• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Od kiedy dziecko samo na placu zabaw, podwórku Dodaj do ulubionych

  • 14.07.13, 20:44
    Mieszkamy w małym mieście na dość spokojnym osiedlu, w bloku, 4 piętro. Córka ma prawie 5 lat. Do tej pory nie było mowy, żeby gdziekolwiek zniknąć jej z oczu na sekundę, taka przylepa była. Teraz zaczyna wołać, że chciałaby iść sama na plac zabaw czy na podwórko koło bloku. Plac zabaw mamy pod blokiem, z balkonu widzę cały plac, a okna z kuchni cały teren z przodu bloku.
    Obawiam się trochę po pierwsze o bezpieczeństwo, bo z przodu bloku jest parking i droga osiedlowa, zdarza się, że auta wjeżdżają chodnikiem, gdy jest z drugiej strony zastawiony wyjazd. Z drugiej strony po woli chciałabym wyrabiać w niej samodzielność. Obserwuje też, że dzieci z naszego bloku, w jej wieku już przebywają same na placu i koło bloku.
    Córka jest ruchliwa, trzeba ją hamować, boję się, że z rozpędu coś może jej się stać. Ale potrafi też być bardzo rozważna. Kiedy jest ten właściwy moment, że można wypuścić dziecko same i mieć na nie oko np. z okna?
    Edytor zaawansowany
    • 14.07.13, 20:50
      Mam nadruchliwego niespełna pięciolatka z głupimi pomysłami.....nie ma mowy żeby sam wychodził na plac.

      --
      Sygnaturka się zgubiła....
    • 14.07.13, 20:55
      W dzisiejszych czasach poczekałabym do 7 roku życia, chyba że dziecko ma starsze rodzeństwo z którym może wyjść.
      --
      http://www.suwaczki.com/tickers/9nicpoqnnhed3fm8.png
      • 14.07.13, 21:07
        W dzisiejszych czasach i do tego mieszkajac w bloku nie puscilabym jeszcze 5 latka samego. Juz nie chodzi o to ze cos sie stanie na tym placu tylko o to ze za duzo debili chodzi o swiecie a 5 latek to jeszze pstro ma w glowie. Najpredzej to moze 7-8 latka.
        Akurat ja mieszkam w domku jednorodzinnym wiec moja 2 dzieci (4,5 roku i 2,8 roku) chodza sami na dwor a ja co 5 minut dogladam przez okno. Ale i furtke i brame mam zamknieta.
        Ale tez sie boje bo kawaleczek od domu mam wielki staw. I mam ogromnego stresa zwiazanego z tym stawem. Wiec pewnie na droge ich predko nie puszcze samych.
        • 14.07.13, 21:19
          Poza tym wystarczy jedna złośliwa matka, której dziecko pokłóciło się z Twoim dzieckiem i będziesz mieć na głowie służby socjalne, że dziecko bez opieki wypuszczasz.
          Niestety to już nie te czasy gdzie spokojnie 5-latka można było wypuszczać na podwórko.
          Mało to było nawet tutaj wątków, że ktoś widział 4-5 latka bez opieki na placu zabaw czy podwórku i ma zamiar powiadomić policję albo inne służby?
          Ludzie lubią teraz wszędzie wtrącać nosy, a najczęściej tam gdzie nikomu nie dzieje się krzywda.

          --
          http://www.suwaczki.com/tickers/9nicpoqnnhed3fm8.png
        • 14.07.13, 21:23
          W DZISIEJSZYCH CZASACH to 6-latek ma iść do szkoły. My się martwimy o dziecko obserwowane z okna na placu zabaw a co z dziećmi jeżeli w co piątej szkole podstawowej nie ma świetlicy i JAKOŚ będzie musiało SOBIE poradzić?
          • 14.07.13, 21:39
            Przeciez 6 latka nikt samego ze szkoly nie wypusci suspicious bez przesady.
            U mnie akurat nawet nie jest to realne zeby z naszej szkoly 6-7-8 latek wracal sam. Szkola jest przy ruchliwej ulicy i ruchliwa ulica (chodnikiem sie idzie do szkoly i wraca ze szkoly) przechodzi przez pasy. Idzie sie ruchliwa ulica jakies 2 minut.
            Nikt o zdrowych zmyslach nie pusci 6 latka samego.
            • 14.07.13, 21:42
              2,5 roku temu (dzien przed moim porodem z mlodsza) zdazyl sie wypadek. 10 latek syn sasiadow wracal z szkoly sam. Podjeżdzal autobusem 1 przystanek i musial przejsc przez pasy. Wysiadl z aubotusu i przelecial zza autobusu przez ulice nie zauwazajac ze jedzie auto. Niestety skonczylo sie tragicznie. Dziecko zginelo na miejscu.
              Na matce psy wieszali ze jak 10 latka moze puszczac samego ruchliwa ulica, autobusem.
              A ona sie tlumaczyla ze oni go uczyli. Co z tego ze uczyli jak taki 10 latek chodzi zakrecony. Podobno spieszyl sie do domu bo mial z kolegami w pilke isc grac i nie myslal o bezpiecznym przejsciu.
            • 14.07.13, 21:43
              Mialo byc ze idzie sie przez 20 minut albo i dluzej dzieciecym tempem
    • 14.07.13, 21:58
      nie mieszkam w pl, u nas dzieci dosyc wczesnie sa puszczane same.
      Moja zaczela sama wychodzic na placyk zabaw pod domem majac 4,5 roku, nieco wczesniej ze starsza kolezanka. Corka wie, gdzie jest granica i gdzie wolno jej przebywac, ma zawsze byc w takim miejscu zeby widziala nasz balkon. Trzyma sie tego.
      Teren nie jest ogrodzony ale samochody nie wjezdzaja.
    • 14.07.13, 22:10
      Z 5-latką to chyba za wcześnie na samodzielność. Oprócz parkingu, głupich pomysłów, pedofili, wpływu starszych kolegów, jest jeszcze opieka społeczna, po którą chętnie nadgorliwi sąsiedzi zadzwonią. To naprawdę nie te czasy, gdy dzieci cały dzień z kluczem na szyi biegały same po osiedlu.
      A co do dzieci szkolnych - do końca 3 klasy szkoły podstawowej obowiązuje odprowadzanie dziecka przez opiekunów, później jest pod opieką świetlicy, ale pod opieką, a nie samopas na placu zabaw.
      • 15.07.13, 07:36
        Do końca 3 klasy???
        Jeżeli rodzic podpisze dziecku upoważnienie, to może od lat 7 samo opuszczać szkołę. Świetlica jest do klasy 3, więc 9-10 letni czwartoklasista tak czy siak, sam się przemieszcza po okolicy, wtedy nawet upoważnień żadnych nie trzeba. Zresztą dziecko 10 -letnie, może uzyskać kartę rowerową i samodzielnie poruszać się po ulicy rowerem. a 13-latek nawet motorowerem.
        • 15.07.13, 08:46
          Mam corke 5-letnia, nie puscilabym jej samej na plac zabaw.
        • 15.07.13, 09:43
          ale jest jakiś przepis że rodzic musi zapewnić dziecku opiekę do 12 czy 14 r. ż,, może ktoś zna się lepiej bo właśnie nie wiem jak ten przepis się ma do puszczania dzieci samopas a co do 5 latka na pewno bym nie puściła...
          --
          http://www.suwaczki.com/tickers/l22nvcqgup40hae6.png

          "codziennie mnie zachwyca Twoje maleńkie życie"
          • 15.07.13, 11:07
            Do 7 r.ż. dziecko może poruszać się samodzielnie po ulicy wyłącznie pod opieką dorosłego. Później decydują rodzice.
            W praktyce dużo zależy od rozwoju dziecka i okolicy.
          • 15.07.13, 12:42
            Nie ma żadnego takiego przepisu.
        • 15.07.13, 12:04
          Świetlica jest do klasy 3, więc 9-10 letni czwartoklasista tak czy siak,
          > sam się przemieszcza po okolicy

          niekoniecznie do klasy III.
          są szkoły gdzie sa swietlice do VI klasy. wiadomo 6 -klaisisci nie korzystają ale IV klasiści jak najbardziej.
      • 15.07.13, 12:41
        Głupoty wypisujesz, nie ma takiego obowiązku ani prawa. Dziecko 7-letnie może samo chodzić i wracać ze szkoły, czego przykładów mam mnóstwo w moim mieście niecałe 20 tys mieszkańców. Podobnie mnóstwo dzieci pracujących rodziców same zostaje w wakacje, ferie i inne wolne dni lub pod opieką starszego rodzeństwa. Nikt nie dzwoni do opieki, bo to jest tutaj normalne, dzieci zerówkowe same bawią się na podwórku, chodzą do sklepu. Dzieci, które dalej mieszkają od szkoły (jest tylko jedna na całe miasto) zostają w przepełnionej świetlicy (czynnej do 16.30), gdzie robią co chcą lub są odbierane przez dziadków, jeśli ktoś takowych niepracujących ma.
        • 15.07.13, 13:48
          Robia co chca to znaczy ze nikt sie nimi nie zajmuje ? czy robia co chca czylo robia cos co sami chca robic ?
          Bo jesli chodzi ci o to ze sa bez opieki to sie raczej mylisz.
          Bo akurat mam 2 sasiadki ktore pracuja na swietlicach szkolnych i pilnuja tych dzieci. Szukaja im zajec, graja, rozmawiaja, odrabiaja lekcje itp
          • 15.07.13, 14:05
            W naszej szkole chcesz odrobić lekcje, proszę bardzo, ale sam znajdź sobie wolne miejsce przy stole i nie licz na pomoc pań. Cały czas gra tv i są włączone komputery. Nie ma zorganizowanych zajęć przez panie, bo nie ma miejsca. Są kółka, ale panie nie są w stanie upilnować, kto na co i kiedy chodzi, więc dzieci same muszą pamiętać, żeby w odpowiednim czasie wyjść. Panie nie pilnują każdego dziecka oddzielnie, o której zaczyna lekcje i musi wyjść, mówi raz że klasa ta i ta ma iść na lekcje. Nie ma odprowadzania do sal. Panie nie pilnują kompletnie wyjść do toalety, biblioteki, ile osób wychodzi i jak długo ich nie ma. Każde dziecko musi samo pilnować swojego plecaka, bluzy i innych rzeczy, panie nie mają pojęcia kto z czym przyszedł. Nie ma ustalonych przerw na jedzenie. Panie nie sprawdzają kto przyszedł odebrać dziecko. Wyjście na boisko to już prawdziwa samowolka, dzieci samopas chodzą po całym terenie szkoły. Szkoła duża w klasach 4-6 po 6 klas w roczniku, w młodszych nie wiem, chyba więcej i dwie zerówki, lekcje są na zmiany 2-3 razy w tygodniu na rano i 3/2 razy na 11,10 albo 12.
        • 15.07.13, 19:12
          > Głupoty wypisujesz, nie ma takiego obowiązku ani prawa. Dziecko 7-letnie może s
          > amo chodzić i wracać ze szkoły,

          jest się czym chełpić.

          W moim mieście na szczęście ten obowiązek jest aktualny, same do szkoły i ze szkoły mogą wychodzić dzieci powyżej 3 klasy.
          • 16.07.13, 14:21
            A gdzie ja się chełpię? Opisałam rzeczywistość małego miasta, szkoły zmianowej i rodziców pracujących w różnogodzinnych systemach zmianowych, do 18, do 20, a takich jest mnóstwo, i nie mających nikogo, kto mógłby się dzieckiem zająć.
        • 15.07.13, 20:12
          Kodeks Wykroczeń
          Art. 106. Kto, mając obowiązek opieki lub nadzoru nad małoletnim do lat 7 albo nad inną osobą niezdolną rozpoznać lub obronić się przed niebezpieczeństwem, dopuszcza do jej przebywania w okolicznościach niebezpiecznych dla zdrowia człowieka, podlega karze grzywny albo karze nagany.

          --
          "Wypowiadaj swoją prawdę jasno i spokojnie, wysłuchaj innych, nawet tępych i nieświadomych, oni też mają swoją opowieść."
    • 15.07.13, 11:43
      zaczal wychodzic sam jako 8 latek.
      mieszkamy na osiedlu domkow jednorodzinnych, nie ma placu zabaw ktory widziałabym z okna, wiec dzieci "krążą ", przewaznie rowerami (chłopcy), po osiedlu.
      wczesniej balismy się, choc przyznaję, że mamy sąsiadów, którzy nie stresowali się przy młodszych dzieciach.
    • 15.07.13, 12:51
      Moja córka od 6 rż sama wychodziła bawić się na podwórko. Początkowo mieszkałyśmy w miejscu, gdzie nie było w pobliży placu zabaw, po prostu dzieci bawiły się pod klatkami, na chodniku, trawnikach, ławce, pod trzepakiem. Osiedle bloków 4-piętrowych. Później przeprowadziłyśmy się tu, gdzie teraz jesteśmy, również osiedle zwykłych bloków. Chłopcy mają 4,9 i 2,9 i na razie nie ma takiej opcji, żeby starszy wyszedł sam, ale za rok pewnie już zacznie. Plac zabaw osiedlowy widzę z okna kuchni i pokoju chłopców. Dzieci 6-letnie same wychodzą, młodsze 4-5-letnie pod opieką starszego rodzeństwa lub kolegów na krótki czas.
      • 15.07.13, 13:17
        Mam identyczną sytuację: też 5-cio latek, tez plac zabaw pod blokiem, i w dodatku 4 piętro... Nie wypuszczam samego, chociaż dwie dziewczynki (rocznik syna) mieszkające w naszym bloku wychodzą, rodzice doglądają przez okno. Mój młody jest bardzo żywy, miewa różne pomysły więc wolę nie ryzykować.
    • 15.07.13, 13:51
      Mój syn w wieku 6 lat chodził sam do pobliskiego sklepu (nie wymagało to przechodzenia przez ulicę) a na ogrodzone podwórko w wieku 5 lat. W połowie 1 klasy chodził i wracał sam ze szkoły. Do przejścia miał 2 ulice jednokierunkowe o bardzo małym natężeniu ruchu. Jako 4 latka bałam się samego puszczać na podwórko bo potrafił mieć szalone pomysły i w głowie miał pstro. Od 8 roku życia zostawał sam w domu. Na początku na godzinę teraz w wieku 11 lat potrafi siedzieć sam cały dzień. Wydaje mi się że w odpowiednich momentach (biorąc pod uwagę jego "zdolności") wprowadzałam kolejne etapy, bo nigdy nie zdarzyło się żeby zmajstrował coś w domu lub poza domem. Zawsze zachowywał się bez zarzutu. Raz tylko kiedyś zdarzyło się że komuś w złości schował w krzakach jakąś zabawkę bo ta osoba mu dokuczała. Ale potem ją oddał.
      --
      http://www.suwaczki.com/tickers/wnid8u6969tsnvd9.png
    • 15.07.13, 14:09
      My mieszkamy pod miastem w domu jednorodzinnym, córka skończyła 4 lata i zaczęłam ją wypuszczać samą, ustaliłyśmy zasady i na razie testujemy czy się sprawdza. Jest zachwycona swoją samodzielnością, widzę że to podbudowało jej samopoczucie smile Nie wiem czy bym się odważyła mieszkając w bloku...
      --
      Pozdrawiam
      Anna Jankowska www.focusonbaby.pl
    • 15.07.13, 19:48
      Mała jest jedynaczką, więc rzeczywiście nie ma możliwości puszczenia jej ze starszakiem. Niestety nie wiem, jak to będzie, jak pójdzie do szkoły (jako 6 latek!). Szkołę mamy też obok, 50 metrów od bloku, wystarczy przejść przez drogę osiedlową. Oboje z mężem pracujemy, dziadków i babci na chodzie nie posiadamy. Stąd też myśl, że może by małą oswajać z samodzielnością. U nas świetlica szkolna czynna (nie wiem dla kogo!) do 15.00, skoro najwięcej ludzi pracuje do 16-17-tej.
      Na razie może rzeczywiście jest jeszcze za wcześnie na zabawy samemu na placu, będziemy próbować małymi kroczkami jakoś zwiększać zakres tej samodzielności i odpowiedzialności. Tłumaczymy, że nie wolno brać jedzenia i picia, ani innych rzeczy od nieznajomych, itp. Poczekamy na rozwój sytuacji.
      • 16.07.13, 14:24
        Ja najpierw zostawiałam córkę na trochę, a sama szłam zanieść zakupy do domu lub na szybkie zakupy do pobliskiego sklepu, na czas przygotowania obiadu lub wstawienia prania i później wracałam na podwórko. A później samo poszło. Ważne jest, żeby dziecko umiało obsłużyć domofon.
    • 15.07.13, 21:10
      Jeśli osiedle nie jest ogrodzone i nie ma kamer - to bym nie puściła 5-letniego dziecka samego. Puściłabym, powiedzmy, 7-letniego chłopaka o ile byłby z grupą kolegów czy bratem.
      Trochę jeszcze powinnaś pochodzić z córką, moim zdaniem.
      --
      Synowie: A. (8 lat) i M. (4 lata)
      • 15.07.13, 22:11
        tez uwazam ze to troche za wczesnie.
        • 16.07.13, 09:12
          na plac zabaw nie puszczam bo za daleko, ale np puszczam 5 latka samego do kolegi 3 domy dalej a teraz do sklepu po loda....ale u nas wszyscy się znają.
    • 16.07.13, 13:00
      mój niespełna 6 latek za cholere nie wyjdzie sam. ze mną, albo z kolegami.
      sam nie chce a twierdzi, że on na takie samodzielne wychodzenie jest ZA MAŁY.


      --
      Ludzie często domagają się prawdy, ale rzadko lubią jej smak.
      • 16.07.13, 13:07
        Na szczęście nie mam tego problemu, bo mieszkam w domku, gdzie jest trochę placu. Syn 6 letni wychodzi sam na podwórko, gdzie nie ma możliwości wydostania się na ulicę. Jednak i tak od czasu do czasu zerkam przez okno na to co robi.
        Mieszkając jeszcze w bloku z rodzicami pamiętam, jak puszczali mnie na dwór samą, kiedy chodziłam do podstawówki, czyli musiałam mieć co najmniej 7 lat. A i tak mama patrzyła na nas przez okno, bo akurat "pod nosem" był plac zabaw. Wcześniej dziecka samego nie dałabym na plac zabaw publiczny.
        --
        Kuba 07.05.2007r.
        Marta 20.11.2012r.
    • 17.07.13, 18:15
      Jeśli jest parking, to nie puszczałabym. Małe dziecko przechodzące za samochodem nie jest widoczne dla kierowcy, stąd łatwo o tragedię.
      --
      "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
      Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
      Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.