• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

Gołe dziecko na plaży

  • 12.08.04, 19:05
    Nie zauważyłam takiego wątku, ale jeżeli już jest niech mnie ktoś sprostuje.
    Będąc nad morzem na urlopie , widziałam biegające po plaży małe golaski. Pół
    biedy jeżeli to były niemowlęta, względnie roczniaki. Ale dwulatki i starsze
    bez majtek , nie wyglądają już zbyt estetycznie. Sama zakładałam mojej córce
    majteczki , nawet jeśli jeszcze nie wołała siku. Sorry ,jeżeli kogoś
    urażę ,ale nie podobają mi się gołe dzieci na plaży.
    Edytor zaawansowany
    • 12.08.04, 19:17
      Też mie się nie podobają kilkuletnie dzieci biegające nago po plaży, własnie
      wrociłam z nad morza i przyznam, że mnie to raziło. Moj syn ma 2,5 roku i po
      plaży biegał nie tylko w majteczkach ale i koszulce aby ochroniła go przed
      słońcem. Pozdrawiam!
      ADA
    • 12.08.04, 19:43
      W dobie pedofili to krok conajmniej ryzykowny. Ja bym nie chciała, aby jakiś
      facet ślił się widok mojej małej... A poza tym po plaży łazi się butami ,
      czassem jakiś pies nasika ... nie chcę, aby moja mała siadał na piasku z gołą
      pupą.
      --
      Karolinka ma już 2 latka.
    • 12.08.04, 19:51
      No cóż ja zeszłego roku byłam świadkiem wytrzepywania zawartości pampersa
      wprost do morza przez młodą mamę, bez komentarza. A goły dzieciak nad wodą też
      mnie razi, raz pedofilia, dwa niehigienicznie nie tylko dlaotoczenia, ale też
      dla dzieciaka. Przecież są odpowiednie pieluchy nad wodę.
      • 12.08.04, 20:07
        Zawsze mnie raziło kiedy 3,5 latek mojej kuzynki biegał z gołym siusiakiem po
        plaży. Mojemu miśkowi zawsze zakładałam majteczki.
    • 12.08.04, 22:08
      ariana1 napisała:

      > Nie zauważyłam takiego wątku, ale jeżeli już jest niech mnie ktoś sprostuje.
      > Będąc nad morzem na urlopie , widziałam biegające po plaży małe golaski. Pół
      > biedy jeżeli to były niemowlęta, względnie roczniaki. Ale dwulatki i starsze
      > bez majtek , nie wyglądają już zbyt estetycznie.

      owszem, względy intymności dziecka, ryzyko że wśród tłumu plażowiczów siedzi
      pedofil i wygapia się zwyrodniale to oczywiste
      ale co to ma wspolnego z estetyką? zakładam, że albo nie znasz znaczenia tego
      słowa albo użyłaś go przypadkowo


      Sama zakładałam mojej córce
      > majteczki , nawet jeśli jeszcze nie wołała siku. Sorry ,jeżeli kogoś
      > urażę ,ale nie podobają mi się gołe dzieci na plaży.

      sama zakładam dziecku kąpielóweczki, ale bez pieluchy, to sadyzm w skwarze nad
      wodą kazać dziecku parzyć się w posiuranej pieluszce

      wiec jesli rodzicom to nie przeszkadza ze obcy ogladaja go bez majteczek to i
      mnie tez nie

      a estetyka nie ma z tym nic wspolnego

      dla mnie nagie cialo nie jest nieestetyczne, szczegolnie malutkie slodziutkie i
      pulchniutkie
      • 12.08.04, 22:50
        Ja też jestem temu przeciwna, chociaż przy tej okazji przypomina mi się stara
        historia, gdy mój najmłodszy brat miał ok. 2 lat. Byliśmy nad jeziorem i za nic
        w świecie nie chciał chodzić po plaży w majteczkach. Musieliśmy go rozebrać.
        Może większość tych gołych maluchów na plaży to właśnie przypadki podobne do
        mojego brata. Pozdrawiam Ewa
        • 14.08.04, 13:44
          Moja Magdzia (2 latka 4 mies) należy do tych dzieci, które na plaży za nic w
          świecie nie dadzą sobie nic założyć. Nawet jak na siłę ją ubiorę, to się
          rozbiera. I co mam zrobić? Nie jechać na plażę czy walczyć cały czas psując
          zabawę sobie, jej i sąsiadom?
      • 12.08.04, 22:58
        Nie, nie użyłam tego słowa przypadkowo. Nie musisz się zgadzać z moim zdaniem,
        to jest moje subiektywne odczucie , że razi mnie widok gołego dziecka na
        publicznej plaży. Co jest estetycznego w trzylatku bez majtek? To jest już dość
        duże dziecko i przeważnie ani pulchniutkie ani słodziutkie. Moja córka też
        nosiła same majteczki bez pieluchy , w wieku 1,7 roku.
        • 12.08.04, 23:18
          Hehe, moj prawie trzyletni synek wlasnie gania po domu bez majtek - dla mnie
          jest slodziutki wink
          Ale na plazy wkladamy kapielowki (mamy dwie pary takich prawie za kolano, jak
          nosza starsi chlopcy). Ja tez nie lubie golych dzieci w miejscach publicznych -
          w domu co innego. Po prostu uwazam ze dzieci te maja prawo do prywatnosci,
          takie samo jak dorosli.
          --
          Pozdrawiam
          AgaRN
          • 12.08.04, 23:28
            aga_rn napisała:

            > Hehe, moj prawie trzyletni synek wlasnie gania po domu bez majtek - dla mnie
            > jest slodziutki wink
            > Ale na plazy wkladamy kapielowki (mamy dwie pary takich prawie za kolano, jak
            > nosza starsi chlopcy). Ja tez nie lubie golych dzieci w miejscach
            publicznych
            > -
            > w domu co innego. Po prostu uwazam ze dzieci te maja prawo do prywatnosci,
            > takie samo jak dorosli.

            Święte słowa smile Moja 2,8 latka też lata po domu z gołą pupą czasami i fajnie
            wygląda, ale publicznie wolę jej założyć kąpielówki.
        • 12.08.04, 23:19
          widze dziewczyny ze powinnyscie mieszkac w USA nbo tu dziecko nie moze buc na
          golaska.Jak maja mala miala niecale 2 latka mielismy dosc nieprzyjemny incydent
          nad jeziorem.Ona bardzo nie lubila chodzic w mokrym stroju wiec po dwoch
          zmoczonych puscilam ja na golaska.Mialam juz tylko majtki i nie chcialam ich
          zmoczyc.Na plazy byly moze 4 mamy z dziecmi i nikogo wiecej bo byl to srodek
          tygodnia. Po 3 min podszedl do mojego meza ratownik i zwrocil mu uwage aby
          dziecku cos ubrac.Ach moj maz zrobil nam zdjecie jak mala polozyla sie kolo
          mnie na kocu i po 10 min przyszedl policjant, bo ktos go zawiadomil ze robi sie
          zdjecia golemu dziecku!!Maz zostal spisany i tak to sie skonczylo.Widzicie co
          kraj to obyczaj w Polsce biegaja male golaski a tu nie mozesz puscic dzieciaka
          na chwile z gola pupa pozdrawiam Olimpia
          • 12.08.04, 23:36
            Dziewczyny! jestem przerazona Waszymi wypowiedziami.. Z poczatku myslalam, ze
            zartujecie. Razi Was gola pupa malego dziecka??? To juz jest pruderia w czystej
            postaci a zakladac pampersy w upal to juz nonsens.. Same powinnyscie chodzic w
            gorsecie na plazy i koniecznie dlugich pantalonach bo kogos moze razic np.
            popekane naczynka na lewym udzie i pieprzyk w okolicach pepka. Utalia
            --
            A że ją Pan Bóg stworzył, a szatan opętał, więc będzie na wieki i grzeszną i
            świętą
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10999599
            • 12.08.04, 23:49
              utalia napisała:

              > Dziewczyny! jestem przerazona Waszymi wypowiedziami.. Z poczatku myslalam, ze
              > zartujecie. Razi Was gola pupa malego dziecka??? To juz jest pruderia w
              czystej
              >
              > postaci a zakladac pampersy w upal to juz nonsens..

              Niech bedzie pruderia, moj syn ma kapielowki takie same jak tata. W basenach
              publicznych jest obowiazek noszenia pieluch typu swimmers dla dzieci ponizej 4
              roku zycia (tu gdzie mieszkam).
              Co do papmpersa i upalu - dziecko nie zalatwiajace sie jeszcze do nocnika biega
              na golasa i co ? sika i kupka sobie po nogach ? To dopiero szczyt higieny -
              dla siebie i otoczenia
              sad
              Same powinnyscie chodzic w
              > gorsecie na plazy i koniecznie dlugich pantalonach bo kogos moze razic np.
              > popekane naczynka na lewym udzie i pieprzyk w okolicach pepka.

              Nie chodzi o gorset, ja nie mam ochoty byc ogladana na golasa bez mojej zgody,
              i takie samo prawo daje mojemu dziecku.
              --
              Pozdrawiam
              AgaRN
            • 17.08.04, 14:11
              zgadzam się z Tobą Utalio. Jeżeli większość z tu wypowiadających się nie
              toleruje widoku dzieciecej gołej pupy to co sądzą o swoich ciałach? Jaki to
              rodzaj estetyki? Poza tym co robią te tłumy małych golasków nad Bałtykiem?
              Emamy chyba tam nie jeżdżą.
              A pedofila można spotkać wszędzie. Nie zakryjecie dziecka w 100proc. przed
              oczami innych. Ale przecież nikt nie puszcza malucha samopas! To jest jakaś
              recepta - pilnować swoje dziecko.
              pozdrawiam
    • 12.08.04, 23:59
      Ja tez uwazam, ze to niehigieniczne, a nawet niebezpieczne. Dziecko siada
      gdziekolwiek; raz na paisku, raz na ławeczce kosza, gdzie siada każdy, nawet
      pies.Małego sisiaczka łatwo urazic, zaczepić o fragment kosza plazowego czy
      czegos podobnego.
      • 13.08.04, 07:51
        Nie dawno wróciliśmy z wakacji. Moim 26 miesięcznym córeczkom zakładałam
        majteczki, ale 2 razy były bez majteczek ponieważ po prostu im nie wyschły. A
        ja wcale nie uważam, że jest to nieestetyczne. Małe dziecko jest piękne.
        Gorzej jak matki z sadłem i żylakami wychodzą na plaże w bikini! To dopiero
        ochydny widok!
        • 17.08.04, 22:32
          matko jedyna!!! a co mają te biedne kobiety zrobić? nie wychodzić na plaze bo
          mają żylaki? siedziec w domu bo są grube? mam rozumieć ze grubasom na plaze
          wstęp wzbroniony? a co to kurde jest - słoneczny patrol?
    • 13.08.04, 08:02
      Uważam , ze maluszek goły jest śliczny i absolutnie mi nie przeszkadza, ale
      jednak na plaży publicznej powinien być w gatkach, rozumiem że może jego nagość
      komuś się nie podobać.
      Mysle też , ze ubieranie dziecka w majteczki to przede wszystkim higiena, bo
      czystość plaż jest jaka jest i uczenie dziecka zasad współżycia z innymi ludźmi
      od maleźkości...
      to ludzie są ubrani, więc nie mawyjątku, jeśli chcecie biegać goło to też są po
      temu miejsca, i tam nikomu to nie będzie przeszkadzało
      pozdrawiam beata
    • 13.08.04, 09:08
      A nie pomyslałyście drogie mamy, że małe dziecko w mokrych majtkach może się
      po prostu lątwo przeziębić? Dostać zapalenia pęcherza? Byłam dwa tygodnie temu
      nad morzem i moja 3,5 letnia córcia taplała sie w bajorku, wbiegała do morza
      zupełnie nie zważająć, czy pomoczy majtki czy nie. Zmieniałam jej bardzo często
      na suche po to tylko, aby się nie przeziębiła (wtedy jeszcze nie było takich
      upałów jak teraz). Po czwartej parze stwierdziłam ,że mam dość! Goła zmoczona
      pupa wysycha szybciej niż w majtkach. Wokoło zaś biegały maluszki ok. 2-3
      letnie w mokrych kostiumikach i zsiniałych z zimna ustach. Może lepiej pomyśleć
      o zdrowym pęcherzu niż estetyce? A jak pedofil będzie sobie chciał pooglądać,
      to skorzysta z internetu chociażby.
      • 13.08.04, 09:15
    • 13.08.04, 10:23
      Trochę niehigienicznie chyba i to przede wszystkim, bo odczucia estetyczne to
      drugorzędna sprawa. I dla mnie nie stanowi różnicy czy dziecko ma kilka
      miesięcy czy kilka lat. U dziewczynek chwila do zapalenia pęcherza a u chłopców
      moment do złapania bakteryi.

      A inna sprawa, że mi się osobiście to nie podoba i nigdy bym swojego dziecka z
      gołą pupą nie puściła smile
      • 13.08.04, 10:42
        człowiek tak został skonstruowany, aby w miarę możliwości samodzielnie bronić
        się przed bakteriami. Dziewczynka ma przecież zewnętrzne wargi sromowe
        szczelniej zasłaniające wejście do pochwy niż niejedna kobieta dorosła (która
        np. rodziła). ma też odpowiednią florę pochwy. A po wyjściu z wody i zejściu z
        plaży każda rozsądna mama musi dziecko podmyć. Majtki nie ochraniają dziecka w
        100%.
        • 13.08.04, 11:13
          a kiedy ostatni raz siedziałas goła pupą na piachu...i dlaczego tak dawno?
          • 13.08.04, 11:17
            Wiem, że to nie było do mnie ale dlaczego tak dawno ktoś nie siedział na piasku
            gołą D.... , bo jest nieestetycznasmile)
            Ja sobie nie mam nic do zarzucenia jeśli chodzi o wygląd.Porównywanie dziecka
            do dorosłego to czysta paranoja.
            • 13.08.04, 11:24
              oj zupełanie opatrznie mnie zrozumiałaśsmile))
              pytając może rzeczywiście troche złośliwie koleżanke, o to .... miałam na myśli
              tę flore bakteryjną i naturalna ochrone....
              ponieważ sama ma skłonności do łapania róznych świństw i mogłabym testować
              hotele z czystości pścieli jaka serwują, chociaz śpie w majtkach..
              mieszkam nad morzem i uwież mi nie posadziła bym mojego dziecka goła pupą na
              tym piachu....mój stosunek do gołych dzieci przedstawiła wyżej smile pozdrawiam
        • 13.08.04, 11:39
          Bardzo możliwe, tylko weź pod uwagę, że nasze ciało jest w tej chwili podatne
          na znacznie bardziej bakteryi niż kilka wieków temu. Cywilizacja i zmiany
          genetyczne robią swoje.

          Ale skoro niektórym mamom nie przeszkadza, że ich dziecko siedzi w miejscu
          gdzie dwa dni wcześniej od nadmiaru alkoholu ktoś puścił pawia tudzież kot
          zagrzebał fekalia to naprawdę mnie to nie interesuje, bo to nie moje dziecko smile

          A co do flory bakteryjnej pochwy to odpowiednią znacznie łatwiej stracić niż
          się wszystkim wydaje smile
        • 13.08.04, 11:56
          dzieci biegajace nago trzeba nadzorowac, czesto wkładają sobie do pupci rózne
          kamyczki, chłopcy patyczki, a jak majteczki i to okazji mniej.
    • 13.08.04, 11:33
      jak pomyślę, że moje dziecko miałoby wzbudzać radochę pedofila, a nie daj boże
      byłoby wdzięcznym dla niego obiektem do fotografowania (z komórki nawet nie
      zauważysz!), to mi sie odechciewa iść na plażę. W tym roku mój półroczny synek
      pełzał sobie z gołą pupą( w koszulce) po naszym kocu, ale byliśmy osłonięci od
      innych. Za rok majtki, kąpielówki, ale raczej obędzie się bez świecenia, tym
      prześlicznym przeciez i słodkim, tyłeczkiem.
    • 13.08.04, 11:48
      No dobra, przekonałyście mnie co do tej ochrony przed zakażeniemi bakteriami
      itp., ale pytanie: nie przeszkadza Wam, że male dziecko chodzi w mokrych
      majtkach, zziębnięte? Zwróćcie uwagę, że dorosła osoba po wyjściu z wody często
      od razu zmienia kąpielowki lub sie suszy na słońcu, natomiast małe dziecko non
      stop wlazi do wody, wychodzi itd. Przeziez nie sposób zmieniać tych majtek bez
      przerwy?
      • 13.08.04, 13:47
        marianka15 napisała:

        > No dobra, przekonałyście mnie co do tej ochrony przed zakażeniemi bakteriami
        > itp., ale pytanie: nie przeszkadza Wam, że male dziecko chodzi w mokrych
        > majtkach, zziębnięte? Zwróćcie uwagę, że dorosła osoba po wyjściu z wody
        często
        >
        > od razu zmienia kąpielowki lub sie suszy na słońcu, natomiast małe dziecko
        non
        > stop wlazi do wody, wychodzi itd. Przeziez nie sposób zmieniać tych majtek
        bez
        > przerwy?

        Wiesz marianka, jezeli po wyjsciu z wody jest mi na tyle zimno iz odczuwam
        potrzebe przebrania sie w cos suchego to dla mnie oznacza jedno : jest ZIMNO -
        i tak samo odczuwa to moje dziecko. Wiec tez bedzie przebrane w suche rzeczy,
        i do wody juz nie pojdziemy.
        Dla mnie oczywiste jest ze jezeli dziecko jest zziebniete i szczeka zebami to
        nie rozbieram go do rosolu i puszczam z powrotem do wody tylko na odwrot -
        ubieram i ogrzewam.
        Pozdr.
        AgaRN


        --
        I'm just a soul whose intentions are good,
        Oh Lord, please don't let me be misunderstood ...
    • 13.08.04, 13:28
      Jeszcze raz o bakteriach! Więc skoro piasek jest brudny brrr! i nie da się
      usiąść gołą pupą, to pytanie: czy pozwalacie sie dziecku bawić w takim piasku
      na plaży łopatką i wiaderkiem? Przecież maluch grzebie w piasku, potem bierze
      paluchy do buzi, potem trze oczka itd. A potem mamusia daje mu do rączki
      bułeczkę? I nie zawsze umyje przedtem rączki (a zresztą przecierając je mokrą
      chusteczką też nie zabije bakterii). Nie jestem ekspertem, ale wydaje mi się,
      że łatwiej zarazić się bakteriami drogą piasek-usta niż piasek-pupa. Ale może
      jestem w błędzie. Cieszy mnie jednak, że są tutaj tak rozsądne mamy!
      • 13.08.04, 13:39
        powiem ci tak,
        Mieszkam w Gdyni, więc do plaży mam jak na podwórko, ostatnio była piekna
        pogoda ludzi ful...a ja......
        a ja na spacer z wózkiem na bulwar, albo basenik w ogródku koleżanki, albo na
        balkonie....mój synek ma 12 miesięcy i własnie przechodzi okres wsadzania
        wszystkiego do buzi , nie chce zeby pchał piach zdeptany przez tabuny
        plażowiczów, i zasikany przez psy...czekam z utesknieniem na sobote i niedziele
        kiedy z męzem jedziemy na mało uczęszczana plaże w okolicy dębek....mało ludzi
        piasek czysty.

        aa zapomniałam , przepraszam cie za mój wyskok z pupą, nie chciałam żeby to tak
        zabrzmiało .....przepraszam
        • 13.08.04, 13:51
          Nie ma sprawy, przecież się nie obraziłam za tę pupę. Ale ta dyskusja dała mi
          dużo do myślenia, chyba jednak zacznę małej zakładać majtki, tylko ile par
          muszę wziąć na plażę? ojeje, chyba z 10!
          No i podoba mi się, że nie bagatelizujecie problemu pedofilii. Pamiętam, jak
          rozgorzała dyskusja wokół dyrygenta z Poznania. Utworzył się komitet obrony
          szanownego pana, a czerwoni ze złóści rodzice krzyczeli, że to nieprawda, że
          nie molestuje. I jaki mamy final tej sprawy? Molestował. To samo zaczyna się
          dziać wokoł księdza henryka J. Taki sam scenariusz z rozwścieczonym tłumem
          broniących. Nie wiemy jeszcze, jak to się skończy, ale wszsytkie wersje są
          możliwe. W takich sytuacjach pytam: dlaczego rodzice są tak naiwni? Ksiądz,
          dyrygent czy psycholog dziecięcy to przecież tylko czlowiek... I tutaj wszystko
          może sie zdarzyć...
          • 13.08.04, 14:07
            cieszę się smile)
            mysle , ze nie można przesadzać w zadna strone z tymi pedofilami, bo wpadniemy
            w paranoje, np. ktoś podejdzie i usmiechnie sie ...pedofil??
            albo , ksiądz pogłaszcze malucha w kościele....pedofil??
            a moze wujek zbyt często bierze malucha na kolana...pedofil/
            myśle ze trzeba miec oczy otwarte, byc czujnym , ale w granicach
            rozsadku....pewnie , ze pedofil moze czaic sie wszędziesmile))
            ale bez przesady.....nie chciałabym zeby mojego synka spodkała krzywda, i bede
            sie starała ustrzeć go jak tylko potrafie , ale nie zawsze bedzie pod moim
            okiem...i co wtedy...zakład psychiatryczny ...dla mnie smile))

            mysle , ze nalezy uczyc dziecko asertywności, otwartości ( w sensie takim ,
            zeby nie bało sie mówić głośno co mu sie nie podoba) oraz chyba najwazniejszej
            rzeczy jaka jest zaufanie do nas rodziców....reszta jest niestety splotem
            wypadków i zdarzeń na które nie mamy wpływu, ale jakby mozemy dziecko wcześniej
            na nie przygotować....

            mój tata powiedział kiedys mojemu bratu, ( kiedy miał chyca 3 lata) , że kiedy
            jakiś facet zagada do mamy , to ma go kopać w kostke, bez zastanowienia i......
            trafiło na......szefa ojego ojca...była kupa smiechu, ale czy nie mozna jakoś
            tego przenieść na dzisiejsze realia, juz bez śmiechu smile))
            • 13.08.04, 16:50
              Jestem czujna i je pozwalam moje małej bawić się z dziadkami i wójkami , ale
              najszybciej jak to było możliwe nauczyła wycierania tyłka ona wie, zę do miejce
              jest mamusi i koniec. Nikt tam poza mamą i nią samą tam
              nie dotyka. Nie wystawaim jej uroczego tyłka na widok publiczny choć nagość w
              domu to coś normalnego. Mała jak tata jest bez koszulki mówi: tata ma golasa,
              sama lubi robić golasa, ale w domu nie przychodzi jej do głowy zdająć majtki na
              placu zabaw. A siku spcerowe jeśli już musi takowe być staramy sie załatwić w
              ustronnym miejscu.
              --
              Karolinka ma już 2 latka.
              • 13.08.04, 22:39
                No tak zaczyna sie od wyparzania smoczka jak tylko spadnie na dywan, pozniej
                Bron Boze mleko krowie, toalete cala polewamy domestosem, pisek jest pelen
                swinstw dlatego majtki sa 100% bariera ochronna (uswoiadomcie mnie moze to sa
                jakies specjalne majtki) i nic dziewnego, ze potem co drugie albo i lepiej
                dziecko ma grzyby i alergie..... Wszak alergia to choroba cywilizacji a smieszy
                mnie jak mamusie przybywajace ze sterylnego miasta wszedzie widza wszedobylskie
                bakterie. Ciekawa jestem co robicie w sklepie, na poczcie, czy co 4 minuty
                przemywacie raczki spirytusem, w koncu to grozniejsze niz kontakt pupy z
                piskiem. Utalia
                P.S Ale wariacki watek, podoba mi sie
                --
                A że ją Pan Bóg stworzył, a szatan opętał, więc będzie na wieki i grzeszną i
                świętą
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10999599
    • 13.08.04, 22:39
      Mnie nie przeszkadza. Jeśli bym mu coś założyła, to po to, żeby się nie
      zjarał, bo słońce mi bardziej przeszkadza.
    • 13.08.04, 23:29
      Ktoś tu chyba powariował i tez myslalam, ze to zarty na poczatku. Ludzie, jesli
      chodzi o bakterie w piasku i w wodzie, to czy dziecko biega w majteczkach,
      pieluszkach, kąpieluszkach czy czym tam jeszcze chcecie czynie to dla higieny
      zadna roznica, bo i tak pupa ma kontakt z piaskiem i z woda. Tym gorzej jest
      zapakowac dziecko w pieluche i puscic na piasek - w najlepszym razie bedzie
      miało obtarta skorke. Poza tym to juz, uwazam jest sadyzm, zeby w zar lejacy
      sie z nieba trzymac dziecko w pieluszce. Moja 2 letnia Zuza biega na plazy
      trzeci tydzien z gola pupa, ale w koszulce (nie chce, zeby sie opaliła) i nie
      uwazam, zeby bylo to cos niestosownego. Dla mnie jest ona słodkim bobasem, jak
      i dla wielu ludzi, jak sadze, przystających i usmiechających sie na widok
      taplajacej sie nad brzegiem morza Zuzi. Co kwadrans mniej wiecej Zuzka wchodzi
      do wody i gdybym chciala zakladac jej materialowe majteczki, musialabym ich
      zabrac pare ton, poza tym nie chce, zeby nabawila sie choroby nerek, biegajac w
      mokrych gatkach.Pomyślcie trochę o wygodzie Waszego szkraba, a nie, ze moze to
      zostac zle odebrane. Zycze sukcesow!
      • 14.08.04, 08:22
        linka555 napisała:

        > Moja 2 letnia Zuza biega na plazy
        > trzeci tydzien z gola pupa, ale w koszulce (nie chce, zeby sie opaliła) i nie
        > uwazam, zeby bylo to cos niestosownego.Co kwadrans mniej wiecej Zuzka wchodzi
        >
        > do wody i gdybym chciala zakladac jej materialowe majteczki, musialabym ich
        > zabrac pare ton,

        Czyli siusia prosto do wody? I kupe moze tez tam robi? A inni uzytkownicy plazy (w tym dzieci, takze
        TWOJE WLASNE) kapia sie w tym, a nawet lykaja? Czy sama chcialabys wziac relaksujaca kapiel w
        zawartosci nocnika? Podejscie osob o Twoich pogladach jest egoistyczne i ignoranckie sad

        >poza tym nie chce, zeby nabawila sie choroby nerek, biegajac w
        >
        > mokrych gatkach.

        W takim razie nie zdrowiej byloby wcale nie puszczac jej do wody - suche majtki i zdrowe nerki?!


        Nawet chlor na basenie (czego brak w zbiornikach naturalnych) nie jest w stanie zabic
        niezbezpiecznych (szczegolnie dla innych dzieci) bakterii ktore dziecko ma na niedokladnie umytej
        pupie i tylko pielucha jako tako chamuje ich przedostawanie sie do wody?!


        Nagie dziecko razi mnie tak samo jak raziliby supermodelka czy supermodel o supercialach w
        okolicznosciach innych niz sesja zdjeciowa. Dziecko to tez czlowiek, jakbym chciala widziec je nago
        wybralabym sie na plaze nudystow.
        Z golizna jest jak z ubraniem - nie wszedzie mozna pokazac sie w T-shirt'cie surprised

        --
        -----------\\- -//-------
        ---------( @ @ )-------
        --o00o-- (_)--o00o---
        homepage.mac.com/edytkus/Menu6.html
        • 14.08.04, 09:27
          edytkus napisała:


          > W takim razie nie zdrowiej byloby wcale nie puszczac jej do wody - suche
          majtk
          > i i zdrowe nerki?!

          Edytkus, czy Ty aby naprawdę masz dziecko w domu? Znajdź mi prosze malucha,
          który mając 2-3 lata będzie siedzial grzeczniutko przy mamusi na plaży i
          patrzył na kąpiące się dzieci bez zazdrości? Można to zrobić w przypadku
          niemowlaka, ale nie dziecka starszego! Sadyzmem byłoby trzymanie 3-latka z
          daleka od wody i bawiących się dzieci (chyba, ż jest dość chłodno i prawie nikt
          sie nie kąpie).
          Pozdrawiam
          >
          >
          > Nawet chlor na basenie (czego brak w zbiornikach naturalnych) nie jest w
          stanie
          > zabic
          > niezbezpiecznych (szczegolnie dla innych dzieci) bakterii ktore dziecko ma na
          n
          > iedokladnie umytej
          > pupie i tylko pielucha jako tako chamuje ich przedostawanie sie do wody?!
          >
          >
          > Nagie dziecko razi mnie tak samo jak raziliby supermodelka czy supermodel o
          su
          > percialach w
          > okolicznosciach innych niz sesja zdjeciowa. Dziecko to tez czlowiek, jakbym
          ch
          > ciala widziec je nago
          > wybralabym sie na plaze nudystow.
          > Z golizna jest jak z ubraniem - nie wszedzie mozna pokazac sie w T-
          shirt'cie :
          > O
          >
          • 14.08.04, 09:31
            Za wcześnie kliknęłam i nie zdążyłam sie odnieść do drugiej części wypowiedzi
            Edytkus: te maluchy już nigdy w życiu nie będą mogły sie nacieszyc bieganiem na
            golaska, jak tylko teraz. Potem pozostanie im tylko plaża nudystów...
            Czy my im aby nie zazdrościmy tej nieskrępowanej swobody?
            • 14.08.04, 09:50
              marianka15 napisała:

              > Za wcześnie kliknęłam i nie zdążyłam sie odnieść do drugiej części wypowiedzi
              > Edytkus: te maluchy już nigdy w życiu nie będą mogły sie nacieszyc bieganiem
              na
              >
              > golaska, jak tylko teraz. Potem pozostanie im tylko plaża nudystów...
              > Czy my im aby nie zazdrościmy tej nieskrępowanej swobody?

              Wiesz Marianka, ja od czasu do czasu mam taki sen - jestem w miejscu publicznym
              i nagle orientuje sie ze jestem na golasa. Ten sen to ja zaliczam do
              KOSZMAROW wink
              Nie, ja nie zazdroszcze. A w zwiazku z tym pytanie - kiedy przychodzi moment
              ze maluch przestaje byc beztroskim golaskiem a zaczyna kwalifikowac sie ze
              swoja gola pupcia na plaze nudystow ? Jaka jest gorna granica wieku kiedy
              latanie "full monty" na plazy beztroskie byc przestaje ? wink
              Pytanie odnosnie zalatwiania na plazy potrzeb fizjologicznych dzieci ktore nie
              posiadaja jeszcze kontroli nad zwieraczami pozostaje nadal bez odpowiedzi - a
              raczej odpowiedziala na nie juz Edytkus. Niestety, taka chyba jest prawda sad
              No i te nerki w mokrych majtkach - ja nie rozumiem. Jak jest zimno to sie po
              prostu nie kapiemy, jak jest cieplo to stroj kapielowy wysycha (bo najczesciej
              jest robiony z latwo wysychajacego materialu). Zreszta, napisalam o tym juz
              wczoraj - jezeli dziecko po kapieli jest zziebniete to dla mnie jest to koniec
              pluskania. Jezeli dziecko jest i tak co chwile w wodzie to na jego nerki
              zimna woda i tak "dziala" - w majtkach czy bez. Dla mnie argument "nerek" jest
              nonsensem.
              Pozdrowienia,
              AgaRN
              --
              I'm just a soul whose intentions are good,
              Oh Lord, please don't let me be misunderstood ...
        • 14.08.04, 09:43
          edytkus napisała:


          > Czyli siusia prosto do wody? I kupe moze tez tam robi? A inni uzytkownicy
          plazy
          > (w tym dzieci, takze
          > TWOJE WLASNE) kapia sie w tym, a nawet lykaja? Czy sama chcialabys wziac
          relak
          > sujaca kapiel w
          > zawartosci nocnika? Podejscie osob o Twoich pogladach jest egoistyczne i
          ignor
          > anckie sad
          ________________________

          takie ocenianie z kolei jest bardzo niegrzeczne

          a jeśli ty wierzysz ze twoje dziecko parzace sie na plazy w grubej
          nieprzemakalnej pieluszce siedzi w wodzie absolutnie wolnej od siuśków to
          jesteś mocno naiwna

          > Nawet chlor na basenie (czego brak w zbiornikach naturalnych) nie jest w
          stanie
          > zabic
          > niezbezpiecznych (szczegolnie dla innych dzieci) bakterii ktore dziecko ma na
          n
          > iedokladnie umytej
          > pupie i tylko pielucha jako tako chamuje ich przedostawanie sie do wody?!
          _______________________

          a wiesz co dziad czy baba moze miec na tylku, a na stopach? dziecieca pupa to
          naprawde przyjazny mikroklimat w porownaniu z tym,
          to co niech wszyscy sie pieluchuja od stop do glow

          jesli cokolwiek mnie przekonuje w tym temacie to li i jedynie prywatnosc
          dziecka i zboczency dookola, zakladam majtony, bo nie chce zeby obcy wygapiali
          sie na moje golutkie dziecko, inne mnie nie raza
          i widze roznice miedzy dwu, a dwudziestodwu - latkiem z siurkiem na wierzchu
          to w tak temacie golego supermodela smile
          • 14.08.04, 10:17
            mamania napisała:


            > ________________________
            >
            >
            > a jeśli ty wierzysz ze twoje dziecko parzace sie na plazy w grubej
            > nieprzemakalnej pieluszce siedzi w wodzie absolutnie wolnej od siuśków to
            > jesteś mocno naiwna

            Mamania, swimmersy sa praktycznie tak jak kapielowki. Nie przesadzajmy ze sa
            takie "grube i odparzajace". Wiesz co, jezeli dzieci od poczatku sie uczy ze
            do wody sie nie siusia to jest szansa ze nie beda do niej siusiac rowniez jako
            ludzie dorosli.

            > a wiesz co dziad czy baba moze miec na tylku, a na stopach? dziecieca pupa to
            > naprawde przyjazny mikroklimat w porownaniu z tym,
            > to co niech wszyscy sie pieluchuja od stop do glow

            OK, prawda ze moga miec rozne nieciekawe rzeczy. Ale uswiadomcie mnie - gdzie
            dzieci zalatwiaja swoje potrzeby fizjologiczne ? Do wody, tak gdzie akurat
            siedza, bawia sie, taplaja ? I to jest OK ???

            AgaRN
            --
            I'm just a soul whose intentions are good,
            Oh Lord, please don't let me be misunderstood ...
            • 14.08.04, 10:32
              Chciałam nieśmiało zauważyć, że potrzeby fizjologiczne załatwiają do wody nawet
              dorośli, bo szkoda im 1,5 zł na toaletę, jeżeli akurat obok nie ma darmowego
              TOI TOI-a. Również setki kolonistów mogą czynić to samo, bo szybciej kupią na
              plaży slodkie orzeszki niż wydadzą na toaletę. Poza tym wieczorem pełno jest na
              plaży psów spacerujących ze swoimi opiekunami, które też się załatwiają na
              piasek. Może należy rozpocząc naszą dyskusję właśnie od tego: uczmy dzieci
              kultury, kiedy zaczną już troche rozumieć (i kontrolować zwieracze smile ), aby
              nigdy nie były takimi dorosłymi oszczędzającymi na toalecie, ani miłośnikami
              psów bez majtek.
              • 14.08.04, 10:39
                Ano wlasnie - sikaja i kupkaja wszyscy to i ja nie musze sie przejmowac.
                Dopoki moje dziecko nie zacznie kontrolowac swoich zwieraczy to moze swoje
                kupki i siuski dorzucic do wspolnej puli ...
                sad
                --
                I'm just a soul whose intentions are good,
                Oh Lord, please don't let me be misunderstood ...
                • 14.08.04, 11:49
                  Dlaczego? Ja na plaże nosze ze soba nocnik - może to wygląda śmiesznie, kiedy
                  ustawiam na plaży taki lśniący w słońcu "tron", ale mam czyste sumienie, kiedy
                  niosę zawartośc do toalety i spłukuję za 1,5 zł. Robiłam tak kiedy jeszcze moje
                  dziecko było "pampersowcem", robię to też teraz, kiedy jest starsze. Wiele
                  matek chwali sie, jak to one przyuczają dziecko do korzystania z nocnika, ale
                  chyba tylko ja wpadłam na taki pomysł z nocnikiem na plaży...Przynajmniej na
                  plażach, na których bywam...
                  • 18.08.04, 12:41
                    brawo marianka15!
        • 14.08.04, 23:11
          Edytkus, szlyszalam kiedys, ze dzieci dziela sie na czyste i szczesliwe i mam
          wrazenie, ze Twoje dziecko jest czyste, Zuzka natomiast jest szczesliwa.Jestem
          rowniez pewna, ze nikomu nie przeszkadzalo to, ze Zuzka biega bez majtek (o
          kupe zatroszczylysmy sie juz w domu), co wiecej wszystkie dzieci w zblizonym
          wieku do Zuzki i mlosze biegaly nagusienkie. Wiec moze po prostu ubierz dziecko
          i zostancie w domu, niech dziecko cieszy sie latem co najwyzej na placu zabaw,
          skoro razi Cie jego widok nago. Az dziwne, ze masz w domu dziecko.
          Pozdrawiam,
          • 15.08.04, 01:00
            Moja 1,5 roczna córeczka ma refluks przewodu moczowego (na szczęście I stopień)
            i mam zalecenie nefrologa, aby jak najczęściej puszczać ją nago, tj. bez
            pieluszki. Zwłaszcza bowiem w pieluszkach, ale tez i w zwykłych, bawełnianych
            majtkach dziecko jest podwójnie narażone na szkodliwe działanie bakterii.
            Najzdrowiej dla dziecka ze skłonnościami do zakażeń przewodu moczowego jest
            wietrzenie pupy - wtedy jest najmniejsza mozliwość zakażenia (nie ma dla
            bakterii bardziej przyjaznego miejsca, jak właśnie cieplutki mikroklimat
            pieluszki...)
            W związku z powyższym jest mi całkowicie obojętne, czy autorkę wątku oraz inne
            wypowiadające sie panie mierzi widok małego naguska. Ogłaszam wszem i wobec, że
            mam zamiar puszczać córeczkę nagusińko na plaży - jeszcze co najmniej rok - to
            znaczy do czasu całkowitego wchłonięcia refluksu. Jesli wam się to nie podoba -
            trudno, macie pecha.
            • 17.08.04, 19:07
              hanna26 napisała:

              > Moja 1,5 roczna córeczka ma refluks przewodu moczowego (na szczęście I
              stopień)
              >
              > i mam zalecenie nefrologa, aby jak najczęściej puszczać ją nago, tj. bez
              > pieluszki.

              Ale jestem pewna, ze ten lekarz nie mial na mysli brudnego piachu w piaskownicy
              czy na plazy.

              Pozdr.
              --
              We don't inherit the earth from our ancestors; we borrow it from our children.
          • 15.08.04, 01:18
            linka555 napisała:

            > Edytkus, szlyszalam kiedys, ze dzieci dziela sie na czyste i szczesliwe i mam
            > wrazenie, ze Twoje dziecko jest czyste, Zuzka natomiast jest szczesliwa.

            Ha ha, moje dziecko gdy ma brudne recce natychmaist domaga sie ich umycia, a z piaskiem na plazy
            nei chce miec nic wspolnego smile)) Tak wiec mozna byc i czystym i szczesliwym smile)) Jak rozumiem Ty
            swojemu nawet nie zmieniasz brudnych ubran, nie kapiesz przez tydzien, nie wycierasz nosa itp. coby
            je w jak najwiekszym szczesciu wychowac? "))))



            Wiec moze po prostu ubierz dziecko
            >
            > i zostancie w domu, niech dziecko cieszy sie latem co najwyzej na placu zabaw,
            > skoro razi Cie jego widok nago.

            Nie skarbie, mnie nie razi nagosc wlasnego dziecka w domowym zaciszu. Mnie denerwuja inne dzieci
            ktore zalatwiaja sie w miejscach publicznych bo maja niezbyt rozgarniete matki. Cale szczescie sa
            miejsca na sweicie gdzie na plazach wszyscy bez wzgledu na wiek musza miec odpowiednie stroje a
            male dzieci pieluchy smile))


            Az dziwne, ze masz w domu dziecko.
            > Pozdrawiam,

            Nie takie dziwy mam w domu wink))
            --
            -----------\\- -//-------
            ---------( @ @ )-------
            --o00o-- (_)--o00o---
            homepage.mac.com/edytkus/Menu6.html
            • 20.08.04, 22:55
              Oj' edytkus, az mi rece opadaja, jak Ciebie czytam. Juz nawet nie chce mi sie
              odpisywac na Twoje rozgarniete, jak widac, argumenty.
          • 15.08.04, 07:39
            linka555 napisała:

            > Edytkus, szlyszalam kiedys, ze dzieci dziela sie na czyste i szczesliwe i mam
            > wrazenie, ze Twoje dziecko jest czyste, Zuzka natomiast jest szczesliwa.

            Ej, chyba sie troche tutaj zagalopowalas. Czyste i w domysle nieszczesliwe bo
            matka chce sie po prostu zachowac kulturalnie i oszczedzic innym uzytkownikom
            PUBLICZNEJ plazy kontaktu z jego odchodami ? A przy okazji nauczyc na
            przyszlosc ze w takich miejscach sie nie siusia i nie kupka ?
            --
            I'm just a soul whose intentions are good,
            Oh Lord, please don't let me be misunderstood ...
    • 14.08.04, 13:46
      Mnie też się to nie podoba, ale moja Magdzia (2 latka 4 mies) należy do tych
      dzieci, które na plaży za nic w
      świecie nie dadzą sobie nic założyć. Nawet jak na siłę ją ubiorę, to się
      rozbiera. I co mam zrobić? Nie jechać na plażę czy walczyć cały czas psując
      zabawę sobie, jej i sąsiadom?


      • 14.08.04, 22:56
        A malo to doroslych i 3 latkow przystrojonych w majtki z koronka sika do wody?
        Wszak majtki nie sa gwarancja, ze dziecko nie zrobi do wody!!! A poza tym nie
        wiesz, ze mocz jest szalenie dobrym kosmetykiem.... kapac sie w jeziorze czy
        morzu powinnas miec swiadomosc, ze pewien procent spoleczenstwa siusia do wody
        a gole dziecko nie ma tu nic do rzeczy.
        A jezeli komus przeszkadza pupa dziecka i uwaza ja za nieestetyczna to powinien
        szukac pomocy u psychologa. I jeszcze jedno apropos pedofilii: mysle, ze takie
        2-3 letnie lolitki w kapieloweczkach, kostiumikacha a`la dorosla kobitka moga
        wiecej obudzic libieznych mysli niz golizna, bo sama nagosc jest aseksualna. Na
        takie majtusie moze ktos sie napatrzec i w koncu moze zachce mu sie je zedrzec
        aby zobaczyc co jest w srodku.
        --
        A że ją Pan Bóg stworzył, a szatan opętał, więc będzie na wieki i grzeszną i
        świętą
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10999599
        • 15.08.04, 01:08
          utalia napisała:

          > A malo to doroslych i 3 latkow przystrojonych w majtki z koronka sika do wody?
          > Wszak majtki nie sa gwarancja, ze dziecko nie zrobi do wody!!!

          Czy mam przez to rozumiec ze Ty zalatwiasz potrzeby w miejscach publicznych? No coz, czym
          skorupka za mlodu...
          Przeciez ja wyraznie pisze o pieluchach a nie o bieliznie!!!

          A poza tym nie
          > wiesz, ze mocz jest szalenie dobrym kosmetykiem....

          ??? Kiedys w filmie Waterworld niejaki Kevin popijal wlasny mocz ale zeby brac fantastyke doslownie?!
          LOL

          kapac sie w jeziorze czy
          > morzu powinnas miec swiadomosc, ze pewien procent spoleczenstwa siusia do wody

          Bo tak bylo wychowane sad


          > A jezeli komus przeszkadza pupa dziecka i uwaza ja za nieestetyczna to powinien
          >
          > szukac pomocy u psychologa.

          Mnie nie przeszkadza o ile jest ukryta pod ubraniem smile



          --
          -----------\\- -//-------
          ---------( @ @ )-------
          --o00o-- (_)--o00o---
          homepage.mac.com/edytkus/Menu6.html
        • 15.08.04, 08:27
          utalia napisała:

          kapac sie w jeziorze czy
          > morzu powinnas miec swiadomosc, ze pewien procent spoleczenstwa siusia do wody

          heh, ciekawe na jakim poziomie ten procent sie ksztaltuje w porownaniu z innymi
          krajami wink


          I jeszcze jedno apropos pedofilii: mysle, ze takie
          > 2-3 letnie lolitki w kapieloweczkach, kostiumikacha a`la dorosla kobitka moga
          > wiecej obudzic libieznych mysli niz golizna, bo sama nagosc jest aseksualna.

          Raczej dla pedofila nie ma znaczenia czy dziecko jest w kostiumie kapielowym
          czy na golasa. Tak samo jak mit ze gdyby kobieta nie miala np. krociutkiej
          mini na sobie to by jej gwalciciel nie zgwalcil.
          Moja corka w wieku 2-3 lat miala zwyczajne stroje kapielowe np. z Kubusiem
          Puchatkiem. Dorosle kobiety raczej w takich nie chodza wink
          Syn ma kapielowki w okreciki.
          Ja bym juz raczej nie chciala zeby ktos mojemu golemu dziecka zdjec z ukrycia
          nie robil po to zeby je gdzies wykorzystac (np. na necie). Ale to juz troche
          naciaganie wink (chociaz mozliwe)
          AgaRN

          --
          I'm just a soul whose intentions are good,
          Oh Lord, please don't let me be misunderstood ...
    • 15.08.04, 08:29
      Chciałabym sie odnieść do paru wątków w tym wątkusmile)
      Po pierwsze nie razi mnie pod względem estetycznym zupełnie nagie dziecko,
      nawet kilkuletnie na plaży. Tym, co ich razi można poradzić (bez złośliwości),
      żeby nie patrzyli. Ja też nie patrzę, jeśli czyjś wydatny brzuszek, czy nie
      najpiękniejsze nogi na plaży mi się nie podobają i nie uważam, żeby ludzie z
      tego względu mieli się chować.

      Moje dziecko chodziło na plaży zawsze w majteczkach: ze względów higienicznych,
      tudzież, żeby nie poparzyć siusiaka. Majteczek mieliśmy maksymalnie 4 pary,
      były to kąpielówki z szybko schnących materiałów: w momencie, gdy pomoczył 4
      parę majteczek, dwie pierwsze były już suche. Nie puszczam też dziecka non stop
      do wody, tylko robię przerwy na ogrzanie i z tego co zaobserwowałam, tak robi
      większość rodziców na plaży, więc nie ma raczej problemu z chodzeniem w mokrych
      majtkach, co jest rzeczywiście niebezpieczne dla zdrowia.

      Sikanie i robienie kupy na plaży jest NIEDOPUSZCZALNE, tak samo jak
      wymiotowanie czy fekalia psów. Dziecko robiące w pampersa powinno jednak
      chodzić w tym pampersie a dla takiego, które już zaczyna robić do nocnika można
      wziąć przecież nocnik na plażę. I nie ma tu żadnych usprawiedliwień:
      załatwianie się w piasek na plaży to po prostu brak dobrego wychowania,
      wygodnictwo rodziców i nieliczenie się z innymi użytkownikami plaży.

      Co do pedofilii - nie mam zdania w tej kwestii, tzn. nie wiem, czy aż tyle
      pedofili czyha na plażach a model amerykański wydaje mi się mocno przesadzony,
      choć być może jest skuteczny?


      --
      "Grzeczne dziewczynki idą do nieba a niegrzeczne tam gdzie chcą" Ute Ehrhard
      • 15.08.04, 09:17
        Drogie mamy!
        Ta dyskusja prowadzi do tego, że zaczniemy zaraz gryźć własne komputery, gdyż
        siebie nawzajem pogdyźć nie możemy. Proponuję w tym właśnie momencie podsumować
        dyskusję:
        1. Na plaży ani w wodzie się nie załatwiamy
        2. Uczymy tego nasze dzieci, jak tylko zaczną coś kapować
        3. Jak się da, to zakładamy pampersa, jak nie - to trudno
        4. Dla starszego zabieramy na plażę nocnik, ale nie wylewamy jego zawartości do
        wody ani na wydmy
        5. Swoją agresję kierujemy ku właścicielom sikających na plaży psów, a nie ku
        innym matkom małych golasków (w necie bądź na żywo)
        6. Jak się nie da maluchowi założyć majtek, to nie! jest na świecie wiele
        innych tragedii
        7. Jeżeli uważamy, że maluszek - nagi maluszek jest nieestetyczny (oczywiście
        na plaży, a nie np, nagi w parku bąź na ulicy) - to zróbmy sobie rachunek
        sumienia: jak zostaliśmy wychowani, czy przypadkiem nie przemawia przez nas
        pruderia. Jeżeli uważamy, że z nami jest wszystko w porządku, to dajmy sobie
        spokój z tematem, jeżeli jednak jesteśmy zaniepokojeni - to chyba też dajmy
        temu spokój, bo leczenie jest teraz drogie.
        8. jeżeli stwierdzimy, że nasze dziecko - tak jak napisała Edytkus - nie chce
        mieć z piaskiem nic wspólnego na plaży - to zastanówmy sie, czy przypadkiem w
        naszym domu nie panuje jakaś fobia (fobia!) czystości, bo to już prowadzi do
        natręctw (a to trzeba leczyć). Taki maluszek może być po prostu uprzedzony do
        piachu przez widoczną niechęć matki, jej niekontrolowany lęk przed bakteriami
        itp. A to nie jest już zdrowe. Wiem coś o tym, bo swoją przygodę z
        macierzyństwem zaczynałam właśnie w ten sposób, aż moja lekarka poradziła, abym
        wyluzowała...
        9. Nie zabierajmy maluchom tej odrobiny szczęścia, którą mają na plaży, w
        piachu, nawet nago! My dyskutujemy o bakteriach i estetyźmie, a one włąśnie
        potrzebują tego bardzo bliskiego kontaktu z naturą, nawet dosć brudną naturą...
        To zacytowane powyżej przez jedną z mam powiedzenie, że dziecko brudne to
        dziecko szczęśliwe - cytuje również dyrektorka przedszkola mojej córki - a jest
        to cudowne, czyściutkie przedszkole nastawione na dziecko i jego dobro.

        10. W temacie zastępczym polecam: "Jak schudnąć, aby nie razić wrażeń
        estetycznych innych plazowiczów" Ja akurat mam taki problem i tym mogłabym sie
        teraz zająć, bo to ja, a nie moje dziecko mogę być przyczyną niesmaku innych,
        ha ha!
        • 15.08.04, 09:38
          marianka15 napisała:

          > 7. Jeżeli uważamy, że maluszek - nagi maluszek jest nieestetyczny (oczywiście
          > na plaży, a nie np, nagi w parku bąź na ulicy) - to zróbmy sobie rachunek
          > sumienia: jak zostaliśmy wychowani, czy przypadkiem nie przemawia przez nas
          > pruderia. Jeżeli uważamy, że z nami jest wszystko w porządku, to dajmy sobie
          > spokój z tematem, jeżeli jednak jesteśmy zaniepokojeni - to chyba też dajmy
          > temu spokój, bo leczenie jest teraz drogie.
          _______________________
          otoz to, ale warto zdac tez sobie sprawe ze to problem posiadacza a nie calego
          swiata dookola, ktory nie moze wszak dostosowac sie do wszystkich zahamowanych
          fobikow
          skoro nieestetyczne jest golutkie dziecko, jaki rzygopedny musi byc goly maz

          i w ogole nadal twierdze ze pojecie estetyki nijak ma sie do tej dyskusji



          > 8. jeżeli stwierdzimy, że nasze dziecko - tak jak napisała Edytkus - nie chce
          > mieć z piaskiem nic wspólnego na plaży - to zastanówmy sie, czy przypadkiem w
          > naszym domu nie panuje jakaś fobia (fobia!) czystości, bo to już prowadzi do
          > natręctw (a to trzeba leczyć). Taki maluszek może być po prostu uprzedzony do
          > piachu przez widoczną niechęć matki, jej niekontrolowany lęk przed bakteriami
          > itp. A to nie jest już zdrowe.
          ________________________

          o tym samym pomyslalam
          i jeszcze przypomnial mi sie Nicholson (chyba w "Lepiej byc nie moze")
          ktory do umycia rak potrzebowal siedmiu mydel, po kazdym uzyciu wyrzucajac
          jedno i biorac nowe
          a na ulicy robil fikolki zeby bron boze nie nadepnac na laczenie plytek
          chodnikowych, biedny byl jednym slowem

          juz sobie wyobrazam jak takie sterylne dziecko musi reagowac na widok owada na
          przyklad

          • 15.08.04, 10:01
            Edytkus, Ty sie nie gniewaj za uwagi moje i mamani, ale ja już naprawdę
            przerabiałam cos na kształt fobii zwiazanej z czystością i bakteriami i to
            dopiero otoczenie zwróciło mi uwagę, że ze mną jest coś nie tak - a jaka byłam
            obrażona! Wyluzowałam nieco, ale do dzisiaj mi pozostało, że jeżeli w toalecie
            publicznej nie ma umywalki, to z niej nie skorzystam, choćby mi pęcherz pękał!
            Muszę umyć ręcę i już. A do klamek w takich toaletach dotykam tylko przez
            chusteczki. Moje dziecko też uczę mycia rąk, więc po przyjściu z plaży idziemy
            prosto do łazienki, a kanapki na tejze plaży podaję tylko w papierku, aby nie
            było kontaktu z brudną rączką.
            Pozdrawiam smile
            • 15.08.04, 18:20
              marianka15 napisała:

              > Edytkus, Ty sie nie gniewaj za uwagi moje i mamani, ale ja już naprawdę
              > przerabiałam cos na kształt fobii zwiazanej z czystością i bakteriami i to
              > dopiero otoczenie zwróciło mi uwagę, że ze mną jest coś nie tak - a jaka byłam
              > obrażona!


              Oh dobry Boze surprised LOL Niektore "jeszcze nie" dwulatki juz tak maja ze boja sie nieznanego (w koncu na
              podlogach w mieszkaniu po piachu sie nie chodzi, a piaskownic na tutejszych placach zabaw nie ma) i
              nie lubia miec brudnych dloni (szczegolnie jesli sie kleja) - zapewniam Cie ze moje nie jest jedyne z
              takimi "fobiami" smile) co nie znaczy ze sie nie brudzi. Lubie porzadek ale bez przesady, nie mieszkam
              pod folia i... (tu juz nie bede sie chwalic jak rzadko sprzatam wink) Zreszta co to ma do publicznego
              oddawania potrzeb?!

              --
              -----------\\- -//-------
              ---------( @ @ )-------
              --o00o-- (_)--o00o---
              homepage.mac.com/edytkus/Menu6.html
        • 15.08.04, 15:14
          Marianka, fajne podsumowanie, tylko jedno ale - uwaga o dziecku czystym i
          dziecku szczesliwym zostala uzyta w dyskusji o zalatwianiu potrzeb
          fizjologicznych (!) a nie o zwyklym taplaniu sie w kaluzy i nie zwracaniu uwagi
          na to czy sukienka juz sie ubrudzila. Rozumiem potrzebe obcowania z natura
          nawet ta dosc brudna, ale niekoniecznie z cudzymi odchodami (!!!). Psimi czy
          ludzkimi. Tego chyba "fobia" nadajaca sie do leczenia nazwac nie mozna ...
          Inna rzecz - w dyskusjach o psach i wlascicielach wyprowadzajacych swoich
          pupili na place zabaw matki dostaja przyslowiowej piany na ustach z wscieklosci
          (i maja zupelna racje). Tutaj wychodzi mi na to ze czasem niektorzy powinni
          zaczac od siebie.
          A reszta - jak najbardziej sie zgadzam. Moje dzieciaki uwielbiaja kapiele i
          zabawy w piachu, fobii nie mamy wink Gole dzieciaczki sa slodkie, mnie nie
          mierza, ale moj wybor jest taki ze golo - w domu, w miejscu publicznym - w
          kapielowkach. Problemow z golymi dziecmi obok na plazy nie mam o ile nie
          zalatwiaja sie tam bez kontroli ze strony rodzicow.
          Pozdrowienia,
          AgaRN
          --
          I'm just a soul whose intentions are good,
          Oh Lord, please don't let me be misunderstood ...
          • 15.08.04, 20:41
            No właśnie! Nigdy nie sądziłam, że taki pozornie błahy temat może wywołać aż
            taką dyskusję! Najważniejsze jest to, że sie uspokoiło, a każdy z dyskusji
            pewnie wyciągnął wnioski dla siebie. Ja się następnym razem zastanowię, czy
            puścić dzieciaka bez majtek czy nie, na plażę z nocnikiem chodzimy od dawna, na
            psy sikające na plaży i w miejscach publicznych będę warczeć jeszcze ostrzej
            i ... i to chyba tyle.
            Pozdrawiam smile
            P.S. Mogłabym jeszcze coś dorzucić o ... a tam, daruję sobie! Całusy!
            • 16.08.04, 06:53
              marianko15 gratuluje podsumowania
              A reszta. Ale Wy popieprzone, to w majteczkach izolujecie pupe od sikow psa w
              wodzie? Nieestetyczne? I calujecie te nieestetycza pupe? Stancie same przed
              lustrem, zobyczycie co to estetyka!
              Pedofil?? Jak nie bedziecie pilnowaly dzieci to majtki nie upilnuja!!!
              Dziecko ma czuc sie dobrze. Ma byc zadowolone, szczesliwe z majtkami lub bez.
              • 16.08.04, 08:22
                Wiesz, staram sie zrozumiec ze moze "zle ci" ale to nie znaczy ze wolno Ci
                wyzywac tutaj od "popierzonych" ludzi ktorych nawet nie znasz.
                Troszke wiecej kultury wypowiedzi poprosze, to nie ryntsztok ...

                "Dziecko ma czuc sie dobrze. Ma byc zadowolone, szczesliwe z majtkami lub bez"

                A z tym sie zgadzam jak najbardziej. Moje jest szczesliwe w majtkach.
                --
                I'm just a soul whose intentions are good,
                Oh Lord, please don't let me be misunderstood ...
              • 16.08.04, 10:49
                nasówa mi się taka myśl.....
                to nie ma znaczenia czy ma majtki czy nie, wszystko zależy ile kultury ma jego
                mama...
                ponieważ znowu jak przy większości tego typu dyskusji niektóre panie
                zapominają , ze jest to dyskusja o problemie , a nie ocena mam wedle ich
                postępowania....
                i z całym szacunkiem dla koleżanki ale chyba się koleżanka zagalopowała zbytnie
                w wyrażaniu swych opini
                pozdrawiam beata
                jak najbardziej w majtkachsmile)
    • 17.08.04, 10:57
      Ja też uważam, że jest to kwestia kultury rodziców dziecka.
      Może trochę odbiegnę od tematu, ale nasunął mi się przykład.
      Ostatnio gościli u nas w domu znajomi z ponaddwuletnią dziewczynką. Otóż
      dziecko (w gościach) rozbierało się do przysłowiowego rosołu. Nie nauczyli
      małej, że (jeśli jest poza domem), ma być ubrana (a przynajmniej - mieć majtki
      na tyłku!). Kiedy próbowali ją ubierać - mała myślała, że już wychodzą. Byliśmy
      łagodnie mówiąc zniesmaczeni.
      Uważam, że o ile nagość niemowlęcia nie powinna budzić sprzeciwu, o tyle nagość
      kilkuletniego dziecka to kwestia braków wychowawczych i błędnego rozumowania
      jego rodziców (albo ich lenistwa).
      • 17.08.04, 13:24
        Nieśmiało zauważam, że podany przykład jednak zbyt daleko odbiega od tematu,
        gdyż my nie rozmawiałyśmy o nagości dziecka poza plażą, np. na ulicy, w
        sklepie, czy u znajomych w gościach. Sytuacja, którą opisałaś, rzeczywiście
        jest zaskakująca - i tutaj moglibyśmy rozpocząć dyskusję na temat kultury
        rodziców tejże dziewczynki. Jednak odnoszenie tematu nagości dziecka na plaży
        do braku kultury jego rodziców jest grubą przesadą. Szanuję zdanie Twoje, jak
        również Poprzedniczki, jednak wynika z Waszych opinii, że my wszystkie, które
        brałyśmy udział w tej dyskusji i przyznawałyśmy się do nagości dziecka na
        plaży - jesteśmy leniwe bądź pozbawione elementarnych zasad kultury. Proszę,
        zastanów się nad całą sytuacją i zwróć uwagę na bezpodstawność oskarżenia. My
        nie dyskutujemy na temat nagości dziecka w świątyni, czy podobym mu miejscu...
        To jest plaża! A to są tylko dzieci! Brakiem kultury na plaży są stosy śmieci
        pozostawiane przez ludzi, deptanie po cudzym kocu, słuchanie głośnej muzyki
        itd. Nagość malucha jest w tym wszystkim najmniej istotna...
        • 17.08.04, 19:38
          Tak, jak wspomniałam - przykład, który podałam nie jest współmierny do
          tematu "nagie dziecko na plaży", jest może zbyt jaskrawy, dobitny.
          Nie chodzi mi o oskarżanie matek o brak ELEMENTARNYCH zasad kultury, ale o
          refleksję, że ich kilkuletnie dzieci są małymi ludźmi, przebywającymi wśród
          innych ludzi i że w publicznych miejscach (a plaża do nich należy) ich nagość
          może razić. Są plaże, gdzie opalamy się toples, albo nago i takie, gdzie
          obowiązuje bardziej "stosowny" strój. Kilkuletnie dziecko jest już na tyle
          dużym członkiem społeczności, że - na polskiej plaży - powinno nosić majtki.
    • 17.08.04, 22:26
      co za bzdura...

      a kobiety w samych stringach na plaży też cie drażnią?
      • 17.08.04, 23:57
        Nie razi mnie nagość maleńkich dzieci na plaży. Jednak moje dzieci na golaska
        nie chodziły ze względów higienicznych. Najpierw - bo nie kontrolowały swoich
        odruchów, wiec zakładałam pampersa, a teraz obydwie noszą kostiumy. Co do
        ewentualnych przeziębień itp. to wyjaśniam, że biorę sporą ilość suchych majtek
        na przebranie, po każdym wyjściu z wody kostium jest zdejmowany, nakładam im
        ręczniki i suche majtki. Kostium jest z takiego materiału, że na słońcu szybko
        wysycha, więc można go użyć jeszcze kilka razy. Nie widzę problemu.
        Aha, ostatnio kiedy byłyśmy na basenie poszłam z córką do brodzika i zwróciłam
        uwagę na ubiór dzieci, praktycznie nie było golasków, co więcej moja córka jako
        jedna z nielicznych była w majtkach (reszta w kostiumachsmile)
        pozdrawiam
      • 18.08.04, 07:41
        No wiec niestety Sowo mnie by akurat draznily. Stringi to dla mnie niestety
        gola pupa i tyle, bo jakby na to nie spojrzec (a wzrokowcem jestem) wiecej tej
        pupy widac nic nie widac smile)). Ja akurat nie mam problemu, bo w Australii nie
        ma mody na stringi na plazy. He, he, ale to juz temat na zupelnie inna dyskusje.

        A co do dzieci w czy bez majtek. Mi jest wszystko jedno jak kto chodzi i w
        sumie moje wrazenia estetczyne malo sie licza, bo ludzie (i dzieci) tez powinni
        moc sie wyluzowac na plazy. Sa jednak tego wyluzowania pewne granice. Moje
        dzieci dopoki nosily pieluchy poza plaza, to nosily je i na plazy. W tym
        okresie jakos baly sie fal i niechetnie wchodzily w ogole do wody, ale jak juz
        wpadly (!), to zmienialismy pampersy. Od czasu jak pozbylismy sie pampersow
        dzieci nosza stroje kapielowe, bo jakos nie widzialam potrzeby biegania na
        golasa.
        Niby mi wszystko jedno, ale nie wyobrazam sobie jak mozna z gola pupa poslac
        dziecko na plaze, ktore jeszcze niekontrolowanie siusia czy co gorsza robi
        kupe. Nawet jezeli wietrzenie jest dla golej pupy zbawienne, to wietrze dziecku
        te pupe w domu, gdzie ewentualne siusie i kupki moge zetrzec z wlasnego dywanu,
        a nie zmuszam wspolplazowiczow do wcierania ich w swoj recznik.
        Sorry, ale to moim zdaniem nie jest kwestia szczescia dziecka, tylko kultury
        rodzicow i poszanowania prawa innych do czystej plazy. Jak inni to robia, to
        trudno - to ich problem (no, troche tez moj, bo musze uwazac), ale przynajmniej
        ja mam czyste sumienie.
        • 18.08.04, 09:18
          Ja tez nie wyobrazam sobie dziecka z gola pupa na plazy. Ja z gola pupa nie
          chadzam, wiec dlaczego moje dziecko ma chadzac? Nigdy mi to nie przyszlo nawet
          do glowy. Dlaczego? Kwestia kultury, higieny, estetyki i jeszcze kila czynnikow
          by sie zebralo. Rok temu corka chodzila w pieluszce i kostiumiesmile) a dzis jest
          to juz sam stroj kapielowy. Siusiu zalatwiamy w toalecie. A corka malej lolitki
          nie przypomina, kostium jest typowo dzieciecysmile))
        • 19.08.04, 08:42
          ja zawsze opalałam sie w strinagach i na dodtaek z gołymi cyckami smile więc chyba
          byś zwymiotowała jakbyś mnie zobaczyła skoro tak cie to razi smile

          co do dzieci - ja zakłądałam na początku marcelowi peiluszkę kąpieluszke ale to
          był bezsens jakiś!!! dziecko weszlo do wody i pielucha zamoczona -trzeba było
          sciągać! a wiesz ile taka paczka kosztuje? nie stać by mnie było na ciągłe
          zmienianie owych pieluch... moje dziecko na plazy kupy nie zrobiło - gdyby
          nawet szybko bym posprzątała! myśle ze gorsze od sików rocznego dziecka są tony
          petów na plazy i szkła - na polskich plażach całe mnóstwo szkieł - porozbijane
          butelki , szklanki - koszmar!!! myśle że ja kulturalna jestem - mimo iz moje
          dziecko gania bez pieluchy! zawsze sprzątam po sobie i zostawiam innym czystą
          plaże....

          dziękuje
    • 18.08.04, 08:13
      Mi nie przeszkadzają golaski na plażywink Jeśli chodzi o moje dzieci, to idąc na
      plazę, brałam po kilka par majtek( kąpielówki i bawełniane), i zmieniałam ,jak
      były mokre. Mnie razi, jak dziecko w upalny dzień biega bez koszulki i kremu z
      filtrem( jak powiedziała mi jedna mama- a po co smarować). Moje dzieci, z
      wyjątkiem zabaw "około-pływackich" mają na sobie cienkie koszulki dla ochrony
      przed słońcem, i też zmieniamy je w miarę potrzeby. Fakt, ze idąc na plaże
      wyglądam jak wielbłąd( tyle rzeczy do zabraniasmile)
      pozdrawiam- Ania
    • 18.08.04, 09:13
      Drogie Mamy!

      Cała ta dyskusja kojarzy mi się z taką oto sceną:

      Przy stylowym stoliku, na stylowych krzesełkach siedzi grupa eleganckich,
      ubranych w żakiety pań. Na nogach szpileczki, w delikatnych paluszkach maleńka
      filiżaneczka z kawą. Panie te siedzą.. na plaży.. Wokół nich piasek, życie
      toczy sie własnym rytmem, ludzie wypoczywają, cieszą się, słychać radosny krzyk
      dzieci...Tylko czasami ktoś przebiegający obok wpada na towarzystwo i trąci
      łokciem...

      Otóż cała ta sytuacja jest absurdalna - i to widać już na pierwszy rzut oka.
      Dlaczego? Widzimy przypadkowość osób i miejsca. Ale nie tylko. Spójrzmy dalej:
      na stoliku oprócz filiżaneczek leżą ekskluzywne wydania kolorowych pism
      kobiecych, publikacje z dziedziny kultury itp. Każda z tych pań ma coś do
      powiedzenia...
      Czego jednak na tym stoliku brakuje? PODSTAWOWEJ LITERATURY DOTYCZĄCEJ
      WYCHOWANIA, ROZWOJU I PSYCHOLOGII DZIECKA. Gdyby takie pozycje znalazły sie pod
      ręką, gdyby niektóre z pań je czytały, nie byłoby w tym wątku pewnych
      bezsensownych wypowiedzi. Do czego zmierzam? Otóż proszę posłuchać:

      Zgadzam się, że dziecko nie może zanieczyszczać plaży odchodami.
      Zgadzam się, że musimy dbać o kulturę współżcia z innymi.
      Jednak szokują mnie wypowiedzi typu: "MAŁE DZIECKO JEST NIEESTETYCZNE". Otóż
      wystarczy siegnąc na półkę po kilka pozycji i na ich podstawie wysnuć wspólny
      dla tematu wniosek: NIE MOŻNA DOPUŚCIĆ DO TEGO, ABY SKRĘPOWANIE RODZICÓW
      KRĘPOWAŁO DZIECKO! Taka gwałtowna reakcja rodzica moze być powodem, że dziecko
      zacznie się wstydzić własnego ciała. W konsekwencji może nawet dojść do
      poważnych zaburzeń seksualnych w dalekiej przyszłości! Kochani rodzice - to Wy
      macie problem, nie szukajcie wiec problemu wsród plażowiczów.

      Następna rzecz: NAGOŚĆ DZIECKA NA PLAŻY - A KULTURA RODZICA! Otóż podając za
      bogatą lekturą - bzdurność tej całej dyskusji polega na tym, że rzeczywistosc
      sama skoryguje zachowania - OKOŁO 4-5 ROKU ŻYCIA OGROMNY PROCENT DZIECI STAJE
      SIE PURYTANAMI! TE DZIECIAKI PILNIE ZACZYNAJĄ STRZEC SWOICH INTYMNYCH MIEJSC!
      Uważam więc za wielce niestosowne zarzucanie rodzicom braku kultury, gdyż nie
      jest to ulica, nie jest to miejsce, gdzie wszyscy chodza w ubraniach i nagie
      dziecko rzeczywiscie jest kontrowersją.

      Tym może niemiłym, aczkolwiek potrzebnym komentarzem podsumowuję swoje
      wystąpienie w wątku: "Gołe...". Ja z tego pociągu wysiadam, bo jest to jazda
      bez celu i na wariackich papierach. W zamian zalecam lekturę ksiażek o
      dzieciach...
      Zobaczymy się w innym wątku.smile

      Marianka
      • 18.08.04, 09:44
        Marianko
        po pierwsze - gratujuję bogatej wyobraźni - może trochę zbyt bujnej i
        wyolbrzymiającej rzeczywistość wink,
        po drugie - wyolbrzymieniem i (lubisz to słowo) bzdurą jest twierdzenie, że
        ostra reakcja rodziców na nagość dziecka - w tym wypadku na plaży - może
        doprowadzić do - jak to napisałaś "poważnych zaburzeń seksualnych w dalekiej
        przyszłości!". Chyba za bardzo wierzysz w poradniki.
        po trzecie - obowiązkiem rodziców jest wychowanie dzieci i przygotowanie do
        życia w społeczeństwie. Społeczeństwo z kolei żyje pewnymi normami -
        wynikającymi m.in. z kultury. Plaża JEST miejscem publicznym i obowiązuje na
        niej pewien kodeks zachowań (w tym stosowny strój). Naruszenie tego "kodeksu"
        określamy właśnie brakiem kultury. Przepraszam za ton tej wypowiedzi - nie
        zamierzam nikogo pouczać - ale... Marianko podnieś nos znad lektur książek o
        dzieciach (nota bene, czy to polskie publikacje? kto jest ich autorem? jestem
        bardzo ciekawa) i ... otwórz oczy.
        • 18.08.04, 11:59
          Qrcze... chyba sie jednak dopiszę... Podejrzewam, że wyjdzie chaotycznie bo
          dużo mi myśli przeszlo przez głowe czytając ten post. No to lecimy:

          1) Moje biega w pampkach albo bez. Piasku ma i tak wszędzie pełno wiec lepiej
          żeby bez to przynajmniej piasek wyschnie i odpadniesmile a nie zrobi sie błotko i
          obetrze.
          2) słońce raczej omijamy. Zwłąszcza te ostre i bezposrednie. Jesli na słońcu to
          z czapką i koszulką bezwarunkowo - szkoda skóry malucha - ale bawełniana,
          cieniutka i tu mi sie od razu nasuwa 3 punkt wiec:
          3) Tak słucham tego waszego: szybkoschnący, specjalny.... SZTUCZNY,
          NIEPOZWALAJĄCY SKÓRZE ODDYCHAĆ, OBLEPIAJĄCY ....PASKUDZTWO. I zakrywa się małą
          dziewczynkę takim strojem, najlepiej od kolan po szyję, jak się spoci to
          potówki, jak mokre to chłodzi... a akurat miedzy nogami schnie
          najwolniej...bleeeeeeee
          4) pomijając że nie ma lepszego miejsca na błotko niż właśnie kapielówki czy
          majteczki od stroju, a już najlepsze bawełniane majteczki, które po kilku
          akcjach woda-piasek-woda są rozciągniete, wilgotne i tworza prywatną
          piaskownicę pełną błotka...
          5) W wodzie sikają pewnie wszyscy - no prawie... tego nawet nie komentuję bo
          obawiam się że to może być tylko trochę przesadzona prawda.
          ale
          6) Kible jak już są to zazwyczaj brudne, obleśne i niespełniające podstawowych
          wymagań, małe i ciasne. i co? mam sie tam z 4 latkiem zmieścić czy póścić
          samego a póżniej rzeczywiścoe najlepiej w domestosie wykąpać...
          7) Szymek sika i robi kupę na piasek - kuca i robi - STRASZNE prawda? Dla mnie
          nie. Biorę łopatką ten skażony piasek, wsypuje do reklamówki i do śmieci. Przy
          okazji zaskoczył czynność robienia siusiu i kupki. Na nocnik nie chce- juz
          myslałam o nocniku ale to na przyszłość dopiero. Działki nie mam, nie ma gdzie
          pobiegac bez majtek żeby zaskoczyc siku +nocnik = suche nogi i pupa.
          Wiec gania po plaży, bez majtek i pampersów, chlapie sie w wodzie po kostki
          (narazie), pewnie tej zasikanej i nie mysle co tam jeszcze w niej może być...
          A dla niektórych mamus rzeczywiście proponuję prywatny mały basenik z
          przegotowaną wodą i wysterylizowanym piaskiem... Acha:
          8) Małe dzieci do chyba 2 roku ma zwiększoną odporność właśnie oklicy pupy i
          jest narażony na jakiekolwiek zarażenie w duzo mniejszym stopniu niz my
          9) Małe dzieci są śliczne bezpruderyjne naturalne a my przez swoje skrzywiwenia
          ograniczenia i inne zabijamy to, niszczymy i tworzymy kolejnego człowieka
          zakompleksionego, nieakceptującego swojego ciała i gorszącego sie na widok
          małej gołej pupy... straszne
          pozdrawiam
          anita
          • 18.08.04, 14:02
            kangureq napisała:


            > 3) Tak słucham tego waszego: szybkoschnący, specjalny.... SZTUCZNY,
            > NIEPOZWALAJĄCY SKÓRZE ODDYCHAĆ, OBLEPIAJĄCY ....PASKUDZTWO. I zakrywa się
            małą
            > dziewczynkę takim strojem, najlepiej od kolan po szyję, jak się spoci to
            > potówki, jak mokre to chłodzi... a akurat miedzy nogami schnie
            > najwolniej...bleeeeeeee

            Kangureq, w czym Ty chodzisz na plaze ?
            Polowa kobiet na plazy figury do bikini raczej nie posiada wiec
            jednoczesciowych strojow kapielowych widzi sie sporo.
            Przesadzilas totalnie. Gdyby tak bylo to prawie nikt na plazy nie ubralby
            jednoczesciowego stroju kapielowego (te potowki, nieoddychanie skory,
            paskudztwo) - po co ci ludzie w ogole sie mecza na ta plaze chodzac ???


            > 6) Kible jak już są to zazwyczaj brudne, obleśne i niespełniające
            podstawowych
            > wymagań, małe i ciasne. i co? mam sie tam z 4 latkiem zmieścić czy póścić
            > samego a póżniej rzeczywiścoe najlepiej w domestosie wykąpać...
            > 7) Szymek sika i robi kupę na piasek - kuca i robi - STRASZNE prawda? Dla
            mnie
            > nie. Biorę łopatką ten skażony piasek, wsypuje do reklamówki i do śmieci.


            4-Latek robiacy kupe na publicznej plazy ? To tak w celu wychowania
            niezakompleksionego i aprobujacego swoje cialo czlowieka ?
            Dla mnie to podstawowy brak kultury. Tym bardziej ze 4-latki powinny juz znac
            pewne zasady wspolzycia spolecznego. Nie puszcza sie baka w towarzystwie, nie
            beka przy stole, a kupe robi sie w ubikacji.

            --
            I'm just a soul whose intentions are good,
            Oh Lord, please don't let me be misunderstood ...
            • 19.08.04, 08:58
              aga_rn napisała:

              > Kangureq, w czym Ty chodzisz na plaze ?
              > Polowa kobiet na plazy figury do bikini raczej nie posiada wiec
              > jednoczesciowych strojow kapielowych widzi sie sporo.
              > Przesadzilas totalnie. Gdyby tak bylo to prawie nikt na plazy nie ubralby
              > jednoczesciowego stroju kapielowego (te potowki, nieoddychanie skory,
              > paskudztwo) - po co ci ludzie w ogole sie mecza na ta plaze chodzac ???
              >

              Chodzę w bikini. Moje ciało jest moim przyjacielem więc jestem szczupła i dbam
              o nie (no ale bez przesady - och ten złosliwy cellulit smile. stroje kąpielowe
              staram sie mieć bawełaniane naturalne. Ale nie bardzo rozumiem co to ma do
              rzeczy ??? Ja bym sie w stroju przemęczyła niech mi bedzie. Ale nie
              podejrzewam żebys miała skóre tak delikatną jak mój 16 miesieczny synek, ani
              tak wrazliwą czy podatną na potówki lub inne odparzenia i obtarcia.
              Skóra dziecka jest pozbawiona a przynajmniej ograniczona jeżeli idzie o
              mechanizmy obronne, więc nie porównuj skóry dzieci do skóry dorosłych ludzi.
              Zreszta nawet procentowo one zakrywaja u ciebie duzo mniej powierzchni niz u
              dziecka...

              > > 6) Kible jak już są to zazwyczaj brudne, obleśne i niespełniające
              > podstawowych
              > > wymagań, małe i ciasne. i co? mam sie tam z 4 latkiem zmieścić czy póści
              > ć
              > > samego a póżniej rzeczywiścoe najlepiej w domestosie wykąpać...
              > > 7) Szymek sika i robi kupę na piasek - kuca i robi - STRASZNE prawda? Dla
              >
              > mnie
              > > nie. Biorę łopatką ten skażony piasek, wsypuje do reklamówki i do śmieci.
              >
              >
              >
              > 4-Latek robiacy kupe na publicznej plazy ? To tak w celu wychowania
              > niezakompleksionego i aprobujacego swoje cialo czlowieka ?
              > Dla mnie to podstawowy brak kultury. Tym bardziej ze 4-latki powinny juz
              znac
              > pewne zasady wspolzycia spolecznego. Nie puszcza sie baka w towarzystwie,
              nie
              > beka przy stole, a kupe robi sie w ubikacji.


              Chyba się zagalopowałaś? Skąd ci się wzięło ze moje dziecko ma 4 latka ? Ma 16
              miesięcy no i robi kupe na piasek. Te o 4-latku to był tylko przykład wink Jak
              zacznie kumac nocnik to na plażę bedziemy brac nocnik a później cos wymyslę...


              pozdrawiam
              anita i szymek z gołą pupą
              • 19.08.04, 15:35
                kangureq napisala o strojach kapielowych:

                ) Tak słucham tego waszego: szybkoschnący, specjalny.... SZTUCZNY,
                NIEPOZWALAJĄCY SKÓRZE ODDYCHAĆ, OBLEPIAJĄCY ....PASKUDZTWO. I zakrywa się małą
                dziewczynkę takim strojem, najlepiej od kolan po szyję, jak się spoci to
                potówki, jak mokre to chłodzi... a akurat miedzy nogami schnie
                najwolniej...bleeeeeeee

                I dalej:

                > Chodzę w bikini. Moje ciało jest moim przyjacielem więc jestem szczupła i
                dbam
                > o nie (no ale bez przesady - och ten złosliwy cellulit smile. stroje kąpielowe
                > staram sie mieć bawełaniane naturalne. Ale nie bardzo rozumiem co to ma do
                > rzeczy ??? Ja bym sie w stroju przemęczyła niech mi bedzie. Ale nie
                > podejrzewam żebys miała skóre tak delikatną jak mój 16 miesieczny synek, ani
                > tak wrazliwą czy podatną na potówki lub inne odparzenia i obtarcia.

                Kangureq, synka ubieralas w dziewczecy stroj i dostal potowek ??? Raczej Cie o
                to nie podejrzewam, mam racje ?
                Wiesz, ja MAM corke ktora ma prawie 10 lat, i zawsze nosila na plazy/basenie,
                itp. stroj kapielowy. Nie przypuszczam zeby miala we wczesnym dziecinstwie
                mniej delikatna skore niz wiekszosc dzieci wink I na podstawie swoich
                doswiadczen musze powiedziec ze ten Twoj DRAMATYCZNY ton w wypowiedzi na temat
                strojow na plaze jest baaardzo przesadzony.
                Plus - gdzies Ty widziala stroje kapielowe od szyi po kolana ?
                Moj 3-letni syn biega w kapielowkach, nic mu sie nie poci bo dosc przewiewne
                sa smile

                > > > 6) Kible jak już są to zazwyczaj brudne, obleśne i niespełniające
                > > podstawowych
                > > > wymagań, małe i ciasne. i co? mam sie tam z 4 latkiem zmieścić czy
                > póści
                > > ć
                > > > samego a póżniej rzeczywiścoe najlepiej w domestosie wykąpać...
                > > > 7) Szymek sika i robi kupę na piasek - kuca i robi - STRASZNE prawd
                > a? Dla
                > >
                > > mnie
                > > > nie.
                >
                >
                > Chyba się zagalopowałaś? Skąd ci się wzięło ze moje dziecko ma 4 latka ? Ma
                16
                > miesięcy no i robi kupe na piasek. Te o 4-latku to był tylko przykład wink



                Zagalopowalam sie ? W ktorym miejscu w Twoim poscie jest mowa o tym ze Twoj
                synek ma 16 miesiecy ? I gdzie napisalas ze to o 4 latku jest tylko
                przykladem ?
                Zreszta, tak prawde mowiac to nie jest nawet wazne. Dla mnie wystarczajacy
                wydzwiek maja slowa o tym ze kible sa brudne i ciasne i nie ma sie jak tam z 4-
                latkiem zmiescic. Samego puscic tez nie ma jak. A kupa na piasku to nic
                strasznego ... To sa Twoje slowa, nie moje.


                Jak
                > zacznie kumac nocnik to na plażę bedziemy brac nocnik a później cos
                wymyslę...

                Ciesze sie w imieniu Twoich wspolplazowiczow ...


                --
                I'm just a soul whose intentions are good,
                Oh Lord, please don't let me be misunderstood ...
                • 20.08.04, 12:11
                  aga_rn napisała:


                  >
                  > Kangureq, synka ubieralas w dziewczecy stroj i dostal potowek ??? Raczej Cie
                  o to nie podejrzewam, mam racje ?

                  Masz Masz smile Mój maluch biega z golutką pupą smile No i nie ubieram go w
                  dziewczecy strój. Mi chodzi o całokształt, o wnioski. Nie przypisuj
                  wszystkiego co piszę mi i mojemu dziecku, bo póki co wyszlo ze mam czterolatka
                  i nosi dziewczęce stroje kąpielowe.... Może spróbuję mniej chaotycznie pisać i
                  podawać co przykład teoretyczny co nie, to wtedy będzie jaśniej smile

                  > Wiesz, ja MAM corke ktora ma prawie 10 lat, i zawsze nosila na plazy/basenie,
                  > itp. stroj kapielowy. Nie przypuszczam zeby miala we wczesnym dziecinstwie
                  > mniej delikatna skore niz wiekszosc dzieci wink I na podstawie swoich
                  > doswiadczen musze powiedziec ze ten Twoj DRAMATYCZNY

                  -> a tam dramatyczny, poprostu nie moge zrozumiec tak dużej aprobaty na temat
                  czegos co jest sztuczne. Zreszta wszedzie pisze aby maluchy ubierac w rzeczy
                  bawełniane naturalne i przewiewne - no chyba sie zgodzisz że strój kapielowy
                  akurat tego nie spełnia

                  > ton w wypowiedzi na temat strojow na plaze jest baaardzo przesadzony.

                  > Plus - gdzies Ty widziala stroje kapielowe od szyi po kolana ?

                  No ale jak widzę taka 2-letnia dziewczynke, której cały tułów zakrywa strój
                  kapielowy ... elastyczny i mokry i jeszcze w piachu... to uważam ze lepiej
                  gdyby go nie miala smile Albo chociaz same majteczki...

                  Ja swojego raz puściłam w pampku: w każdej faldce piasek, pupa spocona, ten
                  pot z piaskiem obciera skórę a pampek robi za cieply wilgotny kompres... NIE
                  PRZESADZAM
                  Wątpie żeby to było dla niego przyjemne...

                  > Moj 3-letni syn biega w kapielowkach, nic mu sie nie poci bo dosc przewiewne
                  > sa smile

                  Na pamka kapielówek nie załóżę bo pogłębi niekorzystne działanie pampka. a bez
                  pampka nie ma póki co sensu

                  > > > > 6) Kible jak już są to zazwyczaj brudne, obleśne i niespełnia
                  > jące
                  > > > podstawowych
                  > > > > wymagań, małe i ciasne. i co? mam sie tam z 4 latkiem zmieśc
                  > ić czy
                  > > póści
                  > > > ć
                  > > > > samego a póżniej rzeczywiścoe najlepiej w domestosie wykąpa
                  > ć...
                  > > > > 7) Szymek sika i robi kupę na piasek - kuca i robi - STRASZNE
                  > prawd
                  > > a? Dla
                  > > >
                  > > > mnie
                  > > > > nie.
                  > >
                  > >
                  > > Chyba się zagalopowałaś? Skąd ci się wzięło ze moje dziecko ma 4 latka ?
                  > Ma
                  > 16
                  > > miesięcy no i robi kupe na piasek. Te o 4-latku to był tylko przykład wink
                  >
                  >
                  >
                  > Zagalopowalam sie ? W ktorym miejscu w Twoim poscie jest mowa o tym ze Twoj
                  > synek ma 16 miesiecy ? I gdzie napisalas ze to o 4 latku jest tylko
                  > przykladem ?

                  Nie napisałam, ale nie napisałam tez że ubieram go w strój kapielowy... to
                  ogólnie były wnioski z przeczytanych postów, nawiązania i przemyslenia.

                  > Zreszta, tak prawde mowiac to nie jest nawet wazne. Dla mnie wystarczajacy
                  > wydzwiek maja slowa o tym ze kible sa brudne i ciasne i nie ma sie jak tam z
                  4-
                  > latkiem zmiescic. Samego puscic tez nie ma jak. A kupa na piasku to nic
                  > strasznego ... To sa Twoje slowa, nie moje. \

                  MOJE MOJE, ALE WYRWANE Z KONTEKSTU I TO TROCHE ZŁOŚLIWIE I NACIĄGANIE
                  >

                  No oczywiście taka kupa na piasku jest okropna, smierdzaca itede i napewno
                  nie jest przyjemnie jak leżysz na kocyku a jakies dziecko obok sobie kucnie i
                  strzeli kupalka... ale jak juz pisalam ona laduje od razu prawie w smietniku
                  wiec nie jest tak źle prawda?
                  Nie zostawiam jej, zreszta nieprzesadzajmy... duzo właścicieli chodzi z psami ,
                  te psy wszędzie sraja i nie ma żadnych halo... te kupy się walaja wszędzie, na
                  plazy, na trawie, na placu zabaw, w piaskownicy itede...

                  No napewno cos znajdziesz aby sie czepić ale...
                  >
                  > Jak
                  > > zacznie kumac nocnik to na plażę bedziemy brac nocnik a później cos
                  > wymyslę...
                  >
                  > Ciesze sie w imieniu Twoich wspolplazowiczow ...
                  >
                  Oj... nie chce mi sie juz tlumaczyc...
                  przeciez wiadomo, ze do tego nocnika nie bedzie robil na srodku plazy, tylko
                  gdzies w ustronnym miejscu, zamiast do kibelka mozna zrobic do dolka z
                  piaskiem w lasku przy plazy... i zakopac...
                  a zreszta co nie napiszę i tak sie przyczepisz, wyrwiesz cos z kontekstu wiec
                  po co ja mam sie produkowac...
                  pozdrawiam te maluchy z gołą pupa i ubraną
                  Mamy też
                  anita i szymek z gołą pupą
          • 18.08.04, 14:41
            kangureq napisała:
            > ograniczenia i inne zabijamy to, niszczymy i tworzymy kolejnego człowieka
            > zakompleksionego, nieakceptującego swojego ciała i gorszącego sie na widok
            > małej gołej pupy... straszne
            Akceptacji dla wlasnego ciala nie uczymy sie chyba latajac z gola pupa
            po plazy i robieniu w piasek kupy, wiec nie ma co uderzac w taki patetyczny
            ton. Jezeli wzielas to z jakiejs ksiazki, to jest to widocznie ksiazka,
            ktorej ani ja, ani moje dzieci nie czytaly smile). Ja bylam chowana w majtach
            i jakos nie mam problemu z akceptacja wlasnego ciala i mimo, ze figure mam
            daleka od wspanialej, to nie czuje potrzeb zakrywania sie w przebieralni
            na basenie i pewnie bez problemu rozebralabym sie na plazy nudystow.
            Moich dzieci majtkowiczow tez jakos nie gorszy golizna. Nawet wrecz
            przeciwnie, ich wlasna golizna cieszy ich nieslychanie, tak, ze trzeba je
            ganiac, zeby sie ubraly (zaznaczam, ze po domu), a lat maja juz tyle, ze
            o pieluchach juz wszyscy bardzo dawno zapomnieli.
            • 18.08.04, 14:52
              evee1 napisała:

              > kangureq napisała:
              > > ograniczenia i inne zabijamy to, niszczymy i tworzymy kolejnego człowiek
              > a
              > > zakompleksionego, nieakceptującego swojego ciała i gorszącego sie na wido
              > k
              > > małej gołej pupy... straszne
              > Akceptacji dla wlasnego ciala nie uczymy sie chyba latajac z gola pupa
              > po plazy i robieniu w piasek kupy, wiec nie ma co uderzac w taki patetyczny
              > ton. Jezeli wzielas to z jakiejs ksiazki, to jest to widocznie ksiazka,
              > ktorej ani ja, ani moje dzieci nie czytaly smile). Ja bylam chowana w majtach
              > i jakos nie mam problemu z akceptacja wlasnego ciala i mimo, ze figure mam
              > daleka od wspanialej, to nie czuje potrzeb zakrywania sie w przebieralni
              > na basenie i pewnie bez problemu rozebralabym sie na plazy nudystow.
              > Moich dzieci majtkowiczow tez jakos nie gorszy golizna. Nawet wrecz
              > przeciwnie, ich wlasna golizna cieszy ich nieslychanie, tak, ze trzeba je
              > ganiac, zeby sie ubraly (zaznaczam, ze po domu), a lat maja juz tyle, ze
              > o pieluchach juz wszyscy bardzo dawno zapomnieli.

              Evee, u mnie jest identycznie. Nie mowie juz o trzylatku (bo to zrozumiale)
              ale mam tez prawie 10 latke ktora wciaz lubi polatac w domu na golasa. Na
              dodatek - zdarza im sie obojgu widziec mnie w stroju Ewy (i to na porzadku
              dziennym) - nie robimy z tego zadnego wielkiego "halo". Maz pilnuje tylko zeby
              nie pokazywac sie corce bez majtek - to ta pruderia pewnie wink
              A ja sama pamietam swoje zdjecie z dziecinstwa, 2 latka, na plazy w Kolobrzegu,
              w stroju kapielowym w groszki. Ponoc dostalam do od sasiadki przed samym
              wyjazdem. Moja mama tez wolala mnie ubrana w stroj na plazy.
              AgaRN

              --
              I'm just a soul whose intentions are good,
              Oh Lord, please don't let me be misunderstood ...
              • 18.08.04, 15:05
                > dziennym) - nie robimy z tego zadnego wielkiego "halo". Maz pilnuje tylko
                zeby
                > nie pokazywac sie corce bez majtek - to ta pruderia pewnie wink
                O kurcze, to faktycznie pruderia u Was kroluje smile))), bo my to regularnie
                wszyscy we czworo w lazience przebywamy. Troche po to zeby bylo szybciej, ale
                chyba bardziej dla towarzystwa smile). Tak jest u nas, ale nikogo do tego nie
                namawiam...
              • 19.08.04, 08:29
                Nie, to nie z książki. I nie wiem czy naprawde nie rozumiesz o co mi chodzi
                czy tylko udajesz sad Jeśli mam 16 miesieczniakowi zakładać majtuchy, a inne
                dzieci nie mają to ciekawe co sobie myśli... I co ja mu tłumacze zakładając te
                majtki czy co tam. a taki 3 latek juz duzo rozumie i ciekawe co on sobie myśli.
                Czy nie możemy zostawić tej decyzji maluchom? Same zaczną się wstydzić, czy z
                obserweacji mamy i innych ludzi i poprosza o kapielówki czy strój kąpielowy.
                Przeciez nagość nie jest czymś złym... czy może się mylę ??? Bo już zgłupiałam
                doszczętnie.

                w wielu krajach dziewczyny opalają się bez stanika... i tam to jest normalne.
                Jedne noszą inne nie, nikt na nikogo nie patrzy jak na dziwoląga. A u nas?
                Chętnie bym się poopalała bez stanika ale właśnie odstraszają mnie komentarze i
                krzywe spojrzenia ludzi, którzy poczują się strasznie zgorszeni


                wiecej wyluzowania rzycze i tolerancji
                anita i szymek z gołą pupą
                • 19.08.04, 09:07
                  Jejku... jak mogłam napisać życzę przez rz.... to straszne. przepraszam od razu
                  bo wiem ze ortografy moga razić po oczach...

                  a wyluzowania i tak życzę
                  anita
      • 18.08.04, 11:51
        oj myślę, że troche przesadziłaś.....ale nie brak ci wyobraźni to fakt....
        jak juz pisałam wyżej , nie przeszkadza mi nagość dzieci na plaży, choc mojego
        nago nie puszczam, ponieważ....
        1. ze względów higienicznych, o czym pisałam
        2. JEST TO PIERWSZA LEKCJA NAUKI WSPÓŁŻYCIA W SPOŁECZEŃSTEWI...choc tródno u
        będzie wytłumaczyć, ze na plaży gdzie ludzie są ubrani i należy być ubranym bo
        takie są zasady , są golasysmile)
        Sama lubie poopalać się nago, ale nie robię tego na plaży miejskiej, tylko jade
        na odpowiednią do tego plażę, gdzie nagość zupełnie nikomu nie
        przeszkadza...tam moje dziecko również może pochasać bez majtek...
        4.jak pisała któraś z koleżanek w stanach nie wolno puszczać dzieci nago i
        jakoś wyrastają na normalnych ludzi...ale tam w przeciwieństwie do naszego
        kraju, egzekwuje się prawo, i jak nie można to nie można i nie ma wyjątków, czy
        to mły czy duży , stary czy młody...i myślę ze nikt na ten temat nie dyskutuje,
        tak ma byc i już...
        5.nie podważam również kultury osobistej matek które puszczają dzieci na
        golasa, nie podobał mi się ton wypowiedzi jednej z pań...
        choć jak pisałam MOIM ZDANIEM !!! nauka kultury zaczyna się również w wieku lat
        1, czy ilku miesięcy dziecko jak wiesz w tym okresie łapie bardzo dużo...choc
        może nie sprawia takiego wrazenia,
        I jaszcze raz powtarzam , JA TAK ROBIE.....a jeśli inni tego nie robią TO ICH
        SPRAWA...KAZDY CHOWA SWOJE DZIECI WG WŁASNEGO UZNANIA....pytanie jak to potem
        sie przełoży , kiedy maluch będzie strarszy...to tez mama się przekona..
        pozdrawiam beata
        • 18.08.04, 14:35
          bea.bea napisała:

          > 4.jak pisała któraś z koleżanek w stanach nie wolno puszczać dzieci nago i
          > jakoś wyrastają na normalnych ludzi...ale tam w przeciwieństwie do naszego
          > kraju, egzekwuje się prawo, i jak nie można to nie można i nie ma wyjątków,
          czy
          >
          > to mły czy duży , stary czy młody...i myślę ze nikt na ten temat nie dyskutuje

          Bea, zgadzam sie. Sama mieszkam w Kanadzie - dzieci chodza na plazy w strojach
          kapielowych (na golaska sie nie puszcza), malutkie dzieciaczki maja swimmersy,
          siusianie do wody jest "no-no" i tego sie dzieci uczy. Przecietny kanadyjczyk
          widzac dziecko zalatwiajace sie na publicznej plazy bylby conajmniej
          zniesmaczony - tak sa uczeni od malego i tyle.
          I wcale nie widze zeby wyrastaly z nich jakies zakompleksione osobniki. Wrecz
          przeciwnie - raczej maja lepsze samopoczucie i mniemanie o sobie niz polowa
          naszych wychowanych na golasa rodakow wink

          Marianka - jezeli mnie tez zaliczylas do pan w zakiecie z umalowanymi
          paznokciami to pudlo na calej linii *LOL* wink

          Pozdrowienia
          AgaRN


          I'm just a soul whose intentions are good,
          Oh Lord, please don't let me be misunderstood ...
        • 18.08.04, 14:57
          Ja miałam spore problemy z podjęciem higieniczno-estetycznych decyzji. Czy
          chodzić do osiedlowej piaskownicy, w której, jak wiadomo, pełno zqarazków i jaj
          robaków? Czy na plaży z gołą pupą? Nie dość, że zarazki to jeszcze pedofile.
          I, po kilku próbach stwierdziłam, że pewnych rzeczy nie przeskoczę. W końcu ja
          też wychowałam się w osiedlowej piaskownicy i biegałam z gołą pupą. Zapalenie
          pęcherza i nerek od mokrych majtek dotknęło kilku moich znajomych. Dzieciaka w
          pieluczce nie zostawię, wiadomo dlaczego. Poza tym w gorące dni w pieluczce
          bakterie rozwijwją się w super tepie i niedaleko stąd do zakażenia. Pieluszka
          do pływania i majtki w nikłym stopniu zatrzymują siuśki a ziębią.
          A jak dziecko zrobi kupkę - posprzątam, w końcu zabrudzonych pieluch na plaży
          nie zostawiam. A poza tym - dziecko ma jakiś rytm wypróżniania się.
          Mnie osobiście śmieszą kilkuletnie dziewczynki zakrywające nieistniejące piersi
          i nadmiernie wstydliwe. Dzieci na jakimś etapie rozwoju zaczynają naturalnie
          być wstydliwe i nie warto tego przyspieszać, bo to dopiero może im pomieszać w
          głowie. W końcu chodzi tylko o normy społeczne które są różne w róznych
          społeczeństwach i mogą się zmienić za lat kilka. Więc czy warto przywiązywać
          do nich nadmierną wagę??
          Jak byłam mała najczęściej kąpałam się w stawku, w którym pojone były krowy,
          które, oczywiście zawsze coś tam do wody zrobiły. Jakoś mi to nie
          przeszkadzało. Teraz chyba byłoby inaczej. Wydaje mi się, że człowiek z wiekiem
          staje się bardziej higieniczny. Est.
    • 18.08.04, 22:52
      wiem ze to watek poboczny, ale chcialabym zeby ktos mi uswiadomil czy w polsce
      na plaze mozna czy nie mozna wziac psa;
      chodzi mi o to czy ta kwestia jest uregulowana jakos ogolnie, czy zalezy to od
      plazy, wladz gmin czy co;
      przymierzam sie wstepnie do psa i zdalam sobie sprawe ze nie wszedzie da sie
      wybrac z psem, ale nie wiem gdzie konkretnie
    • 18.08.04, 23:09
      Nie chcę wnikać w to czy dla Was gołe dziecko jest estetyczne czy nie (dla mnie
      jest po prostu dzieckiem a nagość jest naturalna)i czy bieganie z gołą pupą
      jest dobre czy nie dla zdrowia.
      Przed wizytą na basenie kupiliśmy córcipieluszki do kąpieli i.... sory ale to
      zawracanie głowy - pupka cała mokra natychmiast po zanurzeniu , z pieluchy
      zrobił się po prostu mokry kompres uszczelniony ceratką a siusiu wylewa się
      między nóżką a gumeczką bo nie ma miejsca żeby wsiąkać we wkład (jest w nim
      przecież woda z basenu). Testowaliśmy 2 rodzaje pieluch i jest to zawracanie
      głowy - może dla grubych dzieci się lepiej sprawdza. Proszę więc nie wkładajcie
      dzieciom, które nie potrafią sygnalizować potrzeb fizjologicznych tych
      kompresików na plaży (na basenie każą wkładać chyba po to aby inni kąpiący się
      mieli wrażenie, że woda jest czysta). I tak siusiu jest w wodzie - kupka zwykle
      bywa o stałej porze więc trzeba załatwić to w domu.Gdy dzieciak wie, że chce
      się załatwić może biegać w majteczkach bo ma to wtedy sens.

      A nie pomyślałyście , żeby to dzieciom zostawić decyzję czy mają ganiać w
      majtach czy bez. Wy przecież same decydujecie czy wkładać np. strój 1 czy 2
      częściowy czy być na normalnej plaży czy na plaży nudystów. W ogóle mam
      wrażenie, że niektórzy nieco demonizują nagość.
      NIe mówcie dzieciom,ze ich nagie ciałka są złe bo to najprostsza droga do
      seksualnego kalectwa.
      pozdrawiam i zachęcam do polemiki
      • 19.08.04, 03:41
        > A nie pomyślałyście , żeby to dzieciom zostawić decyzję czy mają ganiać w
        > majtach czy bez. Wy przecież same decydujecie czy wkładać np. strój 1 czy 2
        > częściowy czy być na normalnej plaży czy na plaży nudystów.
        > W ogóle mam wrażenie, że niektórzy nieco demonizują nagość.
        No to sobie popolemizuje smile.
        jezeli chodzi o wybor, to nie wiem na czym dwulatek ma oprzec swoj decyzje
        czy chodzic w majtkach czy bez. To znaczy w tym wieku dzieciom na ogol
        jest wszystko jedno co i jakiego kolory maja na sobie, byle nie uwieralo
        i nie pilo. Do pieluch/majtek sa juz jakos przyzwyczajone, bo normalnie w
        nich chodza, wiec to nie jest tak, ze nagle wciskamy je w jakis koszmarny,
        nieznany gorset i one nie widza co z tym poczac. I czy te dzieci, ktore
        biegaja bez pieluch/majtek faktycznie same wybraly, ze chca tak chodzic,
        czy tez po prostu rodzice zdecydowali za nie? Wiem sa dzieci, ktore kochaja
        sie rozbierac (ha, sama do takich nalezalam) i wtedy faktycznie jest to
        calkowicie po ich mysli, ale przeciez to nie one podjely decyzje chodzenia
        w czy bez pieluszki/majtek na plazy.

        > Nie mówcie dzieciom,ze ich nagie ciałka są złe bo to najprostsza droga do
        > seksualnego kalectwa.
        U nas (zgnily zachod, czy tez raczej wschod, bo to Australia smile) psycholodzy
        zalecaja w pewnym wieku zaczac dzieci uczyc, za ludzie maja pewne czesci
        ciala prywatne i dlatego na przyklad chodzimy na plazy/basenie w majtkach.
        Fakt, ze jest to zastrzerzenie "w pewnym wieku", ale kiedys trzeba to zaczac
        robic. Wiekszosc pewnie sie zgodzi, ze jak dziecko ma dwa lata, to gole cialko
        jest naturalne, ale mam pytanie kiedy pupa bez majtek zaczyna juz byc
        nieakceptowalna - 4 lata, jak dziecko idzie do szkoly (eee, chyba troche
        za pozno), jak samo zaczyna sie wstydzic (niektore, na przyklad moje sa w tej
        kwestii niejako opoznione smile) - i zakladanie majteczek nie bedzie juz
        traktowane jako dawanie do zrozumienia, ze nagie cialko jest zle, zeby dziecka
        nie uczynic przypadkiem seksualnym kaleka. Oczywiscie jest to polemika czysto
        teoretyczna, bo i tak kazda matka zrobi co uwaza za stosowne, ale moim zdaniem
        stawianie znaku rownosci miedzy majtkami na plazy, a zaburzeniami seksulanosci
        w wieku pozniejszym jest bardzo naciagane. Chyba, ze sie do tego dorabia teorie
        jak z tymi paniusiami z pomalowanymi pazurami siedzacymi nieopodal plazy przy
        stolikach z rozlozonymi magazynami kobiecymi (czy jakos tak, nie mam tego
        postu przed oczami i przepraszam, ale nie pamietam kto go popelnil). Moja
        dziatwa w majtach, a ja z polamanymi paznokciami grzebie doly w piachu i
        buduje z mezem zamki smile)).
        • 20.08.04, 12:29
          Moja Dominika 25 mies. biegała po plaży w kostiumie. Codziennie zresztą
          domagała się, żeby założyć jej "kopsiumik". I dobrze, bo nie zamierzałam jej
          puszczać na golasa. Jak nie w kostiumie to w majteczkach ze wzg. higienicznych
          ( chociaż i tak ubierałam t-shirt bo zwykle przebierałam ją po harcach wodnych,
          a nie było upalnie ).

          Ania
      • 19.08.04, 08:01
        iperz napisała:
        >
        > A nie pomyślałyście , żeby to dzieciom zostawić decyzję czy mają ganiać w
        > majtach czy bez. Wy przecież same decydujecie czy wkładać np. strój 1 czy 2
        > częściowy czy być na normalnej plaży czy na plaży nudystów.

        Hle hle, z przymruzeniem oka - ja zakladam stroj (jednoczesciowy wink ) wiec
        wybieram sie na plaze "normalna". Jak mi 3 latek zdecyduje sam ze chce jednak
        latac bez majtek to nic, tylko bede musiala go na plaze nudystow odstawic, tak
        czy nie ?
        wink

        W ogóle mam
        > wrażenie, że niektórzy nieco demonizują nagość.
        > NIe mówcie dzieciom,ze ich nagie ciałka są złe bo to najprostsza droga do
        > seksualnego kalectwa.

        ???
        Zalozenie stroju kapielowego na plazy (dodam: normalnej wink gdzie wiekszosc
        osobnikow danej plci nosi mniej wiecej to samo to prosta droga do seksualnego
        kalectwa ??? Przeciez nie mowimy tu o jakiejs patologicznej manii zakrywania
        nagiego ciala zawsze i wszedzie, ale tylko o konkretnej sytuacji: NA PLAZY CZY
        INNYM KAPIELISKU/MIEJSCU PUBLICZNYM.
        Podobnie jak evee dla mnie to jest baaardzo naciagniete a raczej nie ma zadnego
        zwiazku.
        Ja tez jestem ciekawa (zreszta pytalam sie juz wczesniej, gdzies w polowie
        watku) - kiedy decydujemy ze jednak czas zalozyc majtki na plaze ? Kiedy
        majtki przestaja byc potencjalna przyczyna zaburzen seksualnych tudziez
        zakompleksienia lub problemow z samoakceptacja ? Czekamy az dziecko samo
        powie "wstydze sie, zaloz mi majtki" (do 4-5 lat czyli wieku o ktorym
        wspominala Marianka - a u mnie dzieci w wieku 4 lat ida do zerowki - wink ) czy
        jednak my decydujemy ze czas sie zaczac wstydzic ?
        Jak to jest ?
        AgaRN



        --
        I'm just a soul whose intentions are good,
        Oh Lord, please don't let me be misunderstood ...
    • 20.08.04, 14:53
      super super... a teraz porozmawiajmy drogie panie, kiedy jadąc przez Polskę
      szybkim samochodem, a toalety w okolicy żadnej, a potrzeby są.... no to co
      robimy? świetny wątek !
      a moje dziecko ma dwa lata i biegało po plaży bez majtek, i jakoś nikt nie
      zwrócił mi uwagi w tym naszym purytańskim społeczeństwie... a też nie
      widziałam, żeby ktoś się podniósł do pana którego pies robił kupę wśród
      odpoczywających plażowiczów... także trochę więcej otwartości, zachęcam. Swoją
      drogą w ogóle bawienie się w czyjejkolwiek kupie nie jest przyjemne. Może
      kiedyś będą plaże z toaletami bardziej dostępnymi niż teraz, życzyłabym sobie
      bardzo.
    • 20.08.04, 14:57
      i moje dziecko również
    • 20.08.04, 15:10
      Tez myślałam że to jakieś żarty, bo do pruderii USA jeszcze nam daleko, ale
      widzę, że nie. Moje dziecko lata gołe po plaży, ale sika do toalety, ew. pod
      drzewem w lesie. Co więcej na tej plaży się praktycznie wychowało i jakoś
      chorób nie złapało. Co więcej, podczas ostatnich upałów w przedskzolnym ogródku
      do którego chodzi, panie wystawiły dzieciom wielki, dmuchany basen. I taplały
      się w nim golusieńkie jak je Pan Bóg stworzył maluchy płci obojga w wieku od 2
      do 5 lat. Rodzice jakoś nie protestowali, ale wdzięczni byli, bo upały męczyły
      dzieciaki niesłychanie. A wszytsko działo się w centrum Warszawy.
      • 26.08.04, 21:49
        Jestescie straszne! Przecież ciało ludzkie jest piękne! Zazdroszczę dzieciom ze
        bez skrępowania mogą chodzic nago. Mieszkam na morzem i muszę wam powiedziec ze
        nie ttylko dzieci sikają do wody, przyjrzyjcie się ludiom którzy zamaczają sie
        tylko do pasa... zgadnijcie co robią, zresztą większość wczasowiczów otwarcie
        się do tego przyznaje! Ale nie martwcie sie drogie mamy mocz jest sterylny! Co
        do bakteryjek na plazy, to wydale mi się ze takie mocne zasolenie zabija je
        bardzo szybko, a karzdy przypływ wypłukuje dodatkowo smieci. Za duze dzieci to
        oczywiście nie powinny bo muszą się uczyć imtymności ale 2-latki... Czemu nie!
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.