Dodaj do ulubionych

Praca i małe dzieci - jak wy to robicie???

01.06.18, 13:12
Czeka nas rewolucja. Wyprowadzka i mój powrót do pracy. Od 5 lat jestem w domu z dziećmi (5 latka i dwulatka) teraz niedość że ja wracam do pracy mąż awansował i będzie w miał w cholerę obowiązków to musimy się przeprowadzić czyli zero wsparcia babc i dziadków. Do teściów 200 km do rodziców prawie 400. Jestem przerażona. Jest któraś w podobnej sytuacji? Jak dajcie radę pracować i wychowywać małe dzieci bez wsparcia rodziny???
Edytor zaawansowany
  • gvalchca 01.06.18, 13:21
    Od zawsze jestem 200 km od jednych dziadków i 150 od drugich. Od prawie zawsze łączyłam pracę z wychowywaniem dzieci, choć przez 4,5 roku była to praca w domu. Wszystko to kwestia organizacji. My z mężem pracujemy na zakładkę, tj. ja wychodzę do pracy bardzo rano, mąż wyprawia dzieci rano do przedszkola, a potem ja wcześnie kończę i odbieram maluchy, a mąż siedzi dłużej.
  • ela.dzi 01.06.18, 13:23
    Dajemy radę, wyjścia nie ma. Ja chodzę wcześnie do pracy i przyprowadzam dzieci, mąż rano ogarnia chłopaków i zaprowadza. Na szczęście w razie chorób czy zapewnienia opieki dzieciom dziadkowie przyjeżdżają, choć staramy się nie nadużywać ich pomocy. Nawet dzisiaj dziadkowie zostają z dziećmi, a my z mężem mamy wspólnie wychodne (trzeci raz w tym roku). W takiej sytuacji bardzo docenia się chwile tylko dla siebie. W krytycznych sytuacjach pomagamy sobie nawzajem z sąsiadami.

    Bardzo dużo ludzi jest obecnie w takiej sytuacji, nie Wy pierwsi i nie ostatni.
  • melancho_lia 01.06.18, 13:23
    Pracuję w pełnym wymiarze, dzieci sztuk trzy- 12 latek, 10latka i 2,5 latek. Najmłodszy do przedszkola chodzi. Mąż ma własną działalność i mnóstwo obowiązków. Generalnie on ogarnia dzieci rano, ja odbieram i ogarniam wieczorem.
    Ostatnio zmieniłam pracę, ciut dłużej dojeżdżam ale też dajemy radę.
    Rodzina niby na miejscu ale nie mają możliwości za bardzo pomóc przy dzieciach. Wiele osób się dziwi że mając trójkę dzieci normalnie pracuję ale dla mnie to zwyczajna sytuacja.
  • ashraf 01.06.18, 13:58
    Mieszkamy za granica (dziadkowie 1200 km od nas), na stanie pieciolatek i noworodek. Oboje pracujemy - ja jestem na macierzynskim 4 miesiace i tyle. Potwierdzam to, co pisaly przedmowczynie - najwazniejsza jest organizacja, planowanie i wspolpraca. Sama tego wozka nie pociagniesz. Maz musi w kazdej wolnej chwili zajmowac sie dziecmi, a jesli braknie czasu na dom, warto pomyslec o uslugach pani sprzatajacej, przy malych dzieciach i pracy to bezcenna pomoc, raz w tygodniu czyni cuda smile u nas logistyka jest zmienna, ale z reguly poranki sa meza, pozne popoludnia i wieczory moje. Wszystkie obowiazki dzielimy z mezem, z uslug babysitterki korzystamy tylko gdy chcemy wyjsc na randke. Teraz przez rok bedziemy mieli nianie (nie posle do zlobka czteromiesiecznego maluszka), ale potem mlodszy pojdzie do zlobka i jakos musimy dac rade. Pociesz sie, ze nie masz na stanie malutkiego dziecka, pieciolatki sa juz w duzej mierze samoobslugowe, a dwulatek tez z dnia na dzien bedzie mogl/umial wiecej. Trzymam kciuki smile
  • carmelita81 01.06.18, 14:07
    Ogólnie to ja wiem że wiele rodzin właśnie tak żyje ale mam jakiś lęk że robię krzywdę dzieciom bo,teraz jednych dziadków mają na miejscu no i ja jestem w domu. Nie mogę tego poukładać póki co ...
  • ashraf 01.06.18, 14:32
    Wiesz, koncepcja rodzica w domu to raczej nowosc niz norma rozwojowa. Bo dawniej to albo mialo sie od groma braci i siostr, albo rodzice zasuwali w polu/w obejsciu/warsztacie, albo - jesli bogatsi - oddawali potomostwo opiece mamek, nian i guwernantek, zaczynajac sie nimi bardziej interesowac we wczesnym wieku szkolnym. Nie robisz dzieciom krzywdy, dziadkowie nie mieszkaja na koncu swiata, mozecie sie odwiedzac, starszy moze spedzac z nimi czesc wakacji (a moze i mlodszy, zalezy od dziecka). Glowa do gory, dacie rade bo jakie macie wyjscie? A z dziecmi nieraz duzo bardziej intensywnie spedza sie czas poza praca, niz wtedy kiedy jest sie z nimi caly dzien. Troche prawdy jest w tym, ze w domu odpoczywa sie od pracy, a w pracy od domu smile
  • juuuu7 01.06.18, 14:44
    Nie wiedzialam ze urodzilas. Gratuluje😀
  • ashraf 01.06.18, 16:00
    Dziekuje smile
  • jemanja 01.06.18, 20:02
    Ooo, ja też gratuluję smile
  • ela.dzi 01.06.18, 20:31
    Również przyłączam się do gratulacji smile
  • mja-15 01.06.18, 15:30
    Do powyższych rad dołożyłabym zachowanie zdrowego rozsądku i odpuszczanie sobie mało istotnych spraw. Kobiety potrafią umartwiać się pierdołami, które nie mają większego znaczenia. Nie da się być idealną osobą na każdym polu.
  • ashraf 01.06.18, 16:01
    O wlasnie, madre slowa!
  • ania.n-82 01.06.18, 23:00
    My mieszkamy za granicą i nie mamy na miejscu żadnej rodziny. Zwykle ja wychodzę wcześnie do pracy, jeszcze jak dzieci śpią, i odbieram je po południu. Mąż się nimi zajmuje rano, odprowadza, i potem zostaje trochę dłużej w pracy. Czasem się zamieniamy i robimy na odwrót. W razie czego mamy też możliwość pracować krócej jednego dnia i potem dłużej innego. Ten kto nie odbiera dzieci robi w drodze do domu zakupy (jeśli akurat trzeba coś kupić). Jak jest ładna pogoda to często jedna osoba idzie z dziećmi na plac zabaw, a druga może w tym czasie zrobić jedzenie i/lub ogarnąć mieszkanie.
  • leni6 02.06.18, 21:51
    Ja jestem w tej chwili na macierzynskim, ale u nas tak samo jak u większości wyżej, ja wychodzę wcześniej do pracy i wcześniej wracam, mąż zaprowadza do przedszkola i wraca później z pracy. Raz w tygodniu przychodzi pani posprzątać mieszkanie, zakupy robi najczęściej mąż ze starszym synem. My mamy dziadków blisko, ale na razie dwojki z nimi nie zostawimy, może za jakiś czas. Jakbym nie miała dziadków na miejscu to bym poszukala opiekunki na kilka godzin od czasu do czasu.
  • carmelita81 03.06.18, 21:54
    Dzięki za słowa otuchy - nie wiem jak my się zorganizujemy - jakieś pomysły mi podrzuciłyście a jak,będzie to,się okaże. Póki co czeka nas okres przejściowy czyli dłuższa rozłąka na 5 dni w tygodniu i to będzie trudny czas...
  • rosynanta 05.07.18, 13:42
    My nie mamy wyboru, od początku obie rodziny daleko, pomoc jest okazjonalna. Jednak to jest jeden z powodów, dla którego nie decydujemy się na kolejne dziecko, bo ledwo ogarniamy z jednym.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.