Dodaj do ulubionych

Dziecko pod opieką babci.

29.01.18, 15:51
Synek ma prawie 3 lata, mam tez niemowlaka. Dziadkowie (moi rodzice) wyszli z propozycją zabierania czasem starszego wnuka do siebie. Do tej pory czasem zostawali z nim u nas lub szli na spacer, na krótko, dłużej niż 2h raczej się nie zdarzyło, zwykle mniej. Synek dziadków lubi ale mi za każdym razem jak moja mama się nim opiekuje to się ciśnienie podnosi. Z tesciami zostawiam dziecko bez problemow wiec nie jest to kwestia tego ze nie moge sie z dzieckiem rozstac. Pytanie do was, czy ja przesadzam czy to normalne że mnie denerwują takie rzeczy:

- zupełne niedostosowanie zabaw do wieku np. oczekiwanie że trzylatek policzy np 8 przedmiotów, wprowadzanie w zabawie śmierci jakiejś postaci, próba zakupu piwa w dziecięcym sklepie (nie mam nic przeciwko wytłumaczeniu dziecku co to jest piwo jak ktoś je pije i dziecko zapyta, ale nie widzę sensu wprowadzania przez doroslego do zabawy)
- oklamywanie dziecka - grozenie dziecku np. jakiś pan przyjdzie i mu coś zabierze jak jest niegrzeczny, przekonywanie dziecka że ma żabę w brzuchu jak ma czkawke itp.

Moja mama miewa też gorsze pomysły, ale wydaje mi się że te niebezpieczne wybilam jej z głowy (np wozenie dziecka na poddupniku).

Zachowania babci nie zmienie, nie chce też ograniczać kontaktu dziecka z dziadkami. Mogę albo organizować spotkania u siebie i zwracać uwagę mamie co mi się nie podoba (obie się denerwujemy), albo pozwolić by dziadkowie spędzali więcej czasu z wnukiem beze mnie i męża. Co byście zrobiły?
Edytor zaawansowany
  • vinca 29.01.18, 17:45
    To zależy. Oczywiście, że niektóre zachowania babć mnie denerwują. Z tym, że o ile jedna babcia (tesciowa) co najwyzej da corce za duzo slodyczy, gra u niej non stop tv - to są to jej główne grzechy. A druga babcia (moja matka)... no cóż. Potrafi przy corce powiedziec, ze mała na pewno będzie kiedyś palić papierosy, gada jej takie głupoty, że żal słuchacuncertain
    Córki z moją matką nie zostawiam sam na sam, tak bym mogła reagować.

    Jeśli robiłaby to co babcia Twojego dziecka to również nie zostawiłabym z nią dziecka. Kupowanie piwa w dziecięcym sklepie? Wow.
    Może masz w rodzinie kogoś innego z kim mogłabyś dziecko zostawić? A może przedszkole?
  • leni6 29.01.18, 18:00
    Dziecko chodzi do przedszkola i generalnie mam go z kim zostawić. Raczej chodzi o to że nie chce ograniczyć dziecku kontaktu z dziadkami, mamy mała rodzine i tak. No i konflikt powoduje też że z drugimi dziadkami małego zostawiam.
  • jemanja 29.01.18, 20:15
    Ja bym jednak próbowała porozmawiać. Jestem zdania, że ludzi często da się przekonać, tylko trzeba próbować smile Wiadomo, że babcia nigdy nie będzie realizować założonego przez rodziców "programu", ale warto walczyć o rzeczy, które są dla nas nie do przyjęcia. Co prawda piszę to z perspektywy osoby, która ostro "wychowała" wszystkich dziadków (i tak często mi się nie podoba to, co robią, ale myślę, że tak to już jest wink), ale wydaje mi się, że nie trzeba koniecznie iść na czołowe starcie. Skoro uważasz, że kontakt z dziadkami jest dla dziecka ważny (zgadzam się!) to powiedz im to, ale powiedz też, że są sprawy, które są dla ciebie kluczowe i nie możesz się zgodzić na to a na to. I wyjaśnij, dlaczego. Bo to straszenie zabraniem zabawki to dla mnie masakra, strasznie mnie wkurza to całe "przyjdzie ktośtam i cię zabierze". Użyłabym argumentów, że np. że dzieci rozumieją koncepcję śmierci dopiero mając ok 6 lat, tak pokazują badania. Albo można ich wziąć na sposób - że potem dziecko pójdzie do przedszkola/na plac zabaw, będzie rozmawiało o kupowaniu piwa a zapytane odpowie, że dziadek tak robi. I jak dziadek będzie wyglądał odbierając dziecko z przedszkola? Mało asertywne zagranie, ale może zadziałać tongue_out

    Co do liczenia 8 przedmiotów... dlaczego trzylatek nie miałby tego zrobić? Jeśli chodzi o wyzwania "intelektualne" to warto je stawiać, oczywiście w zabawie i jeżeli dziecko chce, ale w tym akurat nie widzę nic złego. Trzylatki spokojnie ogarniają matematykę "na konkretach", nawet "działania" (w stylu podzielić kasztany między dzieci, albo ile będziesz miał kredek jak masz cztery i mama doda ci dwie). No chyba, że jak nie policzy to straszą złym panem tongue_out
  • mikipolo 29.01.18, 20:38
    Lenistwo, moja ma 2,5 jest teraz 3 dni u teściów, potem jedzie na 3dbu do moich rodziców. Nie wtracam się co robią. Powiedziałam tylko że 1bajka dziennie np po obiedzie i jeden smakołyk dziennie. Dla mnie to duża pomoc jak dziecko teraz po chorobie ma być tydzień poza żłobkiem... Nie muszę brać opieki. No i duże urozmaicenie dla dziecka.
    Ja bym olala I wysyłala do do dziadków jednych i drugich jeśli synek lubi.
  • mikipolo 29.01.18, 20:39
    Miało być leni nie lenistwo smile
  • leni6 29.01.18, 21:49
    A jakby się do tych zaleceń odnośnie bajek i słodyczy nie stosowali to co ? Myślę że mój u dziadków pierwszego dnia to by tylko słodycze jadł przez cały dzień, potem pewnie by mu się znudziły.
  • mikipolo 29.01.18, 22:22
    Myślę, że rozne są podejścia. Moim zdaniem przebywanie z dziadkami daje dziecku wartość której nie da kontakt tylko z mamą. To inna relacja. Daleko mi do matki kwoki która ma jedyne słuszne poglądy na wychowanie, jesteśmy rodziną i fajnie że oprócz mnie dziecko może spędzić kilka dni jeszcze z kilkoma innymi osobami z rodziny. Niech dziadkowie radzą sobie po swojemu. Ja bym opuściła. Jeśli nie są naruszone zasady bezpieczeństwa to bym dała wolna rękę. Moim powiedziałam o TV i słodyczach. Ale to dorośli ludzie, nie będę się upierać, mnie i siostrę jakoś wychowali, poradzą sobie.
  • tanja8 29.01.18, 22:02
    Jestem z tych stanowczych i ew ograniczających kontakt. Zachowania moim zdaniem do utemperowania od razu. Na przykładzie mojego ojca widzę, że ponad 60letni ludzie mogą zmienic swoje zachowania, o ile oczywiście jest dobra komunikacja między Wami i chęć zmian u dziadków. Jak kiedyś usłyszałam od prababci, że mój synek niegrzeczny i go cygan zabierze to od razu podskoczyłam, synkowi powiedziałam że nikt go nie zabierze a babci na stronie wytłumaczyłam, że sobie nie życzę i dlaczego. Pewnie bym syna nie zostawiła z takimi dziadkami z tyloma obawami.
  • tanja8 29.01.18, 22:03
    Nie przesadzasz smile
  • gvalchca 29.01.18, 22:04
    Ja po kilku latach zgrzytania zębami wolę zostawić dzieci beze mnie, przynajmniej się nie denerwuję. Ganię za kłamstwa, bo to mnie wkurza niemiłosiernie, ale co drobniejsze zachowania odpuszczam.
    Ogólnie, patrząc na sprawę bardzo górnolotnie, to dziecko ma prawo do własnej relacji z dziadkami, a "różnorodność doświadczeń" w domu i u dziadków wcale nie musi być czymś złym. W życiu spotyka się różnych ludzi, nie wszyscy mają te same poglądy i priorytety, jak rodzice, a dobrą bazę "z domu" nie tak łatwo zepsuć. Oczywiście, rzeczywistość bywa mniej górnolotna, a cierpliwość do własnych rodziców czy teściów - mocno ograniczona (przy okazji warto sobie zadać pytanie: czemu AŻ TAK nas to wkurza?).
    To, co wymieniłaś najpierw - piwo w sklepie, liczenie, śmierć jakiejś postaci - nie brzmi specjalnie źle. Dziadkowie nie muszą śledzić miesiąc po miesiącu tabelek rozwojowych i wiedzieć, do ilu liczy trzylatek - zresztą, trzylatek może Cię tu pozytywnie zaskoczyć wink Gorzej ze straszeniem obcymi, ale tu jest pole do rozmów - jestem pewna, że dziadkowie zrozumieją racjonalne argumenty.
  • gvalchca 29.01.18, 22:06
    Aha, jeszcze Juula zacytuję: dziecisawazne.pl/juul-na-poniedzialek-cz-29-gdy-dziadkowie-maja-inne-podejscie-niz-rodzice/
  • rb_111222333 30.01.18, 01:07
    A ja nie uważam, że kontakt z dziadkami jest dobrem nadrzędnym w stosunku do wszystkiego. Pomyśl w ten sposób - Twoim rodzicom nie zależy aż tak na kontakcie z wnukiem, żeby się trochę zmienić, wysilić i zrezygnować z tekstów które uważasz za szkodliwe. Ty nie chcesz odsunąć wnuka od dziadków, ale czy dziadkowie chcą zrobić coś w tym kierunku, żeby nie być odsuniętymi od wnuka? Wiem, że dziadkowie nie będą zachowywali się w 100% jak my, ale są pewne granice, których nie powinni przekraczać - jeśli te granice znają, ale je olewają, to ja bym nie miała wątpliwości co robić.
  • eemcia82 30.01.18, 08:49
    Każdy wychowuje swoje dzieci "po swojemu". jeśli nie zgadasz się z czymś co robią dziadkowie powiedz im to, skoro uważasz że nie wolno okłamywać !
  • ela.dzi 30.01.18, 10:54
    Nie przesadzasz, ale w takiej sytuacji nie robiłabym jeszcze problemów. Ile możesz, to tłumacz, ale odnoszę wrażenie, że i tak dziecko szybko zrozumie, że babcia gada głupoty z tą żabą w brzuchu. Póki ewidentna krzywda się nie dzieje, to ja bym korzystała z chwil tylko z jednym dzieckiem wink
  • fielmon 11.02.18, 13:48
    Dawniej dzieci jadły dżem i miód na śniadanie i bhyly chde, a jak jest teraz? Dziadek te na pewno szcupły.
  • delfina77 10.02.18, 18:38
    Trzeba chyba zaakceptować to, że metody naszych rodziców są nieco inne od naszych i docenić ich pomoc i zaangażowanie. Mnie też denerwowało to, że teść robił dzieciom śniadanie na słodko, w tym chleb z miodem i dżemem nałożonym jedno na drugie, ale teraz, z perspektywy czasu, gdy dzieci są starsze, widzę, że to mało ważne. Przecież u dziadka były przez kilka godzin raz w tygodniu, a ze mną większość czasu, więc to i tak ja kształtuję ich nawyki żywieniowe i sposób spędzania wolnego czasu. Starszych ludzi trudno zmienić, lepiej naucz się cieszyć tym, że są i że chcą pomagać i że dzięki temu masz chwilę wytchnienia
  • 1inka1 14.02.18, 20:08
    starszych ludzi można zmienić bo teraz dziadki to nie zawsze znaczy staruszki,i mają dość rozumu żeby was młodych zrozumieć,więc rozmawiajcie ,a najważniejsze jest to że czas spędzany z dziadkami jest bezcenny dla dzieci i dziadków,a póżniej zostaną tylko cudne wspomnienia -nie odbierajcie tego dzieciom , bo za tym złym batonikiem idzie ty....le miłości a miłość jest bezcenna !!!
  • fielmon 11.02.18, 13:46
    Przecież to ty jesteś nienormalna. polecam psychoterapię, serio.
  • ginusia 11.02.18, 13:59
    Pozwole sobie zabrac glos jako babcia dwoch skrzatow. Chlopak 5 lat, dziewczynka 2 lata.
    Osobiscie nie widze nic zlego w oczekiwaniu, ze trzylatek policzy do siedmiu czy osmiu. Wprowadzenie smierci jakiejs postaci to tez nie tragedia. Dziecko rozumie to na swoj sposob, ktos umarl to znaczy, ze go nie ma. U nas umarl ukochany przez wszystkich pies, wnuk zrozumial to lepiej niz spodziewalismy sie. Sprawa z piwem tez nie jakis wielki problem. Dziecko traktuje to jak coca cole albo inny napoj.
    Faktycznie zaba w brzuchu moze byc kontrowersyjna ale to tez zalezy od tego jak to przedstawimy. Jak mowimy to smiejac sie to nie jest zaden problem.
    Troche gorzej jest z tym panem co przyjdzie i zabierze zabawki chociaz ja strasze, ze oddamy zabawke chlopczykowi sasiada. To tylko w wypadku jak wnuk demoluje smile.
    Pozwol spedzac swoim dzieciom wiecej czasu z dziadkami to bardzo pozytywne dla dwoch stron. Ty i maz jestes od wychowania, dziadkowie od rozpuszczania.

    p.s. U mnie jedza lody, czekolade i starszy oglada telewizje. Moga wywalac wszystko z szafek. Mam ich przez caly weekend i rodzice udaja, ze nie wiedza co sie dzieje.
  • 1inka1 14.02.18, 19:53
    moje wnuczki już od trzech dni pakują swoje rzeczy ,bo jadą do dziadków-czyli do nas ,na wakacje,one nie mogą sie doczekac ,my też,to są najcudowniejsze chwile gdy dziewczynki są z nami, rozpieszczamy je maksymalnie,ale mądrze-zawsze słuchamy nasze dzieci,przecież są rodzicami dziewczynek i mają swoją wizję wychowania -odnośnie diety,słodyczy,bajek,i tak powinno być !ale my-dziadkowie sami wychowaliśmy swoje dzieci z niezłym skutkiem,więc dlaczego wy młodzi nie możecie korzystać czasami z naszego doświadczenia,należy rozmawiać ,rozmawiać i rozmawiać ,dziadkowie mają nadal ! swój rozum i jeżeli jasno określisz czego od nich oczekujesz, napewno zrozumieją i przynajmniej bedą próbowali się dostosować ,bo miłość do wnuków czyni cuda , a wszystkie dziadki kochają swoje wnuki nad życie i zrobią wszystko żeby mogli być częścią waszego życia,rozmawiaj, i za bardzo nie ograniczaj,niech wnuki za jakiś czas będą wspominać- jaką miały super babcię i dziadka,życie tak szybko przemija,aże trochę je porozpieszczamy.....dobro powraca a miłość procentuje !!!
  • melasawk 15.02.18, 12:30
    A ja napiszę jak to wygląda z mojej perspektywy: jestem babcią 3 letniej wnusi, w dodatku w miarę młodą (po 40-tce) i standardowo - są różnice w podejściu do wychowywania dziecka, ale... kiedy są sytuacje, że córka zwraca mi uwagę, żeby czegoś nie robić, bo tym psuję jej pracę nad wychowaniem, to ja się podporządkowuję i staram się tego unikać. Na przykład: sama uwielbiam słodycze i obdarowywanie nimi uważam za okazywanie uczucia, ale córka nie chce żeby wnusia zajadała się nimi, więc mnie prosi, żebym kupowała jej owoce zamiast słodyczy - wzięłam to sobie do serca (ograniczyłam drastycznie słodycze, kupuję owoce). Albo jeśli chodzi o spanie u mnie: jeśli zdarzy się, że wnusia u mnie nocuje (np ze 3 dni) to córka chce, żeby trzymać się grafiku - przychodzi dana godzina, przeczytać lub opowiedzieć bajeczkę i dziecko ma spać, a nie harcować do późna, bo potem u siebie w domu jest rozbestwiona i nie chce się zdyscyplinować - robię tak jak córka tego oczekuje i wychodzi to wszystkim na dobre smile Było wiele takich sytuacji, kiedy nasze spojrzenie na podejście do dziecka się różniło i jest to oczywiste, bo rodzice są przecież odpowiedzialni za wychowanie, a dziadkowie są już bardziej wyluzowani i "dziadowaliby" swój kochany skarb... co oczywiście skończyłoby się katastrofą dla samego dziecka. Dlatego na bieżąco rozmawiamy z córką i staram się podporządkować się wszelkim wskazówkom i trzymać się zasad wdrażanych przez rodziców wnusi, bo przecież wszystkim nam zależy na tym samym, żeby wychować dziecko na wartościowego człowieka. Myślę, że większość problemów Waszych - czyli rodziców polega na tym, że dziadkowie nie pozwalają sobie wytłumaczyć co jest lepsze dla ich wnuków, bo "sami wiedzą lepiej" i jest to dla nich obraźliwe, że Wy - ich dzieci zwracacie im uwagę. Niestety jest to problem w komunikacji między Wami, a Waszymi rodzicami i im starsi są Wasi rodzice tym trudniej będzie dojść do porozumienia, dlatego musicie nauczyć się z nimi rozmawiać... stosownie do wieku wink Do pewnego momentu to Wasi rodzice mieli więcej do powiedzenia, a Wy ich słuchaliście. Kiedy pojawiają się wnuki nagle dziadkowie znajdują się w zupełnie innym położeniu i niestety niektórzy nie potrafią się z tym pogodzić, że teraz to ich dziecko może mieć więcej racji. Powiem tak: trzeba rozmawiać, ale nie okazyjnie półsłówkami przy dziecku, zwracając uwagę, ale robić dłuższe rozmowy w kręgu dorosłych, naświetlając Wasze plany odnośnie oczekiwań i celów jakie chcecie osiągnąć w kształtowaniu tego nowego człowieka. Jeśli są sytuacje beznadziejne (przy dziadkach w podeszłym wieku) pozostaje unikać niektórych sytuacji, bo rozmowa z nimi to jak mówić do ściany... mam przykład pradziadka, czyli mojego 80-cio letniego teścia, który myśli, że jest w stanie zaopiekować się moją wnusią, która jest wulkanem energii. Miewa różne głupie pomysły, np. pół roku temu chciał ją zabrać na spacer na dróżkę (za rękę, bez wózka 2,5 letnie dziecko), gdzie jeżdżą samochody, a wnusia wyrywa się i ucieka - mniej więcej w tym samym czasie była sytuacja, że wracałyśmy od niego (mieszkamy blisko siebie) i nas odprowadzał - trzymał małą za rękę przed furtką i zamiast ją wprowadzić prosto na podwórko, to zainteresował się czymś co gdzieś stało w pobliżu przy drodze (nie ważne co) - stanął, zagapił się, poluzował rękę... ta chwila wystarczyła, mała się wyswobodziła i ruszyła przed siebie! Na szczęście byłam obok i ją szybko dogoniłam, a obok ulicą jeździły samochody! Nie da się mu wytłumaczyć, że nie może brać małej na spacery, bo nie jest w stanie jej upilnować, więc pozostaje unikanie tematu spaceru np. kiedy mu się przypomni spacer to mówimy, że mała zaraz ma: obiad, drzemkę, jedzie do sklepu z mamą itp. Nie będę wymieniać wszystkich durnych pomysłów pradziadka, ale chwila z nim na podwórku bez pilnego nadzoru i dziecko: albo potłuczone/podrapane, albo mokre bo gdzieś miał wiadro z wodą czy coś innego, albo w buzi kamienie, albo kawałek szkła zaciśnięty w dłoni itp.
    Podsumowując: z młodszymi dziadkami na pewno się dogadacie, jeśli postaracie się właściwie naświetlić problem, ze starszymi pozostaje pilnować trzymając rękę na pulsie, żeby dziecku nie stała się krzywda, bo stary człowiek sam jest jak dziecko i nie można zostawiać dziecka wyłącznie w jego towarzystwie - to tak jakby zostawić dwoje małych dzieci samych. Życzę duuużo cierpliwości i pocieszcie się, że Wasi rodzice mieli podobnie z Waszymi dziadkami wink Pozdrawiam
  • stwory_z_mchu 19.02.18, 00:37
    Jestem mamą trzyletniej dziewczynki. Mam teściową, która bardzo często wkurza mnie niemiłosiernie smile Ale staram się czytać jak najwięcej o rozwoju dzieci i wszystkie sensowne książki (oraz moje obserwacje) stawiają na to, że dziecko najwięcej wynosi od rodziców (przynajmniej do momentu dojrzewania, czyli zostało nam jakieś 10-11 lat) . Kontakt raz na jakiś czas z babcią i jej dziwne akcje nie popsują dziecka.
    Na pewno warto zadbać o to, żeby dziecko miało relację z babcią i dziadkiem. Niech wypracują sobie swoją (relację), jaka by ona nie była. Wpływ na dziecko i tak masz sto razy większy niż babcia.
    Niedostosowanie zabaw, okłamywanie - nic się nie stanie, jak raz na jakiś czas się tak pobawią. Ale dobrze jest rozmawiać o tym z dzieckiem (nie musisz liczyć tylu przedmiotów, wytłumaczenie, co to jest alkohol, stanowcza informacja, że nikt mu nic nie zabierze i że żadna żaba w nim nie mieszka).
    Niedawno przeczytałam, ze najlepsi rodzice popełniają ok. 20 błędów wychowawczych każdego dnia. Dziecko jest w stanie jakoś im to wybaczyć i "wyjść na ludzi". Tym bardziej warto rozgrzeszyć babcię.
    Moja teściowa stosuje manipulacje (babci będzie przykro jak...), rywalizację między wnukami (ciekawe, kto się pierwszy ubierze, czy Ty czy XXX?) - ale moja córa nie daje się na to nabrać. Wierzę, że w domu ma na tyle dobrą bazę do tego, żeby być asertywną w takich sytuacjach (feedback od babci mówi, że daje radę smile ). Dopóki nie ma jakiejś grubej patologii (obniżanie wartości człowieka, przemoc fizyczna czy seksualna) to dziecko da sobie świetnie radę).
    Ja reagowałam w sytuacjach, które były dla mnie nie do przejścia - np. teściowa karmiła dziecko swoją łyżeczką albo ją straszyła. Jeśli czujesz się mega niekomfortowo w jakiejś sytuacji to dla Ciebie o wiele lepiej będzie, jak to powiesz.
    To nie jest łatwe, ale wiele rzeczy spokojnie możesz wybaczyć babci (i sobie, że na to pozwalasz) i cieszyć się wolnym czasem.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.