Dodaj do ulubionych

Co na odporność, i zaczerwienione gardło?

27.03.18, 14:43
Co stosujecie u swoich dzieci na zaczerwienione gardło? Nie jakoś strasznie, przy katarze.

I jak podnieść odporność u prawie 4-latka?
Pierwszy "sezon" w przedszkolu, przez ostatni miesiąc córka była w przedszkolu tydzień, a od Bożego Narodzenia w ogóle pasmo przeziębienień i chorób, dwa antybiotyki, a nigdy wcześniej nie brała. Fioła już obie dostajemy od siedzenia w domu.
Trochę mi ręce opadają sad
Edytor zaawansowany
  • ela.dzi 27.03.18, 16:21
    Na gardło Tantym Verde lub Hascosept. Na odporność witaminę D w okresie zimowym. Swoje musi odchorować, niestety wiem co mówię sad
  • gvalchca 27.03.18, 20:56
    Miód na gardło. A na odporność... Hmm, generalnie każdy ma pewnie swój ulubiony zestaw "prawie placebo, ale jednak coś działa". Ja stosuję kurkumę (dodaję do zup, jajecznicy, a nawet ciut do kakao), imbir; czosnku nie, bo nie lubią. Przy pierwszych objawach kataru daję też cynk lub jakiś syrop cynk zawierający, do kąpieli dodaję sól, a na noc włączam im nawilżacz z olejkiem eukaliptusowym. Tyle. Nie wiem, czy realnie coś to daje, oprócz poczucia że coś robię, ale dzieciaki chorują mało i łagodnie.
    Jeśli choroby są skoncentrowane na uchu, nosie, gardle i były bakteryjne, możesz rozważyć Entitis. Sensowna rzecz.
  • tanczac_w_ciemnosci 28.03.18, 12:02
    A boli to gardło? Czy po prostu czerwone? Ja też daję miód, jak boli to czymś psikam. A co odporności - dajesz wit d3? A tran? Lubi córka? U nas mollersa przechodzi. Probiotyki? Kasza jaglana?
  • haus.frau 28.03.18, 23:23
    Nie wiem czy boli smile. Córka za skarby świata tego nie sygnalizuje, no chyba że zmniejszonym apetytem. Zawsze jak pytam, to nie boli, nawet jak na wizycie pediatra określiła gardło jako "paskudne" smile.

    Wit D3 daję parę razy w tygodniu, kaszy jaglanej rzeczywiście ostatnio je mniej, muszę do tego wrócić. Natomiast o tranie takich rzeczy się naczytałam (produkcja i stan "surowca" z którego większość jest produkowana) że jakoś nie mogę się przekonać...
  • tanczac_w_ciemnosci 04.04.18, 10:53
    O tranie sporo złego można przeczytać, bo i różne produkty próbują uchodzić za tran. Ten mollersa jest z tego co czytałam z dorszy dzikich, a nie hodowanych, no i żyjących w czystych wodach. Myślę że przy tych wszystkich kontrolach które przechodzi jest dużo lepszy niż ten łosoś czy dorsz, którego można kupić w sklepie.
    Dawaj tę jaglankę, u nas codziennie są płatki - wierzę, ze mają taką samą moc jak kaszawink
    No i pilnuj tej d3, by córka dostawała codzienną potrzebna dawkę - teraz na szczęście wychodzi słońce, ale jesień-wiosna warto tego pilnować.
  • jemanja 28.03.18, 15:11
    Przytulam, mamy tak samo. Pierwszy rok przedszkola i gile bez przerwy, dziecko ciągle w domu siedzi, ja też ciągle chora. Probiotyki brał kilka razy, olej z czarnuszki zażywa, dietę na ile się da ma zdrową (ale średnio się da, bo strasznie protestuje tongue_out Dobrze, że kiszonki lubi), na dworze jesteśmy codziennie jeśli nie ma gorączki. I nic. Nawet przed urodzeniem siostry podałam młodemu apteczny immunit w nadziei, że nic nie przywlecze. A wydawało mi się, że dobrze pracowałam nad jego odpornością przez te trzy lata...
  • ela.dzi 28.03.18, 15:27
    To jest niestety standard w większości przypadków. Ile razy słyszałam, że dziecko w ogóle nie choruje, a gdy poszło do placówki ... Ja nie mogę sobie nic zarzucić, jeśli chodzi o dbanie o odporność, a moje dzieci swoje przeszły i młodszy jeszcze przechodzi. Tylko dużo wcześniej zaczął mając starsze rodzeństwo. Na szczęście starszy już odpukać wyszedł na prostą, a ma dopiero cztery lata.
  • camel_3d 28.03.18, 18:10
    odpornosc dzieci nabywaja majac kontakt z duza iloscia ludzi... codziennie...a nie od samego "na dworze"...
  • rulsanka 28.03.18, 19:50
    Gile to nie choroba i nie powód do opuszczania przedszkola, serio. Jedynie gorączka, złe samopoczucie, biegunka, wymioty wymagają zostania w domu.

    --
    Pomoc dla Zuzi
  • jemanja 28.03.18, 20:28
    No nie wiem, ja sama nie lubię mieć kataru i jakbym mogła zostać wtedy w domu, to bym została. Zresztą infekcja to infekcja, źle samopoczucie, katar, kaszel. Później, kiedy to jest już sam gil i lekki kaszel to owszem, można iść do przedszkola. Chociaż u nas próby posyłania z lekkim nawet katarem kończą się powrotem za dwa dni - tym razem z gorączką tongue_out Ja wiem, że ludzie posyłają przeziębione dzieci i nie oceniam. Ja ale takiego, któremu co godzinę trzeba zmienić bluzkę bo wyciera niż w rękawy bym nie posłała.

    Kwiecień to w ogóle przesiedzi chyba w domu, bo młoda ma dwa szczepienia, a ja też muszę odpocząć od tych chorób.
  • haus.frau 28.03.18, 23:21
    No właśnie ja też się przejechałam na posyłaniu z "katarkiem" albo "kaszelkiem po infekcji". Chodziła, chodziła, a jak się po Bożym Narodzeniu rozłożyła od tego kaszelku, to skończyło się na antybiotyku i bujamy się z małymi przerwami do teraz.

    Nie zatrzymuję w domu na pierwszą oznakę przytkanego nosa. Ale jak mocno cieknie albo katar jest tak gęsty że sama nie wydmucha, no to przecież nie poślę, jeśli nie muszę...
  • rulsanka 28.03.18, 23:49
    Kluczowe jest samopoczucie. Co do zatkanego nosa, to trzeba odetkać, niezależnie czy dziecko jest w domu, czy w przedszkolu. Bo zejdzie na oskrzela, albo rzuci się na ucho. Nigdy nie wysyłałam dziecka z katarem, który leje się jak z kranu, albo dziecko oddycha przez usta. Stosuję kilka różnych preparatów i dzięki temu nos, nawet przy katarze, jest drożny. Jeśli potrzeba wydmuchania nosa jest około raz na godzinę, to uważam, że dziecko nadaje się do przedszkola.

    --
    Pomoc dla Zuzi
  • rulsanka 28.03.18, 23:52
    Moim zdaniem to kwestia kultury osobistej żeby nie posyłać dziecka zaglucającego cały świat dookoła. Nos powinien być oczyszczony i drożny przed posłaniem do placówki, w taki sposób by nie zostawiał meduz na wszystkim. Moje dzieci chodziły do placówek z katarem, ale mało kto się w ogóle domyślał, że ten katar jest.

    --
    Pomoc dla Zuzi
  • jemanja 29.03.18, 08:00
    No to zgoda, ale arsenał środków jest ograniczony, a ja jestem przeciwniczką nadmiaru leków. W domu po prostu przypominam o smarkaniu i idzie, a nie będę sztucznie powstrzymać kataru, żeby dziecko poszło do przedszkola. Ale mój ma te katary lejące się i długotrwałe, nie wiem co bym musiała mu dać i ile żeby ten kran zakręcić tongue_out Zapalenia oskrzeli, uszu itd nigdy nie było. Tylko leje się z nosa po dwa, trzy tygodnie i tyle.
  • rulsanka 29.03.18, 18:07
    Na katar lejący bym dała 1-2 dni steryd donosowy i temat z głowy. Gorszy jest katar, przy którym nos jest zatkany.
    Ja z kolei uważam, że leki używane z głową pomagają skrócić infekcję i uniknąć powikłań.
    Tak więc zdarzało się, że np. dawałam najpierw krople obkurczające, potem mukolityk lub płukanie nosa, na koniec steryd. Po takim zestawie nos był drożny do wieczora. A dziecko dzięki temu, że nie wybijało się z rytmu ciągłymi nieobecnościami, było dobrze zaadaptowane w przedszkolu, przez co nie przeżywało ponownego stresu po powrocie z nieobecności. Moim zdaniem stres to podstawowa przyczyna chorób przedszkolnych.

    --
    Pomoc dla Zuzi
  • jemanja 02.04.18, 12:32
    A jakich sterydów używasz? Nigdy żaden lekarz nam czegoś takiego nie przepisał, ale w sumie czytałam że to dość bezpieczne, a młody ma katar bez przerwy więc może by mu ulżyło chociaż trochę. Zapytam pediatrę przy okazji.
  • rulsanka 02.04.18, 14:09
    Używam faniposu, u nas lekarka przepisuje przy przedłużającym się katarze, albo gdy jest tendencja do płynu w uszach.

    --
    Pomoc dla Zuzi
  • vinca 02.04.18, 19:06
    U nas lekarz przepisywal Momester, m.in. wlasnie zeby nie rzucalo sie na uszy. Ale u nas to nie w uszach problem.
  • ela.dzi 03.04.18, 14:02
    U nas jest Nasonex z dokładnie tych samych powodów, ale działał tylko wtedy, gdy starszy miał założone dreny lub działa teraz, gdy jest już po wycięciu migdałka i podcięciu bocznych. Młodszy ma katar od listopada i sterydy zupełnie nic nie dają. Czekam na jego zabieg jak na zbawienie. Nie pytaj pediatry, tylko leć do dobrego laryngologa.
  • vinca 28.03.18, 15:55
    Na gardło Tantum Verde. Przy choróbskach bańki.
  • camel_3d 28.03.18, 18:11
    banki to sredniowiecze...

    rownie dobrze mozesz dziecku malinek narobic odtanczyc taniec zdrowie na rozstaju drog......efekt ten sam..

  • vinca 29.03.18, 18:37
    To wytlumacz mi dlaczego od kiedy stawiam jej banki, przeziebienie konczy sie po okolo tygodniu, a bez baniek zawsze minimum 2 tygodnie? Wczesniej dawalam wszystko - witamine D, tran, Biostymine, witamine C, probiotyki (rozne), o lekach w trakcie choroby nawet nie mowie -mam pol apteki w domu. A juz najlepsze są syropki - nie dzialaja w ogolesmile
    Ja tylko pisze co dziala u nas: bańki, soki z czarnego bzu i malin, sok z cebuli i tyle. Na gardlo jak wspomnialam Tantum Verde, przy kaszlu inhalacje i oklepywanie + czyszczenie nosa. Nie mowie, ze u wszystkoich to zadziala, ale u nas tak.

  • camel_3d 03.04.18, 15:43
    vinca napisała:

    > To wytlumacz mi dlaczego od kiedy stawiam jej banki, przeziebienie konczy sie p
    > o okolo tygodniu,

    bo przeziebienie konczy sie zazwyczej po tygodniu...

    na choroby to zima niestety dziala jedno. unikanie miejsc gdzie jest sporo ludzi, szkoly, przedszkola itd.. i zeby nie wiadomo co podawac to jak ma cie cos dopasc to cie dopadnie.

    uodparnianie zaczyna sie latem....jesienia...

    zakladam, ze te skoi to robisz sama? bo ja niestety kiedys kupilem sok z malin, ktory okazal sie woda z cukrem, barwnikiem i 2% soku z malin. sad((

    a na przeziebienie to najlepiej pomaga spokoj, cieplo...a nie robienie dziecku siniakow na plecach. chociaz faktyzcnie wiara czyni cudawink
  • vinca 04.04.18, 18:01
    Tak, podobno przeziebienie konczy sie po tygodniu. Tylko nigdy u mnie ani mojego dzieckasad tzn trwa krocej, ale dopiero od kiedy obie uzywamy baniek. Nam jakims cudem to faktycznie pomaga choc zdaje sobie sprawe z tego ze brzmiec moze malo wiarygodnie.
    Sok z malin i aronii mamy domowej roboty. Kupuje tylko sok z czarnego bzu ale w skladzie teoretycznie ma 100% soku i 0 dodanego cukru.
  • qulqa 30.03.18, 01:09
    banki to sredniowiecze...

    Polemizowałabym.
    Bańki stawia kuzynka pediatra od lat. Moim dzieciom, swoim dzieciom, cudzym dzieciom. Z rewelacyjnym efektem.
    2-3 dni po bańkach choroba przechodzi.
  • camel_3d 03.04.18, 15:44

    > 2-3 dni po bańkach choroba przechodzi.

    zupelnie jak u mnie bez baniek.... smile

    czy ty na serio uwazasz, ze zrobienie dziecku na plecach siniakow pomaga???




    --
    Dziecko w podrozy. Grupa na Facebooku.
    ___________________________________________

    www.facebook.com/groups/129829233757830
  • qulqa 14.04.18, 14:54
    Mnie wielokrotnie pomogło w dzieciństwie.
    Było zalecone przez pediatrę i właśnie na mnie moja kuzynka (wtedy jeszcze studentka) uczyła się je stawiać. W efekcie tego pierwszy antybiotyk w życiu przyjęłam gdzieś około 40-tki jako szpitalną obowiązkową okołooperacyjną profilaktykę antybiotykową.
    Jakoś wybitnie odporna nie jestem, raz - dwa razy do roku trafia mi się 1-dniowy katar, raz na kilka - kilkanaście lat coś większego. Wtedy szoruję do kuzynki i nadstawiam plecy. I to coś większego po 2-3 dniach przechodzi, a znajomi wokół leżą tydzień i kończy się to antybiotykiem. Ale może przeszłoby i bez baniek, masz rację smile Muszę spróbować smile
    Kiedyś nawet czytałam jakiś naukowy artykuł o mechaniźmie działania baniek. Nie pytaj o co chodzi, bo nie pamiętam smile Wiem tylko, że są przeciwwskazane w gruźlicy.
  • vinca 02.05.18, 20:17
    No i niech mi ktoś powie, że bańki nie działają. Od niedzieli dziecię brzydko kaszle (ja taki rodzaj kaszlu nazywam oskrzelowy), od jakiegos juz czasu byl katar. Wczoraj (wtorek) kaszel był juz bardzo nasilony, wieczorem świsty. Flixotide od niedzieli. Postawiłam bańki, noc była słaba - źle spała, lekki stan podgorączkowy. Rano obudziła sie zaflegmiona ale w ciągu dnia było już ewidentnie lepiej. Kaszel mniejszy (choć nadal brzydki), samopoczucie lepsze. Wieczorem spokojnie zasneła i serio mysle, że jutro będzie juz znacznie lepiej.
  • camel_3d 28.03.18, 18:05
    a co dziecko robilo przed przedszkolem?
    wyglad na to ze mial abardzo maly kontakt z roznymi ludzimi. raczej sporadyczny.

    na wzmocnienie odpornosci polecam wiosna i latem duzo wypadow tam gdzie duzo ludzie jest..np centra handlowesmile mowie serio... no i duzo przebywania na zewnatrz..lateo, jesien zima...minimum 2-3 godziny. Latem wit D, duz oslonca, malo kremow - poza plaza.

    cudow nie ma. dziecko nie wyrobilo w sobie odpornosci bo mialo za maly kontakt z ludzmi. Pewnie z najblizsza rodzina i czasem na placu zabaw. i teraz nie radzi sobie z bakteriami przynoszonymi przez inne dzieciaki.. a w przedszkolu sa tlumy...

    olej pigulki i inne cuda, niech sie wyszaleje na zewnatrz - jak juz wyzdriwieje.

    od biedy herabat az miodem i PRAWDZIWYM sokiem z malin, nie takim sklepowym gdzie 98% to woda i cukeir, 2% sok z malin. Prawdziwy mozna kupic w sklepach bio..kosztuje okolo 40 PLN za butelke. Abo zrobic samemu.

  • haus.frau 28.03.18, 23:13
    Oj Camel, no tak, pod szklaną kopułą hodowałam 3 lata wink. Dziecko na moje oko w rozsądnej średniej, jeśli chodzi o kontakty z szeroko pojętą ludzkością. Zarówno bliska jak i daleka rodzina, klub malucha przez rok przed przedszkolem, spacery, parki i kąpieliska, pociągi i autobusy od czasu do czasu, sklepy i centra handlowe zawsze ze mną, kilka razy w tygodniu, bo najczęściej nie mam z kim zostawić.

    Do świąt BN trzymała się super mimo przedszkola i niskiej frekwencji innych dzieci, ze 2-3 katary miała tylko, natomiast jak nas siekło na przełomie roku, to siedzimy do teraz, może miesiąc z małą górką pochodziła.

    Ja mam odporność średnią, może to przejęła po mnie, a może po 2 antybiotykach ostatnio nie odzyskała jej jak należy... Nie wiem, ale jakoś bym to chciała doprowadzić do porządku.
  • rulsanka 28.03.18, 23:45
    Dzieci w przedszkolu chorują ze stresu i przemęczenia. A drugi powód chorób to rzeczywiście prawo serii, czyli osłabienie po jednej infekcji powoduje, że wpada w kolejną. Na szczęście nie zawsze tak jest. Skoro córka nie chorowała przez pierwsze kilka miesięcy, to są szanse, że jak teraz przejdzie to na długo.
    Co do uodparniania i kontaktu z ludźmi, to sądząc po moich dzieciach nie daje to pewności. Moi nie chorowali w żłobku, przedszkolu. Starszak poważniejszą chorobę zaliczył w pierwszej klasie, a potem paskudnie chorował w czwartej. Młodszy też w tym roku był sporo chory, choć ma za sobą zdrowe 4 lata w instytucjach.

    --
    Pomoc dla Zuzi
  • iwanme 29.03.18, 15:51
    I tu leży pies pogrzebany. Musisz się przemęczyć.
    Takie coś to standard jak dziecko pierwszy raz idzie do żłobka/przedszkola/szkoły jeśli wcześniej nie chodziło. Nie świadczy to o jakiejś wybitnie niskiej odporności ot taki etap. Córa jak poszła do żłobka też pierwsze dwa miesiące więcej chorowała niż chodziła - potem się to z czasem normuje. Znajomi wszyscy mają podobne doświadczenia jak nie było żłobka to zaczyna chorować na początku przedszkola, jak nie było w przedszkolu to w zerówce/szkole.
  • rulsanka 28.03.18, 19:48
    Na zaczerwienione z reguły nie stosuję nic. Gdy jest mocno czerwone, boli, sprawdzam czy nie ma paciorkowca, bo wtedy konieczny jest antybiotyk. Mogę dać hascosept, artentin T, goździka (przyprawę) do pogryzienia, wypłukać rozcieńczonym dentoseptem lub roztworem sody, dać tabletkę do ssania tymiankowo-podbiałową.

    Z infekcjami jest tak, że lubią występować jedna po drugiej. Ale ważne, by rozróżnić poważniejsze choróbska od zwykłych katarków, zaczerwienionych gardełek. Jeżeli nie ma gorączki i złego samopoczucia to takie dziecko należy traktować jak zdrowe, dzięki temu szybciej zdrowieje i mniej choruje. Przesiadywanie w domu przy każdym katarku kończy się tym, że dziecko choruje coraz bardziej.
    Antybiotyków unikam, tzn. daję gdy jest paciorkowiec w gardle lub gdy dziecko pomimo leczenia słabnie, nie ma energii, apetytu. Gorączka nie dająca się zbić jest też przesłanką (u nas nie było na szczęście).

    --
    Pomoc dla Zuzi
  • haus.frau 28.03.18, 23:31
    A jak sprawdzasz tego paciorkowca? Chciałabym uniknąć kolejnego antybiotyku, ale też nie chcę przeciągać bez sensu jeśli jest konieczny.

    Na Argentin T reaguje mi wrzaskiem na sam widok, chyba ją to mocno szczypie. Psikamy Unibenem, ale nie zauważyłam rewelacyjnego działania. No i właśnie to następowania infekcji jedna po drugiej mnie dobija, a że część z nich łapię od córki to się tak wzajemnie napędzamy chyba... sad
  • rulsanka 28.03.18, 23:41
    Robię szybki test na paciorkowca. Nie wszędzie robią, ja robiłam w enelmedzie, za kilkanaście zł.

    --
    Pomoc dla Zuzi
  • haus.frau 29.03.18, 01:27
    Aha, czyli to jakiś wymaz jest, typu "rozdziawić usta, maznąć patyczkiem i niedlugo wynik"?
  • ela.dzi 29.03.18, 17:03
    Dokładnie tak, ale wynik negatywny nie oznacza, że paciorkowca na pewno nie ma. Dodatkowo jest wiele innych bakterii, które atakują gardło. Zawsze warto zbadać CRP z palca, wynik też jest za chwilę. We wtorek robiłam oba te badania synowi, streptest negatywny, CRP wysokie i pediatra uważa, że to najprawdopodobniej jednak gardło.
  • rulsanka 29.03.18, 17:59
    Wynik negatywny z bardzo dużym prawdopodobieństwem wyklucza paciorkowca, prawie 100%. Ja robiłam test np. świeżo po jedzeniu i wypiciu pół litra herbaty. Wyszła blada kreska, ale potwierdziła infekcję. Częstsze są wyniki fałszywie pozytywne, czyli osoba będąca bezobjawowym nosicielem będzie miała wynik dodatni, nawet jeżeli infekcja ma inną przyczynę.
    A crp z palca jest bardzo niewiele warte, tyle samo co obserwacja dziecka. Jeśli robić badanie, to z żyły i pełną morfologię z rozmazem i crp do tego.
    Inne bakterie atakujące gardło nie grożą tak poważnymi powikłaniami, spokojnie więc można poczekać i poobserwować czy stan dziecka się pogarsza czy poprawia.

    --
    Pomoc dla Zuzi
  • ela.dzi 29.03.18, 21:29
    Jeśli dziecko ma bardzo wysoką gorączkę o nieznanym podłożu, to idiotyzmem jest czekanie na wynik CRP z żyły. Zdecydowanie szybciej można podać antybiotyk bez zastanawiania się czy na pewno jest konieczny. A odnośnie streptestu to u mnie właśnie wynik był negatywny, a wymaz z gardła dodatni i wszystko o czym piszę nie jest to moim wymysłem tylko doświadczeniem albo opinią lekarzy, którym ufam.
  • rulsanka 29.03.18, 23:25
    W laboratoriach przyszpitalnych wynik jest za 2 godziny.

    "A odnośnie streptestu to u mnie właśnie wynik był negatywny, a wymaz z gardła dodatni"
    A sama robiłaś, czy w labie? Bo może coś pochrzanili w badaniu. Czyli błąd ludzki, a nie błąd testu. Tego nigdy wykluczyć się nie da.

    Jeżeli dziecko ma bardzo wysoką gorączkę (bardzo, czyli powyżej 40 mierzone termometrem ze słupkiem cieczy) i nie reaguje na leki, to antybiotyk i tak zapewne trzeba dać. A jeśli reaguje na leki to i poczekać na wynik badania z żyły można. Crp z palca daje tak duży zakres wyniku, że jest w zasadzie do niczego.

    --
    Pomoc dla Zuzi
  • ela.dzi 30.03.18, 11:39
    W Labie, naprawdę wiem o czym mówię i wiem co mówili lekarze i personel medyczny
    Nie mam możliwości jechać z dwójką dzieci do labu przyszpitalnego. Gdyby CRP z palca było do pupy, to by nikt go nie proponował.
  • rulsanka 30.03.18, 12:22
    No właśnie w labie jest ten czynnik ludzki, który mógł się pomylić. Albo test był zepsuty, poza datą ważności. Sama jak robię to mam pewność, że dodałam tyle kropli odczynników, ile potrzeba. Zrobiłam jak do tej pory 40 testów i zawsze wychodziły zgodne ze stanem rzeczywistym.

    Crp z palca jest do pupy i nikt nigdy mi go nie proponował. Jeżeli dziecko ma crp 100, to i bez badania widać, że jest z nim źle. A jak ma crp 30 to wynik crp nic nie da, bo może być zarówno wirus jak i bakteria. Podobnie zresztą z crp 5, przy normie do 5, który to wynik bynajmniej nie wyklucza infekcji bakteryjnej.

    --
    Pomoc dla Zuzi
  • ela.dzi 31.03.18, 22:26
    Z całym szacunkiem, ale lekarzem nie jesteś i nieomylna też nie jesteś. W kwestii leczenia ufam tylko sprawdzonym lekarzom i właśnie tym metodom, które mi polecili i zawsze się sprawdzały w przypadku moim i moich dzieci.
  • rulsanka 01.04.18, 00:08
    Lekarzem nie jestem, ale mam dużą wiedzę przyrodniczo-medyczną i logikę, czego wielu lekarzom brakuje.
    Poza tym co lekarz to opinia, a ty wybierasz, komu ufasz. Ja też mam lekarzy, z którymi się zgadzamy i z którymi leczenie przynosi efekty. Ale zazwyczaj do lekarzy nie chodzę, bo leczę sama, skutecznie. Nie znam się na wszystkich tematach zdrowotnych, ale te na których się znam, mam przemyślane wystarczająco dokładnie.

    --
    Pomoc dla Zuzi
  • anetta660 19.05.18, 22:56
    Jak tylko przeczytałam post, od razu pomyślałam Galaretka Aloe Vera Gelly firmy Forever. Jest absolutnie niesamowita ! co więcej nie tylko na gardło, jest wielozadaniowa bo i na opryszczkę, zapalenia dziąseł, opuchlizny, na cerę, odparzenia ( tutaj zdziałała cuda u mojej córeczki), na urazy, na ukąszenie owadów. Jest absolutnie absolutna i jako kobieta, matka i żona nie wyobrażam sobie żeby tego produktu nie było w domu.
    Jeżeli chcesz więcej informacji, gdzie ją dostać, jak, daj znać na maila : aneta_k.t@wp.pl
  • juuuu7 28.03.18, 22:36
    Na gardlo uniben albo tantum verde.
    Odpornosc-stosowalismy entitis. Synek przestal chorowac ale moze to byc zbieg okolicznosci...
  • ela.dzi 28.03.18, 22:56
    Zazdroszczę, u nas Entitis kompletnie nic nie daje. Jak miną te zalecane 3 miesiące, to pewnie tak naprawdę pogoda będzie miała największy wpływ.
  • juuuu7 28.03.18, 23:18
    Oczywiscie nie wiem czy to to pomoglo...jak zaczal przedszkole to przez 4 mce chodzil w trybie tydzien w pkolu, 2 tyg w domu. Niby nic powaznego bo bez antybiotyku ale jednak pojawiala sie goraczka a najgorszy byl uporczywy kaszel przez 2 mce. Potem od stycznia ( zeszlego roku ) jak reka odjal...w sumie az do tej pory mial praktycznie 100% frekwencje ( ostatnio mial jelitowke ). Czasem sie lekko podziebial-typu jeden, dwa dni kataru czy jakies pochrychywanie. Aha, i ja jestem matka ktora nie posyla do placowki dziecka z duzym katarem czy kaszlem, nawet jesli nie ma goraczki. Nie lubie rodzicow, ktorzy wysylaja wiecznie zasmarkane dzieciaki tlumaczac, ze przeciez sa zdrowe i nic im nie jest...
  • haus.frau 28.03.18, 23:27
    Taak, a ten katar to alergiczny, natomiast do kaszlu a la stary dziad pediatra nie miał żadnych zastrzeżeń wink wink.

    A ten Entitis to bez recepty? Jest jakaś wersja dla starszych dzieci, czy dawałyście Entitis Kids?
  • rulsanka 28.03.18, 23:39
    Ja dawałam entitis zwykły nawet ~półtoraroczniakowi. Jest ok. Natomiast z moich obserwacji skuteczniejsza jest rinogermina (i tańsza) tylko niestety szczypie w nosie. Ropny katar po rinogerminie znika w 2 dni i długo bez nawrotu.

    --
    Pomoc dla Zuzi
  • juuuu7 29.03.18, 09:58
    Entitis bez recepty. Z tego co pamietam od 3 lat, pastylki do ssania.
  • ela.dzi 29.03.18, 10:15
    Dla młodszych dzieci jest w saszetkach.
  • juuuu7 29.03.18, 10:00
    Takie wymowki maja glownie rodzice dzieci, ktorzy nie maja co zrobic z chorym dzieckiem...
  • rulsanka 29.03.18, 13:01
    Dziecko, które ma tylko katar lub kaszel i czuje się dobrze, jest zdrowe. Katar lub kaszel mogą się ciągnąć długo po infekcji.

    --
    Pomoc dla Zuzi
  • ela.dzi 29.03.18, 10:14
    No to ja mam takiego. Prawie PÓŁ ROKU dosłownie non stop katar. Dłuższa przerwa nie pomogła, żadne leki też. Poza tym nie choruje i laryngolog nie sądzi, żeby w takim przypadku zabranie z placówki cokolwiek dało. Czekamy na wycięcie migdałka jak na zbawienie. Dopiero gdy pogoda była lepsza, to katar zniknął na chwilę. A potem znowu to samo i naprawdę czekam na wiosnę jak ma zbawienie.
  • jemanja 29.03.18, 12:54
    A czy ten entitis coś daje przy nawracających infekcjach wirusowych, czy tylko przy bakteriach warto? U nas póki co nic a nic nie działa, ale może akurat? Pediatra nam odradziła broncho-vaxom bo młody nie miał nigdy zapalenia oskrzeli ani ucha, ale te katary nas wykończą. Przy okazji zaraża siostrę, więc tym bardziej chciałbym, żeby już nie smarkał na lewo i prawo tongue_out
  • ela.dzi 29.03.18, 13:18
    A jak wygląda migdałek i kwestia słuchu ?
  • jemanja 29.03.18, 14:04
    O migdałku nikt nic nie mówił. Ale słuchu fakt ostatnio coraz gorszy, może się wybierzemy do laryngologa.
  • ela.dzi 29.03.18, 14:10
    To może być tak jak w przypadku moich dzieci. Od pewnego momencie zero chorób, za to przewlekły katar i płyn w uszach. Starszy miał adenotonsilotomię z drenażem rok temu i odpukać jest ok. Niedługo młodszy będzie miał taką samą kombinację i czekam na to jak ma wybawienie.
  • rumpa 29.03.18, 16:25
    Mało popularna będę, ale ... moje dzieci nie chorowały, a ewentualne pogorszenie stanu zdrowia opanowywałam w weekend.
    Po pierwsze - obniżyć temperaturę w mieszkaniu do 18 stopni w dzień, 16 w nocy. Dziecko ma spać w pajacyku i skarpetkach, tak aby plecki się nie chłodziły, jak piżamka się podwinie. Po drugie - na śniadanie gorąca, białkowa zupa, soczewica, groch, fasola, por, cebula. Żadnych kanapek, żadnego mleka i najlepiej spóźniać się do przedszkola na śniadania bo gorszego g... niż to co tam dają nie da się wymyśleć. Żadnych soków i nektarów, o napojach słodzonych - zapomnieć. Żadnych ciastek i białych bułek. Jak najmniej nabiału, nawet wcale - nie, zęby się nie popsują smile Żadnych kakaek, żadnych batoników. Warzywa, warzywa,warzywa. Spacery - nie ma czegoś takiego jak brzydka pogoda,jest tylko nieodpowiednie ubranie. Do picia napój - utarty imbir plus miód plus cytryna na wieczór. Ta cytryna to wyjątek dla smaku, bo generalnie i mówię to serio - ŻADNYCH cytrusów. Żadnych bananów. Jabłka są ok.
    I to by było na tyle.
    Moje dzieci były zdrowe. Dzieci mojej przyjaciółki i szwagierki które uparcie twierdziły, że to szamaństwo,chorowały regularnie. Ja się tylko przyglądałam ze współczuciem.
  • rumpa 29.03.18, 16:32
    A na gardło soda oczyszczana.I syrop z cebuli. Naprawdę szkoda kasy na wymysły farmaceutyczne. I jeszcze jest masa ziół, które doskonale działają, kosztuję grosze, w przeciwieństwie do produktów z apteki, a których nazw już nie pamiętam, bo od 10 lat mniej więcej nie miałam już powodu ich używać.

    I jeszcze jedno - kleik z kaszy jaglanej. Gotowany co najmniej 40 minut, zero soli, ohydztwo totalne. I przez trzy dni tylko to. Zastosowałam to po raz pierwszy jak dzieciak zachorował mi na gardło, jeden antybiotyk, po tygodniu powtórka. Chcieli mi go truć kolejnym, poszłam do babki, żony lekarza, gdzieś na Żoliborzu, ktora mi właśnie te zasady które wam podałam zaserwowała. Więc przy tej drugiej podobno anginie, nie dałam antybiotyku, tylko ten kleik, jeść w zasadzie nie chciał, odrobinę, leżał jak trupek, po trzech dniach obudził się jak nowo narodzony. I to była nasza ostatnia poważna choroba, co najwyżej czasem lekki katar czy pochrząkiwania które likwidowałam błyskawicznie ziołami i kleikiem. Wychowawczynie w przedszkolu się tylko pytały, czy on nie mógłby czasem zachorować, bo dawał im w kość smile))
  • qulqa 30.03.18, 01:11
    Dzięki, rumpa.
    Spod klawiszy mi to wyjęłaś.Chłód w chałupie, dzieciaki na dwór.
  • gadolinn 29.03.18, 19:05
    zacznij z dzieckiem wychodzic na dwor. od siedzenia w domu nic dobrego nie wynika.
  • delfina77 29.03.18, 23:33
    Primo: jedzenie. Dużo warzyw i owoców, jedzenie wszystkiego, bez wybrzydzania. Secundo: codziennie 2h na dworze bez względu na pogodę. Tertio: wysypianie się - dzieci chodzą spać o 19stej-19.30. U mnie działało, dzieci mało chorowały w przedszkolu, w szkole wcale nie chorują
  • rozowymazak 30.03.18, 01:35
    zadnych suplementow, wiele warzyw I ryb, zupy, duzo ruchu, najwazniejsze to nie przegrzewac dzieci, a jak jest katar to tez na spacer...moje maja juz wprawdzie 11 I 13 lat ale nigdy w zyciu nie dostaly antybiotyku, zdarzylo sie kilka razy w tych wszystich latach, ze byly przeziebione, herbata z czystka, dania z duza iloscia czosnku oraz woda z cytryna, ktora stala w lodowce cala noc zawsze dawaly rade
  • rozowymazak 30.03.18, 01:40
    wprawdzie moje dzieci maja juz po 10 I 13 lat, ale w zyciu jeszcze nie dostaly antybiotyku albo jakichkolwiek suplementow, bardzo duzo ruchu na powietrzu od malego, jak juz zdarzy sie katar czy kaszel to spacer tez jest dobry, nie przegrzewac dzieci to chyba podstawa, wietrzyc mieszkanie I nawilzac powietrze, zbalansowana dieta z naciskiem na warzywa, ryby I owoce, kefiry na deser, w razie jakiegos przeziebienia odpowiednie zupy I dania z duza iloscia czosnku, herbata z czystka I woda z cytryna, zreszta woda to podstawa szczegolnie przy przeziebieniach, duze ilosci wskazane
  • dudu_77 03.04.18, 20:56
    Imupret w kroplach działa rewelacyjnie na odporność u mojego 3,5 letniego synka. Roślinny lek na podniesienie odporności i przy infekcjach. Polecam
  • ela.dzi 04.04.18, 11:38
    Słyszę o nim same dobre opinie, a o mojej dwójki kompletnie nic nie daje sad
  • kluska77 02.05.18, 22:36
    Na gardło mamy napar z szałwii i syrop z tymianku i podbiału, taki tani z Rossmanna. Nie chodzę do lekarza, bo by mi zaraz na to bolące gardło antybiotyk walnął, a tak tydzień, dwa, choroby i dziecko zdrowe.

    --
    alemamo.pl
  • minerwamcg 04.05.18, 18:17
    Naszej córce, fakt, że starszej, bo ośmioletniej, pomógł cebion i witamina D w kroplach, zapytaj swojego pediatry, czy maluchom też to można podawać, ale chyba tak?..

    --
    Nawet na północy Grenlandii słońce kiedyś wschodzi. I należy to koniecznie wziąć pod uwagę.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.