Dodaj do ulubionych

4h w samolocie?!

01.08.18, 16:29
Zapowiada mi się 4-godzinna podróż samolotem z 4-latką. Taką, co to nie usiedzi, nie cierpi się nudzić i bez skakania tudzież biegania nie wytrzyma 30 minut.
Trochę mnie ta perspektywa przeraża, zwłaszcza konieczność w miarę cichego siedzenia w jednym miejscu.

Wiem że 4h to nie 16, ludzie pewnie latają z dziećmi i do Australii, ale jak to przeżyć? Macie jakieś patenty?
Edytor zaawansowany
  • eowen 01.08.18, 17:16
    Moja akurat od małego przyzwyczajona do długich (14-17 godzinnych lotów), ale też zaczynaliśmy wink Biorę tablet z bajkami, naklejki i znikopis. Wcześniej książeczki i kartki plus kredki, ale jednak najbardziej sprawdza się pierwsza lista. Moja ma 3,5 roku.
  • baba_za_kolkiem 01.08.18, 21:44
    Podpinam sie, bo sama szukam pomysłu jak doleciec o zdrowych zmydlach z mlodym z adhd.
  • baba_za_kolkiem 01.08.18, 21:45
    "zmysłach" oczywiscie.
  • camel_3d 02.08.18, 11:54
    > mlodym
    > z adhd.

    zalezy jakie to ADHD. ty znasz swoje dziecko najlepiej. Jak mlody walnie scene jak ten dzieciek z filmu to na prawde lepiej ntego nie rob innym i zostan w domu smile)






    --
    Dziecko w podrozy. Grupa na Facebooku.
    ___________________________________________

    www.facebook.com/groups/129829233757830
  • baba_za_kolkiem 02.08.18, 16:05
    No niestety reakcja taka moze wystapic ze strachu, ale mam nadzieje ze uda mi sie go tak wprowadzić w temat i czyms zająć ze droga nasza nie stanie sie dla innych i dla nas gehenna.... ale wróżką nie jestem, nie przewidze wszystkiego.
  • mamaafg 02.08.18, 21:58
    Przede wszystkim spokojnie. Jak bedzie histeria to bedzie. Wiecej tych ludzi (wspolpasazerow) nie zobaczysz. Wiadomo ze staram sie zawsze dbac zeby moje dziecko zachowywalo sie cicho i spokojnie ale jak bywaly placze to tez nie przepraszalam w kolko wszystkich naokolo. Bez przesady. To tylko dziecko, co mialam zrobic. Zakneblowac? Moj latal odkad skonczyl 3 miesiace. Raz bylo super, raz ciezko, ale wszystko do przezycia. Nie taki diabel straszny. Bedzie dobrze smile
  • camel_3d 03.08.18, 23:29
    zajebista rada.. 4 godziny histerii..spoko..bo innych nie zobaczysz.. no to zycze ci zebys ty musiala siedziec kolo takiego dziecka, ktore kilka godzin ma histerie...

  • mamaafg 04.08.18, 00:14
    Camel Ty i te Twoje slynne madrosci. Ano siedzialam przy takim dziecku, ktore histeryzowalo. Moze nie 4 h bo zadne nie jest fizycznie w stanie tyle tego ciagnac. No i przezylam. Wyszlam z samolotu i zapomnialam o sprawie. Mysle ze rodzice byli bardziej zdenerwowani ode mnie. Inna sprawa ze samolot jest miejscem publicznym, jesli ktos pragnie ciszy i spokoju moze leciec prywatnym odrzutowcem. To tak jakby szukac samotnosci na plazy we wladyslawowie w srodku sezonu. Wiadomo ze nikt nikomu na zlosc nie robi, ja swoje dzieci uciszam i zajmuje wszelkimi sposobami (stad moje rady przeciez) ale tez nie bede przepraszc ze zyje i mam dzieci, ktore akurat tego dnia nue sa w nastroju na lot. No bywa. Zycie.
  • camel_3d 05.08.18, 14:16
    to zobacz ten film.. To dzeicko wytrzymalo 8 godzin histerii...

    www.youtube.com/watch?v=Cg6jvKt2h6s
    Wiadomo, ze rodzicie moze nie wiedzieli jak sie zachowa dzeicko, moze ma jakas fobie.. bo normalne to nie jest. Ale radzenie komus LEC, a histeria jest ok, bo innyhc juz nie zobaczysz..jest 100% egoizmem. Gorzej, jak zobaczy..np w hotelu...
  • mamaafg 05.08.18, 16:27
    Czytaj ze zrozumieniem. Nigdzie nie napisalam ze histeria jest ok tylko zeby sie dziewczyna nie stresowala na zapas bo co to da? Jak bedzie histeria to niby co ma zrobic? Wyskoczyc z samolotu? Wiadomo ze bedzie sie starala dziecko uspokoic ale nie zawszw sie da. A myslisz ze straszenie jej filmikami i zaznaczanie zeby bron boze jej dziecko sie tak nie zachowywalo cos pomoze? Zrstresowana matka- zestresowane dziecko. Gorzej jak trafi na wlasnie takie wrazliwego paniczka. Serio ludzie tak bardzo przezywaja wrzeszczace dzieci w samolocie? No nic przyjemnego-wiadomo. Ale umiera sie od tego? Choruje? Problemy pierwszego swiata...
  • camel_3d 06.08.18, 09:39
    mysle, ze porada typu "lec, a innymi sie ni eprzejmuj, bo ich nie zobaczysz"..jest chyba najgorsza porada...i tyle
  • buli01 30.08.18, 17:51
    Serio? Żadna tragedia? Z twoich postów wylewa się skrajny egoizm. Dzieciaka trzeba wychowywać a nie hodować. Przeżyłam 12 godzinny lot +6 godzin opóźnienia z siedzeniem w samolocie z kilkunastoma płaczącymi na zmianę dziećmi = zero snu. Po takim locie nie wychodzisz i zapominasz. Po takim locie jesteś tak zmęczona, że dochodzisz do siebie kilka, jak nie kilkanaście dni.
  • qulqa 30.08.18, 21:40
    Podpisuję się pod Twoim postem.
    LEC i nie martw się, botych ludzi nigdy więcej nie zobaczysz - skóra cierpnie.
  • boczek150 31.08.18, 08:54
    Całe szczęście, że ci to "dochodzenie" pół roku nie zajęło.
  • mamaafg 01.08.18, 23:52
    Nowa zabawka kupiona na lotnisku. Przekaski roznego rodzaju. Generalnie podczas lotow nie patrze co "zdrowe" a co nie. Mlody oglada bajki na komorce/tablecie ile tylko chce i je smieciowe zarcie. Byle przetrwac. Bo tez z tych co 5 minut nie usiedza. Czasami udaje mi sie tez go uspic, mimo ze od dawna nie spi w dzuen (ma 3 lata 2 mce).
  • baba_za_kolkiem 02.08.18, 16:08
    Mysle ze to dobry trop, na to sie nastawiam w kazdym razie - the rule is: there are no rules smile zelki, chrupki, nowa zabawka, sluchawki przy yt, moze karty z zagadkami z serii Czu Czu.
  • haus.frau 03.08.18, 11:36
    No właśnie, a propos YT... Ja lecę Ryanairem czy innym Wizzairem, nie pamiętam... Tam na pokładzie nie ma wifi - jak to z tymi bajkami robicie? Zgrywanie jakoś internet na tableta, jak Chuck Norris? tongue_out
  • ashraf 03.08.18, 11:58
    Zgrywasz najpierw na komputer, sa rozne dodatki np. do firefoxa. Albo bezposrednio na tablet. Ja jak robie akcje bajek to od razu kilka godzin, np. cale serie Bylo sobie zycie/czlowiek/kosmos, na tablecie jest za malo pamieci wiec wgrywam na karte sd. Potem wkladam jando tableta i gotowe smile
  • eowen 03.08.18, 15:08
    My akurat bierzemy i dla nas filmy i seriale, więc mamy dysk zewnętrzny. Ale i na sam tablet można wgrać.
  • zabka141 11.08.18, 15:59
    Ja mam Amazon Prime i jest taka apka do zgrania bajek. Jest to super.

    My przygotowujemy sie tak:
    - lizaki
    - bajki na telefonie
    - jakas malowanka, ksiazeczka
    - zagadki czu czu lub jakies inne

    Na samym poczatku jest lizak i wygladanie przez okno, potem probujemy cos poczytac i pomalowac, a na koniec - bajki.
  • ela.dzi 02.08.18, 10:43
    Skłaniam się ku nowym zabawkom, bajkom, przekąskom i wszelkim odstępstwom od reguły. Wszak nie lata się co dzień wink Również czekam na inspirację.
  • camel_3d 02.08.18, 11:53
    ja latam z mlodym od kiedy skoczynl 1 rok..i zaliczyl juz po 13-16 godzin lotu w wieku 3-4 lat..

    po prostu musisz sie te 4 godziny dzieckiem aktywnie zajac i tyle. Oczywiscie mozesz dac tablet z filmem I SLUCHAWKAMI!!!! mozesz dac ksiazeczki, cos do chrupanie itd... Odracdam slodycze, bo dziecku sie pic bedzie chcialo i bedziesz musiala 10000 razy wstawac do toalety. A znajac zycie to dzeicku sie zachce w momencie podchodzenia do ladowania, kiedy trzeba akurat siedziec smile) Kilka lat temu dziecko przede mna sie zlalo w majty..bo nie bylo szansy na wstanie, a wpompowalo w siebie ze 3 puszki jakiegos napoju...



    nie panikuj... bedzie dobrze.

  • eowen 02.08.18, 15:37
    Ja na samolot zakładam pieluszkę, mimo że już nie nosi. A to dlatego że nie tylko podczas lądowania i startu nie można wstać. Podczas lotu na Dominikanę przez większość czasu był zakaz, sama trudem wysiedziałam.
  • camel_3d 03.08.18, 23:29
    4 latkowi?????
  • eowen 04.08.18, 11:04
    Dokładnie 3,5 lat w. I tak, tak samo jak zakładam na noc. W ciągu ostatniego roku byliśmy 2 razy w Azji i raz na Karaibach. Długie loty, że spaniem plus, czasami, ze względu na pogodę, przez dłuższy czas nie można wstawać z foteli. Na Dominikanę przez kilka godzin. Pieluchomajtki są zabezpieczeniem na awaryjne sytuacje.
    Moje dziecko od urodzenia zaliczyło już kilkadziesiąt lotów, jakieś doświadczenie mam.
  • camel_3d 05.08.18, 14:13
    hmm..no dzieci sa rozne..ale moje od 2.5 bez pieluchy latalo.. tez calonocne loty do RPA czy SIngapuru.... ale 4 latek wie pielusze.. to juz jakby przesada...
  • eowen 05.08.18, 22:01
    Gratuluję dziecka. Moje niestety nie jest tak zdolniine jak twoje i w nocy jeszcze sika. A czasem nie zdąży dobiec o WC. Ale rozumemm, że obsikane siedzenie w samolocie i komfortu psychicznego mojego dziecka jest niczym wobec zdziwienia i oburzenia obcego mi człowieka spotkanego w Internecie. Wstyd jest mi przestrasznie.
  • camel_3d 06.08.18, 09:40
    dlatego pisze, ze dzieci sa rozne..
  • schiraz 07.08.18, 22:55
    Eowen ja na lot do USA na zachodnie wybrzeże (16 godzin z przesiadką w tym 13 godzin jednym ciągiem) też założyłam mojej 3 i pół letniej córce pieluchomajtki. I całe szczęście bo 7 godzin lecieliśmy w turbulencjach i nie było opcji wstania, z wielkim wstydem zrobiła w pieluchomajtki a ja bardzo żałowałam, że nie mam takowych bo byłam po dwóch kawach i nie przewidziałam, że mogą nas usadzić na 7 godzin. Stewardesy zupełnie szczerze informowały, żeby sikać w fotele jak ktoś zgłaszał chęć wstania. Także ja cie doskonale rozumiem.
  • zabka141 11.08.18, 16:01
    7 godzin turbulencji, to jest mozliwe? Wspolczuje wam.
  • schiraz 11.08.18, 17:25
    Burza nad Atlantykiem, nie trzęsło stale ale przez cały czas świeciły się pasy i nie wolno było wstać. Dobrze, że to była Delta, tam jest wi-fi na pokładzie, sprawdzilam sobie w necie jakie jest prawdopodobieństwo, że zaraz się rozbijemy ale okazuje się, że turbulencje są nieprzyjemne lecz niegroźne. To był mój pierwszy lot do Stanów i bardzo bałam się kolejnego a okazało się, że kolejny lecieliśmy jak na poduszce, ani drgnienia najmniejszego wink
  • rulsanka 02.08.18, 21:20
    Mój starszak był hiperaktywny, ale w czasie wszelkich podróży zawsze siedział cichutko jak aniołek. Może bądź dobrej myśli? W razie czego bajka na telefonie załatwi sprawę.

    --
    Pomoc dla Zuzi
  • ashraf 02.08.18, 22:51
    Podroz z czterolatkiem to pestka - opdalasz bajke lub dajesz ksiazke z zadaniami i zaglebiasz sie sama w lekturze smile moj obecnie pieciolatek to juz weteran lotow, w zeszlym roku zaliczyl m.in. lot do RPA + lot wewnetrzne. Nasze patenty? Tablet z bajkami (nagraj duzy wybor na karte sd) + sluchawki, filmy na ekranach w oparciac siedzen (na dlugich lotach), ew. dziecieca cyfrowka z aplikacjami do przerobki zdjec i filmow. Ksiazki (nowe), komiksy, rozne zadania do samodzielnego wykonania - rebusy, labirynty. Sa takie zestaw po 300 i wiecej zadan. Gry typu karty, raczej nie planszowe, bo elementy pogina i bedzie placz. Proste puzzle z duzych elementow - ale to dla maluchow. Slodycze odradzam, lot nie musi sie kojarzyc z jedzeniem syfu. Owoce swieze i suszone, orzechy, inne zdrowe przekaski i duzo wody. Do startu i ladowania cos do picia lub zucia, zeby uszy nie bolaly - choc czterolatce mozna tez juz wytlumaczyc, zeby przelykala sline. W ogole takie dziecko juz duzo rozumie i warto mu zaufac i wszystko mu spokojnie wytlumaczyc, w tym procedury bezpieczenstwa. Nie przejmuj sie innymi pasazerami - twoje zadanie to zajac sie dzieckiem, a placz czy histeria moze zdarzyc sie kazdemu maluchowi i to nie jest powod do wstydu. Ostatnia rada - dobrze wysikaj dziecko przed boardingiem i regularnie prowadzaj do toalety na pokladzie. Powodzenia! Ja we wrzesniu lece z pieciolatkiem i czteromiesieczniakiem - ktory juz lata i jest kochany, ale bede sama i nastawiam sie na wychodowanie trzeciej reki do tej pory wink))
  • gvalchca 03.08.18, 15:25
    Spokojnie. Z czterolatką to już naprawdę luz. Wszystkie powyższe pomysły są dobre, ale tak naprawdę z tak dużym dzieckiem to już nawet nie trzeba się jakoś niesamowicie przygotowywać. Na ostatni lot (fakt, że krótszy - 2,5h) z 3-latkiem i 5-latką braliśmy słuchawki + muzykę, małą paczkę kredek i kolorowanki, ze trzy książeczki. "W głowie" miałam jeszcze kilka pomysłów zabaw typu "widzę coś czerwonego" albo gra w sylaby. Nie skorzystaliśmy, bo ogromna część lotu zeszła na spontaniczne rozmowy (np. o samolotach, planach wakacyjnych itp.) i gapienie się przez okno.
    Z mojego doświadczenia lot najgorzej znoszą maluchy 1,5-2,5 roku, wtedy faktycznie trzeba zabrać mnóstwo przekąsek, zapychaczy rączek i gadżetów, bo start i lądowanie są dla dwulatka wyzwaniem. Ale przedszkolaki to zupełnie inna (przyjemniejsza) historia.
  • gvalchca 03.08.18, 15:30
    Btw, siedzieć trzeba podczas startu i lądowania, poza tym można chodzić. I polecam korzystać z tej możliwości, jak dziecko trochę połazi w trakcie, to łatwiej zniesie konieczność ponownego siąścia do lądowania.
    Polecam mimo wszystko trochę zaufania i pozytywnego nastawienia. Jeśli rodzice będą zdenerwowani, dziecko też będzie wink
  • amiralka 07.08.18, 19:13
    Moj patent to... mieć cierpliwego męża ze sobą, który polazi z dzieckiem. Tylko na krotkich lotach serwsi prawie non stop przeszkadza... Inny patent to super sąsiedzi. Moj syn uwielbia zaczepiac tych przed nami i za nami. Jeszcze jak sie jakies dzieci trafią to miodzio. Zobaczysz jak bedzie. Mielismy takie loty, ze nawet drzemalam, a synek sie super bawil, ale ostatnio jest tak pobudzony ze musi non stop szaleć. Nie polecam za to bajek- np moje dziecko jest po nich czesto rozdraznione i musi pobiegac, a w ciasnej puszce, wiadomo.
  • camel_3d 08.08.18, 17:28
    z tym lazeniem to raczej zaden patent. Oczywiscie 99% lotow nie ma problemu, ale jak nagle samolot wpadnie w dziure, to i maz i dziecko lupna glowami o sufit i spadna na podloge z hukiem. Przezylem to dwa razy, na szczescie bez mlodego. Pierszy raz nie byl taki straszny. ale wozek stewardesy podskoczyl na pol metra do gory. Od tego czasu zawsze sie zapinam podczas lotu. Mlody tez musi byc zapiety. Drugi raz przezylem juz mocniejszy spadek. Nie zalapalem, bo lot w nocy i akurat spalem. Ale wstrza mnie obudzil i zobaczylem kilka osob na pododze i bagaze, ktore wypadly ze schowkow. Takze teraz juz nigdy nie chodzie. Chyba ze do toalety smile i zawsz emam zapiety pas podczas calego lotu. Mlody tez. Rozluzniony, ale ma... Odradzam chodzenie po samolocie...
  • amiralka 12.08.18, 23:43
    A czasem samoloty rozbijają się nawet, camel.
  • megwhite25 09.08.18, 17:03
    Właśnie leciałam 4 godziny z córką 3,5 roku. Leciała pierwszy raz i to z pobudka o 3 w nocy. Było idealnie. Byłam z dzieckiem wcześniej na lotnisku w ramach wycieczki oglądała samoloty na tarasie widokowym. Do samolotu wzięłam przekąski, mała ,, nową zabawkę ,, książeczki z naklejkami to co lubi i na telefon nagrałam ulubione bajki. Cały lot bez problemu a nie spała.
  • bijout 11.08.18, 14:11
    To tylko ja patrzę zeby podroz była krotka?
  • schiraz 11.08.18, 16:00
    Myślę, że każdy chciałby, żeby podróż z dzieckiem była krótka. A samolot akurat skraca podróż do minimum smile
  • bijout 12.08.18, 14:03
    Do minimum skraca podroz bliski cel.
  • ashraf 12.08.18, 21:22
    Dzieci mozna przyzwyczaic do podrozy i wtedy cel moze byc dostosowany do potrzeb calej rodziny - w tym preferencji podrozniczych rodzicow. Nasi przyjaciele podrozuja z trojka maluchow o roznych charakterach i podkreslaja, ze najwazniejszy jest spokoj i dobre przygotowanie. Powodzenia wszystkim latajacym!
  • bijout 12.08.18, 21:32
    Kupiłam dziecku za male buciki jak pomoc mu sobie z tym poradzić? Najważniejsze to kupować za male juz niemowlakowi, przyzwyczai sie i nie będzie narzekać.
  • ashraf 12.08.18, 21:51
    Porownanie od czapy, ale dobrze pokazuje clou problemu - nastawienie rodzicow. Jesli zakladaja, ze latajacemu niemowlakowi/malemu dziecku dzieje sie krzywda, to lot ma duza szanse okazac sie przynajmniej duzym stresem. Jak kto woli, nie ma przymusu odbywania dalekich podrozy, ale ja pozostane przy swojej opinii, ze problem jest glownie w glowie, a nie w obiektywnie ciezkich warunkach. Nigdy w historii nie podrozowalo sie rownie komfortowo jak teraz (w krajach zachodnich).
  • zabka141 16.08.18, 09:34
    Ashraf, masz racje, nastawienie rodzicow jest wazne, tak jak ich przygotowanie. W wersji minimum wystarczy cos do picia/ lizak i bajki na telefonie/ tablecie. Czy znacie jakies dziecko na ktore bajki nie dzialaja? Ktore nie oglada? W wersji rozwinietej - gdy nie chcemy by dziecko 2 godziny wpatrywalo sie w tablet - ksiazki, malowanki, nowa zabawka, przekaska, przejscie sie po pokladzie, gdy mozna, zabawa na lotnisku w czasie oczekiwania na samolot. Niektorzy to robia, a inni jednak zostawiaja dziecko samo sobie, tylko mu mowiac "usiadz", "uspokoj sie", albo machajac przed nosem jedna durna zabawka.
  • zabka141 16.08.18, 09:35
    Przeciez nie ma przymusu latania, jesli dla ciebie to jest tak ogromny problem. Ale co dokladnie jest problemem?
  • rulsanka 16.08.18, 13:15
    To nie tak jak z bucikami. Bardziej jak ze zdrowym odżywianiem. Jeżeli dziecku proponujesz różnorodne, zdrowe jedzenie, to będzie chętnie jadło tego typu rzeczy. Ale zamiast tego możesz dać słodką bułę, bo to każdy lubi... I potem są osoby, które dziwią się, że moje dzieci np. jedzą rukolę. Pewnie było głodzone, żeby przymusić do spróbowania.

    Podróżowanie, otwartość na nowe doświadczenia, na innych ludzi, wykształca się od najmłodszych lat. Nie bez powodu powstało powiedzenie "podróże kształcą". Dalekie podróże mają swoje wady, ale dzieci wcale ich tak źle nie znoszą, wręcz przeciwnie. Np. dziecko, które jest jeszcze karmione piersią, wszędzie czuje się jak w domu. Mam zdjęcie mojego starszaka, jak wieku 14 miesięcy śpi na kocyku na podłodze w autobusie w środku Turcji. I wiele podobnych. Teraz ma 10 lat i uwielbia podróżowanie, i to takie aktywne, ze zwiedzaniem, wędrówkami. Młodszy podobnie. Uważam, że to jest kapitał doświadczeń, które mają ogromną wartość.

    --
    Pomoc dla Zuzi
  • amiralka 17.08.18, 14:05
    To jest tez kwestia potrzeb - jesli rodzice nie maja wiekszych potrzeb na podrozowanie niz dzialka pod miastem, to tez ok. U nas od poczatku bylismy w drodze- bo chory tesc 700 km od domu, bo rodzina w Pl itd... Z podrozami jest tez tak, ze jest troche nudno czasem, podobnie jak w restauracjach, kiedy sie czeka na jedzenie. Ale rzeczywiscie, dzieci powoli przyzwyczajają się do tego dyskomfortu, że droga do celu może sie dłużyć (ale mozna grac w zagadki z rodzicami i sie troche posmiac), ze na posilek sie troche czeka (ale mozna sie pobawic nawet widelcami, czy cos pokolorowac). To jak z zasadami rodzicielstwa biskosci - rodzice nie musza rezygnowac ze swoich potrzeb, takze dotyczących podrozy, co znaczy nie znaczy nieuwzględniania potrzeb malych gnomów.
  • ashraf 17.08.18, 14:56
    Od tego chyba trzeba zaczac smile Malym dzieciom nie robi wiekszej roznicy, czy pojada na Mazury, Majorke czy do Malezji, a rodzice z reguly maja swoje preferencje. Sa tacy, ktorzy lubia wycieczki gorskie i namioty, sa kajakarze, sa "stacjonarni" - i to jest wszystko ok, byle w zgodzie z soba. Dzieci sie przyzwyczajaja i dostosowuja szybciej, niz nam sie wydaje smile
  • gvalchca 17.08.18, 20:37
    Porównanie z restauracją w punkt. I tak jak są rodziny, które wybierają wyłącznie restauracje z animatorami, żeby było "pod dziecko", tak są i takie, które godzą się z ewentualną chwilą nudy, bądź koniecznością improwizacji za to zyskując większą elastyczność i fajny, leniwy czas rodzinny. Albo i marudzenie, tak też się zdarza wink Ale trening pomaga.
  • fakej 30.08.18, 21:30
    kup bilet na tramwaj
  • delfina77 30.08.18, 22:36
    Przed lotem wytłumacz dziecku, że nie będzie można biegać w samolocie i obiecaj jakąś nagrodę za bycie grzeczną. 4latka sporo rozumie i jeśli zechce, posłucha. Weź książeczki do czytania, puzzle do układania, kolorowanki, piosenki czy audiobook do słuchania na słuchawkach itp. Dacie radę
  • medbh 30.08.18, 22:38
    Przycupnę. Mam za dwa tygodnie w perspektywie podróż samolotem z sześciolatką i dwulatkiem, która będzie trwała 9,5 h. Lecę z nimi sama. Uprzedzając pytania: nie jadę na wakacje ani dla przyjemności. Dwulatek nie lubi bajek. Żadne czytanie książeczek i oglądanie obrazków też go nie bawi. W domu głównie łazi, wspina się i je, dużo czasu spędza biegając po dworze albo jeżdżąc w wózku. Ze 2 h z tego prześpi, z godzinę może poje. Jak przeżyć? Jak znaleźć czas na wizytę w toalecie?
  • real-meh 31.08.18, 00:18
    Chloroform, ewentualnie zastrzyk ze środkiem usypiającym. W ostateczności do kojca i do luku bagażowego.
  • student_zebrak 31.08.18, 02:26
    tablet z programami dla dzieci plus sluchawki
    sprawdzone

    --
    Government is the great fiction, through which everybody endeavors to live at the expense of everybody else.
  • boczek150 31.08.18, 08:57
    Od siebie polecam zabrać kilka lizaków - bardzo pomagają na problemy z uszami (wyrównanie ciśnienia po częstym przełykaniu).

    Pozdrawiam
  • madapaka 31.08.18, 14:28
    przenośne DVD i Tubisie dla niej , dla ciebie lampka czerwonego
  • haus.frau 25.09.18, 11:05
    Jesteśmy już po podróży. 2x 4h w odstępie tygodnia, to było jednak dużo.
    W pierwszym locie, "za dnia", bajki dały dużo, ale po dwóch godzinach już musieliśmy się mocno ratować wymyslaniem i nowymi zabawkami. Frajda z lotu była tylko przez pierwsze 30 min big_grin.
    W locie powrotnym (mieliśmy znacznie opóźniony samolot) córka w połowie zasnęła i byłoby pięknie, gdyby nie dosyć szybkie zniżanie - że snu wyrwał ją ból uszu, żelki specjalnie nie pomagały. Jak przeszło to usneła, ale za chwilę wysiadalismy, więc ogólnie była rozbudza i zla. Mimo wszystko tak długich podróży nie polecam z 4-latkiem. Myślę że 2h w naszym przypadku byłoby ok.
    Dzieki wszystkim za rady smile
  • camel_3d 25.09.18, 12:58
    > Mimo wszystko tak długich podróży nie p
    > olecam z 4-latkiem. Myślę że 2h w naszym przypadku byłoby ok.
    > Dzieki wszystkim za rady smile

    zalezy od 4 latka... ja latalem z 2 latkiem po 12 godzin.. czas w nocy, czesc za dnia.. 4 godziny to byla norma.. z 3 latkiem 14 godzin to byla norma... 4 latek tez latal ze mna od 2 do 15 godzin...

    to jest kwestia tego czy dziecko wie jak sie zahcowac w samolocie, czy jest przyzwyczajone do tego, ze musi np godzine wytrzymac przypiete.. czy potrafi sie czyms zajac..itd..

    4 godziny to na prawde pikus...



    --
    Dziecko w podrozy. Grupa na Facebooku.
    ___________________________________________

    www.facebook.com/groups/129829233757830
  • eowen 25.09.18, 13:58
    Ja mam młodsze dziecko i wiele lotów za sobą, i polecam. Moja lepiej znosi podróż od nas. Kwestia doświadczenia w lataniu wink
  • rulsanka 25.09.18, 14:24
    Kwestia dziecka. No i też okoliczności. To samo dziecko inaczej się zachowuje, gdy jest wyspane/niewyspane/w trakcie skoku rozwojowego.

    --
    Pomoc dla Zuzi
  • eowen 25.09.18, 22:07
    Ja nie jestem przekonana. Latamy z młodą kilka razy w roku, odkąd skończyła pół roku. Najgorszy lot był w wieku 1,5 roku, potem coraz lepiej (a loty dłuższe). Doskonale wie, o co chodzi z lataniem, sama zapina pasy w samolocie, poprawia sobie poduszkę i czeka na start wink Jakiś nie zauważyłam u niej wpływu skoków rozwojowych (ba, w ogóle nie zauważam), ani wpływu okoliczności na zachowanie. A latała w różnych warunkach. I naprawdę, aż jej zazdroszczę takiego przystosowania. Ale, też podkreślam, moja ma na koncie kilkadziesiąt lotów.
  • ela.dzi 26.09.18, 07:50
    Ale nie zauważyłaś, że piszesz o jednym, konkretnym dziecku ? To ma być reguła u każdego ? U nas radocha z lotu była tylko w jedną stronę przez godzinę, w drugą już nie było tak łatwo. A sam syn bardzo był pozytywnie nastawiony na lot.
  • eowen 26.09.18, 08:43
    No, czas piszę o moim dziecku, Wy piszecie o swoim/swoich wink

    Podkreślam za to, że mówię tu o dziecku, które naprawdę odbyło już sporo lotów, więcej niż niejeden dorosły.

    Zauważyłam też prawidłowość - ci, którzy dużo latają, nie narzekają na swoje dzieci. Może, gdybym sobie odpuściła po jednym z pierwszych, trudniejszych lotów, to miałabym podobne zdanie jak Wy. Natomiast zauważam dziwną odwrotność, im więcej latamy, a i młoda jest starsza - jest łatwiej. Ostatni lot do Wietnamu i tam krajowe to była bajka smile
  • haus.frau 26.09.18, 10:15
    Ja się zgodzę że przyzwyczajenie ma wpływ, ale moja córka jest np przyzwyczajona do podróży samochodem, jeździmy praktycznie co tydzień 2x po godzinie. Bez problemu. Natomiast pozytywny wpływ przyzwyczajenia kończy się na dłuższych wyjazdach po 2h - jeśli w dłuższej trasie nie zaśnie, to jest masakra i tu już przyzwyczajenie zwyczajnie nie działa, podróż jest katorgą dla wszystkich pasazerow. Myślę że to raczej kwestia osobnicza.
  • ashraf 26.09.18, 12:36
    Mam dokladnie takie same obserwacje, za soba killadziesiat lotow (w tym sporo 12h) z obecnie pieciolatkiem oraz kilka z czteromiesieczniakiem. Dzieci sie przyzwyczajaja i nie jest to katorga ani dla nich, ani dla rodzicow.
  • rulsanka 26.09.18, 12:41
    Wiesz, moje dzieci też fantastycznie znosiły loty. A zaczynały latać w wieku około roku. Serio, nie uważam tego za niczyją zasługę, bo dziecka do lat 4 nie bardzo jest jak do czegoś przyzwyczaić, jeżeli jest autentycznie nadwrażliwe na jakieś dźwięki, sytuacje. Wręcz przeciwnie, powtarzanie się sytuacji dyskomfortu może negatywne uczucia utrwalić. Tak więc albo dziecko coś toleruje, bo leży to w jego naturze, albo nie.
    Starszak od urodzenia lubił jazdę samochodem, a młodszy tego nie cierpiał. Przeszło mu, ale nie dlatego, że się przyzwyczaił, tylko po prostu dojrzał.

    --
    Pomoc dla Zuzi
  • ashraf 26.09.18, 13:00
    Nadwrazliwosc na dzwieki nie jest norma. Nikt nie twierdzi, ze kazde dziecko bedzie dobrze znosic loty, ale powiedzmy, ze jest na to duza szansa.
  • rulsanka 26.09.18, 14:30
    Nikt nie twierdzi, ze kazde dziecko bedzie dobrze znosic loty, ale powiedzmy, ze jest na to duza szansa.

    No i o to chodzi. Przyzwyczajenie jest bez znaczenia. Po prostu większość dzieci nie ma problemów z lataniem, a te co mają, widocznie mają jakiś powód.

    --
    Pomoc dla Zuzi
  • ashraf 26.09.18, 14:36
    Jednak moim zdaniem przyzwyczajenie ma duze znaczenie. Moj synek po prostu znal lotnisko, wiedzial co czeka, na czym polega kontrola bezpieczenstwa, ze przy starcie/ladowaniu trzeba byc przypietym itd. To dawalo mu poczucie bezpieczenstwa.
  • ela.dzi 26.09.18, 15:54
    W czym rzecz ? Pasuje Wam podróżowanie z dziećmi i super. Dla mnie na razie podróże z dziećmi są zbyt męczące i nie piszę się prędko na następną, a przynajmniej nie z młodszym. I nie wierzę, że to kwestia przyzwyczajenia tylko osobnicza/wieku/etapu rozwoju. Z samym starszym byłoby ok.
  • eowen 26.09.18, 18:34
    Ela, a ile razy latałaś z dzieckiem?
  • ela.dzi 26.09.18, 22:01
    Dokładnie 1, bo wcześniej nie mogliśmy, a nawet gdybyśmy mogli, to patrząc przez pryzmat moich dzieci byłaby to tylko męczarnia dla wszystkich. Samolot to był pikuś, ale to na szczęście były 3h, bardzo ciężko było na lotnisku. Do czego chcesz mnie przekonać ? Że znasz lepiej moje dzieci ? Cieszę się, że dobrze Wam się podróżuje z dziećmi.
  • ashraf 26.09.18, 19:26
    Ani wiek ani etap rozwoju nie musza byc przeszkoda, jesli dziecko od malutkiego zna samolot jako normalny srodek transportu i czesto nim podrozuje. Nie ma natomiast obowiazku lubienia dlugich podrozy z dziecmi i to jest jak najbardziej kwestia osobnicza smile ja np. nie pojechalabym z dzieckiem (ani sama) pod namiot, a sa tacy, co zjechali z niemowlakiem i namiotem Oman smile
  • ela.dzi 26.09.18, 22:05
    O co konkretnie chodzi ? Piszę tylko i wyłącznie o swoich dzieciach, które nie usiedzą długo na tyłku i dopiero starszy jest w stanie zrozumieć czemu nie może się poruszać. Tak, jestem pewna, że wcześniej byłoby z nim dużo gorzej, bo dopiero od niedawna jest też w stanie dłużej wysiedzieć w foteliku bez marudzenia. Cieszę się, że masz inne doświadczenia, ale naprawdę nie próbuj mnie przekonać, że wiesz lepiej jakby to wyglądało z moimi dziećmi.
  • ashraf 27.09.18, 00:05
    Wyluzuj. Wiadomo, ze kazdy rodzic najlepiej zna swoje dzieci, ale dyskutujemy raczej o ogole, nie jednostkach. Mam sporo podrozujacych duzo z dziecmi znajomych i wierz lub nie, ale da sie i to nawet z dziecmi zywiolowymi, ruchliwymi, ktorych „wszedzie pelno“ i maja helikopter z tylu wink jedyna ich cecha wspolna to wczesna ekspozycja na latanie i czeste loty. To chyba tak jak z jazda autem, ja z kolei nie przepadam za dluga jazda (powyzej 2h) i zawsze wybiore samolot, ale to nie znaczy, ze dla wiekszosci dzieci i rodzin to jakis wiekszy problem.
  • ela.dzi 27.09.18, 07:02
    Wskaż mi gdzie napisałam, że nie da się latać z dzieckiem. Czy gdziekolwiek napisałam, że to dotyczy ogółu ? Nie i dlatego proszę, żebyś to Ty nie uogólniała. Na razie to Ty próbujesz mnie przekonać, że to tylko kwestia przyzwyczajenia, choć nie masz pojęcia o moich podróżach z dziećmi. I guzik prawda z tym autem, bo moje dzieci nie lubią jeździć autem od urodzenia i muszą z tego wyrosnąć. Choć robimy sporo tras, bo rodzina daleko i nie ma innego sposobu, to dopiero wiek sprawia, że łatwiej się jeździ. Starszy był ciężki do jazdy, ale młodszy darł się wniebogłosy, gdy trzeba było tylko jechać do przedszkola po starszego. Wielokrotnie był płacz do wyrzygu lub bezdechem i zatrzymywanie co chwilę i tak za każdym razem w pierwszym roku życia. I teraz wróciło, ostatnio płakał przez bitą godzinę aż nie padł. Gwarantuję Ci, że perspektywa by Ci się zmieniła. Naprawdę cieszę się, że masz inne doświadczenia. Moje są całkiem inne i nie będę udawać, że podróże z moimi dziećmi są łatwe.
  • ashraf 27.09.18, 11:13
    Moje doswiadczenia i obserwacje sa inne, wiec pozostane przy swoim zdaniu co do ogolu. Nie musisz wszystkiego brac osobiscie.
  • ela.dzi 25.09.18, 19:24
    Myśmy przeżyli 3 h z 2,5-latkiem i prawie 5-latkieklm, ale sądzę, że to max. Przeżyli, bo się wyspali, wcześniej przed lotem wylatali, a jak już w samolocie wszystkie sposoby zawiodły, to dostali upragnione bajki na tablecie. Jakby nie to, to też pewnie byłoby ciężko.
  • haus.frau 25.09.18, 21:08
    No właśnie też mi się wydaje że głównie kwestia dziecka, potem okoliczności przyrody typu najedzenie i wyspanie. Przyzwyczajenie też coś daje, ale moje dziecko jest z tych, które po całym dniu w przedszkolu, następnie po długich zajęciach taneczne-muzycznych nadal rozpiera energia i mogłoby szaleć parę dodatkowych godzin... Siedzenie to dla niej jedna z gorszych kar i dlatego samolot mnie martwił.
    Ale przeżyliśmy, i ok smile
  • zzsot2zz 14.10.18, 19:07
    Chyba najlepiej ściągnąć jakieś bajki na tablet/telefon i puścić małej w samolocie. To najskuteczniejsza opcja.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.