Dodaj do ulubionych

Jak opanować momenty głupawki i szaleju?

22.09.17, 21:00
Witajcie,
mój synek ma prawie 3 lata, od jakiegoś czasu w ciągu dnia zdarzają mu się momenty kompletnej głupawki, psocenia i co najbardziej mnie wkurza, kompletnego nie słuchania się. Wygląda to tak, że nagle zaczyna robić wszystko to czego mu nie wolno, np. weźmie jakąś rzecz i nią rzuci, kiedy proszę żeby podniósł to mnie oczywiście kompletnie olewa, śmieje się i ucieka, a jak próbuję go zatrzymać i z nim porozmawiać to zdarza mu się szarpać, wyginać. Nie wiem też skąd mu się to wzięło ale zaczyna pluć na podłogę uncertain Strasznie mnie to wkurza i nie wiem jak to opanować. Generalnie jest bardzo kochanym i kumatym dzieckiem, tłumaczę mu, że nie podoba mi się jak tak robi, że jak coś chce to wystarczy powiedzieć. Zdarza się to o różnych porach dnia, w różnych sytuacjach, zarówno jak jest tylko ze mną, jak i kiedy jesteśmy we trójkę. Myślę, że to jakaś forma zwrócenia na siebie uwagi, myślałam może, że mu się nudzi i jak zaczyna tak szaleć to wymyślam jakąś zabawę, ale on w zasadzie nie reaguje na nic tylko psoci dalej. Ktoś ma jakaś mądrą radę na te głupawki, bo ja powoli wymiękam i się po prostu coraz bardziej na niego wkurzam, a wiem, że to wcale nie pomoga ani jemu ani mnie i nie jest sposobem na rozwiązanie tej sytuacji.
Edytor zaawansowany
  • 22.09.17, 23:33
    Piszesz, że te zachowania pojawiły się niedawno. Więc pewnie to kwestia skoku rozwojowego i wkrótce miną.
    Na pewno warto zastanowić się, czy te zachowania nie pojawiają się z powodu głodu, pragnienia i przebodźcowania. Raczej nie nuda i nie chęć zwracania na siebie uwagi, tylko nieumiejętność radzenia sobie z chaosem wewnętrznym.

    "jak zaczyna tak szaleć to wymyślam jakąś zabawę, ale on w zasadzie nie reaguje na nic tylko psoci dalej"

    Odwrotnie. Spróbuj go wtedy wyciszyć. Może pomóc woda z miodem. Połóżcie się, żeby poczytać, pooglądać obrazki w książce. Może być i bajka w tv lub na innym nośniku. Niby bajki to zło, ale gdy dziecko jest na maksa pobudzone, to przynajmniej u nas - pomagało. Tylko powinno to być coś spokojnego.

    Skoki rozwojowe mijają i moim zdaniem nie warto się zbytnio spinać w zwalczaniu zachowań, które i tak same znikną. Oczywiście nie oznacza to pozwolenia na plucie. Raczej o takie zorganizowanie czasu, by do tych szaleństw dochodziło jak najrzadziej.
    Co do tłumaczenia, to warto wykorzystać wyobraźnię. Na moje dzieci znacznie lepiej działały tłumaczenia absurdalne niż zwyczajne. Pamiętam, że jak młodszy miał fazę na psocenie i sypanie jedzeniem dookoła stołu, tłumaczyłam mu, że przyjdą mrówki, żeby to wszystko zjeść, zrobią mrowisko na środku pokoju i będą nas gryzły w pupę. Zadziałało natychmiast. Ale fakt, że moje dzieci miały dużą wyobraźnię i traktowały te historyjki jako rodzaj zabawy.
  • 23.09.17, 13:05
    U nas było podobnie w tym wieku, łącznie z pluciem. Ja tez to łączyłam z nuda, bo takie zachowania nasilały się gdy syn był w domu np. chory. Plucie szybko przeszło - reagowałam dosyć stanowczo w stylu: chcesz pluc idź do łazienki i popluj sobie do wanny, tutaj na to nie pozwalam. Co do glupawki to u nas tez pomagało czytanie. Nawet jak nie chciał usiąść do książki to wystarczyło, ze zaczęłam czytać na głos a on się wciągał i dołączał do mnie. Okazjonalnie, podobnie jak rulsanla włączałam spokojna bajkę. Gdy wracał do przedszkola takich zachowań było o wiele mniej.
  • 23.09.17, 15:57
    Też myślę, że to jest raczej związane ze skokiem rozwojowym i może z tzw buntem trzylatka. Poczytaj sobie więcej na ten temat. Na pewno trzeba być cierpliwym i dużo tłumaczyć, dzieci w tym wieku już przecież sporo rozumieją. No i oprócz zwracania uwagi na złe typy zachowań trzeba też koniecznie chwalić dobre, bo to naprawdę bardzo szybko będzie procentować.
  • 23.09.17, 20:21
    Dzięki za odpowiedzi. Generalnie wiem, że często wkurzające zachowania dzieci, typu histerie czy właśnie głupawki, są z zupełnie błahych powodów typu głód czy zmęczenie, dlatego jak zaczyna wariować to zawsze pytam synka czy chce jeść, pić czy coś innego.
    Jeszcze mi się jedno przypomniało, bo dzisiaj miało miejsce, mianowicie często w tych napadach wariactwa zaczyna męczyć mocno naszego kota. Milion razy mu tłumaczyłam, że zwierzaka można delikatnie głaskać i przytulać a on zaczyna go ganiać, próbuje go podnieść i inne cuda. Próbowałam już chyba wszystkiego, spokojnie tłumaczyłam ,że kota boli, zdarzało mi się głośniej zareagować, że nie wolno, kot go oczywiście już kilka razy podrapał, ale oczywiście nic do tego małego łba nie trafia uncertain Moja mama mi podpowiada żeby przestać reagować, bo może synek to robi specjalnie, bo wie, że mu nie wolno i chce wywołać jakaś naszą reakcję. Ale już sama nie wiem czy to dobra metoda.
    A jak reagujecie na takie sytuacje: synek mówi, że chce bić, ja się pytam: a co chcesz bić? On odpowiada: mamę albo tatę. Ja mówię, że bić można poduszkę, można nogami pokopać w łóżko, ostatecznie jakiegoś pluszaka. A on dalej: że chce bić mamę/tatę i zdarza mu się przy tym wyciągnąć rękę i pacnąć albo zamachnąć się nogą. Też kompletnie nie wiem o co tu chodzi. Bicie zdarzało się jak był mniejszy, ale myślałam, że ten etap mamy za sobą. Zawsze stanowczo reaguję, przytrzymuję rękę, mówię, że to boli, że można się przytulać i dawać buziaki a nie bić, ale to zachowanie się powtarza i już nie wiem czy moje metody wychowawcze są do bani czy tak to jest, trzeba milion razy to samo powiedzieć i zrobić żeby w końcu dało to jakiś efekt.
  • 23.09.17, 21:16
    "Moja mama mi podpowiada żeby przestać reagować, bo może synek to robi specjalnie, bo wie, że mu nie wolno i chce wywołać jakaś naszą reakcję. Ale już sama nie wiem czy to dobra metoda."

    Nie możesz nie reagować, szkoda kota. Rzeczywiście wygląda to tak, że synek chce was wkurzyć i pewnie tak jest. Są dwie możliwości, wkurzyć się, nakrzyczeć, albo tłumaczyć w różny sposób, kota izolować w chwilach głupawki młodego i czekać aż dziecko wyrośnie. Można połączyć oba te rozwiązania. Niezłym sposobem tłumaczenia są różne teatrzyki, bajeczki. Np. możesz opowiedzieć o kotku, który bardzo kogoś pokochał, ale ten ktoś mu dokuczał i kot już go nie lubi.

    Co do chęci bicia, być może dziecko potrzebuje jakiejś bardziej kontaktowej, fizycznej zabawy. Np. łaskotki, masażyki, bujanie za nogi i inne tego typu. Bicie się na niby, siłowanie też jest super. Tak więc trzeba przekierować agresję (jeżeli to rzeczywiście agresja) na inne tory, zabawowe. Jeżeli bije ze złością i nic nie działa, to ja się obrażałam, mówiąc, że nie bawię się z osobami, które mnie biją. Gdy bił nadal, z tymi samymi słowami zamykałam się w innym pokoju. Dziecko chwilę popłacze, ale zrozumie.
  • 26.09.17, 14:34
    Poczytałam o buncie 3-latka, wypisz, wymaluj to co się u nas obecnie dzieje. Naprawdę staram się być spokojna i tłumaczyć, szanować emocje itd ale czasem tak nieziemsko mnie to moje dziecko wkurza, że już nie wiem co robić. Dzisiaj znowu dwa razy napluł na podłogę, za drugim razem już nie wytrzymałam i po prostu na niego nakrzyczałam i zabrałam mu zabawkę, która się wtedy bawił 🙁 i źle mi z tym, bo nie chce być taką matką, nie chce stosować kar, ale już czasem czuję się zupełnie bezsilna. Tak się tylko potrzebowałam wyglądać tylko.. 🙁
  • 26.09.17, 15:08
    To całkiem zrozumiałe, że się wkurzyłaś smile A może się okazać, że zadziała. Czasem dziecko potrzebuje zobaczyć wkurzonego rodzica, ważne, żeby nie było to remedium na wszystkie problemy.
  • 26.09.17, 19:51
    Dobrze, że nie jesteś idealną matką smile Co za ciężąr dla dziecka, mieć taki ideał ! Lepsza jest matka, która nawet jak przekroczy swoje granice (dla Ciebie, coś co jest karą i jest niefajnym zachowaniem mamowym, dla innych to codzienność), potrafi po prostu wrócić do dziecka i pogadać o tym co się stało, przeprosić je i wytłumaczyć, jak się czuje, kiedy dziecko się tak zachowuje. To dobra nauka.
    Dużo można by rad dawać, ale u nas ten kryzys był taki sam - miałam wrażenie, że mały zrobi wszystko, żebym wyszła ze skóry, co było bolesne, zwłaszcza, że nastąpiło po okresie "tak mamusiu", "dobrze mamusiu" "lubię to mamusiu". I nagle zaczął po prostu: walić po pysku, czy po czym popadnie, zrzucać książki i wszystko z półek. Szok, zwłaszcza, że takich zachowań nie mógł w domu zaobserwować. Dużo rozmawialiśmy wtedy o złości, starałam się (do pewnego momentu) opisywać neutralnie co widzę, w stylu komentatora sportowego : widzę, że złościsz, się, zaciskasz pięści. Oj to chyba jest wielka złość. Rączki chcą bić? Nogi chcą kopać? Po pewnym czasie, wystarczyły takie pytania, żeby się uspokoił i jakoś przekierował swoją energię na coś innego niż walenie we mnie. Ale ten czas był albo wydawał mi się bardzo długi i miałam te same wątpliwości co Ty - czy ja wszystko robię źle?
    Pół roku później, łatwo mówić, ale wydaje mi się, że po prostu byłam niecierpliwa, że chciałam efektów OD RAZU. Cieszę się tylko, że mam żelazną zasadę, żeby zawsze na końcu dać synkowi tę perspektywę, w którą czasem trudno uwierzyć: jutro już tak nie zrobisz tak? Jutro postarasz się lepiej zachowywać ? Jutro wybierzesz lepiej ? Wiem, że on ciężko znosi uczucie wstydu, nawet jeśli tego nie widać bo się głupio śmieje i tylko go to nakręca. Jeśli mu pokazuję, że to nie z nim coś jest nie tak, tylko z tym zachowaniem TU I TERAZ, którego może się pozbyć, łatwiej nam idzie z dyscypliną.
  • 27.09.17, 22:05
    A ja nie bardzo rozumiem ze nie chcesz stosowac kar. Ja nie mowie bron Boze o biciu!! Ale co złego jest w karaniu. 3latek to juz rozumne dziecko i doskonale wie ze zrobi źle. Ja tłumaczyłam ale jak córka mimo tłumaczenia robiła coś czego miala nie robic były kary: np nie było bajki wieczorem, albo nie było czyatnia, miała sie sama bawić itd...sorrry ale ciągłe gadanie do dzieci moim zdaniem jest mało skuteczne. Dziecku trzeba wytłumaczyc co jest dobre co złe, czemu nie wolno rzucać szkalnką albo męczyć kota...ale jezeli mimo tej wiedzy to robi to czemu nie karać. Jak inaczej chcesz nauczyć dziecko? Moja córka ma w przedszkolu kolezanke, ktorej rodzice wiecznie wszystko tłumaczą ...dzieciak i tak robi co chce. Bo dzieci są mądre i wiedzią, ze jak nie czeka je kara to sobie rodzic moze gadać. Efekt taki ze bardzo mądra i fajna dziewczynka nienawidziła przedszkola przez pierwsze 2 lata...bo tam byly kary. Albo zakazy
  • 28.09.17, 21:56
    "Bo dzieci są mądre i wiedzią, ze jak nie czeka je kara to sobie rodzic moze gadać."
    Właśnie dlatego coraz więcej osób nie chce stosować kar - pięknie to podsumowałaś, rodzic traci szacunek w oczach dziecka i tylko kary je mogą ogarniać.
    Poczytaj coś o wychowaniu bez kar i nagród, coraz więcej tego też w internetach.
  • 28.09.17, 10:24
    Moja dwójka (2,5 i 4) też to miewa okresowo. Plus jest taki, że u nich to zazwyczaj aktywność zespołowa i "na pogodnie", tzn. tarzają się ze sobą, ganiają, chichrają. Minus - to jednak głupawka. Tarzanki często są na granicy zrobienia komuś krzywdy (a wśród śmiechu i pisków jedno nie słyszy, że drugie zaczyna płakać). No i nic do nich nie dociera, kompletnie.
    Wydaje mi się, że jak są wyspani i wybiegani to jest tego mniej, ale nie jest to, niestety, gwarantowane. Także chętnie poczytam o sposobach innych.
    Ja czasem wynoszę "głupawkowe" dziecko do innego pokoju i mówię, że nie wyjdziemy, dopóki spokojnie nie porozmawiamy. Ale to niefajna strategia, bo wtedy cała ta głupawka jest rozładowywana w awanturze wink Więc stosuję tylko w ostateczności, jak naprawdę muszę coś powiedzieć, a do młodzieży nic nie dociera.
    Aha, u mnie to taka klasyczna głupawka z przeciążeniem systemu, czyli nie, że dzieci "są nieposłuszne", tylko moje słowa nie przebijają się do ich uszu. Jak jakoś uda się ich uspokoić, to zazwyczaj współpracują.
  • 28.09.17, 13:55
    Najlepiej ograniczyć desery i jak najczęściej stosować kary. W żadnym razie nie chwalić dziecka, bo wyrośnie z niego sobek i egoista.
  • 28.09.17, 21:57
    Albo pasem w białą pupę big_grin

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.