08.11.13, 10:49
Proszę o opinie rodziców dzieci, którym lek ten był podawany przed planowaną wizytą u stomatologa.
Edytor zaawansowany
  • mikams75 08.11.13, 11:17
    moja corka miala podawane ale przed innymi zabiegami. Wazne jest dobranie odpowiedniej dawki. Dziecko jest jak pijane, dla mnie byl to makabryczny widok. Natomiast juz po -rozne nastroje i zachwiania rownowagi. Na szczescie tylko tego dnia.
  • dziennik-niecodziennik 08.11.13, 21:14
    moja miala podany jako wstęp do narkozy. dobrze zdziałal, dziecko było wyiszone, trochę ogłupiałe tez, wiadomo, ale cóz. po wybudzeniu z narkozy zachoywała sie normalnie.
  • osmag 09.11.13, 19:53
    Mój syn miał podany syrop przed plombowaniem. Inaczej siedział zwinięty w kłębek i z zaciśniętą buzią. Plus tego kroku jest taki, że mimo iż płakał przez cały zabieg ( a miał dodatkowo znieczulony ząb) to nic z tego nie pamięta i na następną wizytę szedł bez stresu, ale konieczny był "syropek na odwagę".
  • agnieszka369 13.11.13, 17:00
    Mój syn miał podawany przed każdą wizytą.Mimo płaczu podczas plombowania/wyrywania nie pamiętał samej wizyty u stomatologa.
  • klubgogo 13.11.13, 18:06
    To ja mam cudowne dziecko, bo nic nie potrzebowało. Grzecznie powedrowało prosto na fotel, ja się wycofałam, porozmawiało z dentystką, ta zrobiła prezentację wierteł (smyrając po dłoni córki) i narzędzi, umówiła się na białe wypełnienie (mogło być różowe tongue_out ), otworzyło paszczkę i bez jęknięcia wytrzymała leczenie pierwszego maleńkiego ubytku.
    Jedyne co nam było potrzebne, to psychiczne przygotowanie do wizyty i rozmowy o borowaniu z naśladowaniem dźwięków, do tego zapewnienie, jaki pożytek niesie szybkie zlikwidowanie jeszcze małej dziurki.
  • gosiek114 15.11.13, 09:18
    My dwa pierwsze małe ubytki również wyleczyliśmy bez traumy, dwie różowe plombki bez stresu i krzyku..ale teraz coś się Młodej w głowie pokręciło i jest dramat już przy samych drzwiach. Staraliśmy się tłumaczyć, prosić, zabawiać...nic z tego i chociaż mamy wspaniałego stomatologa to niestety nie było opcji otwarcia buzi:sad

  • krotka_notka1 18.11.13, 22:25
    Ja właśnie szukam gabinetu, w którym stomatolog przyjąłby mojego syna podając wcześniej dormicum. I wszędzie, gdzie udało mi się dodzwonić, mówią nie. Jak to było u was? Czy to lekarz wyszedł z propozycją, czy była to wasza sugestia? I jak znaleźliście takiego stomatologa? Ja rozważam już wyjazd gdziekolwiek, bo ogarnia mnie czysta desperacja.
  • gosiek114 21.11.13, 11:30
    Stomatolog sam nam zaproponował tę opcję... Wizyta już jutro i trochę się denerwuje, dam znać jak było.

    Doktor przyjmuje w Garwolinie, woj.. mazowieckie.
  • agnieszka369 21.11.13, 13:18
    My robilismy ząbki na Ursynowie , w tej klinice sami proponują dormicum.Pozdrawiam
  • mruwa9 21.11.13, 21:58
    klubgogo napisała:

    > To ja mam cudowne dziecko, bo nic nie potrzebowało. Grzecznie powedrowało prost
    > o na fotel,

    no to sie ciesz, ze masz cudowne dziecko, grzecznie wspolpracujace u dentysty, ale nie kazdy ma tyle szczescia. I niekoniecznie jest to wina rodzicow, straszacych dziecko dentysta, wiele dzieci naprawde chce wspolpracowac, stara sie z calych sil, ale im nie wychodzi, bo strach jest silniejszy od dobrej woli. I wtedy dormicum potrafi byc bardzo pomocne. Dziala uspokajajaco, rozluzniajaco i daje zjawisko niepamieci - dziecko po zabiegu nie pamieta, co sie dzialo podczas wizyty, dlatego wazne jest , aby dziecko duzo chwalic i opowiadac mu, jakie bylo dzielne.
    Dormicum to dobry lek, ale niosacy ze soba pewne ryzyko, minimalne, ale jednak- depresji oddechowej. Przed zabiegiem dziecko nei moze nic jesc przez co najmniej 4 godziny i pic przz co najmniej 2 godziny przed podaniem leku, po zazyciu dormicum dziecko musi pozostawac pod nadzorem opiekuna, nie moze samo hasac i biegac, a przez reszte dnia, a co najmniej kilka godzin musi pozostawac pod nadzorem. Zadnego biegania po dworzeczy samodzielnego chodzenia po schodch- dieckou moze sie krecic w glowie, moze byc oslabione i moze ulec wypadkowi.
  • osmag 21.11.13, 11:04
    Miałam 5 podejść do leczenia czy choćby lakowania 6-tek. Nie otwierał paszczy i siedział zwinięty w kłębek. Spytałam lekarza o inne możliwości podejścia do tematu, by móc skończyć z turystyką stomatologiczną,. Sama zaproponowała Dormicum. Ja rozważałam jeszcze nadtlenak azotu.
  • malgosiek2 21.11.13, 21:48

    --
    Zmęczyłam się czytaniem
    Zielono mi
  • krotka_notka1 21.11.13, 23:10
    Uff, udało mi się znaleźć gabinet w naszym mieście. Pani przez telefon powiedziała, że oczywiście, można dziecku podać, tylko wcześniej skonsultować się z pediatrą. Miła, sympatyczna i rozumiejąca sytuację. Mój syn nawet u pediatry szaleje, gdy lekarz chce mu za pomocą patyczka zajrzeć do gardła. Nasza pani doktor go zna, radzi sobie, większość innych również ma swoje sposoby, ale trafiliśmy kiedyś do takiej, co za nic nie rozumie takiej prośby. Musi i już. A gdy trzymał zaciśnięte zęby, powiedziała, że mu je tym patyczkiem wyważy jak nie otworzy. Nie otworzył. U stomatologa też kiedyś byliśmy. Porażka. Przestał myć zęby, kopał nas i wrzeszczał. Podtlenek azotu nie wchodzi w grę, bo on po prostu nie przekroczy progu gabinetu. Sam zapach go powstrzyma. A maseczki nie przyłoży do twarzy. Maseczkę inhalatora zaakceptował dopiero teraz a przez wiele miesięcy dostawał na jej widok szału.
    Dzięki za szczegółowe informacje o działaniu leku. Mam nadzieję, że u nas komplikacji nie będzie i wszystko skończy się dobrze. Już jestem wykończona tymi zębami.
  • tezire84 16.12.18, 13:51
    Moja 3,5 roczna miała podany syrop przed leczeniem. Poza spowolnieniem mowy, i brakiem równowagi nic się nie zmieniło. W czasie leczenia normalnie z nią rozmawiałam tłumaczyłam wszystko co robiła pani np. " zaraz wymyjemy robaczki z ząbków", odwracałam uwagę nową zabawką i bez znieczulenia, bez płaczu bez wyrywania się, się obyło. Nie wiem czy to zasługa syropu czy raczej przygotowania dziecka, chodzenia na wizyty adaptacyjne, udawanie borowania w trakcie mycia zębów (dobre są szczoteczki elektryczne bo dźwięk podobny). Po zabiegu wszystko pamiętała, następnego dnia rozmawiałyśmy o tym więc myślę, że sam syrop raczej ma ułatwić współpracę z dzieckiem ale nic poza tym. Przed nami był chłopiec, który pomimo podania syropu i znieczulenia miejscowego darł się jakby był rozrywany... w tym samym wieku co moja córka. Moje dziecko miało głęboką próchnicę. Myślę, że najważniejsze by znaleźć dla danego dziecka najlepszą metodę, jeśli jest to typ panikarza to może narkoza, może gaz rozweselający (powyżej 4-5 roku życia).

    Pozdrawiam

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.