Dodaj do ulubionych

Rodzeństwo z różnica wieku 1,5-2 lata

04.02.17, 22:51
Niedługo urodzę drugie dziecko, różnica wieku 20msc. Jestem w domu, starszy synek jest uroczy, kochany, żywe sreberko - wiadomo. Przygotowujemy się do nowej sytuacji, czytam książkę "rodzeństwo bez rywalizacji", żeby wiedzieć jakich błędów nie popełnić, choć na pewno ich nie unikniemy. Synek za mały żeby mi słowami opowiedzieć o czuje, co go gnębi i mogę się tylko domyślać co tam się w jego główce będzie działo jak pojawi się siostra, będziemy czujni. Ale chętnie poczytam o tym co Was w zachowaniu starszaka zadziwiło, zaskoczyło w pierwszych miesiącach jak pojawił się noworodek. Zawsze takie historie z życia do mnie trafiają najlepiej. Koleżanki dzielą się na opcje - dasz radę lub to była katastrofa, bez szczegółów, już to raz słyszałam przed narodzinami pierwszego wink a ja chce właśnie posłuchać tych prawdziwych historii z życia, nie chce rad ani poklepywania po plecach. Może anonimowo na forum opowiecie co tam starszaki wyprawiały?
Edytor zaawansowany
  • 05.02.17, 08:17
    Moj syn starszy byl troche (2 lata 7 mcy) jak urodziła się siostra. Ja żadnych książeczek nie czytałam mu, po prostu opowiadałam, pokazywalam jego zdjęcia z niemowlęctwa.
    Jak wróciłam z noworodkiem to syn najpierw się jej przyglądał a następnie dał jej buziaka w czoło.
    Mnie zaskoczyło ze starszy nie przejawial żadnych objawów zazdrości, nic. W siostrze zakochany, super się później bawili.
    Teraz się kłócą ale starszak juz jest nastolatkiem wink Ale gdy ktores jest w potrzebie to drugie pomaga.
  • 05.02.17, 08:47
    U mnie podobnie, starszy bardzo dobrze zniósł młodszego (2 lata i 3 miesiące). Starszy był w żłobku, po południu miałam dwójkę i ja również bardzo przyjemnie wspominam ten okres. U sąsiadów jest 20 miesięcy, dwójka w domu i naprawdę bardzo było ciężko (2 źle śpiące i wymagające egzemplarze).
  • 05.02.17, 19:58
    U mnie też różnica 2l 3 m, córka młodsza ma teraz 4 miesiące. Straszy syn uwielbia siostrę, tuli ja, całuje, czasem zabiera zabawki (chce żeby siostra szukała ich) ale zaraz oddaje wink
    Czasem trzeba go tylko pilnować żeby nie przytulił za mocno wink
    Jest czasem ciężko bo syn mocno absorbuje czas ale za to malutka jest grzeczna więc dajemy radę.
  • 05.02.17, 14:16
    U mnie 21 mcy różnicy. Pamiętam, że nas starsza córka zaskoczyła pozytywnie. To był wymagający egzemplarz, wrażliwa, płaczliwa, nielubiąca zmian i spodziewaliśmy się, że narodziny brata zniesie ciężko. Zniosła świetnie, ba, okazało się, że zdjęcie z niej ciągłej uwagi rodziców pomogło jej dojrzeć emocjonalnie i choćby nauczyć się samodzielnie bawić.
    Trudności były czysto logistyczne - mieszkamy wysoko bez windy i zdecydowaliśmy się nie kupować podwójnego wózka - spacery trzeba było dograć do okoliczności. Gdy Młody miał już te kilka/naście miesięcy i nie usypial w minutę na piersi, trzeba było starszą nauczyć, żeby nie halasowala podczas usypiania. Dla trzyletniej gaduły i przylepy to było wyzwanie. Poza tym zazdrości było niewiele, a dzięki małej różnicy wieku dzieciaki bardzo szybko zaczęły bawić się razem. Teraz (3,5 roku, 21 mcy) są zgraną drużyną i aż miło patrzeć na ich relacje.
  • 06.02.17, 22:51
    Ja mam jednego synka więc własnym doświadczeniem się nie podzielę, ale mam siostrę dwa lata młodszą z opowiadań mamy wiem, że bywało ciężko ale tylko ze względu na dwójkę maluszków w jednym czasie a to raczej do przewidzenia. Za to ja zakochałam się w siostrze od początku i we wszystkim bardzo chętnie pomagałam smile z wyczytanych informacji wiem tylko jedno, żeby pamiętać że 2 latek to jednak jeszcze maluszek i to że pojawia się młodszy maluch nie sprawi, że nagle zacznie zachowywać się doroślej dlatego warto mu pozwolić pozostać nadal dzieckiem smile
    Na pewno dasz sobie świetnie radę! big_grin I na pewno będzie wiele zabawnych momentów smile
    Pozdrawiam kiss
  • 06.02.17, 23:06
    Dzięki za wpisy!
    Jeszcze myśle o kwestii prezentu dla starszego po przyjściu ze szpitala - w kółko o tym słyszę. Czy w przypadku trochę ponad 1,5r dziecka ma to znaczenie? Mamy sporo zabawek (można mieć mniej, można więcej, dla mnie jest tego za dużo), część z nich jest nadal schowana od czasu gwiazdki, niektóre podlegają rotacji. Obecnie i tak największa frajda to przedmioty codziennego użytku, książki (tego mamy sporo), puzzle, ulubione 4 pluszaki, coś do ciągnięcia, klocki. Nic tego nie przebije, a kolejna taka sama rzecz wydaje się bez sensu. Żyjemy w poczuciu, że i tak najważniejszy jest czas poświęcony dziecku na to co ono chce robić lub na wygłupy. Czy naprawdę taki prezent ma znaczenie? Nie wystarczy, że mama jest już w domu z powrotem? Może wyciągnę coś z szafy z prezentów gwiazdkowych... kwestia podejścia rodziców do tematu czy naprawdę musimy coś ekstra kupić?
  • 07.02.17, 00:51
    Mama chyba wystarczysmile chociaz jakas drobnostka, tak niby w prezencie od maluszka, w razie czego pomoze mu go zaakceptowac. Nie zapomnij napisac jak u was wygladaly pierwsze miesiace, bo mam termin na wrzesien i 14m synka, wiec tez zbieram doswiadczeniasmile
  • 12.04.17, 20:25
    Już po smile Od kilku dni jestesmy już w domu.
    Synek zareagował na siostrę bardzo fajnie - bardzo się ucieszył, chyba bardziej niż z powrotu mamy wink interesuje się siostrą, głaszcze ją, przejmuje się jak zapłacze. Ja musiałam się troche wkupić w łaski synka, po powrocie do domu pierwszy wieczor zajmowałam się nim dużo. Ciężko znaleźć dla niego czas już w takim codziennym życiu, jest to tez dla mnie trudne. Staram się mieć kilka razy wyciągu dnia te 20min tylko dla niego, widzę ze to bardzo ważne. Tak poza tym to tata się bardzo spełnia, na razie nie wiem jak to będzie jak wróci do pracy...
    Jak byłam w szpitalu to mężowi pomagały babcie, nie chciałam abyśmy z mężem oboje znikli synkowi z horyzontu wiec mi bardzo w szpitalu pomagała mama, a synkiem zajmował się dużo tata, zawsze kładł na noc spać. Dni synek spędzał na placu zabaw, odwiedzaly babcie żeby nie było za dużo wolnego czasu. Pomagały mi i synkowi codzienne telefony - po pobudce i drugi w ciągu dnia, przed snem było najgorzej, synek jak opowiadał mąż bardzo wtedy płakał i już więcej niż było telefonu wieczorem.
    Synek jest teraz bardzo absorbujący, nie wiem czy to kwestia siostry czy pp prostu zbliżający się (trwający?) bunt dwulatka i wychodzace piątki. Tata ma tyle roboty przy nim co ja wcześniej, a atrakcji jakby więcej bo nastrój potrafi się zmieniać 20x w ciągu kilku minut.
    Bardzo ważny jest dla nas sen synka i córki, stosujemy czasy czuwania i jest to w przypadku synka okres większego zapotrzebowania na sen.

    Prezenty były - od odwiedzających dziadków i od siostry, ale tutaj to sama siostra była wystarczającym prezentem. Dziadków uczulaliśmy żeby najpierw witali się serdecznie z synkiem i dopiero po jakimś czasie uwagę przerzucali na siostrę.

    Wozek nam się bardzo sprawdza - super się podbija, jest zwrotny - naprawdę dwójka dzieci nic nie wazy. Bez podwójnego wózka ani rusz w naszym przypadku. Synek lubi sobie spoglądać na siostrę z boku.
  • 12.04.17, 21:35
    Tanja, my od wczoraj w domu. Synek jest bardzo grzeczny, ale z czasami czuwania u nas raczej średnio. Każda doba po urodzeniu jest inna i u nas to ewidentnie widać. Mój mały lubi sobie possać, a próby odłożenia do łóżeczka, kończą się powrotem do ssania smile
    Moja Mała też jest zafascynowana Dzidzią, ale strasznie teraz marudzi. Na drzemkę zasypia w sekundę, skracając cc, idą jej zęby i ma katar.
    Powiem szczerze u nas początek jest raczej trudny, bo marudzenia i płaczu starszej jest strasznie dużo.
    Chciałabym zapytać w jakiej kolejności kąpiecie? Ja zachowuję czasy starszej córci, a synka kąpię koło 20.00, by na spokojnie to nakarmić i by poszedł spać. A jak wygląda Wasz wieczór?
    Podziwiam, że już zastosowałaś czasy dla noworodka, które działają... smile
  • 13.04.17, 01:27
    Innes u nas tez w nocy trudno córkę odłożyć i
    ląduje przynajmniej po jednym karmieniu z nami w łożku, bo chce possać. A mam problem z karmieniem i używam kapturków wiec każde ssanie bez nich (a tak właśnie bywa już na koniec karmienia) i nawet nieefektywne jest istotne. Tak to córka jest śpiochem i zasypia po jedzeniu, nie zaczepiamy jej, po prostu odkładamy do kosza, włączamy często szum. Ciekawe jak długo się da odkładać.
    Kapiemy córkę ok 18-18:20, potem ja karmie, synek je kolacje i często karmie jeszcze jak synek się kąpie ok 18:50, razem potem idą spać po 19, czasem mała jeszcze chce jeść drugi raz ok 19:30. Czasem pierwsza tura karmienia córki wypada jeszcze przed kąpielą, po niej jest druga pierś.
    Synek tez dluzej spi, tez ma swoje zmiany nastrojów, płacz naprawdę nie wiadomo o co, póki jest mąż to ogarniamy, sama nie wiem jak to zrobię.
  • 13.04.17, 07:55
    Tanja, Innes, gratulacje! Super, że już jesteście po. Ja mam już dość ciąży, synek jest bardzo humorzasty ostatnio, też lekko nie będzie. Ale u nas tata będzie w domu ponad miesiąc, więc ogarniemy.
    Co do kąpania zastanawiałam się, czy nie kąpać codziennie jednego, na zmianę. Z drugiej strony synek lubi kąpiel, wycisza go to pewnie jakoś. Ostatnio kładłam go sama i poszedł spać bez kąpieli ale był trochę zdziwiony. Tanja a po tej kąpieli mała jeszcze śpi na drzemkę?czy już na noc od razu?
  • 13.04.17, 09:08
    Gryzelda corka większość dnia spi. Najbardziej aktywna jest ok g. 8-9 czyli popatrzy się chwile po karmieniu czy po zmianie pieluchy, ok 12 i ok 16. Wieksosc dnia i nocy spi tak, ze musimy wybudzać na karmienia. Pewnie niedługo się to zmieni. U nas kąpiele chyba dzieciakom dobrze robią smile nawet krótki kontakt z wodą.
  • 15.04.17, 21:09
    To ja też się dołożę z opisem obserwacji snu synka.
    W szpitalu spał jak suseł na przemian z jedzeniem.
    W domu jesteśmy od 5 doby życia.
    Zauważyłam, że w dzień robi sobie nawet 3godzinną aktywność. Przeraża mnie to, bo podobno cc noworodka to 35 minut (!!!)
    Po tym czasie zasypia nakarmiony i śpi pół dnia, budzony w trakcie na karmienia, wtedy ssie przez sen, pieluchy też zmieniam na śpiocha. Moja pierworodna generalnie spała, budzona tylko na karmienia... i nie przypominam sobie takich długich przerw.
    Chciałam zapytać czy pomagasz jakoś zasnąć swojej Córci? Ja, póki nie marudzi, odkładam do łóżeczka i czekam aż zaśnie sam. Czasem niestety troszkę to trwa... Moja Mała nie miała z tym problemu, a synek jednak jest bardziej oporny... smile
  • 16.04.17, 07:52
    Innes my tez odkładamy po karmieniu obudzoną do łóżeczka, często włączamy szum, ale to przestaje działać. Mężowi idzie lepiej jej usypianie - chwile ponosi w pionie, poklepie po pupie, okryje kocykiem, prawie śpiącą lub śpiącą odkłada. Pobuja jeszcze (mamy kosz Mojżesza a opcją bujania). Czasem to trwa 30min (po karmieniu trwającym tez ok 20min tez zwykle na śpiocha i plus pielucha kilka min). U mnie na rękach mała zawsze chce ssać, ale nie spi po karmieniu bo musimy jej zmieniać pieluchę albo odbijać później - wtedy się budzi. Przez chwile działało w nocy wspólne spanie po karmieniu na leżąco, już przestało bo i tak trzeba zmienić pieluchę albo odbić, jak tego nie zrobimy to jest awantura, synek nie był aż tak wrażliwy.
  • 21.04.17, 11:02
    Jak tam dziewczyny, dajecie radę? Ja się przygotowuję psychiczniebig_grin

    Pochwalę się, mamy już wózek. Zdecydowałam się na Mountain Buggy Duet, gabaryty a głównie szerokość zadecydowały. Na razie jestem zadowolona, choć w terenie jeszcze nie testowałam. Siedzenia nie są aż tak wąskie jak sądziłam, tak jak wspominałam synek jest drobny, na razie bez trudu się mieści. Do tego kupiłam go na ebayu, niedrogo w porównaniu do ofert z olx, razem z gondolą wyszło taniej niż przeciętne oferty samego wózka w PL, więc jestem podwójnie zadowolonabig_grin

    Tanja a jak u Was ze spacerami? dalej synek chętnie jeździ? Mój uwielbia chodzić, ostatnio robi duże odległości na nogach, ale wózek dalej bez problemu, jak się zmęczy sam chce wejść. Mam nadzieję, że dodatkowy pasażer nie zrobi mu różnicy.
  • 23.04.17, 01:57
    Gryzelda - gratuluje zakupu smile wozek podwojny to strzał w dziesiątkę przy takiej różnicy wieku, na pewno bedziesz zadowolona. U mnie w bloku już trzecia rodzina z mała różnica wieku (do 2 lat) jeździ wozem podwójnym (nawet tym samym co my) i wszyscy zachwyceni. Mój synek lubi jeździć w wózku, a wczesniej miał etap chodzenia dłuższych dystansów. Może jest coś na rzeczy z tym, ze starsze dziecko chce być znowu malutkie. Synek lubi zaglądać do siostry jak jadą. W ogóle bardzo się nią interesuje, przytula i asystuje w opiece. Mamy już tyle słodkich zdjęć jak są razem smile dajemy radę, ale ja wciąż mam pomoc (tata,babcia). Sama zostaje naprawdę na max godzinę lub na okres drzemki. W poniedziałek będę prawie cały dzień sama z dziećmi wink
  • 23.04.17, 09:35
    Ja na razie nie wyobrażam sobie zostać sama z dwójką. Mały często domaga się jedzenia, a starsza córcia często najpierw przytuli i całuje małego, by za chwilę go uderzyć. Ciągle jej tlumaczymy, że tak nie wolno, że dzidziuś jest malutki, a ona doskonale wie, że tak nie może i stale testuje naszą cierpliwość i nasze reakcje... sad

    Ja wózka nie kupiłam i nie zamierzamy. Nasza córcia nie chce jeździć wózkiem, odkąd skończyła roczek i zaczęła chodzić. Czasem zdarza się, że w dalszą podróż zabierzemy spacerówkę, ale za chwilę z niej chce wyjść, bo ona "ama".

    Liczę, że jakoś się to wszystko poukłada, a nasza pierworodna w pełni zaakceptuje sytuację i przestanie w taki sposób zwracać na siebie swoją uwagę.
  • 23.04.17, 19:41
    Innes - dzieciaczki są bardzo różne, u nas tez się zdarza się synek uderzy siostrę. Zdarzyło się to np. jak obiecałam mu zabawę a tu właśnie wypada karmienie córki. Na pewno trudno jest jak noworodek wisi na piersi. Życzę Wam wszystkiego dobrego smile jutro zobaczę jak to zostać samą z maluchami wink
  • 23.04.17, 19:49
    Innes może chłopaki bardziej leniwe są, stąd u nas potrzebny wózek jeszcze smile
    U nas pierwsze 5-6 tygodni mąż będzie w domu, liczę że do tego czasu ogarniemy się i dam radę sama z dwójką.
    Powodzenia Tanjasmile
  • 23.04.17, 21:02
    Tanja, polecam Ci karmienie w chuście albo w ergonomicznym nosidle.
  • 23.04.17, 23:11
    Ela.dzi mam nosidło. ale nie wiem jak można w nim karmic... wink muszę znaleźć czy na youtubie jest jakiś instruktaż. Boje się tez takiego malucha włożyc. Mam bondolino.
  • 24.04.17, 10:15
    youtu.be/xc-HatRPyuI
    Miałam Tulę i bardzo szybko doszłam w niej do wprawy. Jedyny minus, że wiecznie oboje byliśmy w mleku, ale pewnie normalnie karmiąc byłoby tak samo wink
  • 24.04.17, 14:17
    Ech a ja już wiem na czym polega problem przy takiej różnicy wieku:
    - jak na raz chcą jeść, tutaj najpierw szykuje starszemu, młodsza czeka
    - jak młodsza nie umie spać (ech mam pecha chyba do takich egzemplarzy) i trzeba ja nosić i nosić a starszy w tym czasie pokrzywdzony. Nie wiem co z tym fantem zrobić. Stosujemy czasy czuwania u starszego, to super funkcjonuje. Ale u córki po 3 tyg nie będę tego robic. Zreszta nawet jak spi to zaraz albo odbicie albo inna kupa i koniec spania.
    Dzis mam dola sad
  • 24.04.17, 14:37
    Tanja, nie dołuj się. Pewnie Cię to nie pocieszy ale teraz też mam ciężko bo mały by chciał cały czas wychodzić i ciągle mnie o to męczy a ja nie mam siły, skurcze mam coraz mocniejsze i po prostu się boję za dużo chodzić, żeby czasem wcześniej nie urodzić. Ile możemy tyle wychodzimy a resztę czasu kiblujemy w domu, ale nie jest lekko.

    A próbowałaś chusty do noszenia i usypiania? Ja tak teoretycznie, bo starszego nie nosiłam, ale wiem że niektórym dziewczynom się sprawdzało. Za niedługo ogarniesz córce sen i się poprawi. Na razie usypiaj jak najszybciej po pobudce i może z czasem będzie lepiej spała. A niedługo tak jak piszesz będzie cieplej i wszystko będzie prostsze smile
  • 24.04.17, 17:59
    Będzie lepiej smile a tymczasem naprawdę polecam Ci chustę lub nosidło. Młodszemu w to mi graj i masz 2 ręce dla starszaka.
  • 24.04.17, 19:07
    Dzieki za wsparcie smile obejrzę zaraz jak się karmi w nosidle i spróbuje w chwilach kryzysu. Nie jestem przekonana czy nosidlo mi pomoże, bo córka jest bardzo wrażliwa na byle kleksa w pieluszce - zaraz awantura jakby ze skory obdzierali. Dziennie idzie nam po naście pieluch i już widzę jak się co chwila wkładamy i wyjmujemy z nosidła nie mówiąc o chuście (ale tej nie mam). Popołudniu bardzo nam pomogło położenie córki spać w innym pokoju, nieco zaciemnionym i przy szumie, innym niż ten co mam w salonie. Może to jest sposób żeby dac jej ciszę i spokój w dzień. Chciałam ja nieco przyzwyczaić do halasow, ale może ona woli coś innego. Synek był ogólnie dzisiaj złotym dzieckiem. Pięknie się sam bawił przy tych licznych karmieniach, troche gorzej jadł, bo nie mogłam go dopilnować, ale głodny nie chodzi.
    Gryzelda - doskonale Cie rozumiem, miałam taka samą sytuacje i na końcu nie wychodziłam z synkiem sama, bo się bałam. Już samo ubieranie synka na dwor dawało mi w kość. Na szczęście miałam (i mam) prawie codzień obstawę babci i mogłam się czołgać za nimi swoim tempem.
  • 24.04.17, 19:26
    Tanja, nie wiem czy to tak działa tj czy przyzwyczaisz by dobrze spała w hałasie. Jak masz możliwość czyli jak synek akurat nie śpi to może niech śpi w sypialni z szumem. Może też już pora bardziej zaciemnić? Mojemu to bardzo pomogło w dłuższym spaniu.

    Ja pewnie też niedługo przestanę sama wychodzić i będę wysyłać męża po pracy albo w przerwie obiadowej wink A jak będzie cieplej to ogródek i jakoś doczekamy może.
  • 24.04.17, 22:25
    Mój starszy spał od początku bardzo twardym snem, ciężko go było obudzić. Kładłam to na karb mikroskopijnego mieszkania, czytaj przyzwyczajenia do wszelakich dźwięków. W związku z tym tak samo postępowałam z młodszym. O moja naiwności, jak w pewnym momencie potrafiła go wybudzić bzycząca mucha lub skrzypnięcie podłogi, to zamykałam dziecko w pokoju z szumisiem i obserwowałam na kamerze czy się już nie obudził. Na szczęście z czasem minęło.
  • 25.04.17, 13:11
    Ela.dzi dzisiaj używam nosidła do usypiania przy problemach, na razie się sprawdza smile
    Właśnie, córka ma też tak, że niby nic jej nie rusza jak już spi (np. piszczący brat), ale jakiś dziwny hałas z dworu i już po spaniu. Ale najbardziej przeszkadza konieczność odbijania po kilka razy - podobnie miałam z synkiem. Spanie w nosidle tez powinno na to pomoc.
  • 02.05.17, 13:40
    Mój był refluksowy i karmienie w pionie bardzo nam pomagało.
  • 07.02.17, 09:09
    My zapobiegliwie kupiliśmy drobiazg "od braciszka" (u nas to była mała szmacianka), ale faktycznie, chyba nie miało to większego znaczenia. Atrakcją był maluszek i mama.
  • 07.02.17, 12:14
    My kupiliśmy drobny prezent i synek bardzo podkreślał przez jakiś czas ze to od siostry :smile on też siostrze dał prezent jak wróciliśmy że szpitala (babcia zorganizowała) - był dumny ze dał siostrze zabawkę wink
    Pilnujemy też żeby, jak siostra coś dostaje, brat też coś dostawał. Duperel, ale żeby było równo - chociaż synek nie jest raczej zazdrosny.
  • 07.02.17, 14:45
    A propo prezentu: u nas starszak dostal od brata hulajnoge. Podkreslal dlugo i czesto, ze to od brata. Duzo dluzej, niz bym sie spodziewala. Dodatkowy plus byl taki, ze na kilka dni zdjela troche zainteresowania z brata. Ale to byla wymarzona hulajnoga wink
  • 07.02.17, 14:40
    Miedzy moimi dziecmi jest 36 miesiecy, Starszak w stosunku do mlodszego byl od poczatku czuly i znosil mu zabawki. Ale zaliczyl regres w kazdej kwestii: powrot do pieluch (odpieluchowany byl ponad 3 miesiace), ssanie na okraglo, pobudki co pol godziny i spanie tylko przytulonym, nie jadl w zasadzie nic przez 2-3 miesiace. Do tego warto brac pod uwage siebie i swoje emocje, ktore moga Cie zaskoczyc. Ja mialam ciagle i wszechogarniajace poczucie winy: jak sie starszak nie usmiechal, to dlatego, ze mysli, ze go nie kocham; jak sie bawil sam usmiechniety to i tak mial smutne spojrzenie; jak zabiegal o moja uwage to dlatego, ze ma mnie za malo, jak bawil sie samodzielnie to dlatego na pewno, ze mysli, ze juz nie moze na mnie liczyc tongue_out Pisalas, ze rad nie chcesz, ale sobie pozwole: nie oczekuj nic, nic nie zakladaj, niczym sie nie martw i nie planuj. Bierz kazdy dzien po kolei, dzien po dniu, godzina po godzinie, rob to, co akurat w tym momencie wyda Ci sie najwlasciwsze i najbardziej dla wszystkich korzystne. Pozwol sobie na wszystkie emocje i nie obwiniaj sie nawet jesli cos Ci sie bedzie nie ukladac (ja na przyklad momentami plakalam, ze zaluje, ze sie na drugie zdecydowalismy w ogole, a instynkt macierzynski i ta taka "prawdziwa i gleboka" milosc i wiez - calkiem inaczej niz przy pierwszym - przyszly po czasie). A z czasem wszystko sie ulozy. U nas pierwsze 3 miesiace byly dramatycznie zle, potem gdzies do 10-11 miesiecy byla ciagla walka o przetrwanie tongue_out Teraz mlodszy ma roczek i z dnia na dzien jest coraz latwiej, milej i weselej smile Powodzenia!
  • 21.04.17, 13:56
    30, nie 36. Dopiero teraz zauwazylam blad.
  • 08.02.17, 13:56
    Jak poradziłyście sobie z odpieluchowaniem starszego dziecka z takim maluszkiem w domu? Mój synek 1,5r zna nocnik, ale nawet jak już zrobi kupkę w pieluszkę to mu nie przeszkadza, nie widziałam sensu sadzania przez ostatnie miesiące bo ani nie ma stałej pory, jak się udawało coś złapać koło środy to potem przychodził weekend z mnóstwem planów, bez nocnika i znowu od poniedziałku regres i nic. Robić coś w temacie przed urodzinami siostry czy spróbować jednak po kilku miesiacach jak się sytuacja ustabilizuje? Tylko jak odpieluchowac jak tutaj 3msc dziecko w domu wink
  • 08.02.17, 15:13
    My właśnie odpieluchowaliśmy z 3-msc dzieckiem w domu wink Specjalnie czekaliśmy, aż się brat urodzi, żeby uniknąć regresu. ALE uważam, że akurat w naszym przypadku to był błąd, bo córka przejawiała symptomy gotowości do odpieluchowania wcześniej, właśnie koło 1,5 roku. Tyle, że po pierwsze, była to zima, po drugie, spodziewaliśmy się maleństwa, więc zdecydowaliśmy się poczekać. Przez to odpieluchowanie nałożyło się na pełnowymiarowy bunt dwulatka. Poszło co prawda dość szybko, ale sporo to nas (a zwłaszcza córkę) kosztowało nerwów.
    Także zdecyduj sama. Jak nie ma gotowości, to poczekaj. Jak się pojawią, to spokojnie dacie radę nawet z niemowlakiem w domu.
  • 08.02.17, 17:48
    Ja odpieluchowałam podczas wakacji u dziadków.
  • 08.02.17, 19:34
    Moj sam podjal decyzje, ze chce majtki nie pieluche, ja tylko pytalam co jakis czas. Ale u nas inaczej, bo juz wczesniej byl odpieluchowany.
  • 20.02.17, 22:00
    Pod względem relacji między rodzeństwem i akceptacji zmiany sytuacji to chyba idealna różnica wieku. Nieco gorzej jest w ogarnianiu codzienności, bo taki niespełna dwulatek jeszcze w pełni samodzielny nie jest, a niemowlę też jest dość wymagające, ale to kwestia wypracowania sobie odpowiedniego sposobu postępowania i z każdym dniem łatwiej.

    A wracając do relacji - my opowiadaliśmy synowi, że będzie miał małą siostrzyczkę (miał już o 4 lata starszą i ona bardzo zazdrosna była, kiedy się urodził) i od początku był nią zainteresowany i w niej zakochany - dawał buziaki, chciał przytulać. Oczywiście trzeba było pilnować, bo wyczucia w tym wieku jeszcze brak.W tej chwili (teraz mała ma już 10 miesięcy) mają ze sobą super kontakt - on coś do niej gada "po dzidziusiowemu", wygłupia się, ona mu odpowiada, próbuje go naśladować. Dzięki temu bardzo szybko się rozwija - już chodzi, jest bardzo sprawna ruchowo. Oczywiście, ze są momenty, że oboje chcą do mamy i jest przepychanka, ale potrafią też się mamą podzielić.

    Powodzenia!

    --
    PogromcyNudy.com - piszę o tym, jak ciekawie, miło i owocnie spędzać czas z dzieckiem
  • 31.03.17, 17:16
    Tanja, nie wiem gdzie ten wątek o wózku więc spytam tu - zdecydowałaś się na podwójny? Ja jeszcze myślę, ale coraz bardziej się skłaniam ku temu by kupić. Synek ładnie chodzi ale czasem się zmęczy, czasem chce postać 15 minut i patrzeć na auta, czasem ma inną koncepcję co do kierunku itd., na tę chwilę nie jest to problem ale z drugim dzieckiem w wózku może być gorzej.
  • 31.03.17, 20:12
    Gryzelda tak, kupiliśmy wózek podwójny. Jestem pewna, że to był dobry wybór. Synek miał dość długą fazę pięknego chodzenia nawet za rączkę lub "przy nodze", zabierany był na spacer bez wózka. Teraz jest nieco inaczej: potrafi uciec na klatce schodowej i wrócić do windy, którą sobie sam spokojnie ściąga; ciągnie w stronę znanej dobrze miejscówki; chce na barana lub na ręce; staje tak jak Twój np. na oglądanie samochodów. O ile z jednym dzieckiem to nie jest problem, ale z noworodkiem już tak. W dodatku mamy dość daleko dwa super place zabaw. Jeden z nich jest w dużym parku i synek nie dojdzie tam jeszcze na nóżkach (w jedną stronę tak), a tam bawi się najlepiej. To będą moje docelowe miejsca spacerów, niestety ruchliwe wielkie ulice na trasie. Przekonała mnie ostatecznie opowieść koleżanki, która ma różnicę wieku nieco ponad 2 lata i wózka podwójnego nie kupiła, a właśnie na jednym z tych ruchliwych skrzyżowań z sygnalizacją starsze dziecko zostało po drugiej stronie jezdni, nie wie jak to się stało, ale były to najdłuższe 2 minuty w jej życiu. Gdyby szło na jesien/zimę to raczej nie planowałabym wycieczek do parku i wózka bym nie kupowała. Wtedy chusta/nosidło dla małej, a starszy w spacerówce, ew nawet bez wózka. Kupiłam używany wózek podwójny i też chętnie go sprzedam jak najszybciej smile liczę, że przed zimą się uda - jak tylko mała się przeniesie do spacerówki, a synek podrośnie to może wystarczy już jeden wózek spacerowy - w zależności od sytuacji dla synka lub córki, nosidło dla córki i ew dostawka dla synka.
  • 31.03.17, 20:42
    dobry plansmile Ja się rozglądam powoli, też chcę używany ale nie wiem jeszcze na 100% jaki model, napiszesz co kupiłaś i jakie wrażenia?
  • 01.04.17, 13:29
    Kupiliśmy Bugaboo donkey, jest ich trochę na olx. Chciałam wózek z siedziskami obok siebie, z możliwością wożenia dzieci przodem i tyłem w wersji spacerowej. Najpierw myślałam o Mountain Buggy duet, oglądaliśmy tez inne, ale te nam podpasowały. Nie dałoby rady synka upchnąć w wózku gdzie jego siedzisko jest ew poniżej gondoli, on jest bardzo aktywny i ciekawski. Nie chciałam tez philtheds (mimo wygodnego prowadzenia) i gondoli cocoon (może na jesień jest to ok).
    Wybraliśmy z tych dwóch wózek szerszy, ale teraz się cieszę - synek ma w Bugaboo już dość mało miejsca, a córka ma być duża, nie wiem czy by się zmieściła w tej wąskiej gondoli Mountain Buggy.
    W Bugaboo obecnie jeździmy z jednym siedziskiem i obok jest koszyk czyli w wersji mono (wtedy jest szeroki na 60cm). Prowadzi się wygodnie, super podbija, nie czuć ciężaru. Ma dużą budkę, mimo że mam starsza wersje - budka niepowiekszana. Gondola jest dluga. Wozek składa się fajnie, kompaktowo. Jest dość intuicyjny w obsłudze. Z minusów - bardzo krótkie pasy, na lato będą ok, za to teraz w kurtce ciężko zapiać synka nawet tylko na bioderkach. Synek główką już prawie sięga budki, ale jest wysoki 90 centyl. Budka nie ma okienka. Podobno pałąki piankowe się psują, zobaczymy. Gondola jest dość nisko - to jest chyba we wszystkich Bugaboo - dla mnie ok, gorzej dla wysokiego męża. No i to kubełek - kiedyś byłam wrogiem, zobaczymy jak teraz.
    Postaram się napisać więcej jak będziemy już wozić dwójkę.
  • 01.04.17, 17:50
    dzięki za szczegółowy opis, widzę że mamy podobne potrzeby co do wózka. Ja właśnie Mountain Buggy Duet bym chciała, choć jeszcze nie widziałam na żywo ale ciężko go dostać i często wysoka cena. Phil&teds koleżanka mi poleca ale ta gondola mnie przeraża. Zaraz zobaczę sobie ten Bugaboo.
    Mówisz że MB jest bardzo wąski? Mój synek jest bardzo drobny, wagowo na dole siatki, wzrostowo też nie powala i córka chyba będzie podobna. Fajnie byłoby przymierzyć ale nie jestem pewna czy gdzieś go znajdę do obejrzenia. Czekam na relację zatem wink
  • 01.04.17, 20:17
    Ja mam UppaBaby Vista, z którego jestem bardzo zadowolona. Używamy już ponad 3 lata. Najpierw opcja z gondola, potem jedno siedzenie, potem dwa, teraz jest dostawka buggyboard.
  • 02.04.17, 13:04
    Ja tak jak Tanja szukam czegoś z siedzeniami obok siebie. Bugaboo dla mnie ciut za szeroki i cenowo poza budżetem w którym chcę się zmieścić. Ale Tanja daj znać jak ogólnie spacery z dwójką wyglądają, ciekawa jestem jak to będzie.
  • 03.04.17, 00:48
    Ja też patrzyłam na siedziska obok siebie (tu jest popularmy Mountain Buggy Duet albo Bob), ale dla mnie były za szerokie. Nie da rady bez problemu robić zakupy w supermarketach, gdzie regały są wąsko ustawione, bądź wejść do autobusu. Jeśli nie podróżujesz publicznymi środkami lokomocji, to ok, ale jeśli tak, to jednak pomyślałabym o siedzeniach jedno za drugim.
  • 03.04.17, 00:49
    Zresztą, ja przez pierwsze 8 miesięcy nosiłam młodego w nosidlel, a starsza albo szła albo używałam parasoli UppaBaby G-luxe.
  • 03.04.17, 07:48
    Babybump, nowa wersja MB Duet jest szerokości mojego pojedynczego czyli 64 cmwink bez problemu się wszędzie nim mieściłam więc chyba z podwójnym nie będzie problemu. Ale komunikacją jeździć nie będę raczej. Nosidło niestety też u mnie nie wchodzi w grę.
  • 03.04.17, 13:16
    Gryzelda, zobacz Easywalker Duo.
  • 03.04.17, 13:50
    niestety, też za szeroki.. max to nipper double czyli 72 ale to i tak trochę za dużo.
  • 04.04.17, 10:36
    To może jednak typu tramwaj albo Britax B-Ready lub Baby Jogger City Select ?
  • 04.04.17, 13:13
    Britax całkiem fajny, dzięki. Ale widzę że ciężko dostać używany. BJ City Select nie bardzo bo musiałabym chyba na środku salonu go garażować, albo w ogródku wink to samo z innymi typu tramwaj.. Ela a Ty czym jeździłaś?
  • 04.04.17, 13:46
    Ostatecznie nie zdecydowałam się na podwójny wózek, bo starszy został w żłobku i odbierałam go autem, a potem do przedszkola wystarczyła mi dostawka, ale gdyby to nie wypaliło, to chciałam kupić używany Britax B-Dual (poprzednik B-Ready). Marzeniem był Easywalker, ale nie miałabym na niego miejsca, no i używkidrogie.
  • 04.04.17, 13:51
    I jeszcze rozważałam jakąś starą, używaną, podwójną Emmaljungę, bo kosztuje grosze.
  • 04.04.17, 13:56
    Aha, ok smile zaczynam się zastanawiać nad easywalkerem, tylko mam dylemat z szerokością, różnie podają między 74 a 78 a to dla mnie kluczowe kilka cm. Orientujesz się może? Na stronie producenta nic nie znalazłam.
  • 04.04.17, 16:01
    Aż tak to nie wiem, ale poszukaj wątków na forum wózkowym, trochę tego było jak interesowałam się tematem. Mam go jeszcze w okolicy i jak pojawi się na horyzoncie, to poproszę właścicieli o zmierzenie.
  • 04.04.17, 16:54
    napiszę do kogoś kto sprzedaje i spytam wink dzięki
  • 04.04.17, 20:22
    Masz szczęście, spotkałam dziś właściciela i zmierzyliśmy. Wg mojej miarki rozstaw kół jest 74 cm, ale pośrodku kół są ciut wystające elementy i byłoby 75-76 cm max. Tak samo jest w najszerszym miejscu stelaża - koło 75-76. Jeszcze chwilę go poprowadziłam z jednym dzieckiem i było naprawdę ok. Właściciel też jest bardzo zadowolony - mówi, że o wiele lepiej się prowadzi i użytkuje niż Jedo Fyn, który mieli poprzednio.
  • 05.04.17, 07:37
    Dzięki Elawink podoba mi się ten wózek ale nie wiem czy ta szerokość u nas przejdzie, muszę pomyśleć.
  • 05.04.17, 19:05
    Jeszcze może zobacz TFK Twinner Twist Duo, ale on chyba szerszy.
  • 05.04.17, 20:04
    dziękiwink
  • 07.04.17, 00:00
    Ja mam dzieci z różnicą wieku 2 lata i 3 miesiące. Kupiłam używany wózek podwójny abc zoom design i jestem z niego bardzo zadowolona. Fajnie, że można zmieniać łatwo ustawienia -czy spacerówka czy gondola z przodu i przodem czy tyłem do kierunku jazdy. Wózek dobrze się prowadzi, choć na podbiciach jest ciężko ale daję radę. Dużo spacerujemy, również przez zimę i po śniegu dobrze się jedzie bo ma duże koła. Nic nie trzeszczy choć wózek nie jest nowy. Amortyzacja bez rewelacji. Świetny kosz na zakupy. Ogólnie wózek wygodny. Jeżdżę nim systematycznie autobusem. Problematyczne może być "parkowanie" w domu,bo jednak jest spory. Ja gondolę z młodszą córką biorę do domu, a stelaż z spacerówką zostawiam w szopie ale jeśli ktoś mieszka w bloku to w braku wózkowni rozwiązaniem może być składanie wózka (co jest bardzo proste).
  • 24.04.17, 14:10
    Mam dzieci z roznica wieku 22 mce.
    Nie robiłam zadnego cyrku czy przygotowan itp. na pojawienie się siostry w domu. Zachowywalismy się normalnie. Nie czytałam zadnych książek, nie pytałam otoczenia, nie interesowałam się tyme wogole.
    Siostra przyjechala do domu. Mlody zachwycony nawet się ze mna nie przywitam tylko od razu do nosidełka zagladal.
    Wszystko było idealnie, nie było ZADNYCH problemów.
    Jedynie co to czasami się zdazylo ze młody był zazdrosny o babcie ! (o moja mame) która np. jak trzymala mlodsza na rekach to starszy się domagal jej uwagi. I tylko przy niej czasami.
    I funkcjonowaliśmy jak codzien.
    Nie robiłam z tego wydarzenia i nie zamartwialam się jak to będzie.
    Obecnie dzieci maja lat 6 i 8
  • 24.04.17, 14:23
    Fajnie Ci się trafiło. Szkoda, że u mnie tak łatwo nie będzie wink widzę cień nadziei na poprawę jak się zrobi ciepło i będzie można wyjść, wybiegać starszego a mała pospi, spokojnie na dworze przewinę i nakarmię. Na razie przez pogodę sama nie jestem w stanie wyjsc z nimi na dwór, bo zaraz córka glodna lub przeszkadza jej pieluszka. To totalna zmiana w stosunku do życia z jednym dzieckiem, wychodziliśmy na dwór raz- trzy razy dziennie w zależności od pogody i to była nasza codzienność.
  • 24.04.17, 20:23
    U nas różnica wieku jest 2.5 lata. Kolorowo nie było i nadal nie jest. Gdy w domu pojawił się młodszy braciszek, starszy bardzo się zmienił. Gdy pierwsze emocje opadły i starszy zrozumiał, że już nie jest naszym jedynym dzieckiem, przez kilka dni chodził taki przygnębiony, że ja się nawet popłakałam, tak mi było go szkoda. Po okresie przygnębienia przyszedł czas na okres złości, który chyba trwa do dziś.
    Z pierwszych naszych tygodni utkwiło w pamięci kilka sytuacji. Na placu zabaw schyliłam się do młodszego w wózku, a starszy zaczął tak trzęść wózek, że wywrócił go. Ja złapałam młodszego w ręce, wózek leżał na chodniku, starszy krzyczał, któś pomagał postawić wózek. Po tym sama z dziećmi na plac zabaw nie chodziłam przez kilka miesięcy.
    Druga sytuacja, którą pamiętam, wydarzyła się w domu. Ja siedziałam i trzymałam młodszego na rękach, starszy zaczął machać szczotką z długim kijem tak, że uderzył mnie bardzo mocno w czoło. W sumie, nic mi się nie stało, ale bardzo się przestraszyłam, gdyby kij był kilka centymetrów niżej, trafił by noworodka i nie chcę nawet myśleć, jak by to mogło się skończyć. Starszy jakoś tak trzymał kij, że uderzenie było bardzo mocne.
    Trzecia sytuacja, którą zaliczam do najbardziej hardkorowych, była na chodniku przy skrzyżowaniu. Młodszy zaczął płakać w wózku, ja schyliłam się i brałam go na ręce, i w tym momencie starszy zaczął wypychać wózek na drogę. Trzymając dziecko na rękach, łokciem próbowałam zablokować wózek, żeby nie wjechał pod koła samochodu. Obok przechodziła jakaś dziewczyna z chłopakiem, i bardzo ich rozbawił mój widok. Może to wyglądało komicznie, ale dla mnie to nie było śmieszne.

    Starszy do pojawienia się rodzeństwa był takim słodkim, uśmiechniętym, zawsze wesołym dzieckiem. Teraz, po 10 mięsiącach już nie marzę, że będzie taki jak wtedy. Trochę jest lepiej, niż na początku, ale to nie to samo.
  • 25.04.17, 20:06
    Różnica wieku 20 miesięcy między rodzeństwem jest odpowiednią różnicą. Ważne jest, aby odpowiednio przygotować siebie jak i zarówno starsze dziecko na zmiany. Trzeba być świadomym, że początki mogą być trudniejsze dla mamy, ale ważne jest to jak rozplanuje sobie Pani wszystko w czasie tzn. żeby karmienie dwójki dzieci nie pokrywały się, należy przemyśleć jak będą wyglądały spacery, gdyż jest Pani sama w domu z dwójką dzieci, co będzie gdy starsze dziecko będzie potrzebowało zabawy, a noworodek też poświęcenia czasu. Początki bywają trudne bardzo ważne jest też to jak zareaguję obecne dziecko na narodziny rodzeństwa. Mimo, że Pani syn jest jeszcze malutki, trzeba mu tłumaczyć, pokazywać mu zdjęcia małych dzieci, zwracać uwagę jak zachowuję gdy ma Pani styczność z innymi dzieckiem. Dziecko różnie może zareagować na pojawienie się małego dziecka. Może okazywać zazdrość, płacz przejawiać agresję, brak apetytu, gorączka jednak nie musi tak być. Może całkiem łagodnie przejść pojawienie się noworodka. Jednak ważne jest to, aby dziecko miało kontakt z noworodkiem a ze strony rodziców nic się nie zmieniło. Rodzice powinni pogodzić nową sytuację i nie odtrącać starszego dziecka ani nie pozbawiać go zainteresowania i opieki, dlatego, gdyż pojawiło się nowe maleństwo.
  • 02.05.17, 13:37
    Tanja, co u Was? Zostajesz już sama z dwójką? Ja zauważyłam, że moja córcia jest grzeczniejsza jak jesteśmy sami we trójkę. Naprawdę sądziłam, że będzie dużo gorzej... Z czasem na pewno się przyzwyczai do nowej sytuacji.
    W kwestii snu zauważam dużą różnicę między córką i synkiem. Mały robi sobie długie przerwy w spaniu, często wtedy ssie, po czym zasypia nawet na 3 godz., budzi się na jedzenie, po czym zasypia na dalsze 2-3 godz. Więc albo śpi albo je smile
    Jak tylko się udaje odkładam do łóżeczka, by w nim zasypiał, moja córcia nie miała z tym żadnych problemów. Synek lubi domowe hałasy, w tym krzyki córki, bo najchętniej spałby w salonie, gdzie jesteśmy wszyscy hehe
    A jak Twoje hustowanie? Ja nie hustowa jestem, to raczej nie moja bajka, stąd podziwiam mamy, które potrafią to zawiązać i nosić dzidzię.
    Gryzelda, a jak Wy sobie radzicie? Kiedy Ty się spodziewasz tzw. rozwiązania? Pozdrawiam Was gorąco z placu boku: )
  • 02.05.17, 17:13
    Innes, super że się u Was układa. Pocieszające to smile U mnie jeszcze ok 3 tygodnie, synek daje w kość i ciąża też, no już mam dosyć i chyba wolę się męczyć z dwójką niż tak jak teraz big_grin
  • 02.05.17, 19:22
    Innes u nas tez jak jestesmy w trójkę to starszy grzeczniejszy smile jeszcze sama nie byłam w sytuacji kiedy synka trzeba klasc na drzemke. Tak poza tym daje radę ogarnąć, ale łatwiej jak jedno śpi smile Teraz majówka to znowu jest z nami tata smile
    U nas jest ogólnie ciężej jak na początku. Coreczka jest wrzaskunem z dużym zapotrzebowaniem ma sen, ale zasnąć nie umie. Ostatnio w dzień nawet dużo spi i nawet zasypia sama w warunkach takich jak ma synek (ciemno i szum), ale czasem idzie w ruch nosidło. Gorzej jest pod wieczor, mamy koncerty i w sumie nie wiadomo o co. Chyba nie kolka, ale niezbędne okazuje się noszenie, najlepiej w pionie, jest nieodkładalna do ok g. 23. Na szczęście zdarza się to już jak synek spi. Noce mamy też takie sobie. Nie umie zasnąć bo sto tysięcy problemów. Trzeba bujać, idzie w ruch smoczek, wspólnie czasem śpimy. Spacery to tez jest trudna sprawa, malutka nie spi jak zabita na spacerach - wymaga odbijania, przewijania. Jak się zrobi cieplej to będzie łatwiej, bo i nakarmić i przewinąć można będzie na dworze. Także córka jest zupełnie inna niż synek. Mam nadzieje tylko ze po słynnych 3 miesiącach będzie z córeczką lepiej, bo z synkiem było gorzej wink
  • 02.05.17, 19:28
    Acha - chusty nie używam, jedynie nosidła ergonomicznego - jak nie umie zasnąć i minęło już 1,5h czuwania, albo na krótkie wyjscie. Nosidło zakładam i zdejmuje w mig, chusty sobie nie wyobrażam motać i zaraz znowu, bo odbicie czy przewijanie.
    Gryzelda - doskonale pamietam te odczucia z koncowki. Już zaraz nie będzie brzuszka i wróci pełna sprawność smile chyba rzeczywiście łatwiej już z dwójką smile mnie na końcu martwiło jeszcze jak to wszystko zniesie synek - będzie dobrze smile
    również Was pozdrawiam i ściskam!
  • 02.05.17, 21:39
    Ja, przed narodzinami synka, pamiętam martwiłam się bardzo, by niemowlak nie popsuł snu córci. Teraz widzę, że obawy były bezpodstawne. Mała zasypia po kąpieli i na drzemkę jak zwykle, mimo że małego czasem słychać, nic jej nie rusza smile
    Gryzelda, ja ciążę dobrze znosiłam, ale ostatnie tygodnie to było odliczanie. Też chciałam mieć to już za sobą i przejść do konkretów: ) Przynajmniej nie ma obciążenia i brzuszek w niczym nie przeszkadza: )
  • 11.05.17, 21:34
    Dziewczyny co u Was? Tanja jak Twoja Malutka się miewa i jej kolki? Co ze snem?
    Gryzelda pewnie już dni odliczasz?
    U nas generalnie dobrze. Synek dużo śpi w dzień, staram się go za bardzo nie zaczepiać, bo po rozbudzeniu czasem ma problem z zaśnięciem i długo wtedy czuwa.
    Córcia też daje radę, w trakcie karmień zawsze mi asystuje, co niestety szybko ją nudzi smile Poza tym jakoś się kręci. Generalnie nie powinnam narzekać, bo wiem, że mogło być gorzej hehe
    Z niecierpliwością czekam na wieści od Was!

  • 12.05.17, 14:49
    hej Innes, super, że u Was dobrze. Ja mam jeszcze niecałe 2 tyg smile już bym chciała być po. Ciekawi mnie jaka u nas będzie reakcja na siostrę, mały niespecjalnie dobrze reaguje na dzieci, a tu takie maleństwo..
    Trzymam kciuki żeby było coraz lepiej smile
  • 13.05.17, 02:18
    Hej. U nas pomału się układa. Dobre dni przeplatają się z gorszymi, ale kolka (łącznie niestety z dyschezją niemowlęcą) nie trwa cały dzień tylko np. godzinę w dzień i ew kilka w nocy lub tylko 2h wieczorem lub nie ma wcale. Dajemy różne krople (Vivomixx, Delicol, Esputicon), masujemy, przytulamy, nosimy, szumimy i to pomaga - zwłaszcza Delicol. Dodatkowo jestem na diecie lekkiej i wyłączyłam produkty mleczne. Bardzo się wzbraniałam przed dietą, nie wierzyłam, że moja dieta ma wpływ. Jednak jest związek między problemami z brzuszkiem, a zjedzeniem przeze mnie kilkanaście godzin wcześniej czegoś z mlekiem lub np grilla. Jestesmy tez wszyscy przeziębieni - katar, a u synka tez już kaszel. Synkowi przebija się tez kolejna piątka. No i ma fazy buntu i samodzielności. Same plagi wink ale sobie radzimy. Jak córka nie ma problemów z brzuszkiem to ładnie spi po 2h po karmieniu, potrafi zasnąć sama położona o czasie (drowsy awake). Ma wtedy zaciemnienie z 70% i szum. Czasem tez dobrze spi na spacerze. W nocy tez potrafi zaskoczyć i spać ciągiem 6h, wtedy budzimy. Jakby nie było problemów z brzuszkiem to spałaby o niebo lepiej niż starszy na tym etapie - czuje ze wiem więcej o śnie i łatwiej mi zrozumieć dziecko. A jak jedno z nich śpi to w ogóle luz blues smile łatwizna z jednym smile
    Innes - super że u Ciebie dobrze smile doświadczenia z córką na pewno procentują teraz. Miło się patrzy na opiekuńcze starsze dzieci. U nas tez synek pomaga - kręci się obok jak karmie, czasem mu wtedy czytam bo przynosi książkę. Rozmawia o siostrze.
    Gryzelda - jak widzisz dajemy radę smile u Ciebie tez będzie dobrze smile
  • 13.05.17, 06:04
    Chcialam jeszcze dodać, że radzimy sobie bo mam zwykle kogoś do pomocy. Sama nie byłam z dziećmi dłużej niż 4h. Udało mi się już samej klasc synka na drzemke, córka na szczęście grzecznie czuwała w pokoju obok. Na spacer sama jeszcze nie wyszłam. Siedziałam wtedy w domu, pogoda tez nie zachęcała. Nie byłam tez sama w okresie kąpieli dzieci.
  • 13.05.17, 13:09
    Dziewczyny, jesteście bardziej doświadczone w stosowaniu czasów. Jak się one mają do tak małych dzieci? Mnie martwi tylko czasem długie czuwanie synka. Tanja, stąd pytanie po jakim czasie kładziesz na drzemki? Bo u mnie synek potrafi czasem nawet ponad 2h godz. nie spać. Leży z szeroko otwartymi oczkami i nie zasypia. Po czym jak już zaśnie, to przesypia pół dnia, budząc się dosłownie na chwilę, by zjeść i śpi dalej. Sama nie wiem co o tym myśleć. Czy to normalne, czy też starać się go wtedy za wszelką cenę usypiać. Jak się to będzie miało do czasów po 3-4 mż, od kiedy to chciałabym już zachowywać stały rytm czuwania i drzemek. Synek też potrafi sam zasnąć, ale niestety nie zawsze, co powoduje to nasze wydłużenie czuwania. Ja z córcią na tym etapie jeszcze nie liczyłam czasów, po prostu odkładałam do spania, gdy pojawiały się oznaki senności. Ona jednak wydaje mi się szybciej zasypiała i rzadko przy tym marudziła. U nas za to wieczory były cięższe, bo brzuszek jej dokuczał.
    Jak tylko się udaje, staram się, by synek zasypiał sam, ale przecież to jeszcze takie maleństwo, dajemy sobie czas na naukę...

    Ja zostaję sama z dzieciaczkami, ale mąż dość wcześnie wraca z pracy, stąd nie panikujemy smile Ale na spacery też sama na razie nie wychodzę. Poczekam na lepszą pogodę, gdy już przynajmniej ubieranie nam odpadnie hehe
  • 13.05.17, 14:39
    Innes tak, ubieranie... tez czekam aż odpadnie. Ja się staram aby mała po godzinie spała, ma 4 okresy czuwania w dzień kiedy się patrzy na świat, potem ziewa i zaczynamy usypiać. Widze rytm - ok 8-9 jest początek pierwszego czuwania, potem ok 12-13, 16-17 i 19-20. Czasem czuwania wyjdzie 1,5h jak się nie wyrobimy z innymi sprawami. Czasem ok 45min. Poza tym jak wypadnie karmienie to od razu córka usypia już bez dłuższego czuwania. Tylko sen w dzień jest przerywany odbijaniem. U synka takiego rytmu nie widziałam. Spał duzo krócej w dzień, czuwał po 2h a potem spał ok 3h na spacerze lub po 40min tylko był marudny już od godz 16. Na razie chyba bym Innes nic nie kombinowała. Skoro synek ogólnie spi i nie płacze. Tez liczę ze jak kolka minie to będziemy się bardziej przykładać smile i będziemy zwalczać wszystkie złe nawyki. Może od 3msc.
  • 13.05.17, 22:07
    Z córcią też tak miałam, drzemki na przemian z czuwaniem. Synek jest inny pod tym względem. Rano i wieczorem robi sobie dłuższą aktywność, a w ciągu dnia śpi. Też zauważyłam powtarzalność w tym jego dziwnym (jak dla mnie) rytmie. Cóż, to pewnie jeszcze kilka razy się zmieni... smile Dobrze, że mam w Was wsparcie i, że jest się kogo radzić smile
    Spokojnej nocy!
  • 25.05.17, 15:49
    Tanja, Gryzelda, podtrzymuję "naszą" rozmowę na temat podwójnego macierzyństwa. U nas niestety zaczęły się problemy brzuszkowe. Mały jest często marudny, pręży się i niestety gorzej śpi.
    Jestem na diecie bezmlecznej, nie jem też jajek. Jak na razie niewiele to daje. Synek ma też niestety wysypkę, więc pewnie będę odstawiać poszczególne produkty aż do skutku sad

    Ja jestem sama z dwójką i czasem jest ciężko. Szkoda mi córci, bo czasem strasznie marudzi i chce, by się z nią bawić, a ja nie mam jak. Liczę, że synkowi dolegliwości szybko miną, by można normalnie funkcjonować.
    Poza tym nie wiem jak Wy, ale ja jakoś psychicznie czuję się zmęczona. Mąż niby rozumie, ale on ma odskocznie w postaci pracy, a ja...
    Dlatego przynajmniej tu na forum się wygadam...
  • 29.05.17, 15:14
    hej Innes, Tanja. No jak już wiecie ja też po smile Na razie dochodzę do siebie po cc. Reakcja synka mnie zdziwiła, w ogóle nie zwrócił uwagi na siostrę. Na drugi dzień lekko się przestraszył, jak płakała, ale ogólnie nie interesuje się nią wcale. Pewnie się to zmieni, byle nie na gorsze smile

    Innes, szkoda, że synek uczulony. Mój starszy też alergik i powiem Ci że nie jestem pewna czy to alergia pokarmowa jest bo teraz go od czasu do czasu wysypuje niezależnie od tego, co je. Wiem, że najpierw uderza się w eliminację produktów, ale weź to pod uwagę też, że może być coś kompletnie innego.

    Psychicznie zmęczona byłam pod koniec ciąży bardzo, więc też rozumiem. Pomyśl, że już niedługo będziesz mieć możliwość jakiejś odskoczni wieczorem, wyjścia, sportu, zakupów, nie wiem co tam lubisz. Nakarmisz wieczorem i wyjdziesz na chwilę (o ile oczywiście masz opcję że mąż zostanie z dziećmi - śpiącymismile ). Pewnie dobrze by Ci to zrobiło, ja pod koniec ciąży nie wychodziłam bo nie miałam siły i to właśnie mnie mocno męczyło.

    Pisz tutaj co i jak smile ja też będę, na razie pewnie będzie luzik a od lipca też będę marudziła bo też zostaję sama bez pomocy.

    Tanja jak u Was?
  • 29.05.17, 22:29
    Gryzelda gratulacje! smile
    dziewczyny w chwilach kryzysu powtarzanie, że to minie jest naprawde pomocne! lekko nie jest, ale ale - jutro ide do fryzjera, myslimy też o wakacjach wink i to wszytko mimo kolek. Tylko że ja mam pomoc i druga para rąk jest prawie caly czas. Dzieki temu wychodzimy na dwór, łapię slońce. W dodatku minionej nocy byla tylko jedna pobudka i jestem w chwilowej euforii.
    U nas z synkiem super, pisałam na drugim watku że wydluzyl pierwszy czas. Na noc też pozniej kladziemy i spi blizej 20. Wtedy zaczynają sie brzuszkowe problemy corki. Dwa dni kolka, dwa dni bez. W dzien jest lepiej, ale trzeba córeczkę duzo nosic, odbijać, w wozku nie zasypia i poczatek spaceru tez spedza na rekach albo od razu idziemy w nosidle. Jak brzuszek nie przeszkadza to ładnie śpi w łóżeczku czy w wozku. Jednak sporą cześć dnia jest na rekach. Z uwagi na kolkę też jestem na diecie bezmlecznej (ale biorę wapń) i lekkostrawnej. Ale i tak są kolki, choć duzo mniej. Krople też pomagają. I tu uwaga do Innes - corce też wyskoczyly zmiany skórne na głowie. W tym okresie jest czesto trądzik niemowlęcy, poprawia sie po myciu wodą przegotowaną, nadmanganianem potasu lub krochmalem. Z dietą to nie ma nic wspólnego. U nas to wyskoczyło jak już na diecie byłam, potwierdziła to doświadczona pediatra. Dlatego nie daj sie namówić tak łatwo na drakońską dietę.
    Synek sie buntuje, kilka dni jest na nie, potem jest bardzo pogodny i obecnie ma etap biegania. Od urodzenia siostry bardzo sie też rozwinął jezykowo. Mozna sie z nim wreszcie dogadać. Chyba że ma dzień na nie wink
    Co złe to minie i wkrotce zobaczymy jak sie maluchy razem bawią, a my bedziemy pić kawkę smile
  • 30.05.17, 21:34
    Dziewczyny, pewnie nie jeden kryzys przede mną. U nas jest lepiej odkąd podaję synkowi kropelki i jestem na diecie. Do kostek bym tak uwagi nie przywiązywała, ale mamy też łuszczycą się skórkę za uszami, śluz w kupie i te dolegliwości brzuszkowe.
    Niestety śluz jest cały czas sad
    Też mamy dni super i takie nieco słabsze...
    Ja już wychodzę sama z dwójką na spacery i muszę powiedzieć, że córcia jest bardzo grzeczna. W domu bywa różnie, ale to dlatego, że nie poświęcam jej tyle czasu ile potrzebuje. Na dworze jest super! Synek generalnie też śpi, ewentualnie drzemie.

    W chwilach kryzysu i zmęczenia myślę sobie, że przecież mam tę upragnioną dwójkę zdrowych dzieciaczków, a z każdym miesiącem powinno być lepiej. Czekam na chwilę, kiedy oboje będą się bawić na placu zabaw, a ja się w duchu będę uśmiechać i wspominać teraźniejszość: )
    Na razie żyję na pełnych obrotach, a wieczorem padam na twarz...

    A z nowości to jesteśmy odpieluchowane w dzień big_grin ale zakładamy jeszcze pieluszkę na drzemkę i na noc.
    Dobrze, że mamy to forum smile
  • 31.05.17, 18:54
    oo super Innes, u nas to daleko do odpieluchowania, przyznam że w ogóle nie zaczęłam jeszcze. Na razie nie mam głowy do tego.

    Przejrzałam stare posty i widzę, że mam podobne problemy jak Wy na samym początku - mała nie zawsze daje się odłożyć, ciągle chce ssać a potem ulewa.. Problem tym gorszy, że mam zmasakrowane brodawki i chyba będzie antybiotyk, nie daję rady jej non stop karmić. Próbowałam otulacza, ale się złości. Najgorsze są noce, wczoraj nie spała od 2 do 5.. tzn przysypiała przy karmieniu, potem kupa, karmienie, kupa... budzenie... Powiedzcie kiedy się trochę u Was poprawiło? Z synkiem nie było takich problemów, od urodzenia jadł w nocy 2 razy po 15 min, odkładałam czy śpiącego czy obudzonego i spał. A tu zupełnie inaczej..
  • 31.05.17, 21:28
    Gryzelda, powiem Ci, że z każdym dniem jest inaczej. Synek jest odkładalny, ale czasem bardzo długo zasypia, zwłaszcza po kąpieli. Gdyby nie ten brzuszek i nieopanowane jeszcze ruchy rączek byłoby super: ) Ale ja nie ukrywam, że wspomagamy się smoczkiem. Ja też nie jestem w stanie cały czas trzymać małego przy piersi. Córcia nie była takim fanek cycka smile

    Tak jak pisałam i Tanja zresztą też, że dni gorsze przeplatają się z dobrymi i tak nam jakoś leci. Liczę, że synek nauczy się szybciej zasypiać, gdy wreszcie problemy trawienne się skończą i zapanuje nad rączkami. W każdym razie nie noszę go do snu, czasem dłużej potrzymam na rogalu do karmienia, poprzytulam, ale później zawsze odkładam do łóżeczka (jak tylko się da i nie płacze).
    W nocy generalnie śpi, budząc się +/- co 3 godziny. Od 4 rano zaczyna się głośne stękanie, gniecenie. Nakarmienie pomaga tylko na chwilę.
  • 01.06.17, 01:20
    Innes graruluję odpieluchowania! My sie przymierzamy, ile dni Wam to zajelo?
    Grzyzelda mi te pierwsze dni sie zlewają. Mam poczucie że po trzech tyg było lepiej albo my sie dostosowaliśmy do dziecka. Potem po 4 tyg zaczeły sie kolki i dwa tyg znowu bylo kiepsko. Teraz też jakbysmy sie dostosowali, jest jakiś rytm. Problemy z usypianiem są przez brzuszek, nosimy i bujamy aby uspać, smoczka nie ma. Zajmiemy sie tym wszystkim pozniej.
    Na pewno warto chodzić spać jak tylko dzieci sie położy. My chodzliiśmy spać nawet g. 20:40-21 wiedząc że corka niebawem sie obudzi na karmienie.
    Druga rzecz - moze pomyśl o kapturkach? Przez miesiac w nich karmiłam, bo corka inaczej nie chwytała piersi, a dodatkowo miały taką zaletę że brodawki mniej mnie bolały. Rozmiar musi dobrać doradca laktacyjny. Potem zejdziesz z kapturków, mogę napisać jak. U mnie po zejsciu z nich nasilił sie ból przy karmieniu - na bardzo krótko, ok dwa dni i był znośny. Przy synku wyłam z bólu chyba miesiąc..
  • 01.06.17, 17:23
    dzięki dziewczyny. U nas w dzień nie jest źle, dziś nawet odłożona do otulacza albo się nie budziła, albo budziła i zasypiała po chwili sama, albo wręcz odłożona obudzona zasnęła też sama. Śpi prawie cały dzień, za to wieczorem i w nocy armagedon, wczoraj do 2.30 usypialiśmy.. Pewnie pomieszanie dnia z nocą. No wiem, że minie, tylko jestem w szoku jak dzieci są różne smile

    Tanja, dzięki za radę. Pomyślę, choć wolałabym uniknąć tego. Na razie boli mocno przy przystawieniu, potem jest ok, położna dziś powiedziała, że masakry nie ma. Może za parę dni będzie lepiej.
  • 02.06.17, 00:27
    Gryzelda, mam znajomą, która z powodzeniem karmiła synka przez kilka miesięcy właśnie z kapturkami. A ból brodawek przez kilka dni jest raczej normalny, muszą się one tak jakby zahartować. Choć myślę, że nie powinnaś odczuwać bólu aż przez miesiąc...

    Co do odpieluchowania, to na początku źle się za to zabrałam, bo po prostu wysadzałam na nocnik i czekałam na siku. Potrafiła siedzieć i bawić się godzinę, a siły nie było, po czym po minucie od założenia pieluchy mówiła, że zrobiła "sisia". Więc zakupiłam kilka par majtek i po prostu zdjęłam pieluchę, przypominając co jakiś czas o siku do nocnika. 2 dni i po sprawie. Przy czym 1-go dnia było kilka wpadek, a następnego już praktycznie każde siku było do nocnika. Gorzej było z kupą, bo jakoś miała opory, ale i to minęło. Teraz potrafi już sama się rozebrać i na nocnik usiąść. Ja nie miałam jakiegoś parcia na odpieluchowanie, bo uznałam, że ma czas, ale położona, która mnie odwiedzała po porodzie stwierdziła, że takim wysadzaniem i zakładaniem pieluchy nic nie zdziałam i w przypadku córki miała rację.
    Zważywszy, że mam kuzynkę, która ma ponad rok starszą córkę, od dawna żłobkową i generalnie nie do końca odpieluchowaną. Ona twierdzi, że pół roku prób i dopiero się udało. Każde dziecko jest inne, każde ma swoje tempo i każdemu inne metody służą.
  • 03.06.17, 20:58
    Innes dzieki za opis odpieluchowania smile zacheciłaś mnie!
  • 03.06.17, 20:56
    Dziś ja mam doła. Córka okropnie płacze przy kolkach, a ja razem z nią. Tata też ma za uszami. Wcale mnie nie cieszy dzisiejsze spotkanie ze znajomymi. Chciałabym żeby tylko nie płakała, musi ją bardzo boleć brzuszek sad wiem, że to minie, ale męczy sie bidulka strasznie. U synka znowu jakiś katar, nie chodzi do żłobka i nie wiem skąd to sie u niego bierze. Piątki idą już trzeci miesiąc i co miesiac mamy katar i kaszel przez dwa tygodnie.
  • 05.06.17, 00:16
    Tanja, ja mam nadzieję, że szybko przyjdzie ten czas picia kawki i obserwowania bawiących się wspólnie maluchów. Póki co trzeba przetrwać to co jest teraz. U nas synek też czasem strasznie płacze, wręcz krzyczy. Na szczęście trwa to krótko, a wieczory mamy już dużo spokojniejsze. Pocieszające jest to, że całe lato przed nami, słońce, spacery opalanie wink Do jesieni maluchy będą już półroczniakami smile

    Co do kataru i kaszlu synka, to nie wiążesz tego ze żłobkiem tylko właśnie z zębami? Moja córka takie długie, niby niegroźne infekcje właśnie ze żłobka przynosiła. Minęło, gdy przestała chodzić.

    My z kolei byliśmy na weekend u dziadków, przy okazji imprezy rodzinnej. Dla starszej córki, super wyjazd, nie mieliśmy dziecka. Drzemki obie w aucie, generalnie bardzo dobrze. Ale wyjazd z takim 2-miesięcznym maluchem to męczarnia dla mnie. Ciągłe pilnowanie drzemek, karmienia (czasem częste), zmęczenie moje i jego...
    Szybko tego nie powtórzymy.
    Tanja, Gryzelda damy radę, kto jak nie my big_grin
  • 05.06.17, 09:41
    Tanja dasz radę, to minie smile Mój tez miał duże problemy z brzuszkiem, płakał całymi popołudniami i wieczorami, nic nie pomagało i nagle jak skończył 10 tyg to przeszło, dosłownie z dnia na dzień przestał płakać i problemy się skończyły smile Dużo cierpliwości życzę.
    U nas katar praktycznie cały czas bez przerwy od sierpnia, czasem większy, czasem mniejszy, zaczeło sie zanim poszedł do żłobka. Do tego okresowy kaszel głównie w czasie snu i zasypiania. Innych objawów brak. Teraz synek jako jedyny w żłobku ma katar i zaczęlismy podejrzewać alergię uncertain
  • 07.06.17, 13:29
    Zmeczona mamo, chcesz dołączyć do wątku? big_grin wiesz jaki jest warunek ? big_grin a serio to współczuję, mam nadzieję, że nie alergia jednak.

    Dziewczyny ja bym chciała być na Waszym miejscu, przynajmniej macie już chyba jakąś minimalną regularność. U nas masakra. Mała nie płacze prawie wcale, ale nie chce spać. W dzień też coraz gorzej, właśnie 2h ją usypiałam. Już prawie zasnęła sama odłożona ale czkawka, i wszystko od nowa. W nocy dramat, wczoraj 21-1 usypianie. Co odłożyliśmy, to się budziła. Nie pamiętam, żeby z synkiem tak źle było. Nie wiem, co będzie jak sama z nimi zostanę.
  • 07.06.17, 14:06
    Gryzelda na razie nie zamierzam dołączać do wątku, może za rok wink Ale chętnie podczytuje co u Was i jak ogarniacie dwójkę, może przyda się na przyszłość wink
  • 07.06.17, 21:55
    Pisałam post i mi skasowało. Moze w nicy napisze. Gryzelda trzymaj sie, szukajcie swojego sposobu usypiania, wszystkie chwyty dozwolone na tym etapie. Ale mamy różne dzieci.
  • 07.06.17, 22:14
    Gryzelda mój synek był podobny do Twojej córki - cuda wianki robilismy żeby go spać polożyć, a tu czkawka. Teraz córka też nie zasypia samodzielnie. Wygląda na to, że świat ją interesuje zanadto (to już znam), a poza tym niekończące sie problemy brzuszkowe sprawiają, że jej nie odłożę. Nawet w wózku zasnąć nie umie i trudno wyjść na spacer. Zupelnie inne problemy jak z synkiem, inne mamy spodoby usypiania.
    Innes synek właśnie nie jest żlobkowy, łapie prawie każdy katar od babci lub taty, nawet bez specjalnych czułości.Już dużo lepiej. Córka nawet nie złapała.
    W poniedziałek mimo choróbska, zabiegów leczniczych, problemów z usypianiem córki to wyszlam na spacer a byłam sama większość dnia. Ale byłam z siebie dumna smile
    Z ciekawych scenek - synek dzisiaj z miłości ugryzł siostrę. Bawił sie w zjadanie stopy tak jak my się czasem z nim bawimy wink
  • 07.06.17, 23:28
    Gryzelda, u nas na początku synek też długo zasypiał, a jak już załapał to spał pół dnia. Teraz, jeśli tylko dobrze go odłożę i nic mu nie dolega to zasypia sam i szybko. Faktycznie coś się już zaczyna krystalizować w planie dnia, czuwania i drzemek.
    Ja dokładnie tak jak Ty, najpierw martwiłam się co będzie, gdy zostanę sama, później spacerami, teraz męża nie ma też popołudniami i też dajemy sobie we trójeczkę radę. Także wszystko jest do ogarnięcia.
    Oczywiście czasem dopada mnie jakiś i dół i frustracja, ale cały czas powtarzam sobie, że wszystko minie, a za rok to już z górki: )
    U mnie problemem jestem chyba ja sama... To znaczy trudno mi siedzieć w domu, chciałabym mieć jakąś odskocznię, odmianę... Niestety babcie są daleko, mąż w pracy. Dlatego wychodzimy na spacery dwa razy dziennie, by przynajmniej z kimś z osiedla pogadać. U nas dużo małych dzieci, więc generalnie zawsze kogoś spotkamy. Córka się pobawi, a ja pogadam... wink Bez tego bym chyba zbzikowała big_grin
  • 07.06.17, 23:54
    Gryzelda, z tego co opisujesz, to dziecko ma odwrócone dzień i noc. Ważne na tym etapie to ekspozcja na naturalne światło z sameg rana i przed południem (ok 15-16). Drzemki w jasnym pomieszczeniu. W nocy 100% ciemności (nawet lampeczka nie powinna być zapalona).
  • 08.06.17, 13:21
    dzięki, wiem że to minie ale jestem wykończona póki co wink Robię to wszystko, drzemki w jasnym pokoju, na spacery jeszcze nie chodzimy bo nie doszłam do siebie po cc, wystawiam póki co na taras. W nocy lampka tylko przy karmieniu ale taka baaaardzo delikatna. Oby szybko minęło.

    Dobrze, że piszecie, jakoś mnie to uspokaja że to wszystko jest do ogarnięcia z czasem wink
  • 09.06.17, 23:43
    Dziewczyny mam nadzieje, że u Was lepiej smile My dzisiaj walczymy od g. 17 o komfort i sen córeczki. Niemal cały czas ją nosimy i odbijamy, ciągle się pręży. Im później tym gorzej. Od g. 20 spała 2x po 10min na rękach, bo cały czas jej coś przeszkadza. Kolejne karmienie było o 22 (zaliczyła kupę uff) i odbiła po nim juz 8x, końca nie widać. Nie ma szans na jakieś dobre nawyki obecnie. Zasypia już tylko na rekach. Poprzednie dwie noce mieliśmy dobre. Dzisiaj zjadłam suszone pomidory i oliwki i takie problemy. Nie wiem czy są czemuś winne czy tak po prostu mialo byc. Czesto namy dwa dni lepsze, a kolejne dwa gorsze.
    Trzymajcie sie!
  • 09.06.17, 23:51
    Dodam jeszcze coś o synku - co sie dzieje jak mamy takie mega problemy z córką. Jedno z nas, częściej tata jest dla niego. Jeśli tata zajmuje się domem to synek bawi się sam a ja np reaguję na jego zachowania w trakcie zabawy albo na to co spsoci. Jak jestem sama to bywa groźnie, ostatnio np ciągnąc zasłone prawie zerwał sie karnisz. On ma sto pomysłów na minutę i widzę jaki wtedy jest niedopieszczony. Babcia nas ratuje.
  • 10.06.17, 00:34
    Tanja, oby te problemy brzuszkowe córeczki szybko się skończyły. U nas jest lepiej, choć najgorzej wychodzi synkowi wieczorne zasypianie. Wczoraj pozwoliłam sobie na zjedzenie nabiału i jak na razie gorzej nie jest, więc to może nie jest alergia??? Sama już nie wiem... Synkowi podaję kropelki probiotyczne BioGaia, kupa na razie się nie poprawiła, ale na to podobno trzeba troszkę poczekać. Córcia też lepiej znosi przydługawe karmienia, załapała oglądanie bajeczek i piosenek na moim telefonie, więc idziemy zawsze razem do synka, ona śpiewa,"na na na" i jest grzeczna. Może to nie najlepszy sposób, ale przynajmniej jest ze mną i mam ją na oku smile
    Mój pediatra bardzo ostrożnie podchodzi do diety, proponując raczej ograniczenie niż całkowitą eliminację. Póki jest dobry przyrost wagi, nie ma się co martwić.
    Wracając do córci, to naprawdę daje radę, bo początku miałyśmy dość trudne. Na spacerach dzielnie ze mną maszeruje i raz na jakiś czas zagląda do wózka, sprawdzając czy synek śpi.
  • 11.06.17, 13:39
    Tanja, nie wiem czy to produkty akurat czy przypadek, musiałabyś potestować, zjeść znów to samo i zobaczyć. Ja póki co wierzę, że dieta nie ma wpływu (pomijając alergie) ale zobaczymy jak będzie dalej. Na razie problemów z brzuchem nie ma i może ich unikniemy, synek nie miał żadnych mimo alergii. Mamy tylko stękanie nad ranem, ale to chyba z przejedzenia, ulewa się jej bardzo, a odbić ciężko.

    Innes to słodko Twoja mała się zachowuje wink dziewczynki chyba inaczej podchodzą do tematu dzidziusiów.

    U nas dwie ostatnie noce lepsze, zasypiała koło 21 i spała ładnie z 2-3 karmieniami, w porównaniu do kilkugodzinnego usypiania jest super smile Synek niezainteresowany siostrą. Mało ją zresztą widzi bo karmię ją w sypialni a potem od razu do spania. W wózku spać za bardzo nie chce więc większość dnia spędza w łóżeczku. Siłą rzeczy zaczną się widywać od lipca jak mąż wróci do pracy i wtedy się okaże, jak będzie wink

    Trzymam kciuki żeby szło u wszystkich ku lepszemu wink
  • 19.06.17, 14:28
    Cześć Dziewczyny! Piszcie jak się mają Wasze maluszki? Tanja kolki minęły? Gryzelda jak sen nocny u Was?
    U nas nastała mała stabilizacja, może nie jest idealnie, ale przy drugim maluchu jakoś mniej się spinam, bo wiem, że zaraz znów się wszystko pozmienia smile
    U nas na szczęście z brzuszkiem już dużo lepiej, czasem jeszcze postęka nad ranem, albo kupa pomęczy, zwłaszcza jeśli zjem coś co synkowi nie odpowiada.
    U nas nadal problematyczne jest wieczorne zasypianie, które bardzo długo trwa, synek czasem popłakuje i wymaga mamusi obecności : ) Domyślam się, iż chodzi tu po prostu o jego wieczorne zmęczenie, ale na razie nie jesteśmy w stanie nic z tym zrobić. Ogólnie w dzień i w nocy śpi ładnie budząc się na karmienia 2 max 3 razy.
    Z dwójką jakoś daję radę, przed południem wychodzimy na spacer, a po południu, wychodzimy ponownie, już z tatą, który zwykle obsługuje córkę na placu zabaw.
    I tak nam mija dzień za dniem...
    Czekam na wieści od Was!
  • 19.06.17, 19:12
    cześć Innes wink dobrze słyszeć, że u Was lepiej. Zasypianie na wieczór u takich maluchów to często ciężki czas, ale to minie niedługo wink Dobrze, że ładnie śpi, zwłaszcza w dzień, masz wtedy czas dla córki. Jak ona reaguje na małego? Dalej ok?
    Miło się czyta, że się da ogarnąć wink

    U nas lepiej ze snem w nocy, za to gorzej w dzień. Ciężko uśpić a jeszcze ciężej odłożyć. Ale jakoś dajemy radę wink niedługo będzie pewnie lepiej jak się czasy wydłużą, teraz często się po prostu nie wyrabiam i usypiam jak już jest za bardzo zmęczona i ciężko jej zasnąć. W nocy ładnie śpi, ale ma problemy z brzuszkiem i najpóźniej od 4 jest ciągłe stękanie. Śpi, ale stęka głośno przez sen i nie może kupki zrobić. Dziś już od 2 do rana stękała. Zastanawiam się czy nie odstawić nabiału.
  • 19.06.17, 21:28
    Gryzelda, z nabiałem możesz próbować, ja po miesiącu restrykcyjnej diety pozwalam sobie na zjedzenie czegoś nabiałowego. Reakcji nie ma, choć kupy nadal brzydkie. Zastanawiam się czy to samo minie z wiekiem... A to stękanie w drugiej części nocy, to chyba większość dzieci ma. Moja córcia też się tak gniotła. Synek też, choć już zauważam poprawę.
    Mała bardzo dobrze znosi obecność braciszka, bardzo ją cieszy, gdy mały się do niej bezzębnie uśmiechnie: ) Czasem bywa jednak strasznie marudna. Dziewczyny na naszym drugim wątku też o tym piszą. Są momenty, że znieść nie mogę jej marudzenia, jęczenia, bo musi być tak jak ona chce... A już w weekendy, gdy mąż jest w domu, to mała przechodzi samą siebie. To wynika z tego, że Tata na więcej pozwala, a mała jeszcze więcej wymusza. Czasem urządza takie sceny, że mam ochotę wyjść i nie wrócić wink Wiem, wiem wszystko minie, ale świętego by ruszyło smile Generalnie jest bardzo dzielna i super z niej starsza siostra, a to jej histeryzowanie minie z wiekiem, takie uroki posiadania w domu dwulatki smile
    A jak Twój starszak? Interesuje się już małą?
  • 23.06.17, 10:02
    test
  • 23.06.17, 10:11
    ok już mi dodaje posty, 2 razy odpisywałam i nie dodało sad

    Byliśmy u pediatry i na podstawie wzdętego brzucha i problemów z kupką stwierdziła nietolerancję laktozy i zaproponowała przejście na nutramigen. Diagnoza jak dla mnie na wyrost, więc na razie olałam, odstawiam nabiał, będę podawać Delicol i zobaczę czy się poprawi. Tanja u Was jest nietolerancja? czy raczej refluks? czytałam w Twoim wątku na KP że coś z refluksem, napisz czy jest jakaś poprawa? Odstawienie nabiału w ogóle ma sens? Czytam i czytam na ten temat i mam mętlik w głowie.

    Mój starszy trochę się zainteresował siostrą, głaszcze ją, jak jadą w wózku to zagląda, przykrywa kocykiem. Ale póki co jest mąż, ciekawe co jak zostaniemy w trójkę. Mało ją w sumie widuje, bo ona głównie śpi u nas w sypialni, a jak nie śpi to je big_grin więc mało ciekawa jest chyba dla niego.

    Innes przerażasz mnie z tym buntem smile u nas chyba się powoli zaczyna też. Choć mam nadzieję, że może akurat nie będzie tak źle tongue_out

    Jak Wy sobie radzicie na spacerach? Bo u nas jak tylko wypuszczę starszego z wózka to cyrki, chce iść koniecznie za rękę, koniecznie po krawężniku, co chwilę zmienia kierunek, ciężko jest ogólnie. Jak był sam to bez problemu szedł ładnie, ja pchałam pusty wózek i było ok. Teraz nie dość że muszę jego ogarniać to siostra fatalnie śpi w wózku, cały czas muszę jechać i to ze stałą prędkością a i tak się wybudza.. A i tak póki co na spacery chodzimy w czwórkę, sama nie wiem jak to ogarnę.
  • 23.06.17, 14:17
    Gryzelda nasze dzieci młodsze to ta sama krew wink z brzuchem raczej refluks. Już nie daję córce Delicolu i nie jest gorzej a lepiej. Podaje Gastrotuss od dwóch dni i probiotyk, Bobotic forte. Córka odbija nadal po kilka razy, jest wcześniej wzdęty brzuch, ale już tak nie płacze. Daje sie odłożyć jeśli ma miękki brzuch a ja to dobrze wyczuwam i nie usypiam póki jest problem (cóż czasem czuwania 2-3h). Usypia na rekach, drzemki jednocyklowe, trzeba dosypiać ale zwykle po cyklu też się odbija. Tej nocy spała 20-7 z przerwą na karmienie o 2 i 6. Od 5 u mnie na klatce/brzuchu bo strasznie stękała. Dotąd na noc usypiała nie wcześniej jak o 22 przez 3h płacząc z przerwami. Nie śpi w wózku jeśli ma dyskomfort w brzuchu. Dlatego my też wychodzimy w czwórkę - z babcią, bo młodą często mam na rękach, w nosidle, Moje sąsiadki wychodzą z dwojką, ale ich młodsze dzieci raczej bezproblemowe smile a starsze zdrzemnie sie w wózku (o zgrozo nawet o g.18).
    Jestem na diecie bezmlecznej ale mam zamiar troche nabiału już włączyć, np posmarować masłem kanapkę. Nie jem też glutenu, bo sądziłam, że też może być alergia. I to mi sie nawet spodobało, bo nagle w 10dni schudłam 4kg, a przez ostatnie 4tyg nic.

    U nas synek dobrze reaguje na siostrę, masuje jej brzuszek, chce zmieniać pieluszkę, rozmawia o niej. Mnie ma ostatnio trochę do zarzucenia, bo chyba mniej mu czasu poświęcałam, ale jak coś się stanie to leci do mnie. Bunt dwulatka w pełni, widać jak czasem nie rozumie swoich emocji.
    Ostatnio też skracam czas przed drzemką, bo coś nam się popsuła, może w końcu utrafię. To chyba przez eksplozję mowy, takie zdania mówi aż niedowierzamy kiedy to się tak rozwinął smile A córka tak się super już śmieje, że wynagradza to wszystkie trudy smile
  • 23.06.17, 22:00
    Odwołuje to, że lepiej na Gastrotusie - tak samo. Czyli dwa dni dobre a dwa do bani. Cale popoludnie i wieczór córka na rękach, brzuch jak balon, w kółko się odbijamy, spała 2x po 30min i 2x po 10-15min przy piersi. Jescze nie śpi na noc. To chyba nie ma znaczenia co jem, co daję, tylko czas może pomóc. Obawiam się, że to będzie dłużej trwać niż 3 miesiące, bo zaraz mijają.... Z dobrych rzeczy - dla synka wygospodarowałam dziś czas na spacerze - córka w noside to mogłam za rękę trzymać synka biegającego z zachwytem po kałużach, a przed kolacją były wspólne fikołki na łóżku i pyszne jedzenie na koniec. Mnie też było to bardzo potrzebne smile
  • 24.06.17, 14:27
    Oj Tanja, współczuję, już się ucieszyłam że u Was lepiej. Ale może te magiczne 3 mce miną i będzie poprawa, kto wie? U nas jeszcze 2 zostały... ech

    U nas podobne problemy, ale nie aż tak nasilone (na razie...). Ciężko ją odbić, jak nie odbije to płacze. Do tego ulewa okropnie. W wózku dziś zasnęła dopiero jak podniosłam trochę dno pod główką. W nocy słyszę jak jej się cofa pokarm i się męczy, albo stęka bo kupki zrobić nie może. Biedna jest. Z synem nic takiego nie pamiętam, ale pewnie macie rację że to normalne i musi wyrosnąć.

    Dziś mi się dzieci idealnie zgrały na drzemkę big_grin córka 12.50 zasnęła, syn 13 i dalej śpią. Mogłoby tak być zawsze... big_grin
  • 25.06.17, 16:32
    Tanja, kto się. Córkę też męczyły kolki i pewnego dnia po prostu się skończyło, z dnia na dzień przeszło. U było to właśnie w okolicach 3 miesięcy. Synek nie miał kolek. Po prostu jelita musiały dojrzeć. Nadal podaję BioGaie, bo na pewno dobrze mu to robi. Kupy coraz lepsze, więc wierzę, że i u Was się poprawi.
    Gryzelda, pytałaś o spacery. Powiem Ci, że bałam się tego strasznie, że lato przed nami, a ja utknę z dwójką maluchów w domu. Wychodzimy codzienne. Córcia trzyma mnie grzecznie za rękę, czasem wyskoczy na murek, czasem pójdziemy na plac zabaw. Zdarza się, że spotkamy jakąś ciocię z innym dzieckiem, wtedy jest super. Na szczęście synek dobrze śpi w wózku. Owszem zdarza mu się wzbudzić, ale wystarczy, że ruszę z miejsca i znów sobie zasypia.

    Córce chyba wyjdą trójki. Była już temperatura i dużo marudzenia, teraz chodzi z paluszkiem w buzi, więc ten jej trudny czas to chyba ząbki.

    Synkowi też skróciło się wieczorne zasypianie. Pomogło wcześniejsze kąpanie i krótka drzemka przed. Teraz wieczory są dłuższe, już bez dzieci smile Trzymam kciuki, by u wszystkich było już tylko lepiej smile
  • 01.07.17, 20:12
    U nas im dalej w las tym ciemniej wink mała sypia już tylko po 30min, karmię, odbijam do ulgi w brzuchu na sto sposobów i tak mija zapewne jej okienko snu, a wtedy jest marudna z innego powodu. Od 4 dni wisiałaby na cycu non stop i już sie wyjaśniło dlaczego. Idzie jej ząb. Córeczka już tak urosła i widzę jakie postępy robi smile i uwielbia 'rozmawiać'- najchętniej z tymi ktorych poznaje.
    Za to synek ma fazę na tatę, odpowiednio się zgrali smile
  • 02.07.17, 07:56
    oj.. szkoda, że tak źle u małej z brzuchem. Ten syrop nie pomógł? Ale chyba 3 mce już mijają? będzie lepiej, mam nadzieję! U nas też z odbijaniem problem ale nie aż taki (poki co...). A jak noce u Was?

    moja odkąd śpi lepiej w dzień to mamy coraz gorsze noce sad zasypia często sama albo prawie sama z moją małą pomocą, czasy mamy takie jak rekomendowane dla wieku, drzemki długie, a w nocy co 2h pobudka po której nie chce zasnąć. Chodzę już jak zombie, a jeszcze ani razu sama z dziećmi nie byłam.
  • 14.07.17, 13:49
    Hej, u nas właściwie bez zmian. Dostałam debridat dla córki ale dopiero dziś zaczynamy. Trzymajcie kciuki żeby pomógl, bo to juz ponad 3msc. Synek za to mi zaczął źle zasypiać na drzemki, skarżę sie na to w innym watku. Wybieramy sie niedługo na urlop. Myślałam że do tego czasu córka bedzie spać sama, mamy mega apartament. Skończy sie chyba na spaniu z nami wink
  • 14.07.17, 18:43
    Trzymam kciuki Tanja. Zazdroszczę urlopu, my raczej nigdzie nie pojedziemy bo mała poza łóżeczkiem właściwie nie śpi. Próbowaliśmy i szumisia w wózku i nosidła, jeszcze będziemy testować w weekend chustę ale nie sądzę by to coś dało. A jechać żeby wracać co chwilę na drzemki to bez sensu.. Z kolei jak drzemki nie ma, jest mega ryk i to też żadna przyjemność. Odbijemy sobie w przyszłym roku wink

    U nas w miarę, tylko ja fatalnie znoszę wstawanie w nocy i ledwo żyję z niewyspania. Mimo że mała nie śpi źle. Czekam z utęsknieniem kiedy przestanie jeść w nocy big_grin ale to sobie jeszcze poczekam.
  • 14.07.17, 20:32
    Gryzelda macie racje żeby poczekać z urlopem. Wyrośnie z tych problemów i sobie odbijecie. My też niedaleko jedziemy, do 4-5h samochodem, bo mała nie zasypia w aucie (śpi ale nie zaśnie). Trzeba bedzie usypiać na rękach i przenosić do fotelika albo musi być dobrze odbita. Nie wiem też jak wypadnie drzemka synka, lepiej byłoby dojechac z godzine przed drzemką.
    Z pozytywów - córcia jest bardzo rozgadana i roześmiana smile cały czas czuwania jak nie płacze to głuży i sie cieszy na widok znajomych uśmiechniętych twarzy. Bardzo lubi brata i na wzajem smile synek w jej wieku tak nie 'gadał', to dla mnie bardzo przyjemne odczucia przy całym obrazie jej sytuacji smile
  • 15.07.17, 01:20
    Tanja super, że na urlop jedziecie. Odpocznijcie też za nas smile
    My podobnie jak Gryzelda, w tym roku nigdzie się nie wybieramy. Ja jakoś mało spontaniczna przy dzieciach się zrobiłam wink
    Tanja, czytałam o Waszych drzemkowych butach. Twój synek pewnie bunt dwulatka w taki sposób manifestuje. Sama nie wiem, bo u nas wręcz odwrotnie. Córcia potrafi mi czasem dać w kość, za to spać idzie chętnie. Wstawać rano i z drzemki wręcz nie chce. Zamyka oczka, odwraca się i mówi, że idzie jeszcze spać, a ja mam wyjść. Czasem przeciąga zasypianie na drzemkę, ale ja się tym nie przejmuję i nic nie zmieniam.
    Synek jest bardzo grzeczny, też widzę sporą różnicę między nim a siostrą. Znacznie łatwiej u niego o uśmiech, bardzo dużo gada, zwłaszcza po spaniu i po jedzeniu i co najważniejsze dla mnie, nie wymaga stałej mojej uwagi. Potrafi sam poleżeć, patrząc się na zabawki, obserwując siostrę, albo gadając do siebie smile Cudownie patrzeć jak siostra daje mu zabawki do rączki, albo pokazuje mu książeczki. Oczywiście trzeba czuwać, bo kiepsko u niej z delikatnością, ale chęci ma ogromne. Także z tygodnia na tydzień mam nadzieję będzie tylko łatwiej i lepiej.
    Synek generalnie też sam zasypia. Drzemki niezłe, za to noce super, z dwoma kamieniami, co mnie cieszy. Oby się tylko na lepsze zmieniało, a nie psuło.
    U nas już 3 miesiące też minęło tydzień temu, nim się obejrzymy dzieciaki będą w piaskownicy hehe
  • 24.07.17, 07:40
    Chciałam się z Wami podzielić sukcesem! Córka zasnęła dzisiaj rano SAMA! Jak tylko synek wstał i wyszedł z pokoju położyłam w sypialni côrke po 1h czuwania, wynoszoną przez 25min i odbitą, przykryłam tetrą. Po 10min wchodze a ona śpi! Zero nauki samodzielnego zasypiania. Podstawowy rekwizyt - noszenie plus zakrycie tetrą, bo zwiazku z karmieniem nie ma.
  • 24.07.17, 08:02
    Wielkiego sukcesu nie ma bo pospała tylko 35min i juz gada. Jak wstawała o 7:15 i zasypiała 8:30 to czesto spała 50-60min ale zasypiając na rękach.
  • 24.07.17, 08:38
    super Tanja wink małymi kroczkami do celu wink może za wcześnie odłożyłaś, moja młodsza a ma pierwszy czas 1h-1h10, z reguły budzę po 2h.
  • 24.07.17, 08:55
    Może za wcześnie, wyszło przez przypadek bo nie sądziłam że zaśnie wink budzenie po 2h - super! w takim układzie rozumiem że nie chcesz drzemek na dworze czy na wyjezdzie. U nas wczoraj synek tez lepiej spał na drzemce, oby tak dalej.
  • 24.07.17, 13:18
    no moja w wózku to nawet cyklu jednego bez pobudek nie przespała jeszcze, a w domu często budzę. Chciałabym żeby spała w wózku ale co zrobić..
    a u synka coś zmieniałaś?
  • 24.07.17, 13:44
    Zmieniłam rytuał tzn przestaliśmy mówić nasze hasło, śpiewać kołysankę, a zagadujemy synka wspominając co robił na spacerze, on tego słucha. Kwęka tylko jak wychodzimy z pokoju i czasem po 5-7min chwilę. Kładę ogólnie chwilkę później 13:30 żeby 13:45 spał (pobudka 7:15). Nie kombinuję już wiecej.
  • 24.07.17, 14:05
    Super Tanja! Czyli wszystko zmierza w dobrą stronę smile Mój synek zasypia po 1,5h więc może faktycznie dłuższy czas, w końcu to już spore bobasy smile
    A jak brzuszek? Widzisz już poprawę?
    Gryzelda, a dlaczego budzisz po 2h?
  • 24.07.17, 14:12
    a no to super Tanja smile mój ostatnio śpi strasznie krótko, 1-1.15 max po lepszej nocy, po gorszej czasem dłużej ale też nie zawsze. Dziś nawet do godziny nie dociągnął sad

    Innes, budzę bo by nam dnia zabrakło wink bywa, że z wszystkich drzemek muszę budzić, z pierwszej praktycznie zawsze. Wolę jednak żeby na noc coś snu zostało big_grin
  • 24.07.17, 14:42
    Tylko pozazdrościć smile
    U nas zaczęły się jednocyklowe drzemki, na szczęście udaje się je przedłużyć. Nie wszystkie, z reguły udaje mi się to z 1-szą i 3-cią. 2-ga i 4-ta są krótkie. Czasem sam załapie dłuższą i nie wiem od czego to zależy...
  • 25.07.17, 14:40
    Niestety dzisiaj synek znowu po staremu - histeria przed i w trakcie. Z powodu intensywnego deszczu siedzieliśmy w domu i nie wiem czy się nie zmęczył synek czy za bardzo zmęczony. Niestety nie mówi o co chodzi tylko wyje sad
    Innes jednocyklowe drzemki to u nas też problem.... czwarty miesiąc leci i regres. Jak córeczka jest dobrze odbita to da się odłożyć i bywa że śpi po ok 50-60min zwłaszcza na pierwszej drzemce. Niestety problem z trzymaniem czasów czuwania jest nadal. Córce zostawiliśmy już tylko probiotyk i bobotic. Inne środki nie pomogły. Zaczynam się bać o jej wagę bo ostatnio spadła na siatce centylowej. Je mało, często (2-2,5h w dzień), dużo ulewa czasem jeszcze po ok godzinie od posiłku.
  • 25.07.17, 19:59
    Biedna Malutka. Oby jej to szybko minęło. A lekarz coś stwierdził? Czy po prostu czekacie aż minie? Ja nie wiem jak Ty ogarniasz problemy brzuszkowe córeczki, synka i jego drzemki. Ja dziś poległam. Moja starsza córka jest bardzo energiczna, poza tym z dziecka, które jadło samo i wszystko stała się wybredna, do tego nie chce jeść i kończy się na jej karmieniu. Ja się denerwuje, bo jak nakarmię synka, potem wcisnę obiad córce, to dla mnie już czasu brak smile
    Do tego synek dziś też czasy kosmiczne. U nas 4ta drzemka zwykle musi być już w wózku, bo w domu jest lament i płacz. Domyślam się, że to przez długość trzeciej drzemki, która dziś trwała 2,5 godz. (oczywiście przedlużałam). Ale szkoda mi go budzić, uważam, że mamy na to jeszcze czas. Córkę budzę od 8 mż, więc synkowi chciałabym choć teraz tego oszczędzić...
    Także dziś padam na twarz i mam doła. Wszystko co robię jest z myślą o porze snu córki i synka, o jedzeniu córki i karmieniu synka. A i tak mam wrażenie, że to za mało. Wiem, że wszystko minie i jakoś się ułoży, ale czasem sił brak...
  • 25.07.17, 21:46
    Innes, ja to nawet na spacery nie wychodzę przez to spanie (a raczej nie spanie córki w wózku). Bo nie mogę ich ogarnąć we dwójkę jak ona nie śpi tylko płacze. Na szczęście mamy ogródek. Cały dzień to tylko karmienie (je rzadko ale za to min. pół godziny a bywa że i godzinę), zaraz kładzenie spać i tak w kółko wink A co do 4 drzemki, to moja śpi na niej bardzo krótko, ok 30 min, jeśli d3 trwa powyżej 1.5h. Ale u niej wszystkie drzemki długie i przeważnie muszę budzić żeby się wyrobić do wieczora.

    A z pozytywów, mała mi przespała 2 ostatnie noce bez karmienia smile Nie sądzę, by się to utrzymało, ale 1 karmienie to i tak jest luksus.

    Tanja, u Was już zaraz 4 miesiące? Będzie lepiej na pewno z czasem. Zaraz 3 drzemki więc łatwiej ogarnąć plan dnia a ulewanie chyba mija z wiekiem. Mój tak ulewał mocno do 7 mcy chyba. A na siatce wagowo do dziś jest na dolnej granicy, a nie wiem nawet czy już nie poza siatką. Wagę potroił na 1,5 roku dopiero. Taka uroda smile Na pewno u Twojej niedługo wszystko się unormuje.
  • 29.07.17, 19:09
    Dziewczyny jak Wasze maluchy? U nas nadal walka z krótkimi drzemkami, które chyba synka przemęczają, bo wieczór mamy zasypiany z mocnym płaczem. Dziś mąż uspokajał, bo ja kąpałam córkę, która poszła godzinę wcześniej spać, bo odmówiła drzemki. Synek zasnął w łóżeczku, ale z ręką męża. Dziś drugi dzień z rzędu mieliśmy gości, może też odreagowywał emocje. Jak tak dalej pójdzie, to 4 drzemki będą dla nas niewystarczające. A gdzie tu przejście na 3...? A 7.08 kończymy 4 miesiące... Trochę się boję zasypiania o 17.00, bo synek raczej 12 h w nocy przespać nie umie.

    U nas 2 karmienia w nocy, zwykle między 23.00, a północą i drugie między
  • 29.07.17, 19:19
    c.d
    2.00, a 4.00. Po nich synek raczej szybko zasypia, z reguły jeszcze przy piersi. Czasem, jeśli karmienie wypadnie bliżej 5.00, to synek się rozbudzi i niestety dłużej zasypia.
    W dzień płaczu przy zasypianiu na drzemki nie ma, a wieczorem jest straszny ryk, czasem od razu, czasem po chwili po włożeniu do łóżeczka. Może spróbuję czasy skrócić, ale jak za wcześnie położę, nawet po krótkiej drzemce, to długo zasypia. Cóż, taki to ciężki czas teraz mamy, ale liczę, że będzie lepiej...
  • 29.07.17, 21:22
    My nie mamy wzorowego planu dnia. Rzeczywiście najlepiej jak drzemki są cztery, ale bywają dni z 6 drzemkami po 30min. Jestem bardzo wyrozumiała dla córki smile wynoszę, wytulę, byle nie płakała. Córka wstaje ok 7, D1 ok 8:30-9:30 i tu zawsze jest głodna i nie ma szans dospać. potem drzemkuje na dworze ok 11. Tu się robią schody, bo czesto drzemka 35min, najlepiej jak sie uda dospac, wtedy ta druga czesc jest dłuższa, ale rzadko sie udaje bo córka je najczęściej co 2h czyli kolejne karmienie ok 11:40 lub 12. Trzecia drzemka jest ok 13/13:30. Pokrywa sie z drzemką syna czyli jest w domu i ostatnio udaje się ją wydłużyć. Dziś trwała ponad 2h! Potem córka była wściekle głodna. Czwarta drzemka ok 17 w nosidle, krótka. Kąpiel miedzy 18:20 a 18:40 i na noc próby usypiania od ok 19. Ale mocno zasypia dopiero bliżej 21, ok 20:30 już sie czasem udaje. W dni kiedy są krótkie drzemki to śpi ok 13, 15:30, 17:30 po jednym cyklu i wtedy na noc ją trudniej uśpić. Moja płacze właściwie tylko jak brzuszek dolega. Jak jest ok to jedynie wieczorem potrafi zaprotestować. Tylko my cały czas usypiamy na rękach i odkładamy. Samo usypianie nie jest już trudne. Zdecydowanie gorzej było z synkiem, dlatego szukałam info o śnie. W nocy ostatnio je często... po 4x.
  • 30.07.17, 10:33
    u nas do tej pory były wzorowe drzemki ok 8, 11, 14 i 17 z czasami 1-1h15 ale odkąd zaczęła przesypiać noce to się drzemki trochę posypały.. Chyba muszę wydłużyć czasy, czyli dojdziemy za moment do czasów dla 3 miesięczniaka a dopiero 2 skończyła. Na noc zasypia 18.30-19, z reguły bez problemów, wstaje 6.30-7 czyli wszystko jak w rozpiskach big_grin Jedzenie wypada zwykle co 3h, za to porządne porcje, zwłaszcza bliżej wieczora.

    Innes a może u Was czas na 3 drzemki już po prostu i wydłużanie a nie skracanie?

    Tanja a z tym brzuszkiem to już się powinno chyba poprawić niebawem. Trzymajcie się.
  • 30.07.17, 20:02
    Tanja, u nas plan dnia bardzo zbliżony do Waszego. Przy czym od kilku dni nie mamy czwartej drzemki o 17.00, a wcześniej. Stąd też zasypianie na noc wypada nam po 18.00. Mnie to bardzo pasuje, jednakże synek nie dosypia nawet do 6.30. Zwykle 6.17 lub 5.50 się budzi, a mieliśmy też kilka dni z pobudkami 5.20 i 5.40. Zauważyłam też pewną prawidłowość. Ponieważ budzi się dość wcześnie, to ciężko mu wytrzymać do drzemki o 8.00 (wtedy zawsze jest jednocylkowa). Jeśli zaśnie ponownie koło 7.00 i pośpi choć 30 minut, to drzemka koło 9.00 jest dłuższa (1,5-2h). Dziś, po takim właśnie poranku i dniu z dobrymi drzemkami, sen na noc koło 18.30, zasnął sam bez płaczu.
    Nie wiem jak takie dosypianie poranne traktować. No chyba nie jak drzemkę?
    Domyślam się, że to niezgodne z zasadami cc, ale nam najwyraźniej na razie służy.
    Gryzelda, u nas czasy i tak długie w porównaniu do długości drzemek. Stąd trzech na razie w ogóle nie widzę.

    Synek jest nadal bardzo spokojny i grzeczny, nie płacze i nie daje oznak zmęczenia. Te dopiero widać, gdy zostaje odłożony do łóżeczka, po jego cc. Ostatnie dwa wieczory bidulek miał ciężkie, choć padał szybko. Na pewno odwiedziny gości to też zmęczyły, stąd odreagował emocje przy wieczornym zasypianiu.
  • 02.08.17, 12:20
    Dziewczyny, przepraszam że się tak wetnę, ale widzę że jesteście dość obcykane w temacie czasów czuwania ☺ Macie może gdzieś pod ręką czasy dla 5 miesięcy? Jakiś link, cokolwiek? Też jestem mamą dwójki 🙂 ale różnica trochę większa - 3,5 roku i 5 miesięcy
  • 02.08.17, 13:20
    Leminia, poniżej wklejam z notatek od Babybump

    5 miesięcy
    Zaleca się, aby 5-miesięczne dziecko miało 3 drzemki, bo 4 drzemki powodują problem ze snem nocnym. Całkowity sen ok 15 godzin (12 w ciągu nocy i ok 3 w ciągu dnia). Całkowity czas czuwania (włącznie z nocnymi pobudkami) - 9 godzin. Takie są zalecnia, aby dziecko było wypoczęte I dobrze spało.
    Przemęczone dziecko nigdy dobrze nie będzie spało. Jest takie powiedzienie 'sen rodzi sen'.

    Czas czuwania dla 5-miesięcznego dziecka wygląda mniej więcej tak: 2/2.25/2.25/2.5. Czyli czas między pobudką a pierwszą drzemką to 2 godziny (Czas czuwania 2 godziny oznacza, że dziecko powinno SPAĆ po tych 2 godzinach, a nie dopiero być kładzone do łóżka, czyli jeśli dziecko zasypia 15 minut, to kładziemy po 1.45). Potem czas czuwania między 1szą a 2gą drzemką to 2h15 min, itp.

    Czyli dzień wygląda mniej więcej tak (godziny są 'około', bo wszystko zależy od długości drzemek)


    6:30/7 pobudka

    8:30-9:45 drzemka 1 (przy 3 drzemkach, pierwsza drzemka nigdy nie powinna być przed 8.15, bo wtedy dziecko traktuje ją jak kontynuację snu nocnego i są problemy z ostatnią drzemką, zaśnięciem i nocnymi pobudkami - dziecko też często potem budzi się w okolicach godziny 4/5 rano))

    11:45-13 - drzemka 2

    3:15-16.00 - drzemka 3 (3cia drzemka nie powinna zaczynać się po 16, bo wtedy są problemy ze snem nocnym; lepiej wcześniej położyć spać, nawet o 17.30, niż robić drzemkę i położyć później spać - chodzi o to, aby czas czuwania nie był dłuższy od 9 godzin)

    ok 18-18.30 - dziecko idzie spać (oczywiście w zależności od długości drzemek)
  • 02.08.17, 13:40
    Bardzo dziękuję ☺
  • 02.08.17, 13:24
    Innes ja się już nie mogę doczekać 3 drzemek, łatwiej będzie to ogarnąć. I czuwanie dłuższe pozwoli wyjść. Dziś po raz pierwszy mi się udało wyjść z dwójką samej pomiędzy drzemkami i o ile mniej stresu było big_grin Przy czasie 2h to już na luzie będzie można spacer ogarnąć, nie to co teraz. Bo na drzemce już nie planuję sama z nimi wychodzić.
  • 02.08.17, 19:01
    Gryzelda super! Powiem Ci, że spacer bez "przymusowej" drzemki w wózku to wreszcie będzie spacer. Moja córcia starsza też biedna poszkodowana, bo tak chodzimy, by synek spał. Bez jego drzemki, to i plac zabaw spokojnie odwiedziny bez napinki smile
    My niestety od 2 dni nie wychodzimy, bo skwar straszny u nas, a spacer koło 11.00 nam wypada. Czekam z niecierpliwością na ochłodzenie. Dziś dzieciaki koszmarnie spały w dzień, córka znów bez drzemki. Karmienie synka masakra - ja mokra, on mokry. Generalnie mniej je niż zwykle, raczej pije.
    U nas dziś 3 drzemki wyszły, bo na 3cią zasypiał strasznie długo i 4ta nam się nie zamieściła. Niestety naszym problem są nadal bardzo wczesne pobudki. Ostatnio na zmianę 5.40 i 5.50. Być może za długi ostatni czas? Muszę coś pokombinować, bo zaczyna mnie to męczyć: (
    Gryzelda, a jak Wasz dzień, córeczka zasypia sama?
    Tanja, Wy nadal 4 drzemki? Jak brzuszek? Jakąś poprawę widzisz?
  • 02.08.17, 20:31
    My na urlopie. Cieszę się że pojechaliśmy choć córka nie najlepiej zniosła podróż (upał, dolegliwości i to że nie umie sama zasnąć = płacz przez 1/3 drogi). Caly czas poza drzemką synka jesteśmy poza domem. Synek śpi dobrze tylko trzeba go ściągać niemal siłą z dworu. Upały mu nie przeszkadzają. Bawi się tu znakomicie, nie ma oznak buntu dwulatka (poza tym że niechętnie wraca do domu - mamy metode na obiad i kolacje). Ma dużo swobody i fajny plac zabaw na piątkę dzieci. Za to côrka upały znosi je gorzej, je co 1h-1,5h - za to jak zwykle krótko i odbija, ale nie zawsze po stokroć. Natomiast przez to trudniej o dłuższy sen. Najlepiej śpi w nosidle i czuje się na rekach, ciepło rodzica jej nie przeszkadza smile na szczęście mamy tu las, dużo cienia. W nocy za to duszno i też najlepiej córce się śpi na mnieuncertain nie zaakceptowała tutejszwgo łóżeczka, a namiocik w dzień toleruje jak rodzic jest w pobliżu ale w nim też nie śpi. Staramy sie trzymać 4 drzemek, czasem wyjdzie 5. Myślę czy nie mam za krótkich czasów. Jak Wy to robicie że młodsze dzieci śpią przed 19? Mojej jeszcze brzuszek przeszkadza, choć dużo mniej, ale nie ma szans jej uspać przed 19:30 (pora synka), jak sie uda to śpi max 30min, ale jest trudno bardzo. Biegający synek ją rozprasza i pewnie za długi ccc. Dopiero jak idzie się kąpać to ona sie wycisza. Wstaje nadal ok 7. Tylko teraz wiecej przerw w nocy z uwagi na częstsze karmienia (w nocy max co 3h). Zazdroszcze Wam że dzieciaczki same zasypiają smile boję się tej nauki, moja tak okropnie wrzeszczy jak placze ale może też dlatego że coś jej dolega. Szkoda że nie mogłam zacząc wcześniej wszystkiego stosować. Wiem, że będzie trudniej niż poprzednio. Wtedy już zaczynaliśmy. Będziemy musieli kiedyś to zrobić tylko niech brzuszek się wreszcie uspokoi. Również gratuluję Gryzelda spaceru smile pozdrawiam Was!
  • 02.08.17, 20:59
    Innes, u nas dzień regularny póki co. Wstaje 6.30-7, 4 drzemki z czasami 1.25-1.5 (raczej 1.5), na noc śpi z reguły 12h po obudzeniu +/- 15 minut, drzemki zwykle 5h łącznie. Jak któraś drzemka krótsza to nadrabia zwykle kolejną i jakoś się kręci. Zasypia sama, sporadycznie jak źle położona trzeba ją podnieść, uspokoić i położyć i już zasypia bez problemu. W nocy 1 karmienie czasem albo wcale.

    A ze spacerem w czasie drzemki u nas nawet gdyby spała to by się nie dało, synek ma fazę na uciekanie, jak mała nie śpi to przynajmniej mogę bez stresu wózek zatrzymać i na niego poczekać, albo go gonić smile Tak to nie miałam wyjscia, musiałam go do wózka wsadzać i wozić w kółko jak dzidziusia.

    Tanja mojej nic nie rusza ani nie rozprasza, jest bardzo spokojna. Z reguły kładziemy ich w podobnym czasie zresztą, więc każde ogarnia 'swoje' dziecko smile Synek czasem wparuje do sypialni w trakcie rytuału ale jej to póki co nie przeszkadza, nie zwraca na niego uwagi. W dzień jak ją kładę to on zostaje na dole i przez te parę minut ogląda teledyski.

    Ze spaniem na pewno ogarniecie wszystko jak się jej poprawi, jak tylko mojej przeszly problemy z brzuszkiem to zaczęła sama zasypiać, w zasadzie nie potrzebowała nawet za bardzo 'nauki'. Od razu zrobiliśmy noc i drzemki i od początku sama w kilka minut zasypia. Trzymam kciuki żeby Wam poszło sprawnie jak przyjdzie czas.

    A i zazdroszczę Wam urlopu bardzo. Wypoczywajcie!!!
  • 02.08.17, 22:29
    Fajny macie plan Gryzelda!
    Moja się stała bardzo empatyczna i wrażliwa na niespodziewane nowe dźwięki - brat zapłacze to ona też i tak sobie 'rozmawiają', wodzi na bratem wzrokiem, może dlatego że on cały czas nadaje wink Potrafi płakać na kichnięcie, rąbanie drewna a dziś na skrzypiące huśtawki. I tak ląduje na rączkach. Raczej łatwo z tego nie zrezygnuje. Może wolałaby spokój domu, a na spanie zaciemniony pokój z szumem.
  • 02.08.17, 23:28
    Tanja, u nas zasypianie też czasem się przeciągnie. Synek potrafi czasem z zamkniętymi oczkami pojękiwać. Niby śpi, ale nie twardym snem. Jeśli dzień jest z lepszymi drzemkami i na noc położony nie za późno, to zasypia szybko. Cóż z tego jak mamy te poranne pobudki. Niby zasypia jeszcze, ale nie od razu. Śpiewa w łóżeczku i gada czasem godzinę, by zasnąć tuż przed 7.00. W dni, kiedy nie zasypia, przeciągaam to do d1 (8.00), a następnego dnia i tak pobudka przed 6.00.

    Gryzelda, zazdroszczę Wam planu dnia i drzemek. U nas jeśli jedna się uda dłuższa, to kolejna krótka i tak w kółko...
    Cóż, trzeba to przetrwać i liczyć, że minie...
    Tanja, udanego urlopu i WYPOCZYNKU, należy Wam się!
  • 04.08.17, 06:59
    Innes a ile mały ma tygodni? Dziewczyny w starym wątku przechodziły na 3 drzemki w wieku 15-19 z tego co kojarzę. Może to już pora? To tak w kontekście tych pobudek i krótkich drzemek.
  • 04.08.17, 08:31
    Innes my mamy równolatki 4msc - jakie masz czasy? na 5msc ma byc minimum 2h, a ja jestem nadal blizej 1h 20min do 1h30min, jedynie czas przed d3 to czasem 2h a ostatni 1h45min minimum. Moja nie zasypia samodzielnie i nie moge wnioskować na podstawie dlugosci drzemek i humoru. Dzis rano 1h35min i zasypiala z buntem. Drugi bym chciala wydluzyc do 1h30min. Trzeci i czwarty też wydluze do 1h45min. Wczoraj czasy 1h20-30min i trzeci 3h i ostatnia drzemka 17-17:50, chyba juz za pozno. Za to na noc zasnela 19:40 z płaczem na rękach, ale bardzo szybko i ładnie spała po odlozeniu.
  • 04.08.17, 08:33
    POPRAWKA
    > . Wczoraj czasy 1h20-30min i trzeci 3h i ostatnia drzemka 17-17:50, chyba juz z
    > a pozno.

    Miało być trzeci 2h
  • 04.08.17, 10:56
    Ech nie można jeszcze wydluzac czasow. Teraz 1,5h a taki ryk. Oczywiście nie wiem czy to nie z dolegliwości bo bardzo ulała, jeśli ma chorobę refluksową to cofanie kwaśnej treści boli.
  • 04.08.17, 15:07
    Ten ryk dzisiaj nie ma związku ze spaniem. Coś jej dzisiaj dolega, ulewa bardzo, wzdęty brzuszek, płacze a wręcz wrzeszczy sad a ja płaczę razem z nią. Może coś zjadłam, jedynie pomidorów sie mogę przyczepić, bo miałam przerwę w jedzeniu ich, bardzo się pilnuję, zero nowości, gotujemy. Kiedy to się skończy....
  • 04.08.17, 21:54
    Gryzelda, Tanja synek skończył dziś 17 tygodni. Ja nieco wydłużam czasy, bo mamy problem z 4tą drzemką. W domu nie chce zasnąć, a i w wózku dziś też długo zasypiał (jak nie on). Ale 3 drzemki u nas, póki co ,też średnio widzę. Drzemki się nieco wydłużyły, ale nie wszystkie. Wczoraj mieliśmy dzień z 3 drzemkami. 3cia zakończona o 16.00-jak dla mnie troszkę za wcześnie. Ostatni czas wyszedł za długi, bo 2,5h. W sumie zasnął super, ale obudził się 4.30 i impreza w łóżeczku. Masakra!!! I nie wiem do końca, czy to faktycznie z powodu ostatniego czasu.
    Dziś z kolei przedobrzyłam w drugą stronę.

    A czasy mam około 1.5 czasem 1.45, po dobrej drzemce. Generalnie po krótkiej drzemce, trudno mu wytrzymać 1.5h, czasem pada wcześniej. Dziś drzemka 2ga przerwana wierceniem u sąsiada po 1h20min, 3cia zakończona o 14.35, a na 4tą i tak nie chciał zasnąć w domu. Niestety czasem zdarza mu się wybudzić po pierwszym cyklu, także po zaśnięciu na noc. Jakoś trudno mi te czasy i drzemki synka ogarnąć. Jeśli jedna jest dłuższą to kolejna krótka i odwrotnie. A boję się kładzenia na noc po 17.00... Mam nadzieję, że z czasem będzie lepiej. Tanja jak wyjazd? Odpoczywasz choć troszkę? Strasznie współczuję dolegliwości brzuszkowych córeczki sad
  • 05.08.17, 14:19
    Biedna malutka sad Macie w końcu diagnozę? Refluks?
  • 08.08.17, 14:18
    Zaczynamy przechodzenie na 3 drzemki. Mamy już takie od kilku dni. Czasy 1.45, czasem 2. Drzemki się znacznie wydłuży, choć np. dziś druga trwała tylko 45 minut po czasie 1.45. Teraz właśnie zasypia na trzecią, która nie wiadomo ile potrwa. Dziś pewnie wyjdą na cztery drzemki, z tą ostatnią krótką w wózku, bo w domu nie ma to szans. A jak u Was? Tanja jak wyjazd? Gryzelda Twoja córeczka nadal tak ładnie śpi w dzień? Jak Wasze nocne karmienia? My jemy niezmiennie dwa razy i niezmiennie za wcześnie synek budzi się rano.
  • 08.08.17, 14:44
    My wciąż odpoczywamy na wakacjach. Wreszcie pogoda podczas urlopu w PL nam dopisała smile żal będzie wyjezdzać. Dziś myślałam że będzie u synka dzień bez drzemki, bo zaspaliśmy i prawie godzinę synek gadał, zasnął 14:30. Pewnie będzie na koniec niezadowolony bo drzemka będzie krótsza niż zwykle. Coś niepokojącego sie też z nim dzieje - czasem się łapie za potylicę, marudzi i drapie jakby go coś ugryzło, ale śladu nie widać, trzeba go uspokajać i dalej bryka. Smarujemy na wszelki wypadek fenistilem ale to już 4 dzien mu dokucza po kilka razy na dobę.
    A córka - diagnozy nie ma, pediatrzy każą czekać, odstawiłam syropy które miały pomóc na refluks. Chyba największy związek widzę z dietą. Jak coś zjem to są większe problemy. U nas nadal 4 drzemki. Moja po czasie 1h45 już marudzi, zaraz dostaje drugi oddech i trudniej ją uśpić bo się bardzo broni. Zobaczymy co będzie po powrocie do domu, tu ma dużo wrażeń.
  • 08.08.17, 14:51
    super Innes! Ładnie wydłużyłaś, oby szybko się przyzwyczaił do nowego rozkładu.

    My w weekend zrobiliśmy sobie wycieczkę, 2 pierwsze drzemki trwały po 15 minut.. reszta dnia tragedia, musiała spać u mnie na rękach tak była przemęczona sad Na razie chyba sobie darujemy wycieczki.

    Póki co śpi ładnie choć zdarza się (np dziś) straszne wiercenie w czasie drzemki, niby śpi, ale co chwilę pobudka, powierci się i zasypia znów, wszystko bez płaczu. Nie wiem czy to regres czy czasy złe. Od paru dni też dłużej zasypia na drzemki, nawet 15 minut a wcześniej max 5. Ale czasy mamy prawie jak dla 3 miesięczniaka, więc sama nie wiem, czy to możliwe żeby chciała jeszcze dłuższe. Poobserwuję ją jeszcze. Innes a pamiętasz może jakie miałaś na 11 tygodni czasy? z ciekawości bym sobie porównała.

    A w nocy czasem je, czasem nie. Prawdę mówiąc wolę, jak zje, spokojniejsza jestem bo to jeszcze małe dziecko. I dłużej wtedy śpi, nawet do 7.30. A jak nie zje to 6.30 pobudka a od 5 wiercenie.

    Wasze pobudki pewnie się ustabilizują jak już będziecie w pełni na 3 drzemkach. A pokój zaciemniony? tongue_out
  • 08.08.17, 20:53
    Gryzelda, ja wtedy jeszcze nie notowalam, więc nie pamiętam. Kładłam córkę po pierwszych oznakach zmęczenia i nam się tak kręciło do mniej więcej 8 miesiąca. Wtedy znalazłam się na forum i zaczęłam dokładniej liczyć czasy...

    A my dziś jednak 3 drzemki. Synek nadrobil sobie krótką drugą drzemkę, śpiąc do 16.30 na trzeciej...

    Pokój zaciemniony roletami, ale rano szparkami wpada nam trochę światła. Myślisz, że to może być powód? Ja sądzę, że jeśli miałby spać, to by spał...
    Synek nigdy nie spał rano dłużej niż do 7.30 bez pobudki między 5.00 a 6.00. Sama nie wiem co jest powodem. Może wciąż za długi ostatni czas, a może po prostu tak ma???
  • 09.08.17, 14:10
    Innes chodziło mi o czasy u synka wink

    Myślę, że światło rano jak najbardziej może powodować wczesne pobudki. Zwłaszcza że w tym wieku byle co może dziecko zainteresować.

    U nas też takie wybudzenia ok 5.30-6 były jakiś czas temu, przeszło po zwiększeniu ccc, choć dalej bardzo się wierci przez sen. Może to o to chodzi? Ale tak jak mówisz, może być i za długi ostatni czas, może jakiś dyskomfort, ciężko powiedzieć.
  • 09.08.17, 14:19
    Poczytałam jeszcze 1-szą część wątku dzieci urodzonych lipiec-sierpień 2015 i zastanawiam się czy my jednak nie mamy za krótkiego ccc, stąd synek budzi się wcześnie wesoły i skory do zabawy???
    Baby sugerowała ccc w ciągu dnia już nawet 8.5h i 3 godziny drzemek. A my mamy raczej poniżej 8h ccc, do tego ponad 4 h drzemek. Widzę też, że śpi raczej 11h w nocy (ma 2 pobudki, ale z zamkniętymi oczkami je i praktycznie od razu śpi, albo dalej śpi po odłożeniu do łóżeczka). Suma summarum to +/- 15/15.5 h snu, czyli tyle ile powinno spać dziecko w tym wieku...

    Dziś z kolei zaliczył bardzo długą 1szą drzemkę, więc pewnie będę musiała budzić z kolejnych...
    Egh, liczyłam, że budzenia póki co unikniemy. A jeszcze chwilę temu żaliłam się na krótkie drzemki. Jak to wszystko szybko się zmienia...
    Gryzelda, ja dopiero teraz zakodowałam, że przecież chodzi o czasy synka i to pytasz big_grin Nie wiem czy to macierzyństwo czy poranne pobudki mnie tak odmóżdżyły hehe
    Odpowiadając na pytanie czasy miałam ok 1.5h, generalnie starałam się, by nie było dłużej. Po krótkiej drzemce kładłam po 1h od pobudki, a po dłuższej po 1h15min, ale czasem dłużej zasypiał. Teraz wiem, że muszę bliżej cc kłaść, bo dawałam mu 15 min na zaśnięcie, a zasypia w 5 min, teraz później kładę.
  • 09.08.17, 17:14
    dzięki smile my też teraz czasy 1.5h a ccc 7.5 około (7 dzień i 0.5h noc) i 4.5-5h drzemek, więc myślę, że możesz mieć za mało. Tak jak pisałam u nas takie pobudki były niedawno i pomogło zwiększenie o 0.5h ccc.
    A co robisz jak się budzi? Wyciągasz go z łóżeczka?
  • 09.08.17, 18:34
    Przetrzymuję go w łóżeczku tak długo jak się da. Niestety jak zaczyna pokrzykiwać i głośniej gadać to ingeruję, bo siostra śpi za ścianą i nie chcę, by ją obudził...
    Raz czy dwa próbowałam wziąć do łóżka, ale nie zasnął, tzn. nie od razu. W swoim łóżeczku też zdarza mu się jeszcze przysnąć przed rozpoczęciem dnia, po ponad godzinie buszowania w łóżeczku. Jutro spróbuję od razu lulać.

    Dziś dzień niestety kiepsko nam się zakończył, bo po tej bardzo długiej drzemce, spał 50 minut na drugiej, a trzecia się nie odbyła(!!!) O dziwo zasnął spokojnie, po kąpieli sam, bez płaczu. Jutro spodziewam się więc 5.00 na zegarku, oby chociaż nocka była w miarę ok.
    Przyznam szczerze, że te poranne pobudki dają mi się we znaki: (
  • 09.08.17, 19:53
    dlatego ja budzę z drzemek, mimo że nie lubię tego, ale inaczej mam problemy i np kolejna drzemka trwa 20 minut czy inne tego typu kwiatki. Na Twoim miejscu też bym chyba budziła, może po 1.5, max 2h? No i jak macie 4h snu w dzień to może czasy 2/2/2/2 ? Pamiętam że tak to powinno wyglądać na początek na 3 drzemkach.

    A czemu chcesz lulać, skoro sam zasypia? Może jakieś przypomnienie o spaniu albo metoda nauki zasypiania? Spróbowałabym zaciemnić bardziej pokój, siostrze dać szum głośniej o ile jeszcze używa i zostawić go, bo inaczej będziesz musiała zawsze mu pomagać zasnąć.

    Ale nie będę się wymądrzać, mój starszak cały czas ma wczesne pobudki i nie możemy z nich nijak wyjść.. nie wiem czy taki typ czy coś robię ciągle źle wink Mam nadzieję że chociaż z córką mi się uda.
  • 09.08.17, 20:16
    Córka szumu nie ma, nigdy nie miała. Z nią pamiętam też przechodziłam przez wczesne pobudki, na dobre minęło gdy przestałyśmy się karmić w nocy, ale płacz w tych godzinach jeszcze nam się długo zdarzał. Z synkiem albo gorzej to znoszę, albo już zapomniałam jak było z córką.

    Co do lulania, to pomyślałam sobie, że spróbuję od razu uśpić, by zachować ciągłość snu. Ale pewnie i tak nie zaśnie skoro teraz nie zasypia, no jeszcze tego nie próbowałam. Ale pewnie masz rację, potem będzie tego wymagał. Dziś rano sprawdziłam czy może to głód, ale jakoś nie rzucił się na pierś, więc to nie głód.

    Dziś właśnie próbowałam zbliżone czasy do 2 godz. Pierwszy wyszedł 1h55min, drugi 1h50min, a trzeci po drzemce 50 minut chyba okazał się za długi, a może to też wina tej za długiej drzemki. W każdym razie jutro też próbuje wyższych czasów i zdecydowanie w takiej sytuacji budzę. Nie chcę powtórki dzisiejszego dramatu...
  • 14.08.17, 17:38
    Ogłaszam, że córka ma się lepiej smile chyba wszystko przechodzi.... I w dodatku jest strasznym śpiochem, nawet po drzemce 1,5h za ok 1,5h jest już śpiąca czyli marudna. Nadal 4 drzemki. Mimo tego, że śpi ze mna/na mnie ew usypiamy i odkladamy to jest teraz nieźle. Usypia 19- 20, wstaje ok 6:30. Jest bardzo pogodna smile
  • 14.08.17, 23:10
    Super Tanja!!! Bardzo się cieszę! smile Fajnie, że wreszcie zaczyna się dla Was spokojny czas smile
    U nas jednak nadal 4 drzemki. Synek absolutnie nie wytrzymuje dłuższych czasów i tak jak u Ciebie po ok. 1.5h zaczyna się marudzenie, więc odkładam do spania. Zdarzają się nam jednak dłuższe czasy, gdyż synek potrafi gadać i śpiewać w łóżeczku. Czasem ma to związek z dłuższą drzemką, z porą porannej pobudki itp... Teraz jesteśmy na wyjeździe u rodziny, w aucie córka spała prawie 2h, a synek 30min. Leżał sobie, patrzył przez szybę... Czasy dziś kosmiczne, ale póki co śpi dobrze. Zaliczył już karmienie, zobaczymy o której będzie pobudka wink
    Nam też zdarza się pomagać w zaśnięciu, lulać, a rano synek często ląduje ze mną w łóżku. Z córką też tak robiłam i wszystko jakoś minęło. Na wszystko przyjdzie czas, w końcu to maluszki, które potrzebują ciepła i przytulania, a dzieciaczki szybko rosną smile

  • 15.08.17, 21:50
    Cześć Dziewczyny! 😊
    Przeczytałam cały Wasz wątek w poszukiwaniu punktu zaczepienia do mojej zbliżającej się wielkimi krokami nowej rzeczywistości jako mama dwójki dzieci. 🙈 Jestem obecnie mamą 20-miesięcznej córeczki, a z drugą córeczką w 38tc. Mam zaplanowaną cesarkę na przyszły tydzień (konkretną datę poznam w najbliższą niedzielę) i właśnie zaczęło do mnie docierać co ma się wydarzyć --> jestem przerażona. 🙈

    Starsza córka to wrażliwiec, płaczący o każde uderzenie/niepowodzenie i awanturujący histerycznie jak coś idzie nie po jej myśli. Do tego jest mega przyklejona do mnie i najchętniej robiłaby wszystko tylko ze mną.

    Od przyszłego tygodnia nasz świat stanie na głowie!! Czy mogę dołączyć do Waszego wątku?
  • 15.08.17, 22:56
    Zapraszamy!!! Myślę, że dziewczyny też nie będą miały nic przeciwko wink
    Ja od siebie mogę napisać, że też byłam PRZERAŻONA!!! Martwiło mnie wszystko, a najbardziej sen, bo z tego właśnie wątku się "znamy". Przejmowałam się bardzo, planowałam kolejność kąpieli, snu, ale w praktyce i tak wszystko wyszło samo. Nie martw się na zapas. Z 2 dzieci jestem znacznie bardziej zorganizowana. Choć są ciężkie chwile, jestem czasem bardzo zmęczona i padam na twarz, ale przychodzi kolejny dzień, złe myśli mijają, a ja muszę się sprężyć, by moją moją dwójeczkę ogarnąć. Starsza córka też przechodziła etap strasznego marudzenia, nadal zdarzają się jej słabsze dni. Ale nieco się usamodzielniła, braciszka przytula i czeka na czas, kiedy wreszcie będą się razem bawić smile Nie ukrywam, że i ja na ten czas czekam... wink
  • 16.08.17, 13:33
    Tanja, świetnie że w końcu przeszło! Czekałam na ten wpis smile Teraz już pójdzie z górki.

    Cześć Aparatka smile Nie przejmuj się, będzie dobrze, poradzisz sobie bo .. będziesz musiała smile Moja młodsza ma teraz niecałe 3 mce i jest ok, radzimy sobie. Ale nie ukrywam że to naprawdę bezproblemowe dziecko, do tego mi osobiście pomaga sztywny plan dnia. Starszy ładnie się zajmuje siostrą, lubi z nią przebywać. Generalnie chyba mi łatwiej, niż z nim samym jak miał 3 mce.

    Innes czy Twoja wraca do żłobka? My synka daliśmy na 3x w tygodniu do południa, dziś był pierwszy raz, na początek godzinkę. Było ok, nie płakał, ładnie się bawił. Cieszyłabym się jakby chciał chodzić, w domu mu się nudzi, no i miałby kontakt z rówieśnikami, jedyne czego się boję to choroby i że zarazi małą.
  • 16.08.17, 13:52
    Dzięki Dziewczyny! 😊

    Chciałam właśnie Was podpytać o kilka rzeczy:
    - czy macie pomoc w domu w ciągu dnia? Niania, babcia, mąż itd.
    - czy starsze jest w żłobku?
    - kiedy po raz pierwszy zaczęłyscie zostawać same z dwójka?
  • 16.08.17, 14:29
    U mnie mąż pracuje głównie z domu, więc w razie co pomoże jak jest jakiś kataklizm, ale jak idzie do pracy to też sobie radzę bez problemu. Starszy jak może przeczytałaś wyżej idzie teraz do żłobka na 15h tygodniowo wink Pierwszy raz sama zostałam dopiero po 6 czy 7 tygodniach. Ale to dlatego, że była taka możliwość, a nie konieczność. Generalnie nie stresuj się, to naprawdę jest do ogarnięcia.
  • 16.08.17, 14:49
    Ja sama zostałam po około 3 tygodniach, najpierw pojedyncze dni, później była majówka i długi weekend. A później to już poszło smile
    Ja z resztą nieraz dziewczynom pisałam, że córka jest grzeczniejsza, gdy jest tylko ze mną i z braciszkiem. Z tatą na więcej sobie pozwala wink Niani nie mam, obie babcie daleko.
    Do żłobka mała chodziła, ale ją wypisałam przed porodem. Bałam się chorób. Teraz planuję zapisać, ale już dwójkę razem od kwietnia. Synek do żłobka, a córka może już przedszkole wink Też uważam, że nudzi jej się w domu, ale cóż...
  • 16.08.17, 18:39
    Witaj aparatka! Pewnie że Cie wspomożemy smile mnie się chyba trafił najtrudniejszy mały egzemplarz... dopiero co odtrąbiłam, że mijają kolki/wielokrotne ulewania a to 4 msc i dotąd była nieustannie noszona. Mam pomoc do tej pory prawie każdego dnia ze strony babci. Jak musiałam zostać sama to dzieci jakby grzeczniejsze. Z tym że dotad zostając samej nie udało mi się nigdy nic w domu zrobić poważnego tylko lekko coś ogarnąć, a na spacer szłam z dwójką w wózku. Moj starszy jest wulkanem energii, a córka zasypia na rękach/w nosidle, w wózku nie da rady. To determinuje ile mogę sama zdziałać. Ale ale - dzieki temu że mała śpi na rękach/ w nisidle to korzystamy z życia odkąd skończyła 1,5-2msc. Bo gdziekolwiek nie pójdziemy to mamy ja jak uśpić, do domu wracamy na drzemke i sen nocny synka. Byliśmy feż na 2tyg urlopie - było super. Dzieci za sobą przepadają smile mala zaglada za bratem, a on asysstuje przy niej często i chciałby sie z nią bawić.
  • 16.08.17, 18:51
    Z korzystaniem z życia to może przesadziłam, bo chodzi o weekendy za dnia, gdy już byłam na diecie bezmlecznej i bezglutenowej a kolka w miarę opanowana. Wieczorami żadne z nas nie mogło dotąd wyskoczyć bo córka płakała i to było ponad siły dla jednego rodzica. Nie życzę kolek...
  • 17.08.17, 15:34
    My od wczoraj wdrażamy plan z 3 drzemkami. Zaczęły się wesołe przerwy w nocy, coraz wcześniejsze pobudki i dlatego uznałam że już pora. Pierwsza drzemka w domu, pozostałe na razie w nosidle bo częściowo na dworze. Żałuję tylko, że przy takim planie sen synka i córki już się nie pokrywa. Właśnie córka zasypia, a synek zaraz się budzi. Dlatego córka w nosidle bo nie chcę żeby synek tracił szansę na spacer. Tym bardziej że wieczorem szybciej wracamy bo córkę coraz szybciej kładziemy spać. Poza tym na czterech drzemkach jedna się pokrywała i był święty spokój wink Czekam aż już będą tylko dwie drzemki to postaram się tak ustawić żeby się znowu sen pokrywał. Kiedy to wypadało - 3msc po przejściu na trzy drzemki?
  • 17.08.17, 19:26
    heh Tanja, ja z kolei mogę spokojnie wieczorem wyjść ale za dnia masakra.. Co weekend próbujemy i co weekend obiecujemy sobie, że nigdy więcej. W tygodniu spacery między drzemkami już na szczęście opanowane, ale jest to przy dobrych wiatrach 2x45min. Nawet całego parku nie dajemy rady obejść big_grin Pocieszam się, że na wiosnę będzie lepiej, zimą i tak mało wychodzimy bo smog.

    Nam się z reguły nie pokrywają drzemki, tylko kawałek jak córka śpi z reguły o 14 to do 14.30 mam przerwę i wtedy budzę synka. Na 3 drzemkach pewnie podobnie mi się rozjadą o ile nie bardziej. 2 drzemki to między 6 a 8 miesiącem z reguły. A jak Twoja śpi w tym nosidle? Dłużej niż 40 minut?
  • 17.08.17, 20:03
    W nosidle córka śpi co najmniej dwa cykle, nawet na ostatniej drzemce. Jeśli po cyklu musi odbić to nie ma problemu i śpi dalej, jak leży to się na bank skutecznie wtedy wybudzi.
  • 17.08.17, 21:02
    Tanja daj znać jak wyjdą Wam te 3 drzemki. Wydłużyłaś czasy? My od poniedziałku na wyjeździe. Synek marudny STRASZNIE!!! Drzemki krótkie, już po 30 minutach marudzenie i wrzaski. Nawet 1.5h nie wytrzymuje. Ja wróciłam na 4 drzemki, bo u nas zaczęły się pobudki bardzo wczesne. Uznałam, że to od za wczesnego kładzenia na noc. Teraz z kolei synek zasypia ponad godzinę. Dziś w końcu skapitulowałam i uśpiłam na rękach po 2.5h czuwania sad Pewnie strasznie przemęczony jest. Pozostało mi tylko spróbować położyć po 1h od ostatniej drzemki i zobaczę co zrobi. Jutro na szczęście wracamy.

    U nas drzemki pokrywałyby się gdyby były 3. Przy 4 też mi się sen niestety mijał. Nie wiem jak my na te 3 przejdziemy i kiedy? Przy 40-minutówkach ciężko o dwugodzinne cc.
  • 18.08.17, 11:31
    Innes ja wydłużyłam skokowo czasy. Wczoraj było super. Nawet zasnęła 19:10 z ccc 8,5 (choć wieczorem był problem brzuszkowy). Ale dzisiaj już masakra i trzech drzemek nie widze. Pobudka 6:30 niby fajnie ale D1 jednocyklowa bo brzuch jej przeszkadzał (nie jest jeszcze idealnie). Nie dało sie dospać bo głodna. D2 zasypiała ze strasznym rykiem po cc 2h. Albo za długo albo znowu problem w brzuchu. Jadla o g.10 wiec do g. 13 raczej nie pośpi w nosidle bo bedzie głodna. Ech. Jeszcze długo do nauki zasypiania, jeszcze brzuch przeszkadza.
    Aparatko - nie martw się na zasaps. Zobaczysz jak będzie, dostosujesz się do dziecka i dacie radę smile u mnie ze starszym z karmieniem piersią nie było problemów w domu, za to córka wymagała ściągania mleka, bo nie umiała ssać piersi,. Było to bardzo męczące przy starszym synku jak się domyślasz. Na 3 dzień w domu wezwałam położną laktacykną ktora poradziła nam kapturki. Córka zaczęła ssać od razu, z kapturków zeszłam w ciągu miesiaca. Teraz côrka z butelki jeść nie umie. Wszystko skończyło się dobrze.
  • 18.08.17, 19:07
    Echh córka miała spać 18:45 a od 20min ryk straszny, trzy razy odbiła. Miał być ccc 8,5 i ew 30min w nocy. Teraz znowu będzie za długi. Ale i tak nie wiem czy ten ostatni czas 2,25 nie jest za długi, bo bardzo płacze.
  • 18.08.17, 22:18
    Tanja, u nas znów dziś zasypianie na rękach. Mnie się wydaje mega przemęczony wyjazdem i nadmiarem wrażeń. Jak tak dalej pójdzie, to będą nici z samodzielnego zasypiania sad
    Ja dążę do skrócenia ostatniego czasu, ale niestety póki co mi się nie udaje. Dziś wróciliśmy, więc od jutra będę się starać, by odespał i dał się grzecznie odłożyć. No chyba, że zaliczymy pobudkę o świcie, bo to już przerabialiśmy. Ehh, ciężkie to przejście. Córka na tym etapie była już na 3 drzemkach, ale z nią nie liczyłam wtedy czasów, mniej kombinowałam i było super.
  • 19.08.17, 20:51
    Dziewczyny co robić, gdy 3-cia drzemka kończy się o 16.00? Kłaść po tym już na noc czy robić 4-tą drzemkę??? Boję się kładzenia tak wcześnie na noc (juz tego próbowałam) i pobudek po 4 rano. Ale wychodzi na to, że ta 4ta drzemka wszystko nam psuje i powoduje, ze synek nijak nie może zasnąć na noc. Dziś zasnął dopiero o 20.30 oczywiście na rękach. Tak jakby na to czekał. Tatuś też lulał, ale bezskutecznie. Ja weszłam, 5 minut na rękach i śpi. Czy to możliwe, że już o to mu chodzi? Oczywiście nadal mamy złe i za długie czasy. No nijak nie jestem w stanie tego ogarnąć. Też uważam, że musi w końcu te 3 drzemki załapać. Ale długich czasów nie wytrzymuje i w konsekwencji się przemęcza, stąd nasze popołudnia i wieczór zamieniają się w koszmar. Córka dawno śpi, a synek walczy sad
  • 20.08.17, 07:16
    Ja bym kładła na noc. Sprobuj 2/2/2/2 a jak to będzie za dużo to skróć ostatni.

    Co do usypiania, to tak, mógł się przyzwyczaić że go teraz usypiasz. A smoczek dalej macie? Jak nie chcesz go usypiać to chyba zostaje nauka. W tym wieku szybko powinno pójść.

    A córki nigdy nie kladlas np o 17? 😉 Przy przechodzeniu to normalne że na jakiś czas się przesuwa pora pójścia spać. Mi się wydaje że problem z pobudkami wynika z tego że nie zasypia sam, a nie z pory pójścia spać.
  • 20.08.17, 10:01
    Innes też kładłabym na noc choć również boję się tej 18. Im wcześniej kładziemy spać tym wcześniej rano wstaje. Od 5 już jest jaśniej w naszym pokoju i każde przebudzenie grozi wczesną pobudką. To grozi przesunięciem planu dnia na wcześniejszą porę i totalną katastrofą. Mam nadzieję że do czasu nsz utrzymamy jako taki plan dnia 6:30-18:45 z trzema drzemkami.
    U synka za to apogeum buntu dwulatka i zmiana nastroju i zdania 20x w ciągu minuty wink
  • 20.08.17, 12:35
    Ja już kładłam o 18.00. Zasypiał bez problemu, ale mieliśmy wczesne pobudki, stąd wycofałam się z planu 3 drzemek. Poza tym widzę, że nie daje rady z czasami 2 godziny. Z drugiej strony wiem, że przecież kiedyś musi to nastąpić. Jego na pewno przemęcza to bardzo długie zasypianie na noc i za krótki sen nocny.
    A córki nigdy nie kładłam tak wcześnie. Z nią zaczęłam liczyć czasy około 8/9 mż. Wcześniej super spała i nie miałam z nią większych problemów, stąd nie za bardzo wiem jak się mają metody i teoria cc do tak małych dzieci.
    Treningu też nigdy nie robiłam...

    U nas 2ga drzemka trwa. Córkę też wcześniej dziś położyłam, bo jedziemy w odwiedziny. Mam nadzieję, że synek kiedyś osiągnie taką umiejętność spania i zasypiania jak siostra...

  • 20.08.17, 13:14
    Innes czyli córka była po prostu super łatwa w spaniu a syn jest standardowy 😉 Jeśli chcesz żeby sam zasypiał to raczej bez nauki sie nie obejdzie. A teoria jest taka sama niezależnie od wieku. Tylko metoda nauki dla małych dzieci jest inna.
  • 22.08.17, 12:39
    Innes jak tam drzemki? U nas po przejściu na trzy lepiej. Ale nie chcę zapeszać.
  • 23.08.17, 19:45
    U nas raz dzień z trzema raz czterema drzemkami. Zależy od ich długości. Czasy +/- 2 h. Nawet daje radę, ale ostatni czas robię krótszy, zwłaszcza jeśli ostatnia drzemka trwała krócej niż 1h. Dziś już był płacz po cyklu, czyli ostatni cc za długi.
    Synek odespał, znów jest bardzo pogodny i w ogóle nie marudzi i jednak nie wymaga usypiania smile
    Niestety nadal budzi się tuż przed 6.00. Biorę go do łóżka, poprzytulam i zwykle dośpimy do 7.00/7.15.
    Nie jest źle.
    Gryzelda, a jak u Was? Tanja, jakie stosujesz czasy? Wychodzicie już ponad 2h?
  • 24.08.17, 09:14
    super dziewczyny, że u Was lepiej!

    u nas ok ze snem, z tym że z pobudek o 7 gdzie budziłam zeszliśmy do 6.15, mała potrzebuje już 8h ccc a nie ma pobudek w nocy, więc trzeba wyrobić to w dzień, co na 4 drzemkach jest ciężkie. Wczoraj przez lekarza był dzień z 3 drzemkami i dłuższymi czasami i spała 18-7 bez pobudek, budziłam wink Dziś położyłam później na d1 i zasnęła bez problemu, a ostatnio przed d1 był płacz, myślałam że czas za długi a to chyba był za krótki. Może i u nas już czas na 3 drzemki, zobaczymy jak to wyjdzie.

    Synek już zostaje do południa w żłobku, nie ma problemu z aklimatyzacją ale albo go to bardzo męczy albo przeżywa, bo dziś w nocy nie spał 3h! gadał do siebie, wstawał, turlał się.. Dawno już takich przerw nie mieliśmy. Z drzemki jak budziłam to był bardzo niezadowolony. Może potrzebuje więcej snu.
  • 24.08.17, 17:41
    Super Wam idzie Gryzelda!
    Mój synek też dziś w nocy nie spał przez 3h. Spiewał sobie wszystkie piosenki, które zna big_grin
  • 25.08.17, 06:51
    Dzięki, sen córki wynagradza mi to co przechodzę z synem hehe😉 a może to regres dwulatka 😁
  • 24.08.17, 09:24
    Innes my z cc 2h, trzeci lub ostatni może być dłuzszy 2h15' - 2h20'. Tylko że moja usypia na rękach/w nosidle/na moim brzuchu a potem jest odkładana, zdarza sie jej połączyć samej cykle. I czesto wieczorem po jednym cyklu się wybudza ale bez płaczu i ponownie ją usypiamy, potem śpi z reguły do pierwszej pobudki na karmienie ok 24. Wstaje 6:30-7, trudno jest już od ok 5 (brzuszek), czasem też jest przez brzuszek przerwa godzinna w nocy (kupke probuje zrobic) - wtedy pobudka jest pozniej nawet 7:15.
  • 16.08.17, 17:25
    Gryzelda, super, że synek w żłobku. Na pewno choć przez kilka godzin będzie Ci lżej, a synek się rozerwie wink
  • 17.08.17, 20:56
    Dziewczyny,

    Mam jeszcze dwa pytania:
    - karmicie piersią czy butelka? Ze starsza córeczka miałam ogromne problemy z kp i bardzo szybko przeszłam na odciąganie i butelkę, a po 3,5 miesiąca na butelkę z mm. Nie wyobrażam sobie znowu walczenia z laktatorem kiedy obok starsze dziecko, a wiem ze na początku maluchy potrafią wiązać na piersi i to potrzebne zeby laktację rozkręcić...
    - od kiedy zaczelyscie wprowadzać czasy czuwania i określone pory/liczby drzemek? Ja robiłam to ze starsza córka od około 6-8 tygodnia, ale to dlatego ze wcześniej nie znałam tematu, a może powinno się wcześniej?

    My już w przyszłym tygodniu rozpakowujemy się, a tu starsza córka nagle regres w spaniu i pobudki w nocy co godzinę! Gorzej niż noworodek. 🙈 A do tego bunt z jedzeniem i nagle z super jedzącego dziecka odmawia jedzenia obiadów, które od zawsze jej smakowały. Niezły ma timing na te harce.... 😉
  • 17.08.17, 21:19
    Aparatka, bunt na jedzenie, zwłaszcza obiadów też przechodzimy, to chyba taki okres. Jeden dzień super, je ze smakiem następnego jest be. Dla mnie jest to irytujące, zwłaszcza, że gotuję praktycznie codziennie z myślą o niej...
    A czasy chyba dobrze stosować od początku, oczywiście jeśli tylko się da. Generalnie im wcześniej tym lepiej.
    Ja karmię piersią, tak jak i córkę. Butelkę też czasem podam, by umiał z niej pić. Z córką też tak robiłam. Za pierwszym razem kompletnie nie kumał jak z butli pić, ale nauczył się. Z laktatorem jestem zaprzyjaźniona, bo z córką często i dużo odciągałam. Synek jest sporo większy i ma znacznie większe potrzeby. Teraz, gdy jest gorąco, ssie praktycznie co półtorej godziny...
  • 17.08.17, 22:06
    A co robi córa kiedy Ty z małym unieruchomiona przy piersi? Moja ciagle chce mnie angażować w zabawę, wiec trochę trudno mi to sobie wyobrazić.

    Ja tez gotuje specjalnie dla córki i staram się z eko produktów, które swoje kosztują, wiec mega irytuje mnie wyrzucanie i marnowanie tego plus strata czasu. 🙁 Dobrze wiedzieć ze to może być faza. 😊
  • 18.08.17, 07:29
    Ja karmię piersią na razie bez problemów, a starszego karmiłam tylko dwa miesiące. Więc nie nastawiaj się, może tym razem będzie dobrze 😉 nic nie odciagam. Mała je tylko 5-6 razy na dobę za to min pół godziny za jednym razem. Synek czasem się denerwuje i przeszkadza ale czasem się czymś zajmie. Ale on umie się sam bawić. Tylko nie zawsze chce😉

    Czasy stosujemy od 3-4 tyg życia. Możesz zacząć od razu. Im wcześniej tym lepiej wg mnie. Zwłaszcza przy dwójce dzieci.

    Z jedzeniem my mamy fascynację właśnie bo dopiero zaczął samodzielnie jeść. Je to co my, nie gotuje mu oddzielnie chyba że na coś uczulony. Jak nie zje, to trudno, nie przejmuję się zbytnio.

    Innes chyba musisz go trochę popchnąć z czasami i drzemki się wydłużą. Wczesne pobudki przy przejściu są normalne i mijają w końcu 😉
  • 18.08.17, 22:10
    Aparatka, moja córka zwykle jest przy mnie, gdy karmię. Ogarnęła oglądanie bajek na telefonie smile
    Ostatnio woli zostać sama w salonie, ja też tak wolę, bo synek się nie rozprasza przy jedzeniu...
  • 20.08.17, 19:24
    Córka ssie palec przy usypianiu. Co robić?
  • 20.08.17, 21:52
    Baby kiedyś pisała, że jej synek też ssał. Wyjmowała z buzi, w końcu chyba sam przestał. Mój synek wciska kilka paluszków i ssie. Ja na razie nic nie robię...
  • 21.08.17, 12:08
    Ok. Dzieki smile U mnie synek ssał piąstkę - minęło. Przy paluszku mam tylko obawy czy to nie skończy się zdarciem skórki.
  • 21.08.17, 23:18
    U mnie różnica wynosi 5 lat, czyli sporo więcej i to był plus i minus smile Oczywiście mogłam starszemu synowi już jakoś wytłumaczyć pojawienie się córki i bardzo się cieszył, nie mógł się wręcz doczekać. Potem już jak mała była z nami to trafiło się parę tygodni zazdrości, ale staraliśmy się cały czas z mężem dawać synowi do zrozumienia, że jest równie ważny co siostrzyczka i też poświęcaliśmy mu sporo czasu, w tym samotne wypady na przykład na basen tylko z mamą. Po tych tygodniach mu przeszło, zrozumiał że nie jest zagrożony i właściwie od tamtego czasu jest spokój i dogadują się świetnie. Córka ma teraz półtora roku (Kuba siedem) i potrafią bardzo dużo czasu spędzać razem i razem się bawić.
  • 25.08.17, 18:54
    Ciekawostka - moja mała gwiazda pięknie spała na D1. Weszłam do niej po 1h40min - ciemny pokoj. szum a ona w najlepsze bawi sie tetrą. Nie spała od jakiegoś czasu, nie pisnęła, nic nie było słychać, a w domu nikogo poza nami dwiema nie było przy czym nie robiłam nic hałaśliwego. To już drugi dzirń z rzędu, ale wczoraj odezwała sie po cyklu (to nie był płacz) a babcia weszla po 1h20min i było to samo co dziś. Muszę kupić kamerę bo nie wiem ile śpi. Jakie spokojne dziecko jak brzuszek nie dolega. Synek zawsze płakał na koniec spania.
  • 26.08.17, 12:08
    Mam jeszcze jedną ciekawostkę z ostatnich dni jak prowadzę notatki. Niezależnie ile trwają pierwsze dwie drzemki, ale o ile są dłuższe niż jeden cykl, to córka marudzi i chce spać o 8:45, 12 i 15. Czasy wychodzą mi wtedy nawet 1h45min i nie ma bata, żeby zrobić więcej.
  • 29.08.17, 06:44
    Dopadły nas wczesne pobudki - 5:50, 6:10, nagle, nie wiadomo skąd. Czyli u nas też regres 4msc sie pojawił sad nie wyjdziemy pewnie z pobudek do czasu nsz a tutaj jeszcze nie pora bo co drugie karmienie wzdęty brzuch do godziny lub w czasie drzemki.
    Za kilka dni córka skończy 5msc, mamy ccc w ciagu dnia 8,5h. Drzemki długie już tylko w nosidle. Spać chodzi ok. 18:30.
    Za to byliśmy na weselu i było fajnie smile sen i ccc utrzymaliśmy, w podróży córka też spała o czasie i potrafiła nawet 1,5h. Synek był u dziadków i też wszystko dobrze.
  • 29.08.17, 17:53
    u nas chyba falstart z 3 drzemkami.. ale poza tym fajnie, synek polubił żłobek, żeby tylko nie chorował za bardzo. Mała coraz bardziej kontaktowa, śmieje się, zaczepia, gada dużo. Też mamy wesele ale za miesiąc prawie. Dzieci z dziadkami, nie wiem jak oni ogarną, ale to tylko jedna noc smile

    Tanja i tak macie chyba już duży progres z brzuszkiem, na pewno niedługo wszystko minie. Ale ten czas leci, już 5 mcy Twoja ma smile Innes co tam u Was?
  • 29.08.17, 23:14
    My też za chwilę 5 mies kończymy, a wciąż brak pełnej stabilizacji na 3 drzemkach. Mamy nadal wczesne pobudki z dosypianiem do 7.00. Pierwsza i trzecia drzemka są jednocyklowe, druga trwa zwykle 1.5-1.45h. Widzę, że dla synka to za mało, marudzi już po godzinie-półtorej, bo drzemki krótkie. Dlatego co kilka dni wypada nam dzień z 4 drzemkami. Dziś położyłam na noc po 2h cc, o 18.10 zasnął szybko i spokojnie. Może chociaż dłuższy nocny sen go nieco zregeneruje. A miałam już pojedyncze dni z super 3 drzemkami. Nie wiem czemu nie są powtarzalne?
    Cóż, może kiedyś osiągniemy jakąś stabilizację...

    A synek jest cudowny, dużo gaworzy, chętnie obserwuje siostrę i śmieje się na jej widok. Już czekamy z córką kiedy zacznie siedzieć, abyśmy mogli się we 3 na dawanie bawić wink

    My za dwa tyg mamy wesele. Cieszę się, że idziemy i mam nadzieję, że synek pozwoli mi choć troszkę z "wychodnego" skorzystać smile

    Gryzelda, fajnie że synek polubił żłobek. Ja też się wycofywalam z 3 drzemek, wracając na 4. Myślę, że spokojnie macie czas.
    Tanja, dolegliwości muszą kiedyś minąć, najgorsze za Wami!!!
  • 30.08.17, 13:45
    ja chyba zostanę na 3, dziś już dobry dzień, zmieniłam tylko delikatnie czasy i dziś drzemki super. Choć pewnie trochę jest to odsypianie nocy bo jak na nią miała kiepską. Zobaczymy jutro smile A jakie czasy robisz Innes? Może za krótkie poprostu i dlatego krótko śpi?
  • 01.09.17, 11:50
    Moje dzieci sie pochorowały. Mają tylko katar, starszy też kaszle no ale wiadomo jak to dezorganizuje życie. Mała miała ładne dwa dni już bez wczwsnych pobudek i spała na D1 nawet 1h45min samodzielnie łącząc cykle. Przy katarze wszystko wzielo w łeb - gorsza nocka, przyssana do mnie, pobudka przed 6, na drzemce krótko sama spała, wczoraj wyszły 4 drzemki w sumie 3,5h snu, choc może pierwsze dwie to jak jedna (przerwa była 40min). Nie wiem co dzisiaj robić, śpi w nosidle, wydaje się że cc wymaga krótszych niż 2h. Tylko nie dam rady położyć na noc o 17 bo będzie chciała ssać co godzinę a nie mam w małym pokoju możliwości położyć sie obok niej.
  • 01.09.17, 17:10
    Tanja, współczuję kataru i dzieciaczków. Oby szybko przeszło.
    U nas ostatnie dwa dni jakby odrobinę lepsze pod względem wczesnym pobudek. Tzn. nadal budzi się +/- 6.00, a wcześniej wierci się od ok. 5.00, ake przynajmniej nie jest to 5.30!!! Wczoraj dwie pierwsze drzemki po 1.20 min, za to 3cia tylko 30 min. Dziś wszystko wróciło na stare tory i 1sza drzemka 45 min, 2ga 1.5h, a 3cia właśnie trwa. Cc robię min 2h, czasem wyjdzie nawet 2.20min, więc nie wydaje mi się, że za krótkie. Cykle, wydaje mi się, umie łączyć. Z drzemek zawsze budzi się zadowolony, gada sobie. Może to taki typ i potrzebuje czasu, by sobie drzemki wydłużyć? Skoro córka to śpioch, to dla równowagi synek skowronek smile

    Od 2 dni przeciągam synka troszkę rano. Tzn. Kładę bo bliżej 9.00, mimo że budzi się +/- 6.00. Z łóżeczka wyciągam bliżej 7.00. Jak liczyć cc w takim przypadku? (Jest w ciemnym pokoju, ale imprezuje w łóżeczku, więc raczej nie odpoczywa). Ja to robię trochę na wyczucie, bo wydaje mi się, że te wcześniejsze pobudki mają znaczenie i wpływ na resztę dnia.

    3cia drzemka nadal trwa, cc nam wyszedł blisko 2.5h (mąż wrócił z pracy i opóźnił mi rytuał, a potem synek się rozgadał). Może chcialby cc blisko 2.5h? Gryzelda z ciekawości jakie macie cc na 3 drzemkach? 2h czy więcej już?
  • 01.09.17, 18:58
    Tanja no jak chora to może chcieć wcześniej spać. Mam nadzieję, że szybko im przejdzie. U nas synek w żłobku już 2 tyg i tylko czekam jak coś przyniesie, ale na razie cisza.

    Innes my mamy coś w stylu 1.75/2.25/2/2, jeszcze dogrywam te czasy. Ogólnie jest ok poza tym że mamy popłakiwania w nocy/nad ranem i nie wiem z czego to wynika. Drzemki super, codziennie 4h +/- 15 minut. Raz był gorszy dzień tylko a tak dni ok, za to noce mogłyby być lepsze.

    Co do cc rano powinnaś liczyć od wyjęcia z łóżeczka, tak mówi teoria, o ile pokój jest całkowicie ciemny wink Nie wiem jaki pierwszy cc powinien być w wieku 5 mcy ale coś mi się kojarzy że 2h i taki bym robiła liczac od wyjęcia.
  • 06.09.17, 14:27
    jak tam dziewczyny? Innes poprawiły się coś drzemki? Tak mi się przypomniało, u nas D3 też jest krótka, 30-45 min i to normalne, nie musi być dłuższa.

    Tanja, Twoje już zdrowe?

    U nas lepiej, od 2 tygodni są 3 drzemki i nie musieliśmy wracać na 4 na szczęście. Bardziej mi pasuje taki układ dnia. Mała lepiej śpi w nocy teraz odkąd ją kładę wcześniej, 18-18.15 już śpi i skończyły się popłakiwania w nocy. Z kolei przez to że śpi ponad 12h w nocy to posypały się trochę drzemki big_grin zawsze coś.. Pewnie trzeba będzie coś powydłużać bo siedzimy na krótkim ccc.

    Aparatka, zaglądasz tu jeszcze? Pewnie zajęta jesteś już maleństwem wink Daj znać co i jak.
  • 07.09.17, 15:27
    U nas jest poprawa, przynajmniej takie odnoszę wrażenie smile
    Drzemki faktycznie dłuższe, aczkolwiek nie zawsze. Czasem tylko 1sza, bo druga zwykle była dłuższa, a czasem i 3cia trwa ponad 1h.
    Nadal 100% regularności nie mamy. Pobudki poranne także mamy, czasem dośpi do ok. 7.00, a czasem nie. Noce nie są złe, choć zdarzają się wpadki smile
    Dzisiejsza noc taka była. Normalnie pobudki co 3h, nie mógł zasnąć bez jedzenia. Wczoraj nie mógł zasnąć wieczorem, więc to pewnie konsekwencja przedłużonego ostatniego cc.
    Dziś pierwsza drzemka 1.5h, druga 1h20min. Dla mnie super, choć to może być odsypianie nocki... Boję się wydłużać czasy, bo synek czasem przed upływem 2h jest śpiący, zwłaszcza na spacerze hehe. Takie trochę błędne koło. Poza tym uważam, że czasy mamy dobre dla 5 mies. Robię 2h/2.15/2.15/2. Oczywiście czasem dwa środkowe się wydłużą, wtedy staram się skrócić ostatni, choć nie zawsze synek ma na to ochotę. Więc generalnie ccc mamy bliżej 9h, czasem niestety i więcej...
    Gryzelda czy Wy jeszcze jecie w nocy? Jak ja mam mojego głodomora do 6h przeciągnąć?! Czasem faktycznie tyle wytrzyma, ale rzadko. Na razie, póki je tylko mleko, nie zabraniam mu ssać, córka w tym okresie też jadła w nocy min 2 razy...
    Tanja co u Was? Jak brzuszek?
  • 07.09.17, 19:04
    Nie, moja od chyba miesiąca nie je w nocy, zdarzyło się może ze 2 razy a i tak była to raczej pobudka spowodowana przemęczeniem bo głodna nie była, jadła kilka minut i zasnęła. Teraz wcześniej chodzi spać i myślałam, że znów zacznie jeść bo ostatnie karmienie mamy koło 17.15 ale na razie daje radę. Ekstremalnie od 16.30 nawet się zdarzało, ale wiem, że to nie jest norma dla wieku. Póki przybiera, a jest dość duża, to się nie przejmuję.

    Innes a Ty na tych czasach, jak się trafią długie drzemki, dajesz radę zaczynać dzień o 7 tak żeby się wyrobić z D3 do 16? Czy masz później tę drzemkę? Ja zaczynam już 6.45 dzień i czasem z d2 budzę żeby się wyrobić, a z d1 praktycznie zawsze budzę. Dziś trochę rozciągnęłam czasy i budziłam z obu. Na spacerze też mi przysypia, ale potem się ożywia i bez problemu do 2.15 dociąga już.
  • 07.09.17, 20:02
    D3 mam faktycznie po 16.00 przy dłuższych drzemkach, czasem nawet blisko 17.00...
    Wiem, że to wbrew zasadom, więc co się dziwić, że mam pobudki w nocy uncertain
    Egh w teorii to proste, a w praktyce...
    No tak czekałam na wydłużenie drzemek, a teraz mam budzić... sad
    Muszę posłuchać Ciebie i zaczynać dzień wcześniej, nie dosypać go rano i d1 mieć wcześniej, a za nią pozostałe d2 i d3... widzę też, że przy dłuższych d1 i d2 na d3 zasypia po dłuższym cc, dziś po 2.5h (!)
    Muszę coś zmienić, bo w złą stronę idziemy. Ty robisz wszystko jak trzeba i nocki macie super, a my starsi i od początku coś nie tak. Za późno chodzimy spać, wczesne pobudki itp itd...

    A z innej beczki, o której Wasze starszaki chodzą teraz spać? Ja dziś z mężem miałam przez to spięcie, bo akurat dziś wypadła mu kąpiel córki. Nie lubię takich dni, bo ona wymusza na nim wszystko płaczem i kończy się przedłużaniem kąpieli, później ubierania. A rano budzę ją o 7.00, bo śpi w najlepsze i nie chce wstać sad
  • 08.09.17, 09:53
    Nie macie aż takiej tragedii, parę rzeczy do poprawy i pewnie szybko będzie lepiej smile Z drzemek też bardzo nie lubię budzić, ale jak spała np 2h na d1 to potem nie chciała spać na kolejnych i było ciężko wieczorem. A z tym chodzeniem spać, na początku bałam się kłaść ją regularnie o 18 ale widzę, że lepiej wtedy śpi, więc chyba coś musi być w tych zaleceniach.

    Mój starszy jest kładziony o 18.45, zasypia zwykle między 19.10 a 19.45, choć wczoraj padł rekord i zasnął o 20.30 a w dzień spał tylko 1h... Ciężko ostatnio z jego spaniem. Jak zaśnie do 19.30 to noc jest ok czyli wstaje koło 6.15.. Jak później zaśnie to i o 5 potrafi się zbudzić. Próbowałam kłaść później na noc to było jeszcze gorzej więc na razie zostawiam tak jak jest. U nas przedłużania nie ma, raczej ostatnio chce szybciej wyjść z kąpieli. Mąż zawsze go kąpie i kładzie.
  • 10.09.17, 22:25
    My jesteśmy po weselu. Ze spaniem synka było ciężko. Ccc kosmiczny, dziś śpi od 18.15 i popłakuje co cykl. Ale ja się cieszę, że byliśmy. Córcia szalała na parkiecie i była cała szczęśliwa, że o sobie nie wspomnę smile
    Takie "wyjście" dobrze mi zrobiło... wink

    Na weselu była czwórka takich małych dzieciaczków. Synek był najstarszy z nich i miał największe problemy, by zasnąć. Pozostałe w tym hałasie spały jak aniołki. Nie wiem czy to kwestia wieku czy tego, że synek przyzwyczajony jest do "swoich" warunków... Cóż ja w tym hałasie też bym nie spała...

    Tanja, co u Was?
  • 11.09.17, 22:43
    U nas kolejny wieczór z płaczem. Przemęczenie nas dopadło. Nie wiem jak z tego wyjść. Dziś chciałam skrócić ostatni cc to wyszła 1h zasypiania. Egh...

    Czy macie może dziewczyny doświadczenia z drzemką w aucie? U nas synek śpi 30' w zegarkiem w ręku. Córka nie ma problemów z dłuższym snem w podróży. Ciekawe czy synek kiedyś załapie czy już mu tak zostanie...
  • 12.09.17, 10:31
    Hej! Innes super ze byliście na weselu! my też swoj wypad dobrze wspominamy smile niedlugo mamy wesele gdzie zabieramy dwojke dzieci. Tego juz sie boje. Napiszesz o ktorej godz kładłaś córkę spać, normalnie?
    My borykamy sie z przerwami nocnymi. Czasem to rzeczywiście kwestia brzuszka, czasem zbyt duzo snu w dzien - najlepiej jak śpi max 3h15min na drzemkach, czasem chyba za długi ccc (8h50 z dnia to za dużo). Usypianie nie jest trudne i tylko te przerwy nocne skutkujące wczesną pobudką zmuszą nas do nsz już niedługo. Pierwsza drzemka w łóżeczku czasem 1 cyklowa czasem 2-3 cykle.
  • 12.09.17, 13:54
    Ze snem w podrozy jest tak, że córka potrafi dłużej spać, za to w wózku never ever. A synek nie miał okazji spać dłużej niż cykl w aucie, obudził się i może by pospał dłużej gdyby nie planowany postój i karmienie córki. W dodatku zasnal godzine wcześniej niż zwykle.
  • 12.09.17, 12:56
    Innes my z córką nigdzie dalej nie jechaliśmy, więc trudno powiedzieć czy by spała. Ale skoro w wózku i w nosidle nie śpi to i pewnie auto odpada. Synek spał w aucie super do ok 6 mcy, teraz 30 min max. Ale też już jakiś czas drzemek w aucie nie było.

    My na wesele też niedługo jedziemy, ale bez dzieci smile
  • 12.09.17, 14:27
    Ja dziś kolejny dzień budziłam z d1. Muszę coś pokombinować, bo za późno chodzimy spać i mamy płacz przy zasypianiu i ciężkie noce. Dziś d2 trwała do 13.35. Na d3 zamierzam położyć po 2h. W niedzielę, gdy mieliśmy niecałe 3h drzemek w dzień i sen nocny od 18.15 nocka była świetna. Kp o 22.00 i o 5.00 rano. Także Gryzelda w tych zleceniach faktycznie coś jest smile

    Córkę w sobotę położyłam o 22.30 (!!!) W dzień miała 2h drzemkę, z której musiałam budzić, bo jechaliśmy na ślub na 16.00. Wiem, że była zmęczona, ale bardzo jej się podobało. Byli dziadkowie, ciocie, inne dzieciaki no i taniec na parkiecie, była przeszczęśliwa. Spała dobrze, choć oczywiście krócej niż zwykle. Generalnie z jej snem nie mam już napinki. Czasem zdarza mi się ją później obudzić rano i nie ma to wpływu na drzemkę i noc. Oby synek kiedyś też się tego nauczył wink
  • 12.09.17, 20:22
    Dziś powtórka, czyli jęki i płacz przy zasypianiu, w końcu zasnął spokojnie po ponownym karmieniu o godz. 19.30!!! sad A położyłam na noc po 1h50, o godz. 18.00. Na drzemki zasypiał sam bardzo szybko i spokojnie bez jęknięcia.
    Konsekwencją wczorajszego długiego zasypiania była oczywiście kiepska noc. Więc dziś budziłam z d1 po 1h20, z d2 sam się zbudził po 1h25, a z d3 po 30min.
    Sama już nie wiem czy to kwestia złych czasów, czy skoku rozwojowego, w którym teraz jest (lęk separacyjny). Ewidentnie nawołuje wieczorem, by do niego przyjść. Przed drzemkami tego nie ma...
    Zastanawiam czy jutro wydłużać ostatni czas, czy jeszcze próbować tak samo kłaść? W sumie budziłam dziś dopiero 2gi dzień, więc chyba dam mu jeszcze kilka dni na przyzwyczajenie i dopiero będę zmieniać. Dziewczyny, jakie macie czasy teraz? Ostatni najdłuższy czy najkrótszy?
  • 12.09.17, 20:50
    No i już był ryk po 1h od zaśnięcia, w sumie nie ma się co dziwić...
    Ale co mam zrobić, by normalnie wcześniej zasnął??? Pozostaje lulanie po kąpieli, a przecież nie o to chodzi... Masakra jakaś sad
  • 12.09.17, 22:19
    Innes moje czasy pewnie nie są miarodajne bo lulam i noce mam z 4 pobudkami, ale generalnie wrzasków nie mam, jak są przy zasypianiu to na odbicie (dziś np po jedzeniu miedzy D2 a D3 odbiła 6x w tym ostatni raz 2h od posiłku w czasie zaaypiania na D3). Nie mogę się zebrać do nauki zasypiania przez to, że jeszcze nie ma spokoju z brzuchem.
    . U nas po staremu:
    2h - 2h - 2h15min - 2h15-20min
    - D1 od 30 do 100min, dłuższa jak nie zalega nic w brzuchu ale czasem obudzi sie na wesoło z krótkiej D1 i leży w ciszy jeszcze długo, dlatego pierwszy czas mogę mieć zły. Ostatni tez czasem przeciagniety.
  • 13.09.17, 09:27
    Innes my mamy 1.75/2.25/2.25/1.75 ale moja ma dopiero 3.5 miesiąca. Ale standardowo ostatni powinien być najdłuższy, w Waszym wieku 2.5. Drzemki miał wczoraj z tego co widzę 'książkowe'. Myślę, że możesz spróbować później położyć, 1h50 to dość wcześnie i może stąd problemy. Albo, jeśli często pomagasz mu zasnąć na noc, to mógł też się do tego przyzwyczaić i dlatego woła.
  • 13.09.17, 22:58
    Tak, dla 5 mies ostatni czas zalecany to 2.5h , ale ja się bałam taki właśnie robić. Zwłaszcza, że synek wstaje przed godz. 06.00 rano i brakuje nam +/- godziny do zamknięcia doby, stąd chciałam za wszelką cenę skrócić ostatni cc. To tak jak Baby kiedyś pisała, że z córką zwykle przyciągała cc, a z synkiem wręcz przeciwnie. I ja właśnie mam taką tendencję smile
    Dziś d3 była długa i trwała 1,5h (d1 i d2 krótkie, więc zrekomensował sobie brak snu na d3) więc odważyłam się na cc 2.5h i zasnął bez problemu. Niestety był płacz po 30min. Mąż uspokajał, zasnął sam. Potem jeszcze raz jęk już bez naszej interwencji i śpi już spokojnie. To chyba rozwojowe jest, bo pamiętam córka na tym etapie też się budziła po zaśnięciu na noc. Sama nie wiem...
    Ten ostatni cc muszę sobie dograć, bo myślę, że przy zwykle krótkiej d3, 2.5h cc będzie za długi. Ale na pewno musi być powyżej 2h.
  • 14.09.17, 15:06
    U nas dzisiaj mega senność. Córcia ledwo wytrzymuje 2h czuwania. Ciekawe czy jej zęby idą.
    Wczoraj D1 prawie 2h, dziś 45min - takie mamy jazdy, wczoraj chyba noc odsypiała, wydaje się że mogłaby mieć ten poerwszy czas ponad 2h. Ostatni też ciężko powiedzieć - u nas 2,5 to raczej za długo, bo wieczorem się budzi kilka razy.
    Z sukcesów - udało nam się z mężem ostatnio wieczorem bez dzieci wyskoczyć, dzieki temu że babcia też córcię ogarnia i usypia na D1 to na noc uśpiła i jak tylko synek zasnął to czmychnęliśmy. Córcia obudziła się dopiero po 6h od karmienia, ale my byliśmy już z powrotem po ok 4,5h. W każdym razie wieczór udany smile póki dzieci spią oddzielnie to jeszcze spróbujemy tak wyskoczyć smile potem będę się bała zostawić dzieci.
  • 14.09.17, 19:41
    Tanja, SUPER, że Wam się wyjście udało. U nas to pewnie długo nie nastąpi, bo niestety nie mamy nikogo blisko do opieki. Ale cieszę się wolnymi wieczorami, drzemiąc obok męża na kanapie big_grin
    U nas stwierdzam, że jednak za krótki ostatni czas robiłam, dziś położyłam po 2.15min, trochę pośpiewał i po 2.5h zasnął. Może synek jednak takiego czasu chce??? To skąd ten ryk po 30min po zaśnięciu? Rozumiem, gdy zasypiał godzinę i cc wyszedł 3h, ale wczoraj? Synek od tygodnia obraca się na brzuszek, motorycznie bardzo się rozwinął, więc to może jednak skok? Ccc wydaje mi się dobry, choć jeśli dodam do tego wczesną pobudkę, to nam wyjdzie niestety dużo za długi. Ale jak skrócić, to nie mam pomysłu. Może ewentualnie środkowe? Zobaczymy jak będzie dziś.

    W nocy synek śpi dobrze, wczoraj spokojnie wytrzymał 6h do kp. Ale do 12h snu w nocy daleka droga... jeśli śpi 11 to jest dobrze. Mimo że drzemek w dzień nie mamy za długich. Może to jest pewien proces, by się tego nauczył, a może po prostu nie będzie w stanie przesypiać 12h.

  • 14.09.17, 20:57
    U nas też nie ma 12h snu w nocy. W dzień spokojnie 3h-3,5h.
    Nie mogę chyba zabierać się za samodzielne zasypianie. Córcia zasypiała dziś na rękach od 18:20 do 20:20 odbijając przy tym 9 razy. Nie mam siły.... Przynajmniej nie płacze, była juz strasznym flakiem i tylko się nie dawała odłożyć czekając aż uspokoję jej brzuszek, potem nie mogła zasnąć i też czekała spokojnie co wymyślę. Udało się w końcu położyć spać.
  • 15.09.17, 08:46
    super Tanja smile to znaczy super o wyjściu, nie o brzuszku. Szkoda, że dalej tak ją męczy.
    Jak planujesz wspólne spanie? Razem ich będziesz kładła tzn próbowała jakoś zgrać godziny czy córkę wcześniej, potem syna? Ja bym chciała, żeby kiedyś moi spali razem ale póki starszy śpi jak śpi to nie ma na to opcji.

    Innes a może Ty za dużo kombinujesz. Weź sobie czasy wyjściowe i kładź wg nich parę dni a potem zrób zmiany, jeśli będą potrzebne. Jak noc po tym dluższym czasie?

    U nas snu w dzień 3.5-3.75h, w nocy 12-12.5. Syn NIGDY tyle nie przespał ciągiem. Dziś był sukces bo po godzinnej drzemce w dzień spał 11 z hakiem.. U Was przynajmniej starsze dobrze śpią wink
  • 15.09.17, 12:06
    a zapomniałam, miałam spytać rozszerzacie już dietę? Od kiedy zaczęłyście albo planujecie? Wiem że WHo zaleca po 6 mcu, nie spieszy mi się ale wydaje mi się to jakoś późno, syn na nutramigenie był i już po skończonym 4 dawałam kaszkę itp a po 5 warzywa. A teraz to nei wiem sama.
  • 15.09.17, 13:51
    Gryzelda zaczęlam po skończonym 5msc (poprzednio po 5,5) ale ilości homeopatyczne - 5 łyżeczek cukinii z czego połowa na śliniaku. 10 dni poźniej jesteśmy na tym samym etapie jeśli chodzi o ilość, a przetestowałam cukinie, marchew i buraki. Możesz jeszcze poczekać do 6msc i dać wtedy więcej. Mnie zależało na bardzo ostrożnej obserwacji organizmu i po cichu liczyłam na poprawę brzuszka. Wiem że cukinia ok a nawet pomaga, za to marchew odwrotnie, burak w trakcie obserwacji.
  • 15.09.17, 19:11
    Ja też jeszcze nie zaczęłam. Z córką zaczęłam też jak miała 5.5msc. Z nią szybko i ładnie nam szło, chętnie jadła, bez plucia. Synek jest dość sporych rozmiarów, stąd też zastanawiam czy nie zacząć jakoś teraz. 5msc skończył tydzień temu.
    Gryzelda, masz rację, za bardzo kombinuję!!! Liczę, dopadowuję i tak w kółko. Wczorajszy wieczór całkiem dobry. Płacz był po 1.5h. Uważam, że to nie ma (chyba) nic wspólnego z cc. To rozwojowe i pewnie samo minie, tak jak samo się pojawiło. Córka też miała serię płaczków wieczorno-nocnych w różnych okresach rozwoju i też mijały, niezależnie od cc.
  • 16.09.17, 12:30
    Dziewczyny poradźcie. Ostatnio mamy serie fatalnych nocy - od niedzieli. Córka jest przemeczona i ledwo wytrzymuje 2h czuwania, płacze po 1,5h, zasypia chetnie po 1h45min. Co robic? Przeciez nie wróce na 4 drzemki. Powinnam wydłużać czuwanie a tu klapa. Nie możemy jej polozyc spac o 18 czy wcześniej jak potrzeba bo ona zasypia po dwie godziny! Też dlatego że ma brzuszkowe problemy. Tak jest od dwóch dni. I koło się zamyka. Nie śpi w nocy, rano sie budzi, drzemek 3h co najmniej ale na noc się nie da polozyc. Dać spać kiedy chce? Na siłę wydłużać ccc sie nie da...
    W dodatku syn zapalenie krtani i noce też gorsze.
  • 16.09.17, 18:51
    Tanja, ja bym chętnie doradziła, ale sama nie wiem co w takich sytuacjach robić. Jak wiesz, ja też miałam podobny problem (długie zasypianie na noc), choć nie z powodu brzuszka. U mnie pomogło wydłużenie cc. Synek też ostatnio jest marudny już po 1.5h. A co śmieszne, po d1, która trwa u nas 1.5h, mamy ostatnio 45minutową d2 i taką samą (czasem tylko dłuższą) d3. Ja nie skracam synkowi cc, czasem sam troszkę skróci szybkim zasypianiem. Długość drzemek w ciągu dnia +/- 3h, czyli niby tyle ile trzeba, choć po 45 min snu ciężko synkowi odciągnąć do 2.15min. My też budzimy się o 5.47. Już się z tym pogodziłam smile

    U nas już płacz po zaśnięciu, czyli synek też zmęczony dzisiejszym ccc i za krótkimi drzemkami... sad
  • 17.09.17, 14:10
    Tanja, ja bym nie skracała CC raczej, chyba że ostatni. Może za dużo śpi w dzień i stąd gorsze noce a potem odsypia? Max 3h drzemek może i CC wyjściowe dla wieku i zobacz czy coś to da. Może jeszcze wcześniej na Noc? I jakoś doczekaj do nauki bo wtedy na pewno będzie spać lepiej.

    Innes a może spróbuj po 1.15 obudzić z D1. Wtedy moze D2 się poprawi. Moja śpi 1.5 na D1 a jest sporo młodsza.

    U nas ok, ale męża coś bierze i boję się że dzieci się poxchoruja a za tydzień wesele mamy..
  • 17.09.17, 19:45
    Gryzelda, przyznam, że przeszło mi przez myśl budzenie z d1, wtedy mielibyśmy plan dnia praktycznie w 100% zgodny z przykładowym na BabyCenter. Ale... u nas to jest tak, że jeśli synek obudzi się przed 06.00, to d1 1.5h, jeśli obudzi się jak dziś 06.30, to d1 po 2h cc trwająca 45min... d2 również krótka, za to d3 1.5h, czyli któraś z 3-ech jest zawsze u nas dłuższa, w zależności jak się drzemki w dzień rozłożą.
    Ostatni cc u nas musi zależeć właśnie od rozkładu całego dnia. 3 dni temu, po krótkich d2 i d3 położyłam po 1.50min i zasnął w mig, bez płaczu po cyklu. Dziś z kolei po długiej d3, położyłam na cc 2.5h i póki co jest Ok, bo (jeszcze) nie płakał. Gryzelda u Ciebie dni, pory i długość drzemek są zawsze takie same? Zdrowia dla męża, by nie rozsiewał zarazków.
    Tanja, jak u Was dziś?

    My dziś jesteśmy po pierwszej łyżeczce brokułów big_grin
  • 18.09.17, 09:59
    Innes, to wygląda jakby pierwszy czas był za krótki. Ale to tylko moje gdybanie, musisz sobie poobserwować co się u Was sprawdza i jaki rozkład dnia będzie najlepszy. Długą D3 miałam z synem przy za krótkich pierwszych czasach, z tego co pamiętam, bo odsypiał poprzednie krótkie drzemki.

    U nas dni podobne, drzemki o godzinach zawsze takich samych +/- 15 minut. D1 zawsze budzę po 1.5h, z D2 z reguły też ale po 1.40, choć czasem budzi się sama wcześniej, D3 zawsze jest krótka. D2 chyba będę musiała już skrócić ale jeszcze obserwuję. Praktycznie nie mamy krótkich d1 i d2, jak są problemy to pobudka po cyklu i zasypia do 10 minut ponownie. Na noc kładę zawsze tak samo i jak jest bardziej zmęczona to zasypia szybko, jak mniej to wydłuża i ostatni czas mamy ruchomy między 1.75 a 2.
  • 18.09.17, 10:15
    a i u nas chyba regresja.. zaczęło córkę wszystko wybudzać. Szum mamy i to głośno, ale ruchliwa ulica za oknem przeszkadza... większy hałas z kuchni też ją budzi.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.