Dodaj do ulubionych

niejedzenie warzyw, wieczne chorowanie

26.08.17, 14:31
Moja niespełna 4letnia Oliwka od stycznia/lutego przestala jeść obiadki i warzywa, mniej więcej od tego czasu zaczela bardzo chorowac, w tej chwili zaliczyla juz z 10-11 chorob w ciagu pol roku, 3 antybiotykoterapie,zapalenie oskrzeli, 3 zapalenia ucha, grype zoladkowa ,kilka wirusow,kaszeli katar potrafi u niej się ciągnac nawet do 6 tygodni, nie pomagaja przerozne syropki,inhalacje,spraye do noska itp, podaje jej ciagle wit d3, omega i probiotyki ale na razie bez rewelacji. Przerwy w chorowaniu trwaja u niej tydzien, max 2 tyg po czym znow cos ja dopada.Laryngolog wczoraj stwierdzil że najprawdopodobniej ma 3ci migdal i zleciil kilka innych badan, ktore mamy wykonac ale mi wciąz się wydaje ,że głowną przyczyną jej chorowania jest brak witamin i mineralow, warzyw po prostu za nic nie chce jesc, czasami tylko marchewka,ciagle szuka tylko slodyczy albo chce pic mleko(bebiko) Jestesmy juz tym wykonczeni,wciaz nie wiem dlaczego dziecko ktoe jadlo normalnie po prostu przestalo jesc stale posilki i warzywa.
Jakis pomysly, któraś mama ma podobny problem? Badania na pasozyty nic nie wykazało ale jak wiadomo nie zawsze musi cos wykazac nawet jeśli pasozyty sa.
Edytor zaawansowany
  • 26.08.17, 14:51
    A co je ?
  • 26.08.17, 15:22
    chleb z maslem orzechowym,banany,jablka,mandarynki,czasami surowa marchewk,ogolnie owoce lubi,makaron,parowki(tej dobrej jakosci oczywiscie) serki wiejskie z owocami,jogurty,chrupki kukurydziane,czasami ziemniaki i kawalek indyka lub kurczaka ale to bardzo rzadko, ogolnie wogole nie chce juz zup,salatek. no i wciaz kocha mleko(bebiko) Niestety uwielbia slodycze,najbardziej lody i lizaki, ja jej nie daje a jesli juz to z ksylitolem ale zawsze jak z mezem jest w sklepie robi okropne histerie i wychodzimy z lizakiem albo tic tacami bo inaczej drapie,bije i kopie, nie mowiac juz o widowisku i gapiacych sie ludziach.
    Jej ostatnie uzaleznienie to guma do zucia, czasem jedno opakowanie dziennie idzie..
  • 26.08.17, 15:28
    Ja bym wyeliminowała słodycze całkowicie. Jest osłabiona po infekcjach, to i apetyt mniejszy, a słodycze zaburzają łaknienie i koło się zamyka. Wg mnie w jej diecie jest bardzo dużo cukru poza tymi słodyczami, a nie wiem czy wiesz cukier (i mleko też) nie są wskazane przy infekcjach, bo są pożywką dla bakterii. Przy powiększonych migdałach laryngolog kazała nam zredukować słodkie do minimum. Serio, to pomaga.
  • 26.08.17, 15:29
    No i pilnowałabym, żeby nie posiadała między posiłkami.
  • 26.08.17, 15:31
    * żeby nie podjadała
  • 26.08.17, 16:45
    oczywiscie że wiem o szkodliwosci cukru, ja jej osobiscie nie daje nic albo bardzo bardzo rzadko, nie mam wpluwu jednak na to co dostanie w przedszkolu albo co wymeczy w sklepie czy na spacerze gdy jest z tata(najczesciej lody i lizaki) robi takie histerie,wlatuje do sklepu lapie za lizaki lub tic taci i trzeba sie z nia szarpac albo ciagnac sila po chodniku robiac widowisko;-(
  • 29.08.17, 08:37
    słodycze to nie tylko tik taki czy lizaki czy lody. to też soki, serki homogenizowane, jogurty wszystkie (naturalny jest dopuszczalny, ale wbrew pozorom też zawiera cukier), masło orzechowe, owoce.

    czeka was kategoryczna zmiana diety. inaczej nie ruszycie z miejsca.
  • 30.08.17, 17:51
    Naturale masło orzechowe, które w składzie zawiera 100% orzechów może być, jak najbardziej. To bardzo dobre żródło tłuszczu.

    Trzeba czytać etykiety. Cukier ma ponad 50 nazw, jest nawet w parówkach (też tych 'zdrowych').
  • 30.08.17, 23:07
    Ty jesteś fanką masła orzechowego. Jednak warto wiedzieć, że orzeszki często są skażone toksyczną pleśnią. Jeśli jemy orzeszki osobiście wyłuskując je z łupin, to mamy jakąś kontrolę nad tym, co bierzemy do ust. Natomiast nie oszukujmy się, że przemysłowo ktoś to dokładnie ogląda.

    --
    Pomóż Jędrkowi pokonać raka
  • 31.08.17, 20:40
    Coś Ci dzwoni, ale nie do końca wiesz, w którym kościele.
  • 31.08.17, 20:42
    Oświeć mnie, krynico mądrości. Fakty są takie: orzeszki spleśniałe to żadna rzadkość, pleśń jest toksyczna, przy przemysłowej produkcji masła nie ma technicznej możliwości usunięcia tych zepsutych. W którym miejscu nie mam racji?

    --
    Pomóż Jędrkowi pokonać raka
  • 01.09.17, 22:56
    Poczytaj sobie o badaniach. Ile jest przypadków raka wątroby po jedzeniu orzeszków czy masła orzechowego?
    Poczytaj w jakich jeszcze produktach występuje ta sama pleśń. Wyszłoby na to, że nic byśmy nie mogli jeść.
    Poczytaj o kontrolach ilości pleśni i jaka jest dozwolona ilość.
    Dokształć się zanim zaczniesz straszyć.
  • 01.09.17, 23:53
    Przecież rak nie rozwija się natychmiast i nie rozwija się u każdego. Gdyby tak było, to ludzkość by dawno wyginęła, bo nieświeże produkty jedzono od zawsze.
    Akurat orzeszki ziemne są jednym z najczęściej skażonych produktów i wykazano obecność aflatoksyn w maśle orzechowym oraz oleju arachidowym. Np. www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25285504
    Orzeszki wymagają zachowania bardzo niskiej wilgotności by nie pleśniały, a w celu wyeliminowania zepsutych zaleca się sortowanie orzeszków (na ile skuteczne?)
    www.foodsafetywatch.org/factsheets/aflatoxins/

    --
    Pomóż Jędrkowi pokonać raka
  • 02.09.17, 07:16
    Przynajmniej w UE dramatu nie ma: ec.europa.eu/food/safety/chemical_safety/contaminants/catalogue/aflatoxins_en
  • 02.09.17, 12:13
    Nie wiem, jak te regulacje się mają do praktyki, ale w orzeszkach (znanej firmy) prażonych w "ciastowej" skorupce trafiało nam się po kilka spleśniałych orzeszków na małą puszkę. A zakładam, że do tego typu produktu idą orzeszki wyselekcjonowane, "ładne". Tak więc moje doświadczenia z orzeszkami są zdecydowanie na nie. Ponieważ o ile nadgryzionego orzeszka mogę wypluć, to takiego zmieszanego w maśle już nie.

    --
    Pomóż Jędrkowi pokonać raka
  • 26.08.17, 19:00
    Jak wyeliminujesz te wszystkie wéglowodany i podjadanie między posiłkami, to od razu zazcznie Ci normalnie jeść.
    W jej diecie nie widze w ogóle tłuszczu. Same węgle. Szybka droga do otyłości, insulinoodporności i cukrzycy...
  • 26.08.17, 20:04
    Nieprawda. Swojego czasu moje dziecko nie jadlo ZADNYCH slodyczy ani zapychaczy, jedzenie proponowane miala co 3h a i tak moglo zyc powietrzem. 3 łyżeczki (tak, dosłownie 3) owsianki na sniadanie, kilka łyżeczek zupy, za kolejne kilka godzin pol malego ziemniaka (doslownie) i kilka gryzow miesa. Surowych warzyw zero. Z kanapek wszystko zdejmowala - i albo suchy chleb albo w ogole. Trwalo to ponad rok. Jak patrzylam ile jedza inne dzieci to myslalam, ze sie zaplacze. Do tego marna waga i wzrost (miescila sie w siatce ale na samym dole).
    A potem magicznie zaczela jesc, wlasciwie wszystko. Nic nie zmienialam, slodycze niestety zaczela jesc ale dopoki sama siega po ogorki czy pomidory to czego ja moge wiecej chciec - chwilo trwaj.
  • 26.08.17, 20:54
    A kasze? Spróbuj przemycić jaglankę, np z jabłkiem i cynamonem albo ze śliwką? Albo w formie pudingu ale bez mleka. Jaglanka jest super na infekcje. Polana delikatnie miodem?

    Może syrop z czosnku? A kiszone ogórki?

    Co do wymuszania - ulegając pokazujecie, że jej sposób jest skuteczny.. nie przejmuj się ludźmi, zdrowie dziecka ważniejsze.

    Widziałam wiele cudownych powrotów do warzyw po odstawieniu cukru ( słodkich jogurtów i soków też...) i przekąsek typu chrupki, wafelki i paluszki. Warzywa w słupki z dipem jogurtowym czy innym..
  • 26.08.17, 15:26
    Gdy probujemy wcisnac w nia jakies warzywa(tak jak wpsominalam akceptuje tylko surowa marchewke) to albo wogole nic nie wezmie do buzi a jak wezie od razu wypluwa krzyczac ze niedobre albo blee(sposob gotowania i przyrzadzania identyczny jak wczesniej gdy jadla chetnie wszystkie obiadki)
  • 29.08.17, 08:41
    to nie wciskaj. wyeliminuj słodycze do zera, odczekaj czas detoksu i pomału wprowadzaj zdrowe produkty.
    to nie działa tak, że dziś nie dasz słodyczy i córka pięknie ci zje sałatkę. broicie od kilku miesięcy i kila dobrych miesięcy będzie trwał powrót na prawidłową ścieżkę żywienia.

    nie poddawaj się. uzbrój się w cierpliwość. jak ulegniesz to za parę miesięcy jeszcze bardziej będzie to trudniejsze.
  • 26.08.17, 15:40
    A co jeszcze pije ? Wszystkie napoje poza wodą zapychają.
  • 26.08.17, 16:42
    ogolnie nie pije duzo ale jak juz to wode lub te naturalne soki 3l z kranikiem z Biedronki,nie maja dodatku cukru, czasami jak gdzies na zewnatrz jestesmy to kubus ale niezbyt czesto
  • 26.08.17, 16:59
    Soki może i nie mają dodatkowego cukru, ale zawierają naturalny cukier z owoców i przyzwyczajają do słodkiego smaku. Nie jestem żywieniową faszystką, ale w przypadku infekcji i takiej wybiórczości to bym te soki wywaliła zupełnie. Jak nie dacie rady w całości, to codziennie trochę bardziej je rozcieńczać.
    A co do histerii w sklepie - to niestety jest problem wychowawczy, a nie żywieniowy. Jeśli chcecie rozwiązać problem z jedzeniem, to wystarczy nie brać dziecka do sklepu. Jeśli chcecie rozwiązać problem granic, to będzie więcej pracy wink
    W przedszkolu nie powinni dawać słodyczy, a na pewno nie bez uzgodnienia z rodzicami - tu trzeba porozmawiać z dyrekcją.
  • 26.08.17, 18:41
    Jeśli chodzi o sklep oczywiscie można jej nie zabierac, ale jednoczesnie trzeba umiec tak chodzic na spacery by omijac sklepy, gorzej jak dziecko sie wyrywa i goni do sklepu samo z piskiem.W przedszkolu ogolnie slodyczy nie ma ale na podwieczorek jest zawsze owoc i jogurt, czasem drozdzowka itp wiec jakis tam cukier jest.
  • 28.08.17, 13:08
    To zgarniasz pod pachę i zabierasz ignorując piski. Nauczy się. Raz czy dwa zrobi histerie i jej przejdzie. O ile oczywiscie nie ulegniesz.
  • 26.08.17, 21:43
    1. Mleko bebiko u 4 latki??!!!! To jest moim zdaniem glowny problem, bo pewnie tym mlekiem dziecko sie zapycha. Po pierwszym roku zycia takie cos juz powinno byc odstawione.

    2. Histerie i wybieganie z lizakami ze sklepu to zas drugi problem, bo po prostu mowi sie dziecku nie i moze sie klasc, plakac i wrzeszczesc, ale jesli powiesz raz i drugi nie to sie nauczy ze nie ma wymuszania slodyczy w ten sposob.

    3. Czytajcie ksiazki o warzywach, chorobach, moze to do niej dotrze.
  • 27.08.17, 11:13
    Zgadzam się. Uciąć słodycze, mleko, soki - dzieci mogą je jeść od czasu do czasu, ale wtedy, kiedy poza tym odżywiają się zdrowo! Histerie w sklepie to problem do rozwiązania - niekoniecznie bezbolesnego, ale nie można ulegać. Omijać sklepy, rozmawiać z dzieckiem, ale nie pozwalać na wymuszanie, bo robicie w ten sposób krzywdę i ciału, i psychice.
    Popieram pomysł o czytaniu o zdrowym odżywianiu, jego znaczeniu dla organizmu, rozmawiajcie o tym, co jest zdrowe, potrzebne i dlaczego - niech mięśnie "lubią" chudą wędlinę, a oczy marchewkę smile Przejdźcie się razem do warzywniaka (o ile nie ma tak słodyczy), gotujcie razem - jest mnóstwo stron z przepisami dla dzieci i rodziców, są fajne książki.
  • 28.08.17, 12:26
    wywal ten sok - u nas zmiana była kosmiczna jak odstawiliśmy, niestety to wiąże się z tym, że w ogóle go nie ma w domu
    bardzo pomogło też wyeliminowanie zwykłego mleka(bo mm w diecie czterolatki sobie nie wyobrażam), nie całego nabiału ten spożywamy w niewielkich ilościach ale mleka to ja tylko do kawy używam(moje uzależnienie) dzieciom podaje roślinne
    bardzo fajna książka jest o przekrojach warzyw i owoców
    a co do sklepu to ja z moimi ustalam, że mogę im czasem coś kupić i już przed wyjściem ustalamy co to ma być, nie na wszystko się zgadzam, czasem na kompromis idę ja, czasem dzieci, głównie starsza i rzecz raz ustalona nie podlega dyskusji

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/zpbnvcqgpsjhyjic.png
    http://www.suwaczki.com/tickers/7a4avcqgjpi58cat.png
  • 28.08.17, 14:17
    ja tam wogole dziecka do sklepu bym nie bral i tyle.

    wtedy od biedy podczas spaceru mozna byloby dziecku cos kupic.
  • 28.08.17, 12:34
    o ile chodzi oczywiscie.

    z tego co piszesz to je calkiem sporo roznych rzeczy.

    przyczyn chorob moze byc 1000000 , ale raczej nie wiazalbym tego z zupkami (ktor ei tak witamin nie maja bo sa rozgotowane).

  • 28.08.17, 18:18
    Ale zaraz... Wygotowuje się witamina C, która jest wrazluwa na temperaturę, ale mnóstwo innych zostaje, a niektóre robią się łatwiej przyswajalne. Zupki na propsie!
  • 29.08.17, 08:44
    serio? myslalem, ze w 100 stopniach to wszytsko pada jak mucha smile i najwyzej jakies farfocle zostaja. smile))





    --
    Dziecko w podrozy. Grupa na Facebooku.
    ___________________________________________

    www.facebook.com/groups/129829233757830
  • 28.08.17, 14:31
    Z tego co wiem,to zagrzybienie organizmu może tym się objawiać.

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/d69cqps6vu3dzm7u.png
    http://www.suwaczki.com/tickers/5b09t5odxowiiwbv.png
  • 02.09.17, 19:41
    Moim zdaniem problemem jest trzeci migdał. Miałam podobny egzemplarz w domu, po wycięciu migdała dziecko mi się odmieniło. Zaczęła jeść wszystko, słodycze sama ograniczyła o 90 procent.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.