak włażą do niego komórki odpornościowe. Mogą włazić, jak jest bakteria, ale mogą i bez niej. Moje dzieciaki bakteryjnej infekcji jeszcze nie miały, ale czasem po nocy smarkają w takim optymistycznym odcieniu wink
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • carmita80 14.09.12, 18:26
    memphis90 napisała:

    > Zielony katar nie jest objawem nadkażenia, tylko obecności komórek układu odpor
    > nościowego.

    99% ematek ci w to nie uwierzy choc bys tu naukowe dowody przytoczyla wink
  • ma_niusia 14.09.12, 15:00
    marta-zs napisała:

    > Moja pochodzila narazie 4dni, w czwartek ją wieczorem rozłożyło. Zostawiłam cór
    > kę w piatek w domu, caly ten tydzien nie była w przedszkolu, w poniedziałek też
    > pewnie nie pojdzie, nie wiem cholera kiedy wyzdrowieje.
    > Oczywiscie zlapała jakiegos wirusa, bo kuźwa już 3 razy byłam u lekarza i tylko
    > gora zawalona. Dziecko jest nie do zycia, ja jestem zła i jeszcze muszę ja tar
    > gac ze sobą do pracy, bo nie mogę sobie pozwolić na l4.

    To i tak masz fajnie że w ogóle możesz zabrać dziecię do pracy. Bo ja nie sad
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/17u93e5e8i7m4gbm.png
  • bulka_z_budyniem 14.09.12, 14:59
    Nie sprecyzowałam: nie chodzi mi o byle katarek wodnisty który ma tylko Twoje dziecko i to jego sprawa, chodzi mi o Katar który zaraża, jakaś bakteria, infekcja czy cokolwiek co się za chwilę rozwinie w coś paskudnego. Ale matka która nie jest lekarzem nie wie co to może być za katar więc wydaje mi się że powinna poobserwować z dzień dwa dziecko w domu i ewentualnie wtedy zdecydować czy może chodzić do przedszkola czy nie. Najczęściej zarażamy w początkowej fazie choroby.
    Piszecie że nie możecie brać L4. A ja przez cudze dziecko to mogę? Jeżeli to wasze jedyne dziecko to możecie sobie tak egoistycznie podchodzić do tematu. Mnie dziecko przedszkolne zaraziło resztę rodziny i ja muszę brać L4 żeby opiekować się chorymi dziećmi przez inną nieodpowiedzialną matkę. To mnie wkurza. Myślicie że inni mają bardziej wyrozumiałych pracodawców?
    Jedno dziecko chodzi mi "tylko z gilem" a drugie ma już chore oskrzela. Więc gil gilowi nie równy.
    Jasne że nie uchronię dziecka przed chorobami i całym światem, ale chciałabym aby w ten świat wchodziło powoli, miałam nadzieję że inne matki też tak myślą, ale w przedszkolu zostałam wyśmiana! Odniosłam wrażenie że przedszkole to przechowalnia chorych dzieci bo "mama nie ma z kim zostawić". Samo to sformułowanie jest podłe. Przecież to wasze dziecko, najważniejsze na świecie!
    Tutaj też mój post został wyśmiany, czego się oczywiście spodziewałam. Byłam tylko ciekawa skali. Bo to przełoży się na ilość takim mam w moim przedszkolu. Ciężko więc będzie.
  • q_fla 14.09.12, 15:56
    Ale cię muszą nie lubić te wredne matki z przedszkola twojego dziecka co to hurtem, jakby się zmówiły i żeby specjalnie zrobić ci na złość przyprowadzają zagilowane po pas dzieci...

    Tak się zastanawiam i głośno myślę: nie wyemigrowałaś przypadkiem niedawno do UK? tongue_out
    --
    "Co sie polepszy, to się popieprzy, co się zbuduje, to się zrujnuje, co się ustali, to się obali.
    Polak musi mieć dupę i głowę ze stali." By Babka Kiepska.
  • memphis90 14.09.12, 16:30
    Ale matka która ni
    > e jest lekarzem nie wie co to może być za katar więc wydaje mi się że powinna p
    > oobserwować z dzień dwa dziecko w domu i ewentualnie wtedy zdecydować czy może
    > chodzić do przedszkola czy nie.
    Mam szczęście- jestem pediatrą big_grin Moje dzieci oceniam na bieżąco, ha, ha.

    > Piszecie że nie możecie brać L4. A ja przez cudze dziecko to mogę?
    Ale to Twoje dziecko choruje i cała rodzina też. Moje dzieci i cała rodzina czują się świetnie. Czemu mam siedzieć w domu?

    Jeżeli to wa
    > sze jedyne dziecko to możecie sobie tak egoistycznie podchodzić do tematu.
    Ja mam dwójkę. I co?

    > Jedno dziecko chodzi mi "tylko z gilem" a drugie ma już chore oskrzela. Więc gi
    > l gilowi nie równy.
    Trudno. W pracy też nie wpuszczacie pracowników, którzy pociągają nosem, bo jeszcze ktoś mniej odporny sepsy dostanie?

    Odniosłam wrażenie że przedszkole to przech
    > owalnia chorych dzieci bo "mama nie ma z kim zostawić". Samo to sformułowanie j
    > est podłe.
    To przecież Twoje sformułowanie uncertain I Twoje wrażenie.
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • bulka_z_budyniem 14.09.12, 16:57
    memphis90 napisała:

    > Mam szczęście- jestem pediatrą big_grin Moje dzieci oceniam na bieżąco, ha, ha.

    Aleś Ty uparta, piszę o matkach które nie są lekarzami, jest ich więcej w przedszkolu niż pediatrów. Domyślam się że doczytałaś ale widocznie masz taką naturę że lubisz się przyczepić wyrwanych słów z kontekstu smile

    > > Piszecie że nie możecie brać L4. A ja przez cudze dziecko to mogę?
    > Ale to Twoje dziecko choruje i cała rodzina też. Moje dzieci i cała rodzina czu
    > ją się świetnie. Czemu mam siedzieć w domu?

    A po co masz siedzieć w domu jak jesteś pediatrą i wiesz że katar Twojego dziecka nie zaraża?


    > Trudno. W pracy też nie wpuszczacie pracowników, którzy pociągają nosem, bo jes
    > zcze ktoś mniej odporny sepsy dostanie?

    W pracy jesteśmy dorośli, wiemy jak się chronić a dziecko nie. Moje dziecko wyszło z bezpiecznego domu od razu w tłum chorych przedszkolaków, dlatego tak mnie to boli, jak zachorowało już w pierwszym tygodniu to co będzie dalej? Do tej pory wydawało mi się że odporne bo nie chorowało wcale.

    > Odniosłam wrażenie że przedszkole to przech
    > > owalnia chorych dzieci bo "mama nie ma z kim zostawić". Samo to sformułow
    > anie j
    > > est podłe.
    > To przecież Twoje sformułowanie uncertain I Twoje wrażenie.

    A jednak czytasz niedokładnie: w cudzysłowiu jest, więc nie moje, tylko matek z którymi rozmawiałam. Swojego bym nie oceniała tongue_out
  • 2plusik 15.09.12, 13:50
    bulka_z_budyniem napisała:

    > Moje dziecko wys
    > zło z bezpiecznego domu od razu w tłum chorych przedszkolaków, dlatego tak mnie
    > to boli, jak zachorowało już w pierwszym tygodniu to co będzie dalej? Do tej p
    > ory wydawało mi się że odporne bo nie chorowało wcale.

    U mnie było identycznie. Syn nie chorował prawie wcale. Poszedł do przedszkola i jeb - angina po 4 dniach. Też zaraz panika "co będzie dalej? Będzie tak non stop chorował?"
    A wiesz jak było? W grudniu tylko katar. W styczniu szkarlatyna. W maju przeziębienie. I to by było na tyle smile Nie panikuj.
    --
    Tom & Jerry smile
  • memphis90 15.09.12, 17:12
    > Aleś Ty uparta, piszę o matkach które nie są lekarzami, jest ich więcej w przed
    > szkolu niż pediatrów.
    Bez przesady, matka lepiej niż lekarz wie, jak czuje się jej dziecko smile Przecież widzi je na codzień. Znałam rodziców, którzy na oko gazometrię dziecku oceniali- i mieli 100% zgodność z badaniami laboratoryjnymi... Nie wierzę więc, żeby statystyczny rodzic nie potrafił ocenić stanu zdrowia swojego dziecka (choć mogą widzieć, że jest coś nie tak i to zignorować...).

    > A jednak czytasz niedokładnie: w cudzysłowiu jest, więc nie moje, tylko matek z
    > którymi rozmawiałam.
    Źródła nie podałaś wink
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • soha2 18.09.12, 15:07
    moja miła bułko
    nie jestem tumanem, nie potrzebne mi 5-letnie studia medyczne aby ocenić czy moje dziecko ma taki a nie inny katar
    mało tego, powiem ci w tajemnicy, że tak zdolnych matek, dla których nie są potrzebne owe studia jest zapewne 9 na 10. Tą dziesiątą jesteś ty tongue_out
  • soha2 18.09.12, 15:04
    sory ale skąd mam to wiedzieć, że ten katar zaraża a tamten nie?
    jak czytam takie wypociny, to się zastanawiam, jak niektórzy szkoły pokończyli
    naprawdę uważasz, że za każdym razem jak mi dziecko kichnie to ja już lecę po zwolnienie, bo a nuz skończy się katarem wirusowym albo zielonym albo żółtym albo tylko na kichaniu się skończy
    będę sobie radosnie sie siedziec w domu, oglądac za kazdym razem chusteczkę jak dizecko wytrze nos, moze nawet do laboratorium skoczę i wyskocze ze stówki aby ktoś mi ów katar
    przebadał
    nie mam takiego zamiaru powiem ci szczerze big_grin
    i moje dziecko dzis z takim kichaniem poszło do przedszkola i nawet oko nie mrugnęło jak je zostawiałam w przedszkolu big_grin
  • memphis90 14.09.12, 16:14
    > Pytanie mam do matek, tych mądrzących się tu na forach jak to zdrowo i sterylni
    > e swoje dzieci wychowują:
    Jak sterylnie, to nie zdrowo. Wręcz przeciwnie.

    Jak to możliwe że nagle przestajecie s
    > terylizować buteleczki, wycierać paluszki na placu zabaw, izolować od chorych s
    > ąsiadów
    Nie sterylizowałam nigdy niczego, nie szoruję histerycznie rąk preparatami przeciwbakteryjnymi, nie izoluję- jak kuzynka smarka czy kaszle, to i tak się razem bawią.

    jest wam wszystko jedno czy dziecko chore czy zdrowe i pchacie do prz
    > edszkola bo wreszcie ktoś może was odciążyć w wychowaniu
    1. trzeba pracować, taki lajf 2. katar nie choroba; skoro dziecko może spacerować, jeść lody, skakać po kanapie, to może też iść do przedszkola

    > Nie ma z kim zostawić? A przez poprzednie 3 lata to było z kim?
    Tak, w żłobku. Ale po 3 rż jakoś nie chcą przyjmować. A co do opiekunek- to raczej każda chce pracy na stałe, a nie kilku godzin dwa razy do roku, kiedy dzieci zachorują. Obcej baby na pojedyncze godziny nie zatrudnię.

    > Ja po prostu nie chcę żeby moje dziecko zarażało się od innych,
    Będzie się zarażało, póki nie zbuduje odporności. Odporność buduje się przez kontakt z zarazkami. Im większa "baza wirusów" organizmu, tym mniejsze ryzyko, że na coś zachoruje.

    I nie opowiadajcie mi o nabieraniu odporności bo ja te
    > ż się zarażam a mam więcej niż 3 latka, więc odporności do tej pory nie nabrała
    > m?
    Widocznie nie masz odporności... Ja mam kontakt z chorobami zakaźnymi codziennie, i nie choruję.
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • bulka_z_budyniem 14.09.12, 16:38
    memphis90 napisała:

    > Nie sterylizowałam nigdy niczego, nie szoruję histerycznie rąk preparatami prze
    > ciwbakteryjnymi, nie izoluję- jak kuzynka smarka czy kaszle, to i tak się raze
    > m bawią.

    To po co odpowiadasz na posta który nie był do Ciebie skierowany? Pytałam mamy które tak robią, bo czytam to forum.




    > Tak, w żłobku. Ale po 3 rż jakoś nie chcą przyjmować. A co do opiekunek- to rac
    > zej każda chce pracy na stałe, a nie kilku godzin dwa razy do roku, kiedy dziec
    > i zachorują. Obcej baby na pojedyncze godziny nie zatrudnię.

    Jeżeli Twoje dziecko ma katar dwa razy do roku to nie kolejny raz powtarzam: ten post nie jest do Ciebie, tylko do matek które notorycznie posyłają dzieci chore do przedszkola, a z taką deklaracją się spotkałam na zebraniu, że będą posyłać i koniec. A co do obcej baby: to ja zatrudniam na godziny, bo wiem że dzieci będą chorowały więcej niż dwa razy do roku i bardzo łatwo było znaleźć dobrą nianię na takich warunkach i obie jesteśmy zadowolone, jest lepszą ciocią niż te z rodziny (nie płacę jej kokosów bo mnie nie stać)


    ,
    > Będzie się zarażało, póki nie zbuduje odporności. Odporność buduje się przez ko
    > ntakt z zarazkami. Im większa "baza wirusów" organizmu, tym mniejsze ryzyko, że
    > na coś zachoruje.

    Znowu ten wyświechtany slogan, ja jestem przykładem że nieprawdziwy


    > Widocznie nie masz odporności... Ja mam kontakt z chorobami zakaźnymi codzienni
    > e, i nie choruję.

    To prawdziwa szczęściara z Ciebie, szczerze i bez ironii - zazdroszczę Ci. Dlatego ja nie pracuję z chorobami zakaźnymi i wolałabym mieć jak najmniejszy z nimi kontakt.
  • memphis90 15.09.12, 17:19
    Wiesz, post był bardzo ogólnikowy... Wątpię, czy znajdziesz wiele mam, które uskuteczniają histeryczną dezynfekcję wszystkiego, a potem nagle bagatelizują ciężkie infekcje u dzieci. Może trzeba było konkretnym nickiem rzucić? Albo na priva napisać? tongue_out

    > Znowu ten wyświechtany slogan, ja jestem przykładem że nieprawdziwy
    >
    To nie slogan, to podstawy immunologii... Komórki pamięci, immunoglobuliny itd.

    >
    > To prawdziwa szczęściara z Ciebie, szczerze i bez ironii - zazdroszczę Ci.
    No wiesz- byłam jedynym dzieciakiem, który nie mógł od czasu do czasu legalnie się pobyczyć, oglądając tv, grając na kompie i podjadając smakołyki. Do szkoły i do szkoły, bez wytchnienia. Czego ja nie wyrabiałam- wystawałam zimą boso na balkonie, wietrzyłam mokre włosy na mrozie, latałam na bosaka po trawie, loooody w upał i mróz... Nic, nawet głupiej biegunki po jedzeniu byle czego na biwaku. Nawet wymiotów po przeżarciu czekoladą... Wcale nie było mi wesoło! wink
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • soha2 18.09.12, 15:09
    ty jesteś przkładem, że nieprawdziwy, ja i moje dziecko wręcz odwrotnie
    i dlatego przy katarze mam nie posyłac go do przedszkola?
  • zjawa1 14.09.12, 21:03
    memphis90
    Ja mam kontakt z chorobami zakaźnymi codzienni
    > e, i nie choruję.
    A ja nie mialam i nie mam na codzien z chorobami zakaznymi kontaktu i tez nie choruje. Jak to wytlumaczysz.
    Z jednym sie zgodze, ze kontakt, obcowanie z wirusami usporawnia system odpornosciowy.
    Tylko nie zapominaj jeszcze o bakteriach, na to uodpornic sie nie mozna. W rezultacie tego, samego syfa np. angine mozesz przechodzic wiele razy.
    A to, paradoksalnie nie buduje twojej odpornosci, tylko ja oslabia chocby w postaci koniecznosci brania antybiotykow!
    memphis90-jestes pediatra? przyznam, ze po tylu latachsmile szokujace wyznaniesmile
    --
    forum.gazeta.pl(...)Kaszel, zapalenie ucha są niedogodnościami wieku dziecięcego, a nie chorobami. Antybiotyk przy zapaleniu ucha przyjmuje się do 10 dni(...)
    Złota myśl D...Q, forum Małe dziecko
  • slonko1335 14.09.12, 21:44
    > memphis90-jestes pediatra? przyznam, ze po tylu latachsmile szokujace wyznaniesmile

    po tylu latach??? memphis90 nigdy się z tym nie kryła...ale też i nie afiszuje jakoś szczególnie.
    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • memphis90 15.09.12, 17:25
    > A ja nie mialam i nie mam na codzien z chorobami zakaznymi kontaktu i tez nie c
    > horuje. Jak to wytlumaczysz.
    Yyyyy, że masz skuteczny układ odpornościowy, zdrowo się odżywiasz, a w sezonie myjesz często ręce it?

    > Tylko nie zapominaj jeszcze o bakteriach, na to uodpornic sie nie mozna. W rezu
    > ltacie tego, samego syfa np. angine mozesz przechodzic wiele razy.
    No jak to- nie można? Przecież wiele zakażeń bakteryjnych daje trwałą albo chociaż wieloletnią odporność, stąd skuteczność szczepień (błonica, tężec, krztusiec, pneumokoki, meningokoki). Ale nie wszystkie, racja...

    > memphis90-jestes pediatra? przyznam, ze po tylu latachsmile szokujace wyznaniesmile
    No przecież nigdy tego nie ukrywam smile I nie lubię antybiotyków tongue_out
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • zjawa1 17.09.12, 21:22

    > No przecież nigdy tego nie ukrywam smile I nie lubię antybiotyków tongue_out
    To, akurat nie jest cecha charakterystyczna dla pediatrow w Polscesmile
    --
    forum.gazeta.pl(...)Kaszel, zapalenie ucha są niedogodnościami wieku dziecięcego, a nie chorobami. Antybiotyk przy zapaleniu ucha przyjmuje się do 10 dni(...)
    Złota myśl D...Q, forum Małe dziecko
  • zjawa1 17.09.12, 21:26
    Czy ja wie, nie prowadze zdrowego trybu zyciasmile
    Pale nalogowo papierosy a wiadomo, ze to teoretycznie powinno obnizac odpornoscsmile
    Cala zime chodze bez czapki, no chyba ze temperatura spada ponize minus 17 stopni i uszy zaczynaja mi zamarzac, wtedy zakladam na nie opaskesmile
    Jednym slowem, moja osoba daleka jest od wzorowego i zdrowego trybu zyciasmile

    --
    forum.gazeta.pl(...)Kaszel, zapalenie ucha są niedogodnościami wieku dziecięcego, a nie chorobami. Antybiotyk przy zapaleniu ucha przyjmuje się do 10 dni(...)
    Złota myśl D...Q, forum Małe dziecko
  • annubis74 14.09.12, 16:53
    Nie wiem czy jest sens podejmowania takich wątków, bo i tu i w realu jest to walka z wiatrakami, wszystkie posyłajace chore dzieciaki uważają ze maja prawo tak postępować z tysiaca powodów, zawsze znajdą jakieś usprawiedliwienie (pisałam juz o tym w innym wątku). Podrzucają chore dzieciaki do przedszkola jak kukułcze jaja, tłumacząc że to tylko katarek, mimo, że dziecko w przedszkolu przez cały dzień leży na leżaku z wysoką gorączką. W części przedszkoli jest informacja "Dzieci z katarem i kaszlem i innymi objawami chorobowymi nie będą przyjmowane do przedszkola", to czasem stopuje niektóre mamusie. Tak długo jak w regulaminie przedszkola nie figuruje taki punkt, albo nie ma zarządzenia np. wydziału oświaty (było takie zarządzenie w okresie swińskiej grypy, które nakazywało bezwzględna izolację i eliminację z przedszkoli dzieci z najmniejszym choćby podejrzeniem infekcji) niestety jest to walka z wiatrakami. Mnie to też zastanawia - jak byłam w ciąży i przeglądałam forum Ciąża i poród, to większość dziewczyn pisała że jest na zwolnieniu, bo boją się że kontakt z pracą, z wysiłkiem, z najmniejszą choćby bakteryjką, bo może źle wpłynąć na dziubciusia. 3-letni dziubdziuś póki jeszcze ma siłę dopełznąć do przedszkola będzie do niego wysłany, bo mamusia ma inne ważniejsze sprawy na głowie.
    Po roku przedszkolnego stażu powiem ci - przyjdzie dzień kiedy będziesz się cieszyć że złapało tylko katar
  • bulka_z_budyniem 14.09.12, 17:00
    annubis74 napisała:

    Mnie to też zastanawia -
    > jak byłam w ciąży i przeglądałam forum Ciąża i poród, to większość dziewczyn pi
    > sała że jest na zwolnieniu, bo boją się że kontakt z pracą, z wysiłkiem, z naj
    > mniejszą choćby bakteryjką, bo może źle wpłynąć na dziubciusia. 3-letni dziubdz
    > iuś póki jeszcze ma siłę dopełznąć do przedszkola będzie do niego wysłany, bo m
    > amusia ma inne ważniejsze sprawy na głowie.

    Dziękuję Ci za tę wypowiedź, bo dokładnie to miałam na myśli pisząc tego posta
  • mikams75 14.09.12, 19:16
    jakby dziecko w przedszkolu pokladalo sie z goraczka to by zadzwonili do rodzicow i kazali natychmiast dziecko odebrac. Piszemy tu o katarze i o normalnych aktywnych dzieciach.
    Nie pokladajacych sie na lezaku.
  • slonko1335 14.09.12, 21:26
    Amen. Jak dziecko ma tylko katar i się dobrze czuje wędruje do przedszkola. Widzę, że z kataru pokładające, pełznące do przedszkola dzieci nam się nagle zrobiły...i tak przyprowadzanie lejących się przez ręce dzieci o fatalnym samopoczuciu, z gorączką to przegięcie bez względu na to czy mają katar czy nie...
    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • annubis74 15.09.12, 10:47
    a ja mówię o sytuacjach, kiedy matki ciągną dzieciaki do przedszkola "tylko z katarem" (jak same twierdzą, dziecko albo ogólnie jest w kiepskiej formie od poczatku, albo ewentualnie trzyma się tak długo jak działa środek przeciwgorączkowy, mamusie wzywane do odebrania dziecka zwodzą tak długo, jak się da albo w ogóle nie odbieraja telefonu z przedszkola (bo doskonale wiedzą co usłyszą), jak juz w końcu przyjdą po dziecko (lub ewentualnie podeślą kogoś z rodziny, kto udaje ze nic nie wie) to też twierdzą "że to tylko katarek". Co bezczelniejsze regularnie opieprzają personel żeby im głowy nie zawracał "38stp. ? to dopiero stan podgorączkowy?". Nie wierzę, że żadna z was nie spotkała sie z tym w swoim przedszkolu. DLatego wkurza mnie hasło "tylko katar" bo przynajmniej w 80% przypadkach nie oznacza tylko kataru.
    A poza tym wy to chyba jesteście jasnowidzące, bo jak u mojego dziecka zaczyna się katar to ja nigdy nie wiem czy jest to "tylko" katar czy coś jeszcze, ewentualnie po 2-3 dniach jestem w stanie ocenić czy nic oprócz kataru się nie wykluwa. Z odświadczenia wiem też że nie ma po co ciągnąć dziecka do lekarza wcześniej niż po 3 - 4 dniach (i nie mówię tu o przeziębieniu tylko grubszej infekcji) - bo zazwyczaj wcześniej nie da się ocenić czy jest to tylko infekcja, czy infekcja z powikłaniami. Pediatra nie jest w stanie stwierdzić jak zakończy się infekcja u dziecka a wy od razu wiecie!
  • 2plusik 15.09.12, 16:30
    annubis74 napisała:

    > Nie wierzę, że żadna z was nie spotkała sie z tym w swoim pr
    > zedszkolu.
    Nigdy się nie spotkałam, aby ktoś ciągnął dziecko z gorączką, albo zwlekał z odebraniem.

    > A poza tym wy to chyba jesteście jasnowidzące, bo jak u mojego dziecka zaczyna
    > się katar to ja nigdy nie wiem czy jest to "tylko" katar czy coś jeszcze, ewent
    > ualnie po 2-3 dniach jestem w stanie ocenić czy nic oprócz kataru się nie wyklu
    > wa. Z odświadczenia wiem też że nie ma po co ciągnąć dziecka do lekarza wcześni
    > ej niż po 3 - 4 dniach (i nie mówię tu o przeziębieniu tylko grubszej infekcji)
    > - bo zazwyczaj wcześniej nie da się ocenić czy jest to tylko infekcja, czy inf
    > ekcja z powikłaniami. Pediatra nie jest w stanie stwierdzić jak zakończy się in
    > fekcja u dziecka a wy od razu wiecie!
    Czyli za każdym razem, gdy ma katar (poza tym czuje się świetnie), to trzymasz dziecko w domu i bierzesz L4?

    --
    Tom & Jerry smile
  • annubis74 16.09.12, 09:21
    > Czyli za każdym razem, gdy ma katar (poza tym czuje się świetnie), to trzymasz
    > dziecko w domu i bierzesz L4?

    przez pierwsze 2-3 dni zostawiam ja w domu, zazwyczaj jej przechodzi i jeśli nie przyplącze się nic innego to idzie do przedszkola. Niania z nią zostaje, albo organizujemy się inaczej z mężem
  • q_fla 16.09.12, 10:12
    Niania z nią zostaje, albo
    > organizujemy się inaczej z mężem

    Nieładnie tak narażać kobietę na infekcję. tongue_out
    A jak wasze dziecko ma katar, to mam nadzieję, że oboje z mężem również nie ruszacie się z domu w trosce o innych oczywiście, co by nie rozsiewać zarazków. tongue_out

    --
    "Co sie polepszy, to się popieprzy, co się zbuduje, to się zrujnuje, co się ustali, to się obali.
    Polak musi mieć dupę i głowę ze stali." By Babka Kiepska.
  • 2plusik 16.09.12, 12:41
    Teraz też mam ten komfort i mam Babcię do opieki podczas choroby, ale przez pół roku nie mieliśmy nikogo, mieszkaliśmy w obcym mieście i chłopcy musieli iść z katarem do przedszkola, bo nie mogliśmy sobie pozwolić na zwolnienie przy każdym kichnięciu.
    --
    Tom & Jerry smile
  • 2plusik 15.09.12, 13:57
    Dokładnie.
    Kiedy syn dostał w przedszkolu gorączki, czy kaszlu (rano czuł się świetnie), to natychmiast po niego jechałam i na to dostałam L4 od lekarza, ale ludzie - nikt nie da zwolnienia na katar.
    --
    Tom & Jerry smile
  • bulka_z_budyniem 14.09.12, 17:04
    Napisałaś że jesteś pediatrą, więc jeśli możesz napisz proszę przy jakim katarze mogę posłać dziecko do przedszkola? Bo ja naprawdę nie wiem, moje dziecko do tej pory nie chorowało, dlatego sieję taką panikę. Na jakie objawy mam zwrócić uwagę, i kiedy moje dziecko nie zaraża innych (bo mnie akurat zależy żeby inne dzieci nie chorowały przez moje)
    Będę bardzo wdzięczna.
  • mojemieszkanie24 14.09.12, 18:28
    Ja nie przyjmuję chorego dziecka do przedszkola. Jeżeli takie przychodzi to proszę rodziców o przyniesienie zaświadczenia od lekarza. No ale i tutaj znajdują sie tacy, którzy załatwiają sobie te zaświadczenia. W zeszłym roku z zaświadczeniem od LEKARZA przyprowadzili do mnie do przedszkola:
    a) dziecko z rotawirsem
    b) dziecko ze świnką
    c) dziecko z ospą

    Wszyscy zgodnie stwierdzili,że dzieci ich sa zdrowe i na pewno mi się wydaje. Dopiero interwencja dyrekcji cos dała.

    Dzieci z gilem do pasa są norma. W grupie mam własnie takie dziecko, cały czas zielonym ( lub ewentualnie żółtym) gilem. No ale zaświadczenie od lekarza jest,że to alergik... eh..
  • zjawa1 14.09.12, 20:57
    Daj spokoj, na tym forum nie wyegzekwujesz niczego konstruktywnego.
    Ja mysle, ze Ci rodzice ze skrajnie chorymi dzieciakami przyprowadzaja je ze zlosliwosci i egocentryzmu.
    Raz do swojego dziecka, dwa do dzieci obcych.
    Tylko wspolczuc tym chorym maluczom, ze maja tak beznadziejnych rodzicow.

    --
    forum.gazeta.pl(...)Kaszel, zapalenie ucha są niedogodnościami wieku dziecięcego, a nie chorobami. Antybiotyk przy zapaleniu ucha przyjmuje się do 10 dni(...)
    Złota myśl D...Q, forum Małe dziecko
  • 3-mamuska 17.09.12, 11:42
    mojemieszkanie24 napisała:

    > Ja nie przyjmuję chorego dziecka do przedszkola. Jeżeli takie przychodzi to pro
    > szę rodziców o przyniesienie zaświadczenia od lekarza. No ale i tutaj znajdują
    > sie tacy, którzy załatwiają sobie te zaświadczenia. W zeszłym roku z zaświadcze
    > niem od LEKARZA przyprowadzili do mnie do przedszkola:
    > a) dziecko z rotawirsem
    > b) dziecko ze świnką
    > c) dziecko z ospą
    >
    > Wszyscy zgodnie stwierdzili,że dzieci ich sa zdrowe i na pewno mi się wydaje. D
    > opiero interwencja dyrekcji cos dała.
    >
    > Dzieci z gilem do pasa są norma. W grupie mam własnie takie dziecko, cały czas
    > zielonym ( lub ewentualnie żółtym) gilem. No ale zaświadczenie od lekarza jest,
    > że to alergik... eh..

    Mój syn tak kaszlal kilka tygodni.
    Zadzwonili ze szkoły zeby przyjść po niego bo ma problemy z oddychaniem, okazało sie ze ma zapalenie oskrzeli i antybiotyk dostał.
    Na drugi dzień Szkola zadzwoniła zeby on chodził do szkoły a antybiotyk mu dadzą,został jednak w domu.
    Pózniej przez długi czas kaszlal , byliśmy w klinice robili mu i prześwietlenie i inne badania nic nie wykazało.
    I chodził dalej do szkoły.
    --
    -----------------------
    Myśl o tym co mówisz...
    Nie mów tego co myślisz...
  • rulsanka 14.09.12, 19:15
    Większość chorób wirusowych zaraża ZANIM pojawią się objawy, czyli ów przerażający katar. Poza tym część dzieci przechodzi wirusa bezobjawowo, co nie znaczy, że nie zaraża. Wystarczy 2-3 kichnięcia i po chorobie. A słaby osobnik łapie wirusa i biegnie do lekarza po antybiotyk.
    Mój syn bardzo często przechodzi "coś", co trudno nazwać nawet katarem. Ot, raz kichnie, jeden gil się poleje. A ja, słaba jednostka - leczę się potem miesiącami z zapalenia zatok. Podobnie z jelitówkami, na szczęście już się uodporniłam. Syn robił jedną rzadszą kupę, a ja leżałam kilka dni w łóżku.
    Dlatego nie łudź się, że izolacja "chorych" dzieci wyeliminuje zarażanie. Chorych w nawiasie, bo katar to nie choroba.
  • memphis90 15.09.12, 17:37
    Ja widzę to tak: jak dzieciak wpada mi do gabinetu, skacze, biega, gada jak najęty i czuje się świetnie, tylko mu trochę z nosa leci- to nie musi w domu siedzieć. Jak matka wnosi dziecko na rękach, małe wzrok ma szklisty, oczy podkrążone, nos czerwony, buzia otwarta, serducho wali 100/min, to nie ma mowy o pójściu gdziekolwiek. Nawet spacer odradzam, bo takie dziecko w łóżku powinno spokojnie poleżeć. Zielone smarki po nocy mnie nie przerażają- w nocy atmosfera w nosie zagęszcza się i wszystko nabiera nowych barw wink Pokasływanie po infekcji (np. po wysiłku, po zmianie temperatury, w odpowiedzi na kurz) to norma, może tak być- trzeba spokojnie przeczekać i nie walić w dziecko kolejnymi cudownymi wytworami współczesnej farmakologii. Napadowy kaszel z odkasływaniem rano (o ile dziecko nie kaszle w ciągu dnia) też się zdarza już po przechorowanej infekcji. Tak samo trzeba przeczekać i nie panikować. Masz wątpliwości, dziecko zachowuje się jakoś inaczej, wg. Ciebie wygląda na chore- zostaw je w domu, w końcu jako matka wiesz najlepiej. Piszę to bez ironii smile
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • 2plusik 17.09.12, 12:27
    Kurczę, jestem niesamowita, bo tak samo właśnie myślę tongue_out

    --
    Tom & Jerry smile
  • annubis74 17.09.12, 12:34
    memphis, zgadzam się z Tobą, że matka najlepiej potrafi ocenić stan swojego dziecka, tylko jak gdzieś napisałaś ocenić to jedno a wyciągnąć wnioski - drugie
  • klubgogo 14.09.12, 19:17
    A pani jest od tego żeby te dw
    > adzieścia z hakiem nosków wycierać.

    Pani nie jest od wycierania nosków, 3-latek potrafi już sam dobrze dmuchac, a jak masz innego 3-latka, to Twój problem.
  • wilhelminaslimak 14.09.12, 20:15
    Jak mają chorować to i tak będą. Nic nie uchroni dzieci w grupie 25 innych 3-latków od choroby. Jeśli ma słabszą odporność, to czy Zuzia z Krzysiem przyjdą z glutami i tak nie ma żadnego znaczenia, bo w tym czasie zaraża już Hania i Bartuś nie mający jeszcze objawów.
    Mój 2,5-latek od 2 tygodni chodzi do przedszkola. Na razie ponad połowa dzieci jest chora i do przedszkola nie chodzi. On jest zdrowy. Za to namiętnie od ponad 10 dni choruje młodszy brat, alergik z małą odpornością. I cóż starszy przeniósł zarazki mimo, że sam nie choruje.
  • zjawa1 14.09.12, 20:43
    Osobiscie uwazam, ze przyprowadzanie chorych dzieci do przedszkola to skrajny egoizm.
    Przedszokole to nie oddzial zakazny!!!!
    Katar to nic innego jak infekcja wirusowa badz bakteryjna( oczywiscie pomijam alergiczny, bo z tym wiadoma sprawa i chyba nie trzeba tlumaczyc tutaj roznic).
    Ja z kilkoma rodzicami zrobilam w tej kwestji ,,porzadek" w naszym przedszkolu. I znaczaco spadla statystyka przyprowadzania chorych dzieci-a wiec jednak da sie zapewnic dziecku opiekesmile
    Z drugiej jednak strony, moje dziecko wcale nie choruje i mimo dzieci z gulami nie lapie ich.
    Nigdy nie bylam namietnie sterylna, ani tez przesadnie nie sterylnasmile
    Dbam o to, zeby moje dziecko: Nie przegrzewalo sie, nie bralo na ewentualny katarek czy czerwone gardlo antybiotyku: ,,tak na wszelki wypadek, profilaktycznie".
    Nie podaje witamin, tranu. Zdrowo odzywiam, slodycze podaje. Nie toleruje natomiast napojow typo cola i jedzenia ,,smietnikowego". A wiec bardzo popularnego wsrod dzieci Maca.
    --
    forum.gazeta.pl(...)Kaszel, zapalenie ucha są niedogodnościami wieku dziecięcego, a nie chorobami. Antybiotyk przy zapaleniu ucha przyjmuje się do 10 dni(...)
    Złota myśl D...Q, forum Małe dziecko
  • duma.uprzedzenie 14.09.12, 21:10
    Nie da się nie zauważyć, że już wrzesień. Od pierwszego dnia miesiąca wątki dotyczą jedynie przedszkola i wszystkiego co z nim związane. Dotyczy to także mojego syna.Pierwszy tydzień pochodził, a od poniedziałku w domu.A też zaczęło się od katarusmile I tak się zastanawiam czy problem zachorowań nie byłby mniejszy gdyby rok przedszkolny zaczynał się latem?!?!!?! W I tygodniu mój syn rano jeździł w spodniach ponieważ było zimno. W porze wyjścia na spacer było już bardzo ciepło, na tyle, że mógłby wyjść w spodenkach.Niestety przedszkolanki nie mają tyle czasu żeby przebierać dzieci. I jak tu nie zachorować??
  • mojemieszkanie24 14.09.12, 21:22
    ja jakos nie mam problemu by przebrać dzieci i czas na to znajduję. To kwestia organizacji. Z resztą nie moge mówić o przebieraniu dzieci, bo ja stawiam na SAMODZIELNOŚC. Na razie to ćwiczę z nimi ale jest z dnia na dzień lepiej .
  • duma.uprzedzenie 14.09.12, 21:54
    Przebierasz wszystkie dzieci przed wyjściem na dwór? A jeżeli chodzi o SAMODZIELNOŚĆ...to dziecko ma zejść do szatni piętro niżej i samo się przebrać?
  • aniasa1 14.09.12, 22:10
    moj nigdy nie zachorowal nawet jak tylek mu przetrezpalo na mrozie, lub spocil sie bo uparl sie ze w czapce pojdzie na placyk. Ale jak wszystkie katarki (choc i tak bylo ich malo) zlapal od zasmarkancow.
  • annubis74 15.09.12, 10:58
    > moj nigdy nie zachorowal nawet jak tylek mu przetrezpalo na mrozie, lub spocil
    > sie bo uparl sie ze w czapce pojdzie na placyk. Ale jak wszystkie katarki (choc
    > i tak bylo ich malo) zlapal od zasmarkancow.

    dokładnie, mojej też nie szkodzi ani mróz, ani plucha, ani skakanie po kałuzach, ani szaleństwa na placu zabaw, ani kąpiel w posztormowym Bałtyku, ani normalne kontakty z dziećmi na placu zabaw, na zajęciach plastycznych. A kontakt z przedszkolem oznacza infekcję (i u nas w zeszłym roku zdarzały się one często szczególnie w okresie jesień-zima)
  • 2plusik 15.09.12, 16:38
    zjawa1 napisała:

    > Ja z kilkoma rodzicami zrobilam w tej kwestji ,,porzadek" w naszym przedszkolu.
    Można wiedzieć jak?

    > Z drugiej jednak strony, moje dziecko wcale nie choruje i mimo dzieci z gulami
    > nie lapie ich.
    No widzisz, a gdyby miało katar (tylko!) raz na miesiąc i musiałabyś na to brać L4, to inaczej byś mówiła. Ja mam dwóch i musiałam brać L4 2 razy w miesiącu, bo mieli katar osobno... Koniec końców - nic więcej się nie rozwinęło.

    > Nigdy nie bylam namietnie sterylna, ani tez przesadnie nie sterylnasmile
    > Dbam o to, zeby moje dziecko: Nie przegrzewalo sie, nie bralo na ewentualny kat
    > arek czy czerwone gardlo antybiotyku: ,,tak na wszelki wypadek, profilaktycznie
    > ".
    > Nie podaje witamin, tranu. Zdrowo odzywiam, slodycze podaje. Nie toleruje natom
    > iast napojow typo cola i jedzenia ,,smietnikowego". A wiec bardzo popularnego w
    > srod dzieci Maca.
    Różnię się tylko tym, że podaje tran. Dzieci chore 4/5 razy do roku.

    --
    Tom & Jerry smile
  • aleksandra1357 14.09.12, 22:15
    Oświadczam, że posyłam dziecko z katarem do przedszkola i nie mam NIC przeciwko, żeby inni rodzice tak robili.
    Brak odporności Twojego dziecka nie jest moim problemem. A katar jest pozytywnym objawem, że układ immunologiczny pracuje, więc jest stanem radosnym, ot co.
  • ela4591 14.09.12, 22:27
    Nie ma tak,że w czasie infekcji jest tylko katar. Infekcja wirusowa lub bakteryjna i tylko katar???
    Obok kataru pojawiają się inne objawy, typu osłabienie, ból gardła, kaszel, czasem gorączka, ogólne rozbicie. Ale sam katar nie istnieje.
  • 2plusik 17.09.12, 12:37
    Ty mówisz poważnie?
    Mój syn od 5 dni ma TYLKO katar. Ma apetyt, szaleje, przesypia noce, nie kaszle.
    Katar w pojedynkę istnieje wink
    --
    Tom & Jerry smile
  • anetchen2306 17.09.12, 20:03
    Moje dzieci nigdy nie miewaly (podobnie jak ja) tych dwoch jednoczesnie: albo jest katar albo kaszel. Srednio dwa razy do roku. Wiec katar jak najbardziej egzystuje w pojedynke. Kaszel podobnie. Po pierwszych dniach nowego roku przedszkolnego mlodsza tez zaczela niewiele nosem pociagac. Trwalo to dwa dni, nawet za bardzo nie bylo co wycierac ... A ze rok przedszkolny rozpoczal sie juz u nas w sierpniu, byla piekna pogoda, wiec po przedszkolu chodzilismy z tym "katarem" na odkryta plywalnie smile
    Raz mloda zapalala paskudny kaszel: kaszlala tak, ze spac nie mogla, jesc jej bylo trudno, bo co chwila napad kaszlu. Kataru brak. Temperatury tez nie miala, zostala osluchana, zmian na oskrzelach ani plucach nie stwierdzono. Lekarz powiedzial, ze po takiej infekcji ma prawo odkaslywac jeszcze przez 2-3 tygodnie.
  • magdakingaklara 14.09.12, 22:29
    A Ty jak masz katar to dostajesz L4 od lekarza i nie wychodzisz z domu aby nikogo nie zarazac??
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/km5s8u69jz8calzn.png
  • nombrilek 14.09.12, 22:31
    A czy Ty jak masz katarek to zawsze zostajesz w domu i nie idziesz do pracy z bolącym gardłem. Bo ja bym pól roku musiala byc na L4 na siebie a drugie pół roku na dziecko bo z przedszkola przywlokło katar.
    A co było przez 3 lata... no cóż może niania, która nie dostała dożywotniego etatu, bo a nóż widelec kiedyś dziecko będzie miało katarek ..
    Trochę opamiętania życzę
  • najma78 15.09.12, 09:19
    Hahahaha, przyznam, ze wiele wypowiedzi smieszy, a wiele przeraza skala ignorancji. Az trudno uwierzyc, ze infekcje wirusowe typowe dla dzieci w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym moga wywolywac tyle emocji i moga stanowic jakikolwiek problem. Gdy to opowiadam znajomym nie dowierzaja.
    Przyklad z zycia wziety: wczoraj moj syn (5l i 1m) spedzil po szkole popoludnie i wieczor u swojego najlepszego kolegi z klasy. Jego mama powiedzila mi, ze jej syn poprzedniego wieczoru mial wysoka goraczke i bolalo go gardlo. Rano czul sie duzo lepiej wiec co oczywiste poszedl do szkoly (klasa 1) nikt nie dzwonil ze szkoly wiec wniosek prosty. Po poludniu moj poszedl do niego i bawili sie doskonale. Dzis jest na lekcji plywania. U nas chlodno ok. 16 st. a wieje strasznie od ponad doby. Mama nie okutala dziecka bo mialo goraczke i bol gardla, mlody nawet kurtki nie mial bo ma 5 lat i glownie biega smile a on juz jest ok. Lekow zadnych nie dostaje. Moj sie nie zarazil, pewnie splynie to po nim, bo juz dawno uodporniony, w przedszkolu od niemowlecia wiec i zetknal sie z wszystkim co bylo, a zwalczal infekcje sam, bez lekow, bez izolacji, z glutem biegajac polnago w zimne dni i miewa sie super. Wlasnie wszedl do sypilani usmiechniety i rumiany, pelen energii gotowy do dlugiego dnia.
  • q_fla 15.09.12, 09:28
    Heloł Najma, widzę że jednak dołączyłaś do krucjaty uświadamiającej.
    Cóż, na razie jak grochem o ścianę. wink
    --
    "Co sie polepszy, to się popieprzy, co się zbuduje, to się zrujnuje, co się ustali, to się obali.
    Polak musi mieć dupę i głowę ze stali." By Babka Kiepska.
  • najma78 15.09.12, 09:49
    q_fla napisała:

    > Heloł Najma, widzę że jednak dołączyłaś do krucjaty uświadamiającej.
    > Cóż, na razie jak grochem o ścianę. wink

    Q_fla nie na razie, to sie nie zmieni przez nastepne 30 lat uncertain
  • q_fla 15.09.12, 09:57
    Niestety, ale masz rację... uncertain
    Wystarczy włączyć polską TV, już się zaczęły reklamy wszelkich specyfików, syropów na katar, a występujący w nich aktorzy ucharakteryzowani na obłożnie chorych, oczywiście wymagajacych bezwzglednie izolacji i reklamowanego leku.
    --
    "Co sie polepszy, to się popieprzy, co się zbuduje, to się zrujnuje, co się ustali, to się obali.
    Polak musi mieć dupę i głowę ze stali." By Babka Kiepska.
  • najma78 15.09.12, 10:25
    Polskiej tv nie mam ale bylam.ostatnio u znajomych, ktorzy maja a tv tam wlaczona byla caly czas wiec zerkalam, reklamy lekow rzucily sie w oczy. Jak widac lepiej jest podac rutinoscorbin tudziez inny specyfik zamiast zadbac o odpowiednia diete czyli wykluczyc batony, ciastka, paczki, obiady na slodko itp. badziewie, zapewnic dzieciom mozliwosc kontaktu z wirusami i pozwolic zwalczac infekcje organizmowi bo to jedyny sposob na uopdornienie, swieze powietrze i nieprzegrzewanie, rozsadne szczepienia.
    Ale nie, lepiej byc ignorantem i pyszczyc.
  • annubis74 15.09.12, 11:06
    chyba masz problem nie tylko z czytaniem ze zrozumieniem ale także z oglądanem ze zrozumieniem> Nie oglądam namiętnie reklam ale z tego co w nich widać to raczej chodzi o to by przy katarze, kaszlu, grypie łyknąć, otrząsnąć się i iść dalej z zarazem w świat. A twoja krucjata q_fla doprawdy nie potrzebna, takich jak ty w realu jest większość, egoistycznych, zapatrzonych w siebie, niewrażliwych na innych. Masowy zalew. Smutna norma
  • q_fla 15.09.12, 12:08
    Ojej, uważaj, jeszcze się od nas tą smutną normą zarazisz.
    Założyłaś maseczkę zanim siadłaś przed komp? big_grin big_grin big_grin
    tongue_out
    --
    "Co sie polepszy, to się popieprzy, co się zbuduje, to się zrujnuje, co się ustali, to się obali.
    Polak musi mieć dupę i głowę ze stali." By Babka Kiepska.
  • aniasa1 15.09.12, 23:59
    > Wystarczy włączyć polską TV, już się zaczęły reklamy wszelkich specyfików, syro
    > pów na katar, a występujący w nich aktorzy ucharakteryzowani na obłożnie choryc
    > h, oczywiście wymagajacych bezwzglednie izolacji i reklamowanego leku.
    Boze jakas ty glupiutka dziewczynko. A co maja reklamowac? kąpielowki? Ty wiesz po co jest reklama? A co najlepsze: wierzysz w te reklamy i kupujesz to co zachecaja?????????? buuhahahhahaa ale jazda! Dalej, rozkrec sie bede miala z czego sie chichrac przez kolejny tydzien
  • q_fla 16.09.12, 01:02
    Zuwka ma rację, zapomniałaś wziąć leki.
    --
    "Co sie polepszy, to się popieprzy, co się zbuduje, to się zrujnuje, co się ustali, to się obali.
    Polak musi mieć dupę i głowę ze stali." By Babka Kiepska.
  • anetchen2306 17.09.12, 11:29
    ha ha ha ...
    A propos reklamy "jesiennej": w De od kilku sezonow leci reklama pizzy. Plucha, deszcz, wiatr, dzieciaki wracaja ze spaceru, w kaloszach, przemoczeni. Czym sie "kuruja"? Oczwiscie pizza: maja super humorki, jeden z maluchow zaklada kalosze i znowu wychodzi na pluche, zeby dostac dodatkowa porcje pizzy.
    Polska reklama: przychodzi rodzinka z pluchy do domu, wszyscy podkrazone czerowne oczy, ojciec zaczyna kichac, dziecko ociera pot z czola (ekspresowo po tym spacerze goraczka je dopadla). No i zamiast rozgrzewajacej pizzy dla wszystkich, mamusia zapodaje domownikom ruti-cos tam i raczy je grypo-czyms tam.
    To tak w kwesti "reklamowania" sezonu grypowego wink Mentalnosc narodu jednak chyba troszke odzwierciedla sie w reklamie.
  • q_fla 17.09.12, 11:45
    > To tak w kwesti "reklamowania" sezonu grypowego wink Mentalnosc narodu jednak ch
    > yba troszke odzwierciedla sie w reklamie.

    Dokładnie tak jest smile

    Kiedyś oglądałam taki program w TV o duńskich przedszkolach. Na początku przeprowadzano wywiad z rodzicami, którzy wysiadali z samochodów i prowadzili swoje dzieci do przedszkola, lub trzymali je na rękach. Pogoda była mroźna, było dużo śniegu, wszystko wokół iskrzyło. Moją uwagę zwróciło to, że wszystkie pokazane w reportażu dzieci były bez czapki, chyba tylko jedno miało narzucony na głowę kaptur.
    --
    "Co sie polepszy, to się popieprzy, co się zbuduje, to się zrujnuje, co się ustali, to się obali.
    Polak musi mieć dupę i głowę ze stali." By Babka Kiepska.
  • jagienka75 15.09.12, 09:58
    mama powiedzila mi, ze je
    > j syn poprzedniego wieczoru mial wysoka goraczke i bolalo go gardlo. Rano czul
    > sie duzo lepiej wiec co oczywiste poszedl do szkoly (klasa 1) nikt nie dzwonil
    > ze szkoly wiec wniosek prosty. Po poludniu moj poszedl do niego i bawili sie do
    > skonale. Dzis jest na lekcji plywania. U nas chlodno ok. 16 st. a wieje straszn
    > ie od ponad doby. Mama nie okutala dziecka bo mialo goraczke i bol gardla, mlod
    > y nawet kurtki nie mial bo ma 5 lat i glownie biega smile a on juz jest ok. Lekow
    > zadnych nie dostaje




    Taaaaaaa, może jeszcze napisz, że z mokrą głową po tym basenie przemierzał radośnie miasto, ze śpiewem na ustachsmile
    najma wierzy we wszystko, co powiedzą jej mamusie w JUKEJU.
  • najma78 15.09.12, 10:16
    Taaaaaaa, może jeszcze napisz, że z mokrą głową po tym basenie przemierzał rado
    > śnie miasto, ze śpiewem na ustachsmile
    > najma wierzy we wszystko, co powiedzą jej mamusie w JUKEJU.

    Hmm, wlosy zapewne wysuszyla mu recznimiem tak jak robi to 90% rodzicow w tym i ja (a to od mokrych wlosow sie choruje?big_grin) suszarka basenowa suszy wlosy dlugie za 20p ale tylko niektore polskie mamy potrzebuja funta zeby wysuszyc i jeszcze z pol godziny posiedziec w srodku, a potem.konieczbie zalozyc czape i kurtke i chusteczke na szyne o kazdej porze roku.
    A najma nie musi wierzyc, najma w szkole pracuje ma oczy i widzi. Najma tez jezdzi z klasami na basen, suszenie wlosow suszrakami jest zabronione tylko recznikiem big_grin Pomoru nie ma, frekwencja szkoly obojetnie jaka klasa to 96-98%
  • jagienka75 15.09.12, 10:35
    > Hmm, wlosy zapewne wysuszyla mu recznimiem tak jak robi to 90% rodzicow w tym i
    > ja (a to od mokrych wlosow sie choruje?big_grin

    Spróbuj wypuścić dziecko na -15 stopniowy mróz z mokrą głową, to się przekonasz.
    Zmień profesję i zacznij pisać opowieści niesamowite.
    Sukces gwarantowany.
    Ty już dałaś do zrozumienia, że chorych dzieci nie miałaś z kim zostawić, to posyłałaś do przedszkola, więc daruj sobie.
    W JUKEJU na wiele rzeczy kładzie się lachę. Tego co piszesz, nikt nie jest w stanie zweryfikować. Klawiatura przyjmie wszystko.

  • najma78 15.09.12, 12:33

    > Spróbuj wypuścić dziecko na -15 stopniowy mróz z mokrą głową, to się pr

    polskie mamunie nawet przy +15 i wiaterku kutaja dzieci i o to sie rozchodzi pani

    > Zmień profesję i zacznij pisać opowieści niesamowite.
    > Sukces gwarantowany.

    A ty doradzca zawodowy jestes? Jakos nie prosilam o rade w tej kwestii, radze sobie swietnie i nie zamierzam zmieniac zawodu. Fora ci sie pomylily, robaczku.

    > Ty już dałaś do zrozumienia, że chorych dzieci nie miałaś z kim zostawić, to po
    > syłałaś do przedszkola, więc daruj sobie.

    Ja chorych dzieci nie wysylam do szkoly ani do przedszkoli, biore wolne i zostaje w domu. Tak byko gdy mialy ospe, angine i biegunke. Raptem przez ponad 9 lat moze ze 14 dni by sie uzbieralo na dwoje (ospe razem przechodzili) i zadnym wyjatkiem nie jestem.

    > W JUKEJU na wiele rzeczy kładzie się lachę.

    Tia a Pl mamuski (podobne pogladami do ciebie) popuszczaja w gaciee jak im dziecko kichnie, pojecia o postepowaniu z infekcjami zero. Ignorancja gora.
  • jagienka75 15.09.12, 12:54
    Przepraszam, ale skąd ty wiesz, jak przy 15 stopniach powyżej zera, matki w PL ubierają dzieci? Z forum? O którym wie jakieś 10% a nawet mniej wszystkich matek?
    najma, odwal się ty kobieto od tych matek z Pl, zajmij się matkami jukejowskimi i przestań robić z siebie forumowego lekarza.
    Może jeszcze inaczej, głupotą chwalić się nie powinnaś.





  • najma78 15.09.12, 13:29
    jagienka75 napisała:

    > Przepraszam, ale skąd ty wiesz, jak przy 15 stopniach powyżej zera, matki w PL
    > ubierają dzieci?

    Wiem, bo te polskie mamusie widuje codziennie, chocby w szkole, w supermarkecie czy na ulicy i po sposobie ubrania poznaje wink 99% polskich mamus w uk ubiera swoje dzieciaczki do pogody w pl, pewnie dlatego, ze polska tv ogladaja big_grin

    > najma, odwal się ty kobieto od tych matek z Pl, zajmij się matkami jukejowskimi
    > i przestań robić z siebie forumowego lekarza.

    Ja nikogo na forum nie lecze, czytuje je sobie rozrywkowo i czasem na ignorancje reaguje. A i jeszcze jedno, ja jestem tez Polka wiec i wypiwiadac moge sie do woli. Ty za to bladego pojecia nie masz na co sie w ujekeju laske kladzie ale czujesz sie upowazniona do wypowiadania na ten temat.

  • jagienka75 15.09.12, 13:46
    Taaa, widziałaś może z 3 matki na krzyż, słowa z nimi nie zamieniłaś, ale wiesz, że to polskie matki. Poznałaś po sposobie ubieraniabig_grin
    I to pewnie przez tą wstrętną polską telewizję...
    Nie, ty naprawdę minęłaś się z powołaniem. Zacznij pisać najma, dobrze ci radzę.
    Zrobisz furorę, mówię ci!


    Ty za to bladego pojecia nie masz na co sie w ujekeju laske kladzie ale
    > czujesz sie upowazniona do wypowiadania na ten temat.
    >


    Przyganiał kocioł garnkowi. Poczytała sobie kobieta małe dziecko i już wie, co się w Polsce dzieje. To ci dopiero historia!
    Może już pora zmienić nicka z najma78 na clown78?



  • q_fla 15.09.12, 14:50
    > Może już pora zmienić nicka z najma78 na clown78?

    O fuj! Najma jednak nie ma racji - niektóre popuszczają w gacie nie tylko z powodu kichnięcia dziecia. tongue_out
    --
    "Co sie polepszy, to się popieprzy, co się zbuduje, to się zrujnuje, co się ustali, to się obali.
    Polak musi mieć dupę i głowę ze stali." By Babka Kiepska.
  • jagienka75 15.09.12, 15:06
    > O fuj! Najma jednak nie ma racji - niektóre popuszczają w gacie nie tylko z pow
    > odu kichnięcia dziecia. tongue_out


    Ty wciąż popuszczasz z najmą na czele, gdy na forumie pojawi się ten lub podobny temat. Nie może was tu zabraknąć i toczycie boje z innymi, aż do upadłego. A ty co, za adwokata najmy robisz?
  • q_fla 15.09.12, 15:33
    > Ty wciąż popuszczasz z najmą na czele, gdy na forumie pojawi się ten lub podobn
    > y temat. Nie może was tu zabraknąć i toczycie boje z innymi, aż do upadłego.

    Zamiast zazdrościć mogłabyś sie przyłączyć... tongue_out

    A
    > ty co, za adwokata najmy robisz?

    No prawie.
    W jednej drużynie jesteśmy i walczymy ramię w ramię. wink
    --
    "Co sie polepszy, to się popieprzy, co się zbuduje, to się zrujnuje, co się ustali, to się obali.
    Polak musi mieć dupę i głowę ze stali." By Babka Kiepska.
  • jagienka75 15.09.12, 15:38
    Zazdroszczę mówisz...
    Proponuję zatem, byście wróciły obie do PL i zaczęły prowadzić krucjatę przeciw tym wszystkim polskim mamuśkom oraz polskiej tvwink
    I powodzenia życzę w dalszej walce z wirtualnymi bytami, tylko nie wiem, czy uda wam się wszystkich "nawrócić".
    Ale próbujcie! Jest was dwie a co dwie głowy, to nie jedna!
  • q_fla 15.09.12, 15:42
    > Proponuję zatem, byście wróciły obie do PL i zaczęły prowadzić krucjatę przeciw
    > tym wszystkim polskim mamuśkom oraz polskiej tvwink

    Yyy, ja mam wrócić z PL do.... PL??? big_grin

    > I powodzenia życzę w dalszej walce z wirtualnymi bytami, tylko nie wiem, czy ud
    > a wam się wszystkich "nawrócić".

    Dziękujemy, dziękujemy... kiss
    --
    "Co sie polepszy, to się popieprzy, co się zbuduje, to się zrujnuje, co się ustali, to się obali.
    Polak musi mieć dupę i głowę ze stali." By Babka Kiepska.
  • jagienka75 15.09.12, 15:52
    Tak to już jest, że jak się nie daje rady w pojedynkę, to się szuka sojusznika.
    To się wtedy nazywa walka "ramię w ramię"big_grin
  • q_fla 15.09.12, 20:20
    Niekoniecznie, w końcu w kupie, o przepraszam - we flegmie siła. big_grin
    --
    "Co sie polepszy, to się popieprzy, co się zbuduje, to się zrujnuje, co się ustali, to się obali.
    Polak musi mieć dupę i głowę ze stali." By Babka Kiepska.
  • jagienka75 15.09.12, 20:37
    Daj już sobie spokój, najma ci nie pomoże, na grilla poszła. Czekała, aż wiaterek zelżejebig_grin
    Chce ci się jeszcze "walczyć"? Nie szkoda ci marnować tej cennej energii tutaj? Może pora skorzystać z niej w realu? Pomyśl o tym. Tu się marnujesz.
    A teraz wybacz, ale spasuję. Nie chce mi przekomarzać z forumową przekupą, która sypie tekstami z piaskownicy. Wolę poczytać, albo pooglądać tą wstrętną polską tvtongue_out
  • q_fla 15.09.12, 20:50
    Uuuuu, czyżby zbyt wysoki poziom progesteronu? To zrozumiem.
    Bo raczej nie sądzę, żebyś poczucia humoru za grosz nie posiadała... smile
    --
    "Co sie polepszy, to się popieprzy, co się zbuduje, to się zrujnuje, co się ustali, to się obali.
    Polak musi mieć dupę i głowę ze stali." By Babka Kiepska.
  • jagienka75 16.09.12, 10:08
    Skąd taki wniosek?
    Uuuuuuuuuuuuuu, argumentów do dyskusji zaczyna brakować, jeśli szanowna pani takimi tekstami zaczyna rzucaćsmile
    Gadanie z tobą i najmą, to jak walenie głową w mur, albo kopanie się z koniem.
    Ciekawe, co teraz wymyślisz. Że niedopieszczona jestem?big_grin
    A pisz sobie, co tam chcesz. W końcu "anonimowa " jesteś, jak nie w realu, to tu możesz się porzucać. Nie wiem, może ty się spełniasz w ten sposób.
    Dziś jednak ci nie poświęcę aż tyle czasu, co wczoraj. Masz więc pole do popisu. Rzuć jakąś ciętą ripostą, aż mi w pięty pójdzie. Na bank ci nie odpiszę, bo mnie tu nie będzie. Ostatnie słowo będzie należeć do ciebie!wink

  • q_fla 16.09.12, 10:13
    Miłego dnia jagienko! kiss kiss kiss
    --
    "Co sie polepszy, to się popieprzy, co się zbuduje, to się zrujnuje, co się ustali, to się obali.
    Polak musi mieć dupę i głowę ze stali." By Babka Kiepska.
  • najma78 15.09.12, 16:09
    q_fla napisała:

    > Yyy, ja mam wrócić z PL do.... PL??? big_grin


    Q_fla no wiesz, ty nie z jukeju i takie poglady masz?
    No w zyciu sie w glowce nie poniesci. Chociaz jest na forum kikka rozsadnych mam, pediatra ale to i tak nic nie daje, klapy na oczach ani drgna /:
    Szkoda czasu q_fla, ja tam ide na rolki a za dwie godzinki znajomi wpadna i grilla robimy. Cudna dzis pogoda i wiac przestalo.
  • q_fla 15.09.12, 20:23
    ja tam ide na rolki a za dwie godzinki znajomi wpadna i gri
    > lla robimy. Cudna dzis pogoda i wiac przestalo.

    A mysmy byli na grzybach. Kilka prawdziwków i podgrzybków juz się suszy na oknie. smile
    --
    "Co sie polepszy, to się popieprzy, co się zbuduje, to się zrujnuje, co się ustali, to się obali.
    Polak musi mieć dupę i głowę ze stali." By Babka Kiepska.
  • aniasa1 16.09.12, 00:08
    > Może już pora zmienić nicka z najma78 na clown78?
    Bardziej pasowalby PAJAC_78 ale to takie nie jukiejowskie........
  • annubis74 15.09.12, 16:46
    > woli. Ty za to bladego pojecia nie masz na co sie w ujekeju laske kladzie ale
    > czujesz sie upowazniona do wypowiadania na ten temat.

    a ty uważasz ze jako jedyna z polskiej prowincji przekroczyłaś granice jukeju i wszystkie rozumy pozjadałaś
  • q_fla 15.09.12, 20:16
    > a ty uważasz ze jako jedyna z polskiej prowincji przekroczyłaś granice jukeju i
    > wszystkie rozumy pozjadałaś

    Amen. Najma bardzo mądrą forumką jest i ma prawo tak o sobie mysleć. tongue_out
    --
    "Co sie polepszy, to się popieprzy, co się zbuduje, to się zrujnuje, co się ustali, to się obali.
    Polak musi mieć dupę i głowę ze stali." By Babka Kiepska.
  • aniasa1 16.09.12, 00:06
    > polskie mamunie nawet przy +15 i wiaterku kutaja dzieci i o to sie rozchodzi pa
    > ni

    A to ty juz nie jestes polska mamunia???? Tak? A od kiedy tam na zmywaku stoisz? Pol roku? Oceniam ze jakies trzy miechy dopiero bos glupio zachlysnieta tym jukiejowakim stylem i uwazasz ze oni najmadrzejsci na swiecie. To zjawisko jest typowe dla najnizszej klasy spolecznej ktora wyjazdzajac chocby na najgorszych warunkach jest tak wdzieczna danemu panstwu ze nie potrafi racjonalnie ocenic sytuacji. Tylko "ach" i "ech" i na kazdym kroku przypominanie ze nie jest sie juz "polska mamunia" a jakze, juz sie jest Uk mamunia.......... Takie to wlasnie osobki prezentuja nasz kraj za granica.......
  • 3-mamuska 17.09.12, 12:12
    aniasa1 napisała:

    > > polskie mamunie nawet przy +15 i wiaterku kutaja dzieci i o to sie rozcho
    > dzi pa
    > > ni
    >
    > A to ty juz nie jestes polska mamunia???? Tak? A od kiedy tam na zmywaku stoisz
    > ? Pol roku? Oceniam ze jakies trzy miechy dopiero bos glupio zachlysnieta tym j
    > ukiejowakim stylem i uwazasz ze oni najmadrzejsci na swiecie. To zjawisko jest
    > typowe dla najnizszej klasy spolecznej ktora wyjazdzajac chocby na najgorszych
    > warunkach jest tak wdzieczna danemu panstwu ze nie potrafi racjonalnie ocenic s
    > ytuacji. Tylko "ach" i "ech" i na kazdym kroku przypominanie ze nie jest sie ju
    > z "polska mamunia" a jakze, juz sie jest Uk mamunia.......... Takie to wlasnie
    > osobki prezentuja nasz kraj za granica.......

    Tak jak juz nic mądrego nie masz do powiedzenia to atakujesz personalnie.

    Ja tez tak myślałam jak ty jak tu przyjechałam, a po kilkunastu latach widzę ze robić inaczej niż PL dzieci żyją i maja sie dobrze.
    Moje polskie dzieci jakoś żyją.
    A racja ze po tym jak wyglada dziecko od razu poznasz Polska matkę.
    Ładna pogoda jakichś wiatr, moje dziecko krótkie spodenk, a dziewczynka około 20 miesiecy kurtka czapka bawelniana, apaszka na szyki i długie spodnie. Masakra , jakoś dzieci z kararem idą do szkoły przedszkola, nie maja gorączki i są ok to idą. Jak maja gorączkę to Szkola dzwoni i odbiera sie dziecko.
    Poprostu masz ograniczony punkt widzenia do mieszkasz tylko w PL , i ograniczony umysł bo atakujesz personalnie bo argumentów brak.
    --
    -----------------------
    Myśl o tym co mówisz...
    Nie mów tego co myślisz...
  • aniasa1 15.09.12, 23:56
    Moj sie nie zarazil, pewnie splynie to po nim, bo juz daw
    > no uodporniony, w przedszkolu od niemowlecia wiec i zetknal sie z wszystkim co
    > bylo,
    O rety to takie idiotyzmy jeszcze funkconuja w spoleczenstwie??????????????? Blyszczysz ynteligencja jak zawsze w tym temacie! Oplulam monitor ze smiechu......

    Mama nie okutala dziecka bo mialo goraczke i bol gardla, mlod
    > y nawet kurtki nie mial bo ma 5 lat i glownie biega
    No wyobraz sobie ze mi tez by nie przyszlo do glowy zeby przy 16-stopniach kurtke wymowac, ae ty wpadlas na to! Bravo! Zacofanie kroluje!
  • kawka74 15.09.12, 10:02
    Oprócz awanturowania się o przyprowadzanie dzieci z katarem, może trzeba przyjrzeć się własnemu dziecku - czemu łapie wszystko i czemu każdy kontakt z czyimś, z przeproszeniem, glutem, jeśli wierzyć udręczonym matkom, przeradza się w zapalenie płuc? Gdyby moje dziecko tak chorowało, nie posłałabym go do żłobka ani do przedszkola, bo to by znaczyło, że nie daje sobie rady z tym, z czym się styka. Widać u mojego dziecka odporność się nie wykształciła w dostatecznym stopniu, widać z czymś sobie nie radzi. Zamiast więc prowadzić śledztwo, robić afery i organizować lotne trójki, trzeba chyba zastanowić się nad sobą i swoim potomkiem.
    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/lj/ad/lphb/Ywf0dl5Vt68lTJQuzX.jpg
  • annubis74 15.09.12, 16:56
    > alenie płuc? Gdyby moje dziecko tak chorowało, nie posłałabym go do żłobka ani
    > do przedszkola, bo to by znaczyło, że nie daje sobie rady z tym, z czym się sty
    > ka.

    serio? a później załatwiłabyś mu nauczanie domowe do pełnoletności, a później co najwyżej telepracę. Zastanów się - dzieci muszą się przystosowywać do życia w świecie takim jakim jest.
    Izolacja moze tylko spowodować że zderzą się z tym później. Moje dziecko nie łapie od razu zapalenia płuc, ale łapie wirusówki - nie chcę mi się w kółko powtarzać dlaczego. Przy normalnym funkcjonowaniu w społeczeństwie - korzystanie z placów zabaw, sal zabaw, chodzenie na zakupy, basen nic nie łapie, ale wystarczy kilka dni w wylegarni bakterii jaką jest przedszkole. Niestety chore dzieci wśród zdrowych, takie a nie inne nawyki higeniczne wśród maluchów, niewietrzone przegrzewane sale - to wszystko powoduje ze zarazki w przedszkolach się mnożą.
    Widać u mojego dziecka odporność się nie wykształciła w dostatecznym stopni
    > u, widać z czymś sobie nie radzi.
  • kawka74 15.09.12, 17:24
    > serio?

    Serio. Bo co to za zabawa - dziecko tydzień w żłobku, a trzy tygodnie w domu, chore?

    >a później załatwiłabyś mu nauczanie domowe do pełnoletności,

    Nie bredź, pliz.

    Zastanów się - dzieci muszą się przystosowywać do życia w
    > świecie takim jakim jest.

    Poważnie? Zatem dlaczego odmawiasz tego dobroczynnego przystosowania swojemu dziecku? Musi się przecież przystosowywać do życia w świecie takim, jakim jest, z patogenami włącznie.

    > Izolacja moze tylko spowodować że zderzą się z tym później

    Zgadzam się. Dlatego ja się nie boję kataru mojego dziecka ani innych dzieci i nie robię zadymy o gluty. Niech się córka uczy radzić sobie z tym teraz, skoro ta nauka niewiele ją kosztuje. Gdyby kosztowała ją zbyt wiele, zrezygnowałabym ze żłobka zamiast robić śledztwo, który to znów przebrzydły bachor jakiegoś głupiego rodzica ma katar i jakiego koloru są gluty.
    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/lj/ad/lphb/Ywf0dl5Vt68lTJQuzX.jpg
  • q_fla 15.09.12, 20:26
    zamiast robić śledztwo, który to znów przebrzydły bachor jakiegoś głu
    > piego rodzica ma katar i jakiego koloru są gluty.

    Wiesz Kawka, ludzie mają różne hobby. wink
    --
    "Co sie polepszy, to się popieprzy, co się zbuduje, to się zrujnuje, co się ustali, to się obali.
    Polak musi mieć dupę i głowę ze stali." By Babka Kiepska.
  • annubis74 16.09.12, 09:31
    nie mówię o dzieciach "bachor" - ani o swoim ani o innych
    i do dzieci nie mam pretensji bo to nie one same przysyłaja się do przedszkola tylko chcą, czy nie, zdrowe czy chore, iść muszą
    Ktoś tu napisł coś czego część z was nie chwyta: moje dziecko jest dla mnie ważne, najważniejsze i jego dobro jest dla mnie najważniejsze i dlatego chcę żeby mogło cieszyć się pobytem w przedszkolu a nie co chwila leczyć infekcje. A co do hobby - to właśnie dlatego ze moim hobby nie jest bezustanne "odkatarzanie" mojego dziecka, to chciałabym żeby chore dzieci nie miały wstepu do przedszkola (dla dobra innych i ich własnego, czego eweidentnie częśc z was nie rozumie). Nie widzę powodu dlaczego mam izolować moje zdrowe dziecko w domu, bo akurat wy macie fantazję wasze chore wlec do przedszkola. A co do dyskusji to naprawdę znudziałam się bo to rzucanie grochem o ścianę, w realu też to mam więc jałowe dyskusje sobie daruję
  • kawka74 16.09.12, 12:25
    Wiesz, co, ja już nie wiem, o co Ci właściwie chodzi. Z jednej strony dziecko ma się przystosowywać do świata. Z drugiej strony - ten świat ma być czyściutki, wypucowany i sterylny, a przystosowanie się ma przebiegać wyłącznie na Twoich warunkach.
    Dyskusja rzeczywiście chyba nie ma sensu, jeśli stanowisko przeciwnika nie trzyma się kupy.
    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/lj/ad/lphb/Ywf0dl5Vt68lTJQuzX.jpg
  • 2plusik 17.09.12, 13:15
    Brawo smile
    --
    Tom & Jerry smile
  • 2plusik 17.09.12, 13:13
    annubis74 napisała:

    > Zastanów się - dzieci muszą się przystosowywać do życia w
    > świecie takim jakim jest.
    > Izolacja moze tylko spowodować że zderzą się z tym później.
    Brawo! Zdziwiłaś mnie, że myślisz tak samo jak ja wink

    > Przy normalnym funkcjonowaniu w społeczeństwie - korzystanie z p
    > laców zabaw, sal zabaw, chodzenie na zakupy, basen nic nie łapie, ale wystarczy
    > kilka dni w wylegarni bakterii jaką jest przedszkole. Niestety chore dzieci wś
    > ród zdrowych, takie a nie inne nawyki higeniczne wśród maluchów, niewietrzone p
    > rzegrzewane sale - to wszystko powoduje ze zarazki w przedszkolach się mnożą.

    Ja nie do końca rozumiem, albo Ty za bardzo kręcisz. Dziecko przy normalnym funkcjonowaniu nie zaraz się katarem, a w przedszkolu tak? A czym ten katar się różni? Na placu zabaw czy w przedszkolu - dzieci się bawię razem i mają ze sobą kontakt.

    PS. Naprawdę tyle matek przyprowadza dzieci chore do przedszkoli? Ja się z tym nie spotykam.
    --
    Tom & Jerry smile
  • annubis74 17.09.12, 14:30
    wiedziałam, ze nic nie rozumiesz i nie umiesz czytać
    nie napisałam że dzieci przy normalnym funkcjonowaniu w społeczeństwie się nie zarażają, tylko, że moja córka nie łapie tzw "tylko katarków" w innych miejscach niż przedszkole. (ciekawe dlaczego skoro poza przedszkolem też styka się z dziećmi).
    Matki przyprowadzają chore dzieci do przedszkola MASOWO (i szczerez wątpię że dotyczy to tylko mojego miasta i sąsiednich). Moze się nie spotkałaś bo dla ciebie definicja "choroby" jest inna (w twoim słowniku zakładam, ze nie istnieje). To się nazywa "wyparcie", spytaj psychologa na nastepnym spotkaniu
  • 2plusik 17.09.12, 15:28
    OJP. Ale Ty musisz być ciężka we współżyciu.

    Wyparcie w Twoim wykonaniu - nie ma czegoś takiego jak zwykły katar... Katar = choroba. Pogadaj z dobrym pediatrą.

    Ty poważnie widzisz dziecko lecące przez ręce i nie zwrócisz uwagi, że jego miejsce jest w łóżku, w domu? Ja bym tak zrobiła, ale nie spotkałam chorych dzieci w przedszkolach.
    --
    Tom & Jerry smile
  • annubis74 17.09.12, 17:11
    > annubis74 napisała:
    >
    > > Zastanów się - dzieci muszą się przystosowywać do życia w
    > > świecie takim jakim jest.
    > > Izolacja moze tylko spowodować że zderzą się z tym później.
    > Brawo! Zdziwiłaś mnie, że myślisz tak samo jak ja wink

    doprawdy nie pochlebiaj sobie za bardzo uncertain
  • 2plusik 17.09.12, 17:22
    Ojejku, jaka Pani z Ciebie. Foszka strzel Dziecinko.

    Nie potrafisz przyznać się do błędu, do tego, że coś Ci się pomieszało, tylko zgrywasz wielką Panią. Żałosne.

    To tylko forum. Wrzuć na loooz.
    --
    Tom & Jerry smile
  • dziennik-niecodziennik 15.09.12, 10:29
    nie mam przedszkolaka jeszcze, ale juz wiem ze sam katar to nie choroba i nikt mi nei da zwolnieia z pracy z tej okazji. jak moje dziecko bedzie mialo sam katar, bez gorączki i kaszlu, to tez bedzie musialo isc do przedszkola. chyba ze mąż bedzie mial akurat prace w stosownych godzinach. ale nie kazdy ma taką mozliwosc.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka