• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

kiedy nie szczepic dziecka? Dodaj do ulubionych

  • 27.12.12, 09:03
    Od dluzszego czasu probuje zaszczepic corke na pneumokoki. Zapisalam ja na to szczepienie zaraz po nowym roku.
    W Wigilie corka miala 38 stopni, w Boze Narodzenie 37, w drugi dzien swiat juz normalnie.
    Jutro pojdzie do przedszkola i pewnie 31.12 i 2.01. Niestety nie wiem czy czegos znow nie zlapie. NIestety siedzac w domu tez choruje, wiec nie wielkie to pocieszenie zostawic ja w domusmile
    Na co zwrocic uwage przed szczepieniem?ile wykluwa sie choroba? Wiem ze z goraczka nie szczepimy.
    Edytor zaawansowany
    • 27.12.12, 10:10
      Najlepiej żeby lekarz ocenił bo w razie coś to będziesz sobie w brodę pluła że się tak pospieszyłaś. Za duże ryzyko żeby tak od sobie coś poradzić.
      --
      Moim największym osiągnięciem w życiu jest moja rodzina.
      Kocham Was Żabulkikiss**
    • 27.12.12, 10:18
      W okresie ząbkowania lepiej też nie, bo odporność wtedy spada.
      --
      czymzajacmalucha.blogspot.com/
    • 27.12.12, 10:18
      Jestem absolutną fanką szczepień, matką dorosłych i wyszczepionych synów, lekarzem, córką i wnuczką pediatrów.
      Kiedy szczepić?
      Najlepiej według indywidualnego kalendarza- zmodyfikowany polski kalendarz nie jest zły.
      Kiedy nie szczepić?
      Wtedy gdy dziecku cokolwiek dolega. Przed szczepieniem dziecko musi być obejrzane przez sensownego pediatrę. Ważny jest też wywiad- jeśli np. dziecko jest nieswoje, pokłada się, boli je cokolwiek, wymiotowało, ma stan podgorączkowy itd to odradzam szczepienie. Nie szczepiłabym także gdy miało kontakt z chorymi ( ospa, infekcje, "grypa żoładkowa" itd).
      Są rózne szkoły- niektórzy twierdzą, że przy niewielkiej infekcji ( gorączka poniżej 38C) można szczepić- ja uważam, że nie.
      Ważna jest szczegółowa dokumentacja WSZYSTKICH szczepień od urodzenia. Wpisy do książeczki zdrowia dziecka a później np. żółtej książeczki ( w zasadzie pomyślanej o wpisywaniu szczepień przeciwko febrze, ale jest miejsce i na inne).
      Nie słuchać bzdur, opowieści nawiedzonych mam z ruchów antyszczepieniowych, pań Majewskich czy innych.
      • 27.12.12, 10:38
        Corka ma 3 lata i chce ja zaszczepic (za namowa piediatry) na pneumokoki, bo juz 3 razy miala zapalenie ucha. NIestety corka w zasadzie non stop choruje (srednio tydzien w miesiacu jest w przedszkolu) i czekam tylko na jakis moment ze bedzie zdrowa, zeby ja zaszczepic. Pediatra na pewno zbada najpierw dziecko.
      • 27.12.12, 10:40
        Mama dwoje dzieci, oboje zaczynali przedszkole w 10 m-cu zycia, szczepione w terminie, takze mlodszy ktory jest wczesniakiem, nikt nie opoznial mu szczpien bo dla niego to bylo szczegolnie wazne. Pierwsze szczepienia w wieku 2 m-cy, ostatnie 3l i 4 m-cy. Corka bedzie miala jeszcze HPV miedzy 12-13 rokiem zycia, a oboje miedzy 13-18 rokiem zycia Td/IPV. Nie znam nikogo, ktp opoznialby szczepienia dlugo, rozumiem kilka dni, ale nie miesiecy. Jesli dziecko ma dobre samopoczucie, nie ma goraczki to mozna zaszczepic, katar i kaszel nie sa przeciwskazaniem.
        • 27.12.12, 11:01
          Przeciwwskazania dzielimy na bezwzględne i względne. Katar, kaszel czy lekki stan podgorączkowy nie jest BEZWZGLĘDNYM przeciwwskazaniem, ale ja uważam, że nie powinno się szczepić w czasie infekcji. Jest to względne przeciwwskazanie. Dziecko z katarem, kaszlem może mieć silniejszą reakcję poszczepienną. Oczywiście ostateczna decyzja zależy od pediatry, który ZNA dziecko.
          A przy okazji- szczepienia nie kończą się w momencie ukończenia 18/19 lat. My wszyscy jesteśmy zaszczepieni ( na mniej więcej 8-10 lat) szczepionką przeciw Tężcowi, Błonicy, Krztuścowi ( dla dorosłych) i Polio. Nie podaję nazwy szczepionki, żeby się nie narazić na zarzuty, że promuję określonego producenta.
          Warto tez sprawdzić (ilość przeciwciał) czy nie warto się doszczepić przeciwko WZW B.
          WZW A nie jest konieczna, ale często wyjeżdżamy np. do krajów basenu Morza Śródziemnego i też warto się zabezpieczyć.
          W naszej szerokości geograficznej są kleszcze. Przeciwko boreliozie ( groźniejsza) szczepień nie ma, ale przeciwko odkleszczowemu zapaleniu opon mózgowych - owszem. I warto raz na 3 a potem 5 lat się zaszczepić.
          Podróżnikom przyda się zabezpieczenie przeciwko durowi brzusznemu ( raz na 3-5 lat).
          Nastolatkom- przeciw meningokokom, zresztą podróznikom w określone strony również- tyle, że nieco inna szczepionką.
          No i grypa..........tak co roku się zmienia, ale naprawdę warto. Myli się grypę z infekcjami, ale ludzie szczepieni przeciwko grypie bardzo rzadko na nią chorują. Na infekcje grypopodobne - owszem, ale to jest tak, że człowiek szczepiony przeciwko tężcowi zachoruje na żótaczkę - inne szczepienie, inna choroba.
          To samo dotyczy rotawirusa. Szczepić warto, choć szczepionki zabezpieczają przeciwko 3-4 typom, a jest ich bardzo dużo. Tym nie mniej jeśli trafi się na typ przeciwko, któremu dziecko zostało zabezpieczone oszczędzi mu się przykrych dolegliwości a czasem nawet hospitalizacji.
          • 27.12.12, 11:23
            Tu gdzie mieszkam najlepiej znaja dziecko rodzice, nawet specjlisci pediatrzy na pierwszym miejscu stawiaja wywiad. Przed szczepieniem nie oglada dziecka pediatra bo to specjalista i on zajmuje sie dziecmi chorymi powaznie. Pielegniarka przeprowadza wywiad z osoba ktora przyszla z dzieckiem do szczepienia w razie watpliwosci moze konsultowac sie z lekarzem. Nie szczepi sie dzieci wczesniej niz po dwoch miesiacach od urodzenia i nie szczepi sie na gruzlice i zoltaczke typu B, takze moj wczesniak szczepiony nie byl. Szczepi sie kobiety w ciazy po 34 tyg. przeciw krztuscowi,aby dac ochrone dzieciom gdyz one moga byc szczepione od drugiego miesiaca zycia. Problemu kleszczy nie ma. Osoby podruzujace maja indywidualne szczepienia w zaleznosci od rejonu do ktorego sie wybieraja. Inne szczepinia np. grypa wg uznania, sa programy obejmujace grupy osob ktore moga miec szczegolne wskazania itd. Na ospe sie nie szczepi, przechorowanie w wieku dzieciecym daje trwala odpornosc i nie trzeba pamieta w zyciu dproslym o doszczepianiu.
            • 28.12.12, 08:47
              u nas kazde dziecko przed szczepieniem bada pediatra (mieszkam w malym miasteczku) inaczej pielegniarka nawet gadac nie chce. mlodsza wczesniaka z problemami neurologicznymi szczepilam wg kalendarza wiosna miala przesuniete szczepienie na 16 mc o kilka tygodni troche chorowala,teraz planuje szczepic na pneumo i meningo ale mamy jakiegos bakcyla w domu starsza i mnie meczy katar wiec czekam.
          • 27.12.12, 20:29
            nie udawaj takiej świetej
          • 08.02.13, 05:57
            protozoa napisała:

            > Przeciwwskazania dzielimy na bezwzględne i względne. Katar, kaszel czy lekki st
            > an podgorączkowy nie jest BEZWZGLĘDNYM przeciwwskazaniem,

            Ja poszedlem sie zaszczepic przeciw grypie gdy mialem katar i kaszel.....no i zaczelo sie!!
        • 27.12.12, 12:54
          > Nie znam nikogo, ktp opoznialby szczepienia dlugo, rozumiem kilka dni, ale nie miesiecy.

          To poznaj mnie.
          Starszemu opóźniałam MMR parę miesięcy, bo czekałam aż się skończy zima.
          Młodszemu opóźnię MMR aż będę mieć PEWNOŚĆ że nie jest na białko uczulony. Choćbym miała z Sanepidem walczyć na miecze. I nie interesuje mnie w tym względzie opinia pediatrów, którzy mają jakieś niesamowite parcie na szczepienie nawet jak dzieci są przeziębienie, uczulone (chyba chodzi o to, żeby się ten mały smród już z przychodni wyniósł, a nie plątał sie co chwila).
          • 27.12.12, 13:03
            > Nie znam nikogo, ktp opoznialby szczepienia dlugo, rozumiem kilka dni, ale nie miesiecy.

            syn ma skonczone 3 lata. Dopiero w pazdzierniku zostal zaszczepiony ostatnia dawka Infanrix Hexa (wg kalendarza przypada na 16-18 m-c). akurat z tym szczepieniem (ostatnia dawka) mozna czekac do konca 3 r.z. dziecka.
            MMR jeszcze nie dostal i, na razie, nie dostanie.

            To nie kwestia mojego zaniedbania, czy niechcenia. Pediatra trzyma reke na pulsie i widocznie ma powody, by odwlekac szczepienia. Dla niego wywiad przed ewentualnym szczepieniem i kondycja dziecka to priorytety. Ja mu ufam i nie mam zamiaru ulegac powszechnej opinii i presji.

            --
            http://lbym.lilypie.com/E8Tzp2.pnghttp://lb4m.lilypie.com/ML5Zp1.png
            • 27.12.12, 13:12
              Tu gdzie mieszkam szczepienia sa darmowe, takze pneumokoki i meningokoki i nie sa obowiazkowe, zadnych naciskow i presji, jednak wiekszosc dzieci jest zaszczepionych i bardzo dobrze, bo powiklania chocby od infekcji wywolanych przez pneumokoki moga byc niebezpieczne a nawet smiertelne. Wole nie ulegac idiotycznym trendom w stylu "my jestesmy inni i nie szczepimy" bo mam swiadomosc jak niebezpieczne sa choroby przed ktorymi mozna sie ochronic lub przed powklaniami ktore moga wywolac. Moje dzieci chodza do przedszkola od 10 m- ca zycia, dzis juz w szkole, nie przechodzily nigdy zapalenia pluc (takze mlodszy ktory jest wczesniakiem) wiecznych infekcji uszu i wielu innych powiklan zwyklych wirusowych infekcji przedszkolnych.
          • 27.12.12, 13:05
            To pozostaje ci tylko miec nadzieje, ze twoje dziecko nie zachoruje i nie bedzie miec powiklan.
            • 27.12.12, 13:21
              > To pozostaje ci tylko miec nadzieje, ze twoje dziecko nie zachoruje i nie bedzie miec powiklan.
              W przypadku zaś szczepienia pozostaje mi mieć nadzieję, że jednak alergia nie była aż tak silna, żeby wywołać np. wstrząs, albo pogłębić i tak skrajną już alergię.
              W tej chwili na odrę w Polsce rocznie choruje kilkadziesiąt osób, to powiem szczerze dużo bardziej obawiam się boreliozy wchodząc do lasu.
              Z drugiej strony w Polsce nie jest dopuszczone jednoskładnikowa szczepionka p. odrze - i swoją drogą nie wiem dlaczego? Taką szczepionką bym dziecko zaszczepiła.
              • 27.12.12, 13:32
                Nie analizuje skladu szczepionek, nie kupuje ich, dostaje list w terminie szczepien dzieci i umawiam spotkanie, ide w umowionym dniu na ustalona godzine i rozmawiam z pielegniarka szczepiaca o kondycji dziecka, moge zapytac o co trzeba. Szczepionki sa nowoczesne i bezpieczne, moje dzieci nawet nie goraczkowaly, corka chyba raz ale minelo w ciagu paru godzin. Znam duzo mam z dziecmi i nie spotkalam nikogo kto mialby problemy oczywiacie to nie znaczy ze sie nie zdarzaja ale.to wyjatki i po zgloszeniu sprawdza sie incydent.
                • 27.12.12, 20:18
                  carmita80 napisała:

                  > Nie analizuje skladu szczepionek, nie kupuje ich, dostaje list w terminie szcze
                  > pien dzieci i umawiam spotkanie, ide w umowionym dniu na ustalona godzine i roz
                  > mawiam z pielegniarka szczepiaca o kondycji dziecka, moge zapytac o co trzeba.
                  > Szczepionki sa nowoczesne i bezpieczne, moje dzieci nawet nie goraczkowaly, cor
                  > ka chyba raz ale minelo w ciagu paru godzin. Znam duzo mam z dziecmi i nie spot
                  > kalam nikogo kto mialby problemy oczywiacie to nie znaczy ze sie nie zdarzaja a
                  > le.to wyjatki i po zgloszeniu sprawdza sie incydent.

                  Nie wiem w tym miejscu czy mam się śmiać czy zapłakać...
                  • 27.12.12, 20:31
                    boze dawno takich kretynizmów nie czytałam. co ty kobieto wiesz w ogóle?
                    Wąglika by podała wlasnemu dziecku, rece opadają

                • 27.12.12, 20:33
                  To jak tak ochoczo i bezmyślnie biegasz na szczepienie, a co za tym idzie jesteś dla systemu jak pokorne ciele, to jeszcze nie zapomnij po jakimś czasie na stronie GISu sprawdzić czy dana szczepionka nie została wycofana chwile od jej podania Twojemu dziecku. Co się w tym roku zdarzało wielokrotnie, o ile w ogóle interesuje Cię Twoje dziecko.
                • 28.12.12, 08:16
                  to znaczy że system przerzuca na ciebie i ową pielęgniarkę całą odpowiedzialność za decyzję o szczepieniu dziecka. Nie wiem czy to aż taki powód do radości. Ja ostatnio przed szczepieniem musiałam wypełnić formularz z kilkunastoma pytaniami dot. stanu zdrowia. Na 1 pytanie: czy dziecko jest zdrowe odpowiedziałam "nie wiem", bo nie jestem duchem świętym, a u dzieci choroba rozwija się błyskawicznie.
                  Lekarz-pediatra z własnej inicjatywy nigdy nie informowal mnie o skutkach niepożądanych szczepień, zawsze o to pytam. Mimo że moja córeczka zazwyczaj dobrze znosiła szczepienia to i tak szczepię z drżącym sercem. Moje dziecko zostalo zaszczepione mniej więcej zgodnie z kalendarzem szczepień. Oprócz obowiązkowych przeszło rownież szczepienie pp. pneumokokom i menigokokom. I tak choruje w przedszkolu. co wiecej mimo szczepień chorowała na krztusiec. Więc oczywiście super ze twoje dzieci nie chorują ale wierz mi nie jest to żadna zasługa szczepień
                  • 28.12.12, 10:49
                    annubis74 napisała:

                    > to znaczy że system przerzuca na ciebie i ową pielęgniarkę całą odpowiedzialnoś
                    > ć za decyzję o szczepieniu dziecka. Nie wiem czy to aż taki powód do radości. J
                    > a ostatnio przed szczepieniem musiałam wypełnić formularz z kilkunastoma pytani
                    > ami dot. stanu zdrowia. Na 1 pytanie: czy dziecko jest zdrowe odpowiedziałam "n
                    > ie wiem", bo nie jestem duchem świętym, a u dzieci choroba rozwija się błyskawi
                    > cznie.

                    A lekarz, ktory obejrzy i oslucha twoje dziecko w 10 minut (nawet w 20 dluzej taka wizuta nie trwa) jest duchem swietym i zobaczy wirusy, bakterie i bedzie wiedzial ze np. 3 h po szczepieniu zacznie sie infekcja? To gratuluje. U mnie system niczego nie przerzuca bo to ja znam swoje dziecko najlepiej a pielegniarka od.szczepien to nie osoba z lapanki. U nas nie szczepi sie dzieci tylko w trakcie infekcji aktywnych gdy jest goraczka, biegunka wymioty a z katarkiem i kaszlekim owszem i jakos nie cierpia masowo z powodu powiklan czy nawet reakcji poszczepiennych.

                    > Lekarz-pediatra z własnej inicjatywy nigdy nie informowal mnie o skutkach niepo
                    > żądanych szczepień, zawsze o to pytam. Mimo że moja córeczka zazwyczaj dobrze z
                    > nosiła szczepienia to i tak szczepię z drżącym sercem. Moje dziecko zostalo zas
                    > zczepione mniej więcej zgodnie z kalendarzem szczepień. Oprócz obowiązkowych pr
                    > zeszło rownież szczepienie pp. pneumokokom i menigokokom. I tak choruje w przed
                    > szkolu. co wiecej mimo szczepień chorowała na krztusiec. Więc oczywiście super
                    > ze twoje dzieci nie chorują ale wierz mi nie jest to żadna zasługa szczepień

                    po co wiec szczepilas skoro uwazasz ze szczepienia nie dzialaja? Sama sobie przeczysz. U mnie pielegniarka przed szczepienieniem zawsze informuje o tym jakie moga wystapic reakcje poszczepienne i co noga oznaczac i co robic. Nigdy zadne nie wystapily. A moje dzieci owszem nie przeszly ciezkich i niebezpiecznych chorob takich jak odpneumokokowe zapalebie pluc, infkecje uszu wywolane pneumokokoami, meningitis, odry czy krztusca ora innych wlasnie dzieki madremu kalendarzowi szczepien do ktorego sie zastosowalismy. Zreszta szczepienia nie chronia tez tylko przed zachorowaniem ale i przed powiklaniami. A dzieci w tym mlodszy wczesniak w przedszkolu od 10 m-ca zycia z.gilem i kaszelkiem owszem w pierwszym zesonie czyli jesien zima caly czas ale tez bez powiklan, zwalaczaly same, frewkencje mialy 98%. Potem sie uodpornily na wirusy i chorowaly bardzo sporadycznie na cokolwiek. No ale ja nie kisilam dzieci z katarkami i kaszelkami w domu wlewajac im litry lekow, ani nie podawalam anty iotymow, sterydow i czego sie dalo, noe przegrzewalam, zdrowa dieta, lekkie ubranie i swierze powietrze.
            • 27.12.12, 13:27
              > To pozostaje ci tylko miec nadzieje, ze twoje dziecko nie zachoruje i nie bedzi
              > e miec powiklan.
              powiklania moga wystapic, jesli zaszczepi sie w nieodpowiednim dla dziecka czasie.
              Ladowanie wszystkich mozliwych szczepien w ciagu 1. roku zycia dziecka jest, wg mnie, sporym obciazeniem dla malego organizmu.
              Nie jestem przeciwniczka szczepien, ale wychodze z zalozenia, ze jesli jeszcze zdazy sie tak, ze okolicznosci nie sprzyjaja szczepieniu, to robi sie wszystko, by dac czas na to, aby zminimalizowac ryzyko powiklan. Bez wzgledu na to, jak jest to zapisane w kalendarzu szczepien.
              --
              http://lbym.lilypie.com/E8Tzp2.pnghttp://lb4m.lilypie.com/ML5Zp1.png
              • 27.12.12, 13:38
                Pytanie tylko co sie rozumie przez powiklania poszczepienne? Nie szczepi sie noworodkow, czeka sie dwa miesiace co jest rozsadnym czasem, ale bywa ze dzieci w tym czasie moga zlapac ktoras z niebezpiecznych choroba i moze kosztowac to powaznymi problemami ze zdrowiem a nawet zycie dlatego szczepinia sa wazne. Male.orhanizmy niestety nie bronia sie dobrze, stad szczepienia, a nawet szczepienia matel w ciazy aby ochronic dzieci, bo okazuje sie ze.szczepienie na.ksztusiec w 2-gim moesiacu daje pelna ochrone dopiero w szostymuncertain a ksztusiec to niebezpieczna.choroba zwlaszcza dla maluszkow. Dziwi mnie wysylanie 3-latkow do przedszkola nie zaszczepionych na pneumokoki.
                • 27.12.12, 13:47
                  carmita80 napisała:
                  Dziwi mnie wysylanie 3-latkow do przedszkola nie zaszczepionych na pneumokoki.

                  A ja Ci powiem dlaczego nie szczepilam - po pierwsze bo to kosztuje, po drugie - bo liczylam ze jakos to bedzie, ze moze moje dziecko nie bedzie tak chorowalo.. I jak widac, teraz i tak musze zaplacic za szczepienie, dwa razy wiecej zaplacilam juz za leki z apteki i do tego wiekszosc czasu jestem na zwolnieniu lekarskim, wiec w pracy ucierpi tez pensja i premie. Tak wiec kazdemu teraz powiem ze warto szczepic przed przedszkolem.

                  Mysle ze rodzice nieszczepiacy niemowlakow, tez mysla ze jakos to bedzie. Wszystko do czasu, az ich dziecko zachoruje powaznie.
                  • 27.12.12, 14:03
                    Twitti niestety to prawda, nie mozna liczyc ze jakos to bedzieuncertain to ze zachorowan ma odre notuje sie tak niwiele to nie zasluga cudownego samoistnego zaniku tej choroby przeciez. Podobnie z innymi. Wiekszosc dzieci w przedszkolach w pl nie jest zaszczepiona przeciw pneumokokom i meningokokom bo nie ma tego w kalnedarzu i nie sa refundowane a to powoduje, ze dzieci choruja powaznie i zarazaja inne i stad to bledne kolo. Do tego jeszcze trend "opozniania, albo nieszczepienia z powodu blizej nieokreslonych powiklan, albo wrecz bzdurnych informacji i problem narasta, bo nawet ci co chca zaplacic wahaja sie.
                    • 27.12.12, 14:21
                      Wiesz, u nas jeszcze wplyw na nieszczepienie mialo jakies niedoinformowanie i mit ze kiedys sie nieszczepilo i sie zylosmile. Nam pediatra teraz powiedziala , ze pneumokoki to tak na prawde pogromcy w przedszkolach. Szkoda ze wczesniej nie wiedzialam, lub jakos to do mnie nie docieralo. No i troche sie boje objawow poszczepiennych, ale to po wszystkich szczepieniach moze byc.
                    • 27.12.12, 14:31
                      Do tego jeszcze trend "opozniania, albo nieszczepie
                      > nia z powodu blizej nieokreslonych powiklan
                      akurat w przypadku alergikow, a takimi sa moje dzieci, nalezy liczyc sie z tym, ze dana szczepionka, gdy zna sie jej sklad, moze zaszkodzic. Opozniam swiadomie, po konsultacji z pediatra i alergologiem, ktorzy znaja moje dzieci, a nie po to, by igrac z zyciem i zdrowiem moich dzieci.
                      Nie wrzucaj wszystkich do jednego worka.
                      --
                      http://lbym.lilypie.com/E8Tzp2.pnghttp://lb4m.lilypie.com/ML5Zp1.png
                      • 27.12.12, 15:08
                        Powikłania poszczepienne- ciekawe. Nie twierdzę, że ich wcale nie ma, ale .... jestem lekarzem od 22 lat- co prawda nie pediatrą, ale jednak lekarzem. Nie zetknęłam się z poważnymi powikłaniami poszczepiennymi. Pediatrami są moja mama ( jeszcze praktykującym) i babcia, która jest staruszką, ale w głowie jej nie chlupie i cos tam pamięta. I obie w swojej wieloletniej praktyce szpitalnej ( kliniki), ambulatoryjnej i gabinetu prywatnego nie zetknęły się z innymi powikłaniami niż gorączka. A szczepionki 20,30,50 lat temu były dużo gorsze.
                        Wyjatek- wysoka temperatura+biegunka były po szczepionce przeciw polio sprowadzanej z ZSRR, ale jak wiadomo Związku Radzieckiego nie ma juz od 20 lat smile
                        Znacznie bardziej niebezpieczne są choroby,na które mozna zachorować ignorując szczepienia.
                        • 27.12.12, 20:28
                          Na przykład na jakie?
                          Na Polio które było 30 lat temu tylko wskutek szczepień?
                          Krztuśca, gdzie szczepionka o ile w ogóle chroni to do 4-5 lat max.
                          Błonicy której nie ma i to wcale nie dzięki szczepieniom.
                          Odry? Świnki? Różyczki? Którą i tak dziecko szczepione przechodzi?
                          Pneumokoki, których jest Bóg wie ile szczepów i żeby na niego trafić to jak 6tka w lotto, to samo z rotawirusem.
                          No przed jakimi chorobami?????
                          • 05.01.13, 08:04
                            Na głupotę jak widać nie ma szczepionek co widać po twoim poście....
                            --
                            Ci, którzy są w stanie dostrzec ponad mroki i kłamstwa własnego społeczeństwa, nigdy nie zostaną zrozumiani przez masy, nie mówiąc już o uwierzeniu - Platon
                        • 27.12.12, 20:59
                          protozoa napisała:
                          Powikłania poszczepienne- ciekawe. Nie twierdzę, że ich wcale nie ma, ale ....
                          no wlasnie, ale co?


                          http://lbym.lilypie.com/E8Tzp2.pnghttp://lb4m.lilypie.com/ML5Zp1.png
                          • 27.12.12, 21:03
                            Ale to, że od 22 lat jestem lekarzem. Mam dwoje dzieci ( 23 lata), i NIE ZETKNĘŁAM SIĘ Z ŻADNYMI POWIKŁANIAMI POSZCZEPIENNYMI INNYMI NIZ STAN PODGORĄCZKOWY.
                            A interesowałam się tym jak mało kto.
                            Gdyby występowały masowo coś bym słyszała, coś bym widziała, o czymś bym czytała.
                            • 27.12.12, 21:09
                              A ja lekarzem nie jestem i czytam i słyszę.
                              Bezpośrednio od rodziców.
                              • 27.12.12, 21:17
                                Przyjmijmy na chwilę, że jest tak jak powiadasz. To w takim razie dlaczego żaden z pediatrów, z którymi rozmawiałam w Polsce ( ok 100 pracujących w ośrodkach akademickich) nie potwierdza tych spostrzeżeń? Lekarze chorób dzieci w Niemczech także jakoś nie zauważyli takiej prawidłowości, literatura ( amerykańska, ale poważna, brytyjska, niemiecka i w końcu polska-) też milczy. Jak Ci się wydaje- dlaczego? Czy tylko rodzice wiedzą a wszyscy inni nie? Czy światowy spisek? Wszyscy są idiotami?
                            • 27.12.12, 21:14
                              protozoa napisała:

                              > Ale to, że od 22 lat jestem lekarzem. Mam dwoje dzieci ( 23 lata), i NIE ZETKNĘ
                              > ŁAM SIĘ Z ŻADNYMI POWIKŁANIAMI POSZCZEPIENNYMI INNYMI NIZ STAN PODGORĄCZKOWY.
                              > A interesowałam się tym jak mało kto.
                              > Gdyby występowały masowo coś bym słyszała, coś bym widziała, o czymś bym czytał
                              > a.

                              Bez urazy ale niektórzy lekarze zatrzymali się na etapie swoich studiów. A niektórzy otrzymują od np. GSK niezłe profity by nie słyszeć, nie widzieć i nie czytać zbyt wiele...
                              • 27.12.12, 21:19
                                Akurat ja interesowałam się szczepieniami ze względu na siebie, swoje dzieci. Interesował mnie ten temat nie zawodowo, bo jestem chirurgiem. Nie zlecam szczepień ( prócz WZW B) i to nie teraz. Czytam. A tzw "profity" to więcej mitów niż prawdy.
                                • 27.12.12, 21:27
                                  odpowiedziała Pani dość wymijająco... teraz Pani pisze, ze zaleca tylko szczepionki WZW b... no cóż z wcześniejszych postów można wywnioskować zupełnie coś innego... nagle zmieniła Pani zdanie?
                                  • 27.12.12, 22:01
                                    Zalecam jako lekarz-chirurg szczepienie przeciwko WZW B. Nie jestem lekarzem rodzinnym! Nie jestem pediatrą. Natomiast uważam, że trzeba się szczepić , bo po to są szczepionki. I szczepię się. Jestem szczepiona na co się da od 46 lat ( bo tyle mam). Szczepię dzieci ( od 23 lat- bo tyle mają), szczepieni są także moi rodzice i babcia. Szczepi się mąż. I.....wszyscy czujemy się dobrze.
                                    • 27.12.12, 22:06
                                      Dziękować BOGU zatem i modlić się za te kaleki które ucierpiały przez szczepienia.
                                      • 27.12.12, 22:10
                                        Mnie trochę trudno, bo jestem ateistką.
                                        • 27.12.12, 22:42
                                          Tak tak jasne, jakbym napisała żeby dziękować komuś innego to byś napisała że jesteś buddystką.
                                • 27.12.12, 21:32

                                  protozoa napisała:

                                  > Akurat ja interesowałam się szczepieniami ze względu na siebie, swoje dzieci. I
                                  > nteresował mnie ten temat nie zawodowo, bo jestem chirurgiem. Nie zlecam szczep
                                  > ień ( prócz WZW B) i to nie teraz. Czytam. A tzw "profity" to więcej mitów niż
                                  > prawdy.

                                  Nie trzeba być lekarzem by interesować się szczepieniami i nabytą wiedzą dzielić się z innymi.
                                  Widzisz, ja też się żywo interesuję. Od czterech lat dopiero. Odkąd moje dziecko po szczepieniu przeciw WZW B dostało drgawek. Nie tylko wujek google uświadomił mnie co się może stać po podaniu szczepienia. Wystarczy wejść na stronę MZ i poczytać jakie są kategorie i rodzaje odczynów poszczepiennych. Znam też lekarzy, którzy podzielają moją opinię, że szczepienia mogą wywołać wiele złego. Nas akurat to dotknęło i nie potrzebuję innych świadectw choć spotykam je bardzo często. Z racji choroby synka i spędzonych w szpitalach dni, tygodni i miesięcy, spotykam wielu rodziców i ich poszkodowanych po szczepieniach dzieci. To smutna prawda ale prawda, niestety.
                                  Nikogo nie namawiam do nieszczepienia. Jest to indywidualną sprawą każdego z nas ale jeśli czytam zdanie "jestem absolutną fanką szczepień" to naprawdę robi mi się słabo uncertain

                                  • 27.12.12, 22:04
                                    Można dostać alergii od kurzu i trafić z dusznością do szpitala. Można zadławić się ością ryby i umrzeć itd.
                                    Mnie przeraża coś innego- fanatyzm antyszczepionkowy.
                                    • 27.12.12, 22:08
                                      Bo MY fanatycy mamy widzę na którą oporni są wszyscy pozostali.
                                      Dlatego, ze każdego dnia słyszymy o przypadkach dzieci które ucierpiały przez szczepienia.
                                      Dlatego, że większość z tych fanatyków dotknęla jakaś tragedia związana ze szczepieniami
                                      A nie dlatego, ze MAMY siano kobieto w głowie.
                                      • 27.12.12, 22:11
                                        No dobrze, ale dlaczego inni nie słyszą? Są idiotami? Nazwijże sprawę po imieniu.
                                        • 31.12.12, 22:33
                                          kobieta pisze, ze jej dziecko dostało drgawek po szczepieniu,a Ty piszesz jej o alergii na kurz albo zadławieniu sie ościa ryby?? no ja tez lekarzem nie jestem ale słyszałam o powikłaniach poszczepiennych u kilku osob w moim otoczeniu, typu drgawki z utrata przytomnosci, spadek odpornosci do zera i smierc, dusznosc z konieczna hospitalizacją. jak to jest wiec ze Ty majac zapewne bardzo wielu pacjentów przez lata całe nie słyszałas o zadnych??
                                      • 30.12.12, 19:55
                                        KAZDEGO DNIA...? NO serio, to wy chyba sobie jeden i ten sam przypadek codziennie opisujecie.
                                    • 27.12.12, 22:14
                                      protozoa napisała:

                                      > Można dostać alergii od kurzu i trafić z dusznością do szpitala. Można zadławić
                                      > się ością ryby i umrzeć itd.
                                      > Mnie przeraża coś innego- fanatyzm antyszczepionkowy.

                                      Mnie przeraża każdy fanatyzm. A o antyszczepionkowym jeszcze nie słyszałam. Szczerze. Natomiast szczepionkowym i owszem. Z resztą Twoje posty niestety o tym świadczą. Smutne to ale niezaskakujące.
                                      • 30.12.12, 19:54
                                        > Mnie przeraża każdy fanatyzm. A o antyszczepionkowym jeszcze nie słyszałam.

                                        Nie rob sobie jaj. W doopach sie poprzewracalo co niektorym i nie majac zielonego pojecia o czym mowia, a podpierajac sie tylko listem Majewskiej (ktorego nie rozumieja i nie czytali, bo sama Majewska mowi, zeby szczepic) glosza na lewo i na prawo, ze nie zaszczepia, bo to zuo, kasa dla koncernow i rtec w krwi. Litosci!!
                                        • 04.01.13, 23:53
                                          duzeq napisała:

                                          W doopach sie poprzewracalo co niektorym i nie majac zielone
                                          > go pojecia o czym mowia

                                          No właśnie. Niektórzy to naprawdę nie mają pojęcia...
                        • 27.12.12, 21:15
                          Witam, interesuje mnie jeden fakt... mówi pani że powikłania są mało spotykane i nie dziwi mnie to, ponieważ odnoszę wrażenie, że chyba lekarze nie umieją ich odróżniać? Nie umieją albo nie chcą... po przestudiowaniu kwestii szczepionek dość dokładnie, stwierdziłam niestety SAMA bo żaden lekarz podejrzewam że taki jak Pani nie łączy dość istotnych objawów... czy mądrym jest nie powiązanie objawu chorobowego z potencjalnie przyjętą wcześniejszą szczepionką? Np... dziecko zaszczepione na WZW B w pierwszej dobie życia może mieć później szczereg różnych dolegliwości związanych bezpośrednio z wirusem wzw b wprowadzonym do organizmu... być może jest on osłabiony, ale to nie oznacza, że tak samo jak CHOROBA nie może wywołać takich samych powikłań! Proszę wymienić jako lekarz wszystkie powikłania po zetknięciu się organizmu z wirusem wzw b... i pomyśleć jak wiele dzieci choruje na te własnie choroby... proszę pomyśleć o powikłaniach krztuśca, tężca, odry, świnki, różyczki , blonicy, i proszę zauważyć jak duuużo jest tych chorób z powikłań... co najśmieszniejsze najczęściej one występują po 1-2 miesiacach po szczepieniu (w zależności od okresu wylęgania choroby, choc może być i dłużej ze względu na to że wirusy są osłabione i może to trwać dłużej...) być może nie jestem lekarzem, ale wystarczy że spojrzę w książeczkę szczepień, historię choroby i spojrzenie na listę powikłań po chorobach na które dziecko było szczepione ,by stwierdzić że istnieje LOGICZNE POWIĄZANIE KAŻDEJ CHOROBY z wcześniej wykonywanymi szczepieniami ! Przyznaję się że nie robiłam żadnej analizy większej liczby osób, są to moje obserwacje dzieci szczepionych w mojej rodzinie oraz moich znajomych... polecam zrobienie własnej, obserwacje mogą byc naprawdę zadziwiające, pozdrawiam
                          • 27.12.12, 21:24
                            A ja robiłam bardzo liczne obserwacje, analizy i nijak się to ma do szczepień. Szczepienia, na szczęście, są masowe, a dzieci , znów na szczęście, nie chorują masowo. Związku przyczynowo-skutkowego nie ma. No chyba, że ktos uważa, że Kasia, którą zaszczepiono przeciwko WZW B za 4 miesiące zachorowała na grypę w związku z powikłaniem poszczepiennym. Jest granica absurdu.
                            • 27.12.12, 21:32
                              ależ oczywiście nie chorują masowo, ponieważ każde dziecko jest inne i jego organizm ma prawo zareagować inaczej niż pozostałe, małgosia po 3 tygodniach będzie miała lproblemy trawienne a zosia trafi do szpitala z zapaleniem nerek, jeszcze inne dziecko zachoruje na żółtaczkę... to wszystko może być wina jednej szczepionki wzw b ... dlaczego ogranicza się pani do masowych zachorowań... trzeba analizować wszystkie dzieci razem i kazde z osobna wtedy analiza będzie miała większy sens...
                              • 27.12.12, 22:09
                                wydaje mi się, że trzeba zrobić coś zupełnie innego. Nie szczepić dzieci rodziców, którzy są przeciwni szczepieniom. Absolutnie zaniechać nalezy tylko brać oświuadczenie, że się nie zgadzają i biorą na siebie pełną odpowiedzialność- także finansową za skutki nieszczepienia. A to oznacza, że:
                                - żadnych zwolnień lekarskich gdy dziecko zachoruje np. na krztusiec czy odrę
                                - leki odpłatne w 100% - nawet gdy dziecko jest ubezpieczone
                                - hospitalizacja płatna w 100% za każdy dzień pobytu z lekami włacznie
                                - żadnych rent dla ofiar polio ( bo się pojawi)
                                - rehabilitacja płatna w 100%
                                To tyle. Okrutne? Zapene, ale jak ktoś chce ryzykować to niech to robi na własny koszt.
                                • 27.12.12, 22:22
                                  protozoa napisała:

                                  > wydaje mi się, że trzeba zrobić coś zupełnie innego. Nie szczepić dzieci rodzic
                                  > ów, którzy są przeciwni szczepieniom. Absolutnie zaniechać nalezy tylko brać oś
                                  > wiuadczenie, że się nie zgadzają i biorą na siebie pełną odpowiedzialność- takż
                                  > e finansową za skutki nieszczepienia. A to oznacza, że:
                                  > - żadnych zwolnień lekarskich gdy dziecko zachoruje np. na krztusiec czy odrę
                                  > - leki odpłatne w 100% - nawet gdy dziecko jest ubezpieczone
                                  > - hospitalizacja płatna w 100% za każdy dzień pobytu z lekami włacznie
                                  > - żadnych rent dla ofiar polio ( bo się pojawi)
                                  > - rehabilitacja płatna w 100%
                                  > To tyle. Okrutne? Zapene, ale jak ktoś chce ryzykować to niech to robi na własn
                                  > y koszt.

                                  Zgoda ale:
                                  dziecom rodziców, którzy zechcą szczepić a zdarzy się powikłanie poszczepienne:
                                  -bezpłatna opieka lekarska do końca życia,
                                  -bezpłatna rehabilitacja do końca życia,
                                  -bezpłatne leki do końca życia,
                                  -odszkodowanie za powikłanie poszczepienne,
                                  -renta do końca życia,
                                  -kara dla lekarza, który nie odnotował odczynu poszczepiennego,

                                  dodatkowo jeszcze:
                                  -bezpłatne leczenie(leki) dziecka, które zachoruje na chorobę, na którą zostało zaszczepione( w przypadku poszczepiennego polio oczywiście rehabilitacja, odszkodowanie i renta)
                                  • 28.12.12, 10:18
                                    Jestem jak najbardziej za.
                                • 27.12.12, 22:45
                                  Kochana bądź tak miła skoro tak fanatycznie jesteś za szczepieniami SFINANSOWAĆ koleżance która tu również pisze rehabilitację i turnusy rehabilitacyjne dla jej dziecka które przez szczepionki podane w szpitalu zaraz po urodzeniu jest opóźnione psycho-ruchowo.
                                  System zaszczepił dziecko system ma w dupie.
                                  • 28.12.12, 10:22
                                    Jeśli się UDOWODNI , że opóźnienie psychoruchowe miało związek ze szczepieniem jestem jak najbardziej za nie tylko rehabilitacją czy turnusami w ramach NFZ, ale za rentą, bezpłatnymi lekami, urlopem opiekuńczym dla rodziców płatnym w 100%, ale......... jakakolwiek grypa( nie infekcja grypopodobna) u nieszczepionego- 100% odpłatność za leki, zwolnienie lekarskie niepłatne, porada płatna w 100% itd, to samo w przypadku cięższych chorób- polio- zero jakichkolwiek świadczeń. Zgoda? Czy ma to działać tylko w jedną stronę?
                                    • 28.12.12, 11:46
                                      protozoa napisała:

                                      > Jeśli się UDOWODNI , że opóźnienie psychoruchowe miało związek ze szczepieniem
                                      > jestem jak najbardziej za nie tylko rehabilitacją czy turnusami w ramach NFZ, a
                                      > le za rentą, bezpłatnymi lekami, urlopem opiekuńczym dla rodziców płatnym w 100
                                      > %, ale......... jakakolwiek grypa( nie infekcja grypopodobna) u nieszczepionego
                                      > - 100% odpłatność za leki, zwolnienie lekarskie niepłatne, porada płatna w 100%
                                      > itd, to samo w przypadku cięższych chorób- polio- zero jakichkolwiek świadczeń
                                      > . Zgoda? Czy ma to działać tylko w jedną stronę?

                                      Jeśli biegli uważają niedotlenie, wysokie CRP, ONM i wrodzone zapalenie płuc za stan wyrównany klinicznie to śmiem twierdzić, że ciężko będzie cokolwiek udowodnić.
                                      Takie matoły biorą kasę za totalną ignorancję tematu.
                                      • 28.12.12, 15:08
                                        Wmówić każdemu można wszystko. Jedak są rzeczy, które trzeba UDOWODNIĆ- przekroczenie prędkości, przestępstwo czy fakt zaistnienia choroby w związku ze szczepieniem czy błędem w sztuce. Póki nie ma dowodu jest domniemanie niewinności.
                                        A to czy biegli są matołami - nie nam sądzić. Zawsze można powołać innych biegłych, chyba, że znów zmowa albo spisek.
                                        • 28.12.12, 15:12
                                          protozoa napisała:

                                          > Wmówić każdemu można wszystko. Jedak są rzeczy, które trzeba UDOWODNIĆ-

                                          W takim razie czekam aż ktoś wreszcie udowodni mi, że szczepionki są BEZPIECZNE. Wmówić można wszystko...

                                          • 28.12.12, 15:58
                                            Dowodem są miliony ludzi, którym NIC po szczepieniach nie było. A jesli są pojedyncze NOP-y to mogą być po wszystkim - nawet zjedzeniu kromki chleba. Czy w związku z tym chleb jest niebezpieczny?
                                            • 28.12.12, 17:07
                                              protozoa napisała:

                                              > Dowodem są miliony ludzi, którym NIC po szczepieniach nie było. A jesli są poje
                                              > dyncze NOP-y to mogą być po wszystkim - nawet zjedzeniu kromki chleba. Czy w zw
                                              > iązku z tym chleb jest niebezpieczny?

                                              No to mnie przekonałaś...uncertain
                                    • 28.12.12, 11:56
                                      Zgoda... rewelacyjne rozwiązanie... i już nie ważne tutaj są moje ewentualne koszty, ale najlepsze będzie w tej sytuacji to że Państwo przyjrzy się temu problemowi bliżej, bo nie będzie chciało samo sobie szkodzić... na pewno sprawdzi pięć razy szczepionki byle tylko nie było ewentualnych powikłań za które musi płacić! I o to nam chodzi! Żeby nasze Państwo zauważyło ten problem... a zauważy najlepiej na swojej kieszeni...
                                      • 28.12.12, 15:12
                                        Jak najbardziej się zgadzam tylko co z drug ą stroną- czy oby nie okaże się, że za dziecko musi jednak płacić podatnik, bo rodzina biedna i nie stać jej na hospitalizację i leki? Czy osoba poszkodowana przez nieszczepionego a biednego doczeka się renty? Bardzo bym chciała, żeby działało to w obie strony.
                                        Np. NFZ za powikłania poszczepienne płaci 1.000.000zł a pani Kowalska za pobyt jej dziecka w szpitalu 10.000zł + jakieś 20.000zł za cała reszte. Czy oby nie będzie tak, że" państwo" (NFZ) zapłaci 500.000zł a pani Kowalska będzie leczyła dziecko za darmo, brała zwolnienia i dopłatę na leki.
                            • 27.12.12, 21:57
                              Powikłania poszczepienne mogą się objawić wg ulotek bez problemu do 4 tygodnia po jej podaniu więc dlaczego Pani twierdzi, że połączenie choroby w tym okresie ze szczepionką jest granicą absurdu? Nie mówię tutaj o powiązaniu grypy i szczepionki wzw b... bo nie są one bezpośrednio powiązane, (chyba że dołączyć obniżoną odporność organizmu który walczy z wirusami wzw bi łatwiej zapada na inne choroby) ale jest wiele chorób które moga być z nią powiazane bezpośrednio, tym bardziej jeśli występują wg ulotki do 4 tygodni... PROSZĘ więc nie uogólniać tego co wcześniej napisałam...
                              • 27.12.12, 22:14
                                Jest coś takiego jak zdrowy rozsądek. A jeśli do tego poparty jest wiedzą z zakresu fizjologii, patofizjologii, farmakologii, farmakodynamiki to nie pozwala na absurdy.
                                Kobieto czy wiesz co to jest szczepionka? Od tego trzeba zacząć, a zakończyć na tym jak działa na organizm.
                • 27.12.12, 20:23
                  carmita80 napisała:

                  Male.
                  > orhanizmy niestety nie bronia sie dobrze, stad szczepienia,

                  Przed szczepionkami też nie mają sił się bronić, niestety...

                  Dziwi mnie wysylanie 3-latkow do przeds
                  > zkola nie zaszczepionych na pneumokoki.

                  A to dlaczego?
          • 27.12.12, 16:14
            > > Nie znam nikogo, ktp opoznialby szczepienia dlugo, rozumiem kilka dni, a
            > le nie miesiecy.
            >
            > To poznaj mnie.

            i mnie. szczepię zdrowe dziecko (przynajmniej staram się maksymalnie upewnić co do jej stanu zdrowia). Po chorobie dziecka odczekuję KILKA tygodni!!! Wszelkie szczepienia planuję na okres letni kiedy ryzyko chorób jest mniejsze.
          • 27.12.12, 20:21
            I poznaj również mnie. Córka dwa lata z kalendarza dwie szczepionki + 1 dawka pneumokoków po której mamy padaczkę.
            Nie szczepię teraz i nie zaszczepię nigdy w życiu na NIC już.


            Nie polecam szczepień i nie wierzę pediatrom, którzy chowają do fartucha pieniądze za pozytywne opinie nt szczepień.

            Powikłania są i będzie ich jeszcze więcej jeśli rodzice nie zaczną samodzielnie myśleć.
            W tym roku zmarło 36 dzieci po szczepieniu. Każdego miesiąca setki dzieci mają powikłania poszczepienne.
            Wszystko skrzętnie ukrywane by nie stracić grubych milionów.
            • 05.01.13, 08:09
              Zakapućkałaś się w helowej mgle....
              --
              Ci, którzy są w stanie dostrzec ponad mroki i kłamstwa własnego społeczeństwa, nigdy nie zostaną zrozumiani przez masy, nie mówiąc już o uwierzeniu - Platon
      • 27.12.12, 20:14
        Rozumiem, że Pani skoro tak chętnie namawia do szczepień, to bierze odpowiedzialność na powikłania poszczepienne?
        Rozumiem, że równie chętnie się Pani sama doszczepia na szczepionki, które z dzieciństwa straciły już swoje działanie?
        Rozumiem też, że przedstawia Pani rodzicom dzieciaków WSZYSTKIE skutki uboczne szczepień a nie tylko gorączkę i zaczerwienienie w miejscu ukłucia?
    • 27.12.12, 16:11
      nasza lekarka twierdzi że dziecko powinno byc absolutnie zdrowe na co najmniej 2 tygodnie przed szczepieniem - dlatego wszelkie szczepienia "załatwiamy" w sezonie letnim
      • 27.12.12, 16:31
        >Wiekszosc dzieci w przedszkolach w pl nie jest zaszczepiona przeciw pneumokokom i >meningokokom bo nie ma tego w kalnedarzu i nie sa refundowane a to powoduje, ze dzieci >choruja powaznie i zarazaja inne i stad to bledne kolo. Do tego jeszcze trend "opozniania, albo >nieszczepienia z powodu blizej nieokreslonych powiklan, albo wrecz bzdurnych informacji i >problem narasta, bo nawet ci co chca zaplacic wahaja sie.

        o to to! rozumiem gdy opoznienie jest konsultowane ze specjalistami i sa do szczepien powazne przeciwskazania, ale jak jedna i druga mamuska ubzdura sobie ze ona nie bedzie szczepic bo jest nie ta faza ksiezyca i chocby z sanepidem na szable poszla to nie zaszczepi - no sorry ale uwazam ze powinno sie nie przyjac takiego dzieciaka do przedszkola, a rodzicem powinnna zajac sie Opieka Spoleczna.
        Nasze dzieci sa przyjmowane do przedszkola tylko z aktualna lista wymagancyh szczepien, pewnie dlatego nie znam pojedynczego dziecka ktore choruje tak jak wszystkie forumowe dzieci.
        Inn sprawa refundowanie przez NFZ szczepien dodatkowych, chociaz moze to celowe dzialanie, bo przeciez apteki zarabiaja na chorujacych dzieciach, lekarze zarabiaja, jest pewnosc ze ci w przychodniach panstwowych maja caly czas zajecie, a prywatni tym bardziej sie dorabiaja. Kolo sie zamyka, nie widac wyjscia z sytuacji.
        • 27.12.12, 20:28
          paliwodaj napisała:

          i chocby z sanepidem na sz
          > able poszla to nie zaszczepi - no sorry ale uwazam ze powinno sie nie przyjac t
          > akiego dzieciaka do przedszkola, a rodzicem powinnna zajac sie Opieka Spoleczna
          > .

          Przepraszam bardzo, a kto się zajmie moim poszkodowanym po szczepieniu dzieckiem?
          Też opieka społeczna? Dadzą mi na rehabilitację, leki, lekarzy?
      • 27.12.12, 16:44
        Czyli dokładnie to co ja. Człowiek- nieważne w jakim wieku powinien być zdrowy- wtedy lepiej zniesie ewentualne "niedogodności" związane z podaniem szczepionki.
        • 27.12.12, 20:25
          A może pani pediatra powie mi co to jest POLIO poszczepienne?
          Czy informuje Pani rodziców że wirus polio wszepiany dziecku uwalnia się wraz z kałem przez 6 tyg i tym samym może zarażać inne dzieci nieszczepione, oraz dorosłych u których szczepionka już nie działa?
          Może mi Pani pediatra powie co jest w składzie szczepionki DTP?

          • 27.12.12, 20:36
            No i odezwalo sie kilka idio ek uncertain zalosneuncertain
            • 27.12.12, 20:44
              carmita80 napisała:

              > No i odezwalo sie kilka idio ek uncertain

              No tak, jak brakuje argumentów, zaczyna się obrażanie...Smutne sad


            • 27.12.12, 20:52
              Niestety z przykrością stwierdzam że wiedziesz tu prym!! Swoją niewiedzą porażasz. I co gorsza szkoda Twoich dzieci.
            • 27.12.12, 21:00
              dlaczego od razu idiotek? jeśli ktoś w dyskusji podaje kontra argumenty od razu jest idiotą? Nie sądzę... w dyskusji zawsze wygrywa osoba która jest bardziej doinformowana i posiada większą wiedzę... taką, której nikt już nie jest w stanie podważyć, tak więc niech dyskusja i wymiana argumentów trwa a stwierdzenie że pojawiają się idioci dowodzi tylko brakiem stosownych argumentów popierających swoj pogląd i ukazanie swojej bezradności poprzez agresję słowną
          • 27.12.12, 20:45
            Polio poszczepienne to prawdopodobnie skrót myslowy od poronnej postaci polio, którą przechodziły osoby szczepione STARĄ !!!!!, dawno już wycofaną, doustną szczepionką przeciwko wirusowi polio. Poronna postać charakteryzowała się zwykle biegunką, i dyskretnymi PRZEJŚCIOWYMI objawami neurologicznymi. I owe "polio poszczepienne" było na tyle rzadkie, że większość pediatrów pracujących w szpitalach się z tym nie zetknęła.
            Choć być może jest to całkiem coś innego- ludzka fantazja jest nieograniczona.
            Wirus polio wydalany jest wraz z kałem tylko w przypadku szczepień doustnych i nie przez 6 tygodni tylko znacznie krócej. Co nie oznacza, że nie trzeba być ostrożnym. A to sprowadza się między innymi do pedantycznej higieny.
            Nic nie stoi na przeszkodzie, aby i dzieci i dorośli byli zaszczepieni. Są dostępne szczepionki.
            Szczepionka DTP" zawiera" ( piszę to w dużym uproszczeniu) 3 choroby: błonicę, tężec i krztusiec.
            A....gdzie pisałam, że jestem pediatrą? Nie, jestem na szczęscie, jestem chirurgiem i to nie dziecięcym za co dziękuję komuś tam na górze i samej sobie.
            • 27.12.12, 20:51
              A czyli że się powołuje nie na swoją wiedzę a cudzą, to mam jasność.

              A że szczepionki w składzie mają linie komórkowe abortowanych płodów wiedzą czy nie wiedzą?
              Albo DNA świńskie, dzięki któremu dzisiejsze pokolenie 30 latków rodzi mutanty z chorobami genetycznymi, wiedzą czy też nie wiedzą?

              A jak wiedzą, to skąd mają taką wiedzę, bo w popularnej książce dot. medycyny jest 8 stron na 500 dotyczących szczepień.
              • 27.12.12, 20:55
                Kto nagadał Ci bzdur o abortowanych płodach. Jeszcze chwilę i przeczytam, że kobietom płaci się za aborcję, żeby produkować szczepionki albo podobne nonsensy.!!!!!!
                Kolejna rewelacja o świńskim DNA i mutantach? Gdzie one są?
                Akurat o szczepieniach wiem naprawdę dużo bo się tym interesowałam.
                • 27.12.12, 20:58
                  Hahahahahhaa a skład znasz????
                  ZNAWCZYNI a podstaw nie zna....

                  • 27.12.12, 21:00
                    Skład czego? Bo już się mylisz. O co Ci chodzi?
              • 29.12.12, 00:24
                > Albo DNA świńskie, dzięki któremu dzisiejsze pokolenie 30 latków rodzi mutanty
                > z chorobami genetycznymi, wiedzą czy też nie wiedzą?

                A niby jakim cudem?? big_grin Proszę, wytłumacz mi mechanizm takiego działania szczepionek.
        • 27.12.12, 20:35
          protozoa napisała:

          > Czyli dokładnie to co ja. Człowiek- nieważne w jakim wieku powinien być zdrowy
          > - wtedy lepiej zniesie ewentualne "niedogodności" związane z podaniem szczepion
          > ki.

          Och, jak to pięknie napisane...Niedogodności...
          Czy niedogodności to nie czasem alergia? Autyzm? Padaczka? Opóźnienie psychomotoryczne? Astma? Mogę tak dalej wymieniać ale może wystarczy do odpowiedzi.
          • 27.12.12, 20:39
            kropkaaga napisała:


            > Och, jak to pięknie napisane...Niedogodności...
            > Czy niedogodności to nie czasem alergia? Autyzm? Padaczka? Opóźnienie psychomot
            > oryczne? Astma? Mogę tak dalej wymieniać ale może wystarczy do odpowiedzi.

            A co z glupota, ignorancja? Na to nie ma szczepionki a szkoda, bo widac powinni na to szczepic przymusowo.
            • 27.12.12, 20:46
              carmita80 napisała:


              > A co z glupota, ignorancja? Na to nie ma szczepionki a szkoda, bo widac powinni
              > na to szczepic przymusowo.

              Oj tak. Zgadzam się.
              • 27.12.12, 21:09
                Jeśli chodzi o szczepienia, to wstrzymałabym się, aż dziecko będzie w 100% zdrowe. Jednak zawsze istnieje ryzyko, że pediatra nie zauważy infekcji, która jeszcze nie daje objawów, a rozwinie się za kilka dni.
                Nie dziwię się niektórym osobom, że są sceptycznie nastawione do lekarzy i ogólnie szczepień. U mojej córki wystąpiło drżenie nóżki 6 godzin po podaniu szczepionki, a wg Rozporządzenia Ministra Zdrowia "każde poważne odczyny występujące do 4 tygodni po szczepieniu" określone są jako Niepożądane Odczyny Poszczepienne. Gdy zgłosiłam ten fakt pediatrze, zbagatelizowała to, a wg Rozporządzenia powinna to zgłosić Sanepidowi.
                Po tym wydarzeniu sięgnęłam po ulotki szczepionek, które otrzymała córka i przeczytałam ich skład oraz skutki uboczne. Pediatra nigdy nie uświadomiła mnie ani o NOPach mogących wystąpić po szczepieniu (była mowa jedynie o gorączce i opuchnięciu miejsca po szczepieniu), ani o pochodnym rtęci występującym w większości szczepionek.
                Szkoda, bo to bardzo istotne fakty.
            • 27.12.12, 20:55
              Napiszesz coś konkretnego w temacie?
              Jakieś wnioski, argumenty, sensowne dane, JAKĄKOLWIEK wiedzę PRZEKAŻESZ??
          • 27.12.12, 20:52
            Kolejne legendy, bajki z mchu i paproci. Nie ma żadnych, ale to żadnych naukowych dowodów, że autyzm ma związek ze szczepieniami.
            Alergię mozna mieć na wszystko np ja mam na kurz.
            Padaczka? A co z tymi, którzy mają padaczkę i nigdy nie byli szczepieni?
            Opóxnienia psychomotoryczne? A czy wiesz co by było gdyby? Nie masz szklanej kuli.
            Astma? - nie ma żadnych dowodów, że szczepienia powodują astmę.
            Wiadomo natomiast, że dzięki szczepieniom nie ma już ospy ( czarnej nie wietrznej), że jest znacznie mniej zachorowań na WZW B, że chroni przeciwko WZW A, że praktycznie wyeliminowano polio pod naszą szerokością geograficzną, choć na świecie jest i łatwo je przywlec, że dzieki szczepieniom od dawna nikt nie zmarł na tężec ( ale nie dlatego, że go nie ma). Odra jest chorobą ciężką dającą powikłania, podobnie świnka.
            • 27.12.12, 20:54
              Proszę wrócić do książek i doczytać dokładnie KIEDY WPROWADZONO szczepionki na daną chorobę i kiedy zniknęła dana choroba. Bo to nie jest tajemna wiedza, wystarczy zadać sobie trudu trochę i poczytać.
              • 27.12.12, 20:58
                Nie jest wiedza tajemna i akurat ja ją posiadam. I to nie z internetu czy broszurek typu pani Majewska radzi, ale z solidnej literatury naukowej w kilku językach.
                • 27.12.12, 21:00
                  A to czytała?
                  O ile zna języki obce..
                  www.dailymail.co.uk/news/article-2160054/MMR-A-mothers-victory-The-vast-majority-doctors-say-link-triple-jab-autism-Italian-court-case-reignite-controversial-debate.html?ito=feeds-newsxml&fb_source=message%20%20
                  • 29.12.12, 00:28
                    Wow, następny link pewnie będzie z Faktów i Mitów? Daily Mail jako źródło wiarygodnych informacji big_grin
                • 27.12.12, 21:08
                  Dlaczego przy prezentacji tematu szczepień w programach TV dobiera się “ekspertów” w sposób – zaprasza się grono zwolenników wszelkich szczepień, którzy zdominowują dyskusję i ewentualnie tylko jedną osobę, która kwestionuje obecny kształt polskiej wakcynologii? Dlaczego osoby świadomie podejmujące decyzje w kwestii szczepień nazywa się oszołomami, nieukami, sektą itp?

                  Dlaczego nie zauważa się faktu, iż wiele koncernów farmaceutycznych produkujących szczepionki wywodzi się z koncernu II Rzeszy IG Farben, który eksperymentował także ze szczepionkami na więźniach (zarówno dorosłych jak i dzieciach) obozów koncentracyjnych? Skąd mamy pewność, że teraz my nie jesteśmy przedmiotem eksperymentów? Dlaczego mamy wierzyć, że koncernom zależy na naszym zdrowiu a nie na pieniądzach, skoro zdrowy pacjent przestaje być ich klientem?

                  Dlaczego “profilaktycznie” szczepie się wszystkie dzieci a nie stawia na naturalną profilaktykę ukłądu odpornościowego, chociażby przez zdrową dietę – żywność bez GMO, pestycydów, nawozów, zioła, homeopatię itp oraz propagowanie tej wiedzy?

                  Dlaczego lekarzom płaci się za liczbę pacjentów chorych, często odwiedzających gabinet, a nie za liczbę osób wyleczonych? Dlaczego medycyna skupia się na chorobach i maskowaniu ich objawów bez poznania przyczyn, a lekarze nie uczą się o zdrowiu i sposobach jego zachowania, profilaktyki?

                  Dlaczego przed szczepieniem dziecka NIE PYTA SIĘ RODZICA O ZGODĘ na ten zabieg? Przecież jest to zabieg medyczny jak każdy inny, w dodatku zabieg podwyższonego ryzyka – patrz ulotka ze szczepionki lub wykaz niepożądanych odczynów poszczepiennych z rozporządzenia Ministra Zdrowia z 2002 roku.

                  Czy można poprosić o wyjaśnienie, jak to możliwe, by bezpieczeństwo i mechanizm działania szczepionek w ludzkim organizmie były dowiedzione naukowo, wziąwszy pod uwagę fakt, że procesy farmakokinetyczne (farmakokinetyka bada procesy wchłaniania, dystrybucji, metabolizmu i wydalania składników leku przez ustrój) szczepionek nie zostały nigdy przebadane czy przeanalizowane w żadnym badaniu dotyczącym szczepionek?
                  Jednym z najistotniejszych elementów wpływających na toksyczny potencjał szczepionki są jej właściwości farmakokinetyczne. Firmy farmaceutyczne i organizacje opieki zdrowotnej odmawiają przeprowadzenia badań, analizy czy ewaluacji właściwości farmakokinetycznych jakiejkolwiek szczepionki.
                  W całej historii szczepień nie znajdzie się jedno badanie z podwójnie ślepą próbą i grupą kontrolną placebo, które dowiodłoby ich bezpieczeństwa lub skuteczności bądź działania (chyba, że pojmowanego jako spowodowanie uszczerbku na zdrowiu).
                  Nie istnieją również żadne badania z grupą kontrolną przeprowadzone w jakimkolwiek kraju, które w obiektywny sposób dowiodłyby, że szczepionki miały bezpośredni i znaczący wpływ na zmniejszenie ilości zachorowań na jakąkolwiek chorobę, w jakiejkolwiek części świata.
                  Każde z badań, w których próbowano zweryfikować bezpieczeństwo i skuteczność szczepień, wykazywało niezbicie karcenogenne, mutagenne, neurotoksyczne działanie szczepień oraz ich negatywny wpływ na płodność. Adwokaci szczepień nie odnoszą się do wyników tych badań.

                  Czy można prosić o naukowe uzasadnienie, w jaki sposób szczepionka może być wymierzona przeciwko wirusowi znajdującemu się w organizmie danej osoby, jeśli u osoby tej nie znajdujemy dokładnie takiej samej konfiguracji lub takiego samego szczepu wirusa, co konfiguracja/szczepy, przeciwko którym stworzono szczepionkę?
                  • 05.01.13, 08:19
                    Sorry , ale prezentujesz taki bełkot i pomieszanie z poplątaniem w połączeniu z brakiem podstawowej wiedzy medycznej, ze udzielanie ci merytorycznych odpowiedzi jest niemożliwe...
                    --
                    Ci, którzy są w stanie dostrzec ponad mroki i kłamstwa własnego społeczeństwa, nigdy nie zostaną zrozumiani przez masy, nie mówiąc już o uwierzeniu - Platon
            • 27.12.12, 21:01
              W rodzinie wszyscy zaszczepieni na grypkę? Czy szczerzymy zachętę a sami unikamy co jest wśród WAS powszechne...
              • 27.12.12, 21:45
                A wyobraź sobie , że wszyscy i to od września.
            • 27.12.12, 21:05
              protozoa napisała:

              > Opóxnienia psychomotoryczne? A czy wiesz co by było gdyby? Nie masz szklanej ku
              > li.
              Nie wiem. A Ty wiesz? Czy masz pewność, że i tak by wystąpiło opóźnienie gdyby dziecka nie zaszczepiono?

              Odra jest chorobą ciężką dającą powik
              > łania, podobnie świnka.

              Każda choroba nie leczona oraz zaniedbana jest ciężka i może spowodować powikłania. Na wszystko się mamy szczepić?
            • 27.12.12, 21:06
              Jako, że powołuje się Pani na swoją obszerną wiedzę, proszę mi odp na te pytania. Proszę mnie przekonać, że warto szczepić.

              Dlaczego szczepi się dzieci od pierwszych godzin ich życia, mimo iż ich system odpornościowy jest nierozwinięty, a jednocześnie zwleka się z podawaniem pierwszych posiłków poza mlekiem matki, powołując się na argument niedojrzałości układu pokarmowego?

              Dlaczego “eksperci” wypieraja się związku autyzmu z szczepionkami zawierającymi tiomersal i wirus odry (MMR), skoro w badaniach stwierdza się u dzieci dotkniętych tą chorobą nagromadzenie rtęci w organizmie i problemy z jej wydaleniem oraz często wirus odry wbudowany w ściany jelita?

              Dlaczego dawek szczepionek nie dopasowuje się do wagi dziecka, mając na uwadze fakt, iż nowo narodzone dziecko może mieć poniżej 2 kg, ale też ponad 4 kg, a mimo to dostają taką samą dawkę szczepionki (adiuwabtów, konserwantów, substancji czynnej)?

              Skoro zaprzecza się związkowi szczepień z nagłym pojawieniem się autyzmu po szczepieniu i tłumaczy się ten fakt tylko zbieżnością czasową nie przesunie się tych szczepień na inny okres, który pozwoliłby obiektywnie ocenić te sytuacje?

              Czym tłumaczyć fakt, iż w krajach, w których przesunięto pierwsze szczepienia na dalszy okres (np. w Japoni), spadła liczba zgonów niemowląt definiowanych jako SIDS (nagła śmierć łóżeczkowa) często wiązana ze szczepieniem DTP?

              Dlaczego kraje skandynawskie realizujące bardzo ostrożny program szczepień, mimo mniejszej liczby szczepień i mniejszej wyszczepialności, mogą się poszczycić mniejszą zachorowalnością na choroby zakaźne i NOPów?

              Dlaczego nie ma ogólnodostępnej bazy danych o NOPach na wzór VEARS, a PZH wydaje jedynie coroczne biuletyny zatytułowane “Szczepienia ochronne”, które prawdę mówiąc nie są umieszczone w widocznym miejscu na stronie www tylko ukryte głęboko, tak że osoba nieobeznana z tematem będzie mieć problemy z ich znalezieniem?

              Dlaczego reklamy szczepień nie zawierają ostrzeżenia “jak każdy lek, szczepionka może wywoływać działania niepożądane, przed użyciem przeczytaj ulotkę, na której znajdziesz działania niepożądane” i odwołują się do negatywnych emocji, mimo iż jest to zabronione prawem?
              • 27.12.12, 21:59
                Ad 1. Odsyłam do immunologii - tu nie ma na to miejsca.
                Ad2. Odwrócę pytanie- dlaczego w takim razie autyzm stwierdza się także u.....nieszczepionych?
                Tiomersal nie "konserwuje" już szczepionek, a o wirusie odry "wbudowanym" w ściany jelita trudno dyskutować, podobnie jak nie czuję się na siłąch dyskutować o tym, że słoń ma 2 trąby.
                Ad 3. Trzeba wiedzieć jak jest" zbudowana" szczepionka i czym w ogóle jest. To nie lek, który przelicza się na masę ciała.
                Ad 4. A może dlatego, zeby chronić dzieci przed odrą szczególnie niebezpieczną w wieku wczesnoprzedszkolnym?
                Ad5 Nie ma żadnych naukowych dowodów, że nagła śmierć łóżeczkowa ma związek ze szczepieniem przeciwko krztuścowi, tężcowi, błonicy. Ile dzieci się szczepi? Ile jest nagłych śmierci łóżeczkowych?
                Ad 6. Nie wiem czy to prawda. Wyszczepialność w Skandynawii jest akurat duża.
                Ad 7. Jest ogólnodostępna baza danych o NOPach.
                Ad 8. A dlaczego na rybie nie ma ostrzeżenia, że jedząc ją można udławić się ( NA ŚMIERĆ- widziałam na własne oczy) ością?
                • 27.12.12, 22:05
                  2. Pokaż mi dzieci NIESZCZEPIONE w polsce?? BO to raptem kilkaset dzieci.
                  5. To dlaczego w krajach z których zrezygnowano z podawania szczepionek w pierwszy 3 mcach życia nagle zgony dzieci jako nagła śmierć łóżeczkowa nie są notowane?
                  7. GDZIE?

                  Reszta odpowiedzi jest kretyńska.
                  • 27.12.12, 22:17
                    Jak brak argumentów to zaczynają się inwektywy.
                    Bardzo bym chciała, żeby w Polsce nie było obowiązku szczepienia i żeby takie osoby jak Ty miały wolny wybór i pełna odpowiedzialnośc finansową ( o moralnej nie wspomnę) za swoje decyzje. Jeśli dziecko zachoruje na którąkolwiek chorobę przeciwko, której można się zabezpieczyć a nie było szczepione osoba podpisująca oświadczenie o nieszczepieniu w 100% płaci za wszystko- leki, leczenie itd.
                    Niemoralne? Ależ skąd. Przecież szczepionki szkodzą- prawda?
                    • 27.12.12, 22:23
                      Zdecydowanie wolę mieć wolny wybór i ponosić pełną odpowiedzialność finansową za leki (o moralnej nie wspomnę) w razie gdy moje dziecko zachoruje na typową chorobę wieku dziecięcego typu świnka i przechoruje ją, niż nie mieć wyboru, zaszczepić dziecko i ponosić pełną odpowiedzialność finansową (o moralnej nie wspomnę) za ewentualną padaczkę lub posocznicę poszczepienną.
                      • 27.12.12, 22:27
                        A na rehabilitację i leczenie dzieci z NOPami też bierzesz odp?
                        Bo MY nie mamy pomocy znikąd.
                        • 28.12.12, 10:26
                          Jeżeli udowodni się, że ma to związek ze szczepieniem to NFZ powinien płacić i odwrotnie- jeśli udowodni się zachorowanie osoby nieszczepionej- zero pomocy. Jasne, proste, jednoznaczne.
                          Tak jak- może to niezbyt trafne porównanie- jeśli osoba po alkoholu spowoduje wypadek ubezpieczyciel nie płaci za nic.
                        • 28.12.12, 16:53
                          od.czasu.do.czasu napisała:

                          > A na rehabilitację i leczenie dzieci z NOPami też bierzesz odp?
                          > Bo MY nie mamy pomocy znikąd.

                          A czy ja miałam jakąkolwiek pomoc ze strony Państwa za to, że dziecko załapało pneumokoka i się ciężko rozchorowało?To ja podjęłam decyzję o nie szczepieniu z całym dobrodziejstwem inwentarza.Tak samo rodzice podejmują decyzje o szczepieniu.Zadaniem lekarza jest rozwiać wszelkie wątpliwości dotyczące szczepienia tak jak to robi lekarz przed ciężką operacja za której powodzenie przecież też nie daje głowy bo nawet najprostszy zabieg może się skomplikować.Lekarz odpowiada za prawidłowe przechowywanie szczepionki, za prawidłowe jej podanie zgodnie z dostępną wiedzą medyczną i za przekazane tobie informacje o skutkach ubocznych leku.Sam efekt "terapeutyczny" tak jak przy każdym leku jest wielką niewiadomą.Nam pacjentom ciężko to zrozumieć. To o co warto walczyć to prawo do informacji bo z tym w Polsce jest ciężko.I na to pacjenci najczęściej się skarżą!

                          --
                          Kobieca definicja słowa "już" zawsze zawiera zwrot "jeszcze tylko..."
                      • 28.12.12, 10:24
                        A hospitalizację- w tym na OIOMI-e też tak ochoczo będziesz finansować? Ok 700 pln/dobę+leki. Jak płacimy to konsekwentnie i za wszystko.
                        • 28.12.12, 21:23
                          Po szczepieniu p. pneumo-koszta leczenia moga byc nawet wyzsze, skoro dzieci szczepione zapadaja na te wszystkie choroby, co dzieci nieszczepione, tylko bakteria jakby bardziej zjadliwa i lekooporna...
                          Doprawdy problemy z matematyka wszyscy lekarze chyba maja.
                          • 30.12.12, 20:04
                            skoro dzieci sz
                            > czepione zapadaja na te wszystkie choroby, co dzieci nieszczepione, tylko bakte
                            > ria jakby bardziej zjadliwa i lekooporna...

                            A jakies potwierdzenie tych rewelacji...? Ze bakterie zaszczepionych dzieci sa bardziej zjadliwe i lekooporne...?

                            > Doprawdy problemy z matematyka wszyscy lekarze chyba maja.

                            Z matematyka maja problem antyszczepionkowcy. Porownuja zawsze liczby calkowite zamiast przyjrzec sie procentom.
                    • 27.12.12, 22:25
                      oczywiście, jestem ZA !! ale pod jednym warunkiem... takim , że jeżeli mam brać odpowiedzialność finansową za choroby spowodowane nieszczepieniem dziecka, oczekuję że leczenie dziecka którego choroba spowodowana była szczepionką będzie również finansowane w 100% z państwowych pieniędzy wraz z całą ewentualną rehabilitacją i dodatkowym odszkodowaniem za poniesione krzywdy !!!
                      • 27.12.12, 22:38
                        Dokładnie tak! A tym czasem pomocy nie ma od nikogo!!!
                        • 27.12.12, 22:45
                          LEKARZE... powinni zbadać przyczyny i je eliminować a tymczasem ciągle mówia NIE WIADOMO DLACZEGO ale prosze tu jest RECEPTA NA OBJAWY...żal ....nie taka ich funkcja... może rozwiązaniem było by wprowadzić OBOWIAZKOWY PRZEDMIOT KOJARZENIA FAKTÓW ?
                          • 28.12.12, 10:29
                            Tak , w przeciwieństwie do Was lekarze to idioci- prawda???
                            • 28.12.12, 12:01
                              nie, lekarze to nie idioci...tylko chcemy aby bardziej przyjrzeli się problemom naszych dzieci żeby ich leczyli a nie faszerowali lekami na "oślep" - a że tak jest i że lekarze dostają "honorarium" za przepisywanie odpowiednich lekarstw to wiem... i to z pierwszego źródła
                              • 28.12.12, 15:22
                                Przez 20 lat pracowałam w polskim szpitalu. Przez ten czas przez szpital przewinęły się tabuny przedstawicieli firm farmaceutycznych. Z ...długopisami, próbkami leków, książkami ( czasem wartościowymi, ale fachowymi). Dostawaliśmy karteczki z nazwami leków ( i firm), breloczki, kubki, kalendarze ( bardzo przydatne), czasem fartuchy. Firmy zasponsorowały nam ( gdy jeszcze było wolno) ekspres do kawy ( ok 500 zł) do pokoju lekarskiego i czasem jakieś gadżety typu krokomierz, lupa, zegar ścienny z logo firmy,itd.
                                Tak więc "honoraria" są rzeczywiście imponujące.
                                A tak na marginesie- w życiu nie wypisałam recepty na życzenie firmy. Tyle o 20 latach mojej pracy w Polsce. W Niemczech w ogóle nie ma takiego problemu.
                                Więc kolejna legenda miejska - z pierwszego źródła oczywiście.
                                • 28.12.12, 17:07
                                  A co z konferencjami w innych krajach? Nie było ani jednej?
                                  • 28.12.12, 17:30


                                    > A co z konferencjami w innych krajach? Nie było ani jednej?
                                    Byłam na bardzo wielu i ANI JEDNEJ nie sponsorowała mi firma farmaceutyczna.Placiłam z pieniędzy z grantu. W tej chwili płacę sobie sama ze względu na nieco inne zarobki w niemieckim szpitalu.
                                • 28.12.12, 17:08
                                  pisząc honoraria miałam na myśli inne rzeczy niż kalendarz na ścianę... myślałam raczej o kosztownych wakacjach i tego typu rzeczach na kwoty dużo wieksze niz 1000zł ... jeśli ty nigdy byś nie wypisała recepty na życzenie chwała Ci za to, i oby więcej takich lekarzy było... ale niektórzy dają się ponieść rządzy pieniądza... niestety
                                  • 28.12.12, 17:33
                                    Być może gdzieś, ktoś, kiedyś- nie wiem. Wiem, że żenująco niskie uposażenie lekarzy może powodować, że ten i ów ma pokusy ( takie same jak urzędnik, który za "dowód sympatii" przymknie na to czy owo oko). Ja po 20 latach pracy niezadowolona z płacy wyjechałam. I jest nam dobrze, bo choć medycyna wszędzie taka sama pieniądze zupełnie inne i inny stosunek do lekarza. Nie jesteśmy traktowani jak potencjalni przestępcy.
                                • 01.01.13, 02:08
                                  no nie mogę, na własne oczy widziałam pewne rzeczy i naprawde nie wiem, na jakim świecie Ty zyjeszsad
                            • 28.12.12, 21:37
                              Raczej konowaly...
                              Skonczone studia nie swiadcza jeszcze o fachowosci lekarza. Swiadcza tylko o tym, ze umial sie ustawic na studiach tak, by te ukonczyc. Prawdziwa wartosc jako lekarza-poznaje sie w kontakcie z pacjentem po kilku, kilkunastu latach pracy, kiedy rutyna juz sie wkradnie. Nie wspominam o rozgoryczeniu spowodowanym niskimi zarobkami, jesli nie umial sie delikwent odpowiednio ustawic, zmeczeniu z powodu zarobienia jesli pracuje na wiekszej ilosci etatow. Albo chocby poczuciu syzyfowosci pracy.
                              Zdecydowanie nie literki przed nazwiskiem okreslaja czlowieka, nie liczba specjalizacji, a czyny i sposob traktowania pacjenta, ktory jest czlowiekiem.
                      • 28.12.12, 10:28
                        Jak najbardziej,. I dodałabym, że jeśli dziecko zarazi inne, które nie było szczepione w związku z wiekiem ( w kalendarzu szczepienie jest przewidziane później) rodzice tego, które zaraziło płacą rentę i odszkodowanie.
                        • 28.12.12, 12:05
                          protozoa napisała:

                          > Jak najbardziej,. I dodałabym, że jeśli dziecko zarazi inne, które nie było szc
                          > zepione w związku z wiekiem ( w kalendarzu szczepienie jest przewidziane późnie
                          > j) rodzice tego, które zaraziło płacą rentę i odszkodowanie.

                          To ja jeszcze dodam, że:
                          jak dziecko zaszczepione doustną polio zarazi inne dziecko(nieważne czy szczepione czy nie) to rodzice też niech płacą odszkodowanie i rentę tym zarażonym.
                          • 28.12.12, 15:23
                            Pod warunkiem, że zarażeni zostali zaszczepieni.
                            • 28.12.12, 17:11
                              protozoa napisała:

                              > Pod warunkiem, że zarażeni zostali zaszczepieni.

                              A co z nieszczepionymi noworodkami?
                              • 28.12.12, 17:35
                                Jeżeli dziecko jest szczepione zgodnie z kalendarzem szczepień to ok, jeśli nie to j.w. Jesli noworodek zostanie zarażony przez nieszczepionego kolegę brata to rodzice tego kolegi powinni odczuć to finansowo.
                                • 28.12.12, 17:36
                                  protozoa napisała:

                                  > Jeżeli dziecko jest szczepione zgodnie z kalendarzem szczepień to ok, jeśli nie
                                  > to j.w. Jesli noworodek zostanie zarażony przez nieszczepionego kolegę brata t
                                  > o rodzice tego kolegi powinni odczuć to finansowo.

                                  A jeśli przesz szczepionego kolegę to co wtedy?
                                  • 28.12.12, 17:39
                                    Szczepiony kolega raczej go nie zarazi- chyba, że w Twojej głowie. I noworodek raczej nie paprze się w kale szczepionego kolegi brata, tym bardziej, że coraz mniej szczepi się doustnym polio. Natomiast nieszczepiony a chory na odrę może i jest to bardzo prawdopodobne.
                                    • 28.12.12, 21:57
                                      Ty tak raczej nie 'raczuj'.
                                      Raz, ze zaraz po szczepieniu istnieje ryzyko zakazenia dzieci nieszczepionych i dotyczy to przynajmniej szczepienia OPV, rota, rowniez, choc podobno rzadko-swinka(mmr), ospa wietrzna.
                                      Dwa, ze szczepienie nie daje gwarancji wytworzenia odpowiedniej ilosci przeciwcial, co oznacza, ze osoba szczepiona moze zachorowac, miec niespecyficzne objawy choroby i.. zakazac innych przy okazji, ale.. wine zwali sie na osobe nieszczepiona. Tak jest w przypadku krztusca, rozyczki, swinki, odry..
                                      Trzy, osoba zaszczepiona, choc sama nie zachoruje, moze stanowic rezerwuar zarazkow dla pozostalych osob, rowniez szczepionych. Przyklad -krztusiec, pneumokoki, hib, jesli wirus/bakteria zmutuje. A to juz, jak wiemy z BADAN (proponuje przeszukac pubmed), sie dzieje i nie jest czyms stosunkowo rzadkim.
                                    • 30.12.12, 02:03
                                      protozoa napisała:
                                      > Szczepiony kolega raczej go nie zarazi
                                      Skoro udzieliłaś takiej odpowiedzi to nie jesteś lekarzem. Albo jesteś, ale niestety z bardzo ograniczoną wiedzą.
                                      Jak uzupełnisz informację to odpowiedz jeszcze raz na moje pytanie. Kto ponosi odpowiedzialność za transmisję zarazków przez szczepione osoby? Kto powinien wtedy zostać obciążony kosztami leczenia według twojej filozofii???
                                • 28.12.12, 17:38
                                  A jeśli noworodek zostanie zarażony przez brata, zaszczepionego doustną polio?
                                  • 28.12.12, 17:41
                                    1. Noworodek raczej nie taple się w kale kolegi swojego brata.
                                    2. Coraz rzadziej szczepi się szczepionka doustną.
                                    3. Nie spotkałam się zarażeniem polio po szczepieniu- jest to możliwe, ale bardzo rzadkie. Znacznie bardziej prawdopodobne, że kolega przywlecze odrę albo świnkę, bo mamuśka nie zaszczepiła.
                                    • 28.12.12, 17:47
                                      Noworodek się nie musi taplać w kale ani swojego brata ani w kale kolegi brata. Wystarczy czy chłopcy skorzystają z toalety i nie umyją rąk. Ciężko na to wpaść?
                                      • 28.12.12, 17:51
                                        Dużo bardziej prawdopodobne jest, że kolega przyjdzie z odrą i zarazi. A ręce trzeba po prostu myć- rolą rodziców jest nauczyć.
                                    • 28.12.12, 17:50
                                      a co Pani powie o panujacej epidemii krztuśca? skąd się wzieła skoro przecież praktycznie wszyscy obowiązkowo się na nia szczepią? Dodam że chorują nie tylko osoby nie zaszczepione ale przede wszystkim Ci którzy przeszli obowiązkowe szczepienia... odsetek ludzi nie szczepiących póki co jest niewielki więc to nie może być tylko nieszczepiących wina...
                                      • 28.12.12, 17:53
                                        Bo trzeba się, Szanowna Pani, doszczepiać. Póki jest bat nad głową to jeszcze się szczepi a o doszczepianiu ( mniej więcej co 10 lat po pełnym cyklu szczepień) jakoś się nie myśli.
                                        • 28.12.12, 17:58
                                          czyli jeśli nie będziemy planować doszczepiania, możemy uznać że wcześniejsze szczepienia i ryzyko z nimi związane było niepotrzebne?
                                          • 28.12.12, 18:04
                                            Trzeba, a w każdym razie powinno się znać, poziom przeciwciał. I porozmawiaj o tym z lekarzm w poradni szczepień, nie miejsce tu. Ja się doszczepiam i nie żałuję.
                                            • 28.12.12, 22:10
                                              To sie Pani szanowna dowiedziala wiele w tej poradni szczepien, bo sie okazuje, ze juz 5ta dawka szczepienia p. krztuscowi daje odpornosc na co najwyzej rok, a dwa-nie chroni wogole prze zmutowana, bardziej zjadliwa wersja krztusca. I wg najnowszych badan to nie 10 lat jest utrzymywana odpornosc p. krztuscowi, a 1/2-5/7 (zaleznie od wersji opracowania) lat u dzieci pierwszy raz szczepionych, natomiast u doroslych -max. rok i w zasadzie co roku, zupelnie jak w przypadku grypy nalezy sie doszczepiac.
                                              Innymi slowy-im czesciej sie czlowiek szczepi, tym slabsza organizm wytwarza odpowiedz immunologiczna.
                                    • 28.12.12, 22:03
                                      W Polsce sie szczepi OPV. Bodajze w 6rz.

                                      A zarazen nie ma, bo ludzie dbaja o higiene i sa dozywieni. Gdyby nie dbali, gdyby byli niedozywieni, to sytuacja bylaby zgola inna. Mniej wiecej taka, jak sie to dzieje w krajach '3ego swiata'.

                                      Jak napisalam wczesniej-swinka, rozyczka, odra moga zarazic rowniez dzieci szczepione, u ktorych sie nie wyksztalcila odpowiednia odpornosc i ktore zachorowaly.
                        • 28.12.12, 12:21
                          protozoa napisała:

                          > Jak najbardziej,. I dodałabym, że jeśli dziecko zarazi inne, które nie było szc
                          > zepione w związku z wiekiem ( w kalendarzu szczepienie jest przewidziane późnie
                          > j) rodzice tego, które zaraziło płacą rentę i odszkodowanie.
                          Trzeba być bezczelnym posługując się takim argumentem w kraju, w którym od lat wszyscy mają w głębokim poważaniu ofiary powikłań poszczepiennych. Odszkodowania są nawet w Rosji, łącznie z dożywotnią rentą. U nas takie sprawy zamiata się pod dywan.
                          • 28.12.12, 15:25
                            Czy mówienie prawdy w oczy jest bezczelnością? Nie. Proponuję uczciwe rozwiązanie- bardzo wysokie odszkodowania za powikłania i pokrycie PEŁNYCH KOSZTÓW związanych z choroba przez nieszczepionych. Co tu bezczelnego?
                            • 28.12.12, 17:05
                              protozoa napisała:

                              > Czy mówienie prawdy w oczy jest bezczelnością? Nie. Proponuję uczciwe rozwiązan
                              > ie- bardzo wysokie odszkodowania za powikłania i pokrycie PEŁNYCH KOSZTÓW związ
                              > anych z choroba przez nieszczepionych. Co tu bezczelnego?

                              Bo nie jesteś w stanie ocenić na ile dana osoba ma świadomość dbania o zdrowie dziecka, a w tym również zdrowie publiczne, na które składa się zdrowie jednostek, na podstawie szczepienia czy rezygnacji ze szczepień. Trzeba być prymitywnym niedoukiem żeby sprowadzać profilaktykę do "szczepień ochronnych".
                              • 28.12.12, 17:37
                                Jak zabraknie argumentów w ruch idą inwektywy- inaczej dyskutować nie potrafisz? Kto i gdzie, bo nie ja, napisał, że profilaktyke sprowadza się do szczepień ochronnych?
                                • 28.12.12, 22:25
                                  Zeby bylo fair, to nalezaloby przede wszystkim sprawdzac czy osoby szczepione maja wyksztalcona odpowiednia ilosc przeciwcial, aby oszackwac, czy przypadkiem i one nie stanowia zagrozenia dla innych. A trzeba byc kompletnym ignorantem, zeby zakladac 100% zabezpieczenie przed choroba na skutek szczepienia. Rozumiem, ze takie osoby, ktore sie nie doszczepily w odpowednim momencie (albo nie wyksztalcily odpowiedniego poziomu odpornosci) i zaczely zarazac innych-powinny ponosic przynajmniej takie same kary, jak osoby nieszczepione. A moze nawet i wyzsze, bo osoby nieszczepione swiadomie dbaja o zdrowie, lepiej sie chronia przed zarazeniem, a szczepione w swej naiwnosci-stanowia juz teraz znacznie wieksze ryzyko dla wszystkich innych. Jak zapytac osobe dorosla, czy zaszczepila sie przeciwko krztuscowi, to zapyta ze zdziwieniem 'ale po co??? Przeciez w dziecinstwie sie szczepialm/szczepilem. Jestem wiec chroniona/chroniony'. Poza tym szczepienia po 19rz w Polsce, nawet te obowiazkowe w dziecinstwie, nie sa refundowane, wiec nikt nie bedzie lecial placic za szczepienie..
                                • 30.12.12, 02:06
                                  > Czy mówienie prawdy w oczy jest bezczelnością? Nie. Proponuję uczciwe rozwiązan
                                  > ie- bardzo wysokie odszkodowania za powikłania i pokrycie PEŁNYCH KOSZTÓW związ
                                  > anych z choroba przez nieszczepionych. Co tu bezczelnego?

                                  Bo nie jesteś w stanie ocenić na ile dana osoba ma świadomość dbania o zdrowie dziecka, a w tym również zdrowie publiczne, na które składa się zdrowie jednostek, na podstawie szczepienia czy rezygnacji ze szczepień.
                            • 30.12.12, 22:28
                              A co z narkomanami, palaczami czy alkoholikami?
                              Wg tej filozofii, tez powinni za siebie placic i nie otrzymac
                              wsparcia od panstwa.
                              Wg tej filozofii, kazdy bardziej chory, slabszy,
                              nieproduktywny obywatel - i obywatel, ktory popelnia
                              bledy (a kazdy popelnia) czy naraza swoje zycie
                              na ryzyko (a kazdy naraza) - powinien byc odciety od
                              wszelkiej pomocy zdrowotnej i spolecznej.
                              Wg tej filozofii niepelnosprawni i starzy to tylko
                              generacja kosztow - a komu to potrzebne, niech
                              sie sami martwia, nas to nie dotyczy, prawda?

                              Nie tak dziala demokracja...

                              Demokracja i system spoleczny, w ktorym zyjemy,
                              to takze akceptacja i wspolodpowiedzialnosc
                              za bledy i slabosci jak i choroby obywateli.
                              Dlatego dbamy i o starych, i o chorych przez wlasna
                              glupote, wypadek czy pokrzywdzenie.

                              Koncerny farmaceutyczne nie sa instytucjami
                              charytatywnymi. Ludzie zaczynaja sobie zdawac
                              z tego sprawe. I to jest demokracja - prawo do
                              refleksji, obawy i niepoddawania sie zabiegom
                              medycznym, jesli tego nie chcemy. Prawo do
                              negowania czy odrzucenia zalecen autorytetow,
                              jesli czujemy, ze nam z nimi nie po drodze.
                              Zas ustroj panstwa, gdzie wspolnie odprowadzamy
                              podatki, by dbac o czlowieka obok i wspolnote -
                              powinien nas chronic i absolutnie nie wykluczac
                              z prawa do tej pomocy osob, ktorych zyciowe decyzje
                              mogly byc nietrafne.

                              Sama sie nie szczepie od lat i nie widze takiej potrzeby.
                              Jem zdrowo.
                              Nie jem miesa. Nie pije mleka krowiego.
                              Uzywam past do zebow bezfluorowych i na
                              bazie naturalnych skladnikow.
                              Wlasciwie apteki omijam szerokim lukiem.
                              Antybiotyki czy tabletki (wlacznie z takimi, jak aspiryna) -
                              nie wiem, ale moze 17 lat temu?
                              Nie wiem, co to alergia, ani inne dolegliwosci,
                              ktore wrecz masowo towarzysza ludziom i rownolatkom
                              z ktorymi sie spotykam.
                              Przemierzam swiat - od Azji po Afryke - i bylam przyjmowana
                              na lotnisku w maskach ochronnych, z nakazami
                              i zaleceniami, by sie natychmiast szczepic.
                              Szczerze to nawet nie nadazam, na co ludzie
                              sie lecza, szczepia i choruja.
                              Ale zyski koncernow farmac. rosna.
                              A gdy akcje na gieldzie maleja, cudem mamy epidemie w
                              jakims kraju, i naklanianie do szczepien cxy brania
                              lekow.
                              Ostatnio wlaczylam tv, polska stacje, chyba tvn.
                              W jednym bloku reklamowym naliczylam 9 reklam
                              medykamentow.
                              Wzielam do reki jakis magazyn-poradnik dla rodzicow.
                              Ogrom reklam lekow, syropkow, chemikaliow
                              nieco mnie przerazil.
                              Czy aby o to w zyciu chodzi?
                              Ludzie od zawsze umierali, chorowali.
                              Nie wierze, by antidotum na ryzyko zycia
                              bylo w aptece.
                              Bardziej wierze w profilaktyke.
                              W zdrowa, zyciodajna zywnosc.
                              W ziola, czosnek, warzywa i owoce, ktore
                              chronia organizm, daja mu sile i odpornosc,
                              Nie wiem, co to grypa, nie mialam objawow
                              od lat - i dla mnie sezon jesienny nie oznacza
                              kichania i kaszlu.
                              Nie dajmy sobie wmowic, ze jestesmy slabi, a
                              rozwiazanie lezy w aptece, w pigulce.
                              Dostalismy cudowna moc na starcie - zdrowie
                              i system immunologiczny. Umysl i instynkt.
                              Zywnosc, ktora leczy, karmi i daje witalnosc.
                              Uwazam, ze z takim wypozaseniem mozemy
                              zaufac najpierw sobie, a do zabiegow medycznych
                              podchodzic, gdy jest taka koniecznosc.
                              I dla mnie nie ma jak na razie zadnej szczegolnej
                              koniecznosci, by sie szczepic, czy aby brac
                              witaminy w pigulkach, czy aspiryne.
                              Jesli ktos twierdzi inaczej - to tez jego wybor czy
                              potrzeba i tez to szanuje.
                              Ale niech mnie ani moich przyszlych dzieci
                              do szczepien czy medykamentow nikt nie zmusza,
                              ani nie wmawia, ze mnie odrzuci ze spoleczenstwa,
                              bo nie postepuje wg woli koncernow farmaceutycznych.
                              Bo jak mowilam - nie tak dziala demokracja.

                              P.s. Byc moze w zwiazku z nowa ustawa o nasiennictwie,
                              ktora byc moze prrzydent podpisze, koncerny
                              farmaveutyczne beda nas zywic zywnosci GMO.
                              Dokladnie - firma Syngenta - z fuzji 61% udzialow akcji Novartis oraz Chemical
                              Industrie Basel - powstaje Syngenta - ktora weszla wlasnie
                              w dzial biotechnologii (GMO), i lobbuje na polskim rynku.
                              Novartis - firma farmaceutyczna, o nie do konca
                              dobrym image.
                              Monsanto - firma konkurencyjna.
                              Wiec o jakiej demokracji bedzie wkrotce mowa,
                              jesli sektor polskiego rolnictwa juz przejmuja koncerny,
                              szczepienia sa obowiazkiem, rolnikom ekologicznym
                              utrdnia sie wydawanie certyfikatow i funkcjonowanie, uniemozliwia
                              rozwoj, naklada kary na te bezbronne babulenki, handlujace
                              na ulicy owocami, kwiatkami ze swej dzialeczki..?
                              Duzo by tu pisac mozna, ale nasuwaja sie dziwne wnioski.
                              Czy zmierzamy to globalnego totalitaryzmu, gdzie
                              albo dzialasz z systemem, albo jestes kryminalista?
                              Patenty na nasiona, na zywnosc?
                              Badzmy czujni, bo zle sie dzieje...
                              a


                              Ciesze sie wiec,

                • 27.12.12, 22:10
                  Jest baza danych o NOPach, ale dlaczego lekarze ich nie zgłaszają?? Nasza pediatra zlekceważyła drżenie nóżki dziecka 6 godzin po podaniu szczepionki, drżenie ustało w ciągu 24 godzin. Przypadek niezwiązany ze szczepieniem? Z tego co wiem to mało który pediatra zgłasza NOP, zazwyczaj wmawiają rodzicom, że był to zbieg okoliczności. A w Rozporządzeniu Ministra Zdrowia pisze wyraźnie, że każdy odczyn występującu w ciągu 4 tygodni po podaniu szczepionki musi być zgłoszony, lekarz nie ma prawa oceniać czy był to przypadkowy epizod występujący akurat w tym czasie tylko ma to zgłosić. Dlaczego zatem pediatrzy się nie stosują do tych przepisów, przecież nie zgłoszenie NOPu karane jest grzywną.
                  • 27.12.12, 22:22
                    No to się zacznie: w przedszkolu epidemia rotawirusa. Dzieci wymiotują. Większość z nich była szczepiona przeciwko np. tężcowi, krztuścowi, błonicy. Lekarz zgłasza wymioty - no i mamy już wymioty po szczepieniach. Wspaniała manipulacja.
                    Chłopiec przeciążył się na w-f. Boli go noga, Był szczepiony przeciwko np. odkleszczowemu zapaleniu opon mózgowych. No i mamy kolejny przykład wpływu szczepienia na bóle nóg.
                    • 27.12.12, 22:28
                      Nie wiem czy sobie Pani zdaje sprawę z tego, że właśnie porównuje Pani drżenie nogi (6 godzin po podaniu szczepionki) u 6 miesięcznego dziecka (które nie zmęczyło się na wfie) z wymiotami czy bólem nogi. Czytała Pani to Rozporządzenie Ministra Zdrowia, czy Pani pomóc?
                      1) odczyny miejscowe, w tym odczyny miejscowe po szczepieniu BCG:
                      a) obrzęk,
                      b) powiększenie węzłów chłonnych,
                      c) ropień w miejscu wstrzyknięcia;

                      2) niepożądane odczyny poszczepienne ze strony ośrodkowego układu nerwowego (OUN):
                      a) encefalopatia,
                      b) drgawki gorączkowe,
                      c) drgawki niegorączkowe,
                      d) porażenie wiotkie wywołane wirusem szczepionkowym,
                      e) zapalenie mózgu,
                      f) zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych,
                      g) zespół Guillaina-Barrégo;

                      3) inne niepożądane odczyny poszczepienne:
                      a) bóle stawowe,
                      b) epizod hipotensyjno-hiporeaktywny,
                      c) gorączka powyżej 39°C,
                      d) małopłytkowość,
                      e) nieutulony ciągły płacz,
                      f) posocznica, w tym wstrząs septyczny,
                      g) reakcja anafilaktyczna,
                      h) reakcje alergiczne,
                      i) uogólnione zakażenie BCG,
                      j) wstrząs anafilaktyczny,
                      k) zapalenie jąder,
                      l) zapalenie ślinianek,
                      m) porażenie splotu barkowego,
                      n) inne poważne odczyny występujące do 4 tygodni po szczepieniu.
                      Nie ma za co.
                      • 28.12.12, 10:31
                        Ignorując złośliwości Szanownej Pani , informuję, że znam ten dokument. Tylko jest to fragment oderwany od całości i może warto pochylić się nie nad urywkiem.
                        • 28.12.12, 12:10
                          Zgadza się, jest to fragment wymieniający Niepożądane Odczyny Poszczepienne, myślę, że osoby zainteresowane tym dokumenten znajdą go i przestudiują całość. Chyba zdaje sobie Pani sprawę, że nie ma tu miejsca na wklejenie całości.
                          • 28.12.12, 12:13
                            Jest miejsce na wklejenie listy NOP:

                            Szczegółowe rodzaje i kryteria niepożądanych odczynów poszczepiennych na potrzeby nadzoru
                            epidemiologicznego
                            1) odczyny miejscowe, w tym odczyny miejscowe po szczepieniu BCG:
                            a) obrzęk,
                            b) powiększenie węzłów chłonnych,
                            c) ropień w miejscu wstrzyknięcia;
                            2) niepożądane odczyny poszczepienne ze strony ośrodkowego układu nerwowego (OUN):
                            a) encefalopatia,
                            b) drgawki gorączkowe,
                            c) drgawki niegorączkowe,
                            d) porażenie wiotkie wywołane wirusem szczepionkowym,
                            e) zapalenie mózgu,
                            f) zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych,
                            g) zespół Guillaina-Barrégo;
                            3) inne niepożądane odczyny poszczepienne:
                            a) bóle stawowe,
                            b) epizod hipotensyjno-hiporeaktywny,
                            c) gorączka powyżej 39°C,
                            d) małopłytkowość,
                            e) nieutulony ciągły płacz,
                            f) posocznica, w tym wstrząs septyczny,
                            g) reakcja anafilaktyczna,
                            h) reakcje alergiczne,
                            i) uogólnione zakażenie BCG,
                            j) wstrząs anafilaktyczny,
                            k) zapalenie jąder,
                            l) zapalenie ślinianek,
                            m) porażenie splotu barkowego,
                            n) inne poważne odczyny występujące do 4 tygodni po szczepieniu.
                            • 28.12.12, 14:23
                              aniaoporna. mimo, że ogólnie ostrożnie podchodze do szczepień i mam świadomość ich możliwych skutków ubocznych to uważam tego rodzaju wpisy za demagogię. Na każdym leku począwszy od ogólnie stosowanego paracetamolu na antybotykach skończywszy lista mozliwych działań niepożądanych jest długa i bogata. Gdybyśmy mieli się tym kierować powinniśmy leczyć się tylko ziołami, czosnkiem lub miodem (choć i one mają napewno jakieś skutki uboczne). szczepionki to bardzo inwazyjna forma ochrony ale choroby przeciwko którym one działają tez mogą wywołać sporo powikłań takich jak wymienione NOP.
                              • 28.12.12, 15:09
                                annubis74 napisała:

                                > aniaoporna. mimo, że ogólnie ostrożnie podchodze do szczepień i mam świadomość
                                > ich możliwych skutków ubocznych to uważam tego rodzaju wpisy za demagogię. Na k
                                > ażdym leku począwszy od ogólnie stosowanego paracetamolu na antybotykach skończ
                                > ywszy lista mozliwych działań niepożądanych jest długa i bogata. Gdybyśmy mieli
                                > się tym kierować powinniśmy leczyć się tylko ziołami, czosnkiem lub miodem (ch
                                > oć i one mają napewno jakieś skutki uboczne). szczepionki to bardzo inwazyjna f
                                > orma ochrony ale choroby przeciwko którym one działają tez mogą wywołać sporo p
                                > owikłań takich jak wymienione NOP.

                                Tylko, że do podawania leków nikt nas nie zmusza. Nie ma też kar za odmowę ich przyjęcia...
                                • 28.12.12, 15:33
                                  Bo jesli kogoś np boli głowa to jest to jego sprawa. Bólem głowy najczęsciej się nie zarazisz, natomiast chorobami zakaźnymi jak najbardziej. I na tym polega róznica.
                                  • 28.12.12, 17:15
                                    protozoa napisała:

                                    > Bo jesli kogoś np boli głowa to jest to jego sprawa. Bólem głowy najczęsciej si
                                    > ę nie zarazisz, natomiast chorobami zakaźnymi jak najbardziej. I na tym polega
                                    > róznica.

                                    To dlaczego miliony ludzi do jasnej anielki zarażają HSV i nikogo to nie interesuje?

                                    • 28.12.12, 17:43
                                      A co ma do tego opryszczka?
                                      • 28.12.12, 17:49
                                        protozoa napisała:

                                        > A co ma do tego opryszczka?

                                        No jak to co? Choroba zakaźna. Pisałaś, że zakaźne to choroby, którymi się łatwiej zarazić. Więc pytam.
                                        • 28.12.12, 17:54
                                          Choroby zakaźne przeciwko którym można się szczepić- są szczepienia. O co Ci chodzi? Bardzo dobrze wiesz co mam na mysli i piszesz, żeby pisać.
                                          • 28.12.12, 18:03
                                            protozoa napisała:

                                            > Choroby zakaźne przeciwko którym można się szczepić- są szczepienia. O co Ci ch
                                            > odzi? Bardzo dobrze wiesz co mam na mysli i piszesz, żeby pisać.

                                            Piszę w temacie. Tą chorobą zarazić się najłatwiej. I nikt sobie z tego nic nie robi. Nikt się nad tym specjalnie nie trzęsie. Natomiast nad świnką czy różyczką i owszem.
                                            Chorowałam na obie te choroby, żyję i mam się świetnie.
                                            Tak samo mówią proszczepionkowcy. Szczepimy, nic nam nie jest, mamy się dobrze.
                                            Tylko ja chorując na te choroby mam odporność na całe życie a szczepiący na te choroby muszą się cały czas doszczepiać. Ot taka mała różnica.
                                            • 28.12.12, 18:06
                                              A ja znam ludzi, którzy po śwince mają cukrzycę, zapalenie trzustki, niepłodnych facetów, niedosłyszącą panią. Miałaś szczęście. Nie każda świnka czy odra kończy się źle, ale całkiem sporo. Ja wolę nie ryzykować.
                                              • 28.12.12, 18:10
                                                protozoa napisała:

                                                > A ja znam ludzi, którzy po śwince mają cukrzycę, zapalenie trzustki, niepłodnyc
                                                > h facetów, niedosłyszącą panią. Miałaś szczęście. Nie każda świnka czy odra koń
                                                > czy się źle, ale całkiem sporo. Ja wolę nie ryzykować.

                                                Ja wolę nie ryzykować powikłań poszczepiennych

                                              • 28.12.12, 18:11
                                                tak samo jak nie każda szczepionka powoduje powikłania... pani i pani dzieci ich nie miały, tak samo jak koleżanka nie miała powikłań po ospie... myślę że w tej chwili dochodzimy do punktu w którym obydwie strony mają rację... ale jak można mieć powikłanie po ospie tak samo można po szczepionce... my dopuszczamy myśl że po ospie są powikłania ale Pani niedopuszcza myśli o powikłaniach po szczepiennych... i tu taka mała różnica
                            • 28.12.12, 15:31
                              I znów fragment wyrwany z całego kontekstu. Owszem jest lista- mozna ją rozszerzyć o kolejne punkty. Np. drgawki gorączkowe- szczepione przeciwko błonicy, tężcowi, krztuścowi i polio dziecko przeziębi się. Ba dostanie grypy ( wszak jest nieszczepione) i wysokiej gorączki z.....drgawkami. Rzecz miała miejsce 21 dni po szczepieniu. Czy ma to związek ze szczepieniem? Zapewne tak, bo wydarzyło się w czasie poniżej 4 tygodni od szczepienia.
                          • 28.12.12, 15:27
                            Oczywiście, że tak. Tylko wyrwany z kontekstu fragment przeinacza sens.
                        • 31.12.12, 11:53
                          W tym tekście pochylono się nad całością: nowadebata.pl/2012/07/09/bilans-zyskow-i-strat-cz-1-nop/
                          W pełni zgadzam się z jego podsumowaniem:

                          "Jak podważyć zaufanie do programu szczepień?

                          Coraz więcej osób doświadcza, jak wadliwy jest w praktyce monitoring niepożądanych odczynów poszczepiennych w Polsce i jak małe wsparcie otrzymują dzieci z powikłaniami poszczepiennymi, zwyczajowe uznane za „straty konieczne”. Z pierwszej ręki znane mi są przypadki niedopuszczalnego zachowania personelu medycznego w reakcji na zgłoszenie przez rodzica możliwego powikłania poszczepiennego u dziecka: kategoryczne zaprzeczanie możliwego związku przyczynowego, odmowa diagnostyki pod kątem poszczepiennego powikłania, odmowa zgłoszenia powikłania do rejestru NOP, emocjonalny szantaż i administracyjne represje za odmowę kolejnych szczepień itp. Wszystkie takie zdarzenia burzą zaufanie wielu rodziców i osób z ich otoczenia do programu szczepień i powtarzanych jak mantra stwierdzeń o pozytywnym bilansie zysków i strat. Zrzucanie całej winy za rosnącą niechęć do szczepień na wyimaginowanych lobbystów antyszczepionkowych, tak jak robią to urzędnicy sanitarno-epidemiologiczni, to strategia chwytliwa medialnie, ale kompletnie nieskuteczna."
                    • 27.12.12, 22:31
                      protozoa napisała:

                      > No to się zacznie: w przedszkolu epidemia rotawirusa. Dzieci wymiotują. Większo
                      > ść z nich była szczepiona przeciwko np. tężcowi, krztuścowi, błonicy. Lekarz zg
                      > łasza wymioty - no i mamy już wymioty po szczepieniach. Wspaniała manipulacja.
                      > Chłopiec przeciążył się na w-f. Boli go noga, Był szczepiony przeciwko np. odkl
                      > eszczowemu zapaleniu opon mózgowych. No i mamy kolejny przykład wpływu szczepie
                      > nia na bóle nóg.

                      To lepiej zignorować niż wyjść przed szereg uncertain
                      • 27.12.12, 22:37
                        Czyli skoro moja córka zdrowa neurologicznie bez choćby napięcia mięśniowego co jest powszechne po szczpeieniu w 1-2 dobie życia nagle 2 godz po podaniu szczepionki dostała drgawek a chwilę później diagnozowali padaczkę to mam to uznać za jej kaprys?
                        Dziecko 5 miesięczne postanowiło nagle mieć drgawki....
                        litości...
                        • 28.12.12, 10:34
                          Nie jestem wstanie tego zweryfikować bo są to Twoje słowa i tylko słowa. Wytłumacz mi w takim razie dlaczego większość pediatrów praktykujących w kilku krajach Europy ( już nie tylko Polski) jeśli spotyka się z NOP-ami to znacznie mniej poważnymi, przemijającymi ( stan podgorączkowy)? Zmowa? Wszyscy są głupi? Wytłumacz to, ale logicznie.
                          • 28.12.12, 12:07
                            jeśli pisze Pani takie rzeczy, to śmiem twierdzić że Pani wiedza jednak jest nikła w tym temacie... lekarze rejestrują groźniejsze powikłania anieżeli gorączka... proszę poszukać dokładnie a z pewnością Pani znajdzie
                            • 28.12.12, 15:34
                              I abarot.
                          • 28.12.12, 12:50
                            a dlaczego niemcy, francja Wlk. Brytania zgłaszaja rocznie w raportach WHO setki przypadków NOp a Polska jako kraj - 0 (slownie; zero?!).
                            --
                            www.salon24.pl niezalezni publicysci, nie wchodź, jesli wierzysz politykom
                            • 28.12.12, 15:35
                              No to zgłaszają ci polscy lekarze czy nie?
                              • 31.12.12, 11:49
                                protozoa napisała:
                                > No to zgłaszają ci polscy lekarze czy nie?

                                Zgłaszają, ale niewielki procent co wynika z nieświadomości - zarówno lekarzy, jak i rodziców.
                            • 31.12.12, 11:50
                              gryzli napisał:

                              > a dlaczego niemcy, francja Wlk. Brytania zgłaszaja rocznie w raportach WHO setk
                              > i przypadków NOp a Polska jako kraj - 0 (slownie; zero?!).

                              Nie zero tylko ok. 1000 rocznie.
                          • 30.12.12, 02:15
                            protozoa napisała:

                            > Nie jestem wstanie tego zweryfikować bo są to Twoje słowa i tylko słowa. Wytłum
                            > acz mi w takim razie dlaczego większość pediatrów praktykujących w kilku krajac
                            > h Europy ( już nie tylko Polski) jeśli spotyka się z NOP-ami to znacznie mniej
                            > poważnymi, przemijającymi ( stan podgorączkowy)? Zmowa? Wszyscy są głupi? Wytłu
                            > macz to, ale logicznie.

                            Proponuje zapytać o to prof Andrzeja Zielińskiego. Publikacja „Monitorowanie niepożądanych odczynów poszczepiennych w Polsce” z Pediatria Polska 2002 dotyczy analizy liczebności NOP w latach 1996-2000 i zawiera taką refleksję autorów:
                            „W praktyce epidemiologicznej autorzy tej pracy spotkali zdumiewające przykłady nieświadomości personelu medycznego, w tym również lekarzy specjalistów w zakresie ich powinności zgłaszania n.o.p.”
                    • 27.12.12, 22:38
                      Nie mówię, że należy całe zło zrzucać na szczepionki ale chodzi o to aby DOKŁADNIEJ zbadać przyczynę skutku jaki wystąpił... to co najbardziej mnie denerwuje to IGNORANCJA na rzeczy wg lekarzy mniej ważne... nie należy IGNOROWAĆ ale ZBADAĆ... I TO JEST FUNKCJA LEKARZA !!! a niestety nawet na Pani przykładzie muszę stwierdzić że IGNORANCJA OBJAWÓW jest dużo częstsza anieżeli ich zbadanie ... no tak prościej powiedzieć że NIE WIADOMO dlaczego coś się wydarzyło niż DRĄŻYĆ temat aby to wyjaśnić... w końcu kolejka pacjentów czeka a lekarz nie ma czasu na bzdury!
                      • 28.12.12, 10:36
                        A czy lekarz bierz również odpowiedzialność za plamy na Słońcu? burze na Marsie? dziurawe pasy startowe w Modlinie?
                        • 28.12.12, 12:03
                          baardzo, ale to bardzo złe porównanie... my tu rozmawiamy o medycynie a Pani wyskakuje z plamami na słońcu... proszę się zastanowić a później pisać takie ośmieszające teksty
                          • 28.12.12, 15:37
                            A ja uważam, że porównanie jest dobre i mam do tego prawo. Jak brakuje argumentów to siega się po ośmieszanie albo....inwektywy.
                            • 28.12.12, 22:30
                              A czy lekarz bierz również odpowiedzialność za plamy na Słońcu? burze na Marsie? dziurawe pasy startowe w Modlinie

                              Przyganial kociol garnkowi??
    • 27.12.12, 23:33
      a ja bym nie szczepila na pneumo. Moja przyjaciolka zaszczepila we wrzesniu, to jej dziecko juz dwa antybiotyki bralo, do tego ta albo non stop siedzi na zwolnieniu z dzieckiem, albo jej maz, albo babcia... a wczesniej takich problemow nie miala...
      Ale, co by nie byc goloslownym, na esculap.pl mozna poczytac o wynikach badan dot. sytuacji epidemiologicznej wlasnie dot. grupy szczepionek p. pneumokokom:

      W całym obserwowanym okresie stosowania PCV7 doszło do pojawienia się kilku nowych szczepów pneumokoków, których antygenów nie pokrywał preparat skoniugowany. Szczepy te niejako zastąpiły szczepy szczepionkowe w środowisku. Niektóre z nich, np. 7, 19A, 20 i 22 to szczepy, których antygeny znajdują się w szczepionce polisacharydowej, ale inne, takie jak 6C, 16 i 35B nie są zawarte ani w szczepionce polisacharydowej ani skoniugowanej.Zmiany te nie dotyczą jednak wszystkich szczepów pozaszczepionkowych. W wypadku niektórych szczepów (np. 6A, 13, 23A, 23B, 31, 34) zaobserwowano bowiem zmniejszenie lub stabilizację częstości występowania w okresie stosowania PCV7.Pięć szczepów, które są zdolne do szybkiego rozwoju oporności na penicylinę, jest zawartych w preparacie skoniugowanym (są to 6B, 9V, 14, 19F i 23F). Zapadalność na IPD spowodowaną przez te szczepy, za wyjątkiem 9V, zmniejszyła się od czasu wprowadzenia PCV7. Niestety, w grupie szczepów, których częstość występowania zwiększyła się pod wpływem stosowania PCV7, znajdowały się przede wszystkim niewrażliwe na stosowane leki szczepy pneumokoków (6C, 19A, 35B), co w konsekwencji spowodowało zwiększenie liczby zakażeń szczepami opornymi na penicylinę.Konsekwencją wprowadzenia rutynowego szczepienia dzieci przeciwko pneumokokom przy pomocy preparatu PCV7 w populacji amerykańskiej było początkowo, w okresie pierwszych 5 lat od wprowadzenia szczepionki, znaczące zmniejszenie zapadalności na IPD. W kolejnych 5 latach nadal obserwowano zmniejszenie zapadalności na IPD spowodowane przez 6 z 7 szczepów zawartych w szczepionce. Efekt ten obserwowano zarówno u dzieci jak i dorosłych, co dowodzi indukcji tzw. odporności populacyjnej. Niestety w kolejnych latach doszło do zwiększenia zapadalności na choroby pneumokokowe spowodowane przez szczepy pozaszczepionkowe, co zniwelowało różnice obserwowane na początku. I choć w drugim okresie (6-10 lat od wprowadzenia PCV7) nadal obserwowano zmniejszoną zapadalność na IPD w grupie dzieci, w grupie osób dorosłych doszło do zwiększenia zapadalności na IPD zarówno spowodowane przez szczepy pozaszczepionkowe jak i szczepy zawarte w PPV23, a nieznajdujące się w PCV7. Pomimo początkowego podobieństwa pomiędzy badanymi grupami, obserwowanego w ciągu pierwszych 5 lat od wprowadzenia PCV7, w kolejnych latach zapadalność na IPD w grupie osób dorosłych zaczęła znacząco odbiegać od zapadalności w grupie pediatrycznej. Pomimo, że liczba przypadków IPD wśród dzieci zmniejszyła się o połowę, to z powodu zwiększenia zapadalności w grupie dorosłych o jedną trzecią doszło do zwiększenia całkowitej liczby przypadków IPD w badanej populacji.


      Ze strony: www.esculap.pl/forum_szczepien/publikacja/zmiany_czestosci_wystepowania_serotypow_streptococcus_pneumoniae_pod_wplywem_szczepien_%E2%80%93_konsekwencje_epidemiologiczne/id,7f3bf2f5164b206091318edcd304eaac/

      Innymi slowy-szczepienie, ktore mialo na celu zmniejszenie ilosci przypadkow zachorowan na m. in. pneumokokowe zapalenie pluc, zapelenie ucha, ze wzgledu na szybko uodparniajace sie szczepy bakterii na peniciline, etc - spowodowalo wzrost zachorowan na te same choroby, tylko wywolane innymi szczepami, ktore od poczatku byly niewrazliwe na penicyline. Czyli krotko mowiac-zamienil stryjek siekierke na kijek... Tylko chyba gorszy, bo skoro powstaly nowe szczepy, to niewykluczone, ze beda sie pojawialy i nastepne, a szczepienie, nie dosc, ze nie ochroni, to zwiekszy prawdopodobienstwo zachorowania na inne bakterie, na ktore osoby nieszczepione nie sa narazone...

      Oczywiscie Twoj wybor.
      • 28.12.12, 08:25
        Dokładnie tak.
      • 28.12.12, 10:45
        Dlaczego zatem wiele chorób siejących strach jeszcze nie tak dawno praktycznie nie istnieje?
        Czarna ospa- w latach 60 ubiegłego stulecia była nawet w Polsce ( Wrocław)- dziś tylko w 2 laboratoriach na świecie ( przypominam, że szczepienia były masowe).
        Odra - jest jej niewiele a jeszcze 50 lat temu była groźna i ludzie mieli bardzo ciężkie powikłania ( nie wszyscy, ale całkiem sporo). Pokolenie obecnych 30 latków było prawie wolne póki jakiś dureń nie" wykazały" rzekomych związków z autyzmem, rodzice przestali szczepić i już mamy nowe zachorowania.
        Polio- w Europie nie występuje dzięki masowym szczepieniom ( w latach 50-tych było bardzo dużo, żyją jeszcze ofiary np. Janina Ochojska), w Azji i Afryce gdzie szczpień niewiele polio ma się dobrze.
        WZW B- znacznie mniej gdy szczepi się dzieci i starszycyh nieszczepionych przed zabiegami.
        Tężec- od lat nie choruje się w naszej szerokości geograficznej dzięki powszechnym szczepieniom.
        Grypa- osoby szczepione przeciwko GRYPIE jeśli zachorują to poronnie 9 NIE MYLIC Z INFEKCJAMI GRYPOPODOBNYMI- PRZED NIMI SZCZEPIENIE NIE CHRONI
        Mutacje były, są i będą- niezaleznie od szczepień.
        • 28.12.12, 12:19
          protozoa napisała:
          > Dlaczego zatem wiele chorób siejących strach jeszcze nie tak dawno praktycznie
          > nie istnieje?

          A jakie choroby teraz sieją strach? Masz w rodzinie kogoś z nowotworem?

          Co do autyzmu to włoski rząd w tym roku wypłacił odszkodowanie za autyzm poszczepienny. Ciekawe. Odszkodowanie za teorie spiskowe z kieszeni podatników?
          • 28.12.12, 15:39
            A co choroba nowotworowa ma wspólnego ze szczepieniem?
            Moja teściowa zmarła na nowotwór, ale nie dlatego, że się szczepiła ( bo szczepień było wtedy mało), ale paliła jak smok wawelski.
            Powołujesz się na 1 przypadek odszkodowania- nie wiem, nie znam tego przypadku, ale odwrócę sprawę- ile pozwów uznano za absurdalne???
            • 28.12.12, 17:01
              Znam przypadki białaczki, której pierwsze objawy wystąpiły po szczepieniach. Nie można wykluczyć związku. Historia oceni.

              Ja się skupię na tym jednym odszkodowaniu:

              Włochy: wygrane odszkodowanie za autyzm poszczepienny

              Większość lekarzy twierdzi, że nie ma związku pomiędzy szczepieniami a autyzmem, ale sprawa sądowa z Włoch ponownie rozpaliła dyskusję na ten temat. Punktem zwrotnym stało się orzeczenie włoskiego sądu mówiące, że autyzm 9-letniego chłopca Valentina Bocca został spowodowany przez szczepionkę MMR, którą dostał w wieku 15 miesięcy.
              Valentino nigdy już nie był tym samym dzieckiem po szczepionce, którą otrzymał w ramię. Stał się autystyczny. W orzeczeniu sąd orzekł, że jego chorobę wywołało szczepienie przeciwko odrze, śwince i różyczce.
              Rodzicom Valentina, Antonelli (44 lata) oraz Maurizio (43 lata), zasądzono 140 000 funtów odszkodowania, które ma zapłacić Włoskie Ministerstwo Zdrowia, zamierzają oni wytoczyć jeszcze sprawę cywilną przeciwko rządowi włoskiemu o dodatkowe 800 000 funtów.
              Luca Ventaloro, prawnik rodziny Bocca, który specjalizuje się w pomocy rodzinom dzieci poszkodowanych przez szczepionki, oświadczył, że orzeczenie sądu w Rimini jest „pierwszym publicznym przyznaniem”, że szczepionka MMR może w niektórych przypadkach doprowadzić do rozwoju autyzmu u zdrowego dziecka.
              Antonio Barboni, lekarz sądowy zatrudniony przez sąd, jako niezależny doradca, napisał raport mówiący, że „z powodu nieobecności żadnych innych istniejących uprzednio okoliczności” występuje „uzasadnione naukowe prawdopodobieństwo”, że autyzm Valentina może „wywodzić się z podania szczepionki MMR [...] przez pracowników służby zdrowia”.
              Wnioski dr. Barboniego zostały poparte przez dwóch innych znakomitych lekarzy, którzy badali Valentina, studiowali jego historię medyczną oraz złożyli zeznania przed sądem.
              Sędzia, który orzekł odszkodowanie dla rodziny, powiedział, że „stanowczo dowiedziono”, iż Valentino ucierpiał na skutek „choroby autystycznej powiązanej ze średnim opóźnieniem poznawczym” oraz że jego choroba, jak zeznał dr Barboni, jest powiązana z otrzymaniem szczepionki.
              Co ważne we Włoszech szczepionka MMR nie jest obowiązkowa, jest szczepionką zalecaną przez państwo, a orzeczenie mówi, że skoro włoskie rządowe instytucje medyczne zdecydowanie zalecają dzieciom szczepienie przeciwko odrze, śwince i różyczce, państwo powinno wziąć odpowiedzialność za uszkodzenie zdrowia chłopca.
              Pogląd sądu został w międzyczasie poparty przez Włoski Sąd Najwyższy, który orzekł, że rząd włoski musi zapłacić odszkodowanie dla dzieci uszkodzonych przez jakiekolwiek szczepionki podawane pod auspicjami ministra zdrowia – nawet jeżeli nie są one obowiązkowe.
              „Służby medyczne bardzo nas nakłaniały, żeby podać Valentinowi szczepionki” opowiada Antonella.
              „Wysyłano do nas nieustannie listy z terminami wizyt w przychodni. Zaczęli przysyłać je, jak syn miał 3 miesiące. Był duży nacisk. Listy powodowały, że my i inni rodzice czuliśmy się zobowiązani, żeby wziąć szczepionkę MMR, aby ochronić nasze ukochane dziecko przed strasznymi chorobami.”
              Orzeczenie włoskiego sądu może stanowić precedens dla wielu podobnych procesów cywilnych.
              Źródło: dailymail.co.uk
              15.06.2012
              • 28.12.12, 17:45
                A skąd wiesz, że bez szczepienia nie wystąpiaby białaczka???? To mnie interesuje.
                • 28.12.12, 21:10
                  Idac Twoim tropem myslenia -a masz JAKIEKOLWIEK dowody na to, ze jakakolwiek zaszczepiona osoba zachorowalaby na dana chorobe, gdyby jej nie zaszczepiono?

                  Wszystkie badania opieraja sie na JAKIMS prawdopodobienstwie. Ale rachunek prawdopodobienstwa nie jest rzeczywistoscia. Tak jak Ty i Twoj organizm, czy organizm Twojego dziecka nie jest moim organizmem, ani organizmem mojego dziecka. Z jednej strony lekarze krzycza 'kazdy pacjent powinen byc traktowany indywidualnie i nie nalezy podawac lekow, ktore dzialaja u pana Iksinskiego pani Igrekowej, tylko dlatego, ze ma podobne objawy', ale z drugiej .. wala wszystkim jak leci szczepienia bez indywidualnego rozpatrzenia przypadku, w szczegolnosci, kiedy lekarz pediatra czesto g***no wie o dziecku, bo nie dosc, ze widzi je przez 5 minut i na tej oto podstawie 'ocenia', ze dziecko kwalifikuje sie do szczepienia (rzadko kiedy jest inaczej), to jeszcze nie ma bladego pojecia o historii tegoz dziecka. A juz szczytem wszystkiego jest podawanie dziecku szczepienia po jego narodzinach, choc nikt nie wie, czy dziecko jest zdrowe, czy nie ma jakichs defektow genetycznych zwiazanych z odpornoscia/przemiana materii, przez co szczepienie potencjalnie moze byc zagrazajace zyciu. Jesli dziecko umrze, to powiedza, ze to w skutek naglej smierci lozeczkowej, bo przeciez nie z powodu szczepienia, bo to nie mozliwe. Popelniasz, podobnie jak 80-90% Twoich kolegow i kolezanek, podstawowy blad-zakladasz, ze ze wzgledu na swoje wyksztalcenie wiesz najlepiej, co dla drugiego czlowieka jest najlepsze. Nie pozjadalas wszystkich rozumow. Oczywiscie ja tez nie, ale jesli mowisz, ze cos jest bezwglednie dobre, to ... zwyczajnie klamiesz, albo jestes komletna ignorantka. Nic nie jest bezwglednie dobre. Zawsze musi byc jakis kontekst. Tak jak z nozem-narzedzie to ani dobre jest, ani zle. Wszystko zalezy kto, i do jakiego celu go wykorzysta.

                  A Twoj komentarz, ze Twoim 20paroletnim dzieciom nic po szczepieniach nie jest i ze kiedys byly gorsze szczepienia, jest juz w ogole szczytem kretynizmu, bo obecnie dzieci dostaja to samo co kiedys Twoje, plus ekstra nowe hib, wzw b, mmr, ospa wietrzna, w wersji dodatkowej pneumo, meningo, rota, i-co-tam-jeszcze.... Na pewno jestes lekarzem?
                • 30.12.12, 02:17
                  protozoa napisała:

                  > A skąd wiesz, że bez szczepienia nie wystąpiaby białaczka???? To mnie interesuj
                  > e.

                  Wystarczy mi, że lekarze nie zgłosili tego jako NOP, a mają obowiązek. Za to na tych samych rodziców ma być nałożona grzywna, bo nie chcą stracić kolejnego dziecka. Fajna historia, co? Nadaje się do serialu, ale to jest prawdziwe życie i prawdziwe ludzkie tragedie.
        • 28.12.12, 23:04
          Uwazasz, ze to zasluga szczepien???
          Tylko i wylacznie?

          A nie przypadkiem poprawy higieny i stosowania kwarantanny? Szczegolnie w kwestii czarnej ospy. Gdyby nie stosowano odpowiednio przygotowanych szpitali, izolowania osob chorych, to ospa bylaby nadal. Poczytaj jakie srodki byly stosowane i jaka byla skutecznosc szczepien p. ospie, oraz ile niosly owe szczepienia powiklan, w tym bardzo duzo smiertelnych, zanim zaczniesz pisac kolejne bzdury. I czy wiesz, ze wciaz pracuja nad nowa, ulepszona wersja szczepienia, choc wirus mial byc usuniety, aby nie stanowic lupu celem zrobienia z tego broni biologicznej, ale.. jakos uznano, ze lepiej zachowac go. A czy masz swiadomosc, ze gdyby teraz ospa wrocila, to nikt, absolutnie nikt nie byl by przed nia chroniony? Kiedys ludzie posiadali naturalna odpornosc, bo nie jest prawda, ze czarna ospa zabijala wszystkich jak leci. A duzo ludzi po przejsciu ospy uzyskiwalo odpornosc dozywotnia. Szczepienia tego nigdy nie zapewnily.
          Polio wyeliminowane? Zarty stroisz, czy jak? WHO powiedzialo, ze eradykacji dokonano w krajach cywilizowanych. W krajach 3ego swiata polio wciaz stanowi problem, pomimo tak samo wysokiej wyszczepialnosci jak w chocby w Anglii. I zdarzaja sie tam zachorowania poszczepienne.
          Tezec.. hmm.. pomyslmy... po pierwsze nie jest choroba zakazna, po drugie wlasciwa higiena i zachowanie bezpieczenstwa wyeliminowalo zdecydowana wiekszosc zachorowan. Dzieci obecnie w sterylnych warunkach sa chowane-ciekawe, gdzie mialy by sie zarazic? W domu? Na wscieklizne tez jakos ludzie nie choruja, a nie szczepi sie hurtowo, podobnie na dur brzuszny, ktory kiedys byl prawdziwa zmora..
          WZW B... hmm.. w krajach zachodnich nie szczepi sie hurtowo. I poziom zachorowan jest mniejszy niz w Polsce pomimo obowiazkowosci szczepienia. A gdzie jest najwiecej zakazen? W szpitalach. Tadam. Na skutek czego? Na skutek braku skutecznych metod sterylizacji narzedzi uzywanych w szpitalach, na ktorych wymiane szpital nie ma zwyczajnie pieniedzy.
          O grypie to ja sie wypowiadac nie bede, bo to puc na wode, fotomontaz. Prawdziwy efekt prania Waszych lekarskich umyslow. Po pierwszej szczepionce przeszlam grype taka, ze ja dziekuje. Kazda kolejna skutkowala poteznymi problemami z zatokami. Przestalam sie szczepic przez przypadek-i cud! Zaczelam na powrot miec w sezonie jesiennym zwykle przeziebienia, bez koniecznosci 2tygodniowej walki z mega bolem zatok, wysoka temperaturami takim rozbiciem, ze ruszyc reka i noga nie moglam. I grypy jakos nie mialam, a przeciwcial juz na pewno nie mam. Tesc, ktory od wielu lat (kilkunastu?) sie regularnie szczepi, nagle zaczal chorowac na choroby, ktorych wczesniej nie mial. Ale on uwaza, ze gdyby sie nie szczepil, to pewnie by go grypa dopadla, choc wokol nikt na PRAWDZIWA grype nie chorowal (nie mowie o wirusach grypopodobnych).
          Tak wiec... wybacz, ale Twoje argumenty mnie kompletnie nie przekonuja.
          • 06.01.13, 20:42
            "Na wscieklizne tez jakos ludzie nie choruja, a nie szczepi sie hurtowo, podobnie na dur brzuszny, ktory kiedys byl prawdziwa zmora.. "

            To jest właśnie świetny przykład bełkotu przeciwników szczepionek. Ludzi w Polsce nie szczepi się profilaktycznie przeciw wściekliźnie. Ale szczepi się obowiązkowo zwierzęta domowe, a także wykłada się szczepionki dla dzikich zwierząt (lisów). A tylko od zwierząt mogą zarazić się ludzie. Jak zauważyła autorka, to działa, w Polsce nie ma dużego problemu z wścieklizną. Jeśli ktoś z Was przejął się pseudonaukowymi argumentami niech spróbuje weryfikować tak każde zdanie po kolei. Okaże się, tak samo, że są to po prostu kłamstwa.
    • 28.12.12, 00:45
      Nasi pediatrzy szczepia jak dziecko nie jest aktywnie chore czyli: goraczka, biegunka, wymioty itd. Katar i kaszel bez goraczki nie jest przeciwskazanie.
      • 28.12.12, 06:20
        Trochę to nie logiczne, skąd wiedzą co rozwinie się z kataru i kaszlu? Moja pediatra odmawia szczepienia nawet jak ktoś z domowników przechodzi infekcję.
    • 28.12.12, 09:05
      My właśnie "odwlekamy" szczepienie na ospę ( druga dawka) , bo mała najpierw była na antybiotyku a teraz miała jakąś infekcję z biegunką, więc ja na pewno na razie nie zaszczepię potem chyba dla pewności zrobię CRP i badanie krwi i moczu, dylemat mam bo mała chodzi do żłobka i cały czas jest narażona na choroby, poza tym znajomy pediatra radził po chorobie odczekać z 6 tyg a w naszej przychodni akurat tego nie uznają.
      --
      http://www.suwaczki.com/tickers/l22nvcqgup40hae6.png

      "codziennie mnie zachwyca Twoje maleńkie życie"
    • 28.12.12, 09:33
      Widze jak dziecku coś dolega i źle się czuje, potrafię zmierzyć temperaturę. Dziecko przed szczepieniem jest badane, przeprowadzony jest wywiad i tyle.
      Nie jestem jasnowidzem i nie jestem w stanie sprawdzić czy już jest czymś zarażone ale na razie nie ma objawów, niestety, lekarz zazwyczaj też nie. Panikowałam jakiś czas temu bo zaraz po zaszczepieniu dzieci dowiedziałam się, że córki znajomych z którymi moje dzieci bawiły się kilka dni wcześniej mają ospę a wiec moje dzieci mogły być już nią zarażone, ospą się nie zaraziły jakimś cudem, lekarka uspokoiła, że to się zdarza i nie musi od razu tragedii żadnej oznaczać aczkolwiek dziecko byłoby pod szczególną opieką.

      --
      Sygnaturka się zgubiła....
    • 28.12.12, 11:50
      twitti napisała:

      > Od dluzszego czasu probuje zaszczepic corke na pneumokoki. Zapisalam ja na to s
      > zczepienie zaraz po nowym roku.
      > W Wigilie corka miala 38 stopni, w Boze Narodzenie 37, w drugi dzien swiat juz
      > normalnie.
      > Jutro pojdzie do przedszkola i pewnie 31.12 i 2.01. Niestety nie wiem czy czego
      > s znow nie zlapie. NIestety siedzac w domu tez choruje, wiec nie wielkie to poc
      > ieszenie zostawic ja w domusmile
      > Na co zwrocic uwage przed szczepieniem?ile wykluwa sie choroba? Wiem ze z gorac
      > zka nie szczepimy.

      Jeśli jesteś zdecydowana szczepić, przeczytałaś ulotki lub charakterystyki szczepionek oraz listę niepożądanych odczynów poszczepiennych i znasz ryzyko (do przeczytania tutaj:
      1. www.stopnop.pl/images/PDF/prevenar%2013%20charakterystyka%20produktu.pdf
      oraz
      2. www.stopnop.pl/images/PDF/prevenar%207%20charakterystyka%20produktu.pdf
      3. www.mz.gov.pl/wwwfiles/ma_struktura/docs/zalacznik1__2nepidemiolog_1122010.pdf

      - zdobyłaś informacje na temat skuteczności i innych skutków ubocznych szczepionek przeciw pneumokokom (przeczytasz o tym np. tutaj: szczepieniapneumoihib.wordpress.com/ )

      - zapoznaj się teraz z oficjalna listą przeciwwskazań do szczepień pediatria.mp.pl/szczepieniaochronne/show.html?id=57797
      oraz kwestionariuszem wywiadu przesiewowego adst.mp.pl/s/szczepienia/kwest_wywiad_szczep_doroslych.pdf

      Weź też pod uwagę, że nikt ci nie zagwarantuje, że u twojego dziecka nie wystąpią ciężkie powikłania poszczepienne, a odpowiedzialność poniesiesz ty, a nie lekarz kwalifikujący dziecko do szczepienia, dlatego nie należy mu ślepo ufać.

      Musisz także zdawać sobie sprawę, że nie ma rzetelnych badań porównujących stan zdrowia dzieci szczepionych i nieszczepionych. Nikt nie zna bilansu korzyści i ryzyka jakiejkolwiek szczepionki. Nie możesz mieć pewności czy to nie szczepienia są odpowiedzialne za plagę nowotworów, cukrzycy, stwardnienia rozsianego itp.

      Okres infekcji i częstych zachorowań to najgorszy okres na szczepienia. Odradza się także szczepienie w upale, bo organizm jest osłabiony.

      Mądrej decyzji.
      • 28.12.12, 11:55
        Hmm.. corka juz 3 razy od wrzesnia chorowala na zapalenie ucha. Radzilam sie kilku lekarzy (znajomych tez) i kazdy mowil zeby zaszczepic..
        • 28.12.12, 16:32
          Twitti oczywiście, że szczepić! tym bardziej jak lekarz zaleca!Moje dziecko miało pneumokoka i skończyło się na agresywnej długotrwałej terapii i powikłaniach. Do dziś bujamy się ze skutkami grzybicy przewodu pokarmowego, na niewiele antybiotyków syn w ogóle reaguje bo dostał ich tyle i tak ciężkich, że się nie dziwię. Pomogła szczepionka, która zniosła nosicielstwo.Wcześniej omamiona przez znajomych i forumowiczów wizją tragicznych powikłań poszczepiennych nie zaszczepiłam tylko że mój syn nie miał tyle szczęścia.Dziś wiem, że byłam głupia, że trzeba było się słuchać lekarzy, a nie teorii spiskowych. I tak mam szczęście że skoczyło się tylko na takich powikłaniach.Na Oiomie widziałam dzieci w wieku syna (jak zaczął chorować miał tylko 6 miesięcy), które rodzice do domu odbierali niepełnosprawne w głębokim stopniusad
          --
          Kobieca definicja słowa "już" zawsze zawiera zwrot "jeszcze tylko..."
          • 28.12.12, 17:23
            nikki30 napisała:
            na niewiele an
            > tybiotyków syn w ogóle reaguje bo dostał ich tyle i tak ciężkich, że się nie dz
            > iwię.

            Ja się też nie dziwię uncertain Ludzie myślą, że antybiotyk to lek na wszelkie zło...

            Na Oiomie widziałam dzieci w wieku
            > syna (jak zaczął chorować miał tylko 6 miesięcy), które rodzice do domu odbier
            > ali niepełnosprawne w głębokim stopniusad

            Ja też widziałam takie dzieci. Jedno z nich to moje. Z drgawkami tak silnymi, że musiał być intubowany. Takie "dobrodziejstwa" fundują szczepionki.
            • 28.12.12, 17:46
              A ja widziałam mnóstwo ludzi, którzy musieli być intubowani z róznych powodów.
              • 28.12.12, 17:52
                protozoa napisała:

                > A ja widziałam mnóstwo ludzi, którzy musieli być intubowani z róznych powodów.

                Mi wystarczy moje dziecko sad
                • 28.12.12, 17:55
                  Ale Twoje dziecko to nie wszystko. Dla Ciebie owszem ale dla mnie jest jednym z wielu.
                  • 28.12.12, 18:08
                    protozoa napisała:

                    > Ale Twoje dziecko to nie wszystko. Dla Ciebie owszem ale dla mnie jest jednym z
                    > wielu.

                    I tu właśnie jest pies pogrzebany.
                    Ja patrze na swoje dziecko a ludzie gorąco szczepiący chcą by zmuszano nas do szczepień by samemu czuć się bezpiecznym. Skoro się szczepią to nasze nieszczepione dzieci nie powinny stanowić zagrożenia dla ich szczepionych.
                    • 28.12.12, 18:27
                      Pies jest pogrzebany w mentalności ludzkiej- jak nie ma bata nad głową to po co się szczepić. Bez bata 3/4 społeczeństwa by nie poszła, bo nie ma świadomości.
                      Po wtóre nieszczepieni sa zagrożeniem dla tych, którzy nie są zaszczepieni w związku z kalendarzem- np. noworodki ( o tym pisałysmy).
                      Po trzecie koszt leczenia nieszczepionych ponoszą wszyscy.
                      A po czwarte- tak sobie myslę, że może przestać propagować szczepienia - ostatecznie jest jakiś dobór naturalny. Silniejsze jednostki przeżyja a słabsze- trudno...... wiem, że to brutalne.
                      • 28.12.12, 18:34
                        Po piąte-koszt szczepionek też ponoszą wszyscy, czy tego chcemy czy nie.
                        • 31.12.12, 11:08
                          kropkaaga napisała:

                          > Po piąte-koszt szczepionek też ponoszą wszyscy, czy tego chcemy czy nie.

                          Tak samo jak wszyscy ponosimy koszty leczenia powikłań po chorobach wywołanych przez nie szczepienie...

                          --
                          W dyskusji nie zniżaj się do poziomu idioty bo cię pokona doświadczeniemsmile
                          • 03.01.13, 20:48
                            shige napisał:


                            > > Po piąte-koszt szczepionek też ponoszą wszyscy, czy tego chcemy czy nie.
                            >
                            > Tak samo jak wszyscy ponosimy koszty leczenia powikłań po chorobach wywołanych
                            > przez nie szczepienie...
                            >
                            Piękne. Wszyscy ponoszę koszty wszystkich. Ja płacę za leczenie chłopaka, mieszkającego obok, chorującego na polio poszczepienne, Pani z Warzywniaka za leczenie chorego na grypę sąsiada a Pan Wacek z elektrowni za rekonwalescencję młodego chłopaka po wypadku samochodowym. Nie wiedziałam, że wszyscy za wszystkich płacą ale człowiek się uczy całe życie....
                            • 04.01.13, 11:25
                              kropkaaga napisała:


                              > Piękne. Wszyscy ponoszę koszty wszystkich.

                              Oczywiście. Szkoda że ubezpieczony nie ma o tym pojęcia...
                              Ubezpieczenia zdrowotne tak jak ubezpieczenia emerytalne są oparte o zasadę solidaryzmu społecznego. Pani składki wpadają do wspólnej kasy, z której korzysta każdy kto potrzebuje pod pewnymi warunkami. Jakby było inaczej większość kobiet nie byłoby stać nawet po kilku latach pracy na koszty opłacenia porodu i okołoporodowej opieki medycznej. Leczenie pacjenta po wypadku to koszty rzędu dziesiątek tysięcy złotych. Jak myśli Pani skąd szpitale mają tak duże nad wykonania?Pewnie nie byłoby ich gdyby każdy płacił za siebie...
                              --
                              W dyskusji nie zniżaj się do poziomu idioty bo cię pokona doświadczeniemsmile
    • 28.12.12, 12:49
      a nasz syn ma 18 miesiecy, urodzilsie jako wczesniak w 35 tyg. z wagą 2020g. Zaszczepiliśmy go tylko w szpitalu na WZWB i Gruźlice i dzieki temu do dzis nigdy nie chorował poza kilkudniowymi infekcjami gdy mu wychodzily po 4 zęby na raz (we wrzesniu i w październiku drugi raz). Na tle naszych znajomych, pyzatych dzieciaków, które dostały wszystkie szczepionki a potem okazywało sie ze maja atopowe zapalenie skóry, jakieś alergie czy trafialy do szpitala z rotawirusami albo zapaleniem ucha nasz malec jest okazem zdrowia. Do nieszczepienia skłonily nas przypadki wielu osób, które świadomie sie temu nie poddaja i wbrew pogłoskom, nie są to biedacy albo debile ale ludzie wykształceni, którzy nie wierzą we wszystko co im koncerny farmaceutyczne powiedzą ale szukaja informnacji na stronach polskich i zagranicznych (głónie skandynawskich i amerykanskich). Oczywiscie, uchodzimy za dziwologów dla polowy naszej rodziny ale jakos to właśnie ci, którzy głoszą takie sądy ciągle jesienią i zimą muszą chodzicdo lekarzy i podawać kolejne antybiotyki gdy im dziecko choruje...
      --
      www.salon24.pl niezalezni publicysci, nie wchodź, jesli wierzysz politykom
      • 28.12.12, 14:38
        No widzisz gryzli a moj wczesniak z 29 tyg. z waga 1300g nie byl szczepiony na wzwb ani na gruzlice ale za to byl szczepiony na wiele innych bardzo niebezpiecznych zwlaszcza dla maluchow chorob. Nie ma alergii, egzemy, nie chorowal powaznie i nie bral masy antybiotykow choc w przedszkolu jest od 10 m-ca zycia. Zreszta zadnych epidemii noe ma w przedszkolach bo szczepiona jest nawet 100% dzieci w grupach i to dobrowolnie, bo obowiazku nie ma. Szczepionki sa darmowe, wszystkie w kalenadarzu w tym meningokoki i pneumokoki bo widac ci co o tym decyduja i pieniadze podatnikow na.szczepienia wydaja glupie sa, nieoswiecone i nie wiedza ze sami sobie szkodza big_grin choc fakty jednak mowia ze nie szkodza, jakby nie bylo szczepionki wychodza taniej niz leczenie chorob i ich powiklan przed ktorymi chronia.
        • 28.12.12, 15:08
          carmita80 napisała:

          > choc fakty jednak mowia ze nie szkodza, jakby nie
          > bylo szczepionki wychodza taniej niz leczenie chorob i ich powiklan przed ktor
          > ymi chronia.

          Fakty? Które? Kto je przedstawił? Może "niezależny" komitet przy WHO? Z pewnością prowadzący badania za darmo i niesponsorowany przez firmy farmaceutyczne...

          Szczepionki wychodzą taniej? Chciałabyś poznać sumę opłat za leczenie, rehabilitację i leki dziecka poszkodowanego po szczepieniu?
          • 28.12.12, 15:25
            kropkaaga napisała:

            > carmita80 napisała:

            > Fakty? Które? Kto je przedstawił? Może "niezależny" komitet przy WHO? Z pewnośc
            > ią prowadzący badania za darmo i niesponsorowany przez firmy farmaceutyczne...
            >

            ale wypociny, ktore ty i tobie podpbni lykacie nie maja najmniejszych potwoerdzen naukowych, bo to bzdury z internetu publikowane przez osoby ktore nic ciekawszego do robotu nie maja poza produkowaniem pseudonaukowych historyjek i uciechy z poklasku jaki moga znalezc tylko wsrod ignorantow.

          • 28.12.12, 15:47
            Ja tak- globalnie. I chciałabym poznać ile wynosi leczenie, rehabilitacja ofiar polio czy marskości wątroby po WZW B ( sam koszt przeszczepu wątroby to majątek).
            • 28.12.12, 17:27
              protozoa napisała:
              I chciałabym poznać ile wynosi leczenie, rehabilitacja ofiar
              > polio

              Nie wiem ile pieniędzy na to poszło ale syn mojej sąsiadki(teraz ma 36 lat) zmaga się z Polio poszczepiennym od niemowlęctwa. Kosztowna rehabilitacja, leczenie, leki, sprzęt, turnusy rehabilitacyjne. Wysil wyobraźnię a z pewnością będziesz w stanie dostrzec ogrom kosztów jakie poniosła Jego rodzina sad
              • 28.12.12, 17:49
                Ma 36 lat czyli zachorował w drugiej połowie lat 70-tych. Jak gdzieś wspominałam była szczepionka z ZSRR ( przeciwko polio) zła. Osobiście nie spotkałam nikogo z polio poszczepiennym, ale nie wykluczam. Natomiast swego czasu bardzo głosno było o człowieku, który na skutek powikłań po odrze ( nie był szczepiony) od 25 lat leży w charakterze "rośliny" ( określenie jego matki, która prosiła sąd o zgodę na eutanazję). I tez pomocy znikąd.
                • 28.12.12, 17:54
                  protozoa napisała:

                  > Ma 36 lat czyli zachorował w drugiej połowie lat 70-tych. Jak gdzieś wspominała
                  > m była szczepionka z ZSRR ( przeciwko polio) zła. Osobiście nie spotkałam nikog
                  > o z polio poszczepiennym, ale nie wykluczam. Natomiast swego czasu bardzo głosn
                  > o było o człowieku, który na skutek powikłań po odrze ( nie był szczepiony) od
                  > 25 lat leży w charakterze "rośliny" ( określenie jego matki, która prosiła sąd
                  > o zgodę na eutanazję). I tez pomocy znikąd.

                  No to nie doczytałaś do końca, bo ten człowiek leży w charakterze rośliny po powikłaniach poszczepiennych. Właśnie przeciw odrze. Jak znajdę linka to wkleję.
                  • 28.12.12, 17:57
                    Nie, nie po powikłaniach po szczepieniach a po przechorowanej odrze, i nie dam się zmanipulować, bo to akurat bardzo dobrze doczytałam, co więcej nawet rozmawiałam z jego matka- więc co do tego jestem pewna. Jeżeli inne rewelacje są podobne to dyskusja nie ma sensu.
                    • 28.12.12, 18:14
                      protozoa napisała:

                      > Nie, nie po powikłaniach po szczepieniach a po przechorowanej odrze, i nie dam
                      > się zmanipulować, bo to akurat bardzo dobrze doczytałam, co więcej nawet rozmaw
                      > iałam z jego matka- więc co do tego jestem pewna. Jeżeli inne rewelacje są podo
                      > bne to dyskusja nie ma sensu.

                      No to proszę bardzo
                      www.pomorska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=%2F20090530%2FREPORTAZ%2F917225514
                      Chyba jednak niezbyt dobrze przeczytałaś. Masz okazję to nadrobić smile
                      • 28.12.12, 18:30
                        Jest to nieprawda- przekłamanie Gazety Pomorskiej. Nie wiem dlaczego. Ale Krzysztof zachorował na odrę, a nie miał powikłania po szczepieniu. I to akurat wiem właśnie od jego matki.
                        • 28.12.12, 18:35
                          protozoa napisała:

                          > Jest to nieprawda- przekłamanie Gazety Pomorskiej. Nie wiem dlaczego. Ale Krzys
                          > ztof zachorował na odrę, a nie miał powikłania po szczepieniu. I to akurat wiem
                          > właśnie od jego matki.

                          To TYLKO Twoje słowo przeciw artykułowi w gazecie.
                          • 28.12.12, 23:50
                            Choroba zreszta mojego dawnego pacjenta jest wynikiem podostrego stwardniejacego zapalenia mózgu które powstało w wyniku przechorowania pelnoobjawowej odry.Jest to późne powikłanie Odry.
                            Podobny przypadek diagnozowalem ostatnio we Francji gdzie Odra szaleje... Wystarczyło kilka lat nieszczepienia aby choroba ponownie zaatakowała i z 50 przypadków rocznie zrobiło sie ponad 20 tys przypadków z czego cześć tych osób ( głownie chłopców ) za kilka lat może zmagać sie z podobnym losem jak Krzysztofsad Na obecnym stanie wiedzy nie jesteśmy w stanie określić kto i dlaczego zmaga sie z Lesssad
                            Less jest utajona forma Odry pelnokomorkowej.
                            --
                            W dyskusji nie zniżaj się do poziomu idioty bo cię pokona doświadczeniemsmile
                            • 29.12.12, 00:01
                              Daj spokój, przecież tutaj czytają gwiazdę Majewską i różne spiskowe fora, one WIEDZĄ że odra to tylko banalna choroba wieku dziecięcego... a polio samo się wzięło i zlikwidowało.
                              --
                              Wszystkim krytykom GMO, którzy będą podczas tegorocznych Świąt szamać mandarynki bez pesteK ŻYCZYMY SMACZNEGO!
                              • 29.12.12, 11:48
                                mia_siochi napisała:

                                > Daj spokój, przecież tutaj czytają gwiazdę Majewską i różne spiskowe fora, one
                                > WIEDZĄ że odra to tylko banalna choroba wieku dziecięcego... a polio samo się w
                                > zięło i zlikwidowało.

                                Tutaj też piszą ludzie, których dzieci zostały bardzo poszkodowane po szczepieniach...
                                • 31.12.12, 10:39
                                  kropkaaga napisała:

                                  > Tutaj też piszą ludzie, których dzieci zostały bardzo poszkodowane po szczepien
                                  > iach...


                                  Ja tego nie neguję. Sam spotykam się z ciężkimi powikłaniami po szczepieniach tak samo jak spotykam sie z ciężkimi powikłaniami po chorobach którym szczepienia mogłyby zapobiec. Jedna i druga sytuacja jest cholernie dla mnie przykra.
                                  --
                                  W dyskusji nie zniżaj się do poziomu idioty bo cię pokona doświadczeniemsmile
          • 28.12.12, 16:38
            kropkaaga napisała:


            > Szczepionki wychodzą taniej? Chciałabyś poznać sumę opłat za leczenie, rehabili
            > tację i leki dziecka poszkodowanego po szczepieniu?

            Tak wychodzą taniej.Już nie podliczam ile kosztowało mnie leczenie powikłań po pneumokokowych u dziecka i ile jeszcze będzie mnie kosztować, nie podliczam w ogóle specjalnej diety.Szczepionka kosztowała 300 zł.Pierwszy rok leczenia ponad 6 tys.Leczymy sie już ponad 7 lat i pewnie leczyć się będziemy do końca życia. A i tak uważam, że miałam dużo szczęścia bo mogło być dużo, dużo gorzej...


            --
            Kobieca definicja słowa "już" zawsze zawiera zwrot "jeszcze tylko..."
            • 28.12.12, 16:45

              > Tak wychodzą taniej.Już nie podliczam ile kosztowało mnie leczenie powikłań po
              > pneumokokowych u dziecka i ile jeszcze będzie mnie kosztować, nie podliczam w o
              > góle specjalnej diety.Szczepionka kosztowała 300 zł.Pierwszy rok leczenia pona
              > d 6 tys.Leczymy sie już ponad 7 lat i pewnie leczyć się będziemy do końca życia
              > . A i tak uważam, że miałam dużo szczęścia bo mogło być dużo, dużo gorzej...
              >
              >
              Jakie powiklania mieliscie? skad sie one wziely?
              • 28.12.12, 17:11
                Mieliśmy najbardziej "lajtowe " powikłanie po leczeniu pneumokoka a mianowicie grzybicę przewodu pokarmowego, po drodze jakiegoś gronkowca złocistego złapanego na Oiomie...
                Leczenie jest trudne bo raz "rozwinięty" grzybek pozostawia ślad do końca życia. A nieleczona grzybica wykańcza kolejne organy i w efekcie prowadzi do śmierci osłabionego organizmu. Grzybica pojawiła się po antybiotykoterapii koniecznej w naszym przypadku. Serotyp pneumokoka był wyjątkowo oporny. U męża pomogła dopiero terapia fagami (równie droga).
                Na oiomie mój syn leżał ze swoim rówieśnikiem który po walce z pneumokokiem wyszedł ze szpitala nie słysząc i bez stopysad Uratował go od śmierci lek, który jest już podobno wycofany chociaż jedna jego dawka kosztowała 30 tys... Nie wiem czym teraz ratują takie dzieci?
                Nikt mi więc nie wmówi, że szczepienie dziecka jest droższe...

                --
                Kobieca definicja słowa "już" zawsze zawiera zwrot "jeszcze tylko..."
            • 28.12.12, 17:35
              nikki30 napisała:
              >
              > Tak wychodzą taniej.Już nie podliczam ile kosztowało mnie leczenie powikłań po
              > pneumokokowych u dziecka i ile jeszcze będzie mnie kosztować, nie podliczam w o
              > góle specjalnej diety.Szczepionka kosztowała 300 zł.Pierwszy rok leczenia pona
              > d 6 tys.Leczymy sie już ponad 7 lat i pewnie leczyć się będziemy do końca życia
              > . A i tak uważam, że miałam dużo szczęścia bo mogło być dużo, dużo gorzej...
              >
              Moje dziecko chore po szczepieniu.
              Miesięcznie koszty rehabilitacji to ok 1000zł
              A do tego dochodzą leki-przyjmowane na stałe
              Turnus rehabilitacyjny dla matki z dzieckiem 5,5 tys za dwa tygodnie
              Do tego wyjazdy na wizyty specjalistyczne( nierzadko na koniec Polski) kilkanaście razy do roku
              Opłata tych ludzi + koszty dojazdu
              Specjalistyczny sprzęt(w 15-30% dofinansowywany z NFZ) wózek- 4,5 tys, pionizator 7 tys
              I na koniec taki szczegół- poważne skrzywienie kręgosłupa(dziecko trzeba nosić a to już czterolatek)
              Przed nami całe życie i nie sądzę by coś się diametralnie zmieniło.
              Jeszcze chcesz się licytować czy wystarczy?
              • 28.12.12, 18:08
                Wiesz podobne koszty ponoszą dzieci które " uratowano" z sepsy pneumokokowej lub każdej innej więc mnie to nie rusza. Pomagam takiemu dziecku, wiec wiem ile to kosztuje .Po każdym leku, szczepionce, operacji człowiek mozna wyjść cieżko schorowany bo medycyna nie jest zero jedynkowa. Myslisz ze po co dostajemy tak obszerne ulotki lekow z opisanym prawdopodobienstwem, a nie pewnoscia wystąpienia określonego skutku?Ja dostałam w dzieciństwie silnych drgawek po pyralginie i co mam wszędzie pisać ze pyralgina zabija bo ledwo mnie odratowano?Jestem po prostu jednym przypadkiem na milion lub kilka milionów i tyle. A ile jest milionów dzieci które pyralgina ratuje od tych drgawek? Podobnie jest ze szczepionkami. Masz nieliczne przypadki ciężkich powikłań i wiele uratowanych od powikłań po ciężkich chorobach dzieci. A walczyć trzeba nie o zakazanie szczepień a dokładne badanie dzieci przed szczepieniami i ja o to dbam szczepiac swoje dzieci.Na resztę nie mam wpływu.
                --
                Kobieca definicja słowa "już" zawsze zawiera zwrot "jeszcze tylko..."
                • 28.12.12, 18:19
                  Masz prawo mieć takie zdanie. Tak jak ja mam prawo mieć swoje.
                  Nikogo nie namawiam do nieszczepienia. Każdy robi jak uważa. Ja nie szczepię i nigdy już nie zaszczepię. W przypadku mojego dziecka szczepionka wyrządziła wiele złego. Zmarnowała Mu zdrowie i życie.
                  • 28.12.12, 18:32
                    Nie namawiasz? Pewnie nie, ale straszysz. I co zrobisz ( zapewne nic) gdy jakieś dziecko zachoruje i będzie miało ciężkie powikłania? A zachoruje, bo kochająca mama przestraszy się i posłucha nie "głupich "lekarzy, którzy są w spisku z farmaceutami - eż niedouczonymi, tylko Agi, która została boleśnie doświadczona przez los? Czy o tym pomyslałaś? Szczepionki są oficjalnie dopuszczone, badane, sprawdzane, testowane i bezpieczne.
                    • 28.12.12, 18:39
                      oczywiście szczepionki są badane, sprawdzane itp ale tylko i wyłącznie przez ich PRODUCENTÓW, nikt nie ma potem do nich prawa "wgladu" ponieważ obowiązuje "tajemnica produkcji" tak samo jak kremów itp... wolałabym aby ktoś sprawował nad tym kontrolę.. ale ktoś inny niż PRODUCENT... musimy zaufać producentowi w 100% ... przyznam szczerze ze mi to wogole nie odpowiada...
                    • 28.12.12, 18:41
                      Ale dlaczego rodzice mają nie poznać tej drugie strony szczepień?

                      I kto weźmie odpowiedzialność za powikłania mojego dziecka? Nikt mnie nie uświadomił wcześniej, że są ciemne strony szczepień. Nikt nawet nie spytał o zgodę na szczepienie mojego dziecka? Nie wiem nawet kiedy zostało zaszczepione. Nikt mi nie przedstawił żadnych skutków ubocznych. Nawet na oczy nie widziałam ulotki szczepionki, którą zaszczepiono mi dziecko. To jest fair?
                      • 28.12.12, 18:48
                        Moim zdaniem powinno się informować o wszystkich zabiegach, podawaniu leków, ingerencji w ciało- i dorosłego i dziecka.
                        Jest coś takiego jak standardy.
                        Gdy pracowałam jeszcze w Polsce miałam regułkę, którą podpisywali pacjenci jesli nie zgadzali się z tym co proponuję. Mówiłam bardzo dokładnie o tym co i dlaczego moim zdaniem trzeba zrobić i jakie jest ryzyko. Nawet pokusiłam się o wykres, rysunek. Gdy pacjent nie chciał pisał własną rączką " poinformowany w sposób zrozumiały dla mnie o zagrożeniu zdrowia/ życia świadomie nie zgadzam się na..........................( tu to na co się nie zgadzał). I było ok. Dla mnie..
                        • 28.12.12, 18:53
                          protozoa napisała:

                          > Moim zdaniem powinno się informować o wszystkich zabiegach, podawaniu leków, in
                          > gerencji w ciało- i dorosłego i dziecka.
                          > Jest coś takiego jak standardy.
                          > Gdy pracowałam jeszcze w Polsce miałam regułkę, którą podpisywali pacjenci jesl
                          > i nie zgadzali się z tym co proponuję. Mówiłam bardzo dokładnie o tym co i dlac
                          > zego moim zdaniem trzeba zrobić i jakie jest ryzyko. Nawet pokusiłam się o wykr
                          > es, rysunek. Gdy pacjent nie chciał pisał własną rączką " poinformowany w sposó
                          > b zrozumiały dla mnie o zagrożeniu zdrowia/ życia świadomie nie zgadzam się na.
                          > .........................( tu to na co się nie zgadzał). I było ok. Dla mnie..

                          No i tak powinno być. Niestety nie jest uncertain
                          • 28.12.12, 23:59
                            Jest przynajmniej ja dokładnie informuje ale potem słyszę ze pacjent jest nadmiernie przestraszonysmileTylko ze ja nie mogę udawać ze ciężka operacja neurochirurgiczna zakończy sie pełnym sukcesemsad Oj jak ja bym chciał mieć ta pewność juz przed wejściem na blok ze pacjent wyjedzie z niego w pełni zdrowy...Ile by to ze mnie stresu zdjelo!

                            Dla mnie informacja i zgoda od pacjenta to podstawa. Nie znam szpitala, przychodni które przed szczepieniem, zabiegiem nie zbierałyby zgody!
                            --
                            W dyskusji nie zniżaj się do poziomu idioty bo cię pokona doświadczeniemsmile
                            • 29.12.12, 11:40
                              To, że Ty nie znasz, nie znaczy, że takich nie ma.
                              To, że Ty pytasz o zgodę, nie znaczy, że każdy lekarz to robi...
                              • 31.12.12, 10:30
                                kropkaaga napisała:

                                > To, że Ty nie znasz, nie znaczy, że takich nie ma.
                                > To, że Ty pytasz o zgodę, nie znaczy, że każdy lekarz to robi...

                                Jeśli nie robi to naraża się na odpowiedzialność karną i tyle!
                                --
                                W dyskusji nie zniżaj się do poziomu idioty bo cię pokona doświadczeniemsmile
                                • 03.01.13, 20:53
                                  shige napisał:

                                  > kropkaaga napisała:
                                  >
                                  > > To, że Ty nie znasz, nie znaczy, że takich nie ma.
                                  > > To, że Ty pytasz o zgodę, nie znaczy, że każdy lekarz to robi...
                                  >
                                  > Jeśli nie robi to naraża się na odpowiedzialność karną i tyle!

                                  Widzisz lekarze, którzy mnie zignorowali się wymigali.
                                  Ustawa, mówiąca o obowiązku pytania o zgodę obowiązuje od grudnia 2008 r a ja urodziłam w październiku 2008. Teraz po tym jak ich podałam do sądu podobno pytają ale na piśmie nie wymagają zgody.
                                  • 06.01.13, 00:28
                                    Przepisy karne mówiące o obowiązku zbierania zgody przy jakimkolwiek zabiegu medycznym istnieja od 1997 roku czyli od czasu nowelizacji KK! Lekarze więc wymigac sie nie mogli.Sciganie następuje na wniosek oskarżonego czyli twój jako opiekuna prawnego...
                                    Wymóg zgody na piśmie jest potrzebny tylko dla celów dowodowych.
                                    --
                                    Kobieca definicja słowa "już" zawsze zawiera zwrot "jeszcze tylko..."
        • 28.12.12, 21:18
          Zyj w blogiej nieswiadomosci i obys nigdy nie musiala liczyc, jakie sa koszta po powiklaniach poszczepiennychi zastanawiac sie czy Cie stac.
        • 28.12.12, 23:18
          Zres
          > zta zadnych epidemii noe ma w przedszkolach bo szczepiona jest nawet 100% dziec
          > i w grupach i to dobrowolnie, bo obowiazku nie ma.

          A jestes tego absolutnie pewna? I jakich epidemii nie ma? Bo przeciez jest mnostwo innych chorob, ktore dziesiatkuja zlobki, przedszkola, szkoly... a moze Twoje przedszkole jest jakies... na bezludnej wyspie, gdzie brak kontaktu jest z innymi potencjalnymi zrodlami infekcji?
          Cos chyba pokoloryzowalas nadto. Malo wiarygodnie, zwlaszcza w obliczu badan samych naukowcow oraz faktu, ze szczepienia w najlepszym wypadku daja .. jakies realnie 70% ochrony. A nawet mniej, bo w badaniach nad rzekomo 95% skutecznoscia ochrony szczepienia mmr, okazalo sie, ze po review skuxtecznosc wyniosla jakies (jesli mnie pamiec nie myli) 65%... Moze sie komus 9 z 6tka pomylila i tak to trafilo do druku...
      • 28.12.12, 15:45
        Moi synowie mają...23 lata. To trochę dłuższy okres obserwacji niż 18 miesięcy. Byli zaszczepieni - w rozsądny sposób- na wszystko na co się dało. I doszczepiani po latach. Szczepionki były gorsze, ale zawsze kupowałam te najlepsze, dodatkowe, dobrych firm. I.... jeden ani razu nie brał antybiotyków, drugi raz jak miał jakieś 4,5-5 lat i regularną anginę. Chorują bardzo rzadko ( odpukać), a do tego mają kontakt z chorobami, bo jeden z bliźniaków studiuje medycynę. A......z lekarzami spotykają się głównie na gruncie prywatnym- rodzinnym i towarzyskim. I jakoś atopowego zapalenia skóry ani alrgii żaden nie miał. Nie wiem też nic o zapaleniu uszu itd. I co Ty na to?
      • 28.12.12, 16:21
        gryzli napisał:

        > a nasz syn ma 18 miesiecy, urodzilsie jako wczesniak w 35 tyg. z wagą 2020g. Za
        > szczepiliśmy go tylko w szpitalu na WZWB i Gruźlice i dzieki temu do dzis nigdy
        > nie chorował poza kilkudniowymi infekcjami gdy mu wychodzily po 4 zęby na raz
        > (we wrzesniu i w październiku drugi raz). Na tle naszych znajomych, pyzatych dz
        > ieciaków, które dostały wszystkie szczepionki a potem okazywało sie ze maja ato
        > powe zapalenie skóry, jakieś alergie czy trafialy do szpitala z rotawirusami al
        > bo zapaleniem ucha nasz malec jest okazem zdrowia. Do nieszczepienia skłonily n
        > as przypadki wielu osób, które świadomie sie temu nie poddaja i wbrew pogłoskom
        > , nie są to biedacy albo debile ale ludzie wykształceni, którzy nie wierzą we w
        > szystko co im koncerny farmaceutyczne powiedzą ale szukaja informnacji na stron
        > ach polskich i zagranicznych (głónie skandynawskich i amerykanskich). Oczywisci
        > e, uchodzimy za dziwologów dla polowy naszej rodziny ale jakos to właśnie ci,
        > którzy głoszą takie sądy ciągle jesienią i zimą muszą chodzicdo lekarzy i podaw
        > ać kolejne antybiotyki gdy im dziecko choruje...

        Gadanie bez sensu.. Moja corka ma 3 lata. Szczepilam ja na wszysko co bylo za darmo. Do momentu pojscia do przedszkola w ogole nie chorowala. Tak wiec mowienie ze szczepionki to samo zlo jest bez sensu.
        Jedna rzecz mnie dziwi, dlaczego opinie lekarzy sa tak rozne od osob na forum..? Pytalam o to, czy zaszczepic corke na pneumokoki kilku lekarzy (znajomych lub np. mezow znanych mi osob, jeden z nich jest lekarzem m.in. w Centrum Zdrowia Dziecka) i kazdy mowil zeby zaszczepic...
        • 28.12.12, 16:53
          > Gadanie bez sensu.. Moja corka ma 3 lata. Szczepilam ja na wszysko co bylo za d
          > armo. Do momentu pojscia do przedszkola w ogole nie chorowala. Tak wiec mowieni
          > e ze szczepionki to samo zlo jest bez sensu.
          > Jedna rzecz mnie dziwi, dlaczego opinie lekarzy sa tak rozne od osob na forum..
          > ? Pytalam o to, czy zaszczepic corke na pneumokoki kilku lekarzy (znajomych lub
          > np. mezow znanych mi osob, jeden z nich jest lekarzem m.in. w Centrum Zdrowia
          > Dziecka) i kazdy mowil zeby zaszczepic...

          To dlaczego nadal masz wątpliwości? Nie ufasz im? Dlaczego powstał ten wątek?
          • 28.12.12, 18:08
            aniaoporna napisała:


            > To dlaczego nadal masz wątpliwości? Nie ufasz im? Dlaczego powstał ten wątek?

            Watek dotyczyl tematu - kiedy nie isc na szczepienie ze wzgledu na ewentualne problemy z ciaglymi przeziebieniami.

            Do tej pory bylam pewna ze chce zaszczepic, ale jak wszyscy mi mieszaja w glowie, to na prawde mozna przestac byc pewnym siebie.
            • 28.12.12, 18:23

              twitti napisała:

              > Do tej pory bylam pewna ze chce zaszczepic, ale jak wszyscy mi mieszaja w glowi
              > e, to na prawde mozna przestac byc pewnym siebie.

              Wiesz, ma to swój plus. Skłania Cię to do myślenia, przeczytania, szukania. Uważam, że to dobrze. A decyzja i tak jest Twoja. Pozdrawiam
              • 28.12.12, 18:34
                Pomysli, poczyta i pójdzie na szczepienia z dzieckiem albo..........nie. I oby dziecko tej dyskusji nie przepłaciło zdrowiem. Bo bardziej słucha się nieszczepiących niż lekarza.
                • 01.01.13, 14:00
                  protozoa napisała:
                  > Pomysli, poczyta i pójdzie na szczepienia z dzieckiem albo..........nie. I oby
                  > dziecko tej dyskusji nie przepłaciło zdrowiem. Bo bardziej słucha się nieszczepiących niż lekarza.

                  Ślepe zaufanie do lekarza też może mieć taki skutek. Jeden z drastycznych przykładów. listasmierci.pl/
            • 28.12.12, 18:25
              Dowiaduj się i doszukuj... analizuj... każdy musi przez to przejść sam, sam się dokształcić wtedy będzie pewny że podjęta decyzja jest słuszna... miej oczy szeroko otwarte i słuchaj co dzieje się wokół Ciebie...
              • 28.12.12, 18:37
                Wiesz, gdybym nie była lekarzem, nie miała doświadczenia to słuchając Waszych opowieści zaczęłabym się bać. Bać o to jak to te straszne szczepionki zaszkodzą dziecku, bo zaszkodziły dziecku sąsiadki, szwagierki, Wy macie chore dzieci, intubowane, reanimowane. I gdzieś tu ucieka groźba choroby w przypadku nieszczepienia. Nie pewnej choroby ale możliwości jej wystąpienia. A jeśli jednak dziecko zachoruje to co wtedy?
                • 28.12.12, 18:48
                  ok... przyjmijmy ze szczepionki działają... ( bo w tym też jest kwestia sporna) ja teraz jako rodzic mam wybór: albo zaszczepić dziecko i samemu spowodowac choroby które bez szczepienia raczej trudno załapać... albo nie szczepić i wtedy też jest możliwość złapania choroby która i tak rzadko występuje ... w sumie w jednym i drugim przypadku która wersja jest lepsza zadecyduje LOS... i tu i tu mogą wystąpić powikłania... pytanie tylko w którym przypadku sa bardziej prawdopodobne... Gdyby tylko były odpowiednie badania... a ICH NIESTETY NIE MA !!! Jeśli by były nikt by nie miał wątpliwości... więc dlaczego ich nie zrobią skoro szczepionki są bezpieczne? Czemu tego nie zrobią aby mieć spokój z rodzicami którzy są antyszczepionkowi?
                  Pokazali by czarno na białym statystyki i czysto i spokój... a skoro tego nie robią to pewnie jest coś nie tak...
                  • 28.12.12, 18:50
                    Odsyłam do podręcznika biotechnologii - jak działają szczepionki.
                • 28.12.12, 23:31
                  a czy masz pewnosc, ze dziecko nie zachoruje poniewaz bylo szczepione?
                  Bo ja tak wiem, ze fakt zaszczepienia usypia czujnosc. A pozniej dziecko jest diagnozowane w kierunku roznych innych chorob, tylko nie tej, przeciwko ktorej bylo zaszczepione. I co wtedy?
                  Dlaczego mowisz nieprawde i sugerujesz stuprocentowa ochrone szczepienia, ktorej ABSOLUTNIE ZADNE szczepienie nie gwarantuje?
                  Czy jesli autorka tego watku zaszczepi p. pneumokokom, to dasz jej Ty osobiscie, bazujac na swoich doswiadczeniach ze swoimi synami, stuprocentowa gwarancje, ze jej dziecko nie zachoruje na pneumokokowe zapalenie ucha, pluc, czy czego tam jeszcze, i nie wyladuje ostatecznie w szpitalu? A co jesli nie dosc, ze bedzie mialo powazne powiklania poszczepienne, to jeszcze i tak bedzie chorowalo na rozne paskudztwa?
        • 28.12.12, 18:03
          Bo wypowiadają się tu ludzie, którym przytrafiło się nieszczęście- zachorowało dziecko w czasie zbliżonym do szczepienia. Nie ma żadnych PEWNYCH dowodów, że na skutek szczepeinia, ale zrozpaczeni rodzice szukają winnego. I mają- szczepienia. Współczuje im jako człowiek. Gdy jest winny jest im łatwiej ( podobnie jak rodzinom ofiar łatwiej jest gdy zapią mordercę). Lekarze podchodzą do problemu z dystansem, naukowo. Stąd róznica.
          Ponadto żadna osoba na forum nie bierze odpowiedzialności za to co stanie się z niezaszczepionym dzieckiem przestraszonych straszliwymi opowieściami o powikłaniach rodziców.
          • 28.12.12, 18:07
            Przepraszam bardzo, ale jak ktoś pisze że nie ma dowodów na to że to wina szczepienia to tylko jedna odpowiedz : NIE MA ŻADNYCH DOWODÓW ŻE TO NIE JEST WINA SZCZEPIEŃ... jak przedstawi mi pani odpowiednie dowody na to że szczepionki NIE POWODUJA POWIKŁAŃ to uwierzę...
            • 28.12.12, 18:38
              W prawie karnym jest domniemanie niewinności. Wine trzeba udowodnić. Tak samo jak złodziejowi tak i szczepionkom. Póki co pan X nie jest złodziejem i szczepionka nie winna.
              • 28.12.12, 18:52
                Byłaby z Ciebie niezła papuga(prawnik) smile
                • 28.12.12, 18:54
                  Mam to w genach- paru adwokatów miałam w rodzinie. smile
                  I tym prawno-zoologicznym akcentem zakończmy lekarsko-akademicką dyskusję.
                  Do siego roku. Tobie i innym.
                  • 28.12.12, 19:02
                    I wzajemnie smile Do siego!
                  • 28.12.12, 19:32
                    nie wiem czy Pani jeszcze to przeczyta, ale z tego co Pani mówi mogło być prawdą 20 lat temu... tak jak Pani pisała ze zagłębiała ten temat 20 lat temu... teraz czasy się zmieniły, jest lepszy dostęp do informacji, jest internet... wtedy mogła pani polegać jedynie na książkach, nie mówię ze to jest złe, ale medycyna i kwestia szczepionek od tamtego czasu mogła się mocno zmienić... nie chcę tutaj zaczynać na nowo dyskusji tylko sprowokować do "odświeżenia" swojej wiedzy w tym temacie... jest pani mądrą osobą i jeśli namawia Pani do szczepień niech będzie Pani ich pewna tak samo jak 20 lat temu... bo czasy się zmieniają, pozdrawiam
          • 28.12.12, 18:47
            protozoa napisała:

            > Ponadto żadna osoba na forum nie bierze odpowiedzialności za to co stanie się z
            > niezaszczepionym dzieckiem przestraszonych straszliwymi opowieściami o powikła
            > niach rodziców.

            Żadna osoba gorliwie szczepiąca(w tym Ty) również nie weźmie odpowiedzialności za wystąpienie powikłania poszczepiennego w przypadku gdy któraś mama Cię posłucha i zaszczepi a po szczepieniu wydarzy się coś złego...
            • 28.12.12, 18:52
              I tu się różnimy. Ja ponoszę odpowiedzialnośc prawną i zawodową. Przed szczepieniem w myśl standardów obowiązujących w danym kraju pacjenta do szczepienia kwalifikuje osoba uprawniona ( najczęsciej lekarz). Szczepionki są legalne, dopuszczone do użytku, stosowania. Są standardy ich stosowania.
              • 28.12.12, 19:00
                Ale tu na forum jesteś tylko forumowiczką, nie lekarzem dla pozostałych forumowiczek.
                Jeśli przekonasz do szczepienia tutaj te wszystkie mamy a wydarzy się jakieś nieszczęście po szczepieniu, żadnej odpowiedzialności nie weźmiesz na siebie.
                Na dobrą sprawę wcale Ci możemy nie wierzyć, że jesteś lekarzem. Może jesteś jedną z wielu szaleńczo zakochanych w szczepionkach mam? Kto wie?
              • 31.12.12, 08:27
                W Polsce żaden lekarz nie weźmie odpowiedzialności za ewentualne powikłania. Pytałamsmile
                A jakby Tobie ktoś dał do podpisu kartkę, ze bierzesz odpowiedzialnosć to bys podpisała?
                • 31.12.12, 11:06
                  Jesli powikłania wystąpiły na wskutek złego podania szczepionki wbrew zaleceniom producenta, po terminie ważności, wycofanej z obrotu , złego przechowywania to lekarz zawsze będzie ponosił odpowiedzialność gdyż produkt medyczny został podany wbrew procedurom. Nie ponosimy odpowiedzialności za działania niezawinione, skutki podania leku którego nie potrafimy przewidzieć, a najlepiej wcześniej wykluczyć. Podanie szczepionki tak samo jak każdego innego leku jest statystycznie śmiertelne...
                  --
                  W dyskusji nie zniżaj się do poziomu idioty bo cię pokona doświadczeniemsmile
                  • 03.01.13, 20:57
                    shige napisał:

                    Podanie szczepionki tak samo jak każdego innego leku jest statystycz
                    > nie śmiertelne...

                    Tylko, że do podania leku nikt nas nie zmusza a za unikanie szczepień rodzice są gnębieni i zastraszani przez sanepid a nawet pielęgniarki potrafią wydzwaniać i nagabywać rodziców na szczepienie dziecka. uncertain
                    • 04.01.13, 11:18
                      kropkaaga napisała:
                      > Tylko, że do podania leku nikt nas nie zmusza

                      No ciekawe, że lekarze będą sie Pani pytali np. po wypadku samochodowym lub w trakcie operacji, czy taki a nie inny lek Pani podaćsmile Tak samo zmuszą Panią do leczenia chorób zakaźnych lub chorób psychicznych itp. itd. Nie zmusza się tylko i wyłącznie do szczepieńsmile

                      a za unikanie szczepień rodzice s
                      > ą gnębieni i zastraszani przez sanepid a nawet pielęgniarki potrafią wydzwaniać
                      > i nagabywać rodziców na szczepienie dziecka. uncertain

                      Bo są to choroby zakaźne często bardzo zjadliwe i Państwo musi mieć tutaj jakiś element przymusu po to żeby chronić min. jednostki słabsze które z różnych przyczyn szczepione być nie mogą. Póki co korzysta Pani i Pani dziecko z odporności populacyjnej i to Pani powinno zależeć żeby Pani nie szczepione dziecko było bezpieczne skoro dalej szczepione być nie może.To Pani powinno zależeć żeby jak największa liczba osób się szczepiła!
                      --
                      W dyskusji nie zniżaj się do poziomu idioty bo cię pokona doświadczeniemsmile
                      • 05.01.13, 00:09
                        shige napisał:

                        Państwo musi mieć tutaj jakiś
                        > element przymusu

                        Dlaczego więc, Państwo nie ponosi odpowiedzialności za powikłania poszczepienne, skoro zmusza obywateli do szczepień?

                        Póki co korzysta Pani i Pani dziecko z odpornośc
                        > i populacyjnej

                        Co do odporności zbiorowiskowej...nowadebata.pl/2012/05/11/odpornosc-zbiorowiskowa-cz-1-iluzja-poparcia-spolecznego/

                        i to Pani powinno zależeć żeby Pani nie szczepione dziecko było
                        > bezpieczne skoro dalej szczepione być nie może.To Pani powinno zależeć żeby jak
                        > największa liczba osób się szczepiła!

                        Nigdy ale to przenigdy nie będzie mi zależało na tym aby inne dzieci były szczepione. To tak jakbym życzyła im tego co spotkało moje dziecko. Szczepienia to rosyjska ruletka. Na kogo wypadnie na tego bęc. Jednemu nie zaszkodzi, drugiemu zrujnuje życie. Każdy ma wybór. Ja nie jestem hazardzistką.
                        • 06.01.13, 00:41
                          Skarb państwa ponosi odpowiedzialność za powikłania poszczepienne pod warunkiem ze je udowodnisz. Ciężar dowodu spoczywa na tobie. Tak jest nie tylko w Polsce.

                          A co do odporności populacyjnej to poczytaj sobie o tym co sie stało we Francji jak przestano szczepic na Odrę dzięki ruchom antyszczepionkowym. Teraz rodzice dzieci które dzięki takiej fobii strachu na Odrę zachorowaly chcą pozwac przeciwników szczepienia za szerzenie nie popartych badaniami opinii i sianie paniki i maja duże szanse na wygranie....


                          --
                          Kobieca definicja słowa "już" zawsze zawiera zwrot "jeszcze tylko..."
    • 28.12.12, 17:02
      Dyskusja z "kiedy można szczepić" jak zwykle zeszła na "czy szczepić" wink
      Ja szczepiłam na wszystko. Na pneumo- bo widziałam, jakie spustoszenie powodują pneumokoki.
      Że na meningo istnieje szczepionka wyszukałam sobie sama, wczesniej o niej nie wiedziałam. A szukałam dlatego, że w miejscowym szpitalu zdarzyło się kilka przypadków sepsy meningokokowej.
      Wiem jak wygląda osoba która chorowała na polio.
      Wiem jakie powikłania po latach mogą wystąpić na odrze.
      Dziękuję bardzo za takie atrakcje.


      --
      • 28.12.12, 18:10
        mia_siochi napisała:

        > Dyskusja z "kiedy można szczepić" jak zwykle zeszła na "czy szczepić" wink

        Idealnie to ujelassmile
      • 28.12.12, 18:13
        Wreszcie rozsądny głos. O moje szczepienia dbali rodzice. Sama bardzo dokładnie studiowałam wszystko co się dało o szczepieniach gdy moje dzieci były małe, teraz szczepimy się jako dorośli- m.in. przeciwko grypie.
        Widziałam skutki WZW B - marskość wątroby. Dziękuję.
        Widziałam skutki polio ( a jeszcze więcej widziała ich moja mama)- nie chcę ryzykować.
        To samo dotyczy odry, świnki, meningokokowego zapalenia opon mózgowych itd.
        O tężcu się uczyłam - na szczęęcie nie widziałam.
        Wolę nie "przerabiać" krztuśca.
        Mimo, że stale stykam się z chorymi w życiu nie miałam grypy.
        Bez obaw jeżdżę po świecie, bo jestem zaszczepiona na 10 lat przeciwko żółtej gorączce ( febrze) i durowi brzuusznemu.
        A przeciwnikom szczepień - za to zwolennikom spisków lekarsko-farmaceutycznych proponuję , aby policzyli ile kosztuje- badań, prób, pieniędzy szczepionka. I o ile bardziej opłacalne jest produkowanie kremów na potencje niz szczepionek.
        • 28.12.12, 18:19
          no właśnie... ktoś ma błędne informacje ... pisze pani że koszt szczepionki jest duży a ja wiem, że koszt szczepionki jest bardzo mały i producenci zarabiają na nich krocie... , wyjaśniało by to powód dla którego to taki złoty interes... dlaczego przepychają je za wszelką cene - zdrowia i życia dzieci...
          • 28.12.12, 18:41
            To już jest wierutna bzdura. Krocie to można zbić na kremie do smarowania pochwy i członka, zeby orgazm był silniejszy, ale nie na szczepionkach.
            Mały koszt szczepionek?????? To już naprawdę nie mamy o czym dyskutować, bo zaraz dojdziemy do granicy absurdów.
          • 28.12.12, 19:42
            Gwarantuję Ci, że dla firmy farmaceutycznej większy zysk jest z wieloletniego leczenia chorego na polio na przykład, niż z jednorazowo podanej szczepionki kosztującej parę złoty.

            annette86 napisał(a):

            > no właśnie... ktoś ma błędne informacje ... pisze pani że koszt szczepionki jes
            > t duży a ja wiem, że koszt szczepionki jest bardzo mały i producenci zarabiają
            > na nich krocie... , wyjaśniało by to powód dla którego to taki złoty interes...
            > dlaczego przepychają je za wszelką cene - zdrowia i życia dzieci...


            --
            Wszystkim krytykom GMO, którzy będą podczas tegorocznych Świąt szamać mandarynki bez pesteK ŻYCZYMY SMACZNEGO!
            • 28.12.12, 19:45
              Żeby uproscić: porównaj sobie koszt szczepionki na grypę a kilku suplemetów+leki przeciwgorączkowe+preparaty kupowane w aptece bez recepty, którymi uwielbiamy się faszerować+syropy na kaszel itp+witaminy w okresie rekonwalescencji. Dla ułatwienia:mogą to być preparaty jednej firmy wink ciekawe co się tej firmie opłaca bardziej...
              --
              Wszystkim krytykom GMO, którzy będą podczas tegorocznych Świąt szamać mandarynki bez pesteK ŻYCZYMY SMACZNEGO!
              • 29.12.12, 11:46
                mia_siochi napisała:

                > Żeby uproscić: porównaj sobie koszt szczepionki na grypę a kilku suplemetów+lek
                > i przeciwgorączkowe+preparaty kupowane w aptece bez recepty, którymi uwielbiamy
                > się faszerować+syropy na kaszel itp+witaminy w okresie rekonwalescencji. Dla u
                > łatwienia:mogą to być preparaty jednej firmy wink ciekawe co się tej firmie opłac
                > a bardziej...

                To co? Zakładamy, że wszyscy niezaszczepieni zachorują na grypę?
                Nieźle wykalkulowane big_grin
        • 28.12.12, 18:33
          Wiem, że choroby te są mogą być groźne i zdaję sobie z tego sprawę dlatego decyzja o nieszczepieniu jest niezwykle trudna... z drugiej jednak strony ja jako 13 letnia dziewczyna byłam zaszczepiona przeciwko różyczce.. potem chorowałam i chorowałam, następnie spuchły mi stopy okazało się że mam zapalenie stawów... lekarze wtedy nie powiązali tego ze szczepieniem... a przecież powikłaniem po spotkaniu się organizmu z różyczką jest właśnie zapalenie stawów... nikt tego nie powiązał, dlaczego? Potem moje drugie dziecko po miesiącu od podania szczepionki wzw b zachorowało na zapalenie nerek... cytuje lekarzy NIE WIADOMO DLACZEGO... a ja się doszukałam że jeżeli organizm zaatakuje wirus wzw b to powikłaniem po tym spotkaniu może wystąpić zapalenie nerek.... w tym czasie w jakim ta choroba posiada okres wylęgania...(do 6 tyg).... jeżeli lekarz jasno nie wyjaśnił mi DLACZEGO moje dziecko zachorowało i nie znalazł innych przyczyn to pytam się DLACZEGO nie powiązał tego ze wczesniej podaną szczepionką? wytłumacz mi dlaczego... tak samo w jednym i w drugim przypadku?
          • 28.12.12, 18:44
            Dlatego, że powodów zapalenia nerek jest bardzo dużo i prawie w 100% nie było żadnego związku ze szczepieniem. A..........muszą być winni zwykle Żydzi, cykliści i jak się okazuje szczepionki.
            To dlaczego gdy jeszcze nie szczepiono ludzie też chorowali i na zapalenie stawów i na zapalenie nerek?
            • 28.12.12, 18:54
              chorowali na zapalenie nerek, zapalenie stawów dlatego że ludzie z natury chorowali na różyczki, wzw b itp .. te choroby były i są nadal... poza tym tak jak mówiłaś są różne ich przyczyny... a tylko jedną z nich może być podana szczepionka... dlatego własnie tak trudno to powiązać... teraz jedyne co można było by zaobserwować to wzrost zachorowalności DZIECI w tym podobnych chorobach... i nie mówie tu o dorosłych czy starszych ludziach ale o dzieciach... to one coraz częściej chorują... a powinno być odwrotnie ...
              • 20.01.13, 17:04
                A jak ktoś choruje na dnę moczanową i podagrę? Wiadomo, że przyczyną podagry jest zalegający kwas moczanowy, czy to też przeszkadza?
          • 31.12.12, 11:31
            annette86 napisał(a):


            >a przecież powikłaniem po sp
            > otkaniu się organizmu z różyczką jest właśnie zapalenie stawów... nikt tego nie
            > powiązał, dlaczego?

            Z prostego powodu w szczepionce nie ma postaci pełno komórkowej danej choroby a tylko postacie pełno komórkowe wywołują pewne ciężkie typowe interakcje.Wirusy atenuowane (obecne w szczepionkach) co najwyżej mogą wywołać poronna ale tez całkowicie nie zjadliwą dla pacjenta postać danej choroby. Tak więc po szczepieniu na ospę dziecko jesli nie przechoruje ospy nie dostanie w życiu półpaśca, tak samo jak dziecko szczepione na odrę nie zachoruje na podostre twardniejące zapalenie mózgu itp itd.
            Kojarzy Pani ostatni przypadek wyleczenia dziecka z białaczki po podaniu bardzo zmodyfikowanego genetycznie wirusa HIV? Pewnie tak.Dziecko pomimo podania tak zjadliwego paskudztwa nie jest nosicielem HIV. Podobnej modyfikacji ulegają wirusy i bakterie szczepionkowe, bo mają pomagać, a nie szkodzić.Nie da sie jednak wykluczyć że zaszkodzić może konserwant obecny w szczepionce.
            --
            W dyskusji nie zniżaj się do poziomu idioty bo cię pokona doświadczeniemsmile
    • 29.12.12, 09:24
      WAZNE !!!!! info z ostaniej chwili o wycofanych szczepionkach !!!!


      Główny Inspektor Farmaceutyczny

      GIF-N-ZJP-4350/49/ES/12

      Warszawa, dnia 27.12.2012 r.

      DECYZJA Nr 49/WC/2012

      Na podstawie art. 122 ust. 1 ustawy z dnia 6.09.2001 r. - Prawo farmaceutyczne (Dz. U. Nr 45, poz. 271 z późn. zmianami), w związku z art. 104 i 108 § 1 ustawy z dnia 14.06.1960 r. - Kodeks postępowania administracyjnego (jednolity tekst Dz. U. z 2000 r. Nr 98, poz. 1071 z późn. zm.)

      GŁÓWNY INSPEKTOR FARMACEUTYCZNY

      1) wycofuje z obrotu na terenie całego kraju produkt leczniczy:

      DTP – Szczepionka błoniczo–tężcowo–krztuścowa adsorbowana, zawiesina do wstrzykiwań, 0,5 ml
      numer serii: 20911001C, data ważności: 31.01.2014
      podmiot odpowiedzialny: Instytut Biotechnologii Surowic i Szczepionek BIOMED S.A.

      2) niniejszej decyzji nadaje rygor natychmiastowej wykonalności.
      UZASADNIENIE
      W dniu 27 grudnia 2012 r. do Głównego Inspektora Farmaceutycznego wpłynęło sprawozdanie z badań przeprowadzonych przez Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego - Państwowy Zakład Higieny wraz z orzeczeniem, które stanowi, iż spośród 100 ampułek ww. serii szczepionki DTP przekazanych do badań z różnych miejsc pobrania próbek, w 10 ampułkach stwierdzono obecność nierozpuszczalnego osadu.
      Mając powyższe na uwadze, Główny Inspektor Farmaceutyczny orzekł jak w sentencji.

      Strona po otrzymaniu powyższej decyzji, zobowiązana jest do natychmiastowego podjęcia działań określonych w przepisach Rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 12 marca 2008 r. w sprawie określenia szczegółowych zasad i trybu wstrzymywania i wycofywania z obrotu produktów leczniczych i wyrobów medycznych (Dz. U. Nr 57, poz. 347).

      POUCZENIE
      Zgodnie z art. 127 § 3 Kodeksu postępowania administracyjnego w terminie 14 dni od dnia doręczenia niniejszej decyzji, strona może wystąpić do Głównego Inspektora Farmaceutycznego z wnioskiem o ponowne rozpatrzenie sprawy.
      Zgodnie z art. 130 § 3 pkt. 1 Kpa wniesienie wniosku o ponowne rozpatrzenie sprawy nie wstrzymuje wykonania niniejszej decyzji.
      Główny Inspektor Farmaceutyczny
      Zofia Ulz

      OTRZYMUJĄ:

      1. strona: Instytut Biotechnologii Surowic i Szczepionek BIOMED S.A., Al. Sosnowa 8, 30-224 Kraków;
      2. Minister Zdrowia;
      3. Prezes Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych;
      4. Główny Lekarz Weterynarii;
      5. Naczelny Inspektor Farmaceutyczny Wojska Polskiego;
      6. Główny Inspektor Sanitarny;
      7. WIF – wszyscy.
    • 30.12.12, 20:48
      Syn właśnie ząbkuje, w dodatku ma nawrót AZS i smarujemy się mazidłami aptecznymi a ponad to jest szczyt sezonu grypowego. Nawet się nie wybieram do przychodni/lekarza. Gdyby to było szczepienie powtarzające to bym się jakoś spięła, a to odra, świnka i różyczka więc nic się nie stanie jak zaszczepię na wiosnę po ostatniej dawce 6 w 1.
      --
      http://www.suwaczki.com/tickers/atdcj44je39ok3sg.png
    • 30.12.12, 20:50
      Syn właśnie ząbkuje, w dodatku ma nawrót AZS i smarujemy się mazidłami aptecznymi a ponad to jest szczyt sezonu grypowego. Nawet się nie wybieram do przychodni/lekarza. Gdyby to było szczepienie powtarzające to bym się jakoś spięła, a to odra, świnka i różyczka, więc nic się nie stanie jak zaszczepię na wiosnę po ostatniej dawce 6 w 1.
      --
      http://www.suwaczki.com/tickers/atdcj44je39ok3sg.png
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.