Dodaj do ulubionych

czy zabrac 2,5 latke na pogrzeb?

06.06.17, 21:17
No wlasnie... na cmentarz na pewno nie, ale chcemy pojsc na ten pogrzeb, chocby postac pod kosciolem. Z jednej strony nie chce zeby sie przestraszyla widoku placzacych ludzi - a jestem niemal pewna, ze tak wlasnie moze zareagowac. Z drugiej strony to jest zycie i chce zeby wiedziala, ze pogrzeby tez są jego czescia.

Czy isc? Jesli tak, co powiedziec dziecku?
Edytor zaawansowany
  • 06.06.17, 21:29
    Nie nie zabierać. To małe dziecko jeszcze się zdąży dowiedzieć że pogrzeby są częścią życia a póki co kompletnie nic z tego nie zrozumie.
  • 06.06.17, 21:33
    A nie masz z kim zostawić córeczki? Ja bym nie brała malucha na pogrzeb, po pierwsze to czas skupienia i smutku dla was i opieka nad dzieckiem będzie wam przeszkadzać w tym ostatnim pożegnaniu. Po drugie dziecko w tym wieku rozumuje w sposób przedziwny, nie wszystko da się wytłumaczyć. Ona sobie wyciągnie swoje wnioski i niekoniecznie będą to wnioski odpowiadające tobie. Po trzecie niedługo zacznie się okres szalejącej wyobraźni i związanych z nią lęków. Kwestie egzystencjalne są trudne dla każdego, a dziecko ma za mało wiedzy o świecie, by móc sobie to jakoś ułożyć. Dla dwulatka wystarczająca wiedza na temat pogrzebu, to to, że ktoś umarł, zostanie złożony do grobu, a wy dorośli idziecie się z nim pożegnać. Uczestnictwo w ceremonii to może być zbyt wiele.
    Jak mój tata umarł, młodszy syn miał 2,5 roku. Nie zabrałam go na pogrzeb, bo chciałam spokojnie popłakać. Widział dziadka przed śmiercią, a potem odwiedzał grób na cmentarzu. Moim zdaniem to wystarczy w przypadku dziecka w wieku przedszkolnym. Ceremonia pogrzebowa jest specyficzna.
  • 06.06.17, 21:42
    No wlasnie nie mam z kim zostawic:/Opcja jest taka, ze jedziemy razem z mezem, podczas mszy na polowe na spacer z Małą ide ja, a na drugie pół - mąż. Nie wiem czy to ma sens... moge jeszcze na ochotnika zglosic sie do pilnowania domu (mieli juz kiedys taka przygode, ze okradziono ich w trakcie pogrzebu...)
  • 06.06.17, 22:04
    Jeśli tak, to może tak się podzielcie, że jedno z was będzie na mszy, a drugie pojedzie na cmentarz? Bo tak wychodzić w połowie, to trochę niestosowne.
  • 06.06.17, 23:05
    Jakie życie. To jest za małe dziecko. NIe rozumie co to smierc, co to pogrzeb i czemu sie kogos zakopuje. Mozna pomyslec o zabraniu na pogrzeb 6 latka bo jemu wytłumaczysz.
  • 06.06.17, 23:39
    mysle, ze nie ma sensu zabierac takiego malego dziecka na pogrzeb. rez ze i tak tego nie bedzie pamietac, dwa ze jest to dzeicku kompletnie niepotrzebne. Chyba ze jest to bardzoi bliska osoba i uwazasz, ze dziecko powinno sie z dziadkiem, babcia pozegnac...

    jezeli ktos dalszy to bym sobie darowal...
  • 07.06.17, 00:55
    Nie brac , jeszcze zdarzy sie nachodzić. Nie ma tez wielkiego sensu pożegnanie z osoba zmarłya przez 2.5 latka.
    Bez sensu jest tez pol na pol z mężem ani ty ani mąż nie będziecie brac pełnego udziału.
    Niech idzie ten kto był bliżej związany z osoba zmarła bądź czyja to rodzina.
    Małe dziecko bedzie sie nudzić krzyczeć czy plakac, niezbyt miło dla rodziny pogrążonej w żałobie.
    W naszej rodzinie dzieci biała udział jak zaczynaja szkole, pamietam bratanica poszła jak miała 4 latka i złe to przeszła.
    Płakała pozniej przy każdej wizycie mamy/taty/babci u lekarza. Bo dziadek był chory i umarl i go zakopali.
    Kiedys babcia poszła z młoda do lekarza, (tak wyszło nie było wyjscia) i dziecko wpadło w panikę jak lekarz chciał babci gardło sprawdzić.
    Cyrk sie zrobił i wogole. Mała sie obiła, bo spadła z kozetki.



    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • 07.06.17, 10:51
    Rety, nie... Byłam na pogrzebie, jak miałam 4 lata, pamiętam wszystko do dzisiaj, to było koszmarne przeżycie. Jestem raczej wrażliwym człowiekiem i w dzieciństwie wszystko mocno przeżywałam. Nocne pobudki, koszmarne sny, lęki w ciągu dnia. Zniosłam to tak ciężko, że 2 lata później, kiedy zmarł mój dziadek, rodzice zostawili mnie w domu dla mojego zdrowia psychicznego.

    Na pogrzeb niech idzie to, które było bliżej ze zmarłym. Drugie niech zostanie z dzieckiem, pilnowanie domu to dobry pomysł. Dla małego dziecka samo przebywanie w obecności smutnych rodziców, zmieniony plan dnia - to są wystarczająco trudne do ogarnięcia rzeczy.
  • 07.06.17, 15:09
    Mysle, ze 4latka duzo wiecej rozumie niz 2,5 latek. Bardzo watpie, by moja corka miala z powodu pogrzebu koszmary. Raczej podejrzewam, ze moglaby sie przestraszyc placzacych ludzi.
    Zrobie tak jak zasugerowala Rulsanka: do kosciola ide ja, na cmentarz mąż i na zmiane pilnowac bedziemy domu wiec wszyscy zadowoleni. Dzieki!
  • 07.06.17, 18:22
    moja chrzesnica byla na pogrzebia maja 2.5 roku. Poplakala si ebo wiedziala, ze w trumnie lezy jej ukochana babcia..ale teraz juz nic nie pamieta
  • 09.06.17, 17:58
    Mi się wydaje, że dziecko w tym wieku raczej niewiele z tego wszystkiego zrozumie, o nią bym się nie bała, to jeszcze bardzo małe dziecko. Według mnie nie ma raczej przeciwwskazań , zwłaszcza jeśli nie macie jej z kim zostawić. Jedynie bym się bała, że będzie szaleć w kościele czy na cmentarzu i przeszkadzać żałobnikom.
  • 11.06.17, 20:23
    Nie zabierać ani dziecka ani siebie. To durny i nikomu nie potrzebny zwyczaj.
  • 11.06.17, 23:21
    Serio ? Może nie decyduj za kogoś- kto czegoś potrzebuje.....
  • 11.06.17, 23:20
    Mój syn był- iść musiałam, a zostawić go z kim nie miałam. Nie bał się, nie przeżywał, dzisiaj nic z tego nie pamięta więc żadnej traumy z tego powodu nie ma. No ale jeśli chodzi o twoje dziecko to przede wszystkim sama musisz ocenić czy wysiedzi w kościele, czy wystoi na cmentarzu - mój spokojny był/jest dał radę aż się wszyscy dziwili.
  • 12.06.17, 07:37
    Radziłabym jeszcze nie zabierać. Ja córkę zabrałam pierwszy raz, gdy miała 7 lat. Bo już dość dobrze to rozumiała. Wcześniej natomiast zostawiałam pod opieką kogoś bliskiego. Raz, wraz z siostrzenicami, została w zaprzyjaźnionym salonie zabaw i dzieci odebraliśmy dopiero na stypę.
  • 12.06.17, 10:38
    Moim zdaniem jeszcze zdazy byc na pogrzebie. Ja bym nie brala
  • 12.06.17, 11:10
    Teraz są ubezpieczenia na życie, więc śmierć członka rodziny nie wywołuje rozpaczy. No, chyba że zmarły miał dług.

    --
    Dla niewpuszczanych do MediaMarktu: www.youtube.com/watch?v=4MyLoeJocLs
    podrygi konającej ostrygi: www.ruvr.ru/index.php?lng=pol
    smuta zdechłego mamuta: www.russiatoday.com
  • 12.06.17, 11:51
    Moim zdaniem to za małe dziecko i nie powinniście brać jej na pogrzeb
  • 12.06.17, 11:53
    Nie bierz malutkiej na pogrzeb. Może macie w tej miejscowości jakiś klub malucha, w którym ktoś zaopiekuje się dzieckiem przez czas ceremonii?

    --
    ??????
    ??????
    ??????
  • 12.06.17, 12:45
    W żadnym wypadku nie zabierać! Kilkulatek teoretycznie nie powinien tego długo pamiętać, ale w podświadomości tkwi to przez długie lata.

    --
    [...] żaden jeszcze rząd nie potrafił tak skutecznie, w tak krótkim czasie doprowadzić do takiej zapaści sądownictwa, w szczególności w obszarze prawa karnego, jak udało się to zrobić rządom Prawa i Sprawiedliwości [...[
    Zbigniew Ziobro, PIS, minister sprawiedliwości, sejm RP, maj 2016
  • 12.06.17, 16:26
    Prędzej czy później trzeba ją będzie zakopać, inaczej zacznie śmierdzieć.
  • 12.06.17, 16:45
    Zabrać, ma prawo się pożegnać.
    Śmierć to cześc życia, im bardziej to będzie naturalne dla dziecka, tym lepiej dla dziecka.
  • 12.06.17, 18:02
    Wreszcie jakiś rozsądny głos...
  • 12.06.17, 20:08
    Naturalna to jest rozmowa, dostosowana do wieku i wrażliwości. Zabranie na uroczystość, która przerasta zdolności pojmowania malucha, a niesie ze sobą duży ładunek emocjonalny, to brak taktu i wyobraźni ze strony rodzica.
    Porównajmy to do kwestii uświadomienia seksualnego. Seks to część życia...
    No więc rozmowa o tym, że dziecko powstało w mamy brzuchu i że tatuś dał nasionko a mama jajeczko - jest odpowiednia do wieku. To dlaczego nie pokazujemy przedszkolakom pornosów?
  • 12.06.17, 22:06
    Ruslanko tutaj akurat się z Tobą nie zgodzę, choć zwykle mam podobne do Ciebie zdanie. Piszesz, że zabranie dziecka na pogrzeb to brak taktu i wyobraźni? A to dlaczego? Co takiego złego może się wydarzyć na pogrzebie? Co najwyżej dziecko zobaczy płaczących ludzi. Ewentualnie rodzica, który uroni kilka łez. Szczerze mówiąc byłam na kilku pogrzebach i nie widziałam ludzi płaczących w głos, raczej robią to ukradkiem... Ale oczywiście pogrzeb pogrzebowi nierówny. Moim zdaniem dziecko jest częścią rodziny i towarzyszyć rodzinie może we wszystkich momentach, także smutnych. Pamiętam pewien pogrzeb z mojego wczesnego dzieciństwa, na którym dotykałam nieboszczki mojej prababci. Towarzyszyły mi bardziej uczucia zaciekawienia i ekscytacji. Oczywiście każde dziecko może zareagować inaczej, ale czasami dzieci mają zupełnie inny odbiór wydarzeń niż dorośli by podejrzewali. Porównanie do pornografii jest raczej nieuzasadnione w tej sytuacji...
  • 12.06.17, 22:45
    "Co takiego złego może się wydarzyć na pogrzebie?"

    Na pogrzebie głównym aktorem jest śmierć. I pomimo tego, że pod wieloma względami dzieci przyjmują śmierć bardziej obojętnie, nie mają świadomości, że jest to nieodwracalne, śmierć jest silnym bodźcem działającym na wyobraźnię. Moi chłopcy po wizytach na cmentarzu zawsze dużo rozmawiali, zadawali pytania.

    "czasami dzieci mają zupełnie inny odbiór wydarzeń niż dorośli by podejrzewali"

    No właśnie. Moje dzieci zaskoczyły mnie głębią przeżywania zjawisk egzystencjalnych i niesamowitą wyobraźnią. I na podstawie tych obserwacji, oraz etapów lękowych, jakie przeszedł starszak, odradzam pójście na pogrzeb. Otóż co się zobaczyło, to się nie odzobaczy. Gdyby to był pogrzeb rodzica, rodzeństwa, ewentualnie inna osoba, która rzeczywiście była blisko z dzieckiem, to ostatnie pożegnanie jest niezbędne. Natomiast uświadamianie dziecka na pogrzebie osoby z dalszego kręgu rodziny jest niepotrzebne. Albo dziecko będzie obojętne i znudzone, przez co będzie przeszkadzać, albo będzie w swojej głowie zapamiętywać różne sprawy i potem one będą wychodzić w najmniej spodziewanych momentach. Jakie będą reakcje 2,5 latki nikt nie przewidzi, bo to dziecko dopiero wchodzi w etap myślenia abstrakcyjnego.

    "Co najwyżej dziecko zobaczy płaczących ludzi. Ewentualnie rodzica, który uroni kilka łez."

    Jeśli chcę iść na pogrzeb, to po to właśnie, by uronić tych kilka łez, a nie niańczyć znudzonego malucha. Tak więc są tu dwie kwestie, albo dziecko wrażliwe i się przejmie, albo będzie się nudzić i przeszkadzać. Albo obie te rzeczy na raz.

    "Pamiętam pewien pogrzeb z mojego wczesnego dzieciństwa, na którym dotykałam nieboszczki mojej prababci. Towarzyszyły mi bardziej uczucia zaciekawienia i ekscytacji."

    Zapamiętałaś ten moment, czyli był to silny bodziec. Co potwierdza moją teorię. Albo dziecko jest emocjonalnie niedojrzałe, by objąć temat śmierci, albo jest zbyt delikatne i potem ma lęki. Jak zareaguje konkretne dziecko, trudno przewidzieć. Natomiast nie udawajmy, że jest to obojętne emocjonalnie wydarzenie. No i tu wracamy do pornosów. Pokazujemy dziecku coś, do czego nie dojrzało, a co stanowi silny bodziec. Lepiej dostosować edukację do wieku.
  • 13.06.17, 22:10
    To że zapamiętałam ten pogrzeb nie potwierdza, że był to silny bodziec, ale nie potwierdza Twojej teorii, że był to bodziec negatywny. Wręcz przeciwnie, obecnie jako osoba dorosła cieszę się, że miałam okazję w dzieciństwie doświadczyć śmierci. Nie było do doświadczenie traumatyczne i cieszę się, że to przeżyłam bo nigdy później nie miałam juz okazji obserwować zmarłej osoby a tym bardziej jej dotykać. Ale to było możliwe właśnie dlatego, że było prawie 30 lat temu, było naturalne, że małe dzieci uczestniczą w pogrzebie - nie byłam jedyna. Wtedy ludzie byli jeszcze bliżej natury. Z resztą ten wątek to kolejny po wątku o plaży, który uświadamia jak bardzo oddaliliśmy się od natury. Nie widzimy śmierci, nie widzimy nagości, a matki karmiące wzbudzają większe kontrowersje w społeczeństwie niż goła roznegliżowana baba na plakacie.
  • 13.06.17, 22:10
    Miało być, że potwierdza, że był to silny bodziec, ale nie potwierdza teorii o bodźcu negatywnym.
  • 14.06.17, 00:05
    "Wręcz przeciwnie, obecnie jako osoba dorosła cieszę się, że miałam okazję w dzieciństwie doświadczyć śmierci."

    Bo to dla ciebie było swoiste kuriozum, ciekawostka. Dlatego się cieszysz, bo nie traktowałaś tego poważnie, a jako dziwowisko. A nie miałaś póki co takich doświadczeń w dorosłości. Znam ten temat, zawsze marzyłam by zobaczyć nieboszczyka. Nawet na studiach wybrałam się w tym celu na sekcję (udając studenta medycyny). Głupie to było. Mięso, nie mięso - człowiek.

    "nigdy później nie miałam juz okazji obserwować zmarłej osoby a tym bardziej jej dotykać."

    A ja dotykałam, całowałam swoją zmarłą ciocię i za rok tatę. Póki ciało było świeże i ciepłe, było to doświadczenie mistyczne i uważam, że to pożegnanie wiele mi dało. Ale byłam dorosła.
    Po wyjęciu z chłodni zimny trup, nie mający w sobie nic z osoby jaką kiedyś była. To może, ma prawo, i zazwyczaj będzie wywoływać lęk i niepokój. O ile to jest osoba bliska oczywiście. Tak naprawdę tylko dlatego to robiłam, że inni to robili, a całowanie zimnej twarzy jest okropne, brr.

    W obu przypadkach, w których dotykałam zmarłej osoby (pocałunek) rozchorowałam się potem bardzo poważnie. Dlatego dotykanie nieboszczyków przez dzieci nie jest za dobrym pomysłem. Flora bakteryjna osoby zmarłej szybko się zmienia.

    "Zresztą ten wątek to kolejny po wątku o plaży, który uświadamia jak bardzo oddaliliśmy się od natury. Nie widzimy śmierci, nie widzimy nagości, a matki karmiące wzbudzają większe kontrowersje w społeczeństwie niż goła roznegliżowana baba na plakacie."

    Ale czemu cię razi roznegliżowana BABA? Bo seks jest be? Naturalna wg ciebie jest śmierć, bakterie i kp, ale negliż erotyczny już nie? Wiesz, całkiem niedawno na polskiej wsi ludzie mieszkali w jednej izbie całą rodziną i rodzice kopulowali przy dzieciach. To dotykanie nieboszczyka jest w porządku, a podsłuchiwanie sapania rodziców już nie?
    Do czego dążę:
    1. kiedyś ludzie nie przejmowali się, z różnych powodów, psychiką i wrażliwością dzieci.
    2. Nie wszystko, co bliżej natury, jest dla nas lepsze. Po to mamy rozum, by wybierać. Czy na czystym piasku usiąść gołym tyłkiem, czy na piasku pełnym petów i psich kup założyć majty i gumowce. Tak samo z pogrzebem. Rozmowy o śmierci, oglądanie martwego żuka, czy ptaka - jest ok. Martwej sarny na polowaniu już nie. Pogrzebu osoby z dalszej rodziny też nie.

    Idylliczny obraz "natury" to stan nieodpowiadający rzeczywistości. Rzeczywistość to robale i inne stwory, które zjadają się wzajemnie od środka lub od zewnątrz. Pod wieloma względami cieszę się, że się oddaliliśmy od natury. Miałam wycięty, w całkiem nienaturalny sposób, wyrostek. Natura chciała mnie zabić.

    30 lat temu ludzie byli raczej dalej od natury niż teraz, przynajmniej w kwestii kp.
  • 14.06.17, 10:14
    Ruslanko mnie goła baba na plakacie nie razi. Seks nie jest be ;P Negliż erotyczny jest ok. Chodziło mi tylko o to, że nagość kobiety karmiącej oburza niektórych, natomiast negliż erotyczny już jest raczej traktowany obojętnie przez społeczeństwo, gdyż jest wszechobecny.
  • 14.06.17, 14:18
    "Ruslanko mnie goła baba na plakacie nie razi. Seks nie jest be ;P"

    Wiem, wiem. Tylko tak się sprzeczam, żeby nudno nie byłobig_grin. Ale nie wiem, czy zauważyłaś, że z kolei jest dużo większa akceptacja scen przemocy niż scen o zabarwieniu erotycznym. Tak więc karmiąca matka razi i zniesmacza, pocałunek pary również, a faceci piorący się po ryjach są jak najbardziej w normie, przynajmniej w mediach.
  • 14.06.17, 14:29
    Dokładnie 😊 Kurde nie lubię forów właśnie przez to że nie widać mowy ciała, nie słychać tonu głosu itp. Same słowa są jednak ubogie...
  • 13.06.17, 21:54
    No i problem sam się rozwiązał: córa się pochorowala i obie musialysmy zostać w domu.

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.