Dodaj do ulubionych

Toalety w przedszkolu

26.01.18, 22:12
Mam pytanie do mam przedszkolaków: jak wyglądają w toalety w przedszkolach Waszych dzieci? Moje dziecko zaczęło właśnie swoją "karierę" przedszkolną w nowo otwartym, jeszcze pachnącym przedszkolu, i wszystko byłoby ładnie i pięknie, gdyby nie fakt, że toalety dla dzieci w salach nie mają drzwi. Ja rozumiem względu bezpieczeństwa itd. Ale toaleta wyglądająca w ten sposób, że stoją tam dwa sedesy, oddzielone od siebie ścianką, a na przeciwko nich są trzy umywalki, budzi moje duże zdziwienie. Mówiąc wprost: gdy jedno dziecko załatwia swoje potrzeby, a drugie chce np. umyć ręce widzi dziecko siedzące na toalecie 😳 Czy spotykałyście sie z takim rozwiązaniem?Dla mnie to nie do pojęcia, że można w nowoczesnym, drogim budynku fundować dzieciom takie warunki, do załatwiania tych bądź co bądź, dość intymnych potrzeb fizjologicznych. Czy jestem nadwrażliwa?
Edytor zaawansowany
  • leni6 26.01.18, 22:52
    U nas są drzwi, ale są niskie, dorośli widzą ponad tymi drzwiami, ale przedszkolaki nie.
  • ela.dzi 26.01.18, 22:53
    U nas są podwójne drzwi, takie jak do saloonu na Dzikim Zachodzie.
  • agata_abbott 28.01.18, 15:09
    U nas podobnie. Kabiny są niskie, takie 1,2m pewnie.

    --
    trzecipasazer.wordpress.com/
  • agata_abbott 28.01.18, 15:10
    Ale z dzieciństwa pamietam właśnie taka toaletę jak pisze autorka - bez drzwi. Stresowało mnie to bardzo, wolałam poprosić o pójście do toalety jak np. wszyscy jedli posiłek.

    --
    trzecipasazer.wordpress.com/
  • agniecha_55 26.01.18, 23:05
    W naszym przedszkolu sa male sedesik, osobne kabiny i kazda zamykana na drzwi ale bez klaamki tylko takie ruchome jakby to nazwac samozamykajace, od dolu widac ze dziecko jest w srodku za potrzeba ale nikt nie widzi jak siedzi i zalatwie swoje potrzeby. Wydaje mi sie ze tak nie powinno byc jak jest w Waszym przedszkolu. To tylko dzieci ale od malego powinny wiedziec ze to jest sfera intymna. Tym bardziej ze w wieku 4 5 lat dzieci zaczynaja sie interesowac plcia przeciwna. Mozna by grzecznie zapytac w przedszkolu dlaczego tak jest..
  • ga-ti 27.01.18, 00:50
    Takie toalety miałam w przedszkolu ponad 30 lat temu wink
    U mego dziecka w nowym przedszkolu toalety mają drzwiczki, ale takie niskie, że pani widzi przez częściowo oszkloną ścianę (toaleta jest w sali, dzieci nie muszą wychodzić na korytarz), czy dziecko jest w środku, widzi główkę dziecka. Dzieci się nie widzą.
  • magdeto 13.02.18, 12:55
    Pozczas ostatniej wizyty w zlobku belgijskim (przez zapisami) tez jeden taki maly siedzial na niezakrytym kibelku... nie widze w tym zadnego problemu, nie ma co z potrzeb fizjologicznych dzieci robic jakichs sekretow czy czegos be.
  • ania.n-82 27.01.18, 17:43
    Za bardzo się przejmujesz. U nas w przedszkolu (w Danii) w łazience są dwa sedesy nawet nie oddzielone od siebie ścianką. Nieraz widziałam że dwójka dzieci siedziała sobie na tych sedesach i bez żadnego skrępowania rozmawiała ze sobą. Nawet nieraz chodzili dwójkami do toalety, jak jeden musiał to drugi szedł do towarzystwa. smile

    Naprzeciwko sedesów jest przewijak, a trochę dalej takie "korytko" z trzema kranami do mycia rąk. W niektórych grupach jest więcej miejsca w łazience, i tam są zrobione kabiny. Najważniejsze że toalety są czyste. Myślę że w tym wieku dzieci jeszcze nie potrzebują prywatności w toalecie - i tak pani musi im pomagać się podetrzeć.
  • juuuu7 27.01.18, 21:00
    Zastanawia mnie jak to jest mozliwe, ze Ty widzialas dzieci siedzace na toalecie? Kto Cie tam wpuscil? Dla mnie to niedopuszczalne, ze rodzice moga wejsc do lazienki dla dzieci...
  • ania.n-82 27.01.18, 21:30
    Dla mnie to nic nadzwyczajnego, wszyscy rodzice wchodzą i nikt nie robi z tego afery smile

    Codziennie rano jak odprowadzam dziecko do przedszkola to musimy pójść razem do łazienki żeby umyć ręce. Jak odbieram i moje jest akurat w toalecie, to też wchodzę. Zdarzało się że przerywałam synowi pogawędkę z innym dzieckiem z sąsiedniego sedesu. smile Poza tym w łazience są pojemniki na pieluchy i na ubrania zapasowe, więc jak dzieci były młodsze to też regularnie sprawdzałam czy nie brakuje pieluch i czy nie muszę przynieść nowych (grupy są mieszane wiekowo, 1-6 lat, dlatego niektóre dzieci są w pieluchach), albo przewijałam dziecko jak przed wyjściem z przedszkola miało pełną pieluchę.
  • juuuu7 27.01.18, 22:16
    Wedlug mnie przedszkolak to dziecko samodzielne-bez pieluch i takie, ktore samo umyje rece, nie potrzebuje pomocy w tym zakresie ( no chyba, ze na samym poczatku ). Nie odpowiadaloby mi, gdyby inni rodzice mieli sie krecic po lazience.
  • leni6 27.01.18, 21:52
    U nas też mogą. Zamknięte są tylko drzwi wejściowe do przedszkola. Zawsze przy zaprowadzaniu i odbieraniu pytamy synka czy nie chce skorzystać z toalety, jeśli chce to idziemy z nim. Nie wiem jak inaczej miałoby to wyglądać.
  • juuuu7 27.01.18, 22:13
    To ile ma Twoj syn, ze sam nie korzysta z toalety? Przedszkolak raczej jest w tej kwestii samodzielny-zakladam, ze w pkolu lazienki sa dostosowane ( sanitariaty na odpowiedńiej wysokosci ).My odbieramy dziecko z szatni, nie wchodzimy w ogole do srodka gdzie znajduje sie toaleta.
  • leni6 27.01.18, 22:30
    2,5 roku i nie jest w stanie sam skorzystać z toalety w przedszkolu, wątpię by w grupie dwulatkow było jakikolwiek takie dziecko. Ubikacje są małe, ale dla dwulatkow i tak za duże (mają stołeczki i podkladki).
  • juuuu7 28.01.18, 12:39
    2.5latek to wlasciwie nie przedszkolak tylko zlobkowicz jeszcze. Zrozumiale, ze potrzbuje pomocy.
  • ania.n-82 27.01.18, 22:57
    Dla mnie to właśnie odbieranie dzieci z szatni jest dziwne smile Tutaj jak rodzice przyprowadzają i odbierają dzieci to mogą spokojnie wejść na salę, nawet chwilę zostać z dzieckiem jak na przykład rano ma gorszy dzień. Dzięki temu mam też większe zaufanie do przedszkola i do opiekunek, codziennie widzę przez chwilę jak wszyscy tam spędzają czas i wydaje mi się że wszystko dobrze działa i dzieci są zadowolone.
  • juuuu7 28.01.18, 12:38
    Jednak wole ten model gdzie rodzice czy tez osoby odbierajace nie paletaja sie po salach/toaletach.
  • mja-15 29.01.18, 12:26
    Też tak wolę. Raz, że są czyste i wyprane dywany w korytarzach i na salach dzieci, a nie wszyscy zakładają na buty ochraniacze. A dwa, z dziećmi czasem różnie bywa, ale czy rodzice są zdrowi w 100% i tak chodzą między dziećmi. Po salach, toaletach? Tym bardziej, że w przedszkolach toalety są koedukacyjne, to dlaczego inna mama czy tata ma oglądać cudzego malucha w trakcie siedzenia na toalecie? Przedszkolaki same potrafią umyć ręce i nauczycielki, w ramach czynności przygotowujących do posiłku, oprócz porządków w pomieszczeniach, ustawieniu krzesełek czy stolików, uczą też dzieci myć ręce przed jedzeniem.
  • babybump1 28.01.18, 18:18
    U nas jest dokładnie tak samo. Rodzice wchodzą do sali z dziećmi, tam je odbierają (lub z placu zabaw, jeśli dziecko akurat tam jest). Można zostać z dzieckiem ile się chce. Rodzice siadają sobie z dziećmi przy stolikach, bawią się trochę z nimi, potem wychodzą. Tak samo jest przy odbiorze. Też dzięki temu mam większe zaufanie do przedszkola, bo widzę, co się dzieje, co robią inne dzieci, co panie robią. Znam imiona dzieci, znam ich rodzicó. Mogę też przyjśc kiedy mi się podoba, nie ma znaczenia, czy to jest 10, 14, czy 18.00.
    Do toalety też chodzę z córką, bo zaraz po przyjściu do przedszkola trzeba umyć ręce i czasami chce, abym poszła z nią.

    U nas są 4 kibelki, dwa mają drzwi (niskie, że dorosły widzi, że tam jest dziecko), dwa bez drzwi, ale oddzielone ścianka.
  • stara-a-naiwna 26.02.18, 22:20
    nie mieszkam w Danii ale w Pl
    mamy toalety podobne
    dzieci bez skrępowania załatwiają potrzeby fizjologiczne

    a jak to wygląda, że widziałam jak dzieci korzystają?
    bo też widziałam
    dziecko poszło z sali do toalety, nie zamknęło drzwi i wszystko było widać
     żadna tajemnica - ja w tym czasie stałam w progu wejścia do sali i czekałam na swoje dziecko az sprzatnie zabawki
  • mja-15 29.01.18, 12:10
    U nas toalety są jak pisze autorka. Przy czym pomieszczenie jest długie. I najpierw są umywalki, a dalej 3 kabiny z toaletą bez drzwi.
    Rodzice nie odprowadzają dzieci na górę i nie zabierają stamtąd. Dyżurka woła dziecko interkomem, żeby zeszło po południu. A rano samo lub z kolegami biegnie na górę. Oczywiście rodzic w obuwiu z ochraniaczem może wejść na górę, jeśli chce zamienić parę słów z nauczycielką. Generalnie przedszkole stawia na samodzielność, a nie ciumcianie się z mamą czy tatą i odrywanie od siebie w drzwiach sali.
  • mja-15 29.01.18, 12:11
    * "dyżurna"
  • camel_3d 29.01.18, 15:47
    byly drzwi jak w saloonach na westerniesmile Takie wachadlowe i nie na cala wysokosc. Tak od 20cm do 1m2.
  • iffa4 12.02.18, 17:03
    "Czy jestem nadwrażliwa?"

    TAK.
  • magdeto 13.02.18, 13:01
    Zgadzam sie, nadwrazliwosc. To nie wiek do zawstydzania dzieci o takie cos.
  • izzy_dizzy 14.02.18, 17:35
    dziwne rozwiązanie, nie spotkałam się z czymś takim jeszcze....

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.