Dodaj do ulubionych

Kilkugodzinna podróż samochodem

26.06.17, 16:29
Jak Wasze maluchy znoszą kilkugodzinne podróże samochodem?

Jestem przeciwniczką wczesnego oswajania dzieci z wynalazkami elektronicznymi, ale czy kontakt dziecka z tabletem nie jest dla niego w takiej sytuacji mniej szkodliwy niż 2 godziny, niemal ciągłego, płaczu, krzyku, wrzasku?

PS Książeczki działają na chwilę.
Edytor zaawansowany
  • 26.06.17, 16:34
    Ja przy pierwszym synu, a był to przypadek wybitnie wrzeszczący w samochodzie, wystrzegała się iPada, bo to przecież samo złowink przejazdy zawsze bylybpelne nerwów i płaczu. Z córka wyluzowałam. Jak ku zabawki nie działają, daje jej i Pada z aplikacja gdzie z jajek wykluwają się różne zwierzątka. Wydaje mi się, ze raz na miesiąc zupełnie jej to nie zaszkodzi. Wszystko dla ludzi. Wszystko z umiarem.
  • 26.06.17, 16:37
    Jesli nie odbywasz tych kilkugodzinnych wycieczek codziennie, to raczej malo prawdopodobne, zeby tablet wyrzadzil trwale szkody. My korzystamy np. podczas dlugich lotow samolotem, wychodzac z zalozenia, ze inni pasazerowie maja prawo do spokojnego lotu, a nie sluchania wrzaskow w imie cudzych teorii wychowawczych.
  • 26.06.17, 16:46
    Bez bajek na tablecie, nie mogłabym ruszyć z domu autem dalej niż w odległości 1 godziny od niego.
  • 26.06.17, 17:14
    Jak Starsza miała rok-dwa lata i źle znosiła podróż, to włączałam jej bajkę na tablecie na ostatnie pół godziny podróży. Poza tym dużo śpiewałyśmy. Młodemu (2 lata obecnie) tabletu nie daję z dwóch powodów - po pierwsze, nie mam wink po drugie, syn ma chorobę lokomocyjną. Z tego powodu odpadają też książeczki i zapychanie buzi przekąskami, czyli to, co sprawdzało się u Starszej. Na szczęcie Młodszy jest po prostu mniej awanturujący się.
    Na dłuższe podróże (3-4h) jeździmy w porze drzemki, połowa trasy jest przesypiana. Dzieci już teraz (prawie 4 i 2 lata) przyzwyczaiły się do gapienia przez okno, gadania, ewentualnie śpiewania piosenek. Przyznam, że od kiedy przestaliśmy ich zabawiać, podróże stały się naprawdę przyjemne, więc nie traćcie nadziei smile
  • 26.06.17, 17:49
    Ps. Powyższe nie dotyczy samolotu, w samolocie nadal zabawiamy. Ale w samolocie trudniej wysiedzieć, no i nie można się w razie czego zatrzymać wink
  • 26.06.17, 17:27
    Nie mam nic przeciwko elektronice, ale w aucie to średni pomysł, bo w trakcie gwałtownego hamowania, a nie daj boże wypadku taki sprzęt może zrobić dużą krzywdę sad
  • 29.06.17, 12:11
    ela.dzi napisał(a):

    > Nie mam nic przeciwko elektronice, ale w aucie to średni pomysł, bo w trakcie g
    > wałtownego hamowania, a nie daj boże wypadku taki sprzęt może zrobić dużą krzyw
    > dę sad

    Są takie maty ochronne na siedzenie/fotel z miejscem na tablet smile
  • 29.06.17, 15:20
    I specjalne uchwyty do montowania na pałąkach zagłówków.
  • 29.06.17, 17:57
    Owszem są, ale podczas wypadku tablet i tak może wylecieć z tej maty. Wszystko zależy od siły uderzenia.
  • 03.07.17, 18:16
    Mam taką matę, ale mimo wszystko mam obawy jak się zachowa.
  • 05.07.17, 12:56
    ela.dzi napisał(a):

    > Mam taką matę, ale mimo wszystko mam obawy jak się zachowa.

    A jak twoja jest skonstruowana? Bo ja widziałam takie, że tablet wkłada się w kieszeń z przezroczystym przodem. Kieszeń zamykana na rzep. Z tego nie wypadnie samo smile

    W ogóle wychodzi na to, że najbezpieczniej byłoby dać dziecku środki nasenne przed podróżą tongue_out
  • 05.07.17, 21:36
    W czasie wypadku ipad może nawet przez ten plastik przelecieć, rzep się odkleić, itp.
    Najbezpiecznej jak dziecko jest w foteliku i nic nie ma - jedzenia, picia, twardych zabawek, itp. Tak jest nabezpieczniej. A co kto robi, to już jego sprawa.
  • 05.07.17, 22:08
    Mam wejście na rzep. Wolałabym, żeby to był jednak zamek - ten rzep jest dość mały.
  • 26.06.17, 18:03
    Ja ze swoim w zasadzie przez 2 lata unikałam jeżdżenia, od małego płakał, zabawki ani tablet nie pomagały, jak miał 1,5 roku zaczął mieć taką chorobę lokomocyjna że w ciągu 15 min podróży wymiotowal. Ok 2 lat trochę się uspokoiło, da się wytłumaczyć dokąd jedziemy, synek mówi jak źle się czuję więc odcinki do 1h nie są problemem już. Dłuższe staramy się robić tak by synek spał.
  • 26.06.17, 18:43
    Jak mój maluch miał uprawiał straszne histerie w aucie to miał mniej niż rok i szczerze mówiąc nie robiło mu różnicy czy widzi jakieś teletubisie w ekranie czy książeczki. Po prostu unikaliśmy podróży autem, wybieraliśmy pociąg gdzie zawsze było miejsce żeby gdzieś się wspinać czy łazić. Zaczęliśmy znów jeździć około 15 miesięcy i przyzwyczajaliśmy od początku do śpiewania piosenek, opowiadania historii czy odgrywania teatrzyków. Dobrze działają specjalne samochodowe zabawki, których z samochodu nie zabieramy do domu. Tak więc udało się nam tabletu synkowi nie proponować nigdy, choć od kiedy skończył 2,5 roku bajki może codziennie oglądać, ale w określonym momencie dnia i określony czas. Zabijać nudę w aucie, restauracji czy poczekalni jest nauczony inaczej i to super działa.
  • 26.06.17, 21:11
    Wydaje mi się, że bardziej szkodliwe są te bajki podczas jedzenia niż ipad podczas jazdy samochodem.
    Dalej trollujesz.
  • 27.06.17, 09:08
    Nie zauważyłam, że to nick tej samej użytkowniczki forum. Faktycznie to pytanie jest dziwne w kontekście zachwalania bajek przy jedzeniu.
  • 27.06.17, 14:31
    "Faktycznie to pytanie jest dziwne w kontekście zachwalania bajek przy jedzeniu." - sorry, ale zupełnie nie rozumiem:
    Po pierwsze nie pisałam o oglądaniu BAJEK.
    Po drugie tym bardziej nie ZACHWALAŁAM ich oglądania przy jedzeniu.

    Ktoś tu chyba wyraźnie myli fakty.
  • 03.07.17, 21:03
    Pisałaś o oglądaniu filmików edukacyjnych w czasie jedzenia przez Twoje dziecko. Odpowiadamy Ci, że tablet/tv/komórka, bajka czy "edukacja" to to samo.
  • 03.07.17, 21:05
    Droseria to troll. Sama nie wie o czym pisze...
  • 04.07.17, 15:44
    W trakcie jedzenia a w trakcie gdy dziecko nie chce jeść to różnica.
  • 05.07.17, 12:53
    droseria napisała:

    > W trakcie jedzenia a w trakcie gdy dziecko nie chce jeść to różnica.

    Plączesz się w zeznaniach wink Włączasz dziecku filmik na YT, kiedy nie chce jeść, i ono wtedy gapi się w ekran i daje namówić/zmusić do jedzenia. I co, wyłączasz, jak uda Ci się umieścić łyżkę z jedzeniem w ustach dziecka? Bo tylko wtedy to byłaby różnica wink

    Ogólnie polecam lekturę Gonzaleza, pomaga wyluzować w kwestii jedzenia.
  • 05.07.17, 15:49
    Mam wrażenie, że co niektórzy wykorzystują przestrzeń wirtualną jako próbę rozładowania emocji doświadczanych w realu.

    Nie zamierzam sprowadzać dyskusji do poziomu, w którym będę uczyła innych, jak odczytywać słowa i tłumaczyła, że 2 + 2 nie równa się 5.

    Mogłabym teraz zapytać, skąd wiesz, jak często występuje problem z jedzeniem, na jakiej podstawie twierdzisz, że (zawsze/zazwyczaj) używam komp. przy karmieniu dziecka - nawiązując do uzasadnianych powyżej słów amiralka: "Pisałaś o oglądaniu filmików edukacyjnych w czasie jedzenia przez Twoje dziecko" i o wiele innych kwestii, ale to jest bezsensu.

    Widocznie niektórym przypisywanie innym słów przez nich niewypowiedzianych sprawia frajdę, co dla mnie jest chore.
  • 29.06.17, 12:16
    droseria napisała:

    > Jestem przeciwniczką wczesnego oswajania dzieci z wynalazkami elektronicznymi,
    > ale czy kontakt dziecka z tabletem nie jest dla niego w takiej sytuacji mniej s
    > zkodliwy niż 2 godziny, niemal ciągłego, płaczu, krzyku, wrzasku?

    Nie sądzę, żeby dziecku karmionemu codziennie przy telewizji mógł zaszkodzić okazjonalny kontakt z tabletem, nawet trwający jednorazowo kilka godzin tongue_out Ekran to ekran, wsio rawno.

    Moje dziecko ryczy w foteliku, bo nie cierpi być zapięte. I nic nie pomaga. Gdybym miała jechać gdzieś dalej, przemyślałabym wyjazd nad ranem, żeby maluch pospał.
  • 29.06.17, 15:27
    TELEWIZJI - mówisz o tym, co leci w TV, gdy włączysz telewizor?

    I po co to modyfikowanie treści czyichś słów?
  • 05.07.17, 12:51
    droseria napisała:

    > TELEWIZJI - mówisz o tym, co leci w TV, gdy włączysz telewizor?
    >
    > I po co to modyfikowanie treści czyichś słów?

    Powtórzę: ekran to ekran. Nieistotne, co na nim włączasz ("Ulicę Sezamkową", teletubisie czy filmy Bergmana). Nieistotne, czy jest to telewizor na pół ściany, kino domowe, laptop, tablet czy telefon. Do 18 miesiąca sugerowane jest, żeby W OGÓLE dziecko nie miało kontaktu z ŻADNYM ekranem i treściami na nim, z wyjątkiem wideorozmów prowadzonych z bliskimi osobami. Później jak najmniej, a treści dostosowane do wieku dziecka.
  • 02.07.17, 14:15
    > niż 2 godziny, niemal ciągłego, płaczu, krzyku, wrzasku
    Serio, jest aż tak źle? Pytam poważnie, bo w takiej sytuacji chyba darowałabym sobie na jakis czas dłuższe wyjazdy. Ze swoim odbyłam kilka lotów (w tym międzykontynentalne) gdy był niemowlakiem, przy piersi i długo spał, potem w wieku 1-2,5 ograniczyliśmy nieco aktywność, bo to był najgorszy czas, i teraz 3+ juz podróżujemy normalnie.
    Co prawda nie używam samochodu, tylko pociągi i samoloty, autobusy, ale u nas działa: książeczki z naklejkami, książeczki z okienkami, zaczynają się kolorowanki, kilka klocków duplo, żeby coś tam małego z nich złożyć, kieszonkowe pojazdy, do niedawna mały zabawkowy "laptop" grający, od niedawna "tablet przedszkolaka" - do nauki literek, oczywiście z asystą. Bajek nie ogląda, jeszcze nie odkrył.
  • 03.07.17, 15:25
    Tak, oczywiście są przerwy na odpoczynek, sen, zabawę, ale płacz zajmuje sporo czasu, myślę, że w takiej sytuacji trzeba ograniczyć wyjazdy, ale chociaż chciałoby się, zupełnie się nie da.
  • 02.07.17, 15:57
    Zależy ile dziecko ma lat. Nasza córka dostała do uzytkowania zasami (bo tablet jest nasz, nie wyobrazam sobie aby dziecko mialo dla siebie na wyłącznosc) jak skonczyła 3 lata. I raczej tylko na podróz. Sama wybrałam jej gdy i kilka kolorowanek. Na początku był szał ale szybko przeszedł. Mała mogla pograc 20 minut. Albo obejzec krótka 20 minutowa bajkę (sama wybierała co woli). Teraz ma 5 lat, wie ze tablet jest w domu i nawet o niego nie prosi. Na dłuższą podróz zabieramy ze sobą ale naprawde rzadko kozysta. Kupilismy jej stoliczek do fotelika samochodowego - super sprawa. Ma kieszenie na kredki. Ma puzle samochodowe, wyklejanki, kolorowanki i tym sie częsciej zajmuje niz tabletem. Dodam ze córka nie korzysta z naszych komputerów bo tez nie widzę takiej potrzeby. Nie ejstesmy zacofani, mąz jest informatykiem, ja pracuje przy komputerze projektując...dziecko naprawde szybko łapie takie sprawy i nie ma potrzeby tak wczesnie zamulać jej tym umysłu. Jak widzę roczne dziecko w wózku z komórka grające w gierkę to naprawde mi rece opadają.
  • 03.07.17, 15:29
    15 m-cy.
    Obawiam się trochę nawet krótkotrwałego kontaktu tak małego dziecka z tabletem, najlepiej gdyby dowiedziało się o nim, gdy zajdzie taka konieczność - od rówieśników.
  • 03.07.17, 18:20
    Ten stolik to też średnia sprawa. Kredki też mogą zrobić krzywdę, zwłaszcza gdyby znalazły się w okolicy oczu.

    osiemgwiazdek.blogspot.com/2016/01/o-stolikach-sow-kilka.html?m=1
  • 02.07.17, 20:10
    Ja mam egzemplarz, który muszę bez przerwy zabawiać, o ile nie śpi w samochodzie. Pierwszą dłuższą podróż odbyła jak miała 8 miesięcy. Siedziałam obok i podtykałam pod nos zabawki, książeczki, maskotki, którymi ją zabawiałam, coś tam opowiadałam...Rok później dobrze już się sprawdzały poste książeczki edukacyjne z zabawami i naklejkami. Teraz opcji jest jeszcze więcej...książeczki funkcjonują cały czas, poza tym też zainwestowałam w stolik do fotelika, bo mała jest fanką rysowania i kolorowanek. W tym roku kupiłam na podróż pierwszego audiobooka, zobaczymy jak się sprawdzi. Od czasu do czasu robię przerwę w podróży na jedzenie i rozprostowanie nóg, no i po prostu chwila urozmaicenia wink
    O istnienu tableta mała jeszcze szczęśliwie nie wie smile

    --
    Bąbel 15.11.2012
  • 02.07.17, 21:39
    jezdzilem z mlodym duzo. Najdlusza podroz to jakies 1000 km w ciagu jednego dnia. Mial dokladnie rok. Zniosl bez problemow. Robilismy co godzine przerwe.

    Trasy do 600 km robilismy z 2 przerwami. Z czego mlody do kolo 4 roku zycia tak ze 3 godziny dorgi przesypial.

    Problem jest troche teraz. Ma 9 lat i kiedy jedzemy sami staram sie go czyms zajmowac. Rozmawiamy itd..ale on chcialby tablet wink Oczyiwscie dostaje na jakias godzine..ale musi sobei te godzine podzielic jakos.
  • 24.07.17, 18:42
    My też dajemy swojemu 1,5 rocznemu Michałkowi tableta w czasie dłuższej jazdy samochodem. Mamy z tego powodu lekkie wyrzuty sumienia, ale bez tego na prawdę nie daliśmy rady przejechać w spokoju 40 min. Wszystko zależy może co na tym tablecie dziecko robi. Znaleźliśmy kilka fajnych gier dla małych dzieci i żona razem z synkiem sobie grają i mają przy tym wiele zabawy. Np. gra Muu i zwierzaki to u nas hit.
  • 24.07.17, 22:39
    Tutaj moje zestawienie top gier na podróż:

    play.google.com/store/apps/details?id=pl.metgens.muuAndFriends
    play.google.com/store/apps/details?id=com.SensoryPlayApps.SensoryFishFree
    play.google.com/store/apps/details?id=com.highlights.apps.highlightsmonsterday.mx

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.