Dodaj do ulubionych

Problemy ze snem - zmiana łóżka

26.08.17, 00:29
Poradzicie coś? Synek półtora roku, od 2-3 miesiąca życia spał sam w swoim łóżku i od tego też czasu zaczął przesypiać całe noce. Ostatnio strasznie zaczął się na wszystko wspinać, zawieszać się i podciągać na stole, krześle, no na wszystkim. Jest też w stanie wdrapać się na zjeżdżalnię, nie po schodkach, po prostu włazi na samą górę po tej pochylni. W związku z tym postanowiliśmy wyjąć mu szczebelki z łóżka bo baliśmy się, że sobie krzywdę zrobi próbując się wydostać(łóżko dziecięce ma spore, 140 cm), po wyjęciu szczebelków cały bok łóżka jest otwarty. No i się zaczęło, moje idealne dziecko, do tej pory zasypiające samo i śpiące do 9 zaczęło wariować przy usypianiu. Jak się położy to zaraz z łóżka wyłazi (bo wreszcie może) i dalej do zabawek. Muszę go kołysać żeby zasnął mi w ramionach i dopiero wtedy odłożyć, inaczej po prostu sobie z łóżka wychodzi i zaczyna się bawić. Inny sposób żeby zasnął sam to przetrzymanie go do 9 (normalnie chodził spać 7-8 wieczorem) żeby po prostu padł ze zmęczenia. Ale to nie koniec, w nocy jak się choć trochę rozbudzi od razu z łóżka wyłazi i idzie się bawić albo przyłazi do nas. Wstaje rano o 5-6 (wcześniej to była 8-9) i znowu idzie się bawić albo przychodzi do nas do łóżka i wariuje. Efekt jest taki, że jesteśmy cały czas niewyspani a synek marudny i trudny bo po prostu nie ma wystarczająco dużo snu. Poradzicie coś? Jakieś sugestie, co zrobić, aby ta możliwość wychodzenia z łóżka kiedy się chce nie była aż tak atrakcyjna? Prooooszę! My nie przyzwyczajeni do takiego trybu życia, do tej pory mieliśmy anioła, nie dziecko wink
Edytor zaawansowany
  • 26.08.17, 15:22
    Przeczekać, dzieci mają różne fazy. To może być skok rozwojowy. Gdy dziecko jest coraz bardziej mobilne, to ciężko mu się zasypia, ale też z czasem będzie potrzebowało coraz mniej snu. Jeśli masz obawy przed zamkniętym łóżeczkiem i zdjętym bokiem, to dobrym rozwiązaniem jest łóżeczko turystyczne.
  • 26.08.17, 22:17
    Matko włóż te,szczebelki spowrotem i tyle. Przecież jak śpi to nie wyłazi z łóżeczka. Albo,rzeczywiście turystyczne i tyle. Moja strsza córa spała w łóżeczku do 2,5 roku ze dwa razy próbowała się wspiąć i wyjść ale stanowczo nie powoliłam na takie akrobacje i się skończyło.
  • 27.08.17, 06:49
    carmelita81 napisała:

    > Matko włóż te,szczebelki spowrotem i tyle. Przecież jak śpi to nie wyłazi z łóż
    > eczka. Albo,rzeczywiście turystyczne i tyle. Moja strsza córa spała w łóżeczku
    > do 2,5 roku ze dwa razy próbowała się wspiąć i wyjść ale stanowczo nie powoliła
    > m na takie akrobacje i się skończyło.

    Dokładnie to co napisała carmelita. Mojej córce dopiero niedawno zdjeliśmy bok z łóżeczka, a ma 3.5 roku. Synek 2-latek też ma wszystkie 4 boki. Jak miał prawie 18 miesięcy kilka razy wyszedł z łóżeczka, ale szybko odprowadziliśmy bez wielkiego 'halo', tylko 'nie wychodzić, idź spać itp', obłożyliśmy łóżeczko poduszkami i po kilku razach znudziło mu się wychodzenie. Do dziś nie wyszedł, a minęło ponad pół roku.
    Dzieci 'dorastają' do dużych łóżeczk/łóżeczek bez boków dopiero po 3cim roku życia. Na dodatek powinna to być raczej nagroda za dobre spanie, a nie 'wychodzisz z łóżeczka, to ja ci wyjmę szczebelki, aby ci było łatwiej'...
  • 27.08.17, 06:51
    I tu się przydaje kamera. Jak widzisz, że zaczyna się wspinać, to ingerujesz.
  • 27.08.17, 22:11
    Mieliśmy taki sam problem, choć córka nigdy nie spała przesadnie dobrze... Natomiast w momencie, gdy już sen mieliśmy w miarę ułożony (przestała wstawać w nocy i cudować z zasypianiem), zaczęła po przebudzeniu wychylać się górą i kombinować z wychodzeniem.
    Nie mamy wyjmowanych szczebelkow w łóżeczku, więc w ramach szybkiego remedium mąż wyjął cały bok. I wtedy się zaczęło - wypadanie na podłogę w czasie snu, notorycznie pobudki I przychodzenie do nas z jękiem.

    Po dwóch-trzech tygodniach miałam dosyć i zarządzilam powrót szczebelkow, z tym że wycielismy bodaj że 3. Córka odzyskała poczucie bezpieczeństwa (przy zdjęty całym boku miałam wrażenie że bała się wypaść, nie było żadnej nawet niskiej barierki), przez jakiś czas jeszcze przychodziła w nocy i do teraz (rzadko) przychodzi, bo ma którędy, ale udręka się skończyła i wszyscy już chyba prawie rok śpimy dużo spokojniej.

    Zastanów się, czy Twoje dziecko na pewno jest gotowe na cały otwarty bok, może rozważ jakąś barierke jak w większych łóżkach albo powrót części szczebelkow.
  • 29.08.17, 21:27
    Dzięki za odpowiedzi. Niestety, mam łóżko z całkowicie wyjmowanym bokiem więc nie mogę wyjąć tylko kilka szczebelków sad To łóżeczko jest duże, nie standardowe 120cm, tylko 140 cm i jest wysokie. Nie wiem jak on miałby z niego wyjść bez zrobienia sobie krzywdy. Umie się podciągać więc baliśmy się, że się podciągnie, zawiśnie a potem runie głową w dół. Nie jest na tyle sprytny jeszcze żeby przełożyć nogę, obrócić się i zejść, tu leży problem. Dlatego opcja ponownego włożenia tego boku łóżka teraz już nie wchodzi w grę. Musimy niestety przeczekać. Poprawiło nam się już zasypianie przynajmniej smile Zasypia znowu sam ale dalej w nocy wyłazi i idzie się bawić albo przychodzi do nas. Pozostaje nam chyba tylko poczekanie aż się przyzwyczai do takiego stanu rzeczy.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.