• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

A co Wasze 4-5 latki będąrobić w wakacje? Dodaj do ulubionych

  • 01.07.13, 15:24
    Wakacje to bardzo dlugi czas, w szczególności jeśli ktoś nie jedzie na 3 tyg urlopu.
    Mam trochę problem z zajęciem dziecku czasu, bo nigdzie nie wyjeżdżam, a do przedszkola wolałabym go nie odsyłać. Ponadto sama siedzę w domu.
    Mam w planach parę dni u babci, jakieś jednodniowe wyjazdy nad rzekę/ basen, wyjścia na plac zabaw.
    Mamy też 4 znajome dzieci w podobnym wieku do ewentualnego spotkania się.
    Ale ogólnie to moje dziecko i tak b. często chodzi markotne.
    Co Wy proponujecie? Jak spędzicie czas z dzieckiem w domu? może podpowiecie coś fajnego?
    Zastanawiam się też czy w okolicy nie poszukać matek z rówieśnikami i zaproponować jakieś odwiedziny dzieci,ale jakoś chyba tak dziwnie by to mogło wyglądać....
    Poradźcie sad
    Zaawansowany formularz
    • 01.07.13, 15:34
      Miesiąc w przedszkolu, a drugi miesiąc tata bierze urlop na 2 tygodnie i jakoś leci, a kolejne dwa tygodnie to wyjazdówki: na działkę na weekend, na plac zabaw, do miasta i takie tam.

      Teraz ma pierwszy raz całe wakacje wolne. Jak na razie tydzień jej nie ma, bo jest u babci. Jak wróci to głównie w domu, spacery na plac zabaw. W weekendy na działkę na dwie noce. Poza tym jeden tydzień lipca będzie chodziła na zajęcia na 2-3 godzinki do domu kultury. Kolejne dwa tygodnie tata ma urlop. Później przyjeżdża na 10 dni ciocia z zagranicy smile i będzie pewnie do nas codzień przychodzić. I mam nadzieję, że jakoś zleci. Pewnie wpadnie jakieś wyjście do kina, morze, plac zabaw itp.

      Mamy jeszcze w domu roczniaka więc mam nadzieję, że jakoś damy radę smile
      --
      Tiry na tory - podpisz
      • 01.07.13, 16:51
        Moj 4,5 latek caly lipiec bedzie chodzil do przedszkola ale do innego przedszkola ktore ma dyzur bo nasze jest zamkniete.
        Dzis byl 1 dzien w nowym przedszkolu.
        W sierpniu bedzie siedzial w domu.
        Mieszkamy w domku wiec cale dnie bedzie spedzal z siostra na podworku.
        Moze gdzies pojedziemy np jakies zoo, na 1 dzien w gory bo mamy dosc blisko.
        I tyle.....
        Na wakacje w tym roku nie wyjeźdzamy.
        • 01.07.13, 17:18
          No to u nas podobnie, z tym że w sierpniu idzie do przedszkola, tzn na razie jest zapisany i jeszcze musze zdecydować.
          No i zamiast siostry ma kuzynkę do zabawy smile
    • 01.07.13, 16:53
      4 tygodnie u babci, 2 tygodnie u cioci, 2 tygodnie ze mną, wtedy też wakacyjny wyjazd.
      • 01.07.13, 17:19
        Ach te babcie co biorą dzieci na 4 tygodnie... gdzie takie są??
        • 01.07.13, 18:10
          Moj 5-latek jeszcze 3 tygodni do szkoly (konczy 1 klase) pozniej urodziny (6) zaraz po na dwa tygodnie wyjzdzamy rodzinnie, potem 2 tygodnie z siostra w centrum sportowym od 8.30-15 (a ja domu, bo tez mam wakacje i musze odpoczac) a ostatnie 2 tygodnie domu bawiac sie kolegami na zewnatrz calymi dniami. U nas 6 tyg wakacji - zleci szybciej niz sie wydaje. smile
          • 01.07.13, 18:34
            No właśnie, też myślę że najlepiej dziecku się bawić z rówieśnikami, w jakims bezpiecznym miejscu. To macie jakiąś świetlice/ plac zabaw/ czy po prostu sąsiedztwo? Skąd wziąć tych kolegów dla dziecka?
            • 01.07.13, 18:55
              judytka01 napisała:

              To macie jakiąś świetlice/ plac zabaw/ czy po prostu sąsiedztwo? Skąd wziąć tych kolegów dla dziecka?

              Koledzy mieszkaja w domach obok, przychodza z sasiednich ulic smile
              • 01.07.13, 20:08
                Szczerze zazdroszczę takiej możliwości sad
                U nas nie dość że mało dzieci to jakoś nikt do nikogo nie chodzi sad
        • 02.07.13, 00:08
          tez bym taka chciala, niesety dziadkowie jeszcze pracujacy sad
    • 01.07.13, 19:29
      my pojedziemy na 2 tyg. do polski. poodwiedzamy rodzine, wiec bedzie fajnie. ja tez jestem w domu z chlopakami (prawie 4 i prawie 7 lat). na wakacje planuje wlasnie troche jednodniowych wycieczek. troche pochodzimy po gorach (mieszkamy w gorach), z pewnoscia zabiore ich na basen, jak bedzie pogoda, moze uda nam sie odwiedzic fabryke ciasteczek, na 2 dni jedziemy do europaparku. jakos zleci. poza tym moje dzieciaki maja 6 tygodni wakacji, bo rok szkolny konczy sie 5 lipca, a zaczyna 19 sierpnia, wiec zawsze to 2 tygodnie mniej do planowania smile. na szczescie mam egzemplarze nienudzace sie. nawet w basenie na balkonie czy na podworku z kolegami potrafia sie swietnie bawic.
    • 01.07.13, 19:38
      my mamy krotsze wakacje plus czesc z tego spedzi w przedszkolu. Na 2-3 tygodnie wyjedziemy. A pozostale wolne dni - jednodniowe wyjscia, u nas sporo tego jest - jeziora, gory, lotniska, farmy zwierzat, zoo, muzea, lasy, wodospady itd.A zreszta moje dziecko jest takie, ze sie raczej nie nudzi, raczej ma malo czasu, bo chcialaby sie i tym i tamtym jeszcze pobawic...
      Jakos nigdy nie mam problemu z zajeciem dziecka. Wrecz przeciwnie - wiecej pomyslow niz czasu.
      • 01.07.13, 20:11
        To chyba masz nie spożyte pokłady energii... ja w zeszłym roku spędziłam wakacje w pracy, a teraz w zaawansownej ciąży też nie mam sił na ciągłe wycieczki.
        • 02.07.13, 14:57
          wole wyjsc niz siedziec w domu, ale w ciazy nie jestem.
          Z brzuchem to bym pewn ezalegla gdzies pod drzewem nad jeziorem, albo bym moczyla opuchniete od upalu nogi w chlodnej wodzie. Serio, jedzcie gdzies nad wode.
    • 01.07.13, 20:46
      Co Wy proponujecie? Jak spędzicie czas z dzieckiem w domu? może podpowiecie coś
      > fajnego?

      generalnie to bardzo mało czasu spędzamy w domu i właśnie teraz w wakacje możemy korzystać z takiej możliwości do woli. Z innymi dziećmi spotykamy się na placu zabaw, umawiamy na wspólne wycieczki.
      Jak musimy być w domu z jakichś powodów to na tapetę idą wszelkie gry, książki, kolorowanki, kredki, farbki, plastelina, itp.
      --
      Sygnaturka się zgubiła....
      • 01.07.13, 21:07
        A masz siłe na to żeby ciagle gdzieś z dziećmi bywać/ organizować im czas?
        Ja jak w jedno popołudnie gdzieś się wybiorę plus do tego sprzątanie, zakupy i obiad to naprawdę padam na przysłowiowy pysk. Może jestem jakimś słabszym organizmem bo na wiek nie mam co zwalaćwink
        • 01.07.13, 21:27
          Wiesz, jak ich nie wybiegam to mi chałupę rozkładają na czynniki pierwsze, wiec nie mam wyjściasmile Na placu zabaw w wakacje jest sporo dzieci i tam mi najłatwiej bo się sobą same zajmują, tylko patrzę czy nic głupiego nie robią i tyle. Wyszukuję zorganizowanych atrakcji dla dzieci-chodzimy na jakieś przedstawienia, warsztaty, festyny. Dużym ułatwieniem jest działka, bo tam basenik ustawię, wrzucę coś na grilla i można cały dzień siedzieć-zazwyczaj zapraszamy jeszcze jakieś dzieci. Można małolata wziąć na wycieczkę pociągiem choćby do najbliżej stacji na lody pojechać i wrócić. Acha roboty domowe ograniczam do niezbędnego minimum.
          Doczytałam, że jesteś w zaawansowanej ciąży to rzeczywiście komplikuje sprawę ale w tym układzie domowe obowiązki przerzuciłabym na męża zdecydowanie.
          --
          Sygnaturka się zgubiła....
          • 01.07.13, 21:48
            Właśnie mi się przypomniała fajna sprawa- jeżdżenie na rowerze, tzn każdy na swoim, bo synek nauczył się jeździć z czego jest bardzo dumny smile oczywiście po bardzo spokojnej okolicy gdzie widziałam prostą drogę na kilometr. Było fajnie, choć trzeba było bardzo uważać. Polecam, choć dla mnie ta atrakcja to dopiero za rok.
            • 01.07.13, 21:56
              Niestety mój młodszy się nie nadaje jeszcze do jeżdżenia samodzielnego-w sensie, że rodzic na drugim rowerze, za dużo głupot jeszcze robi. Na rower oczywiście wychodzimy tyle, że któreś z nas musi być w pobliżu i móc szybko zareagować, najczęściej to męża fucha i załatwia sobie jogging, ja biorę hulajnogę lub rolki a jak muszę przy nim gonić. Na rowery jeździmy do lasu-mamy fajną ścieżkę rowerowo/rolkowo/spacerową w lesie i wolę, żeby w krzaczory wjechał niż w zaparkowane auto lub jakieś dzieckosmile
              --
              Sygnaturka się zgubiła....
              • 01.07.13, 22:18
                Ja zabierałam czasami młodego do przedszkola - on na rowerze ja na nogach, po chodniku przy głównej ulicy, ale to była jedna męczarnia, denerwowałam się na niego chociaż i tak bardzo się starał prosto jechać. Bliska obecność aut była zbyt stresująca, więc dałam spokój.
                Pomimo tego że świetnie sobie radzi to i tak nie wyobrażam sobie przez najbliższe kilka lat takiej jazdy blisko drogi. Sam fakt że coś może się złego wydarzyć jest już dla mnie czerwonym światłem.
                • 01.07.13, 22:38
                  Mój gwiazdor potrafi jadąc pędem puścić kierownicę, bo zobaczył wiewiórkę i chce mi pokazać, oj ładnych kilkanaście fikołków przez kierownicę już ma za sobą. Odwraca się często, wjeżdża w różne rzeczy, ludzi, drzewa, staje nagle, wjeżdża pod koła jadącym z naprzeciwka, masakra...no trzeba być stale obok i w gotowości bojowej......
                  --
                  Sygnaturka się zgubiła....
        • 02.07.13, 15:07
          > A masz siłe na to żeby ciagle gdzieś z dziećmi bywać/ organizować im czas?
          > Ja jak w jedno popołudnie gdzieś się wybiorę plus do tego sprzątanie, zakupy i
          > obiad to naprawdę padam na przysłowiowy pysk. Może jestem jakimś słabszym organ
          > izmem bo na wiek nie mam co zwalaćwink

          Musisz pomyslec nad inna organizacja. Ja nie chodze codziennie na zakupy a obiad tez mozna ugotowac na dwa dni. Mnie sie w upaly to w ogole nie chce jesc, zjem kanapke i arbuza a dla dziecka zrobie np. kluski leniwe takie mieszane w miseczce - zajmuje mi to cale 5 minut a corka uwielbia. Poza tym jak gotuje to ulubione dania dziecka zamrazam i tez mam dla malej obiad w chwile.
          Ale przyznaje, ze mam czesto bajzel w domu. Z tymze jak siedzimy w domu, to bajzel jest jeszcze wiekszy wink
          Serio, nie musisz codziennie robic zakupow, sprzatania i wielkiego obiadu.
          Nie musisz tez codziennie urzadzac wycieczek, ale spokojnie da sie pogodzic wszystko w tygodniu.

          A takie wyjscia to nie jest znowu taki wielki wysilek. Dodatkowo jak juz gdzies jestesmy na miejscu, to dziecko sie samo zajme. Dla mnie wiekszy wysilek to zajecie jej w domu a najwiekszy wysilek to uzeranie sie o to, ze ma sprzatnac po zabawie wink)
    • 01.07.13, 23:26
      czyli do PL. smile

    • 02.07.13, 00:20
      my ten tydzień mamy luźny, wiec gania z kolegami na podwórku, w środku tyg piżama-party z przyjaciółmi, od następnego tyg zaczyna się obóz pływacki trwa dwa tyg. ,później od pon do czw przez trzy tyg wycieczki zorganizowane pod tytułem "summer project" codziennie jada gdzie-indziej. wiec mnóstwo atrakcji. pozostała cześć czau wakacyjnego pozostawiam, dziecko tez musi się ponudzić, choć to egzemplarz nienudzący się wiec problemu nie będzie.
      • 02.07.13, 08:43
        Piżama - party? obóz pływacki??
        Twoje dziecko ma na pewno 4-5 lat czy jakąś dekadę więcej? Dla mnie to abstrakcja
        • 02.07.13, 08:46
          To w ogóle się w Polsce dzieje czyli tzw dzikim wschodzie ;P ?
          czy gdzieś za granicą mieszkacie?
          • 02.07.13, 13:10
            nie mieszkamy w Polsce wiec faktem jest ze nie mogę liczyć na pomoc babć i cioć(choć bardzo bym chciała), dlatego wakacje muszę organizować tak,by wilk był syty i owca cała. nie stac mnie na dwumiesięczny urlop
    • 02.07.13, 10:05
      My mamy domek jednorodzinny, więc dzieciaki całe wakacje spędzą na zewnątrz, na okolicznych wycieczkach do lasu (o ile komary się uspokoją), nad jezioro, basen, na plac zabaw. W drugim miesiącu może zabierzemy je na dłuższy wypad. Może uda się dziadkowi na tydzień smile. Na szczęście mają z kim zostać w domu, więc nie będzie problemu z opieką smile.

      ---
      www.ciufcia.pl

      Edukacyjne zabawy dla dzieci
    • 02.07.13, 10:06
      1) spacery- zakumpluj się z mamami z osiedla. Dziecko nie ma żadnych kolegów ? To trochę dziwne....Może, że siedzi w przedszkolu od rana do wieczora to rozumiem. Tak się zdarza. Czas to zmienić.
      2) wyjście na plażę/ działkę
      3) atrakcje w mieście - jakieś warsztaty dla dzieci,
      4) rower/ hulajnoga/ może czas nauczyć się jeździć na rolkach ?
      5) zoo
      6) wycieczki w jakieś ciekawe miejsca w waszej okolicy- odleglość do 50 km zobacz co tam mają dla dzieci ciekawego
      7) bańki mydlane- ,,moje" dzieci przedszkolne uwielbiały
      8) pikniki- cała otoczka z przygotowaniem, kupnem potrzebnych składników--> no masz zajęcie na cały dzień

      Na niepogodę:
      1) nauka gotowania- uwierz mi, ze dzieci w tym wieku doskonale sobie radzą w kuchni
      2) kup książeczki do wykonywania różnych zadań
      3) puzzle
      4) fajne sa takie domki/ statki z kartonu. Wpisz w allegro: zabawki kartonowe, rakieta z kartonu... Super pomysł. Dzieci malują farbami i potem mogą się w tej rakiecie bawić
      5) masa solna
      6) zabawy z wodą- np. co tonie a co pływa, niech sobie eksperymentuje
      7) tworzenie róznych rzeczy z surowców wtornych
      8) robienie latawca --> potem można sobie go puścić smile
      9) lepienie z plasteliny, gliny
      10) malowanie raczkami
      11) malowanie drewna
      12) wykonanie ramkek do zdjęć-porządkowanie zdjęć, rozmowa z dzieckiem o rodzinie, ukladanie zdjęc w albumach
      13) wycinanie
      14) wykonywanie pacynek--> mozna z papieru, mozna z materiału. Zależy na jakim poziomie jest dziecko. abawy w teatr
      15) wyścigi samochodowe
      16) zabawa w mechanika samochodowego/ konstrktora
      17) tworzenie robotów - takie roboty do zlożenia sa do kupienia w pierwszym lepszym sklepie zabawkowym
      18) tworzenie makiet miast- dzieci super się potem bawią w miasto, jeżdza samochodami. Możecie potem zrobic znaki drogowe

      No to tak na szybko....
      • 02.07.13, 15:20
        Duuużo tego wymyśliłaś, naprawdę ciekawe pomysły.
        Z tymi kolegami to jest tak że nie siedzi całymi dniami w przedszkolu po prostu dzieci w okolicy tu nie ma. Nie ma też blisko miejsc typu park, boiska gdzie mogłyby się spotkać.
        Ja sama mieszkałam w tym samym miejscu i miałam tylko jedną koleżankę w okolicy.
        Moje dzieciństwo dużo straciło przez to. Najbardziej brak kolegów doskwierał gdy wracałam z wakacji od kuzynki która mieszkała w blokach i miała całą masę przyjaciół.
        Martwię się że moje dziecko też bedzie miało takie samotne dzieciństwo sad
    • 02.07.13, 11:23
      3 x przedszkole dyzurne po 2 tygodnie,
      jeden wyjazd 2-tygodniowy z nami
      1 tydzień - moze babci się uda do nas przyjeżdżać?
    • 02.07.13, 11:37
      W tym tygodniu córka siedzi z tatą. Wczoraj byli na basenie. Dzisiaj i jutro podrzuci ja do babci i Mała spędzi dzień z nią bo on ma różne sprawy do pozałatwiania. W piątek znowu mają w planach basen. Od przyszłego tygodnia córka będzie co rano dostarczana do drugiej babci i tam będzie miała towarzystwo kuzynki w tym samym wieku i starszego kuzyna. Po południami ze mną plac zabaw. W weekendy planujemy różne bliższe i dalsze wycieczki, wesołe miasteczko, zoo, góry. Na dwa tygodnie wyjeżdżamy - tydzień do znajomych, drugi nad morze.

      Za to w ubiegłym roku (miała 4,5 roku) przez dwa miesiące widziałam ją przez jeden weekend bo pojechała z babcia w góry na całe wakacje.
      • 02.07.13, 11:39
        I zapomniałam napisać, że u drugiej babci będzie spędzała całe dnie na ogródku więc ogólnie w ruchu i na świeżym powietrzu.
    • 02.07.13, 12:52
      Moi chłopcy robią dokładnie to samo, co zawsze. Ja pracuję, mąż pracuje, tylko na tydzień wyjeżdżamy, jeden tydzień mąż ma jeszcze dodatkowo wolny, nie chodzą do przedszkola.
    • 02.07.13, 14:16
      Poza wyjazdem do Polski oraz i tygodniowych wakacji w parku rozrywki to pewnie bedzie jak zwykle bez wakacji: las, wyjazd na plaze, place zabaw, przy okazji deszczu jakies zamkniete parki rozrywki, zoo itp.
    • 02.07.13, 22:47
      Aktualnie jestem sama w domu z 4,5 latką.
      Dziś zrobiliśmy 4 prace plastyczne:
      1. kwiatki z łyżek plastikowych, bibuły i dodatków typu cekiny, oczka
      2. szkielet z makaronu
      3. łąkę z makaronu i brokatu
      4. tęczę z barwionej kredą soli
      Byliśmy na ogródku jordanowskim.
      Przeczytaliśmy książkę Martyny Wojciechowskiej dla dzieci o dzieciach.
      Ćwiczyliśmy liczenie do 100.
      Były szaleństwa na trampolinie i w basenie (własnym, ogrodowym).

      Jutro planujemy:
      -zrobić lody domowe albo upiec babeczki
      -Iść na ogródek jordanowski (młoda jest umówiona tam z koleżanką)
      - zrobić jakąś masę (np. solną albo "gluta" z mąki ziemniaczanej"
      - czytać (jak co dzień wink )
      - i co tam nam przyjdzie do głowy

      • 03.07.13, 14:23
        No tak jednak dziewczynki mają inne zainteresowania od chłopców, zdecydowanie.
        Mój dziś zaliczył wspinaczkę i huśtanie w sposób nie tradycyjne na huśtawce, no i jego ulubiona zabawa ostatnio - dwa fotele plus dwa krzesła. okazuje się że można zrobić z tego milion kombinacji. Nawet cudem udało mi się przeczytać mu bajkę.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.