Dodaj do ulubionych

o kaskach rowerowych...

30.08.16, 21:35
Wartop pamietac, zeby nawet na rowerkach biegowych dzeicko mialo kask.
Dzis widzialem jak 2 maluchow zderzyla sie rowerkami biegowymi. Dziewczynka upadla na kraweznik glowa. Gdyby nie miala kasku to pewnei skonczyloby sie to szpitalem i moze szyciem...

Takze warto pamietac o kasku.


--
Dziecko w podrozy. Grupa na Facebooku.
___________________________________________

www.facebook.com/groups/129829233757830
Obserwuj wątek
    • babybump Re: o kaskach rowerowych... 30.08.16, 22:21
      Dla mnie to normalne, ze dziecko jest w kasku, ale ciekawa jestem jakie sa przepisy na ten temat w Polsce i Niemczech? W Kanadzie (BC) wszystkich obowiązuje kask, poza dziećmi na rowerach 3- i 4-kołowych. Czyli dzieci na rowerkach 2-kołowych też muszą mieć kask.


      --
      Zdrowy Sen Dziecka
    • kluska77 Re: o kaskach rowerowych... 30.08.16, 22:45
      Ja się uczyłam jeździć na rowerze bez kasku i moje dziecko też tak się uczy. To świadoma decyzja. Dzieci w kaskach myślą, że kask je uchroni przed kontuzjami i bardzo nieostrożnie jeżdżą. Moja upadła kilka razy i ból nauczył ją, że trzeba uważać. Dzięki temu nie boję się zderzenia. Młoda hamuje na długo, zanim zbliży się doń "obiekt".

      --
      http://alterna-tickers.com/tickers/generated_tickers/3/32s6iv0rq.png
      • babybump Re: o kaskach rowerowych... 30.08.16, 23:07
        kluska77 napisała:

        > Ja się uczyłam jeździć na rowerze bez kasku i moje dziecko też tak się uczy. To
        > świadoma decyzja. Dzieci w kaskach myślą, że kask je uchroni przed kontuzjami
        > i bardzo nieostrożnie jeżdżą. Moja upadła kilka razy i ból nauczył ją, że trzeb
        > a uważać. Dzięki temu nie boję się zderzenia. Młoda hamuje na długo, zanim zbli
        > ży się doń "obiekt".
        >

        Ok, ja rozumiem, że Twoje dziecko jest niesamowicie ostrożne, bo tak je nauczyłaś, ale co ją uchroni, jak ktoś inny, mniej ostrożny w nią wjedzie i głową walnie o beton?
        Tak samo ktoś może powiedzieć, że nie będzie dziecka woził w samochodzie w foteliku samochodowym, bo jeździ 'ostrożnie...

        • camel_3d Re: o kaskach rowerowych... 31.08.16, 10:49
          no ja o o sobie moge powiedziec...

          3 tygodnie temu przewrocilem sie na rowerze. Glowe uratowal plecak. Upadlem na plecy i plecak akurat sie podsunal pod glowe.
          Za to wykrzywilem sobie palca w stawie i musialem szybko nastawic..

          Dzis ide kupic kask dla siebie.
            • camel_3d Re: o kaskach rowerowych... 08.11.16, 12:23
              przypadek..gdybym nie mial plecaka to glowa by poszla...

              > z tego co napisales to rozsadniej by bylo chyba kupic plecak?
              >


              --
              Dziecko w podrozy. Grupa na Facebooku.
              ___________________________________________

              www.facebook.com/groups/129829233757830
      • aamarzena Re: o kaskach rowerowych... 01.09.16, 22:36
        Cóż za bzdurna teoria. Kask to nie kombinezon ochronny, chroni tylko i aż głowę. Uwierz, że dziecko w kasku tez doskonale wie, że upadek boli. I szybko uczy się nie przeceniaż własnych możliwości.
        W temacie wątku. Moje dzieci jeżdżą w kaskach. Kiedyś córka przeleciała przez kierownicę biegówki. Zadrapana broda i daszek kasku. Gdyby nie kask cała buzia byłaby w najlepszym razie tylko podrapana. Co w najgorszym wole się nie zastanawiać.
        • kluska77 Re: o kaskach rowerowych... 07.11.16, 00:10
          Mimo to ludzie jeżdżący w kaskach ulegają wypadkom częściej niż ci jeżdżący bez kasków. Póki co dziecko ma ponad 4 lata i jak dotąd żyje. Za to inne dziecko znajomych ma rozwalone czoło do kości, blizna na całe życie. Zgadnij gdzie się tak urządziło. Na basenie. I tyle w temacie bezpieczeństwa.

          --
          alemamo.pl
          • camel_3d Re: o kaskach rowerowych... 14.11.16, 13:41
            kluska77 napisała:

            > Mimo to ludzie jeżdżący w kaskach ulegają wypadkom częściej niż ci jeżdżący bez
            > kasków.

            a skad masz takie dane? Podaj zrodlo... Bo ja mam wrazenie, ze sobie wyssalas z palca.
          • eowina123 Re: o kaskach rowerowych... 15.11.16, 23:34
            Mnie osobiście kask kiedyś uratował życie. Kask się roztrzaskał, głowa trochę też się potłukła, ale gdyby nie kask...
            Śmieszą mnie teorie "ja ostrożnie będę grała w rosyjską ruletkę, to nic mi nie będzie" - bo właśnie tyle zależy od ciebie w kwestii planowania wypadków...
        • camel_3d Re: o kaskach rowerowych... 14.11.16, 12:29
          a..czyli zapinanie pasow w aucie to tez w sumie nieptrzebna rzecz bo rodzic wie, ze moze byc niebezpiecznie i jedzie wtedy ostrozniej...ale co z reszta?


          wiesz co to jest wypadek? to takie cos czego nie da sie przewidziec. Oczywiscie twoje dzieko moze bez kasku jezdzic..do momentu az dobie glowe rozbije lub bedzie mialo peknieta czaszke..wtedy bedziesz plula sobie w brode..
    • baba_za_kolkiem Re: o kaskach rowerowych... 31.08.16, 08:06
      Od kiedy synek wsiadł na rowerek, ZAWSZE ma kask. Nie chcesz kasku - proste, nie jeździmy. Bez kasku się nie jeździ.
      Mojej bliskiej koleżanki brak w dzieciństwie upadł i uderzył głową w krawężnik, krwiak, trepanacja, wycięcie fragmentu czaski, dziś niepełnosprawny, prawie nie mówiący.
      Zresztą z racji tego gdzie i jak jeździ mój syn, wiele razy już widziałam jego upadki, zderzenia, wjazd na znak drogowy, zderzenie z innymi dziećmi, czy poślizg na kałuży. Wiele razy już kask uratował go przed urazem. Kask mamy obity i poobcierany, głowa cała. Kiedyś wylądował bokiem twarzy po asfalcie, tu również kask pozwolił oszczędzić na urazie buźki bo brzegi kasku wystają poza obręb twarzy i czoła i tylko kask się mocno zarysował.
        • camel_3d Re: o kaskach rowerowych... 15.11.16, 12:44
          evdokia napisała:

          > Kask po uderzeniu nadaje się do wymiany.

          nie zawsze. Zalezy jakie uderzenie.

          --
          Dziecko w podrozy. Grupa na Facebooku.
          ___________________________________________

          www.facebook.com/groups/129829233757830
          • evdokia Re: o kaskach rowerowych... 15.11.16, 22:03
            camel_3d napisał:

            > evdokia napisała:
            >
            > > Kask po uderzeniu nadaje się do wymiany.
            >
            > nie zawsze. Zalezy jakie uderzenie.
            >

            A masz rentgen w oczach, żeby rozpoznać czy nie ma mikrouszkodzeń w skorupie kasku?

            Zalecenia są takie, żeby wymieniać kask po KAŻDYM upadku, przy którym głowa o coś uderzyła. I przypominam o jakim kasku jest tu mowa:
            "Kask mamy obity i poobcierany, głowa cała. Kiedyś wylądował bokiem twarzy po asfalcie [...]".

            On się nadaje tylko i wyłącznie na śmietnik.
    • haus.frau Re: o kaskach rowerowych... 31.08.16, 09:43
      Moja corka chodzi na biegowce (bo na razie nie ogarnela jeszcze siadania big_grin) w kasku, uwielbia go i nawet do jazdy w wozku kaze sobie zakladac smile, ale widze mnostwo dzieci na biegowkach i - zwlaszcza - na rowerkach z doczepianymi kolkami bocznymi ktore jezdza bez.
      Ja sama w kasku jezdze choc nie lubie, nie wyobrazam sobie puscic szalejacego dziecka bez.
    • ichi51e Re: o kaskach rowerowych... 31.08.16, 14:54
      ciekawe tylko ze to kraje w ktorych najwiecej sie uzywa kaskow maja tez najwiecej wypadkow rowerzystow

      --
      wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
    • koralik37 Re: o kaskach rowerowych... 31.08.16, 19:48
      Nasze i.na nauke hulajnogi i na wycieczkę rowerowa jako pasażer kask samo zakłada. Biegowego jeszcze nie ma, ale jak będzie to tez w komplecie z kaskiem. Mąż triathlonowiec tez sie nigdzie bez kasku nie rusza.

      --
      http://www.suwaczki.com/tickers/relgt5odpew4ev0j.png

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka