Dodaj do ulubionych

Rodzeństwo z różnica wieku 1,5-2 lata

04.02.17, 22:51
Niedługo urodzę drugie dziecko, różnica wieku 20msc. Jestem w domu, starszy synek jest uroczy, kochany, żywe sreberko - wiadomo. Przygotowujemy się do nowej sytuacji, czytam książkę "rodzeństwo bez rywalizacji", żeby wiedzieć jakich błędów nie popełnić, choć na pewno ich nie unikniemy. Synek za mały żeby mi słowami opowiedzieć o czuje, co go gnębi i mogę się tylko domyślać co tam się w jego główce będzie działo jak pojawi się siostra, będziemy czujni. Ale chętnie poczytam o tym co Was w zachowaniu starszaka zadziwiło, zaskoczyło w pierwszych miesiącach jak pojawił się noworodek. Zawsze takie historie z życia do mnie trafiają najlepiej. Koleżanki dzielą się na opcje - dasz radę lub to była katastrofa, bez szczegółów, już to raz słyszałam przed narodzinami pierwszego wink a ja chce właśnie posłuchać tych prawdziwych historii z życia, nie chce rad ani poklepywania po plecach. Może anonimowo na forum opowiecie co tam starszaki wyprawiały?
Edytor zaawansowany
  • 05.02.17, 08:17
    Moj syn starszy byl troche (2 lata 7 mcy) jak urodziła się siostra. Ja żadnych książeczek nie czytałam mu, po prostu opowiadałam, pokazywalam jego zdjęcia z niemowlęctwa.
    Jak wróciłam z noworodkiem to syn najpierw się jej przyglądał a następnie dał jej buziaka w czoło.
    Mnie zaskoczyło ze starszy nie przejawial żadnych objawów zazdrości, nic. W siostrze zakochany, super się później bawili.
    Teraz się kłócą ale starszak juz jest nastolatkiem wink Ale gdy ktores jest w potrzebie to drugie pomaga.
  • 05.02.17, 08:47
    U mnie podobnie, starszy bardzo dobrze zniósł młodszego (2 lata i 3 miesiące). Starszy był w żłobku, po południu miałam dwójkę i ja również bardzo przyjemnie wspominam ten okres. U sąsiadów jest 20 miesięcy, dwójka w domu i naprawdę bardzo było ciężko (2 źle śpiące i wymagające egzemplarze).
  • 05.02.17, 19:58
    U mnie też różnica 2l 3 m, córka młodsza ma teraz 4 miesiące. Straszy syn uwielbia siostrę, tuli ja, całuje, czasem zabiera zabawki (chce żeby siostra szukała ich) ale zaraz oddaje wink
    Czasem trzeba go tylko pilnować żeby nie przytulił za mocno wink
    Jest czasem ciężko bo syn mocno absorbuje czas ale za to malutka jest grzeczna więc dajemy radę.
  • 05.02.17, 14:16
    U mnie 21 mcy różnicy. Pamiętam, że nas starsza córka zaskoczyła pozytywnie. To był wymagający egzemplarz, wrażliwa, płaczliwa, nielubiąca zmian i spodziewaliśmy się, że narodziny brata zniesie ciężko. Zniosła świetnie, ba, okazało się, że zdjęcie z niej ciągłej uwagi rodziców pomogło jej dojrzeć emocjonalnie i choćby nauczyć się samodzielnie bawić.
    Trudności były czysto logistyczne - mieszkamy wysoko bez windy i zdecydowaliśmy się nie kupować podwójnego wózka - spacery trzeba było dograć do okoliczności. Gdy Młody miał już te kilka/naście miesięcy i nie usypial w minutę na piersi, trzeba było starszą nauczyć, żeby nie halasowala podczas usypiania. Dla trzyletniej gaduły i przylepy to było wyzwanie. Poza tym zazdrości było niewiele, a dzięki małej różnicy wieku dzieciaki bardzo szybko zaczęły bawić się razem. Teraz (3,5 roku, 21 mcy) są zgraną drużyną i aż miło patrzeć na ich relacje.
  • 06.02.17, 22:51
    Ja mam jednego synka więc własnym doświadczeniem się nie podzielę, ale mam siostrę dwa lata młodszą z opowiadań mamy wiem, że bywało ciężko ale tylko ze względu na dwójkę maluszków w jednym czasie a to raczej do przewidzenia. Za to ja zakochałam się w siostrze od początku i we wszystkim bardzo chętnie pomagałam smile z wyczytanych informacji wiem tylko jedno, żeby pamiętać że 2 latek to jednak jeszcze maluszek i to że pojawia się młodszy maluch nie sprawi, że nagle zacznie zachowywać się doroślej dlatego warto mu pozwolić pozostać nadal dzieckiem smile
    Na pewno dasz sobie świetnie radę! big_grin I na pewno będzie wiele zabawnych momentów smile
    Pozdrawiam kiss
  • 06.02.17, 23:06
    Dzięki za wpisy!
    Jeszcze myśle o kwestii prezentu dla starszego po przyjściu ze szpitala - w kółko o tym słyszę. Czy w przypadku trochę ponad 1,5r dziecka ma to znaczenie? Mamy sporo zabawek (można mieć mniej, można więcej, dla mnie jest tego za dużo), część z nich jest nadal schowana od czasu gwiazdki, niektóre podlegają rotacji. Obecnie i tak największa frajda to przedmioty codziennego użytku, książki (tego mamy sporo), puzzle, ulubione 4 pluszaki, coś do ciągnięcia, klocki. Nic tego nie przebije, a kolejna taka sama rzecz wydaje się bez sensu. Żyjemy w poczuciu, że i tak najważniejszy jest czas poświęcony dziecku na to co ono chce robić lub na wygłupy. Czy naprawdę taki prezent ma znaczenie? Nie wystarczy, że mama jest już w domu z powrotem? Może wyciągnę coś z szafy z prezentów gwiazdkowych... kwestia podejścia rodziców do tematu czy naprawdę musimy coś ekstra kupić?
  • 07.02.17, 00:51
    Mama chyba wystarczysmile chociaz jakas drobnostka, tak niby w prezencie od maluszka, w razie czego pomoze mu go zaakceptowac. Nie zapomnij napisac jak u was wygladaly pierwsze miesiace, bo mam termin na wrzesien i 14m synka, wiec tez zbieram doswiadczeniasmile
  • 12.04.17, 20:25
    Już po smile Od kilku dni jestesmy już w domu.
    Synek zareagował na siostrę bardzo fajnie - bardzo się ucieszył, chyba bardziej niż z powrotu mamy wink interesuje się siostrą, głaszcze ją, przejmuje się jak zapłacze. Ja musiałam się troche wkupić w łaski synka, po powrocie do domu pierwszy wieczor zajmowałam się nim dużo. Ciężko znaleźć dla niego czas już w takim codziennym życiu, jest to tez dla mnie trudne. Staram się mieć kilka razy wyciągu dnia te 20min tylko dla niego, widzę ze to bardzo ważne. Tak poza tym to tata się bardzo spełnia, na razie nie wiem jak to będzie jak wróci do pracy...
    Jak byłam w szpitalu to mężowi pomagały babcie, nie chciałam abyśmy z mężem oboje znikli synkowi z horyzontu wiec mi bardzo w szpitalu pomagała mama, a synkiem zajmował się dużo tata, zawsze kładł na noc spać. Dni synek spędzał na placu zabaw, odwiedzaly babcie żeby nie było za dużo wolnego czasu. Pomagały mi i synkowi codzienne telefony - po pobudce i drugi w ciągu dnia, przed snem było najgorzej, synek jak opowiadał mąż bardzo wtedy płakał i już więcej niż było telefonu wieczorem.
    Synek jest teraz bardzo absorbujący, nie wiem czy to kwestia siostry czy pp prostu zbliżający się (trwający?) bunt dwulatka i wychodzace piątki. Tata ma tyle roboty przy nim co ja wcześniej, a atrakcji jakby więcej bo nastrój potrafi się zmieniać 20x w ciągu kilku minut.
    Bardzo ważny jest dla nas sen synka i córki, stosujemy czasy czuwania i jest to w przypadku synka okres większego zapotrzebowania na sen.

    Prezenty były - od odwiedzających dziadków i od siostry, ale tutaj to sama siostra była wystarczającym prezentem. Dziadków uczulaliśmy żeby najpierw witali się serdecznie z synkiem i dopiero po jakimś czasie uwagę przerzucali na siostrę.

    Wozek nam się bardzo sprawdza - super się podbija, jest zwrotny - naprawdę dwójka dzieci nic nie wazy. Bez podwójnego wózka ani rusz w naszym przypadku. Synek lubi sobie spoglądać na siostrę z boku.
  • 12.04.17, 21:35
    Tanja, my od wczoraj w domu. Synek jest bardzo grzeczny, ale z czasami czuwania u nas raczej średnio. Każda doba po urodzeniu jest inna i u nas to ewidentnie widać. Mój mały lubi sobie possać, a próby odłożenia do łóżeczka, kończą się powrotem do ssania smile
    Moja Mała też jest zafascynowana Dzidzią, ale strasznie teraz marudzi. Na drzemkę zasypia w sekundę, skracając cc, idą jej zęby i ma katar.
    Powiem szczerze u nas początek jest raczej trudny, bo marudzenia i płaczu starszej jest strasznie dużo.
    Chciałabym zapytać w jakiej kolejności kąpiecie? Ja zachowuję czasy starszej córci, a synka kąpię koło 20.00, by na spokojnie to nakarmić i by poszedł spać. A jak wygląda Wasz wieczór?
    Podziwiam, że już zastosowałaś czasy dla noworodka, które działają... smile
  • 13.04.17, 01:27
    Innes u nas tez w nocy trudno córkę odłożyć i
    ląduje przynajmniej po jednym karmieniu z nami w łożku, bo chce possać. A mam problem z karmieniem i używam kapturków wiec każde ssanie bez nich (a tak właśnie bywa już na koniec karmienia) i nawet nieefektywne jest istotne. Tak to córka jest śpiochem i zasypia po jedzeniu, nie zaczepiamy jej, po prostu odkładamy do kosza, włączamy często szum. Ciekawe jak długo się da odkładać.
    Kapiemy córkę ok 18-18:20, potem ja karmie, synek je kolacje i często karmie jeszcze jak synek się kąpie ok 18:50, razem potem idą spać po 19, czasem mała jeszcze chce jeść drugi raz ok 19:30. Czasem pierwsza tura karmienia córki wypada jeszcze przed kąpielą, po niej jest druga pierś.
    Synek tez dluzej spi, tez ma swoje zmiany nastrojów, płacz naprawdę nie wiadomo o co, póki jest mąż to ogarniamy, sama nie wiem jak to zrobię.
  • 13.04.17, 07:55
    Tanja, Innes, gratulacje! Super, że już jesteście po. Ja mam już dość ciąży, synek jest bardzo humorzasty ostatnio, też lekko nie będzie. Ale u nas tata będzie w domu ponad miesiąc, więc ogarniemy.
    Co do kąpania zastanawiałam się, czy nie kąpać codziennie jednego, na zmianę. Z drugiej strony synek lubi kąpiel, wycisza go to pewnie jakoś. Ostatnio kładłam go sama i poszedł spać bez kąpieli ale był trochę zdziwiony. Tanja a po tej kąpieli mała jeszcze śpi na drzemkę?czy już na noc od razu?
  • 13.04.17, 09:08
    Gryzelda corka większość dnia spi. Najbardziej aktywna jest ok g. 8-9 czyli popatrzy się chwile po karmieniu czy po zmianie pieluchy, ok 12 i ok 16. Wieksosc dnia i nocy spi tak, ze musimy wybudzać na karmienia. Pewnie niedługo się to zmieni. U nas kąpiele chyba dzieciakom dobrze robią smile nawet krótki kontakt z wodą.
  • 15.04.17, 21:09
    To ja też się dołożę z opisem obserwacji snu synka.
    W szpitalu spał jak suseł na przemian z jedzeniem.
    W domu jesteśmy od 5 doby życia.
    Zauważyłam, że w dzień robi sobie nawet 3godzinną aktywność. Przeraża mnie to, bo podobno cc noworodka to 35 minut (!!!)
    Po tym czasie zasypia nakarmiony i śpi pół dnia, budzony w trakcie na karmienia, wtedy ssie przez sen, pieluchy też zmieniam na śpiocha. Moja pierworodna generalnie spała, budzona tylko na karmienia... i nie przypominam sobie takich długich przerw.
    Chciałam zapytać czy pomagasz jakoś zasnąć swojej Córci? Ja, póki nie marudzi, odkładam do łóżeczka i czekam aż zaśnie sam. Czasem niestety troszkę to trwa... Moja Mała nie miała z tym problemu, a synek jednak jest bardziej oporny... smile
  • 16.04.17, 07:52
    Innes my tez odkładamy po karmieniu obudzoną do łóżeczka, często włączamy szum, ale to przestaje działać. Mężowi idzie lepiej jej usypianie - chwile ponosi w pionie, poklepie po pupie, okryje kocykiem, prawie śpiącą lub śpiącą odkłada. Pobuja jeszcze (mamy kosz Mojżesza a opcją bujania). Czasem to trwa 30min (po karmieniu trwającym tez ok 20min tez zwykle na śpiocha i plus pielucha kilka min). U mnie na rękach mała zawsze chce ssać, ale nie spi po karmieniu bo musimy jej zmieniać pieluchę albo odbijać później - wtedy się budzi. Przez chwile działało w nocy wspólne spanie po karmieniu na leżąco, już przestało bo i tak trzeba zmienić pieluchę albo odbić, jak tego nie zrobimy to jest awantura, synek nie był aż tak wrażliwy.
  • 21.04.17, 11:02
    Jak tam dziewczyny, dajecie radę? Ja się przygotowuję psychiczniebig_grin

    Pochwalę się, mamy już wózek. Zdecydowałam się na Mountain Buggy Duet, gabaryty a głównie szerokość zadecydowały. Na razie jestem zadowolona, choć w terenie jeszcze nie testowałam. Siedzenia nie są aż tak wąskie jak sądziłam, tak jak wspominałam synek jest drobny, na razie bez trudu się mieści. Do tego kupiłam go na ebayu, niedrogo w porównaniu do ofert z olx, razem z gondolą wyszło taniej niż przeciętne oferty samego wózka w PL, więc jestem podwójnie zadowolonabig_grin

    Tanja a jak u Was ze spacerami? dalej synek chętnie jeździ? Mój uwielbia chodzić, ostatnio robi duże odległości na nogach, ale wózek dalej bez problemu, jak się zmęczy sam chce wejść. Mam nadzieję, że dodatkowy pasażer nie zrobi mu różnicy.
  • 23.04.17, 01:57
    Gryzelda - gratuluje zakupu smile wozek podwojny to strzał w dziesiątkę przy takiej różnicy wieku, na pewno bedziesz zadowolona. U mnie w bloku już trzecia rodzina z mała różnica wieku (do 2 lat) jeździ wozem podwójnym (nawet tym samym co my) i wszyscy zachwyceni. Mój synek lubi jeździć w wózku, a wczesniej miał etap chodzenia dłuższych dystansów. Może jest coś na rzeczy z tym, ze starsze dziecko chce być znowu malutkie. Synek lubi zaglądać do siostry jak jadą. W ogóle bardzo się nią interesuje, przytula i asystuje w opiece. Mamy już tyle słodkich zdjęć jak są razem smile dajemy radę, ale ja wciąż mam pomoc (tata,babcia). Sama zostaje naprawdę na max godzinę lub na okres drzemki. W poniedziałek będę prawie cały dzień sama z dziećmi wink
  • 23.04.17, 09:35
    Ja na razie nie wyobrażam sobie zostać sama z dwójką. Mały często domaga się jedzenia, a starsza córcia często najpierw przytuli i całuje małego, by za chwilę go uderzyć. Ciągle jej tlumaczymy, że tak nie wolno, że dzidziuś jest malutki, a ona doskonale wie, że tak nie może i stale testuje naszą cierpliwość i nasze reakcje... sad

    Ja wózka nie kupiłam i nie zamierzamy. Nasza córcia nie chce jeździć wózkiem, odkąd skończyła roczek i zaczęła chodzić. Czasem zdarza się, że w dalszą podróż zabierzemy spacerówkę, ale za chwilę z niej chce wyjść, bo ona "ama".

    Liczę, że jakoś się to wszystko poukłada, a nasza pierworodna w pełni zaakceptuje sytuację i przestanie w taki sposób zwracać na siebie swoją uwagę.
  • 23.04.17, 19:41
    Innes - dzieciaczki są bardzo różne, u nas tez się zdarza się synek uderzy siostrę. Zdarzyło się to np. jak obiecałam mu zabawę a tu właśnie wypada karmienie córki. Na pewno trudno jest jak noworodek wisi na piersi. Życzę Wam wszystkiego dobrego smile jutro zobaczę jak to zostać samą z maluchami wink
  • 23.04.17, 19:49
    Innes może chłopaki bardziej leniwe są, stąd u nas potrzebny wózek jeszcze smile
    U nas pierwsze 5-6 tygodni mąż będzie w domu, liczę że do tego czasu ogarniemy się i dam radę sama z dwójką.
    Powodzenia Tanjasmile
  • 23.04.17, 21:02
    Tanja, polecam Ci karmienie w chuście albo w ergonomicznym nosidle.
  • 23.04.17, 23:11
    Ela.dzi mam nosidło. ale nie wiem jak można w nim karmic... wink muszę znaleźć czy na youtubie jest jakiś instruktaż. Boje się tez takiego malucha włożyc. Mam bondolino.
  • 24.04.17, 10:15
    youtu.be/xc-HatRPyuI
    Miałam Tulę i bardzo szybko doszłam w niej do wprawy. Jedyny minus, że wiecznie oboje byliśmy w mleku, ale pewnie normalnie karmiąc byłoby tak samo wink
  • 24.04.17, 14:17
    Ech a ja już wiem na czym polega problem przy takiej różnicy wieku:
    - jak na raz chcą jeść, tutaj najpierw szykuje starszemu, młodsza czeka
    - jak młodsza nie umie spać (ech mam pecha chyba do takich egzemplarzy) i trzeba ja nosić i nosić a starszy w tym czasie pokrzywdzony. Nie wiem co z tym fantem zrobić. Stosujemy czasy czuwania u starszego, to super funkcjonuje. Ale u córki po 3 tyg nie będę tego robic. Zreszta nawet jak spi to zaraz albo odbicie albo inna kupa i koniec spania.
    Dzis mam dola sad
  • 24.04.17, 14:37
    Tanja, nie dołuj się. Pewnie Cię to nie pocieszy ale teraz też mam ciężko bo mały by chciał cały czas wychodzić i ciągle mnie o to męczy a ja nie mam siły, skurcze mam coraz mocniejsze i po prostu się boję za dużo chodzić, żeby czasem wcześniej nie urodzić. Ile możemy tyle wychodzimy a resztę czasu kiblujemy w domu, ale nie jest lekko.

    A próbowałaś chusty do noszenia i usypiania? Ja tak teoretycznie, bo starszego nie nosiłam, ale wiem że niektórym dziewczynom się sprawdzało. Za niedługo ogarniesz córce sen i się poprawi. Na razie usypiaj jak najszybciej po pobudce i może z czasem będzie lepiej spała. A niedługo tak jak piszesz będzie cieplej i wszystko będzie prostsze smile
  • 24.04.17, 17:59
    Będzie lepiej smile a tymczasem naprawdę polecam Ci chustę lub nosidło. Młodszemu w to mi graj i masz 2 ręce dla starszaka.
  • 24.04.17, 19:07
    Dzieki za wsparcie smile obejrzę zaraz jak się karmi w nosidle i spróbuje w chwilach kryzysu. Nie jestem przekonana czy nosidlo mi pomoże, bo córka jest bardzo wrażliwa na byle kleksa w pieluszce - zaraz awantura jakby ze skory obdzierali. Dziennie idzie nam po naście pieluch i już widzę jak się co chwila wkładamy i wyjmujemy z nosidła nie mówiąc o chuście (ale tej nie mam). Popołudniu bardzo nam pomogło położenie córki spać w innym pokoju, nieco zaciemnionym i przy szumie, innym niż ten co mam w salonie. Może to jest sposób żeby dac jej ciszę i spokój w dzień. Chciałam ja nieco przyzwyczaić do halasow, ale może ona woli coś innego. Synek był ogólnie dzisiaj złotym dzieckiem. Pięknie się sam bawił przy tych licznych karmieniach, troche gorzej jadł, bo nie mogłam go dopilnować, ale głodny nie chodzi.
    Gryzelda - doskonale Cie rozumiem, miałam taka samą sytuacje i na końcu nie wychodziłam z synkiem sama, bo się bałam. Już samo ubieranie synka na dwor dawało mi w kość. Na szczęście miałam (i mam) prawie codzień obstawę babci i mogłam się czołgać za nimi swoim tempem.
  • 24.04.17, 19:26
    Tanja, nie wiem czy to tak działa tj czy przyzwyczaisz by dobrze spała w hałasie. Jak masz możliwość czyli jak synek akurat nie śpi to może niech śpi w sypialni z szumem. Może też już pora bardziej zaciemnić? Mojemu to bardzo pomogło w dłuższym spaniu.

    Ja pewnie też niedługo przestanę sama wychodzić i będę wysyłać męża po pracy albo w przerwie obiadowej wink A jak będzie cieplej to ogródek i jakoś doczekamy może.
  • 24.04.17, 22:25
    Mój starszy spał od początku bardzo twardym snem, ciężko go było obudzić. Kładłam to na karb mikroskopijnego mieszkania, czytaj przyzwyczajenia do wszelakich dźwięków. W związku z tym tak samo postępowałam z młodszym. O moja naiwności, jak w pewnym momencie potrafiła go wybudzić bzycząca mucha lub skrzypnięcie podłogi, to zamykałam dziecko w pokoju z szumisiem i obserwowałam na kamerze czy się już nie obudził. Na szczęście z czasem minęło.
  • 25.04.17, 13:11
    Ela.dzi dzisiaj używam nosidła do usypiania przy problemach, na razie się sprawdza smile
    Właśnie, córka ma też tak, że niby nic jej nie rusza jak już spi (np. piszczący brat), ale jakiś dziwny hałas z dworu i już po spaniu. Ale najbardziej przeszkadza konieczność odbijania po kilka razy - podobnie miałam z synkiem. Spanie w nosidle tez powinno na to pomoc.
  • 02.05.17, 13:40
    Mój był refluksowy i karmienie w pionie bardzo nam pomagało.
  • 07.02.17, 09:09
    My zapobiegliwie kupiliśmy drobiazg "od braciszka" (u nas to była mała szmacianka), ale faktycznie, chyba nie miało to większego znaczenia. Atrakcją był maluszek i mama.
  • 07.02.17, 12:14
    My kupiliśmy drobny prezent i synek bardzo podkreślał przez jakiś czas ze to od siostry :smile on też siostrze dał prezent jak wróciliśmy że szpitala (babcia zorganizowała) - był dumny ze dał siostrze zabawkę wink
    Pilnujemy też żeby, jak siostra coś dostaje, brat też coś dostawał. Duperel, ale żeby było równo - chociaż synek nie jest raczej zazdrosny.
  • 07.02.17, 14:45
    A propo prezentu: u nas starszak dostal od brata hulajnoge. Podkreslal dlugo i czesto, ze to od brata. Duzo dluzej, niz bym sie spodziewala. Dodatkowy plus byl taki, ze na kilka dni zdjela troche zainteresowania z brata. Ale to byla wymarzona hulajnoga wink
  • 07.02.17, 14:40
    Miedzy moimi dziecmi jest 36 miesiecy, Starszak w stosunku do mlodszego byl od poczatku czuly i znosil mu zabawki. Ale zaliczyl regres w kazdej kwestii: powrot do pieluch (odpieluchowany byl ponad 3 miesiace), ssanie na okraglo, pobudki co pol godziny i spanie tylko przytulonym, nie jadl w zasadzie nic przez 2-3 miesiace. Do tego warto brac pod uwage siebie i swoje emocje, ktore moga Cie zaskoczyc. Ja mialam ciagle i wszechogarniajace poczucie winy: jak sie starszak nie usmiechal, to dlatego, ze mysli, ze go nie kocham; jak sie bawil sam usmiechniety to i tak mial smutne spojrzenie; jak zabiegal o moja uwage to dlatego, ze ma mnie za malo, jak bawil sie samodzielnie to dlatego na pewno, ze mysli, ze juz nie moze na mnie liczyc tongue_out Pisalas, ze rad nie chcesz, ale sobie pozwole: nie oczekuj nic, nic nie zakladaj, niczym sie nie martw i nie planuj. Bierz kazdy dzien po kolei, dzien po dniu, godzina po godzinie, rob to, co akurat w tym momencie wyda Ci sie najwlasciwsze i najbardziej dla wszystkich korzystne. Pozwol sobie na wszystkie emocje i nie obwiniaj sie nawet jesli cos Ci sie bedzie nie ukladac (ja na przyklad momentami plakalam, ze zaluje, ze sie na drugie zdecydowalismy w ogole, a instynkt macierzynski i ta taka "prawdziwa i gleboka" milosc i wiez - calkiem inaczej niz przy pierwszym - przyszly po czasie). A z czasem wszystko sie ulozy. U nas pierwsze 3 miesiace byly dramatycznie zle, potem gdzies do 10-11 miesiecy byla ciagla walka o przetrwanie tongue_out Teraz mlodszy ma roczek i z dnia na dzien jest coraz latwiej, milej i weselej smile Powodzenia!
  • 21.04.17, 13:56
    30, nie 36. Dopiero teraz zauwazylam blad.
  • 08.02.17, 13:56
    Jak poradziłyście sobie z odpieluchowaniem starszego dziecka z takim maluszkiem w domu? Mój synek 1,5r zna nocnik, ale nawet jak już zrobi kupkę w pieluszkę to mu nie przeszkadza, nie widziałam sensu sadzania przez ostatnie miesiące bo ani nie ma stałej pory, jak się udawało coś złapać koło środy to potem przychodził weekend z mnóstwem planów, bez nocnika i znowu od poniedziałku regres i nic. Robić coś w temacie przed urodzinami siostry czy spróbować jednak po kilku miesiacach jak się sytuacja ustabilizuje? Tylko jak odpieluchowac jak tutaj 3msc dziecko w domu wink
  • 08.02.17, 15:13
    My właśnie odpieluchowaliśmy z 3-msc dzieckiem w domu wink Specjalnie czekaliśmy, aż się brat urodzi, żeby uniknąć regresu. ALE uważam, że akurat w naszym przypadku to był błąd, bo córka przejawiała symptomy gotowości do odpieluchowania wcześniej, właśnie koło 1,5 roku. Tyle, że po pierwsze, była to zima, po drugie, spodziewaliśmy się maleństwa, więc zdecydowaliśmy się poczekać. Przez to odpieluchowanie nałożyło się na pełnowymiarowy bunt dwulatka. Poszło co prawda dość szybko, ale sporo to nas (a zwłaszcza córkę) kosztowało nerwów.
    Także zdecyduj sama. Jak nie ma gotowości, to poczekaj. Jak się pojawią, to spokojnie dacie radę nawet z niemowlakiem w domu.
  • 08.02.17, 17:48
    Ja odpieluchowałam podczas wakacji u dziadków.
  • 08.02.17, 19:34
    Moj sam podjal decyzje, ze chce majtki nie pieluche, ja tylko pytalam co jakis czas. Ale u nas inaczej, bo juz wczesniej byl odpieluchowany.
  • 20.02.17, 22:00
    Pod względem relacji między rodzeństwem i akceptacji zmiany sytuacji to chyba idealna różnica wieku. Nieco gorzej jest w ogarnianiu codzienności, bo taki niespełna dwulatek jeszcze w pełni samodzielny nie jest, a niemowlę też jest dość wymagające, ale to kwestia wypracowania sobie odpowiedniego sposobu postępowania i z każdym dniem łatwiej.

    A wracając do relacji - my opowiadaliśmy synowi, że będzie miał małą siostrzyczkę (miał już o 4 lata starszą i ona bardzo zazdrosna była, kiedy się urodził) i od początku był nią zainteresowany i w niej zakochany - dawał buziaki, chciał przytulać. Oczywiście trzeba było pilnować, bo wyczucia w tym wieku jeszcze brak.W tej chwili (teraz mała ma już 10 miesięcy) mają ze sobą super kontakt - on coś do niej gada "po dzidziusiowemu", wygłupia się, ona mu odpowiada, próbuje go naśladować. Dzięki temu bardzo szybko się rozwija - już chodzi, jest bardzo sprawna ruchowo. Oczywiście, ze są momenty, że oboje chcą do mamy i jest przepychanka, ale potrafią też się mamą podzielić.

    Powodzenia!

    --
    PogromcyNudy.com - piszę o tym, jak ciekawie, miło i owocnie spędzać czas z dzieckiem
  • 31.03.17, 17:16
    Tanja, nie wiem gdzie ten wątek o wózku więc spytam tu - zdecydowałaś się na podwójny? Ja jeszcze myślę, ale coraz bardziej się skłaniam ku temu by kupić. Synek ładnie chodzi ale czasem się zmęczy, czasem chce postać 15 minut i patrzeć na auta, czasem ma inną koncepcję co do kierunku itd., na tę chwilę nie jest to problem ale z drugim dzieckiem w wózku może być gorzej.
  • 31.03.17, 20:12
    Gryzelda tak, kupiliśmy wózek podwójny. Jestem pewna, że to był dobry wybór. Synek miał dość długą fazę pięknego chodzenia nawet za rączkę lub "przy nodze", zabierany był na spacer bez wózka. Teraz jest nieco inaczej: potrafi uciec na klatce schodowej i wrócić do windy, którą sobie sam spokojnie ściąga; ciągnie w stronę znanej dobrze miejscówki; chce na barana lub na ręce; staje tak jak Twój np. na oglądanie samochodów. O ile z jednym dzieckiem to nie jest problem, ale z noworodkiem już tak. W dodatku mamy dość daleko dwa super place zabaw. Jeden z nich jest w dużym parku i synek nie dojdzie tam jeszcze na nóżkach (w jedną stronę tak), a tam bawi się najlepiej. To będą moje docelowe miejsca spacerów, niestety ruchliwe wielkie ulice na trasie. Przekonała mnie ostatecznie opowieść koleżanki, która ma różnicę wieku nieco ponad 2 lata i wózka podwójnego nie kupiła, a właśnie na jednym z tych ruchliwych skrzyżowań z sygnalizacją starsze dziecko zostało po drugiej stronie jezdni, nie wie jak to się stało, ale były to najdłuższe 2 minuty w jej życiu. Gdyby szło na jesien/zimę to raczej nie planowałabym wycieczek do parku i wózka bym nie kupowała. Wtedy chusta/nosidło dla małej, a starszy w spacerówce, ew nawet bez wózka. Kupiłam używany wózek podwójny i też chętnie go sprzedam jak najszybciej smile liczę, że przed zimą się uda - jak tylko mała się przeniesie do spacerówki, a synek podrośnie to może wystarczy już jeden wózek spacerowy - w zależności od sytuacji dla synka lub córki, nosidło dla córki i ew dostawka dla synka.
  • 31.03.17, 20:42
    dobry plansmile Ja się rozglądam powoli, też chcę używany ale nie wiem jeszcze na 100% jaki model, napiszesz co kupiłaś i jakie wrażenia?
  • 01.04.17, 13:29
    Kupiliśmy Bugaboo donkey, jest ich trochę na olx. Chciałam wózek z siedziskami obok siebie, z możliwością wożenia dzieci przodem i tyłem w wersji spacerowej. Najpierw myślałam o Mountain Buggy duet, oglądaliśmy tez inne, ale te nam podpasowały. Nie dałoby rady synka upchnąć w wózku gdzie jego siedzisko jest ew poniżej gondoli, on jest bardzo aktywny i ciekawski. Nie chciałam tez philtheds (mimo wygodnego prowadzenia) i gondoli cocoon (może na jesień jest to ok).
    Wybraliśmy z tych dwóch wózek szerszy, ale teraz się cieszę - synek ma w Bugaboo już dość mało miejsca, a córka ma być duża, nie wiem czy by się zmieściła w tej wąskiej gondoli Mountain Buggy.
    W Bugaboo obecnie jeździmy z jednym siedziskiem i obok jest koszyk czyli w wersji mono (wtedy jest szeroki na 60cm). Prowadzi się wygodnie, super podbija, nie czuć ciężaru. Ma dużą budkę, mimo że mam starsza wersje - budka niepowiekszana. Gondola jest dluga. Wozek składa się fajnie, kompaktowo. Jest dość intuicyjny w obsłudze. Z minusów - bardzo krótkie pasy, na lato będą ok, za to teraz w kurtce ciężko zapiać synka nawet tylko na bioderkach. Synek główką już prawie sięga budki, ale jest wysoki 90 centyl. Budka nie ma okienka. Podobno pałąki piankowe się psują, zobaczymy. Gondola jest dość nisko - to jest chyba we wszystkich Bugaboo - dla mnie ok, gorzej dla wysokiego męża. No i to kubełek - kiedyś byłam wrogiem, zobaczymy jak teraz.
    Postaram się napisać więcej jak będziemy już wozić dwójkę.
  • 01.04.17, 17:50
    dzięki za szczegółowy opis, widzę że mamy podobne potrzeby co do wózka. Ja właśnie Mountain Buggy Duet bym chciała, choć jeszcze nie widziałam na żywo ale ciężko go dostać i często wysoka cena. Phil&teds koleżanka mi poleca ale ta gondola mnie przeraża. Zaraz zobaczę sobie ten Bugaboo.
    Mówisz że MB jest bardzo wąski? Mój synek jest bardzo drobny, wagowo na dole siatki, wzrostowo też nie powala i córka chyba będzie podobna. Fajnie byłoby przymierzyć ale nie jestem pewna czy gdzieś go znajdę do obejrzenia. Czekam na relację zatem wink
  • 01.04.17, 20:17
    Ja mam UppaBaby Vista, z którego jestem bardzo zadowolona. Używamy już ponad 3 lata. Najpierw opcja z gondola, potem jedno siedzenie, potem dwa, teraz jest dostawka buggyboard.
  • 02.04.17, 13:04
    Ja tak jak Tanja szukam czegoś z siedzeniami obok siebie. Bugaboo dla mnie ciut za szeroki i cenowo poza budżetem w którym chcę się zmieścić. Ale Tanja daj znać jak ogólnie spacery z dwójką wyglądają, ciekawa jestem jak to będzie.
  • 03.04.17, 00:48
    Ja też patrzyłam na siedziska obok siebie (tu jest popularmy Mountain Buggy Duet albo Bob), ale dla mnie były za szerokie. Nie da rady bez problemu robić zakupy w supermarketach, gdzie regały są wąsko ustawione, bądź wejść do autobusu. Jeśli nie podróżujesz publicznymi środkami lokomocji, to ok, ale jeśli tak, to jednak pomyślałabym o siedzeniach jedno za drugim.
  • 03.04.17, 00:49
    Zresztą, ja przez pierwsze 8 miesięcy nosiłam młodego w nosidlel, a starsza albo szła albo używałam parasoli UppaBaby G-luxe.
  • 03.04.17, 07:48
    Babybump, nowa wersja MB Duet jest szerokości mojego pojedynczego czyli 64 cmwink bez problemu się wszędzie nim mieściłam więc chyba z podwójnym nie będzie problemu. Ale komunikacją jeździć nie będę raczej. Nosidło niestety też u mnie nie wchodzi w grę.
  • 03.04.17, 13:16
    Gryzelda, zobacz Easywalker Duo.
  • 03.04.17, 13:50
    niestety, też za szeroki.. max to nipper double czyli 72 ale to i tak trochę za dużo.
  • 04.04.17, 10:36
    To może jednak typu tramwaj albo Britax B-Ready lub Baby Jogger City Select ?
  • 04.04.17, 13:13
    Britax całkiem fajny, dzięki. Ale widzę że ciężko dostać używany. BJ City Select nie bardzo bo musiałabym chyba na środku salonu go garażować, albo w ogródku wink to samo z innymi typu tramwaj.. Ela a Ty czym jeździłaś?
  • 04.04.17, 13:46
    Ostatecznie nie zdecydowałam się na podwójny wózek, bo starszy został w żłobku i odbierałam go autem, a potem do przedszkola wystarczyła mi dostawka, ale gdyby to nie wypaliło, to chciałam kupić używany Britax B-Dual (poprzednik B-Ready). Marzeniem był Easywalker, ale nie miałabym na niego miejsca, no i używkidrogie.
  • 04.04.17, 13:51
    I jeszcze rozważałam jakąś starą, używaną, podwójną Emmaljungę, bo kosztuje grosze.
  • 04.04.17, 13:56
    Aha, ok smile zaczynam się zastanawiać nad easywalkerem, tylko mam dylemat z szerokością, różnie podają między 74 a 78 a to dla mnie kluczowe kilka cm. Orientujesz się może? Na stronie producenta nic nie znalazłam.
  • 04.04.17, 16:01
    Aż tak to nie wiem, ale poszukaj wątków na forum wózkowym, trochę tego było jak interesowałam się tematem. Mam go jeszcze w okolicy i jak pojawi się na horyzoncie, to poproszę właścicieli o zmierzenie.
  • 04.04.17, 16:54
    napiszę do kogoś kto sprzedaje i spytam wink dzięki
  • 04.04.17, 20:22
    Masz szczęście, spotkałam dziś właściciela i zmierzyliśmy. Wg mojej miarki rozstaw kół jest 74 cm, ale pośrodku kół są ciut wystające elementy i byłoby 75-76 cm max. Tak samo jest w najszerszym miejscu stelaża - koło 75-76. Jeszcze chwilę go poprowadziłam z jednym dzieckiem i było naprawdę ok. Właściciel też jest bardzo zadowolony - mówi, że o wiele lepiej się prowadzi i użytkuje niż Jedo Fyn, który mieli poprzednio.
  • 05.04.17, 07:37
    Dzięki Elawink podoba mi się ten wózek ale nie wiem czy ta szerokość u nas przejdzie, muszę pomyśleć.
  • 05.04.17, 19:05
    Jeszcze może zobacz TFK Twinner Twist Duo, ale on chyba szerszy.
  • 05.04.17, 20:04
    dziękiwink
  • 07.04.17, 00:00
    Ja mam dzieci z różnicą wieku 2 lata i 3 miesiące. Kupiłam używany wózek podwójny abc zoom design i jestem z niego bardzo zadowolona. Fajnie, że można zmieniać łatwo ustawienia -czy spacerówka czy gondola z przodu i przodem czy tyłem do kierunku jazdy. Wózek dobrze się prowadzi, choć na podbiciach jest ciężko ale daję radę. Dużo spacerujemy, również przez zimę i po śniegu dobrze się jedzie bo ma duże koła. Nic nie trzeszczy choć wózek nie jest nowy. Amortyzacja bez rewelacji. Świetny kosz na zakupy. Ogólnie wózek wygodny. Jeżdżę nim systematycznie autobusem. Problematyczne może być "parkowanie" w domu,bo jednak jest spory. Ja gondolę z młodszą córką biorę do domu, a stelaż z spacerówką zostawiam w szopie ale jeśli ktoś mieszka w bloku to w braku wózkowni rozwiązaniem może być składanie wózka (co jest bardzo proste).
  • 24.04.17, 14:10
    Mam dzieci z roznica wieku 22 mce.
    Nie robiłam zadnego cyrku czy przygotowan itp. na pojawienie się siostry w domu. Zachowywalismy się normalnie. Nie czytałam zadnych książek, nie pytałam otoczenia, nie interesowałam się tyme wogole.
    Siostra przyjechala do domu. Mlody zachwycony nawet się ze mna nie przywitam tylko od razu do nosidełka zagladal.
    Wszystko było idealnie, nie było ZADNYCH problemów.
    Jedynie co to czasami się zdazylo ze młody był zazdrosny o babcie ! (o moja mame) która np. jak trzymala mlodsza na rekach to starszy się domagal jej uwagi. I tylko przy niej czasami.
    I funkcjonowaliśmy jak codzien.
    Nie robiłam z tego wydarzenia i nie zamartwialam się jak to będzie.
    Obecnie dzieci maja lat 6 i 8
  • 24.04.17, 14:23
    Fajnie Ci się trafiło. Szkoda, że u mnie tak łatwo nie będzie wink widzę cień nadziei na poprawę jak się zrobi ciepło i będzie można wyjść, wybiegać starszego a mała pospi, spokojnie na dworze przewinę i nakarmię. Na razie przez pogodę sama nie jestem w stanie wyjsc z nimi na dwór, bo zaraz córka glodna lub przeszkadza jej pieluszka. To totalna zmiana w stosunku do życia z jednym dzieckiem, wychodziliśmy na dwór raz- trzy razy dziennie w zależności od pogody i to była nasza codzienność.
  • 24.04.17, 20:23
    U nas różnica wieku jest 2.5 lata. Kolorowo nie było i nadal nie jest. Gdy w domu pojawił się młodszy braciszek, starszy bardzo się zmienił. Gdy pierwsze emocje opadły i starszy zrozumiał, że już nie jest naszym jedynym dzieckiem, przez kilka dni chodził taki przygnębiony, że ja się nawet popłakałam, tak mi było go szkoda. Po okresie przygnębienia przyszedł czas na okres złości, który chyba trwa do dziś.
    Z pierwszych naszych tygodni utkwiło w pamięci kilka sytuacji. Na placu zabaw schyliłam się do młodszego w wózku, a starszy zaczął tak trzęść wózek, że wywrócił go. Ja złapałam młodszego w ręce, wózek leżał na chodniku, starszy krzyczał, któś pomagał postawić wózek. Po tym sama z dziećmi na plac zabaw nie chodziłam przez kilka miesięcy.
    Druga sytuacja, którą pamiętam, wydarzyła się w domu. Ja siedziałam i trzymałam młodszego na rękach, starszy zaczął machać szczotką z długim kijem tak, że uderzył mnie bardzo mocno w czoło. W sumie, nic mi się nie stało, ale bardzo się przestraszyłam, gdyby kij był kilka centymetrów niżej, trafił by noworodka i nie chcę nawet myśleć, jak by to mogło się skończyć. Starszy jakoś tak trzymał kij, że uderzenie było bardzo mocne.
    Trzecia sytuacja, którą zaliczam do najbardziej hardkorowych, była na chodniku przy skrzyżowaniu. Młodszy zaczął płakać w wózku, ja schyliłam się i brałam go na ręce, i w tym momencie starszy zaczął wypychać wózek na drogę. Trzymając dziecko na rękach, łokciem próbowałam zablokować wózek, żeby nie wjechał pod koła samochodu. Obok przechodziła jakaś dziewczyna z chłopakiem, i bardzo ich rozbawił mój widok. Może to wyglądało komicznie, ale dla mnie to nie było śmieszne.

    Starszy do pojawienia się rodzeństwa był takim słodkim, uśmiechniętym, zawsze wesołym dzieckiem. Teraz, po 10 mięsiącach już nie marzę, że będzie taki jak wtedy. Trochę jest lepiej, niż na początku, ale to nie to samo.
  • 25.04.17, 20:06
    Różnica wieku 20 miesięcy między rodzeństwem jest odpowiednią różnicą. Ważne jest, aby odpowiednio przygotować siebie jak i zarówno starsze dziecko na zmiany. Trzeba być świadomym, że początki mogą być trudniejsze dla mamy, ale ważne jest to jak rozplanuje sobie Pani wszystko w czasie tzn. żeby karmienie dwójki dzieci nie pokrywały się, należy przemyśleć jak będą wyglądały spacery, gdyż jest Pani sama w domu z dwójką dzieci, co będzie gdy starsze dziecko będzie potrzebowało zabawy, a noworodek też poświęcenia czasu. Początki bywają trudne bardzo ważne jest też to jak zareaguję obecne dziecko na narodziny rodzeństwa. Mimo, że Pani syn jest jeszcze malutki, trzeba mu tłumaczyć, pokazywać mu zdjęcia małych dzieci, zwracać uwagę jak zachowuję gdy ma Pani styczność z innymi dzieckiem. Dziecko różnie może zareagować na pojawienie się małego dziecka. Może okazywać zazdrość, płacz przejawiać agresję, brak apetytu, gorączka jednak nie musi tak być. Może całkiem łagodnie przejść pojawienie się noworodka. Jednak ważne jest to, aby dziecko miało kontakt z noworodkiem a ze strony rodziców nic się nie zmieniło. Rodzice powinni pogodzić nową sytuację i nie odtrącać starszego dziecka ani nie pozbawiać go zainteresowania i opieki, dlatego, gdyż pojawiło się nowe maleństwo.
  • 02.05.17, 13:37
    Tanja, co u Was? Zostajesz już sama z dwójką? Ja zauważyłam, że moja córcia jest grzeczniejsza jak jesteśmy sami we trójkę. Naprawdę sądziłam, że będzie dużo gorzej... Z czasem na pewno się przyzwyczai do nowej sytuacji.
    W kwestii snu zauważam dużą różnicę między córką i synkiem. Mały robi sobie długie przerwy w spaniu, często wtedy ssie, po czym zasypia nawet na 3 godz., budzi się na jedzenie, po czym zasypia na dalsze 2-3 godz. Więc albo śpi albo je smile
    Jak tylko się udaje odkładam do łóżeczka, by w nim zasypiał, moja córcia nie miała z tym żadnych problemów. Synek lubi domowe hałasy, w tym krzyki córki, bo najchętniej spałby w salonie, gdzie jesteśmy wszyscy hehe
    A jak Twoje hustowanie? Ja nie hustowa jestem, to raczej nie moja bajka, stąd podziwiam mamy, które potrafią to zawiązać i nosić dzidzię.
    Gryzelda, a jak Wy sobie radzicie? Kiedy Ty się spodziewasz tzw. rozwiązania? Pozdrawiam Was gorąco z placu boku: )
  • 02.05.17, 17:13
    Innes, super że się u Was układa. Pocieszające to smile U mnie jeszcze ok 3 tygodnie, synek daje w kość i ciąża też, no już mam dosyć i chyba wolę się męczyć z dwójką niż tak jak teraz big_grin
  • 02.05.17, 19:22
    Innes u nas tez jak jestesmy w trójkę to starszy grzeczniejszy smile jeszcze sama nie byłam w sytuacji kiedy synka trzeba klasc na drzemke. Tak poza tym daje radę ogarnąć, ale łatwiej jak jedno śpi smile Teraz majówka to znowu jest z nami tata smile
    U nas jest ogólnie ciężej jak na początku. Coreczka jest wrzaskunem z dużym zapotrzebowaniem ma sen, ale zasnąć nie umie. Ostatnio w dzień nawet dużo spi i nawet zasypia sama w warunkach takich jak ma synek (ciemno i szum), ale czasem idzie w ruch nosidło. Gorzej jest pod wieczor, mamy koncerty i w sumie nie wiadomo o co. Chyba nie kolka, ale niezbędne okazuje się noszenie, najlepiej w pionie, jest nieodkładalna do ok g. 23. Na szczęście zdarza się to już jak synek spi. Noce mamy też takie sobie. Nie umie zasnąć bo sto tysięcy problemów. Trzeba bujać, idzie w ruch smoczek, wspólnie czasem śpimy. Spacery to tez jest trudna sprawa, malutka nie spi jak zabita na spacerach - wymaga odbijania, przewijania. Jak się zrobi cieplej to będzie łatwiej, bo i nakarmić i przewinąć można będzie na dworze. Także córka jest zupełnie inna niż synek. Mam nadzieje tylko ze po słynnych 3 miesiącach będzie z córeczką lepiej, bo z synkiem było gorzej wink
  • 02.05.17, 19:28
    Acha - chusty nie używam, jedynie nosidła ergonomicznego - jak nie umie zasnąć i minęło już 1,5h czuwania, albo na krótkie wyjscie. Nosidło zakładam i zdejmuje w mig, chusty sobie nie wyobrażam motać i zaraz znowu, bo odbicie czy przewijanie.
    Gryzelda - doskonale pamietam te odczucia z koncowki. Już zaraz nie będzie brzuszka i wróci pełna sprawność smile chyba rzeczywiście łatwiej już z dwójką smile mnie na końcu martwiło jeszcze jak to wszystko zniesie synek - będzie dobrze smile
    również Was pozdrawiam i ściskam!
  • 02.05.17, 21:39
    Ja, przed narodzinami synka, pamiętam martwiłam się bardzo, by niemowlak nie popsuł snu córci. Teraz widzę, że obawy były bezpodstawne. Mała zasypia po kąpieli i na drzemkę jak zwykle, mimo że małego czasem słychać, nic jej nie rusza smile
    Gryzelda, ja ciążę dobrze znosiłam, ale ostatnie tygodnie to było odliczanie. Też chciałam mieć to już za sobą i przejść do konkretów: ) Przynajmniej nie ma obciążenia i brzuszek w niczym nie przeszkadza: )
  • 11.05.17, 21:34
    Dziewczyny co u Was? Tanja jak Twoja Malutka się miewa i jej kolki? Co ze snem?
    Gryzelda pewnie już dni odliczasz?
    U nas generalnie dobrze. Synek dużo śpi w dzień, staram się go za bardzo nie zaczepiać, bo po rozbudzeniu czasem ma problem z zaśnięciem i długo wtedy czuwa.
    Córcia też daje radę, w trakcie karmień zawsze mi asystuje, co niestety szybko ją nudzi smile Poza tym jakoś się kręci. Generalnie nie powinnam narzekać, bo wiem, że mogło być gorzej hehe
    Z niecierpliwością czekam na wieści od Was!

  • 12.05.17, 14:49
    hej Innes, super, że u Was dobrze. Ja mam jeszcze niecałe 2 tyg smile już bym chciała być po. Ciekawi mnie jaka u nas będzie reakcja na siostrę, mały niespecjalnie dobrze reaguje na dzieci, a tu takie maleństwo..
    Trzymam kciuki żeby było coraz lepiej smile
  • 13.05.17, 02:18
    Hej. U nas pomału się układa. Dobre dni przeplatają się z gorszymi, ale kolka (łącznie niestety z dyschezją niemowlęcą) nie trwa cały dzień tylko np. godzinę w dzień i ew kilka w nocy lub tylko 2h wieczorem lub nie ma wcale. Dajemy różne krople (Vivomixx, Delicol, Esputicon), masujemy, przytulamy, nosimy, szumimy i to pomaga - zwłaszcza Delicol. Dodatkowo jestem na diecie lekkiej i wyłączyłam produkty mleczne. Bardzo się wzbraniałam przed dietą, nie wierzyłam, że moja dieta ma wpływ. Jednak jest związek między problemami z brzuszkiem, a zjedzeniem przeze mnie kilkanaście godzin wcześniej czegoś z mlekiem lub np grilla. Jestesmy tez wszyscy przeziębieni - katar, a u synka tez już kaszel. Synkowi przebija się tez kolejna piątka. No i ma fazy buntu i samodzielności. Same plagi wink ale sobie radzimy. Jak córka nie ma problemów z brzuszkiem to ładnie spi po 2h po karmieniu, potrafi zasnąć sama położona o czasie (drowsy awake). Ma wtedy zaciemnienie z 70% i szum. Czasem tez dobrze spi na spacerze. W nocy tez potrafi zaskoczyć i spać ciągiem 6h, wtedy budzimy. Jakby nie było problemów z brzuszkiem to spałaby o niebo lepiej niż starszy na tym etapie - czuje ze wiem więcej o śnie i łatwiej mi zrozumieć dziecko. A jak jedno z nich śpi to w ogóle luz blues smile łatwizna z jednym smile
    Innes - super że u Ciebie dobrze smile doświadczenia z córką na pewno procentują teraz. Miło się patrzy na opiekuńcze starsze dzieci. U nas tez synek pomaga - kręci się obok jak karmie, czasem mu wtedy czytam bo przynosi książkę. Rozmawia o siostrze.
    Gryzelda - jak widzisz dajemy radę smile u Ciebie tez będzie dobrze smile
  • 13.05.17, 06:04
    Chcialam jeszcze dodać, że radzimy sobie bo mam zwykle kogoś do pomocy. Sama nie byłam z dziećmi dłużej niż 4h. Udało mi się już samej klasc synka na drzemke, córka na szczęście grzecznie czuwała w pokoju obok. Na spacer sama jeszcze nie wyszłam. Siedziałam wtedy w domu, pogoda tez nie zachęcała. Nie byłam tez sama w okresie kąpieli dzieci.
  • 13.05.17, 13:09
    Dziewczyny, jesteście bardziej doświadczone w stosowaniu czasów. Jak się one mają do tak małych dzieci? Mnie martwi tylko czasem długie czuwanie synka. Tanja, stąd pytanie po jakim czasie kładziesz na drzemki? Bo u mnie synek potrafi czasem nawet ponad 2h godz. nie spać. Leży z szeroko otwartymi oczkami i nie zasypia. Po czym jak już zaśnie, to przesypia pół dnia, budząc się dosłownie na chwilę, by zjeść i śpi dalej. Sama nie wiem co o tym myśleć. Czy to normalne, czy też starać się go wtedy za wszelką cenę usypiać. Jak się to będzie miało do czasów po 3-4 mż, od kiedy to chciałabym już zachowywać stały rytm czuwania i drzemek. Synek też potrafi sam zasnąć, ale niestety nie zawsze, co powoduje to nasze wydłużenie czuwania. Ja z córcią na tym etapie jeszcze nie liczyłam czasów, po prostu odkładałam do spania, gdy pojawiały się oznaki senności. Ona jednak wydaje mi się szybciej zasypiała i rzadko przy tym marudziła. U nas za to wieczory były cięższe, bo brzuszek jej dokuczał.
    Jak tylko się udaje, staram się, by synek zasypiał sam, ale przecież to jeszcze takie maleństwo, dajemy sobie czas na naukę...

    Ja zostaję sama z dzieciaczkami, ale mąż dość wcześnie wraca z pracy, stąd nie panikujemy smile Ale na spacery też sama na razie nie wychodzę. Poczekam na lepszą pogodę, gdy już przynajmniej ubieranie nam odpadnie hehe
  • 13.05.17, 14:39
    Innes tak, ubieranie... tez czekam aż odpadnie. Ja się staram aby mała po godzinie spała, ma 4 okresy czuwania w dzień kiedy się patrzy na świat, potem ziewa i zaczynamy usypiać. Widze rytm - ok 8-9 jest początek pierwszego czuwania, potem ok 12-13, 16-17 i 19-20. Czasem czuwania wyjdzie 1,5h jak się nie wyrobimy z innymi sprawami. Czasem ok 45min. Poza tym jak wypadnie karmienie to od razu córka usypia już bez dłuższego czuwania. Tylko sen w dzień jest przerywany odbijaniem. U synka takiego rytmu nie widziałam. Spał duzo krócej w dzień, czuwał po 2h a potem spał ok 3h na spacerze lub po 40min tylko był marudny już od godz 16. Na razie chyba bym Innes nic nie kombinowała. Skoro synek ogólnie spi i nie płacze. Tez liczę ze jak kolka minie to będziemy się bardziej przykładać smile i będziemy zwalczać wszystkie złe nawyki. Może od 3msc.
  • 13.05.17, 22:07
    Z córcią też tak miałam, drzemki na przemian z czuwaniem. Synek jest inny pod tym względem. Rano i wieczorem robi sobie dłuższą aktywność, a w ciągu dnia śpi. Też zauważyłam powtarzalność w tym jego dziwnym (jak dla mnie) rytmie. Cóż, to pewnie jeszcze kilka razy się zmieni... smile Dobrze, że mam w Was wsparcie i, że jest się kogo radzić smile
    Spokojnej nocy!
  • 25.05.17, 15:49
    Tanja, Gryzelda, podtrzymuję "naszą" rozmowę na temat podwójnego macierzyństwa. U nas niestety zaczęły się problemy brzuszkowe. Mały jest często marudny, pręży się i niestety gorzej śpi.
    Jestem na diecie bezmlecznej, nie jem też jajek. Jak na razie niewiele to daje. Synek ma też niestety wysypkę, więc pewnie będę odstawiać poszczególne produkty aż do skutku sad

    Ja jestem sama z dwójką i czasem jest ciężko. Szkoda mi córci, bo czasem strasznie marudzi i chce, by się z nią bawić, a ja nie mam jak. Liczę, że synkowi dolegliwości szybko miną, by można normalnie funkcjonować.
    Poza tym nie wiem jak Wy, ale ja jakoś psychicznie czuję się zmęczona. Mąż niby rozumie, ale on ma odskocznie w postaci pracy, a ja...
    Dlatego przynajmniej tu na forum się wygadam...
  • 29.05.17, 15:14
    hej Innes, Tanja. No jak już wiecie ja też po smile Na razie dochodzę do siebie po cc. Reakcja synka mnie zdziwiła, w ogóle nie zwrócił uwagi na siostrę. Na drugi dzień lekko się przestraszył, jak płakała, ale ogólnie nie interesuje się nią wcale. Pewnie się to zmieni, byle nie na gorsze smile

    Innes, szkoda, że synek uczulony. Mój starszy też alergik i powiem Ci że nie jestem pewna czy to alergia pokarmowa jest bo teraz go od czasu do czasu wysypuje niezależnie od tego, co je. Wiem, że najpierw uderza się w eliminację produktów, ale weź to pod uwagę też, że może być coś kompletnie innego.

    Psychicznie zmęczona byłam pod koniec ciąży bardzo, więc też rozumiem. Pomyśl, że już niedługo będziesz mieć możliwość jakiejś odskoczni wieczorem, wyjścia, sportu, zakupów, nie wiem co tam lubisz. Nakarmisz wieczorem i wyjdziesz na chwilę (o ile oczywiście masz opcję że mąż zostanie z dziećmi - śpiącymismile ). Pewnie dobrze by Ci to zrobiło, ja pod koniec ciąży nie wychodziłam bo nie miałam siły i to właśnie mnie mocno męczyło.

    Pisz tutaj co i jak smile ja też będę, na razie pewnie będzie luzik a od lipca też będę marudziła bo też zostaję sama bez pomocy.

    Tanja jak u Was?
  • 29.05.17, 22:29
    Gryzelda gratulacje! smile
    dziewczyny w chwilach kryzysu powtarzanie, że to minie jest naprawde pomocne! lekko nie jest, ale ale - jutro ide do fryzjera, myslimy też o wakacjach wink i to wszytko mimo kolek. Tylko że ja mam pomoc i druga para rąk jest prawie caly czas. Dzieki temu wychodzimy na dwór, łapię slońce. W dodatku minionej nocy byla tylko jedna pobudka i jestem w chwilowej euforii.
    U nas z synkiem super, pisałam na drugim watku że wydluzyl pierwszy czas. Na noc też pozniej kladziemy i spi blizej 20. Wtedy zaczynają sie brzuszkowe problemy corki. Dwa dni kolka, dwa dni bez. W dzien jest lepiej, ale trzeba córeczkę duzo nosic, odbijać, w wozku nie zasypia i poczatek spaceru tez spedza na rekach albo od razu idziemy w nosidle. Jak brzuszek nie przeszkadza to ładnie śpi w łóżeczku czy w wozku. Jednak sporą cześć dnia jest na rekach. Z uwagi na kolkę też jestem na diecie bezmlecznej (ale biorę wapń) i lekkostrawnej. Ale i tak są kolki, choć duzo mniej. Krople też pomagają. I tu uwaga do Innes - corce też wyskoczyly zmiany skórne na głowie. W tym okresie jest czesto trądzik niemowlęcy, poprawia sie po myciu wodą przegotowaną, nadmanganianem potasu lub krochmalem. Z dietą to nie ma nic wspólnego. U nas to wyskoczyło jak już na diecie byłam, potwierdziła to doświadczona pediatra. Dlatego nie daj sie namówić tak łatwo na drakońską dietę.
    Synek sie buntuje, kilka dni jest na nie, potem jest bardzo pogodny i obecnie ma etap biegania. Od urodzenia siostry bardzo sie też rozwinął jezykowo. Mozna sie z nim wreszcie dogadać. Chyba że ma dzień na nie wink
    Co złe to minie i wkrotce zobaczymy jak sie maluchy razem bawią, a my bedziemy pić kawkę smile
  • 30.05.17, 21:34
    Dziewczyny, pewnie nie jeden kryzys przede mną. U nas jest lepiej odkąd podaję synkowi kropelki i jestem na diecie. Do kostek bym tak uwagi nie przywiązywała, ale mamy też łuszczycą się skórkę za uszami, śluz w kupie i te dolegliwości brzuszkowe.
    Niestety śluz jest cały czas sad
    Też mamy dni super i takie nieco słabsze...
    Ja już wychodzę sama z dwójką na spacery i muszę powiedzieć, że córcia jest bardzo grzeczna. W domu bywa różnie, ale to dlatego, że nie poświęcam jej tyle czasu ile potrzebuje. Na dworze jest super! Synek generalnie też śpi, ewentualnie drzemie.

    W chwilach kryzysu i zmęczenia myślę sobie, że przecież mam tę upragnioną dwójkę zdrowych dzieciaczków, a z każdym miesiącem powinno być lepiej. Czekam na chwilę, kiedy oboje będą się bawić na placu zabaw, a ja się w duchu będę uśmiechać i wspominać teraźniejszość: )
    Na razie żyję na pełnych obrotach, a wieczorem padam na twarz...

    A z nowości to jesteśmy odpieluchowane w dzień big_grin ale zakładamy jeszcze pieluszkę na drzemkę i na noc.
    Dobrze, że mamy to forum smile
  • 31.05.17, 18:54
    oo super Innes, u nas to daleko do odpieluchowania, przyznam że w ogóle nie zaczęłam jeszcze. Na razie nie mam głowy do tego.

    Przejrzałam stare posty i widzę, że mam podobne problemy jak Wy na samym początku - mała nie zawsze daje się odłożyć, ciągle chce ssać a potem ulewa.. Problem tym gorszy, że mam zmasakrowane brodawki i chyba będzie antybiotyk, nie daję rady jej non stop karmić. Próbowałam otulacza, ale się złości. Najgorsze są noce, wczoraj nie spała od 2 do 5.. tzn przysypiała przy karmieniu, potem kupa, karmienie, kupa... budzenie... Powiedzcie kiedy się trochę u Was poprawiło? Z synkiem nie było takich problemów, od urodzenia jadł w nocy 2 razy po 15 min, odkładałam czy śpiącego czy obudzonego i spał. A tu zupełnie inaczej..
  • 31.05.17, 21:28
    Gryzelda, powiem Ci, że z każdym dniem jest inaczej. Synek jest odkładalny, ale czasem bardzo długo zasypia, zwłaszcza po kąpieli. Gdyby nie ten brzuszek i nieopanowane jeszcze ruchy rączek byłoby super: ) Ale ja nie ukrywam, że wspomagamy się smoczkiem. Ja też nie jestem w stanie cały czas trzymać małego przy piersi. Córcia nie była takim fanek cycka smile

    Tak jak pisałam i Tanja zresztą też, że dni gorsze przeplatają się z dobrymi i tak nam jakoś leci. Liczę, że synek nauczy się szybciej zasypiać, gdy wreszcie problemy trawienne się skończą i zapanuje nad rączkami. W każdym razie nie noszę go do snu, czasem dłużej potrzymam na rogalu do karmienia, poprzytulam, ale później zawsze odkładam do łóżeczka (jak tylko się da i nie płacze).
    W nocy generalnie śpi, budząc się +/- co 3 godziny. Od 4 rano zaczyna się głośne stękanie, gniecenie. Nakarmienie pomaga tylko na chwilę.
  • 01.06.17, 01:20
    Innes graruluję odpieluchowania! My sie przymierzamy, ile dni Wam to zajelo?
    Grzyzelda mi te pierwsze dni sie zlewają. Mam poczucie że po trzech tyg było lepiej albo my sie dostosowaliśmy do dziecka. Potem po 4 tyg zaczeły sie kolki i dwa tyg znowu bylo kiepsko. Teraz też jakbysmy sie dostosowali, jest jakiś rytm. Problemy z usypianiem są przez brzuszek, nosimy i bujamy aby uspać, smoczka nie ma. Zajmiemy sie tym wszystkim pozniej.
    Na pewno warto chodzić spać jak tylko dzieci sie położy. My chodzliiśmy spać nawet g. 20:40-21 wiedząc że corka niebawem sie obudzi na karmienie.
    Druga rzecz - moze pomyśl o kapturkach? Przez miesiac w nich karmiłam, bo corka inaczej nie chwytała piersi, a dodatkowo miały taką zaletę że brodawki mniej mnie bolały. Rozmiar musi dobrać doradca laktacyjny. Potem zejdziesz z kapturków, mogę napisać jak. U mnie po zejsciu z nich nasilił sie ból przy karmieniu - na bardzo krótko, ok dwa dni i był znośny. Przy synku wyłam z bólu chyba miesiąc..
  • 01.06.17, 17:23
    dzięki dziewczyny. U nas w dzień nie jest źle, dziś nawet odłożona do otulacza albo się nie budziła, albo budziła i zasypiała po chwili sama, albo wręcz odłożona obudzona zasnęła też sama. Śpi prawie cały dzień, za to wieczorem i w nocy armagedon, wczoraj do 2.30 usypialiśmy.. Pewnie pomieszanie dnia z nocą. No wiem, że minie, tylko jestem w szoku jak dzieci są różne smile

    Tanja, dzięki za radę. Pomyślę, choć wolałabym uniknąć tego. Na razie boli mocno przy przystawieniu, potem jest ok, położna dziś powiedziała, że masakry nie ma. Może za parę dni będzie lepiej.
  • 02.06.17, 00:27
    Gryzelda, mam znajomą, która z powodzeniem karmiła synka przez kilka miesięcy właśnie z kapturkami. A ból brodawek przez kilka dni jest raczej normalny, muszą się one tak jakby zahartować. Choć myślę, że nie powinnaś odczuwać bólu aż przez miesiąc...

    Co do odpieluchowania, to na początku źle się za to zabrałam, bo po prostu wysadzałam na nocnik i czekałam na siku. Potrafiła siedzieć i bawić się godzinę, a siły nie było, po czym po minucie od założenia pieluchy mówiła, że zrobiła "sisia". Więc zakupiłam kilka par majtek i po prostu zdjęłam pieluchę, przypominając co jakiś czas o siku do nocnika. 2 dni i po sprawie. Przy czym 1-go dnia było kilka wpadek, a następnego już praktycznie każde siku było do nocnika. Gorzej było z kupą, bo jakoś miała opory, ale i to minęło. Teraz potrafi już sama się rozebrać i na nocnik usiąść. Ja nie miałam jakiegoś parcia na odpieluchowanie, bo uznałam, że ma czas, ale położona, która mnie odwiedzała po porodzie stwierdziła, że takim wysadzaniem i zakładaniem pieluchy nic nie zdziałam i w przypadku córki miała rację.
    Zważywszy, że mam kuzynkę, która ma ponad rok starszą córkę, od dawna żłobkową i generalnie nie do końca odpieluchowaną. Ona twierdzi, że pół roku prób i dopiero się udało. Każde dziecko jest inne, każde ma swoje tempo i każdemu inne metody służą.
  • 03.06.17, 20:58
    Innes dzieki za opis odpieluchowania smile zacheciłaś mnie!
  • 03.06.17, 20:56
    Dziś ja mam doła. Córka okropnie płacze przy kolkach, a ja razem z nią. Tata też ma za uszami. Wcale mnie nie cieszy dzisiejsze spotkanie ze znajomymi. Chciałabym żeby tylko nie płakała, musi ją bardzo boleć brzuszek sad wiem, że to minie, ale męczy sie bidulka strasznie. U synka znowu jakiś katar, nie chodzi do żłobka i nie wiem skąd to sie u niego bierze. Piątki idą już trzeci miesiąc i co miesiac mamy katar i kaszel przez dwa tygodnie.
  • 05.06.17, 00:16
    Tanja, ja mam nadzieję, że szybko przyjdzie ten czas picia kawki i obserwowania bawiących się wspólnie maluchów. Póki co trzeba przetrwać to co jest teraz. U nas synek też czasem strasznie płacze, wręcz krzyczy. Na szczęście trwa to krótko, a wieczory mamy już dużo spokojniejsze. Pocieszające jest to, że całe lato przed nami, słońce, spacery opalanie wink Do jesieni maluchy będą już półroczniakami smile

    Co do kataru i kaszlu synka, to nie wiążesz tego ze żłobkiem tylko właśnie z zębami? Moja córka takie długie, niby niegroźne infekcje właśnie ze żłobka przynosiła. Minęło, gdy przestała chodzić.

    My z kolei byliśmy na weekend u dziadków, przy okazji imprezy rodzinnej. Dla starszej córki, super wyjazd, nie mieliśmy dziecka. Drzemki obie w aucie, generalnie bardzo dobrze. Ale wyjazd z takim 2-miesięcznym maluchem to męczarnia dla mnie. Ciągłe pilnowanie drzemek, karmienia (czasem częste), zmęczenie moje i jego...
    Szybko tego nie powtórzymy.
    Tanja, Gryzelda damy radę, kto jak nie my big_grin
  • 05.06.17, 09:41
    Tanja dasz radę, to minie smile Mój tez miał duże problemy z brzuszkiem, płakał całymi popołudniami i wieczorami, nic nie pomagało i nagle jak skończył 10 tyg to przeszło, dosłownie z dnia na dzień przestał płakać i problemy się skończyły smile Dużo cierpliwości życzę.
    U nas katar praktycznie cały czas bez przerwy od sierpnia, czasem większy, czasem mniejszy, zaczeło sie zanim poszedł do żłobka. Do tego okresowy kaszel głównie w czasie snu i zasypiania. Innych objawów brak. Teraz synek jako jedyny w żłobku ma katar i zaczęlismy podejrzewać alergię uncertain
  • 07.06.17, 13:29
    Zmeczona mamo, chcesz dołączyć do wątku? big_grin wiesz jaki jest warunek ? big_grin a serio to współczuję, mam nadzieję, że nie alergia jednak.

    Dziewczyny ja bym chciała być na Waszym miejscu, przynajmniej macie już chyba jakąś minimalną regularność. U nas masakra. Mała nie płacze prawie wcale, ale nie chce spać. W dzień też coraz gorzej, właśnie 2h ją usypiałam. Już prawie zasnęła sama odłożona ale czkawka, i wszystko od nowa. W nocy dramat, wczoraj 21-1 usypianie. Co odłożyliśmy, to się budziła. Nie pamiętam, żeby z synkiem tak źle było. Nie wiem, co będzie jak sama z nimi zostanę.
  • 07.06.17, 14:06
    Gryzelda na razie nie zamierzam dołączać do wątku, może za rok wink Ale chętnie podczytuje co u Was i jak ogarniacie dwójkę, może przyda się na przyszłość wink
  • 07.06.17, 21:55
    Pisałam post i mi skasowało. Moze w nicy napisze. Gryzelda trzymaj sie, szukajcie swojego sposobu usypiania, wszystkie chwyty dozwolone na tym etapie. Ale mamy różne dzieci.
  • 07.06.17, 22:14
    Gryzelda mój synek był podobny do Twojej córki - cuda wianki robilismy żeby go spać polożyć, a tu czkawka. Teraz córka też nie zasypia samodzielnie. Wygląda na to, że świat ją interesuje zanadto (to już znam), a poza tym niekończące sie problemy brzuszkowe sprawiają, że jej nie odłożę. Nawet w wózku zasnąć nie umie i trudno wyjść na spacer. Zupelnie inne problemy jak z synkiem, inne mamy spodoby usypiania.
    Innes synek właśnie nie jest żlobkowy, łapie prawie każdy katar od babci lub taty, nawet bez specjalnych czułości.Już dużo lepiej. Córka nawet nie złapała.
    W poniedziałek mimo choróbska, zabiegów leczniczych, problemów z usypianiem córki to wyszlam na spacer a byłam sama większość dnia. Ale byłam z siebie dumna smile
    Z ciekawych scenek - synek dzisiaj z miłości ugryzł siostrę. Bawił sie w zjadanie stopy tak jak my się czasem z nim bawimy wink
  • 07.06.17, 23:28
    Gryzelda, u nas na początku synek też długo zasypiał, a jak już załapał to spał pół dnia. Teraz, jeśli tylko dobrze go odłożę i nic mu nie dolega to zasypia sam i szybko. Faktycznie coś się już zaczyna krystalizować w planie dnia, czuwania i drzemek.
    Ja dokładnie tak jak Ty, najpierw martwiłam się co będzie, gdy zostanę sama, później spacerami, teraz męża nie ma też popołudniami i też dajemy sobie we trójeczkę radę. Także wszystko jest do ogarnięcia.
    Oczywiście czasem dopada mnie jakiś i dół i frustracja, ale cały czas powtarzam sobie, że wszystko minie, a za rok to już z górki: )
    U mnie problemem jestem chyba ja sama... To znaczy trudno mi siedzieć w domu, chciałabym mieć jakąś odskocznię, odmianę... Niestety babcie są daleko, mąż w pracy. Dlatego wychodzimy na spacery dwa razy dziennie, by przynajmniej z kimś z osiedla pogadać. U nas dużo małych dzieci, więc generalnie zawsze kogoś spotkamy. Córka się pobawi, a ja pogadam... wink Bez tego bym chyba zbzikowała big_grin
  • 07.06.17, 23:54
    Gryzelda, z tego co opisujesz, to dziecko ma odwrócone dzień i noc. Ważne na tym etapie to ekspozcja na naturalne światło z sameg rana i przed południem (ok 15-16). Drzemki w jasnym pomieszczeniu. W nocy 100% ciemności (nawet lampeczka nie powinna być zapalona).
  • 08.06.17, 13:21
    dzięki, wiem że to minie ale jestem wykończona póki co wink Robię to wszystko, drzemki w jasnym pokoju, na spacery jeszcze nie chodzimy bo nie doszłam do siebie po cc, wystawiam póki co na taras. W nocy lampka tylko przy karmieniu ale taka baaaardzo delikatna. Oby szybko minęło.

    Dobrze, że piszecie, jakoś mnie to uspokaja że to wszystko jest do ogarnięcia z czasem wink
  • 09.06.17, 23:43
    Dziewczyny mam nadzieje, że u Was lepiej smile My dzisiaj walczymy od g. 17 o komfort i sen córeczki. Niemal cały czas ją nosimy i odbijamy, ciągle się pręży. Im później tym gorzej. Od g. 20 spała 2x po 10min na rękach, bo cały czas jej coś przeszkadza. Kolejne karmienie było o 22 (zaliczyła kupę uff) i odbiła po nim juz 8x, końca nie widać. Nie ma szans na jakieś dobre nawyki obecnie. Zasypia już tylko na rekach. Poprzednie dwie noce mieliśmy dobre. Dzisiaj zjadłam suszone pomidory i oliwki i takie problemy. Nie wiem czy są czemuś winne czy tak po prostu mialo byc. Czesto namy dwa dni lepsze, a kolejne dwa gorsze.
    Trzymajcie sie!
  • 09.06.17, 23:51
    Dodam jeszcze coś o synku - co sie dzieje jak mamy takie mega problemy z córką. Jedno z nas, częściej tata jest dla niego. Jeśli tata zajmuje się domem to synek bawi się sam a ja np reaguję na jego zachowania w trakcie zabawy albo na to co spsoci. Jak jestem sama to bywa groźnie, ostatnio np ciągnąc zasłone prawie zerwał sie karnisz. On ma sto pomysłów na minutę i widzę jaki wtedy jest niedopieszczony. Babcia nas ratuje.
  • 10.06.17, 00:34
    Tanja, oby te problemy brzuszkowe córeczki szybko się skończyły. U nas jest lepiej, choć najgorzej wychodzi synkowi wieczorne zasypianie. Wczoraj pozwoliłam sobie na zjedzenie nabiału i jak na razie gorzej nie jest, więc to może nie jest alergia??? Sama już nie wiem... Synkowi podaję kropelki probiotyczne BioGaia, kupa na razie się nie poprawiła, ale na to podobno trzeba troszkę poczekać. Córcia też lepiej znosi przydługawe karmienia, załapała oglądanie bajeczek i piosenek na moim telefonie, więc idziemy zawsze razem do synka, ona śpiewa,"na na na" i jest grzeczna. Może to nie najlepszy sposób, ale przynajmniej jest ze mną i mam ją na oku smile
    Mój pediatra bardzo ostrożnie podchodzi do diety, proponując raczej ograniczenie niż całkowitą eliminację. Póki jest dobry przyrost wagi, nie ma się co martwić.
    Wracając do córci, to naprawdę daje radę, bo początku miałyśmy dość trudne. Na spacerach dzielnie ze mną maszeruje i raz na jakiś czas zagląda do wózka, sprawdzając czy synek śpi.
  • 11.06.17, 13:39
    Tanja, nie wiem czy to produkty akurat czy przypadek, musiałabyś potestować, zjeść znów to samo i zobaczyć. Ja póki co wierzę, że dieta nie ma wpływu (pomijając alergie) ale zobaczymy jak będzie dalej. Na razie problemów z brzuchem nie ma i może ich unikniemy, synek nie miał żadnych mimo alergii. Mamy tylko stękanie nad ranem, ale to chyba z przejedzenia, ulewa się jej bardzo, a odbić ciężko.

    Innes to słodko Twoja mała się zachowuje wink dziewczynki chyba inaczej podchodzą do tematu dzidziusiów.

    U nas dwie ostatnie noce lepsze, zasypiała koło 21 i spała ładnie z 2-3 karmieniami, w porównaniu do kilkugodzinnego usypiania jest super smile Synek niezainteresowany siostrą. Mało ją zresztą widzi bo karmię ją w sypialni a potem od razu do spania. W wózku spać za bardzo nie chce więc większość dnia spędza w łóżeczku. Siłą rzeczy zaczną się widywać od lipca jak mąż wróci do pracy i wtedy się okaże, jak będzie wink

    Trzymam kciuki żeby szło u wszystkich ku lepszemu wink
  • 19.06.17, 14:28
    Cześć Dziewczyny! Piszcie jak się mają Wasze maluszki? Tanja kolki minęły? Gryzelda jak sen nocny u Was?
    U nas nastała mała stabilizacja, może nie jest idealnie, ale przy drugim maluchu jakoś mniej się spinam, bo wiem, że zaraz znów się wszystko pozmienia smile
    U nas na szczęście z brzuszkiem już dużo lepiej, czasem jeszcze postęka nad ranem, albo kupa pomęczy, zwłaszcza jeśli zjem coś co synkowi nie odpowiada.
    U nas nadal problematyczne jest wieczorne zasypianie, które bardzo długo trwa, synek czasem popłakuje i wymaga mamusi obecności : ) Domyślam się, iż chodzi tu po prostu o jego wieczorne zmęczenie, ale na razie nie jesteśmy w stanie nic z tym zrobić. Ogólnie w dzień i w nocy śpi ładnie budząc się na karmienia 2 max 3 razy.
    Z dwójką jakoś daję radę, przed południem wychodzimy na spacer, a po południu, wychodzimy ponownie, już z tatą, który zwykle obsługuje córkę na placu zabaw.
    I tak nam mija dzień za dniem...
    Czekam na wieści od Was!
  • 19.06.17, 19:12
    cześć Innes wink dobrze słyszeć, że u Was lepiej. Zasypianie na wieczór u takich maluchów to często ciężki czas, ale to minie niedługo wink Dobrze, że ładnie śpi, zwłaszcza w dzień, masz wtedy czas dla córki. Jak ona reaguje na małego? Dalej ok?
    Miło się czyta, że się da ogarnąć wink

    U nas lepiej ze snem w nocy, za to gorzej w dzień. Ciężko uśpić a jeszcze ciężej odłożyć. Ale jakoś dajemy radę wink niedługo będzie pewnie lepiej jak się czasy wydłużą, teraz często się po prostu nie wyrabiam i usypiam jak już jest za bardzo zmęczona i ciężko jej zasnąć. W nocy ładnie śpi, ale ma problemy z brzuszkiem i najpóźniej od 4 jest ciągłe stękanie. Śpi, ale stęka głośno przez sen i nie może kupki zrobić. Dziś już od 2 do rana stękała. Zastanawiam się czy nie odstawić nabiału.
  • 19.06.17, 21:28
    Gryzelda, z nabiałem możesz próbować, ja po miesiącu restrykcyjnej diety pozwalam sobie na zjedzenie czegoś nabiałowego. Reakcji nie ma, choć kupy nadal brzydkie. Zastanawiam się czy to samo minie z wiekiem... A to stękanie w drugiej części nocy, to chyba większość dzieci ma. Moja córcia też się tak gniotła. Synek też, choć już zauważam poprawę.
    Mała bardzo dobrze znosi obecność braciszka, bardzo ją cieszy, gdy mały się do niej bezzębnie uśmiechnie: ) Czasem bywa jednak strasznie marudna. Dziewczyny na naszym drugim wątku też o tym piszą. Są momenty, że znieść nie mogę jej marudzenia, jęczenia, bo musi być tak jak ona chce... A już w weekendy, gdy mąż jest w domu, to mała przechodzi samą siebie. To wynika z tego, że Tata na więcej pozwala, a mała jeszcze więcej wymusza. Czasem urządza takie sceny, że mam ochotę wyjść i nie wrócić wink Wiem, wiem wszystko minie, ale świętego by ruszyło smile Generalnie jest bardzo dzielna i super z niej starsza siostra, a to jej histeryzowanie minie z wiekiem, takie uroki posiadania w domu dwulatki smile
    A jak Twój starszak? Interesuje się już małą?
  • 23.06.17, 10:02
    test
  • 23.06.17, 10:11
    ok już mi dodaje posty, 2 razy odpisywałam i nie dodało sad

    Byliśmy u pediatry i na podstawie wzdętego brzucha i problemów z kupką stwierdziła nietolerancję laktozy i zaproponowała przejście na nutramigen. Diagnoza jak dla mnie na wyrost, więc na razie olałam, odstawiam nabiał, będę podawać Delicol i zobaczę czy się poprawi. Tanja u Was jest nietolerancja? czy raczej refluks? czytałam w Twoim wątku na KP że coś z refluksem, napisz czy jest jakaś poprawa? Odstawienie nabiału w ogóle ma sens? Czytam i czytam na ten temat i mam mętlik w głowie.

    Mój starszy trochę się zainteresował siostrą, głaszcze ją, jak jadą w wózku to zagląda, przykrywa kocykiem. Ale póki co jest mąż, ciekawe co jak zostaniemy w trójkę. Mało ją w sumie widuje, bo ona głównie śpi u nas w sypialni, a jak nie śpi to je big_grin więc mało ciekawa jest chyba dla niego.

    Innes przerażasz mnie z tym buntem smile u nas chyba się powoli zaczyna też. Choć mam nadzieję, że może akurat nie będzie tak źle tongue_out

    Jak Wy sobie radzicie na spacerach? Bo u nas jak tylko wypuszczę starszego z wózka to cyrki, chce iść koniecznie za rękę, koniecznie po krawężniku, co chwilę zmienia kierunek, ciężko jest ogólnie. Jak był sam to bez problemu szedł ładnie, ja pchałam pusty wózek i było ok. Teraz nie dość że muszę jego ogarniać to siostra fatalnie śpi w wózku, cały czas muszę jechać i to ze stałą prędkością a i tak się wybudza.. A i tak póki co na spacery chodzimy w czwórkę, sama nie wiem jak to ogarnę.
  • 23.06.17, 14:17
    Gryzelda nasze dzieci młodsze to ta sama krew wink z brzuchem raczej refluks. Już nie daję córce Delicolu i nie jest gorzej a lepiej. Podaje Gastrotuss od dwóch dni i probiotyk, Bobotic forte. Córka odbija nadal po kilka razy, jest wcześniej wzdęty brzuch, ale już tak nie płacze. Daje sie odłożyć jeśli ma miękki brzuch a ja to dobrze wyczuwam i nie usypiam póki jest problem (cóż czasem czuwania 2-3h). Usypia na rekach, drzemki jednocyklowe, trzeba dosypiać ale zwykle po cyklu też się odbija. Tej nocy spała 20-7 z przerwą na karmienie o 2 i 6. Od 5 u mnie na klatce/brzuchu bo strasznie stękała. Dotąd na noc usypiała nie wcześniej jak o 22 przez 3h płacząc z przerwami. Nie śpi w wózku jeśli ma dyskomfort w brzuchu. Dlatego my też wychodzimy w czwórkę - z babcią, bo młodą często mam na rękach, w nosidle, Moje sąsiadki wychodzą z dwojką, ale ich młodsze dzieci raczej bezproblemowe smile a starsze zdrzemnie sie w wózku (o zgrozo nawet o g.18).
    Jestem na diecie bezmlecznej ale mam zamiar troche nabiału już włączyć, np posmarować masłem kanapkę. Nie jem też glutenu, bo sądziłam, że też może być alergia. I to mi sie nawet spodobało, bo nagle w 10dni schudłam 4kg, a przez ostatnie 4tyg nic.

    U nas synek dobrze reaguje na siostrę, masuje jej brzuszek, chce zmieniać pieluszkę, rozmawia o niej. Mnie ma ostatnio trochę do zarzucenia, bo chyba mniej mu czasu poświęcałam, ale jak coś się stanie to leci do mnie. Bunt dwulatka w pełni, widać jak czasem nie rozumie swoich emocji.
    Ostatnio też skracam czas przed drzemką, bo coś nam się popsuła, może w końcu utrafię. To chyba przez eksplozję mowy, takie zdania mówi aż niedowierzamy kiedy to się tak rozwinął smile A córka tak się super już śmieje, że wynagradza to wszystkie trudy smile
  • 23.06.17, 22:00
    Odwołuje to, że lepiej na Gastrotusie - tak samo. Czyli dwa dni dobre a dwa do bani. Cale popoludnie i wieczór córka na rękach, brzuch jak balon, w kółko się odbijamy, spała 2x po 30min i 2x po 10-15min przy piersi. Jescze nie śpi na noc. To chyba nie ma znaczenia co jem, co daję, tylko czas może pomóc. Obawiam się, że to będzie dłużej trwać niż 3 miesiące, bo zaraz mijają.... Z dobrych rzeczy - dla synka wygospodarowałam dziś czas na spacerze - córka w noside to mogłam za rękę trzymać synka biegającego z zachwytem po kałużach, a przed kolacją były wspólne fikołki na łóżku i pyszne jedzenie na koniec. Mnie też było to bardzo potrzebne smile
  • 24.06.17, 14:27
    Oj Tanja, współczuję, już się ucieszyłam że u Was lepiej. Ale może te magiczne 3 mce miną i będzie poprawa, kto wie? U nas jeszcze 2 zostały... ech

    U nas podobne problemy, ale nie aż tak nasilone (na razie...). Ciężko ją odbić, jak nie odbije to płacze. Do tego ulewa okropnie. W wózku dziś zasnęła dopiero jak podniosłam trochę dno pod główką. W nocy słyszę jak jej się cofa pokarm i się męczy, albo stęka bo kupki zrobić nie może. Biedna jest. Z synem nic takiego nie pamiętam, ale pewnie macie rację że to normalne i musi wyrosnąć.

    Dziś mi się dzieci idealnie zgrały na drzemkę big_grin córka 12.50 zasnęła, syn 13 i dalej śpią. Mogłoby tak być zawsze... big_grin
  • 25.06.17, 16:32
    Tanja, kto się. Córkę też męczyły kolki i pewnego dnia po prostu się skończyło, z dnia na dzień przeszło. U było to właśnie w okolicach 3 miesięcy. Synek nie miał kolek. Po prostu jelita musiały dojrzeć. Nadal podaję BioGaie, bo na pewno dobrze mu to robi. Kupy coraz lepsze, więc wierzę, że i u Was się poprawi.
    Gryzelda, pytałaś o spacery. Powiem Ci, że bałam się tego strasznie, że lato przed nami, a ja utknę z dwójką maluchów w domu. Wychodzimy codzienne. Córcia trzyma mnie grzecznie za rękę, czasem wyskoczy na murek, czasem pójdziemy na plac zabaw. Zdarza się, że spotkamy jakąś ciocię z innym dzieckiem, wtedy jest super. Na szczęście synek dobrze śpi w wózku. Owszem zdarza mu się wzbudzić, ale wystarczy, że ruszę z miejsca i znów sobie zasypia.

    Córce chyba wyjdą trójki. Była już temperatura i dużo marudzenia, teraz chodzi z paluszkiem w buzi, więc ten jej trudny czas to chyba ząbki.

    Synkowi też skróciło się wieczorne zasypianie. Pomogło wcześniejsze kąpanie i krótka drzemka przed. Teraz wieczory są dłuższe, już bez dzieci smile Trzymam kciuki, by u wszystkich było już tylko lepiej smile
  • 01.07.17, 20:12
    U nas im dalej w las tym ciemniej wink mała sypia już tylko po 30min, karmię, odbijam do ulgi w brzuchu na sto sposobów i tak mija zapewne jej okienko snu, a wtedy jest marudna z innego powodu. Od 4 dni wisiałaby na cycu non stop i już sie wyjaśniło dlaczego. Idzie jej ząb. Córeczka już tak urosła i widzę jakie postępy robi smile i uwielbia 'rozmawiać'- najchętniej z tymi ktorych poznaje.
    Za to synek ma fazę na tatę, odpowiednio się zgrali smile
  • 02.07.17, 07:56
    oj.. szkoda, że tak źle u małej z brzuchem. Ten syrop nie pomógł? Ale chyba 3 mce już mijają? będzie lepiej, mam nadzieję! U nas też z odbijaniem problem ale nie aż taki (poki co...). A jak noce u Was?

    moja odkąd śpi lepiej w dzień to mamy coraz gorsze noce sad zasypia często sama albo prawie sama z moją małą pomocą, czasy mamy takie jak rekomendowane dla wieku, drzemki długie, a w nocy co 2h pobudka po której nie chce zasnąć. Chodzę już jak zombie, a jeszcze ani razu sama z dziećmi nie byłam.
  • 14.07.17, 13:49
    Hej, u nas właściwie bez zmian. Dostałam debridat dla córki ale dopiero dziś zaczynamy. Trzymajcie kciuki żeby pomógl, bo to juz ponad 3msc. Synek za to mi zaczął źle zasypiać na drzemki, skarżę sie na to w innym watku. Wybieramy sie niedługo na urlop. Myślałam że do tego czasu córka bedzie spać sama, mamy mega apartament. Skończy sie chyba na spaniu z nami wink
  • 14.07.17, 18:43
    Trzymam kciuki Tanja. Zazdroszczę urlopu, my raczej nigdzie nie pojedziemy bo mała poza łóżeczkiem właściwie nie śpi. Próbowaliśmy i szumisia w wózku i nosidła, jeszcze będziemy testować w weekend chustę ale nie sądzę by to coś dało. A jechać żeby wracać co chwilę na drzemki to bez sensu.. Z kolei jak drzemki nie ma, jest mega ryk i to też żadna przyjemność. Odbijemy sobie w przyszłym roku wink

    U nas w miarę, tylko ja fatalnie znoszę wstawanie w nocy i ledwo żyję z niewyspania. Mimo że mała nie śpi źle. Czekam z utęsknieniem kiedy przestanie jeść w nocy big_grin ale to sobie jeszcze poczekam.
  • 14.07.17, 20:32
    Gryzelda macie racje żeby poczekać z urlopem. Wyrośnie z tych problemów i sobie odbijecie. My też niedaleko jedziemy, do 4-5h samochodem, bo mała nie zasypia w aucie (śpi ale nie zaśnie). Trzeba bedzie usypiać na rękach i przenosić do fotelika albo musi być dobrze odbita. Nie wiem też jak wypadnie drzemka synka, lepiej byłoby dojechac z godzine przed drzemką.
    Z pozytywów - córcia jest bardzo rozgadana i roześmiana smile cały czas czuwania jak nie płacze to głuży i sie cieszy na widok znajomych uśmiechniętych twarzy. Bardzo lubi brata i na wzajem smile synek w jej wieku tak nie 'gadał', to dla mnie bardzo przyjemne odczucia przy całym obrazie jej sytuacji smile
  • 15.07.17, 01:20
    Tanja super, że na urlop jedziecie. Odpocznijcie też za nas smile
    My podobnie jak Gryzelda, w tym roku nigdzie się nie wybieramy. Ja jakoś mało spontaniczna przy dzieciach się zrobiłam wink
    Tanja, czytałam o Waszych drzemkowych butach. Twój synek pewnie bunt dwulatka w taki sposób manifestuje. Sama nie wiem, bo u nas wręcz odwrotnie. Córcia potrafi mi czasem dać w kość, za to spać idzie chętnie. Wstawać rano i z drzemki wręcz nie chce. Zamyka oczka, odwraca się i mówi, że idzie jeszcze spać, a ja mam wyjść. Czasem przeciąga zasypianie na drzemkę, ale ja się tym nie przejmuję i nic nie zmieniam.
    Synek jest bardzo grzeczny, też widzę sporą różnicę między nim a siostrą. Znacznie łatwiej u niego o uśmiech, bardzo dużo gada, zwłaszcza po spaniu i po jedzeniu i co najważniejsze dla mnie, nie wymaga stałej mojej uwagi. Potrafi sam poleżeć, patrząc się na zabawki, obserwując siostrę, albo gadając do siebie smile Cudownie patrzeć jak siostra daje mu zabawki do rączki, albo pokazuje mu książeczki. Oczywiście trzeba czuwać, bo kiepsko u niej z delikatnością, ale chęci ma ogromne. Także z tygodnia na tydzień mam nadzieję będzie tylko łatwiej i lepiej.
    Synek generalnie też sam zasypia. Drzemki niezłe, za to noce super, z dwoma kamieniami, co mnie cieszy. Oby się tylko na lepsze zmieniało, a nie psuło.
    U nas już 3 miesiące też minęło tydzień temu, nim się obejrzymy dzieciaki będą w piaskownicy hehe
  • 24.07.17, 07:40
    Chciałam się z Wami podzielić sukcesem! Córka zasnęła dzisiaj rano SAMA! Jak tylko synek wstał i wyszedł z pokoju położyłam w sypialni côrke po 1h czuwania, wynoszoną przez 25min i odbitą, przykryłam tetrą. Po 10min wchodze a ona śpi! Zero nauki samodzielnego zasypiania. Podstawowy rekwizyt - noszenie plus zakrycie tetrą, bo zwiazku z karmieniem nie ma.
  • 24.07.17, 08:02
    Wielkiego sukcesu nie ma bo pospała tylko 35min i juz gada. Jak wstawała o 7:15 i zasypiała 8:30 to czesto spała 50-60min ale zasypiając na rękach.
  • 24.07.17, 08:38
    super Tanja wink małymi kroczkami do celu wink może za wcześnie odłożyłaś, moja młodsza a ma pierwszy czas 1h-1h10, z reguły budzę po 2h.
  • 24.07.17, 08:55
    Może za wcześnie, wyszło przez przypadek bo nie sądziłam że zaśnie wink budzenie po 2h - super! w takim układzie rozumiem że nie chcesz drzemek na dworze czy na wyjezdzie. U nas wczoraj synek tez lepiej spał na drzemce, oby tak dalej.
  • 24.07.17, 13:18
    no moja w wózku to nawet cyklu jednego bez pobudek nie przespała jeszcze, a w domu często budzę. Chciałabym żeby spała w wózku ale co zrobić..
    a u synka coś zmieniałaś?
  • 24.07.17, 13:44
    Zmieniłam rytuał tzn przestaliśmy mówić nasze hasło, śpiewać kołysankę, a zagadujemy synka wspominając co robił na spacerze, on tego słucha. Kwęka tylko jak wychodzimy z pokoju i czasem po 5-7min chwilę. Kładę ogólnie chwilkę później 13:30 żeby 13:45 spał (pobudka 7:15). Nie kombinuję już wiecej.
  • 24.07.17, 14:05
    Super Tanja! Czyli wszystko zmierza w dobrą stronę smile Mój synek zasypia po 1,5h więc może faktycznie dłuższy czas, w końcu to już spore bobasy smile
    A jak brzuszek? Widzisz już poprawę?
    Gryzelda, a dlaczego budzisz po 2h?
  • 24.07.17, 14:12
    a no to super Tanja smile mój ostatnio śpi strasznie krótko, 1-1.15 max po lepszej nocy, po gorszej czasem dłużej ale też nie zawsze. Dziś nawet do godziny nie dociągnął sad

    Innes, budzę bo by nam dnia zabrakło wink bywa, że z wszystkich drzemek muszę budzić, z pierwszej praktycznie zawsze. Wolę jednak żeby na noc coś snu zostało big_grin
  • 24.07.17, 14:42
    Tylko pozazdrościć smile
    U nas zaczęły się jednocyklowe drzemki, na szczęście udaje się je przedłużyć. Nie wszystkie, z reguły udaje mi się to z 1-szą i 3-cią. 2-ga i 4-ta są krótkie. Czasem sam załapie dłuższą i nie wiem od czego to zależy...
  • 25.07.17, 14:40
    Niestety dzisiaj synek znowu po staremu - histeria przed i w trakcie. Z powodu intensywnego deszczu siedzieliśmy w domu i nie wiem czy się nie zmęczył synek czy za bardzo zmęczony. Niestety nie mówi o co chodzi tylko wyje sad
    Innes jednocyklowe drzemki to u nas też problem.... czwarty miesiąc leci i regres. Jak córeczka jest dobrze odbita to da się odłożyć i bywa że śpi po ok 50-60min zwłaszcza na pierwszej drzemce. Niestety problem z trzymaniem czasów czuwania jest nadal. Córce zostawiliśmy już tylko probiotyk i bobotic. Inne środki nie pomogły. Zaczynam się bać o jej wagę bo ostatnio spadła na siatce centylowej. Je mało, często (2-2,5h w dzień), dużo ulewa czasem jeszcze po ok godzinie od posiłku.
  • 25.07.17, 19:59
    Biedna Malutka. Oby jej to szybko minęło. A lekarz coś stwierdził? Czy po prostu czekacie aż minie? Ja nie wiem jak Ty ogarniasz problemy brzuszkowe córeczki, synka i jego drzemki. Ja dziś poległam. Moja starsza córka jest bardzo energiczna, poza tym z dziecka, które jadło samo i wszystko stała się wybredna, do tego nie chce jeść i kończy się na jej karmieniu. Ja się denerwuje, bo jak nakarmię synka, potem wcisnę obiad córce, to dla mnie już czasu brak smile
    Do tego synek dziś też czasy kosmiczne. U nas 4ta drzemka zwykle musi być już w wózku, bo w domu jest lament i płacz. Domyślam się, że to przez długość trzeciej drzemki, która dziś trwała 2,5 godz. (oczywiście przedlużałam). Ale szkoda mi go budzić, uważam, że mamy na to jeszcze czas. Córkę budzę od 8 mż, więc synkowi chciałabym choć teraz tego oszczędzić...
    Także dziś padam na twarz i mam doła. Wszystko co robię jest z myślą o porze snu córki i synka, o jedzeniu córki i karmieniu synka. A i tak mam wrażenie, że to za mało. Wiem, że wszystko minie i jakoś się ułoży, ale czasem sił brak...
  • 25.07.17, 21:46
    Innes, ja to nawet na spacery nie wychodzę przez to spanie (a raczej nie spanie córki w wózku). Bo nie mogę ich ogarnąć we dwójkę jak ona nie śpi tylko płacze. Na szczęście mamy ogródek. Cały dzień to tylko karmienie (je rzadko ale za to min. pół godziny a bywa że i godzinę), zaraz kładzenie spać i tak w kółko wink A co do 4 drzemki, to moja śpi na niej bardzo krótko, ok 30 min, jeśli d3 trwa powyżej 1.5h. Ale u niej wszystkie drzemki długie i przeważnie muszę budzić żeby się wyrobić do wieczora.

    A z pozytywów, mała mi przespała 2 ostatnie noce bez karmienia smile Nie sądzę, by się to utrzymało, ale 1 karmienie to i tak jest luksus.

    Tanja, u Was już zaraz 4 miesiące? Będzie lepiej na pewno z czasem. Zaraz 3 drzemki więc łatwiej ogarnąć plan dnia a ulewanie chyba mija z wiekiem. Mój tak ulewał mocno do 7 mcy chyba. A na siatce wagowo do dziś jest na dolnej granicy, a nie wiem nawet czy już nie poza siatką. Wagę potroił na 1,5 roku dopiero. Taka uroda smile Na pewno u Twojej niedługo wszystko się unormuje.

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.