Dodaj do ulubionych

antybiotyki

15.09.12, 09:46

Z Waszych wypowiedzi w roznych watkach wynika,ze jestescie przeciwne dawaniu dzieciom antybiotykow.I zastanawiam sie,czy naprawde ich dzieciom nie podajecie,skoro lekarz przepisal(widocznie byl powod).Bo kiedys nawet jedna mama pytala po wizycie u pediatry,czy dac ten antybiotyk,czy nie...To po co isc do lekarza?
Tak sie nad tym zastanawiam,bo nasza corka wlasnie dostala antybiotyk..A zaczelo sie "niewinnym" katarkiem wink
--
Jesli nie masz nic do powiedzenia-przemilcz.
Edytor zaawansowany
  • jul-kaa 15.09.12, 10:21
    Jestem przekonana, że lekarze często przepisują antybiotyk na zapas, profilaktycznie niejako. Po pierwsze wynika to z chęci zadowolenia rodzica, który przecież jak dostanie zalecenie psikania nosa wodą morską, ew. inhalacji, podawania wapna i witaminy C, to zrezygnuje z danego lekarza. Po drugie zaś może to wynikać z chęci krycia swojego zadka przed oskarżeniem, że nie pomógł dziecku. Pewnie jest wiecej powodów oczywiście.
    Ja do lekarza idę, żeby skonsultować, żeby osłuchał. Jeśli kategorycznie stwierdzi, że choroba jest poważna i antybiotyk jest konieczny, to raczej go podam. Ale jeśli zrobi CRP), które nie wykaże poważnej choroby, lub stwierdzi "to nic poważnego, ale na wszelki wypadek podamy antybiotyk..", to raczej nie podam.
    Kolejna rzecz: czasem idziesz do lekarza, kiedy jeszcze nie do końca wiadomo, jak choroba się rozwinie. Lekarz nie wróżka i nie wie, co będzie za 3 dni. Nasza lekarka w takiej sytuacji daje receptę i zdaje się na nasz rozsądek. Jeśli się pogorszy - podam go (nie muszę iść ponownie do przychodni i narażać dziecka na cudze choroby), jeśli nie - nie podam.

    Moje dziecko od ponad roku nie było chore, chorowało (i to niewiele) przez pierwszy rok życia, więc doświadczanie z chorobami mam małe. Ale i wtedy zdarzyło mi się dostać dla dziecka z kaszlem antybiotyk, Baktrim czy inne Pulneo. Niepotrzebnie zupełnie. Lepiej: dziecko z lekkim zapaleniem oskrzeli przez bardzo młodą lekarkę zostało posądzone o ciężkie zapalenie płuc i wysłane do szpitala (!?). Nie ufam lekarzom bezgranicznie.
  • batutka 15.09.12, 10:31
    Oj, z tymi lekarzami to nie taka oczywista sprawa - ja do końca im nie ufam, niestety. Jak któryś chce przepisać antybiotyk, zawsze konsultuję to z innym lekarzem.
    Zdarzyło się dwa razy, że lekarz przepisał córce antybiotyk, kiedy nie było takiej potrzeby. Raz, gdy córka miała rok i dostała trzydniówki, lekarz stwierdził zapalenie ucha i przepisał augmentin. Nie daliśmy, wstrzymaliśmy się, skonsultowaliśmy z innym i rzeczywiście antybiotyk nie był konieczny.
    Drugi przypadek w te wakacje. Lekarz stwierdził zapalenie oskrzeli, przepisał augmentin. Według mnie to nie było zapalenie oskrzeli, kaszel nie był duży, gorączki też nie było, więc skonsultowałam to jeszcze tego samego dnia z innym lekarzem. Okazało się,że to zwykła infekcja wirusowa, a nie żadne zapalenie oskrzeli. Po raz kolejny uniknęliśmy antybiotyku.
    Moje dzieci na szczęście nie brały NIGDY antybiotyku. A jedna córka ma już 5 lat, druga 4.

    --
    Michael Bublé - "Lost"
  • minerwamcg 15.09.12, 21:42
    jul-kaa napisała:

    > Jestem przekonana, że lekarze często przepisują antybiotyk na zapas, profilakty
    > cznie niejako. Po pierwsze wynika to z chęci zadowolenia rodzica, który przecie
    > ż jak dostanie zalecenie psikania nosa wodą morską, ew. inhalacji, podawania wa
    > pna i witaminy C, to zrezygnuje z danego lekarza.

    Ależ dlaczego? Dla mnie właśnie to, że lekarz nie wyrywa się zapisywać antybiotyków na każdą dolegliwość jest bardzo poważnym argumentem za nim, a nie przeciw.
    Nasza pani doktor zapisuje właśnie wodę morską i inhalacje, "no a gdyby nie pomogło to proszę przyjść, będziemy myśleć co dalej". Ale jakoś zawsze pomaga.
    --
    - Tu, tu, ptaszek! On zmarznie! Ćwir, ćwir, ćwir! Tiu, tiu, tiu, zabierz to, zabierz to, mokre! Ptaszek, ptaszek! Już już, nóżki, paluszki…! Sweterek! Podnieś to, podnieś, ptaszek, ptaszek, fiu, fiu, cicho, cicho, już, on jest głodny, gdzie butelka, ptaszek…!!!
  • jul-kaa 16.09.12, 00:27
    minerwamcg napisała:
    > Ależ dlaczego? Dla mnie właśnie to, że lekarz nie wyrywa się zapisywać antybiot
    > yków na każdą dolegliwość jest bardzo poważnym argumentem za nim, a nie przeciw.

    Dla mnie również oczywiście smile
    Ale to nie zmienia faktu, że niestety wielu rodziców oczekuje "poważnego traktowania" w postaci antybiotyku.
  • justyna198515 17.09.12, 08:37
    Ja daję antybiotyk zawsze jak przepisze. Teraz chciałam być matką nie dającą- witaminka, aerozol do nosa i gardła- po 4 dniach zapalenie oskrzeli. Wynik,że dzieciak męczył się 1,5 tygodnia bo nie dostał antybiotyku. Pewnie jak pojawia się katar to nie biegnę do lekarza, ale jesli goraczka 40 stopni- to daję bo nie widzę alternatywy.
  • deelandra 15.09.12, 10:25
    widocznie mam mądrzejszą lekarkę, owszem, zdarzało jej się przepisać antybiotyk, ale kazala wykupywać jeśli objawy się pogorszą, zazwyczaj termin był za 2-3 dni
    natomiast na moje pytanie, jak radzić sobie bez antybiotyku, bo mam inhalator, dawała kurację sterydową, wziewną i obywało się bez antybiotyków właściwie za każdym razem
    wolę inhalować i oklepywać
    --
    Z cyklu: wojny domowe
  • annubis74 15.09.12, 11:30
    dokładnie tak, z wizytą u lekarza też nie ma się co spieszyć. W sumie takie rzeczy jak powikłania uwidaczniają się dopiero po kilku dniach, napewno w pierwszych dniach nie ma sensu podawać antybiotyku (no chyba ze dziecko ma jakąs b. wysoką goraczkę, oporną na środki przeciwgorączkowe)
  • annubis74 15.09.12, 11:26
    Mam zaufanie do naszej pani doktor - wiem że jej podejście do antybiotyków jest podobne do mojego - czyli tylko w stanie wyższej konieczności. Jeśli podanie antybiotyku jest absolutnie konieczne (tak sie zdarzyło przy zapaleniu oskrzeli w zeszłym roku -też zaczęło się od katarku ;/) to podajemy. Zazwyczaj leczę młodą syropkami z miodem, lipą, homeopatią. Chociaż zdarzyło się ze raz pani doktor przepisała antybiotyk - infekcja gardła, mała go nie tolerowała i wymiotowała. Nie podaliśmy go, pani doktor powiedziała zeby leczyć objawowo i czekać (gdyby się pogorszyło - antybiotyk byłby konieczny). Przeszło jej bez antybiotyku
  • klubgogo 15.09.12, 11:37
    To nie jest tak, że kwestionujemy zalecenia lekarza. Ja antybiotyk podaję, jeśli dziecko dostanie, dotychczas był to 2 razy ZUM, więc bezwzględnie i raz angina. Lekarzom nie można bezgranicznie ufac, zwłaszcza po mojej wizycie na świątecznej pomocy lekarskiej, gdzie przy kolejce około 10 osób, każda wychodziła ze zdiagnozowaną angina średnio po 3 minutach w gabinecie. Mnie lekarz zajrzał tylko do gardła, nie osłuchał, nie zapytał co boli i czy w ogóle boli, stwierdził anginę. A ja mu na to wyciągnęłam świeży wynik posiewu ze stwierdzoną candidą. I co? Lepiej odwiedzic drugiego lekarza niż faszerowac dziecko.
  • aniaurszula 15.09.12, 13:55
    ja swoim dzieciom daje antybiotyk jesli lekarz przepisze, fakt mam pediatre ktory stroni od antybiotykow i przepisuje naprawde jak trzeba .niestety zdarzylo sie kilka razy ze przeczekiwanie kataru i szmeru w oskrzelach konczylo sie na antybiotyku
  • olgaaa1 15.09.12, 14:17
    Ja lekarzem nie jestem, skoro przepisał to widocznie wie co robi. Nie będę mądrzejsza w sprawie zdrowia mojego dziecka od kogoś kto uczył się 10 lat, zeby leczyc dzieci.
    Poza tym szybko zauważyć, czy antybiotyk był konieczn, jeśli 2 pierwsze dawki pomogły to znaczy, że antybiotyk został przepisany dobrze
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/zpbndf9hyhyuv76x.png
  • batutka 15.09.12, 20:08
    olgaaa1 napisała:

    > Ja lekarzem nie jestem, skoro przepisał to widocznie wie co robi. Nie będę mądr
    > zejsza w sprawie zdrowia mojego dziecka od kogoś kto uczył się 10 lat, zeby lec
    > zyc dzieci.

    tiaaaaa, szczególnie nasz lekarz wiedział co robi, kiedy zdiagnozował zapalenie oskrzeli i dał antybiotyk
    na szczęście ja nie ufam do końca i antybiotyku nie dałam i miałam rację, bo zapalenia oskrzeli nie było
    lekarze to tylko ludzie i są omylni - to nie są bogowie

    --
    Michael Bublé - "Lost"
  • aniaurszula 16.09.12, 12:46
    inaczej bys mowila jakby ten drugi sie pomylil i dziecko w wyniku powiklan z zapalenia oskrzeli znalazlo by sie w szpitalu
  • batutka 16.09.12, 13:51
    aniaurszula napisała:

    > inaczej bys mowila jakby ten drugi sie pomylil i dziecko w wyniku powiklan z za
    > palenia oskrzeli znalazlo by sie w szpitalu

    Inaczej też bym mówiła, jak bym faszerowała dziecko antybiotykami czy potrzeba, czy też nie i w wyniku faszerowania nimi, zacząłby się maraton chorób.
    Znam moje dzieci i wiem, że są bardzo odporne, znam też ich rodzaje kaszlu i dlatego, jeśli jakiś "lekarz" wymyśla mi choroby wzięte z kosmosu, włącza mi się lampka ostrzegawcza.
    Znam też lekarzy, którzy karmią dzieci antybiotykami jak cukiereczkami. Nawet nie zlecając badań krwi czy wymazów, żeby sprawdzić czy to bakteria czy wirus.
    No i wreszcie nie jestem cielęciem - potrafię myśleć na szczęście.
    --
    Michael Bublé - "Lost"
  • upartamama 18.09.12, 14:15
    właśnie - ciekawe dlaczego ufasz temu drugiemu. Ciekawe co by było gdyby 1 lekarz nic nie kazał tylko czekać, smarkać nos. Takiej diagnozy nie konsultujesz zapewne. Dlaczego?
    --
    aby wyjść musiałam przedzierać się przez tłum stojący do kas(brzydki zapach, fioletowe nosy, stare jesionki, blade pełne depresji i smutku oczy na styranych życiem w biedzie twarzach) by Gazeta mi płaci o Biedronce
  • slonko1335 16.09.12, 21:58

    > inaczej bys mowila jakby ten drugi sie pomylil i dziecko w wyniku powiklan z za
    > palenia oskrzeli znalazlo by sie w szpitalu
    nie leczę zgodnie zreszta z zaleceniami naszego pediatry i pulmonologa zapaleń oskrzeli antybiotykami(owszem w przychodni wypisują je za każdym razem), póki co ani razu nie lądowali w szpitalu anie nie mieli powikłań z tego powodu.....
    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • aniaurszula 17.09.12, 12:54
    ja tez mam pediatre ktory unika podawania antybiotyku tylko niestety czasem zle to sie konczy, dziecko kuzynki od zwyklego kataru ktory ciagnal sie bardzo dlugo dostala zapalenia ucha i stracila czesciowo sluch o bolu i ilosci potem podanych antybiotykow nie wspomne. podobnie moja corka kaszlala od tygodni lekarz twierdzil ze zdrowa, wymosilam przeswietlenie na ktorym wyszly zmiany zreszt tak bylo na opisie ale moj lekarz stwierdzil ze nic jej nie jest, wieczorem pedzilam z dzieckiem do szpitala oddalonego o 30 km u nas zamkneli bo zaczela miec problemy z oddychaniem, na izbie przyjec pani doktor obejrzawszy zdjecie i po osluchaniu dziecka powiedziala ze nic jej nie dolega, przy wyjsciu z gabinetu corke chwycil potworny kaszel i nastapila szybka zmiana decyzji chciano nawet ja w szpitalu zostawic dostala antybiotyk i do dzisiaj zdrowa a minelo kilka miesiecy
  • slonko1335 17.09.12, 13:10
    Ja wszystko rozumiem ale z powodu kilku procent dzieci które mają powikłania podawanie antybiotyku na wszelki wypadek całej reszcie jest chore...Moje dzieci z reguły świetnie obchodzą się bez antybiotyku na zapalenia oskrzeli, dziecko batutki zapalenia oskrzeli w ogóle nie miało nie widzę wiec zasadności podawania im go tylko i wyłącznie w razie jakby co, wolę podać jak to w razie jakby co już wystąpi...

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • aniaurszula 17.09.12, 14:33
    mi nie chodzi o profilaktyczne podawanie antybiotyku. ale nie podanie go gdy jest taka potrzeba pogarsza zdrowie dziecka czy doroslego. na tym forum zadna matka nie przyzna sie ze podala antybiotyk bo zostanie oskarzona o niszczenie dziecka. dla mnie to obluda bo wystarczy poczytac ile lekow np na kolki ,na alergie u niemowlakow podawane jest profilaktycznie i tojest rownie grozne jak podanie antybiotyku gdy nie jest potrzenby
  • slonko1335 17.09.12, 21:01
    ale dlaczego się nie przyzna? nie rozumiem. Przecież antybiotyki życie ratują i całe szczęście, że ktoś je wynalazł... Podałam swoim dzieciom antybiotyk kilkukrotnie, w zdecydowanej większości wypadków miałam czarno na białym, że podanie jest konieczne ale w kilku przypadkach takiej pewności nie mam a w zasadzie w 2-3 mogę stwierdzić choć nie z cała pewnością oczywiście, że konieczności nie było, no ale wtedy się uczyłam dopiero...Nasza pulmonolog na pierwszej wizycie powiedziała jasno i wyraźnie-proszę się trzymać jak najdalej od pediatry który na zapalenie oskrzeli wypisuje antybiotyk za każdym razem.
    Na tym forum nie jest piętnowane podawanie antybiotyków w ogóle tylko właśnie podawanie ich profilaktycznie z powodu katarku czy zaczerwienionego gardełka...Jak widać niektóre mamusie spazmów z powodu głupiego kataru dostają-co roku milion wątków na ten temat.
    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • aniaurszula 18.09.12, 13:03
    jesli chodzi o katar to sie z toba zgodze dziecko ledwie kichnie i mamusia chce cudowny lek na katar, moja mlodsza ma teraz 22 mce i katar od soboty u lekarza jeszcze nie bylam bo wiem co jej przepisze i zestaw mam w domu w piatek moze podjade niech ja przebada dla pewnosci ze nic jej nie jest
  • ania_kr 15.09.12, 14:21
    Ja mam zaufanie do pediatry syna i jak mówi, że potrzebny antybiotyk to podaję. Inna sprawa, że wyleczyła syna z mnóstwa infekcji bez antybiotyku.
  • drzewachmuryziemia 15.09.12, 14:21
    Póki co nie chodzę do lekarza więc i antybiotyków nikt mi nigdy nie zaproponował. Mały ma ponad 2 lata.
  • marta-zs 15.09.12, 14:59
    pediatra mojej córki przepisuje antybiotyk tylko wtedy gdy gorączka 38-38,5 i wiecej utrzymuje się powyżej 6dni, i tylko wtedy kiedy zawalone jest wszystko, jeżeli był by to tylko katar bakteryjny, to po zrobionym wymazie dostaje krople z antybiotykiem do nosa.
  • mia_siochi 15.09.12, 15:14
    Od kiedy pediatra rejonowy dał atybiotyk na czerwone gardło, bez śladu gorączki, złego samopoczucia, kataru nawet (przy okazji kwalifikacji do szczepienia do było) wykazuję się większą asertywnością i dyskutuję. To po pierwsze. Po drugie- wybrałam innego pediatrę. Po trzecie- odwlekam wizyty jak mogę, nie latam do lekarza z duperelami. Niby oczywiste, ale to moje pierwsze dziecko, na początku dałam się ponieść niewiedzy, teraz już nie daję się wkręcać z antybiotyki przy byle okazji. A lekarzom, którzy uparcie dają młodemu eurespal i bactrim mimo że ma w karcie pisane, że ma nie dostawiać (dają pod innymi nazwami i się dziwią jak odmawiam) wystawiam odpowiednie komentarza na forach.
    --
    Noe zamknął arkę, chce wypływać, nagle słyszy pukanie.
    - Kto tam?
    - Hipopotam!
  • najma78 15.09.12, 15:55
    A to mozna byc przeciwnym antybiotykom? Toz one zycie ratuja. Wazne jest aby nie byly podawe bez potrzeby, takie strzelanie z armaty do wrobli czyli ledwo gardelko czerwone (nie angina) bach antybiotyk, ledwo dziecko mocniej kaszele bach diagnoza zapalenie oskrzeli (wiekszosc jest wirusowa) i antybiotyk itd. Wizyta u lekarza bo dziecko zagoraczkowalo do 38 st i skarzy sie na bol gardla, ledwo kilkanascie godzin minelo a lekarz oczywiscie antybiotyk albo inny bactrim oslonowo, co by sie nic nie rozwinelo. Kiedy moim dzieciom przepisywano antybiotyk nie mialam watpliwosci i zawsze podalam, na szczescie zdarzylo sie to kilka razy.
  • aniaurszula 17.09.12, 14:50
    hahahah, moje dzieci jak maja temp 38 stopni to juz naprawde sa chore starsza przy ospie miala 37 stopni, zreszta u mlodszej nie moge dopuscic do wyzszej bo za duze ryzyko rgawek a tego nie chce przerabiac
  • rulsanka 17.09.12, 16:57
    Temperatura nie jest jedynym/najlepszym wyznacznikiem tego, czy infekcja jest groźna i czy wymaga antybiotyku. Liczy się samopoczucie. Przy tej samej temperaturze a różnych chorobach dziecko może się czuć całkowicie inaczej. Weźmy takie zapalenie wyrostka robaczkowego i typową dla tego stanu temperaturę 37,5.
    Mój syn miewał infekcje z gorączką do 41 i po podaniu leku przeciwgorączkowego czuł się normalnie. Ogólnie czuł się dobrze, miał apetyt. Nawet do lekarza nie poszłam. To wyglądało i było wirusówką, przeszło równie szybko jak się pojawiło.
    Przy ospie nie gorączkował wcale, ale przechodził ją dość lekko i czuł się dobrze. Też nie byłam u lekarza.
    Przy anginie miał 38,5, ale samopoczucie tragiczne. Lekko bolało gardło, zrobiłam test na paciorkowca, wyszedł pozytywny, dziecko dostało antybiotyk.
  • anetchen2306 15.09.12, 16:08
    Nie podaje antybiotykow, bo nasz pediatra ich po porostu czesto nie przepisuje.
    W ciagu ostatnich 7 lat moje dzieciaki tylko jeden raz braly antybiotyk, penicyline, z powodu szkarlatyny (tu nie ma zmiluj, antybiotyk TRZEBA brac obowiazkowo). Syn liczy 13 lat, corka 4 lata.
    Nie oznacza to, ze z dziecmi do pediatry nie chodze: chodzimy. Ale wychodzimy bez antybiotyku. Dzieci zostaja osluchane, dostaja co najwyzej syropy (wyksztusny na dzien, przeciwkaszlowy na noc), spray do nosa i ibuprofen na zbicie temperatury. Jezeli w ciagu 2-3 dni nie nastepuje zdecydowana poprawa - idziemy ponownie - takie sa zalecenia naszej przychodni. Do tej pory nie zdarzylo nam sie pojsc tam ponownie. Czyli do tej pory byly to infekcje wirusowe. W naszym poprzednim miejscu zamieszkania antybiotyk byl wystawiany na "dzien dobry", bo "po co dziecko ma sie meczyc" ... Dziecko (starszy syn) moze i chorowalo dzien krocej ALE chorowalo bardzo duzo i praktycznie przy kazdej infekcji dostawal antybiotyk. Od przeprowadzki i zmiany lekarza, skonczyla sie takze ta ciagla antybiotykoterapia a tym samym nagle okazalo sie, ze syn praktycznie nie choruje (nie liczac infekcji wirusowych, przeziebien).
  • rulsanka 15.09.12, 18:14
    "Tak sie nad tym zastanawiam,bo nasza corka wlasnie dostala antybiotyk..A zaczelo sie "niewinnym" katarkiem wink "

    A co teraz jej jest, że musi brać antybiotyk?

    "Z Waszych wypowiedzi w roznych watkach wynika,ze jestescie przeciwne dawaniu dzieciom antybiotykow.I zastanawiam sie,czy naprawde ich dzieciom nie podajecie, skoro lekarz przepisal (widocznie byl powod)."

    Znam mniej lub bardziej bezpośrednio dzieci, które dostawały antybiotyk na chorobę bostońską, mononukleozę albo zwykłe przeziębienie. Lekarze są różni.
    Ja mam szczęście, że moja pediatra nie daje antybiotyku bez powodu. Jak do tej pory syn brał antybiotyk raz, na anginę paciorkowcową, potwierdzoną testem.

    "Bo kiedys nawet jedna mama pytala po wizycie u pediatry,czy dac ten antybiotyk,czy nie...To po co isc do lekarza?"

    Żeby osłuchał, zajrzał do ucha. To rodzic podejmuje ostateczną decyzję nt. leczenia dziecka. Czasem warto pójść do 2-3 różnych lekarzy, można się zdziwić jaki będzie rozrzut diagnoz i metod leczenia. I do tego przydaje się forum, można się zorientować, czy ktoś przy podobnych objawach leczony był inaczej. Wtedy rodzic może zdecyduje pójść do innego lekarza. Z podaniem antybiotyku zazwyczaj lepiej poczekać dzień-dwa, niż podać na początku infekcji, na ślepo. Większość infekcji to wirusy, na które antybiotyki nie działają.

    Co do lekarzy to cóż, nikt nie jest nieomylny, a ja nikomu nie wierzę na ślepo. Za stara na to jestem i za mądra.
  • foxanka 15.09.12, 21:04
    Nasz pan doktor przepisuje antybiotyk tylko kiedy nie ma innego wyjścia, mi to pasuje, ufam mu i on ufa mnie.
    Jest między nami taka relacja jaka, moim zdaniem, powinna być między rodzicem a pediatrą.
    Dotychczas Mysza brała raz, przy zapaleniu jamy ustnej Nestatynę ( czy jakoś tak )- nie było innego wyjścia sad
    --
    czasem piszę ze smfona i sorry, ale nie chce mi się szukać polskich liter ;P
  • rulsanka 15.09.12, 21:10
    Nystatyna jest lekiem przeciwgrzybiczym, to trochę specyficzny rodzaj antybiotyku. Nystatyna nie obciąża organizmu bo się nie wchłania do krwi ani nie osłabia odporności, bo nie zaburza naturalnej flory bakteryjnej.
  • foxanka 15.09.12, 21:31
    no to takiego prawdziwego , co to się wchłania nigdy nie brała wink
    --
    czasem piszę ze smfona i sorry, ale nie chce mi się szukać polskich liter ;P
  • minerwamcg 15.09.12, 21:45
    Bez przesady, nie każdy lek przeciwbakteryjny czy przeciwgrzybiczy jest antybiotykiem, na tej zasadzie antybiotykiem byłby wyciąg z szałwii i spirytus salicylowy smile
    --
    - Tu, tu, ptaszek! On zmarznie! Ćwir, ćwir, ćwir! Tiu, tiu, tiu, zabierz to, zabierz to, mokre! Ptaszek, ptaszek! Już już, nóżki, paluszki…! Sweterek! Podnieś to, podnieś, ptaszek, ptaszek, fiu, fiu, cicho, cicho, już, on jest głodny, gdzie butelka, ptaszek…!!!
  • dianaro 15.09.12, 23:50
    Chodzę z synem do lekarza, gdyż w swoim 5-letnim życiu 3 razy miał zapalenie płuc i kilka razy zapalenie oskrzeli (już nawet nie pamiętam ile razy). Z tego też powodu chcę, aby lekarz go osłuchał i sprawdził czy czysto w oskrzelach/płuchach. Ponadto jest alergikiem więc nawet niewinny kaszel czy katar może właśnie skończyć się zapaleniem. Jeśli lekarz stwierdzi, że osłuchowo czysto, to nawet jeżeli przepisze antybiotyk to wstrzymuję się z jego podaniem i obserwuję swoje dziecko. Zaczynamy od inhalacji sterydami, a jeśli po kilku dniach nie widać poprawy to albo idę do lekarza ponownie albo i bez wizyty podaję antybiotyk. Z reguły ten antybiotyk jest niepotrzebny, gdyż po ok.2-3 dniach stan zdrowia syna ulega poprawie. Dodam, że chodzimy do pulmonologa więc jest to osoba potrafiąca dobrze osłuchać dziecko, bo niestety już kilka razy było tak, że pediatra po osłuchaniu stwierdził zapalenie oskrzeli a pulmonolog nic nie słyszał niepokojącego.
    --
    Kuba-moje słonko

    http://www.suwaczki.com/tickers/xrotdqk3nf7oj69h.png
  • semi-dolce 16.09.12, 21:44
    Tak, nie daję antybiotyków. Młody ma 4 lata i nigdy nie dostawał, ba - lekarz nigdy nawet nie sugerował, choć młody przeziębia sie od czasu do czasu i mimo tego, że u lekarza bywam naprawde bardzo rzadko z takimi sprawami (ze 2-3 razy dotychczas) kiedy już wygląda to dla mnie poważnie, przeziębienia leczę sama w domu, głównie ziołami (malina, lipa, czarny bez) i miodem, w razie konieczności wspomagam się nurofenem.

    Lekarze faktycznie nie przepisują antybiotyków bez powodu, tylko tym powodem nie zawsze jest choroba dziecka a często oczekiwania mamusi (sa takie, które twierdzą, że jak nie dał antybiotyku to konował) albo chęć, żeby mieć z głowy i antybiotyki dawane sa na wyrost.
    --
    www.dzikiedzieci.pl/
  • slonko1335 16.09.12, 21:55
    Z Waszych wypowiedzi w roznych watkach wynika,ze jestescie przeciwne dawaniu dz
    > ieciom antybiotykow

    jak najbardziej ale tylko wtedy gdy są zbędne i dawane na wszelki wypadek. Jak sa konieczne to podaję bez szemrania i absolutnie nie jestem przeciwna.

    I zastanawiam sie,czy naprawde ich dzieciom nie podajecie,s
    > koro lekarz przepisal(widocznie byl powod)
    Owszem zdarzyło się kilka razy. Powodu podania według mnie nie było. Jak miałam wątpliwości skonsultowałam z innym lekarzem i niepodanie antybiotyku nijak się miało do wyleczenia infekcji.

    Bo kiedys nawet jedna mama pytala p
    > o wizycie u pediatry,czy dac ten antybiotyk,czy nie...To po co isc do lekarza?
    po diagnozę i leki jeśli są konieczne, niekoniecznie antybiotyk od razu.


    Sygnaturka się zgubiła....
  • jombusiowa 17.09.12, 08:16
    Ja jestem przeciwna antybiotykom, choć znam mamy, które antybiotyk dają dziecku prawie na wszytsko-dla nich to bez znaczenia. Ale mlodemu antybiotyk dawałam-pierwszy raz nie wiem czy tak super koniecznie-na zapalenie jamy ustnej-ale wtedy jeszcze ufałam lekarce-dzięki temu mlody ma próchnice na jedynkach:/, drugi raz na zapalenie oskrzeli-konsultowałam to z dwoma lekarzami, obaj stwierdzili ze antybiotyk trzeba, podalam i rzeczywiście przeszło.
  • kazikss 17.09.12, 09:30
    Lekarze mają tendencje do przypisywania antybiotyków, na choroby które zazwyczaj one poprostu nie działają (anybiotyki zabijają baketrie ale nie tykają wirusów) i np zwykłego przeziebienia czy grypy antybiotykiem nie wyleczysz, ale np. na angine są jak najbardziej wskazane. Lekarz powinien rozpoznac chorobe i jak nie jest pewien to np zrobic wymaz (ale to kosztuje NFZ lub prywatna spoldzielnie wiec sie tego nie robi) zanim poda anybiotyk.

    Z podawaniem antybiotykow sa dwa problemy. Pierwszy to taki ze w kazdym organizmie znajduja sie tez "dobre" bakterie (glownie w jelitach) podajac antybiotyk zabijasz rowniez je. Doprowadza to do "nierównowagi" pomiedzy grzybami a bakteriami w jelitach (antybiotyki to tez w wiekszosci wypadkow sa tak naprawde grzyby) i w skrajnym przypadku moze doprowadzic do grzybicy/dorżdżycy w jelitach, dodatkowo bakterie w jelitach odpowiadaja za czesc odpornosci organizmu (actimele i inne podobne jogurty wlasnie na tym bazuja ze teoretycznie zawieraja te "dobre" bakterie), zabijajac je zmniejszasz odpornosc co za tym idzie zwiekszasz prawdopodobienstwo kolejnej choroby.
    Drugi jest bardziej spoleczny, bakterie jak kazde zywe organizmy mutuja, przezywaja te osobniki ktore sa najlepiej przystosowane do danych warunkow, jezeli tymi warunkami jest przebywanie w srodowisku antybiotykow to przezywaja te ktore maja cechy uodparniajace je na wybrany typ antybiotykow, tak tworza sie nowe szczepy groznych bakterii, ktore trudno zabic czymkolwiek (przykladowo sa juz szczepy gruzlicy odporne na wszystkie znane antybiotyki). Podajac swojemu dziecku antybiotyki bez wyraznej przyczyny mozesz sie przyczynic posrednio do tego procesu (aczkolwiek to nie jest problem ktory dotknie je "teraz").
    --
    blog taty przez małe "t"
    http://ekopieluchujemy.pl/blog/tataprzezmalet
    blog mojej żony, ambitnej mamy
    http://ekopieluchujemy.pl/blog/mambitka
  • annubis74 17.09.12, 10:35
    żadna matka nie stosuje antybiotyków wg własnego widzimisię - musi je zapisać lekarz, chociaż podobno są rodzice, którzy nalegają na to by jak najszybciej podać antybiotyk, by dziecko jak najszybciej mogło wrócić do przedszkola (nasza lekarka, kiedy mała chorowała, powiedziała, że córka ma niezłą odporność i nieźle sobie radzi ze zwalczaniem infekcji naturalnie, a są dzieci, które wprawdzie do przedszkola chodzą cały czas, ale prawie cały czas są na anybiotykach).
    Wszyscy się w sumie zgadzają dlaczego antybiotyki są be, nie ma sensu tego wałkować, ale jest jeszcze jedna istotna wada stosowania antybotyków: bakterie są na nie coraz bardziej odporne i trzeba stosować coraz silniejsze specyfiki.
    Ja mam wrażenie zupełnie odmienne niż to o czym piszecie - lekarze raczej niechętnie przepisują antybiotyk i chyba raczej w stanie wyższej konieczności (ewentualnie "na wszelki wypadek" gdyby stan się pogarszał np. przed weekendem). Ja wiem, ze nasza lekarka niechętnie przepisuje antybiotyk, wiem też że zbyt wczesna wizyta u lekarza nic nie da (ewentualne powikłania pojawiaja się dopiero po kilku dniach infekcji). Mam wrazenie że nie ma chyba nic gorszego niż konsultowanie diagnozy u 10 lekarzy (przerabialiśmy to raz czy dwa gdy córeczka była niemowlakiem - każdy lekarz mówił co innego a my byliśmy coraz bardziej bezradni). Jak się nie ma zaufania do lekarza, trzeba szukać innego pediatry - do skutku
  • aniko16 17.09.12, 09:39
    Czasami antybiotyk po prostu trzeba podać. Często rzeczywiście zpaisuje się go niepotrzebnie, przeważnie w przychodniach gdy trafi się do "przypadkowych" lekarzy. Taki nie wie z jakim rodzicem ma do czynienia, czy odpowiednio zadba o dziecko bez kuracji antybiotykowej, czy dziecko będzie mogło w miarę komfortowych warunkach "dojść do siebie", więc przepisuje coś silnego. Lekarze, którzy znają dziecko, raczej tego nie robią. Poza tym odporność dzieci jest różna, niektóre łatwo radzą sobiez infekcja, a inne trudniej, często rozwija się coś poważniejszego. Trudno więc o regułę. Mnie udaje się unikać antybiotyków, nie korzystam też z inhalacji, soli morskch itp.modnych gadżetów. Nie podaję syropów wykrztuśnych ani hamujących kaszel. Najlepiej jak organizm sam zwalczy infekcję, a katar i kaszel naturalnie przejdzie przez wszystkie fazy.
  • sole-luna 17.09.12, 10:58

    Dziekuje za Wasze opinie.
    Ja mam zaufanie do naszego pediatry(dlatego jego wybralismy),ale nastepnym razem przy ewentualnym antybiotyku zapytam dwa razy,czy jest konieczny smile

    --
    Jesli nie masz nic do powiedzenia-przemilcz.
  • agnieszka77_11 17.09.12, 11:05
    Ja nie podaję antybiotyków dopóki nie zrobię testu CRP.
  • soha2 18.09.12, 14:13
    lekarze często na wyrost dają antybiotyki
    nie daję, bo nie widzę powodu
    aczkolwiek oczywiście jeśli widziałabym, że dziecko wymaga konkretniejszego leczenia niz syropem herbapolu, to podałabym

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka