Dodaj do ulubionych

Basen dla małego dziecka

27.08.13, 00:54
Chciałabym spytać o naukę pływania / zajęcia na basenie dla małego dziecka (konkretnie dwulatka): jak to wygląda w praktyce. Przebieralnia i prysznic: mamy z dziećmi w damskiej a ojcowie z dziećmi w męskiej? Czy może w ogóle jest mix, tzn. wszyscy razem szykują się na basen ? A potem na basenie każdy na własną rękę chlapie się czy jest jakiś instruktor..? Jak długo Wasze dzieci oswajały się z nowym otoczeniem? Chętnie siedziały w wodzie czy nie za bardzo? Czy zdarzyły się Wam po basenie problemy ze zdrowiem dzieci? Np. jakieś skórne problemy albo z uchem..? Podzielcie się proszę Waszym doświadczeniem, dzięki smile

--
…moje dzieci moja siła...
Edytor zaawansowany
  • aurinko 27.08.13, 07:28
    tulimatka napisała:

    > Chciałabym spytać o naukę pływania / zajęcia na basenie dla małego dziecka (kon
    > kretnie dwulatka): jak to wygląda w praktyce. Przebieralnia i prysznic: mamy z
    > dziećmi w damskiej a ojcowie z dziećmi w męskiej? Czy może w ogóle jest mix, tz
    > n. wszyscy razem szykują się na basen ?

    To musisz sprawdzić na konkretnym basenie. Z reguły są tzw. szatnie rodzinne.

    A potem na basenie każdy na własną rękę
    > chlapie się czy jest jakiś instruktor..?

    Jeśli to jest nauka z instruktorem, to do wody wchodzi rodzic z dzieckiem i w grupie wykonują wskazane ćwiczenia i zabawy.

    Jak długo Wasze dzieci oswajały się z
    > nowym otoczeniem? Chętnie siedziały w wodzie czy nie za bardzo? Czy zdarzyły s
    > ię Wam po basenie problemy ze zdrowiem dzieci? Np. jakieś skórne problemy albo
    > z uchem..? Podzielcie się proszę Waszym doświadczeniem, dzięki smile

    Zero problemów, dzieci czują się jak ryba w wodzie smile


    --
    pomoz-amelce.pl
  • mikams75 27.08.13, 09:15
    chodzimy od niemowlaka na basen co tydzien.
    U nas (ale u was moze byc inaczej) mamy z dziecmi ida do damskiej przebieralni, a ojcowie z dziecmi do meskiej.
    My chodzimy na zorganizowane zajecia, wiec jest instruktorka ze "sprzetem" i organizuje zabawy i cwiczenia. Jak pojdziesz na takie zajecia to tez bedziesz miec, jak pojdziesz sama ot tak, to nie bedzie tego oczywiscie.
    Moja corka bardzo lubi i nie bylo nigdy problemow
  • tulimatka 27.08.13, 19:22
    Od niemowlaka, to chyba jakiś specjalny basen, płytki? smile

    mikams75 napisała:

    > chodzimy od niemowlaka na basen co tydzien.

    --
    …moje dzieci moja siła...
  • mikams75 27.08.13, 21:36
    zajecia z niemowlakiem wygladaja tak, ze dorosly trzyma dziecko w wodzie caly czas. A wiec basen jest na tyle plytki, ze dorosly nawet niski dotyka dna.
  • camel_3d 27.08.13, 09:32
    jezeli dziecko jest dziewczynka to ojciec musi sie przebierac w damkiej przeberalni....

    natomiast jeszeli matka idzie z synem, to musi sie przebierac w meskiej.

    smile))))





    --
    Dziecko w podrozy. Grupa na Facebooku.
    ___________________________________________

    www.facebook.com/groups/129829233757830
  • green-koala111 27.08.13, 11:22
    Nie myl kobicie w głowie. kazdy ma jakies pytania. U nas w sumie bylo tak ,ze i Panowie i Panie byly w damskiej przebieralni czasami smile . Wiekszosc bylo Pań oczywiście . Panowie byli dyskretni i w sumie tylko na chwilke wchodzili , zabierali brzdąca i wychodzili .
    Zajęcia są z instruktorem, bo w sumie jaki to byłby sens jakby kazdy robil co chcial . Ale ogólnei polecam
    --
    Co nas nie zabije to nas wzmocni
  • carmita80 27.08.13, 11:54
    Kazdy basem ma wlasne zasady wiec nalezy sie dowiedziec w konkretnym. U mnie sa lekcje plywania dla maluchow wtedy rodzic wchodzi do basenu razem z dzieckiem a instruktor prowadzi zajecia. Osobscie nie korzystalam bo uwazam to za strate pieniedzy, chodzilismy z dziecmi praktycznie co tydzien na basen rodzinnie i wyszlo na to samo tyle ze taniej. Lekcje plywania samodzielne zaczynaja u nas dzieci 4.5-5 letnie, w czasie lekcji plywania nie ma sesji rekreacyjnych wiec z szatni korzystaja rodzice nadzorujacy dzieci i to jest zupelnie normalne a do pewnego wieku wrecz konieczne chocby ze wzgledow bezpieczenstwa. 2-latek musi byc z rodzicem z oczywistych powodow wiec nalezy zapytac o kwestie szatni na basenie z ktorego chce sie skorzystac. W basenie z ktorego my korzystamy jest informacja w szatni damskiej (z tej korzystam) ze chlopcy do lat 8 moga w niej przebywac a wiec problem rozwiazany. Moj ma 6l w przyszlym tygodniu po wakacyjnej przerwie zacznie drugi rok nauki plywania.
    Dodam jeszcze ze w szatni sa kabiny (ok 30) do przebierania sie wiec nie ma problemu.
  • camel_3d 27.08.13, 17:31
    ja tez uwazam, ze lekcje pylwania dla 2 latkow to wywalanie pieniedzy....

    u nas w przedszkolu dzieci zaczely na basen chodzic kolo 3.5 roku. Mlody zaczal 3.7, kiedy ial 4.2 pylwal juz jak mala ryba sam smile teraz ma 4.10 i przeplywa 75 m.

    Z dwulatkiem moza sobie chodzic pochlapac sie w cieplej wodzie samemu..taniej wyjdzie.
  • tulimatka 27.08.13, 19:26
    carmita80 napisała:

    > Kazdy basem ma wlasne zasady wiec nalezy sie dowiedziec w konkretnym. U mnie sa
    > lekcje plywania dla maluchow wtedy rodzic wchodzi do basenu razem z dzieckiem
    > a instruktor prowadzi zajecia. Osobscie nie korzystalam bo uwazam to za strate
    > pieniedzy,

    Tak, domyślam się że każdy basen ma swoje reguły, byłam ciekawa jak bywa najczęściej wink
    A dlaczego myślisz że to strata pieniędzy? Czy jeśli np obok Ciebie inne dziecko wykonuje jakieś ćwiczenie to nie będzie to motywować Twojego dziecka?
    --
    …moje dzieci moja siła...
  • camel_3d 27.08.13, 19:50
    no 2 latki to cwiczen nie wykonuja... najwazej sie taplajasmile)) choc i to jakies tam cwiczeni jest...

    ten sam efekt osiagnei si eidac na zwykly basen.
  • carmita80 27.08.13, 19:56
    tulimatka napisała:

    > A dlaczego myślisz że to strata pieniędzy? Czy jeśli np obok Ciebie inne dzieck
    > o wykonuje jakieś ćwiczenie to nie będzie to motywować Twojego dziecka?

    2-latek motywowany do cwiczen? To sa male dzieci, one to traktuja jak zabawe, a nie nauke plywania, a to samo zapewnialismy dzieciom chodzac z nimi na basen w niedziele i bylo taniej. Na takich "lekcjach" plywania robi sie to samo ale kosztuje sporo wiecej. Dzieci zaczely lekcje jako 5-latki i po 20 30-minutowych lekcjach potrafily plywac, potem uczyly sie stylow. Corka po dwoch latach zaczela trenowac plywanie, syn (6lat) wciaz sie uczy ale juz plywa.
  • mikams75 27.08.13, 21:40
    zmotywowani sa rodzice, bo jak sie wykupi zajecia cotygodniowe to sie chodzi niewazne czy leje czy wieje czy jakie tam sie przeszkody wymysli wink)
    U mnie tak to dziala od dawna i wszyscy sa zadowoleni.
    A dziecko bardzo chetnie wykonuje "cwiczenia" na zajeciach, choc sa to cwiczenia w formie zabawy i dziecko sie swietnie bawi, ale nie wymiguje od tego co teraz mamy robic. Do tego dochodzi jeszcze grupowe spiewanie przy cwiczeniach i dla dziecka jest to wowczas ciekawsze. Jakbym sama chodzila to pewnie bym sie nie wyglupiala ze spiewaniem na cala hale wink)
  • carmita80 27.08.13, 22:00
    mikams75 napisała:

    > zmotywowani sa rodzice, bo jak sie wykupi zajecia cotygodniowe to sie chodzi ni
    > ewazne czy leje czy wieje czy jakie tam sie przeszkody wymysli wink)
    > U mnie tak to dziala od dawna i wszyscy sa zadowoleni.
    > A dziecko bardzo chetnie wykonuje "cwiczenia" na zajeciach, choc sa to cwiczeni
    > a w formie zabawy i dziecko sie swietnie bawi, ale nie wymiguje od tego co tera
    > z mamy robic. Do tego dochodzi jeszcze grupowe spiewanie przy cwiczeniach i dla
    > dziecka jest to wowczas ciekawsze. Jakbym sama chodzila to pewnie bym sie nie
    > wyglupiala ze spiewaniem na cala hale wink)

    Wiesz jak ktos chce koniecznie placic wiecej za zabawy z dzieckiem w wodzie to czemu nie smile
  • mikams75 28.08.13, 08:59
    u mnie dodatkowym argumentem jest tez to, ze zajecia zorganizowane sa na basenie niedaleko nas - to jest nieduzy basen, ale zamkniety dla tlumow, wynajmowany jest tylko na rozne zajecia zorganizowane.
    Basen otwarty dla wszystkich mamy duzo dalej - dojazd z przesiadka i przyznaje, ze zaczynajac od jesiennej pluchy to by mi sie pewnie odechcialo tam jezdzic pod wieczor regularnie co tydzien.
    A wydatek nie jest duzo wiekszy na tych zorganizowanych zajeciach.
    A tak poza tym to dziecko moze rownie dobrze w wannie sie taplac.
  • carmita80 28.08.13, 12:25
    mikams75 napisała:

    > u mnie dodatkowym argumentem jest tez to, ze zajecia zorganizowane sa na baseni
    > e niedaleko nas - to jest nieduzy basen, ale zamkniety dla tlumow, wynajmowany
    > jest tylko na rozne zajecia zorganizowane.
    > Basen otwarty dla wszystkich mamy duzo dalej - dojazd z przesiadka i przyznaje,
    > ze zaczynajac od jesiennej pluchy to by mi sie pewnie odechcialo tam jezdzic p
    > od wieczor regularnie co tydzien.

    Mikamas nie musisz pisac kolejnego posta w ktorym wymieniasz kolejne zalety zajec zorganizowanych ktore byly istotne dla ciebie. Ja nie mam malego basenu obok domu do ktorego nie wala tlumy ale tez jesienne i zimowe trudnosci pogodowe nie byly nigdy problemem bo poruszam sie autem i obecnie tez jezdze na rozne baseny bo corka trenuje na innym i syn na innym a dojdzie od wrzenia jeszcze trzeci basen.

    > A wydatek nie jest duzo wiekszy na tych zorganizowanych zajeciach.

    Owszem jest wyzszy, u mnie sesja trwa 30 min i placi sie za konkretny czas i instruktora. Jezdzac w weekendy rodzinnie mielismy okazje spedzic milo czas (duzo wiecej niz 30 min) razem plus kazde z nas moglo poplywac osobno a wiec wszyscy korzystalismy. A dla dzieci zadnej roznicy nie bylo, mieli sie dobrz bawic i tak bylo.

    > A tak poza tym to dziecko moze rownie dobrze w wannie sie taplac.

    Moze i robia dzieci, moga i chodza tez na basen z tym ze zajecia zorganizowane nie sa jedynie slusznymi.
    Dyskusja jest po to aby przedstawic rozne doswiadczenia. Z moich wynika, ze takie zajecia zorganizowane sa strata kasy bo dzieci nie robia zadnych spektakularnych postepow w porowaniu z tymi ktore chodza z rodzicami po prostu na basen.


    --
    Sytuacja z czerwca tego roku. Idą sobie dwie matki, jedna pcha rowerek z na oko trzyletnią dziewczynką, przygląda się jej uwaznie dłuższą chwilę i mówi do tej drugiej: "muszę jej chyba czapkę założyć, bo taki ma ten przedziałek goły".
  • mikams75 28.08.13, 13:16
    to ty zarzucasz mi, ze niepotrzebnie wydaje kase na takie zajecia. Ja tak nie uwazam, opisalam moje doswiadczenia. Ty masz samochod, ja nie mam. A relacje cenowe tez sa u nas najwyrazniej inne. Zalozycielka watku moze sobie sama rozwazyc jak to jest u niej.
    Nigdzie nie przekonuje na sile do zajec zorganizowanych, co zreszta napisalam ale tez na sile nie odradzam.
    A jesli chodzi o efekty - mowimy o malych dzieciach, wiec oczywiste jest, ze cudow sie nie oczekuje.
    Zajecia na pewno tez sa rozne, bo nie kazdy prowadzi je tak samo. Dlatego jedni maja dobre a inni zle doswiadczenia.
  • carmita80 28.08.13, 15:07
    mikams75 napisała:

    > to ty zarzucasz mi, ze niepotrzebnie wydaje kase na takie zajecia.

    W ktorym dokladnie mijscu ci to zarzucilam? Ani tobie ani nikomu innemu. Napisalam, ze moim zdaniem to niepotebne wydawanie kasy a zdaje sie camel sie ze mna zgodzil.

    Ja tak nie uwazam, opisalam moje doswiadczenia. Ty masz samochod, ja nie mam. A relacje cenowe tez sa u nas najwyrazniej inne. Zalozycielka watku moze sobie sama rozwazyc
    > jak to jest u niej.

    No wlasnie kazda sytuacja jest inna dlatego kazdy pisze o swoich doswiadczeniach a ty przekonujesz juz w kolejnym poscie jakie to same plusy z tego plyna ale dla ciebie a dla kogos innego niekonicznie.
    Nawet jesli u ciebie roznica to u kogos innego moze byc znaczna i dobrze zwrocic na to uwage, bo rozne szczegoly moga miec znaczenie.

    > A jesli chodzi o efekty - mowimy o malych dzieciach, wiec oczywiste jest, ze cu
    > dow sie nie oczekuje.

    Znajda sie tacy, ktorzy owszem beda oczekiwali, autorka watku juz wspomniala o motywacji do wykonywania cwiczen u 2-latka.

    > Zajecia na pewno tez sa rozne, bo nie kazdy prowadzi je tak samo. Dlatego jedni
    > maja dobre a inni zle doswiadczenia.

    Oczywscie ze beda rozne, tak jak roznie beda reakcje dzieci, oczekiwania i stopien ich speknienia u rodzicow.
    Nanlepiej wiec poobserwowac tego rodzaju zajecia na rozwazanych basenach oraz wziac pod uwage inne czynniki, wlasne oczekiwania i podjac decyzje.
    Ja mam okazje ogladac takie zajecia na roznych basenach i nigdy nie znalazlam wystarczajacej ilosci plusow aby w tym uczestniczyc ale to nie znaczy ze moje dzieci chlapaly sie tylko w wannie. Nadal uwazam ze to strata kasy, ale to moje zdanie, inni maja inne bo chetni sa ale kazdy ma inne podejscie.


    --
    Sytuacja z czerwca tego roku. Idą sobie dwie matki, jedna pcha rowerek z na oko trzyletnią dziewczynką, przygląda się jej uwaznie dłuższą chwilę i mówi do tej drugiej: "muszę jej chyba czapkę założyć, bo taki ma ten przedziałek goły".
  • anula56 27.08.13, 12:49
    Mój syn brał udział w zorganizowanych zajęciach od 4 miesiąca życia. Koło 2 roku życia go wypisałam, bo zupełnie mu się odechciało wszelkiej współpracy. Owszem bawił się po swojemu, ale nie chciał wykonywać żadnych zadań. Córka miała podobnie, chociaż z nią udało się przetrwać gorszy czas bez wypisywania z zajęć.

    Na różnych basenach są różne obyczaje w szatniach. Za zajęcia oczywiście trzeba płacić.
  • una_mujer 27.08.13, 17:03
    My specjalnie jeździmy na basen troche dalej od naszego domu, gdzie jest szatnia rodzinna. Korzystają z niej wyłącznie rodzice z małymi dziećmi, więc podwójna korzyść - my możemy oboje pilnować małej, a i ona nikomu nie przeszkadza.
    Przez kilka miesięcy chodziliśmy na zajęcia zorganizowane z instruktorem, który mówił, co robić, ale nasze dziecko od zawsze było indywidualistką. Tak więc odkąd skończyła rok chodzimy po prostu rodzinnie i bawimy się z nia na zmianę, oswajamy ją z wodą. W tym czasie drugi rodzic może sobie po prostu popływać. Takie małe dziecko i tak jeszcze nie uczy się pływać, wszystkie te zajęcia z instruktorem też mają na celu oswojenie z wodą. Można ewentualnie podpatrzyć na takich zajęciach zorganizowanych jakieś pomysły na zabawy.
    No i oczywiście takie zajęcia odbywają się na nie wszystkich basenach i są dodatkowo płatne.
    A, sprawdź jeszcze - bo nie na każdym basenie to jest - czy w Waszym jest brodzik taki, żeby dziecko mogło tam samo stanąć. W basenie najbliższym od naszego domu brodzik ma w najpłytszym miejscu pół metra głębokości i szybko schodzi w dół, więc malucha trzeba by było cały czas trzymać na rękach. Tam gdzie chodzimy jest jeden zupełnie płytki, gdzie dwulatka może sama chodzić (oczywiście pod czujną opieką rodzica), dosięgając w każdym miejscu nogami dna. Dużo więcej możliwości zabawy.
  • tulimatka 27.08.13, 19:36
    una_mujer napisała:
    > A, sprawdź jeszcze - bo nie na każdym basenie to jest - czy w Waszym jest brodz
    > ik taki, żeby dziecko mogło tam samo stanąć. W basenie najbliższym od naszego d
    > omu brodzik ma w najpłytszym miejscu pół metra głębokości i szybko schod
    > zi w dół, więc malucha trzeba by było cały czas trzymać na rękach. Tam gdzie ch
    > odzimy jest jeden zupełnie płytki, gdzie dwulatka może sama chodzić (oczywiście
    > pod czujną opieką rodzica), dosięgając w każdym miejscu nogami dna. Dużo więce
    > j możliwości zabawy.

    No to wydaje mi się kluczowe - żeby był to faktycznie obiekt dla najmniejszych dzieci.
    Sama nie czuję się jakimś basenowym wyjadaczem, i nie chciałabym zniechęcić mojego dziecka do pływania np tym że traci grunt pod nogami. A z jakiego miasta jesteś? Bo ja będę rozglądać się po warszawskich basenach lub po okolicy prawobrzeżnej warszawy smile


    --
    …moje dzieci moja siła...
  • adziam_78 27.08.13, 22:24
    Na indywidualne pływanie polecam Wesolandię w Wesołej - jest brodzik 40cm, część rekreacyjną z dziką rzeką i jakuzzi. Jeżdżę tam z córką odkąd skończyła rok. Jako dwulatka uwielbiała "pływać" w rękawkach na głębokiej części i bawić się bąbelkami w jakuzzi, jako trzylatka zdecydowanie preferuje brodzik. Zajęć zorganizowanych nie polecam - taki maluch niekoniecznie może chcieć wykonywać ćwiczenia które wymyślił instruktor, lepiej oswajać z wodą we własnym tempie. Byłam na takich zajęciach jak mała miała 7 miesięcy i to była jakaś pomyłka - skutecznie zniechęciła dziecko do mody na kilka miesięcy.
  • tulimatka 27.08.13, 19:29
    A jakie były te zadania do wykonywania wspólnego, wymagały jakiś rekwizytów czy faktycznie można samemu się chlapać z dzieckiem?
    --
    …moje dzieci moja siła...
  • mikams75 27.08.13, 21:47
    deski, makarony, pileczki, jakies zwierzatka z ktorymi sie cos robilo, elementy do nurkowania, kolka hulahop sluzace za domki z podwodnym wejsciem, duze klocki z pianki z ktorymi sie cos tam robilo, ukladalo. Czasem te rekwizyty sluzyly jako motywator do transportowania z miejsca na miejsce, niektore gry i zabawy wychodza tylko w grupie. Czesto maluchy sa tez zmotywowane towarzystwem - kazdy chce byc pierwszy. Lub zabawa w berka nurkowanego. Jak sie dziecko schowa pod glowe to nie mozna go zberkowac itd.

    Mozna sie samemu chlapac z dzieckiem, ale ja sobie chwalilam zajecia i pomyslowosc organizatorki.
  • oregano1 27.08.13, 18:17
    Nauki pływania,jako takiej nie polecam,uważam,ze za wczesnie,ale wizyty na basenie,żeby dziecko oswoiło się z wodą,jak najbardziej.Mój wnuk od roku ,prawie co tydzień,przebywa z rodzicami na basenie(ja mam frajdę,bo oglądam jego zachowanie podczas zabawy w wodzie-kamery-komputer).
  • mynia_pynia 27.08.13, 21:39
    Mój syn prawie dwuletni interesuje się tylko piłkami pływającymi w wodzie, deskami do pływania i nigdy bym go nie zmusiła do zorganizowanej zabawy wink.
    Chodzimy z nim sami, na basenie są wszystkie gadżety dla dzieci. Na razie sama mu mówię żeby machał nogami i syn zauważył, że jak macha to szybciej się porusza. Po 2 razach jak tylko idziemy popływać to syn wie że machamy nogami - rękami na razie nie, bo zazwyczaj ma w nich piłeczki wink
    -
    http://www.suwaczki.com/tickers/43ktx1hpldlexbya.png
  • bluemka78 28.08.13, 22:39
    Zależy od basenu. Jak chodziliśmy na zajęcia dla maluszków poniżej roczku to przebieralnie mix. Były dwie zamykane dla wstydliwych. Reszta jakos potrafiła dyskretnie sie przebrać. Teraz na jednym basenie są podzielone i wtedy ja biorę dziewczynki ze sobą, na drugim mix i kilka kabin zamykanych. Ja mam opanowane przebieralnie pod recznikiem, a M sie nie wstydzi więc nie korzystamy.
    Na zajęciach organizowanych jest instruktor i wykonuje sie dane ćwiczenia z dzieckiem.
    Czy chętnie siedzą? Zależy od dziecka, nasze to wodokaczki, mogą w wodzie cały dzien siedzieć, inne wyły na początku, a były tez takie co rodzice musieli zrezygnować, bo tylko wrzaski były.
    Nigdy nie było problemów zdrowotnych przez basen.
    --
    Punctuality is the thief of time - Oscar Wilde
  • myelegans 29.08.13, 02:45
    Jak byl maly to chodzilismy na basen raz w tygodniu rodzinnie i po prostu sie bawilismy, na basenie byly schodki, moglismy siedziec, dziecko moglo byc w zasiegu reki, byly tez rozmaite zabawki wodne na wyposazeniu.
    jak mial cos okolo 4 lat zapisalismy na zajecia z instruktorem i chodzil chyba przez rok.

    Teraz prawie 9latek od roku trenuje w sekcji plywackiej, uczestniczy w zawodach i jest git.

    Szatnie u nas sa rodzinne, wiec nie bylo problemu, ale moje dziecko od okolo 6 roku zycia odmowilo chodzenia do rodzinnej szatni i jak byl ze mna, to sie po prostu przebieral sam w meskiej.

    Efekt na zdrowiu byl taki, ze .... przestal chorowac.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka