Dodaj do ulubionych

Czy poradzę sobie z dwójką dzieci sama?

20.10.17, 10:38
W marcu rodzę drugie dziecko. Synek będzie miał wtedy dokładnie 2 latka, bo termin mam prawie na ten sam dzień co się urodził... Zastanawiam się jak to sobie zaplanować. Pierwsze dziecko dało nam strasznie popalić - codzienne wieczorne płacze przy zasypianiu trwały przez prawie 4,5 miesiąca, w nocy budził się wiele razy właściwie do czasu odstawienia od piersi w wieku 1.5 roku... Byłam wiecznie niewyspana i z tego co obserwuję to mam skłonności do hmm nie wiem czy depresji poporodowej, ale na pewno bardzo dużego "babyblues". Zarówno w pierwszej ciąży jak i w tej miałam masakryczne pogorszenie nastroju w 1 trymestrze i później totalne emocjonalne rozchwianie wróciło po porodzie. Nie wiem jak będzie po tym porodzie, bo czuję się już o wiele spokojniejsza i doświadczona. Wiem jakich problemów mogę się spodziewać itp. Wiadomo, też że dzieci mogą być różne - może się trafić dziecko spokojniejsze, albo jeszcze trudniejsze... Nie wiadomo. I tutaj się zastanawiam co robić. Pierwszy miesiąc będziemy we czwórkę (ja, tata i dzieci). Później myślałam o tym, aby starszym synkiem zajmowała się teściowa przez 2 miesiące i potem moja mama przez wakacje, ale są pewne trudności - teściowa jest trochę schorowana, leczy się na boreliozę i przyjmuje antybiotyki długi czas i chyba będzie je jeszcze przyjmowała, sporo choruje. Nie wiem też czy się zgodzi bo musiałaby do nas przyjechać z innego miasta i zostawić męża itp. Natomiast moja mama też nie wiem czy się zgodzi, niby mieszka w tym samym mieście, ale na drugim końcu, nie wiem czy będzie chciała do nas jeździć i w sumie nie mamy takich układów, że jak ją o to zapytałam to było hurra... raczej ma podejście jestem zmęczona pracą, mam chory kręgosłup i muszę odpoczywać. Z tego powodu biorę też pod uwagę opiekunkę na jakieś 4 miesiące. Ale nie wiem czy znajdę kogoś na tak krótko... No i koszty są bardzo duże. Dlatego chciałabym zapytać Was jak to było u Was w rodzinie lub wśród znajomych, czy dałabym radę sama... Najbardziej problematyczne wydaje mi się uśpienie niemowlaka, kiedy w domu jest jeszcze drugie dziecko (no ale w sumie w te pierwsze miesiące dziecko właściwie nie ma problemu ze spaniem i śpi cały dzień, mam nadzieję) i gotowanie obiadu... Tata wraca teraz o 16.45 do domu, ale moglibyśmy to przestawić tak że wróci o jakąś godzinę wcześniej. Co byście zrobiły na moim miejscu?
Edytor zaawansowany
  • mama_mil 20.10.17, 10:40
    Zapomniałam napisać, że wysłanie starszego synka do żłobka odpada, pójdzie dopiero do przedszkola jak będzie miał 3 latka.
  • juuuu7 20.10.17, 10:46
    Dla mnie najlepsza opcja ( skoro na pomoc rodziny niezbyt mozesz liczyc ) byloby wlasnie wyslanie starszego synka do zlobka-chociaz na 5godzin. Ja sobie nie wyobrazam zajmowania sie dwojka dzieci w domu z tak mala roznica wieku ( dlatego u nas roznica miedzy synkami bedzie 4 lata ), ale z pewnoscia jest to do zrobienia - wiele kobiet daje rade wiec i Ty dasz. Nauczycie sie siebie, wyoracujecie jakis rytm dnia i na pewno bedzie dobrze.
    Aha, i gratuluje ciazy, duzo zdrowka!
  • mama_mil 20.10.17, 10:52
    Dziękuję. Jak na razie wszystko idzie pomyślnie i zdrowo. Jeśli chodzi o ten rytm dnia to pewnie wypracujemy, ale wiesz jak to jest ten rytm się zmienia co chwilkę...
  • polska_baba 01.11.17, 15:03
    U mojego syna jest podobna sytuacja - dwoje małych dzieci, niemowlę (teraz półroczne) i dwulatek (różnica wieku dokładnie 2 lata). I jest ciężko, mimo że syn jest pracownikiem naukowym, więc trochę pracuje w domu, ale są dni kiedy synowa na wiele godzin zostaje z dziećmi sama. Podziwiam ją, nie wiem, jak sobie daje radę. Ja czasem przychodzę pomóc, jak mnie o to proszą.
    Teraz musisz przygotować synka na przyjście na świat siostry czy brata. Moja synowa kupiła lalkę niemowlaka i bawiła się z synkiem w opiekę nad dzidziusiem. Synek będzie zazdrosny. Pomagają książeczki o narodzinach młodszego rodzeństwa. Tak jak obserwuję, to dodatkowa osoba do pomocy trochę pomaga, ale problemem jest to, że obydwoje chcą mamy. Jak ja przychodzę pomóc i np. chcę wykąpać wnuka albo go nakarmić, to jest wrzask, że ma to robić mama, choć zanim urodziła się wnuczka bywało, że wnuka kąpałam, karmiłam, przewijałam, zostawałam z nim na wiele godzin sama i wszystko było OK. Teraz jest zazdrość, że mama obsługuje niemowlaka, a jego babcia.
  • alpepe 20.10.17, 11:49
    nie za późno takie rozkminy? W brzuchu nie pozostanie. Jakoś to będzie, może będziesz miała złote dziecko.

    --
    Tak walczę ze złem
    A zło rośnie we mnie z każdym dniem
  • leni6 20.10.17, 11:52
    Ja rodzę za 1,5 miesiąca, pierwszy synek ma 2,5 roku. Generalnie co byś nie zrobiła to dasz rade, jak wiele matek przed tobą, ale na pewno będzie to bardzo trudny czas. Ja się zdecydowałam na żłobek na kilka godzin, potem synkiem zajmuje się niania (która się nim zajmuje odkąd wróciłam do pracy po macierzyńskim), planuje zrezygnować z niani jak się już ogarniemy, jakieś 3 miesiące po porodzie. Każdy ma jakieś doświadczenia z pierwszym dzieckiem, ja najgorzej wspominam spacery, każdy to był straszny wrzask, stąd zależy mi na tym, żeby synek miał kogoś kto z nim spokojnie na spacer lub rower pójdzie, bez towarzystwa wrzeszczącego niemowlaka (oczywiście drugie dziecka, może uwielbiać spacery, tego się dowiem jak się urodzi).

    Największą luką w twoim planie z mama i teściowa jest moim zdaniem co chwile zmiana opiekuna dla starszego dziecka, mój synek się długo do opiekuna przyzwyczaja, więc jest to dla mnie kiepskie rozwiązanie, zwłaszcza że przecież ukochana mama będzie ciągle w tym samym domu, nie wiadomo dlaczego zajmująca się drugim dzieckiem a nie nim. Ja tu widzę bardzo dużo pola do zazdrości i to zupełnie słusznej. Zobacz na swoje podejście: ja się zajmę niemowlakiem, a ktoś inny starszym dzieckiem, masz dwoje dzieci, dwulatek nie zrozumie dlaczego mama nie zajmuje się nim. Jak opiekunka to do zajęcia się dwójką dzieci (na zmianę), tak żebyś ty miała dla każdego czas.
  • mama_mil 20.10.17, 12:20
    Hmm, nie pomyślałam o tym, że zmiana opiekuna (jeśli to będzie najpierw głównie tata, a potem babcie) może być to problemem. W sumie moją mamę zna dosyć dobrze (mieszka w tym samym mieście dopiero od sierpnia), drugą babcię słabiej ale sądzę że też nie jest dla niego zupełnie obca jak do nich jeździliśmy to potrafił z babcią na prawdę dużo czasu spędzać na spacerach itp. No i przecież to są babcie więc dobrze by było gdyby się z nimi czuł związany. Przez ten pierwszy miesiąc synek siłą rzeczy będzie pod pieczą taty, z którym ma z resztą świetny kontakt, więc będzie to dla niego taki okres, że trochę się ode mnie oddali, że tak powiem no ale to przecież konieczność. Jeśli chodzi o babcie to wydaje mi się, że to byłoby też naturalne, że babcia jest z nami w domu. No i przecież ja też jestem cały dzień. Może tak to zabrzmiało, że zajmę się wyłącznie młodszym dzieckiem, ale oczywiście nie chcę odsuwać go od siebie całkowicie. Wydaje mi się naturalne, że noworodkowi a potem niemowlęciu będę niezbędna przy karmieniu piersią co będzie się pewnie wiązało też z zasypianiem. Planuję też spróbować chować go według teorii Jean Liedloff która napisała "W głębi kontinnum" zgodnie z jej teorią maluszek powinien przebywać jak najwięcej w kontakcie z moim ciałem, śpiąc czy przebywając w chuście albo na rękach więc to też nie wyklucza przebywania z synkiem. Chociaż można sobie teoretyzować, a nie wiadomo czy będzie lubił chustę itp. Jak maluszek podrośnie i będzie dłużej aktywny w dzień to sądzę, że będziemy dużo czasu spędzać razem z synkiem i liczę wręcz, że będzie on drugie dziecko trochę zajmował swoją osobą ;P Nie no to oczywiście takie gdybanie, ale dziękuję, że zwróciłaś na to uwagę przemyślę sobie tą sprawę.
  • ela.dzi 20.10.17, 13:39
    Najlepiej byłoby już teraz zacząć spędzać więcej czasu z babciami, żeby zmiana nie była dla starszego aż tak odczuwalna. Mój starszy spędzał każdą wolną chwilę tylko z mężem i praktycznie na chwilę zniknęłam z jego życia. Młodszy trafił się super lajtowy i mimo, że miałam pomoc, to mogłabym spokojnie ogarnąć dwójkę. A jak się młodszy rozjechał ze spaniem, to się już ogarnęłam i bardzo pomagało nosidło. Nie przewidzisz jak to u Was wyjdzie, ale warto nastawić się, że będzie ciężko i szukać posiłków zawczasu, a potem ewentualnie pozytywnie się rozczarować.

    Jest jeszcze jedna kwestia - czy zamierzasz karmić tandem ?
  • mama_mil 20.10.17, 15:07
    Nie. Podobnie jak ty zdecydowałam odstawić synka. Mija miesiąc jak nie je piersi i myślę że była to dobra decyzja. Wreszcie jestem wyspana, teraz o wiele bardziej cieszę się macierzyństwem. Nie byłam w stanie szczerze mówiąc karmić choć rozważałam to, jednak brodawki strasznie mnie rozbolały w ciąży.
  • ela.dzi 20.10.17, 16:29
    Dobrze, że zrobiłaś to na długo przed porodem, jedna zmiana mniej. Mój jeszcze próbował ssać po porodzie, ale nie umiał i szybko zapomniał.
  • ela.dzi 20.10.17, 16:33
    Jeszcze powiem, że plusem takiej małej różnicy wieku będzie to, że starszak nie będzie pamiętał, że kiedyś był sam. Mój starszy jest obecnie zazdrosny o swojego brata ciotecznego (głównie chodzi o uwagę dziadków), czego zupełnie nie zaobserwowałam, gdy pojawił się jego rodzony brat.
  • leni6 20.10.17, 22:00
    Mój też zapowiada, że jak urodzi się dzidzia to on będzie pił mleko znów wink
  • ela.dzi 20.10.17, 11:59
    Zawsze dasz radę, gorzej lub lepiej, ale osobiście polecałabym Ci mieć pomoc chociaż przez pół dnia. I wtedy ta pomoc nie byłaby do starszego, ale do młodszego dziecka. Gdy miałam mieć dwójkę pod opieką i kogoś do pomocy, gdy nie było męża, to młodszego tylko karmiłam i tylko wtedy przerywałam zabawę ze starszym (młodszy jadł bardzo często, ale krótko). Młodszemu było wszystko jedno, kto go nosi, wozi w wózku czy nosi w nosidle. Podejrzewam się przyczyniło do tego, że starszy nie czuł się odrzucony w żadnym momencie. Tylko ja nie gotowałam, tym zajmował się głównie mąż.
  • ela.dzi 20.10.17, 12:04
    Rodzisz w fajnym okresie, przynajmniej potem od maja będzie łatwo wybrać się z dwójką, bo pogoda będzie sprzyjać.
  • mama_mil 20.10.17, 12:31
    To prawda, że wiosna to dobry okres na poród, już to wszystko raz przeszłam i myślę, że rozwój synka świetnie się zgrał z porami roku.
    Co do tego, że druga osoba zajmie się maluszkiem to Wasze komentarze dają mi trochę do myślenia, wcześniej jakoś inaczej sobie to wyobrażałam, ale w sumie wyjdzie w praniu jak wygląda dzielenie czasu pomiędzy dwoje dzieci, na razie to dla mnie abstrakcja!
    Może taka opiekunka na pół etatu byłaby wystarczającą pomocą, a sądzę, że łatwiej byłoby taką znaleźć na krótszy okres czasu.
  • melancho_lia 20.10.17, 13:06
    Moze się okazac ze doskonale dasz sobie rade sama. Moze drugie będzie promocyjne wink
    I jesli juz potrzebny byłby ktoś do pomocy to raczej przy mlodszym- spacer, zabawianie. Starszak nie będzie się czuł tak bardzo "odrzucony".
    U mnie różnica miedzy starszymi dziecmi to 2 lata i 7 mcy i o dziwo jakos samo się poukładało ze radzilam sobie sama po 2 tygodniach. Tyle że córa z tych bezproblemowych i megaspokojnych dzieci- mogłam bawić sie ze starszym, spacerować do woli.
  • gvalchca 20.10.17, 21:02
    U mnie rok i 9 miesięcy różnicy. Do Starszej miałam opiekunkę na 4h dziennie, ale akurat tak się złożyło, że pod koniec mojej ciąży niania złamała nogę i pierwsze 3 miesiące byłam sama z dwójką. Potem też często mi się zdarzało (choroby dzieci, choroby niani, zmiana niani itp.). Początek nie jest taki zły - noworodki śpią zazwyczaj nieźle, trudniej jest jak niemowlę ma już te 5-6 miesięcy. Uspianie wymaga trochę gimnastyki, ale do przeżycia. Metody miałam różne w zależności od wieku i potrzeb dzieci (czy spali oboje, czy tylko jedno, czy na spacerze, czy w domu) - da się wypracować. Przyda się chusta i umiejętność improwizacji wink
    Czy dasz radę? Oczywiście, jeśli będzie trzeba. Czy będzie łatwo? Raczej nie, zwłaszcza, że starsze dziecko będzie akurat w trudnym wieku dwoch lat. Dlatego, jeśli masz opcję pomocy, to bierz, dla własnego zdrowia psychicznego. Ale jeśli nie masz, to się nie zadręczaj - nasze mamy i babki dały radę, to my też wink
  • agnie.shka 20.10.17, 21:07
    Z pewnoscia dasz rade! Latwo nie bedzie, ale tak jak napisaly poprzedniczki - a moze trafi Ci sie „zlote dziecko” smile
    U mnie roznica dokladnie dwa lata (corka urodzila sie dwa dni po drugich urodzinach mojego syna). Mieszkamy za granica, babcie i reszta rodziny b daleko. Po porodzie jedna babcia przyleciala na tydziem, potem druga babcia na tydzien a potem zostalismy sami... Na miesiac przed narodzinami corki synek poszedl do zlobka na trzy godziny dziennie. Niby na krotko, ale te trzy godziny byly zbawienne. Jakos z czasem wypracowalismy wspolny system- duzo wychodzilismy na spacery - mala w nosidle, synek w rowerku. Maz wraca z pracy o 18 wiec caly czas bylam z nimi sama. Rozne osoby naklanialy nas do zatrudnienia niani ale ja sie jakos zaparlam i postanowilam sobie ze dam rade. I udalo sie. Gdy mala spala to wtedy statalam sie poswiecac 100% uwagi synkowi, jak ona sie budzila to jemu wtedy bylo latwiej pogodzic sie z faktem ze musze teraz zajac sie siostra. U nas schody sa dopiero teraz jak ona ma roczek a on trzy lata
    I walcza miedzy soba o zabawki
  • car-olla 21.10.17, 19:34
    Dasz radę! Większość z nas miała na pewno takie lęki i myślę, że nie powinnaś teraz nastawiać się na złe rzeczy, bo tak jak dziewczyny pisały wyżej, drugie dziecko może być zupełnie inne niż pierwsze. U mnie było na przykład odwrotnie smile Pierwszy syn był złotym dzieckiem, jeżeli porównam go teraz do młodszej córeczki, która daje nam mocno popalić smile Ale dajemy radę, co innego możemy zrobićsmile
  • babybump1 21.10.17, 22:52
    Ile Ty masz lat mama_mil, bo ze wszystkich Twoich wątków wyłania mi się jakaś rozpieszczona 15-latka, a nie dorosła kobieta.
  • pani_libusza 23.10.17, 13:00
    Watkodajka nie ma ochoty być matka Polka cierpiętnica tylko chce sobie sensownie ułatwić życie wiec trzeba ja zwyzywać od rozpuszczonych nastolatek. To jest to czego kobieta w ciąży potrzebuje od innej kobiety, ale poczekaj jeszcze chwile jak już urodzi i będzie mieć babybluesa o którym pisze to będziesz miała okazje jeszcze bardziej jej dołożyć. Ręce opadają na takie zachowanie.
  • babybump1 23.10.17, 17:48
    pani_libusza napisał(a):

    > Watkodajka nie ma ochoty być matka Polka cierpiętnica tylko chce sobie sensowni
    > e ułatwić życie wiec trzeba ja zwyzywać od rozpuszczonych nastolatek. To jest t
    > o czego kobieta w ciąży potrzebuje od innej kobiety, ale poczekaj jeszcze chwil
    > e jak już urodzi i będzie mieć babybluesa o którym pisze to będziesz miała okaz
    > je jeszcze bardziej jej dołożyć. Ręce opadają na takie zachowanie.

    Czy czytałaś inne wątki tejżę autorki?
    I o takich rzeczach to się dyskutuje z partnerem ZANIM się jest w ciąży, a nie lada moment przed porodem...
  • pani_libusza 23.10.17, 18:58
    Czytanie ze zrozumieniem się kłania, polecam pierwsze zdanie postu startowego " w MARCU rodzę" teraz mamy PAŹDZIERNIK, a teraz policz, może być na palcach, ile miesięcy jest do porodu i nie ośmieszaj się z tekstami ze jest lada moment przed porodem. To jest czas żeby zastanawiać jak rozwiązać sytuacje, czy poprosić o radę doświadczone mamy ale widzę ze nie masz nic merytorycznego to powiedzenia czy doradzenia tylko ex catedra pouczasz autorkę.
  • babybump1 23.10.17, 19:36
    Autorka jest głównym gazetowym trollem. Marnujecie czas na doradzanie...
  • pani_libusza 23.10.17, 21:43
    Nie wiem, na to forum trafiłam z głównej i nie kojarzę żadnego z nikow ale sadzac tylko i wyłącznie po postach w tym wątku to z waszej dwójki raczej tobie bliżej do trollowania.
  • babybump1 26.10.17, 00:26
    To poczytaj chociażby ten wątek. Nie jest sama, bo ma męża, plus babcie do pomocy. Ma też męża wracającego przed 5tą z pracy. Ma też dalszą rodzinę do pomocy. A post napisany, jakby kurcze miała 15 lat, a była zupełnie sama, na dodatek na ulicy.
  • hanusinamama 23.10.17, 23:19
    Tu chyba chodziło o to ze o tym sie mysli i dyskutuje przed poczęciem...bo co za róznica czy poród za miesiac czy za 5 miesiecy. Stało sie i teraz to juz muszą sobie dać radę.
  • mama_mil 24.10.17, 07:46
    Hanusinamama Owszem myślałam o tym przed porodem. A, że wiedziałam że będę miała możliwość pomocy babć a jeśli nawet nie babć to opiekunki, bo jednak stać mnie na nią choć jak napisałam tanie to nie jest, to MAM WYBÓR. A ponieważ jestem osobą przewidująca wolę się wcześniej jak najlepiej przygotować!
  • mama_mil 24.10.17, 07:48
    Miało być oczywiście że myślałam o tym przed poczęciem.
  • mmagi 23.10.17, 14:05
    nie miała bym drugiego dziecka

    --
    "Przedkładaj wiele małych przyjemności nad niewiele wielkich"
  • hanusinamama 23.10.17, 14:27
    Chyba najgorze co mozesz zrobic to odesłąc starsze dziecko do babc, zebys ty sie zajmowała młodszym. Sorry ale o tym trzeba bylo pomyslec zanim sie zdecydowaliscie na drugie. Starszy teraz bedzie potrzebował bardzo duzo twojej uwagei o bedzie zazdrosny. To naturalne. NIc nie dadzą tłumaczenia. Pamietam jak nam tłumaczyła znajoma psycholog dzieciecy, ze dla starszego dziecka wygląda to tak jakby do ciebie przyszedł maz i powiedział: za kilka miesiecy zamieszka z nami 2 młodsza zona, bede sie musiał nia wiecej opiekować bo jest młodsza ale za to bedziecie mogly razem spedzac czas, chodzic na zakupy. Bedziesz sie musiała znia podzielic sypilanią i niektorymi rzeczami ale zobaczysz bedzie super!!! Jakbys zaregowała...tak wygląda sprawa młodszego rodzenstwa. Bedzie trudniej ale jezeli chcesz miec w domu normalne relcje i nie miec wiekszych kłopotów ze stardzym dzieckiem to nie mozesz go odesłać. Tez mam 2 , tez w nocy niedosypiałam (kazde karmiłam prawie 2 lata piersią), nie mialam za duo pomocy od babc a wieczorami robiłam zlecenia...ale trudno. Bocian mi dziecka nie przyniósł, sama sie zdecydowałam wiec to ja i maz ponosilismy tego konsekwencje.
  • mama_mil 23.10.17, 20:42
    Chyba, źle zrozumiałaś - nigdzie nie było napisane, że chcę odesłać dziecko do babć. Pomyślałam o tym zanim zdecydowałam się na drugie i uważam, że jest naturalnym skorzystać z pomocy babci lub opiekunki kiedy urodzi się drugie dziecko (choć wcale nie jest powiedziane, że to zrobię bo może się okazać, że rzeczywiście poradzę sobie sama znakomicie).
    Nie zgadzam się z Twoją psycholog - mój syn nie jest jeszcze na etapie, że rozumie, że pokoik czy łóżko jest jego. A wiele w relacji między rodzeństwem zależy od rodziców. Ja mam takie podejście, że następny członek rodziny wnosi większe do niej bogactwo, nie tylko dla rodziców, ale również dla swojego rodzeństwa i jeśli żadne z dzieci nie jest faworyzowane to zazdrość nie powinna się w nadmiarze pojawiać. I podkreślam jeszcze raz, że nie mam zamiaru syna nigdzie odsyłać. Odesłaniem nazwałabym gdybym wysłała go do żłobka, a ja wręcz przeciwnie chcę aby był nadal jak najbliżej mnie, ponieważ wiem że potrzebuje jeszcze mojej obecności.
  • leni6 23.10.17, 22:14
    Za pół roku twój synek będzie na zupełnie innym etapie niż jest teraz, między poltoraroczniakiem a dwulatkiem jest ogromna różnica.
  • mama_mil 23.10.17, 22:49
    Na pewno. Ale nadal nie zgadzam się z taką metaforą, która podkresla, że jedno dziecko jest dla drugiego przede wszystkim konkurencją, zagrożeniem i powodem do zazdrosci czyli generalnie stawia z założenia rodzeństwo w negatywnym świetle.
  • hanusinamama 23.10.17, 23:15
    Na początku przez jakies 6 miesiecy jest. Oczywiscie ze dziecko jest rozdarte bo bardzo kocha braciszka, lubi go głaskac i całować ale jednoczesnie jego siwat sie zmienia o 180 stopni i czesto mu sie to nie podoba. Przepraszam ale podejscie, ze zrobicie tak aby starszy nie był zazdrosny i bedzie pięknie i fiołkowo jet bardzo nawine. Przede wszystkim trzeba czasami postarac sie myslec jak 2 latek, a nie liczyc ze 2 latek bedzie myslał jak osoba dorosła
  • leni6 24.10.17, 00:45
    Ja też uważam, że właśnie taki scenariusz jest najbardziej prawdopodobny, dla dwulatka pojawiające się rodzeństwo to przede wszystkim konkurencja i zagrożenie i dwulatek to okaże.
  • mama_mil 24.10.17, 07:38
    Ja nic nie zakładam. Okaże się po porodzie jak syn zareaguje. Nie oczekuje od niego żadnej konkretnej emocji i zaakceptuje wszystkie, które będzie przejawiał.
  • hanusinamama 23.10.17, 23:13
    Nie masz jeszcze 2 dziecka a juz wiesz jak dziecko zareaguje. Zawsze starsze dziecko reaguje zazdroscią, tylko ona zaleznie od wieku daje inne efekty. Sorry ale zebys staneła na rzesach to tego nie unikniesz. Tak moze 2 latkowi nie bedzie przeszkadzło dzielenie pokoiku z młodszym ale bedzie co innego. Znajomych córka zabierała kocyki i inne rzeczy "po sobie" (mimo ze na nia za małe) i spała z nimi. Miała 2 latka. Rodzice bardzo dbali aby odbiło sie to na niej jak naj mniej..ale tak juz jest. Twoim zdaniem nie faworyzujesz...ale spedzanie wiecej czasu (bo niestety ale niemowlak tego wymaga) juz jest pewnym faworyzowaniem. Nie unikniejsz zazdrosci i pewnego rozdarcia starszego dziecka. Wazne aby zni spedzac czas w wersji "tylko z nim". Maz np brał młodsza do wózka a ja ze starsza sie bawiłam. Albo szlismy na spacer i ja szłam za reke ze starszą a ktos inny pchał wózek. Dla cieie kazde nowe dziecko jest tak samo kochane, dla starszego ktory do tej pory był jedynakiem torche sie swiat wali na głowe...bo to dziecko. Chyba nie sadzisz ze twoj 2 latek na fakt posiadania rodzenstwa zareguje ze własnie mu sie rodzina wzbogaciła?
  • melancho_lia 23.10.17, 23:27
    Moj 2,5 letni syn tak zareagował na siostrę. Zero zazdrości, zero zabierania czy agresji. Takze różnie bywa smile
    (teraz jak jedno juz jest nastolatkiem a drugie lada moment będzie to kłócą się dużo smile )
  • mama_mil 24.10.17, 07:40
    Nie wiem jak zareaguje mój syn. Szczerze mówiąc jeszcze w ogóle się nie zastanawiałam nad tym. Ale jednocześnie nie podoba mi się metafora tamtej Pani psycholog uważam że jest nietrafiona. Co nie wyklucza tego że zazdrość u dzieci istnieje i może się pojawić.
  • ela.dzi 24.10.17, 08:58
    U mnie nie było grama zazdrości, różnica 2 lata i 3 miesiące.
  • agisk 23.10.17, 14:48
    Dasz radę. Na pewno. Choć dobrze by było, gdybyś miała możliwość zorganizować tak dzień, by mieć też czas dla starszego na wyłączność - choć pół godzinki. By nie czuł się odrzucony. Powodzeniasmile
  • 3zos3 23.10.17, 15:14
    Twoja mama i teściowa już wychowały swoje dzieci, nie możesz na nie przekładać obowiązku wychowywania waszych dzieci. Tym bardziej, że tak jak piszesz, zdrowie już nie to i nie mają na to większej ochoty. Dla starszego dziecka emocjonalnie taki układ również były szkodliwy.

    Jeśli potrzebujecie dodatkowego wsparcia, możecie zatrudnić opiekunkę. Po prostu musicie to sobie z mężem na nowo poukładać. Nie będzie łatwo, ale jak już się chce mieć dzieci, to trzeba się z tym niestety liczyć. Powodzenia!
  • mama_mil 23.10.17, 20:45
    A gdzie napisałam, że chcę na nie przełożyć obowiązek wychowywania moich dzieci??? Po pierwsze pomoc przez 2 miesiące to nie wychowywanie, a po drugie wiem jaka jest ich sytuacja i gdybym o coś takiego je prosiła to byłaby to propozycja lub właśnie prośba, a jak się o coś prosi drugą osobę to zawsze należy się liczyć z odmową. I ja się z taką odmową właśnie liczę, dlatego myślę także o opiekunce.
  • ta_karola 23.10.17, 19:18
    Absolutnie nie radzę wysyłania starszego dziecka do żłobka w okolicach dnia porodu. Dziecko poczuje się odepchane przez noworodka i to już do końca życia może zaburzyć relację między rodzeństwem. Najlepsza byłaby pomoc na miejscu, jeśli nie rodzina, to może kogoś odpłatnie?

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/d69cqps6vu3dzm7u.png
    http://www.suwaczki.com/tickers/5b09t5odxowiiwbv.png
  • mama_mil 23.10.17, 20:46
    Też tego nie widzę, dlatego ani przez chwilę nie myślałam o wysyłaniu synka do żłobka smile A tym bardziej w dniu porodu...
  • mama_mil 23.10.17, 20:58
    Dziękuję wszystkim za wypowiedzi i za słowa wsparcia, które bardzo doceniam. Nie powiem dałyście mi do myślenia, ale w zupełnie innym kierunku niż sądziłam. Spodziewałam się raczej odpowiedzi typu nie dasz rady bez pomocy więc nastaw się na opiekunkę jeśli babcie się nie zgodzą. Obecnie skłaniam się raczej ku temu, aby najpierw zorientować się jaki "model" mi się trafi tym razem. Sądzę, że po pierwszym miesiącu razem z tatą trochę okrzepnę, przynajmniej na tyle, żeby spróbować zająć się dwójką dzieci na raz i wtedy wraz z rozwojem sytuacji będziemy dalej decydować czy daję radę czy raczej trzeba się wspomóc jeszcze jedną osobą. Może rzeczywiście będzie tak jak napisała jedna z Was, że początkowe miesiące będą łatwiejsze niż to co nastąpi później kiedy dziecko stanie się bardziej aktywne w ciągu dnia i to właśnie wtedy pomyślę o pomocy. Zobaczymy. Chciałabym jeszcze dodać, że drugie dziecko było jak najbardziej planowane i oczywiście zdecydowaliśmy się na nie ze świadomością tego, że będzie ciężko przez jakiś pierwszy rok, ale ostatecznie z tak małej różnicy wieku wyniknie dla nas rodziców i dla dzieci więcej pozytywów w przyszłości. Jeszcze raz dziękuję za rady.
  • lelenka72 23.10.17, 23:05
    Chyba trochę nie rozumiem pytania, jak to sama masz dać radę? Z Twojego postu nie wynika, że jesteś samotną mamą. Też mam dwójkę, w dodatku za granicą, bez żadnej bliskiej duszy przy sobie. Marzyłam żeby się wyspać by mieć siłę dla starszego, ale kurcze, przecież to nie orka na ugorze. Starszy we wszystkim praktycznie był ze mną, przewijał siostrę tzn pomagał, przy kąpieli, w czasie karmienia przytulał się i to jemu głównie a małej przy okazji czytałam. W praniu towarzyszył, w drzemkę miewał jakieś pół do godziny włączone bajki. Dwie godziny na spacerach i jest ok. A jeszcze taki pikuś, jak prasowanie - ja organizowałam się właśnie w drzemki małej albo wieczorem z filmem, no i kuchnia! Sory, tatuś wracający 0 16.45 to totalny luksus, mój wracał po 19 i nie tylko odpoczywała, robił zakupy - bo tu to kilometry do sklepów i ciężarówką prawie trzeba zapasy robić. Ale przede wszystkim, 21-23 przygotowywał posiłki na następny dzień. Inaczej nie bardzo rozumiem, dotychczasowe obowiązki domowe nawet jeśli dzielone i tak bardziej schodzą na tatę, jeśli dotąd jedynie "pomagał" mamie to odtąd jak chce zjeść to musi sam zrobić, toalety, łazienki, kąpiel dzieci też jego zadanie. Krótko i na temat. Poza tym więcej niż połowa społeczeństwa nie ma pań do obsługi matrony i to chyba jest normalny układ.
  • ela.dzi 24.10.17, 09:05
    Jeszcze jedna mi chodzi po głowie. Gdybym miała mieć dwójkę non stop pod opieką, to tylko wózek podwójny wchodziłby w grę.
  • juuuu7 24.10.17, 09:49
    Dokladnie...inaczej przy malej roznicy wieku ciezko na spacer wyjsc
  • gvalchca 24.10.17, 10:28
    Dementuję, da się bez wink Ale oczywiście mocno zależy to od sytuacji.
  • mama_mil 24.10.17, 12:10
    U mnie 1 piętro więc raczej nie dam rady znosić. Ciężko jest mi z pojedynczym. Ale nie mówię nie. Bo może się okazać niezbędny. Na początek raczej planuję na dłuższe wyjścia spacerowka plus maluch w chuscie, potem spacerowka plus nosidło jak maluszek będzie już siedział. Na krótsze wyjścia np. na plac zabaw gondola i syn na piechotę bo już teraz bez problemu chodzimy lub gondola plus dostawka. Oczywiście wszystko będzie zależało od tego co dzieci polubią...
  • leni6 24.10.17, 20:05
    Mój plan jest aktualnie taki, że wózek zostaje starszakowi, a niemowlę będę nosić w chuscie a potem w nosidle, ewentualnie nawet od początku w nosidle (mam marsupi). Ale to już wynika z moich doświadczeń że starszym dzieckiem, synek nigdy nie akceptowal spacerów w gondoli, ciekawa jestem jak będzie tym razem.
  • mama_mil 25.10.17, 08:16
    Leni Czyli podobnie do mnie. Ja się muszę wybrać na jakieś warsztaty z wiązania chusty no i mam też wątpliwości bo jedni specjaliści twierdzą że chusta to max ok. 1h dziennie, inni że można nosić dłużej co chyba by mi bardziej odpowiadało. Muszę zobaczyć to nosidło o którym piszesz...
  • mama_mil 25.10.17, 08:42
    Kurcze super jest to nosidło! To chyba strzał w dziesiątkę dla mnie.
  • leni6 25.10.17, 08:57
    Starszaka nosiłam w tym nosidle od ok 6 tygodnia życia, był duży i na tym etapie już dobrze trzymał głowę (teoretycznie nie jest to wymagane). Nie było to długie noszenie bo dłużej niż 30 min nie spał w nosidle, ale pozwalało mi zrobić zakupy i trochę się przejść. Duża zaletą marsupi jest to że bardzo łatwo ułożyć dziecko w pozycji zabki z dobrze przylegającym materiałem w każdej strony (w przeciwieństwie do nosidel klamrowych typu tula, która też mam, ale nie zamierzam nie siedzącego dziecka w niej nosic). Byliśmy też w tym nosidle u ortopedy na badaniu bioderek i lekarz bardzo chwalił pozycje dziecka. Wadą jest to że rozpinanie rzepow jest na tyle głośne że raczej nie da się tego zrobić bez budzenia dziecka (przynajmniej mój się budzil). Teraz mam pożyczona chuste elastyczna, z którą nie mam doświadczenia. To czy będę nosić w nosidle czy chuscie uzależniam od tego jak będę oceniala pozycje dziecka w obu wariantach.
  • juuuu7 24.10.17, 20:48
    Nie macie wozkowni czy tez piwnicy na dole? Albo miejsca gdzie mozna zostawic wozek rano ( np maz znioslby na dol przed wyjsciem do pracy ). Mozna ewentualnie trzymac np w bagazniku auta-moja kolezanka tak robila.
  • mama_mil 25.10.17, 08:03
    Tak też jakiś czas trzymaliśmy w bagażniku ale samochód kupiliśmy jak syn już podrósł więc wtedy już Większość wyjść było na piechotkę. Teraz wózek stoi na klatce pod naszymi drzwiami lub na dole pod wejściowymi ale to nie jest zbyt bezpieczne. Wózkowni brak, jest piwnica ale jakoś sobie nie wyobrażam nosić wózka do góry. Teraz w ciąży po prostu staczam go po stopniach i przy okazji dziecko ze mną schodzi. Jak będzie dwoje może trzeba będzie wrócić do samochodu. Wyjdzie w praniu co jest najwygodniejsze.
  • gvalchca 25.10.17, 11:57
    U nas chusta + spacerówka na samym początku, potem już gondola z dostawką. Najtrudniej było, o dziwo, na następnym etapie tj. spacerówka z dostawką - entuzjazm Starszej do dostawki trochę opadł i chciała przywrócenia siedziska dla siebie wink Wtedy ratowaliśmy się rowerkiem biegowym lub nosidłem/chustą lub po prostu łagodną perswazją. Się da. Ale nie krytykuję idei podwójnych wózków, ogólnie bardzo wygodne rozwiązanie.
  • marina111 24.10.17, 19:54
    Spokojnie dasz rade. Ja siedzialalm z dwójka bo moja corka non stop chorowała. Nie mogłam jej posłać do przedszkola . Zreszta w domu tez chorowała i zarażała małego. Ja gotowałam obiad wieczorem jak dzieci spały a na drugi dzien tylko odgrzewalalm. Obiad na 2-3 dni to podstawa. Musi byc zaplanowany żebyś miała składniki w domu bo na początku trudno sie wychodzi do sklepu z dwójka. Dla dzieci z tak malaroznica potrzebujesz podwójnego wózka. Jak usypialalm małego to corka ogladala bajki (No niestety, trzeba sie było ratować). Co dzien spacer, (czas szybciej leci i dzieci spokojniejsze jak sie dotlenia. Najgorzej było jak oboje chorowali. Jedno miało inhalacje 5 razy dziennie, drugie 4 razy dziennie. Córki inhalacje były podwójne wiec trwały około 30 min. Do tego karmienie, usypianie, leki. Wtedy na 3 dni przyjechała teściowa bo nie dawałam rady trzymać maseczki nad wrzeszczący niemowlakiem 4 razy dziennie i zajmować sie corka jednocześnie. Dawkowania leków mialalm rozpisane na tablicy bo nie ogarnialalm. Po 3-4 mies załapiesz rytm. Ale z drugim ogólnie jest łatwiej bo sie wie co i jak.
  • jablkaigruszki 26.10.17, 00:40
    Dasz sobie rade, bo nie bedziesz miala innego wyjscia. Ja mam dwojke z roznica 25 miesiecy. Mieszkam za granica, wiec moja mama pomaga mi tylko przez 4-5 tygodni w roku, kiedy przyjezdza w odwiedziny. Tesciowie co prawda za rogiem, ale mimo iz na emeryturze, to maja duzo innych zajec. Czasami wezma starszego (2latka I 7 miesiecy) na godzinke lub dwie, srednio raz w miesiacu. Oczywiscie odwiedzamy sie nawzajem, ale to w celach towarzyskich.
    Moj maz pracuje na zmiany, ostatnio po kilka tygodni pod rzad, wieczorami i w nocy, wiec nastepnego dnia odsypia. Wtedy jest gorzej, bo prawie caly czas jestem sama z dziecmi.

    Nie powiem, jest czasami b.ciezko, ale opracowalam sobie wlasny system, i jakos daje rade. Jesli maz jest w domu I akurat nie odsypia, to rowniez zajmuje sie dziecmi, potrafi zrobic wszystko od a do z. Czesto wychodzi z psem i starszym synkiem na spacery, wiec wtedy mam czas tylko dla mlodszego. Od prawie trzech miesiecy starszy uczeszcza do zlobka dwa dni w tygodniu. Wtedy ogarniam wiekszosc prac w domu, zazwyczaj kiedy mlodszy spi. Teraz ma prawie 6 miesiecy, wiec potrafi sam sie dluzej zabawic. Moge wowczas w spokoju zjesc drugie sniadanie czy wlasnie odkurzyc dom itp. Kiedy starszy jest w domu, to albo tak sie z nim bawie, zeby mlodszy widzial nas ze swojego bujaczka/playmat, albo trzymam go na rekach. Na poczatku starszy byl bardzo zazdrosny, teraz jest lepiej. Czasami jeszcze zabiera mlodszemu zabawki, ale tez go przytula, caluje i zawsze pyta rano o niego, kiedy wstaje. Najtrudniejsze byly i sa dla mnie wieczory,kiedy jestem sama i musze ich polozyc spac mniej wiecej w tym samym czasie lub gdy budza sie jednoczesnie w nocy (mlodszy spi ze mna ze wzgledu na to, ze karmie piersi, a starszy w swoim pokoju). Dosc powiedziec, ze trzeba sie uwijac.
    Wiadomo, w ciagu dnia, a to jeden a to drugi musi czasami poczekac, az "obsluze" brata, ale z czasem robi sie latwiej.




  • ninhursag123 28.10.17, 00:24
    U mnie jest różnica 1 rok. Byłam sama, nie jako matka samotna; w tamtym okresie mąż pracował na nocne zmiany, czyli przesypiał dni. Nie mogłam na nikogo liczyć, teściowa pracowała. Było ciężko, ale do ogarnięcia. W którymś momencie nawet lżej niż przy jednym dziecku bo pojawiły się wspólne zabawy, dzieci miały wspólne zajęcia, psoty i paradoksalnie miewałam więcej chwil dla siebie niż matki jednego dziecka, które musiały same jakoś wypełniać dzieciom czas. Rodzeństwo z małą różnicą wieku szybciej podejmuje wspólne zabawy. Zacznie ciężej jest teraz kiedy oboje weszli w wiek adolescencji, teraz mają wspólny okres buntu.
  • barakuda62 31.10.17, 17:03
    "W marcu rodzę drugie dziecko. Synek będzie miał wtedy 2 latka. Poradzę sobie sama?"
    Czy sobie poradzisz dowiesz się zapewne w kwietniu smile
  • magdalenaelkot 31.10.17, 20:11
    Moj maz pracuje codziennie. nie mamy zadnych znajomych ani rodziny. mamy dzieci rok po roku ( obecnie 4,3 i 2). ogarniesz .. nawet lepiej jesli zdasz sie na swoja intuicje a nie babcie, ciocie i kolezanki.
  • droseria 31.10.17, 21:34
    Wow, gratuluję smile, jaki jest sekret możliwości zorganizowania sobie życia z takimi małymi dziećmi?
  • iruuu 31.10.17, 21:50
  • zetkaad 31.10.17, 22:25
    moje starsze córki dzieli dokładnie 2 lata i nigdy do głowy mi nie przyszło angażowanie babć czy nianiek w chwili gdy pojawił się nowy maluch w naszej rodzinie (gdy urodziła się moja druga córka mąż wracał do domu tylko na nocowanie). Jesteś już doświadczoną mamą i wszystko pójdzie łatwiej niż myślisz.
    Jeśli chodzi o sprawy organizacyjne to ja polecam tylko żeby ktoś napełniał lodówkę, byś nie musiała się przeciskać z dzieciakami w sklepie.
  • ta_karola 01.11.17, 16:42
    Ja też nie brałam do pomocy nikogo bo nie potrzebowałam ale żeby przez głowę nie przeszło, to nie ma sensu udawać, gdy jest bardzo ciężko i trzeba umieć poprosić o pomoc. Kobiety po ciąży przechodzą różne powikłania, mogą łąpać depresję, rożnie może być i warto zastanowić się czy miałabym kogo o pomoc poprosić zamiast zgrywać bohaterkę.

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/d69cqps6vu3dzm7u.png
    http://www.suwaczki.com/tickers/5b09t5odxowiiwbv.png
  • zetkaad 02.11.17, 10:29
    mnie nie przyszło. nie lubię obcych na swoim terenie (nawet mamy i teściowej). taka jestem. autorce wątku chciałam dodać otuchy i napisałam, żeby zaufała swojemu doświadczeniu i się nie martwiła na zapas ( bo przy kolejnych dzieciach jest już przecież łatwiej, ma się już wypracowane swoje sposoby).
    Poza tym, gdy w domu pojawia się nowe dziecko dobrze (moim zdaniem, nikomu nic nie narzucam) to warto przetrwać ten okres we własnym gronie. To czas kiedy relacje w rodzinie układają się na nowo mamy z dziećmi, taty, rodzeństwa. Uważam, że np babcie mogą to zaburzyć. Moje córki (właśnie te miedzy którymi jest dwa lata różnicy) po początkowym trudnym okresie zostały świetnymi kumpelami. Były tak pochłonięte wspólnym zabawami, że o całym świecie zapominały. Myślę, że to, że najstarsza córka nie miała okazji poczuć się odtrącona fajnie zaprocentowało. Piszę o swoim doświadczeniu i radzę z dobrego serca, a nie po to by sieć ferment.
  • ta_karola 02.11.17, 10:41
    No dobrze,jasne z tym też się zgadzam ale to piszesz o sytuacji, gdy kobieta z łatwością dochodzi do siebie po porodzie czy nie łapie ją depresja. A ja pisałam,że są sytuacje,gdy wręcz trzeba umieć zwrócić się op pomoc. Wiele kobiet wspaniale sobie radzi natomiast bywa,że np. mężczyzna odrzuca kobietę z dzieckiem po porodzie,kobieta załamuje się,nie ogarnia i co nadal ma cicho siedzieć i nikogo nie prosić o pomoc,bo takie ma preferencje? No jasne, że nie. Dlatego moim zdaniem warto zastanowić się czy miałabym do kogo zwrócić się.

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/d69cqps6vu3dzm7u.png
    http://www.suwaczki.com/tickers/5b09t5odxowiiwbv.png
  • off_he_goes 02.11.17, 11:25
    Mam podobne doświadczenie. Różnica wieku miedzy moimi dziećmi wynosi 2 lata i miesiąc. Tak jak Ty zastanawiałam się czy dam radę. Starszy syn wymagał dużo atencji z naszej strony gdy był maluszkiem (najchętniej nie rozstawałby się z cycem wink) Przez pierwszy miesiąc byliśmy we 4 i wtedy bardzo mocno zacieśniła się więź między mężem a synem. Można powiedzieć, że przejął kontrolę nad synem (kąpał go, organizował wspólne zabawy i wyjścia na spacery). Bardzo się bałam jak to będzie gdy mąż wróci do pracy a ja zostanę z dwójką małych dzieci sama, jak ogarnę przygotowanie obiadu, wyjścia na spacery i toaletę...SAMA! Na szczęście wszystko było w jak najlepszym porządku (córka była aniołem), syn bardzo mi pomagał przy córce, wychodziliśmy na spacery, urządzaliśmy zabawy, nawet z toaletą nie było problemów. Nawet lepiej byłam zorganizowana z dwójką dzieci niż z jednym. Moim koleżankom, które były w podobnej sytuacji mówiłam, że dadzą radę i wcale nie jest tak strasznie. Ty też na pewno dasz radę smile
  • tygrysek300 24.11.17, 13:12
    Witaj nie znam cię ale uważam że sobie poradzisz. Ja mam różnice między dziećmi 1rok i 9 miesięcy, nie powiem bo było ciężko wieczorami padałam z nóg, pierwsze miesiące są trudne bo trzeba sobie wszystko poukładać, a potem wpadasz w rutyne człowiek dostaje takiej energii przy nich, że dni mijają szybko, wszystkiemu podołasz jeśli tylko będziesz chciała, ja dałam radę jestem szczęśliwą mamą i dumna jestem z siebie że bez żadnej pomocy sobie poradziłam. Moje dzieci chodzą już do szkoły a w domu biega najmłodsze 3 latka, która jest bardzo samodzielna,a byłam załamana jak ją urodziłam. Mam jeszcze więcej siły niż miałam przy jednym dziecku, sama czasami myśle jak ja to zrobiłam a do grzecznych nie należą miewały swoje humorki i nadal je mają. Przy najmłodzej poszłam do pracy i wszystko musiałam pogodzić. Pozdrawiam i życzę ci dużo siły i cierpliwości.
  • hermenegilda_zenia 25.11.17, 00:48
    Takie pytania zadaje sie sobie PRZED zachodzenie w ciąże, pod warunkiem oczywiscie ze sie takie decyzje planuje. Teraz niezależnie od tego, co zostanie napisane nie masz innego wyjścia jak sobie poradzić , bo zakładam ze starszego dziecka nie utopisz.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.