Dodaj do ulubionych

juz rozumiem te "czapkowe" watki...

30.03.14, 21:18
wczoraj mnie scielo. Bylismy w Miedzyzdrojach. Pogda piekna.. temp. okolo 16-17 stopni. W Sloncu..w cienu chlodniej.. ale plac zabaw 100% nasloneczniony.
Wiekszosc dzieci (tych malych 2-3 latkow) w kurtkach zimowych...i czapkach
Czesc w polarch (to te starsze...taki kolo4-6) biegaly jak szaone...
moj...no ten ma napady..byl w samym t-shircie. Ale akurat jak sie poci to dostaje wysypke na plecach...wiec juz niech lepiej w samym t-shrcie.
Za to 2 dzieci w wieku 5 lat... Kurtka zimowa, szalik, czapa na uszy i uwaga... rekawiczki!!!!
Jedno bylo z kims..nie mam pojecia.. Drugie z babcia i dziakiem.. babcia i dziadek czatowali na dole slizgawki..i co dziecko zjechalo..to bylo "Kubusiu, zaczekaj... "..no i naciaganie czapy na uszy... Kubus wlosy pod czapa mokre..stracki juz wystawaly.. czerwony n buzi...

No ale to byl przypadek ekestremalny.




--
Dziecko w podrozy. Grupa na Facebooku.
___________________________________________

www.facebook.com/groups/129829233757830
Edytor zaawansowany
  • mikams75 30.03.14, 21:39
    dziwne... dziwne bardzo, ze 5latek sie babci nie postawil i nie zrzucil z siebie co niepotrzebne. Dzieki w tym wieku swietnie potrafia okreslic czy maja za duzo czy im zimno i odpowiednio dzialac.
  • kasiap0585 30.03.14, 22:39
    Dużo młodsze dzieci już potrafią smile Moja już w wieku ok 9-10 mies. nie dała sobie krzywdy zrobić i ściągała czapkę jak jej za gorąco było. I wiem, że nie był to przypadek bo dokładnie analizowałam zachowanie. Gdy temp. była powyżej 10 stopni bardzo często czapkę ściągała. Zakładałam bo nie byłam pewna czy jej nie zimno, a jak ściągała to odpuszczałam. Poniżej 10 stopni nigdy nie ściągała smile
    Generalnie ja muszę zaufać córce bo sama jestem strasznym zmarzluchem i uwielbiam czapki lub przynajmniej opaski na uszy, nie mogę ubierać jej jak siebie. Do tego mała ma AZS i nie ma prawa się spocić bo wtedy to dopiero jest jazda.
  • katriel 31.03.14, 02:59
    > Dużo młodsze dzieci już potrafią smile Moja

    No właśnie. Twoja.
    Primo (banał): dzieci są różne.
    Secundo: moje obserwacje wskazują, że dziewczyny są dużo bardziej skłonne
    do cyzelowania stroju, również pod względem dostosowania do pogody.
    Chłopcy (w tym moi synowie) częściej totalnie ignorują, co im tam założono.
    Gorąco czy zimno, mokro czy sucho, dres czy garnitur, kto by się tam głupi
    przejmował, mam ciekawsze rzeczy do roboty niż przebieranki.



    --
    Wodospady, fontanny, witraże
  • eliszka25 02.04.14, 01:46
    mikams75 napisała:

    > dziwne... dziwne bardzo, ze 5latek sie babci nie postawil i nie zrzucil z siebi
    > e co niepotrzebne. Dzieki w tym wieku swietnie potrafia okreslic czy maja za du
    > zo czy im zimno i odpowiednio dzialac.

    wiesz co, ja sie tez zawsze tak dziwilam. moje potrafily protestowac juz jako starsze niemowlaki i ja zawsze zwracalam uwage na ich reakcje. w wieku 3 czy 5 lat zaden z moich chlopakow nie dalby sie zapakowac w cos, w czym byloby mu za goraco.

    znam jednak dzieci, ktore autentycznie sie spoca, a nie rozbiora. to sa dzieciaki od malego przegrzewane i one sa po prostu tak nauczone. w kazdym razie tak sobie to tlumacze, bo inaczej nie wiem, jak to wytlumaczyc. dla przykladu dzieciaki mojego brata - jeden bedzie mial teraz 9 lat, ale jak matka kaze mu sie ubrac w spodnie i rajstopy czy gruba czape, to bedzie sie pocil, ale nie zdejmie. jego mlodszy brat tak samo. najlepsze w tym wszystkim, ze matka sie dziwi, ze mlodszy sie tak bardzo poci big_grin. tylko jak ma sie nie pocic, kiedy np. w domu chodzi w rajstopach pod spodniami oraz bluzie dresowej ubranej na podkoszulek i bluzke z dlugim rekawem.

    podobnie dzieci mojej kolezanki. jej starszy synek ma 6 lat, ale nawet teraz chodzi do szkoly w zimowej kurtce, pod spodem bluza na misiu i szalik. ok, wychodzi do szkoly rano, kiedy na dworze ok. zera, ale po poludniu jest prawie 20 stopni. to jednak nie przeszkadza mu ubrac na powrot ze szkoly tego wszystkiego, co matka dala rano, bo matka dala, wiec ubiera.

    a na koniec - dzis mnie moj mlodszy rozwalil. rano mial ubrane cienkie rekawiczki - bylo 0 stopni i w rece zimno. kiedy szedl do domu w poludnie na dworze bylo jakies 18 stopni i przez cala droge do domu wyl, bo pani wlozyla mu rekawiczki do plecaka, a on chcial je zalozyc tongue_out.
  • betty842 02.04.14, 12:36
    eliszka25 napisała:
    > znam jednak dzieci, ktore autentycznie sie spoca, a nie rozbiora. to sa dziecia
    > ki od malego przegrzewane i one sa po prostu tak nauczone.

    Chyba faktycznie coś w tym jest bo córki mojej kuzynki od małego były przegrzewane (przyanjmniej w moich oczach). Była taka sytuacja,ze moja ciocia przyszła do mnie z obydwiema dziewczynkami (2 i 7 lat).Wrzesień ale pogoda na krótki rękaw była. Młodsza miała na sobie bluzke z długim rękawem a na góre bluzę dresową.Starsza miała "kurtke na polarze". Nie skomentowałam ich ubioru bo wiem,ze one zawsze tak naubierane są. Po jakiś 15 minutach biegania po podwórku starsza podbiegła i mówi: "Babciu już jestem cała spocona!" No wiec moja ciocia pozwoliła jej zdjąć kurtkę pod którą jak się okazało miała krótki rękaw. Wg mnie to jest własnie najlepszy sposób na rozchorowanie się bo dziecko całe spocone nagle rozbiera się do krótkiego rękawka (było ciepło ale jednak już taki chłodny wiatr wiał,czuć było zbliżającą się jesień). No ale młodszą wnuczkę też ciocia rozebrała-tzn jeden długi rękaw jej zdjęła. Ostatnio widziałam jak starsza wracała ze szkoły w grubej czapie zimowej i grubej kurtce i też mnie to dziwiło,że nie czuje że jej za gorąco w tym jest? No ale może faktycznie to prawda,że jak dziecko od małego przegrzewane jest to nie reaguje jak jest mu za ciepło tylko się poci w tych kurtkach.
    W przedszkolu też problem jest bo zazwyczaj pani każe ubierać wszystko w czym dzieci przyszły.No chyba,ze jest naprawdę ciepło to mówi,zeby nie ubierać kurtek ale zazwyczaj każe ubierać wszystko.Rano jest chłodno a w południe już cieplutko.Ja mojemu synowi ubieram np długi rękaw,na to bluza dresowa i na to cieniutka wiatrówka i codziennie mu do głowy tłukę,że jeśli pójdą na podwórko albo spacer to ma ubrać tylko wiatrówkę lub tylko bluzę dresową bo inaczej bedzie mu za ciepło.I tak własnie robi.
  • mia_siochi 02.04.14, 14:35
    To fakt, w przedszkolu wkładają dzieciom wszystko, co dziecko ma w szatni.
    Dlatego na stałe zostawiam tam cienką kurtkę/bezrękawnik/polar, a ciepłą kurtkę (dziś rano były 2 stopnie) i czapkę zabieram. Żeby nie kusiło wink
    --
    Z tego co wiem to faceci się żenią, głównie dla seksu i dla usług, seks to sprawa na krótko, usługi do śmierci.
    (by abdaba)
  • thea19 05.04.14, 20:39
    bo jak raz czapke schowalam do worka, to jak odbieralam mlodego, to czapa byla na poleczce (ze tez chcialo im sie grzebac w worku w poszukiwaniach). rano bywalo w okolicach zera ale w ciagu dnia ponad 15 i panie zakladaly. tez zostawialam cienka kurtke a gruba zabieralam.
  • aniaturek0409 03.04.14, 09:38
    Opisałaś mojego syna. On teraz tak robi. Do szkoły rano jak wychodzi jest ok 5 stopni jak wraca jest 16-18 a on nieraz w kurtce wraca. Taki typ. Jak nie ma mamy to sam nie wpadnie na pomysł żeby się rozebrać. Największy problem jest latem bo on nie chce chodzić na krótko ubrany. 30 stopni w słońcu a on nie ubierze krótkich spodenek i koniec. Nie raz dopiero jak porządnie się nawydzieram to z fochem ubierze spodenki. Z córką nie mam tego problemu. Od malutkiego nie da się przegrzać. A najlepiej jej jak na golasa biega.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/wnid8u6969tsnvd9.png
  • aga_wer 30.03.14, 21:44
    Mnie też coś trafia ale nie oceniaj. Mój prawie 3 -latek zrobił mi w pt taki koncert jak wracaliśmy do domu ze spaceru,że głowa mała.Wniebogłosy się darł "mamooooooooo oddaj czapę" tongue_out
  • budzik11 30.03.14, 21:51
    No musiało to w końcu nastąpić, musiało. Wiosna bez wątku o czapach, kombinezonach i rękawiczkach się nie liczy przecież.
    Że też wam się nie znudzi.
  • blogbydozza 30.03.14, 22:26
    "oj nie biegaj bo się upocisz!" też było? bo to taki komplet z czapką! hehehe smile
    Biedne te dzieciaczki..
    --
    zapraszam na mój blog

    mojedziecko-mojsyn.blogspot.com
  • bbuziaczekk 30.03.14, 22:53
    U mnie dzisiaj było jakies 22-24 stopnie.
    I fajnie się patrzylo na tych ludzi i dzieci big_grin
    Jedne dzieci bluzki krotki rękaw, inne bluzki dlugi rękaw, inne buzka i na to kurtka wiosenna rozpieta a jeszcze inne zimowe kurtki i czapki.
    To samo z dorosłymi. Jedni kurtki zimowe i kominy inni bluzki na ramiączkach.

    A temu dziecko z rękawiczkami to może zimno było ? smile
    Moja 3 latka tydzień temu w takie cieplo znalazła rękawiczki w aucie i stwierdzla ze jej zimno i musi je zalozyc !
    Na szczęście dala się przekonać (co nie było latwe) ze rękawiczki sa na snieg.
  • camel_3d 31.03.14, 00:47

    > A temu dziecko z rękawiczkami to może zimno było ? smile


    zartujesz???

  • bbuziaczekk 31.03.14, 10:23
    No ja mogę zartowac bo przecież to logiczne ze dziecku nie ma zimno.
    Ale wiesz dobrze o tym ze dziecko ma rozne fanaberie big_grin
    Ja czasami dla swietego spokoju ulegam dziecku jak wiem ze to mu krzywdy nie zrobi.
    Wiec dla swietego spokoju niech sobie zalozy te rękawiczki bo wiem ze i tak szybko je sciagnie wink
  • ella_nl 31.03.14, 18:18
    camel_3d napisał:

    >
    > > A temu dziecko z rękawiczkami to może zimno było ? smile
    >
    >
    > zartujesz???
    >
    Widzisz Camel - ja już nauczyłam się nie oceniać. Moja córka miała dużą nadwrażliwość dotykową. Nie mogła mieć ani centymetra odsłoniętego ciała na nogach. Było 40 stopni ciepła. Moje dziecko na dworze miało ubrane długie getry, do tego wysokie trampki (za kostkę) i obowiązkowo skarpety. Ludzie też mi zwracali uwagę. Ileż razy można tłumaczyć?Miałam do wyboru albo siedzenie w domu albo taki strój. A moja dalsza koleżanka miała syna, który chorował na taką chorobę że musiał być cały osłonięty od słońca (to nie było bielactwo).
  • camel_3d 31.03.14, 00:46
    blogbydozza napisał(a):

    > "oj nie biegaj bo się upocisz!" też było?


    nie ..tego nie bylo.
    bylo tylko poprawianie czapeczki smile
  • eraz-lilipop 31.03.14, 01:13
    U nas 19 stopni w Londynie, slonce grzalo.Pogoda prawie jak w lato a na placu zabaw i w parku dzieci w zimowych czapach, kurtkach, kozakach ocieplanych; ale to niepolskie :p dzieci tym razem wink

  • tijgertje 31.03.14, 08:23
    Hehe, a ja musze za mlodym biegac, zeby czapke zdjal wink U nas dzieci prawie nigdy czapek nie nosza, a mlody je po prostu uwielbia, zwlaszcza te, ktore mu sama wydziergam i koniecznie z pomponem. Nie bylo wyjscia, trzeba bylo ciensza, bawelniana czapke wydlubac, bo mlody sie upomina i chce w czapce chodzic (zwlaszcza, ze te pomponiaste przyciagaja spora uwage i mlody dostaje sporo komplementow, ktore uwielbia wink ). Jakby go nie pilnnowac, to i w upaly do kapielowek by czapke zalozyl (ma 10 lat).
  • mama_kotula 31.03.14, 08:52
    Moje dziecko lat 2 z hakiem ubiera się samo. W to, co chce, Jak chce założyć czapkę, to zakłada, i tak, chodzi przy 22 stopniach w zimowej czapce ze świnią Peppą, bo uwielbia. Jak chce, to idzie w kaloszach, mimo słonecznej pogody, i z parasolem przeciwsłonecznym. Czasem ma fazę pt. za nic nie włożę nowej kurtki, chcę starą i żadną inną, i tak, jak nie mam czasu przekonywać i się bawić, to idzie w nieadekwatnej do pogody, najwyżej zdejmie. Albo nie zdejmie.

    Ja się z koniem kopać nie będę i kruszyć kopii o pierdoły też nie. Tyle, że biorę poprawkę na to, że dziecko z tych rozsądnych, które się rozbierają, jak im gorąco, i ubierają, jak im zimno; zaś w temacie dostosowania stroju do okazji naśladuje nas.
  • ta_karola 31.03.14, 09:35
    Z babciami i dziadkami czy starszymi nianiami zawsze dzieci są zbyt ciepło ubrane i rzadko z nimi się bawią tylko pilnują czy ciepło i mało co dzieciom można bo zmarzną smile Dlatego nigdy nie wybrałabym na nianię starszej pani.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/d69cqps6vu3dzm7u.png
  • anusia_magda 31.03.14, 09:49
    Moja nosi teraz beret bo nie lubi jak jej wieje w uszy, nie widzę problemu..
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/l22nvcqgup40hae6.png

    "codziennie mnie zachwyca Twoje maleńkie życie"
  • monikaa13 31.03.14, 10:10
    Moja 7 latka jak i 2 latka chodzą nadal w czapkach i jak na razie nie zamierzam ściągać żadnej. Starsza kurtka softshell, pod spodem zwykła bluzka. Młodsza kurtka taka wiosenna z podszewką, pod spodem jakiś golf.
    Mam gdzieś opinie innych mam co o tym myślą. Tak ubieram i będę.

    Ostatnio cieplutko, słońce świeci, wf na dworze, grali w zbijaka - wszystkie dzieci były w kurtkach i czapkach.

    Moje dzieci praktycznie cały rok noszą różnego rodzaju czapki i jakoś nie ściągają i nie rozbierają się na spacerze.
    --
    Tiry na tory - podpisz
  • antolkal 01.04.14, 11:02
    i wszystko jasne wink
    czyli jednak sa dzieci w czapkach do opisania na forum.

    Moja czapkę nosi tylko jak jejzimno. A to bardzo rzadko się zdarza ...
    ma 7 lat i od czasów noworodkowych ( w szpitalu położniczym ) walczy o goła glowę. A ja miałam tak samo i mama swoje od sąsiadek wysłuchała wink
    Nie choruje czyli jest dobrze
  • sunlife44 31.03.14, 11:31
    teraz taka pogoda że tak naprawdę nie zawsze można przewidzieć jak ubrać malucha. raz słońce a jak zajdzie to i może powiać chłodniejszy wiatr. Zazwyczaj staramy się ubierać młodego jak siebie w końcu to człowiek taki jak my.

    mój 3 latek biega już po dworze w dresie. pod spodem ma koszulkę z krótkim rękawem.
    Czapka zwykła - kaszkiet. czasem pod szyję zakładam mu cienką chustę. No i "w razie czego" zabieramy ze sobą taką cieniutką czapkę która zakrywa uszy to jeszcze ani razu jej nie wykorzystaliśmy na spacerze.

    każdy ubiera jak chce. ja wolę jak młodemu będzie troszkę chłodniej niż ma mi sie przegrzać i ma go przewiać bo wtedy to choroba gotowa.
  • aniasa1 31.03.14, 16:08
    to dobrze ze nie widziales mojego bo bys zawalu dostal. Koncert na cale osiedle ze ON bez rajstop nigddzie nie pojdzie. Zreszta tak bylo przez caly tydzien. Jednego dnia sie uparlam i nie zalozylam to cala droge do przedszkola przykucal i piszczal: zimno mi w kolanka, przynies mi rajstopki!. Poddalam sie i zanioslam do przedszkola. Dodam ze odleglosc 10 metrow do pokonania wiec nie ma bata, nie mogl nawet poczuc chlodu.
    Caly tydzien pieklil sie tez o czapke zimowa, ale tu go przechytrzylam. Kupilam nowa bejsbolowke z Lordem Vaderem i sie udalo. Odstawil zimowa.
    NIe wiem o co chodzi. W domu chlodno, okno zawsze uchylone, mlody uwielbia ganiac z golym tylkiem, na golasa, lekko ubrany, jak wychodzi to okutal by sie jak na sybir.
  • mikams75 31.03.14, 16:23
    niektore dzieci nie lubia zmian i mysle, ze dlatego twoje dziecko tak reaguje. C+hodzi w zime okutany to sie przyzwyczail.
    Moja tez miewa "odbicia" ubraniowe i toleruje. Jak sie nie przekona na wlasnej skorze, ze zimno/cieplo to nie uwierzy wink)
    Mialam akcje noszenia czapy welnianej w upal (bo byla z kwiatkiem), kalosze przy pelnym sloncu, bo cos tam, nawet w kaloszach spala, bo tak. Zima oswiadczala, ze idzie bez butow i kurtki i tez pozwalalam, zazwyczaj jak zimno poczula to natychmiast zakladala.
    A czape tez sciagala ale najpierw przeparadowala przez cale osiedle i mnie na forum opisali big_grin
  • tijgertje 31.03.14, 18:40
    mikams75 napisała:
    Mialam akcje noszenia czapy welnianej w upal (bo byla z kwiatkiem), kalosze prz
    > y pelnym sloncu, bo cos tam, nawet w kaloszach spala, bo tak. Zima oswiadczala,
    > ze idzie bez butow i kurtki i tez pozwalalam, zazwyczaj jak zimno poczula to n
    > atychmiast zakladala.

    Moj mlody, podobnie jak wiele innych autystycznych dzieci nie czuje zmian temperatury i nie wie, ze mu za goraco nawet jak pot sie strugami leje. w jego szkole (specjalna dla autystow) maja nawet zapis w regulaminie szkolnym, ze od pazdziernika do konca marca uczniowie maja obowiazek przynosic do szkoly kurtki. Jak sobie przy kilkustopniowym mrozie przy rodzicu w krotkim rekawku chca brykac, to problem rodzica ale do szkoly maja byc pelne buty, dlugie spodnie i kurtka smile
  • klubgogo 31.03.14, 20:31
    Zrozumieć to można jeszcze, że te biedne 2-3latki topią się jeszcze w puchówkach i czapach, ale nie rozumiem, że 5-latki i starsze dzieci nie potrafią tej czapki zdjąć i rzucić mamuśkom pod nogi, przecież takie dziecko samo doskonale czuje, kiedy mu gorąco.
  • koza_w_rajtuzach 01.04.14, 10:33
    ale nie rozumiem, że 5-latki i starsze dzieci nie potrafią tej cz
    > apki zdjąć i rzucić mamuśkom pod nogi, przecież takie dziecko samo doskonale cz
    > uje, kiedy mu gorąco.

    Może te dzieci są po prostu tak przyzwyczajone, że ma im być za gorąco.
  • 18lipcowa3 31.03.14, 22:02
    no i wszystko jasne
  • koza_w_rajtuzach 01.04.14, 10:26
    wink)))))))))
    Mnie to bardziej te czapki dziwiły jak miałam tylko córkę. Od urodzenia ją hartowałam, co nie sprawiało żadnych problemów, bo to ciepła dziewczyna, było jej tak dobrze, zawsze lżej ubrania od wszystkich dzieci i tak jest do tej pory (ma 8 lat). Na wfie musiałam załatwić, żeby nie musiała ubierać rękawiczek jak idą na sanki (całą zimę ich nie nosiła), żeby mogła na dworze ćwiczyć w krótkim rękawku i ogólnie żeby w szkole nie wyganiali jej z dworu do szkoły jeśli w opinii nauczycieli jest za lekko ubrana. Ona musi być zawsze jakby jedną warstwę lżej ubrana, bo jest jej cieplej od innych i to, że nosi krótki rękawek kiedy inni ludzie (w tym również dorośli) noszą kurtkę lub bluzę, to tylko dlatego, że ona ubrana w tą kurtkę męczyłaby się przeokropnie.
    Pamiętam, że jak córka była mała, to cała rodzina ze mną walczyła, marudzili, że ją za lekko ubieram, że czapki nie nosi. Pewnego razu teściowa z nią została i pozakładała na nią jakieś warstwy (w sumie była ubrana nie cieplej od przeciętnego dziecka w taką pogodę). Wróciła spocona, z mokrymi włosami i wtedy teściowa uwierzyła, że to taki typ dziecka i nie da się inaczej.
    Ale syn to co innego. Trochę wietrzyk zawieje, to marudzi, że nie ma rękawiczek i ogólnie to prawie cały rok by je nosił. Zwykle jest trochę cieplej od córki ubrany, ale u nas czapka u dzieci na głowie była ostatni raz w styczniu. Nawet jak były niemowlętami, to w taką pogodę jak teraz na pewno bym im nic na głowę nie założyła.
  • lucyjkama 02.04.14, 09:01
    >Nawet
    > jak były niemowlętami, to w taką pogodę jak teraz na pewno bym im nic na głow nie założyła.

    Znaczy w jaką pogodę???? Bo u mnie dziś rano było na termometrze -5 (słownie: minus 5).
    Starszy pomaszerował do szkoły narzucając kaptur na głowę, młodsza poszła do przedszkola w czapce ażurowej a ja w kapturze na głowie. Wszystkim było zimno sad
  • myelegans 02.04.14, 14:35
    Mnie z okazji wizyt w Polsce i mojego dziecka, ktore tez w Tshircie na placu zabaw w kwietniu, albo o zgrozo w listopadzie wystepowalo, to prawie wyrzucili i sie nasluchalam jak to dziecku krzywde robie. Z tym, ze moj czapke nosi wylacznie.... latem, basebolowke z daszkiem, w zimie mu kaptur wystarcza, i wszystkie czapki go gryza, wiec przestalam od dawna kupowac. Na nartach ma maske i kask, na lyzwach na odkrytym lodowisku tez kask, ale uszy wystaja big_grin
  • zebra51 02.04.14, 15:54
    Mam ośmiolatka, który nienawidzi jak mu wiatr małżowiny uszne smaga i wkłada czapkę jak tylko mocniej wieje. Za to młodszy syn nienawidzi czapek i choćby mu ją przyspawać, znajdzie sposób, żeby z głowy ją ściąnąć.

    --
    *D.A.T.J.
  • mama_kotula 02.04.14, 16:46
    Apdejt: nie spodziewałam się, że wypowiem się kiedykolwiek jako matka "bo moje dziecko to w krótkim rękawku, a inne w czapach", ale muszę, po dzisiejszym spacerze tongue_out.

    Dzisiaj było 22 stopnie w cieniu. W słońcu prażyło niemiłosiernie, czasem wiatr faktycznie mocniej zawiał, ale ogólnie upał. Ja i moje dziecko w tiszertach. Dzieci w wózkach, przysięgam - w śpiworach futrzanych, w zimowych okryciach od wózków, czapkach i chustkach na szyjach.

    Przy czym nie wygladały na niezadowolone - być może są po prostu przyzwyczajone.
  • lucyjkama 02.04.14, 17:04
    > Dzisiaj było 22 stopnie w cieniu. W słońcu prażyło niemiłosiernie, czasem wiatr
    > faktycznie mocniej zawiał, ale ogólnie upał.

    Dziś????? No to ja mam inne doświadczenia. Mazowieckie. Temperatura 10 stopni, na słońcu więcej ale zimny wiatr. Założyłam cieplejszą kurtkę (nie zimową ale jednak ocieploną i dłuższą, taką za tyłek), włożyłam kaptur i jakoś tego gorąca nie poczułam.
    Nie przegrzewam dzieci ani siebie. Nie chodzę zimą w rajstopach i spodniach. Nie noszę szalika a czapkę może kilka dni w roku. Ale litości!!! Tiszert dziś!!??? Komuś się w głowie poprzewracało albo w licytowaniu kto lżej ubrał dziecko popuścił mocno wodze fantazji.
  • myelegans 02.04.14, 18:13
    Lucyjka, moj sie rozebral w parku deskorolkowym w lutym, w tle snieg. Ja siedzialam na lawce okutana w kurtke puchowa. W zyciu bym mu nie przemowila do rozsadku, ze mu bedize zimno. Zima pierwsze co robi po powrocie do domu to zdejmuje buty i ... skarpetki. Jezeli nie ma sniegu, to nawet w -20C mrozie do szkoly maszeruje w adidasach, ma 2km w jedna strone. I tak mial zawsze, ale wiem, ze ludzie sa rozni, dzieci tez wink
  • mama_kotula 02.04.14, 18:28
    Myelegans - ale ja napisałam, że były 22 stopnie w cieniu. Nie w lutym, nie mróz. Nic nie poradzę na to, że przy takiej temperaturze noszę tshirt, i moje dzieci też. Myśle, że większość nosi.
  • mama_kotula 02.04.14, 18:26
    CytatAle litości!!! Tiszert dziś!!??? Komuś się w głowie poprzewracało albo w licytowaniu kto lżej ubrał dziecko popuścił mocno wodze fantazji.

    Parafrazując - litości. Nie każdy mieszka w mazowieckim, gdzie było dzisiaj 10 stopni. Napisałam, jaka była temperatura, byc moze nie doczytalaś.
  • lucyjkama 02.04.14, 21:42
    >Nie każdy mieszka w mazowieckim, gdzie było dzisiaj 10
    > stopni. Napisałam, jaka była temperatura, byc moze nie doczytalaś.

    Doczytałam i nawet sprawdziłam mapę pogody. W PL nie było nigdzie 22 stopni tylko wszędzie blisko 10. Jak nie w PL to przepraszam tongue_out
  • mama_kotula 02.04.14, 22:00
    lucyjkama napisała:
    > Doczytałam i nawet sprawdziłam mapę pogody. W PL nie było nigdzie 22 stopni tyl
    > ko wszędzie blisko 10. Jak nie w PL to przepraszam tongue_out

    Jak w mordę strzelił, mój termometr w tej chwili pokazuje 12 stopni. Zaś mapa pogody w necie twierdzi, że jest 8, odczuwalna 5. Twierdzi również, że padał deszcz i było 13 stopni w dzień. Obie informacje błędne, było dużo cieplej, deszczu nie uświadczywszy wink.

    Nie rozumiem, dlaczego zarzucasz mi kłamstwo - było ciepło. Naprawdę. Nie jestem z gatunku tych nienormalnych, co się licytują, czyje dziecko cieniej ubrane; zresztą wyżej napisałam, że moje dziecko ubiera się samo i samo zdziera z siebie zbędne części garderoby, albo prosi o czapkę czy rekawiczki. Dzisiaj wyszło w bluzie polarowej, po kilkunastu metrach kazała sobie ją zdjąć. Po prostu. Ja również wyszłam w polarze, zostawiłam go po drodze w samochodzie. I tak, zostałyśmy w tiszertach.
  • lucyjkama 03.04.14, 08:12
    Ciężko mi uwierzyć w te 22 stopnie bo wczoraj było znacznie zimniej niż w poprzednie dni. Owszem słonko świeciło i przez okna wydawało się że jest ciepełko. Tymczasem co z kimś rozmawiałam to padał komentarz "ale zimnica a już pochowałam zimowe kurtki" albo "bez jaj jutro wkładam zimową kurtkę" big_grin
  • mama_kotula 03.04.14, 08:46
    lucyjkama napisała:

    > Ciężko mi uwierzyć w te 22 stopnie bo wczoraj było znacznie zimniej niż w poprz
    > ednie dni. Owszem słonko świeciło i przez okna wydawało się że jest ciepełko. T
    > ymczasem co z kimś rozmawiałam to padał komentarz "ale zimnica a już pochowałam
    > zimowe kurtki" albo "bez jaj jutro wkładam zimową kurtkę" big_grin

    Dobrze, ja się poddaję <wzdycha>. Tak, masz racje, tak, było wczoraj zimno, tak, wymyśliłam sobie 22 stopnie i moje dziecko w t-shircie, aby się polansić na forum. Nie zamierzam dalej ciskać wiewiórką w mur oporowy, bo ty wiesz lepiej niż ja.

    Jesteś z zawodu nauczycielką, prawda?

  • lucyjkama 03.04.14, 09:42
    Ja nie mówię, że nie wierzę, tylko mówię że ciężko mi uwierzyć smile
    Choć w sumie jak jadę do Lublina to tam zawsze znacznie zimniej wiec może na zachodzie odczuwalna wyższa smile

    > Jesteś z zawodu nauczycielką, prawda?

    Nie. Pedagogiem, psychologiem i mediatorem.

    Ps. Dzięki za przypomnienie o Domku na prerii, oglądam już wręcz nałogowo smile
  • mama_kotula 03.04.14, 09:50
    Mieszkam w kotlinie, naokoło 4 łańcuchy górskie. Dość często są tutaj zjawiska pogodowe typu inwersje temperatur itp.
    Poirytowalo mnie wmawianie, że nie, jak to było ciepło, skoro nie było, bo u nas było zimno. No i jak nie zachwyca, skoro zachwyca wink.

    Co do "Domku na prerii", kocham i uwielbiam. Na bookdepository.com jest seria "my first little house books", ilustrowane, dla młodszych dzieci, są i wycinanki, papierowe lalki do ubierania; nie mówiąc o książkach "okołodomkowych" - aktualnie czytam "Big Bible Lessons from Laura Ingalls Little House Books" i biografię jednej z aktorek z serialu smile
  • murwa.kac 03.04.14, 09:16
    to uwierz, bo moj dwulatek tez w t-shircie marzec juz zaliczyl.
    przy czym zaznacze, ze sam zazadal rozebrania z bluzy i wlasciwie sam ja zdjal.

    --
    Niektóre samochody nawet nie jeżdżą (!) tylko są traktowane jako ,,piwnica" by mojemieszkanie24
  • koza_w_rajtuzach 04.04.14, 17:34
    > Ciężko mi uwierzyć w te 22 stopnie bo wczoraj było znacznie zimniej niż w poprz
    > ednie dni.

    U mnie też były 22 stopnie. Sądzę, że kotula może mieszkać w moich okolicach (dolny śląsk).
    I też byliśmy w krótkim rękawkach, a syn dodatkowo w majtkach po podwórku biegał.
  • mama_kotula 04.04.14, 20:41
    CytatU mnie też były 22 stopnie. Sądzę, że kotula może mieszkać w moich okolicach (dolny śląsk).

    Bingo. Do wczoraj mieszkałam w Jeleniej Górze.

    Ale dzisiaj już mieszkam w mazowieckim! I mogę doświadczać tego, co Lucyjkama wink.
  • myelegans 02.04.14, 18:10
    Ja myslalam, ze sie nigdy nie wtrace w sprawie przegrzewania dzieci, ale raz sie wtracilam. Lato, poludnie, pelne slonce, 30+ w cieniu, matka w szortach i bluzce na ramiaczkach, niemowle w wozku, z postawiona buda, nakryte pokrowcem, spod ktorego wygladal polarowy koc.
    Grzecznie sie przedstawilam, ze jestem doktorem (no jestem, ale nie medycyny wink i powiedzialam, ze dziecku moze grozic udar cieplny, w takiej temperaturze. Matka mloda, sploszyla sie, ale zaczela zdejmowac pokrowiec.
  • aniaurszula 04.04.14, 15:57
    2 dni temu u nas 25stopni i piekne slonce bez wiatru my ubrani w lekkie bluzeczki, baletki, tenisowki syn sasiadki kurtka zimowa, czapa i cieple buty. wczoraj znow dziecko ubrane w ten sam zestawa mamusia na letniaka.
  • monikaa13 04.04.14, 16:15
    To też tak nie do końca. U nas w okolicy są dzieci w rodzinie zastępczej, jest ich tam kilka. Niektóre nadal chodzą w zimowych kurtkach i kozakach do kolan, grubych śniegowcach. Żal trochę tych dzieci, bo widać, że się męczą ale...opiekunowie nie do końca mają pewnie czas weryfikować co każdy zakłada na podwórko czy do szkoły. Po drugie pewnie te dzieciaki nie mają tyle możliwości ubioru co inne dzieci. Może nie mają kurtek, czy butów przejściowych, a w letnich może za zimno, a może letnich brak...

    No moja dziś 7 latka w parku miała rajstopy, spodnie, bluzkę, kurtkę softshell, golf na szyję tylko i czapkę. Młodsza w zimowej kurtce i czapce. Ja też w zimowej kurtce.
    Zimno jak cho....Wytrzymałyśmy godzinę.
    --
    Tiry na tory - podpisz
  • alutka314 04.04.14, 21:21
    Dopiszę się do tego wątku bo mnie normalnie nerwa wzięła.
    U mnie wczoraj słonko zero chmurek, wiaterek leciutki i cieplutki. Ludzie w cienkich bluzeczkach a dzieci?? ech... w kurtach i wełnianych czapach, a spod spodni rajtuzy wystają. A ja zostałam okrzyknięta "nieodpowiedzialną i niepoważną bardzo młodą matką (bo choć mam 27 lat ciągle proszą mnie o dowód osobistysmile) bo pozwoliłam dziecku bez czapki chodzić.
    Plac zabaw w pełnym słonku, więc moje dziecię miało na sobie spodnie, bodziak z kr rękawem a na to bawełniana bluzka. Bez czapki, rajtuz i kurtki. Oczywiście z domu wyszłyśmy jeszcze w bluzie i opasce. Córka opaskę z głowy sama zdjęła i plecy zaczynały się robić gorące więc zdjęłam jej bluzę.
    No i jak te mamy zobaczyły moją małą bez kurtki to słyszałam jak pod nosek szeptają że jestem nieodpowiedzialna, niepoważna itp....
    Dzisiaj to słyszałam błagania na moje oko 6 letniej dziewczynki jak prosiła mamę żeby jej pozwoliła zdjąć kurtkę bo jej gorąco. A mama na to że co z tego że ciepło jak przecież jest dopiero kwiecień a w kwietniu to w kurtkach się chodzi smile Śmiech na salismile
    Ale u mnie to przegrzewanie dzieci to norma, nawet nasza pediatra to stwierdziła. A zimą to dziecka nie spotkasz bo zimno i trzeba w domu siedzieć. Ja nie wiem jak rodzice wytrzymują tak całymi dniami, moja to by mieszkanie mi rozniosła

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/klz9gu9rn7jxa3vz.png
  • alutka314 04.04.14, 21:26
    A i mam do was pytanie.... Bo jak słonko zachodzi to robi się chłodniej i ja założyłam dodatkowy sweter bo mi zimno się zrobiło, a córce to nie wiedziałam czy założyć czy nie. Zakładacie coś dodatkowego jak się robi chłodniej, czy sprawdzacie kark czy ciepły? Jak ciepły to ok a jak chłodny to dopiero bluzę? Bo ona mi jeszcze nie powie czy jej zimno czy nie.

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/klz9gu9rn7jxa3vz.png
  • ta_karola 06.04.14, 20:05
    Raczej jak mi się robi chłodno i coś sobie zakładam, to dziecku też coś założę, jeżeli nie biega zbyt dużo i np. siedzi w piaskownicy. Moje też jedyne bez czapki na "naszych" placach zabaw, choć też nie zawsze. Po prostu nie spinam się ciągle czy oby moje dziecko na pewno ma ciepło licząc na to, że jak będzie synkowi zimno to sam powie i tak jest a jak gorąco to się rozbierze, co robi i mu nie zabraniam.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/d69cqps6vu3dzm7u.png
  • aniaurszula 04.04.14, 22:04
    dzisiaj tez przeprosilismy cieple ubrania, wial zimny wiatr i slonka nie bylo. poruszylas wazny temat ze nie kazdy ma przejsciowe ubrania, kazdy to powinien zrozumiec ale opisany przezemnie przypadek nie nalezy do ubogiej rodziny poprostu ubieraja dziecko grubo zeby sie nie przeziebilo. a w opisany dzien smialo mozna xhodzic w butkach szmacianych czy sweterku a to chyba jest na wyposazeniu dziecka
  • q_fla 04.04.14, 22:29
    Mieszkam na południu Polski. Dzisiaj było bardzo ciepło, ok. 20*C.
    Stoję z młodą na przystanku, idzie młoda matka z wózkiem. Buda postawiona i na górze zaciągnieta plastikowa plandeka. "Okno" między górnym brzegiem budy a plandeką zasłonięte...kocem. W środku wrzeszczące dziecko.
    Zwracam grzecznie uwagę, mamusia odpowiada, że musi tak przykrywać bo wieje (był leciutki wiaterek), ale zdejmuje koc z budy, spod plandeki wystaje drugi gruby koc, ktorym dziecko jest przykryte. Po odejściu na ok. 100m zakłada z powrotem koc na budę. Ktoś idący przystaje i zwraca jej uwagę.
    --
    "I najawazniejsze: nie sluchaj q-fli i jej podobnych bo dzieciak skonczy zapalen
    > iem pluc - a dla q-fli to i tak nie choroba........ "
    by aniasa1 big_grinbig_grinbig_grin
  • hinduska 04.04.14, 23:59
    hehe, no tak czapki smile) mój syn, który ma już prawie 5 lat, okazuje sie, że jest zmarzluchem i lubi jak mu jest ciepło, więc musi być bluza i kurtka, koniecznie pozapinana na wszystkie guziki wink plus czapka, musiałam kupić taką mega cienką, żeby sie nie ugotował i do przedszkola nosi szalik i rękawiczki wink w plecaku, ale ma na wszelki wypadek. Ale, że nie choruje i że w sumie to tylko fanaberia, to mu pozwalam :0 a jak mu gorąco to sam się rozbiera, więc nie ma problemu.
    Problem z wiosną jest taki, że niby ciepło a jednak chłodnawo, ja sama jestem z tych co lubią jak im ciepło i nigdy nie wiem co ubrać, a co dopiero w co ubrać dziecko, które jest cały dzień w przedszkolu, a pogoda się zmienia.
  • camel_3d 06.04.14, 23:08
    tzn w Niemczech...

    ddzis na placu zabaw wiekszosc dzieci w t-shirtach... kilkoro w bluzach, choc ja w samej koszuli sie juz pocilem. No ale kilkoro dzeici w kurtach zimowych...choc jedna babcia przebila wszytskich. Wnuczka w kurtce,, zapietej zimowej i czapie zimowej...


  • myelegans 07.04.14, 00:07
    Bo to juz tak z tymi babciami jest, ze oceniaja wg siebie, im zimno, bo sie nie ruszaja, tylko siedza na laweczce, i maja nieco wolniejszy metabolizm, wiec taka sama taryfe stosuja do wnukow.
    Nasza tutejsza babcia tez tak potrafi, chociaz sama jest bardzo aktywna: jezdzi na rowerze, biegowkach, plywa codziennie, ale ubiera sie w 2 warstwy wiecej niz my i 3 wiecej niz wnuk, ktory dzisiaj o 8 rano wylecial w T-shircie i bluzie od dresu, zeby potrenowac skoki na hulajnodze na chodniku przed domem w temp. 5C. Po 15 min sciagnal bluze i juz w samym Tshircie trenowal, chociaz babcia probowala bo "nie jestes w mojej skorze, a mnie jest cieplo" wink no widocznie mu bylo cieplo. Ja juz sie przestalam wtracac tak z 6 lat temu. dziecko ma 9 lat..

    I jeszcze bardziej hardkorowo, to po treningu w zimie z basenu wychodzi z zupelnie mokra glowa, ktorego nawet recznik nie dotknal, mokrym kostiumie kapielowym pod dresem (bo, "nie chcialo mi sie czekac, az sie przebieralnia zwolni" i oczywiscie purytanin nie przebierze sie w szatni zaslaniajac sie recznikiem, jak mu sugerowalismy), bez skarpetek w kozakach i czesto przynosi do domu zupelnie suchy recznik. I tak musi przejsc jakies 200m do samochodu, ktory ma temp. taka jak na zewnatrz. Ja tez jestem przyzwyczajona do biegania w niskich temperaturach cala zime, ale zawsze po biegu, od razu wyskakuje ze spoconego ubrania, i sie przebieram w suche rzeczy, jak nie mam prysznica pod reka.
    Katar mial w tym sezonie raz, teraz tez go kaszle, ale na treningi chodzi.
  • aniaurszula 09.04.14, 18:39
    a pogoda zmienna jest. od wczoraj wieje,chwilami leje, swieci slonce i temp nie przekracza 15 stopnia przy wietrze na moje oko srednio 5m/s odczuwalna nizsza wiec czapki na glowy bo wlosy wyrywa a i uszy marzna
  • panirogalik 09.04.14, 12:05
    Ja też, bo wczesniej nie zwracałam uwagi ale też nie miałam okazji zobaczyć ( rano jak wychodziłam do pracy dzieci nie było po południu tez nie), normalnie nie mogę, teraz było ciepło, słońce, w cieniu u mnie na balkonie 16 stopni a dzieci, biegające trzylatki, w zimowych kurtkach i wełnianych czapach...
  • goodnightmoon 09.04.14, 17:13
    camel_3d napisał:

    > Za to 2 dzieci w wieku 5 lat... Kurtka zimowa, szalik, czapa na uszy i uwaga... rekawiczki!!!!

    Nie wierzę. Rękawiczki na pewno ci się wydały tylko suspicious
  • rulsanka 10.04.14, 08:31
    syn w poniedziałek ubrany był w krótkie spodenki i tiszert, 23 stopnie, upał
    dzieci w przedszkolu w bluzach, kurtkach, szalikach i czapkach. Nie przestaje mnie to zdumiewać

    Mnie się wydaje, że tu w grę wchodzi jakaś psychologia. Coś w stylu, że ubranie ma chronić przed światem i jego zagrożeniami. Niekoniecznie jako izolacja termiczna.
  • aniadud1 29.05.14, 10:51
    A ja rozumiem to, że dzieci są cieplej ubrane. Mój syn (7 lat) chodzi do szkoły. Zaprowadzam go codziennie o 6.45 i uwaga jest wtedy naprawdę chłodno. Ubieram go na cebulkę. Ale Mati jest już takim typem, że jak wychodzą na dwór z Panią to ubiera na siebie wszystko co ma. Ja mu codziennie powtarzam, żeby spytał Pani jak jest na dworze i wtedy będzie wiedział co założyć, ale on uparcie twierdzi, że woli mieć wszystko na sobie. Z kolei córka (2,5) nie wyjdzie z domu bez czapki. W ostatnie upały udało mi się przeforsować leciutki kapelusz. Nawet zrobiła aferę, że chce mieć ubrane dżinsy, a nie krótkie spodenki. Dlatego nie oceniajmy rodziców.
    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/a04e20148f.png * http://www.suwaczek.pl/cache/d3773564d1.png

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka