Dodaj do ulubionych

Czy małe dziecko musi być grzeczne?

26.09.17, 19:43
Hej,

czy można wymagać od małego dziecka, w wieku rok - dwa, aby było grzeczne?

Czy piski, wrzaski, wchodzenie tam gdzie nie wolno itd. pomimo zwracania uwagi należy uznać za coś normalnego?

Takie zachowanie nasila się zwłaszcza w braku obecności rodzica i zabawiania przez osobę, która nie radzi sobie z aktywnością dziecka.

Jak to jest u Was? Czy dzieci z reguły są spokojne, potrafią się zabawić same albo chętnie dają się zabawić dłużej?
Edytor zaawansowany
  • 26.09.17, 20:11
    Oczywiście. Mój roczniak - dwulatek mówił zawsze zrównoważonym, spokojnym głosem, chodzi na palcach między salonem a swoim pokojem, żeby sobie samemu poczytać książkę i odrobić lekcjewink Przepraszam, ale trochę nie rozumiem Twojego pytania.
  • 27.09.17, 22:01
    Moim zdaniem troll.
  • 26.09.17, 22:35
    Dzieci rzadki same z siebie nie są spokojne i grzeczne. W każdym wieku należy je wychowywać, oczywiście w zależności od wieku, pomiędzy roczniakiem a dwulatkiem jest ogromna różnica moim zdaniem.
  • 05.10.17, 22:47
    Mhm, fakt, jest jednak wiekowa przepaść. Miałam na myśli ok. 1,5-roczne dziecko.
    Przeciętne dziecko moim zdaniem w tym wieku może sprawiać wrażenie jakby miało "adhd", i sądzę, że to jest specyfika wczesnodziecięcego wieku, ale czy inni, otoczenie będąc w towarzystwie dziecka uznają też takie zachowanie za całkowicie normalne?
  • 06.10.17, 20:57
    Przeciętne małe dziecko MA adhd, tzn ma taki sam poziom hormonów jak siedmiolatek z adhd. Jest ruchliwe, niedługo się koncentruje itd. I to jest normalne.
    Dla mnie "grzeczność" to kwestia respektowania granic - moich i cudzych. Moje dziecko nie ma prawo bić, wrzeszczeć, biegać tam gdzie nie wolno i w ogóle przeszkadzać i naruszać cudze granice. Jeśli to się nie da pogodzić z otoczeniem, to po prostu staramy się unikać. Moje dziecko musi też szanować moje granice. I tutaj zaczyna się kontrowersja i "wzrok otoczenia". Np, zawsze jak przychodzę odbierać mojego synka czy to z przedszkola czy z klubiku, on nigdy jak inne dzieci nie dawał grzecznie rączki, buciki i wychodzimy. Nie - u nas jest cyrk, synek zaczyna się wygłupiać, tańczyć, potem ganiać po całym przedszkolu itp. W przedszkolu jesteśmy świeży więc widzę jak wszyscy otwierają szeroko oczy, że ten "grzeczny chłopiec", z którym nie ma żadnych problemów wręcz przeciwnie, staje się takim małym szatanem z błyskiem w oku, który gania mamę w te i we w te. Po prostu mi współczują i rzucają się do pomocy. Rzecz tylko w tym, że mi to nie przeszkadza - ja mam czas jak odbieram synka, może sobie pofikać w pustoszejącej klasie, może sobie pobiegać po pustych i bezpiecznych korytarzach, jeszcze sama mam ubaw go goniąc. To co dla innych jest "niegrzecznością", dla mnie jest po prostu inaczej postawioną granicą. Wiem, że inne dzieci mogą biegać i skakać w domu - u nas np tu jest granica, której dziecko było uczone od początku, z powodu akustyczności zabytkowej kamienicy. Tak że "grzeczność" to kwestia względna.
  • 27.09.17, 13:14
    Dziecko w tym wieku poznaje świat. Poza tym - zaczyna testować granice. Sprawdzać, co można, a czego nie.

    I dzieci są różne - jedne potrafią same bawić się godzinami trzema klockami, inne w pięć minut zrobią gigantyczny bałagansmile

    --
    trzecipasazer.wordpress.com/
  • 27.09.17, 20:38
    nie musi.

    --
    Dyplomata - człowiek, który potrafi powiedzieć spie...j w taki sposób, że poczujesz dreszczyk emocji na myśl o czekającej cię wyprawie.
  • 27.09.17, 21:40
    I tak i nie, należy uczyć dziecko zasad, wyjsc jeśli trzeba.
    Nie tłumaczyć wszytkiego wiekiem i brakiem zrozumienia.
    Sa rodzice którzy sa wręcz zachwyceni ze maja przebojowe rezolutne wszędobylskie , głośne dziecko, nie zwracając uwagi ze dziecko jest męczące dla innych.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • 27.09.17, 22:10
    Dziecko w tym wieku trzeba wychowywać. Bo dzieci badaja na co sobie mogą pozwolić. Ja widziałam efekt kiedy wychowywanie zaczeto stosowac u 5 latki (wczeniej chyba rodzice uwazali ze jest za mała)- tragedia. dzieciak sie buntował i ja sie nie dziwie. 5 lat mógl robic co chciał, wymuszac płączem, bić i gryźc i nagle koniec. Oczywiscie 2letnie dziecko bedzie sie głosno bawic, biegać i smiać. Ja mowie o złych zachowaniach. Im wczesniej zaczniesz uczyć dziecko co wolno a czego nie wolno tym łatwiej to przełknie.
  • 02.10.17, 19:46
    W kazdym wieku mozna uczyc i wymagac tylko trzeba miec swiadomosc mozliwosci dziecka

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • 03.10.17, 20:13
    ale bez popadania w przesadyzmy.

    Dziecko powinno sie od poczatku oczyc, ze sa sytuacje, kiedy ma siedzien na pupie, a sa sytuacje, kied ymoze biegac i dziczec. Wielu o tym zapomina i pozwala dzieciom dziko biegac w restauracji np... Albo siedziec w restauracji i drzeci sie w nieboglowy. To doswiadczenia z tego weekendu. Jedna rodzina powzwalala swoim pociekom (kolo 3 lat) biegac po restauracji. Druga, co prawda nei pozawala, ale dzieci krzyczaly siedzac przy stole. Bylo to tak irytujace, ze kelnerka poprosila wlasciciela o rozwiazanie obu problemow. Ze wzgledu na innych gosci i na bezpieczenstwo dzieci.

    Na szczescie rodzicie okazali sie normalni i jedno z nich poszlo z dziecmi na zewnatrz, na plac zabaw. Co jakis czas sie zmieniali. Mozna.

    Ciezko oczekiwac, ze 2 latek wytrzyma 2 godziny przy stole zajety rozmyslaniem o zyciu.

    podobnie w odmu. Warto dzieci uczyc, ze powinny sie dostosowac do sytuacji.


  • 04.10.17, 08:57
    Dlatego, żeby mieć w restauracji komfort własny, ale przede wszystkim nie zakłócać życia innym gościom i obsłudze, mały ogląda bajki na smartfonie. Nie popieram za bardzo tego, ale jakoś, przynajmniej te pół godziny do podania jedzenia, musi wysiedzieć.
  • 04.10.17, 09:59
    zajebiscie...

    a moze powino sie:

    a. pojsc do restauracjie gdzie jest kacik dla dzieci
    b. pojsc, zjesc i wyjsc
    c. pojsc bez dziecka.
    d. dac mu kredki i rakton do rysowania.

    uwazam, ze parkowanie dziecka przed smartfonem dla wlasnego konfortu jest zalosne. Takie jest moje zdanie, ale kazdy oczywisce robi jak chce.
  • 04.10.17, 12:20
    a. idąc do restauracji kierujemy się dobrym jedzeniem, a nie kącikiem.
    b. pójść, zjeść i wyjść to można w McDonald's.
    c. nie ma takiej możliwości.
    d. wystarcza na parę minut. tongue_out

    Ale spoko. I tak unikam takich miejsc znając charakter młodego. tongue_out
  • 04.10.17, 14:36
    mozna zjesc dobrze i nie siedziec 3 godzin
    jak wystarczaja na pare minut t trzeba sie dzieckiem zajac smile

  • 04.10.17, 15:12
    Unikamy chodzenia do takich miejsc. Pobyt tam to ostateczność. Będąc na miejscu gości w restauracji też wolałabym zjeść w miłej atmosferze, a nie choćby takiej, jak opisujesz.
    Może za jakiś czas będzie bardziej gotowy sprostać takim sytuacjom. Na razie od świtu do zmierzchu rozpiera go niewyczerpywalna energia, bez względu na intensywność zajęć. Nawet blisko 30 km marszu w górach go nie zmogło. A ma nieco ponad 4 lata. tongue_out

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.