Dodaj do ulubionych

Gadżeta dla 2-3 latka

18.05.16, 18:19
Zwracam się do Was o pomoc.
Już niedługo będziemy rodzicami (poprzez adopcję) 2-3 latka płci nieznanej.
Chciałabym dowiedzieć się co teraz jest na czasie dla takich maluchów - bo z obiegu wypadłam jakieś 10 lat temu.
Widziałam np. pojemniczki na przekąski, z których nic się nie wysypie
albo maty na podłogę.
Chodzi mi o rzeczy, które są przydatne przy takim wieku, zabawki które pomogą rozwijać dziecko, które najprawdopodobniej rozwojowo będzie na etapie roczniaka.
i jeszcze jedno pytanie czy 2 latki jeżdżą wózkami? Bo mam już fajny wybrany smile
Mam nadzieję, że pomożecie.
Pozdrawiam
Edytor zaawansowany
  • 18.05.16, 20:10
    Gratuluję!

    Proponuję chustę lub nosidło zamiast wózka, szczególnie podczas tych pierwszych miesięcy, kiedy najważniejsze będzie budowanie bliskości.
    Są dwulatki, które jeżdżą wózkiem, ale to bardzo zależy od dziecka. Moja dwulatka nie chce jeździć wózkiem, wszędzie chce sama chodzić.

    Z 'gadżetów' to mamy kubek 360 stopni firmy Munchkin, ale są też inn firmy, które je robią. Tak się rozglądnęłam po mieszkaniu i raczej innych gadżetów dla tego wieku nie widzę. Moja córka je z normalnych talerzy i normalnymi sztućcami. Chociaż jeśli dziecko jest rozwojowo na etapie roczniaka, to może warto kupić kilka plastikowych miseczek/talerzy. Ale to też zależy od dziecka. Moja córka jakoś nigdy nie zwalała naczyń, jak jadła.

    Jakieś krzesło junior? Popularne jest TripTrap, które rośnie z dzieckiem, ale to masa pieniędzy i mi osobiście się nie podoba. Można kupić krzesło w ikei, które też się dobrze sprawdza.


    --
    Zdrowy Sen Dziecka
  • 18.05.16, 20:13
    Co do tych pojemiczków na przekąski, to dwulatek sobie wieczko zdejmie, więc to nie warte pieniędzy. W tym wieku (a nawet i młodszym), to spokojnie dziecko zje z normalnej miseczki/kubeczka.

    Maty w tym wieku bym nie kupowała, chyba że masz twarde podłogi, ale takie dziecko to przemieszcza się wszędzie i prawdopodobnieństwo, że będzie bawiło się na macie jest małe.


    --
    Zdrowy Sen Dziecka
  • 18.05.16, 20:59
    Maty /kubeczki dla 2-latka?
    Rowerek biegunowy, klocki te duże takie. Jakies neutralne zabawki. Moze hulajnogę.
    Lozko szafka na ciuchy. Ewentualnie krzesełko zeby mozna usiąść przy stole razem na tej samej wysokości/ lub przypinane dostawki na zwykle krzesło. Moze nocnik.
    Jakaś przytulankę , ewentualnie zestaw plastikowych naczyń i małych sztućców.
    Kubek czy bidon do picia. Resztę powinnaś sie dowiedzieć od opiekuna co dziecko lubi /potrafi robic.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • 23.05.16, 19:29
    Czytaj uwaznie - to dziecko na razie bedzie cofniete w rozwoju w stosunku do rowiesnikow (i to dlugo byc moze) wiec jak najbardziej mata sensoryczna itp sie przydadza.
    Uszy do gory - bedzie gonic wink

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • 18.05.16, 23:17
    Chusta lub nosidło dla 2-3 latka??? Nie wyobrażam sobie nosić w czymś takim mojego 15 kilogramowego synka (2 lata i 3 m-ce).
    Mata to też już nie ten wiek. Za to fajnym miejscem zabaw może być tipi - sama noszę się zamiarem jego kupna.
    Z wózka korzystamy teraz sporadycznie, ale na dłuższe spacery jak najbardziej się jeszcze przydaje.
    Z użytecznych gadżetów/sprzętów dla takiego dziecka polecam hulajnogę trójkołową i rowerek biegowy (my mamy hulajnogę mini micro i rowerek pucky).
    Z zabawek rozwojowych puzle (np. czuczu) lub różnego rodzaju drewniane np. tego typu: e-smoczek.pl/ukladanki/223-puzzle-drewniane-djeco--3070900012578.html
    Jedną z fajniejszych rozwojowych zabawek dla mojego dziecka okazała się tablica wielofunkcyjna: z jednej strony magnetyczna, z drugiej do malowania kredą. Do tego mamy komplet literek magnetycznych, na których uczymy się różnych wyrazów i od razu też kolorów. www.budka-krasnoludka.pl/pl/p/Tablica-dwustronna-wielofunkcyjna-3-funkcje-Lelin/3320
    Z gadżetów używamy jeszcze czasem do picia bidonu ze słomką, ale częściej już jest on wypierany przez zwykłą małą butelkę na wodę z dzióbkiem.
  • 23.05.16, 19:30
    Serio masz dziecko? To bedzie super jak to dziecko bedzie chodzic...

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • 12.06.16, 00:11
    A z głową wszystko ok???
  • 19.05.16, 09:06
    Właśnie "odkryłam" kubek - rewelacja.
    O chuście myślałam - tylko czy mój kręgosłup to wytrzyma???
    A krzesełko Peg Perego mamy po starszym dziecku - coś czułam, że za 10 lat znów się przydawink))
  • 19.05.16, 09:14
    Jeśli chodzi o maty - to nie myślałam o takich dla niemowlaków. Chodziło mi albo o te "zabawowe", albo zwyczajne - żeby nam ciastolina w dywan nie powchodziłasmile
    skip.zone/cache/multithumb_thumbs/b_1000_1000_0_00_images_Playtime_Playspot_01_playtime_playspot_geo_graypeach_sh.jpg
    bubukids.pl/p1154,mata-piankowa-dwustronna-176-x-198-ocean-miasto-prince-lionheart.html

    Tablicę mamy, myślałam jeszcze o czymś takim handmade:
    pl.pinterest.com/explore/toddler-busy-board/
  • 19.05.16, 13:05
    U mnie podobna mata skip hopa przestała spełniać swoje zadania i została schowana jakiś rok temu, dziecko 2-3 letnie jest bardzo mobilne i przemieszcza się po całym mieszkaniu. Więc biorąc pod uwagę ich cenę, to zbędny wydatek. Zamiast maty mamy niewielki kawałek dywanu (jakieś 1x2 m) z ulicami, po którym dziecko sporadycznie jeździ samochodzikami. Do zabawy ciastoliną lepiej kupić jakiś niski stolik i krzesełko.
  • 23.05.16, 19:31
    Moje dziecko na etapie 2 lat zarlo te maty. Normalnie je zjadal dziury byly wygryzione. W ogole fajny pomysl i maty sensorycznej tez bym nie skreslala.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • 20.05.16, 19:59
    Chusta moze nie, ale nosidło? Sa specjalne dla wiekszych dzieci, ale to zalezy ile dziecko bedzie mialo. Bo 3 latek to sie raczej nie da tam zapakowac smile zawsze jak maluch bedzie potrzebowal duzo noszenia to mozna kupic bo to troche kosztuje. Duplo jest super, biegowka, my mamy w domu hustawke i jest milosc ogromna. Ale tak to zalezy co dziecko lubi,czy pociagi czy zwierzaki itp.
  • 23.05.16, 19:32
    Ja w nosidle tez kangurowalam sobie - puszczalismy muzyke i duzo tanczylismy - dziecko bardzo lubilo i swietnie zasypialo wiec nosidelko moze rozne funkcje pelnic.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • 18.05.16, 22:46
    Jako mama 1,5 i 2,5roczniaka odradzam hustę - nie wyobrażam sobie tak dużego i pewnie mobilnego dziecka przytłoczonego w niej. Wózek, jak najbardziej (o ile samo będzie chciało), hulajnoga 3-kołowa może być extra a może zdecydowanie za wcześnie, za to jakiś jeździk trójkołowy bomba. Duplo jest super zabawką dla moich łobuzów (możesz kupić 1-2 zestawy tematyczne np. zoo, straż pożarną czy co ona lubi i dokupić już zwykły kreatywny), ciastolinę też lubią.
    Innych gadżetów już nie mamy, piją ze zwykłych kubków (na wyjścia fajne są butelki z korkami-niekapkami z wody smakowej kubuś)

    --
    Moje wrześniaki-cudaki: J. (12.09.2013) i M. (17.09.2014)
  • 18.05.16, 23:28
    Przede wszystkim - wielkie gratulacje i życzę z całego serca powodzenia! smile))
    To chyba moje ciążowe hormony ale strasznie się wzruszam jak widzę, że są na świecie fajni ludzie, którzy adoptują dzieci a szczególnie jeśli to dzieci starsze, nie niemowlaki? Trzymam za Was kciuki!

    Ja bym lekką spacerówkę jednak polecała, tak na wszelki wypadek. mój 2 latek jezdzi w spacerówie jak mu się nie chce chodzić, w dalszych trasach - niezbędnik, w nosidło za skarby nie chce już wejść mimo że jeszcze pare miesięcy temu używaliśmy regularnie.
    Z zabawek to bym zainwestowała w książeczki pewnie (ulica czereśniowa i miasteczko mamoko rządzą! + zwykłe bajki do czytania). Klocki duplo albo zwykłe - drewniane. Miśki jakieś (chociaż mój syn lubi sobie sam wybierać, mamy pluszaków mnóstwo a on ma swoje ulubione sztuki a reszta leży).
    U nas szałem robi ostatnio drewniana kolejka z ikei ale nie wiem czy dziewczynce też by się podobała. Syn lubi też w żłobku zabawkową kuchnię - kroi tam zabawkowe warzywa i owoce, gotuje, wstawia zmywarke, itp smile

    Zastawę mamy całą plastikową z ikei + bidon aventu z rurką + kubek doidy. Wszystko sprawdza się ok.
  • 19.05.16, 10:27
    Lekka niedroga spacerowka, rowerek biegowy puky lmr, hulajnoga mini micro - to do poruszania sie i na poczatek mozesz hulajnoge odpuscic

    Do zabawy - auto, 3 elementowe pary puzzle, zabawki do piasku, plastelina, farby, kredki, mini pianino, duplo np. Pociag, ksiazki kicia kocia

  • 20.05.16, 22:54
    To dziecko trafi do Was z domu dziecka? Ja bym nie przesadzała z zarzucaniem malucha gadżetami. Zna posiłki serwowane z talerza i zwykle sztućce i kubki i chyba rewolucji w życiu już starczy?
    Wózek myśle ze się przyda. Znam jedno dziecko adoptowane w zbliżonym wieku (ponad 2,5), chodzić technicznie umiało, ale w życiu nie przeszło odległości dłuższej niż podwórko przy placówce wychowawczej - nie dawało rady chodzić dalej nic 20 metrów plus bało się ulicy.
    Co do zabawek - może piłka do skakania, klocki, puzzle, proste książeczki? Lalka bobas do zabawy w rodzine? Piłeczki rożnych rozmiarów, kolorów i faktur? Hulajnogę i rowerek biegowy odradzam jaki zakup w ciemno - hulajnoga jest przeciwwskazania w asymetrii, rowerek w niektórych wadach nóg ( dziecko które znam miało zakaz na jedno i drugie), może lepiej huśtawka jeśli macie gdzie zamontować? Pewnie będzie konsultacja neurologa/ fizjoteapeuty wiec bedą i zalecenia co do zabawek.
  • 20.05.16, 23:02
    Za wcześnie wysłałam, przepraszam.
    Mata bez sensu, lepszy będzie dywanik jeśli macie twarde podłogi.
    Co do chusty to może być niewypałem, bo dziecko jest już duże i może ńie zaakceptować, z drugiej strony to znane mi dziecko pierwsze miesiące spędziło na rękach mamy....
  • 23.05.16, 19:34
    Hustawke tez polecam - bardzo stymuluje pozytywnie.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • 22.05.16, 00:11
    chustę darowałabym sobie na początek i dała odetchnąć kręgosłupowi smile jeśli dziecko okaże się "przylepą" to może faktycznie wtedy pomyśl o nosidełku.

    wózek - to zależy jak było do tej pory. wyobrażam sobie, że np. w domu dziecka dzieci za dużo w wózkach nie przebywają i może okazać się niepotrzebny (to tylko moje wyobrażenia). mój synek przestał korzystać z wózka gdy miał ok 2,5 roku (a wcześniej przez pół roku wózek był dla zmęczonych nóżek).

    baaardzo polecam książki, myślę, że tu się zmieniło sporo przez ostatnie 10 lat. np. seria "Ulica Czereśniowa", u nas hit. może jakaś książka o rodzinie? no i klocki duplo - to powinno się spodobać każdemu i zagwarantuje dużo zabawy na długi czas.

    --
    Moje gotowanie i nie tylko
  • 23.05.16, 14:17
    Witam, moja prawie dwulatka praktycznie nie używa już żadnych gadżetów dla najmłodszych.... wręcz cieszy się jak pozwalamy jej np pić z prawdziwych szklanek i jeść na naszych tależach. Wiadomo ma też swoją plastikową zastawę z ikeii. Używamy jeszcze dla wygody kubków niekapków w domu a na spacery często zabieram butelkę wody z dzióbkiem, jest duży wybór np smakowe Kubusia niekapiące lub zwykłe polaris w biedronce też niekapiące lub każda normalna mała woda bo lubi pić jak my prosto z gwinta bez dzióbka. Na przekąski polecam zwykłe plastikowe pojemniczki różnych rozmiarów z ikeii lub teraz pełno ich też w każdym innym supermarkecie- są bardzo wygodne jak chcesz zabrać ze sobą jakąś przekąskę na spacer. Na fotelik do karmienia to już raczej za późno, lepszy będzie niski stoliczek i małe krzesełko dopasowane do wzrostu dziecka. Przyda się to też do rysowania, malowania i lepienia z ciastoliny. Polecam jakiś fajny kolorowy i bezpieczny jeździk (ja znalazłam taki z gumowymi kołami i nie rysuje mi podłóg) - młoda ma od dawna ale dopiero teraz zaczyna się nim interesować i jeździ narazie w domu. Hulajnoga i rowerek biegowy potem jak już dziecko poznasz i będziesz wiedziała czy już sobie na czymś takim poradzi. Jak dziecko nieodpieluchowane to polecam jakiś fajny nocniczek np Fisher Price z melodyjkami 3w1- ja mam jeszcze po starszym synie i teraz właśnie młoda ma radochę, że ma własny mini-kibelekwink Napewno przydadzą się książeczki dla maluchów w każdej postaci - dźwiękowe i zwykłe no i jak już ktoś pisał klocki Lego Duplo. Pozatym resztę zawsze możesz dokupić jak już dziecko poznasz i niech samo wybiera co mu się podobasmile Zresztą lepiej nie przesadzaj z ilością na początek bo dziecko będzie i tak miało mnóstwo wrażeń samą zmianą opiekunów i otoczenia. Powodzeniasmile
  • 23.05.16, 19:26
    2 latkie jezdza wozkami - moje na tym etapie tez chustowane bylo (nosidelkowane) ale pewnie krzepy takiej nie masz zeby 2latka tachac. Zrobilabym mu w pokoju bezpieczny kacik - tipi z poduszkami np. Z zabawek rozwijajacych to patrz montessori - one zostaly stworzone by pomoc dzieciom zaniedbanym i z deficytami

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • 24.05.16, 23:33
    nie wyobrażam sobie noszenia tak dużego i ciężkiego dziecka na plechach
    no ale to ja... może autorka wątku z mężem plecy i kręgosłup na loterii wygrali.


    >Proponuję chustę lub nosidło zamiast wózka, szczególnie podczas tych pierwszych miesięcy, kiedy >najważniejsze będzie budowanie bliskości.
    >Są dwulatki, które jeżdżą wózkiem, ale to bardzo zależy od dziecka. Moja dwulatka nie chce jeździć >wózkiem, wszędzie chce sama chodzić.

    patrząc po moich dzieciach (1rok i 2,5) o tej porze roku największa atrakcją jest plac zabaw (huśtawka, zjeżdżalnia i piaskownica) najbardziej banalna piaskownica daje miliom możliwości - a wspólne budowanie = spędzanie czasu będzie bezcenne.
    Korzystajcie z pogody ile się da smile

    Co rozwojowego: kredki, farbki, kreda (i chodnik), puzzle, bajki czytane i opowiadane, lepienie.... I duplo (albo inne klocki)
    Tak naprawdę musicie zobaczyć co dziecko będzie lubić.

    Logopeda (ostatnio w żłobku mieliśmy spotkanie) nie zalecała żadnych kubków niekapków, rurek do picia itp - bo nie pracuje górna warga jak powinna co może powodować seplenienie = wadę wymowy.

    U nas dzieci mają swoje talerzyki - zastawę plastikową kolorową z IKEA, mają też swoje sztućce. Plastik nie pękający ani nie łamiący się więc nie ma straty jak spada na podłogę.

    3 letnie dziecko może nie zmieścić się już w fotelik do karmienia - tzn. pewnie w jakieś tam się jeszcze zmieści ale na pewno nie w każdy standardowy. ja dla starszego mam nakładkę na zwykłe krzesło.

    W tym wieku nie ma już bóg wie jakich gadżetów... rowerek biegowy, basen, trampolina
    a przede wszystkim cierpliwość i wspólnie spędzony czas
    smile


    powodzenia!
  • 24.05.16, 23:44
    stara-a-naiwna napisała:

    > nie wyobrażam sobie noszenia tak dużego i ciężkiego dziecka na plechach
    > no ale to ja... może autorka wątku z mężem plecy i kręgosłup na loterii wygrali
    > .

    Nigdy nie nosisz swojego 2.5 latka na rékach? Noszenie na plecach jest zdrowsze i mniej obciąża kręgosłup niż noszenie na rękach. I taki 2-latek nie musi być 'tak duży i tak ciężki'. Moja córka ważyła 11kg jak miała 2 lata, tyle co niektóre 8-miesięczniaki.
    I tu nie chodzi o noszenie dziecka godzinami. Chodzi przede wszystkim o bycie z dzieckiem jak najbliżej, o tzw 'kangurowanie'. Ty to mogłaś praktykować od urodzenia dziecka (a nawet przed jego narodzinami). Autorka wątku i jej dziecko nie mieli takiej okazji. Nosidło do tego bardzo się przyda i właśnie ochroni kręgosłup.

  • 25.05.16, 08:19
    prawie wcale nie nosze
    chodzi SAM albo jeździ na rowerze (z wózka też nie korzystamy)
    owszem zdarza mi się podnosić dzieci czy przenieść je kilka metrów i na tym koniec

    młodszej (1rok i 2m = 11kg) też nie nosze. Albo sama albo okazjonalnie w jakimś ustrojstwie ale NIE na plecach - uważam, ze jest to cześć ciała którą juz mogę oszczędzać a moje dzieci są na tyle duże że chcą i mogą + są zachęcane do chodzenia samemu.
  • 25.05.16, 08:58
    Stara-nawina - ludzie mają różne tryby życia. Są tacy, którzy lubią spacerować i przemieszczać się inaczej niż samochodem, lubią chodzić po górach, lasach, plażach. Inni przejdą z domu do piaskownicy, albo wsiądą w samochód. Jeszcze inni noszą 20 kilogramowe plecaki na wakacjach i to do późnej starości i na plecy się skarżąwink Oczywiście, że należy zachęcać dzieci do jak najdłuższego chodzenia i krępować za bardzo tej ich potrzeby, ale prawda jest taka, że 2,5 latek nie zrobi SAM pół czy godzinnego spaceru i tu wtedy wózek albo dobre nosidło będą bardzo przydatne. Poza tym znam nawet trzylatki, które lubią uciąć sobie drzemkę w wózku. Ty piszesz o swoich dzieciach - nie wiesz jakie będzie dziecko, o którym dyskutujemy.
    Autorko postu, ja też bym stawiała na takie "gadżety" więziotwórcze - czyli np nosidło dla większych dzieci (można wypożyczyć, sprawdzisz czy w ogóle mu to odpowiada) a co do wózka - masz już wprawdzie wybrany, ale przypomniało mi się, że raz czytałam wpis mamy, która mając doświadczenie z pierwszym adoptusiem szukała takiego wózka przodem do mamy, bo jej dziecko miało strasznie wielką potrzebę bezpieczeństwa i stałego kontaktu wzrokowego z nią.
  • 11.06.16, 14:27
    "ale prawda jest taka, że 2,5 latek nie zrobi SAM pół czy godzinnego spaceru i tu wtedy wózek albo dobre nosidło będą bardzo przydatne"
    że niby co? 2,5 latek nie zrobi SAM półgodzinnego spaceru? W jakim sensie SAM? Oczywiście nie pójdzie na ten spacer SAM, ale przejdzie go samodzielnie na własnych nogach. Mój syn ma 2 lata i 4 m-ce, od ponad 2 miesięcy nie użyliśmy ani razu wózka. Spokojnie potrafi przejść i pół- i godzinny spacer, a gdy biega bawiąc się z innymi dziećmi potrafi być na nogach nawet i po 2 godziny.
    Wszyscy piszą tu o swoich dzieciach, tak samo jak pewnie i Ty piszesz tu o swoim, nie wiedząc jak będzie zachowywało się dziecko o którym dyskutujemy.
  • 11.06.16, 15:06
    Polgodzinnego spaceru tempem doroslego - mam na mysli odleglosc pol godziny od punktu a do b. Chociaz znalam 2,5 latka ktory dobrze sobie radzil ale mowimy tu o jakies sredniej (i przemieszczaniu sie, nie chodzeniu w tempie dwulatka). Oczywiscie ze biegajac z innymi dziecmi czy w swoja strone dwulatki w ogole nie potrzebuja wozkow.
    Poza tym ja jednak pisze o dziecku autorki, sama ona zwraca uwage, ze jej adoptus bedzie pewnie na poziomie roczniaka wiec co mialoby kogo interesowac ile chodzi moj synek...
  • 11.06.16, 23:10
    a moja córka ma 3 lata i 8 miesięcy i po przejściu 5 km zaczyna marudzić, że jest zmęczona. Musiałam zainwestować w dostawkę do wózka.
  • 11.06.16, 23:38
    Widzisz, dzieci 'są rózne'. Moja córka ma 2 lata i 5 miesięcy i od bardzo dawna spokojnie przechodzi 10km(stosujemy aplikację, która pokazuje nam ile idziemy). Ale ona od kiedy zaczęła chodzić (13 miesięcy) jest prawie tylko 'na nogach'. Wózek 'pożegnała' jak miała 7 miesięcy.
    Jej młodszy brat jest zupełnym przeciwieństwem. W wózku dopiero zaczął jeździć jak miał 9 miesięcy i go wręcz uwielbia. Mam wrażenie, że szybko z niego nie wyjdzie.


    --
    Zdrowy Sen Dziecka
  • 12.06.16, 10:57
    "spokojnie przechodzi 10km(stosujemy aplikację, która pokazuje nam ile idziemy)"
    Wow... jestem pod wrażeniem. Szczególnie tego, że Twoja dwulatka ma wyliczoną nawet ilość kroków czy kilometrów, które pokonuje codziennie...
  • 12.06.16, 18:50
    To, że moja dwulatka 'ma wyliczoną nawet ilość kroków czy kilometrów, które pokonuje codziennie' to sobie sama wymyśliłaś.

    Amiralko, pisałaś, że chodziłąś na terapię, bo macierzyństwo Ci trochę w kość dało. Może wybierz się znowu, aby nad jędzowatością popracować. .

    --
    Zdrowy Sen Dziecka
  • 12.06.16, 21:08
    Też mam typ wózkowy. Lubi chodzić sam, ale też jeździ chętnie i z radością - nie mamy problemów z opuszczeniem placu zabaw, bo na pytanie "idziesz do wózka?" odp. jest zawsze "tak!". Tak chyba jedna z odsłon jego miłości do motoryzacji. Ale czy to nie minie i czy się przełoży na długie używanie wózka - zobaczymy.
  • 12.06.16, 21:40
    Chyba mnie z kimś mylisz. Macierzyństwo przyniosło mi same dobre rzeczy smile
    Ale babybump, to jest (pod)wątek o wózkach dla dzieci, nie o moim charakterze, który możesz sobie oceniać jak chcesz. Zauważyłam, że ostatnio wysyłasz do psychologów osoby, które się z Tobą nie zgadzają, cóż, jest to sprawdzony sposób w pewnych systemach autokratycznychwink Ale wiesz - decyzja o podjęciu terapii jest bardzo osobista i intymna, jesteś jedyną osobą tutaj, która posługuje się tym jako argumentem ad personam, kiedy nie ma już żadnych innych. To jest po prostu obrażanie innych - jakbyś się czuła, gdyby ktoś Ci napisał, że osobowość obsesyjno-kompulsywną (anankastyczną), która się objawia obsesyjną potrzebą ciągłej kontroli siebie i otoczenia oraz nieznoszeniem żadnego sprzeciwu - się leczy i że powinnaś się wybrać na terapię z taką diagnozą? Babybump, znam Cię z tego forum od dłuższego czasu, obrażałaś już na forum moich rodziców, mnie samą, poddawałaś w wątpliwość moją edukację elementarną, obrażałaś innych potem się skarżyłaś, że moderatorzy kasowali Twoje posty i czułaś się prześladowana.
  • 12.06.16, 22:50
    No włąśnie, znasz mnie tylko z forum. Ja Ciebie też. Ale z Twoich postów widać, że jak mamy wybiorą inne metody wychowania dzieci niż te, które tobie i twojej rodzinie podpasowało, to są złymi matkami. Bardzo często to podkreślasz. I sarkastycznie też im życzysz sukcesów w macierzyństwie.

    A nazwanie adpotowanego dziecka 'adoptusiem' jest już zupełnym brakiem szacunku. Do tego momentu jeszcze czytałam Twoje wypowiedzi, ale jak przeczytałam 'adoptuś' to omijam ciebie wielkim łukiem, bo nie masz w ogóle szacunku do ludzi.


    --
    Zdrowy Sen Dziecka
  • 12.06.16, 23:34
    "A nazwanie adpotowanego dziecka 'adoptusiem' jest już zupełnym brakiem szacunku." ??? Wpisz proszę w polskiego googla słowo "adoptuś" i zobacz, że jest to słowo ukute przez przyszłych rodziców adopcyjnych, ukute i stosowane z miłością.
    Możesz mnie nie lubić, nie szanować, czytać moich wpisów w ogóle nie musisz, ale nie masz prawa mnie obrażać.
  • 12.06.16, 23:51
    Bo synuś lub córeczka nie mogłaś napisać?
    Co z tego, że inni uzywają tego zwrotu? Skąd wiesz, że autorka tego postu akurat chce używac słowa adoptuś? Moze dla niej to właśnie ukochany synek lub córeczka?

    To tak samo, jak ktoś na siebie mówi 'Black' nie daje nikomu innemu prawa używać słowa 'Black'.

    Co do obrażania, to poczytaj niektóre swoje posty, nawet te ostanie.




    --
    Zdrowy Sen Dziecka
  • 12.06.16, 21:43
    Ofrelko, źle mi się podpięła odpowiedź do babybump. Tobie chciałam napisać, że zazdroszczę trochę, u mnie wózek to często negocjacje i tolerowany jest tylko na długie trasy, na zakończeniu których jest jakieś atrakcyjne w oczach mego dziecia miejscewink
  • 22.06.16, 10:11
    Oczywiście, że są różne. Dotyczy to dokładnie każdej kwestii.
    Podziwiam szczerze niespełna 2,5 latkę przechodzącą naraz 10 km.
    Aplikację także stosuję, ale aplikacja pokazuje ile ja przechodzę. Moja córka oczywiście przechodzi sporo więcej (ja nie biegam do przodu, do tyłu i w bok, tylko idę w miarę prosto).
  • 23.06.16, 17:27
    Moja corka od kiedy zaczela chodzic w 13 mz tylko chodzi. A poniewaz mieszkamy w miejscu, gdzie walkscore wynosi 98 to wszedzie chodzimy. 10 km to dla niej tzw 'pikus'. Taki po prostu prowadzimy styl zycia. Wiadomo, ze nie idziemy caly czas, tylko sie zatrzymujemy, zjemy banana na lawce, nakarmimy kaczki, zjedziemy ze slizgawki, itd...

    --
    Zdrowy Sen Dziecka
  • 26.06.16, 07:59
    No to nie naraz, ale to i tak świetne wyniki.
    Z zatrzymaniem to moja też przejdzie, ale i tak zauważyłam że jestem (w mojej okolicy) w mniejszości.
    Ja nie lubię spacerów akurat, ale się przyzwyczaiłam. Jedyne wyjście, żeby moje dzieci spały.
  • 14.06.16, 11:23
    Popieram, autorka wątku wspomina, że ten 2-3latek będzie na etapie rozwojowym roczniaka. Mogę się tylko domyślać, że wynika to z braku właściwej opieki dotychczas, niestety. Na szkodę dzieci w tym wieku działają nie tylko przeszkody w sensie fizycznym (przesiadywanie w kojcach godzinami, w łóżeczkach na całe dni, brak zabaw i opieki) ale też w sensie emocjonalnym (dzieci zaniedbane emocjonalnie rozwijają się z dużym opóźnieniem).
    Dziecko o wymiarach 2/3 latka po adopcji będzie potrzebowało wiele, wiele, wiele bliskości.
    Jak najbardziej noszenie, przytulanie, a tu już w praktyce okaże się co będzie najlepsze, nosidło czy chusta (nie znam się na chustach, mieliśmy manduce).

    Na co dzień przyda się wszystko co będzie stymulować rozwój dziecka, ale nie skupiałabym się na tym, rozwój ruszy sam jak zbudują się więzi.
    Jeśli dziecko jest z domu dziecka i przebywało tam dłużej, to zabawki WŁASNE będą czymś zupełnie nowym i przydadzą się. Takie dzieci nie znają poczucia własności bo wszystko jest wspólne. Kupiłabym zabawki których w dd raczej nie ma (maskotki tam królują), ale jeden WŁASNY np. miś do spania będzie z pewnością czymś fajnym.
    Do tego zabawki kreatywne, wspierające aktywność, zachęcające do aktywności i kreatywności.

    Koniecznie coś do usypiania - kocyk, miękka podusia, nawet dwa kocyki czy pieluszka z zapachem nowej mamy.
    Dla dzieci mocniej zaniedbanych przydaje się nawet smoczek, takie dzieci potrzebują przejść na nowo fazę dzidziusiowania.
    Trzymam mocno, mocno kciuki za jak najlepsze przyjęcie dziecka w rodzinie i ogromne gratulacje dla Mamy i Taty!
  • 24.05.16, 23:52
    stara-a-naiwna napisała:

    > nie wyobrażam sobie noszenia tak dużego i ciężkiego dziecka na plechach

    Skoro sobie nie wyobrażasz, to może to zdjęcie Ci pomoże:
    s-media-cache-ak0.pinimg.com/236x/a1/fb/8f/a1fb8f2f65ec4eea393a475b63c53e8e.jpg
  • 25.05.16, 09:28
    Gratulujesmile. Wspaniale, ze sa ludzie ktorzy adoptuja starsze dzieci, nie tylko noworodki. Nie wiem czemu dziecko mialoby byc na poziomie roczniaka. 2latki jeszcze jezdza wozkami, chociaz nie wszystkie. Dobra opcja jest rowerek biegowy, hulajnoga. Zadne maty na podloge sie nie sprawdza, chyba ze w pokoju malucha zamiast dywanu.
  • 14.06.16, 20:30
    Bo tak jest po prostu. Dziecko nieprzytulane niekochane nie laskotane rozwija sie inaczej. Moja kuzynka byla adoptowana w wieku lat 2 mimo ze byla 4 lata starsza ode mnie zawsze mnie brano za starsza mimo ogromnej pracy ktora w nia wkladano.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • 25.05.16, 21:20
    Bardzo dziękuję wszystkim za odzew - nie spodziewałam się tylu opinii.
  • 25.05.16, 21:26
    Jesteśmy świadomymi rodzicami, którzy cenią sobie więzi ze swoim dzieckiem, jednak w przypadku naszego drugiego dziecka będziemy musieli nad tym popracować - dlatego pojawił się temat chusty.
    Jeśli chodzi o wózek, to mamy obejrzany M&P armadriillo flip xt, właśnie z powodu siedziska przodem do mamy i największej ( najdłuższej ) powierzchni do spania.
    Córka namawia na tipi - chyba się skusimy. Jeśli chodzi o krzesełko do karmienia, to sądzę, że będzie używane w tej najniższej pozycji. Komplet kolorowych mebli mamy z Ikei
  • 12.06.16, 21:46
    Tipi to też super pomysł! Mój synek uwielbia.
  • 13.06.16, 16:40
    Moja córeczka ma 20 miesięcy i kilka tygodni temu otrzymała muszlę Bilibo, to taka miska kreatywna, świetna zabawka moim zdaniem, przy czym my kupilismy używaną bo nowa to 100zł a to jest nie do zdarcia. Bardzo polecam, można włazić do środka, bujać się, ćwiczyć równowagę, wsypywać tam coś, wlewać wodę nad wodą, można zrobić z tego kołyskę dla lalek czy pluszaków albo na niej usiąść, nieograniczone możliwości.. W sumie nie wiem czy zwykła miska też nie byłaby fajną kreatywną zabawką, jedyny minus, że nie ma wypukłego dna. Ogólnie nie skupiaj się na zabawkach dopóki nie poobserwujesz malucha bo może okazać się, że garnek, drewniana łyżka i sucha fasola jaś jest większym hitem niż najbardziej wypasiona zabawka ze sklepu. U nas już któryś kilogram fasoli jaś "idzie", Młoda przesypuje łyżkami do pojemników, garnków, miesza, przekłada albo rozrzuca. Musiałam włączyć tolerancję na bałagan ale zabawa jest przednia wink
  • 14.06.16, 20:31
    Armadillo to dobry wybor - tez bym go dzisiaj brala wink

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • 30.07.17, 21:13
    No i jest!
    Mamy drugą córcie - w chwili poznania miała 3 latka i 2 miesiące.
    Jesteśmy razem od dwóch miesięcy.
    Co do wózka - to na spacerach konieczność smile na szczęście mamy jeszcze parasolkę po starszej.
    Rowerek biegowy zbyt nudny, od razu wsiadła na 4 kołowy.
    Strzałem w dziesiątkę była hulajnoga trójkołowa z Decathlona i bidony SkipHop (szklanki leciały jak szalonesmile)
    Poza wszelkimi układankami, zabawami edukacyjnymi ( sensorycznymi) hitem są Pet Shopy i ich domki (mamy ich miliony po starszej, która nie była zachwycona) no i oczywiście Świnka Peppa w każdej postaci.
    Czytając jeszcze raz wasze komentarze przypomniałam sobie o muszli i już chyba czas na kubek 360.
    Super jest też kubko-dżdżownica do kąpieli Munchkin, którą kupiłam w Tesco za 5zł.
    No i oczywiście książki.
    Co do chusty, to nie mamy, ale nosimy się baaaardzo często.
    Jeszcze raz dziękuję wszystkim za porady.
  • 30.07.17, 21:56
    Fajnie, ze rodzina juz sie powiekszyla. Gratuluje😀.
    Co do kubka 360 moim zdaniem coreczka jest juz na niego za duza-to dobre dla roczniaka. Zostalabym przy tych bidonach i uczyla pic z plastikowego kubeczka.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.