Dodaj do ulubionych

wywiesili w przedszloku kartke

07.11.12, 00:08
o tresci ze dzieci z katarem nie beda przyjmowane i po chorobie wymagane jest zaswiadczenie lekarskie ze dziecko moze chodzic do przedszkola.

super. moj lekarz twierdzi ze katar to nie choroba i zaswiadczenie dal. ale syn katar ma dalej, ba, ma juz 6 tydzien z przerwami bo lapie co chwile, 3 dni mu sie leje z noska a potem dwa dni spokoj i zas. a katary ma rozne, nie jakies zielone tylko takie wlasnie listpadowe, maz czy ja tez tez chodzimy z chusteczkami co pare dni, to taki okres. i co ja mam zrobic? jak on ma przez katary nie chodzic do przedszkola to ja sie w ogole z roboty powinnam zwolnic bo znam go i tsk bedzie do stycznia - bez chorob ale z takimi wlasnie katarkami...
Obserwuj wątek
      • mama_amelii Re: wywiesili w przedszloku kartke 07.11.12, 07:30
        Moja córka do 3,5 roku była zdrowiutka,nie chorowała.Jak poszła do przedszkola to 3 m-ce miała katar(taki właśnie lejący,lżejszy) i pediatra sama powiedziała,żę to tzw katar przedszkolny,który trwa 3 m-ce i dokładnie po 3 m-cach sam znikł.Zaświadczenie też dostałam i nie wyobrażam sobie,żeby dziecko 3 m-ce siedziało w domu.Fakt,że chodzą dzieci z zielonym glutem,kaszlące jak gruźliki,takich bym nie przyjęła,ale katar ma co drugie dziecko w sezonie i na początku roku.
        --
        Błogosławiony ten, co nie mając nic do powiedzenia,
        nie obleka tego faktu w słowa.
    • camel_3d Re: wywiesili w przedszloku kartke 07.11.12, 09:09
      mniej dzieci w przedszkolu to mniej roboty.... a wtym okresie duzo czassu spedza sie w srodku..a nie w ogrodzie..wiec ciszej bedzie...a swoja droga to mysle, ze oprocz tego, ze faktyzcnie katar nie jest chorba..to duzo rodzicow przyprowadza chore dzeici, zeby nie siedziec w domu z nimi...
    • naomi19 Re: wywiesili w przedszloku kartke 07.11.12, 09:23
      a katary ma rozne, nie jakies zi
      > elone tylko takie wlasnie listpadowe

      lisopadowe mogą być, gorzej, jak pojawi się katar grudniowy sad
      --
      'do stu,dwustu jestem jeszcze w stanie policzyc. (...)dzwonie do mego faceta,ktory mi powie ile to bedzie 35% z kostki masla.Juz sie wyszkolil by podawac w centymetrach'
    • nena20 Re: wywiesili w przedszloku kartke 07.11.12, 09:43
      i bardzo dobrze, po co ma uszczęśliwiać inne dzieci katarem. Ostatnio mój syn siedział 4 tygodnie w domu, z katarem właśnie. Mam opiekunkę, jestem przygotowana - oczywiście to ja muszę płacić bo większość rodziców ma w d..... i posyła chore dzieci.

      • q_fla Re: wywiesili w przedszloku kartke 07.11.12, 10:11
        Ostatnio mój syn s
        > iedział 4 tygodnie w domu, z katarem właśnie.

        Nic dziwnego, że katar trwał aż 4 tygodnie, biedne dziecko...
        --
        "Co sie polepszy, to się popieprzy, co się zbuduje, to się zrujnuje, co się ustali, to się obali.
        Polak musi mieć dupę i głowę ze stali." By Babka Kiepska.
        • q_fla Re: wywiesili w przedszloku kartke 07.11.12, 10:15
          >Mam opiekunkę, jestem przygotowana - oczywiście to ja muszę płacić

          Głupota niestety kosztuje... tongue_out
          --
          "Co sie polepszy, to się popieprzy, co się zbuduje, to się zrujnuje, co się ustali, to się obali.
          Polak musi mieć dupę i głowę ze stali." By Babka Kiepska.
          • mama-anusi Re: wywiesili w przedszloku kartke 07.11.12, 10:28
            no, to pracuj wiecej aby na nią zarobić, jesli nie pojmujesz ze dzieci mają rózną odporność.
            Ty poślesz swoje z gilem do kolan i poza odrazajacym wyglądem nic mu nie jest a inne zaraz bezie miało zap ucha, oskrzeli etc. Nie dlatego ze ma głupią matkę a dlatego że ma taką odporność.



            q_fla napisała:

            > >Mam opiekunkę, jestem przygotowana - oczywiście to ja muszę płacić
            >
            > Głupota niestety kosztuje... tongue_out
            • betty842 Re: wywiesili w przedszloku kartke 07.11.12, 10:46
              mama-anusi napisała:

              Nie dlatego ze ma głupią matkę
              > a dlatego że ma taką odporność.

              Tyle,że odporność w dużej mierzy zależy od matki. Jak sie matka nad dzieckiem trzęsie z powodu najmniejszego kataru to nic dziwnego,że potem ciut wiekszy katar zaraz przerzuci sie na uszy czy oskrzela.Doskonałym przykładem są dzieci moich dwóch kolezanek.Dzieci mają non stop chore,jak nie oskrzela to uszy.No ale ja sie temu wogole nie dziwie skoro w ciepłe dni dzieci są ubrane jak na najwieksze mrozy. Faktycznie są przypadki że dziecko ma "wrodzoną" niską odporność ale w większości przypadków jest to wina rodziców czy lekarza który na byle wirus przepisuje antybiotyk.
              • nena20 Re: wywiesili w przedszloku kartke 07.11.12, 10:59
                zaraz padne, jak ładnie można ułożyć sobie ideologię wedle swoich potrzeb. Moje dziecko nigdy nie brało antybiotyku i nie latam do lekarza.
                Właściwie pomimo braku odporności (neutropenia), już kiedyś pisałam, choruje znacznie mniej niż rówieśnicy których znam, lekarze też są zdziwieni.
                Ciekawa jestem czy wy też chętnie chodzicie do pracy z przeziębieniem (nie piszę o grypie), ja przez pierwsze dwa czy trzy dni wolę zostać w domu.
                Jak wynika z moich obserwacji to te mamy, które MUSZĄ pracować bronią zaciekle swojego zdania. Zawsze to wygoda, posłać do przedszkola, posiłki przygotowane, niski koszt opieki też jest ważnym argumentem.
                • mama-anusi Re: wywiesili w przedszloku kartke 07.11.12, 11:04

                  brawo

                  nena20 napisała:

                  > zaraz padne, jak ładnie można ułożyć sobie ideologię wedle swoich potrzeb. Moje
                  > dziecko nigdy nie brało antybiotyku i nie latam do lekarza.
                  > Właściwie pomimo braku odporności (neutropenia), już kiedyś pisałam, choruje zn
                  > acznie mniej niż rówieśnicy których znam, lekarze też są zdziwieni.
                  > Ciekawa jestem czy wy też chętnie chodzicie do pracy z przeziębieniem (nie pisz
                  > ę o grypie), ja przez pierwsze dwa czy trzy dni wolę zostać w domu.
                  > Jak wynika z moich obserwacji to te mamy, które MUSZĄ pracować bronią zaciekle
                  > swojego zdania. Zawsze to wygoda, posłać do przedszkola, posiłki przygotowane,
                  > niski koszt opieki też jest ważnym argumentem.
                • q_fla Re: wywiesili w przedszloku kartke 07.11.12, 11:15
                  > Jak wynika z moich obserwacji to te mamy, które MUSZĄ pracować bronią zaciekle
                  > swojego zdania. Zawsze to wygoda, posłać do przedszkola, posiłki przygotowane,
                  > niski koszt opieki też jest ważnym argumentem.

                  Każdy sądzi według siebie. tongue_out
                  --
                  "Co sie polepszy, to się popieprzy, co się zbuduje, to się zrujnuje, co się ustali, to się obali.
                  Polak musi mieć dupę i głowę ze stali." By Babka Kiepska.
                • aniasa1 Re: wywiesili w przedszloku kartke 07.11.12, 12:27
                  Bravo nena20.
                  Niestety te najbardziej zajadliwe nie pojma o czym piszesz. Ich mozgi, a raczej luki nie przyswajaja takich informacji. Mnie zwyzywano jak napisalam ze nawet z lekkim przyziebieniem zostaje w domu i szef to akceptuje. Moje dziecko zreszta tez zwyzywano. To sa tepe osoby.
                  • 3-mamuska Re: wywiesili w przedszloku kartke 08.11.12, 10:58
                    aniasa1 napisała:

                    > Bravo nena20.
                    > Niestety te najbardziej zajadliwe nie pojma o czym piszesz. Ich mozgi, a raczej
                    > luki nie przyswajaja takich informacji. Mnie zwyzywano jak napisalam ze nawet
                    > z lekkim przyziebieniem zostaje w domu i szef to akceptuje. Moje dziecko zreszt
                    > a tez zwyzywano. To sa tepe osoby.

                    Czyli sugerujesz ze nauczyciele w UK i dyrektor i lekarze są tepi, bo chcą zeby takie dzieci chodziły do szkoły.
                    No nic najmadrzejsza w całej wsi....
                    --
                    -----------------------
                    Myśl o tym co mówisz...
                    Nie mów tego co myślisz...
                • 3-mamuska Re: wywiesili w przedszloku kartke 08.11.12, 10:51
                  nena20 napisała:

                  > zaraz padne, jak ładnie można ułożyć sobie ideologię wedle swoich potrzeb. Moje
                  > dziecko nigdy nie brało antybiotyku i nie latam do lekarza.
                  > Właściwie pomimo braku odporności (neutropenia), już kiedyś pisałam, choruje zn
                  > acznie mniej niż rówieśnicy których znam, lekarze też są zdziwieni.
                  > Ciekawa jestem czy wy też chętnie chodzicie do pracy z przeziębieniem (nie pisz
                  > ę o grypie), ja przez pierwsze dwa czy trzy dni wolę zostać w domu.
                  > Jak wynika z moich obserwacji to te mamy, które MUSZĄ pracować bronią zaciekle
                  > swojego zdania. Zawsze to wygoda, posłać do przedszkola, posiłki przygotowane,
                  > niski koszt opieki też jest ważnym argumentem.

                  Ja nie pracuje i dzieci chodzą do szkoły a wcześniej do przedszkola z katarem.
                  Wszystko zależy od tego jak dziecko sie czuje.
                  Jeśli to jest tylko lekki katar dzieciak biega bawi sie, nie zgłasza złego samopoczucia idzie.
                  --
                  -----------------------
                  Myśl o tym co mówisz...
                  Nie mów tego co myślisz...
                • annubis74 Re: wywiesili w przedszloku kartke 08.11.12, 11:03
                  wiesz nena, większość ci tu napisze, ze jak maja przeziebienie to czują się jeszcze lepiej niz zwykle, a ich dzieci to wręcz z gilem uwielbiaja biegać (bez gila odczuwają dyskomfort). Ja niestety z tych co nawet przy katarze (który rzadko mi sie zdarza) czują ból głowy, ból oczu, zatkany nos i ogólne uczucie rozbicia. Mojemu dziecku w pierwszych 2 dniach kataru ciurka z nosa strumieniem, oczki łzawią, nie miałabym sumienia puszczać jej ze zwykłym katarem do przedszkola
                  • 3-mamuska Re: wywiesili w przedszloku kartke 08.11.12, 11:33
                    annubis74 napisała:

                    > wiesz nena, większość ci tu napisze, ze jak maja przeziebienie to czują się jes
                    > zcze lepiej niz zwykle, a ich dzieci to wręcz z gilem uwielbiaja biegać (bez gi
                    > la odczuwają dyskomfort). Ja niestety z tych co nawet przy katarze (który rzadk
                    > o mi sie zdarza) czują ból głowy, ból oczu, zatkany nos i ogólne uczucie rozbic
                    > ia. Mojemu dziecku w pierwszych 2 dniach kataru ciurka z nosa strumieniem, oczk
                    > i łzawią, nie miałabym sumienia puszczać jej ze zwykłym katarem do przedszkola

                    Jeśli dziecko jest w takim stanie zostaje w domu.
                    Jeśli ma tylko katar bez bólu bez innych dolegliwości typu czerwone oczka rozbicie idzie do szkoły i tyle.


                    --
                    -----------------------
                    Myśl o tym co mówisz...
                    Nie mów tego co myślisz...
              • mama-anusi Re: wywiesili w przedszloku kartke 07.11.12, 11:02
                zgoda, ale myla sie Wam proporcje. Dzieci z niska odpornoscia jest wiele i nie jest to wina matek. One dwoja sie i troja aby temu zaradzic - nie mowie tu o syropkach.
                To co ja mam zrobic ? posylam dzecko do przedszkola ( 2 rok), za kazdym razem kiedy łapie gluta - ma zap ucha. Młoda czysci nos, inhalujemy solą, antyb bierze jesli dobrze pamietam 2 max 3 x w zyciu, jesli nie wyje z bólu i nie ma goraczki 40 st nie podaje antybiotyku, lecze domowymi sposobami, zeby było zabawnij mała po wycieciu migdała i podcieciu bocznych, spimy w 20st, sory spanie w 18 st nam nie odpowiada, chodzimy na spacery nie poW-wce a po lesie w podwarszawskiej miejscowosci, nie podaje od kilku mcy zadnych syropków aptecznych... i co ? w pazdzierniku była 9 dni.
                ps: nie ubieram rajstop i spodni na zimna podłoge w przedszkolu smile
              • patrycja25.live Re: wywiesili w przedszloku kartke 07.11.12, 12:53
                betty842 napisała:

                > mama-anusi napisała:
                >
                > Nie dlatego ze ma głupią matkę
                > > a dlatego że ma taką odporność.
                >
                > Tyle,że odporność w dużej mierzy zależy od matki. Jak sie matka nad dzieckiem t
                > rzęsie z powodu najmniejszego kataru to nic dziwnego,że potem ciut wiekszy kata
                > r zaraz przerzuci sie na uszy czy oskrzela.Doskonałym przykładem są dzieci moic
                > h dwóch kolezanek

                ALe głupoty wypisujesz. Nic więcej nie napiszę, szkoda słów....
                --
              • fajnykotek Re: wywiesili w przedszloku kartke 07.11.12, 15:05
                betty842 napisała:
                Tyle,że odporność w dużej mierzy zależy od matki.

                Aż się zalogowałam, bo mną zatrzęsło.
                Mam dwoje dzieci. Dla jednego z nich KAŻDY "tylko katar" kończył się zapaleniem oskrzeli. Drugie, jak na razie, rzeczywiście ma tylko katar, trochę pokaszle (od tegoż kataru) i przechodzi.
                Dzieci chowane tak samo.
                • betty842 Re: wywiesili w przedszloku kartke 07.11.12, 15:54
                  fajnykotek napisała:

                  > betty842 napisała:
                  > Tyle,że odporność w dużej mierzy zależy od matki.
                  >
                  > Aż się zalogowałam, bo mną zatrzęsło.
                  > Mam dwoje dzieci. Dla jednego z nich KAŻDY "tylko katar" kończył się zapaleniem
                  > oskrzeli. Drugie, jak na razie, rzeczywiście ma tylko katar, trochę pokaszle (
                  > od tegoż kataru) i przechodzi.
                  > Dzieci chowane tak samo.


                  Napisałam w "dużej mierze" a nie,że odporność zależy TYLKO od matki.Na odporność dziecka składa sie wiele czynników,m.in w jakich warunkach jest chowane. Wiem,ze są dzieci z wrodzoną słabą odpornością ale ja sie dotąd z nimi nie spotkałam.Owszem,dzieci jednej z moich koleżanek (o której pisałam wyżej) miały badaną "odporność" i mają prawie zerową-jeden ma 1 a drugi ma 0,5 a norma jest jakoś 2-6 czy jakoś tak.Ale one nie mają wrodzonej słabej odpornosci tylko widzę w jakich warunkach są wychowywane-wiecznie zadymiony dom przez palącego dziadka,antybiotyki łykają jak cukierki (tydzień antybiotyk,tydzień przerwy,tydzien antybiotyk,tydzień przerwy,itd)chodzą w czapkach na uszy nawet latem i naubierani jak na syberii.A tłumaczy sie tym,że młodszy juz miał tyle razy zap.ucha że już na wszelki wypadek woli im czapki ubrać.No coments. Z koleji druga mama chorowitków ubiera grubo tak na wszelki wypadek,żeby sie nie pochorowały.Była pogoda na kr.rękaw a starsza miała kurtkę na polarza a młodsza 2 dł.rękawy.Jak zobaczyła moje dzieci to zaraz sie zaczeła tłumaczyć,że starsza jest po chorobie a młodsza zaczęła kichać i temu tak naubierane.Tyle,ze jak sie dziewczynki zapociły,ze aż włosy miały mokre to je rozebrała do kr.rękawów. No ale co tam-chorują bo napewno urodziły sie z tak słabą odpornością.
              • ciastolina84 Re: wywiesili w przedszloku kartke 08.11.12, 10:48
                betty842 napisała:


                > Tyle,że odporność w dużej mierzy zależy od matki. Jak sie matka nad dzieckiem t
                > rzęsie z powodu najmniejszego kataru to nic dziwnego,że potem ciut wiekszy kata
                > r zaraz przerzuci sie na uszy czy oskrzela.

                bardzo uproszczony pogląd na odporność dziecka, z którym się nie zgadzam (poza wyjątkami). Znam dzieci opatulone od stóp do głow już od września i "chorujące" na katar tylko i wyłącznie, który nie kończy się zapaleniem oskrzeli itp i dzieciaki które sa wrażliwsze i pomimo róznych zabiegów uodparniających maja problemy z oskrzelami. Moje dziecko mimo tego iz wyznaję zasadę "zimnego chowu" czesto dość ciężko przechodzi infekcje. Natomiast zgadzam się z tym, że trzymanie dzieciaka w domu z katarkiem to już przesada i nie wyobrażam sobie jak ma pracować rodzic kiedy takie zasady w przedszkolu się przyjęły?? Ciekawe jak samo przedszkole dba od to aby w nim było mniej zarazków tzn czy pomieszczenia są wietrzone? Dywany prane nie raz w roku tylko cześciej? dzieci sa zabierane na dwór niezaleznie od pogody?
              • annubis74 Re: wywiesili w przedszloku kartke 08.11.12, 11:00
                myslisz że naprawdę "chorowitość" dziecka zalezy od tego czy matka przejmuje się jego stanem czy zupełnie go ignoruje - bo albo się samo wyleczy albo ewentualnie rozchoruje sie na tyle poważnie że nie mozna juz bedzie udawać że nic mu nie jest. Może rzeczywiście to nie kwestia odporności tylko "podejścia". W naszym przedszkolu jest całe spore grono rodziców którzy stosują technikę wyparcia twierdzącze ich dziecko jest zdrowe TYLKO przez okragły rok ma katar, kaszel + czasem goraczke ale ogólnie NIC MU NIE DOLEGA
              • justysialek Re: wywiesili w przedszloku kartke 09.11.12, 23:24
                Dzieci mają inaczej zbudowane kanały słuchowe niż dorośli - są one niżej, więc częściej katar dostaje się do kanałów i uszu, powodując infekcje. Jest to w dużej mierze zależne od indywidualnych różnic w budowie anatomicznej.
                Zapalenie oskrzeli natomiast jest wynikiem braku wydmuchiwania wydzieliny z nosa lub też braku odchrząkiwania - niektóre dzieci (szczególnie te z syndromem wiecznie otwartej buzi) nie potrafią należycie wydmuchać nosa, bo nawykowo oddychają torem ustnym.
                --
                My pretty mouth will frame the phrases that will
                Disprove your faith in man
          • nena20 Re: wywiesili w przedszloku kartke 07.11.12, 10:47
            pozwól, że moje pieniądze będę wydawała jak mi się podoba. I nie wyzywajcie mnie od głupich matek, bo nie wiem kto jest głupszy w tej sytuacji. Wiem, bo wy pracujecie i MUSICIE posłać dziecko do przedszkola - a jeśli chore to trudno. Ja też pracuję i też MUSZĘ chodzić do pracy.
            Jeśli uważacie, że katar mozna mieć na okrągło i jest to norma to wasza sparawa. Przyznam, że podziwiam Panie w przedszkolu, które godzą się na wycieranie tych glutów.
            Syn dostał gila przedszkolnego, gęsty, zółty, pierwszy dzień temperatura ok. 40 stopni. Póxniej trochę kaszel raczej dobre samopoczucie ale gil zółty. Jesli uważasz, że dziecko w takim stanie nadaje się do przedszkola to gratuluję głupoty.
            • mama-anusi Re: wywiesili w przedszloku kartke 07.11.12, 10:56
              nena, 90% tych matek tak własnie robi. Nie wiedzialas ze gil do kolan to oznaka zdrowia ?
              wypracowanego ubieraniem czapki przy -10s,? spaniem w 14 st i normalna tem domową 16.
              Tyle, że ja poznałam juz czesc tego typu matek... jak otworzysz szafke w kuchni to syropy chcą cie zabic a przeciez zadnych syropków aptecznych nie podaja, na pneumokoki nie szczepia, a wpis w ksiązeczce to jakas pomyłka. Na korytarzu przedszkolnym kiedy stoisz obok takiem matki ktorej dziecko kaszle tak ze mało płuc nie wypluje, katar leci uszami - usłyszysz zawsze, ale to zawsze - ALERGIA.

              Alergie, to mam ja. Bo obłuda siega zenitu. Fakt, znam mamy ktore faktycznie nie przegrzewaja dzieci, wietrza, nie podaja syropków , dzieci nie chorują - to nieliczne przypadki, ale sie zdarzają.Katar u takich dzieci trwa 3-5 dni i niczym nie przypomina zielonego gluta.

              Szokda gadac, tak było i będzie.
              • annubis74 Re: wywiesili w przedszloku kartke 08.11.12, 11:11
                > Fakt, znam mamy ktore faktycznie ni
                > e przegrzewaja dzieci, wietrza, nie podaja syropków , dzieci nie chorują - to n

                ja nie przegrzewam, wietrzę spaceruję, zdrowo karmię i MOJE DZIECKO choruje, mimo, ze nie jest obciążaone żadnymi chorobami, upośledzeniem odporności itd. Chorować zaczęła, dziwnym zbiegiem okoliczności tydzień po pójściu do przedszkola, mimo że wześniej nie była izolowana od swiata. Niektóre mamuśki na forum mitologizują niezwykła odpornośc swoich dzieci i cudowne recepty na zdrowe dziecko (jw). Niestety to tylko kwestia szczęścia czy dziecko choruje czy nie.
            • q_fla Re: wywiesili w przedszloku kartke 07.11.12, 11:08
              Wiem, bo wy pr
              > acujecie i MUSICIE posłać dziecko do przedszkola - a jeśli chore to trudno. Ja
              > też pracuję i też MUSZĘ chodzić do pracy.

              Nigdzie nie napisałam, że posyłam chore dziecko do przedszkola.

              > Jeśli uważacie, że katar mozna mieć na okrągło i jest to norma to wasza sparawa

              Na początku edukacji przedszkolnej, gdzie dziecko styka się z różnymio mikrobami to jest norma i każdy szanowany pediatra ci to potwierdzi. Można by się było martwić gdyby było odwrotnie.

              > Syn dostał gila przedszkolnego, gęsty, zółty, pierwszy dzień temperatura ok. 40
              > stopni. Póxniej trochę kaszel raczej dobre samopoczucie ale gil zółty. Jesli u

              Owszem, 40 stopni gorączki to jest powód, żeby pozostawić dziecko w domu, ale nie na 4 tyg. Zmieniający się kolor wydzieliny z nosa jest również normą, świadczy o zdrowieniu, no chyba że przez cały ten okres towarzyszy temu wysoka gorączka.

              Dziecko z katarem, o ile jego ogólne samopoczucie jest dobre jak najbardziej nadaje się do przedszkola. W wielu krajach Europy Zachodniej dzieci z gilami do pasa normalnie funkcjonują i nikt nie robi z tego szumu. Gdybyś mieszkała w UK i z powodu kataru zatrzymała dziecko w domu przez miesiąc miałabyś na głowie opiekę społeczną.

              --
              "Co sie polepszy, to się popieprzy, co się zbuduje, to się zrujnuje, co się ustali, to się obali.
              Polak musi mieć dupę i głowę ze stali." By Babka Kiepska.
                • q_fla Re: wywiesili w przedszloku kartke 07.11.12, 14:45
                  Przestań sie powtarzać, już wiemy że ci na tym strasznie zależy tongue_out
                  --
                  "Co sie polepszy, to się popieprzy, co się zbuduje, to się zrujnuje, co się ustali, to się obali.
                  Polak musi mieć dupę i głowę ze stali." By Babka Kiepska.
              • hanna26 Re: wywiesili w przedszloku kartke 08.11.12, 10:27
                W wielu krajach Europy Zachodniej dzieci z gilami do p
                > asa normalnie funkcjonują

                Muszą funkcjonować.

                Gdybyś mieszkała w UK i
                > z powodu kataru zatrzymała dziecko w domu przez miesiąc miałabyś na głowie opi
                > ekę społeczną.

                Z tego wynika, że muszą funkcjonować. Nie mają innego wyjścia. Cóż można na to odpowiedzieć. Wielkie wyrazy współczucia dla dzieci.

                --
                Jakość zabawy, podobnie jak jakość życia nie zależy od warunków materialnych

                • 3-mamuska Re: wywiesili w przedszloku kartke 08.11.12, 11:16
                  hanna26 napisała:

                  > W wielu krajach Europy Zachodniej dzieci z gilami do p
                  > > asa normalnie funkcjonują
                  >
                  > Muszą funkcjonować.
                  >
                  > Gdybyś mieszkała w UK i
                  > > z powodu kataru zatrzymała dziecko w domu przez miesiąc miałabyś na głowi
                  > e opi
                  > > ekę społeczną.
                  >
                  > Z tego wynika, że muszą funkcjonować. Nie mają innego wyjścia. Cóż można
                  > na to odpowiedzieć. Wielkie wyrazy współczucia dla dzieci.
                  >

                  Nie widziałam dziecka z glutem do kolan.
                  A współczuć nie musisz bo gdy dziecko złe sie czuje zostaje w domu.
                  Tu tez idziesz na zwolnienie gdy masz tylko katar, bez gorączki kaszlu łamania w kościach?
                  Czujesz sie ok ogarnisz dom zakupy dzieci?

                  Ostatnio lekarz sie wypowiadał ze to bzdura z tym katarem i dzieci mogą chodzić do przedszkola.
                  A facet zajmuje sie właśnie dziećmi z niska odporności jest tam jakimś specjalista , wiec bzdurne opinie najmadrzejszych mamusia mam gdzieś.
                  -----------------------
                  Myśl o tym co mówisz...
                  Nie mów tego co myślisz...
                  • hanna26 Re: wywiesili w przedszloku kartke 08.11.12, 13:39
                    > Nie widziałam dziecka z glutem do kolan.

                    Ja też nigdy takowego nie widziałam. big_grin
                    Przyznam, że nie widziałam nawet takiego, o jakim napisała cytowana przeze mnie q_fla, czyli z gilami do pasa. big_grin

                    > A współczuć nie musisz bo gdy dziecko złe się czuje zostaje w domu.

                    Wybacz, spojrzałam po prostu na swoje dzieci, które kataru nie miały od bardzo dawna, zapewne więc czułyby się z nim nie najlepiej. Rozumiem, że w "krajach Europy Zachodniej" dziecko, jak napisała q_fla "z gilami do pasa" czuje się znakomicie. Jest to ich naturalny stan, najwyraźniej więc są one jakoś inaczej skonstruowane niż np. moje dzieci. Mnie i moim dzieciom gile do pasa trochę by jednak przeszkadzały i wpływały na samopoczucie.

                    > Tu tez idziesz na zwolnienie gdy masz tylko katar, bez gorączki kaszlu łamania
                    > w kościach?

                    Raczej nie miewam kataru bez kaszlu. I tak, nie pracuję wtedy - a zwłaszcza, gdy miewam "katary do pasa".

                    > Ostatnio lekarz sie wypowiadał ze to bzdura z tym katarem i dzieci mogą chodzi
                    > ć do przedszkola.
                    > A facet zajmuje sie właśnie dziećmi z niska odporności jest tam jakimś specjali
                    > sta

                    No, skoro jest tam "jakimś specjalistą" to z całą pewnością wie lepiej od dzieci, że gile do pasa absolutnie nie przeszkadzają, a dzieci czują się z nimi znakomicie. big_grin
                    Mogą spokojnie chodzić do przedszkola i zarażać inne maluchy, które tylko marzą o takiej atrakcji, jak gile do pasa.

                    --
                    Jakość zabawy, podobnie jak jakość życia nie zależy od warunków materialnych

          • aniasa1 Re: wywiesili w przedszloku kartke 07.11.12, 12:22
            > >Mam opiekunkę, jestem przygotowana - oczywiście to ja muszę płacić
            >
            > Głupota niestety kosztuje... tongue_out

            To nie glupota. To odpowiedzialnosc, swiadomosc, dojrzalosc i zdolnosc rozumienia potrezb innych ludzi. Glupota to niestety ty sie wykazujesz. I egoizmem.
        • aniasa1 Re: wywiesili w przedszloku kartke 07.11.12, 12:18
          Ostatnio mój syn s
          > > iedział 4 tygodnie w domu, z katarem właśnie.
          >
          > Nic dziwnego, że katar trwał aż 4 tygodnie, biedne dziecko


          A doczytala Pani ze dziecko autorki ma juz 6 tyg? I co? Jaka recepta? Dlaczego ma? Bo mama w dupie ma? i puszcza chore, niedoleczone i jest nawrot. To jak to jest. 6 tyg to norma a 4 tyg to przewrazliwienie i szkoda dzieciaka???????? Glupote takich mundrych mozna wytykac na kazdym kroku
    • milosza_mama Re: wywiesili w przedszloku kartke 07.11.12, 11:39
      Moje dziecko ma z przerwami rok katar, dosłownie rok! i co mam rok nie posyłać do przedszkola? i to jest katar taki żółty, gęsty. Oprócz wspomnianego kataru maluch prawie nie choruje, nie licząc czasami dochodzącego kaszlu do kataru, ( na cały rok może 3 razy doszedł w pakiecie do kataru kaszel) jak ma kaszel to nie posyłam. Wracając do kataru to nigdy nie zszedł mu na oskrzela, my sie od niego nie zarażamy, młodsza siostra również. Gdyby w moim przedszkolu dali taką kartkę mocno bym protestowała. W ciągu tego roku młody miał wizytę u super Lotaryngia- opinia- w przedszkolu taki katar jest normalny...hmm trochę odpuściłam wtedy. Wcześniej oczywiście wykluczyłam bakterię robiąc dwa wymazy. Potem lato było. Katar trochę ucichł. Teraz mamy za sobą wizytę u alergologa- młody nie ma alergii. I kolejna wizyta u super laryngologa tym razem innego. I wyszedł migdał. Acha w międzyczasie leczyłam mu ten katar naświetlając laserem i inne cuda wianki.Nic nie pomagało. walka z katarem w ciągu roku kosztowała mnie grubo tysiąc złotych...no ale nie o tym wątek. Także jestem za tym by z katarem chodzić do przedszkola. Koleżanka w Niemczech posyła również i u nich to normalne. Tylko u nas jakieś dziwne poglądy.

      Nataszka, 08.09.2010
      Miłoszek, 07.07.2008
      • aniasa1 Re: wywiesili w przedszloku kartke 07.11.12, 12:35
        > . Acha w międzyczasie leczyłam mu ten katar naświetlając laserem i inne cuda wi
        > anki.Nic nie pomagało. walka z katarem w ciągu roku kosztowała mnie grubo tysi
        > ąc złotych...no ale nie o tym wątek.

        I co dobrze Ci z tym bylo? Ze musialas ganiac po znachorach zamiast ganiac z dzieciakiem po parku? Taka jestes zawistna baba ze uznalas ze skoro ty to przeszlas to kazda moze i twoje dziecko roznosi po przedszkolu? Pomyslalas egoistko o innych???? Wiesz co, dla mnei ten tysiak to pestka ale pomyslalas ze do przedszkola chodza tez dzieci ktorych rodzicow nie stac na to?

        Koleżanka w Niemczech posyła również i u nich to normalne. Tylko
        > u nas jakieś dziwne poglądy.
        To jedz tam, mieszkaj tam skoro tak Ci sie tam podoba. Kto cie tu trzyma. dlaeko nie masz.
        • milosza_mama Re: wywiesili w przedszloku kartke 07.11.12, 14:49
          > I co dobrze Ci z tym bylo? Ze musialas ganiac po znachorach zamiast ganiac z dz
          > ieciakiem po parku? Taka jestes zawistna baba ze uznalas ze skoro ty to przeszl
          > as to kazda moze i twoje dziecko roznosi po przedszkolu? Pomyslalas egoistko o
          > innych???? Wiesz co, dla mnei ten tysiak to pestka ale pomyslalas ze do przedsz
          > kola chodza tez dzieci ktorych rodzicow nie stac na to?
          Chyba nie do końca zrozumiałaś co napisałam. Przeczytaj jeszcze raz, weź głęboki wdech i jeszcze raz, może wtedy zrozumiesz.
          --
          Nataszka, 08.09.2010
          Miłoszek, 07.07.2008
    • aagnes Re: wywiesili w przedszloku kartke 07.11.12, 12:26
      Jezeli w istocie tak zrobili to mysle, ze ci do ktorych kartka jest skierowana dobrze wiedza ze to o nich chodzi. po prostu zawsze w grupie sa jakies dzieci ewidentnie chore przyprowadzane z roznych powodow i sa na 90 % zrodlem zakazenia (chociaz w takiej grupie, to kto to tam moze wiedziec).
      moze chca wymusic, zeby niektorzy rodzice wreszcie pofatygowali sie do lekarza ze swoimi dziecmi?
      mysle, ze ta kartka nikomu nie zaszkodzi
    • aniasa1 Re: wywiesili w przedszloku kartke 07.11.12, 12:45
      > super. moj lekarz twierdzi ze katar to nie choroba i zaswiadczenie dal.

      SUPER masz przedszkole. ZMIEN lekarza bo to konowal co za pol prosiaka egzaminy zdawal. Pewnie tylko czekalas na wlasnie takie slowa od niego bo skoro nie niepokoi cie katar przez 6 tygodni to juz sobie etykietke przylepilas.
      Co to jest listopadowy katar? Juz tu padalo:
      zwykly katr, przedszkolny katar, a teraz nowe wyrazenie: listopadowy katar? Czy listopad trwa 6 tyg? Moze durna jestem i nie umiem policzyc do 4? Jaki potem bedziecie mieli grudniowy? Tak czy siak, glut, glutem i to do wlasnie takich jak ty ktore zrobia wszystko łacznie z nową terminologią zeby wytlumaczyc zaniedbane dziecko. Nie masz dla syna czasu? - to po co decydowalas sie na dziecko? Co jeszcze zrobisz zeby udac ze nie widzisz problemu????

      PS. moj syn od 2 miesiecy chodzi do przedszkola i dopiero teraz tydzien temu zlapal jak to zwyklo sie tu mowic "tylko katarek" bez temp, kaszlu i innych. Zostal w domu i wrocil do przedszkola, mija tydzien i NIC MU NIE WRACA, bo zostal wyleczony. Pozwolilam aby jego organizm sam to zwalczyl, zregenerowal sie. Nie byl wystawiony na ciagla obrone tylko na regeneracje. I uprzedze: nie sziedzielismy w domu. Dlugie spacery, odpoczynek, przypilnowanie w oczyszczaniu nosa, duzo picia, wiecej snu......
      • amy.27 Re: wywiesili w przedszloku kartke 07.11.12, 13:13
        SUPER masz przedszkole. ZMIEN lekarza bo to konowal co za pol prosiaka egzaminy zdawal. Pewnie tylko czekalas na wlasnie takie slowa od niego bo skoro nie niepokoi cie katar przez 6 tygodni to juz sobie etykietke przylepilas.

        Jakby mnie nie - niepokoił to bym z nim nie latała po lekarzach. Ale zarówno pediatra jak i dwóch innych (akurat mam w rodzinie) którzy oglądali syna powiedzieli że to zwykły katar który nie jest infekcją wymagającą izolacji od świata. Poza tym był teraz długi weekend więc od środy do poniedziałku dziecko było w domu plus bardzo dużo na dworze i nie zmieniło to faktu że dzień było dobrze a za dwa dni znów mu się leje z noska. Lekarz słusznie zresztą nie stwierdził żadnych innych dolegliwości - temperatury, kaszlu - dokłądnie go osłuchał i poza cieknącym nosem dziecku nic nie ma. Według ciebie to konował? Bo nie przepisał antybiotyku czy co miał go na OIOM wysłać - bo ma katar?

        Co to jest listopadowy katar? Juz tu padalo:
        zwykly katr, przedszkolny katar, a teraz nowe wyrazenie: listopadowy katar? Czy listopad trwa 6 tyg? Moze durna jestem i nie umiem policzyc do 4? Jaki potem bedziecie mieli grudniowy? Tak czy siak, glut, glutem i to do wlasnie takich jak ty ktore zrobia wszystko łacznie z nową terminologią zeby wytlumaczyc zaniedbane dziecko. Nie masz dla syna czasu? - to po co decydowalas sie na dziecko? Co jeszcze zrobisz zeby udac ze nie widzisz problemu????


        Zmień dilera, bez kitu. A i jesteś durna - ale to akurat nie dlatego że nie umiesz liczyć do 4 tylko mniej więcej dlatego że masz paranoje plus nie rozumiesz przenośni. Listopadowy oznacza - że w sezonie kiedy połowa ludzkości zaczyna kaszleć i smarkać - plus rusza ogrzewanie w domach i sklepach, na dworze jest raz zimno raz ciepło i pogoda w kratkę - infekcje tego typu są normą odpowiadającej tej porze roku. Bo można mieć super dobrze zahartowane i ubrane dziecko - a wejdziesz do windy gdzie chwilę wcześniej ktoś smarkał - i infekcja gotowa.

        Po co decydowałąm się na dziecko? Ano po to aby czytać takie wątki z tak infantylnymi wypowiedziami jak twoja, wszak bez dziecka nie mogłabym tego robić więc powiedziałam chłopu - machnijmy sobie synka, to będę mogła posłuchać co forumowe mamusie mają do powiedzenia.

        PS. moj syn od 2 miesiecy chodzi do przedszkola i dopiero teraz tydzien temu zlapal jak to zwyklo sie tu mowic "tylko katarek" bez temp, kaszlu i innych. Zostal w domu i wrocil do przedszkola, mija tydzien i NIC MU NIE WRACA, bo zostal wyleczony. Pozwolilam aby jego organizm sam to zwalczyl, zregenerowal sie. Nie byl wystawiony na ciagla obrone tylko na regeneracje. I uprzedze: nie sziedzielismy w domu. Dlugie spacery, odpoczynek, przypilnowanie w oczyszczaniu nosa, duzo picia, wiecej snu......

        O jezu, jaka wspaniała jesteś, wzruszyłam się bez kitu. Pogadamy za miesiąc a nie za tydzień - ciekawę czy przez tydzien i co tydzień będziesz robić takie akcje jak mu się katarek przypląta. Wielce kilka dni jest zdrowy a ty już sobie przypisałaś zasług jakbyś cudu dokonała - a dziecku katar by przeszedł sam.

        I na serio - skońćz z takimi wnioskami jakie wysnuwasz - bo to świadczy o twoim poziomie (żaebująco niskim niestety). Piszę o katarze a ty zadajesz pytania po co mi dziecko jak nie mam dla niego czasu. Może zaraz zaproponujesz żebym nabyła śliski kocyk, bo przecież taka ze mnie matka że posyłam ze śmiertelnie niebezpiecznym gilem do przedszkola.
    • julita165 Re: wywiesili w przedszloku kartke 07.11.12, 13:23
      Ja jestem cała za tym żeby chorych dzieci do przedszkola nie wpuszczać. I nic mnie nie obchodzi, że ktoś nie ma co ze swoim dzieckiem zrobić bo zapewnienie mu opieki nie może odbywać się kosztem zdrowia mojego dziecka. Ale są katary i katary. Sama po sobie widzę, że jak mam kontakt z zakatarzonym, nawet bardzo, ale bez innych objawów i nie gorączkującym to się nie zarażam. Więc bardzo dobrze, że przedszkole wymaga zaświadczenia lekarskiego natomiast rolą lekarza jest ocenić czy dziecko może inne zarażać czy nie. Jeśli stwierdza, że jest ok to może chodzić, a jak zaraża to powinno siedzieć w domu.
      • amy.27 Re: wywiesili w przedszloku kartke 07.11.12, 13:39
        dlatego zabrałam dziecko do lekarza, w ciągu tych 6 tygodni to bez kitu, byłam chyba z 7 razy!

        tylko co z tego jak przedszkolanka ocenia czy dziecko jest zdrowe czy nie a katar nie jest kwalifikowany w różnych kategoriach - tylko albo jest albo go nie ma.

        Moje dziecko nie ma wiszących do pasa glutów, które uniemożliwiają mu oddychanie, sprawiają że rypie go głowa i zatoki i wygląda jak chory z czerwonym nosem jak z reklamy środków na przeziębienia.

        NIE. Bynajmniej kolorystykę twarzy ma normalną, nosek normalny, ba nawet oddycha normalnie przez ten nos który nie jest jakoś zatkany tylko mu co jakiś czas cieknie no i jak psiknie to wylatuje dużo wydzieliny - a tak to jest okazem zdrowia i lekarz nawet nie zalecał kropli a jedynie odciąganie żeby nie spływało. Wydaje mi się że zarażać nie zaraża - bo cały weekend bawił się ze znajomymi dziećmi - i kataru nie mają. Od poniedziałku jest w przedszkolu i frekwencja 100 % - dziecko żadne kataru nie ma.

        Tylko ja jestem ta zła - bo działam wbrew kartce. I teraz się okaże że jedno dziecko wejdzie do windy, marketu albo będzie u cioci na imieninach gdzie wujek stefan siorbał w chusteczkę i dostanie kataru - i wyjdzie na to że to mój sieje zarazki i zaraża, bo to ja posłałam dziecko z katarem do przedszkoa. I o tą paranoję mi chodzi. Że nie wspomnę o tym że pani przedszkolanka jak dziś mi otwierała mówiła przez nos i też miała katar. I co? Dlaczego nie jest na L4? Czyżby jej lekarz-konował bał się zusu i stwierdził że katar to nie choroba, która uniemożliwia pracę?

      • carmita80 Re: wywiesili w przedszloku kartke 07.11.12, 13:48
        natomiast rolą lekarza jest ocenić czy dziecko może inne zarażać czy nie. Jeśli stwierdza, że jest ok to może chodzić, a jak zaraża to powinno siedzieć w domu.


        A jak on ma to niby zrobic, znaczy ten lekarz? Ma szklana kule i przewidzi czy Julka, Natalka i Kubus zlapia katarek od jasia, ktorego akurat ma gabinecie czy nie? Wiekszosc takich infekcji jest wirusowa, wiekszosc nie wymaga izolacji dziecka, bo nie jes ono obloznie chore, ale wiadomo, ze takie infekcje nie lecza sie w ciagu doby, a trwaja dluzej, zalezy od rodzaju wirusow i mozliwosci radzenia sobie z infekcja systemu odporonosciowego organizmu. Istnieje dodatkowo ryzyko, ze dziecko zlapie cos nowego takze w windzie, na klatce schodowej, od rodzenstwa, ktore objawow miec nie musi, od innych ludzi itp. i infekcja sie przedluzy choc nadal obloznie chore nie bedzie. jaki jest wiec sens oprocz tworzenia tloku w przychodniach i narazania dzieci na zlapanie czegos gorszego w przychodniach uzyskiwania tych zaswiadczen? Wg mnie to szczyt glupoty, tak samo jak cala ta paranoja katarkowa ktora jako zywo dotyka niektorych rodzicow i to nadaje sie do leczenia. Lekarz ogladajacy dziecko moze uznac ze jest zdrowe, a objawy nastepnej infekcji moga ujawnic sie kilkanascie godzin pozniejwink To rodzic przede wszystkim uznaje czy jego dziecko moze chodzic do przedszkola i wszelkie takie kartki i zaswiadczenia to mozna sobie o kant... Takze gdy dziecko ma biegunke i wymioty to nie potrzeba zaswiadczenia od lekarza, wystarczy obserwowac dziecko i zastosowac sie do zasady 24h po ustaniu objawow wraca do przedszkola. Jesli dziecko jest naprawde chore to kazdy normalny rodzic pojdzie do lekarza ale nie po zaswiadczenie ale po pomoc, a gdy dziecko czuje sie dobrze wg rodzica to je posle do przedszkola. Jak rodzic zdecyduje ze dziecko z katarem bez innych objawow zatrzymuje w domu to jego sprawa, ma prawo a jak inny decyduje dziecko w takim samym stanie poslac do przedszkola to tez ma do tego prawo, bo to katar a nie dzuma. Kazdy normalny lekarz wie, ze dzieci w wieku przedszkolnym cwicza uklad immunologiczny i norma w sam raz jest 8-10 infekcji, jesli rodzic- idiota chce aby jego dziecko bylo ciagle zdrowe to najlepiej niech nie posyla do przedszkola, mniejsze szanse na zlapanie czegokolwiek a tym samym dluzszy czas uodparniania.
          • kawka74 Re: wywiesili w przedszloku kartke 07.11.12, 14:38
            > katar mi nie przeszkadza, ale jesli dziecko juz kaszle to nie powinno chodzic d
            > o przedszkola,

            W dużej mierze kaszel jest wyłącznie konsekwencją kataru (powoduje go spływająca po tylnej ścianie gardła wydzielina), a nie początkiem galopujących suchot. Bierzesz to pod uwagę?
            --
            http://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/lj/ad/lphb/Ywf0dl5Vt68lTJQuzX.jpg
            • carmita80 Re: wywiesili w przedszloku kartke 07.11.12, 15:46
              katar mi nie przeszkadza, ale jesli dziecko juz kaszle to nie powinno chodzic d
              > o przedszkola,


              Kaszel jest sposobem w jaki organizm pozbywa sie ''smieci'', albo wylatuja nosem, najczesciej na poczatku a pozniej sa wydalane z kaszlem, moze on trwac dlugo nawet do 7-8 tygodni w zaleznosci od kondycji organizmu dziecka i rodzaju infekcji.
              Mi nic nie przeszkadza i zawsze tak bylo, moje dzieci zyja, maja sie bardzo dobrze, a frekwencje zawsze mialy ponad 90% tak jak inni rowiesnicy. Takie sa uroki zbiorowej opieki nad dziecmi a jesli ktos tego nie rozumie to niech sie postara, bo inaczej to glupimi kartkami zaswiadczeniami nie potrzebnie sa mozna newry psuc a nie ma powodu.
              • aaliyah76 Re: wywiesili w przedszloku kartke 07.11.12, 16:49
                """Kaszel jest sposobem w jaki organizm pozbywa sie ''smieci'', albo wylatuja nosem, najczesciej na poczatku a pozniej sa wydalane z kaszlem, moze on trwac dlugo nawet do 7-8 tygodni w zaleznosci od kondycji organizmu dziecka i rodzaju infekcji. """"

                dobrze to ujęłas -w zależności od infekcji, a dziecko z infekcja nie powinno chodzic do przedszkola.

                Jesli dziecko kaszle od kataru tzn ze infekcja postepuje i takie dziecko powinno zostac w domu
                • carmita80 Re: wywiesili w przedszloku kartke 07.11.12, 16:55
                  Jesli dziecko kaszle od kataru tzn ze infekcja postepuje i takie dziecko powinno zostac w domu


                  Tak, na 6-8 tygodni i koniecznie pasc syropkami i inna chemia, konieczniebig_grin

                  To jest wlasnie przyklad ignorancji. Zaraz doloczy sie aniasa i napisze, ze trzeba bylo nie miec dzieci i inne bzdety.
                • betty842 Re: wywiesili w przedszloku kartke 07.11.12, 17:18
                  aaliyah76 napisał(a):

                  > Jesli dziecko kaszle od kataru tzn ze infekcja postepuje i takie dziecko powinn
                  > o zostac w domu

                  Postępuje??????Chyba co sie coś mylnęło.Kaszel może sie utrzymywać nawet PO infekcji. Tak jak już ktoś napisał-nawet kilka tygodni.Twoim zdaniem świadczy to o postępującej inekcji??? Nasza pediatra twierdzi ze kaszel sam w sobie nie jest chorobą tylko tak jak juz ktoś napisał kaszel jest reakcją organizmu na coś co mu przeszkadza.I własnie może to być spływający katar,który podrażnia i dlatego człowiek kaszle.
    • 1mzeta I bardzo dobrze 07.11.12, 14:50
      Może katar to i nie choroba ale nie dla każdego.
      Mój syn ostatnio od córki mojej koleżanki złapał katar, który ona z kolei przywlokła z przedszkola- a co tam, że takiego horroru jak wtedy miałam przez pierwsze 3-4 dni to w życiu z moim dzieckiem nie przeżyłam. A co tam, że ja też ten katar- nie chorobę -złapałam będąc w 7-mym miesiącu ciąży, a co tam, że mi od razu na zatoki poszło i myślałam, ze się wykończę, a co tam, że taki katar gdyby mój ojciec jeszcze od nas załapał to się mógł dla niego szpitalem skończyć jak poprzednio, a co tam, że dzięki temu katarowi nie mogłam się z bliską mi osobą zobaczyć bo była w trakcie chemioterapii- i się już nie zobaczę bo zanim ten katar- nie choroba- nas opuścił to ta osoba zmarła. I ten katar- nie chorobę- mogliśmy sobie darować gdyby tylko moja koleżanka pomyślała i nas wcześniej przed odwiedzinami poinformowała tym bardziej, że ma dwoje dzieci, które więcej chorują niż nie i sama narzeka jak to jest przejebane jak dziecko ma taki "katarek".
      Mój wprawdzie do przedszkola nie chodzi ale jak mu się katar zdarzył to go na żadne kluby malucha nie ciągałam ani do znajomych co mają dzieci- właśnie po to, żeby dzieciom i rodzicom zaoszczędzić przyjemności wnikających z katarku- nie choroby.

      No ale są rodzice co wolą dziecko do przedszkola z gilami do pasa przyprowadzić i innych mają w doopie i tak koło się zamyka.
      --
      Zmieniłam nicka smile
      • q_fla Re: I bardzo dobrze 07.11.12, 15:00
        Mam nadzieję, że zanim tego śmiercionośnego kataru dostałaś, przewidziałaś fakt, że zarażałaś już dwa, trzy dni wcześniej, To, że twój małżonek i ojciec się zarazili wynika z twojego egoizmu, i że masz ich głęboko w doopie, bo mogłaś się odizolować od reszty te trzy dni wcześniej.
        --
        "Co sie polepszy, to się popieprzy, co się zbuduje, to się zrujnuje, co się ustali, to się obali.
        Polak musi mieć dupę i głowę ze stali." By Babka Kiepska.
        • amy.27 Re: I bardzo dobrze 07.11.12, 15:23
          i oczywiście wszystkiemu winne przedszkole.
          to jest właśnie ten paradoks o którym pisze - że są zarażenia gdzie da się znaleźć źródło - bo np. córka koleżanki ma ospę. wtedy twoje fochy mogłyby być uzasadnione.

          Ale twoje dziecko mogło złapać katar (czy ty, czy mąż czy dziadek ) w każdym miejscu na ziemi - od pani z piekarni, od listonosza który przyniósł ci pocztę albo w windzie w bloku.
          Za to ty dorobiłaś całą teorię - że matka dziewczynki winna jest twojemu braku spotkania z chorą osobą. Bo oczywiście gdyby nie ona to w listopadzie nie byłoby szans gdzie indziej chwycić infekcji - których na każdym kroku jest pełno, po prostu pełno - tylko jedni je łapią jedna za drugą a inni wcale - takie życie.
          • 1mzeta Re: I bardzo dobrze 07.11.12, 20:36
            Wybacz- ale jak przyjeżdżam i nigdzie się nie szwędam po sklepach tylko jadę do znajomej i jej dziecko ma katar z gilami do pasa to jakimś dziwnym trafem pewnie ten katar złapaliśmy od kogoś innego- swoją drogą poddaj mi pomysł od kogo. Gdybym chociaż gdzieś na zakupy pojechała ja czy ktoś inny z rodziny to może tak.
            Rozumiem, że jak pojedziesz do kogoś kto ma grypę i nie masz styczności z nikim innym tylko tą osobą to też zaraziłaś się od kogoś innego.
            No litości kobito.......
            --
            Zmieniłam nicka smile
            • betty842 Re: I bardzo dobrze 07.11.12, 21:08
              1mzeta napisała:

              > Wybacz- ale jak przyjeżdżam i nigdzie się nie szwędam po sklepach

              Najlepiej sie zamkinij w domu i nigdzie nie wychodz bo nie daj bóg pójdziesz do apteki a tam ktoś kichnie i nieszczęście gotowe.
              • 1mzeta Re: I bardzo dobrze 08.11.12, 12:56
                Kolejna idiotka co myśli, że człowiek nigdzie nie wychodzi bo się chce izolować od wszystkich. Oczywiście w tej małej główce nie mieści ci się, że najzwyczajniej w świecie można nie mieć czasu na latanie po sklepach, psiapsiółkach i znajomych.
                --
                Zmieniłam nicka smile
                • betty842 Re: I bardzo dobrze 08.11.12, 14:38
                  1mzeta napisała:

                  > Kolejna idiotka

                  Czy ja cie obrażam?!

                  Oczywiście w tej małej główce nie mieści ci się, że najzwyczajn
                  > iej w świecie można nie mieć czasu na latanie po sklepach

                  Ale o co kaman? Ja ci tylko pisze,że siedz lepiej w domu bo jak nie daj bóg ktoś kichnie w aptece to tragedia gotowa. Po co sie tłumaczysz że nie masz czasu na latanie po sklepach czy znajomych? Mnie to nie ineteruje czemu sie z domu nie ruszasz.Tylko nie rozumiem jak mozesz mieć pretensje do małego zakatarzonego dziecka (czy do jej matki) o wszystkie nieszczęścia które cie spotkały z powodu kataru. Tak jak już dziewczyny pisały człowiek zaraża jeszcze na kilka dni przed wystapieniem objawów.Dzień czy dwa dni przed katarem dziecko może kichać- i juz wtedy zaraża! Ale co ja cię bede uświadamiać skoro twoja głowka jest jeszcze mniejsza niż moja.....
          • anetchen2306 Re: I bardzo dobrze 07.11.12, 18:08
            Chodzi moze o to, ze nawet wtedy, gdy "zasmarkancy" do przedszkola chodzic nie beda, inne dzieci wcale nie beda "bezpieczne". Zareczam, ze beda chorowac z taka sama czestotliwoscia. Dlaczego? Bo okres inkubacji wiekszosci chorob zakaznych trwa od kilku do kilkunastu nawet dni. Tak wiec "zdrowo wygladajace dzieci" niekoniecznie musza byc zdrowe. I te "wygladajace" na zdrowe, a juz de facto zarazone, rozsiewaja bakcyle w tym samym stopniu co slynne "zasmarkance". Po co wiec takiego "zasmarkanca" izolowac wtedy, gdy pokaza sie zielone gluty, skoro i tak juz zarazil pewnie pol grupy w czasie bezobjawowego rozwoju infekcji ...
            W szkole, w ktorej pracuje oraz w przedszkolu mojej corki kazdy rodzic dostaje pisemna informacje z wykazem chorob, ktore podlegaja obowiazkowi meldunkowemu do przedszkola (a to przekazuje dalej do stosownej instytucji). Lista jest dosc pokazna, obejmuje chyba z 50 roznych chorob i dolegliwosci. Zielonych glutow tam prozno szukac. Sa natomiast stany goraczkowe z temperatura powyzej 38 stopni, jest wszawica (ciekawe czy o tym informuje sie w polskich przedszkolach i szkolach WSZYSTKICH rodzicow), jest ospa wietrzna, rozyczka, swinka, angina (prawdziwa angina, potwierdzona testem a nie "bol gardelka") i inne paskudztwa zakazne. Pozycji pod nazwa "katar" tam nie ma. Placowka ma wiec OBOWIAZEK przyjac zakatarzone dziecko na zajecia. Zakatarzone dziecko ma PRAWO do edukacji, do nauki - obojetnie gdzie! Gdyby znane mi okoliczne przedszkola zaczely odmawiac opieki nad dzieckiem z katarem (bez goraczki i innych uprzykrzajacych mu zycie objawow) mialyby do czynienia z tuzinem adwokatow. A personel zwolnionyby zostal dyscyplinarnie za samowolke.
            • gocha500 Re: I bardzo dobrze 07.11.12, 20:03
              moja cora praktycznie od poczatku przedszkola ma gile i niewielki kaszel z przerwami(tzn jak wiecej gili to i kaszlu bo jej pewnie leca po gardle)
              o tej por ie byla 4 dni w przedszkolu gdzie 2 dni miala temperature docodzaca do 38.
              co poltora tygodnia chodze na kontrole do lekarza mloda osluchowo czyusta,temp nie ma gile leca po paszczy czasem zakaszle,gardlo czyste,migdaly nie powiekszone i tyle w temacie!od lekarzy slysze ze mloda nadaje sie do przedszkola!
              co wiec jest na rzeczy ze ma ciagle katar???kolorow przeroznych ale najczesciej przezroczyto zoltawy.samopoczucie dobre chate roznosi jak sie to mowi!a mnie jest wstyd w szatni jak mloda przebieram bo co sobie mamuski pomysla ze zakatarzone i czasem zakaszlane dziecko przyprowadzam!

              ostatnio bylam u lekarza bo mloda w jedna noc kwiczala ze ja uszy bola temp nei miala,rao wsjo ok poszla do przedszkola ale po przedszkol o d razu poszlam na kontrole do lekarza,dal antybola mimo ze uszy w porzadku,byl tylko katar i kaszel,podalam jej ten antybiotyk ale z ciezkim sercem bo wcale mi sie to nie podobalo!o uszach juz nic nie wspominala ale katar i kaszel jak byly tak sa!
              od wczoraj podaje jej syrop domowej r5ooty(cebula czosnek,miod,sok z czarnej porzeczki,pigwy i malin)nie kaszle katar jakby deko mniejzszy ale nie znika calkowicie.

              no i co ja bym miala z mloda zrobic?przeciez musiaaby caly czas w domu siedziec nie isc do przedszkola bo ma ciagle gluty!ale chodze do lekarza zeby si e pewnic czy cos na oskrzela czy pluca nie idzie!ale jest ok!mloda mi nie chorowala w zasadzie do tej pory miala tylko raz angine i jakas jelitowke a tak to nic!


              --
              http://by.lilypie.com/9Ktop2/.png
            • betty842 Re: I bardzo dobrze 07.11.12, 21:13
              anetchen2306 napisała:

              > Chodzi moze o to, ze nawet wtedy, gdy "zasmarkancy" do przedszkola chodzic nie
              > beda, inne dzieci wcale nie beda "bezpieczne". Zareczam, ze beda chorowac z tak
              > a sama czestotliwoscia. Dlaczego? Bo okres inkubacji wiekszosci chorob zakaznyc
              > h trwa od kilku do kilkunastu nawet dni. Tak wiec "zdrowo wygladajace dzieci" n
              > iekoniecznie musza byc zdrowe. I te "wygladajace" na zdrowe, a juz de facto zar
              > azone, rozsiewaja bakcyle w tym samym stopniu co slynne "zasmarkance". Po co wi
              > ec takiego "zasmarkanca" izolowac wtedy, gdy pokaza sie zielone gluty, skoro i
              > tak juz zarazil pewnie pol grupy w czasie bezobjawowego rozwoju infekcji ...

              AMEN.
              • aaliyah76 Re: I bardzo dobrze 08.11.12, 08:57
                Chodzi moze o to, ze nawet wtedy, gdy "zasmarkancy" do przedszkola chodzic nie
                > beda, inne dzieci wcale nie beda "bezpieczne". Zareczam, ze beda chorowac z tak
                > a sama czestotliwoscia. Dlaczego? Bo okres inkubacji wiekszosci chorob zakaznyc
                > h trwa od kilku do kilkunastu nawet dni. Tak wiec "zdrowo wygladajace dzieci" n
                > iekoniecznie musza byc zdrowe. I te "wygladajace" na zdrowe, a juz de facto zar
                > azone, rozsiewaja bakcyle w tym samym stopniu co slynne "zasmarkance". Po co wi
                > ec takiego "zasmarkanca" izolowac wtedy, gdy pokaza sie zielone gluty, skoro i
                > tak juz zarazil pewnie pol grupy w czasie bezobjawowego rozwoju infekcji ...



                Tak oczywiscie świeta racja, ale tutaj chodzi o dzieci które chodza do przedszkola pomimo ewidentnych objawów infekcji a nie o dzieciach które są zdrowe, a byc może zarazone ale bez objawów infekcji
        • 1mzeta Re: I bardzo dobrze 07.11.12, 20:32
          "...bo mogłaś się odizolować od reszty te trzy dni wcześniej."
          Tak, tak- jadąc do moich rodziców w odwiedziny w ramach "pomocy" powinnam się wyprowadzić pod most.
          Nie piernicz i puknij się w łeb.
          --
          Zmieniłam nicka smile
      • zoskaonly Re: I bardzo dobrze 08.11.12, 14:33
        > Mój syn ostatnio od córki mojej koleżanki złapał katar, który ona z kolei przyw
        > lokła z przedszkola- a co tam, że takiego horroru jak wtedy miałam przez pierws
        > ze 3-4 dni to w życiu z moim dzieckiem nie przeżyłam. A co tam, że ja też ten k
        > atar- nie chorobę -złapałam będąc w 7-mym miesiącu ciąży, a co tam, że mi od ra
        > zu na zatoki poszło i myślałam, ze się wykończę, a co tam, że taki katar gdyby
        > mój ojciec jeszcze od nas załapał to się mógł dla niego szpitalem skończyć jak
        > poprzednio, a co tam, że dzięki temu katarowi nie mogłam się z bliską mi osobą
        > zobaczyć bo była w trakcie chemioterapii- i się już nie zobaczę bo zanim ten ka
        > tar- nie choroba- nas opuścił to ta osoba zmarła.

        O matko i córko!! W życiu bym nie pomyślała, że KATAR może spowodować takie spustoszenie w czyimś życiu! Serio!

        A tak BTW - ja właśnie mam katar. Nie mam gorączki, nie boli mnie głowa, nie mam łamania w kościach, mam tylko, a może AŻ - katar i odrobinę zmieniony głos (przez tenże katar) i ciekawa jestem czy lekarz dałby mi zwolnienie na to? Hmm... Muszę chyba spróbować wink
    • tres09 Re: wywiesili w przedszloku kartke 08.11.12, 09:10
      Trzeba było zapytać przed zapisaniem dziecka do przedszkola o podejście do katarów. Są takie przedszkola gdzie się takich dzieci nie przyprowadza i takie gdzie nie ma z tym problemu.
      Po co robić rozróbę o katary tam gdzie takie dzieci są akceptowane albo na siłę pchać dziecko z katarem do przedszkola w którym takich dzieci ma nie być?
      Zmień przedszkole albo dostosuj się do reguł panujących w tym do którego dziecko chodzi.
      • anetchen2306 Re: wywiesili w przedszloku kartke 08.11.12, 10:21
        Prosze wskazac mi stosowne rozporzadzenie prawne, ktore pozwala (w swietle obowiazujacego prawa) na takie praktyki: przedszkole bez zadnej wiedzy medycznej, bez podstaw prawnych decyduje o tym, ktore dziecko ma w zajeciach uczestniczyc a ktore nie. Przedszkole mie moze (chyba) wymyslac sobie samo jakiejs odgornej prawnie nieuzasadnionej reguly. Serio, ciekawa jestem takiej podstawy prawnej, ktora daje personelowi przedszkola prawo o decydowaniu, kogo uznac za "chorego" (zagrazac musi ta choroba realnie innym dzieciom lub personelowi) a kogo za potencjalnie zdrowego (chociaz chory moze jest juz od tygodnia, tylko nie ma rozwinietych wyraznych objawow zewnetrznych). Moze ktos cos takiego zalinkowac? Z gory zaznaczam, ze nie chodzi mi o wewnetrzne ustalenia przedszkola itd. Bo te chyba tez musza byc zgodne z ustawa odgorna. No i ciekawa jestem tej nadgornej ustawy "katarowej".
          • anetchen2306 Re: wywiesili w przedszloku kartke 08.11.12, 11:13
            No wlasnie: powinni prosic o zaswiadczenie lekarskie a nie wywieszac kartke, ze "zasmarkanych dzieci nie wpuszczamy". A jak lekarz wypisze zaswiadczenie, ze jednak zasmarkane nie jest (chociaz optycznie dla innych jest) to co? Przyjma je i tak zasmarkane (bo lekarz tak twierdzi) czy nie przyjma (bo karteczka wisi, ze nie wpuszczaja)? Bo zaden ze znanych mi osobiscie pediatrow nie smie wystawic zaswiadczenia "na katar".
            Nadal czekam na podstawe prawna.
        • annubis74 Re: wywiesili w przedszloku kartke 08.11.12, 13:21
          Podstawą prawną może być odnośny punkt w regulaminie przedszkola, ze chore dzieci nie mogą w nim przebywać. Koniec kropka. Jakoś dało sie to przeprowadzić kilka lat temu, kiedy wszyscy trzęśli tyłkami przed świńską grypą. Nikt nie wymagał od nauczyciela diagnozowania, po prostu wszystkie dzieci z oznakami chorobowymi (a do takich nalezy min. katar były odsyłane do domu). I nie tylko dzieci, bo na uniwerku też mieliśmy przykaz odsyłania do domu studentów z onzakami choroby
    • q_fla Re: Mam lepszy pomysł!!!! 08.11.12, 10:06
      Jak tylko ktoś z obsługi przedszkola zauważy kichające i/lub z gilami pod nosem dziecko - niech w ramach zagrożenia epidemią zamknie placówkę. Rodzicom niech wystawi stosowne zaświadczenia, które będą mogli przedstawić swoim pracodawcom ubiegając się jednocześnie o miesięczny bezpłatny urlop, bo tyle potrzeba niektorym forumkom, aby izolując dziecko wyleczyć z kataru. tongue_out
      Będzie wilk syty i owca cała: dzieci nie będą się zarażać, będą mogły się w ciszy i w spokoju izolować i leczyć, mamusie z czułością i skrupulatnie będą mogły podawać liczne syropki, witaminki i kropelki, przychodnie nie będą zatłoczone etc. tongue_out
      --
      "Co sie polepszy, to się popieprzy, co się zbuduje, to się zrujnuje, co się ustali, to się obali.
      Polak musi mieć dupę i głowę ze stali." By Babka Kiepska.
      • magdalenas9 Re: Mam lepszy pomysł!!!! 11.11.12, 19:58
        ech,...no tak, podstawa to zachować zdrowy rozum. a z ta kartką to przesada. Każdy rodzic powinien wiedzieć, kiedy puścić dziecko do przedszkola...
        --
        Tutaj zaglądam i ciągle się uczę wink: www.sosrodzice.pl/
    • annubis74 Re: wywiesili w przedszloku kartke 08.11.12, 10:56
      mnie się marzy zeby w "naszym" przedszkolu wywiesili taką kartkę, a rodzice musieli ją respektować. Same uwagi, że dziecko nie powinno byc posyłane do przedszkola bo ma: katar, kaszel, stan podgorączkowy/gorączkę na części rodziców nie robia najmniejszego wrażenia - grochem o głuchą ścianę tongue_out Moja bratanica zaczęła chodzić w tym roku do przedszkola w którym wisi taka karteczka, chorego dziecka przyprowadzać nie wolno. I skutek jest taki ze przez dwa miesiące mała złapała 1x katar. W przedszkolu do którego chodzi moja córka natomiast co chwila "coś panuje". Dzieci bardziej odpowiedzialnych rodziców zostawiane sa w domu, mniej odpoiwedzialnych chodzą i w kółko czymś zarażają
      • anetchen2306 Re: wywiesili w przedszloku kartke 08.11.12, 11:10
        A skad masz taka pewnosc, ze gdyby twoja bratanica chodzila do innego przedszkola, to by na 100% chorowala? I gdyby twoje dziecko chodzilo do jej przedszkola, to by nie chorowalo?
        Obydwoje moich dzieci chodzilo do "zwyczajnych" przedszkoli: syn chorowal co chwile, corka praktycznie wcale. Mysle, ze to raczej kwestia ogolnej i indywidualnej odpornosci twojej bratanicy i twojego dziecka a nie odgorne zarzadzenie maja tutaj cos do rzeczy.
        Bo prawda jest taka, ze dzieci zarazaja najbardziej PRZED wystapieniem u nich pelnych objawow chorobowych. Tak wiec ZANIM to chore dziecko zostalo w domu, zdazylo przez tydzien porozsiewac bakcyle po swojej grupie.
        W przedszkolu mojej corki zdarzaja sie jelitowki, katary, stany grypowe. Nigdy jednak nie jest to wymiar epidemiczny: choruja jednostki, bo reszta grupy jest akurat na to "cos" odporna. I o dziwo moje dziecko nie choruje praktycznie wcale. Do przedszkola chodzi od 3 lat. Ma obecnie lekki katar, pierwszy od wiosny. Do przedszkola oczywiscie chodzi, bo katar jej zycia i funkcjonowania nie utrudnia.
        W przedszkolu mojej corki pojawia sie stosowna wywieszka jezeli ktores z dzieci zachoruje na "prawdziwa" zakazna chorobe (potwierdzona testem grypa lub szkarlatyna, ospa, odra, rozyczka, swinka, wszawica, zakazenia pneumo- i meningokokowe). Do tej pory widzialam tylko ostrzezenie przed wszawica. Na insze "prawdziwie" zakazne chorobska dzieciaki zaszczepione i przypadkow swinki/ospy/pneumo/meningo/rozyczki jeszcze w ciagu ostatnich 7 lat nie zanotowali.
        • annubis74 Re: wywiesili w przedszloku kartke 08.11.12, 11:39
          nie żartuj że wymagają od Was potwierdzonej testami grypy, bo zazwyczaj nikt tego nie robi (badania na przeciwciała grypy trwaja ok. tyg. i robi sie je w uzasadnionych przypadkach). Po tygodniu zazwyczaj objawy ustepują. Czyli co - jak dzieciak gorączkuje, kaszle itd. posyłasz do przedszkola, a jak dostaniesz zaświadczenie ze miał grypę (po tyg.) to zaczynasz go trzymać w domu. Teraz jeszcze dodaj, ze jeżeli choroba jest "nieprawdziwa" (cokoliwke to znaczy) to dzieciaka masz prawo puścić z gorączką
          • anetchen2306 Re: wywiesili w przedszloku kartke 08.11.12, 11:49
            Goraczkujacego dziecka do przedszkola nie posylam, bo zabrania mi tego ustawa odgorna (ministerium zdrowia i edukacji to reguluja), mieszkamy w De i tutaj jest to regulacja prawna, nie widzimisie jakiegos przedszkola.
            Tak, potwierdzenia, ze to grypa a nie zwykla infekcja przeziebieniowa zadaja! Bo prawdziwa grypa jest niebezpieczna choroba, z odsetkami smiertelnymi. I trwa znacznie dluzej niz tydzien. Mialam kiedys "przyjemnosc" na nia zachorowac: nie bylam w stanie normalnie funkcjonowac przez miesiac a ty piszesz, ze po tygodniu mija bez sladu. No chyba, ze w twoim pojeciu GRYPA to stan przeziebieniowy. I jezeli dziecko naprawde fatalnie sie czuje, fatalnie wyglada, to zabieram do lekarza, ktory wlasnie zleca testy. Podobnie zadaja zaswiadczenia testowego w przypadku "bolu gardelka": jezeli nie jest to infekcja paciorkowcami, wowczas nie ma przeciwwskazania, zeby dziecko do przedszkola uczeszczalo, o ile dobrze sie czuje (bol nie przeszkadza mu jesc, bawic sie itd).
            Pisalam wyraznie, ze choroba chorobie nierowna. I ze pozycji "katar" lub "kaszel" nie ma na "naszej" liscie chorob wysoce zakaznych. Widocznie "mundrzy" uznali, ze te dwie jednostki to jednak nie powod do izolacji "chorych". Karatu nie traktuje tak samo jak odry, anginy (paciorkowcowej) czy swinki.
            • annubis74 Re: wywiesili w przedszloku kartke 08.11.12, 13:35
              czytaj uważnie: nie napisałam ze grypa mija, ale że objawy zaczynaja ustępować - w jednym sezonie chorujesz tydzień w innym dwa, w innym miesiac, zależy od szczepu wirusa w danym sezonie i indywidualnej odporności. Mnie zazwyczaj po tygodniu jest lepiej, czasem po dwóch. Ostatnia taka grypa dopadła mnie kilkanaście lat temu na studiach.
              Chcesz mi powiedzieć że Twoje dziecko chodzi do przedszkola z grypą do momentu uzyskania zaświadczenia ze to grypa? Naprawdę kuriozum, zwłaszcza że w grypie najgorszy jest poczatek
            • tres09 Re: wywiesili w przedszloku kartke 08.11.12, 14:29
              > I ze pozycji "katar" lub "kasze
              > l" nie ma na "naszej" liscie chorob wysoce zakaznych. Widocznie "mundrzy" uznal
              > i, ze te dwie jednostki to jednak nie powod do izolacji "chorych".
              > Karatu nie t
              > raktuje tak samo jak odry, anginy (paciorkowcowej) czy swinki.

              Mieszasz pojęcia, katar i kaszel to nie są choroby, to są ich objawy.
              Na przykład katar może być jednym z objawów odry.

      • q_fla Re: wywiesili w przedszloku kartke 08.11.12, 11:25
        No popatrz, w szkole mojego dziecka takiej kartki ani widu, ani słychu. We wrześniu połowę klasy położył jakiś wirus: gorączka, kaszel, katar.
        A mojej młodej tylko coś tam poleciało z nosa, parę razy kichnęła. Dziwne, nie?
        --
        "Co sie polepszy, to się popieprzy, co się zbuduje, to się zrujnuje, co się ustali, to się obali.
        Polak musi mieć dupę i głowę ze stali." By Babka Kiepska.
    • annubis74 w UK 08.11.12, 13:30
      śmieszy mnie ciągłe powoływanie się w dyskucjach a UK jakby była to oaza madrości i wyrocznia delficka w każdym zakresie. Nie wiem ile z Was widziało ten UK z bliska a ile tylko bałwochwalczo powtarza wszelkie głupoty.
      Otóż w UK słuzba zdrowia jest jeszcze gorsza niz to na co narzekamy na codzień. W UK nie biega się do lekarza z pomniejszymi infekcjami, ponieważ koszt wizyty jest tam potrącany z przysługujacego ubezpiezenia, jest jakiś limit usług medycznych na dany rok, po którego przekroczeniu człowiek płaci (lub musi się doubezpieczyć). Angielski GP jest często pochodzenia zagranicznego, nie zawsze mówi świetnie po angielsku, ogolnie skapi na badaniach i diagnostyce tak jak polski lekarz lub bardziej. mojej ciotce angielski GP przeciął podczas zabiegu coś czego przeciąć nie powinien (błąd w sztuce) ale na rachunku za usługę medyczną wpisał i wycenił tą pozycję jakby była planowanym zabiegiem. Większość moich zajomych mieszkajacych w Uk przyjeżdza do kraju na "medyczny przegląd" raz czy dwa w roku, jeśli im coś dolega też wolą leczyć sie prywatnie w Polsce niż w UK. Nie wiem dlaczego część z Was bylejakość angielskiej służby zdrowia uważa za przejaw jakiejś wyższej formy inteligencji
      • ciastolina84 Re: w UK 08.11.12, 13:37
        Ja nie wiem jak jest ze słuzbą zdrowia w UK, ale u nas kolorowo też nie jest. Nie raz zmieniałam pediatrę aż w końcu znalazłam kogoś komu mogę zaufac i kto nie wpedza mi dziecka w "antybiotykowy ciag". A wracajac do głównego tematu to wątpię aby taki zakaz w przedszkolu spowodował że nagle zmniejszy się zachorowalność dzieci które tam uczęszczaja bo i tak najbardziej zaraza się na początku infekcji kiedy objawów jeszcze jako takich nie ma.
      • q_fla Re: w UK 08.11.12, 13:40
        Ciekawe dlaczego zatem Anglicy jeszcze nie wymarli. Żyją, pracują, a gospodarka jest na wysokim poziomie.

        Większość moich zajom
        > ych mieszkajacych w Uk przyjeżdza do kraju na "medyczny przegląd" raz czy dwa
        > w roku, jeśli im coś dolega też wolą leczyć sie prywatnie w Polsce niż w UK.

        Bo Polacy w przeważającej większośći są hipochondrykami i lekomanami. Widocznie też stać ich na to, żeby z byle katarkiem i kaszelkiem uganiać sie po przychodniach i zawracać tyłek lekarzom. Potem oczywiście zawitać do apteki wykupując reklamówkę leków.
        --
        "Co sie polepszy, to się popieprzy, co się zbuduje, to się zrujnuje, co się ustali, to się obali.
        Polak musi mieć dupę i głowę ze stali." By Babka Kiepska.
        • anetchen2306 Re: w UK 08.11.12, 17:09
          ... byla tutaj takze mowa o innych krajach: Szwecji, Norwegii, Niemczech ... Tam sluzba zdrowia jest na prawde na wiele lepszym poziomie niz w Pl, nie ma potrzeby ciaglego oszczedzania na wszystkim. W De tutejsze kasy chorych maja takie nadwyzki, ze sie zastanawiaja, co z nimi zrobic, bo nie sa w stanie tych pieniedzy wydac na pacjentow. Nie ma potrzeby oszczedzania. Recepty dla dzieci sa zupenie darmowe, nawet ibuprofen wypisany przez lekarza jest bezplaty. W przychodni naszego niemieckiego pediatry nie widzialam jeszcze NIGDY (a mieszkamy to juz 8 lat) kolejki! NIGDY nie czekalam z dziecmi na wizyte dluzej niz pare minut, nawet wtedy, gdy trafialismy tam z nienacka, np. z powodu jelitowki. W polskiej przychodni, do ktorej nalezelismy brakowalo "numerkow" i na wizyte trzeba bylo czasem czekac do dnia nastepnego. I gdy zdarzylo mi sie spedzic tam pol dnia to bynajmniej nie dochodzilam do wniosku, ze sa to dzieci wymagajace natychmiastowej i pilnej konsultacji. Takich bylo moze z 5%. Reszta biegala po poczekalni w najlepszym humorze, pokrzykujac, smiejac sie.
          I pierwsze, co mnie wlasnie uderzylo po przeprowadzce tutaj to wlasnie opustoszale gebinety pediatryczne. Ale tez nikt nie pedzi po pierwszym kichnieciu do lekarza. Moze dlatego lekarz moze wiecej czasu poswiecic tym dzieciom, ktore naprawde pilnie potrzebuja jego pomocy? Moze dlatego nie ma przepelnionych poczekalni, bakcyle nie sa rozsiewane dalej? Moze to tez zasluga powszechnych szczepien p/pneumokokom (a te sa w duzej mierze odpowiedzialne za infekcje gornych drog oddechowych, zapalenia uszu ...) oraz innym chorobom zakaznym (od 8 lat w znanych mi podstawowkach i przedszkolach nie wystapil ani jeden przypadek ospy/swinki/rozyczki)?
          I tak, jak rodzice przesadzaja czasem z chuchaniem i dmuchaniem na potomstwo, tak lekarze przesadzaja z antybiotykami: katar, kaszelek = pedem do lekarza. Lekarz przepisuje cos "z grubej rury", na "wszelki wypadek", zeby sie "cos nie rozwinelo". Po 3-4 takich wizytach rodzice nadal zdziwieni, ze ich dziecko nadal choruje, ze nie jest odporne. Strzelajac z armaty na wroble bardzo trudno tego wrobla ustrzelic ...
          • najma78 Re: w UK 08.11.12, 17:27
            Tiaaa jako to zwykle najwiecej o opiece zdrowotnej w uk wiedza ci, ktorzy tam nigdy nie bylibig_grin
            I z gory napisze, ze nie ma idealnego systemu opieki zdrowotnej, obojetnie gdzie, tyle, ze sa lepsze i gorsze, a polska nalezy do tych zdecydowanie gorszych, tak w przeciwienstwie do niektorych co to w uk sie nigdy nie leczeli, ja znam to z doswiadczenia;D oba systemy moge porownac i jakby nie ronic w pl jest do kitu. Faktem jest ze Polacy to lekomanii i hipohondrycy, w dodatku w wiekszosci nie znaja jezyka a ci co znaja maja klapy na oczach i wiedza lepiej wiec jakiegos tam konowala co to antybola i tysiaca syropkow nie wiedzi potrzeby przepisywac sluchac nie beda, tak wiec jada albo do polskich przychodni po swojskie leczenie albo do kraju na ''przeglady'' za gruba kase, a szanse ze im cos lekarze wynajda sa duze bo za to placa;D A sa jeszcze polskie leki dostepne w polskich sklepach, na zamowienie kazdewink a i rodzina tez przysyla a lekarze diagnozuja przez telefonwink
            Coz Brytyjczycy zyja i maja sie dobrze, dzieci lezej ubrane, lekow mniej, do przedszkoli i szkol zasmarkane chodza a epidemii, pomoru brak. Frekwencja wysoka. A tym biednym dzieciom, ktore sa naprawde chore pomagaja i to wysokiej klasy specjalisci z uzyciem najnowoczesniejszych lekow i sprzetu w przyzwoitych warunkach gdzie rodzice w szpitalu kolo dziecka na podlodze spac nie musza bo lozka sa i posilek czesto dostaja.
            Aha i w tym jukeju szczepionki sa darmowe pneumokoki i meningokoki, leki za darmo itp. W tym ukeju okropnym standardy i procedury sa jednolite i jasno okreslone i wszyscy lekarze sie ich stosuja. Idealnie nie jest, bledy sie zdarzaja ale do warunkow w pl nawet porownac nie mozna bo to jak niebo i pieklo.

        • 1mzeta Re: w UK 08.11.12, 20:17
          Do hipochondrii i lekomani dodaj jeszcze jeden istotny fakt- większość jednak nie włada angielskim na poziomie pozwalającym swobodne komunikowanie się w zakresie medycznym- dlatego na forach potem jest szukanie polskich poradni medycznych etc. jak czytam niektóre wpisy na temat "jak powiedzieć/wytłumaczyć lekarzowi to czy tamto" to się nie dziwię, że jadą do Pl "na przegląd".
          --
          Zmieniłam nicka smile
        • annubis74 Re: w UK 08.11.12, 20:53
          > Ciekawe dlaczego zatem Anglicy jeszcze nie wymarli. Żyją, pracują, a gospodarka
          > jest na wysokim poziomie.

          wątek nie jest o gospodarce, ale jesli już to gospodarke napędzają Hindusi oraz inni post-kolonialni imigranci, Polacy i inna ludność z Europy Wschodniej a nie angielski top-management. Jeśli w tym wszystkim chodzi ci głownie o gospodarkę to może zapatrz się na Chiny. Tam to w ogóle zwolnienie nie funkcjonuje, a ewentualnych złozonych niemocą lub chorobą zwyczajnie zastępuje się kolejną tania w eksploatacji jednostką.
          • q_fla Re: w UK 08.11.12, 21:01
            big_grin big_grin big_grin
            Kolejne porównanie z tyłka wzięte.
            --
            "Co sie polepszy, to się popieprzy, co się zbuduje, to się zrujnuje, co się ustali, to się obali.
            Polak musi mieć dupę i głowę ze stali." By Babka Kiepska.
          • q_fla Re: w UK 09.11.12, 09:17
            Jeśli w tym wszystkim chodzi ci głownie o gospodark
            > ę to może zapatrz się na Chiny. Tam to w ogóle zwolnienie nie funkcjonuje

            Zwolnienie na chore dziecko nie funkcjonuje także w USA. tongue_out
            --
            "Co sie polepszy, to się popieprzy, co się zbuduje, to się zrujnuje, co się ustali, to się obali.
            Polak musi mieć dupę i głowę ze stali." By Babka Kiepska.
            • carmita80 Re: w UK 09.11.12, 10:56
              q_fla napisała:

              > Zwolnienie na chore dziecko nie funkcjonuje także w USA. tongue_out

              I jeszcze w wielu innych krajach nie funkcjonuja ani zwolnienia na katarki ani histeria katarkow-kaszelkow-czerwonogardelkowa. Ludzie pracuja, wychowuja dzieci, nie izoluja ich tygodniami, przedszkola nie wywieszja idiotycznych kartek...
              • q_fla Re: w UK 09.11.12, 11:00
                Ech...Carmita to jest walka z wiatrakami. Najsmutniejsze jest to, że te wszystkie histeryczki same sobie i swoim dzieciom robią krzywdę...
                --
                "Co sie polepszy, to się popieprzy, co się zbuduje, to się zrujnuje, co się ustali, to się obali.
                Polak musi mieć dupę i głowę ze stali." By Babka Kiepska.
          • q_fla Re: w UK 08.11.12, 22:44
            > Lekomani jechaliby z Uk zeby kupic reklamowke lekow. Myslisz ze ni mogliby kupi
            > c tego na miejscu> Potrzebne iest obywatelstwo w ich aptece.

            Aha, to według ciebie naród polski mieszka tylko w UK...OJP... big_grin big_grin big_grin

            > juz Ci kiedys pisalam ale nawet za durna jestes zeby zapamietac. To powtorze.
            > Zyja angole ale zapier... na nich silni i zdrowi : polaki i im podobne. Gospoda
            > rka to z innych powodow jest na wysokim poziomie - stara chyba to to wiesz, nie
            > rob z siebie glupa na maxa.

            Klon annubis??? big_grin big_grin big_grin
            --
            "Co sie polepszy, to się popieprzy, co się zbuduje, to się zrujnuje, co się ustali, to się obali.
            Polak musi mieć dupę i głowę ze stali." By Babka Kiepska.
      • 3-mamuska Re: w UK 08.11.12, 19:19
        annubis74 napisała:

        > śmieszy mnie ciągłe powoływanie się w dyskucjach a UK jakby była to oaza madroś
        > ci i wyrocznia delficka w każdym zakresie. Nie wiem ile z Was widziało ten UK z
        > bliska a ile tylko bałwochwalczo powtarza wszelkie głupoty.
        > Otóż w UK słuzba zdrowia jest jeszcze gorsza niz to na co narzekamy na codzień.
        > W UK nie biega się do lekarza z pomniejszymi infekcjami, ponieważ koszt wizyty
        > jest tam potrącany z przysługujacego ubezpiezenia, jest jakiś limit usług medy
        > cznych na dany rok, po którego przekroczeniu człowiek płaci (lub musi się doube
        > zpieczyć). Angielski GP jest często pochodzenia zagranicznego, nie zawsze mówi
        > świetnie po angielsku, ogolnie skapi na badaniach i diagnostyce tak jak polski
        > lekarz lub bardziej.
        Chora jestes czy masz urojenia,mieszkam tu 12 lat biegam do lekarza,po urodzeniu synka 5 razy w tygodniu,z 3 dzieci soba i "mezem" i nic nie doplacalam ani sie nie ubezpieczalam,jestem mega zadowolna.

        mojej ciotce angielski GP przeciął podczas zabiegu coś cze
        > go przeciąć nie powinien (błąd w sztuce) ale na rachunku za usługę medyczną wpi
        > sał i wycenił tą pozycję jakby była planowanym zabiegiem. Większość moich zajom
        > ych mieszkajacych w Uk przyjeżdza do kraju na "medyczny przegląd" raz czy dwa
        > w roku, jeśli im coś dolega też wolą leczyć sie prywatnie w Polsce niż w UK. Ni
        > e wiem dlaczego część z Was bylejakość angielskiej służby zdrowia uważa za prze
        > jaw jakiejś wyższej formy inteligencji

        No bo polacy lubia jak w ciazy 1000 lekow na podtrzymanie,cos strzyka czy boli to od razu zwolnienie.
        Jak lekarz mowi ze nie widzi wskazan do badan krwi u dzeicka,to mamuska polka poleci do polski zeby tylko cos dziecku znalezli i krew podrali.

        Ostatnio mamusie polki zrobily sobie nasiadowke w kawiarni,boze temat lekow i dzieci to masakra w zyciu takich glupot nie slyszlam.
        A i problemy zdrowotne mam,przeszlam tu operacje biopsje,i leczenie,diagnoze 2 synow,i 2 ciaze z cholestaza ciazowa.I w zyciu nie powiem ze opieka do dupy.
        Owszem jednski sa,bo to od czlowieka zlezy jak podchodzi do pacjeta,ale to na wolniejsze zajmowanie sie pacjetem,a nie bledy w sztuce.

        Tu jak jestes powaznie chory to zajmuja sie tob bardzo dobrze.

        Tylko Polki z katarku robia probem to i lataja do polski na przeglady.
        A tez tak robia bo dogac sie nie moga i wola do "polaka",i dlatego marudza na lekarzy zeby nie wyjsc na glupka ze nie moze sie z lekarzem dogadac:p
        --
        -----------------------
        Myśl o tym co mówisz...
        Nie mów tego co myślisz...
        • annubis74 Re: w UK 08.11.12, 20:59
          słuchaj po pierwsze jak masz coś do powiedzenia to się wypowiedz - merytorycznie, a nie rzucajac epitetami. Po drugie o czym ty piszesz jakis bełkot, wszystko ci sie miesza, ciąża z katarem, katar z podtrzymaniem...
          ja w ciąży pracowałam do końca 8 miesiąca i niczego oprócz kwasu foliowego nie brałam, tyl;ko co to ma do infekcji mojego dziecka w chwili obecnej?????
          • 3-mamuska Re: w UK 08.11.12, 22:50
            annubis74 napisała:

            > słuchaj po pierwsze jak masz coś do powiedzenia to się wypowiedz - merytoryczni
            > e, a nie rzucajac epitetami. Po drugie o czym ty piszesz jakis bełkot, wszystko
            > ci sie miesza, ciąża z katarem, katar z podtrzymaniem...
            > ja w ciąży pracowałam do końca 8 miesiąca i niczego oprócz kwasu foliowego nie
            > brałam, tyl;ko co to ma do infekcji mojego dziecka w chwili obecnej?????

            haha ty czytac nie umiesz,wypowiedzialam sie na odnoscie tego ze UK palci sie za wizyty i ze lekarze sa do d..py.
            A nie do kataru.

            --
            -----------------------
            Myśl o tym co mówisz...
            Nie mów tego co myślisz...
      • najma78 Re: w UK 08.11.12, 20:09
        Nie wiem ile z Was widziało ten UK z bliska

        No ty napewno niebig_grinbig_grinbig_grin

        Otóż w UK słuzba zdrowia jest jeszcze gorsza niz to na co narzekamy na codzień. W UK nie biega się do lekarza z pomniejszymi infekcjami, ponieważ koszt wizyty jest tam potrącany z przysługujacego ubezpiezenia, jest jakiś limit usług medycznych na dany rok, po którego przekroczeniu człowiek płaci (lub musi się doubezpieczyć).

        big_grinbig_grinbig_grinbig_grin Nie pograzaj sie. Kazdy kto mieszka w uk czyli moze potwierdzic adres ma prawo do opieki lekarskiej, ktora swiadczy NHS i jest ona finansowana z budzetu panstwa. Nie trzeba pracowac, nie trzeba miec zadnych potwierdzen ani od pracodawcy ani z jobcenter ani innych cudow na kiju jak w pl. Przy rejestrowaniu sie pierwszorazowym w przychodni prosza o proof of adress a tu nie ma meldunkow wiec wystarczy rachunek np. oplat council tax, gazu, tv license itp. i wypelniasz forme odnosisz to do przychodni wraz z probka moczu, masz wywiad wstepny i to tyle, pozniej nikt nie pyta o zadne ubezpieczenia ani niczego nie potraca. Recepty dla dzieci sa darmowe, darmowe sa tez dla cukrzykow i jeszcze paru chorob przewleklych, emerytow, osob o niskich dochodach itp. Dla innych wystawienie recepty to koszt ok. 7 funtow co w praktyce oznacza tyle, ze za kazdy lek na recepte tyle sie placi, oczywiscie nie dotyczy to dzieci do 16-go roku zycia i innych osob wymienionych.
        Annaubis bredzisz kompletnie, zalosne.
        • annubis74 Re: w UK 08.11.12, 21:03
          > No ty napewno niebig_grinbig_grinbig_grin


          ubawiłaś mnie do łez, naprawdę.... myślę że twoje sądy w innych dziedzinach są podobnie trafne jak ocena mojej osoby... jestem anglistą, mam wielu przyjaciól oraz rodzine w uk, bywam tam kilkanaście razy w roku. nie trzeba zap*** na angielskim zmywaku zeby mieć coś do powiedzenia
          • najma78 Re: w UK 08.11.12, 21:13
            annubis74 napisała:

            > > No ty napewno niebig_grinbig_grinbig_grin
            >
            >
            > ubawiłaś mnie do łez, naprawdę.... myślę że twoje sądy w innych dziedzinach są
            > podobnie trafne jak ocena mojej osoby... jestem anglistą, mam wielu przyjaciól
            > oraz rodzine w uk, bywam tam kilkanaście razy w roku. nie trzeba zap*** na angi
            > elskim zmywaku zeby mieć coś do powiedzenia

            no ale ty nie masz nic do powiedzenia big_grin to co napisalas powyzej o opiece zdrowotnejw uk jak i o napedzaniu brytyjskiej gospodarki to bzdury i swiadcza o twojej glebokiej ignorancji. Twoj styl wypowiedzi takze nie swiadczy o wyksztalceniu wyzszym niz srednie bez matury ale moze taki masz styl wink
              • najma78 Re: w UK 08.11.12, 22:07
                q_fla napisała:

                > Najma, annubis wykłada na marnej licencjackiej uczelni (w jednym kataralnym wąt
                > ku nie zaprzeczyła), więc w zasadzie nie ma się czemu dziwić... big_grin

                Dla mnie nie ma znaczenia czym sie kto zajmuje i jakie ma wyksztalcenie. To co annubis napisala o infekcjach, opiece zdrowotnej w uk czy jej blyskotliwa wypowiedz o napedzaniu gospodarki brytyjskiej swiadczy tylko o ignorancji, dodatkowo tekst o "zmywakach" dyskwalifikuje ja jako wspoldyskutantke.

                Q_fla ja naprawde jesem zdumiona skala tej katarkowo-kaszelkowej fobii i czy to tylko na forum czy generalnie wsrod matek przedszkolakow?
                • q_fla Re: w UK 08.11.12, 22:32
                  > Dla mnie nie ma znaczenia czym sie kto zajmuje i jakie ma wyksztalcenie.

                  Dla mnie też nie. Znam wielu ludzi niewykształconych, a jednocześnie przewyższających inteligencją niejednego magistra.
                  Co widać jak na dłoni w postach annubis: co z tego że ma wyższe jak plecie głupoty. wink

                  > Q_fla ja naprawde jesem zdumiona skala tej katarkowo-kaszelkowej fobii i czy to
                  > tylko na forum czy generalnie wsrod matek przedszkolakow?

                  Według mnie generalnie, niestety.
                  Zarówno w realu, jak i na forum uchodzę za matkę: dziwaczkę, egoistkę, walniętą babę itp.
                  Ale mi to wisi, bo moje dziecko dzięki temu mniej choruje i co najważniejsze nie zaraża. wink
                  Półki aptek uginaja się od najrozmaitszych syropów, kropel, witaminek dla dzieci. Wystarczy włączyć telewizor: w jednej reklamie jest nawet mowa o tym okropnym zarażaniu katarkiem i kaszelkiem. Na tapecie jest Rutinoscorbin, Strepsils Junior (na gardełko), Drosetux, Herbapect, Stodal - na każdy kaszelek itp. Przychodnie pełne. uncertain
                  Dobrze, że nie muszę korzystać, chodzę tylko na szczepienia i bilanse.
                  Nie boję się bakcyli. Taka annubis mogłaby do mnie przyjść bez problemu z przysłowiowym forumowym gilem do pasa, ze szczekającym kaszlem, nawet z grypą - nie ma problemu.
                  Z chorymi na grypę miałam wielokrotny kontakt - nigdy się nie zaraziłam.
                  Wierzę, że to efekt zdrowego odżywiania, hartowania, kontaktu z dobrym lekarzem i niewspółuczestniczenia w zbiorowej kataralnej histerii.
                  Pozdrawiam smile
                  --
                  "Co sie polepszy, to się popieprzy, co się zbuduje, to się zrujnuje, co się ustali, to się obali.
                  Polak musi mieć dupę i głowę ze stali." By Babka Kiepska.
                    • q_fla Re: w UK 09.11.12, 10:57
                      Składam głębokie wyrazy współczucia studentom i wszystkim osobom, które muszą mieć z tobą kontakt.
                      Twoja megalomania aż chlupocze ci w butach...
                      --
                      "Co sie polepszy, to się popieprzy, co się zbuduje, to się zrujnuje, co się ustali, to się obali.
                      Polak musi mieć dupę i głowę ze stali." By Babka Kiepska.
                      • carmita80 Re: w UK 09.11.12, 11:01
                        Składam głębokie wyrazy współczucia studentom i wszystkim osobom, które muszą mieć z tobą kontakt.
                        Twoja megalomania aż chlupocze ci w butach...

                        ups, to sie nie ma co dziwic, ze poziom tych uczelni wszelkiej masci w pl jest zenujacy...;/
    • amy.27 Re: wywiesili w przedszloku kartke 08.11.12, 13:52
      dodam, że na dzień dobry pytałam we wrześniu - zanim młody poszedł do przedszkola - jakie jest podejście do kataru. Pani powiedziała że dzieci z katarem, gdzie jest to ich jedyna dolegliwość - są normalnie przyjmowane, bo to nie choroba i będę się czesto spotykać z tym, że dzieci mają katar - dodała że mają chusteczki, katarem się zajmują i nie odciągają go ( bo jednak nie każde dziecko chce i to lubi) ale wycierają jak najbardziej.
      To było we wrześniu. W listopadzie wisi kartka.
      W regulaminie jest napisane że dzieci chorych się nie przyprowadza, a po chorobie wymagane jest zaświadczenie od lekarza i to rozumiem.
      Zresztą w pierwszy dzień kiedy przyszłam z młodym 3 chłopców chodziło po przedszkolu z gilem i mi to nie przeszkadzało, syn też się nie zaraził więc ja na dzień dobry dostosowałąm się do zasad, przyprowadzałam dziecko mimo iż inne smarkały a teraz robią problemy - w tym przedszkolanka ma katar a jej szefowa która tą kartkę wywiesiła jakoś się nie kwapi do znalezienia jej zastępstwa na ten czas. Tak jakby dwulatek swoim katarem infekował pół okolicy a pani przedszkolanka trzymała go w ryzach.
      • annubis74 Re: wywiesili w przedszloku kartke 08.11.12, 21:09
        >- w tym przedszkolanka ma katar a jej szefowa która t
        > ą kartkę wywiesiła jakoś się nie kwapi do znalezienia jej zastępstwa na ten cza
        > s.

        a pomyslałaś że przedszkolanka chodzi usmarkana przez takie dzieciaki jak twoje?
        i nie bardzo ma ją kto zastąpić? Pomyslałaś że to nie jest fajnie łapać infekcje od wiecznie zagluconych dzieciaków, przypłacać to własnym zdrowiem (a często zdrowiem innych członków rodziny) o kosztach leczenia nie wspomnę.
        Czy w twojej egoistycznej głowce jest miejsce na zrozumienie sytuacji innych czy patrzenie tylko na czubek własnego nosa
        • mariannamm Re: wywiesili w przedszloku kartke 08.11.12, 21:56
          Szukalam takiego watku i znalazlam
          niestey moje slabe nerwy nie daja go doczytac do konca ale na wyrywki.
          Juz po kilku pierwszych postach widac podejscie mamuś tych co musza od rana do wieczora tyrac za plugiem uwalone konskim bo przeciez praca u podstaw to obowiazek kazdej kochajacej matki!!!!

          Wlasnie siedzie juz 4 tydzien z moja 4 letnia corka chodzaca 2 rok do przedszkola
          bo jakas durna lub durne ludziska poslali swoje zakaslane zasmarkane dzieci do przedszkola
          majac gdzies to, ze inni teraz siedza przez ich glupote w domu bo oni musza pracowac!!!!!

          Ale widac to norma, ze ma sie gdzies innych i widzi sie tylko czubek wlasnego nosa!!!!!!


          --
          Największym problemem tego świata jest to, że inteligentni ludzie są pełni wątpliwości a pozostali są pełni pewności siebie.