Dodaj do ulubionych

Dzieci nieprzedszkolne a odporność

03.05.18, 11:13
Czy są tu mamy starszaków, które nie chodziły do przedszkola? Jak wyglądały pierwsze miesiące szkoły, czy dzieci aż tak dużo chorowały?

Widzę, że syn po nawet krotkim kontakcie z kaszlącym dzieckiem łapie infekcje. Zastanawiam się czy nie wstrzymać się z puszczaniem do przedszkola. Może jak będzie starszy odporność będzie większa?
Edytor zaawansowany
  • carmelita81 03.05.18, 13:54
    Na przykładzie syna znajomych - poszedł do przedszkola jako 4latek. Choruje na potęgę ( wcześniej jak był w domu sporadycznie) jego rodzice załamani bo wiecznie u lekarza z z młodym siedzą. moja poszła jako 3latka chorowała bardzo teraz drugi rok jest o niebo lepiej. Ale wszystko zależy od dziecka oczywiście
  • indjanek 03.05.18, 16:37
    Dodam, że ja poszłam dopiero do zerówki i nie pamiętam, żebym jakoś szczególnie chorowała.
  • mamaafg 03.05.18, 17:10
    Wedlug mnie odpornosc trzeba nabyc i swoje odchorowac, wiec wstrzymywanie i czekanie z posylaniem do przedszkola nie ma sensu. Moj poszedl do przedszkola jako 2 latek. Odchorowal 3 miesiace, byly antybiotyki, ale i tak malo opuszczal. Teraz mozna na niego za przeproszeniem nakichac i nic mu nie jest. Dziecko znajomej nieprzedszkolne- 4 lata. Lapie infekcje prawie po kazdym spotkaniu z innymi dziecmi. Ja poszlam jako dziecko dopiero do zerowki w wieku 6 lat, fakt ze nie chorowalam nagle w pierwszym roku miesiacami tak jak to czesto w przedszkolu bywa, ale cala podstawowke co rusz lapalam infekcje i generalnie bylam malo odpornym dzieckiem. Osobiscie uwazam ze dzieci trzeba hartowac, nie trzymac pod kloszem, bo to wychodzi im tylko na zdrowie.
  • ela.dzi 03.05.18, 17:26
    Ja bardzo mocno chorowałam w żłobku, po roku rodzice mnie zabrali. Potem poszłam dopiero do zerówki i nic się nie zmieniło, jeśli chodzi o choroby. Swoje musiałam przejść.
  • ela.dzi 03.05.18, 17:31
    A jeszcze dodam, że gdy ja poszłam do zerówki, to siostra poszła do przedszkola. Choroby i gorączki w jej życiu można policzyć na palcach max obu rąk.
  • vinca 04.05.18, 13:05
    Myślę, że to sprawa bardzo osobnicza.
  • minerwamcg 04.05.18, 18:14
    Nasza poszła do przedszkola jako pięciolatka i chorowała okropnie, pierwszy raz w życiu musiała zażyć antybiotyk i w ogóle odporność poleciała jej na łeb na szyję. Potem miała wypadek, po którym przez rok była w domu i poszła do szkoły mając siedem lat. Pomna doświadczeń z przedszkola bałam się tego okropnie - tymczasem młoda przetrwała pierwszą klasę zdumiewająco dobrze, chorowała, czemu nie, ale o rząd wielkości mniej niż w przedszkolu. Okazało się, że przez ten rok w domu wrócił jej do formy i rozwinął się układ odpornościowy, po prostu wzmocniła się i zrobiła mniej wrażliwa na choroby.
    Teraz - druga klasa - chorowała odpukać bardzo mało, mam wrażenie, że dzięki mądrej radzie pani doktor, która na całą zimę zaordynowała cebion i witaminę D w kroplach. Więc może po pierwsze, trzeba dać układowi odpornościowemu podrosnąć, a po drugie dawać te witaminy?..

    --
    Nawet na północy Grenlandii słońce kiedyś wschodzi. I należy to koniecznie wziąć pod uwagę.
  • unaluna 05.05.18, 23:26
    Sądzę ,że to sprawa osobnicza. Moja do dwóch lat nie chorowała w ogóle. Potem poszła do złobka i się zaczęło. I z każdym rokiem niestety jest gorzej (doszła nam alergia i podejrzenie astmy...co też ma wpływ na te wszystkie choroby). Witaminę C i D bierze regularnie od kilku lat, uprawia regularnie sport, dużo przebywa na powietrzu...i wciąż choruje. Generalnie jednak jest tak, że dziecko, które ma styczność z innymi dziećmi najpierw choruje na potęgę, a później coraz mniej , bo organizm się uodparnia.

    --
    Bąbel 15.11.2012
  • vinca 06.05.18, 20:47
    Generalnie może i tak. Ale jesli trafi sie dziecko ze slabsza odpornoscia i w zlobku czy przedszkolu atakowane jest co chwila wirusami, pasozytami i bakteriami, jesli wpadnie w błędne koło antybiotyków i organizm nie ma chwili by dojsc porzadnie do siebie, to potem konczy sie wlasnie na podejrzeniach astmy, alergii itp.
    Nam tez wmawiano astme ktora magicznie skonczyla sie gdy po roku zabralam dziecko ze zlobka. Corka potrzebowała pol roku (!!!) by w pelni dojsc do siebie po żłobku. Zrobilam ponad rok przerwy i puscilam do malego przedszkola w ktorym jest tylko 13 dzieci. Celowo nie poslalam w zimie tylko na wiosne gdy zrobilo sie cieplej i minely zarazy. I jest o niebo lepiej. Wiem, ze bedzie chorowac zimą ale mam nadzieje, ze beda to po prostu przeziebienia. Nasza alergolog twierdzi, ze w wieku 3 lat jest pierwszy wiekszy skok odpornosci, a potem w wieku okolo 6 lat. Ja do przedszkola nie chodzilam nigdy i w szkole w ogole nie chorowałam (najbardziej w zyciu nachorowałam sie gdy dziecko poszlo do zlobka).
  • czarny_dol 06.05.18, 22:53
    Jako dziecko nie chodziłam ani do żłobka ani do przedszkola. Przechorowałam klasy 1-3. smile Antybiotyk za antybiotykiem.
    Moje dzieci: pierwsze chodziło do żłobka i przedszkola - przestał chorować w wieku 4 lat - to był dramat, infekcja za infekcją; młodszy zarażał się od starszego brata i pierwszy katar miał w wieku 4 m-cy. Jak poszedł do żłobka to był już w miarę odporny. Przeszedł przez żłobek i przedszkole bez dramatu. Z moich doświadczeń wynika, że nie ma zmiłuj się. Odporność buduje się przez kontakt z wirusami i bakteriami. Nie ma innej drogi.
    Rozmawiałam kiedyś z wieloletnią dyrektorką żłobka i przedszkola i powiedziała mi, że w całej swojej karierze (15 lat) spotkała się z jedną, JEDNĄ, dziewczynką, która nie chorowała prawie w ogóle. Raz czy dwa miała katar w żłobku i to wszystko. JEDNA. Jeśli to będzie akurat przypadek Twojego dziecka to proponuję lecieć wysyłać toto-lotka big_grin. Pozdrawiam i powodzenia życzę!
  • male_a_cieszy 17.05.18, 00:55
    Córka poszła do przedszkola w wieku 3 lat. Chorowała prawie bez przerwy od października do lutego w pierwszym roku. Potem już raczej nie chorowała - tzn. złapała jakieś jelitówki, ospę i szkarlatynę, ale takie typowe infekcje się skończyły. Syn poszedł do żłobka gdy skończył rok. Trochę chorował, ale nie jakoś przesadnie. Chorował za to w pierwszym roku życia - każdy katar u starszej siostry on przypłacał zapaleniem oskrzeli lub płuc. Teraz młody ma 3 lata - ostatnio chory był ponad pół roku temu, w dodatku była to jakaś łagodna infekcja gardła - psikaliśmy tylko tantum verde (i oczywiście nie posyłaliśmy w tym czasie do żłobka). Ostatni antybiotyk podawaliśmy młodemu ponad rok temu.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.