Dodaj do ulubionych

Chętne chodzenie do przedszkola

04.10.17, 20:13
Tak czytam te różne posty o trudnej adaptacji i wiele mam pisze, ze wyznacznikiem udanej jest że dziecko "z chęcią idzie do przedszkola"
I mam takie wątpliwości - czy to moje dzieci są dziwne, czy jednak przedszkole nie bardzo, a może to nie jest wcale norma? Syn 2 lata 8 mies. w przedszkolu od 2 miesięcy - rano jest codziennie mniejszy lub większy dramat, nawet wieczorem pyta z jękiem, czy na pewno będzie musiał iść rano do przedszkola. Ale i córka lat prawie 6 z trzyletnim doświadczeniem w branży często rano ma focha, nie chce wychodzić, a jakiś entuzjazm jest wyjątkowo - np przy wycieczce lub innej zapowiedzianej atrakcji.
Czy Wasze dzieci rzeczywiście biegną do przedszkola jak na skrzydłach?
Edytor zaawansowany
  • 04.10.17, 20:57
    Moj synek chodzi od ponad roku-mowi, ze lubi przedszkole, opowiada co robia itp. Przy odbieraniu zawsze jest zadowolony, zabiera swoje dziela. Panie go chwala, czuje sie tam dobrze. Ale po kazdej przerwie nie chce isc, czasem tez po weekendzie. Tlumaczy to tym, ze woli spedzic czas z nami czy dziadkami...jakos nigdy tego nie analizowalam.
  • 04.10.17, 21:08
    Moja co prawda dopiero zaczęła karierę przedszkolaka 11.09 (ma 2l4m). Adaptacji nie było w ogóle, przygotowywaliśmy ją w domu, że pójdzie, że zrobi mamie papa, że mama przyjdzie po obiedzie i inne takie. Pierwszy dzień szła chętnie, gorzej było jak się okazało, że mama z nią nie zostaje. Ale ogólnie było dobrze. Drugi dzień też trochę łez, ale w dzień świetnie. I tak trwa do dziś dzień. Przy pożegnaniu parę łez, dopóki nie wyjdę. Więc szybki buziak, przytulas i idę, Zaraz po moim wyjściu się uspokaja, zjada chętnie posiłki, robi prace, bawi się. Odbieram hasające dziecko, które do domu się nie ma zamiaru wybierać. Rano idzie chętnie, po południu też mówi o tym, że chodzi "do dzieci", że są zabawki, że robi mamie papa i mama przychodzi po obiadku. Ale jednak rozstanie jest dla niej przykre. Nie wiem, czy z czasem to minie, czy już po prostu jej tak zostanie.
  • 04.10.17, 22:16
    Moi raczej wychodzą / wychodzili chętnie (córka do przedszkola, syn od niedawna do zerówki). Czasem po dłuższej przerwie (wakacje / choroba) jest trochę marudzenia, ale po kilku dniach mija. Rano jak któreś jest niedospane to też nieraz marudzi że nie chce iść, szczególnie córka która niedawno przestała spać w dzień.
  • 04.10.17, 22:32
    Mój się dopiero adaptuje więc jeszcze ciężko powiedzieć. Jako że siedzę ostatnio w przedszkolu i mam okazję poobserwowac inne dzieci mogę napisać, że poniedziałek był dosyć ciężki, powiedziałabym że większość dzieci przy rozstaniu zapłakala, ale ten płacz ustal w ciągu minuty od wyjścia rodzica. We wtorek było dużo lepiej tzn nawet tego krociutkiego płaczu nie było. Płacze jeden chłopiec, dla którego jest to drugi tydzień przedszkola i to jest płacz prawie przez cały czas pobytu niestety. Piszę o grupie 2 latków.
  • 05.10.17, 00:24
    Moja córka chodzi dopiero 3 tygodnie do przedszkola, 3 razy w tygodniu. Od pierwszego dnia chodzi do przedszkola tanecznym krokiem. Dosłownie. Uwielbia przedszkole. W ogóle adaptacji jako takiej nie było. Zero łez. Odprowadzam, robi mi 'kawę', udaję że wypijam, po 2 minutach wychodzę. Zero dramatów. Tylko jak ją odbieram to jest stękanie, że chce jeszcze zostać.
    Młodszy brat trochę gorzej zniósł jej pójście do przedszkola.
  • 05.10.17, 04:11

    > I mam takie wątpliwości - czy to moje dzieci są
    > Czy Wasze dzieci rzeczywiście biegną do przedszkola jak na skrzydłach?

    Tak. Dokladnie tak bylo.




    --
    Dziecko w podrozy. Grupa na Facebooku.
    ___________________________________________

    www.facebook.com/groups/129829233757830
  • 05.10.17, 08:40
    Od 10 m.ż. do żłobka. Teraz 2 rok do przedszkola. Nigdy nie było dnia focha, niechęci, powiedzenia - nie idę, nie chcę, itp.
    Pierwszy dzień w żłobku - pani wyciągnęła ręce do niego, on do niej i tyle go widzieliśmy. Dopiero teraz zaczyna się do nas odwracać na pożegnanie w przedszkolu i machać. Wcześniej po prostu biegł i znikał w sali.
  • 05.10.17, 12:04
    Generalnie idzie bez problemu, ale rano zawsze pyta czy na pewno idzie do przedszkola. We wrześniu po przerwie było ciężko.

    Młodszy też po przerwie poszedł do żłobka i z nim było dużo łatwiej.
  • 05.10.17, 20:06
    Syn jest drugi rok w przedszkolu. Płakał przez pierwszych kilka dni, od tamtej pory chodzi chętnie. Jak większość dzieci źle znosi przerwy (choroby czy ferie) ale nie powiedziałabym że po nich płacze, trochę rano pomarudzi że nie chce po czym idzie bez problemu. Bałam się jak zareaguje po wakacjach, ale pierwszego dnia rano uronił jedną łzę po czym wyszedł z domu z uśmiechem na twarzy. Powiem szczerze że jestem tym bardzo pozytywnie zaskoczona. Ja sama długo nie lubiłam przedszkola i wydawało mi się naturalne że mój syn (typ raczej wrażliwy) zareaguje podobnie. Na szczęście nie przejął moich lęków 😉 Może Twoje dzieci bardziej polubią szkołę? 🙂
  • 07.10.17, 20:31
    Moje dziecko generalnie lubi przedszkole już od żłobka wink Wtedy poszłam z nią na zajęcia adaptacyjne, otworzyłam drzwi i mogłam sobie iść, bo mała wsiąkła natychmiast smile To jest takie dziecko, które kocha ludzi i uwielbia jak dużo się dzieje, więc dla niej przedszkole, dzieci, nowe atrakcje to to, co lubi smile Owszem, raz na kilka miesięcy mówi, że chciałaby zostać ze mną w domu (zwłaszcza gdy nie ma mnie jakiś czas wcześniej w domu), zamiast iśc do przedszkola, ale po krótkim tłumaczeniu, że mama musi do pracy jednak idzie do przedszkola bez problemów.

    --
    Bąbel 15.11.2012
  • 06.12.17, 09:30
    Może nie chce im się wstawać. Przy takiej pogodzie to im się nie dziwię. Mój synek też tak narzeka, ale zachęcam go dodatkowymi zajęciami, na które uczęszcza do prywatnego przedszkola. Dla wszystkich mam z Tychów, polecam www.otwarteokno.edu.pl/
  • 08.12.17, 10:41
    Mój 3 letni syn słabo znosił pierwsze dni w przedszkolu. Ja obarczam winą za to jego mamę. Ona raczej z tych co woli posprzątać i uprać niż pojść do koleżanki pogadać. Więc siłą zeczy syn przebywał tylko z rodziną i z nianią. Kilka razy przed samym przedszkolem był na godzinnych zajęciach w przedszkolu, nawet mu się tam podobało. Już sam początek przedszkola był straszny, płakał praktycznie przez prawie 2 miesiące. Czasami przyprowadzałem go wcześniej(przed 13) bo panie z przedszkola o to prosiły. Później mu przeszło, na tyle że nawet nie chciał aby go babcia odbierała wcześniej, tylko mama tuż przed 16. Kiedyś mama (jak mogłem go odprowadzić)zawoziła nas do przedszkola autem(100metrów) teraz to najczęściej udajemy się biegiem

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.