Dodaj do ulubionych

szczepienie przeciwko ospie

01.12.17, 22:22
Hej,
szczepicie przeciwko ospie? Mi dzis pediatra to zasugerowala no i mamy dylemat. Jakie jest Wasze zdanie?
Edytor zaawansowany
  • vinca 01.12.17, 23:23
    Mi alergolog doradzał, że jeśli dziecko ma ogólnie problemy ze skora to lepiej zaszczepić bo jest duża szansa że ospe przechodzić będzie znacznie gorzej. Patrząc po tym jak wyglądała przy bostonce, obawiam się że alergolog ma racje.
  • tanja8 02.12.17, 09:34
    Mój zaszczepiony, dobrze zniósł szczepienie. Ospa jest chorobą wirusową, ogólnoustrojową, bardzo obniża odporność ogólną i po niej łatwo o kolejne infekcje różnej maści. Znajome dzieci chorujące w wieku 8msc- 2 lata w okresie zimowym dopiero po ok 3msc były w pełni zdrowe bo po ospie zapalenie oskrzeli, ucha i tak w kółko do wiosny. Wolę tego nie fundować dziecku nie mówiąc o powikłaniach typu zapalenie opon mózgowych. Sama nie chorowałam na ospę i zaszczepiłam się na studiach. Badałam przeciwciała przed ciążą i mam odporność.
  • melancho_lia 02.12.17, 10:03
    Zaszczepiłam najmłodszego. Średnia bardzo ciężko przeszła ospę choć bez powikłań, nie chciałam ryzykować przy najmłodszym.
  • jemanja 02.12.17, 10:12
    Zaszczepiłam, młody zniósł dobrze, jak wszystkie szczepienia. Biorąc pod uwagę, jak bardzo zaczął chorować w przedszkolu (a dotąd był bardzo zdrowym dzieckiem), jestem zadowolona z tej decyzji.
  • carmelita81 02.12.17, 13:59
    Nie szczepiłam - Starsza przywlekła ospę z przedszkola. Miała wysoką gorączkę i kilkanaście krostek które nie swedziały i nie pozstawiły blizn. Młodsza miąla ledwo 7 mcy jak się zaraziła i w sumie zero gorączki jedynie u niej krosty były bardzo brzydkie ale też nie swędziały i ma jedną bliznę. Z perspektywy czasu cieszę się że nie szczepiłam.
  • tanja8 02.12.17, 17:01
    Cieszysz się, że zachorowały choć łagodnie? czy że nie wydałaś pieniędzy? mogą zachorować kiedyś na półpaśca.
  • leni6 02.12.17, 18:16
    Nie da się powiedzieć że po szczepieniu nie zachoruja, obecne szczepionki są stosowne od 10 lat i na razie dają odporność, po poprzednich były zachorowania w wieki doroslym, stąd je zmieniono.
  • tanja8 02.12.17, 19:22
    Leni zgoda, zawsze sie można doszczepić w dorosłości ale jednak szczepienie minimalizuje zachorowania. Nie wyobrażam sobie jednak postawy z powyższego komentarza i poczucia zadowolenia. Raczej tak: ‚nie szczepiłam i niestety zachorowały, na szczęście łagodnie ale drżałam o los dzieci’. Broni się tylko ten kogo nie stac (ale czy przypadkiem nie stać go np na fryzjera, paznokcie czy papierosy albo czy rodzina nie dorzuci zamiast innego prezentu).
  • carmelita81 02.12.17, 20:23
    Po szczepieniu też można zachorować na półpaśca. I nie o pieniądze chodzi tylko o tylko powikłania po szczepieniach oraz o to o czym pisze leni - te szczepionki zaczynają być coraz bardziej zawodne. I tak jestem zadowolona dzieci już po wcale nie było tak źle więc czemu cię dziwi moje zadowolenie? Poki co to szczepienie obowiązkowe nie jest więc wybór należy do rodziców i ja wybrałam nie szczepienie.
  • leni6 02.12.17, 20:42
    Ja synka nie zaszczepiłam na ospe mimo że przysługuje nam darmowe szczepienie. (I nie jestem przeciwniczka szczepień dziecko ma wszystkie obowiązkowe szczepienia i część dodatkowych).
  • unaluna 02.12.17, 21:42
    Sczepiłam i uważam, że była to bardzo dobra decyzja. Trzy fale ospy, które położyły niemal wszystkie dzieci w przedszkolu przetrwaliśmy bez szwanku smile I mam nadzieję, że w przyszłości Mała uniknie też półpaśca, bo to jest takie świństwo, że naprawdę chciałabym jej oszczędzić. Będziemy kontrolować przeciwciała i doszczepiać jeśli będzie potrzeba. Obecne szczepionka na ospę jest bardzo skuteczna (95% skuteczności). W obliczu tego, że 80% dzieci nieszczepionych zachoruje na ospę to moim zdanie w ogóle nie ma nad czym dyskutować.

    --
    Bąbel 15.11.2012
  • jemanja 03.12.17, 11:25
    Ja jednak za dużo przeczytałam o powikłaniach po ospie, żeby narażać swoje dziecko. Już nie mówiąc o noworodkach czy osobach z obniżoną odpornością, z którymi mogłyby się zetknąć. Przyczyniam się do podwyższania odporności zbiorowej i uważan, że warto.
  • iziula1 02.12.17, 17:41
    Tak. Po co ma dziecko się męczyć z ospą.


    --
    Nie chcę więcej, twoje serce do życia wystarczy
    Twoje serce, co zagrzewa do walki o każdy dzień
    Twoje serce, które cierpi i kocha namiętnie,
    które bije coraz prędzej, goręcej...
  • bijout 02.12.17, 22:25
    Po to zeby nie męczył sie z nia dorosły. Szczepionka daje odporność na kilka lat, nie na cale życie. Przebieg i potencjalne komplikacje sa bardziej niebezpieczne dla dorosłego.
  • mikipolo 02.12.17, 22:30
    Moje dziecko żłobkowe, szczepiłam 2 dawkami, refundacja na zaświadczenie ze uczęszcza do placówki.
  • unaluna 02.12.17, 22:33
    Dlatego można (i trzeba) kontrolować poziom przeciwciał. I jeśli trzeba zawsze można się doszczepiać, wtedy ma się problem z głowy i w dorosłym życiu. Przy okazji i problem półpaśca, który potrafi dawać tak koszmarne powikłania, że naprawdę lepiej go uniknąć.

    --
    Bąbel 15.11.2012
  • leni6 03.12.17, 03:25
    O zachorowaniach na półpasiec po tych szczepionkach nie wiadomo nic, między zachorowaniiem na ospe a zachorowaniiem na półpasiec zwykle mija więcej niż 50 lat, a te szczepionki są stosowane od 10 lat.
  • iziula1 03.12.17, 00:32
    Nieprawda.
    Nie rozpowszechniaj bzdur.

    --
    Nie chcę więcej, twoje serce do życia wystarczy
    Twoje serce, co zagrzewa do walki o każdy dzień
    Twoje serce, które cierpi i kocha namiętnie,
    które bije coraz prędzej, goręcej...
  • rulsanka 05.12.17, 10:54
    "Po to zeby nie męczył sie z nia dorosły."

    Ale dorosły, który zachorował na ospę jako dziecko, może zachorować na półpaśca i to jest bardzo ciężka choroba. Mój krewny przechodził półpaśca tak ciężko, że prawie stracił wzrok.
  • dotcomhaha 17.12.17, 09:42
    Nie rozpowszechniaj bzdetow.kto ci powiedzial ze dorosly przechodzi gorzej?nie widzialas chyba dziecka ktore cierpi na ospe i dyskomfortu jakiego doswiadcza .poczytaj o dziecku ktore zmarlo na powiklania po ospie- 3.5 latek zarazil sie od starszego brata (ktory przeszedl to lekko) i po kilku dniach w wyniku komplikacji zmarl na sepse.to pokazuje jak nieprzewidywalna jest ta choroba.i byl to zdrowy silny dzieciak ,nie jakis schorowany.pozatym trzeba sie na ospe doszczepic i nie bedzie zagrozenia ze jako dorosly zachorujesz.wiec jesli narazasz swoje dziecko to twoj problem ale nie namawiaj do tego innych.
  • dotcomhaha 17.12.17, 09:42
    To do mikipolo.
  • dotcomhaha 17.12.17, 09:43
    Boze sorry..do bijout ..XDDD Drzewko mi wywalilo i pomylilam nicki
  • bijout 22.12.17, 11:21
    A rozmawiamy o sepsie czy ospie? Czy ogólnie zmierzamy do tego ze w ciężkim przypadku obojętnie jakiejchoroby laduje sie w szpitalu a w polskim szpitalu to faktycznie można wylapac niejjedno.
    Owszem widzialam dzieci cierpiace na ospę. Sama ja przchodzilam dosc swiadomie bo w wieku 15 lat. Widzialam również 90kg faceta jak dąb, który przez miesiąc nie miał sily wstać z lóżka.
  • dotcomhaha 31.01.18, 10:12
    A nie potrafisz kojarzyć faktów czy jak?rozmawiamy o sepsie która jest konsekwencją ospy.związek przyczynowo skutkowy.jak dla mnie możesz sobie dzieci narażać na niebezpieczeństwo ile wlezie,kwestia Twojego sumienia.ale nie propaguj bzdetow po internetach
  • ashraf 22.12.17, 15:58
    Z reguły dorośli przechodzą choroby wieku dziecięcego gorzej niż dorośli, co nie znaczy, że wszystkie dzieci przechodzą ją lekko. Nie wiem w imię jakiej filozofii miałabym narażać dziecko na dyskomfort, pęcherze, swędzenie, siedzenie w domu 2 tygodnie, nie mówiąc już o takich atrakcjach jak "dzioby" - przecież szpecą przez całe życie, a ich uniknięcie jest praktycznie niemożliwe, po prostu pojawiają się u niektórych dzieci w miejscu, gdzie były głębokie pęcherze. Komplikacje, łącznie ze śmiertelnymi to kolejna sprawa. Niestety tu, gdzie mieszkam panuje moda na nieszczepienie i nie ma obowiązku szczepień i widać efekty - choćby epidemie odry czy kokluszu, w efekcie czego na ten drugi szczepi się nawet ciężarne, żeby uniknąć groźnych powikłań.
  • bijout 22.12.17, 16:24
    Ja mam takie nastawienie ze szczepie tylko tym co uznam za konieczne. Dziele sie tu moimi opiniami i doświadczeniami. Slabo jest przeczytać ze jest to rozpowszechnianie bzdur i bzdetow bo nie jest to forum eksperckie tylko rodzicielskie. Ja nie oceniam postawy proszczepiennej jako durna. Każdy ma prawo robic jak zechce.
  • ashraf 22.12.17, 17:30
    Nie ja pisalam o bzdurach i bzdetach. Uwazam jednak, ze antyszczepionkowcy (do ktorych, jak rozumiem sie nie zaliczasz) szerza ciemnote i bezposrednio narazaja zycie i zdrowie tych, ktorych szczepic nie wolno - chocby wczesniakow, ludzi z niektorymi chorobami czy ciezarnych (czesc szczepien jest niedozwolona). Nie mowiac o narazaniu wlasnych dzieci. Jasne, ze kazdy moze robic jak chce, ale inni nie musza tego uwazac za madre, szczegolnie jesli jest to sprzeczne z wiedza medyczna i wynikami badan. Sa przeciez i rodzice, ktorzy odmawiaja antybiotykow przy ciezkim zakazeniu bakteryjnym, chemii przy nowotworze (bo ziola, bioenergoterapia, dieta odgrzybiajaca, lewoskretna witamina C, homeo - wpisz dowolne), czy (lzejszy kaliber) leczenia mleczakow, bo i tak wypadna...
  • bijout 22.12.17, 20:50
    Najłatwiej jest uznać ze cos jest głupie jeśli jest inne niż nasza postawa. Zrobiono nawet kiedyś taki test psychologiczny wykazujacy ze uznajemy za głupie to czego nie rozumiemy zeby automatycznie ratować własne ego. Jak wejdziesz w glebsza rozmowę to dowiadujesz sie ze kazda postawa kryje za soba jakieś sensowne argumenty. Znam kilku antyszczepionkowcow którzy odmawiają wszelkich szczepionek. Tkwia za tym często dramatyczne historie. Nop to nie urban legend. Nie dziwi postawa kiedy chce sie chronic głównie zdrowie własnego dziecka na dalszy plan odzywając interes jakichś nieznanych ludzi czy nawet grup społecznych.
  • bijout 22.12.17, 20:55
    A no i jeszcze wspomniane przez ciebie wyniki badan i wiedza medyczna. Autorytety naukowe często sa po obu stronach barykady. A nawet jeśli ich nie ma to wez wytłumacz świadkowi jehowy ze to głupie ze nie przetacza krwi skoro jest to element jego świata wartości. A z tym sie przecież nie dyskutuje. Nadal nie możesz powiedzieć ze to jest głupie.
  • ashraf 22.12.17, 21:18
    Nie, po stronie altmedu nie ma autorytetow medycznych - dlatego wlasnie to altmed i szarlatanstwo. I tak, nie zawaham sie nazwac tych akurat pogladow swiadkow Jehowy moze nie glupimi, bo to nieodpowiednie slowo, ale sprzecznymi z rozumem i niebezpiecznymi. I jakoa sady podzielaja moje zdanie odbierajac prawa rodzicielskie rodzicom, ktorzy w szpitalu odmawiaja podania dziecku krwi... Szanuje wyznawcow religii, ich wiare, jak i poglady, o ile nie sa sprzeczne z rozumem i zasadami wspolzycia spolecznego, jak wlasnie odmowa leczenia czy malzenstwa dziewczynek w islamie.
  • dotcomhaha 31.01.18, 10:18
    Wymień autorytety po stronie antyszczepionkowcow .ale nie "doktor" Majewska która nawet lekarzem nie jest ani Pana Wakefielda który stracił prawo do wykonywania zawodu przez swoje oszustwa.nie wrzucaj mi stop nop ani anonimowych stron z neta-nazwiska i konkrety.najśmieszniejsze jest to ze antyszczepionkowe oszołomy ,nie dysponując żadną merytoryczną wiedzą stawiają się gdzieś ponad ciemnym plebsem gdyż posiedli tajną wiedzę na temat spisków koncernów ect.bitch please ...
  • ashraf 22.12.17, 21:01
    Nop jest jak najbardziej mozliwy i jest faktem medycznym. Kazda substancja, nawet tabletka przeciwbolowa mozd wywolywac skutki uboczne, ulotki je wymieniaja, to zadna tajemnica. Podobnie jak czestotliwosc ich wystepowania vs komplikacji po chorobach, przed ktorymi chronia. Ciekawe ilu z "oswieconych" rodzicow mialo kiedykolwiek do czynienia z polio lub ospa prawdziwa... I dlaczego nie?
  • bijout 23.12.17, 08:32
    Pisząc o "oswieconych" drwisz z antyszczepionkowcow jak rozumiem. No ale sama pomysl czy szczepilabys zgodnie z kalendarzem drugie dziecko gdyby szczepionka zamienila ci w warzywo starszaka. Takich wlasnie slow uzywa mój kolega z pracy na opisanie tego co stało sie z jego córka dzień po szczepionce( mmr 6 w 1 to bylo chyba) Z interaktywnego dziecka przeszła w tryb gapienia w dal i zero reakcji na otoczenie. Mopsa nie uznano, zostali z tematem sami. Takie doświadczenia w najbliższym otoczeniu chyba głównie ksztaltuja nasze postawy. Wracając do tematu (zeby nas tu camel zaraz do porządku nie przywolywal) to większość dziewczyn tez przywoluje przykłady z własnego otoczenia. A moje doświadczenie jest takie jak wspomniałam wyżej: Widzialam chore dzieci, widzialam chorych rodziców tych dzieci. I ci drudzy zdecydowanie trudniej przechodzili chorobę (ospę wietrzna). A slynnych dziobow do tej pory nie widzialam. Nie twierdze ze ich nie ma, ale wnioskuje ze nie sa standardem. Jak tam potem z polpascem to sie nie wypowiadam. Moze faktycznie można wszystkiego uniknąć jeśli sie powtarza szczepienie. Choc schiraz poniżej napisała ze jej córki szczepienie nie ochronilo.
    Btw sa szczepionki zakazane w jednych krajach a obowiązkowe w innych. Kto mądry kto glupi?
  • ashraf 23.12.17, 08:57
    Wystapienie ciezkiego nopu u rodzenstwa jest podstawa do rezygnacji ze szczepien u dziecka. Nikt nie proponuje szczepienia bez wzgledu na stan zdrowia. Trzeba jednak tez miec swiadomosc, ze sa rodzice, dla ktorych alergia czy autyzm to tez nop, bo latwiej im zaakceptowac taka wersje, niz przyjac, ze los tak chcial. I naprawde trudno traktowac antyszczepionkowcow powaznie czytajac liczbe bzdur, jaka publikuja i jak razaco mija sie to zarowno z wiedza medyczna, jak i chocby metodologia badan naukowych. W firmie, w ktorej pracuje, wykonuje sie m.in. badania nad skutecznoscia i bezpieczenstwem stosowania roznych lekow, a takze szczepionek - gwoli scislosci, nie jestesmy koncernem farmaceutycznym. To jest real world evidence i bynajmniej nie zawsze wychodzi po mysli zleceniodawcy, ale akurat jesli chodzi o szczepienia, ocena jest jednoznacznie pozytywna - co nie wyklucza przypadkow powiklan. Jak i tego, ze nie chronia kazdego i w 100%, tak jak i nie ma cudownego leku, ktory dzialal by na wszystkich bez wyjatku. Co do szczepien na ospe, to ja akurat widzialam paskudne dzioby i to niestety u mlodych dziewczyn - ich usuniecie jest trudne i kosztowne. I tez nie szczepie na wszystko, ale na to, co jest wskazane w regionie, w ktorym mieszkam i do ktorego podrozuje. Rowniez i wiek gra role - takie np. kleszczowe zapalenie mozgu praktycznie nie zabija dzieci do ok. 3 rz, potem smiertelnosc bardzo rosnie. Nie dyskutowalam, kiedy lekarze doradzili szczepionke przed wycieczka do Puszczy Bialowieskiej, podobnie jak zaszczepilismy sie wszyscy na WZW A przed Azja, akurat mam przyklad ciezkiego przechorowania w rodzinie w Polsce, a i tak skonczylo sie dobrze, bo nie doszlo do marskosci watroby.
  • bijout 23.12.17, 15:43
    No wiesz, jeśli chodzi o autyzm to faktycznie w ostatnich dziesięcioleciach "los tak chcial" duzo częściej niż np w latach 80-tych. Nie twierdze ze od szczepionek, ale jakiś dodatkowy powód raczej musi byc.
    Ja raczej nie wybrałabym sie z dzieckiem do Azji, ale ja jestem stara i niemodna.
  • ashraf 23.12.17, 16:40
    Tak, autyzm jako pojecie istnieje stosunkowo od niedawna, dawniej po prostu mowilo sie niemota, przyglup i dyskretnie pozbywano sie w mniej lub bardziej przyjemny sposob, chocby wysylajac na stale do krewnych na wies. Podobnie jak dzieci z ADHD tluczono w tylek. A z dzieckiem do Azji przeciez nikt nie kaze jechac smile my akurat lubimy podroze, a Azja to akurat jedna z naszych ulubionych kierunkow, choc synek upiera sie, ze woli RPA. Uwazam, ze pokazanie dziecku dalszych zakatkow swiata, innych kultur, jezykow, krajobrazow, smakow to bardzo rozwijajace przezycie! Juz teraz planujemy wakacje w nadchodzacym roku, jak tylko wykluje sie drugie - nie zamierzam spedzic cennych 4 miesiecy macierzynskiego siedzac w domu, zwlaszcze ze w tym czasie maz bedzie mial 6 tyg urlopu smile
  • ashraf 23.12.17, 16:45
    Dodam, ze akurat jesli chodzi o autyzm, to duze znaczenie ma chocby zanieczyszczenie srodowiska czy pozne rodzicielstwo - dotyczy obu plci. Nie jest bez znaczenia, czy statystyczna matka ma 20, czy 35+ lat. I pisze to swiadomie, jako matka, ktore drugie urodzi po 30.
  • bijout 23.12.17, 20:53
    Ja tez lubię oskarżać o wszystko zanieczyszczone środowisko i syfne żarcie. Zwlaszcza ze jak mowi moja znajoma matka autystyka, dieta ma kluczowe znaczenie w terapii.
    Późnego rodzicielstwa nie obwiniam z wiadomych powodów.
    No wiadomo, podróże ksztalca. Ja jestem straszna estetka i meczy mnie brod i smród. A wyjazd poza europe to nieodlaczne obniżenie standardow higienicznych. Chyba ze ma sie przepastny portfel, ale wtedy to troche zwiedzanie w złotej klatce a nie na prawdę. Generalnie zawsze oglądając programy podroznicze, które uwielbiam, odczuwam gleboka wdzięczność do prowadzących, za to ze biora te niewygody, upały, muchy i pot na klatę po to żebym ja mogła sobie wszystko z kanapy obejrzeć. No i dla slawy i pieniędzy pewnie troche tez.
  • ashraf 23.12.17, 21:28
    Zalezy gdzie sie jedzie. Singapur to Szwajcaria Azji, jest czysto, bogato, super organizacja, az nieprawdopodobnie. Ale sa tez kraje biedne, dotkniete kleskami zywiolowymi, wojna. W Tajlandii, Malezji, na Sri Lance syfu i brudu nie doswiadczylam, choc jedlismy nieraz w ulicznych budkach, gdzie gotowali tam, gdzie spali. Meczace moga byc hotele bez klimy, ale z kolei tam super hotele sa b.tanie, wiec nie ma dylematu. Na pewno jest glosno i zywiolowo smile syf i nedze widzielismy w RPA i w Suazi, ale na wlasne zyczenie - w Suazi jest po prostu bardzo biednie, szaleje AIDS, ludzie mieszkaja w lepiankach (nie wszyscy, ale sporo), z kolei w Kapsztadzie pojechalismy zwiedzic township i to byla dla nas lekcja pokory i wdziecznosci za dobre zycie. A tak naprawde to jedyny kraj, ktorego juz nie chce odwiedzac to tak do tej pory popularny wsrod Polakow i Europejczykow w ogole Egipt - tony smieci i faceci, ktorzy traktuja biale kobiety jak bydlo na targu. Nigdzie indziej czegos takiego nie przezylam...
  • bijout 23.12.17, 22:50
    Jak czytam to nawet zazdroszczę ze sporo widziałaś.
  • ela.dzi 23.12.17, 21:13
    bijout napisał(a):

    > Choc schiraz poniżej napisała ze jej córki szczepienie nie ochronilo.
    Prawdopodobnie bez szczepienia dziecko przeszłoby ospę dużo ciężej. A związek autyzmu z mmr został już dawno obalony. Szkoda, że ten durny mit wymyślony przez Wakefielda dalej istnieje.
  • bijout 23.12.17, 22:49
    Nie jestem pewna czy ro byla mmr. Mam indywidualny kalendarz wiec sie nie orientuje co tam dzieci maja na pol roczku. Kolega na pewno nie znal mitu tego czy innego. Związek przyczynowo-skutkowy walił po galach.
    Nie wiadomo jak dziecko przeszloby ospę bez szczepionki. To jest zgadywanie. Widze taka tendencje do utwierdzania sie we właściwym postępowaniu - przeszło łagodnie chorobę bo szczepione, bo karmie piersia, bo dbam, bo moje wybory sa dobre. Sek w tym ze nie dowiemy sie co by bylo gdybyśmy podjeli inna decyzje.
  • unaluna 23.12.17, 23:30
    bijout napisał(a):
    >To jest zgadywanie.<

    W przypadku szczepionek, karmienia piersią...to nie jest zgadywanie. To jest statystyka potwierdzona badaniami naukowymi smile

    --
    Bąbel 15.11.2012
  • bijout 24.12.17, 12:20
    Chodziło mi o to ze np matka karmiąca butla ale szczepiaca powie ze to dzięki szczepieniu dziecko łagodnie przeszło np pneumokoki. Ta karmiąca piersia a nie szczepiaca uzna ze to zasługa kp. Każdy utwierdza sie w swoich wyborach budujac poczucie bycia dobrym rodzicem. Co wiecej często deprecjonujac alternatywne wybory. Przykładowo kolezanka ktora odstawiła dziecko od piersi w wieku 4 miesięcy zrobiła mi wykład nt próchnicy butelkowej i znieksztalcenia podniebienia w wyniku kp.
  • ela.dzi 03.12.17, 20:16
    Tak. Szczepiłam starszego i za chwilę szczepię młodszego.
  • rulsanka 05.12.17, 11:00
    starszego nie szczepiłam, ale on generalnie źle reaguje na różne leki i szczepienia, więc się obawiałam skutków. Ospę przeszedł średnio, miał 3 dni wysoką gorączkę, krostek sporo, ale nie bardzo dużo. 2 tygodnie nie było go w żłobku, potem wrócił i zaraz złapał kolejną infekcję, którą przechodził ciężko (ból stawów, wysoka gorączka, wymioty). Do czasu ospy (w lutym) syn miał tylko jedną infekcję od września, a potem odporność mu spadła. Więc żałowałam, że nie zaszczepiłam.
    Młodszy był zaszczepiony w momencie, gdy w żłobku pojawił się przypadek ospy. Miał 1 krostkę ospopodobną, stan podgorączkowy. Na ospę nie zachorował. Po drugiej dawce zero reakcji. Tak więc ja polecam szczepienie. Już pomijając to, że choroba może powodować powikłania, to dziecko jest trudno przekonać, by się nie drapało. Starszak jest mało wrażliwy na swędzenie, ale młodszy by sobie wydrapał dziury aż do kości...
  • mja-15 13.12.17, 16:31
    Dziecko zaszczepiłam jeszcze w żłobku. Siebie nie zdążyłam. Więc jak ja zachorowałam, to okazało się, że te 3 kropki u syna w miejscach świadczących o zwykłym zadrapaniu, to była jednak ospa. Na szczęście przeszłam ją dość lekko, bez gorączki, miliona wyprysków. Już tylko kilka strupków zostało do odpadnięcia. Po 2,5 tygodniu siedzenia w domu marzę o pracy. I na razie mąż też nie zachorował. Oby nie na święta.
    Zatem warto szczepić.
  • dotcomhaha 17.12.17, 09:35
    Szczepilam.dwie dawki varilrix.nie mam zamiaru narazac dziecka na cierpienie i grozne powiklania skoro istnieje szczepionka.
  • schiraz 22.12.17, 15:58
    Szczepiłam córkę, na ospę mimo to zachorowała (po roku od szczepienia a nie jest specjalnie chorowita) przeszła ospę łagodnie ale bez gorączki i krost się nie obyło (miała ich niewiele, nie wiem ile by miała jakby nie była szczepiona, lekarz mi mówił, że jeśli złapała ospę mimo szczepienia to przebieg tej choroby jest od niego niezależny, dodatkowo miała włączony Heviran od pierwszej krosty co też mogło mieć wpływ na ich ilość). Na dzień dzisiejszy uważam, że to szczepienie to były wyrzucone pieniądze, pisze patrząc przez pryzmat przypadku córki - i tak zachorowała. Nie mniej pewnie znaczna część dzieci nie zachoruje dzięki szczepieniom i nie można tego nie doceniać. Pytanie tylko - i to niezłośliwe - na ile dzieci będąc dorosłymi będą pamiętać o badaniu przeciwciał? Bo mama dopilnuje gdzieś do 18 mniej więcej a ospa najgroźniejsza jest właśnie w wieku dorosłym. Mam przykład kilkorga rodziców, które własnie przy okazji bieżącej epidemii ospy w przedszkolu złapały od dzieci - same ciężkie przypadki, dwoje hospitalizowanych. Nadal jednak polecam szczepienie.
  • ela.dzi 22.12.17, 21:00
    Nie wiadomo jakby przeszła ospę, gdyby nie była zaszczepiona. Moi przechorowali rota mimo szczepienia, ale szczepienie prawdopodobnie uratowało starszego przed szpitalem (było naprawdę nieciekawie) i uważam te pieniądze za najlepiej wydane pieniądze.
  • unaluna 23.12.17, 21:49
    >Pytanie tylko - i to niezłośliwe - na ile dzieci będąc dorosłymi będą pamiętać o badaniu przeciwciał? Bo mama dopilnuje gdzieś do 18 mniej więcej a ospa najgroźniejsza jest właśnie w wieku dorosłym.<

    Pewnie tyle samo ile będzie pamiętało o regularnych wizytach profilaktycznych u dentysty wink Sporo naszej pracy rodzicielskiej, żeby dziecko było w życiu dorosłym świadome konieczności dbania o swoje zdrowie...wtedy możemy wciąż jeszcze przypominać jeśli będzie taka możliwość i konieczność, aczkolwiek wpływu na egzekwowanie nie mamy już żadnego...

    --
    Bąbel 15.11.2012
  • leni6 24.12.17, 07:43
    Ilu znasz dorosłych którzy szczepia się co 10 lat na krztusiec polio błonice ? Ja jedna, a takich którzy chodzą regularnie do dentysty bardzo dużo.
  • ashraf 24.12.17, 09:48
    Kwestia wyrobienia pewnych nawykow i akcji informacyjnych. Nas np. na krztudca szczepila pediatra syna...
  • leni6 24.12.17, 11:17
    Ja nie przypominam sobie żeby informowali przy ostatniej obowiązkowej dawce (w wieku bodajże 18 lat) o tym że za 10 lat powinna być kolejna szczepionka. A np przy WZW b informowali i pamiętam to mimo że byłam dużo młodsza (aczkolwiek tu wytyczne się zmieniły i się kolejnej szczepionki nie podaje jednak). Myślę że mniej niż 1% dorosłych się szczepi, głównie kobiety w ciazy (na rozyczke) i osoby podróżujące do egzotycznych krajów.
  • ashraf 24.12.17, 11:46
    Nie wiem jak jest w Polsce, pisze i swoim kraju zamieszkania. Na pewno potrzebna jest edukacja w tym zakresie, glownie poprzez lekarzy rodzinnych.
  • unaluna 14.01.18, 23:49
    Jeśli chodzi o te szczepienia to podawane jest kilka dawek przypominających do wieku dorosłego, bodajże 18/19 lat. Polio to choroba wieku dziecięcego. Krztusiec w starszym wieku nie jest już tak niebezpieczną chorobą jak w wieku dziecięcym, to samo dotyczy błonicy. Tym bardziej, że przypadków błonicy w krajach UE jest niewiele, w Polce zero. Jeśli chodzi o tężec to chorują właśnie głównie osoby starsze, którym wygasła odporność...jeśli miały oczywiście kontakt z toksyną. Ja przy ranie szarpanej, wymagającej szycia miałam profilaktycznie podane szczepienie plus antytoksynę...bo zgłosiłam się do szpitala, nikt nie bawił się w sprawdzanie przeciwciał. Działanie rutynowe. Trzeba mieć świadomość, że ospa jest wciąż bardzo "popularną" chorobą (właśnie bez brak obowiązkowych szczepień), którą można się dość łatwo zarazić nawet w wieku dojrzałym i nawet w wieku dojrzałym może być groźna, a można uniknąć zachorowania. I to jest kluczowe słowo...świadomość. Wiele osób po prostu nie wie, że można się doszczepić, dlatego tego nie robi. Moim rodzicom udało się jakoś zaszczepić we mnie świadomość pewnych działań prozdrowotnych, zrobię wszystko, żeby mi się też udało przekazać to pokolenie niżej smile

    --
    Bąbel 15.11.2012
  • leni6 15.01.18, 07:07
    Czy sama doszczepilas się na w/w choroby? Oczywiście o ile minęło już 10 lat od ostatniej obowiązkowej dawki. Co do reszty wypowiedzi to krztusiec jest najgroźniejszy w wieku niemowlęcym, więc to nie uzasadnia szczepienia do 18 roku życia, a jednak takie sa obowiazkowe. Dla ludzi starszych jest to również choroba stanowiąca zagrożenie dla życia, zwłaszcza że często jest.problem z właściwą diagnoza. Na tezec to aktualnie osoby strasze są mało wrazliwe że względu na przechodzenie go w młodym wieku, kiedy nie było jeszcze szczepień, kolejne pokolenia będą w innej sytuacji.
  • iziula1 17.01.18, 19:14
    leni6 napisała:

    > Czy sama doszczepilas się na w/w choroby? Oczywiście o ile minęło już 10 lat od
    > ostatniej obowiązkowej dawki. Co do reszty wypowiedzi to krztusiec jest najgro
    > źniejszy w wieku niemowlęcym, więc to nie uzasadnia szczepienia do 18 roku życi


    Uzasadnieniem jest ochrona populacji i osobników najsłabszych czyli dzieci,osoby starsze i chorujace przewlekłe.

    Na tezec to aktualnie osoby strasze są mało wrazliwe że względu na przec
    > hodzenie go w młodym wieku, kiedy nie było jeszcze szczepień, kolejne pokolenia
    > będą w innej sytuacji.

    Wszystko mi opadło sad
    Teżec nie jest chorobą zakaźna,nie jest chorobą wieku dziecięcego. Wywołuje go paleczka tezca,a jej toksyny w 30% przypadków powodują śmierć. Zakazić rany tą pałeczka można w każdym wieku! U każdego.
    Bez pomocy medycznej powoduje śmierć.

    Błagam,słuchajcie lekarzy,pielęgniarki szczepiennej,czytajcie ulotki.
    Uczcie się z wiarygodnych źródeł. Najlepiej książek medycznych.


    --
    "Nie wierzę w żadną magię ani inny zabobon. Pradawni bogowie mnie chronią!"
    By Julian
  • amiralka 25.12.17, 00:54
    Nie szczepiłam, lekarka wspomniała że jest wprawdzie taka szczepionka ale powiedziała, że jej działanie i trwałość nie są udowodnione i ogólnie jeb argumenty były takie jak powyższe, że dzieci przechodzą łagodnie, a u dorosłych jedt to niebezpieczne, że trzeba nowe dawki itd... W każdym razie synek zachorowal okolo roku - absolutnie cala dzielnica wtedy chorowala. Nir mial duzo krostek, tylko jedna byla gigatyczna i zostawila blilznę ubytkową, juz niewidoczna (prawie czterolatek dzisiaj). Nie mial gorączki, krostki nie swędziały, nie pamiętam siedzenia 2 tyg w domu ale nie byl wtedy zapisany do zadnej placówki. Odporność nabył, bawilismy sie juz kilkakrotnie z chorymi dziecmi i nic. Zadnego spadku odpornosci potem nie bylo, ani infekcji, byl to okres letni.
    Widze, ze w.Polsce sie jednak na to szczepi (nasza lekarka tez byla pl ale we Francji) i macie wiele informacji na ten temat, czasem sprzecznych. Do mnie trafia akurat argument o tym, ze latwiej sie to znosi w dziecinstwie i ze trudno potem pamiętać o kolejnych dawkach.
  • ela.dzi 28.12.17, 21:32
    Ja do tej pory pamiętam ospę, te wszystkie krosty, blizny, które zostały i masakryczny spadek odporności. Miałam 6 lat i do tej pory żadna inna choroba tak nie dała mi w kość. Dlatego chciałam tego oszczędzić moim dzieciom.
  • jemanja 29.12.17, 18:30
    Znam dwie osoby, które mają zniszczone "dziobami" o ospie twarze. Sama mam tylko jedną małą bliznę. Niestety, tu chyba nie ma reguły.
  • rulsanka 29.12.17, 19:36
    Dzioby to raczej po ospie prawdziwej. Ospa wietrzna owszem pozostawia blizny, ale płytkie. Co nie znaczy że nieszpecące. Poza tym krostki mogą się nadkazić i wtedy blizny są większe.
    Mój młodszy syn ma tendencję do zrywania sobie strupków i nawet po ugryzieniach komarów ma blizny. Między innymi dlatego na ospę został zaszczepiony.
  • ashraf 30.12.17, 11:22
    Dzioby jak najbardziej moga powstawac po ospie wietrznej i trudno im zapobiec...
  • helenaizuza 04.01.18, 16:36
    Przestań proszę bzdury opowiadać. Blizny po ospie nie są częste i mogą powstać w wyniku nadkazenia bakteryjnego krost. Znaczna część populacji nieszczepionej ospe przechodziła i nie ma żadnych dziobow, ewentualnie pojedyncze i mało widoczne.
  • ashraf 04.01.18, 19:08
    To sa fakty i szczerze mowiac nie wyobrazam sobie w takiej kwestii liczyc na szczescie. Ale jak kto woli.
  • helenaizuza 08.01.18, 14:26
    Nie, nie są. Manipujujesz. Brak dziobow to nie jest szczęście, to raczej ich pojawienie się jest dużym niefartem. Naprawdę, wypowiadam się JEDYNIE na temat blizn po wiatrowce, nie na temat celowości szczepienia.
  • ashraf 08.01.18, 14:29
    Niestety zdarzaja sie czesciej, niz sie wydaje. I mozna bardzo dbac, dziecko sie nie drapie, a pecherz tworzy sie tak gleboko, ze pozostaje blizna. Pal szesc jak na ciele, gorzej z twarza.
  • damanawsi.pl 25.01.18, 09:48
    Hej,
    Ja nie zdazylam nawet o tym pomyslec i się pochorowaly (wszystkie 3). Nie jest to jakas straszna choroba (możesz spojrzeć na mojego bloga gdzie dalam dokładny opis). Raczej bym się sugerowala tym czy kiedy zachorują będziesz miała możliwość wziasc wolne albo masz jakas zastepcza opieke dla nich. bo jak nie ma z tym problemu, to sama ospa nie jest jakas tragedia
    damanawsi.pl
  • uenostation54 25.01.18, 11:27
    no pewnie, że szczepimy.
  • an.16 26.01.18, 11:32
    Szczepimy. Warto.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.