Dodaj do ulubionych

Synek 15 ms bije mnie po twarzy

27.11.12, 23:21
Mój synek, obecnie 15 ms, jak coś mu się nie podoba, a niestety wiele rzeczy mu się nie podoba, bije mnie po głowie lub twarzy, trwa to od kilku miesięcy w różnym nasileniu. Czasem też mnie gryzie. Mówienie, że nie wolno, stanowczo, przytrzymywanie ręki, konsekwencja nic nie daje, synek się śmieje, ale nie na wesoło, tylko nerwowo i robi swoje. Jak opowiadam komuś o tym to się śmieje, że jak to dziecko bije, ale dla mnie jest to problem, jestem przeciwna biciu dzieci, staram się nie krzyczeć na niego, co mnie dużo kosztuje, bo malec jest z tych niepokornych, a ja z tych nerwowych, więc, mam wrażenie wszystkie nerwy mnie trzęsą w środku. Nie wiem skąd to bicie, twa to już długo. Poradźcie.
--
http://www.suwaczki.com/tickers/n59yanlikb08wr3m.png
Edytor zaawansowany
  • deelandra 27.11.12, 23:43
    uważam, że solidne, kategoryczne, nieodwołalne odsiedzenie w kącie 2 minutowej kary za każdy taki wybryk dałoby zbawienne rezultaty
    i proszę mi tu nie pitolić, że 1,5 roczniaków się nie kara, bo i tak nie zrozumieją, owszem kara się i owszem rozumieją
    --
    Z cyklu: wojny domowe
  • aleksandra1357 28.11.12, 22:33
    deelandra napisał(a):

    > uważam, że solidne, kategoryczne, nieodwołalne odsiedzenie w kącie 2 minutowej
    > kary za każdy taki wybryk dałoby zbawienne rezultaty

    To jest najgłupsza rada świata. Nigdy tak nie róbcie, drogie matki. Kolejne "niegrzeczne" zachowania, eskalowanie kar, 12 lat - pali - zabieramy komputer = wieczna wojna z własnym dzieckiem, rozpoczęta w wieku 15 miesięcy. System kar prowadzi donikąd.
  • deelandra 28.11.12, 22:43
    dwójkę dzieci w ten sposób wychowałam i wcale nie chcą być pokrzywione moralnie
    no chyba, że ktoś lubi dostawać w papę od roczniaka, pótoraroczniaka - to miłego życia
    --
    Z cyklu: wojny domowe
  • aleksandra1357 28.11.12, 23:05
    deelandra napisał(a):

    > dwójkę dzieci w ten sposób wychowałam i wcale nie chcą być pokrzywione moralnie
    > no chyba, że ktoś lubi dostawać w papę od roczniaka, pótoraroczniaka - to miłeg
    > o życia

    Nie wątpię, że Twoje dzieci są "grzeczne". Na pewno nie są pokrzywione moralnie, tylko emocjonalnie.
    Jeśli przykład, który podałaś, nie jest jednostkowy, tylko jest typowy dla całego Twojego wychowania, to wybacz, ale Twoje dzieci są biedne. I będą tak samo traktować swoje dzieci, żeby wylać z siebie złość, frustrację, ból i żal, który nagromadził się w nich przez dzieciństwo.
  • deelandra 29.11.12, 09:01
    > go Twojego wychowania, to wybacz, ale Twoje dzieci są biedne. I będą tak samo t
    > raktować swoje dzieci, żeby wylać z siebie złość, frustrację, ból i żal, który
    > nagromadził się w nich przez dzieciństwo.
    wprost nie mogę się doczekać big_grinbig_grin

    > Nie wątpię, że Twoje dzieci są "grzeczne".
    serio? muszę im o tym powiedzieć, bo są oględnie... no średnio grzeczne... dzieci nie mają być grzeczne, mają być wychowane, kumasz różnicę?
    --
    Z cyklu: wojny domowe
  • aleksandra1357 29.11.12, 11:16
    deelandra napisał(a):


    > > Nie wątpię, że Twoje dzieci są "grzeczne".
    > serio? muszę im o tym powiedzieć, bo są oględnie... no średnio grzeczne... dzie
    > ci nie mają być grzeczne, mają być wychowane, kumasz różnicę?

    Nie, nie kumam. Dzieci nie mają być wychowane. Co to w ogóle znaczy? "Dobrze wychowany" to poniekąd synonim słowa "grzeczny".
  • deelandra 29.11.12, 12:39
    > Nie, nie kumam. Dzieci nie mają być wychowane. Co to w ogóle znaczy? "Dobrze wy
    > chowany" to poniekąd synonim słowa "grzeczny".
    w twoim ubogim świecie to na pewno synonimy...
    --
    Z cyklu: wojny domowe
  • e-kasia27 27.11.12, 23:53
    Jest na to prosta rada - postępuj tak, aby nie było takich rzeczy, które mu się nie podobają, wtedy nie będzie miał powodów do wyrażania swojej złości i nie będzie cię bił.
    I nie pisz, że tak się nie da, bo się da, trzeba tylko trochę swój intelekt wysilić.

    A tak swoją drogą, jeśli ty o 15 miesięcznym dziecku mówisz, że jest niepokorny i że tylko starasz się na niego nie krzyczeć, to znaczy, że ty na to bicie bardzo, ale to bardzo zasługujesz.
    Jak można krzyczeć na takiego malucha i się złościć?
    Przecież on w ogóle nie wie o co chodzi i dlaczego jesteś dla niego taka niedobra i tak go źle traktujesz!
  • jombusiowa 28.11.12, 07:01
    Mój tak miał-póxniej niż Twój, i czasem teraz 2,5 roku też ma-ale bardzo rzadko. U swojego zauważyłam,że robi to jak jest smutny i jednocześnie zły i nie wie jak rozładowac emocje-więc nie dopuszczam do takiej sytuacji-no chyba,że np niechcący zostanie uderzony-wtedy nie uniknę tej sytuacji ale da radę,żeby tego nie robiłsmile
  • pucio09 28.11.12, 11:12
    e-kasia27 napisała:

    > Jest na to prosta rada - postępuj tak, aby nie było takich rzeczy, które mu się
    > nie podobają, wtedy nie będzie miał powodów do wyrażania swojej złości i nie
    > będzie cię bił.
    > I nie pisz, że tak się nie da, bo się da, trzeba tylko trochę swój intelekt wys
    > ilić.
    To ci dopiero rada..... A tak serio to tak jak pisze Deela - kara musi być- do kąta, nie przytulać, czekać aż się wykrzyczy i wtedy tłumaczyć co zrobił źle. I tak za każdym razem.
  • batutka 28.11.12, 11:45
    e-kasia27 napisała:

    > Jest na to prosta rada - postępuj tak, aby nie było takich rzeczy, które mu się
    > nie podobają, wtedy nie będzie miał powodów do wyrażania swojej złości i nie
    > będzie cię bił.
    > I nie pisz, że tak się nie da, bo się da, trzeba tylko trochę swój intelekt wys
    > ilić.

    hahaha, dobre - ubawiłaś mnie swoją odpowiedzią big_grin
  • julka1967a 28.11.12, 15:25
    > Jest na to prosta rada - postępuj tak, aby nie było takich rzeczy, które mu się
    > nie podobają, wtedy nie będzie miał powodów do wyrażania swojej złości i nie
    > będzie cię bił.
    > I nie pisz, że tak się nie da, bo się da, trzeba tylko trochę swój intelekt wys
    > ilić.
    A jak później w przedszkolu jakieś dziecko ugryzie Twoje, to powiesz swojemu, żeby nie dawało powodów do złości tamtemu to nie będzie je gryzł albo szczypał.

  • cool.cat 28.11.12, 19:48
    > Jest na to prosta rada - postępuj tak, aby nie było takich rzeczy, które mu się
    > nie podobają, wtedy nie będzie miał powodów do wyrażania swojej złości i nie
    > będzie cię bił.
    > I nie pisz, że tak się nie da, bo się da, trzeba tylko trochę swój intelekt wys
    > ilić.

    Nom, ty na pewno musiałaś swój intelekt bardzo wysilić, żeby coś takiego wymyślić. Gratuluję polotu.
  • aniluna 28.11.12, 20:52
    he he, krzyknąć mi się zdarza baaardzo sporadycznie np 1 na 2 miesiące, kiedy już naprawdę coś we mnie pęka. Nie wiem czemu napisałaś, że źle go traktuję, przecież szukam tu rady, nie wiesz jak traktuję swoje dziecko. Rozumiem e-kasiu, że ty jesteś chodzącym ideałem, współczuję
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/n59yanlikb08wr3m.png
  • deelandra 28.11.12, 21:13
    e-kasia to taki nasz pocieszny forumowy troll, absolutnie nie należy jej brać poważnie
    --
    Z cyklu: wojny domowe
  • aleksandra1357 28.11.12, 22:39
    e-kasia27 napisała:

    > Jest na to prosta rada - postępuj tak, aby nie było takich rzeczy, które mu się
    > nie podobają, wtedy nie będzie miał powodów do wyrażania swojej złości i nie
    > będzie cię bił.

    Popieram. Nie chodzi o to, żeby dziecku ustępować. Dziecko sobie nie radzi z emocjami i na bolesną konfrontację ze światem przyjdzie czas potem. Na razie w miarę możliwości należy dziecku życie ułatwiać i tak ma dość stresów (każda niechciana czynność to stres). W tak wrażliwym okresie życia trzeba zminimalizować ilość zakazów - po co wnerwiać małego człowieka?
    Przykład: dziecko chce trzymać w wózku wielki, brudny kij i nim machać. Negocjujemy, że może trzymać, ale nie machać. Dziecko ściska kij, całe w błocie, szczęśliwe. Będzie rozpieszczone? Zepsuje się, bo na wszystko pozwalamy? Wręcz przeciwnie: gdy poczuje, że jego potrzeby są ważne, że są respektowane i że jest traktowane z szacunkiem, to odda ten szacunek rodzicom.
    Tylko strasznie trudno uszanować te durne potrzeby: trzymanie patyka w wózku, wzięcie na spacer parasola i kaloszy w słoneczny dzień itd. Negocjacje i szacunek sprawdzają się najlepiej i pozwalają uniknąć histerii dziecka, które nie radzi sobie z emocjami i z tego powodu bije. Z bezsilności. Nie można pozwolić, by dziecko czuło się ignorowane i bezsilne.
    Polecam też artykuł:
    dziecisawazne.pl/jak-radzic-sobie-trudnymi-emocjami-dzieci/
  • aphoper1 28.11.12, 10:02
    Normalny etap rozwojowy - nie każde dziecko tak ma, ale wiele. Moja waliła głową w ścianę, własną - wolałabym czasem, żeby mi się obrywało, jak na to patrzyłam. Jakoś napięcie rozładować muszą, inaczej nie umieją, ale my możemy ich tego uczyć swoim zachowaniem, spokojem.
    No i potwierdzam - minimalizować potencjalnie wybuchowe sytuacje - w tym wieku zakazy powinny dotyczyć tylko tego, co naprawdę niebezpieczne.
    Podobnie należy uniemożliwiać bicie, na ile tylko się da.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/wnid15nm603j2egc.png
  • wilhelminaslimak 28.11.12, 11:05
    Jak uderzy, ugryzie, ciągnie za włosy itp to odkładaj na podłogę (podejrzewam, że robi to gdy jest u Ciebie na rękach) i mów, że nie wolno. Albo wręcz odejdź mówiąc, że tak się nie będziecie bawić albo coś podobnego.
    U nas taka metoda bardzo działa. Tak np. bardzo szybko nauczyłam synów, że okularów się nie dotyka.
  • camel_3d 28.11.12, 15:33
    byle bez przesady. jak cie ugryzie to go tez ugryz..jak pociagnie za wlosy tez pociagnij..jak cie uderzy w twarz to po lapach...

    u mnie w zasadzie na pociaganiu za wlosy sie konczylo..po 2 dniach juz nie pociagal...
  • tati1977 28.11.12, 16:26
    stosowałam tą metodę i się sprawdziła w 100%. Karol gryzł aż ja go też ugryzłam (tylko bez przesady) zaliczył wtedy mega zdziwienie i jak spróbował jeszcze raz i ja mu tak samo oddałam to był to ostatni raz. potem było szarpanie za włosy i odzwyczajanie tą samą metodą przynosło rewelacyjny skutek. polecam
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/relg9vvj6gd0r95o.png
  • e-kasia27 28.11.12, 18:14
    Ale z was sadyści!
    I dziwić się, że potem tyle bandziorów na świecie, skoro się dzieciaki tresuje metodą siłową.

    Kary dla rocznego dziecka, bicie, ciągniecie za włosy, gryzienie .... super metody wychowawcze, nie ma co.

    Kto silniejszy, ten górą!

    Biedne dzieci, na razie nie mają szans z wielkim rodzicem, ale potem sobie to odbiją na słabszych kolegach!

    Na szczęście potem na starość i rodzicom się od nich dostanie, czego takim rodzicom z całego serca życzę.
  • tati1977 28.11.12, 19:17
    lepiej niech nas okłada pięściami do woli a skoro można bić mamę to i kolegę, staruszkę w parku i każdego "bezsteresowo" wychowanego dzieciaka
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/relg9vvj6gd0r95o.png
  • joanmary 28.11.12, 19:58
    Najlepiej wychować bezstresowo aby póżniej być wzywaną do przedszkola albo szkoły gdy nasze dziecko ugryzie albo kopnie kolegę lub koleżankę. Nie ma co. To co mamy pozwolić żeby dziecko weszło nam na głowę i zachowywało się agresywnie w stosunku do nas ? Mówię tu o wyrywaniu włosów biciu klockiem lub łopatką , szczypaniu , gnieceniu. Zastrzegam że ja dziecka nie prowokuję do takich zachowań.
    --
    http://www.rodzice.pl/suwaczki/showticker/3454
  • camel_3d 28.11.12, 20:49
    staruszka przeciez tez moze powiedziec, ze nie wolno smile



    > lepiej niech nas okłada pięściami do woli a skoro można bić mamę to i kolegę, s
    > taruszkę w parku i każdego "bezsteresowo" wychowanego dzieciaka


    --
    Dziecko w podrozy. Grupa na Facebooku.
    ___________________________________________

    www.facebook.com/groups/129829233757830
  • camel_3d 28.11.12, 20:48

    > Kto silniejszy, ten górą!

    nie..to pokazanie, ze ciagniecie za wlosy i gryzienie boli.


    > Biedne dzieci, na razie nie mają szans z wielkim rodzicem, ale potem sobie to
    > odbiją na słabszych kolegach!

    taa... oczywiscie kiedy rodzic nie ma szans z maluchem, bo to aktualnie niezbyt popularne..to juz jest ok.. zartujesz.


  • minerwamcg 28.11.12, 21:02
    To ja przepraszam, a dowcip o Gąsce Balbince opowiem, jak kupię spluwę. Bo a nuż za kilkanaście lat dzieci wychowane na takich mądrych radach uznają na ulicy, że im dałam powód do wyrażania złości? A ja niedostatecznie wysilę intelekt, żeby tego uniknąć? Wiadomo, człowiek starszy, to i z intelektem gorzej.
    --
    - Tu, tu, ptaszek! On zmarznie! Ćwir, ćwir, ćwir! Tiu, tiu, tiu, zabierz to, zabierz to, mokre! Ptaszek, ptaszek! Już już, nóżki, paluszki…! Sweterek! Podnieś to, podnieś, ptaszek, ptaszek, fiu, fiu, cicho, cicho, już, on jest głodny, gdzie butelka, ptaszek…!!!
  • czarna784 28.11.12, 21:22
    Moja Młoda ma podobnie,ja poprostu nauczyłam sie wyczuwać moment,w którym zaraz :ręke jej pojdzie" ,wiem,że robi to zazwyczaj wtedy kiedy jest zła i wszystko jest na nie,atos prouje npwziac ja na rece czy ja przytulic,wtedy macha rekoma...w innych sytuacjach jej sie to raczej nie zdarza,no chyba,że w trakcie zabawy ja ak moja Młoda leży na dywanie sie drze,że nie bedzie jadła,spała,zmieniała pieluchy,to nie uciszam jej na siłe (bo wiem,że to sie skonczy laczkiem) tylko zostawiam samej sobie,żeby miała okazje sie wyciszyc ,zazwyczaj po paru minutach przychodzi sama do mnie i wtedy sie tulimy smile)
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/tb73k6nlmcxwimyz.png
  • czarna784 28.11.12, 21:25
    klawiatura mi siada;/;/
    > jest na nie,atos prouje npwziac ja na rece czy ja przytulic,wtedy macha rekoma.
    miało być :
    >jest na nie,a ktoś próbuje ja np.wziąć na ręce czy przytulić,wtedy macha rękoma.
    O!
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/tb73k6nlmcxwimyz.png

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka