Dodaj do ulubionych

Tiki nerwowe?

10.05.14, 19:51
Witam. Córeczka, niedługo kończy 4 latka. Ostatnio zaczęła chrząkać dosłownie co chwile. Po jakimś czasie przestała zaczęła mrugać i zaciskać oczka. Pediatra mówi, że to tiki nerwowe. Ostatnio poszłam do pracy, mała chodzi do babci. Bardzo lubi tam chodzić wręcz nie chce do domu wracać. Teraz dodatkowe zaczęła skubać skórki od paznokci aż do krwi. Lekarz przepisał magnez. Ale to na nic, wszystko zaczęło się nasilać. Myślicie, że to faktycznie typowe tiki wieku dziecięcego? Dodam, że mała jest bardzo nadpobudliwa w sumie od urodzenia. Na czerwiec mamy wizytę u psychologa z tego powodu. Ostatnio czytałam o Zespole Tourette'a i zaczynam sie naprawdę martwic.
Edytor zaawansowany
  • alpepe 11.05.14, 10:24
    a pasożyty wykluczone?
    --
    Tak walczę ze złem
    A zło rośnie we mnie z każdym dniem
  • asiuleqq 11.05.14, 12:45
    Narazie lekarz nic nie wspominał o pasożytach. W zeszłym roku mała była odrobaczana bo przez pół roku nam cały czas chorowała. Kał był badany ale nic nie wyszło. Ale po tym przestała chorować. Ale oczywiscie pediatra nasza nie dała nam recepty na syrop bo nie było podstaw. Wszytko prywatnie musieliśmy łatwić. Nasza lekarka dość sceptycznie podchodzi to pasożytów, bo temat był poruszany wiele razy.
  • kasia_4646 11.05.14, 15:01
    Ja bym poszla z dzieckiem do neurologa. Jest forum stowarzyszenia ZT. Tam bym wybrała specjalistę, który sie na tym zna. Psycholog to na tym etapie strata czasu.
  • asiuleqq 11.05.14, 20:36
    Dziękuje bardzo za odpowiedzi. Myślę, że chyba będziemy musiały odwiedzić neurologa. Pozdrawiam.
  • frestre 12.05.14, 11:55
    czytałam o zespole PANDAS...google spróbuj może?
    --
    Nie mów o sobie źle....inni zrobia to znacznie lepiej wink
  • nikoru 12.05.14, 22:43
    Synkowi szwagierki wszystko śmierdziało i ciągle mył ręce i robił siku. Poszła z nim do psychologa a ta kazała odpuścić. Nie zwracać na to wcale uwagi. Podobno u dzieci tiki nerwowe zdarzają się dość często. Chłopcu rzeczywiście przeszło, ale w okresach większego napięcia nerwowego częściej biega do toalety.

    Moja córcia (teraz 2,8) dwa miesiące temu zaczęła mrugać oczami. Byłam u okulisty, ale stanęło na tikach nerwowych. Nie zwracaliśmy uwagi. Teraz mruga znacznie rzadziej (zazwyczaj jak się zdenerwuje). Obgryzała też paznokcie i niestety ciągle jej się to zdarza. Mam nadzieję, że kiedyś to minie.
  • frestre 13.05.14, 10:01
    opisane objawy są często wynikiem pasożytów w organiźmie
    pierwszy lepszy wyszukany wpis na forum pasożyty
    forum.gazeta.pl/forum/w,86962,123573228,,pasozyty_a_tiki_nerwowe.html?v=2
    warto poczytać i orientować się na przyszłość...smile

    --
    Nie mów o sobie źle....inni zrobia to znacznie lepiej wink
  • asiuleqq 13.05.14, 17:02
    Jutro idziemy do lekarza, musze ponownie poruszyć temat pasożytów. Jak nie przepisze leku to zostanie nam prywatna wizyta. Też mi się gdzieś mignęło, że pasożyty mogą za tym stać. ZObaczymy co nam jutro powie lekarka. Teściowa mówi, że to może alergia jakaś, ja jednak bardziej bym te pasożyty obstawiała.
  • fantomka44 21.08.14, 12:58
    Przyczyny tików są przeróżne, ale aby doszukać się ich trzeba zacząć od neurologa.
  • kamilkka30 18.05.14, 23:45
    Jak nie chcesz stracić zdrowia i pogłębić tików u córki, to odpuść sobie Touretta i specjalistów od niego. Ja przez to forum i neurologa z tej strony, straciłam zdrowie i zatrułam życie synowi. Niestety czasu nie mogę cofnąć i naprawić swoich błędów. A może błędu neurologa "specjalisty", który po moim półgodzinnym monologu (naczytałam się na forum i sama sobie u neurologa postawiłam diagnozę) i minutowym badaniu syna, potwierdziła,że to ZT. Że objawy mogą być lekkie, albo mocniejsze, albo bardzo mocne. Jak będą mocne, to przyjść po leki... które i tak nie pomagają... Po dwóch latach poszłam do innego neurologa. Do kobiety zjeżdżają pacjenci z całej Polski, na NFZ czeka się rok, prywatnie do pół roku. Powiedziała, że to nie jest ZT, że w ludzkim mózgu mogą być różne mikro uszkodzenia i mogą wywoływać różne objawy. I co najważniejsze, ZT jest na tyle poważną chorobą, że diagnozuje się latami, a nie przez minutę... Dodam, że syn ma tiki do dzisiaj, minęło już 6 lat odkąd wystąpiły. Raz są mocniejsze, raz słabsze. Syn jest alergikiem. Chrząkanie spada prawie do zera, gdy podaję leki na alergię (sterydowe wziewy, zaczynają działać po dwóch tygodniach od pierwszego podania). Tiki oczu, przechodzą po kroplach na alergię. Nadal ma różne dziwne ruchy. W towarzystwie nad nimi panuje, dlatego ma diagnozę "nerwica natręctw". Potrafi również zmienić je na inne... jak mi jakiś mocno przeszkadza, to mu mówię i po jakimś czasie zmienia na inny wink W tym roku, po zajęciach z psychologiem, mocno się wyciszyły. Podaję również Magnez. Dodam, że leczyłam również, tak jak się leczy dzieci autystyczne. Dietą, suplementami, SI. Wydałam z 20 tysięcy ( w tym na badanie kału ok 2 tys) ... Superaśne badania kału wykonane w hameryce, wykazały, że nic mu nie dolega. Więc przemądra pani MCK (jak nie odpuścisz ZT, to dowiesz się cóż to za cudowink , lepiej nie szukaj), wymyśliła, że będzie "leczyć" moje dziecko przez 6 miesięcy... Bactrimem... Bo byłam nadgorliwa i sama zrobiłam badanie z nosa, a tam zawsze się coś znajdzie (u każdego...). Więc stwierdziła, że to jest to... W między czasie chciała mojemu synowi podać leki na... Parkinsona... które są w fazie testów... 6 latkowi... Po zostawieniu "tylko"kilku tysięcy, uciekłam gdzie pieprz rośnie... Dodam, że na wizycie Pani powiedziała, że gdybym nie powiedziała, to by nie zauważyła, że syn ma jakieś tiki...

    Najbardziej synowi pomaga spokój... mój spokój. Problem z tym, że mam nerwicę.... wink

    O tym co przeszłam, mogłabym książkę napisać wink

    U większości dzieci, tiki przechodzą po kilku tygodniach - miesiącach. U twojej córeczki, dopiero się pojawiły.
  • kratka5 20.08.14, 11:17
    Czy widziałaś jakies efekty po magnezie? Jaka dawka i jaki preparat? Corka ma 6 lat i chrząka niemiłosiernie od 4 tyg(po chorobie) Nie zwracam uwagi ale też mam nerwicę (wiec sama ledwo żyję)smile
  • nika1310 22.08.14, 10:54
    mój syn miał (mam nadzieję, ze czas przeszły) przez około 2 lata. Bez przerw. Najpierw mrużenie oczu, potem wykrzywianie twarzy, mruczenie, pochrząkiwanie, piszczenie, pocieranie brodą o ramię, klaskanie pocieranie górną wargą o nos. Mogę tu wymieniać i wymieniać. Zaczęły się około 6 roku zycia. Odwiedziłam kilku neurologów, zrobiłam EEG, okulistę, laryngologa itd. Potem do tików dołączył się oczopląs, zaburzenia wodzenia wzrokiem, nerwowość, płaczliwość. Próbowaliśmy wszystkiego. Powiem szczerze, że zostałam olana przez wszystkich lekarzy, usłyszałam, że nic się nie da zrobić, że może z czasem minie itd. W badaniach krwi zaobserwowałam bardzo niski poziom żelaza max 43 przy prawidłowej zdolności jego wiązania. Do tego podwyższone ASO - około 900. Podejrzewałam zespół PANDAS. Namowilam lpediatrę na przepisanie ospenu, który syn bral przez 2 miesiące. ASO nie spadło. Potem kupiłam w sklepie zielarskim Vernicadis. Zaczełam podawac 2 razy dziennie po pół łyżeczki. Pierwszy raz zaobserwowałam poprawę. Tiki się nieco wyciszyły, a potrafiły być nawet 50 razy na minutę. Ale po 2 miesiącach nastąpił nawrót, tiki bardzo się nasiliły. Był to jednak jedyny przypadek w ciągu 2 lat kiedy tiki na chwile chociaż odpuściły. Potem podałam dziecku zentel kuracja- 1 tabletka 400mg 3 tyg przerwy, 1 tabletka zentel 3 tyg przerwy jedna zentel 3 tyg przerwy. Potem zastosowałam macmiror na lamblie i 3 tyg przerwy. a potem serię zentel 4 tabletki przez 4 kolejne dni. aobserwowalam zmiany: ustąpienie kaszkowatej wysypki z twarzy, przedramion, łydek. Ustąpienie kataru- przewlekły od 4 lat, ustąpienie oczopląsu i zaburzeń wodzenia wzrokiem, ustąpienie tików nerwowych zupełne. ten stan utrzymuje się już 3 miesiąc. Dodatkowo dziecko chodzi na terapię biofeedback raz na tydzień. Wzięło już 15 sesji. Może komuś pomogłam tym postem. Mam nadzieję, że zmiany będą trwałe u mojego syna.
  • ameliawaw 24.12.14, 19:50
    Nika,
    Z tego co piszesz, dziecku pomogło wyleczenie pasożytów i może biofeedback ? U kogo leczyłaś ? U dr T?
  • k.zolnierczyk 15.10.14, 22:31
    Witam Kamika30 czy mogę prosić Panią o kontakt? mój mail semiramida76@o2.pl
  • ameliawaw 24.12.14, 19:47
    Witam Kamilka ,

    Czy może Pani napisać do mnie na ameliawaw@gazeta.pl
    Mam dziecko (5 lat) któremu dopiero pojawiły się tiki i zaczynam przygodę z MCK. Nie wiem na ile wystarczy mi pieniędzy.
    Syn na pewno ma niedobory, bo prawie nic nie je.
  • rilla-m 26.12.14, 16:03
    Dokładnie chwilę temu przerabiałam to z 5-letnim synkiem! Zaczęło się we wrzesniu od chrząkania, które się nasilało, żeby w końcu w listopadzie przejść w warczenie! Naprawdę głośne, potrafił tak warczeć dosłownie co 2 słowa! Nie wyrabiałam nerwowo. Pogooglałam, i: Wrócilismy do eye q (mój synek ma zaburzenia ze spektrum autyzmu, i też jest mega nadpobudliwy, więc eye q ma zalecone od psychiatry, ale mieliśmy parę tyg przerwy w dawaniu), i kupiłam magnez - dokładnie Magsolvit B6 - i po tygodniu dosłownie warczenie zaczeło się wyciszać aż w końcu zupełnie znikneło - jaka ulga - dla Młodego i dla nas. Natomiast też mruga powiekami, i to niestety zostało, może tylko jest w mniejszym nasileniu.
  • kasiamika12 30.12.14, 20:27
    Hej rilla-m
    Ja też mam synka 5 lat z zaburzeniami rozwoju. U nas te tiki też występują najczęściej wykrzywianie buzi lub pociąganie nosem. Czy Ty podawałaś ten magnez tak na własną rękę bez żadnych badań ? Chciałabym też synkowi go podać, bo już kolejny raz czytam że po podaniu magnezu tiki u dziecka wyciszają się.
    Pozdrawiam
  • blueluna 30.12.14, 20:52
    O ile Twój synek nie ma przeciwwskazań do takiej suplementacji w ciemno (np. kamicy dróg moczowych) - to spokojnie możesz mu magnez podawać przez 2-3 tygodnie. My stosujemy Magnum Junior - ma łatwo przyswajalną postać magnezu i stosunkowo nie dużo dodatków oraz dziecku bardzo smakuje - jest rozpuszczalny. Warto by jednocześnie zastosować coś z witaminami z grupy B.
    Tu okresowo syn bierze coś takiego: www.revitanerwjunior.pl/
    Nie piszę tego jako reklamy - przetestowaliśmy sporo tego typu produktów - te akurat się sprawdziły i mają fajny skład. Acz oczywiście u każdego coś innego może podpasować.

    Jeśli tiki są nasilane przez niedobory - a dzieci z zaburzeniami rozwoju bardzo często na nie cierpią - przez zaburzenia wchłaniania oraz większe niż u innych dzieci zapotrzebowanie na pewne witaminy, częstą u nich wybiórczość pokarmową - to po dwóch tygodniach suplementacji będzie widać efekty.

    Jeśli chcesz mieć super pewność czy niedobory są i boisz się coś podać w ciemno - zrób dziecku badania krwi, sprawdź poziom magnezu, wit B12, D. Sprawdź jonogram - jaki jest poziom wapnia, fosforu, sodu, potasu.
    Warto by też sprawdzić czy dziecko nie ma pasożytów.
    Zadbać o odpowiednią ilość kwasów omega w diecie.
    Jeśli dziecko lubi i może pić - pomagają herbatki z melisy, rumianku.




    --
    Pozdrawiam serdecznie
    Agnieszka
  • kasiamika12 30.12.14, 23:52
    Dziękuję za odpowiedz.
    Synek miał lamblie oraz glistę i był wówczas leczony. Robiliśmy całkiem nie dawno badania na pasożyty ale nic nie wyszło, z tym że wiem że często nie wychodzą z kału pasożyty pomimo obecności. Zastanawiam się czy nie zrobić z krwi. Przebadaliśmy też na obecność candidy ale też nie wyszła. I owszem mały ma wybiórczość pokarmową więc jestem pewna że jakiś witamin mu brakuje w organizmie. Wspomagamy się tranem oraz zestawem różnych witamin w żelkach.
    Syn przejawia pojedyncze cechy zespołu aspergera na szczęście dość dobrze funkcjonuje ale chciałabym czymś go wspomóc oprócz terapii. Tylko brakuje mi już pomysłów jakie suplementy zastosować i w którym kierunku zrobić mu badania. Ale na pewno tak jak radzisz zrobię badania na niedobór niektórych witamin.
    Pozdrawiam
  • blueluna 01.01.15, 01:19
    Witaminy w żelkach często działają bardziej uspokajająco na rodziców - że coś podają - niż faktycznie na dzieci.
    Z preparatów witaminowych przetestowanych przez nas najlepiej poziom wit. z grupy B podnosił Pikovit 3+. Nie wiem co takiego w sobie ma - ale działał spektakularnie.
    Syn brał go na zlecenie gastroenterologa z powodu niedoborów mimo zdrowej diety i dobrego apetytu.
    Obecnie dziecko moje stosuje Lion Kids - ze względu na skład - pozbawiony konserwantów i innych niepotrzebnych dodatków. Też działa ok.


    --
    Pozdrawiam serdecznie
    Agnieszka
  • rilla-m 01.01.15, 19:23
    Hej! Ja podałam magnez bez badań, wygooglałam podobny przypadek, a w aptece znajoma farmaceutka poleciła mi własnie Magsolvit B6, bo to produkt leczniczy a nie suplement diety. Nie spodziewałam się za wiele, ale ku mojemu ogromnemu zaskoczeniu, i uldze warczenie ustało smile natomiast ciągle mruży oczy i pociąga nosem też, tak jak Twój. Chociaż myślę że trochę mniej niż wczesniej. Dla mnie najgorsze było to warczenie.... Na ostatniej diagnozie psychiatra powiedziała mi żebym się nie przejmowała za bardzo tikami, bo w tym wieku ok. 25 % dzieci, zdrowych, ma tiki, i to samo kiedyś minie.
  • rilla-m 01.01.15, 19:26
    A Twój jest nadpobudliwy i kiepsko się koncentruje? Ja mojemu podaję Eye Q i rewelacji może nie ma, ale wydaje mi się że się wyciszył, intelektualnie też fajnie funkcjonuje...
  • kasiamika12 01.01.15, 21:06
    Hej
    Dziękuję za odpowiedz.
    Jeżeli chodzi o koncentrację uwagi to zależy na czym ma się skupić smile bo jeżeli chodzi o bajki to jest skupiony bardzo, lub jeżeli chodzi o ulubione zabawy. Natomiast gorzej w przedszkolu, Panie w prawdzie mówią że jest lepiej ale i tak trzeba go upominać na różnych zajęciach.
    Nadpobudliwy raczej nie jest, chociaż czasami nie usiedzi i np jak coś opowiada to chodzi przy tym lub lub macha nogą a intelektualnie to tak jak Twój synek. Miał robione testy i wyszło że jest w normie. A jak u was z mową ? My dość długo walczyliśmy z mową echolaliczną i takim gadaniem od czapy ale też jakoś się wyciszyło i co raz mniej tego. Jak robiliśmy diagnozę w OWI to psychiatra powiedziała że taka mowa u dzieci z ZA często sama ustępuje, więc może i u nas ustąpi.smile
  • rilla-m 02.01.15, 11:16
    hej!
    u nas było trochę echolalii, teraz jest lepiej, ale nadal gada czasem "od czapy"... Też się martwię czy mu już tak zostanie...Ile Twój ma lat? Bo mój własnie 5 kończy. Jest mega nadpobudliwy i w przedszkolu panie narzekają... Nie potrafi usiedzieć, nie słucha się, najchętniej by się tylko bawił, wygłupiał, a jak trzeba uczestniczyć w jakichś zajęciach, to awanturuje się... Ze skupieniem tak jak u Twojego - jak go coś interesuje, to skupia się pięknie - a jak nie, to bardzo kiepsko... A Twój synek chodzi do masowego przedszkola, czy specjalistycznego?
  • kasiamika12 02.01.15, 14:42
    Cześć.
    Mój skończył 5 przed świętamismile także rówieśnicy. Chodzi do przedszkola masowego. Panie nic nie mówią więc raczej nie mają z nim większych problemów, pomijając oczywiście jego zaburzenia. Myślę że to gadanie od czapy to zawsze gdzieś tam będzie słychać. Boję się tylko tego że to jego gadanie będzie w końcu komentowane przez kolegów. Mój synek też często zadaje pytania na które już zna odpowiedz, lub jadąc samochodom czesto komentuje tak samo to co widzi. Mam w rodzinie dziewczynkę z ZA i te gadanie bez kontekstu już jej trochę mija i w sumie to nie różni się widocznie od koleżanek ma 8 lat. A Twój synuś do jakiego przedszkola uczęszcza? Jak funkcjonuje ? Pozdrawiam
  • rilla-m 02.01.15, 15:03
    Cześć
    Hmmmm, wygląda że trafiliśmy do kiepskiego przedszkola, albo z moim jest gorzej niż z Twoim - pewnie przez tę nadpobudliwość - bo wpada na dzieci (bez powodu), miał fazę, że całował, głaszcze po policzkach, potrafi uderzyć, jak się wścieknie. Myślę że pewne sytuacje prowokują inne dzieci - a on z racji swoich zaburzeń nie do końca rozumie sytuację, albo po prostu przereagowuje. Do tego nie potrafi się podporządkować zasadom - są zajęcia, a on robi co chce. Więc panie narzekają, co gorsza mieliśmy wyraźne naciski żeby go przenieść do przedszkola integracyjnego. To gadanie bez sensu niestety jest, choć czasami potrafi bardzo trafnie coś skomentować, bardzo logiczne wnioski wysnuć, i często mówi tak "kwieciście'. Wiesz, psychiatra która go diagnozowała, powiedziała mi że wymagania dzieci w stosunku do innych wraz z wiekiem rosną, i z czasem nawet te dzieci, które go lubią, przestaną, bo zauważą, że jest z nim coś nie "halo" sad
  • kasiamika12 02.01.15, 15:38
    Ja też miałam spróbować w integracyjnym ale logistycznie w ogóle koszmar. Mieszkamy pod Warszawą a wożenie go codziennie gdzie korki są tak ogromne graniczyło by z cudem. Dlatego zdecydowaliśmy się na masowe, blisko domu. Gdzie zawsze w razie kryzysu mogę ja lub ktoś z rodziny go szybko odebrać. Mi to samo psychiatra powiedziała co Tobie. Zresztą ostatnio jak wracaliśmy z przedszkola to jechal z nami synek mojej znajomej, który mnie zapytał ,, ciociu a czemu on mnie tyle razy o to pyta ,, więc skoro 5 latek zauwaza że coś nie tak z jego kolega to co będzie w szkolesad . Zaczynam się bać tego. A Twój synek chodzi pierwszy rok czy chodził już wcześniej do przedszkola?
  • rilla-m 03.01.15, 11:33
    Mój chodzi od początku, w sumie dlatego poszedł do masowego, bo dopiero bylismy zapisani na diagnozę. Chcieli nas na siłę przenieść do integracyjnego, ale podobnie jak u Ciebie - musielibyśmy dojeżdżać parę przystanków autobusem, a tutaj to mamy do domu parę minut, a obok żłobek do którego chodzi młodszy synek. Poza tym szkoda mi było Młodego - tutaj jednak ma (przynajmniej na razie) swoich ulubionych kolegów, przyzwyczaił się - nie miałam sumienia żeby mu teraz zmieniać raptem jego uporządkowany świat... Za to myślimy o szkole integracyjnej - na szczęście mamy w rejonie, mam nadzieję, że się uda... A Twój już teraz pójdzie do szkoły?
  • blueluna 03.01.15, 14:01
    Wiele rzeczy można wypracować rozmawiając z dzieckiem, tłumacząc do upadłego czasami, wiele zachowań samo ustąpi - acz pewnie w ich miejsce pojawią się inne wink Tyle że być może łatwiejsze do ogarnięcia i zaakceptowania przez otoczenie. Bardzo polecam do poczytania książkę : "Materia Autyzmu" Judith Bluestone - jej autorka miała autyzm (bo niestety już nie żyje) i w naprawdę przystępny sposób opisała swoje postrzeganie świata. Zrozumienie tego bardzo pomaga w zrozumieniu reakcji dziecka i łagodzeniu pewnych utrudniających życie zachowań. Oraz w zaakeceptowaniu tych pozostałych - bo łatwiej o to gdy wiemy z czego wynikają i że są dziecku potrzebne.

    Dzieci z ZA odbierają świat inaczej niż ich rówieśnicy. Pewne rzeczy przeciążają ich układ nerwowy i wtedy zachowania mogą stawać się szczególnie nietypowe, "dziwaczne", rzucające się w oczy. Sporo można osiągnąć dając dziecku to czego potrzebuje - okazje do wyciszenia, do wyładowania emocji, masa dzieci z ZA - jeśli nie wszystkie - mają mniejsze lub większe zaburzenia z zakresu integracji sensorycznej (co bardzo im szkodzi jeśli nie jest poddane terapii), spora ich rzesza ma niedobory bo stale przeciązony emocjami i bodźcami organizm potrzebuje znacznie więcej magnezu, wit z grupy B, D, kwasów omega. Co nasila objawy i wpływa bardzo negatywnie na mózg. Masa dzieciaków z ZA ma alergie które mogą się objawiać wyłącznie wzmaganiem pobudzenia, niepokoju. Uderzają w układ nerwowy, bez dawania takich objawów jak wysypki, biegunki - więc łatwo je przeoczyć.

    Warto sobie przygotowac odpowiedzi na wypadek pytań o nietypowe zachowania dziecka. Takie pytania będa padały i nie są niczym złym. Odmienność przyciąga uwagę. Gdy ktoś o to pyta grzecznie i z wyczuciem - lub tak jak dzieci, naturalnie - warto mieć spokojne odpowiedzi na to. Odpowiedzieć z uśmiechem że Adasia, Basię czy Kubę takie coś uspokaja albo że już tak ma że czasem coś takiego robi - jeden robi tak a inny właśnie tak. Choćby serce pękało w tym momencie - powiedzieć to spokojnie, tak jakbyś tłumaczyła dlaczego dziecko troszkę kuleje. Warto jednocześnie pracować nad dzieckiem - tłumaczyć że pewne zachowania musi troszkę kontrolować - np. to wielokrotne pytanie jednej osoby o to samo. Tłumaczyć spokojnie że to bywa męczące etc. Ale nie robić z tego wielkiego halo.
    Najlepiej byłoby skontaktować się z psychologiem, terapeutą, który ma doświadczenie w temacie dzieci z ZA. Niechby podpowiadał na bieżąco jak radzić sobie z tym czy owym.

    --
    Pozdrawiam serdecznie
    Agnieszka
  • blueluna 03.01.15, 14:15
    >Wiesz, psychiatra która go diagnozowała, powiedziała mi że >wymagania dzieci w stosunku do innych wraz z wiekiem rosną, i z >czasem nawet te dzieci, które go lubią, przestaną, bo zauważą, że jest z >nim coś nie "halo"

    Mam nadzieję że przekazała to jakoś delikatniej a nie w ten sposób - na zasadzie nieuniknionego wyroku?

    To jest prawda że dzieci w przedszkolu są znacznie bardziej "tolerancyjne" - bo spędzają czas głównie na zabawie, wydurnianiu się, wiele z nich jest nadaktywnych i jest to naturalne w tym wieku. W szkole jest zupełnie inaczej i to dlatego spora część dzieci z ZA jest diagnozowana dopiero wtedy - bo wykładają się w kontaktach towarzyskich, stres towarzyszący konieczności siedzenia w ławce, skupionej nauce, szaleństwu i hałasowi na przerwach, problemach z kolegami - to przerasta możliwości adaptacyjne dziecka z takimi problemami.

    Ale mając dziecko zdiagnozowane w przedszkolu - macie też wielki atut. Wiecie z czym może mieć problemy i możecie być na nie wyczulone. Wesprzeć dziecko treningami umiejętności społecznych, treningami radzenia sobie z agresją, stresem - teraz tego dużo jest.

    Możecie na spokojnie wybrać szkołę w której będzie szansa na to by dziecko otrzymało wsparcie. Nauczyciel będzie wiedział z czym dziecko może mieć problemy.
    Wiadomo - różnie bywa, ale macie czas na przygotowanie się do szkoły i wybranie takiej w której są spore szanse że dziecku będzie dobrze. Nie musi mieć szerokiego grona przyjaciół. Niech ma dwójkę, nawet jednego - ale niech reszta klasy go akceptuje bo ktoś im wytłumaczy dlaczego ich kolega tak a nie inaczej się zachowuje.

    W klasie mojego syna jest kilkoro dzieci z orzeczeniem - wszystkie dzieciaki odnoszą się do siebie ok, nikt nikogo nie dręczy, nie odrzuca, nawet chłopca z autyzmem który naprawdę się nietypowo zachowuje. Ale to praca nauczycieli, psychologów.

    --
    Pozdrawiam serdecznie
    Agnieszka
  • rilla-m 03.01.15, 15:56
    Tak, jest dużo różnych zajęć teraz, ale to wszystko fajnie, pod warunkiem że się ma na to pieniądze, możliwość dowożenia itp. Z pomocą finansową rodziny synek chodzi na TUS i przychodzi do nas do domu pani terapeutka. Ale na razie za krótko żeby coś powiedzieć.
    Panie w przedszkolu/szkole muszą chcieć współpracować, pomagać - a u nas są niezadowolone że nie przenieśliśmy dziecka do integracyjnego, więc często wysłuchuję tylko jak to mój syn się zachowuje, czego nie dała rady zrobić z grupą przez moje dziecko... Z tego co słyszę od różnych rodziców dzieci z zaburzeniami ze spektrum to bardzo rzadko jest tak idealnie...
  • kasiamika12 05.01.15, 11:06
    Hej
    Tak mój teoretycznie powinien iść do pierwszej klasy od września. I też mamy dylemat czy w ogóle go posłać. W przedszkolu mieli robioną diagnozę gotowości szkolnej i w sumie źle nie wypada. Intelektualnie jest gotowy, ale emocjonalnie już gorzej. Szybko się nudzi, koncentracja uwagi w miarę ale przy wykonywaniu zadań np bawi się piórnikiem więc Pani musiała mu go zabrać. Ponad to ma słabo wyrobioną rączkę. Natomiast z drugiej strony gdyby poszedł do szkoły rejonowej to na pewno z większością dzieci ze swojej grupy. Tylko niestety w naszej rejonówce nie ma klas integracyjnych a tak jak Ty rozważam również integracyjną. Sama nie wiem jaką decyzję podjąć i czy w ogóle mu nie odroczyć tej pierwszej klasy.
  • rilla-m 08.01.15, 18:05
    Hej! Twój jest z grudnia, prawda? To będzie miał niecałe 6 lat, jak pójdzie do szkoły... Też bym chyba myślała o odroczeniu... Nawet myślę w przypadku mojego synka, ale on jest ze stycznia więc pod tym względem ma lepiej smile Zobaczymy, mamy jeszcze rok na podjęcie decyzji...
  • k.zolnierczyk 27.01.15, 17:54
    Witam Ja też mogłabym książkę napisać o mojej drodze, która już trwa dwa lata.
    Nam najbardziej pomaga Biomegalin 3-6-9 spróbujcie to podawać dzieciom u nas ustało wiele tilków. Musimy zrobić koniecznie te badania na niedobory witamin, bo mój syn jest strasznym niejadkiem. Lekarze wcale nie badają przyczyn walą tylko psychotropy i po sprawie albo usłyszałam miejmy nadzieję, że mu to przejdzie. Koszmar w Polsce to normalnie dla mnie temat tabu. Gdzie bym nie poszła nie usłyszałam nic poza tym co już wiem.
  • shardi88 25.02.18, 15:38
    asiukeqq jak tam córka? Ja się zmagał z tikami u synka od 3 miesięcy... Bierze magnez z wit b6, mamy skierowanie na eeg od neurologa. Pasożyty badane nie wykryte... Morfologia w porządku. Nie wiem co dalej robić...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.