Dodaj do ulubionych

Naklejki za dobre zachowanie w przedszkolu

12.07.18, 13:07
Moja córeczka jest zapisana do przedszkola, ale do końca mi ono pasuje ze względu na niską jakość powietrza w tamtym rejonie. Kiedy zobaczyłam reklamę nowego przedszkola w okolicy, to oczywiście od razu umówiłam się na rozmowę. Na stronie super, hiper fajnie, szacunek dla dziecka, filozofia korczakowska, na spotkaniu Pani powiedziała, że w ogóle jest przeciwniczką kar, a raczej naturalnych konsekwencji, no i pięknie. A potem w trakcie rozmowy wyskakuje z tekstem, że dzieci mają swoje zeszyty, do których dostają naklejki za dobre zachowanie, za sprzątanie itd i że w ogóle to super metoda, bo jak jednego dnia dziecko nie dostanie naklejki to jest płacz i rozpacz, a następnego dnia jego zachowanie jest idealne. I że dzieci same oceniają swoje zachowanie pod koniec dnia. No i dla mnie to jest strasznie głupie. Po pierwsze, jakby tego nie tłumaczyć brak naklejki to rodzaj kary. Nie wyobrażam sobie jak dzieci codziennie siadają w kółeczku i na forum kolegów składają samokrytykę. No i być ocenianym codziennie to też słabe, już chyba wolałabym żeby dostawała jakieś czarne pieczątki za złe zachowanie, od czasu do czasu. A co Wy myślicie o tego typu praktykach? Praktykują je w przedszkolach, do których są posyłane Wasze dzieci? Skreśliłybyście takie przedszkole?
Edytor zaawansowany
  • gajmal 12.07.18, 17:12
    U nas w przedszkolu tak było. I jeszcze za zdobycie 5 naklejek była dodatkowa duża. Efekt - dzieci były grzeczne, bo zależało im na naklejkach i dumne, że udało im się je zdobywać. Jak nie byli grzeczni to najpierw było ostrzeżenie, a dopiero jak to nie poskutkowało to naklejki nie było. Uwierz mi, że to działało motywująco.
  • rb_111222333 13.07.18, 13:03
    Wiem, że działa to motywująco, ale sposób osiągnięcia celu też jest ważny. W ten sposób uczymy dzieci, że robimy tylko to, co się opłaca.
  • anku1982 16.07.18, 01:37
    Motywacja jest wyłącznie zewnętrzna, a nam jako rodzicom chodzi raczej o to, aby motywacja do działania była wewnętrzna u dziecka. Słabe to i dziwię się że w dobie tak dużego dostępu do literatury nadal stosuje się takie praktyki w placówkach prowadzonych przez profesjonalistów.
  • kanna 09.08.18, 09:53
    U małych dzieci motywacja wewnętrzna jest do tego, co im daje radość i frajdę.
    Motywacja do wszelkich innych czynności musi iść z zewnątrz.

    --
    Takimi, jakimi wydają się być, rzeczy są rzadko. A kobiety nigdy.
    Pół wieku poezji
  • gvalchca 12.07.18, 17:38
    Jestem przeciwniczką tabelek dobrego sprawowania, naklejek za "bycie grzecznym" i tym podobnych metod. U moich dzieci w przedszkolach tego nie ma, choć w publicznym przedszkolu córki pojawiały się epizody z podobnymi pomysłami (na szczęście nie codziennie, ale np. zajęciach logopedycznych).
    Czy skreśliłabym przedszkole? To zależy. Tabelek nie lubię, ale nie jest dla mnie jakiś ogromny problem (mimo wszystko, zakładam, że najważniejsze jest wychowanie w domu). Natomiast jeśli codzienność jest oparta na tego typu behawioralnych zachętach to na pewno jest to sygnał ostrzegawczy, czy na pewno z przedszkolem mamy te same priorytety wychowawcze.
  • baba_za_kolkiem 12.07.18, 18:42
    Pani mowi o naturalnych konsekwencjach. Naturalną konsekwencją sprzątania nie jest naklejka a porządek. Naklejki od czasu do czasu jeszcze wydaja mi sie ok, ale te zeszyty i wspolzawodnictwo... no nie wiem. Kto posprząta jak sie dziecku zeszyt zgubi? Taki zart. Motywacja powinna chyba przychodzic od dziecka a nie z naklejek. Choc u nas synek dostawal pieczatki za sprzątanie i to działało. Tzn chcial miec pieczatke to sprzatal. Sprzarac nie chciał ale chcial pieczatke. Hmmm.
  • amiralka 13.07.18, 09:50
    Pani mówi o naturalnych konsekwencjach, ale z konsekwencją na ten temat ma problemwink
  • amiralka 13.07.18, 09:58
    Ja jestem przeciwna takim metodom i zapytałabym takiej pani, jak się to ma do filozofii korczakowskiej i braku kar (bo brak naklejki w danym dniu to już kara przecież - zresztą pani sama mówi o płaczu i rozpaczy). Dobre zachowanie powinno być wywołane samą chęcią dziecka, respektem wobec nauczyciela czy ogólnym modelem, a nie brakiem naklejki. Nasze przedszkole nie jest idealne, ale takich praktyk nie ma. Dzieci sprzątają parę razy dziennie, bo każdym "bloku" aktywności, na dźwięk dzwoneczka i robią to chętnie, wiedzą gdzie wszystko odłożyć. Na złe zachowanie jest upomnienie pani, nie zawsze moim zdaniem pełne wyrozumiałości i spokoju, ale cóż... nie mnie oceniać panie, ja sama czasem dostaję kręćka, a one mają ich 18. Jak pani nie daje rady z kimś, to delikwent idzie do gabinetu dyrektor, to jest właściwie jedyna "kara' (choć akurat dyrektorka jest tak miłą i pozytywną osobą, że sama bym sobie u niej posiedziaławink.
    Też nie wiem, czy bym przedszkole skreśliła, ale bym się mocno przyglądała. Jeśli to jedyne odstępstwo od Twoich wartości edukacyjnych, to bym jednak się nie przejmowała.
  • zabka141 14.07.18, 17:50
    Zgadzam sie. Widac ze to przedszkole idace za moda - rodzice chca Korczaka i konsekwencje - prosze bardzo, na papierze bedzie. Trudno jest znalezc dobre przedszkole, ale jak cos ci juz teraz nie pasuje to posluchaj siebie i nie wysylaj tam dziecka.

    W naszym przedszkolu nie ma naklejek i full oferty edukacyjnej, jest czas wolny na zabawe, dzieci wybieraja kto chce na dwor, kto chce zostac, co bedzie robic.

    Ja bym zwracala uwage na to czy dzieci maja czas na zabawe,jacy sa opiekunowie, jaka dyrektorka, adaptacja. Ciekawy pomysl n sprawdzenie czy to fajne przedszkole - zerknij jak wygladaja wywieszone prace dzieci - jesli np.wszystkie identycznie, to nie jest to dobry znak. Jesli dzieci zas moga malowac, wycinac, kleic to co chca i tak jak chca - jestes na dobrym tropie. W naszym wywieszone sa rysunkowe ksiezniczki, cos przyklejone do rolki od papieru toaletowego (instrument muzyczny smile, krzywa linia do mierzenia wycieta przez moja corke i podpisana na jej prosbe "termometer", itd.
  • rb_111222333 13.07.18, 13:17
    Dzięki za odpowiedzi. Nie sądziłam, że tak trudno będzie znaleźć placówkę, do której z pełnym przekonaniem będę mogła posłać dziecko. W tym przedszkolu o którym piszę mają duże sale, ogromne okna, oczyszczacze powietrza, wycieczki, fajną ofertę edukacyjną, ale jeśli moja córeczka ma być dzień w dzień oceniana, to dla mnie jest to słabe i chyba jej tam nie poślę. Mimo wszystko system wychowawczy powinien być w miarę spójny z tym, jak wychowujemy ją w domu.
  • milva24 14.07.18, 10:50
    Ile dziecko ma lat? Do szkoły też chcesz posłać niepublicznej?
  • gvalchca 14.07.18, 15:48
    Czyżby mój ulubiony argument pt. niech się dziecko przyzwyczaja do (kiepskiej) szkoły? Może lepiej niech tak długo buduje motywację wewnętrzną jak może. Dziecko z silnym wsparciem w fajnym wychowaniu nawet w publicznej szkole sobie poradzi.
  • milva24 15.07.18, 19:01
    Nie pytam złośliwie tylko jestem zwyczajnie ciekawa. Z resztą niżej napisałam jak na nagrody naklejkowe reagują moje dzieci.
  • milva24 15.07.18, 19:04
    A jeśli miałabym swoje dziecko wozić godzinę w jedną stronę do przedszkola bardzo zgodnego z moim planem wychowawczym albo zaprowadzać 5 minut do średnio zgodnego to wybrałabym to drugie.
  • gvalchca 15.07.18, 20:08
    Ja też smile I dlatego moje dzieci chodzą/pojdą do najbliższego publicznego. Co nie zmienia faktu, że racjonalizacja kiepskich metod wychowawczych przyzwyczajeniem do szkoły do mnie nie przemawia. Już wolę uczciwie przyznać, że nie wszystkie metody mi odpowiadają, ale lokalizacja jest dla mnie ważna.
  • rb_111222333 15.07.18, 23:35
    Nie wiem, do jakiej szkoły pójdzie moja córcia. To, że szukaliśmy prywatnej placówki wynikało z tego, że w tym roku nie mogliśmy się ubiegać o miejsce w państwowym przedszkolu. Chciałabym dla mojej córeczki wszystkiego co najlepsze, i niestety łatwo mnie wkręcić w takie myślenie, że to najlepsze musi oznaczać najdroższe, ale staram się z tym walczyć.
    Co do samego przedszkola, to pogadałam dziś z nauczycielką ("naklejki są super motywujące"), dyrektor programową ("są nam bliskie ideały rodzicielstwa bliskości, filozofia korczakowska, wszystkie modele wychowawcze będziemy tworzyć przy współpracy z psychologiem"). Raczej chyba nie poślemy córki do tego przedszkola, ale dziś uświadomiłam sobie, że ja też, jako rodzic, mam prawo mówić o tym, co chciałabym zmienić i że mogę wpływać, a przynajmniej próbować wpływać na pewne aspekty funkcjonowania przedszkola. Niby dość oczywiste, ale dla mnie odkrywcze smile
  • anku1982 16.07.18, 01:49
    Powiem Ci że tak to powinno wyglądać, że rodzice mają wpływ na sposób funkcjonowania placówki, jeżeli coś nie służy dzieciom, ale... w niektórych miejscach panuje dziki rynek przedszkoli, placówek jest za mało i właściciele o tym wiedzą. Swego czasu szukaliśmy żłobka dla młodszego syna, bardzo nam zależało na dobrej adaptacji z rodzicem (babcią, ciocią) na początku w sali. Obecnie mieszkamy w jednym z największych miast w Polsce i odnalezienie takiej placówki zajęło nam ponad pół roku! Gdy starszy syn był mały mieszkaliśmy w małym 50 tysięcznym miasteczku, gdzie w przedszkolu nie było kłopotu aby dziecko odbyło właśnie taką spokojną adaptację. A tutaj po kilku latach, gdzie wiele placówek chwali się że pracują taką a taką metodą, nowoczesną, ach i ech - adaptacja o jakiej piszę to cytuję: patrzenie na ręce pracownikom, my tego nie lubimy, takie praktyki rozbijają organizację dnia w placówce...trzeba wrzucić dziecko na głęboką wodę, m*rda w kubeł i bulisz po 800 zł z wyżywienie w placówce prywatnej... nie podoba się? Jest co najmniej kilkoro dzieci na Państwa miejsce. Tak wyglądały moje rozmowy na temat adaptacji dziecka, czyli pierwszego kroku, a co byłoby dalej??? Bardzo jestem zażenowana poziomem chęci współpracy przedszkoli z rodzicami. Ostatecznie syn dorósł prawie do przedszkola i idzie do placówki, która sama z siebie oferuje przemyślaną adaptację z rodzicem.
  • milva24 14.07.18, 10:48
    U moich dzieci w przedszkolu dają naklejki i pieczątki za dobre zachowanie, za sprzątanie, za zjedzenie obiadu. Poza tym do wyciszenia sadzają dzieci przy stoliku, kiedy coś narozrabiają. Sama takich metod bie stosuję ale nie zauważyłam, żeby to jakiś zły wpływ wywarło. Naklejki są to dobrze, nie ma to nie ma. Moje dzieci z powodu braku naklejek nie rozpaczały. Co mi się bardziej nie podoba to te zeszyty. Z tego co kojarzę to w moim mieście tw naklejki są raczej normą.
  • ela.dzi 16.07.18, 21:27
    A jak wyobrażasz sobie funkcjonowanie totalnie bez kar czytaj konsekwencji niewłaściwych zachowań ?
  • amiralka 18.07.18, 20:00
    Poczytaj o wychowaniu bez kar i nagród.
  • milva24 19.07.18, 15:04
    Ale co innego wykonać to w wersji mikro mając jedno czy dwójkę dzieci a co innego 20 trzylatków. Nigdy opieka zbiorowa nie będzie równie dobra jak indywidualna.
  • ela.dzi 19.07.18, 22:11
    No właśnie o to mi chodzi. Dodajmy do tego, że mając jednego gagatka a kilku pod opieką naprawdę można oszaleć, a jakoś trzeba zdyscyplinować towarzystwo.
  • rosynanta 09.08.18, 13:53
    milva24 napisała:

    > Ale co innego wykonać to w wersji mikro mając jedno czy dwójkę dzieci a co inne
    > go 20 trzylatków. Nigdy opieka zbiorowa nie będzie równie dobra jak indywidualn
    > a.

    A tu się zgadzam, nie bez powodu to jest RODZICIELSTWO bliskości, to podejście dla rodziców, nie dla opiekunów w placówkach. Pewne założenia oczywiście można jakoś po zmodyfikowaniu wdrażać, jednak tak w 100% nie sposób.
  • gvalchca 18.07.18, 20:06
    Zastanawiam się, co naklejki mają do konsekwencji.... Bo ja jak posprzątam dom, to mam porządek, a nie naklejkę wink
  • anku1982 18.07.18, 23:32
    Otóż to.
  • ela.dzi 19.07.18, 22:15
    W grupie mojego dziecka w trzylatkach ten system bardzo się sprawdzał, ale działało to trochę inaczej. Np. jak dziecko nie posprzątało wraz grupą, to dostawało smutną buźkę i to je motywowało do poprawy tej sytuacji.
  • gvalchca 20.07.18, 07:23
    Bynajmniej nie lepiej...
    Żeby nie było, to nie jest dla mnie rzecz nie do zaakceptowania w przedszkolu. Rozumiem, że dzieci trzeba zdyscyplinować, a metoda jest szybka i skuteczna (ale bynajmniej nie jedyna). Ale co innego zgadzać się na takie metody na zasadzie "trudno, może naklejki nie są najlepszym pomysłem, ale przynajmniej jedzenie dobre", a co innego je pochwalać. I o tym jest ten wątek. Chwalić metody nie będę, acz nie byłby to dla mnie powód, żeby rzucić przedszkole.
  • rosynanta 09.08.18, 13:59
    ela.dzi napisał(a):

    > W grupie mojego dziecka w trzylatkach ten system bardzo się sprawdzał, ale dzia
    > łało to trochę inaczej. Np. jak dziecko nie posprzątało wraz grupą, to dostawał
    > o smutną buźkę i to je motywowało do poprawy tej sytuacji.

    Hm, ale dziecko powinno sprzątać razem z grupą dlatego, że chce się włączyć we wspólne działanie i ma ochotę mieć wpływ na stan przestrzeni dookoła. Bo trzeba schować klocki ze stołu, zanim się rozłoży talerze do posiłku. Itd. Naklejka jest takim sygnałem "robisz źle", ale jednak wydaje mi się, że mało wpływa na zmianę zachowania dziecka. Naturalną konsekwencją niesprzątania razem z grupą byłby np. brak zaproszenia do zabawy - "nie chcę się z tobą bawić, bo potem będę musiała sama sprzątać".

    Może też od dziecka zależy.
  • rb_111222333 27.07.18, 12:00
    > A jak wyobrażasz sobie funkcjonowanie totalnie bez kar czytaj konsekwencji niew
    > łaściwych zachowań ?

    Po pierwsze naklejki to nie kara, a nagroda. Taka codzienna ocena dziecka (ocena czy zasłużyło czy nie) w ogóle mi się nie podoba. Ja nie chciałabym, żeby codziennie szef mi zdawał raport z tego jak bardzo jestem wydajna, każdy ma raz lepsze i gorsze dni. Raz dzieci będą chętniej sprzątały, raz gorzej, tak po prostu będzie. Po drugie kara to nie konsekwencja. To są dwie różne rzeczy. Inne dziewczyny pisały, że w ich przedszkolach panie radzą sobie bez naklejek, więc jak widać da się. Jak sobie to wyobrażam - tłumaczyć, tłumaczyć i jeszcze raz tłumaczyć. Pani mają w przedszkolu grupę, ale dzieci też inaczej (bardziej swobodnie) zachowują się w domu, z rodzicami niż z panią przedszkolanką.
  • rosynanta 09.08.18, 13:51
    ela.dzi napisał(a):

    > A jak wyobrażasz sobie funkcjonowanie totalnie bez kar czytaj konsekwencji niew
    > łaściwych zachowań ?

    W placówkach Montessori nie ma kar ani nagród, są naturalne konsekwencje. Ale naklejka nigdy nie będzie konsekwencją.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.