Dodaj do ulubionych

pojdz sobie.

10.08.17, 23:55
Jak wytlumaczyc 2,5 latce, że nie powinna walic ludziom (dziadkom, innym bliskim) prosto w twarz "pojdz sobie" jak jest zmeczona/znudzona ich towarzystwem?
No bo tak: z jednej strony ma prawo nie chciec juz sie z kims bawic, a z drugiej strony... no tak walic z grubej rury? Dodam, ze poza tym nie jest dla nich niemila (wrecz przeciwnie) wiec tym bardziej osobom ktore uslysza ten tekst robi sie troche przykro (serio seriosmile
Edytor zaawansowany
  • 10.08.17, 23:57
    albo inaczej" co zamiast "pojdz sobie" może powiedziec/zrobic?smile
  • 11.08.17, 00:10
    'Chcę pobyć sama/bez Ciebie' ?
  • 11.08.17, 00:14
    ale czy aby "chce pobyc bez ciebie" jest na pewno delikatniejsze? Wolałabym chyba, żeby zamiast kogoś wyganiać, raczej sama odeszła na bok...
  • 11.08.17, 10:07
    Za dużo wymagasz od takiego malucha. Ona sama pewnie nie wie momentami czego akurat oczekuje.
  • 11.08.17, 00:33
    Wedlug mnie troche za duzo wymagasz od dziecka. Takie maluchy sa szczere do bolu i wala prosto z mostu. Kazdy dorosly powinien to rozumiec.
  • 11.08.17, 06:45
    Zgadzam się, że w tym wieku dzieci tak mają. Ale moją rolą jest prostowanie takich zachowań. To nie jest niemowlak i jeśli nie teraz, to kiedy będę ją wychowywać? Za 10 lat będzie za późno.
  • 11.08.17, 10:06
    Między 2 a 12-latkiem jest sporo czasu na naukę kultury smile
  • 11.08.17, 13:04
    Jeśli o to chodzi, to za jakieś 2 lata sama ogarnie, ze nie należy tak mówić. Nie jest potrzebne jakieś specjalne wychowanie. W normalnych warunkach do pewnych rzeczy dojrzewa się samodzielnie. Serio. Dwulatek to dwulatek, naprawdę warto dać mu spokój skoro o niego prosi zamiast łkać w kącie, ze X mnie już nie lubi albo tym bardziej się obrażać. Dwulatek nie ma obowiązku znać zasad savoir-vivre, a tym bardziej rozróżniać co jest jeszcze dopuszczalne, a co nie ani stosowania trudnej sztuki dyplomacji i asertywności. Ma prawo do zniecierpliwienia i odpoczynku od ludzi, którzy z nim przebywają i ma prawo domagać się tego w takiej właśnie formie. I nie świadczy to o braku wychowania.
  • 11.08.17, 13:12
    można powiedzieć: "zmęczona jesteś, tak? Ok odpocznij sobie" albo: "masz dość, co. Rozumiem, odpocznij sobie". A za jakiś czas, rok, półtora jeśli nadal będzie tak mówiła można wytłumaczyć, ze ma prawo do spokoju, ale forma jest niemiła i zaproponować inną np. chciałabym trochę odpocząć, pobyć sama, potrzebuje przerwy
  • 11.08.17, 09:47
    Powtarzaj jej, że mówimy "teraz potrzebuje przerwy" (jeśli już ładnie mówi), mój synek tak mówi, ma 3 lata. Idź sobie - mówił specjalnie, jak miał ochotę mówić coś nie miłego.
  • 11.08.17, 10:19
    Moja 2,5-latka czasem mówi do nas "idź stąd", najczęściej jak robi coś zakazanego i nie chce żeby jej przerywać. smile Nie bierzemy sobie tego do serca.
  • 11.08.17, 10:45
    To może powiedz tym osobom, żeby nie były takie przewrażliwione i daj dziecku spokój. No i niech one się nie narzucają ze swoim towarzystwem.
    Jeszcze się nauczy, że to nieładnie tak mówić i można inaczej, ale na pewno nie w tym wieku.
  • 11.08.17, 11:26
    Też pomyślałam, że jeśli tym osobom robi się przykro, że dwulatek tak do nich mówi, to chyba mają problemy z własnymi emocjami, a nie dwulatka. Problem jest taki, że szczególnie dziewczynkom zabraniamy wyrażać siebie samego bo "innym będzie przykro", i potem rośniemy jako kobiety skrępowane "grzeczne dziewczynki". Dziecko się nauczy łagodniej komunikować, zwłaszcza jeśli jako rodzina mówicie do siebie spokojnie i używacie miłych form.
  • 11.08.17, 12:19
    No właśnie nie chce zabraniac jej wyrażać tego co czuje chce by nauczyła się to robic trochę delikatniejsmile tekst "potrzebuje przerwy" jest niezly
  • 11.08.17, 11:35
    Moje dzieci na tym etapie mówiły "sio" wink Samo zniknęło. Potem było jeszcze "nie lubię cię" jako oznaka zdenerwowania. Też zniknęło.
    Dwulatki są bezpośrednie, taki ich urok. Jeżeli wychowując uczysz empatii w sposób naturalny, własnym przykładem, rozmowami, to dziecko po prostu samo dojrzewa do bardziej kulturalnych form.

    A dorośli powinni zachowywać się jak dorośli, nie jak przedszkolaki.
  • 11.08.17, 12:22
    Czekam na oslawione "nie lubię cie"big_grin ale na to wiem co jej odpowiedziecsmile a to pójdź sobie zbija mnie z tropu
  • 11.08.17, 12:06
    Naucz ja innych słów, które może wtedy mówić.
    I naucz dziadków, żeby na te słowa reagowali tongue_out

    --
    Takimi, jakimi wydają się być, rzeczy są rzadko. A kobiety nigdy.
    Pół wieku poezji
  • 11.08.17, 14:18


    moja 2,5 latka mówi "idź sobie, sio, zmykaj"
    Takie małe dzieci nie owijają w bawełnę, są szczere do bólu i jeśli dorośli tego nie rozumieją, to ich problem.
  • 11.08.17, 21:14
    2,5 latka to jeste chodzaca durnoa i nie zdaje sobie z wielu rzeczy sprawy.
  • 12.08.17, 15:40
    A co powiecie na:" Idź sobie. Agnieszka (opiekunka) niech zostanie." , ktore wita matkę po powrocie z pracy? Tez nie powinna sie przejmować?
  • 12.08.17, 16:30
    Tak, to normalne zachowanie małego dziecka, które jeszcze nie do końca rozumie własne emocje. Jest to reakcją na osobę, za którą się tęskniło. Mój starszak tak robił. Należy spokojnie pójść do innego pokoju, czymś się zająć. Dziecko za chwilę samo przyjdzie się przytulić. Przede wszystkim wiedząc, że dziecko tak reaguje, trzeba się przygotować psychicznie na taką reakcję i zaakceptować ją. Minie jak wszystko.

    --
    Pomoc dla Zosi
  • 12.08.17, 16:32
    Nie wiem czy nie powinna ale mi byłoby przykro. Z drugiej strony jesli to z opiekunka spędza najwięcej czasu to jest to poniekąd zrozumialeuncertain
  • 12.08.17, 17:01
    U mnie babcia zajmowała się młodym przez kilka godzin i też mnie wyganiał. Tak jak pisałam wyżej, ja to odbierałam jako niezrozumienie własnych uczuć przez dziecko.

    --
    Pomoc dla Zosi
  • 12.08.17, 17:15
    Ja bym się cieszyła, że dziecko polubiło opiekunkosmile Tak poważnie, to pewnie też bym miała mieszaninę różnych emocji i byłoby mi przykro, ale to byłby mój problem, a nie dziecka. Powiedziałabym mu, że dobrze, idę do kuchni, a ono może przyjść się przywitać, kiedy będzie gotowe.
  • 12.08.17, 17:31
    W tym konkretnym przypadku mam wrażenie ze dziecko ma faktycznie lepsza relacje z opiekunka niż z matka. Moze taki tekst powinien dać do myślenia. Ale moze "tylko" trudne emocje.
  • 12.08.17, 19:38
    Wiesz nie znam przypadku. Wiem tylko, że moje dziecko poszło na 1,5 roku do żłobka na poranki i jak przychodziłam nigdy nie chciało że mną wychodzić stamtąd. Inne jakoś się rzucaly na mamę i grzecznie wychodziły a mój najpierw nie dawał się wyciągnąć, a potem robił sceny. Nie mówił idź sobie ale i tak zawsze się zastanawiałam co myślą inni rodzicewink
  • 13.08.17, 15:11
    No wlasnie. W takim kontekście tez ciężko zdystansowac sie do zachowania bądź wlasnie wypowiedzi dziecka. Ja sie wcale nie dziwie tym dziadkom, czy tam komuś, ze jest im przykro. Obrażać sie na dwulatka - idiotyczne, ale to chyba naturalne ze milo nie jest i nie świadczy o tym ze dorosły ma problem z wlasna emocjonalnoscia.
    Moj synek póki co przestal wybiegać do przedpokoju na moje powitanie. Siedzi sobie jakby nigdy nic przy stole z niania i robi jakieś wyklejanki (uwielbia je robic i wykleja tylko z nia) Dopadam go od tylu ściskam, tule i robię wyrzuty ze sie lapciuch z mama nawet nie przywita. On sie smieje i szafa gra.
  • 22.08.17, 12:07
    Ale wiesz bijout, mozna miec rózne emocje w sobie i to jest normalne, ale trzeba tez wziac odpowiedzialnosc za ich wyrazanie. Ja moge czuc sie odtracona, jak jakis dwulatek mówi "idz sobie". Nie musze, bo moge do tego podchodzic totalnie bezosobowo i nie tracic z oczu tego, ze on mówi o sobie, czyli jest zmeczony, czy chce robic cos innego. Ale moge, bo to moze dotykac np jakiegos mojego slabego punktu, wczesniejszego odrzucenia, mojej niskiej samooceny itp. I to nie znaczy, ze mam jakies problemy. Jesli to sobie "wyjasnie" sama ze soba, dlaczego tak sie dziwnie czuje, jak malutkie dziecko nie chce sie ze mna bawic i przejde nad tym do porzadku to ok. Ale jesli zaczne pokazywac, ze dziecko zrobilo mi autentyczna przykrosc, to to juz troche nie tak. Oczywiscie nie chodzi zeby wszystko przelknac, ja tez mówilam synkowi - ze mówienie niemilym glosem "idz stad" kiedy chcial autentycznie sie bawic tylko z tata, jest dla mnie nieprzyjemne, ze wole komunikat: mamo teraz chce byc tylko z tata. Ale kiedy bylo mi przykro, bo moje dziecko na mój widok w zlobku pozwalalo sobie nagle totalna "deregulacje", z byle powodu, a panie mówily "ojej, odkrywamy jego druga twarz", to w tym momencie nie obciazalam synka swoim "przykro mi, bo chce miec aniolka, który mnie anielsko usciska i z piesnia na ustach spokojnie wróci do domu", tylko staralam sie z dystansu spojrzec na jego emocje. I pamietac, ze o one mówia o nim, o tym co sie z nim dzieje, a nie o mnie, o tym jaka jestem, czy z czym sobie nie poradzilam; czy jak mnie ocenia inne matki. Tutaj ciekawie opisany podobny mechanizm, choc dotyczy starszych dzieci: dobrarelacja.pl/to-nie-jest-o-mnie-to-jest-o-tobie/
  • 22.08.17, 22:02
    Fajne fajne to podejście to-o-dziecku-a-nie-o-mamie i ogolnie jestem za. Czytam tez wlasnie polecane przez ciebie "Grzeczne dziecko" Siegela także rozumiem ogolna idee behind. Cenie tez sobie twoje wrażliwe i pelne szacunku podejście do maluchow, ale... jestem tez za wrażliwym i pelnym szacunku podejściu do dorosłych. Serio serio nie maja prawa okazywać ze dziecko zrobilo im przykrość, zranilo je swoimi słowami? Czy nie tak dziecko powinno dowiedzieć się tez ze wlasnie tak to dzialaw prawdziwym swiecie? Naprawde musimy jako rodzice wyzbyc się wszystkich ludzkich slabosci bo okazanie dziecku zlosci, przykrości nie zintegruje jego mózgu?
    A gdzie empatia i szcunek wobec dorosłych? Mysle teraz konkretnie o takiej scenie: babcia która z poswieceniem, mimo podeszłego wieku i fizycznych ograniczen dzień w dzień zajmuje się wnuczętami, na koniec meczacego dnia jest zegnana wlasnie szorstkim: idz sobie. Co chce przekazac dziecko? No wiemy przecież ze wrócili rodzice wiec chce ono nacieszyć się ich obecnoscia. Babcia tez to wie i wie ze dziecko za male żeby docenic jej wysiłek, ale uważam ze jeśli w tym momencie po prostu powie: "Jest mi przykro ze tak się ze mna zegnasz." to nie będzie swiadczylo o jej slabosci.
    Wiem ze zbyt często reagujemy na autopilocie i zgadzam się ze powinnismywkladac w te interakcje z dzieckiem więcej wysiłku intelektualnego, ale ciężko mi zaakceptować podejście negujące prawo dorosłego do wszelkich "złych" emocji.
  • 22.08.17, 23:35
    Nie no bijouterie, teraz to trochę karykatury z moich słów zrobiłaś. A może to ja się wyrażam zbyt pokrętnie. Przecież sama opisałem podobną sytuację. Poprosiłam synka żeby mówił "chce zostać sam z tatą" zamiast "idź sobie przeszkadzasz". Nie mam podejścia które neguje wyrażanie emocji, nie ma zresztą złych emocji, fajnie że dałaś cudzysłów. Ja sama jestem bardzo emocjonalna i ekspresyjna. Po prostu dla mnie emocja to informacja o tym co się ze mną dzieje i nie zawsze inni ludzie są ta odpowiedzialni. Zwłaszcza dwuletniwink Jesli mi niedobrze z jakimś słowami dziecka, to w twojej sytuacji powiedziałabym to prosząc o zmianę komunikatu na "papa babciu". A jako matka zawsze uczyłam dziecko dziękować, mówiłam dziękujemy babciu/niania za opiekę.
  • 22.08.17, 23:36
    Sorry za mój telefon który ci tak rozwinął nickawink
  • 23.08.17, 17:22
    Tak czasem to podejście wydaje mi sie troche karykaturalne, jak z brazylijskiego serialu - "chcesz o tym porozmawiać?" I nie odnoszę sie tu do twojej wypowiedzi tylko do ogolnej koncepcji. Tak masz racje, pisałaś ze nie trzeba wszystkiego przełknąć.
  • 24.08.17, 11:19
    Hm, a ja myślałam że brazylijskie seriale to raczej "nie mogę zabić mojego brata i pozbawić go życia"wink Każdą koncepcję można widzieć karykaturalnie lub nie, to też niekoniecznie musi być wina koncepcji. Akurat lepiej jest "o tym porozmawiać" niż od razu brać się za łby, czy wpadać w rozpacz przed dzieckiem, bo ono powiedziało "idź sobie mamusiu", a my małą wiedzę psychologiczną i niskie poczucie wartości.
  • 23.08.17, 13:37
    bijout napisał(a):

    > W tym konkretnym przypadku mam wrażenie ze dziecko ma faktycznie lepsza relacje
    > z opiekunka niż z matka.

    Nie wyciągałabym tak dalekich wniosków. Każde z moich dzieci na pewnym etapie denerwowało się gdy wracałam z pracy. Córa nawet rzucała się w rozpaczy na podłogę (zmiany to nigdy nie była jej mocna strona wink), mimo, iż "powrót z pracy" to było wyjście z pokoju obok. Syn się złościł i krzyczał "Mama nie! Niania!". Nigdy nie traktowałam tego osobiście, raczej cieszyłam się, że dzieci dobrze się bawią. Siłą rzeczy relacja z opiekunką była inna niż nasza - niania była od zabawy, ja byłam tą nudziarą, co przychodziła robić obiad - ale w życiu bym nie powiedziała, że "lepsza".
  • 23.08.17, 17:09
    Mojego wrażenia nie opieralam wyłącznie na tym powitaniu. Wierze ze najukochańsza mama moze byc obdarowana tym cudnym powitaniem choćby "za kare ze mnie zostawila na tak dlugo". Chociaż nie myślałam ze to takie powszechne. Ale skoro tak piszecie to tez sie na to nastawie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.