Dodaj do ulubionych

Picie/jedzenie w czasie jazdy samochodem?

01.04.15, 11:54
Pytanie do Mam tych młodszych dzieci, Tzn rocznych z hakiem. Czy podajecie swoim dzieciom w czasie jazdy samochodem cos do picia/jedzenia?
Czy robicie przystanek i wtedy dziecko dostaje cos do picia?
Pytam, bo znajoma sie zdziwila ze małej deserku nie chcialam dac w aucie, tylko zrobilismy sobie przystanek i na spokojnie dziecko zjadlo i wypilo.
Nie daje bo: obawiam sie zakrztuszenia no i uwazam ze jesc trzeba na spokojnie...
--
http://www.suwaczki.com/tickers/relgtv73gn439mc1.png
Edytor zaawansowany
  • fasol-inka 01.04.15, 12:17
    nie dawałam i nie daję
  • budzik11 01.04.15, 12:19
    Nie daję ani malutkim dzieciom ani starszakom. Bo 1. to niebezpieczne (zachłyśnięcie/zakrztuszenie oraz brak możliwości pomocy podczas jazdy), 2. nie lubię syfu w samochodzie (plamy, okruchy, rozmazane żarcie, że o wymiocinach nie wspomnę). Dziecko nie musi jeść ciągle, spokojnie da radę wytrzymać od przystanku do przystanku, a poza ty zabijanie nudy jedzeniem nie uczy dobrych nawyków żywieniowych. Sama też nie jem w trakcie jazdy.
  • jak-kania-dzdzu 01.04.15, 15:09
    Syn 13m i nie dostaje jeść w samochodzie, pić też nie. Jeśli chodzi o jedzenie, to nie widzę sensu, bo nawet niemowlę z głodu przez 2-3h nie padnie, wiec spokojnie od przystanku do przystanku wytrzyma. A jeśli chodzi o picie, to zawsze się zatrzymujemy/zjeżdżamy na pobocze/parking żeby się syn napił.
    A koleżanka jak ten deserek chciała podać? Łyżeczką może? To powodzenia jej życzę w karmieniu łyżeczką w przypadku kiedy ktoś im wjeżdża w tył auta... uncertain
  • 8ula 06.04.15, 12:46
    a co ma piernik do wiatraka, stojąc na poboczu tez ktoś Ci może wjechać w tył auta, siedząc na ławce w parku może Ci spaść gałąź na głowę itd. ja dawałam dziecku pić, daję i nie widzę przeszkód w tym, czy samochód jedzie czy stoi
  • stara-a-naiwna 01.04.15, 15:29
    mój ma 17m i nie dostaje jeśc w aucie
    dla zasady - to niebezpieczne

    jak będzie bardziej ogarnięty przekąski będzie mógł jeść
  • una_mujer 01.04.15, 16:35
    Zawsze mamy butelkę wody w aucie, pijemy w trakcie drogi my, pije i Młoda. Powietrze w samochodzie jest suche, przynajmniej u mnie.
    Raczej nie jemy.
    Nie boję się zakrztuszenia wodą, to jest wprawdzie nieprzyjemne, ale nie niebezpieczne.
  • ann.k 01.04.15, 18:23
    > Nie boję się zakrztuszenia wodą, to jest wprawdzie nieprzyjemne, ale nie niebez
    > pieczne.


    big_grin O naiwności! Zachłyśnięcie się wodą może doprowadzić do utonięcia. Technicznie rzecz biorąc woda może się dostać do płuc. Tak samo jak w utonięciu. Kiedyś się komuś dziecko utopiło w małej kałuży. Dwuletnia dziewczynka. Pacnęła buzią do wody.
  • stokrotka_beauty 01.04.15, 21:46
    Córka aktorki Ewy Błaszczyk kilkanaścje lat temu popijała lek wodą. Zachłysnęła się. Do tej pory jest w śpiączce.

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/relgj44jw6f5024p.png
  • biankao 02.04.15, 13:25
    Ale problemem była chyba tabletka, która dostała się do tchawicy...
  • 3-mamuska 06.04.15, 18:03
    Ona sie nie zachłysnęła tylko połykają tabletkę, byli w domu na spokojnie obok rodzice, i nic to nie dało.
    Wiec bez paniki...
    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • gnusmas12 06.04.15, 10:25
    Bez przesady, nie mówimy o szklance wody w płucach, tylko o łyku, który przypadkowo dostanie się nie w tą dziurkę, gdzie trzeba. Od zachłyśnięcia wodą się nie umiera, naprawdę. Każdej z nas przytrafiło isę to na pewno dziesiątki razy, przytrafi się i naszym dzieciom. A do tych urban legends nawet się nie odnoszę, bo to nic innego jak wyolbrzymianie i dodawanie od siebie, żeby ubarwić historię i nastraszyć tych, co zamiast myśleć łykają wszystko jak młode pelikany ...
  • kasik-wroc 14.04.15, 09:55
    Na kursie pierwszej pomocy też twierdzili, że zatrzymanie oddychania w przypadku zakrztuszenia płynem jest baaaaaardzo mało prawdopodobne. W najgorszym wypadku powoduje zachłystowe zapalenie płuc.
  • kanna 01.04.15, 22:23
    Pijemy i jemy. Od wielu lat.
    --
    Takimi, jakimi wydają się być, rzeczy są rzadko. A kobiety nigdy.
    Pół wieku poezji
  • aamarzena 02.04.15, 14:30
    Nie daję, starszej też staram się nie dawać. Raz zrobiłam wyjątek, kiedy dłuugo staliśmy w korku, tuż przed celem podróży i młoda zgłodniała (mielismy dojechać w porze obiadowej, prosto na obiad). Ale wtedy i tak staliśmy, tyle, że nie bardzo była mozliwość i sens zjeżdżania gdzieś w bok.

    --
    ...
  • mrs.petronela 06.04.15, 07:54
    Nigdy nie dawalam i nie daję, chyba, że odrobinę wody, jak siedzę obok. Moja postawa spotyka się z niezrozumidniem teściowej, która za każdym razem chce wciskać mojemu dziecku "ciasteczko na drogę".
  • 3-mamuska 06.04.15, 18:01
    A dziecko siedząc w aucie foteliki nie siedzi spokojnie?
    Mi po prostu szkoda czasu.
    Wiec dostają w trakcie jazdy.
    Jak w domu jedzą to tez stoicie nad glowa ,zeby sie nie zachłysnęli , chodzicie krok w krok za każdym ciastkiem czy owocem czy piciem?
    W wózku nigdy dziecku nic nie dajesz?

    Fakt ze przed podróżą jemy posiłek i najcześciej wszyscy razem. Ale jak dziecko chce to dostaje.
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • wilhelminaslimak 07.04.15, 14:57
    Picie dawałam chyba od zawsze... (jakkolwiek może się mylę)?
    Powiedzmy od 3 rż, też jedzą w czasie jazdy. Jakkolwiek jak jedziemy autostradą, gdzie ewentualnie nie można się zatrzymać, to jedzenia raczej nie daję.
  • 125katrina 07.04.15, 15:43
    Tlumacze kolezanke Wilhelmine: jakkolwiek=aczkolwiek , ewentualnie=ewidentnie. Tak, jestem dzis w czepialskim nastroju tongue_out skoro juz " wzbogacamy" wypowiedzi to chociaz ze zrozumieniem znaczenia slow!
  • wilhelminaslimak 08.04.15, 11:16
    No jeśli już się czepiamy, to:
    - jakkolwiek==aczkolwiek (według słonika wyrazów bliskoznacznych)
    - w moim przypadku ewentualnie != ewidentnie - nie chodziło mi o ewidentną niemożność zatrzymania samochodu na autostradzie, ale o ewentualną konieczność jego zatrzymania (np. zadławienie się dziecka w czasie jedzenia).
  • arya82 07.04.15, 18:59
    Oczywiscie, ze karmie dzieci w samochodzie (oraz w wozku, samolocie etc), jesli wypada pora jedzenia lub jesli sa spragnione, a nie ma mozliwosci sie zatrzymac np na autostradzie. Sama jem I pije w aucie i nie widze powodu dla ktorego mam glodzic placzace dziecko. Oczywiscie nie dam dziecku ktore dopiero sie uczy gryzc i polykac, kawalkow jedzenia ktorym sie moze zaksztusic, ale jest mnostwo opcji. A dziecko takie do roku I lekko po roku, przynajmniej moje to ciezko bylo przetrzymac na glodnego. Stale pory karmienia I nie ma zmiluj. Jak jest mozliwosc zatrzymania sie to bardzo chetnie rozprostowujemy kosci. Inaczej nie popadam w paranoje, ze auto podskoczy albo jeden nam wyskoczy przed kola wink
  • cor.fu30 08.04.15, 13:39
    Tak, dawałam i daje jeść w samochodzie bo to bardzo często jedyne chwile kiedy dziecko właśnie spokojnie usiedzi i zje posiłek wink często już mi się nie chciało przed podróżą latać i namawiać by zjadł np.drugie śniadanie i specjalnie cyrklowalam tak by wsiąść do auta,nakarmić i by zasnął. Gdybym miała czekać az zje zanim pojedziemy a potem tracić czas na karmienie zanim coś zwiedzimy to cała wycieczka byłaby jednym wielekim wypadem na posiłek przeplatanym jazda samochodem wink nie każde dziecko usiądzie spokojnie i zje posiłek w 5-10 min. Podam przykład ostatniego poniedziałku kiedy mój syn nie miał czasu zjeść czegokolwiek. Dopiero jak wieczorem usiedliśmy w aucie gotowi do drogi powrotnej to raczył spałaszowac sucha bułkę. jest tyle ciekawszych rzeczy do robienia niż jedzenie a jak już trzeba siedzieć to można się zastanowić i coś przegryzc tongue_out ten typ tak ma.
  • tankky 08.04.15, 20:39
    Jakbym nie dawała to zamiast 3 godziny jechalibyśmy 10. Tak właśnie było jak karmiłam piersią. masakra. Syn ma 22, je i pije w aucie od kiedy zaczął jeść i pić.
  • filomena_82 09.04.15, 17:03
    Jak miał około roku to zwykle robiliśmy przystanki na pierś, w czasie jazdy dostawał wodę z butelki z takim silikonowym ustnikiem - w almie są i stokrotce, ewentualnie wafel ryżowy chrupał czy jakąś bułę. Teraz - ma 22 miesiące -0- dostaje czasem deserek owocowy lub warzywny w tubce (hipp, bobovita, kubuś). Nie wyobrażam sobie karmienia łyżeczką podczas jazdy, ale nie widzę nic złego w jedzeniu tzw. podróżnych przekąsek. My też jemy kanapki w drodze i pijemy napoje, więc czemu dziecko nie mogłoby. Argument o zakrztuszeniu, zachłyśnięciu nie przemawia do mnie. Młody od zawsze blw więc świetnie sobie radził z pokarmami.
  • mynia_pynia 10.04.15, 14:19
    Tak dajemy, chociaż staram się zęby to był akurat prosty odcinek drogi a nie miasto i korki.
    Ostatnio jak karmiłam syna jogurtem mąż gwałtownie zahamował i jogurt miałam w dłoniach zamiast w plastikowym kubeczku wink syn miał ubaw ja trochę mniejszy.
  • mynia_pynia 10.04.15, 14:20
    A warunek do karmienia, to jedzie pasażer który może karmić, syn nigdy nie jadł niczego sam bez nadzoru (tzn. jadąc np tylko z kierowcą).
  • fasol-inka 10.04.15, 14:38
    dobrze, że nie łyżeczkę w gardle dziecka
  • 18lipcowa3 10.04.15, 22:35
    daję, moje dzieci się nie krztuszą podczas jedzenia
  • mamatin 14.04.15, 00:39
    dawałam. zakrztusić się może w gorszych okolicznościach niż obok siedzącej 20 cm dalej matki.
    na przystankach jedzenie było ostatnią rzeczą jaka moje dziecko było zainteresowane. najgorszy w podróży jest płacz, nic nie możesz oprócz idiotycznego podtykania pod nos różnych "atrakcji" i głaskania. a weź raz na ręce to potem ciagle będzie chciało. w następnym foteliku to luz, jak dziecko już siedzi.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.