Dodaj do ulubionych

Nie podoba mi się przedszkole

31.08.18, 23:10
Nie podoba mi się przedszkole, do którego zapisałam moją córkę. Przed zapisaniem córeczki umówiłam się na spotkania w kilku przedszkolach w okolicy. Wydawało mi się, że wypytałam się o wszystko, ale i tak dużo rzeczy wychodzi w praniu, a to, czy przedszkole będzie dobre zależy od pracowników zajmujących się bezpośrednio dziećmi, bo szczytne hasła to jedno, a wykonanie to drugie. To przedszkole nie było moim pierwszym wyborem, ale w tym pierwszym nie było miejsc. Nie wszystko jest złe, Panie potrafią zorganizować ciekawe zajęcia, mają fajny, zacieniony plac zabaw, są świetne dzieci w grupie. Niestety, od pierwszego dnia adaptacji mam poczucie, że to przedszkole jest słabe, chodzi głównie o podejście pań do dzieci. Pań w przedszkolu jest kilka, bezpośrednio z moją córką będą pracowały 4, dwie od języka, wychowawca i opiekun. Moim zdaniem przy pracy z małymi dziećmi trzeba mieć dużo luzu, cierpliwości i poczucia humoru, a tego brakuje. Wiedziałam, że będą kary (odosobnienie przy stoliku), ale nie sądziłam, że będą dawane za takie pierdoły. Są np zajęcia z chustą, każe z dzieci łapie za swój uchwyt, i zadaniem dzieci jest machanie tą chustą, i nagle bach, jakieś dzieci dostają karę, bo za mocno machały albo dlatego, że coś tam do siebie powiedziały, a przecież nie są to zajęcia dydaktyczne, a zabawa, więc nie wiem skąd taka potrzeba kontroli. Miałam wrażenie, że 3 chłopców większość czasu spędziło przy stoliku. W czasie zajęć języka panie też surowo upominają każde odezwanie się nie na temat, ale jeśli chcą porozmawiać między sobą, to się nie krępują. Najgorsza jest chyba ta opiekunka, młoda dziewczyna, która chyba nigdy, albo bardzo rzadko się uśmiecha, a na drugie ma chyba "dyscyplina". Jak ją słyszę jak z poważną miną tłumaczy dzieciakom 2.5-3 letnim zasady zachowania to mi się flaki wywalają. Nie potrafię przytoczyć jakichś spektakularnych przykładów jej zachowania, po prostu mam wrażenie, że jej misją jest upominanie dzieci, a nie ma w sobie żadnej serdeczności. Moja córka przy obiedzie zapytała ją co jest na talerzu, a ona urządziła jej wykład, że przy jedzeniu czekamy na inne dzieci, na sygnał, że można już jeść, potem życzymy sobie smacznego, ale w ogóle nie odpowiedziała na pytanie mojego dziecka. W czasie obiadu jeden z chłopców płakał. Nikt do niego nie podszedł. Jedna z dziewczynek zgłosiła to opiekunce, jedyna reakcja tej babki to było "Wiem". Ja bym chciała, żeby ktoś w takiej sytuacji przytulił i pocieszył moje dziecko. Moja córeczka dzisiaj kilka razy próbowała pokazać opiekunce swoją pracę plastyczną, a ta babka w ogóle nie zwróciła na nią uwagi, bo była zbyt zajęta luźną rozmową z inną nauczycielką. Mam poczucie, że część dzieci, tych, które nie potrafią się jeszcze bawić w grupie albo same, są zostawione same sobie, a gdyby panie spróbowały zainicjować jakąś zabawę między dziećmi, to proces oswajania się z miejscem i nową sytuacją byłby o wiele łagodniejszy i szybszy. Jednocześnie wydaje mi się mała jest gotowa na przedszkole, ale widzę, że jej entuzjazm maleje. Sama złapałam się na myśli, że kombinuję jak to wszystko poukładać, żeby mała przebywała tam jak najkrócej. No i co ja mam teraz zrobić? Do innego jej nie przepiszę, bo albo odrzuciłam to miejsce w czasie poszukiwań, albo nie ma w nim wolnych miejsc. Teoretycznie małą mogła by się zajmować ta opiekunka, co do tej pory, ale to nie to samo co zabawa w grupie dzieci.
Edytor zaawansowany
  • biankao 01.09.18, 07:51
    Ja bym zrezygnowała. Na pewno nie znajdziesz czegoś innego? moje dzieci zaczęły chodzić od czerwca czyli w ogóle pod koniec roku i w 6 z 7 przedszkoli były miejsca. Ja prosiłam o rozmowę z potencjalnymi opiekunkami, żeby wyczuć jakie to osoby i zadawałam pare pytań typu co robią gdy dziecko przejawia trudne zachowania. Wybrałam miejsce gdzie wyczułam ze panie nadają na tych samych falach co syn i go ogarną i to był chyba dobry wybórwink Tak wiec ja bym na twoim miejscu poszukała jeszcze.
  • leni6 01.09.18, 10:43
    Moim zdaniem brzmi bardzo źle. Poszukaj jeszcze, zapytaj w tych przedszkolach gdzie nie było miejsc czy się coś nie zwolnilo, we wrześniu niektore dzieci pewnie zrezygnują.
  • eowen 01.09.18, 14:24
    Ja po kilku dniach adaptacji młodej w żłobku też miałam dylemat. Dużo rzeczy mi się nie podobało, ale miałam za 2 tygodnie wrócić do pracy i nie byłam pewna, czy mogę odczucia są prawidłowe (w sensie nie zniekształcone przez mamę kwokę, która nie chce dziecka oddawać). Po radach m.in. tutaj zaufałam sobie, udało nam się znaleźć opiekunkę. Młoda w kolejnym roku poszła do poleconego przez kilka osób przedszkola. I złego słowa nie mogę powiedzieć.

    Adaptacja świetna, nieśmiała córka bez problemu się odnalazła, a w grudniu, po miesiącu przerwy (choroba i wyjazd) z wielką radością wróciła do pań i dzieci.

    Posłuchaj intuicji.
  • rulsanka 01.09.18, 14:38
    Trafiłam na adaptacje, gdzie dwóch trzylatków za karę za leżenie zamiast siedzenia w czasie słuchania bajki, musiały siedzieć ponad pół godziny przy stoliku. Zrobiłam raban, powiedziałam że moja noga więcej tam nie powstanie, napisałam do dyrekcji skargę na nauczycielkę, natychmiast przeniosłam syna do innego przedszkola. Tobie też tak radzę. Zastanów się nad tymi odrzuconymi placówkami. Co było powodem? Brak własnej kuchni? Daleko? To są sprawy drugorzędne. Ważne, żeby dzieci były szczęśliwe.
    Co tu się zastanawiać? Dzieci w przedszkolu mają rozwijać fantazję, nabywać śmiałości. A nie być wytresowanymi, zestresowanymi małpkami.

    --
    Pomoc dla Zuzi
  • anku1982 01.09.18, 21:31
    Szczerze? Słabo.... jeśli przy rodzicach się nawet nie starają, to jak już nie będzie adaptacji będzie jeszcze gorzej...spróbowałabym jednak jeszcze raz skontaktować się z wcześniej odrzuconymi placówkami, jeśli to nic nie da...opiekunka ale zapisać się na listy rezerwowe do 3 najlepszych pod względem podejścia do dzieci placówek... może miejsce znajdzie się w październiku a może w listopadzie...masz wybór, wykorzystaj go.
  • melancho_lia 01.09.18, 21:41
    Słabe to strasznie co piszesz. Zabrałabym dziecko.
    U nas po trzech dniach adaptacji mam zupełnie inne obserwacje. Panie zagadują płaczące maluchy, przytulają, próbują wciągnąć w zabawę. Nikt o żadnych karach nawet nie myśli. Zabawa w kółku, kilkoro dzieci leży na dywanie, kilkoro ucieka do rodziców i nikt nie zmusza, nie każe.
    A może te wady i bych miejsc wcale tak naprawdę wadami nie są. Dłuższy dojazd? Brak kuchni? Gorsze wyposażenie? Najważniejsze są panie i ich podejście do dzieci. W opisywanym przedszkolu panie chyba minęły się z powołaniem
  • zabka141 01.09.18, 22:55
    To przedszkole brzmi naprawde kiepsko. Czy czasem nie skusilas sie na duza liczbe zajec dla dzieci? To naprawdde jest niepotrzebne i niewazne, a wazne wlasnie jest to czy opiekunki sa dobre, zyczliwe, kochaja dzieci. Nie wiem co ci poradzic. Probowac przeniesc do innego przedszkola.
  • rb_111222333 02.09.18, 14:12
    Dołujecie mnie dziewczyny uncertain Nie mam niestety gdzie jej przepisać, wokół nas jest pełno nowych bloków, gdzie najczęściej mieszkają rodziny z małymi dziećmi, przez co konkurencja jest duża. Nie szukałam gdzieś bardzo daleko, bo nie wydaje mi się, żeby jazda dzień w dzień godzinę w jedną stronę z tak małym dzieckiem będzie katorgą. Te przedszkola, które mi się nie spodobały odrzuciłam właśnie przez podejście do kar albo właśnie dlatego, że trochę wdrażały dzieci w wyścig szczurów. Myślicie, że rozmowa z dyrektorką albo właścicielem przedszkola miałaby sens? Czy może wezmą mnie za nawiedzoną mamuśkę?
  • mamaafg 02.09.18, 16:06
    Wedlug mnie rozmowa z personelem jak najbardziej wskazana, nawet jesli zabierzesz dziecko z przedszkola. Moze wiecej rodzicow zglosi uwagi i panie zmienia postepowanie, bo az zal dzieci. Faktycznie bardzo kiepsko to przedszkole wyglada z tego co piszesz.
  • rulsanka 02.09.18, 16:31
    Zawsze warto rozmawiać, a jeszcze lepiej pisać mejle. W zasadzie tylko słowo pisane ma jakąś wartość.

    --
    Pomoc dla Zuzi
  • anku1982 02.09.18, 22:20
    Zgadzam się, wtedy wiadomo kto co powiedział i łatwiej skupić się na istocie rzeczy a nie na emocjach , które w takiej rozmowie mogą się pojawić.
  • hanusinamama 11.09.18, 13:08
    A chodzi o pocieszenie "dziecko tam przezyje" czy o radę? W tym wieku naprawde zajecia dodatkowe nie są wazne. Wazne aby dziecko dobrze sie tam czuło anie było zaszczute.
  • ashraf 02.09.18, 18:16
    To brzmi naprawde fatalnie, zabierz dziecko, w takiej sytuacji lepsza opiekunka niz kiepskie przedszkole. Jestem bardzo za zlobkami i przedszkolami, ale pod warunkiem, ze to dobre i sprawdzone placowki, a nie obozy pracy surprisedOO Uciekaj od nich z daleka.
  • ela.dzi 03.09.18, 07:40
    Czy to przedszkole jest na Bemowie ?
  • rb_111222333 03.09.18, 07:50
    jest na Bemowie, z opisu wydaje Ci się znajome?
  • ela.dzi 03.09.18, 07:53
    Całkiem możliwe, że to przypadek, ale przy ulicy na Szw... ?
  • rb_111222333 03.09.18, 09:24
    Nie, na innej
  • ela.dzi 03.09.18, 11:06
    Ale brzmi bardzo podobnie. Syn chodził na dyżur do tego przedszkola i po 2 dniach zabrałam go m.in. właśnie z powodu bezsensownych kar. Nie dość, że stresująca sytuacja, bo obce przedszkole, obce dzieci, obce panie, to syn płacze, że na dworze zamiast biegać musiał siedzieć za karę, bo nie zapytał się czy może skorzystać z jakiejś zabawki. A podpowiesz w jakiś sposób o którym przedszkolu mówisz ?
  • rb_111222333 04.09.18, 12:32
    prywatne, ul str.....
  • ela.dzi 04.09.18, 12:53
    A przypadkiem nie Ste...
  • rb_111222333 04.09.18, 18:04
    Nie, na pewno str.. Jak jesteś bardzo ciekawa, to mogę wysłać nazwę na priv
  • ela.dzi 05.09.18, 07:11
    Chciałam się tylko upewnić, że to nie jest pewne przedszkole prywatne, które rozważałam. Współczuję sytuacji, tak to nie powinno wyglądać.
  • biankao 03.09.18, 12:40
    Jeśli to Bemowo to przedszkoli chyba tam nie brakuje, chyba, ze ro musi być państwowe. Ja pokonywałam z dziećmi drogę 40-50 minutowa do przedsKola przez ponad pół roku i dawaliśmy radę choc moje dzieci maja niezbyt współpracujące charaktery mówiąc łagodnie i było to przedszkole do którego chodziły najchętniej jak do tej pory, tak wiec czasem warto nawet jeśli trzeba trochę dalej się wybrać.
  • rb_111222333 04.09.18, 12:31
    Wiem, że się da, jednak fajniej by było, gdyby dzieci mogły spędzić te 40-50 minut na zabawie, a nie w drodze.
  • rulsanka 04.09.18, 12:48
    W drodze są najciekawsze rozmowy smile

    --
    Pomoc dla Zuzi
  • rb_111222333 04.09.18, 12:38
    Idę we czwartek oglądać inne przedszkole. Mam nadzieję, że będzie idealne smile Żal mi trochę tego przedszkola, do którego jest teraz zapisana, miało wiele plusów. Widzę, że mała jest gotowa na towarzystwo dzieci, jak biegnie sama myć zęby, jak jej się podobają zabawy z chustą. Dostałam informację jakie będą atrakcje dla dzieci w najbliższym czasie i są naprawdę fajne. Szkoda, że jedna zła opiekunka potrafi zepsuć to wszystko.
  • rulsanka 04.09.18, 12:49
    To napisz skargę do dyrekcji.

    --
    Pomoc dla Zuzi
  • amiralka 04.09.18, 13:29
    Tylko kwestia jest taka: chodzi ci o tą jedną opiekunkę, wtedy naciskałabym u dyrekcji na wpływanie na nią w duchu serdeczności i edukacji pozytywnej (poza tym nauczycielki nie powinny sobie rozmawiać przy dzieciach, chyba że na podwórku), czy chodzi ci o ogólny klimat przedszkola? Bo wtedy nawet jak ją zwolnią, a przyjdzie nowa, to będzie się musiała wpisać w ramy nieprzytulania dzieci i karania... Ja osobiście wybrałabym przedszkole nieidealne (np dalej, bez kuchni, z kiepskim podwórkiem) ale z paniami, które spełniają moje oczekiwania co do podejścia do dzieci. I najlepiej bez kar! U nas dzieci, które nie dają pracować grupie, bo są na przykład zbyt pobudzone, chodzą do pani dyrektor, tam jest kącik z zabawkami, mogą się wyciszyć i z nią ewentualnie porozmawiać, dlaczego tu są. W moim przedszkolu stało się za karę tyłem w kącie, jedyne co pamiętam, to wielkie upokorzenie przed wszystkim i niechęć do opiekunek, żadnej chęci poprawy.
  • rb_111222333 04.09.18, 18:17
    Na pewno będę rozmawiać, jeśli nie będę miała alternatywy. Tylko pytanie jak bardzo wezmą sobie do serca moje uwagi, jeśli uznają je za fanaberie? I na ile można zmienić człowieka, jeśli ktoś nie jest serdeczny, to czy zacznie taki być jeśli go poproszę? I jak ja sprawdzę, czy moje prośby zostały spełnione? Zadeklarować można wszystko, po tej akcji z płaczącym samotnie chłopcem poprosiłam, żeby przytulać moje dziecko, a pani odpowiedziała, że to robią. No moim zdaniem nie robią. Z małej ciężko coś wydobyć odnośnie przedszkola, na razie powiedziała, że pani była dla niej niemiła, gdy się załatwiła w pieluchę.
  • zabka141 04.09.18, 21:58
    Jesli twoja corka mowi ze pani byla dla niej niemila gdy zalatwila sie w pieluche to jest to bardzo nie w porzadku. To jest bardzo zle przedszkole i musisz tez dyrektorce zwrocic uwage, ze sa nieprawidlowosci i jak one wygladaja z twojej strony - wszedzie kary, dziecko nie czuje sie bezpiecznie przy zmianie pieluchy, opiekunki sa niezyczliwe i nie przytulaja dzieci.
  • biankao 05.09.18, 07:26
    Popieram, mój syn do tej pory najchętniej chodził do ciasnego pr edsxkola bez placu zabaw, bez juchni i cateringu (ja robiłam jedzenie), bez placu zabaw, bez fajnych zabawek. Moim zdaniem najważniejsi są ludzie bo to oni są z naszym dzieckiem przez większość dnia i je w tum czasie wychowują.
  • zabka141 04.09.18, 21:54
    Wez wybij sobie z glowy te atrakcje. To naprwade nie jest dzieciom potrzebne. To nie jest wazne. Jesli pod tym katem szukasz przedszkol to znajdziesz wlasnie takie - ze slabej jakosci personelem, ale za to "ubarwione" atrakcjami. Dobre prezdszkola przede wszystkim ma dobra kadre, na tym sie skupia.
  • hanusinamama 11.09.18, 13:10
    Ale atrakcje w tym wieku naprawde nie sa tak wazne. dzieci nie beda sie nudzic w przedszkolu. Nie trzeba imorganizować mega super wycieczek i zajec. Tu chodzi o dobre samopoczucie dziecka.
  • mja-15 05.09.18, 09:20
    Dobrze, że nigdy nie było mnie w trakcie żadnych zajęć w przedszkolu i nie wiem w szczegółach, co tam się dzieje. Ważne, że młody bardzo zadowolony i przez weekend czeka na pójście do przedszkola.
  • camel_3d 05.09.18, 13:33
    jak tak jest to kicha. Ja bym poszukal przedszkola, gdzei dzeici maja mniej zorganizowanych zabaw a wiecej czasu na zabawe samodzielna lub z kolegami. Moj chodzil do przeszkola, gdzie od 9 do 16 dzieciaki mialy czas dla siebie. Poza obiadem, spaniem (do 4 roku), jakimis zajeciami czasem.. ale bardziej spontanicznie... Sama radosc. Mam wrazenie, w PL to wszytsko jest tak zorganizowane jak maly koszary smile))
  • rb_111222333 07.09.18, 10:37
    Byłam w tym drugim przedszkolu. W grupie może być maksymalnie 18 dzieci na 3 opiekunów, właściwie całe przedszkole to jedna grupa, w której są przemieszane dzieci od 2.5 do 6 lat. Warunki lokalowe są słabe, dzieci w czasie leżakowania są oddzielone kotarą od dzieci nieśpiących,zabawek też nie było zbyt dużo, ale było mnóstwo książek, a mała lubi książki. Jeśli chodzi o ich własny plac zabaw, to jest bardziej atrapa, ale panie chodzą na pobliski publiczny plac zabaw, więc to nie jest problem. Same opiekunki wydają się miłe, ale ciężko to ocenić przy krótkim spotkaniu. Dużym minusem jest budowany blok w pobliżu, wiadomo, że takie budowy są głośne
  • rb_111222333 07.09.18, 10:43
    Chyba spróbujemy tygodniowej adaptacji w tym drugim przedszkolu, chociaż boję się małej mieszać w głowie, bo już się przyzwyczaiła do jednego miejsca, a teraz będziemy ją ciągnąć do drugiego. W tym drugim są pieczątki za grzeczne zachowanie, więc też tak idealnie nie jest
  • ela.dzi 07.09.18, 10:48
    Mamy żłobek obok domu i z każdej strony budowane bloki. Nie jest komfortowo, ale da się przeżyć. A jak zachowywały się dzieci i panie ? To było dla mnie kluczowe, gdy oglądałam żłobki.
  • rb_111222333 07.09.18, 12:07
    Nic szczególnie nie przykuło mojej uwagi. Dzieci najpierw szalały w tym ich mini ogrodzie, a potem poszły na dalszy plac zabaw i tam szalały smile Dzieci były traktowane dobrze, panie na placu zabaw stały blisko i monitorowały co się dzieje. Raczej były gotowe do włączenia się w zabawę, pomocy przy trudniejszych elementach, nie siadły na ławce.
  • rulsanka 07.09.18, 18:49
    Mieszane grupy mają wiele zalet, starsze dzieci uczą się opiekuńczości, młodsze czują się bezpiecznie ze starszymi. Moje dzieci były w tego typu przedszkolach, więc piszę z doświadczenia.

    --
    Pomoc dla Zuzi
  • rb_111222333 07.09.18, 12:09
    Obok nas był budowany blok i bardzo się cieszyłam, że okna sypialni mamy od drugiej strony, bo jednak taka budowa generuje hałas
  • katt.anna 11.09.18, 14:17
    Nasze przedszkole takie właśnie jest. Małe, rodzinne, z mieszaną grupą 2-6 lat, 3 opiekunki i 15 dzieci. Chodzimy z synem od zeszłego tygodnia. Zaczynaliśmy od 15min do 1h teraz (przyzwyczajamy go powoli ze względu na wcześniejszy problem na zajęciach dla dwulatków, gdzie baba była tak oschła i rygorystyczna, że go wypisałam). Śniadanie jest przynoszone z domu, plac zabaw słaby. Zabawki w większości stare, ale niczego też nie brakuje-kącik dla lalek, puzzle, gry, klocki wszelkiego rodzaju. Na początku też patrzyłam na to, że przedszkole jest stare,że są lepsze, nowsze itp. Ale potem dotarło do mnie, że to jedyne takie malutkie i rodzinne przedszkole w moim mieście. I intuicja mnie nie zawiodła. Syn uwielbia tam chodzić, cieszy się na samo słowo "przedszkole", nie chce być wręcz odbierany smile Panie są przekochane, dzieciaki je uwielbiają, wchodzą na nie, przytulają się. Wychowawczynie mają bardziej idywidualne podejście do dzieci, a dzięki temu, że dzieci jest względnie mało, znają je dobrze, wiedzą na co komu mogą pozwolić. I tak starsze dzieci mogą wyjść same na podwórko, w tym czasie jedna z Pań prowadzi zajęcia plastyczne dla niektórych, inna patrzy na pozostałe dzieci, a trzecia jest akurat teraz na wyłączność dla mojego dziecka smile Jeden z minusów, nie ma u nas leżakowania, a mój syn akurat z tych co jeszcze śpią. Odbieram go po prostu wcześniej, tak aby zdażył pospać w południe. Może zamiast przenosić od razu dziecko zapytaj czy możesz przyjść na jeden dzień na parę godzin? U nas była możliwość takich 2 dni, kiedy to syn był pod moją opieką i odpowiedzialnością, ale mógł poznać przedszkole i dzieci.
  • hanusinamama 11.09.18, 13:06
    Zabierz dziecko. Ja bym zabrała i porozmawiała z innymi rodzicami. Przedszkole panstwowe? Jezeli tak to bym głosiła do dyrektorki moje uwagi i gdzies wyzej. Moje dziecko 4 rok chodzi do przedszkola i to o czym ty piszesz to jakis absurd. Dodam ze moja mam ponad 35 przepracowała w przedszkolu (i jako nauczyciel i jako dyrektor) i po przeczytaniu twojego wpisu powiedziała, ze pracujące tam osoby nie mają pojęcia o pracy z dziecmi , o psychicyce dziecka. Co innego czenie dzieci zasad a co innego taka tresura. Dzieci - szczególnie małe, ktore dopiero co poszły do przedszkola ptrzebują wsparcia, empatii od opiekunów i opieki.
  • czegotychcesz 11.09.18, 16:17
    Taki "ordung" w przedszkolu to wychowanie nazisty !!! Dyrektorka , albo bardzo gorliwa, albo pracowita członkini PIS-u !
  • uenostation54 11.09.18, 19:29
    możesz zgłosić to do kuratorium. przedszkole to placówka już edukacyjna, zwłaszcza publiczne. jesli tak jest przy rodzicach, to co będzie, gdy pójdą oni do pracy?
  • delfina77 12.09.18, 08:45
    Zmień przedszkole
  • pszczolkaprezesa 12.09.18, 14:54
    Jak ci nie podoba się to weź dzieciaka do domu. Zajmiesz się z uwagą i cierpliwością. Może za 10 lat zaczniesz wpajać dziecku zasady zachowania w grupie bo jak będzie musiało pójść do szkoły branżowej to jakaś ogłada będzie obowiązywać. A na razie chowaj bezstresowo małego egoistę wpajając zasadę że jest najważniejsze i jemu wszystko należy się. Potem na starość zbierzesz owoce swego matczynego trudu.
  • anku1982 12.09.18, 21:47
    Ładne zioło palisz...
  • hassaka 13.09.18, 21:59
    Ważne jest podejście do dzieci. Serdeczność. Uwaga. To co piszesz to faktycznie koszmar. Nie każdy nadaje się do bycia nauczycielem z powołania który ogarnie 25 dzieci. Nam ematkom niekiedy trudno ogarnąć swoje dzieci w domu. Owszem są zasady którym dzieci muszą się podporządkować w przedszkolu ale nie glupoty typu trzymanie chusty. To są małe dzieci. Szok. I przeniosłam dziecko?
  • rb_111222333 23.09.18, 04:34
    Przez kilka dni mieliśmy możliwość poznać drugie przedszkole. Przez dwa pierwsze dni byłam z małą, 3 dnia została na dwie godziny sama, a potem do niej doszłam, czwartego została na 3 h, do obiadu. Opiekunki w drugim przedszkolu są moim zdaniem świetne, są bardzo opiekuńcze. Nikt nie dostał kary gdy tam byłam. Córeczka ma swoją ulubienicę, jedną z opiekunek. Wydaje mi się, że mała lepiej się z nim odnajduje ze względu na samą strukturę - ze względu na to, że jest jedna grupa to jest mały zestaw nauczycieli, i to są osoby, które opiekują się nimi cały czas, w tym pierwszym przedszkolu jak ja przyprowadzałam, to zdarzyło się, że odbierały ją panie z innej grupy, których mała za bardzo nie zna, więc nie chciała z nimi zostawać. To, że dzieci są przemieszane wiekowo ma też swój plus, bo te starsze dzieci już same się sobą zajmą, bawią się, a uwaga opiekunów może się skupić na młodszych dzieciach, które jeszcze mają problem, żeby się odnaleźć. Niestety są też minusy - plac zabaw, który jest przy przedszkolu. 2-3 dni tygodniu dzieci spędzają w takim małym ogródku przydomowym, w którym praktycznie nie ma na tym się bawić - jest mała piaskownica, trampolina i domek, więc ruchowo nawet nie ma gdzie się wyżyć. Starsze dzieci biegają w koło po prostu. Dodatkowo plac jest nasłoneczniony, nie ma gdzie się tam ukryć przed słońcem. Panie roznoszą picie, ale moje dziecko i tak pytało czy można wejść do środka. Poza tym tuż obok są dwie budowy, jest kurz i hałas. Zajęcia z angielskiego są słabe, jedzenie też takie sobie. Tak naprawdę bardzo dużym minusem jest brak przestrzeni do zabawy na dworze i fakt, że mała będzie się bawić ( i wdychać) w tym pyle i brudzie z budowy.

    Pani z pierwszego przedszkola, o której pisałam tam negatywnie w pierwszym poście robi na mnie inne wrażenie gdy widuję ją odprowadzając dziecko niż w momencie kiedy mogłam ją obserwować w trakcie adaptacji. Jest miła, uśmiecha się, z adaptacji zapamiętałam ją jako surową guwernantkę, której najlepiej czuj się upominając dzieci. Zastanawiam się, czy chciała się "wykazać" przede mną dyscypliną w momencie adaptacji a teraz jest miła, bo nie musi się już wykazywać, czy wręcz przeciwnie - ona jest rygorystyczna przy dzieciach, a przy dorosłych potrafi zdobić się na serdeczność. Jesteśmy umówieni na rozmowę z dyrektorem z pierwszego przedszkola i od tej rozmowy dużo zależy. Będzie to dla mnie trudna rozmowa, boję się, że jeśli przekażemy swoje uwagi co do pracy nauczycielki, to potem może odbić się na małej.

    Jeśli pytam córeczki, do którego przedszkola chce chodzić, to odpowiada, że do drugiego, ale na pytanie dlaczego, to mówi, że tam była z mamą. My jej wtedy tłumaczymy, że mama będzie tylko ją odprowadzać, ale ona chyba nie kuma tego do końca, bo jak ją ponownie pytamy, to dostajemy taką samą odpowiedź i takie samo uzasadnienie smile W czwartek miałam ją zaprowadzić do pierwszego przedszkola, ale musiałam się wycofać z tego pomysłu, bo płakała, że chce do tego drugiego, ale nie wiem czy nie wynikało to z tego, że tak była początkowo ze mną.

    Przepraszam, za przydługi post, ale tak naprawdę nie wiem co robić.
  • rulsanka 23.09.18, 13:08
    Zostaw ją w drugim przedszkolu, jeżeli następnego dnia będzie chciała tam zostać, to masz odpowiedź.
    Angielski w przedszkolu jest bez znaczenia, serio. Jedzenie jest ważne, ale ważniejsza jest dobra atmosfera. Rzeczywiście plac zabaw słaby, ale może będą organizowali jakieś wyjścia? Jeśli chodzi o nasłonecznienie, to mogą i powinni rozstawić jakieś zadaszenie i będzie dużo lepiej. To też kwestia bezpieczeństwa, żeby dzieci nie dostały udaru. Warto zasugerować.

    Moim zdaniem, jeżeli ktoś potrafi być niemiły i rygorystyczny wobec małych dzieci, to po prostu jest to w jego naturze i to wyjdzie prędzej czy później. A to, czy osoba miła dla dorosłego jest empatyczna wobec dziecka jest zupełnie odmienną sprawą. Najgorsi psychopaci i przemocowcy potrafią być bardzo mili dla otoczenia, a w domu robią piekło. Kieruj się swoją intuicją i odczuciami dziecka.

    --
    Pomoc dla Zuzi
  • zabka141 23.09.18, 17:28
    Ja tez za duzo bym sie nie zastanawiala i wybrala to drugie przedszkole. O angielskim zapomnij - to nikomu nie jest potrzebne, dziecko sie nic prawie w ten sposob nie nauczy.

    My tez mamy przedszkole z malym placem zabaw - piaskownica, kilka jezdzikow, domek, miejsce do jezddzenia jest, nie jst mini. Dzieciom to nie przeszkadza i nie potrzebuja wiecej,

    Halas z budowy to fakt nie jest mile.Do kiedy ta budowa bedzie trwac? Jednak wolalbym halas z budowy na zewnatrz niiz upominanie pani i karyy wewnatrz.
  • amiralka 24.09.18, 10:31
    O rety, ja bym też szybko podjęła decyzję, a nie prowadziła już dziecka raz do jednego, raz do drugiego przedszkola. Tak jak dziewczyny uważam, że ważniejsza jest atmosfera niż plac zabaw i zajęcia z angielskiego. W moim przedszkolu na zajęciach pokazowych nauczycielka mi się też strasznie nie spodobała, taki właśnie dyscyplinujący kapral. Miałam nadzieję, że mój syn będzie w innej grupie, ale niestety. Chciałam coś z tym zrobić, przenosić dziecko, zmieniać szkołę, ale na adaptacji pani była miła, bardziej opanowana, odnosiła się z szacunkiem do dzieci. Na zebraniu przedstawiła się jako nauczycielka Montessori, pokazywała materiał, gdy pytałam o dyscyplinę, udzielała mi odpowiedzi, które się nie kleiły do poprzedniego obrazu. Więc się uspokoiłam. Niesłusznie, okazało się, że pani jest taka jak ją widziałam "w akcji", nieznosząca sprzeciwu i rozbrykania dzieci, gdy towarzyszyłam dzieciom podczas wyjść do kina czy teatru, miałam wrażenie, że to kompania karna... Z Montessori pani wzięła tylko materiały i jakieś ogólne zasady, ale zapomniała o tzw edukacji pozytywnej i braku przymusu. Odetchnęłam kiedy poszła na zwolnienie do końca roku, a w tym roku synek ma super nauczycielkę i widzę dużą zmianę.
    Tak że ja bym ufała sobie i swoim obserwacjom, bo te panie jak widać noszą różne maski. Co do nasłonecznienia, to cóż... obawiam się, że przez następne pół roku, nie będzie takiego problemuwink Budowy i słaby plac zabaw to faktycznie minus, ale jako dzisiejszy dorosły, z wielu przedszkól do których niestety uczęszczałam, pamiętam głównie panie i ich stosunek do mnie i do innych i są to fatalne wspomnienia, jeśli nie traumatyczne (cóż, instytucje komunistyczne), a przecież w moim mieście te przedszkola miały wspaniałe place zabaw - takie miniparki właściwie. Jakoś mnie to nie pocieszało.
  • turzyca 24.09.18, 16:43
    Zaczyna się jesień, zaraz będzie zima, nasłonecznienie placu jest wręcz na wagę złota. A wiosną poobserwujesz, albo zaczną chodzić na ten publiczny plac zabaw albo podbuntujesz rodziców i zrobicie żagiel, żeby zacienić część placu zabaw. Jak idę do domu rodzinnego to przechodzę koło żłobka, który ma taki żagiel i to się sprawdza. A dzięki temu dzieciaki spędzają na dworzu mnóstwo czasu, bo w sumie całe życie żlobka przenosi się na zewnątrz, gdy tylko się ciepło robi.

    --
    Pani Grzyb tlumaczy

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.