Dodaj do ulubionych

Gdyby ematka nie mogła mieć dziecka...

27.11.14, 20:19
Mimo usilnych starań naturalnie, mimo kolejnych inseminacji, gdy nie udaje się już in vitro, a starania trwają latami i są bardzo kosztowne, czy ematka:
1. adoptuje dziecko
2. nielegalnie znajduje surogatkę w Polsce i ta podaje się przy porodzie za ematkę
3. znajduje matke surogatkę na Ukrainie, gdzie surogacja jest legalna, wyjeżdża tam przed rozwiązaniem i wraca z "kupionym" dzieckiem, łamiąc m.in zakaz handlu ludźmi i do końca życia żyje w przekonaniu, że złamała polskie prawo
4. zaprzestaje starań.

Który, a może inny przypadek byłby dla ematki możliwy do pokonania?
Edytor zaawansowany
  • mag1982 27.11.14, 20:33
    > 4. zaprzestaje starań.

    Ja wybieram punkt 4. Gdy poroniłam pierwszą ciążę trochę wpadłam w dołek psychiczny i zastanawiałam się co będzie jeśli nie będziemy mieli dzieci. Rozmawiałam też wtedy z mężem i stwierdziliśmy, że jeśli nie będzie nam dane mieć swojego dziecka to będziemy bezwstydnie rozpieszczać dzieci naszego rodzeństwa.
  • panizalewska 27.11.14, 20:33
    1) adoptuje dziecko
    2) jak z różnych względów durne polskie prawo by zawiodło przy 1) to adoptuje kilka psów, kotów, przyjmie zwierzaki sąsiadów z całego osiedla podczas wyjazdów właścicieli, zaangażuje się w pomoc dzieciom i np dochodzące czytanie bajek w szpitalach i domach dziecka, zrobi kurs pedagogiczny wczesnego wychowawcy i zatrudnia się w jakiejś placówce
    Że ja bym tak smile
  • karme-lowa 27.11.14, 21:22
    Wszystkie oprócz pkt 4.
  • betty842 27.11.14, 22:17
    Zdecydowanie pkt 1. Zaraz po ślubie rozmawialiśmy na ten temat z mężem i zgodnie stwierdziliśmy,że jeśli nie byłoby nam dane mieć swoich dzieci to adoptujemy.
  • sueno 27.11.14, 22:32
    Jeśli bardzo pragniecie mieć dziecko, być rodzicami to psy, koty praca z dziećmi nie zastąpi Wam tego. Nie oszukujmy się, psy, koty , patrzenie na czyjeś dzieci jest dobre na początek jako plaster na ranę, ale rana ciągle krwawi i nigdy się nie zagoi. Adopcja to wg mnie najlepsze wyjście. Będzie trudno, ale jeśli macie siły i chcecie tego oboje to czas do otrzymania Waszego adopcyjnego daru w przyszłości okaże się niczym w porównaniu ze szczęściem. Skontaktujcie się z rodzinami, które adoptowały dziecko. Wejdź na forum Nasz Bocian, chociaż patrząc co jest za Tobą pewnie tam jesteś.

    --
    Zdjęcia przedmiotów
  • budzik11 28.11.14, 08:12
    1.
    Znam osobiście małżeństwo, które adoptowało dwoje dzieci (nie jednocześnie, w odstępie ok. roku, rodzeństwo) i to są moi prawdziwi bohaterowie. Na świecie jest bardzo dużo dzieci, które potrzebują rodziców, można to pogodzić z bardzo wieloma rodzicami potrzebującymi dzieci (jeśli nie mogą mieć własnych).
  • ashraf 28.11.14, 08:27
    A to zalezy od tego, czy istnialaby szansa na dziecko biologicznie nasze, ale donoszone przez surogatke. W takiej sytuacji zapewne zrobilabym wiele, zeby taka opcje sobie zapewnic, bo nie ukrywam, ze chcialam miec nie tylko dziecko, ale nasze dziecko. W drugiej kolejnosci moge sobie wyobrazic donoszenie ciazy z komorki dawczyni, ze wzgledu na wiez tworzaca sie w czasie ciazy. Czy adopcja wchodzilaby w gre, trudno powiedziec, na dzien dzisiejszy mysle, ze nie, maz tez jest na nie, ale to tylko gdybanie, bo nam udalo sie w pierwszym cyklu staran...
  • sueno 28.11.14, 09:20
    "bo nam udalo sie w pierwszym cyklu staran... " Dlatego właśnie takie jak Ty nie powinny się wypowiadać, które nie mają pojęcia o latach spędzonych na staraniach się o dziecko... Twoje ostatnie zdanie to jak nóż wbity w plecy umierającego, żeby go dobić na maksa!

    --
    Zdjęcia przedmiotów
  • ashraf 28.11.14, 09:25
    Ale o co ci chodzi? Napisalam co ja bym zrobila i dodalam, ze pewnosci nie mam, bo mnie ten problem nie dotknal. I akurat tutaj nikomu nie powinno byc szczegolnie przykro, ze szybko zaszlam w ciaze, bo to forum male dziecko, czyli dla rodzicow, a nie forum dla bezlodnych. Opanuj sie troche.
  • memphis90 15.12.14, 22:08
    Sorry, ale to forum "małe dziecko", a nie forum "bezpłodność" uncertain
    --
    "chłop co nie bł w wojsku do dup...a Ale mój mąz był, co sobie chwali, nauczył się jeśc kaszanki, zmeinił sie na plus." by a.n.a0
  • lianis 28.11.14, 10:48
    Zdecydowanie adopcja. Bierzemy pod uwage adopcje zagraniczna.
    Rozwazamy teoretycznie kolejna ciaze, ale wiemy ze nie ma szans na naturalne zajscie, wiec nie wiem czy chce przez procedury przechodzic, duzo stresow przy okazji pierwszej ciazy, czekanie latami, plus poronienia... To siada na psychike.

    --
    http://lbyf.lilypie.com/tixHp1.png
  • koza_w_rajtuzach 28.11.14, 12:27
    1.
    Może nawet przed próbami in vitrotongue_out.
  • alutka314 28.11.14, 13:48
    1 - adopcja.
    Tak naprawdę ciężko mi powiedzieć co by gdyby....
    Ale na 99,9% nie poddawałbym się zabiegowi in vitro. Mąż również jest takiego zdania.
  • kakony 28.11.14, 16:45
    1. mam adoptowane dzieci, jakoś tak wyszło bez usilnych starań o dziecko biologiczne smile
  • bbuziaczekk 28.11.14, 18:16
    1 albo 4
    Ale raczej 1
  • ela.dzi 01.12.14, 20:56
    i jaki przykład im dajesz ? forum.gazeta.pl/forum/w,101614,155722023,155722023,Problem_z_kontaktem_z_Kakony_Pilne_.html
  • kakony 01.12.14, 22:03
    to raczej moja sprawa, nie uważasz? smile
  • baba_za_kolkiem 03.12.14, 12:42
    Teraz też już policji smile
  • matka.madzi 01.12.14, 15:39
    Ad 1. dysponuję zgrabną opowiastką. Poszliśmy z mężem kiedyś do ośrodka adopcyjnego w naszym pięknym mieście, mówimy jaka jest nasza sytuacja, pani zebrała wstępny wywiad, po czym z namaszczeniem pośliniła długopis, otworzyła kajecik i powiedziała coś w rodzaju "Mogę państwa wpisać na listę rezerwową na szkolenie w roku 2013". Zaznaczam, że ówcześnie rok miał jeszcze jednocyfrową końcówkę (było to jakoś przed świętami BN 2009). I tak byliśmy już zdecydowani na leczenie niepłodności, więc na tym etapie ta wizyta to było sondowanie sytuacji "wrazieco". Kiedy zadzwonili potem do mnie "czy państwo są jeszcze zainteresowani tym szkoleniem?" (swoja drogą rispekt, pamiętali po tak długim czasie), to akurat usypiałam na rękach jedno z bliźniąt...
  • pani_zana 08.12.14, 21:33
    matka.madzi ale milo mi się zrobilo że macie bliźnięta smile
    PS. gdybym ja miala taka sytuacje to pewnie bym adoptowala. Ja od zawsze uwazalam że gdbym mieszkala w wiekszym domu i zarabiala wiecej to chcialam jedno dziecko urodzic a drugie adotpowac. Choc teraz nie wiem czy bym kochala je tak samo, bo to urodzone juz mam. Ale zdecydowanie adopcja, o tych surogatkach bym nawet nie pomyslala...
  • beataj1 09.12.14, 10:20
    W ciążę zachodzę z trudem. Jestem po paru poronieniach.
    W ciąże z córką zaszłam gdy juz praktycznie pogodziłam się z myślą że dzieci to ja mieć nie będę. Nie leczyłam się jakoś specjalnie, nie szalałam z bólu. Po prostu uznałam że jak nie to nie.
    Jak juz sobie poukładałam życie i plany pod wizję że nie będzie dzieci zaszłam w ciąże.
    Zatem u mnie opcja 4. I to ta 4 pojawiła się dosyć szybo.
    A potem pojawiła się córka...
    --
    Dziś mija dokładnie pół roku odkąd od jutra zaczynam biegać.
  • ta_karola 09.12.14, 10:40
    1.Adopcja
    Ja mając swoje rodzone dziecko chciałabym mieć jeszcze adoptowane ale mój mąż nie zgadza się.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/d69cqps6vu3dzm7u.png
  • czarna_kita 09.12.14, 11:42
    4. Po poronieniu i staraniu się dość długo o dziecko stwierdziliśmy że jak nie to nie. Trudno. Postawimy na "karierę" tongue_out
    Dziś mamy 3 dzieci, swoich, naturalnie poczętych smile
  • gazeta_mi_placi 09.12.14, 18:29
    To bym się ucieszyła, można by było się bzykać całkiem na luzie i bez antykoncepcji, coś cudownego.

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/6qdd3x6aoyfk4l3f.png
  • zuleyka.z.talgaru 12.12.14, 13:05
    Odpowiedź nr 4 z tym, że pewnie po 3 latach starań bym sobie odpuściła. Tylko ciężko stwierdzać jak się nie ma takich problemów.
  • toya666 12.12.14, 21:42
    1. adopcja
    lub stworzenie rodziny zastępczej (wg prawa to nie jest to samo). Dużo też czytałam kiedyś o Dziecięcych Wioskach SOS, też fajny pomysł.

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/zrz6qps6iqm4hkkm.png

    http://www.suwaczki.com/tickers/16udcsqv4r7qocxi.png
  • gazeta_mi_placi 13.12.14, 15:22
    Tam najczęściej są dzieciaki z FAS-em, upośledzone umysłowo, nierzadko agresywne, dość rzadko trafia się przeciętne zdrowe psychicznie dziecko, najczęściej to debilątka.

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/6qdd3x6aoyfk4l3f.png
  • memphis90 15.12.14, 22:07
    Ten sam wątek był na ematce. Dla mnie nadal opcja 5:
    - na bękarta, czyli mąż uznaje dziecko jakiejś młódki, ona się zrzeka praw, a ja wspaniałomyślnie wybaczam "zdradę" i adoptuję dziecko. Kochanica męża, jak to kochanica, czerpie z męża dobra materialne aż do szczęśliwego porodu i bolesnego "zerwania" z "kochankiem".
    --
    "chłop co nie bł w wojsku do dup...a Ale mój mąz był, co sobie chwali, nauczył się jeśc kaszanki, zmeinił sie na plus." by a.n.a0
  • gazeta_mi_placi 16.12.14, 08:26
    Gorzej jak młódce po porodzie odbija na punkcie dzieciaka (normalne nawet przy niechcianych ciążach), a dodatkowo jeszcze mężowi odbija na punkcie młódki i tym sposobem tworzą normalną rodzinę, powoli zapominając o bezpłodnej pierwszej żonie ciesząc się maleństwem.
    Z Panem Bogiem.

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/6qdd3x6aoyfk4l3f.png

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka