Dodaj do ulubionych

Mały agresor-kochany synek

12.07.17, 12:48
Witam drogie mamy.
Pisze dzisiaj tutaj na forum aby poznać opinie Wasze.
Mam wydaje sie duzy problem z synkiem. Ma nie spełna 2 lata i jest bardzo agresywny,bije i sie wcale nie slucha, owszem sa momenty ze jak cos zlego zrobi albo próbuje a ja zaczne mu tlumaczyc ze czegos nie wolno i jakie beda tego konsekwencje to rozumie i tego nie robi ale to dotyczy np rzucania klockami w meble badz walenie ,,czyms o cos''. Wiekszy problem jest w biciu...czasem nie spodziewanie zamachnie sie i uderzy badz ugryzie jezeli dotyczy to mnie to hamuje jego rece i tlumacze mu ze tak nie wolno jak juz dojdzie do czynu to mowie mu ze to bolalo i jestem smutna i ze nie wolno...dziala przez chwile. Jezeli chodzi o inne dzieci to zadne tlumaczenia nie wchodza w gre. Uderza i ,.pali frana'' ze niewie o co chodzi jak sie mu zwraca uwage. Mam wrazenie ze inni rodzice tych dzieci poszkodowanych maja mi za zle i obwiniaja o to mnie jakbym to ja mu kazała bic innych ale tak przeciez nie jest,to nie jest moja wina ze on tak sie zachowuje bo za każdym razem staram mu sie tlumaczyc ze źle zrobil i ze to kogos boli. Kocham go nad życie i doceniam kazde jego okazywanie milosci i dobroci bo oczywiscie takie zachowania pokazuje tyle ze wiekszosc z nich jest skierowana tylko do mnie. Zdaje sobie z tego sprawe ze kazde dziecko przechodzi zblizajacy sie bunt 2-latka ale wydaje mi sie ze z tym biciem przesadza,niewiem co mam zrobic bo probowalam stawiania w kącie co konczylo sie smiechem i ucieczka, zabierania zabawek, zabawy w samotnosci w sensie zakazywania zabawy z dzieckiem ktore uderzył. Niewiem juz czego mam sie łapać... moze któraś z Was miala rakiego urwisa i jakos sobie z tym dala rade.

Oczekuje porady badz zlotego środka.
Edytor zaawansowany
  • 12.07.17, 19:03
    stawianie w kasie 2 latka smile)) niezle...

    no dobra...juz wiemy jak ty reagujesz..a jak reaguje tata?

  • 12.07.17, 19:11
    Tak wiem ze smiesznie brzmi stawianie w kącie tak malego dziecka ale chcialam spróbować wszystkiego takze wiem po tych probach ze to bezsens. Tatus codziennie pracuje do pozna ale jak juz jest to trzyma moja taktyke tlumaczenia. Jego oczywiscie tez leje choc mniej bo to ze mna siedzi calymi dniami.
  • 12.07.17, 20:53
    no to ze 2 latek w kacie raczej nie postoi. Ucieknie i zacznie sie smiac.. i tyle.. szczegolnie istotna jest twoja reakcja i konsekwencja... ciezko powiedziec, nie ma 100% recepty bo dziecko to dziecko, a rodzic to rodzic... Na razie pozostaje ci lapanie za reke i stanowczy glos. Pytanie tylko jak on reaguje na twoj stanowczy glos smile))


  • 12.07.17, 20:51
    Generalnie hamowanie rąk i tłumaczenie to dobry kierunek. Przekaz powinien być prosty (nie wolno bić, to boli). Na pewno będzie łatwiej, jeśli oprócz mówienia czego ma nie robić, określisz też, co może robić zamiast bicia. Np. jeśli się złości na Ciebie, bo czegoś zabroniłaś, może potupać, a jeśli złości się na dziecko, które zabrało zabawkę, może powiedzieć "to moje!".
    Dwulatki biją, bo mają ograniczony arsenał innych technik radzenia sobie ze złością. Pokaż, co może robić, by nie krzywdzić innych. Kary (stawianie do kąta, zabieranie zabawek) nie będą skuteczne, zwłaszcza w tym wieku. Jeśli sytuacja jest nieciekawa, możesz syna odizolować, ale nie w ramach kary, tylko zapewnienia drugiemu dziecku bezpieczeństwa (nawiasem mówiąc, dla dwulatka brak towarzystwa to jeszcze nie kara wink).

    Ps. Jeśli dwulatek wygląda jakby nie wiedział o co chodzi, to nie wie, o co chodzi. Nie kombinuje i nie udaje. Po prostu reguły społeczne są trudne, a samokontroli się trzeba nauczyć.
  • 13.07.17, 10:36
    Myślę, że większość z mam miało i ma takich urwisów. Ten "duży problem" jest czymś co po prostu pojawia się na wielu etapach rozwoju, przyzwyczaj się, że choć Twój synek jest cudowną i kochaną istotą, wiele z jego zachowań w przyszłości, nie będzie Ci się podobać, a jednak pojawią się smile
    "Mam wrazenie ze inni rodzice tych dzieci poszkodowanych maja mi za zle i obwiniaja o to mnie jakbym to ja mu kazała bic innych ale tak przeciez nie jest,to nie jest moja wina ze on tak sie zachowuje bo za każdym razem staram mu sie tlumaczyc ze źle zrobil i ze to kogos boli."
    Pierwsza moja rada - nie patrz na tych innych rodziców. Większość na pewno wie, że dwulatki tak się zachowują i tyle. Jeśli e w tym momencie nie zostawiasz dziecka samego i starasz się chronić inne dzieci, to nikt Cię tak nie ocenia. Złe zachowania Twojego dziecka to nie jest Twoja wina i nigdy nie daj sobie tak wmówić. Twoja odpowiedzialność to jest - reakcja na to zachowanie i ewentualnie eliminowanie czynników, które do tego doprowadzają.
    Tak jak moi poprzednicy Ci napisali - zapomnij o karach i zakazach. Zastanów się - w jakich sytuacjach dziecko bije inne (bo rozumiem, że to jest największy problem). Czy nie radzi sobie ze złością, czy wali z ciekawości, bo po prostu widzi inne, czy to jest dla niego środek do dostania tego co chce? Kolejne pytanie - jak on sobie radzi językowo? Często dzieci, u których język rozwija się trochę wolniej, mogą być bardziej podatne na taką "komunikację niewerbalną" z innymi.
    Ja w takich momentach po prostu byłam ciągle przy dziecku i jak widziałam, że zbliża się cios to trzymałam rączki. Jeśli to było bicie ot tak, z ciekawości kontaktu z drugim małym osobnikiem, mówiłam: "delikatnie" albo "głaszczemy, głaszczemy" i pokazywałam jak można miło dotknąć drugie dziecko, jeśli tamto się przed tym nie wzbrania. Tylko te dwa słowa, czasem poprzedzone "nie, to boli", jeśli już cios szedł, jako krótkie hasła przypominające. Jeśli to było takie - Ciebie palnę, bo stoisz mi po prostu na drodze - to mówiłam: mówimy "posuń się", albo "czekamy na swoją kolej, nie wyrywamy" i powstrzymywałam rączki. Jeśli bicie pojawiało się ze złości - to brałam synka na bok do uspokojenia się, mówiłam tylko pytałam tylko czy jest bardzo zły? I dopiero jak był z nim kontakt to mówiłam, że i tak bić nie może, bicie boli.
    W domu bicie było zwłaszcza w stosunku do taty, który robił z tego wielkie halo. Ja po prostu zatrzymywałam rączki i mówiłam "au, to boli, nie", a tata robił naprawdę cyrk. I to tylko wzmacniało ciekawość mojego synka więc szedł znowu walnąć, a ze mną była nuda więc szybko kończyłwink Teraz synek ma trzy lata i problem z biciem wrócił, ale teraz tylko wobec nas, najgorzej dostawało mi się, przy każdej małej frustracji. Tak Ci to piszę ostrzegawczo, bo pierwszy raz czułam się trochę bezradna i już sama się zastanawiałam, czy go po prostu nie zamykać gdzieś w tej sytuacji. Pomagało też takie obserwowanie bezstronne: widzę, że robisz się zły, rączki chyba chcą bić? Jak już było za późno to te rączki trzymałam i mówiłam "rozumiem że jesteś zły/smutny i nie pozwolę Ci nikogo bić". To było trudne psychicznie dla mnie, ale z czasem, przy konsekwentnej reakcji i tłumaczeniu i proponowaniu innych alternatyw wyładowania złości, to się skończyło i znowu synek wraca do postaci anielskiej.
    Tak więc tylko spokój nas uratuje i będzie dobrze (a potem znowu trochę gorzej, ale wychowanie i rozwój dziecka to sinusoidawink
  • 13.07.17, 22:01
    Moim zdaniem dziecko które bije i nie słucha to dziecko które jest czymś sfrustrowane i wyraża w ten sposób emocje. Po sobie widzę że wielki wpływ na emocje dziecka mają moje własne. Czy przebywając z dzieckiem jesteś spokojna? Czy może jesteś osobą nerwową? Czy dziecko ma zapewnione bezpieczne warunki rozwoju - rutyna, wystarczająca ilość snu o stałych porach, stali opiekunowie, cierpliwi, rozmawiający z dzieckiem? Czy rozmawiają z dzieckiem o tym co dziecko będzie robić, co robi, czy tłumaczą świat? Czy tłumaczą dlaczego czegoś robić nie wolno itp? Czy są konsekwentni czyli jeśli mówią że czegoś nie wolno to nie wolno. Czy miedzy rodzicami lub w otoczeniu dziecka są napięcia między doroslymi? Czy dziecko otrzymuje wystarczająco dużo uwagi, miłości czułości? W pierwszej kolejności zadałabym sobie takie pytania. Tutaj oczywiście nie musisz odpowiadać. No i polecam czytać o rozwoju wychowaniu dzieci jak najwięcej. Polecam książki Jaspera Juula.
  • 18.08.17, 21:20
    A ile trwało to stanie w kącie? Bp moze za szybko sie łamiesz. Jak dla mnie za duzo tłumaczysz. Sorry ale jakos u was system kary nie działa widać. MOja córka jak sie smiała siedzac na schodach (nie był kąt, były schody) to mowiłam jej sie teraz bedzie bawić sama. W sensie ja sie z nią nie bawie bo ona jest niegrzeczna. Zaczeło działac. Ja wiem ze dziecku trzeba tłumaczyc ale chyba traktujesz go troche na wyrost, to tylko 2-latek. MYsle ze rodzice bitych dzieci nie uwazaja ze kazesz mu bic...ale sie nie reagujesz odpowiednio. Jak zaczyna bic to zabieramy dziecko i idziemy do domu. Nie wazne ze dopiero co na plac zabaw przyszedł. Nie umie sie bawić idziemy. Jest u kolgi nie umie sie bawić idziemy. W domu komuś lutnie- bawi sie sam. U was to tak troche działa: on swoje, ty swoje. Ja sie nie dziwie ze rodzice bitych dzieci maja za złe, bo nikt nie chce aby jego dziecko było bite. Moja sasiadka tak miała z synem. Był czas ze gdziekolwiek nie poszła wracali bo on własnie bił albo zabierał zabawki. Tylko ze tutaj nie mozna ustapić. NO niestety trzeba pokazać twardość i kto tu rządzi. I dzieciakowi przeszło. Teraz naprawde ładnie bawi sie z dziecmi i słucha rodziców.
  • 18.08.17, 23:27
    Dokładnie!Nic dodać, nic ująć. Najważniejsza jest konsekwencja i nieuleganie dzieciom.
  • 18.08.17, 23:36
    A ja mam inny problem. Mój synek z kolei gryzie i ciągnie za wlosy lub szczypie tylko nas (w sensie rodziców i rodzeństwo- zwlaszcza starszą siostrę). Nie robi tego z frustracji- ot bawi się, przewala, albo trzymam go na rękach a ten nagle gryzie w ramię, albo szczypie w policzki. Zatrzymuję ręcę, odsuwam, odkladam na podlogę. Mówię, ze nie wolno, że boli i mam wrażenie że to nijak nie dziala. Innych dzieci nie "atakuje", w żlobku także jest ok. Jakieś pomysly? (aha- ma 20 mcy, problem jest od jakiegoś mca, wcześniej też mial fazę gryzienia ale przeszlo).
  • 19.08.17, 00:51
    Zabawa to też duże emocje więc się tak wyładowuje. Spokojnie, powoli się nauczy lepiej je znosić, trzeba czasu, nie ma (sensownych) metod, które "działają" od razu.
  • 19.08.17, 07:17
    Właśnie też mam wrażenie ze to emocje. Tylko córki żal bo jej się najbardziej obrywa (bo z nią jest najlepsza zabawa smile. )
  • 19.08.17, 12:44
    Super że się tak dobrze bawią, przynajmniej do pewnego momentuwink Rozmawiaj z nimi obojgiem dlaczego tak się dzieje i może przejdzie szybciej niż myślisz.
  • 20.08.17, 07:38
    W takich wypadkach robiła to samo.
    Małe grylo gryzlam ja. Ciągnęło za włosy ja tez. Szczypało ja tez.
    Nie z zemsty czy złości.
    A po to zeby pokazać ze TO BOLI.
    Dziecko nie unie postawić sie w roli drugiej osoby i co ona czyje. Nie rozumie.



    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • 22.08.17, 12:04
    Nie poleca sie takich metod. Rodzic to rodzic, nie moze zadawac dziecku bólu, chocby z powodu swojej przewagi fizycznej i emocjonalnej nad dzieckiem. Jesli ktos lubi taka terapie szokowa, niektórzy psycholodzy polecaja lepiej juz znalezc innego gryzonia i w ten sposób dac dziecku okazje, do zrozumienia jak to boli. Jesli ugryzie inne dziecko, to to podobno dopiero jest lekcja, ze gryzienie boli (a nie, ze rodzic moze robic krzywde). Ale dla mnie nawet i to jest jakies popaprane.
  • 20.08.17, 07:35
    Jak bije inne dzieci zabieram za rękę i wracamy do domu.
    Jak bije mnie odwracam sie i wychodzę do drugiego pokoju.
    Tak w skrócie , za pierwszym drugim razem łapie rece i tłumacze.

    Jeśli masz agresora to musisz byc blisko i stać i pilnować.
    Tez bym miała za złe ze twoj agresor bije i nie ponosi konsekwencji.
    I w koncu sama bym go za rece złapała zeby bronić swoje dziecko.
    I tak kiedys zrobiłam mamusia sie śmiała i mowila nie wolno przeproś.
    Synuś nic sobie z tego nie robił, to wyczekała moment i złapałam za rece. Nigdy wiecej nie podszedł do mojej corki.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • 22.08.17, 11:33
    w głowie mi się nie mieści jak o niespełna dwuletnim dziecku można napisać agresor uncertain

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.