Dodaj do ulubionych

Histeria u 2,5latki - nie wiem co robić.

28.02.18, 22:03
Młodsza córka od jakiegoś czasu ma napady histerii - jak coś idzie nie po jej myśli z ciągu minuty nakręca się, wrzeszczy, płacze. Na próbę przytulenia reaguje jeszcze większym krzykiem, nie pomagają prosby, groźby, nic. Zdarza się to również w nocy - budzi się z krzykiem który trwa i trwa i budzi resztę domowników i pewnie sąsiadów uncertain nie wiem jak to przerwać , uspokoić ją i uciszyć, ona w ogóle nie słucha tylko krzyczy coraz głośniej. Czy możecie podzielić się jakimiś radami jak postępować w takim przypadku z dzieckiem - czuje ze nie mam zupełnie na nią wpływu podczas tych napadów sad
Edytor zaawansowany
  • camel_3d 28.02.18, 22:11
    takie sceny odwalaja dzieci tylko w obecnosci rodzica...
    W zlobkach dzeici nie odstawiaja takich scen... I to nie chodzi o strach, przed opiekunka. Wiedza instyntownie, ze taka scena nic nie da... i tyle.

    Ja mam akurat dosc donosny glos i jak dziecko odwalilo scene to wydawalem konretne polecenie i tyle... "Prosze o spokoj". Koniec. Dziecko szybko lapalo. Ma 9 lat i wcale nie jest zachukane i zastraszone...
  • aguniah 28.02.18, 22:22
    Tylko ze moja stanowczość nic nie daje - dzieciak jest nakręcony swoim żalem i po prostu nie mam jak jej uspokoić - mogę krzyknąć, przytrzymać i nie ma to żadnego efektu. Ja się staram na to nie reagować - ale w nocy po prostu mnie strzela jak po raz kolejny cały dom jest budzony przez dwulatke.

    --
    Alicja 22.05.2012
  • camel_3d 28.02.18, 22:26
    hmm...ja nie jestem fanem ignorowania, bo takie maluchy srednio sobie radza z kontrolowaniem takich wybuchow. Nie znam twojego dziecka i ciezko cos powiedziec. Kazde dziecko jest inne i kazde wymaga innej instrukcji obslugi.

    Probowalas odwrocic uwage?

    Ale faktycznie bardzi dziwne, ze nie robia takich scen w zlobkach.
  • rulsanka 01.03.18, 11:55
    "Ale faktycznie bardzi dziwne, ze nie robia takich scen w zlobkach."

    Przy obcych ludzie generalnie lepiej się kontrolują, dotyczy to również dorosłych. I nie jest to kwestia tego, że coś nam grozi za ujawnienie swoich słabości, ale po prostu instynktownie jesteśmy bardziej nastawieni na tryb czujności.

    --
    Pomóż uratować życie!!! www.siepomaga.pl/ratujemykacperka
  • amiralka 09.03.18, 08:53
    Ja widzialam takie sceny w żłobkach, camel. Ciekawe do czego zmierzasz? Chyba nie ma juz zlobkow calodobowych, zeby w ten sposob pozbyc sie klopotu histeriiwink
  • leni6 01.03.18, 11:18
    Camel, zauważ że autorka nie pisze o płaczu celem wymuszenia czegoś, tylko o płaczu kiedy np. coś się dziecku nie udało. Tu nie ma.aspektu "nie płacże w żłobku bo to nic nie daje", dziecko płaczem nic nie zyskuje poza wyładowaniem emocji. Mój też takie histerie miewa w każdym razie np. wczoraj płakał bo zamknęłam pojemnik z ciastolina, do tej pory nie wiem czemu to było powodem placzu.
  • camel_3d 01.03.18, 13:15
    "jak coś idzie nie po jej myśli "

    no wedlug mnie to bylo nie tylko jak jej sie cos nie udalo, ale tez jak np czegos nie dostala co chciala.. lub nie osiagnela celu..np slodycze.. ale moze si emyle.
  • geelongman 09.03.18, 09:38
    zgadzam sié.
    Dzieci odwalajá takie sceny tylko przy rodzicach, bo wiedzá, ze mogá sobie na to pozwolic.
  • ela.dzi 01.03.18, 10:37
    Odwróć jej uwagę, daj jej chwilę w spokoju, rozładuj napięcie poprzez np. łaskotanie. Staraj się nie nakręcać i zachować spokój, choć z doświadczenia wiem jakie to trudne. Dodatkowo zobacz czy histerie nie występują w momencie, gdy nie są zaspokojone potrzeby fizjologiczne dziecka. Zmęczone czy głodne dziecko będzie bardziej podatne. To o czym Camel pisze sprawdza się tylko w przypadku łatwych dzieci.
  • ela.dzi 01.03.18, 10:38
    A jak sytuacja dzieje się w nocy, to zaświeć światło i ją obudź. Prawdopodobnie nie jest świadoma, mimo że ma otwarte oczy i wydaje się, że kontaktuje.
  • rulsanka 01.03.18, 11:52
    Ty nie masz wpływu, dziecko też nie ma wpływu, samo nie rozumie co się z nim dzieje. Dlatego to takie trudne.
    W nocy trzeba dziecko obudzić. Jeżeli nic innego nie działa, to może spróbuj włączyć bajkę na telefonie. Taka nocna histeria jest wyczerpująca dla wszystkich i trzeba ją przerwać za wszelką cenę.
    Jeśli chodzi o zachowanie w dzień, to pierwsze co trzeba sprawdzić, to czy dziecko nie jest przypadkiem głodne, przebodźcowane, czy spragnione. Często łyk wody z sokiem potrafi błyskawicznie zmienić nastrój dziecka.
    Są oczywiście histerie, których nie da się przerwać i lepiej wtedy nie kombinować za bardzo, bo dziecko jest wtedy zdezorientowane i jeszcze bardziej się nakręca. Zależy co na kogo działa. Można przytulić, można czekać obok bez komentarzy, można odejść i pozwolić dziecku wyszaleć się w samotności. Zasada jest taka, że reakcja rodzica powinna służyć pomocy dziecku w opanowaniu swoich emocji, a nie wymuszaniu uspokojenia się. Mój starszak lubił się przytulić, młodszy wręcz przeciwnie. Jak był zły, to szedł do swojego pokoju i tam dochodził do równowagi.
    Osobiście uważam, że histerie małych dzieci to w większości po prostu efekt przeładowania różnymi bodźcami, zewnętrznymi i wewnętrznymi. Histerie zazwyczaj świadczą o nieradzeniu sobie z emocjami, a nie potrzebie wymuszania czegokolwiek (choć czasem tak może to wyglądać, bo w tych nerwach czasem dziecko fiksuje się na jakimś obiekcie pożądania, który tak naprawdę nie ma większego znaczenia). Tak więc spokojna, cierpliwa i elastyczna reakcja potrafi zdziałać wiele. A po okresie burzliwym będzie okres spokoju, aż do następnego skoku rozwojowego.

    --
    Pomóż uratować życie!!! www.siepomaga.pl/ratujemykacperka
  • mama_mil 01.03.18, 18:40
    Rozumiem histerie w dzień kiedy dziecko jest czymś sfrustrowane. Ale nie martwią Cię te nocne? Moim zdaniem jeśli dziecko budzi się w nocy i historyczne płacze to jest to oznaka że coś złego się dzieje. Nie było ostatnio jakichś zmian w waszym i jej życiu? W każdym razie ja bym się niepokoiła i szukała przyczyny a nie rozwiązania sytuacji...
  • rulsanka 01.03.18, 20:28
    Bez przesady, dzieci o bardziej żywiołowym temperamencie miewają takie fazy, szczególnie w czasie skoków rozwojowych.

    --
    Pomóż uratować życie!!! www.siepomaga.pl/ratujemykacperka
  • aguniah 01.03.18, 22:19
    Dziękuje za odpowiedzi. Starsza córka jest z tych „grzecznych” zawsze dało się z nią dogadać a młodsza to żywioł - na pewno targają nią większe emocje. Widzę ze jak zostajemy same we dwie jest to złote dziecko, niestety mam tez starsza córkę, część planu dnia jest robiona pod nią - często kosztem młodszej - mała potrzebuje duuuzo uwagi i ja czasem nie jestem w stanie jej tego zapewnić. Myśle , że poza tym naprawdę dzieci są różne i póki miałam tylko starszà tez nie rozumiałam jak dziecko może tak histeryzować...
    Skorzystam na pewno z Waszych rad zwłaszcza dotyczących tych nocnych akcji.

    --
    Alicja 22.05.2012
  • ela.dzi 02.03.18, 09:33
    Mogę tylko potwierdzić i przybić piątkę. I niestety okresami wracają histerie czy pobudki nocne. Dobrze, że chociaż młodszy nie zalicza takich faz.
  • ela.dzi 02.03.18, 09:39
    A jeśli chodzi o zapobieganie histeriom nocnym, dobrze jest ograniczyć bodźce typu TV, grające zabawki, czy szaleństwa tak na 2-3 h przed snem. Choć zdaję sobie sprawę, że to bardzo ciężka sprawa w przypadku żywiołowego dziecka, któremu absorbuje non stop.
  • samapanihrabina 08.03.18, 21:27
    Odegraj jej stan emocjonalny tylko mniej gwałtownie (uważaj żeby nie przedrzeźniać). W kilku słowach, powtarzanych kilkakrotnie opowiedz jej emocje Np. Ola zła, zła lub Asia boi się, boi się, Asia się boi. Tak kilka razy 5-8. Dziecko w emocjach nie nie zrozumie nic więcej. Przytulać się nie chce, samo uspokoić nie umie. Przyłączenie się i maksymalnie proste wypowiedzenie jego emocji uspokoi je, ponieważ poczuje, że rodzić je rozumie. Jak się uspokoi to odwróć uwagę. Metoda działa w większości przypadków (80-90%).
  • backup_lady 09.03.18, 07:20
    Jeżeli chodzi o noc - moja też tak miała, budziła się w nocy z takim krzykiem / płaczem, ze byłam pewna, iż sąsiedzi wezwą opiekę. Na nic nie reagowała. Byłam pewna, że coś złego jej się śniło, ale każda próba przytulenia - jeszcze większy krzyk. I tak przez ok. 20 min. Odpychała mnie, wierzgała, krzyczała, nie reagowała na nic. Uciekała do łazienki i tam dalej krzyczała. Średnio raz na tydzień się tak zdarzało, bez względu na to co działo się w ciągu dnia. Aż pewnego razu natknęłam się na termin "terror nocny", i to chyba było to. Potem zaobserwowałam, że ona faktycznie oczy ma otwarte, ale chyba nie do końca wie, co się dzieje. Po prostu starałam się, żeby w tym czasie nie zrobiła sobie krzywdy. 20 min i jej przechodziło, wtedy przychodziła się przytulić.
    A histeria dzienna - odpukać takiej na 102% nie było, ale jak były sytuacje, gdzie nie za bardzo szło wytłumaczyć (powiedzmy od 1 r.ż), to jej tylko powtarzałam, że jak będzie chciała się przytulić, to ja tu jestem i czekałam w ciszy. 2 min i sama z płaczem przychodziła się przytulić i uspokajała się. Teraz też tak ma (a ma już 3,5 roku), że jak coś jest ponad jej możliwości wyciszenia się, to wie, że zawsze może się przyjść przytulić.
  • agak23 09.03.18, 14:21
    Moja córka też tak miała - pierwszy atak miała dokładnie w 2 urodziny. Wrzeszczała i tupała prawie pół godziny, i doprowadziła moja teściową do płaczu. Najpierw myślałam, że to zazdrość (dwa miesiące wcześniej urodził się młodszy brat) ale przeważnie w tych momentach nie miała powodu (np. mały spał, był na spacerze albo w ogóle nie zajmowałam się nim). Też próbowałam ja przytulać i nic to nie dawało. Ponieważ byłam przewrażliwiona na szantaż krzykiem, przeważnie wychodziłam z pokoju mówiąc "przyjdę jak się uspokoisz". Nie pomagało. Raz przerwała krzyk i z wysiłkiem powiedziała "proszę, nie idź". Zostawałam więc z nią ale siedziałam nic nie robią i czekając, kiedy się uspokoi i sama przyjdzie.. Niestety, trwało to jeszcze kilka lat. Kiedy miała 6 lat miałam już dosyć i poszłam do psychologa. Pani psycholog przez kilka wizyt obserwowała ją a mnie kazała opisywać dokładnie okoliczności każdego wybuchu. Stwierdziła, że córka nie radzi sobie z wyrażaniem emocji (nie umie ich nazwać, opowiedzieć, uświadomić sobie) i stąd te krzyki. Nie jestem do końca pewna czy tak było. Faktycznie jest milczkiem i nie jest wylewna w okazywaniu uczuć. Teraz ma 12 lat i zamiast krzyków jest przeciwnie - potrafi nagle rzucić wszystko i wyjść bez słowa z pokoju a jaj jedynie mogę się domyślić, że się obraziła, bo nie odzywa się do nikogo.
  • ilona003 20.03.18, 17:53
    zostawić niech sie uspokoi

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.