Dodaj do ulubionych

zostałam zaatakowana przez dziecko w przedszkolu..

20.09.12, 20:52
To nie żart....Dzisiaj jedno dziecko rzuciło się na mnie z nożyczkami i mam rozciętą szyje. Nie lała się krew strumieniami ale trochę jednak leciało.

Dziecko: 5 lat

Byłam na zastępstwie w grupie, nie pierwszy raz- chodze tam średnio 2 razy w tygodniu więc dzieci mnie znają i znają zasady jakie panują u mnie ( z resztą ich nauczycielka wyznaje te same)

Chłopiec zaczął chodzić po sali z nożyczkami, czego nie wolno robić żadnemu dziecku ( i wszyscy o tym wiedzą- zasadę przypomniałam). Stanowczo powiedziaółam: usiądź, oczywiście dziecko mnie olało i uciekało przede mną z nożyczkami.Podeszłam do niego, chwyciłam nożyczki i jego za rękę i posadziłam do stolika. Wytłumaczyłam co i jak ( przypomnialam o zasadzie bla bla bla), pytam się: rozumiesz ? a on: tak. wziął nożyczki do ręki i byłam świecie przekonana,że chce w końcu zacząć pracę ( bo nawet nie zaczął wycinać) a on do mnie: SPIER....!!!!!! ( i nożyczki poszły w ruch). No i moja szyja była w zasięgu ręki, bo wiadomo że nie mówie do dziecka ,,z góry" tylko zniżam sie do jego poziomu i patrzę w oczy.

Aż mnie zatkało.

Już dużo rzeczy przeżyłam: mam dziecko w grupie ( 3 lata), które używa przemocy nie tylko wobec dzieci ale wobec mnie, wyzywa, kopie, gryzie, rzuca się z pięściami. Niektóre dzieci ( nieraz nawet 6 letnie) też próbują swoich sił ale zwykle udaje mi się w ,,locie" zlapać ich rękę czy nogę. Oczywiscie ostro na to reaguje i zwykle już drugi raz się nikt nie odważy.

I co ? Dalej jesteście za bezstresowym wychowaniem ?

Powiem wam tak, że gdyby moi rodzice się dowiedzieli że ja się rzuciłam z nożyczkami na nauczycielkę to miałabym w domu lanie. Dostawałam klapsy i powiem tak: nie żałuję. Wiedziałam,ze za przegięcie dostanę klapsa i już. Teraz wszystko się załatwia: ROZMOWĄ albo zwala na to,że dziecko musi WYRAZIĆ SWOJE POTRZEBY.

Ja się tylko zastanawiam, co by było gdyby to dziecko rzuciło się na inne dlatego zamierzam podjąć jakieś kroki w tym kierunku, bo jak widać na razie nikt nic nie zrobił. Jutro będę rozmawiać z dyrektorką

Edytor zaawansowany
  • camel_3d 20.09.12, 20:56
    A co to ma wspolnego z bezstresowym wychowaniem? Cham bedzie chamem, i prostacka rodzina wychowa prostaka... I to z bezstresowym wychowaniem nie ma nic wpolnego.
  • batutka 20.09.12, 23:05
    Zachowanie rzeczywiście naganne, ale...
    nożyczki w przedszkolu powinny znajdować się poza zasięgiem dzieci.
    W mojej grupie (również pracuję w przedszkolu) to ja daję dzieciom nożyczki, nie mogą ich brać, kiedy chcą. Trzymam je wysoko w szafce.
    --
    Michael Bublé - "Lost"
  • annubis74 21.09.12, 09:46
    ale grupa wykonywała jakąś pracę nożyczkami, to jak miały być poza zasięgiem
  • kanna 20.09.12, 20:57
    Mnie też zatkało.

    Ale najbardziej Twoje przekonanie, ze zlanie tego dzieciaka rozwiąże problem.
    --
    Jak można taką podłą być i mieć tak ładny biust
  • mojemieszkanie24 20.09.12, 21:06
    zacytuj w ktorym momencie powiedzialam,że zlanie tego dziecka rozwiąże problem. Odnioslam to do swojej sytuacji i do tego jak byłam JA WYCHOWYWANA. Czytaj ze zrozumieniem.

    W tym przypadku mamy do czynienia z bezstresowym wychowaniem, skąd wiem? Widzę, co dziecko robi z tymi rodzicami w szatni, kiedyś widziałam ich na placu zabaw i w sklepie.... ŻAL...
  • kanna 20.09.12, 21:09
    gdyby moi rodzice się dowiedzieli że ja się rzuciłam z nożyczkami na nauczycielkę to miałabym w domu lanie. Dostawałam klapsy i powiem tak: nie żałuję.

    Wychowanie nie polega na biciu. To przykre, ze dostałaś w domu inną naukę.
    --
    Jak można taką podłą być i mieć tak ładny biust
  • gazeta_mi_placi 21.09.12, 19:07
    Na biciu nie, na tłumaczeniu, a czasem gdy spokojne tłumaczenie nie pomaga także na karach (mogą być też klapsy, choć nie muszą).
    Taki life.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/l22n8ribdod7h2cy.png
  • zjawa1 20.09.12, 21:42
    mojemieszkanie24 napisała:
    > W tym przypadku mamy do czynienia z bezstresowym wychowaniem, skąd wiem? Widzę,
    > co dziecko robi z tymi rodzicami w szatni, kiedyś widziałam ich na placu zabaw
    > i w sklepie.... ŻAL...
    Wiesz co, ty moze najpierw zdjagnozuje siebie. Jak na dloni widac, ze masz widoczne problemy natury psychologiczno-moralno-egzystencjalnej. Walni sobie moze jakas uczciwa psychoanalize. Jak sama tego nie potrafisz, zglos sie do dobrego psychoanalityka.
    --
    forum.gazeta.pl(...)Kaszel, zapalenie ucha są niedogodnościami wieku dziecięcego, a nie chorobami. Antybiotyk przy zapaleniu ucha przyjmuje się do 10 dni(...)
    Złota myśl D...Q, forum Małe dziecko
  • judytka01 22.09.12, 12:59
    Zjawa piszesz bez sensu i nie na temat, a hasła "idź się lecz" pasują dzieciom z podstawówki a nie dorosłej osobie.
  • mabingo 22.09.12, 20:48
    judytka01 napisała:

    > Zjawa piszesz bez sensu i nie na temat, a hasła "idź się lecz" pasują dzieciom
    > z podstawówki a nie dorosłej osobie.

    nie tylko bez sensu i nie na temat, ale jeszcze na dodatek z bykami jak zwykle. ale wymądrza się to to na całe forum....
  • zjawa1 22.09.12, 22:10
    Skoro nie rozmiesz sensu to twoj broblem-tym gorzej o tobie swiadczy.
    Gdzie ja napisalam ,,idz sie leczyc"?
    Nic dziwnego, ze nie widzisz sensu w tym, co napisalam, skoro nawet nie rozumiesz co, to jest cytowaniesmile
    Znow za wysoki poziom, jak dla ciebie, za razem za wysokie lotysmile
    --
    forum.gazeta.pl(...)Kaszel, zapalenie ucha są niedogodnościami wieku dziecięcego, a nie chorobami. Antybiotyk przy zapaleniu ucha przyjmuje się do 10 dni(...)
    Złota myśl D...Q, forum Małe dziecko
  • annubis74 20.09.12, 22:57
    wiesz dobrze że coś takiego jak wychowanie bezstresowe nie istnieje - proces wychowania nierozerwalnie łaczy się ze stawianiem granic, egzekwowaniem zasad i jako taki z jakimś tam stresem się wiąże. Ale stresowe nie oznacza lania i klapsów tylko egzekwowanie zasad. ja moej córki nie uderzyłam i nie uderzę nigdy. Pomijam już to że jest ona super dzieciakiem i kary jako takie stosujemy bardzo rzadko (właściwie kara jest już sama zapowiedź ewentualnej kary). Znam też dziecko, które obrywa klapsy od matki na forum publicznym (zresztą dzieciak jest dość upiorny i źle wychowany) ale po tym jak dostanie śmieje się matce w twarz i ma w d*** taka karę.
  • beibichek 22.09.12, 03:10
    jak sama piszesz, twoje dziecko jest super dzieciakiem, wiec to samo przez siebie mowi, a inne dziecko o ktorym piszesz, wlasciwe wychowanie dostalo o dlugo za pozno, teraz to sobie mozna bic
  • memphis90 23.09.12, 18:03
    Dzieci dobrze wychowywane są super dzieciakami. Dzieci źle wychowywane, bite- zachowują się źle. Mylisz przyczynę i skutek.
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • dagmara-k 20.09.12, 21:07
    no mam nadzieje, ze po zlosci piszesz to co piszesz o tym, ze bylas bita. nie chcialabym, zeby moim dzieckiem zajmowal sie ktos, kto uwaza, ze to dobrze ze go jako dzieciaka bili.
    skoro 5 latek zachowuje sie tak jak sie zachowal, to znaczy, ze potzrebna mu pomoc a nie lanie.
  • gazeta_mi_placi 21.09.12, 19:16
    To zajmij się nim sama, proste...
    Każdy by chciał przedszkolankę pod siebie i swoje dziecko, sorry, ale tak się nie da, tylko indywidualna niania.
    Macie wyśrubowane wymagania odnośnie przedszkolanek które pod opieką mają 20 dzieci (które dostają raczej niewielką pensję) a same nie potraficie (często, w dzisiejszych czasach) porządnie wychować i nauczyć podstawowych zasad swoje dzieci (często jedynaki) które potem dają czadu wszystkim wokół.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/l22n8ribdod7h2cy.png
  • drzewachmuryziemia 20.09.12, 21:21
    tak, to jest dosc szokujące wyznanie z ust nauczycielki, ale moze to wpływ szoku własnie
  • zjawa1 20.09.12, 21:44
    drzewachmuryziemia napisała:

    > tak, to jest dosc szokujące wyznanie z ust nauczycielki, ale moze to wpływ szok
    > u własnie

    Daj spokoj, tetnicy szyjnej jej nie zacialsmile To nie szok pourazowy, napewnosmile
    --
    forum.gazeta.pl(...)Kaszel, zapalenie ucha są niedogodnościami wieku dziecięcego, a nie chorobami. Antybiotyk przy zapaleniu ucha przyjmuje się do 10 dni(...)
    Złota myśl D...Q, forum Małe dziecko
  • anetchen2306 20.09.12, 21:47
    Masz racje: szok pourazowy byl po pierwszym zalapanym w przedszkolu katarze, rozlozylo ja to chyba na miesiac (opisywala szczegolowo).
  • zjawa1 20.09.12, 21:49
    Kurcze, jak to mozliwe, ze jej nie kojarze? Ciekawe fabuly... smile
    --
    forum.gazeta.pl(...)Kaszel, zapalenie ucha są niedogodnościami wieku dziecięcego, a nie chorobami. Antybiotyk przy zapaleniu ucha przyjmuje się do 10 dni(...)
    Złota myśl D...Q, forum Małe dziecko
  • gazeta_mi_placi 21.09.12, 19:09
    Raczej rozsądne niż szokujące. Dzisiejsze bachory są rozpuszczone ponad granice.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/l22n8ribdod7h2cy.png
  • mammajowa 20.09.12, 21:08
    a rodzice co na to?
    --
    mama Julka i...
    http://lmtm.lilypie.com/AvWsp2.png
  • illegal.alien 20.09.12, 21:12
    Nie pierwszy raz czytając twoje posty ciesze sie, ze panie ze żłobka mojej córki maja inne podejście.
  • zjawa1 20.09.12, 21:21
    Powiem tylko tyle, nie kazdy nadaje sie na pedagoga.
    Juz sam fakt, ze uzalasz sie tutaj na forum swiadczy o tym, ze nie dojrzalas-a co gorsza-chyba nigdy nie dojrzejesz do roli nauczyciela.

    --
    forum.gazeta.pl(...)Kaszel, zapalenie ucha są niedogodnościami wieku dziecięcego, a nie chorobami. Antybiotyk przy zapaleniu ucha przyjmuje się do 10 dni(...)
    Złota myśl D...Q, forum Małe dziecko
  • anetchen2306 20.09.12, 21:27
    ... oj, czytasz w moich myslach ... big_grin
    Albo jest zwyklym trolem, albo pomylila zawody, bo o powolaniu to mowy nigdy nie bylo wink
  • zjawa1 20.09.12, 21:28
    Jesli juz przyznalas sie publicznie do tego, ze jestes ,,nauczycielem", to powinnas chociaz znac podstawy psychologii i pedagogiki przedszkolnej, ktorej ucza na studiach juz w pierwszym semestrze.
    Ty, jednak nawet tego nie znasz, jak winika z tego, co napisalas.
    Argumentacja i pytanie koncowe, retoryczne charakterystryczne dla totalnego laika, nie majacego ,,zielonego" pojecia o wychowaniu i postepowaniu z dziecmi przedszkolnymi w grupie.
    Na dobry poczatek radze Ci dobrze, zebys zaczela od podstaw.
    A wiec pojecia samego w sobie agresji!
    Potem, krok po kroku, doucz sie jak ksztaltuje sie to zjawisko na plaszczyznie: biologicznej, spolecznej i psychologicznej.

    --
    forum.gazeta.pl(...)Kaszel, zapalenie ucha są niedogodnościami wieku dziecięcego, a nie chorobami. Antybiotyk przy zapaleniu ucha przyjmuje się do 10 dni(...)
    Złota myśl D...Q, forum Małe dziecko
  • donkaczka 20.09.12, 21:21
    odnosze wrazenie,ze szukasz na forum poparcia i pochwaly dla swoich metod i pogladow, ale sie raczej nie doczekasz, bo bladzisz
    dziecko - faktycznie zachowalo sie paskudnie, ale co ma do tego twoja uwaga o bezstresowym wychowaniu? ze niby gdyby byl bity w domu, to zachowywalby sie inaczej? a moze wlasnie jest bity, przepychany z kata w kat? bo ja swoich dzieci nie bije, a nie rzucaja sie na nikogo z nozyczkami

    moze zmien prace, bo z twoich postow wylewa sie tyle niecheci do dzieci, a juz zwlaszcza tych problemowych, ze az przykro czytac
    --
    "tak jak siano ma się suszyć na grabiach, tak dziecko ma rosnąć na rękach" by prababcia Luśki
  • batutka 20.09.12, 23:11
    Dokładnie, tak jak pisze donkaczka. Agresja budzi agresję i może właśnie to dziecko jest bite. A w związku z tym,że jest bite, samo nadużywa przemocy. To jego metoda na rozwiązywanie problemów, bo być może innej nie zna?
    Do Ciebie, jako do pedagoga należy praca nad tym dzieckiem, być może ciężka i długa praca.
    A z tego co piszesz, jedno co przychodzi Ci na myśl, to kara w postaci zbicia dziecka za jego brzydkie zachowanie. Brawo - postawa i myślenie godne pedagoga.
    --
    Michael Bublé - "Lost"
  • batutka 20.09.12, 23:19
    dodam jeszcze jedno: mam wrażenie,że zupełnie sobie nie radzisz, nie masz pojęcia co to znaczy wychowywać i co zrobić w tej konkretnej sytuacji - to przykre, zwłaszcza,że jesteś pedagogiem
    --
    Michael Bublé - "Lost"
  • saszanasza 23.09.12, 15:03
    niestety muszę się zgodzić z poprzedniczkami....agresja takiego dziecka wcale nie musi brać się z "bezstresowego wychowania". ty jako pedagog po takim incydencie powinnaś zrobić wszystko co możliwe by takie dziecko otrzymało niezbędną pomoc. Najszybciej poprosić o poradę psychologa (dowiedzieć się jak Ty możesz pomóc temu dziecku) lub zasugerować rodzicom skorzystanie z diagnozy psychologicznej i podjęcie stosownej terapii. W ostateczności zawiadomić opiekę społeczną lub inne instytucje które mogłyby się tej rodzinie "przyjrzeć".
    --
    --------
    Dlaczego panny są szczuplejsze od mężatek??? Bo panna wraca do domu, patrzy co ma w lodówce i idzie spać. Mężatka wraca do domu, patrzy co ma w łóżku i idzie do lodówki.
  • angazetka 20.09.12, 21:23
    Przedszkolanka, która nie umie sobie poradzić z dzieckiem... Przedszkolanka, która gloryfikuje lanie... Może zatrudnij się na poczcie?
    --
    Piszę o piłce
  • anetchen2306 20.09.12, 21:26
    Zachowania dziecka nie zrzuca sie na jego "wychowanie", to po pierwsze. Bo to nie jestt zadna miarodajna ocena. Dzieci miewaja rozne zaburzenia, rozne deficyty.
    Czy ten chlopiec wczesniej byl "normalny", czy bywaly z nim jakies "problemy"? Ma moze jakas opinie psychologiczna? Leczone jakies deficyty? Nie, Twoj przypadek nie jest ewenementem. Dzieci z deficytami czesto nie zdaja sobie sprawy (nie sa swiadome), co tak naprawde czynia, ze moga komus krzywde wyrzadzi. A agresja werbalna i cielesna to tylko proba wyrazenia tego, czego werbalnie zrealizowac nie potrafia.
    Przyklad tylko z dzisiejszego dnia: moje kolezanka zostala opluta i kopnieta przez ... 6 latka. Ale wiemy, ze to dziecko z powaznymi deficytami (chociaz uczeszcza do zwyczajnej podstawowki i to dopiero od miesiaca, to juz te deficyty i "innosc" zostaly zauwazone i dziecko jest w trakcie diagnostyki psychologiczno-pediatrycznej). I nikt z nas nie wpadlby na pomysl, by obwiniac za te sytuacje "bezstesowe wychowanie". A tak w ogole: na jakiej podstawie sadzisz, ze to wina "niewlasciwego wychowania" tego dzecka? Znasz jego rodzine, warunki mieszkaniowe, wczesniejsza przeszlosc??? Zaloze sie, ze nie wiesz na ten temat NIC.

    Mam tylko nadzieje, ze rozmowa z rodzicami juz sie odbyla. I ze to najpierw z nimi natychmiast porozmawialas, zanimjutro pojdziesz do dyrektorki. Co wiecej: ja bym nalegala, zeby w tej rozmowie uczestniczyly wszystkie zainteresowane strony. Zwlaszcza rodzice. Bo to z nimi trzeba w pierwszej kolejnosci rozmawiac. Moze sami maja z dzieckiem problemy i nie wynikaja one z "bezstresowego wychowania".
  • zjawa1 20.09.12, 21:38
    Kobieto zapamietaj jedno, naczelna i najwazniejsza zasade wychowawcza: AGRESJA RODZI AGRESJE!!!!!!!!!!!!!
    I Ty masz smialosc nazywac sie nauczycielem?
    Piszesz-az trudno w to uwierzyc:,,dalabym lanie". Sama masz tylko argumenty w postaci bicia i lania. Bicie i lanie dziecka, to oznaka braku normalnych, konstruktywnych argumentow. Jednym slowem, jest oznaka bezsilnosci!!!
    Podaj nazwe placowki, a zglosze Twoje sugestie do kuratorium, bo to jest skandaliczne i bulwersujace.

    --
    forum.gazeta.pl(...)Kaszel, zapalenie ucha są niedogodnościami wieku dziecięcego, a nie chorobami. Antybiotyk przy zapaleniu ucha przyjmuje się do 10 dni(...)
    Złota myśl D...Q, forum Małe dziecko
  • anetchen2306 20.09.12, 21:44
    Ja tez ktos lal ... Dlatego teraz ona proponuje (lub nawet sama by przylozyla) to innym.
    W sumie to trzeba jej wspolczuc, ze miala takie "zlane" dziecinstwo. Moze najpierw uregulowalaby swoja emocjonalna przeszlosc, zanim zacznie "wychowywac" i "nauczac" innych ... Ofiary przemocy czesto same te przemoc potem stosuja/propaguja. Wiec nie ma sie czemu dziwic, ze ma takie a nie inne "wzorce".
  • zjawa1 20.09.12, 21:53
    anetchen2306
    Powiem Ci tak, w naszym przedszkolu panie tez maja obecnie dwa przypadki agresji.
    Ale one sa nauczycielkami i pedagogami faktycznie. Staraly sie dotrzec do przyczyn wspomnianej agresju w 2 tych przypadkach. Dotarly. Jeden to przemoc w rodzinie, drugi dziecko nie radzi sobie z emocjami w grupie. Po za przedszkolem jest bardzo grzeczne itp.
    Te panie sa wspaniale, staraja sie tym dzieciom dac duzo wiecej ciepla, uczuciowosci co przecietnym przedszkolakom. Rezultat, dzieci w 6 miesiecy zmienily sie na plus.
    Wiem, bo jestem w radzie rodzicow.
    --
    forum.gazeta.pl(...)Kaszel, zapalenie ucha są niedogodnościami wieku dziecięcego, a nie chorobami. Antybiotyk przy zapaleniu ucha przyjmuje się do 10 dni(...)
    Złota myśl D...Q, forum Małe dziecko
  • annubis74 20.09.12, 23:04
    dla jasności - absolutnie nie pochwalam pomysłów lania jako metody wychowawczej
    poza tym nauczycielka musi sobie zdawać sprawę, ze obecnie nawet zbyt mocne chwycenie dzieciaka za ramię moze przekreślic jej karierę w przedszkolu (zwłaszcza jak trafi na świrujacych rodziców)
    tyle tylko że tu nie AGRESJA rodzi AGRESJĘ bo dzieciak był agresywny wobec nauczycielki, która jak rozumiem nic mu nie zrobiła (oprócz tego co pomyślała). Niestety są i takie dzieci 9niestety jest ich coraz więcej które trudno ogranąć juz na poziomie przedszkola, nie mówiac o kolejnych etapach edukacji. I często jest tak, ze rodzice nie chcą przyjąć do wiadomości ze z ich dzieckiem jest kłopot zakładajac ze przedszkoe i szkoła wykona za nich czarna robotę
  • zjawa1 20.09.12, 23:15
    Nie rozumiem do czego zmierzaja Twoje wywody?
    Sa nauczyciele, ktorym ,,smietnik wklada sie na glowe". I sa tacy, ktorym sie tego nie czyni. Z prostej przyczyny-Ci ostatni nauczyciele potrafia wytworzyc autorytet dla siebie. Sa szanowani i podobne rzeczy nie maja miejsca.
    Zadalas sobie kiedys pytanie dlaczego jedni: maja kosz na glowie, a inni nie?
    Dla ulatwienia dodam, ze nie chodzi o bicie niesfornych uczniow, jak sugeruje autorka watkusad


    --
    forum.gazeta.pl(...)Kaszel, zapalenie ucha są niedogodnościami wieku dziecięcego, a nie chorobami. Antybiotyk przy zapaleniu ucha przyjmuje się do 10 dni(...)
    Złota myśl D...Q, forum Małe dziecko
  • annubis74 21.09.12, 08:55
    Tak się składa że pracuję w "edukacji" i wierz mi nie wszystko zależy od nauczyciela. A rodzice robią wiele by przypadkiem nauczyciel tego autorytetu nie zbudował. Kiedy nauczyciel ma uwagę do ucznia to rodzic podważa jego osąd zanim ten pierwszy zdąży skończyć zdanie
    W tych czasach autorytet nauczyciela to właściwie oksymoron - bo w dzisiejszym świecie mało co jest dla dzieciaków autorytetem.
    Ale tu jesteśmy na etapie przedszkola - i wierz mi, jeśli przedszkolak (6latek) rzuca się na nauczycielkę i kaleczy ją nożyczkami (celowo) to raczej nie jest to normalne. I pewne jest, ze problem tkwi gdzieś głębiej. Nie wiem czy 1 nauczycielka zajęta prawie 30 przedszkolaków ma szanse zająć się grupą, przeprowadzić zajęcia, indywidualnie zdiagnozaować problemy każdego i jeszcze mu pomóc - zwłaszcza w sytuacji, kiedy rodzice nie radzą sobie z problemami swojego np. jedynka
    A co do bicia to jeśli nie zauważyłaś/nie doczytałaś to sie akurat z tobą zgadzam
  • esr-esr 24.09.12, 08:59
    współcześnie dziecko więcej czasu spędza w szkole niż z rodzicami niestety. i to szkoła ma większy wpływ na wychowanie dziecka niż rodzice, większy niż kiedyś. nie zgadzam się ze stwierdzeniem że od nauczyciela nic nie zależy "bo rodzice...". zależy bardzo, bardzo dużo. autorytetu nie da się wpoić, na niego trzeba zapracować. i ciągle są nauczyciele, którzy ten autorytet mają i tacy, którzy czekają aż rodzice go dzieciom wpoją. i tak, nauczycielka z grupą 30 przedszkolaków ma zdiagnozować problemy każdego z dzieci (jaki procent dzieci w przedszkolu problemy takie ma?) bo ona też jest jedyną osobą, która to dziecko dzień w dzień obserwuje w grupie przez 8-10 godzin, ona widzi jak dziecko je, bawi się, uczy, zasypia, jak kontaktuje się z rówieśnikami - rodziców tam nie ma. to należy do obowiązków nauczyciela, w tym przedszkolanki, jeśli nauczyciel chce "wykładać" to zapraszam na uczelnię wyższą bo tu panują inne zasady (chociaż ja uważam, że nauczyciel akademicki też ma ogromny wpływ na przyszłość studenta).

    BTW jeśli przedszkolak rzuca się na nauczycielkę z nożyczkami i bardzo brzydkim słowem to jak najbardziej nie jest to normalne i TU JEST MIEJSCE DLA PEDAGOGA (celowo krzyczę), bo zajmowanie się grzeczną zuzią czy krzysiem nie wymaga żadnej wiedzy. poczytaj może trochę korczaka (jest dużo wznowień) i zapoznaj się z jego spojrzeniem na rolę pedagoga. on dzieci kochał i one kochały jego, a wcale łatwe nie były (ograniczała je bieda, brak rodziców, religia, czy chociażby nienawiść innych). miał wpływ na życie wielu młodych ludzi przede wszystkim dlatego, że był mądrym i charyzmatycznym człowiekiem, dlatego że widział w dzieciach ludzi i przyszłość ludzkości a nie narzekał na brak autorytetu.
  • izazdo 24.09.12, 09:23
    Korczak pracowal z sierotami, wiec rodzice nie sabotowali jego dzialan wychowawczych. Ciekawe, czy by sobie zbudowal autorytet, gdyby mial zdyscyplinowac dzieci rozpuszczone przez rodzicow jak dziadowski bicz, a rodzice wylewaliby na niego wiadro pomyj w obecnosci dziecka. Z całym szacunkiem dla wielkosci tej postaci - szczerze w to watpie.
  • esr-esr 24.09.12, 09:52
    sądzę jednak że pracował w takich czasach gdy większość społeczeństwa sabotowała jego działalność, z wielu względów. w czsach, gdy wychowanie "z misją" jeszcze się ludziom nie śniło, gdy dzieci nie miały żadnych praw a on im je dał w swoich placówkach. był wizjonerem, do którego pomysłów nie dorosło nawet nasze, współczesne społeczeństwo. i sieroty korczaka miały rodziców, duża część dzieci była oddawana do przytułków ponieważ rodziców nie było stać się nimi zająć (poczytaj pamiętniki wychowanków, wielu z nich pisze o tym jak ojciec/matka odprowadzał ich do przytułku).

    niestety współczesny nauczyciel musi się zmierzyć z dzieckiem i z rodzicem (często dwójką o zupełnie innych metodach wychowawczych) - taka praca. ale nie może zrzucać wszystkiego na "współczesnych rodziców" i "dzisiejszą młodzież" bo praca pedagoga zawiera w sobie pracę z grupą dzieci/młodzieży. nauczyciel nie może ograniczać się do wyłożenia tematu i zrobienia kartkówki. nie ma też wychowywać za rodziców, ale współuczestniczy w tym wychowaniu. to podczas pobytu w szkole dziecko uczy się zależności nauczyciel-uczeń, później szef-pracownik, współpracy w grupie, to w szkole dziecko odkrywa swoje zainteresowania różnymi tematami i przedmiotami (na ogół zbieżne z ulubionym nauczycielem?), szkoła ma ogromny wpływ na dalsze życie młodego człowieka i do szewskiej pasji mnie doprowadzają nauczyciele, którzy nie chcą pracować z dziećmi tylko narzekają. to nigdy nie była łatwa praca (jest pejoratywne powiedzenie "obyś cudze dzieci uczył"), wymaga powołania i na powołanie naszego naczelnego pedagoga korczaka chciałam się powołać, bo w jego pismach czuć miłość do dzieci i odpowiedzialność za ich losy, a w niektórych wypowiedziach współczesnych nauczycieli czuć niechęć do dzieci i pracy z nimi.
  • annubis74 24.09.12, 14:42
    a ja powiem szczerze wolałabym zamiast Korczaków (przy całym szacunku dla Starego Doktora) Siłaczek, doktorów Judymów itp. ludzi z powołaniem rózne zawody wykonywali dobrze wykształceni profesjonaliści lubiący zwyczajnie swoją pracę.
    Kiedy byłam na studiach zarzekałam się że nigdy nie będę pracować w szkole. Obecnie właśnie to robię - bardzoo lubię moją pracę i moich uczniów, mam z większością dobry kontakt, realizuję się w tej pracy, mam dużo zapału i pasji, stale się dokształcam. Nie traktuję tego jako misji, powołania itp. Po prostu pracuję najlepiej jak umiem. Nie wymagam od pani w przedszkolu by opieka nad moim dzieckiem była jej życiowym powołaniem
  • esr-esr 24.09.12, 15:18
    dla mnie korczak był właśnie osobą, która lubiła swoją pracę. miał przecież lepszy i bardziej dochodowy zawód niż opieka nad dziećmi w przytułkach smile
    wchodzimy w trochę akademickie rozważania czy profesjonalizm w pracy nauczyciela wymaga powołania czy nie. dla mnie jest to uzależnione od wieku ucznia - im młodszy, tym więcej powołania i wyczucia potrzeba, a tego najlepsze studia nie zapewnią.
    u autorki wątku martwi, przeraża?, mnie to bezrefleksyjne zrzucenie całego zła i powodów zaistniałej sytuacji na "bezstresowe wychowanie" stosowane przez rodziców i ten brak zastanowienia się skąd tak małe dziecko ma tyle agresji?
  • annubis74 25.09.12, 07:58
    nie będziemy tu roztrząsać czy Korczak lubił swoją pracę czy nie, ale polecam Ci biografię Korczaka Joanny Olczak-Ronikier.
    Ja niestety uważam że przedszkole/szkoła nie ma szans skorygowac błedów wychowawczych rodziny/domu zwłaszcza bez współpracy ze strony tego ostatniego. TO chyba ty napisałaś że obecne dzieci więcej czasu spedzają w szkole/przedszkolu/ w towarzystwie nauczyciela niz własnych rodziców. A nawet czas spędzony w domu nie oznacza czasu poswięconego dziecku i jego potrzebom. I to jest źródło większości problemów, niestety. Mam wrażenie że gdyby do bycia rodzicem trzeba było "powołania" problemów byłoby mniej. Niestety nikt nie musi udowadniać soich kwalifikacji do bycia rodzicem - ale to juz zupełnie inna dyskusja
  • esr-esr 25.09.12, 09:28
    chyba wysnułyśmy dwa różne wnioski po tej samej lekturze big_grin
    co do reszty - pełna zgoda, ja też nie chcę żeby wychowawca musiał wychowywać moje dziecko za mnie. patrząc na przedszkolanki mojej córki to wręcz boję się ewentualnych rezultatów. jednak nie można całej winy (i nagrody) za osobowość małego człowieka, jest wychowanie i umiejętność współżycia z innymi składać na ramiona rodziców. uważam, że placówki wychowawcze typu przedszkole i szkoła mają ogromne znaczenie w życiu małego człowieka, a nauczyciele są niesamowicie ważni i niezmiernie mnie denerwuje jak rodzice zrucają winę za niepowodzenia dziecka na złych nauczycieli, nauczyciele odbijają piłeczkę winiąc rodziców a dziecko ma samo sobie poradzić w sytuacji gdy wszyscy umywają ręce. uważam, że są zawody ważniejsze społecznie, wymagające zaangażowania i (wciąż tak uważam) powołania i zawód nauczyciela do nich należy. ja nawet studentom staram się przekazać coś więcej niż suchą wiedzę z podręcznika a to są już prawie dorosłe osoby.
  • joshima 21.09.12, 08:56
    annubis74 napisała:

    > tyle tylko że tu nie AGRESJA rodzi AGRESJĘ bo dzieciak był agresywny wobec nauc
    > zycielki, która jak rozumiem nic mu nie zrobiła (oprócz tego co pomyślała).
    JEsteś pewna? Pozwól, że zacytuję:

    "Podeszłam do niego, chwyciłam nożyczki i jego za rękę i posadziłam do stolika"

    Skąd wiesz jak to dokładnie się odbyło?

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • annubis74 21.09.12, 09:34
    po pierwsze wiem że nauczyciele sa uczuleni na tym punkcie, żeby ktoś nie mógł im zarzucić tego, że zrobili dziecku krzywdę. Jak miała go powstrzymać żeby nie zrobił sobie i innym krzywdy? Siłą łagodnej perswazji?
    Jak tak czytam to myślę, że każdy rodzic powinien chociaż 1x w semestrze zjawić się w przedszkolu jako asystent nauczyciela. po pierwsze zobaczyłby z bliska jak wygląda praca nauczyciela. Po drugie zobaczyłby z bliska inne oblicze swoich i cudzych dzieci
  • joshima 21.09.12, 21:50
    annubis74 napisała:

    > po pierwsze wiem że nauczyciele sa uczuleni na tym punkcie, żeby ktoś nie mógł
    > im zarzucić tego, że zrobili dziecku krzywdę.
    Nauczyciele tak "nauczyciele" już nie koniecznie.

    > Jak miała go powstrzymać żeby nie
    > zrobił sobie i innym krzywdy? Siłą łagodnej perswazji?
    Wiesz wszystko można zrobić na różne sposoby. Można stanowczo przytrzy,ać rękę a można posunąć się o krok dalej i szarpiąc ze złością doprowadzić dziecko do stolika. TO są niuanse ale bardzo istotne.

    > Jak tak czytam to myślę, że każdy rodzic powinien chociaż 1x w semestrze zjaw
    > ić się w przedszkolu jako asystent nauczyciela. po pierwsze zobaczyłby z bliska
    > jak wygląda praca nauczyciela.
    Moja mama pracowała w przedszkolu. Doskonale wiem jak wygląda ta praca.

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • annubis74 22.09.12, 11:40
    > > Jak tak czytam to myślę, że każdy rodzic powinien chociaż 1x w semestrz
    > e zjaw
    > > ić się w przedszkolu jako asystent nauczyciela. po pierwsze zobaczyłby z
    > bliska
    > > jak wygląda praca nauczyciela.
    > Moja mama pracowała w przedszkolu. Doskonale wiem jak wygląda ta praca.
    >

    Twoja Mama pracowała ileś lat temu - wierz mi czasy sie zmieniają.
    Poza tym doswiadczenia się nie dziedziczy.
  • joshima 22.09.12, 14:39
    annubis74 napisała:

    > Twoja Mama pracowała ileś lat temu - wierz mi czasy sie zmieniają.
    Moja mama nie jest aż taka stara jak Ci się wydaje tongue_out

    > Poza tym doswiadczenia się nie dziedziczy.
    Ja nie mówię o dziedziczeniu doświadczenia tylko o przyglądaniu się z bliska pracy mojej mamy.

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • joshima 20.09.12, 21:53
    mojemieszkanie24 napisała:

    > I co ? Dalej jesteście za bezstresowym wychowaniem ?
    Chyba nie do końca wiesz o czym piszesz. To znaczy wiesz, że zostałaś ciachnięta przez dziecko ale o tym bezstresowym wychowaniu i o biciu, to Ci się wszystko pomieszało.
    1. Nie ma czegoś takiego jak bezstresowe wychowanie. Jest albo wychowanie albo brak wychowania. Niestety ani jedno ani drugie nie jest dla dziecka bezstresowe.
    2. Jeśli ktoś nie stosuje kar cielesnych, a nawet jeśli nie stosuje żadnych kar to wcale nie oznacza, że w ogóle dziecka nie wychowuje.

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • zjawa1 20.09.12, 21:57
    Wlasnie ten wspomniany przez Ciebie ,,brak wychowania" jest ogolnie i kolokwialnie nazwanym bezstersowym. Szkoda, ze pani ,,nauczyciel" tego nie kumasad
    Ona niestety uwaza, ze wychowanie to lanie, kiedy dziecko cos nieporzadanego zrobi.
    I dalej, racje masz rowniez w tym, ze tzw. bezstersowa, a wiec brak wychowania, rowniez jest w konsekwencji stresowesmile
    --
    forum.gazeta.pl(...)Kaszel, zapalenie ucha są niedogodnościami wieku dziecięcego, a nie chorobami. Antybiotyk przy zapaleniu ucha przyjmuje się do 10 dni(...)
    Złota myśl D...Q, forum Małe dziecko
  • zjawa1 20.09.12, 22:13
    Pisze to, bo bardzo poruszyl mnie ten watek. Naprawde chcialabym wierzyc w to, ze jestes faktycznie trollem. Jesli, jednak nie jesteś nim, to zastanow sie czy warto w dalszym ciagu pracowac z dziecmi?!
    Ty nie masz w sobie, na dzien dzisiejszy, ani ,,grama" empatii do czlowieka- a co gorsza- do malego dziecka. Juz abstrahuje i nie wnikam do podstaw Twojego wyksztalcenia pedagogicznego, bo rowniez wzbudza wiele smutnych emocjisad

    Dlaczego tak sadze? Otoz swe-mysle, ze bardzo trafne spostrzezenia-oparlam na tym, jednym tylko Twoim watku, wiecej nie widzialam i nawet chyba nie chce ich widziec!
    Popatrz, gdyby nawet dziecko zgodnie z Twoja opinia bylo tzw,, bezstersowo wychowywane".
    I co kolwiek to w Twoim przekonaniu znaczy, to nie jest wina tego malego czlowieka.
    Takich ma rodzicow, takie ma srodowisko itp. Nie jego wina, ze akurat tam sie urodzil i na takie wlasnie klimaty/modele natrafil.
    Nauczyciel nie powinnien oskarzac dziecka i stawiac go w swietle kata. Nauczyciel powinnien w pierwszej kolejnosci- w miare swych mozliwosci- znalesc konkretna przyczyne zachowani i uczyc tego, co byc powinno.
    To, nalezy do podstawowych zachowan nauczyciela.
    --
    forum.gazeta.pl(...)Kaszel, zapalenie ucha są niedogodnościami wieku dziecięcego, a nie chorobami. Antybiotyk przy zapaleniu ucha przyjmuje się do 10 dni(...)
    Złota myśl D...Q, forum Małe dziecko
  • pysio.koszmarek 20.09.12, 22:26
    mały gnojek który powinien dostawać baty codziennie na śniadanie.
  • lilly811 20.09.12, 22:34
    Można wychować dziecko bez przemocy ale również nie- "bezstresowo"- wg mnie bezstresowe wychowanie - to właśnie nie wychowanie dziecka ale pozwolenie mu na bieganie samopas- olanie go w pewnym sensie i pozwolenie by robiło to co chciało. Dziecko należy wycowywać - pokazać co jest dobre a co złe. Wg mnie prędzej dziecko bite w domu podleci do nauczycielki z nożyczkami niż takie co nie zna agresji tylko reguły. Nie chciałabym aby moim dzieckiem opiekowała się pani o takich poglądach jak założycielka wątku.
  • lexie007 20.09.12, 23:15
    a zjawa-einstansmile jak sie podjarala watkiemsmilesmile o malo nie wybuchnie tongue_outtongue_out
  • zjawa1 20.09.12, 23:21
    lexie007 napisała:

    > a zjawa-einstansmile jak sie podjarala watkiemsmilesmile o malo nie wybuchnie tongue_outtongue_out
    No, nareszcie ktos wspomnial moja skromna osobesmile
    Ale fakt,,podjaralam sie" bardzosmile

    --
    forum.gazeta.pl(...)Kaszel, zapalenie ucha są niedogodnościami wieku dziecięcego, a nie chorobami. Antybiotyk przy zapaleniu ucha przyjmuje się do 10 dni(...)
    Złota myśl D...Q, forum Małe dziecko
  • zjawa1 20.09.12, 23:24
    Tez Cie bardzo czule pozdrawiam, niestety musze juz isc spac....sad nie chce miec jutro, kosza na smieci na glowiesmile
    Musze byc genialna, jak zawsze to bywa\smile
    --
    forum.gazeta.pl(...)Kaszel, zapalenie ucha są niedogodnościami wieku dziecięcego, a nie chorobami. Antybiotyk przy zapaleniu ucha przyjmuje się do 10 dni(...)
    Złota myśl D...Q, forum Małe dziecko
  • naomi19 20.09.12, 23:53
    Opisując wydarzenie na publicznym forum zachowujesz się bardzo nieprofesjonalnie i śmiem wątpić, że jesteś nauczycielem, nie masz pojęcia o etyce zawodowej, mało tego propagujesz łamanie prawa, a to jest niedopuszczalne. Moim zdaniem tym postem powinny się zająć odpowiednie organy, skoro nie potrafisz zapanować na 5-letnim dzieckiem i doprowadzasz do realnego zagrożenie czyjegoś zdrowia na zajęciach. To, że akurat stało się to tobie, to najmniejszy problem, miałabyś o wiele większe problemy, gyby krzywda stała się temu dziecku, lub gyby zaatakował inne dziecko. Co za 'nauczyciele'... aż żal czytać...
    --
    "Tu mamy swoją intymność, Dziubas ma swoją, ja mam swoją, razem też mamy swoją, wiesz, mamy po prostu swoje sprawy, których nie czujesz, nie jarzysz, masz to gdzieś."
  • annubis74 21.09.12, 09:01
    dziewczyna nie podała zadnych nazwisk ani danych umożliwaijacych identyfikację dziecka więc nie przesadzajmy. Ot przykład z praktyki zawodowej.
    A co do dzieciaka - jest szansa ze jeśli takie zachowanie się powtarza/ powtórzy to dzieciak z przedszkola wyleci - bo, wierz mi, inni rodzice, zbulwersowani incydentem, w obawie o swoje dzieci, popra nauczyciela w staraniach o usuniecie dzieciaka z przedszkola.
    Powiedzmy sobie jasno - w polskim systemie eduakcji nie ma miejsca, pieniedzy, ochoty i sił na rozwiązywaie indywidualnych porblemów podopiecznych zwłaszcza jeśli własny dom rodzinny nie chce przyłożyć do tego ręki
  • naomi19 20.09.12, 23:55
    świetnie, że porozmawiasz z dyrektorką, daj znać koniecznie jak rozmowa, może do dyrektorki dotrze, że trzeba staranniej dobierać pracowników, nie zapomnij wtrącić swoich złotych myśli o biciu dzieci.
    --
    'do stu,dwustu jestem jeszcze w stanie policzyc. (...)dzwonie do mego faceta,ktory mi powie ile to bedzie 35% z kostki masla.Juz sie wyszkolil by podawac w centymetrach'
  • paliwodaj 21.09.12, 01:27
    pomysle ze dziecko byc moze dlatego rzucilo sie na ciebie z nozyczkami, bo moze takich sytuacji swiadkiem jest w domu. WIec to "lanie" w domu to tak naprawde przyklad dla dzieci ze takie zachowania sa normalne i dozwolone.
    Dziecko bite, pewnie ktoregos dnia gdy dorosnie zroboi to samo z rodzicem.

    Jak najbardziej jestem za stawianiem dzieciom granic, uczeniem ich szacunku do ludzi i przedmiotow. W pewnym wieku wyciaganiu konsekwencji z zachowan ogolnie nie przyjetych w spoleczenstwie. Nie obawiam sie slow dyscyplina i kara .
    Moze dziecko ma ADHD? Nikt go pod tym kontem nie obserwowal? Wiele zachowan dzieci wynika z roznego rodzaju zaburzen, moze czas mu pomoc i skierowac do odpowiednich placowek aby ktos sie tym zajal.
    Wyrzucajac gorycz na forum, nie zmieniasz sytuacji
  • leneczkaz 21.09.12, 06:59
    Hmmm.. Rozumiem, że tego "spier.." nauczył się w rodzinie wychowującej "bezstresowo"? Podejrzane..

    Mój mały do niedawna miał taki odruch, że jak mu zabierasz coś, albo majstrujesz przy ręce jak on nie ma ochoty to odrywa ją.. i wtedy mógłby takimi nożyczkami drasnąć..
    Może on to jednak zrobił niechcący?

    A nawet jeśli chcący, to nie powód aby jechać jego i jego rodzinę na forum publicznym sad.. Gdyby zrobiła to jakaś z naszych pań, od razu by wyleciała..
    --
    www.makoweczki.pl
  • koza_w_rajtuzach 21.09.12, 07:17
    A skąd wiesz, że dziecko jest bezstresowo wychowywane, że nie jest bite w domu? Wg mnie samo słownictwo tego dziecka może świadczyć o patologicznej rodzinie. Masz styczność z wieloma dzieciakami, pewnie niektóre z nich są bardzo grzeczne, ułożone i bezproblemowe. Wg Ciebie wszystkie te dzieciaki są bite? Moja córka już czwarty (ostatni) rok chodzi do przedszkola, panie jej się zmieniają i zapewniam, że nigdy nie słyszałam z ust pań ani jednej skargi na jej zachowanie, po prostu nigdy, a teraz drugi rok ma panią, która raczej jest wygadana i jak jest coś na rzeczy, to powie. Mi jedyne o czym mówi to niejedzeniu córki. Moja córka nie jest bita, nigdy nie była i nigdy nie będzie.
    Bicia nie popieram, ale zgadzam się z tym, że wychowywać trzeba.
    --
    Klara (26.01.2006)
    Staś (14.01.2009)
  • atena12345 21.09.12, 08:30
    mojemieszkanie24 napisała:

    > Dziecko: 5 lat

    > Chłopiec zaczął chodzić po sali z nożyczkami, czego nie wolno robić żadnemu dzi
    > ecku ( i wszyscy o tym wiedzą- zasadę przypomniałam). Stanowczo powiedziaółam:
    > usiądź, oczywiście dziecko mnie olało i uciekało przede mną z nożyczkami.Podesz
    > łam do niego, chwyciłam nożyczki i jego za rękę i posadziłam do stolika. Wytłum
    > aczyłam co i jak ( przypomnialam o zasadzie bla bla bla),

    I nie wyjęłaś mu nożyczek z rąk??
    Dzieciakowi powinny być odebrane nożyczki i za karę nie powinien juz uczestniczyć w zajęciach wycinania


    > I co ? Dalej jesteście za bezstresowym wychowaniem ?
    >

    Ja nie jestem za bezstresowym wychowaniem, ale nie uważam, że lanie jest lekarstwem na wszystko.
    Dzieciak 5-letni, a Ty urządziłaś mu wykład?
    Nie słyszał z tego pewnie nawet 10%

    > Ja się tylko zastanawiam, co by było gdyby to dziecko rzuciło się na inne

    Mówię za siebie: pociągnęła bym Cię do odpowiedzialności - co za nauczycielka, przy której pięciolatki biegają z nożyczkami po sali?
  • naomi19 21.09.12, 08:42
    Oczywiście, 'nauczycielka' powinna odejść z pracy i poszukać pracy w innej branży zanim komuś stanie się krzywda.
    --
    "No i dążysz do czegoś tam, po prostu se dążysz, normalnie bezczelnie se dążysz!"
  • jagienka75 21.09.12, 08:57
    Jak widzisz, nie znajdziesz tu zrozumienia.
    Wyszło na to, że sama jesteś sobie winnasmile
    I dobre rady dostałaś. Najlepiej by było, żebyś poszukała sobie innej pracywink
    Co na to dyrektor przedszkola? Zgłosiłaś to do niego?
    Jeśli to dziecko jest takie agresywne, dyrektor powinien postawić rodzicom ultimatum. Albo co z tym zrobią, albo niech zabierają je z przedszkola.
    Co by było, gdyby to inne dziecko oberwało nożyczkami i to tak nieszczęśliwie, że trafiłoby do szpitala, lub gorzej?

  • annubis74 21.09.12, 09:38
    ciekawa jestem co zrobiłyby wszystkie krzyczące tu mamuśki, gdyby ich dziecko zaczęło latać po chałupie z nożyczkami celując w młodsze rodzeństwo ew. tetnicę szyjną mamuśki
  • mikams75 21.09.12, 10:47
    wprawdzie nie krzyczalam tu wczesniej, ale zgadzan sie z opiniami dziewczyn, ze stresowym wychowaniem nie wskoramy nic. Jesli to dziecko dostawaloby lanie, to tez pogloby tak samo w przedszkolu postapic. Jedno nie ma nic wspolnego z drugim.
    No chyba ze dziecko byloby tak zahukane, ze baloby sie wstac z miejsca.

    Jesli podobna sytuacja mialaby miejsce w domu i dziecko by sie nie posluchalo, to bym po prostu zabrala nozyczki do konca dnia. A ze moje dziecko kocha nozyczki, to bylaby to bardzo dotkliwa kara.
    Te krzyczace tutaj mamuski nie bronia dziecka (chyba wszystkie sie zgadzaja ze postapil bardzo zle) tylko postawe nauczycielki pochwalajaca przemoc wobec dziecka jako skuteczna metode wychowawcza.
  • jagienka75 21.09.12, 12:05
    annubis74 napisała:

    > ciekawa jestem co zrobiłyby wszystkie krzyczące tu mamuśki, gdyby ich dziecko z
    > aczęło latać po chałupie z nożyczkami celując w młodsze rodzeństwo ew. tetnicę
    > szyjną mamuśki


    Albo co by zrobiły,gdyby to ich dziecko oberwało nożyczkami od takiego dziecka. Oj, byłby krzyk i lamenty na forum a wątek rozwinąłby, jak ten dywan perski do rekordowej ilości postów.


  • naomi19 21.09.12, 14:52
    Owszem, jeśli moje dziecko zostałoby pocięte nożyczkami to zrobiłabym raban! Nie zgodziłabym się, żeby pseudo-nauczycielki nie panujące nad grupą dalej pracowały z moim dzieckiem.
    --
    'do stu,dwustu jestem jeszcze w stanie policzyc. (...)dzwonie do mego faceta,ktory mi powie ile to bedzie 35% z kostki masla.Juz sie wyszkolil by podawac w centymetrach'
  • annubis74 22.09.12, 11:38
    nie wątpię, ze nauczycielce by się oberwało, ale sądzę, że poleciałabyś w te pędy do dyrektorki z żadaniem usunięcia agresora z przedszkola
  • agnieszka77_11 21.09.12, 09:58
    Dzieci nie radzą sobie z emocjami. To prawda. Ale jeżeli pewne zachowania są akceptowane, albo praktykowane w domu być może przez opiekunów (a po słowie "spier...", którego użył można to stwierdzić) to później wyrasta mały chuligan.
    Najlepsza w tym wypadku jest rozmowa z rodzicami.
    Nie jestem za laniem dziecka, bo przemoc rodzi przemoc, ale też nie popieram wychowania bezstresowego, bo dziecko musi wiedzieć, że za złe zachowanie jest jakaś kara. Nie można na wszystko pozwalać. Trzeba stawiać granice.
    Akurat w tym przypadku wydaje mi się, że to zostało wyniesione z domu. Jeżeli dziecko używa takich wulgaryzmów to jest duże prawdopodobieństwo, że rodzice używają ich wobec siebie.
    Pamiętam jak jeden chłopiec na placu zabaw (był z tatą) użył do innego dziecka tekstu "ty gnoju pier...ny". Tatuś oczywiście skrzyczał syna za tą wspaniałą łacinę, a synek do niego "tata, a przecież Ty też tak mówisz do mnie". Tata zawstydzony wyszedł z placu zabaw.
    A później rośnie mały przestępca.
  • agnieszka77_11 21.09.12, 10:11
    A może ten chłopiec jest bity w domu i stąd takie zachowanie.
  • izazdo 21.09.12, 10:56
    To prawda, ze wobec dzieci nie wolno stosowac przemocy. Ale nie wolno rowniez dopuscic, aby dziecko stosowalo przemoc wobec innych dzieci lub doroslych. Gdyby dziecko trafilo ci w tetnice szyjna, wykrwawilabys sie na smierc. Moglo ci rowniez wbic nozyczki w oko, to jest sekunda. Na twoim miejscu zagrozilabym rodzicom, ze jezeli dziecko jeszcze raz naruszy twoja nietykalnosc cielesna w sposob powodujący uszkodzenie ciała, wytoczysz im proces o odszkodowanie. To jest ostatni moment na interwencje, jak sie ten dzieciak nadal bedzie czul bezkarny, to za 10 lat wbije w szyje noz komus, kto zwroci mu uwage.

    A wszystkim najeżdżającym na autorkę proponuję się zastanowić, czy gdyby ich dziecko chodziło z takim ananasem do grupy, to czy nie żądaliby usunięcia agresora z przedszkola. Przedszkolanka jest jedna na kilkanascioro dzieci, w tym wieku dzieci nie powinny stwarzać sobie nawzajem ryzyka ciężkiego uszkodzania ciała czy utraty życia. Jeśli jakieś jest na tyle nieprzewidywalne, ze trzeba za nim chodzic krok w krok, to jest niepelnosprawne i powinno chodzic do przedszkola integracyjnego. Wbicie nożyczek w szyje to jednak inna kategoria niz popychanie, szypanie, gryzienie. Nastepnym razem wbije koledze kredke w oko - co, kredek tez nie dawac?
  • kanna 21.09.12, 11:41
    To nie jest dyskusja o WŁAŚCIWOŚCI zachowania dzieciaka - nikt nie ma wątpliwości, że jego zachowanie jest niedopuszczalnie. I nikt tego nie neguje.

    Znacznie bardziej szokująca jest jednak postawa nauczycielki, która zamiast szukać przyczyn, oraz sposobów zaradzenia zachowaniu proponuje bicie jako remedium uncertain
    --
    Jak można taką podłą być i mieć tak ładny biust
  • agnieszka77_11 21.09.12, 12:09
    izazdo napisała:

    > A wszystkim najeżdżającym na autorkę proponuję się zastanowić, czy gdyby ich dz
    > iecko chodziło z takim ananasem do grupy, to czy nie żądaliby usunięcia agresor
    > a z przedszkola.

    Dlatego uważam, że powinno się porozmawiać z rodzicami i jeżeli sytuacja się powtórzy wnioskować o usunięcie dziecka z przedszkola.
    Ja nie chciałabym, aby moje dziecko chodziło z takim małym chuliganem.
  • illegal.alien 21.09.12, 12:20
    Na twoim miejscu zagrozilabym rodzic
    > om, ze jezeli dziecko jeszcze raz naruszy twoja nietykalnosc cielesna w sposob
    > powodujący uszkodzenie ciała, wytoczysz im proces o odszkodowanie.

    Ale to przedszkolanka jest odpowiedzialna za dzieci, ktore ma pod opieka. Rodzicow nie mozna pociagnac do odpowiedzialnosci za zachowanie dziecka, kiedy to jest pod opieka przedszkola.
  • agnieszka77_11 21.09.12, 12:28
    illegal.alien napisała:

    > Ale to przedszkolanka jest odpowiedzialna za dzieci, ktore ma pod opieka. Rodzi
    > cow nie mozna pociagnac do odpowiedzialnosci za zachowanie dziecka, kiedy to je
    > st pod opieka przedszkola.

    Tu się mylisz. Jak najbardziej do odpowiedzialności mogą zostać pociągnięci rodzice.
  • illegal.alien 21.09.12, 12:39
    A niby jak rodzice maja odpowiadac za zachowanie dziecka, kiedy ich tam nie ma i nie maja mozliwosci zareagowac? I na jakiej podstawie prawnej pociagnelabys rodzicow do odpowiedzialnosci?
  • memphis90 23.09.12, 18:09
    Proponuję spuścić wpi..ol rodzicom delikwenta. A co! Skoro są winni, a bicie ma tak fantastyczny walor edukacyjny...
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • illegal.alien 24.09.12, 15:02
    A potem podac ich do sadu o rekompensate za wlozony w ow wpie...wysilek wink I oczywiscie za stracone godziny w pracy.
  • izazdo 21.09.12, 12:23
    Pokazałam wątek mojemu mężowi (jest adwokatem). Mówi, że możesz wytoczyć proces rodzicom o zadoscuczynienie już teraz i skierować na piśmie pismo do dyrekcji z żądaniem usunięcia dziecka z przedszkola.

    Do wychowujacych dzieci bezstresowo (co nie znaczy bez bicia, tylko bez regul i ponoszenia konsekwencji za ich zlamanie): to wasza sprawa, jakie macie metody, ale dzieci maja byc wychowane (przestrzegajace norm spolecznych i prawa). Jesli kogos zranią albo uszkodzą cudze mienie, to wy poniesiecie tego konsekwencje, w pierwszej kolejności finansowe.
  • anetchen2306 21.09.12, 13:04
    Serio Twoj maz jest adwokatem????
    Nie wierze ...

    "Kto ze swojej winy wyrządził drugiemu szkodę, zobowiązany jest do jej naprawienia (art. 415 kc). Dziecko, które nie ukończyło lat trzynastu, nie ponosi jednak odpowiedzialności za wyrządzoną szkodę (art. 426 kc). Odpowiedzialność ta została przeniesiona na osobę sprawującą opiekę nad małoletnim (zasada domniemania winy osoby nadzorującej). Zwykle z tytułu braku nadzoru za szkodę odpowiadają rodzice sprawujący nad dzieckiem stałą pieczę z mocy ustawy.

    Kiedy rodzice zwolnieni z odpowiedzialności?

    Osoby zobowiązane do nadzoru nie muszą go jednak przez cały czas wykonywać osobiście. Zwolnieni są od odpowiedzialności, jeśli oddadzą dziecko pod nadzór innej osoby lub instytucji. Posyłając dziecko do szkoły, rodzice przekazują opiekę nad nim dyrektorowi i nauczycielom (art. 4 i 39 ust. 1 pkt 3 UoSO oraz art. 6 pkt 1 i art. 7 ust. 1 KN). Oznacza to, że rodzice nie ponoszą odpowiedzialności za szkody wyrządzone przez małoletnie dzieci, w czasie gdy znajdowały się one pod opieką nauczyciela w szkole czy na zajęciach organizowanych przez szkołę poza obiektami należącymi do niej."
    Co na to twoj maz???
  • izazdo 21.09.12, 13:30
    zobacz odpowiedz z 13:19
  • sabciasal 23.09.12, 00:37
    tak, a sąd na pewno migiem przyzna milionowa kwotę nauczycielce, pod opieka któej było 5-letnie dziecko.
    wyroki sądów są nieprzewidywalne, ale jednak nie aż tak.
    i dla wyjaśnienia: dziecko zachowało się skandalicznie. ale skandaliczna jest również postawa autorki, stale tu prezentowana. na dodatek nie ma w nim logiki: wierzy, że dziecko pełne agresji nie jest w ogóle dyscyplinowane i w biciu upatruje metodę na zapobieżenie kolejnej agresji.
    dla mnie dzieciak robi to, co widzi w domu. bije tego, kto go fizycznie atakuje, nawet jesli jest to ściśnięcie za rękę,
  • 2plusik 23.09.12, 08:40
    sabciasal napisała:

    > dla mnie dzieciak robi to, co widzi w domu. bije tego, kto go fizycznie atakuje
    > , nawet jesli jest to ściśnięcie za rękę,
    Nie jest to oczywiste. U nas w domu nie ma przemocy, a Młody jest agresywny...
    --
    Tom & Jerry smile
  • izazdo 23.09.12, 14:05
    Trzeba sie radzic prawnikow, ktorzy maja doswiadczenie w sprawach odszkodowawczych, a nie takich, ktorzy zyja z przepisywania kodeksow za 5-10 zl na portale (o ile w ogole sa to prawnicy podpisani nazwyskiem, a nie redaktorzy). Moj maz mial kiedys w sadzie case 2-miesiecznego niemowlęcia uznanego za wspolwinne spowodowania przez matke wypadku samochodowego (obniżono wysokość odszkodowania przyznanego dziecku, ktore zostalo gleboko niepelnosprawne w wyniku tego wypadku). Jak widać możliwe są jeszcze bardziej absurdalne sytuacje. Naprawdę 2 artykuły z kodeksu to nie wszystko.
  • anusia_magda 21.09.12, 12:53
    Autorka wątku pisała raczej o braku wychowania przez rodziców a nie laniu ( ależ się uparliście), niestety nie do każdego dziecka dociera tłumaczenie ( od razu mówię że jestem przeciwna biciu) może przydałby się psycholog, coś w tej rodzinie ewidentnie nie gra i niestety nauczyciel w szkole czy przedszkolu nie wykona roboty za RODZICÓW będzie się raczej zmagał z konsekwencjami tegoż beznadziejnego wychowania, albo jego braku , które ja również zauważam np. na placach zabaw. Obudźcie się , nie wsiadajcie na wychowawców ale na rodziców, bo kiedyś te dzieci będą niebezpieczne dla otoczenia i dla WASZYCH dzieci !
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/l22nvcqgup40hae6.png

    "codziennie mnie zachwyca Twoje maleńkie życie"
  • anusia_magda 21.09.12, 12:55
    i jeszcze jedno, nie zostawiłabym tego , może i pozwałabym rodziców, zgadzam się z opinią adwokata...
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/l22nvcqgup40hae6.png

    "codziennie mnie zachwyca Twoje maleńkie życie"
  • anetchen2306 21.09.12, 12:58
    "Na twoim miejscu zagrozilabym rodzic
    > om, ze jezeli dziecko jeszcze raz naruszy twoja nietykalnosc cielesna w sposob
    > powodujący uszkodzenie ciała, wytoczysz im proces o odszkodowanie". No i na samym miejscu uslyszalabys od adwokata/prokuratury, ze jestes nap rzegranej pozycji: rodzice nie ponosza odpowiedzialnosci za dziecko, jezeli w tym czasie opieke fizyczna i prawna sprawowal ktos inny, np. owa "nauczycielka". To raczej rodzice dziecka mogliby sie od niej domagac odszkodowania za pomowienia i nieudolne sprawowanie opieki nad ich dzieckiem.
    Poczytaj wykladnie prawna, KIEDY rodzice odpowiadaja za szkody (cielesne i materialne) wyrzadzone przez ich potomstwo. Dopiero pozniej zajmuj glos wink W tym konkretnym przypadku: rodzice dziecka nie ponosza absolutnie zadnej odpowiedzialnosci prawnej, to nie oni w tym czasie sprawowali nad dzieckiem opieke. Kropka. Nie ma zdanego "ale".
    Jezeli dziecko sprawialo juz wczesniej "klopoty wychowawcze", personel to zbagatelizowal, to mozna mowic o zaniedbaniu/zaniechaniu. To tez podlega pod paragrafy.
  • izazdo 21.09.12, 13:19
    No wlasnie konsultowalam sie z adwokatem, z ktorym mieszkam pod jednym dachem i powiedzial, ze istnieje mozliwosc pozwania rodzicow. Nie moge go dopytac, bo wyszedl, ale zauwaz, ze pokrzywdzoną jest osoba odpowiedzialna za nadzor, co moze oznaczac zastosowanie art. 428 kc:
    Art. 428. Gdy sprawca z powodu wieku albo stanu psychicznego lub cielesnego nie jest odpowiedzialny za szkodę, a brak jest osób zobowiązanych do nadzoru albo gdy nie można od nich uzyskać naprawienia szkody [bo niemozliwe jest zadoscuczynienie samemu sobie], poszkodowany może żądać całkowitego lub częściowego naprawienia szkody od samego sprawcy, jeżeli z okoliczności, a zwłaszcza z porównania stanu majątkowego poszkodowanego i sprawcy, wynika, że wymagają tego zasady współżycia społecznego.

    A zasady wspolzycia spolecznego okreslaja jasno, ze za rozwydrzenie dziecka odpowiedzialni sa rodzice, a nie przedszkolanka, ktora mogla to dziecko (zerowkowicza) wychowywac raptem od 3 tygodni.

    Prawnikiem nie jestem, tyle wiem, co przeczytam w kodeksie, ale poza kodeksem istnieje jeszcze orzecznictwo i komentarze, wiec skoro adwokat powiedzial, ze rodzicow pozwac mozna, to znaczy, ze jakas podstawe prawna da sie znalezc.
  • slonko1335 21.09.12, 14:43
    ale przeczytałas to co sama wkleiłaś?
    Gdy sprawca z powodu wieku albo stanu psychicznego lub cielesn
    > ego nie jest odpowiedzialny za szkodę, a brak jest osób zobowiązanych do
    > nadzoru


    w tym przypadku nie wystąpił brak osób do nadzoru, to dziecko było oddane pod opiekę nauczycielowi i to on sprawował nad nim nadzór...
    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • izazdo 21.09.12, 15:06
    Owszem, brak nadzoru nie nastapil, ale jest spelniony warunek alternatywny, czyli niemoznosc zadoscuczynienia przez osobe sprawujaca nadzor, a zasady wspolzycia spolecznego zadoscuczynienie uzasadniaja. Zasady wspolzycia spolecznego to piekna furtka wlasnie w takich sytuacjach. Nie twierdze, ze ten artykul na pewno ma zastosowanie w opisanej sytuacji, jak wspomnialam, meza nie ma, sama to znalazlam. Twierdze, ze nalezy sie poradzic adwokata, poniewaz porady prawnej nie mozna zastapic wrzuceniem w googla frazy "odpowiedzialnosc rodzicow za dzieci" itp, poniewaz ludzie po to 9 lat przygotowuja sie do bycia adwokatem, zeby potrafic zaproponowac rozwiazanie wykraczajace poza artykuliki na 1500 znakow, zrzynane hurtowo przez redaktorow pracujacych w portalach internetowych na umowe o dzielo za 1000 zl z... innych portali.


    I po co wycielas te czesc zdania, ktora ci nie pasowala? Masz problem z logika, czy to twoje dziecko pocielo autorke nozyczkami?
  • slonko1335 21.09.12, 15:15
    Owszem, brak nadzoru nie nastapil, ale jest spelniony warunek alternatywny, czy
    > li niemoznosc zadoscuczynienia przez osobe sprawujaca nadzor,

    Nie twierdze, ze ten artykul na pewno
    > ma zastosowanie w opisanej sytuacji, jak wspomnialam, meza nie ma, sama to zna
    > lazlam.

    i całe szczęście...bo stwierdzałabyś wybitne głupoty...poczekaj ty lepiej na tego męża...
    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • izazdo 21.09.12, 15:45
    A konkretnie? Spojnik "albo" oznacza alternatywnę rozłączną, co oznacza, że w takiej sytuacji (takiej = sprawca nieodpowiadający za siebie + zasady wspolzycia spolecznego uzasadniajace odszkodowanie) można dochodzić odszkodowania od sprawcy, jeśli:
    - albo: brak było nadzoru
    - albo: nie może zadośćuczynić osoba sprawująca nadzór (a w tym przypadku nie może, bo nie można zadośćuczynić samemu sobie). Nie mozna powiedziec, ze sama jest sobie winna, wiec jej sie odszkodowanie nie nalezy, wlasnie ze wzgledu na pojawiajace sie w tym artykule zasady wspolzycia spolecznego - termin miękki, nigdzie nie zdefiniowany, całkowicie uznaniowy, a więc do interpretacji przez sąd.

    Jakies argumenty merytoryczne? Nie upieram sie, ze mam racje, ale przekonaj mnie merytorycznie, ze jej nie mam.
  • slonko1335 21.09.12, 16:43
    Rany, rodziców nie było w momencie popełnienia "przestęstwa", dziecko było pod opieką przedszkola, nie samo, dziecko miało w rękach ostre nożyczki, nie dostało ich od rodziców-jakim cudem chcesz zwalić winę na nich?
    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • izazdo 21.09.12, 17:07
    Bo ustawa daje taką możliwość w tej sytuacji - to uzasadnienie prawne.

    Bo rodzice tego dziecka powinni dostać poważne ostrzeżenie, że dziecko zachowuje się w sposób społecznie nieakceptowany i MUSZĄ coś z tym zrobić, zanim dziecko zrobi komuś poważną krzywdę - to uzasadnienie organizacyjne.

    Bo rodzice dzieci rozwydrzonych muszą dostać sygnał, że nie wystarczy skwitowanie wybryków potomka rozbrajającym "To tylko dziecko", "On jest taki żywiołowy..." - to uzasadnienie społeczne.

    Bo to rodzice są odpowiedzialni za to, że dziecko jest skłonne wbić nożyczki w szyję (inne dzieci tak nie robią - dlaczego?). Nie nauczyli go okazywać złości w sposób niezagrażający innym ludziom a jeśli dziecko jest zaburzone z powodów przez rodziców niezawinionych (zaburzeń neurologicznych), to dlatego, że nie prowadzą diagnostyki/terapii i nie poinformowali przedszkola, że dziecko jest nieprzewidywalne, więc może być niebezpieczne. Bo jakoś nie wierzę, żeby dziecko absolutnie grzeczne i bezproblemowe nagle zrobiło coś takiego - to uzasadnienie moralne.

    Nie mówię, że dziewczyna ma iść do sądu, bo w sądy są nieprzewidywalne i w identycznych sprawach potrafią orzekać rozbieżnie, ale jeśli chce, to ma prawo rodzicom sądem zagrozić, bo są do tego podstawy. Zagrozić po to, żeby wyegzekwować zrobienie czegoś z tym dzieckiem - konsultacji psychologicznej, badania neurologicznego, co tam bedzie potrzebne. W kazdym razie nie mozna tego tak zostawić, bo znowu poleje się krew.
  • slonko1335 21.09.12, 17:37
    Fakt tego, że w przedszkolu dziecko biega z ostrymi nożyczkami już wyklucza rodziców....serio rodzic nie musi tego przewidywać, ja zakładam, że nożyczki w przedszkolu u moich dzieci są jednak bezpieczne i nie pozabijają się nimi....i serio myślisz, że rodzic którego nie było na miejscu zdarzenia mógł przewidzieć taką sytuację? to chyba nauczyciel który tam był tym bardziej, prawda?


    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • zjawa1 21.09.12, 20:44
    A dlaczego Ty twierdzisz, ze rodzice sa odpowiedzialni za to, ze ich 4/5 letnie dziecko przykladowo wbija nozyczki pseudonauczycielowi. Zreszta wbija je tak skutecznie-jak pisze gl zainteresowana-ze nawet ,,krew sie nie polala".

    Ty sobie kpiny urzadzasz cytujac kodeks dotyczacy karalnosci nieletnich?
    --
    forum.gazeta.pl(...)Kaszel, zapalenie ucha są niedogodnościami wieku dziecięcego, a nie chorobami. Antybiotyk przy zapaleniu ucha przyjmuje się do 10 dni(...)
    Złota myśl D...Q, forum Małe dziecko
  • memphis90 23.09.12, 18:14
    > Bo rodzice tego dziecka powinni dostać poważne ostrzeżenie, że dziecko zachowuj
    > e się w sposób społecznie nieakceptowany i MUSZĄ coś z tym zrobić
    Taaaak? A jeśli dziecko w domu zachowuje się poprawnie? Czy w takim razie rodzicom wolno pozwać przedszkolankę za "zepsucie" dziecka? Czy jeśli moje dziecko przyniesie z przedszkola urocze słówko tylu "spier..j"- mogę pozwać przedszkolankę?
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • izazdo 21.09.12, 16:54
    Przyszedl maz, potwierdzil moj tok rozumowania. Naprawde Googiel (ba - nawet kodeks!) to nie wszystko, trzeba z doświadczenia wiedzieć, jak orzekają sądy. A orzekają bardzo różnie i często zaskakująco.
  • zjawa1 21.09.12, 20:39
    Przestan cytowac wikipediesmile
    Kazdy ma takiego ,,adwokata" pod dachemsmile
    Wiadomo, ze z Wikipedii nie wyczytasz wiecej, najistotniejszych faktow.
    Za dziecko oddane do przedszkola formalno-prawnie odpowiada personel przedszkolny!
    Ja rozumiem, ze poniosla Was ,,fantazja ulanska". Mimo tego zacznij razem, ze swoim wybitnym adwokacina myslec sensownie i logicznie.
    Bo to, co piszesz zakrawa o kpine.
    Oczywiscie taka pseudonauczycielka zaatakowana przez groznego 5 letniego przestepce tempymi, zaokraglonymi nozyczkami moze sobie z powdodzstwa cywilnego wystosowac taki proces, jednak niech bieze pod rozwage fakt, ze po 1:
    Zostanie juz na wstepie potraktowana przez sad z ,,przymrozeniem oka".

    --
    forum.gazeta.pl(...)Kaszel, zapalenie ucha są niedogodnościami wieku dziecięcego, a nie chorobami. Antybiotyk przy zapaleniu ucha przyjmuje się do 10 dni(...)
    Złota myśl D...Q, forum Małe dziecko
  • e-olka1234 24.11.12, 19:50
    Również się zgadzam, że rozwiązywanie problemów (takich czy innych), ale z natury prawnej jest pozbawione i logiki i sensu. Cześć osób pewnie odsyła na zasadzie poszukaj w Google, ale co to da? Co da nawet jak znajdziemy problem podobny do naszego, jak nie znamy dokładnie czy nie było jakiś warunków specyficznych w danej sytuacji. Nikt w takim przypadku nie zastąpi prawnika, który rzeczowo oceni daną sytuację. My bowiem możemy uważać, że spawa jest taka sama, a prawnik to oceni całkowicie inaczej, bo coś tam. I nie pisze na zasadzie, że musimy do kancelarii iść, bo wiele spraw faktycznie możemy załatwic poprzez internet, ale nie na zasadzie porad zawartych na forach tylko w kancelarii działającej również poprzez sieć. A są takie. Mogę podać jako przykład adres prawo-porady.pl
  • drzewachmuryziemia 21.09.12, 17:15
    to co jest napisane w nawiasie kwadratowym jest dla mnie jakąs dziwaczną pokrętną interpretacją....skoro nauczycielka odpowiada za dziecko, to co do tego mają rodzice? w przypadku tak małego dziecka jak udowodnic ,ze to oni swoimi zasadmi i wychowaniem spowodowali, ze dziecko jest jakie jest?? równie dobrze to oni mogliby miec pretensje, ze ona swoim zachowaniem nie umie powstrzymac złosci dziecka tylko powoduje ze dziecko wpada w szał. nikt nie widział, co tam sie tak naprawde wydarzyło, jestem tez ciekawa reakcji tego dziecko po - bo to ze dziecko w złosci machnie nozyczkami, to jeszcze nie znaczy, ze chce pani tętnice przebic, albo naprawde zrobic jej krzywde
  • anetchen2306 21.09.12, 21:32
    Sorry, to Twoja nadinterpretacja wink
    Rodzice dziecka w tym momencie wylaczeni sa z jakiejkolwiek odpowiedzialnosci prawnej. Zwyczajnie tylko dlatego, ze piecze nad nim, w sensie prawnym i fizycznym, wykonywala w tym czasie placowka wychowawczo-opiekuncza, opieke sprawowala konkretna osoba, nie bedaca rodzicem. I rodzice w takiej sytuacji nie mieli zadnej mozliwosci reakcji ze swojej strony. Rodzice wiec w momencie zaistnienia czynu wywiazali sie z obowiazku opiekunczego, ktory powierzyli na ten czas innej osobie - wychowawczyni. Pytanie zasadnicze: czy opiekunka nalezycie wywiazywala sie ze swoich obowiazkow?
    Inny przyklad, bardzo "lopatologiczny" prawnie: zabieram pod moja "opieka" 5-letnie dziecko mojej sasiadki do mieszkania mojej przyjaciolki. W mieszkaniu owym dziecko to niszczy jakas cenna rzecz. Jak myslisz? Od kogo moja kolezanka ma prawo domagac sie zadoscuczynienia? Podpowiedz: od rodzicow dziecka z pewnoscia nie. Owszem: rodzice dziecka moga poczuc sie moralnie zobowiazani do pokrycia (czesci) szkody. Prawnego obowiazku jednak nie maja. Bo ten obowiazek prawny przejelam na siebie ja: w momencie, kiedy zaproponowalam "zaopiekowanie" sie owym dzieckiem.
  • annubis74 21.09.12, 13:22
    > A wszystkim najeżdżającym na autorkę proponuję się zastanowić, czy gdyby ich dz
    > iecko chodziło z takim ananasem do grupy, to czy nie żądaliby usunięcia agresor
    > a z przedszkola. Przedszkolanka jest jedna na kilkanascioro dzieci, w tym wieku
    > dzieci nie powinny stwarzać sobie nawzajem ryzyka ciężkiego uszkodzania ciała
    > czy utraty życia. Jeśli jakieś jest na tyle nieprzewidywalne, ze trzeba za nim
    > chodzic krok w krok, to jest niepelnosprawne i powinno chodzic do przedszkola i
    > ntegracyjnego. Wbicie nożyczek w szyje to jednak inna kategoria niz popychanie,
    > szypanie, gryzienie.

    Dziecko nie może stwarzać zagrożenia dla innych, a dziecko agresywne je stwarza. Ale nieprzewidywalność i agresja to przykłady niedostosowania a niepełnosprawności. I agresja (oraz kilka innych niedostosowań np. ADHD) nie jest wskazaniem do wysyłania dziecka do przedszkola integracyjnego.
  • bluemka78 21.09.12, 11:45
    No cóż, świadczy to tylko o Twojej niekompetencji. Najwidoczniej nie nadajesz się na opiekunkę skoro takie rzeczy się dzieją pod Twoją opieką, a co gdyby nożyczkami zaatakował inne dziecko? I nie ma to nic wspólnego z takim czy siakim wychowaniem, jeśli przedszkole dziecka do tej pory nie wydaliło z powodu zachowania, znaczy że wzięło na swoje barki opiekę nad nim i resztą grupy, co Tobie sprawiło trudność, a wręcz doszło do niebezpiecznej sytuacji, całe szczęście że dzieciak wyżył się na Tobie, a nie na koledze czy koleżance...
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/3i49tv73e8lr4zvs.png
  • gazeta_mi_placi 23.09.12, 20:58
    A mało to dzieci w przedszkolach i poza nimi leje się? I co? To znaczy, że przedszkolanki pod którymi opieką doszło do bójki nie nadają się do zawodu?
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/l22n8ribdod7h2cy.png
  • hanalui 21.09.12, 14:38
    mojemieszkanie24 napisała:

    > ? a on: tak. wziął nożyczki do ręki i byłam świecie przekonana,że chce w końcu
    > zacząć pracę ( bo nawet nie zaczął wycinać) a on do mnie: SPIER....!!!!!! ( i
    > nożyczki poszły w ruch). No i moja szyja była w zasięgu ręki, bo wiadomo że ni
    > e mówie do dziecka ,,z góry" tylko zniżam sie do jego poziomu i patrzę w oczy.

    Sorry ale przedszkole jest wyposazone w ostro zakonczone metalowe nozyczki? Bo moje dziecie posiada takie i owszem nawet dobrze tnace ale mozna nimi conajwyzej siniaka nabic jak sie dobrze wyceluje

    --
    "Don't tell me the sky is the limit when there are footprints on the moon!"
  • izazdo 21.09.12, 14:41
    tu chyba nie chodzilo o ostry czubek tylko o uderzenie rozstawionymi nozyczkami i przeciecie faldu skory, co wydaje sie mozliwe za pomoca zaokraglonych nozyczek
  • kozica111 21.09.12, 16:02
    Dziecko jest ewidentnie zaburzone.
    Nagłośniłabym sprawę dla dobra innych dzieci i jego samego, to się powinno leczyć.
  • izazdo 21.09.12, 16:24
    doszukiwanie sie wplywu kompetencji nauczycielki na to, co sie stalo. Czyli co: pani w przedszkolu musi byc mila, zeby dziecko ja lubilo i nie robilo jej krzywdy. Ale jak przyjdzie inna, ktora powie cos, co sie dziecku nie spodoba, to mozna ja zbluzgac i zranic. A za rok - w szkole - to co bedzie? Kolega go wkurzy, to mu wbije cyrkiel w reke; kolezanka powie "odeczep sie", to jej wybije ząb, a jak "Gruby" nie bedzie sie chcial podzielic drugim sniadaniem, to go przewroci i skopie po twarzy, tak? A za 10 lat jakby go ta dz**ka nie prowokowala, to by jej nie zgwalcil, jakby nie krzyczala, to by nie musial jej zmiazdzyc krtani?
  • drzewachmuryziemia 21.09.12, 17:18
    no jest róznica miedzy kilkulatkiem a kilkunastolatkiem - i tak, od kilkulatka oczekujemy mniej, takze w kwestii radzenia sobie z emocjami i przestrzegania zasad - on sie dopiero tego uczy
  • izazdo 21.09.12, 17:27
    O tym wlasnie pisalam, mówiąc o powodzie społecznym. "Przeciez to tylko dziecko..." Sorry, ale pięciolatek powinien już potrafić wyrażać złość w sposób NIEZAGRAZAJĄCY osobom postronnym.
  • mojemieszkanie24 21.09.12, 18:19
    batutka

    ,,Zachowanie rzeczywiście naganne, ale... nożyczki w przedszkolu powinny znajdować się poza zasięgiem dzieci. W mojej grupie (również pracuję w przedszkolu) to ja daję dzieciom nożyczki, nie mogą ich brać, kiedy chcą. Trzymam je wysoko w szafce.”

    Przeczytaj moją wypowiedź. Dzieci wykonywały PRACĘ PLASTYCZNĄ i były im potrzebne nożyczki. No jak mialy wycinać bez nożyczek ?

    kanna

    Mam 25 lat i co pytam koleżanek każda dostawała lanie czy klapsy. Nikt nie płacze z tego powodu. Wypowiedź, która zacytowałaś udowodniła tylko,że pisałam o SOBIE a nie o tym,że jak to konkretne dziecko dostałoby lanie to by to jakoś zmieniło zachoanie

    drzewachmuryziemia

    co jest szokującego w tym że mówię,że dostawałam klapsy ? nie wierzę,że wszystkie oburzone tutaj osoby nigdy nie dostały klapsa. To,ze dostawałam klapsy nie dyskwalifikuje mnie jako nauczycielke. W przedszkolu przemocy nie używam, z resztą ja nie jestem od tego by dzieci bić. To rodzice mają wychowywac a ja tylko WSPIERAM wychowanie ( aczkolwiek niektórzy myslą,że wychowam za nich dziecko)

    mammajowa


    RODZICE NA TO: OJJ OJJJ NIE WOLNO ( dziecko naet na nich nie patrzyło, tylko było zajęte uciekaniem n drugi koniec korytarza)

    batutka- to dziecko nie jest w mojej grupie więc żadna praca mnie nie czeka. Ja mam swoje dzieci nad którymi muszę pracować. Miałam w tej grupie zastepstwo,

    anetchen2306- niestety nie jestem pewna, czy dziecko ma deficyty ponieważ koleżanki mi mówiły RODZICE NIE CHCĄ SIĘ ZGLOSIC DO PSYCHOLOGA.

    hanalui- dzieci 5 letnie mają nożyczki o zaokrągląnej końcówce ale spróbuj niech ci twoje dziecko z całej siły te nożyczki wbije w szyje to zobaczysz czy zostanie ślad

    izazdo- dziekuje za to wypowiedz

    DO WSZYTSKICH:

    PROSZĘ O ZACYTOWANIE, POWTARZAM ZACYTOWANIE W KTÓRYM MOMENCIE POWIEDZIAŁAM, ŻE ZBIŁABYM TO DZIECKO ( JA SAMA ).

    Nie potraficie czytać i jestem przerażona,że 80 osób NIE POTRAFIŁO PRZECZYTAĆ POSTA… Jeżeli nie umiecie to proszę wrócić do podstawówki.

    Mi przemocy nie wolno używać, z resztą mam inne sposoby na takich jak ten chłopiec. Nie był to pierwszy raz kiedy to dziecko kogoś zaatakowało. Ciekawa jestem jak byście się oburzaly i co pisały jak wasze dziecko zostaloby zaatakowane nożyczkami/ miało wybite zęby/ było pogryzione, pokopane, poszczypane, mialo rozcięty łuk brwiowy. To robi ten chłopiec. Oczywiście, że najchętniej nie dałabym mu nożyczek ale kiedyś matka zrobila awanture jak dziecko zostało w przedszkolu, bo kilka nauczycielek nie mogły sobie poradzic z jego histerią i po prostu musiał zostac odizolowany, by nie zrobić sobie i innym krzywdy.

    Byłam dzisiaj na rozmowie z dyrektorką przedszkola i rodzicami chłopca. Powiedziałam,że jeżeli nie zgłoszą się do psychologa i poradni PP ( i nie otrzymam do ręki opinii) to ja zawiadomię odpowiednie organy, które zajmą się tym w jaki sposób to dziecko jest wychowywane.


  • mojemieszkanie24 21.09.12, 18:22
    a moje posty nie mają na celu użalania się nad sobą ale POKAZANIA JAK WYGLĄDA PRACA NAUCZYCIELA. Większość społeczeństwa jest przekonana,że nauczycielka przez 5 godzin pije kawę i siedzi na czterech literach. No cóż... jak widac mam co robić w czasie pracy i PO PRACY.
  • zjawa1 21.09.12, 20:13
    mojemieszkanie24 napisała:

    > a moje posty nie mają na celu użalania się nad sobą ale POKAZANIA JAK WYGLĄDA
    > PRACA NAUCZYCIELA. Większość społeczeństwa jest przekonana,że nauczycielka prz
    > ez 5 godzin pije kawę i siedzi na czterech literach. No cóż... jak widac mam co
    > robić w czasie pracy i PO PRACY.
    Chcialas chyba napisac: ,, Jak wyglada przetrwanie osoby, ktora przez przypadek, bez powolania stala sie ,,nauczycielem".

    Moze gdybys choc przez 1 miesiac popracowala w gimnazium lub szkole sredniej, to wtedy mialabyc pojecie o tym, jak faktycznie wyglada praca nauczyciela. Mysle, ze nie raz-zwlaszcza w gimnazium-taka osoba jak Ty nazywajaca siebie ,,nauczycielem" mialaby kosz na glowie.
    Przykre, ale prawdziwe.
    Ty nie potrafisz sobie poradzic z grupa malych dzieci, w ktorej najczesciej jest ok 20 osob.
    Jestem ciekawa jak poradzilabys sobie z grupa rozbrykanych 34 gimnazialistow?
    Przy takiej klasie, juz po jednej lekcji zostalabys wyniesiona na noszach!


    --
    forum.gazeta.pl(...)Kaszel, zapalenie ucha są niedogodnościami wieku dziecięcego, a nie chorobami. Antybiotyk przy zapaleniu ucha przyjmuje się do 10 dni(...)
    Złota myśl D...Q, forum Małe dziecko
  • lexie007 22.09.12, 00:01

    <<<<<Moze gdybys choc przez 1 miesiac popracowala w gimnazium lub szkole sredniej, to wtedy mialabyc pojecie o tym, jak faktycznie wyglada praca nauczyciela. Mysle, ze nie raz-zwlaszcza w gimnazium-taka osoba jak Ty nazywajaca siebie ,,nauczycielem" mialaby kosz na glowie.
    Przykre, ale prawdziwe.
    Ty nie potrafisz sobie poradzic z grupa malych dzieci, w ktorej najczesciej jest ok 20 osob.
    Jestem ciekawa jak poradzilabys sobie z grupa rozbrykanych 34 gimnazialistow? >>>
    Przy takiej klasie, juz po jednej lekcji zostalabys wyniesiona na noszach!

    chcahca ale ta sie rozrecila.. wyslij autorke watku do Guantanamosmilesmile

    i po dwa czemu autorce watku nie odpiszesz na zadanie pytanie gdzie ona sama napisala ze zbila by dzieckoconfusedsmilesmile
  • annubis74 22.09.12, 18:43
    > Ty nie potrafisz sobie poradzic z grupa malych dzieci, w ktorej najczesciej jes
    > t ok 20 osob.
    > Jestem ciekawa jak poradzilabys sobie z grupa rozbrykanych 34 gimnazialistow?
    > Przy takiej klasie, juz po jednej lekcji zostalabys wyniesiona na noszach!

    Po pierwsze: Dzieci w grupie przedszkolnej jest ok. 30 (u nas 27 w grupie). Rodzice oczekują (mówię na podstawie tego co widzę i słyszę na zebraniu), ze pani zrealizuje program, zabawi dzieci, zdiagnozuje i naprawi wszelkie indywidualne problemy rozwojowe, logopedyczne, motoryczne itp, podetrze dokładnie wszystkie tyłeczki, wytrze wszystkie gile, zadba o to by dzieci wróciły w czystych ubrankach i dodatkowo nakarmi wszystkie niejadki.
    Po drugie: Nie wiem czy wiesz, że istnieje "wąska specjalizacja" w edukacjie. Osoba, która pracuje w przedszkolu kończy kierunek "Edukacja wczesnoszkolno-przedszkolna", lub "Pedagogika wieku dziecięcego" (lub pokrewne) jest przygotowana do pracy w przedszkolu lub klasach 1-3 a absolutnie nie ma kwalifikacji i uprawnień do pracy z gimnazjalistami, więc dlaczego miałaby sobie wyobrażać pracę z ta grupą.
    Po trzecie: gdyby na ulicy zaatakował cię huligan z nożem, i ranił w szyję - ciekawa jestem czy z taką wyrozumiałością tłumaczyłabyś napad tym, ze moze miał ciężkie dzieciństwo, problem z agresją, rodziców nieokazujących zainteresowania i trudności w szkole.
    Mam wrażenie że chodzi ci głownie o bicie piany i wyładowywanie własnej niechęci do tej konkretnej osoby, a nie obiektywne spojrzenie na sytuację
  • joshima 22.09.12, 21:55
    annubis74 napisała:

    > Po drugie: Nie wiem czy wiesz, że istnieje "wąska specjalizacja" w edukacjie. O
    > soba, która pracuje w przedszkolu kończy kierunek "Edukacja wczesnoszkolno-prze
    > dszkolna", lub "Pedagogika wieku dziecięcego" (lub pokrewne) jest przygotowana...
    To znaczy chciałaś napisać "powinna być przygotowana", bo jak widać na załączonym obrazku, nie zawsze jednak jest wink A poza tym to się zgadzam.

    > Po trzecie: gdyby na ulicy zaatakował cię huligan z nożem, i ranił w szyję - ci
    > ekawa jestem czy z taką wyrozumiałością tłumaczyłabyś napad
    Hej. Sama przed chwilą wyłozyłaś, że dziecko w przedszkolu to jednak nie to samo co wyrostek wink

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • zjawa1 22.09.12, 22:13
    To, ciekawe, ze u Was jest 27 dziecismile
    Sciemy walisz, albo pracujesz w przedszkolu, ktory lamie ustawy ministerstwa edukacjismile
    Maksymalna ilosc dzieci w ngrupie przeszkolniej to 25! I nigdy nie ma calosci.
    Zawsze srednio jest ok 20/21 dzieci na miesiac.
    --
    forum.gazeta.pl(...)Kaszel, zapalenie ucha są niedogodnościami wieku dziecięcego, a nie chorobami. Antybiotyk przy zapaleniu ucha przyjmuje się do 10 dni(...)
    Złota myśl D...Q, forum Małe dziecko
  • annubis74 23.09.12, 10:29
    a gdzie ja niby napisałam ze pracuję w przedszkolu? Pracuję ze studentami pedagogiki. Pisząc "u nas w przedszkolu" miałam na myśli przedszkole do którego chodzi moja córka. Po co niby miałabym "sciemy walić" (swoja drogą - porażające slownictwo)? Też uważam ze to stanowczo za dużo, ale dzieje się to za wiedzą i aprobatą wydziału oświaty (a co za tym idzie kuratorium i dalej) bo miejsc w przedszkolach brak, trzeba tam upchnąć jak najwięcej dzieci, bo część sześciolatków które miały od wrzesnia obowiązkowo iść do szkół zostały jeszcze na kolejny rok w przedszkolu, a nowe dzieci też przyjąć trzeba.
    Liczba osób zapisanych to jedno - a obecność w przedszkolu to drugie. mam wrazenie że 20 to jakieś, prawie nieosiągalne maximum
  • beakarp 23.09.12, 11:32

    > Maksymalna ilosc dzieci w ngrupie przeszkolniej to 25! I nigdy nie ma calosci.
    > Zawsze srednio jest ok 20/21 dzieci na miesiac.
    W naszym przedszkolu grupa maluchów liczy właśnie 27 dzieci, i to jest rzeczywistość
    --
    73/98

    http://www.suwaczki.com/tickers/relg6iyessrnjxyc.png
  • izazdo 23.09.12, 15:17
    > Rodzice oczekują (mówię na podstawie tego co widzę i słyszę na zebraniu), ze pani
    > zrealizuje program, zabawi dzieci, zdiagnozuje i naprawi wszelkie indywidualne
    > problemy rozwojowe, logopedyczne, motoryczne itp, podetrze dokładnie wszystkie
    > tyłeczki, wytrze wszystkie gile, zadba o to by dzieci wróciły w czystych ubrank
    > ach i dodatkowo nakarmi wszystkie niejadki.

    Zapomnialas dodac, ze robiac to wszystko powinna stale telepatycznie monitorowac cisnienie krwi, puls, czestosliwosc oddechu i aktywnosc fal mozgowych wszystkich swoich kilkanasciorga podopiecznych (w porywach do 25 przy komplecie na sali), by w odpowiednim momencie, zanim dziecko zaburzone zrobi drugiemu krzywde, interweniowac i do tej krzywdy nie dopuscic. Jesli tego nie potrafi, jest niekompetenta, nie ma powolania do pracy z dziecmi i powinna sie zatrudnic na poczcie.
  • saszanasza 23.09.12, 15:28
    izazdo napisała:

    > > Rodzice oczekują (mówię na podstawie tego co widzę i słyszę na zebraniu),
    > ze pani
    > > zrealizuje program, zabawi dzieci, zdiagnozuje i naprawi wszelkie indywid
    > ualne
    > > problemy rozwojowe, logopedyczne, motoryczne itp, podetrze dokładnie wszy
    > stkie
    > > tyłeczki, wytrze wszystkie gile, zadba o to by dzieci wróciły w czystych
    > ubrank
    > > ach i dodatkowo nakarmi wszystkie niejadki.
    >
    > Zapomnialas dodac, ze robiac to wszystko powinna stale telepatycznie monitorowa
    > c cisnienie krwi, puls, czestosliwosc oddechu i aktywnosc fal mozgowych wszystk
    > ich swoich kilkanasciorga podopiecznych (w porywach do 25 przy komplecie na sal
    > i), by w odpowiednim momencie, zanim dziecko zaburzone zrobi drugiemu krzywde,
    > interweniowac i do tej krzywdy nie dopuscic. Jesli tego nie potrafi, jest niek
    > ompetenta, nie ma powolania do pracy z dziecmi i powinna sie zatrudnic na poczc
    > ie.

    bez przesady: od problemów rozwojowych i motorycznych jest psycholog, od logopedycznych-logopeda, podcieranie tyłków wycierania gili jest pomoc nauczycielki która jest do każdej grupy przedszkolnej przydzielona, natomiast od ciśnienia krwi, pulsu, aktywności fal mózgowych są lekarze.


    --
    --------
    Dlaczego panny są szczuplejsze od mężatek??? Bo panna wraca do domu, patrzy co ma w lodówce i idzie spać. Mężatka wraca do domu, patrzy co ma w łóżku i idzie do lodówki.
  • annubis74 23.09.12, 18:47
    zapomniałyśmy jeszcze o tym, ze powinien mieć wykształcenie medyczne i farmaceutyczne i jak ktoś twierdził w innym wątku aplikować potrzebujacym stosowne leki z antybiotykami włacznie (bo w sumie jaki to problem). A jeszcze co do usług medycznych w przedszkolu mojej córki ostatnio sprzetem nie wychodzącym z użcia jest termometr (wychowawczynie latają z nim na okragł bo co chwila jakiś przedszkolak gorączkuje)
  • bluemka78 21.09.12, 20:42
    Wiesz co nikogo tu nie interesuje jak " ciężka" jest Twoja praca, każdy ma swoją i większość pewnie przekonana ze bardziej odpowiedzialna, ciezsza itp. Każdy wybiera sobie zawód sam, w zależności od własnych predyspozycji i zamilowan. Ty najwidoczniej sie pomylilas w wyborze.
    Skoro byłaś na zastępstwie i dzieci nie znasz trzeba było wybierać bardziej bezpieczne zajęcia. Nie jest to trudne, zeby sobie wyobrazić, ze niegrzeczne dziecko może zrobić nozyczkami komuś krzywdę. Trzeba było z dziećmi bawić sie w koleczku, a nie liczyć na to ze cichutko i grzecznie bedą wycinać.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/3i49tv73e8lr4zvs.png
  • zjawa1 21.09.12, 20:52
    Sluszna uwaga. U nas w przedszkolu w mlodszej grupie, jesli jest sporo nowych dzieci nauczyciele przez pewien czas np. nioe wychodza z dzieciakami na dwor z powodu bezpieczenstwa. Przez 1 tydzien staraja sie zapoznac z tendencjami zachowan danego, nowo poznanego dziecka.
    Po prostu maja wyobraznie czego brakuje autorce watku.
    --
    forum.gazeta.pl(...)Kaszel, zapalenie ucha są niedogodnościami wieku dziecięcego, a nie chorobami. Antybiotyk przy zapaleniu ucha przyjmuje się do 10 dni(...)
    Złota myśl D...Q, forum Małe dziecko
  • memphis90 23.09.12, 18:22
    A ja pracuję z dziećmi ważącymi po 60-70kg z autyzmem i opóźnieniem rozwoju. I nie histeryzuję.
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • gazeta_mi_placi 21.09.12, 19:11
    Bardzo dobrze zareagowałaś.
    Za moich czasów coś takiego nie było do pomyślenia.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/l22n8ribdod7h2cy.png
  • koza_w_rajtuzach 21.09.12, 19:53
    wiesz, ja myślę, że każdy zgadza się, że zachowanie dziecka jest przerażające i nienormalne, bo normalnie dzieci nie zachowują się w ten sposób. Nie widzę też żadnych zaniedbań z Twojej strony, bo to oczywiste, że do zadań plastycznych daje się nożyczki i dla dzieci oczywiste powinno być również, że z nożyczkami nie chodzi się po sali. Też prawdą jest, że praca nauczycielki jest bardzo ciężka. I jak pisałaś o tym wydarzeniu, to współczułam Ci, tylko ta wzmianka o biciu nie spodobała mi się, tak jak i zresztą innym osobom. To zabrzmiało tak jakbyś wszystkich rodziców zachęcała do bicia, bo niebicie doprowadza do takich sytuacji, ale przecież są setki normalnych dzieci, z którymi normalnie się rozmawia, tłumaczy i są fajnymi małymi ludźmi mimo, że nie są bite. Być może są dzieci na które w kryzysowej sytuacji taka metoda by zadziałała.. nie wiem, naprawdę ciężko mi powiedzieć, bo każdy przypadek jest inny, ale wydaje mi się, że dziecko, z którym miałaś do czynienia jest w jakiś sposób zaburzone i tu nie lanie, a psycholog jest potrzebny.

    --
    Klara (26.01.2006)
    Staś (14.01.2009)
  • beakarp 23.09.12, 11:34
    Zgadzam się z kozą w 100%
    --
    73/98

    http://www.suwaczki.com/tickers/relg6iyessrnjxyc.png
  • drzewachmuryziemia 21.09.12, 20:49
    szokujące jest to ze uwazasz ze to była dobra metoda wychowawcza dzieki której byc moze nie dźgałas ludzi nozyczkami; i owszem napisałas, ze za cos takiego dostałabys lanie i ze to byłoby ok
  • annubis74 22.09.12, 11:49
    Cały czas nie zgadzam się z Tobą co do jednego - bicie to nie metoda.
    Natomiast zgadzam się z Tobą co do tego, że zachowanie dziecka wymaga interwencji - zajęcia się nim przez psychologa, rodziców i nauczycieli przedszkola też. Uważam że większość mam które tu bronia do upadłego dziecka byłyby pierwszymi które interweniowałyby u dyrektorki żeby "coś" z takim dzieckiem zrobić, najlepiej wysłać w kosmos, jak najdalej od ich dzieciatek. Taką sytuację obserwowałam w naszym przedszkolu, zaczęło się od gadania jak to trzeba dziecku pomóc, a skończyło na żądaniach zeby jak najszybciej usunąć z przedszkola (co się zreszta stało)
  • joshima 22.09.12, 15:34
    annubis74 napisała:

    > Taką sytuację obserwowałam
    > w naszym przedszkolu, zaczęło się od gadania jak to trzeba dziecku pomóc, a sko
    > ńczyło na żądaniach zeby jak najszybciej usunąć z przedszkola (co się zreszta s
    > tało)
    Pewnie dlatego, że na gadaniu o pomocy się skończyło.

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • annubis74 22.09.12, 18:46
    A kto miał pomagać? Nauczycielki próbowały, ale rodzice tak długo ignorowali problem aż sytuacja stała się naprawdę napięta, a rodzice innych dzieci zażądali radykalnych działań
  • memphis90 23.09.12, 18:21
    > PROSZĘ O ZACYTOWANIE, POWTARZAM ZACYTOWANIE W KTÓRYM MOMENCIE POW
    > IEDZIAŁAM, ŻE ZBIŁABYM TO DZIECKO ( JA SAMA ).
    Pisałaś o braku wychowania, podając jako alternatywę bicie dzieci na swoim przykładzie. Sens wypowiedzi był jasny. Sorry, ale nie rób teraz z siebie idiotki. Jedna Dodzia wystarczy, która wmawiała sądowi i mediom, że "ludzie napruci winem" to komplement...

    > Nie potraficie czytać i jestem przerażona,że 80 osób NIE POTRAFIŁO PRZECZYTAĆ P
    > OSTA… Jeżeli nie umiecie to proszę wrócić do podstawówki.
    Znasz definicję słowa czytać? Chyba nie...
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • esr-esr 24.09.12, 09:26
    >Nie potraficie czytać i jestem przerażona,że 80 osób NIE POTRAFIŁO PRZECZYTAĆ POSTA… Jeżeli nie umiecie to proszę wrócić do podstawówki.

    wiesz co, skoro 80 nie zrozumiało to może Twój przekaz był niejasny? może Ty nie umiesz pisać i to Ty wróć do podstawówki? skąd to poczucie wyższości?

    do tematu: zachowanie dziecka naganne, ale Twoje wnioski wysnute z tej sytuacji również i myślę, że to właśnie przeraziło forumki - to, że osoba z wykształceniem kierunkowym, może tak płytko oceniać, tak szybko szafować wyrokami i to do tego tak sztampowymi wyrokami - dziecko źle się zachowuje= jest rozpuszczone. mnie się wydaje, że nauczyciele powinni mieć większą wrażliwość na problemy dziecka. coś w tej rodzinie ewidentnie jest nie tak, bo nie wyobrażam sobie że 6-letnie dziecko atakuje kogoś z okrzykiem "spie...j" tylko w wyniku rozpasania i braku wychowania. i bardzo nie podoba mi się, że nauczyciel w takiej sytuacji czerpie jakąś perwersyjną przyjemność z wypominania obcym ludziom na forum haseł typu: i co? dalej popieracie wychowanie bezstresowe? - czemu to ma służyć? chcesz się poczuć lepiej że nie uznajesz wychowania bezstresowego? chcesz usprawiedliwić swoje porażki wychowawcze? chcesz odsunąć od siebie przyczyny takiego wybuchu dziecka? bo na pewno nie prowadzi to do rzeczowej dyskusji na temat agresji u dzieci, ani do rozwiązania problemu jak z takim dzieckiem postępować.
  • drzewachmuryziemia 21.09.12, 20:46
    ciekawa jestem reakcji tego dziecka po, bo o tym nie ma ani słowa - czy źle sie z tym czuł, czy rozumie swój czyn
  • drzewachmuryziemia 21.09.12, 20:55
    i własnie to mnie najbardziej dziwi, ze przeprowadzasz rozmowe z rodzicami, mowisz im o zawiadomianiu organów, a z dzieckiem o całym zdarzeniu nie porozmawiałas? ciekawa jestem jak zareagowałas na te nozyczki w Twojej szyi, co powiedziałas do tego dziecka, co zrobiły inne dzieci? jaki ma sens wysyłanie dziecka do osoby z zewnątrz, ktora nie była przy całym zdarzeniu, bez normalnej rozmowy z Tobą najpierw; a z rodzicami Twoja rozmowa polegała na czyms jeszcze poza poinformowaniem ich, ze mają z dzieckiem cos zrobic bo inaczej zawiadomisz organy? zainteresowałas się w ogóle co się dzieje z tym dzieckiem, czy interesuje Cię tylko to, zeby było grzeczne?
  • zjawa1 21.09.12, 20:58
    No wlasnie, zwrocilas uwage na kolejny dowod braku kompetencji ,,nauczycielki".
    --
    forum.gazeta.pl(...)Kaszel, zapalenie ucha są niedogodnościami wieku dziecięcego, a nie chorobami. Antybiotyk przy zapaleniu ucha przyjmuje się do 10 dni(...)
    Złota myśl D...Q, forum Małe dziecko
  • anetchen2306 21.09.12, 21:51
    Mylisz sie, nie kazdy pieciolatek ma taka umiejetnosc. Niektore dzieci w wieku szkolnym nadal tego nie potrafia. Najczesciej sa to dzieci ze zdiagnozowanymi dysfunkcjami. Osobie postronnej moze sie wydawac ze to "gbur i lobuz i patologiczna patologia". Wystarczy jednak zerknac w "akta" psychologiczno-pediatryczne takiego dziecka. I juz wtedy tak pochopnie sie zadnego dziecka nie osadza.
    I jeszcze jedno: to, ze dziecko w jakims wieku cos POWINNO nie oznacza, ze te umiejetnosc JUZ opanowalo. Dzieci rozwijaja sie w roznym tempie. Na ogol przyjmuje sie, ze 2-3 latek powinien juz komunikowac sie zrozumiale z otoczeniem. POWINIEN. Bo gro dzieci w tym wieku zdania jednego sklecic jeszcze nie potrafi. Powiesz wowczas rodzicom takiej "niemowy", ze to ich wina, ze dziecko jeszcze nie mowi? Dzieci z dysfunkcjami maja ten grafik rozwojowy jeszcze bardziej zamotany.
    Nie oceniaj kogos - zwlaszcza dziecka - jezeli nie znasz jego wczesniejszej przeszlosci. Mowie to jako osoba ze srodowiska pedagogicznego, do ktorego autorka watku tez zdaje sie siebie zaliczac.
  • izazdo 22.09.12, 10:40
    Jak dziecko jest tak głęboko zaburzone, że w wieku lat 5 jest na poziomie 2-latka z hamowaniem impulsów, to nie powinno chodzic do normalnego przedszkola. Nie wyobrazam sobie, zeby dziecko z takimi problemami chodzilo do kilkunastoosobowej grupy, bo sa zachowania, ktore nauczyciel jest w stanie przewidziec i powstrzymac zanim nastapi nieszczescie i takie, ktore sa absolutnie nieprzewidywalne. Nauczyciel nie moze 100% uwagi poswiecac jednemu dziecku, bo zaniedba inne dzieci, a przy najmniejszym odwroceniu uwagi moze dosc do nieszczescia. Jeśli jakiemuś przedszkolakowi nagle coś odbije i niespodziewanie wbije kredke w oko koledze podczas rysowania, to nawet najbardziej kompetentny nauczyciel tego nie powstrzyma. Nikt nie porusza sie z predkoscia swiatla. A 5-letnie dziecko nie moze nie dostac kredek, bo trzeba realizowac podstawe programowa. Zreszta krzywde mozna zrobic takze golymi rekami, jak np. wspomniane przez autorke wybicie zeba.

    Z przedszkola mojego dziecka dwoje dzieci opozionych w rozwoju zostalo usunietych.
  • anetchen2306 22.09.12, 11:25
    Zgadzam sie z Toba w pelni! Ale to takze swiadczy o nieudolnosci i braku kompetencji pracownikow tego przedszkola. Jezeli juz wczesniej byly jakies sytuacje kryzysowe z udzialem tego dziecka, bylo to dziecko "problematyczne", to jakim cudem przetrwalo ono niezauwazone az do tego czasu? Po to sa pedagodzy, by takie dzieci wylapywac, kierowac na dalsza diagnostyke, dla dobra tego dziecka, dla dobra jego rodziny i calej spolecznosci przedszkolnej. Jezeli tego nie robia, widza w dziecku jedynie "patologie i zlo", to swiadczy to jedynie o braku kompetencji. Kreca bicz na samych siebie. Bo "pozbycie" sie dziecka nie rozwiaze problemow: pojdzie ono do innego przedszkola. To takie podrzucanie sobie kukulczego jaja.
    I owszem, nauczyciel nie jest Wszechmogacy: ma swoje granice.
    Chodzi jedynie o sposob, w jaki autorka watku o dzieciach sie ogolnie wyraza (bo ta dyskusja nie jest pierwsza kontrowersyjna z jej udzialem, dlatego moze emamy reaguja wlasnie tak na jej posty). I to najbardziej w tej calej historii bulwersuje sad
    A juz stwierdzenie, ze lanie nikomu nie zaszkodzilo z ust pedagoga to herezja. Owszem, nie powiedziala wprost: lejcie dzieci, wyjdzie to wam i im na zdrowie. Powiedziala, ze chce wspierac rodzicow w wychowaniu dzieci. I tez w rozmowie z rodzicami powie, ze wszystkie jej kolezanki z pracy tez lane byly i im to nie zaszkodzilo? I da tym samym rodzicom do zrozumienia, ze daje im pedagogiczne przyzwolenie na lanie dziecka? Bo slowa to nie tylko slowa. Slowa maja takze okreslona konotacje, jako pedagog powinna o tym wiedziec.
  • izazdo 23.09.12, 15:43
    Widze, ze powoli dochodzimy do konsensusu. Wydaje mi sie, ze autorka nie opisala dokladnie wszystkich wczesniejszych sytuacji, poniewaz pisala w uzasadnionym wzburzeniu. Wspomniała, ze z dzieckiem juz wczesniej byly problemy (wybite zeby, rozciete luki brwiowe), ze komunikacja z rodzicami jest utrudniona (awantury o stosowanie metody odosobnienia), ze nie chca isc do psychologa (czyli byly juz wczesniej widocznie rozmowy z nimi na ten temat). Nie mozna zatem mowic, ze pedagodzy nic nie zauwazyli i nic z tym nie robili.

    Wczesniejszych wypowiedzi tej autorki nie znam. Natomiast kwestie bicia zinterpretowalam nie jako pochwale przemocy, ale jako dowod, ze dziecko mozna "stresowac" za pomoca kar (niekoniecznie fizycznych), czego znaczna czesc rodzicow unika, nie stosujac zadnych metod wychowawczych w ogole. Jestem zdecydowanym przeciwnikiem bicia dzieci, a mimo to jestem uwazana za surową matkę (?!), chociaz najbardziej sroga kara, jaka stosuje, to wyslanie syna do lazienki, aby przemyslal swoje zachowanie. Z mojego 3-letniego doswiadczenia macierzynskiego wynika, ze do trwalej zmiany zachowania niezbedne sa trzy czynniki: informacja (zeby dziecko rozumialo sytuacje), zapowiedz sankcji (zeby nie czulo sie zaskoczone sankcja) i sankcja z udzieleniem informacji (zeby wyciagnelo wnioski na przyszlosc). Wiekszosc znanych mi rodzicow stosuje zakazy bez jakichkolwiek sankcji za ich zlamanie, przez co dzieci maja ich gleboko w d***e.
  • anetchen2306 23.09.12, 20:31
    Dokladnie: tak samo ma sie ta zasada do przedszkola/personelu tam pracujacego. Skoro zauwazono problemy wczesniej, to idac do tej grupy na zastepstwo ma sie swiadomosc, na ktore dzieci trzeba zwaracac szczegolna uwage. Autorka na poczatku napisala, ze byla na zastepstwie w "nie -swojej - grupie". Wyciagnelam wiec wnioski, ze dzieci nie znala. Potem okazuje, sie ze jednak znala problematyke blizej. Skoro byly rozmowy z rodzicami, rodzice nie zrobili z ta sytuacja NIC, to przedszkole/personel takze powinien wyciagnac konsekwencje. To mialam na mysli piszac o nieudolnosci. Wychowawczynie maja pretensje do dziecka, do rodzicow, same jednak nie wyciagaja z tej sytuacji ani wnioskow, ani konsekwencji. Autorka watku nie napisala NIC, ze rozmowa z rodzicami sie odbyla. Pisala tylko, ze planowala rozmowe z dyrektorka i to ... na drugi dzien! Sorry, gdyby tu, gdzie pracuje miala miejsce taka sytuacja to reakcja jest natychmiastowa: telefon do rodzicow (natychmiast po zajsciu!), prosba o natychmiastowe stawienie sie w placowce (szkole), rozmowa i wyjasnienie sytuacji przy obecnosci wszystkich zamieszanych w nia stron, natychmiastowe zabranie dziecka z placowki przez rodzicow/opiekunow (tylko w sytuacji, gdy zagraza ono sobie lub innym i nie ma udokumentowanych stwierdzonych zaburzen, gdyz wtedy nie wiadomo, CO takiemu dziecku dolega i JAK z nim postepowac). Wszytsko jest w regulaminie wewnetrzym placowki.
    A w tym konkretnym przypadku: kiedy rodzice dowiedzieli sie o zajsciu? Kiedy odbyla sie rozmowa z nimi, dyrekcja, wychowawczynia tej grupy, wychowawczynia na zastepstwie? Dzien, dwa dni pozniej?

    Ja jednak, podobnie jak inne emamy oderbralam przyklad z biciem, jako jedna z metod wychowawczych, ktore zapomniano ("wszystko probuje sie zalatwic rozmowa" - slowa autorki), a ktore w przeszlosci (znanej z autopsji) przynosily pozytywne rezultaty (a jak nie bylo pozytywow, to "nikomu nie zaszkodzilo").
  • izazdo 24.09.12, 07:33
    Tez uwazam, ze w takiej sytuacji rodzice powinni zostac wezwani do przedszkola natychmiast i zmuszeni do zabrania dziecka, jesli nie maja diagnozy na pismie i zalecen odnosnie postepowania. Na takie sytuacje powinny byc opracowane procedury, ale jest to zadanie dyrekcji, a nie wychowawczyni. Jesli sa, a dziewczyna ich nie zna albo nie stosuje, to rzeczywiscie swiadczy o jej niekompetencji.

    O wczesniejszych problemach z tym dzieckiem wychowawczyni mogla sie dowiedziec po fakcie, np. dzwoniac do kolezanki, ktora zastepowala. Oczywiscie, nie jest powiedziane, ze tak bylo, tego nie wiemy, ale skoro nie mozemy tego wykluczyc, to w tym punkcie nie mozna oceniac dziewczyny surowo.

    Spotkanie z rodzicami sie odbylo dzien pozniej i zostalo opisane, poszukaj. Mama na wiesc o zachowaniu dziecka zareagowala "ojojoj, nie wolno" - mowiac to do dziecka, ktore smialo sie i uciekalo na drugi koniec korytarza.

    Ja slowa "wszystko probuje sie zalatwic rozmowa" zinterpretowalam jako opisany przeze mnie wczesniej brak jakichkolwiek sankcji (nie tylko lania) za przekroczenie zakazu. Sankcją może być wyłączenie z zabawy i posadzenie na karnym krzeselku, odesłanie do innego pomieszczenia, pozbawienie wyjątkowych atrakcji za powtarzajace sie skandaliczne zachowania i brak reakcji na kary mniejszego kalibru (u nas ekstra atrakcja jest wyjazd na konie raz w miesiacu i ogladanie teatrzyku). Ale jak nie ma sankcji, to ostrzezenia i zakazy kompletnie nie dzialaja. A obserwowana przeze mnie plaga wychowawcza jest wlasnie totalna biernosc rodzicow i puste gadanie (o ile w ogole dochodzi do interwencji i mamusia zwroci uwage potomkowi, a nie oleje interweniujacego albo na niego naskoczy, co tez jest nierzadkie) typu "nie kop pana, Piotrusiu, przestan, prosze cie, Piotrusiu, prosze, Piotrusiu, nie kop itd." A Piotrus smieje sie i ma w d****e, bo wie, ze matka nic mu nie zrobi. To nie znaczy, ze matka ma lac. Doroslych tez nikt nie bije, co nie znaczy, ze za zlamanie norm nie groza im zadne sankcje.

    I mysle tez, ze gdyby nie bylo problemu z rodzicami dziecka opisanego w tym watku, gdyby dostrzegali problem i wspolpracowali z przedszkolem, to autorka nie opisalaby tego na forum. Bo tej skargi nie odbieram jako zalenie sie na chore dziecko, tylko probe pokazania, do czego prowadzi totalna nieudolnosc rodzicow. A w sytuacji, kiedy rodzice sa niezdolni do pelnienia funcji wychowawczych, rzeczywiscie powinni otrzymac pomoc - albo po dobroci kompetentnego psychologa, albo z przymusu kuratora. Bo inaczej wychowają bandytę i nie będzie ważne, czy został bandytą w wyniku niezrehabilitowanych deficytów neurologicznych, czy w wyniku braku wychowania.
  • gazeta_mi_placi 21.09.12, 19:13
    Pięciolatek za naszych czasów nierzadko samodzielnie zaczął wychodzić na lokalny plac zabaw (bez opieki rodzica), a teraz musi być 24 godziny pod opieką bo inaczej zrobi poważną krzywdę osobom postronnym. Zgroza...
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/l22n8ribdod7h2cy.png
  • drzewachmuryziemia 21.09.12, 20:58
    tak rzeczywiscie, kazdy pieciolatek tak sie zachowuje, a kiedys dzieci nie biły sie nawzajem...nauczyciela pewnie nie biły, bo dostały po twarzy, ale kolege słabszego zawsze mozna było pognebic i nikogo to nie obchodziło
  • zjawa1 21.09.12, 20:49
    Daj spokoj, jak pisala ,,nauczycielka"... ,,nawet krew sie nie polala".
    Widzi we wszystkch wine, tylko nie w sobie.
    A moze byla to tzw. sytuacja graniczna. Mysle, ze ona nawet ten watek na psychologii-jesli wogole skonczyla jakies studia-przespala.
    Moze wybitnie terroryzuje to dziecko? Tacy ,,nauczyciele" tez sie zdarzaja.
    --
    forum.gazeta.pl(...)Kaszel, zapalenie ucha są niedogodnościami wieku dziecięcego, a nie chorobami. Antybiotyk przy zapaleniu ucha przyjmuje się do 10 dni(...)
    Złota myśl D...Q, forum Małe dziecko
  • izazdo 22.09.12, 10:24
    no tak, i jak ja mam oczekiwac interpretacji przytoczonego przeze mnie przepisu przez osoby, ktore maja problem z elementarnym czytaniem ze zrozumieniem. Autorka napisala; ". Nie lała się krew strumieniami ale trochę jednak leciało" , a nie ,,nawet krew sie nie polala"...
  • zjawa1 22.09.12, 22:16
    Nawet nie potrafisz zrozumiec ironii.
    Zapytaj adwokata, moze pomoze Ci zrozumiec sens tego wyrazusmile
    --
    forum.gazeta.pl(...)Kaszel, zapalenie ucha są niedogodnościami wieku dziecięcego, a nie chorobami. Antybiotyk przy zapaleniu ucha przyjmuje się do 10 dni(...)
    Złota myśl D...Q, forum Małe dziecko
  • gazeta_mi_placi 21.09.12, 19:04
    Coś mi się zdaje Kochana, że długo pozostaniesz bezdzietna big_grin Nie zmieniłaś czasem planów prokreacyjnych?
    A tak serio współczuję sad
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/l22n8ribdod7h2cy.png
  • beibichek 22.09.12, 03:27
    Nie doczytalam wszystkich waszych wypocin, ale jedziecie po tej kobiecie okropnie. A ja przez ta dygresje o bezstresowym wychowaniu widze jej probe zaapelowania do rodzicow, w tym was na tym forum, by ostrzej trzymali swoje dzieci, cokolwiek by to mialo oznaczac. No dobrze ze jej nie walnal w tetnice szyjna, miala kobieta wiele szczescia. Tu trzeba ostro dzialac bo miedzy innymi dziecmi wyrasta psychol i dziwi mnie jak mylicie pojecia dziecka trudnego z dzieckiem patologicznym. Do dziecka patologicznego nie trzeba przedszkolanki a terapii psychologicznej i opieki spolecznej nad rodzina. To nie rola pani z przedszkola, chyba cos wam sie pomieszalo do reszty. Takie dziecko sie izoluje od reszty bo stwarza powazne zagrozenie dla zycia innych dzieci i personelu i rozpoczyna terapie w odpowiednim osrodku.

    A teraz o kwestii bezstresowego wychowania, piszecie o stawianiu granic. Ona je stawia jasno i postawila takze jemu. Dla niego granice nie istnieja. Coraz wiecej takich dzieci widze u siebie w szkole. Coraz wiecej rodzicow nie jest w stanie w dzisiejszych czasach sprostac najbanalniejszym zasadom dobrego wychowania. Dzieci ktore rzadza doroslymi to jest kompletny wybryk naszego pokolenia i zemsci sie na nas juz niedlugo. A najwieksza krzywde sobie i dziecku wyrzadzacie otwarcie krytykujac przy dzieciach ich pedagogow. To jest nie do pomyslenia. Jak mamy wychowywac wasze dzieci, ktore oddajecie nam na pol dnia, jesli sabotujecie nasza robote?
  • silje78 22.09.12, 11:13
    kary cielesne są nie do przyjęcia, jednak jak czytam, że nauczyciel, któremu banda durnych rozwydrzonych bachorów zakłada na głowę śmietnik, jest sam sobie winien to zastanawiam się czy to niektóre z was nie mają sieczki zamiast mózgu.
    nie ma czegoś takiego jak wychowanie bezstresowe, jest po prostu brak wychowania i od kilku lat jest to problem nasilony. nie szkoła/przedszkole ma wychowywać dzieci, a rodzice. nauczyciele są od tego żeby rodzinę wspomóc. jeśli rodzic nie wpoi dziecku zasad to wyrasta z niego bydle, które wyzywa rówieśników, nauczycieli itd.
    ciekawe jakie by były komentarze gdyby nie napisała tego nauczycielka, a matka, której dziecko miałoby poranioną szyję ponieważ niewychowany bachor rzucił się na nie z nożyczkami? puknijcie się w głowy. to wy jesteście odpowiedzialne za wasze dzieci. w przedszkolu mojej córki jest chłopiec, który w pierwszym roku przedszkola bił, kopał i wyzywał inne dzieci. dzieciak po prostu był w taki sposób "wychowywany" . była na niego nagonka, niemal nie wywalili go z przedszkola. rodzice? przez ponad pół roku nie zgłosili się do przedszkolnego psychologa, pomimo rozmów z nauczycielkami. zrobili to dopiero wtedy gdy sprawa została postawiona na ostrzu noża, czyli albo zaczynają pracować z dzieciakiem, albo dziecko zosraje wywalone z przedszkola. młody był w domu bity, ale to była jedyna metoda wychowawcza.
    wielu rodziców ogranicza się do wyprodukowania potomka i na tym koniec. niech przedszkole/szkoła/tv/komputer się zajmują jego wychowaniem. wystarczy poczyć niektóre wpisy np w wątkach o zachowaniu dzieci w restauracji, kwaterach wakacyjneych gdzie cżęśc matek uważa, że to inni muszą się dostosować. później taki słodki dzieciaczek dorasta w przekonaniu, że cały świat ma się do niego dostosować, a nie na odwrót.
    nie uważam, że młodemu należy się lanie, wręcz przeciwnie. lanie to należy się rodzicom za to, że pokpili sprawę. to oni powinni być wezwani do przedszkola na dywanik i to w tym samym dniu, zaraz po zajściu. nauczcielka nie powinna tego tak zostawić, a tekst o karach cielesnych zwalam na karb zbulwersowania zaistniałą sytuacją.
    --
    OLA 16/09/2007
  • jagienka75 22.09.12, 11:35
    silje78 napisała:

    > kary cielesne są nie do przyjęcia, jednak jak czytam, że nauczyciel, któremu [b
    > ]banda durnych rozwydrzonych bachorów[/b] zakłada na głowę śmietnik, jest sam s
    > obie winien to zastanawiam się czy to niektóre z was nie mają sieczki zamiast m
    > ózgu.

    Najprawdopodobniej te panie same mają takie rozwydrzone potworki w domu, z którymi sobie nie radzą, to co się dziwisz, że tak się na nią rzuciły?
    Znam matkę takiego potworka. Dzieciak skończył dopiero 4 lata a już sobie nie radzi z nim cała rodzina oraz przedszkole. Potrafi nawet na sąsiada plunąć, kopnąć go, wyzwać, matkę w twarz uderzyć a dzieci pierze, aż huk idzie.
    Teraz matka po psychologach z nim gania, ponieważ w przedszkolu daje się we znaki. I rodzina nie żadna patologia. W ich domu nie ma agresji. Błąd rodziców polega na tym, że są za mało konsekwentni a matka za bardzo w dziecko wpatrzona.
  • memphis90 23.09.12, 18:28
    I nawet przedszkole sobie nie radzi? Gdzie jest sztab wykształconych pedagogów? Trudno mi w to uwierzyć...
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • annubis74 22.09.12, 11:56
    tu co prawda rozmawiamy o przedszkolakach, ale jak czytam to nie mam wątpliwości, dlaczego dzisiejsze dzieciaki są takie jakie są - są "produktem" stworzonym przez swoich rodziców. pisałam o tym, ze wrecz niemożliwe jest budowanie autorytetu, jesli dzieciak wciąż słyszy w domu: "co ci nauczyciele wymyślają" "co ta twoja pani gada", "ci nauczyciele to pogłupieli". Mało kto z wypowiadajacych się w tym wątku zadał sobie trud by chociaż starać się zrozumieć jedną i drugą stronę konfiktu, większość z was oceniła (chyba wróżąc z rodzaju czcionki) jakie są kompetencje nauczycielki, jej problemy psychologiczne itd. Ciekawe z czego czerpiecie przekonanie że macie prawo oceniać komptetncje dziewczyny. Jest takie przekleństwo "Obyś cudze dzieci uczył". I dlatego uważam ze większość z Was po 1-dniowym doświadczeniu tego typu uciekałaby z krzykiem (o koszu na głowie nie wspominając)
  • bulka_z_budyniem 22.09.12, 12:49
    Zadziwia mnie jedno: dlaczego z góry współczujecie temu dziecku i linczujecie nauczycielkę? Dlaczego przyjęłyście że dziecko musi mieć jakąś dysfunkcję bo przecież takie zachowanie jest nienaturalne dla zdrowego człowieka.
    To gdzie kończy się "biedne dziecko" a zaczyna zły człowiek? Przyszło Wam do głowy że źli ludzie też kiedyś byli dziećmi i efekt ich zła nie zawsze jest winą problemów w dzieciństwie.
    Norwegia do niedawna była takim krajem gdzie myślano że zdrowy człowiek nie może uczynić nic złego. Ostatni szumny proces pokazał że może...
  • joshima 22.09.12, 14:50
    bulka_z_budyniem napisała:

    > Zadziwia mnie jedno: dlaczego z góry współczujecie temu dziecku i linczujecie n
    > auczycielkę?
    Bo dziecko nie jest winne tego, że jest takie jakie jest, a nauczycielka jest dorosła i powinna być bardziej dojrzała.

    > To gdzie kończy się "biedne dziecko" a zaczyna zły człowiek?
    Mniej więcej tam gdzie przebiega granica dojrzałości?

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • sabciasal 23.09.12, 00:49
    Zadziwia mnie jedno: dlaczego z góry współczujecie temu dziecku i linczujecie n auczycielkę?

    bo to moje mieszkanie znamy troszkę z innych wątków? bo wielokrotnie czytałyśmy jej wypowiedzi na temat dzieci? bo agresja rodzi agresję i uznanie bicia za rozwiązanie problemu agresywnego dziecka to absurd?
  • joshima 22.09.12, 14:49
    annubis74 napisała:

    > większość z was oceniła (chyba wróżąc z rodzaju czcionki) jakie
    > są kompetencje nauczycielki,
    Nie trzeba wróżenia, wystarczy popatrzeć jak się wypowiada o dziecku i jakie ma propozycje rozwiązania tej kwestii. Obie sprawy przedstawiają się mało profesjonalnie i świadczą o braku w wykształceniu.

    > Jest takie przekleństwo "Obyś cudze dzieci uczył".
    Owszem jest. Dlatego tez nie każdy powinien się tego imać. Stąd sugestie do autorki wątku, żeby się zastanowiła, czy nie popełniła błędu wybierając profesję.

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • joshima 22.09.12, 14:45
    silje78 napisała:

    > kary cielesne są nie do przyjęcia, jednak jak czytam, że nauczyciel, któremu [b
    > ]banda durnych rozwydrzonych bachorów[/b] zakłada na głowę śmietnik, jest sam s
    > obie winien to zastanawiam się czy to niektóre z was nie mają sieczki zamiast m
    > ózgu.
    Mój mózg ma się świetnie. A teraz sprawdź kondycję swojego i zastanów się, dlaczego założyli kosz na głowę temu nauczycielowi a pozostałym nie smile Miłego myślenia.


    > ciekawe jakie by były komentarze gdyby nie napisała tego nauczycielka, a matka,
    > której dziecko miałoby poranioną szyję
    Takie same, tylko skierowane do nauczycielki, która nie potrafiła opanować sytuacji.

    >to wy jesteście odpowiedzialne za
    > wasze dzieci.
    I tak i nie. W szkole dzieci pilnuje nauczyciel i to on, a nie rodzic odpowiada za to co się dzieje. A musisz wiedzieć i to, że niemal każde dziecko inaczej zachowuje się w domu a inaczej w przedszkolu. Czasem różnice są ogromne.

    > młody był w domu bity, ale to była jedyna met
    > oda wychowawcza.
    No i popatrz. Nie pomagało... Ciekawe czemu? Jak Twój mózg?

    > nie uważam, że młodemu należy się lanie, wręcz przeciwnie. lanie to należy się
    > rodzicom za to, że pokpili sprawę.
    Niestety nie mamy szansy z nimi porozmawiać dlatego rozmawiamy z "nauczycielką".

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • silje78 22.09.12, 15:10
    świetnie? nie wydaje mi się.
    normalne dziecko nei rzuca sie na nikogo z nożyczkami, nie zakłada kubła na głowę kolego/nauczycielom nie wyzywa.
    ciekawe czy jak niewinny dzieciaczek podejdzie do twojej córki i napluje jej w twarz to też będziesz zastanawiać się co nim powodowało? czy uznasz, że to z twoim dzieckiem jest coś nie tak?
    domyślam się jaka będzie odpowiedź.
    z lektury niektórych wpisów wynika, że winny jest z reguły poszkodowany, a nie mały bandyta, które bije.
    --
    OLA 16/09/2007
  • joshima 22.09.12, 15:32
    silje78 napisała:

    > normalne dziecko nei rzuca sie na nikogo z nożyczkami, nie zakłada kubła na gło
    > wę kolego/nauczycielom nie wyzywa.
    1. Nie odpowiedziałaś mi na pytanie
    2. Jeśli juz o kubłach mowa, to uważsz, że cała ta klasa to dzieci nienormalne?

    > ciekawe czy jak niewinny dzieciaczek podejdzie do twojej córki i napluje jej w
    > twarz to też będziesz zastanawiać się co nim powodowało?
    Tak właśnie.

    > domyślam się jaka będzie odpowiedź.
    Wątpię.

    > z lektury niektórych wpisów wynika, że winny jest z reguły poszkodowany, a nie
    > mały bandyta, które bije.
    Z lektury Twoich wpisów wynika, że nie zastanawiasz się głębiej nad tym co czytasz. Szkoda czasu na rozmowę z Tobą.


    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • senait 22.09.12, 15:58
    A ja uważam, że problem tkwi zupełnie gdzie indziej. Problemem jest nasz system szkolnictwa. Problemem jest przygotowanie do pracy nauczycieli. Są niedouczeni i nieprzygotowani do zmierzenia się z często brutalną rzeczywistością swojej pracy. Mają wyidealizowaną wizję przyszłej pracy, nie są przygotowani do radzenia sobie z agresją itp. A potem jedyne co potrafią zrobić to lecieć na skargę do dyrekcji, rodziców, a nawet do zewnętrznych organów, bo sami nie potrafią sobie poradzić. Jakim cudem mają mieć autorytet u naszych dzieci??
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/1usa8u6980r74t0i.png
  • joshima 22.09.12, 16:04
    senait napisała:

    > A ja uważam, że problem tkwi zupełnie gdzie indziej. Problemem jest nasz system
    > szkolnictwa. Problemem jest przygotowanie do pracy nauczycieli. Są niedouczeni
    > i nieprzygotowani do zmierzenia się z często brutalną rzeczywistością swojej p
    > racy.
    A to też. Nie chciałabym skrzywdzić żadnego nauczyciela, który wybrał tę profesję z powodu powołania (znam takich wielu i bardzo ich szanuję, ale tez szkoda mi, że ich potencjał się marnuje). Jednak w bardzo wielu przypadkach nauczycielami zostają ludzie, którzy nie mają lepszego pomysłu na życie. Albo są tak kiepscy we wszystkim, że nie są w stanie znaleźć lepiej płatnej pracy. A to, że praca jest słabo wynagradzana powoduje własnie, że nie garną się do niej specjaliści.

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • silje78 22.09.12, 19:02
    cóż, odniosłam podobne wrażenie co do ciebie.
    --
    OLA 16/09/2007
  • zjawa1 22.09.12, 22:27
    Daj spokoj ,,glowa muru nie przebijesz".
    Masz do czynienia z nowatorstwem, postepowymi ,,nauczycielkami". Twoja matka jest bee..
    Teraz wg. tych pan liczy sie tylko to, co one czuja i w glebokim d.... maja uczucia pozostalych ludzi, to juz nie nasza epokasmile i nasze nauczycielki.
    --
    forum.gazeta.pl(...)Kaszel, zapalenie ucha są niedogodnościami wieku dziecięcego, a nie chorobami. Antybiotyk przy zapaleniu ucha przyjmuje się do 10 dni(...)
    Złota myśl D...Q, forum Małe dziecko
  • zjawa1 22.09.12, 22:29
    Dodam, ktore wzbudzaly respekt i szacunek wlasnie tym, ze praly pod rozwage uczucia innych osob. Widocznie mialy ,,krotsze nosy"przynajmniej ich czubkismile
    --
    forum.gazeta.pl(...)Kaszel, zapalenie ucha są niedogodnościami wieku dziecięcego, a nie chorobami. Antybiotyk przy zapaleniu ucha przyjmuje się do 10 dni(...)
    Złota myśl D...Q, forum Małe dziecko
  • izazdo 23.09.12, 14:23
    O tym właśnie mówiłam w wypowiedzi o gwałceniu kolezanki, bo "sprowokowała". Sorry, ale ZADNE zachowanie "prowokujące" nie jest uzasadnieniem dla przemocy. Normalny, dobrze wychowany czlowiek nie wlozy kosza na glowe nawet takiej osobie, ktora uwaza za slaba, nawet jesli ma 15 lat i jest w "glupim" wieku. Psychopatia ujawnia sie w stosunku do jednostek slabszych. Za moich czasow (mam 30 lat) u nauczycieli "bez autorytetu" na lekcjach sie co najwyzej gadało i jadlo kanapki, a nie wkladalo im kosze na glowe.
  • beakarp 23.09.12, 11:42
    100% racji - i mówię to z pozycji nauczyciela szkoły średniej
    --
    73/98

    http://www.suwaczki.com/tickers/relg6iyessrnjxyc.png
  • beakarp 23.09.12, 11:47
    to było do wypowiedzi siljesmile
    --
    73/98

    http://www.suwaczki.com/tickers/relg6iyessrnjxyc.png
  • nombrilek 22.09.12, 15:55

    Mam nadzieje że w przedszkolu mojego dziecka pracują panie o innym podejsciu, i wydaje mi sie ze umieją sobie poradzić z dziecmi, a Tobie szczerze radze poszukac innego zawodu bo do tego sie absolutnie nie nadajesz. Co do dziecka uważam ze się oczywiście źle zachowało ale przy odpowiednim podejsciu do dzieci w przedszkolu i autorytecie taka sytuacja nie miałaby miejsca

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka