Dodaj do ulubionych

4h w samolocie?!

01.08.18, 16:29
Zapowiada mi się 4-godzinna podróż samolotem z 4-latką. Taką, co to nie usiedzi, nie cierpi się nudzić i bez skakania tudzież biegania nie wytrzyma 30 minut.
Trochę mnie ta perspektywa przeraża, zwłaszcza konieczność w miarę cichego siedzenia w jednym miejscu.

Wiem że 4h to nie 16, ludzie pewnie latają z dziećmi i do Australii, ale jak to przeżyć? Macie jakieś patenty?
Edytor zaawansowany
  • eowen 01.08.18, 17:16
    Moja akurat od małego przyzwyczajona do długich (14-17 godzinnych lotów), ale też zaczynaliśmy wink Biorę tablet z bajkami, naklejki i znikopis. Wcześniej książeczki i kartki plus kredki, ale jednak najbardziej sprawdza się pierwsza lista. Moja ma 3,5 roku.
  • baba_za_kolkiem 01.08.18, 21:44
    Podpinam sie, bo sama szukam pomysłu jak doleciec o zdrowych zmydlach z mlodym z adhd.
  • baba_za_kolkiem 01.08.18, 21:45
    "zmysłach" oczywiscie.
  • camel_3d 02.08.18, 11:54
    > mlodym
    > z adhd.

    zalezy jakie to ADHD. ty znasz swoje dziecko najlepiej. Jak mlody walnie scene jak ten dzieciek z filmu to na prawde lepiej ntego nie rob innym i zostan w domu smile)






    --
    Dziecko w podrozy. Grupa na Facebooku.
    ___________________________________________

    www.facebook.com/groups/129829233757830
  • baba_za_kolkiem 02.08.18, 16:05
    No niestety reakcja taka moze wystapic ze strachu, ale mam nadzieje ze uda mi sie go tak wprowadzić w temat i czyms zająć ze droga nasza nie stanie sie dla innych i dla nas gehenna.... ale wróżką nie jestem, nie przewidze wszystkiego.
  • mamaafg 02.08.18, 21:58
    Przede wszystkim spokojnie. Jak bedzie histeria to bedzie. Wiecej tych ludzi (wspolpasazerow) nie zobaczysz. Wiadomo ze staram sie zawsze dbac zeby moje dziecko zachowywalo sie cicho i spokojnie ale jak bywaly placze to tez nie przepraszalam w kolko wszystkich naokolo. Bez przesady. To tylko dziecko, co mialam zrobic. Zakneblowac? Moj latal odkad skonczyl 3 miesiace. Raz bylo super, raz ciezko, ale wszystko do przezycia. Nie taki diabel straszny. Bedzie dobrze smile
  • camel_3d 03.08.18, 23:29
    zajebista rada.. 4 godziny histerii..spoko..bo innych nie zobaczysz.. no to zycze ci zebys ty musiala siedziec kolo takiego dziecka, ktore kilka godzin ma histerie...

  • mamaafg 04.08.18, 00:14
    Camel Ty i te Twoje slynne madrosci. Ano siedzialam przy takim dziecku, ktore histeryzowalo. Moze nie 4 h bo zadne nie jest fizycznie w stanie tyle tego ciagnac. No i przezylam. Wyszlam z samolotu i zapomnialam o sprawie. Mysle ze rodzice byli bardziej zdenerwowani ode mnie. Inna sprawa ze samolot jest miejscem publicznym, jesli ktos pragnie ciszy i spokoju moze leciec prywatnym odrzutowcem. To tak jakby szukac samotnosci na plazy we wladyslawowie w srodku sezonu. Wiadomo ze nikt nikomu na zlosc nie robi, ja swoje dzieci uciszam i zajmuje wszelkimi sposobami (stad moje rady przeciez) ale tez nie bede przepraszc ze zyje i mam dzieci, ktore akurat tego dnia nue sa w nastroju na lot. No bywa. Zycie.
  • camel_3d 05.08.18, 14:16
    to zobacz ten film.. To dzeicko wytrzymalo 8 godzin histerii...

    www.youtube.com/watch?v=Cg6jvKt2h6s
    Wiadomo, ze rodzicie moze nie wiedzieli jak sie zachowa dzeicko, moze ma jakas fobie.. bo normalne to nie jest. Ale radzenie komus LEC, a histeria jest ok, bo innyhc juz nie zobaczysz..jest 100% egoizmem. Gorzej, jak zobaczy..np w hotelu...
  • mamaafg 05.08.18, 16:27
    Czytaj ze zrozumieniem. Nigdzie nie napisalam ze histeria jest ok tylko zeby sie dziewczyna nie stresowala na zapas bo co to da? Jak bedzie histeria to niby co ma zrobic? Wyskoczyc z samolotu? Wiadomo ze bedzie sie starala dziecko uspokoic ale nie zawszw sie da. A myslisz ze straszenie jej filmikami i zaznaczanie zeby bron boze jej dziecko sie tak nie zachowywalo cos pomoze? Zrstresowana matka- zestresowane dziecko. Gorzej jak trafi na wlasnie takie wrazliwego paniczka. Serio ludzie tak bardzo przezywaja wrzeszczace dzieci w samolocie? No nic przyjemnego-wiadomo. Ale umiera sie od tego? Choruje? Problemy pierwszego swiata...
  • camel_3d 06.08.18, 09:39
    mysle, ze porada typu "lec, a innymi sie ni eprzejmuj, bo ich nie zobaczysz"..jest chyba najgorsza porada...i tyle
  • mamaafg 01.08.18, 23:52
    Nowa zabawka kupiona na lotnisku. Przekaski roznego rodzaju. Generalnie podczas lotow nie patrze co "zdrowe" a co nie. Mlody oglada bajki na komorce/tablecie ile tylko chce i je smieciowe zarcie. Byle przetrwac. Bo tez z tych co 5 minut nie usiedza. Czasami udaje mi sie tez go uspic, mimo ze od dawna nie spi w dzuen (ma 3 lata 2 mce).
  • baba_za_kolkiem 02.08.18, 16:08
    Mysle ze to dobry trop, na to sie nastawiam w kazdym razie - the rule is: there are no rules smile zelki, chrupki, nowa zabawka, sluchawki przy yt, moze karty z zagadkami z serii Czu Czu.
  • haus.frau 03.08.18, 11:36
    No właśnie, a propos YT... Ja lecę Ryanairem czy innym Wizzairem, nie pamiętam... Tam na pokładzie nie ma wifi - jak to z tymi bajkami robicie? Zgrywanie jakoś internet na tableta, jak Chuck Norris? tongue_out
  • ashraf 03.08.18, 11:58
    Zgrywasz najpierw na komputer, sa rozne dodatki np. do firefoxa. Albo bezposrednio na tablet. Ja jak robie akcje bajek to od razu kilka godzin, np. cale serie Bylo sobie zycie/czlowiek/kosmos, na tablecie jest za malo pamieci wiec wgrywam na karte sd. Potem wkladam jando tableta i gotowe smile
  • eowen 03.08.18, 15:08
    My akurat bierzemy i dla nas filmy i seriale, więc mamy dysk zewnętrzny. Ale i na sam tablet można wgrać.
  • zabka141 11.08.18, 15:59
    Ja mam Amazon Prime i jest taka apka do zgrania bajek. Jest to super.

    My przygotowujemy sie tak:
    - lizaki
    - bajki na telefonie
    - jakas malowanka, ksiazeczka
    - zagadki czu czu lub jakies inne

    Na samym poczatku jest lizak i wygladanie przez okno, potem probujemy cos poczytac i pomalowac, a na koniec - bajki.
  • ela.dzi 02.08.18, 10:43
    Skłaniam się ku nowym zabawkom, bajkom, przekąskom i wszelkim odstępstwom od reguły. Wszak nie lata się co dzień wink Również czekam na inspirację.
  • camel_3d 02.08.18, 11:53
    ja latam z mlodym od kiedy skoczynl 1 rok..i zaliczyl juz po 13-16 godzin lotu w wieku 3-4 lat..

    po prostu musisz sie te 4 godziny dzieckiem aktywnie zajac i tyle. Oczywiscie mozesz dac tablet z filmem I SLUCHAWKAMI!!!! mozesz dac ksiazeczki, cos do chrupanie itd... Odracdam slodycze, bo dziecku sie pic bedzie chcialo i bedziesz musiala 10000 razy wstawac do toalety. A znajac zycie to dzeicku sie zachce w momencie podchodzenia do ladowania, kiedy trzeba akurat siedziec smile) Kilka lat temu dziecko przede mna sie zlalo w majty..bo nie bylo szansy na wstanie, a wpompowalo w siebie ze 3 puszki jakiegos napoju...



    nie panikuj... bedzie dobrze.

  • eowen 02.08.18, 15:37
    Ja na samolot zakładam pieluszkę, mimo że już nie nosi. A to dlatego że nie tylko podczas lądowania i startu nie można wstać. Podczas lotu na Dominikanę przez większość czasu był zakaz, sama trudem wysiedziałam.
  • camel_3d 03.08.18, 23:29
    4 latkowi?????
  • eowen 04.08.18, 11:04
    Dokładnie 3,5 lat w. I tak, tak samo jak zakładam na noc. W ciągu ostatniego roku byliśmy 2 razy w Azji i raz na Karaibach. Długie loty, że spaniem plus, czasami, ze względu na pogodę, przez dłuższy czas nie można wstawać z foteli. Na Dominikanę przez kilka godzin. Pieluchomajtki są zabezpieczeniem na awaryjne sytuacje.
    Moje dziecko od urodzenia zaliczyło już kilkadziesiąt lotów, jakieś doświadczenie mam.
  • camel_3d 05.08.18, 14:13
    hmm..no dzieci sa rozne..ale moje od 2.5 bez pieluchy latalo.. tez calonocne loty do RPA czy SIngapuru.... ale 4 latek wie pielusze.. to juz jakby przesada...
  • eowen 05.08.18, 22:01
    Gratuluję dziecka. Moje niestety nie jest tak zdolniine jak twoje i w nocy jeszcze sika. A czasem nie zdąży dobiec o WC. Ale rozumemm, że obsikane siedzenie w samolocie i komfortu psychicznego mojego dziecka jest niczym wobec zdziwienia i oburzenia obcego mi człowieka spotkanego w Internecie. Wstyd jest mi przestrasznie.
  • camel_3d 06.08.18, 09:40
    dlatego pisze, ze dzieci sa rozne..
  • schiraz 07.08.18, 22:55
    Eowen ja na lot do USA na zachodnie wybrzeże (16 godzin z przesiadką w tym 13 godzin jednym ciągiem) też założyłam mojej 3 i pół letniej córce pieluchomajtki. I całe szczęście bo 7 godzin lecieliśmy w turbulencjach i nie było opcji wstania, z wielkim wstydem zrobiła w pieluchomajtki a ja bardzo żałowałam, że nie mam takowych bo byłam po dwóch kawach i nie przewidziałam, że mogą nas usadzić na 7 godzin. Stewardesy zupełnie szczerze informowały, żeby sikać w fotele jak ktoś zgłaszał chęć wstania. Także ja cie doskonale rozumiem.
  • zabka141 11.08.18, 16:01
    7 godzin turbulencji, to jest mozliwe? Wspolczuje wam.
  • schiraz 11.08.18, 17:25
    Burza nad Atlantykiem, nie trzęsło stale ale przez cały czas świeciły się pasy i nie wolno było wstać. Dobrze, że to była Delta, tam jest wi-fi na pokładzie, sprawdzilam sobie w necie jakie jest prawdopodobieństwo, że zaraz się rozbijemy ale okazuje się, że turbulencje są nieprzyjemne lecz niegroźne. To był mój pierwszy lot do Stanów i bardzo bałam się kolejnego a okazało się, że kolejny lecieliśmy jak na poduszce, ani drgnienia najmniejszego wink
  • rulsanka 02.08.18, 21:20
    Mój starszak był hiperaktywny, ale w czasie wszelkich podróży zawsze siedział cichutko jak aniołek. Może bądź dobrej myśli? W razie czego bajka na telefonie załatwi sprawę.

    --
    Pomoc dla Zuzi
  • ashraf 02.08.18, 22:51
    Podroz z czterolatkiem to pestka - opdalasz bajke lub dajesz ksiazke z zadaniami i zaglebiasz sie sama w lekturze smile moj obecnie pieciolatek to juz weteran lotow, w zeszlym roku zaliczyl m.in. lot do RPA + lot wewnetrzne. Nasze patenty? Tablet z bajkami (nagraj duzy wybor na karte sd) + sluchawki, filmy na ekranach w oparciac siedzen (na dlugich lotach), ew. dziecieca cyfrowka z aplikacjami do przerobki zdjec i filmow. Ksiazki (nowe), komiksy, rozne zadania do samodzielnego wykonania - rebusy, labirynty. Sa takie zestaw po 300 i wiecej zadan. Gry typu karty, raczej nie planszowe, bo elementy pogina i bedzie placz. Proste puzzle z duzych elementow - ale to dla maluchow. Slodycze odradzam, lot nie musi sie kojarzyc z jedzeniem syfu. Owoce swieze i suszone, orzechy, inne zdrowe przekaski i duzo wody. Do startu i ladowania cos do picia lub zucia, zeby uszy nie bolaly - choc czterolatce mozna tez juz wytlumaczyc, zeby przelykala sline. W ogole takie dziecko juz duzo rozumie i warto mu zaufac i wszystko mu spokojnie wytlumaczyc, w tym procedury bezpieczenstwa. Nie przejmuj sie innymi pasazerami - twoje zadanie to zajac sie dzieckiem, a placz czy histeria moze zdarzyc sie kazdemu maluchowi i to nie jest powod do wstydu. Ostatnia rada - dobrze wysikaj dziecko przed boardingiem i regularnie prowadzaj do toalety na pokladzie. Powodzenia! Ja we wrzesniu lece z pieciolatkiem i czteromiesieczniakiem - ktory juz lata i jest kochany, ale bede sama i nastawiam sie na wychodowanie trzeciej reki do tej pory wink))
  • gvalchca 03.08.18, 15:25
    Spokojnie. Z czterolatką to już naprawdę luz. Wszystkie powyższe pomysły są dobre, ale tak naprawdę z tak dużym dzieckiem to już nawet nie trzeba się jakoś niesamowicie przygotowywać. Na ostatni lot (fakt, że krótszy - 2,5h) z 3-latkiem i 5-latką braliśmy słuchawki + muzykę, małą paczkę kredek i kolorowanki, ze trzy książeczki. "W głowie" miałam jeszcze kilka pomysłów zabaw typu "widzę coś czerwonego" albo gra w sylaby. Nie skorzystaliśmy, bo ogromna część lotu zeszła na spontaniczne rozmowy (np. o samolotach, planach wakacyjnych itp.) i gapienie się przez okno.
    Z mojego doświadczenia lot najgorzej znoszą maluchy 1,5-2,5 roku, wtedy faktycznie trzeba zabrać mnóstwo przekąsek, zapychaczy rączek i gadżetów, bo start i lądowanie są dla dwulatka wyzwaniem. Ale przedszkolaki to zupełnie inna (przyjemniejsza) historia.
  • gvalchca 03.08.18, 15:30
    Btw, siedzieć trzeba podczas startu i lądowania, poza tym można chodzić. I polecam korzystać z tej możliwości, jak dziecko trochę połazi w trakcie, to łatwiej zniesie konieczność ponownego siąścia do lądowania.
    Polecam mimo wszystko trochę zaufania i pozytywnego nastawienia. Jeśli rodzice będą zdenerwowani, dziecko też będzie wink
  • amiralka 07.08.18, 19:13
    Moj patent to... mieć cierpliwego męża ze sobą, który polazi z dzieckiem. Tylko na krotkich lotach serwsi prawie non stop przeszkadza... Inny patent to super sąsiedzi. Moj syn uwielbia zaczepiac tych przed nami i za nami. Jeszcze jak sie jakies dzieci trafią to miodzio. Zobaczysz jak bedzie. Mielismy takie loty, ze nawet drzemalam, a synek sie super bawil, ale ostatnio jest tak pobudzony ze musi non stop szaleć. Nie polecam za to bajek- np moje dziecko jest po nich czesto rozdraznione i musi pobiegac, a w ciasnej puszce, wiadomo.
  • camel_3d 08.08.18, 17:28
    z tym lazeniem to raczej zaden patent. Oczywiscie 99% lotow nie ma problemu, ale jak nagle samolot wpadnie w dziure, to i maz i dziecko lupna glowami o sufit i spadna na podloge z hukiem. Przezylem to dwa razy, na szczescie bez mlodego. Pierszy raz nie byl taki straszny. ale wozek stewardesy podskoczyl na pol metra do gory. Od tego czasu zawsze sie zapinam podczas lotu. Mlody tez musi byc zapiety. Drugi raz przezylem juz mocniejszy spadek. Nie zalapalem, bo lot w nocy i akurat spalem. Ale wstrza mnie obudzil i zobaczylem kilka osob na pododze i bagaze, ktore wypadly ze schowkow. Takze teraz juz nigdy nie chodzie. Chyba ze do toalety smile i zawsz emam zapiety pas podczas calego lotu. Mlody tez. Rozluzniony, ale ma... Odradzam chodzenie po samolocie...
  • amiralka 12.08.18, 23:43
    A czasem samoloty rozbijają się nawet, camel.
  • megwhite25 09.08.18, 17:03
    Właśnie leciałam 4 godziny z córką 3,5 roku. Leciała pierwszy raz i to z pobudka o 3 w nocy. Było idealnie. Byłam z dzieckiem wcześniej na lotnisku w ramach wycieczki oglądała samoloty na tarasie widokowym. Do samolotu wzięłam przekąski, mała ,, nową zabawkę ,, książeczki z naklejkami to co lubi i na telefon nagrałam ulubione bajki. Cały lot bez problemu a nie spała.
  • bijout 11.08.18, 14:11
    To tylko ja patrzę zeby podroz była krotka?
  • schiraz 11.08.18, 16:00
    Myślę, że każdy chciałby, żeby podróż z dzieckiem była krótka. A samolot akurat skraca podróż do minimum smile
  • bijout 12.08.18, 14:03
    Do minimum skraca podroz bliski cel.
  • ashraf 12.08.18, 21:22
    Dzieci mozna przyzwyczaic do podrozy i wtedy cel moze byc dostosowany do potrzeb calej rodziny - w tym preferencji podrozniczych rodzicow. Nasi przyjaciele podrozuja z trojka maluchow o roznych charakterach i podkreslaja, ze najwazniejszy jest spokoj i dobre przygotowanie. Powodzenia wszystkim latajacym!
  • bijout 12.08.18, 21:32
    Kupiłam dziecku za male buciki jak pomoc mu sobie z tym poradzić? Najważniejsze to kupować za male juz niemowlakowi, przyzwyczai sie i nie będzie narzekać.
  • ashraf 12.08.18, 21:51
    Porownanie od czapy, ale dobrze pokazuje clou problemu - nastawienie rodzicow. Jesli zakladaja, ze latajacemu niemowlakowi/malemu dziecku dzieje sie krzywda, to lot ma duza szanse okazac sie przynajmniej duzym stresem. Jak kto woli, nie ma przymusu odbywania dalekich podrozy, ale ja pozostane przy swojej opinii, ze problem jest glownie w glowie, a nie w obiektywnie ciezkich warunkach. Nigdy w historii nie podrozowalo sie rownie komfortowo jak teraz (w krajach zachodnich).
  • zabka141 16.08.18, 09:34
    Ashraf, masz racje, nastawienie rodzicow jest wazne, tak jak ich przygotowanie. W wersji minimum wystarczy cos do picia/ lizak i bajki na telefonie/ tablecie. Czy znacie jakies dziecko na ktore bajki nie dzialaja? Ktore nie oglada? W wersji rozwinietej - gdy nie chcemy by dziecko 2 godziny wpatrywalo sie w tablet - ksiazki, malowanki, nowa zabawka, przekaska, przejscie sie po pokladzie, gdy mozna, zabawa na lotnisku w czasie oczekiwania na samolot. Niektorzy to robia, a inni jednak zostawiaja dziecko samo sobie, tylko mu mowiac "usiadz", "uspokoj sie", albo machajac przed nosem jedna durna zabawka.
  • zabka141 16.08.18, 09:35
    Przeciez nie ma przymusu latania, jesli dla ciebie to jest tak ogromny problem. Ale co dokladnie jest problemem?
  • rulsanka 16.08.18, 13:15
    To nie tak jak z bucikami. Bardziej jak ze zdrowym odżywianiem. Jeżeli dziecku proponujesz różnorodne, zdrowe jedzenie, to będzie chętnie jadło tego typu rzeczy. Ale zamiast tego możesz dać słodką bułę, bo to każdy lubi... I potem są osoby, które dziwią się, że moje dzieci np. jedzą rukolę. Pewnie było głodzone, żeby przymusić do spróbowania.

    Podróżowanie, otwartość na nowe doświadczenia, na innych ludzi, wykształca się od najmłodszych lat. Nie bez powodu powstało powiedzenie "podróże kształcą". Dalekie podróże mają swoje wady, ale dzieci wcale ich tak źle nie znoszą, wręcz przeciwnie. Np. dziecko, które jest jeszcze karmione piersią, wszędzie czuje się jak w domu. Mam zdjęcie mojego starszaka, jak wieku 14 miesięcy śpi na kocyku na podłodze w autobusie w środku Turcji. I wiele podobnych. Teraz ma 10 lat i uwielbia podróżowanie, i to takie aktywne, ze zwiedzaniem, wędrówkami. Młodszy podobnie. Uważam, że to jest kapitał doświadczeń, które mają ogromną wartość.

    --
    Pomoc dla Zuzi
  • amiralka 17.08.18, 14:05
    To jest tez kwestia potrzeb - jesli rodzice nie maja wiekszych potrzeb na podrozowanie niz dzialka pod miastem, to tez ok. U nas od poczatku bylismy w drodze- bo chory tesc 700 km od domu, bo rodzina w Pl itd... Z podrozami jest tez tak, ze jest troche nudno czasem, podobnie jak w restauracjach, kiedy sie czeka na jedzenie. Ale rzeczywiscie, dzieci powoli przyzwyczajają się do tego dyskomfortu, że droga do celu może sie dłużyć (ale mozna grac w zagadki z rodzicami i sie troche posmiac), ze na posilek sie troche czeka (ale mozna sie pobawic nawet widelcami, czy cos pokolorowac). To jak z zasadami rodzicielstwa biskosci - rodzice nie musza rezygnowac ze swoich potrzeb, takze dotyczących podrozy, co znaczy nie znaczy nieuwzględniania potrzeb malych gnomów.
  • ashraf 17.08.18, 14:56
    Od tego chyba trzeba zaczac smile Malym dzieciom nie robi wiekszej roznicy, czy pojada na Mazury, Majorke czy do Malezji, a rodzice z reguly maja swoje preferencje. Sa tacy, ktorzy lubia wycieczki gorskie i namioty, sa kajakarze, sa "stacjonarni" - i to jest wszystko ok, byle w zgodzie z soba. Dzieci sie przyzwyczajaja i dostosowuja szybciej, niz nam sie wydaje smile
  • gvalchca 17.08.18, 20:37
    Porównanie z restauracją w punkt. I tak jak są rodziny, które wybierają wyłącznie restauracje z animatorami, żeby było "pod dziecko", tak są i takie, które godzą się z ewentualną chwilą nudy, bądź koniecznością improwizacji za to zyskując większą elastyczność i fajny, leniwy czas rodzinny. Albo i marudzenie, tak też się zdarza wink Ale trening pomaga.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.