Dodaj do ulubionych

Jak uczyć dziecko języka obcego?

01.04.13, 21:48
Chodzi mi konkretnie o 4 latka i język angielski. Zastanawiam się jaka metoda uczenia jest najbardziej skuteczna. Chodzi mi o domowe uczenie. Czy puszczać jakieś łatwe piosenki czy np Strażaka Sama po angielsku? Tylko czy on z tego coś zrozumie, jeżeli nie miał większej styczności z językiem. Tylko tyle, że się osłucha.

Czy macie jakieś skuteczne metody na naukę języka obcego? Jakieś programy? Np coś fajnego on line?
Edytor zaawansowany
  • karo.8 01.04.13, 21:58
    moje dziecko uczy sie obcego języka w domu. od kiedy skończył 2 latka puszczam mu bajki tylko obcojęzyczne. ja czasem cos z nim śpiewam. polskich bajek nigdy nie oglądał. po roku zaczyna do mnie mówić w tym języku. sa to zarazie proste słowa,ale zna sens, bo używa ich odpowiednio do sytuacji.dwa dni temu zrobiłam eksperyment włączyłam mu bajkę polska, poprosił, żebym przełączyła.zaczynałam od boba budowniczego, długo byl strażak sam. teraz szukam bajek z piosenkami.
    w samochodzie słuchamy plyty dla dzieci tez w obcym języku, kiedy sie bawi puszczam CD z bajka.
  • agnieszka77_11 01.04.13, 22:08
    Karo.8, i załapał sens tych bajek i jakieś słówka kompletnie nie znając wcześniej żadnego słowa? Zastanawiałam się nad puszczeniem bajek, które zna już w języku polskim, czyli właśnie Strażaka Sama czy nawet Boba Budowniczego.
  • karo.8 01.04.13, 22:14
    oczywiście, ale zapewne nie od początku. nie zna języka. mieszkamy w pl. ja go nie uczę, akcent.
    u nas bylo latwiej bo dziecko mialo 2lata kiedy zaczęło ogladac te bajki.polskich nie puszczam mu, bo jak dla mnie to strata czasu na TV.
  • karo.8 01.04.13, 22:16
    dodam,ze jeszcze nie mówił dobrze, ale oglądając bajkę powtarzał obcojęzyczne słowa.
  • karo.8 01.04.13, 22:22
    nie martw sie o to,czy on załapie sens. ważne,ze się osłucha, pozna melodię języka i oczywiście słówka. ja efekty widzę codziennie, powtarza jakieś słówka, lub liczy na przemian jeden 2 ,ale juz w obcym jezyku trzy itd.
  • agnieszka77_11 01.04.13, 22:27
    w takim razie spróbuję z tymi bajkami smile
  • annubis74 01.04.13, 22:10
    piosenki, wierszyki (mamy taką płytę angielski dla dzieci z nursery rhymes) oraz piosenki Gracie Lou z youtube polecam strone Cbeebies z fantastycznymi grami, dziecko łapie intuicyjnie
    jeśli znasz angielski możesz się bawić ucząc go nazw ubrań, części ciała, nazw jedzenia, prostych poleceń. programów jest mnóstwo, ale tylko niektóre są niezłe.
  • basca_basca 01.04.13, 22:38
    My też puszczamy bajki głównie po ang. Teraz strażak sam, wcześniej peppa pig. Jaki będzie efekt to nie wiem.
    Mamy również: My Yellow House. Kurs języka angielskiego. (5 książeczek + 5 płyt). Wg bardzo dobrze pomyślany, zresztą zestaw był polecany na forum książek dziecięcych.
    --
    „My jesteśmy pesymiści, naszym hasłem dąb bez liści; źle było, źle będzie w Polsce zawsze i wszędzie, oprócz nas wszyscy są w błędzie”
  • basca_basca 01.04.13, 22:45
    Z prostych rzeczy, łatwych do zrozumienia jest też bajka Pocoyo . Choć dla 4-latka akcja może być zbyt dziecinna.
    --
    „My jesteśmy pesymiści, naszym hasłem dąb bez liści; źle było, źle będzie w Polsce zawsze i wszędzie, oprócz nas wszyscy są w błędzie”
  • mruwa9 01.04.13, 23:23
    www.bbc.co.uk/cbeebies/
  • corrina_f1 02.04.13, 16:08
    Ja z kolei bardzo polecam te dwa kanały na youtube :
    www.youtube.com/user/SuperSimpleSongs
    www.youtube.com/user/KidsTV123
    Córka nie tylko się nauczyła wiekszości piosenek, ale np... w wieku 2,5 lat kolejności... wszystkich planet w układzie słonecznym wink
  • deszcz.ryb 01.04.13, 23:36
    To jest kompletnie bez sensu, 4-latek i tak nie załapie, o co chodzi. A poza tym błyskawicznie zapomni, czego się nauczył [zapamięta jakieś drobiazgi, np. nazwy kolorów czy dni tygodnia - czyli rzeczy, których się nauczy w szkole w tydzień]. Żeby nauka miała sens, to dziecko musiałoby mieć codzienny kontakt z językiem [np. rodzica, który by konsekwentnie do niego mówił tylko po angielsku].

    Nie bądź nadgorliwa, poczekaj, aż dziecko pójdzie do szkoły.
  • annubis74 02.04.13, 08:36
    > To jest kompletnie bez sensu, 4-latek i tak nie załapie, o co chodzi. A poza ty
    > m błyskawicznie zapomni, czego się nauczył [zapamięta jakieś drobiazgi, np. naz
    > wy kolorów czy dni tygodnia

    powiedz to mojej 4,5 letniej córeczce która najwięcej rzeczy chwyciła właśnie na cbeebies (dzięki grom) Bajki są ok, ale nie ma w nich elemetu powtarzalności.
    Moja córka w tej chwili liczy do 10, zna sporo nazw zwierząt, owadów, jedzenia, kolory, rozumie proste polecenia (w grach i w zyciu codziennym). Mimo ze jestem anglistką nie uczyłam jej angielskiego od niemowlęcia. Chyba jak miała ok2,5-3 kupiłam jej płytę z teletubbies do nauki angielskiego, tam były rzeczy typu jump, run itd. Od roku korzysta ze strony cebeebies i już nawet nie woła mnie żeby sprawdzić na czym polega gra (jakoś to intuicyjnie zgaduje, sama nie wiem jak) Na angielski w przedszkolu nie chodzi, więc tego wszystkiego nauczyła się w domu.
    Oczywiście ważne jest by z dzieckiem pewne rzeczy utrwalać i powtarzać co jakiś czas dlatego nauka to długi proces. Dorosły też po jakimś czasie zapomina coś czego nie używa
    Zgadzam się że codzienny kilkuminutowy kontakt z językiem jest ważny, zgadzam się że niekoniecznie trzeba dziecko forsownie uczyć od niemowlaka, ale jeśli dziecko chce (moja córka chce) to warto wykorzystać naturalną ciekawość
  • 1mzeta 02.04.13, 17:42
    Podeślij tą twoja córkę- zobaczymy jak się z moim trzylatkiem po angielsku dogada.

    "Zgadzam się że codzienny kilkuminutowy kontakt z językiem jest ważny, "
    Żeby dziecko znało język i w miarę płynnie w nim się porozumiewało to nie jest to kilka minut tylko co najmniej 30% dnia.

    To co teraz twoja córka zna i co musisz jej tak codziennie utrwalać żeby nie zapomniała to nauczy się w kilka dni jako nastolatka i to bez wkładania jej tego do głowy dzień w dzień.
    --
    Zmieniłam nicka smile
  • annubis74 02.04.13, 21:01
    a co próbujesz sobie tym postem udowodnić?
    nie mam zamiaru twierdzić ze moje dziecko mówi płynnie po angielksu, póki co zupełnie wystarczy, ze mówi świetnie po polsku, nie korzysta jak większość dzieci w przedszkolu z logopedy i ma bogate słownictwo.
    trafia do ciebie że moje dziecko to lubi, nauka czy też zabawa sprawia jej i nam obu frajdę
    i póki co to wystarcza
    a co do tych uzdolnionych nastolatków mówiących płynnie po angielsku - to spotykam ich na codzień, sprawdzam też prace maturalne z nagielksiego i jedną wielką zagadką pozostaje dla mnie fakt ze po tak wielu latach nauki (zazwyczaj od etapu przedszkola - czyli 10-12 lat) tak mało umieją
    a w wyscigu bierz sobie udział sama - ja nie muszę sobie niczego udowadniać - zwłaszcza poprzez dziecko
  • 1mzeta 02.04.13, 22:19
    Sobie nic- jedynie rodzicom na siłę uczącym kilkulatki, że nic ich dzieci w tym wieku się nie nauczą konkretnego.
    --
    Zmieniłam nicka smile
  • annubis74 02.04.13, 22:37
    konkretnego czyli czego?
    poza tym dlaczego Cię to tak drażni - dzieciom odrobina nawet tej niekonkretnej wiedzy napewno nie zaskodzi
  • 1mzeta 02.04.13, 23:07
    Gdzie mnie drażni- no gdzie ?
    Drażnią to mnie osoby co nie potrafią czytać ze zrozumieniem.
    --
    Zmieniłam nicka smile
  • annubis74 03.04.13, 08:11
    > Gdzie mnie drażni- no gdzie ?
    > Drażnią to mnie osoby co nie potrafią czytać ze zrozumieniem.

    Drażnią mnie osoby, KTÓRE nie potrafią czytać ze zrozumieniem
    Pięknie że dziecko3języczne, szkoda, ze mamusia nie potrafi pisac poprawnie w 1języku
  • 1mzeta 03.04.13, 12:22
    "3języczne"- ty potrafisz.
    Argumenty się skończyły co "pani anglistko" .................
    --
    Zmieniłam nicka smile
  • annubis74 03.04.13, 12:43
    napisać można wszystko mozna - sama wiesz o tym najlepiej
    mnie sie argumenty moze i skończyły (zwłaszcza w odniesieniu do kogoś kto nic nie rozumie)
    ty ich nigdy nie miałaś
  • 1mzeta 03.04.13, 12:56
    Teraz napisz to samo w odpowiedzi to illegal.alien i mikams75- bo poparły to co napisałam- one też się mylą. Ty masz absolutną rację pani anglistko.
    --
    Zmieniłam nicka smile
  • deszcz.ryb 02.04.13, 21:34
    > powiedz to mojej 4,5 letniej córeczce która najwięcej rzeczy chwyciła właśnie n
    > a cbeebies

    No i gratulacje. Ale po co? To KOMPLETNIE bez sensu. smile To, czego teraz twoja córka uczyła się z takim mozołem i przez tyle czasu, za parę lat, w szkole, nauczyłaby się w tydzień. Do tego te rzeczy trzeba ciągle powtarzać, bo inaczej człowiek zapomina.

    Jeżeli dobrze się przy tym bawicie, to fajnie, bawcie się w to dalej. Ale jedyne, co dziecko wyniesie z takiej nauki, to dumni rodzice [a moje dziecko już liczy po angielsku! tongue_out ].
  • annubis74 02.04.13, 22:49
    ale moja córka nie uczy się z mozołem smile)) tylko ze śpiewem na ustach i chłonie w lot coś co nastolatkowi zajmuje dużo wiecej czasu
    nie wyobrażam sobie zmuszania kilkulatki do nauki
    a przed znajomymi się raczej nie afiszuję, wręcz przeciwnie - myślę że większość z nich zakłada że jako dziecko anglistki moja córka mówi biegle smile (a nie tylko liczy)
  • milamala 02.04.13, 02:13
    Jeden rodzic mowi caly czas w jednym jezyku, drugi mowi w innym. Wiec jesli ktores z Was zna dobrze angielski to warto wprowadzic ta zasadde.
    Nie wiem na ile skuteczna jest to metoda przyszlosciowo, ale corka ma 22 miesiace i juz od miesiecy swietnie rozumie polski i niderlandzki (oczywiscie na swoim 22 miesiecznym poziomie). Z mowieniem jest klopot bo mowi tym co jej w dany momencie latwiej i niestety najczesciej jest to niderlandzki.
    Bajek slucha w roznych jezykach. Nie kontroluje tego, jest w tym i angielski, i arabski i hiszpanski i rosyjski. Po prostu uwazam, ze wiekszych rezulatatow to nei przyniesie. A jak juz wlacze cos co zacznie mowic w jakims rumunskim to sobie idzie. Malej to nie przeszkadza.
  • peilin 02.04.13, 08:18
    Moim zdaniem język obcy u 4 latka to czysta rozrywka, a nie nauka. Chyba, że chodzi do obcojęzycznego przedszkola, mieszka za granicą lub jedno z rodziców mówi do niego w języku obcym. Z tym ostatnim trzeba uważać - taki rodzić powinien być na poziomie native.
  • annubis74 02.04.13, 08:38
    > Moim zdaniem język obcy u 4 latka to czysta rozrywka, a nie nauka.

    i tak powinno być. a co złego w rozrywce?
  • 1mzeta 02.04.13, 17:51
    W rozrywce nic- słuchaniu bajek i piosenek w języku obcym ale.....jak rodzice oczekują, że dziecko w taki sposób nauczy się języka obcego i będą oczekiwali jakichś cudów to to jest bezsens.
    --
    Zmieniłam nicka smile
  • basca_basca 02.04.13, 20:51
    Ale teraz nauka mówi że najlepszy okres na naukę języka obcego to ... wiek. Za 4 lata wink naukowcy amerykańscy dowiodą, że wcześniejsze osłuchiwanie dziecka w danym języku tworzy takie specyficzne połączenie neuronowe, które poprawia o 30% szybkość nauczania w wieku szkolnym. I co? Czasu nie cofnę tongue_out
    --
    „My jesteśmy pesymiści, naszym hasłem dąb bez liści; źle było, źle będzie w Polsce zawsze i wszędzie, oprócz nas wszyscy są w błędzie”
  • annubis74 02.04.13, 21:06
    a jakich cudów oczekujesz po nauczaniu dziecka 4-letniego? może wystarczy jak zmienisz oczekiwania. Kiedy pracowałam na kursach językowych (min. z dziećmi) przychodzili rodzice, którzy zapisując na lekcje 7latka pytali kiedy będzie gotowy do FCE.
    nauka w tym wieku (i zresztą w każdym) powinna być przyjemnością
    i zabawą. twój 3latek zakuwa mozolnie od rana do nocy - to mu współczuję
  • 1mzeta 02.04.13, 23:15
    Tak się składa, że mój trzylatek mówi w trzech językach płynnie- z samego faktu, że w domu posługujemy się trzema różnymi językami więc zakuwać nie musi smile więc zachowaj swoje współczucie dla dzieci rodziców o wygórowanych ambicjach.

    O te oczekiwane cudy to zapytaj rodziców co chcą dziecko uczyć już od przedszkola na zasadzie "kilkanaście minut dziennie"- potem śmiech mnie bierze jak się chwalą jak to ich dziecko mówi po angielsku- tylko, że ich dziecka żaden "native" nie zrozumie.

    Tak jak pisałam- puszczanie dziecku bajek i piosenek po angielsku jest ok i o sam takowy fakt nikt na forum by nie pytał- pytają ci co im się marzy nauczenie kilkulatka perfekcyjnie języka angielskiego, a jak się im napisze, że to bezsens to jest od razu wielka obraza i odwracanie kota ogonem "że to dla zabawy"- więc gdyby było tylko dla zabawy to wielkiej filozofii w tym nie ma i roztrząsania na forum by nie było jak dziecko uczyć tylko puszczam dziecku bajki i piosenki w danym języku.
    --
    Zmieniłam nicka smile
  • annubis74 02.04.13, 23:57
    > Tak się składa, że mój trzylatek mówi w trzech językach płynnie- z samego faktu
    > , że w domu posługujemy się trzema różnymi językami więc zakuwać nie musi smile wi
    > ęc zachowaj swoje współczucie dla dzieci rodziców o wygórowanych ambicjach.


    big_grin big_grin big_grin big_grin
    proszę Cię, nie pisz takich rzeczy, albo chociaż uprzedzaj wcześniej, bo mało z krzesła nie spadłam i mogłam sobie zrobić dużą krzywdę smile
    3latek mówiący płynnie w jednym języku to już ewenement (chyba ze mamy różne definicje pojęcia "płynnie") 3latka mówiącego PŁYNNIE w 3 językach powinnaś po jarmarkach obwozić. A tak technicznie zupełnie - to jak Wam starcza doby na te wszystkie języki - wspominałaś coś o 30% procentach doby x3 to jakieś 90% - rozumiem że ani dziecko ani wy nie sypiacie, nie jecie i nie wychodzicie - tylko bezustannie nadajecie w tych 3 językach.
    Jeszcze jedno małe pytanko - Ty mówisz jednym językiem/mąż drugim a po co trzeci
    cóż rozumiem ze licytacja trwa - czekamy na dziecko mówiące płynnie w 4 językach
  • 1mzeta 03.04.13, 01:21
    To, że twoje nie potrafi płynni mówić w jednym to jeszcze nie znaczy, że inne dzieci nie potrafią.
    Nie pisałam o dobie- pisałam o dniu smile- zasadnicza różnica- no chyba, ze z braku argumentów potrafisz się tylko czepiać.

    Po co 3 języki- ano po to, żeby młody potrafił mówić w moim ojczystym języku, w języku ojczystym mojego męża i w języku kraju w którym mieszkamy- kumasz już po co ?

    Ty nie czekaj na żadną licytację- najlepiej skocz na forum "wielojęzyczność w rodzinie" tylko teraz cię uprzedzam - załóż kask na głowę bo możesz sobie krzywdę zrobić dużą spadając z krzesełka jak poczytasz o dzieciach nie wiele starszych niż twoje mówiących w 5-ciu językach.

    Jak widać w temacie dzieci i języki obce do powiedzenia konkretnego i sensownego nic nie masz i wcale się nie dziwię twoim szyderczym odpowiedziom i niedowierzaniu, że inne dzieci i owszem mogą mówić płynnie w wieku 3 lat skoro córunia mamusi anglistki "... w tej chwili liczy do 10, zna sporo nazw zwierząt, owadów, jedzenia, kolory, rozumie proste polecenia (w grach i w zyciu codziennym)." i to w tym wieku- teraz to ja o mało z kanapy nie spadłam-bynajmniej z wrażenia.

    --
    Zmieniłam nicka smile
  • annubis74 03.04.13, 08:10
    mam wrażenie że mamy zupełnie inne definicje słowa płynnie: płynnie oznacza że potrafi w każdym z tych 3języków konstruować wypowiedzi (oczywiście dla danego wieku i poziomu), uczestniczyć w rozmowie i właczać się do niej w dowolnym momencie. Jeśli Twoje dziecko to potrafi - gratuluję (chociaż szczerze wątpię)
    Tym bardziej nie rozumiem, skoro Twoje dziecko jest żywym przykładem na to, ze w tym wieku nauka języków jest łatwa, to skąd prezentowana przez ciebie frustracja i jad związany z nauką języków we wczesnym okresie
    moje dziecko nie jest 2języczne, nigdy tak nie twierdziłam, mieszkamy w Polsce, a nauka angielskiego to zabawa. Nie muszę, jak już pisałam niczego sobie udawadniać kosztem mojej córki, nie mam zamiaru licytować się tu z tobą na forum chociaż właściwie też pewnie mogłabym napisać ze moje dziecko mówi płynnie w 3 językach - net jeszcze bardziej cierpliwy niż papier
  • 1mzeta 03.04.13, 12:26
    Tak potrafi w każdym z języków- tak ciężko ci w to uwierzyć czy nie potrafisz pojąć, ze różnie dzieci się rozwijają i akurat mój pod tym względem wyprzedza dzieci w swoim wieku.
    Mój się nie uczy języka w taki sposób w jaki uczą się dzieci żyjące w rodzinach gdzie rodzice posługują się tylko jednym.
    Po co ty w ogóle jesteś na tym forum skoro uważasz, że wszystko co piszą ludzie to licytacja ?
    No właśnie- to tylko forum- nie widzę powodu żeby się licytować.
    --
    Zmieniłam nicka smile
  • mikams75 03.04.13, 09:42
    mam dokladnie taka sama sytuacje - trojjezyczne dziecko mowiace w dwoch roznych jezykach rodzicow plus w jezyku lokalnym bedacym tez jezykiem porozumiewania sie rodzicow, w domu na co dzien mowimy w trzech jezykach i dziecko spokojnie sobie radzi ze wszystkimi.
    Mowi normalnie jak na swoj wiek, nie czepiajmy sie definicji plynnosci u dzieci.
    W naszym otoczeniu jest duzo dzieci 2-3 jezycznych i nie jest to jakis ewenement.
  • annubis74 03.04.13, 10:31
    jestem w stanie uwierzyć że dziecko trzyletnie jest w stanie powiedzieć w 3-5-7 językach rzeczy typu: Chcę jeść, pić siku, jabłko, lubię..., nie chcę, daj cośtam itd. i przy całym uznaniu dla tego faktu, uważam ze to jeszcze nie jest płynność językowa. Poza tym bedzie można uznać że misja wielojęzyczność zakończy się sukcesem jesli z kilkujęzycznego dziecka wyrośnie kilkujęzyczny dorosły. Czego Wam życzę.
  • mikams75 03.04.13, 10:54
    a ile wg ciebie jest w stanie powiedziec przecietne trzyletnie dziecko w jednym jezyku?
    Dokladnie tyle samo mowi dziecko trojjezyczne w trzech jezykach. Na poziomie trzylatka.
    I oczywiscie, ze w wieku 3 lat nauka jezyka sie nie konczy. Zadnego. Nawet tego jednego, bo jezyk sie zmienia i trzeba miec z jezykiem caly czas kontakt i nadarzac za zmianami, co widac po osobach na emigracji, ze jednak wielu nie nadarza.
    Dziecko 3-letnie moze mowic plynnie w tematach mu znanych, ale na pewno nie ma takiego slownictwa jak dorosly, na to potrzeba jeszcze wielu lat.
  • 1mzeta 03.04.13, 12:42
    Dokładnie.
    Ja napisałam PŁYNNIE- a ona pewnie od razu miała przed oczami trzylatka konwersującego w stylu prof Miodka smile i to w dodatku w 3 językach no i się zbulwersowała o mały włos nie spadając z krzesła.
    I owszem- mój w tematach mu znanych gada jak najęty i to płynnie-dosłownie-czasami potrafi mnie nieźle zaskoczyć słowami, których ode mnie nie usłyszał-może usłyszał od dziadków na skypie, może od innych polskich dzieci czy mam na playgrupach- nie wiem.
    To jaki zasób słownictwa ma dziecko zależy w dużej mierze od tego z kim się dziecko styka- córka mojej kuzynki do przedszkola nie chodziła bo zostawała z babcią, która jest z tych "ą i ę"- jak młoda miała jakieś 5 lat to sposób prowadzenia rozmowy i słownictwo jak "stara maleńka"- uszom czasami niedowierzałam, dzisiaj ma 10 lat i stylem konwersacji jej rówieśnicy do pięt jej nie dorastają.




    --
    Zmieniłam nicka smile
  • annubis74 03.04.13, 12:55
    są dzieci które mówią pełnymi zdaniami, mają spory zasób słownictwa w zakresie konkretnym i bardziej abstrakcyjnym, a niektóre ledwo w tym wieku komunikują operują kilkoma - kilunastoma prostymi pojedynczymi słowami. Dlatego przy dyskusji dobrze jest wiedzieć co porównujemy. Bo proste zdania to moja córka (której absolutnie nie nazwałabym 2-języczną) tez mówi, poprawnie w konktekscie itd. Natomiast moim zdaniem jest to o wiele za mało by mówić o płynności
    w pozostałych punktach absolutnie się zgadzam smile Zresztą w pełni doceniam pozytki z wielojęzyczności. tyle tylko że nie jest to jedyny sposób na naukę języka i nie ma nic złego w tym ze ktoś mieszkajacy w Polsce uczy swoje dziecko angielskiego
  • mikams75 03.04.13, 15:41
    ja mowie teraz o przecietnym dziecku w tym wieku. Komunikacja wylacznie prostymi pojedynczymi slowami czy zdaniami 2-wyrazowymi w wieku trzech lat to wg mnie ponizej sredniej. I owszem, sa dzieci potrafiace budowac piekne skomplikowane zdania i generalnie bardzo wygadane - te sa wg mnie powyzej sredniej trzylatkow. Co do tematow - jak dziecko cos fascynuje w tym momencie, to potrafi szokowac otoczenie bardzo trudnym slownictwem w tym temacie (np. moje dziecko majac niespelna 3 latka szokowalo technicznymi nazwami czesci samolotow i rakiet czy szczegolowymi nazwami dinozaurow typu pteranodon) nawet jesli poza tym mowilo calkiem przecietnie. Kolejny przyklad mojego dziecka w wieku 2 lat to zdanie: czy ja moglabym tez dostac cos takiego, poprosze. Zdanie wypowiedziane w trzecim najslabszym jezyku, pieknie wyuczone od starszych dzieci w celu wysepienia czegos. Miala jeszcza pare takich ladnych wyuczonych zdan i strzelala nimi w odpowiednich momentach mimo ze poza tym w wieku 2 lat komunikowala sie prosciej.
    Dlatego nie mozna nawet takiej super mowy dziecka zbyt szybko oceniac, bo moze popis sie konczyc na paru pieknych zdaniach.
  • 1mzeta 03.04.13, 12:31
    Takie podstawowe zdania o jakich piszesz to mój potrafił wypowiedzieć w wieku 2 lat.
    Pewnie też mi nie uwierzysz jak napiszę, że córka moich znajomych w wieku 4,5 lat potrafiła czytać jak dziecko w 3-ciej klasy podstawówki.
    Mniemam, że piszesz w oparciu o własne życie i to co twoja córka potrafi- to, że mniej niż powinna w tym wieku to jeszcze nie znaczy, że wszystkie dzieci takie są.
    --
    Zmieniłam nicka smile
  • illegal.alien 03.04.13, 11:45
    1mzeta, bierz swojego dzieciaka, ja wezme swoja core, jedziemy w tournee po jarmarkach tongue_out Cud nad cuda panie dzieju tongue_out
  • 1mzeta 03.04.13, 12:33
    ale ile kasy za występ będziemy brać i koniecznie musimy pomyśleć (przynajmniej ja) o dobrym promotorze- wszak udowodniono mi, że ja poprawnie po polsku nie potrafię, a tu się dzieckiem płynnie mówiącym w 3 językach chwalę...
    --
    Zmieniłam nicka smile
  • illegal.alien 03.04.13, 13:12
    Maila do Ciebie napisalam na gazetowego - jakos sie dogadamy tongue_out
  • illegal.alien 03.04.13, 11:36
    Uwaga, annubis, skup sie, bedzie trudne.
    Moje dziecko tez jest trojjezyczne. Wiesz jak to dziala? Ja mowie po POLSKU, jej ojciec w SZONA (znajdz sobie w Google co to za cudo). I tak sie sklada, ze jakos musimy sie miedzy soba dogadac, wiec mowimy miedzy soba po ANGIELSKU. Raz-dwa-trzy, policzylas? Dobrze, ze mieszkamy w Wielkiej Brytanii, a nie np. w Holandii, bo wtedy moje dziecko musialoby byc cztero- lub nawet pieciojezyczne.
  • annubis74 03.04.13, 13:00
    licytujcie sie dalej, jeśli macie ochotę, poprawiajcie sobie samopoczucie (rozumiem zima spadek nastroju - jakoś trzeba sobie kompensować) chwalcie się swoimi dziećmi ile wlezie (duma z dzieci - nic złego w końcu - pod warunkiem że nie załatwiacie sobie tym własnych kompleksów). naprawdę mało mnie to rusza, nie mam zamiaru przeprowadzać badań jak płynnie mówią, ile słów znają wasze dzieci. obwozcie po jarmarkach - zarobicie sobie chociaż na psychologa-terapeutę. Jeśli dobrze się z tym czujecie - zawsze jakiś plus.
  • illegal.alien 03.04.13, 13:05
    Annubis, ale to ty zaczelas niedowierzac, ze mozna miec dziecko wielojezyczne i w palce ci sie nie miesci, ze ktos na codzien uzywa trzech jezykow - dla innych to zupelnie normalna sytuacja rodzinna. Ja sie z nikim licytowac nie bede, ale jezeli komus sie w glowie nie miesci, ze trzylatek nie moze plynnie poslugiwac sie wiecej niz jednym jezykiem, bo jego corka... to nie swiadczy to o nas, tylko o tobie.
  • camel_3d 02.04.13, 15:32
    milamala napisała:

    > Jeden rodzic mowi caly czas w jednym jezyku, drugi mowi w innym. Wiec jesli kto
    > res z Was zna dobrze angielski to warto wprowadzic ta zasadde.

    zeby to dzialalo, to jeden rodzic powinien kompletnie przestac reagowac na polski jezyk, jezeli dzecko cos mowi... poza tym, jezeli rodzic nie jest nativem, to tylko poparze dzecku gramatyke, jezeli nie zna jej dobrze.

    Ostatnio na imprezie marzannowej w berlinie sluchalem jak matka polka mowila do swojgo dziecka po niemiecku, tak obrzydliwa gramatyka i takim polski akcentem, ze szkoda gadac.
  • milamala 02.04.13, 18:57
    "> Ostatnio na imprezie marzannowej w berlinie sluchalem jak matka polka mowila do
    > swojgo dziecka po niemiecku, tak obrzydliwa gramatyka i takim polski akcentem,
    > ze szkoda gadac. "

    Moge sie tylko z tym zgodzic w 100%. Tez znam mame Polke, ktora mowila i dalej mowi do syna po niderlandzku, a mowi wyjatkowo zle z wyjatkowo strasznym akcentem. Dziecko choc juz wiele lat jest w niderlandzkie jszkole to wciaz ma jezykowe problemy. Po polsku mowi tak, ze nie wiadomo w jakim jezyku mowi gorzej. Ja w kazdym razie ego polskiego nie rozumiem. Matka musi mi tlumaczc. reasumujac, dziecko nie zna zadnego dobrze, odpowiednio na swoim poziomie zadnego jezyka a ma ... 9 lat.
    Takze popieram sugestie , ze jezyk musi byc na poziomie native.
  • 1mzeta 03.04.13, 01:23
    To tak jak dzieci moich znajomych co się czegoś z bajek nauczyły- ani ja ani moje dziecko za grosz ich angielskiego nie możemy zrozumieć.
    Kwestię matek polek mówiących do swoich dzieci w obcym języku to już w ogóle pominę bo to temat rzeka.
    --
    Zmieniłam nicka smile
  • 1mzeta 02.04.13, 17:48
    Ale jest różnica między dzieckiem "kilkujęzycznym" bo ma rodziców mówiących do niego w różnych językach, a takim co się drugiego języka uczy bo rodzice są jednojęzyczni.
    Jeśli twoja córka dorasta w rodzinie gdzie ty mówisz w innym języku, a ojciec w innym, a język otoczenia jest jeszcze inny to nic się nie martw- trzeba być tylko konsekwentnym i dacie radę. Na tym etapie dzieci mówią w języku w którym jest im łatwiej- najzwyczajniej w świecie może nie znać odpowiednika danego słowa w każdym języku.
    Mój trzylatek mówi w trzech językach płynnie- nawet jak mu się zdarzy, że nie zna jakiegoś słowa po polsku to zawsze mnie pyta jak coś powiedzieć- raz mu się tylko zdarzyło powiedzieć coś do mnie nie po polsku ale mu wybaczam smile bo był mega zaspany i myślała, że ja to tata. Ja bez względu na okoliczności i sytuacje nigdy nie mówię do niego w innym języku.
    --
    Zmieniłam nicka smile
  • annubis74 03.04.13, 09:27
    sama sobie przeczysz. piszesz że mówi płynnie, ale miesza słowa w rożnych językach (co zreszta w takiej sytuacji jest najbardziej typowe), albo ich nie zna (co też typowe - więc na czym polega ta płynność - to że jest rozumiany w środowisku domowym to niestety zaden wyznacznik płynności.
    Poza tym 3-języczność na tym etapie niesie pewne niebezpieczeństwo - dziecko naturalnie powinno utożsamiać się z jednym językiem jako wiodącym, pozostałe powinny być na drugim planie. Znająctrzy rózne dziecko dość naturalnie je miesza nie mówiąc płynnie żadnym
    Znam też prawie dorosłe już dzieci, które kiedyś były 2 języczne, a obecnie są jednojęzyczne i uczą się pozostałych języków obcych. Ich rodzice zaczęli je trenować w 2języczności kiedy były małe, okazało się ze dzieci miały z identyfikacja, tożsamością językową, właściwie stworzyły sobie swój wlasny mix tych 2 jezyków, który na etapie przedszkolnym niestety zaczął utrudniać im funkcjonowanie
  • 1mzeta 03.04.13, 12:52
    Sorry ty głupia jesteś czy czytać nie potrafisz ?
    Gdzie ja piszę, że moje dziecko miesza języki ?
    Napisałam, że jak nie wie jak coś po polsku powiedzieć to najzwyczajniej przychodzi do mnie i się pyta "jak się mówi ...."
    Wiesz co to jest mieszanie języków ?- konstruowanie zdań używając więcej niż jednego języka co się mojemu dziecku nigdy nie zdarzyło.
    To, że się obudził i do mnie w twi zagadał to jeszcze nie jest mieszanie języków- ot usnął z tatą i budząc się nadal myślał, że z tatą śpi dlatego po polsku się nie odezwał tylko w języku taty.

    " Poza tym 3-języczność na tym etapie niesie pewne niebezpieczeństwo - dziecko na
    > turalnie powinno utożsamiać się z jednym językiem jako wiodącym, pozostałe powi
    > nny być na drugim planie."
    Guzik wiesz o wielojęzyczności więc proszę cię nie pisz bzdur.
    Teraz mi odpowiedz na pytanie z którą narodowością powinno się moje dziecko utożsamiać- moją, męża czy kraju w którym żyjemy ?

    "Ich rodzice zaczęli je tre
    > nować w 2języczności kiedy były małe, okazało się ze dzieci miały z identyfikac
    > ja, tożsamością językową, właściwie stworzyły sobie swój wlasny mix tych 2 jezy
    > ków, który na etapie przedszkolnym niestety zaczął utrudniać im funkcjonowanie"

    Czyli tylko potwierdziłaś to co napisałam- że uczenie dziecka jednojęzycznego języka obcego na etapie przedszkolnym jest bez sensu- czyli to co tak namiętnie robisz ze swoją córką.

    W ogóle nie widzisz różnicy między dziećmi wielojęzycznymi, a tymi co uczą się języka obcego w Pl.


    --
    Zmieniłam nicka smile
  • annubis74 03.04.13, 13:05
    słuchaj to, ze poderwałaś faceta z innego kraju (co znowu nie jest aż taka sztuką) to jeszcze nie znaczy ze biegle władasz jakimkolwiek językiem, to ze ty mówisz jednym jeżykiem facet drugim a dziecko trzecim to jeszcze nie czyni cię ekspertem od wielojęzyczności
    po prostu ignorancja i arogancja myli ci się z wiedzą - a to nie jest to samo
    jak dla mnie jesteś impregnowana na wszystkie argumenty więc dyskusja z toba jest kompletnie jałowa
    a może zacznij od poczytania sobie o wielojęzyczności - i to nie tylko w wikipedii i na forum
    to coś więcej niż znajomość słówek
  • illegal.alien 03.04.13, 13:07
    Taaaaaaaa, za to ty jestes chlonna na argumenty i wiedze jak gabka...
  • 1mzeta 03.04.13, 13:13
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • annubis74 03.04.13, 14:03
    myślę że do twojego komentarz nie sposób już nic dodać
    sama siebie najlepiej charakteryzujesz wykazując w tym dużą płynność i prostactwo
  • ann.k 04.04.13, 13:14
    annubis74 napisała:

    > sama sobie przeczysz. piszesz że mówi płynnie, ale miesza słowa w rożnych język
    > ach (co zreszta w takiej sytuacji jest najbardziej typowe), albo ich nie zna (c
    > o też typowe - więc na czym polega ta płynność - to że jest rozumiany w środowi
    > sku domowym to niestety zaden wyznacznik płynności.
    > Poza tym 3-języczność na tym etapie niesie pewne niebezpieczeństwo - dziecko na
    > turalnie powinno utożsamiać się z jednym językiem jako wiodącym,

    Większej bzdury to jeszcze nie widziałam w Twoich wypowiedziach w tym wątku. Matka jest Polką, ojciec np. Niemcem. Rodzina mieszka w Ameryce. Z rodziną matki żyjącą w Polsce widuje się tak samo często jak z rodziną ojca mieszkającą w Niemczech. I niby który język ma być językiem wiodącym? Kto jest ważniejszy - matka czy ojciec?


    > Znam też prawie dorosłe już dzieci, które kiedyś były 2 języczne, a obecnie są
    > jednojęzyczne i uczą się pozostałych języków obcych. Ich rodzice zaczęli je tre
    > nować w 2języczności kiedy były małe,

    Trenować to można psa, żeby aportował. Jeśli rodzice posługują się różnymi językami ojczystymi, to nie ma mowy o żadnym treningu. Mój mąż mówi po polsku słabo, a moi teściowie w ogóle. To niby mają się do dziecka nie odzywać, żeby nie zaburzać Twojej teorii?

    A co do zapominania jezyków, to tak, jeśli człowiek z różnych przyczyn przestaje mieć kontakt z językiem, po jakimś czasie go zapomina. To zupełnie naturalny proces.


  • ann.k 02.04.13, 09:19
    A po co chcesz 4 letnie dziecko uczyć obcego języka? Jeśli w rodzinie nie ma nikogo, kto mówi tylko w tym języku, to naprawdę nie ma powodu. Dziecko może świetnie opanować język jeśli zacznie się go uczyć w wieku, w którym będzie w stanie uczyć się samodzielnie, pisać i czytać w tym języku, czyli mniej więcej 6-7 lat. Ale może też później, to tylko kwestia kontaktu z żywym językiem i ćwiczeń.

    Ja zaczęłam się uczyć angielskiego mając 10 lat i dzisiaj jest to mój język wiodący, chociaż mieszkam w PL. Pięć lat wcześniej zaczęłam się uczyć niemieckiego, ale urwał mi się z nim kontakt gdzieś po 14 latach i dzisiaj w zasadzie jestem w stanie tylko porozumiewać się na bardzo podstawowym poziomie - kupić chleb w sklepie, zapytać o drogę i podziekować za pomoc.
    Natomiast mój synek (2lata 5m) jest dwujęzyczny z powodu taty a jego drugim językiem jest chorwacki. Nie muszę z nim nic ćwiczyć, szukać mu odpowiednich bajek, książeczek, nauka chorwackiego odbywa się u niego naturalnie.
  • mikams75 02.04.13, 09:34
    moja obejrzala pare razy klub przyjaciol myszki miki po angielsku i az sie sama zdzwiwilam, ze jednak cos tam zalapala, chocby liczenie plu jeszcze inne wyrazy. Nie wiem jaki jej sens takiego uczenia, bo nie sprawdzalam, czy pamieta za jakis czas, ale dziecko spokojnie wylapie slowka z sensem nawet nie rozumiejac nic z jezyka.
  • camel_3d 02.04.13, 15:28
    najskuteczniejsza to chyba wprowadzanie dla zartu jakichs angilekskich powiedzonek, zwrotow itd... nie wiem czy z tv mozna si ejezyka nauczyc, bo od tego co sie slyszy do tego co sie mowi jest ardzo daleka droga... ja rozumiem swietnie rosyjaskei filmy..ale mowic..ni w zab..no zapomnialem i koniec. Zeby si enauczyc jezyka treba miec mozliwosc korzystania z niego w zyciu... komunikowania sie, a nie biernego sluchania.

    Najlepiej gdybys mogla go gdzies na jakis angielski zapisac,,tylko taki, gdzei nauczycielka nie mowi slowa po polsku...
  • mikams75 02.04.13, 15:49
    wbrew pozorom taka bierna nauka cos chyba daje... znajomych corka tak sie biernie uczyla dosycdlugo, na normalnych lekcjach zaczela sie uczyc angielskiego w wieku 8 lat i dosyc szybko jak tylko podlapala pisanie i czytanie, to sie okazalo, ze duzo juz umie. A kilka miesiecy pozniej zmuszona na wyjezdzie do mowienia potrafila sie dogadac.
  • 1mzeta 02.04.13, 17:36
    Jest dowiedzione naukowo, że dziecko najszybciej i najbardziej skutecznie uczy się obcego języka w wieku 11-13 lat.
    Bajki i piosenki możesz mu puszczać po angielsku bo mu to nie zaszkodzi ale w tym wieku nie uczyłabym dziecka języka obcego bo to bezsens.
    --
    Zmieniłam nicka smile
  • annubis74 02.04.13, 21:39
    mogłabyś podać jakieś naukowe potwierdzenie swoich wywodów:
    > Jest dowiedzione naukowo, że dziecko najszybciej i najbardziej skutecznie uczy
    > się obcego języka w wieku 11-13 lat.

    bo akurat psychologia rozwojowa i pedagogika wieku dziecięcego ma zupełnie odmienne zdanie na ten temat.
    Dlaczego uważasz że uczenie dziecka jezyka to bezsens. Jeśli ktoś nastawia się a to że po kilku latach nauki przedszkolak zacznie czytać Szekspira lub chćby Harrego Pottera w oryginale - to rzeczywiście bezsens, ale jeśli załozyć że miło spędzi czas, nauczy się kilku podstawowych słów to czemu aż tak ci to przeszkadza
  • 1mzeta 02.04.13, 22:21
    Nie przeszkadza mi.
    Gdyby tylko chodziło o to żeby dziecko nauczyło się kilku słówek to nikt by posta na forum o tym nie zakładał- w stylu "jak nauczyć dziecko języka obcego".
    --
    Zmieniłam nicka smile
  • annubis74 02.04.13, 22:42
    temat wątku brzmi "JAK UCZYĆ DZIECKO JĘZYKA OBCEGO" - czego w swoim zacietrzewieniu eweidentnie nie zauważyłaś. nauka nie jest procesem zamkniętym - nigdy - na żadnym etapie swojego życia nie mozesz powiedzieć że wiesz juz wystarczajaco dużo.
    Ja skończyłam studia, spędziłam sporo czasu zagranicą, wykonuję specjalistyczne tłumaczenia w kilku dziedzinach - i nie powiedziałabym o sobie że nauczyłam sie języka - w sposób nie wymagajacy dalszego doskonalenie
  • 1mzeta 02.04.13, 23:07
    jw.
    --
    Zmieniłam nicka smile
  • mrsazja 03.04.13, 13:43
    Annubis74, kobieto...Ty daj sobie spokoj. Czy nie widzisz, ze walisz glowa w mur? Wytlumaczylasz juz, jak uczysz corke i wystarczy. Moim zdaniem kazdy sposob nauczania jest dobry. Za wczesnie, za pozno? Nie wazne. Wazne, ze przez zabawe. Wazne, bo gdy dziecko pojdzie do szkoly nauke bedzie kojarzylo z zabawa a nie ze stresem: 50 slow w ciagu tygodnia, bo jak bylas mala to sie tego nie nauczylas. Bedzie jej latwiej i to jest istotne. Nie do wszystkich dotarlo jak widac. Ja tez postrzegam inaczej wiele rzeczy, jak chociazby podobnie do Ciebie ta "plynnosc" jezykowa (i tak, tez uwazam, ze cos tam na ten temat moge powiedziec z obserwacji, bo mieszkam w Azji a maz nie jest ani Polakiem, ani Azjata, mam prawie trzyletnie dziecko i wiele innych dzieci dookola w podobnej sytuacji- plynnosc, to one osiagaja moze w wieku 5 lat). To naprawde kwestia punktow widzenia ale ile ludzi tyle opinii. Mozemy szanowac opinie innych? Przyznam, ze w pewnym miejscu przestalam czytac Wasza wymiane zdan, bo cos co zapowiadalo sie ciekawie zostalo znow zezarte przez agresje. Opanujcie sie Panie...
  • annubis74 03.04.13, 14:33
    masz rację. ta dyskusja popłynęła w dziwnym kierunku - jak zresztą wiele dyskusji na tym forum. A mogła skończyć się na podrzuceniu kilku pomysłów autorce wątku.
    Próbowałam argumentować - nie dlatego że chciałam uzasadnić swój punkt widzenia - tylko dlatego, ze uważam że można mieć różne punkty widzenia i można je merytorycznie uzasadnić a nie obrzucać oponenta błotem. moze dlatego, ze na codzień mam kontakt z ludźmi inteligentnymi.
  • mrsazja 03.04.13, 13:57
    Jeszcze jedno.
    To strona pisana przez profesjonalistow: www.konferencje-logopedyczne.pl/. Moze ich warto zapytac o zdanie? Wypada zwrocic uwage na tak zwana zasade :one person one language, ale faktycznie ta jedna osoba powinna poslugiwac sie jezykiem jako tzw. "native". Wiec mysle, ze nie ma nic zlego w tym jak uczysz corke przez bajki- wrecz przeciwnie. Ale zdecydowanie, ktos kto nie jest naturalnie anglojezyczny, nie powinien zwracac sie do dziecka jedynie w tym jezyku, bo podobno to bedzie postrzegane przez dziecko jako odrebny jezyk- i na pewno nie angielski smile. To akurat pisze w odniesieniu do jakiegos z powyzszych postow, bo ktos zadal takie pytanie. Pozdrawiam.
  • illegal.alien 03.04.13, 14:48
    Jasne, mozna sobie dziecku puszczac bajki - tylko to nie znaczy, ze dziecko nauczy sie z nich jezyka. Moim zdaniem i z mojego doswiadczenia wynika, ze bez codziennego, intensywnego kontaktu z zywym jezykiem (nie z telewizora czy komputera) bardzo ciezko jest dziecko nauczyc czegokolwiek poza pojedynczymi slowami czy recytowaniem wyuczonych zdan - jasne, mozna probowac, mozna dziecko z jezykiem 'osluchiwac' jak ktos lubi - tylko nie ma co liczyc na zbyt spektakularne efekty. Pisze z doswiadczenia, bo wiem ile codziennej pracy i energii pochlania 'nauka' jezyka polskiego mojej corki - i widze jak trudno mi jest utrzymac jej polski na poziomie jej angielskiego, ktorym posluguje sie na codzien w przedszkolu i slyszy do ode mnie i od taty jak rozmawiamy miedzy soba. Zeby bylo widac jakiekolwiek efekty, to trzeba w to wlozyc ogromny wysilek i prace, z ogladania bajek niewiele dziecko wyniesie.
    Stad pytanie, czy nie lepiej zajac sie czyms, co da wymierniejsze efekty, a nauke jezykow zostawic na pozniej?
  • mrsazja 03.04.13, 15:40
    Nie sadze, by ktokolwiek tu sie spodziewal spektakularnych efektow. Mysle, ze to juz od rodzicow zalezy jak beda wypelniali czas wolny dziecka. Jesli pasuje im zeby dziecko ogladalo czasem bajki, to czemu nie? A skoro ma je ogladac po polsku to czemu nie w innym jezyku? Nie sadze, zeby to wyrzadzilo dziecku szkode. Pojdzie do szkoly bedzie znala wiecej slowek, bedzie jej latwiej i bedzie wiazala nauke jezykow z przyjemnoscia (za mna tak bylo i poskutkowalo naprawde spora latwoscia w komunikowaniu sie innymi jezykami). Przede wszystkim zauwaz, ze Twoje potrzeby sa inne (podobne do moich) i Twoje dziecko uczy sie jezykow, bo musi. A Ty atakujesz Annubis dlatego, ze robi co moze a nie musi. I uwazasz to za bezsensowne. Ja osobiscie uwazam, ze szkody w tym nie ma. Nie musisz podzielac innych opinii, ale uwazam, ze sposob w jaki okazujesz niezgode jest naprawde ponizej pewnego poziomu.
  • illegal.alien 03.04.13, 16:41
    Jasne, szkody nie ma, ale pytanie, od ktorego zaczal sie watek brzmi 'jak uczyc dziecko jezyka' - jezeli dziecko rzeczywiscie ma sie uczyc jezyka, to nie nauczy sie go ogladajac bajki, czy grajac w gry. Nauczy sie paru zwrotow i tyle.
    Oczywiscie, ze moje potrzeby sa inne, ale wlasnie ze wzgledu na doswiadczenie, ile pracy wymaga utrzymanie jezyka polskiego, uwazam, ze nauczenie dziecka obcego jezyka od podstaw, bez kontaktu z kims, kto sie tym jezykiem posluguje bedzie bardzo trudne, o ile nie niemozliwe.
    Co do mojej wymiany zdan z annubis - ja jej nie atakuje. Po prostu ktos, kto nie rozumie, skad sie moga wziac w rodzinie trzy jezyki i uwaza, ze to jakas licytacja (tak, specjalnie sobie wymyslilam, ze bede miala trojjezyczne dziecko, zeby potem moc sie na forum pochwalic) nie powinien innym zarzucac impregnacji na wiedze i argumenty - poza tym to annubis pierwsza weszla na ton przesmiewczo-szyderczy jak sie mamy dzieci wielojezycznych zaczely dzielic doswiadczeniem. Trudno oczekiwac, ze to sie skonczy mila wymiana zdan.
  • annubis74 03.04.13, 19:29
    ale skad twoje załozenie że wszyscy marzą o dwujęzyczności dziecka? Ja celowo i z pełną premedytacją nie szłam w tym kierunku i nie zamierzam tego robić - mieszkamy w Polsce, oboje jesteśmy Polakami. mamy rodzinę i przyjaciół w Anglii z których dziećmi moja córka komunikuje się w miarę bezproblemowo (choć nie miałabym tyle tupetu, by twierdzić że płynnie).
    Moja córka uczy się angielskiego - zwrotów, poleceń, słówek, piosenek BO LUBI i TEGO CHCE.Całkiem sporo nauczyła się ze strony cebeebies, której nie traktujemy jako zapychacza czasu, ale inteligentnej rozrywki + nauki jezyka. Co nie znaczy ze tylko tak się uczy. Ja cieszę się że "nauka" sprawia jej przyjemność, a to czego się nauczy napewno jej nie zaszkodzi. argument ze jeśli nie bedę tego utrwalać to zapomni jest dość oczywisty i tak samo adekwatny w sytuacji która ty opisujesz stwierdzajac że nauka języka wymaga pracy. jako nauczyciel jezyka w pełni się z tym zgadzam,ale jak juz pisałam dotyczy to absolutnie każdego etapu i każdego wieku - zresztą sama to przyznajesz. Moze dlatego że na codzien zajmuje się min. uczeniem języka (jestem też metodykiem nauczania) zupełnie inne rzeczy rozumiem pod pojęciem płynności językowej i wielojęzyczności (to coś więcej niż znajomość słówek i umiejetność zrozumienia poleceń - to także aspekt wielokulturowości i tego co z tym zwiazane). Poza tym znam osobiście kilka przykładów tego, ze wielojęzyczność w dzieciństwie nie zawsze przekłada sie na wielojęzyczność w okresie późniejszym (zazwyczaj wygrywa język kraju gdzie dziecko mieszka). Ty wybrałaś (lub los za ciebie wybrał) wielojęzyczność, ja wybieram język ojczysty + inne języki jako obce. uszanuj wybór innych
  • illegal.alien 03.04.13, 21:32
    Ale gdzie ja nie szanuje twoich wyborów? Niech kazdy sobie robi jak chce, ale to ty wprowadziłas do dyskusji ton przesmiewczo-szyderczy.
  • annubis74 03.04.13, 22:27
    nie mam zamiaru pokazywać palcem "to ona zaczęła"
    ale poczytaj sobie ten wątek z szczególnym uwzględnieniem wypowiedzi niejakiej 1mzety, których tonu nie będę tu określać bo wytną mi post smile
  • illegal.alien 03.04.13, 22:43
    Ale to nie zarzucaj mi, ze ja nie szanuje twoich poglądów, skoro chodzi ci o posty mzety smile
  • karo.8 02.04.13, 21:48
    przecież ona nie chce robić nic na silę. nauka niewymuszona, przez zabawę zawsze ma sens.
  • anetchen2306 04.04.13, 19:02
    Dokladnie.
    Moze powinna sobie odpowiedziec na pytanie: CO chce przez taka "nauke" osiagnac? Jaki "poziom" jezykowy ma przez te "nauke" dziecko osiagnac.
    Puszczajac bajke raz dziennie nie ma mowy o zadnym "osluchaniu sie"!
    Nie ma mowy o nabyciu odpowiedniego akcentu, intonacji ...
    "Osluchac" z jezykiem mozna sie poprzez calkowite "zanurzenie" w nim, przez wiele godzin dziennie, w roznych sytuacjach (np. spedzajac codziennie 5-8 godzin w przedszkolu jezykowym, gdzie 80% stanowi jezyk obcy).
    Jezeli zalezy NAM na tym, by dziecko poznalo podstawowe slownictwo, zeby potem bylo mu "latwiej" (np. w szkole, gdzie bedzie sie jakiegos jezyka uczylo), to poznanie tegoz slownictwa dziecku ani nie zaszkodzi, ani w niczym absolutnie nie pomoze: dziecko bedzie tylko i wylacznie znalo to czy inne slowko. Gdy zacznie nauke w szkole gwarantuje, ze inne dzieci, nie majace NIGDY wczesiej z tym jezykiem stycznosci, przegonia je po paru pierwszych zajeciach. Bo tak to w praktyce wyglada (jestem z wyksztalcenia jezykowcem, z dlugoletnia praktyka pedagogiczna wink.
    Dziecko bedzie umialo zaspiewac piosenke, wyrecytowac z pamieci wierszyk (niekoniecznie znajac jego dokladna tresc i niuanse jezykowe) ... ot, pobawi sie tymze jezykiem.
    Trzeba sie tez zastanowic na tym, czemu ma sluzyc ta "nauka": podrozujemy czesto z dzieckiem, mamy znajomych obcokrajowcow mowiacych w tym jezyku, mamy rodzine za granica, ktora czesto odwiedzamy ... czy tez po prostu chemy, by w przyszlosci, w szkole, dziecko mialo "latwiej"? Jak to pierwsza opcja, to tak, jakakolwiek "nauka" jezyka ma sens.
    Jezeli ta druga ... to rownie dorze mozna poczekac nastepne 3-5-8 lat. Bez uszczerbku dla edukaci jezykowej dziecka.
    Z prywatnego doswiadczenia: wszyscy moi znajomi biegle poslugujacy sie jakimkolwiek jezykiem, zaczynali jego nauke w ... wieku dojrzewania przewaznie.
    Znam takze grono nastolatkow, chadzajacych od najmlodszych lat na "jezyki" i ... nie umiejacych w danym jezyku zupelnie NIC, zero komunikatywnosci.
    Reasumujac: "nauka" w tak wczesnym wieku, w takim niewielkim zakresie na pewno nie zaszkodzi. Ale tez nie ma sie co ludzic, ze w czymkolwiek dziecku w pozniejszych latach nauki pomoze ... Na dzien dzisiejszy moze byc dla malucha fajna zabawa. A to zawsze jest dla dziecka frajda!
  • doula33 02.04.13, 18:40
    Spróbuj z Angielskim deDomo.
  • mama-ola 03.04.13, 13:25
    Kupiłam 3 płyty z bajkami "Lippy and Messy" i puszczałam moim dzieciom (nowe na allegro, tanio było). Oglądaliśmy razem z dziećmi i na bieżąco wyjaśnialiśmy, co postaci mówią. Nesze dzieci szybko łapały, zwłaszcza 4-latek był bardzo zainteresowany.
    Na przykład ta bajeczka to "Hide and seek", czyli zabawa w szukanego. Mówią tam "Where are you?" takim pytającym przeciągłym głosem - od razu wiadomo, że mówią "Gdzieeee jesteeeeś?". Moje dzieci to łapią. Polecam.
    --
    Synowie: A. (8 lat) i M. (4 lata)
  • annubis74 03.04.13, 19:40
    ponieważ się znudziałm nieco, jak to ktoś ładnie okreslił, waleniem głową w mur to tylko na koniec dam szansę przemówić ekspertom w kwestii wielojęzyczności
    polecam
    www.goethe.de/ges/spa/prj/sog/plindex.htm
    bardzo interesujący wywiad
    www.goethe.de/ges/spa/prj/sog/pl3052630.htm
    dziecisawazne.pl/wielojezycznosc-u-dzieci/
    oraz kopalnia nt.wielojęzyczności
    www.ell.org.pl/wielojezycznosc
  • hugo43 03.04.13, 20:17
    nasze dziecko jest dwujezyczne(polski i turecki) i jako ze mowimy z mezem po angielsku w domu,to zna mnostwo slowek,zwrotow no i rozumie bardzo duzo.w przedszkolu posylaja go na zajecia do starszych grup,bo w swojej sie po prostu nudzi.my go nigdy angielskiego nie uczylismy,wyszlo przypadkiem,ze cos tam wie,gdy odpowiedzial tacie na pytanie skierowane do mnie(np.gdzie cos jest).sama ciekawa jestem jak mu dalej bedzie szlo,mam nadzieje,ze latwo.w kazdym badz razie,gdy lece z nim do turcji jest moim tlumaczem,bo moja znajomosc tureckiego jest przy nim wlasciwie na poziomie kali jesc,kali picsmile
  • karo.8 03.04.13, 22:13
    rusz sie trochę w świat i przestań tyle czytać.
  • annubis74 03.04.13, 22:31
    big_grin to zawsze chętnie robię, i są miesiące kiedy zyje na walizkach
    a ty rozumiem promujesz analfabetyzm - żadnych lektur bo to wypacza spojrzenie
    nie chciałam cię przestraszyć - nie musisz zreszta tego czytać - nikt tego i tak nie sprawdzi
    a ja cztam - bo lubię smile
  • karo.8 04.04.13, 20:26
    a co powiesz na to. dziecko 4 lata. mama do niego po rosyjsku, tata po portugalsku. razem rozmawiają po angielsku. a dziecko chodzi do przedszkola niemiecko-francusko-angielskiego. w głowie ci się to mnie pomieści.
  • annubis74 05.04.13, 07:48
    rozumiem już dlaczego nie czytasz - bo nic nie rozumiesz z tego co czytasz!
    opór materii dla mnie za duży - poddaję się
  • mrsazja 05.04.13, 08:48
    Ale czy to jakas licytacja? Co Wy probujecie udowodnic tymi komentarzami?
  • najma78 05.04.13, 13:29
    karo.8 napisała:

    > a co powiesz na to. dziecko 4 lata. mama do niego po rosyjsku, tata po portugal
    > sku. razem rozmawiają po angielsku. a dziecko chodzi do przedszkola niemiecko-f
    > rancusko-angielskiego. w głowie ci się to mnie pomieści.

    W glowie to sie miesci tyle ze znajomosc kzadego z tych jezykow bedzie zalezala od stopnia nasiakniecia nim dziecka czyli czasu spedzanego na rozmowach z kazdym z rodzicow, poziomu tych rozmow (wylacz tv czy nakryj do stolu czy nieco glebsze dyskusje) rownomiernej edukacji w kazdym z tych jezykow takze kontynuacja edukacji szkolnej w jezyku niemieckim, francuskim i angielskim a takze rosyjskim i portugalskim (mozliwe wogole?) oraz czasu (dlugosc i jakosc) spedzanego w kazdym z tych krajow. Kwestia czasu jest wylonienie sie jezyka wiodacego w takim garnku.
  • annubis74 07.04.13, 11:43
    najma78, podpisuję się pod tym co napisałaś wink (choć trudno mi uwierzyć że w czymś się w końcu zgadzamy)
  • camel_3d 04.04.13, 11:41
    no niektorym sie wydaje, ze kiedy dziecko opanujekilka slowek po angielsku w przedszkolu to juz jest dwujezycznesmile
  • kkaska123 04.04.13, 13:17
    My uczymy się w domu poprzez zabawę i muzykę. generalnie w przypadku małych dzieci chodzi właśnie o to by się osłuchały więc często puszczam im angielskie słówka gdy załóżmy układają klocki. Mam płyty z piosenkami po angielsku. Razem śpiewami i tańczymy przy nich, a gdy dzieci umieją już mniej więcej śpiewać z płytą czytam im te piosenki po polsku i one automatycznie łapią gotowe zwroty. Tutaj pokrótce opisałam te metody sposobynadzieci.pl/kubiczkowo-2/kubiczkowo/
  • mrsazja 04.04.13, 15:01
    Moim zdaniem nie masz co sie obawiac, czy zrozumie, czy nie. Bajki pomagaja. Moj syn przykladowo bardzo lubi bajke Peppa Pig (bardzo ladny angielski swoja droga). Mozesz tez sprobowac gier takich do naciskania z alfabetem. Ja mam z serii Leap Frog, ale przyznam, ze nie wiem czy sa dostepne w Polsce.
    Mozna krytykowac sposoby nauczania itd. Ja wychodze z zalozenia, ze krzywdy tym dziecku nie zrobisz jak od czasu do czasu obejrzy jakies bajki po angielsku. Mysle rowniez, ze wiele z nas w tej dyskusji zapomina o podstawowym problemie w komunikacji obcymi jezykami. Jest to strach przed mowieniem. Ile to ludzi calkiem niezle ma opanowana gramatyke, zna slownictwo, ale ust nie otworzy, bo sie boi reakcji otoczenia. Dopiero czesty kontakt z obcym jezykiem powoduje, ze nabieramy odwagi. Ja akurat wiekszych problemow z tym nie mialam nigdy, ale przyznam, ze bylam zdziwiona, gdy lata temu na uczelni mielismy mieszane wyklady ze studentami z Niemiec i nikt nie mial odwagi wstac i wyrazic opinii po angielsku, ale we wlasnych jezykach dyskusja toczyla sie bez problemow. I to ludzie wyksztalceni, chwalacy sie znajomoscia jezykow, z certyfikatami, tuz przed dyplomem, ktorzy podrozuja, czytaja czasopisma branzowe (wiec i slownictwa im raczej nie brakowalo). Dziecko czteroletnie jeszcze nie zdaje sobie sprawy z takiego problemu i zaczynajac kontakt z jezykiem wczesniej, nawet dla zabawy, moze czuc sie pewniejsze potem w klasie od swoich rowiesnikow, ktorzy nie beda znali ani jednego slowka po angielsku. Owi rowiesnicy widzac inne dzieci, ktore maja jakis tam juz nawet zasob wiedzy (nawet mizerny) moga czuc sie gorsi (w koncu to dzieci) a to moze spowodowac im traume na dalsze lata nauki jezyka. A po co im to? Beda mieli i inne problemy. To oczywiscie moja opinia a nie jestem ani specjalista od jezykow ani od logopedii czy psychologii. Opieram sie raczej na moich osobistych doswiadczeniach.
  • doula33 04.04.13, 17:06
    M
    > ysle rowniez, ze wiele z nas w tej dyskusji zapomina o podstawowym problemie w
    > komunikacji obcymi jezykami. Jest to strach przed mowieniem. Ile to ludzi calki
    > em niezle ma opanowana gramatyke, zna slownictwo, ale ust nie otworzy, bo sie b
    > oi reakcji otoczenia.

    Dziecko czteroletnie jeszcze nie zdaje sobie sprawy z takiego probl
    > emu i zaczynajac kontakt z jezykiem wczesniej, nawet dla zabawy, moze czuc sie
    > pewniejsze potem w klasie od swoich rowiesnikow, ktorzy nie beda znali ani jedn
    > ego slowka po angielsku.
    I te problemy m.in. porusza Angielski deDomo, o którym pisałam wyżej, podpierając się literaturą przedmiotu.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.