Dodaj do ulubionych

Rocznik 2009 a szkoła..

12.03.14, 15:05
Wiem, że w przypadku rocznika 2008 jest tak, że dzieci z drugiej połowy roku mają wybór czy pójść w tym roku do szkoły czy zostać jeszcze w zerówce. A co z rocznikiem 2009? Czy cały musi iść obowiązkowo w 2015 do szkoły, czy dzieci z drugiego półrocza także będą miały wybór?

Jakoś nie mogę tego nigdzie doczytać...
Edytor zaawansowany
  • pszczolka1020 12.03.14, 15:17
    Hej, z tego co wiem , to tylko rocznik 2008 a właściwie jego połowa był uprzywilejowany wyborem, dzieciaki 2009 wszystkie idą do szkoły jako sześciolatki, pozdrawiam
  • slonko1335 12.03.14, 22:17
    Dzieci z rocznika 2009 idą do szkoły obowiązkowo we wrześniu 2015 bez względu na miesiąc urodzenia. Dzieci urodzone w drugiej połowie 2008 roku są ostatnimi których rodzice mają wybór czy posłać do szkoły jako sześciolatki czy nie.
    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • bbuziaczekk 13.03.14, 00:11
    Rocznik 2009 idzie obowiązkowo do 1 klasy w calosci. Nie będzie już podzialu.
    Mój młody jest ze stycznia 2009 i zastanawiam się czy mu odraczać czy nie.
    Mamy rok czasu żeby podjąć decyzje i zobaczyć co się wydarzy.
  • koza_w_rajtuzach 13.03.14, 06:40
    Mój właśnie też jest ze stycznia i mimo, że z początku roku to przydałoby mu się odroczenie, ale jeśli cały rocznik idzie obowiązkowo, to trochę tak jakby kiblował w zerówce. Gdyby był podział na miesiące, to nie wahałabym się, chociaż on jest z pierwszej połowy roku. Do tego syn jest dość wysoki, bo ma już 119 cm, jako 7-latek we wrześniu powinien mieć ok 134 cm, a średni wzrost 6-latka to jakieś 117 cm, więc na tle klasy mógłby wyglądać jak wielkolud.
  • annubis74 13.03.14, 08:53
    rocznik 2009 idzie cały
    koza - do szkoły macie jeszcze ponad rok - to dużo. nie zakładaj że za 1,5 roku Twoje dziecko wciąż nie będzie gotowe iść do szkoły
    żeby było jasne - ja uważam ta reformę za kompletną głupotę - ale myślę ze trzeba zachować zdrowy rozsądek i ocenić co jest najlepsze dla naszego dziecka
    pisałam w innym wątku - moja córka II połowa 2008 iść nie musi:
    - ale większość jej grupy przedszkolnej idzie, dzieci wbrew pozorom o tym dyskutują, moja córka nie ma ochoty zostać dłuzej w przedszkolu - de facto w nowej, młodszej grupie
    - wg opinii nauczycielek radzi sobie fantastycznie i spokojnie może rozpocząć edukację
    więc mimo że co do zasady zgadzam się np. ze stowarzyszeniem rzecznika praw rodzica to swoje dziecko prawdopodobnie poślę
  • mw144 13.03.14, 07:44
    A może by te "maluchy" odroczyć do 18-tki?
  • aurelia76 13.03.14, 08:03
    Tak naprawdę to i 2008, i 2009 ma przekichane.

    W 2014 pójdą do szkoły wszystkie siedmiolatki (2007 - będzie ich dużo, bo niewielki procent poszedł do szkoły jako sześciolatki) i połowa sześciolatków (2008 z pierwszej połowy roku - ich będzie pewnie mniej, bo jest szturm na poradnie w sprawie odroczeń). A za rok do szkoły pójdą wszystkie sześciolatki z 2009 i wszystkie zaległe siedmiolatki z 2008 roku (druga połowa roku i odroczeni).

    Wychodzą dwa totalnie przeładowane roczniki.

    Szczerze mówiąc złości mnie, że rząd się tak uginał pod presją "ratowaczy maluchów", bo w ten sposób jeszcze bardziej namieszał i przez dwa lata w szkole będzie średnio po półtora rocznika. W tym moje dziecko rocznik 2009.
    --
  • aleksandra1977 13.03.14, 08:26
    aurelia76 napisała:

    > Tak naprawdę to i 2008, i 2009 ma przekichane.
    No, niestety ...
    Wlasnie, biorac pod uwage to, co napisalas o przeladowaniu rocznikow, poslalam corke juz teraz do I klasy - urodzona w maju 2007, wiec mielismy wybor. Nie zaluje tej decyzji, bo trafilismy do szkoly, ktora jest przygotowana na szescioletnich uczniow, klasa corki liczy 15 osob, a ona sama radzi sobie doskonale - jest w czolowce klasy mimo, ze wraz z nia jest w klasie 4 dzieci 7 letnich.
    Rownolegle widze, co dzieje sie u rowiesnikow corki, w zerowkach szkolnych. W grupie po 25-28 osob z jedna nauczycielka, a zajecia przez wiekszosc tygodnia koncza sie o 17.00, bo dzieci chodza na 2 zmiany. Teraz, biorac pod uwage taka rzeczywistosc w zerowce, sporo moich znajomych zaluje, ze zabraklo im odwagi, by poslac 6 latka do I klasy.

    Moj syn, urodzony w koncu pazdziernika 2009, zostaje w zerowce w swoim przedszkolu, a za rok bedzie musial rozpoczac nauke w I klasie. I tez mnie przeraza w jakim tloku sa rozpocznie.

    --
    http://lbym.lilypie.com/5OoAp2.pnghttp://lbym.lilypie.com/zU1kp1.png
    "Zwei Dinge sollen Kinder von ihren Eltern bekommen: Wurzeln und Flügel." Johann Wolfgang von Goethe
  • aurelia76 13.03.14, 08:39
    No właśnie. O tym nikt nie pomyślał i chyba nie myśli, przecież ciągle się czyta o tych wszystkich rodzicach próbujących na siłę odroczyć.
    Tyle dobrego, że we wrześniu 2015 to sześciolatki będą większością
    --
  • annubis74 13.03.14, 08:56
    no włąśnie - to najgorszy mozliwie moment do przeprowadzania tej reformy
    niby chodziło o zwolnienie miejsc w przedszkolu - teraz moze sie okazać że przedszkola za chwilę zaczną świecic pustakami a w szkołach będą tłoczyć się po 2roczniki
    rozmawiałam z dyrekcją naszego przedszkola i mówiła ze niewykluczone ze w tym roku przyjmą wszystkich kandydatów bo do szkoły odejdzie w tym samym czasie półtorej grupy
  • koza_w_rajtuzach 13.03.14, 09:30
    Może i nie maluchy, ale nie wszystkie są gotowe, aby iść nawet jako 7-latki do szkoły, a co dopiero 6-latki.

    A co mnie wkurza, to fakt, że mój syn pomimo, że ma wręcz nakaz chodzenia do przedszkola, opinie z poradni pp, wszyscy mu wręcz zalecają chodzenie do przedszkola (psycholog, logopeda, pediatra, neurolog), to do przedszkola nie może się dostać od dwóch lat, zarówno państwowego jak i prywatnego, a tak ważne jest to dla jego rozwoju. Jak napisałam odwołanie sugerując dyskryminację ze względu na jego deficyty, to zaraz dyrektorka zadzwoniła, że znalazło się miejsce - w żłobku. Żłobek dla dziecka prawie 5-letniego, który jest samodzielny, od 2-ego roku życia sam korzysta z toalety, samodzielnie je, społecznie jest dobrze rozwinięty, inteligencja ponoć też jest w normie, wie jak rozwiązać zadania, ale ma problem z wykonaniem, bo jego rozwój manualny, neurologiczny jest znacznie poniżej normy (do tej pory nic nie potrafi narysować oprócz koła), do tego ma spore problemy logopedyczne. Odmówiłam, bo nie chciałam, żeby się cofnął, znalazło się miejsce w grupie o rok młodszej od niego, ale tylko na 3 miesiące. A to wiadomo, zima, trochę chorował, trochę leżał w szpitalu, bo z nieznanego powodu przestał w ogóle chodzić, nie mógł kroku postawić.
    W domu ciężko mi go zachęcić do prac manualnych, bo on się martwi, że mu nie wychodzi, płacze, przejmuje się, a przepaść między nim a rówieśnikami pewnie się pogłębia. Nie wierzę, że przez rok chodzenia do zerówki nadrobi wszelkie straty. Pierwsza klasa to głównie pisanie, rysowanie. Nie wiem co musiałoby się stać, żeby w wieku 6 lat był gotowy do szkoły..
  • annubis74 13.03.14, 12:11
    dla Twojego syna najlepsze byłoby przedszkole integracyjne i gmina ma obowiazek zapewnic Ci w nim miejsce zwłaszcza przy takich wskazaniach. z odroczeniem syna pewnie też nie będziesz miała problemu i pewnie w sytuacji jaka opisujesz to będzie dla niego najlepsze
    a co do absurdów polskiej rzeczywistości - mozna by bez końca
  • koza_w_rajtuzach 13.03.14, 13:22
    nie ma przedszkola integracyjnego tu, gdzie mieszkam.
    Dla mnie to w ogóle paranoja, że dziecko ze wskazaniami, z opinią z ppp nie dostało się przez dwa lata pod rząd do żadnego z 4 przedszkoli do których przyniosłam zgłoszenie (dwa przedszkola prywatne, dwa państwowe).
    Co ciekawe, nawet nie dostał się do przedszkola do którego chodziła jego siostra (od 3-ego roku życia do 7-ego), a ponoć takie dzieci mają pierwszeństwo. W tym roku (a właściwie w 2013) do przedszkola, na którym najbardziej mi zależało, tam, gdzie córka chodziła, nie dostało się oprócz niego tylko 2 dzieci z jego rocznika, w tym jedno wiem, że jest z okolicznej wsi, a mają pierwszeństwo dzieci stąd. Mam wrażenie jakby ktoś się na nas uwziął. Może to właśnie przez jego problemy nikt go nie chce... choć pod względem zachowania jest w normie, nie jest agresywny itp. Przez 3 miesiące chodził do przedszkola, a do tej pory jak przechodzimy koło przedszkola, to płacze, że on już nie chodzi i czemu cała jego grupa chodzi, a on nie może. Chociaż doceniam, że chociaż przez 3 miesiące pozwolili mu chodzić... bez napisania odwołania na pewno nie byłoby to możliwe.
  • annubis74 13.03.14, 21:43
    to co piszesz rzeczywiście brzmi dziwnie - czy edukacja przedszkolna Twojego syna wymaga jakichs specjalnych warunków, które przedszkole musiałoby stworzyć - chociaż nawet w takim przypadku powinien zostać przyjęty. odwoływałaś się do wydz. oswiaty? kuratorium?
    jeśli mozesz napisz coś więcej na priv. mam znajomych zajmujacych się prawem oświatowym więc moze oni będą mogli wskazać drogę
  • koza_w_rajtuzach 14.03.14, 06:50
    > czy edukacja przedszkolna Twojego sy
    > na wymaga jakichs specjalnych warunków, które przedszkole musiałoby stworzyć

    Absolutnie nie. To, co najbardziej było mu potrzebne to taka zwykła codzienność w przedszkolu, jak choćby lepienie z plasteliny, rysowanie itd., a do czego bardzo trudno mi go do domu zachęcić, choć oczywiście cały czas próbuję. Tak poza tym to bardzo zwyczajne dziecko, otwarte.

    odwoływałaś się do wy
    > dz. oswiaty? kuratorium?

    Oświaty

    > jeśli mozesz napisz coś więcej na priv. mam znajomych zajmujacych się prawem oś
    > wiatowym więc moze oni będą mogli wskazać drogę

    Dziękuję za pomoc, ale od września syn idzie obowiązkowo do zerówki i tu mu już miejsca nie mogą odmówić. W tym momencie i tak chyba nic już nie można więcej zrobić.
  • melancho_lia 13.03.14, 08:12
    idą obowiazkowo
  • afro.ninja 13.03.14, 13:27
    W 2015 sa wybory. Wiec, kto wie...
  • sajgonetka 13.03.14, 22:31
    co prawda w innym mieście, ale byłam na spotkaniu w szkole, dotyczyło oddziału przedszkolnego (zerówki), i pani psycholog powiedziała coś takiego:
    - dzieci rocznik 2009 w tym roku (od września) mają obowiązkowe przygotowanie przedszkolne, tam ćwiczą motorykę małą, motorykę dużą, ogarniają się celem przygotowania się do pójścia do szkoły, do pierwszej klasy,
    - w trakcie roku szkolnego (wrzesień/październik, kwiecień/maj) są co najmniej dwa spotkania z psychologiem, który ocenia dziecko w kilku płaszczyznach (koordynacja słuchowa, wzrokowa, percepcja, wymowa i jeszcze coś, ale nie pamiętam), i robią ocenę dziecka,
    - jeżeli oceny wskazują na to, że jest duży postęp, dziecko dostaje zielone światło i może iść do pierwszej klasy, jeżeli jest mały postęp, albo widać, że dziecko ma spore problemy w którejś dziecinie, to psycholog wnioskuje o odroczenie obowiązku szkolnego, i dziecko może powtórzyć zerówkę;
    - jeżeli dziecko miałoby być w zerówce trzeci raz - tutaj trzeba się przyjrzeć bardziej, i sugerowane jest nauczanie w systemie indywidualnym, lub w szkole 'specjalnej', plus ciągła i mocna opieka ppp.

    ale wydaje mi się, że jeżeli twoje dziecko jest bystre, to w ciągu roku zerowki powinno nadrobić braki i dogonić rówieśników.
    jeżeli nie, to najwyżej powtórzy zerówkę, czyli odrobi przedszkole wink i też będzie dobrze.
    nie ma co się spinać, i patrzeć na to "co ludzie powiedzą" smile
  • lucyjkama 16.03.14, 18:05
    Kozo nieco dziwią mnie Twoje wypowiedzi. Zakładasz, że syn nie będzie się nadawał do szkoły za 1,5 roku. To szmat czasu. Poza tym co robisz żeby się nadawał? Widzisz braki, opóźnienia. Tutaj potrzebna jest planowa i systematyczna pomoc pedagoga lub terapeuty. Jeśli dziecko ma deficyty, samo z siebie nie wyrówna. Nie czekaj na "zerówkę" bo tam nie będzie czasu na zindywidualizowana pracę.
  • koza_w_rajtuzach 17.03.14, 07:51
    odkad syn skonczyl 2,5 roku chodze z nim do logopedy, czasem tez do psychologa. Niestety nasza logopeda jest wiecej na zwolnieniach niz w pracy. Przedszkole by mu bardzo pomoglo we wczesniejszym etapie, ale w tym momencie nie wierze, ze nadrobi. W domu z nim tez pracuje ile sie da. Logopeda twierdzi, ze aby rozwinal motoryke mala [czyli precyzje rak, sprawnosc manualna], musi najpierw rozwinac motoryke duza [sprawnosc calego ciala],a kazdy neurolog u ktorego bylismy twierdzi, ze ruchowo jest na granicy normy, wiec zadne rehabilitacje mu sie nie naleza...
  • jehanette 17.03.14, 10:53
    Moje dziecko jeszcze małe, rocznik 2011, ale z samego końca grudnia, dlatego planuję w stosownym czasie pójść z nią do poradni psychologiczno-pedagogicznej, nie w celu histerycznego odraczania, tylko dokonania oceny, czy jest dojrzała do szkoły i jak ewentualnie pracować z deficytami. Dziecko może być dojrzałe lub niedojrzałe na wielu różnych płaszczyznach.
    Może też porozmawiaj w przedszkolu, pójdź do poradni i spróbuj się dowiedzieć, czy Twoje dziecko jest dojrzałe do szkoły?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka